grey_delphinum 29.04.19, 15:05 Zwróćcie uwagę na wpis na FB. fakty.interia.pl/polska/news-rmf-znp-zaleca-naucz Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:06 Hmmm, w linku pojawia się jakiś błąd, ale artykuł jest na głównej Interii. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:21 Ja jestem ciekawa kto zwróci rodzicom kasę za opłacone wycieczki. Lub czy rodzice będą mogli sobie na nie zorganizować opiekę a dzieci spokojnie wyjechać. Co do reszty - dla mnie wystarczy że będą wypełniać swoje obowiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
profes79 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:25 Będą. Będzie jak w XIX wieku; tablica i kreda. Albo i to nie (przynajmniej jeśli chodzi o kredę). Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:31 Na szczescie w moim miescie sa tablice interaktywne Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:27 Do tablic interaktywnych potrzebne są jeszcze komputery i materiał (prezentacje, filmy itd), które nauczyciel chciałby pokazać. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 19:09 Zdiwisz sie ale sa i laptoki i nawet rzutniki. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 12:09 > Zdiwisz sie ale sa i laptoki i nawet rzutniki. Są laptoki, rzutniki, internet, videoprezentacje, a poziom szoruje po dnie Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 12:08 Kreda i tablica to najskuteczniejsze środki w szkole, wszelkie multimedialne prezentacje to strata czasu Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:24 Opłacone wycieczki odbędą się, nikt kasy nie straci, czasem pojedzie wychowawca, czasem ksiądz albo nauczyciel, który nie strajkował. Nie będzie wycieczek, na które nie zebrano jeszcze zaliczki. Tak jest u moich dzieci w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:29 Czekam na listę "odwołanych" interesuje mnie skala. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:32 W jakim sensie "czekasz na listę"? Myślisz, ze będzie jakaś ogólnopolska baza odwołanych wycieczek, zajęć czy konsultacji??? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:36 Baza byłaby pusta,albo pustawa.Co innego trąbić o tym zaangażowaniu bez podania szczegółów a co innego podać co się konkretnie odwołuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:37 Przecież nauczyciel z linku podaje konkretnie, co odwołuje (jest tego sporo i z pewnoscią były to bardzo atrakcyjne formy). Przeczytałaś w ogóle jego wpis? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:39 Ta, właśnie czekam na cd, chyba ze to rodzynek ( jak domniemuję). Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:29 Ale ty myślisz, że teraz 700 000 nauczycieli napisze na fb, jakie kółko odwołuje czy jaką wycieczkę albo konkurs. Wystarczy, że powiadomi rodziców uczniów, swoich uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:26 Widziałam na fb linki do stron kilku szkół. Nie będzie już kółek, zajęć wyrownawczych, sportowych, biwaków itp Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:35 Sądzę tak samo - gdyby mnie tak rząd (i niektórzy rodzice) przeżuł i wypluł, nie miałabym żadnych obiekcji, by nie robić nic ponad konieczne minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:36 Czyli jak większość dotąd. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:46 Z chęcią zrezygnuję z Dnia Ziemniaka/ Polaka/ Strażaka/ JPII, wycieczek całodniowych lub dłuższych i zajęć wyrównawczych, z których żadne z moich dzieci nie korzystało, jak również z kiermaszy i szkolnych pikników rodzinnych. Konsultacje i możliwość pisania sprawdzianów po terminie - w godzinach tzw. dyrektorskich, każdy dyrektor nimi dysponuje. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:50 Triss, ja wiem, że Ty z chęcią zrezygnujesz, ale może Twoje dziecko ma na ten temat inne zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:30 Albo inne dzieci w tym kraju Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 12:05 Triss patrzy na Dzień Ziemniaka/Strażaka czy Posla czy Osła przez pryzmat rodzica z wyższym wykształceniem z Warszawy ( czy innego dużego miasta) dobrze sytuowanego. Sa jednak dzieci z rodzin, niekoniecznie patologicznych, które na owych dniach liczby Pi czy patrona szkoły czegos sie uczą. I uczą inaczej ( a to dotyczy juz wiekszości uczniów) niz na tradycyjnej lekcji. Mozna cofnąc sie o kilka dekad i uczyć dzieci w sposób tradycyjny. Co wcale oznacza, że nieskuteczny, nie! Wielu tak uczonych pokończyło studia, na które było znacznie trudniej się dostac niz teraz, a ogólne srednie wykształcenie ma lepsze niz niejeden dzisiejszy magister. Odpowiedz Link Zgłoś
malia Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:35 Triss, jesteś pewna, że wiesz co to są godziny dyrektorskie? Odpowiedz Link Zgłoś
izabelka55 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 21:16 Ale wiesz, że nauczyciele tego nie robili dla siebie?? Że zarobione pieniądze były przeznaczane na szkole, materiały pomocnicze itp? Odpowiedz Link Zgłoś
ida_marcowa1 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:47 No nie wiem kozica...chyba w jakimś dziwnym miejscu zamieszkujesz. Moje dziecko w rejonówce nie ma jakichś strasznych,skrajnie leniwych nauczycieli. Są różni,ale dookoła Ciebie to jakaś patologia. Może powinnaś się przeprowadzić...? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:49 Moja młodsza ma aż nadto aktywną wychowawczynię, zredukowanie wyjść i eventow świetnie im zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:43 Ja w dniu dzisiejszym również odwołałam do końca roku cotygodniowe dodatkowe konsultacje dla uczniów. A poprawiać oceny uczniowie mogą tylko wtedy gdy ja mam lekcję z inną klasą a oni w tym czasie są przed lekcjami, po lekcjach lub mają okienko (mają zgłosić w bibliotece w której mieliby w tym czasie siedzieć że idą do mnie). Nie będę poświęciła na to moich przerw czy okienek bo wtedy przecież nie pracuję. A że od maja mam tylko 10 h lekcyjnych to.... już nie moje zmartwienie. Wycieczki nie odwołałam tylko i wyłącznie dlatego że robię awans i mi również jest ona potrzebna. Gdyby nie to również zostałaby odwołana. Od maja przestaję też nosić do szkoły mój prywatny laptop. Librusa jakoś ogarnę na szkolnym, przedpotopowym klamocie ale filmów edukacyjnych, które wyszukaj ę na necie, uczniowie nie prędko zobaczą bo na szkolnym kompie nie ma szans włączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
czekoladazkremem Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:51 I bardzo dobrze. Ja jako rodzic popierający strajk też mam w dudzie, nie zależy mi już na niczym. Nie będę pomagała w szkolnej stołówce, w organizacji festynu z okazji "Dnia Matki", "Dnia Dziecka", nie będę kupować za własne pieniądze farb do malowania szkoły, przywozić kwiatków na szkolne rabatki i wody do pokoju nauczycielskiego. Nie będę piec ciast i składać się na prezenty z okazji końca roku. Dosyć. Od zakończenia strajku postanowiłam bojkotować wszelkie uroczystości - nie będzie mnie na zakończeniu roku ani rozpoczęciu. Będę na jednym zebraniu - organizacyjnym. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:57 I to wszystko na złość nauczycielom Czyli będzie tak - nauczyciele będą robić tylko to, co muszą, a rodzice wypną się całkiem na szkołę (czyli swoje dzieci). Rzeczywiscie - nasz wspaniały rząd odniósł znakomity sukces!!! Odpowiedz Link Zgłoś
czekoladazkremem Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:07 Nie, nie na złość nauczycielom - przecież napisałam, że popieram strajk. Ale nie widzę powodu, żeby płacąc podatki, duże podatki, bo prowadzę swoją działalność, mąż też, zatrudniamy ludzi, rozwijamy się - jeszcze dokładać się do tego co powinien zapewnić rząd. W każdej szkole. Ja naprawdę źle się czuję, kiedy widzę, jak wychowawca mojego syna podjeżdża pod szkołę wysłużonym fordem - a wiem, że jest dobrym nauczycielem, wymaga, chce czegoś dzieci nauczyć, czymś zainteresować, prowadzi różne kółka, w tym kilka bezpłatnie - powinien godnie zarabiać. Gdybym mogła, w ogóle nie posłałabym już syna w tym roku do szkoły, ale nie chcę, żeby stracił rok. Uszanuję, jeżeli nauczyciele zechcą protestować - strajk włoski, pomogę, jeśli będę mogła. Nie mogę się pogodzić z tym, jak zostali potraktowani. To skandal. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelka55 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 21:21 Ale komu na złość robisz??przecież te festyny to po to żeby szkoła zebrała kasę na pomoce. Ja tam zawsze mówię, że koza nie jestem kwiatów nie potrzebuje, słodyczy nie jadam, a prezentów nie przyjmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:39 Tak trzymaj i nie wymiekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
the_silly_lily Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 22:52 Tak trochę z innej beczki, ale skorzystam z okazji, bo widzę, że mam do czynienia z nauczycielką więc pewnie wiesz czy nauczyciele mają płacone za prowadzenie kółek np. matematycznych czy informatycznych? Nad wycieczkami płakać nie będę, ale kółka matematycznego będzie mi żal. Jak to jest? To jest płatne? W ramach pensum? Poza pensum? Potrzebne do awansu? Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 23:30 Czy mają płacone zależy od szkoły. Kółka są poza pensum. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 23:32 Jedyna prawdziwa odpowiedź brzmi: to zależy. Czasem dyrektor przeznaczy na takie kółko godziny dyrektorskie i wówczas to jest dla nauczyciela płatne: albo w ramach pensum, jeśli nie ma dość godzin zwykłych lekcji, albo jako dodatkowe godziny. Czasem (najczęściej, niestety) godzin dyrektorskich nie ma tyle, żeby ich wystarczyło i na kółko dla zdolnych i na zajęcia wyrównawcze i na dodatkowe lekcje w klasie profilowanej - i wówczas często nauczyciel to kółko prowadzi po prostu jako wolontariat, bez żadnej zapłaty dodatkowej (tzn. dostawałby te same pieniądze, gdyby kółka nie było, a tę godzinę zdecydował się przeznaczyć na sprawdzanie klasówek w domu albo przygotowywanie konspektów nowych lekcji albo na dyżur dla rodziców albo na cokolwiek innego) - i nie jest to zajęcie, które mógłby mu zlecić dyrektor w ramach tych 22 h poza 18 h prowadzenia lekcji (w przeciwieństwie do np. dyżuru w świetlicy w wigilię, układania planu lekcji w sierpniu, udziału w radzie pedagogicznej w środę po południu czy prowadzenia zebrania rodziców w czwartek o 18.00). Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 12:16 > Ja w dniu dzisiejszym Nauczyciele to wyjątkowa kasta, nawet posługują się specjalnym językiem, który podkreśla powagę ich zawodu > Od maja przestaję też nosić do szkoły mój prywatny laptop. Niezwykle poruszająca decyzja > Librusa jakoś ogarnę na szkolnym, przedpotopowym klamocie ale filmów edukac > yjnych, które wyszukaj ę na necie, uczniowie nie prędko zobaczą bo na szkol > nym kompie nie ma szans włączyć Uczniowie "nie prędko zobaczą filmów edukacyjnych", które pani nauczycielka "wyszukaj ę na necie" Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 12:20 Nie należę do "kasty" nauczycieli, ale wynalezienie w necie dobrego filmu edukacyjnego jest jakąś sztuka i zajęcie, Jakoś nie widzę dziubdziusiów przed ekranem laptopa oglądającego filmy edukacyjne. Raczej dziubdziusie albo graja, albo czatuja albo oglądaja pornusy . Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 13:08 "Nauczyciele to wyjątkowa kasta, nawet posługują się specjalnym językiem, który podkreśla powagę ich zawodu" Z tym też masz jakiś problem? "Niezwykle poruszająca decyzja" No i ? "Uczniowie "nie prędko zobaczą filmów edukacyjnych", które pani nauczycielka "wyszukaj ę na necie" " Bardzo się cieszę, że mogłaś poczuć się lepiej wytykając mi , faktycznie, trochę niegramatyczny zwrot. Mam nadzieję że jednak udało ci si ęzrozumieć co miałam namyśli. A może trzeba ci wytłumaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
czekoladazkremem Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:45 W naszej szkole odwołano "zielone szkoły" - syn wczoraj rozmawiał z kolegą przez telefon. Ciekawa jestem, co dziś robili - wyjechaliśmy, więc te dwa dni syna nie będzie na zajęciach. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:48 Zielone szkoły to wrzód na d... i nie są potrzebne, lepiej niech się nauczyciele i uczniowie skupią na rzetelnym realizowaniu programu. Odpowiedz Link Zgłoś
czekoladazkremem Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:12 I owszem, wrzód, ale ten "wrzód" kosztował rodziców tysiąc czterysta złotych za osiem dni. Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:45 W takiej sytuacji rodzice powinni dostać zwrot kosztów. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:48 U mojego syna na razie cisza, jeśli chodzi o zieloną szkołę. Jeśli odwołają, to trudno. W takiej sytuacji nawet nie będę się upominać o zwrot zaliczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 15:56 U nas mamy też stwierdziły że koniec z asystą na basenie, ciastami na piknik,kupowaniem zgrzewek wody, przynoszeniem papieru i pomocą przy obsłudze programu do wpisywania ocen, drukarek domowych też już nie będziemy udostępniać, w końcu arkusze nauczyciel może przepisać. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:00 Ale przyjmujesz do wiadomości, ze ostatecznie to i tak najbardziej stracą na tym dzieci??? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:01 Na braku zielonych szkół czy kiermaszy, na które trzeba coś wyprodukować w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:17 Moje dzieci lubią szkolne atrakcje. Córka angażowała się we wszystkie akcje do końca liceum. Syn czeka na zieloną szkołę od września i właściwie już odlicza dni Ja z mężem też czasami braliśmy udział w różnych przedsięwzięciach, kosztem wolnego czasu i własnej kasy, ale nigdy nie traktowaliśmy tego jako dopustu bożego. Dla mnie to norma, ale rozumiem, że ktoś może mieć inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:52 Przede wszystkim do szkół publicznych chodzą też dzieci, które z rodzicami nie wyjeżdżają nigdzie, nie bywają w teatrze itd. Pozbawienie ich jedynej okazji ku takich aktywnościom będzie sporą stratą. Ale ematki nie dotyczy więc w sumie nie warto wspominać Odpowiedz Link Zgłoś
profes79 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:01 No i będzie przepisywał. Do 18h. A potem wypisze sobie nadgodziny. Na marginesie - zapewne niejeden nauczyciel korzystał z prywatnej drukarki celem robienia takich rzeczy; teraz jak nie będzie drukarki w szkole to nie będzie ich robił. I na drugim marginesie - takie dyskusje właśnie uświadamiają, jak krytyczna sytuacja jest w budżetówce skoro "rodzice nie będą udostępniać domowych drukarek" nauczycielom...Dobrze, że ci własnych kserokopiarek nie muszą przynosić... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:02 18 godzin tablicowych + godziny dyrektorskie + czas na realizację innych zadań, łącznie 40 godzin w ramach etatu. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:37 W ramach tych 22 godzin są spotkania z rodzicami, przygotowanie się do zajęć, sprawdzanie prac, rada pedagogiczna, drukowanie, kserowanie, uzupełnianie dziennika, pisanie raportów. Z uczniami zajęcia opiekuńcze jak najbardziej. Ale nie lekcje, kółka. Nie zajęcia dydaktyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:45 Art. 42 Karty Nauczyciela - kółka też są w ramach tych 22 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:49 Nie są. Dyrektor nie ma możliwości zmuszenia nauczyciela do prowadzenia kółka. To tylko jego dobra wola (wiem z pierwszej ręki). Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:52 W linku masz wyjaśnienie oswiataiprawo.pl/porady/nieodplatne-prowadzenie-dodatkowych-zajec/ Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:00 Do tej pory wielu nauczycieli prowadziło nieodpłatnie rozmaite kółka, np. moja szwagierka polonistka była opiekunką kółka teatralnego. Przygotowywała z dziećmi spektakle, jeździła na przeglądy i konkursy. Widziałam zdjęcia z tych przedstawień, naprawdę robiły wrażenie. Teraz powiedziała, że jeśli jej nie zapłacą (a nie zapłacą, bo na ten cel nie ma pieniędzy w szkole), to kółka nie będzie prowadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:06 Ja myślę, że wielu rodziców naprawdę nie wiedziało, że te kółka teatralne, biologiczne, różne rajdy geograficzne, zajęcia sportowe, te wszystkie rzeczy po 16.00 do późnych godzin i w soboty to są rzeczy, które nauczyciel robi, bo zależy mu na uczniach i że on nie ma za to nawet złotówki, nawet za pracę w sobotę i nieraz w niedzielę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:13 No to chyba najwyższa pora, żeby się dowiedzieli? Ja takie podejście popieram. Będę żałować wielu fajnych akcji ze szkół dzieci, ale też uważam, że czas otworzyć oczy tym, którzy "dobrze wiedzą", jak bardzo nauczyciele nic nie robią i jak wiele kasy za to zgarniają. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:15 Oczywiście. Ja jak najbardziej popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
ola5488 Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 00:33 saphire-2 napisała: > Oczywiście. Ja jak najbardziej popieram. Ja również. Odpowiedz Link Zgłoś
molik28 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:14 A oni nie muszą talich rzeczy robić dla awansu zawodowego, żeby mieć co wpisać? Naprawdę tacy altruiści? Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:23 Naprawdę. Jak ktoś potrzebuje tylko do awansu to zrobi jedną czy drugą akcję/ uroczystość, żeby w papierach wyglądało. Rajdy geograficzne, kółka teatralne, kluby dyskusyjne- to już trzeba lubić i chcieć. Jeśli szkoła da kasę to fajnie, częściej jednak nauczyciele robią to bo lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:12 Powiem tak: w jednej z dzielnic w Wawie jak Zalewska zniosła 2 h w tygodniu na zajęcia dodatkowe to okazało się, ze jakieś 80% nauczycieli nic nie ma zamiaru prowadzić (przypomnę, ze argumentem w środowisku nauczycielskim przeciwko tym 2 h było to, ze nauczyciele przecież i tak by prowadzili zajęcia, ale musza wypełniać dodatkowy dziennik i ogólnie cała papierologia z tym związana jest dużym obciążeniem). Gdy wyszło, ze tabelki z zajęciami pozalekcyjnym zawieszone na stronie świecą pustkami to organ prowadzący się wściekł i zapowiedział, ze obetnie kasę na dodatki motywacyjne (w Wawie sa całkiem przyzwoite). Cóż się okazało, nagle wszyscy jednak stwierdzili ze będą robić te zajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:18 No bo jeśli jest za to dodatek motywacyjny co miesiąc na przykład 200 zł to oznacza, że te zajęcia są zapłacone. Ja to doskonale rozumiem. Lepiej robić to kółko i mieć co miesiąc to zapłacone, jakkolwiek, może być jako dodatek motywacyjny, może być 20 zł za jedno kółko, niż zero złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:24 Ale sama widzisz, ze najlepsza jest jednak motywacja finansowa. Moja szwagierka pracująca w małym miasteczku ma dodatek motywacyjny w wysokości 100 zł, jak go straci, nie odczuje tego jakoś tego szczególnie, a pracy będzie miała jednak znacznie mniej. Z tego, co czytałam o dodatkach w Wawie, to wynoszą one 500 zł i więcej, zatem perspektywa utraty takiej kasy naprawdę działa motywująco. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:26 Dodam jeszcze, ze szwagierka prowadzi szkolną kronikę, protokoły z rad pedagogicznych, przygotowuje uczniów do konkursów pozaszkolnych, w tym kuratoryjnych, robi swoje konkursy w szkole, przygotowuje akademie itp. itd. Żeby sobie ktoś nie pomyślał, ze ten dodatek to tylko za kółko jest Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:32 A jaki stopień awansu ma szwagierka. Bo niestety sporo nauczycieli robi tez rzeczy, żeby mieć co wpisać do teczki awansowej, jak juz dojdą do dyplomowanego to już nie robią. Czyli znowu kasa. Zresztą w tym czy w innym wątku tez kto snapisal, ze jedzie na wycieczkę tylko po to, bo jest jej to potrzebne do awansu. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:36 Jest n-lem dyplomowanym. Uczy ponad 20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:40 Czyli super, ze jej się chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.nygusa Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:32 Juz chyba wiem dlaczego u nas przez rokpolonistka prowadzila gazetke, a po roku cicho sza Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:28 Dodatek motywacyjny w Wawie to 600 zl na etat, może być od 200 do 1200. Wychowawczy tez jest podniesiony do prawie 400 zl. Zresztą stażysta i kontraktowy tez mają podniesione zasadnicze w porównaniu do reszty kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:34 Nie sądziłam, ze dysproporcje w zarobkach nauczycieli w róznych miastach są aż tak duże... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:39 Warszawa próbuje przyciągnąć nauczycieli. Z tym, ze wydaje mi się, ze dopóki jest taka a nie inna sytuacja na rynku pracy (braki sa wszędzie, nie tylko o szkołach) to dużo to nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:37 I jeszcze jedno, nie tyle działa kasa, co gróźba jej utraty. Ci nauczyciele z dodatkiem 600-700 zł tez nie zamierzali prowadzic zajęć dodatkowych mimo wysokich w skali kraju dodatków. Oczywiście jak się pogrozi utratą 100 zł to nie zadziała, ale czy podwyżka (np. do zasadniczego czyli nieuznaniowa, coś czego nie można zmienić) podziala tez mam wątpliwości po tej historii. Tam nauczyciele uważali, ze jak zawsze maja dodatek około 600 zł to będą je mieli dalej i nie ma potrzeby by prowadzić te zajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:41 To nawet utrata. Ja się naprawdę nie dziwię. Te dodatki są naprawdę niezłe, chyba nikt takich w Polsce nie ma. Można to potraktować jako wynagrodzenie za kółko czy konkurs w sobotę czy po południu w każdy czwartek. Lepsze to niż zero złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:43 No tylko gdzie, pomijając gminy warszawskie, nauczyciele mają takie dodatki? I czym ma grozić organ prowadzący twoim zdaniem tam, gdzie dodatek 100 zł to już ten najwyższy? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:48 No przecież piszę, ze nie ma czym grozić. Ale ten przykład pokazuje coś innego. Jak podwyższysz z automatu np. wszystkim zasadnicze o np. 800 zł to wcale nie sprawi, ze nagle Ci wszyscy zaczną lepiej pracować. Nauczyciele przyzwyczaili się do motywacyjnego na pewnym poziomie i (wbrew wcześniejszym deklaracjom) jak tylko okazało się, ze mogą zrezygnować z zajęć dodatkowych to chcieli to zrobić. Po co pracować wiecej skoro można mniej? W sumie logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:57 Nie zgadzam się z Tobą. Być może tak byłoby w sytuacji wspomnianych przez Ciebie nauczycieli z Wawy, mających już i tak dość wysokie pensje, ale przecież o wiele więcej jest nauczycieli zarabiających dużo mniej. Dla nich byłaby to z pewnością dobra motywacja do jeszcze lepszej pracy (przynajmniej tak wnioskuję na przykładzie mojej szwagierki, która juz nie chce być frajerką i robić coś, czego i tak nikt wg niej nie docenia, za friko). Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:00 Do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:11 Do lepszych pieniędzy przyzwyczaja się każdy, nie tylko nauczyciel. Warszawski rynek pracy trochę jednak wymusza te wyższe dodatki motywacyjne. Z dodatkowymi zajęciami mogło być też tak, że wiele z nich robionych było na siłę, trzeba było wyrywać sobie uczniów, żeby tzw hallówki zostały zaliczone. Kto miał sensowne kółko do prowadzenia- prowadził je dalej. I nie ma co tu narzekać, że nauczyciele nie mieli fajnych pomysłów- po prostu nie było tylu uczniów. W praktyce prowadziło się zajęcia wyrównawcze dla jednego słabego lub kółka olimpijskie, z których uczniowie wykruszali się po pierwszym etapie. Oczywiście piszę o moim ogólniaku, z górnej półki. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:19 To ja napisze z perspektywy zespołu SP i GM - rzeczywiście jak ktoś prowadził zajęcia na siłę to chętnych nie było, jak ktoś miał pomysł i się angażował to zainteresowanie było duże. Mówiła mi kiedyś anglistka z pretensją, ze nikt do niej nie przyszedł przez pol semestru na zajęcia. No cóż, ja się nie dziwiłam czemu akurat do niej nie przychodzili, a do jej koleżanki regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:35 Ale to chyba jest oczywiste, że jak jest pięciu anglistów to trudno poprowadzić 5 fascynujących kółek angielskiego. Pamiętam,że zanim wprowadzono hallówki liczyłam na to, że będę mogła po prostu prowadzić konsultacje, a tym czasem trzeba było wymyślić jakąś tam tematykę i czekać czy ktoś się zgłosi. Na to co mnie interesuje zapotrzebowania wówczas nie było, łatałam więc jak moglam, zorganizowałam jakąś wymianę i tak się ciągnęło. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:37 Wróć- wymianę, którą organizowałam hobbistycznie przez kilka lat wcześniej, podciągnęłam pod hallówki. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:52 Prawdopodobnie tak jest tylko w Warszawie. Normalnie to jest 5 - 150 zł z tego co wiem. Zwykle max 100. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:04 Bardzo możliwe, sama jestem ciekawa jakie sa dodatki w innych dużych miastach, które popierały strajk. Trzeba pamiętać, ze cześć wynagrodzenia nauczycieli ustala MEN (głównie zasadnicze, ale i to można zmienić na plus tak jak zasadnicze stażysty i kontraktowego w Wawie) a cześć dany samorząd. Ba, do niedawna tak było nawet z pensum specjalistów. Co samorząd to inne. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:06 Z tego co wiem od moich znajomych to są jakieś pieniądze typu 50 zł Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:09 W sensie te dodatki od samorządu. A tak to pensja typu 2000 do 3000 po 20 latach pracy i to dla nauczycielia dyplomowanego z mgr. Z dodatkami, wysługą lat. To jest wszystko. Plus 13 pensja. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:13 Ja od dawna uwazam, ze cała budżetówki rozminęła się z prywatnym rynkiem pracy. Przynajmniej z perspektywy dużego miasta tak to wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:09 Az sprawdziłam, w Warszawie w tej chwili stażysta i kontraktowy mają zasadnicze właściwie na poziomie mianowanego www.prawo.pl/oswiata/podwyzki-dla-nauczycieli-w-warszawie-2019-r,371804.html Różnią się chyba głównie stażowym, bo motywacyjny jak najbardziej może być podobny. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:12 To jest tylko i wyłącznie w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:32 Wszystko rozbija się o kasę. Dziś rozmawiałam ze znajomą której syn chodzi do bardzo dobrego liceum w dużym mieście, do klasy mat inf. Informatyki uczy tam, w klasie gdzie są zdolne dzieci a raczej młodzież, Pani po 70 która nie jest informatykiem, bo dyrektor nie jest w stanie znaleźć prawdziwego i trochę młodszego informatyka. Oni są załamani, bo wybrali sobie tą szkołę i tą klasę a tu praktycznie nie ma nauczyciela z prawdziwego zdarzenia bo który informatyk przyjdzie za dwa tysiące do szkoły. Wielka szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:43 Ale szczerze, myślisz ze za 3500 przyjdzie młody i prawdziwy informatyk w dużym mieście do szkoły???? W urzędach tez brakuje informatyków. To nie jest tylko problem edukacji, tylko pokłosie sytuacji na rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:49 Nie przyjdzie a już młody za 1800 na pewno nie Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 20:22 Nie przyjdzie chemik, który w dowolnej firmie farmaceutycznej zarobi dwu-trzykrotnie więcej. Nie przyjdzie matematyk, który znajdzie pracę w banku za godziwe pieniądze. O językowcach nie wspominam. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:50 No właśnie nie. To znaczy mogą być jak najbardziej ale płatne. Nie można w ramach tych 22 godzin zlecić komuś prowadzenie za darmo 6 kółek. Można oczywiście zapytać o to i normalnie zapłacić dodatkowo. To jest jak godzina ponadwymiarowa z klasą albo indywidualna albo zastępstwo, normalne prowadzenie lekcji, za pieniądze poza tym, co nauczyciel ma w umowie. Tak twierdzi znajomy dyrektor szkoły publicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
malia Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:43 Godziny dyrektorskie to coś innego, dyrektor przydziela je na początku roku szkolnego na realizację konkretnych zadań, np klasa v ma o jedną lekcję matematyki więcej, albo klasa 8 ma zajęcia wyrównawcze. Tych godzin jest bardzo mało i nie możemy ich w ciągu roku zmieniać i przeznaczać na coś innego, niektórzy mają to w etacie, dzięki temu mają pensum Odpowiedz Link Zgłoś
ola5488 Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 00:39 malia napisała: > Godziny dyrektorskie to coś innego, dyrektor przydziela je na początku roku szk > olnego na realizację konkretnych zadań, np klasa v ma o jedną lekcję matematyki > więcej, albo klasa 8 ma zajęcia wyrównawcze. Tych godzin jest bardzo mało i ni > e możemy ich w ciągu roku zmieniać i przeznaczać na coś innego, niektórzy mają > to w etacie, dzięki temu mają pensum To prawda. Zanim zacznie się powoływanie na słynne "godziny do dyspozycji dyrektora" (planowane już w arkuszu organizacyjnym szkoły w kwietniu w poprzedzającym roku szkolnym..) to warto wiedzieć, czym one są. Odpowiedz Link Zgłoś
czekoladazkremem Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:18 No właśnie, o to mi chodzi. Szlag jasny i cholera mnie bierze - za dentystę zapłać, za specjalistów zapłać, bo inaczej dostaniesz termin w innym stuleciu, do szkoły dołóż. Za to na Mierzeję i Rydzyka i pięćset plus będzie. Nie chcę pięćsetki dla mojego jedynaka i jej nie wezmę albo wezmę i przekażę na fundusz strajkowy albo inną organizację typu "Wystrzelenie Pisu w kosmos". Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:27 Mnie też szlag trafia Ale właśnie będę teraz jeszcze bardziej wspierać szkołę i nauczycieli po to, by udowodnić wszystkim pissdzielcom, że nie uda im się całkiem skłócić społeczeństwa. Nie ma mojej zgody na "interwencyjny skup głosów" przed wyborami i szczucie ludzi na siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:48 Ale to też jest po części wina samorządów. Bo to na nich spoczywa utrzymanie szkół. I brak papieru, drukarek i mydła to jest odpowiedzialność samorządu, a nie rządu. I tutaj nie ma nic do rzeczy, że samorząd wydał pieniądze na coś innego. Jak pracodawca nie płaci pracownikom na czas, nie wypełnia swych obowiązków, to tłumaczenie w sądzie, że nie było go stać, że nie miał pieniędzy nie ma znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 19:46 Dokładnie. Zaopatrzenie w środki higieniczne, papier, drukarki, tablice interaktywne etc. to zadanie dla samorządu. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 20:26 oqoq74 napisał(a): > I tutaj nie ma nic do rzeczy, że samorząd wydał pieniądze na coś innego. Nie no przecież PiS cię nauczył, że pieniążki spadają z nieba. Drukarnia drukuje. Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 21:26 Doucz się przepisów, a potem trollu wypowiadaj. PiS to nie ma nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ren.s Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:04 Drukujesz na domowej drukarce arkusze ocen? Szkolisz nauczycieli z obsługi DE? A gdzie dyrektor i organ prowadzący? Dla mnie to patologiczna sytuacja, chyba przesadziłaś z zaangażowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah_black38 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:23 ren.s napisała: > Drukujesz na domowej drukarce arkusze ocen? Szkolisz nauczycieli z obsługi DE? > A gdzie dyrektor i organ prowadzący? Dla mnie to patologiczna sytuacja, chyba p > rzesadziłaś z zaangażowaniem. Dlaczego jesteś zdziwiona? Tak było zawsze. Na 100 nauczycieli jedna drukarka, która ledwo zipie, często nie ma tuszu... więc pozostaje tylko domowa ( lub mężowa w pracy ) Odpowiedz Link Zgłoś
ren.s Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:27 Bo ona chyba nie jest nauczycielem tylko rodzicem? Odpowiedz Link Zgłoś
sarah_black38 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:39 ren.s napisała: > Bo ona chyba nie jest nauczycielem tylko rodzicem? Wiem , ale na forum niektóre panie twierdzą, że Kowalska z parteru i Malinowska z Biedronki świetnie się orientują w pracy nauczyciela widząc jego 18 h pensum i 2 miesiące wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:43 I widzą siedząc w oknie, że on już o 12.00 jest po pracy. Albo idzie dopiero na 12.00. Ciekawe skąd to wiedzą skoro podobno pracują codziennie 8.00 - 16.00 Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:48 To bardzo proste - wystarczy zapytać dziecko w jakich godzinach, w które dni nauczyciel jest w szkole. Plany są dostępne w pokoju nauczycielskim i sekretariacie. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:52 Oczywiście. Często też w jakimś miejscu na korytarzu szkoły, w punkcie, gdzie każdy to widzi. To nie jest przecież tajemnica a nawet warto wiedzieć w której sali jest w danym momencie nauczyciel, na którym piętrze Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:59 Uczeń to wie i to jest oczywiste, ale skąd wie bezdzietna sąsiadka, która pracuje w godzinach 8.00 - 16.00 na drugim końcu miasta jak nauczyciel wraca do domu o 12.00. No oczywiście że czasem wraca ale ona zdaje się nie pracuje skoro go raz w tygodniu widzi o 12.00 Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:40 z wiadomości Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:08 Ale zdajesz sobie sprawę, ze na planie nie ma wszystkich godzin? Zrobiłam kiedyś ten błąd, ze przyszłam z jakąś sprawą do wychowawczyni syna na koniec, jak mi się wydawało, jej zajęć (chyba o 12.30). Babka szybko sprowadziła mnie na ziemię, że ma jeszcze 2 godziny nauczania indywidualnego poza szkołą i bardzo się spieszy, więc porozmawiać nie ma czasu. A w ogóle, to żeby się nie sugerować podziałem godzin na portierni szkoły, bo nauczyciel nigdy nie kończy tak, jak tam jest napisane. Od tej pory zawsze umawiam się przez librusa Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:13 No tak, na planie są zajęcia w szkole z uczniami. Nie ma tam kółek i zajęć indywidualnych, bo te często bywają na przykład 15 km od szkoły, w przypadku liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah_black38 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:48 saphire-2 napisała: > I widzą siedząc w oknie, że on już o 12.00 jest po pracy. Albo idzie dopiero na > 12.00. Ciekawe skąd to wiedzą skoro podobno pracują codziennie 8.00 - 16.00 I oczywiście siedzą u nauczyciela po południu w domu, często dotrzymują mu towarzystwa do północy. A to klasówkę pomogą sprawdzić,a to wpiszą oceny do dziennika, zrobią analizę egzaminu i przygotują dostosowania w ramach ppp. Takie sąsiadki to prawdziwy skarb Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 18:49 A to tylko dowodzi, że dyrektor i organ prowadzący są do niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:35 Do jakiej szkoly chodza Twoje dzieci??... Odpowiedz Link Zgłoś
ren.s Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:01 Założyłam arkusz w Excelu i będę bardzo skrupulatnie i uczciwie ewidencjonować mój czas pracy. Zobaczę z czego będzie trzeba zrezygnować. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:04 Może ze sprawozdawczości, tworzenia IPET-ow, dostosowan dla uczniów z obniżonymi wymaganiami edukacyjnymi? Zdaje się, że to zajmuje w cholerę czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
ren.s Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:07 Oby tylko z tego. Gorzej, jak będę zmuszona ograniczyć ilość kartkówek, sprawdzianów, poprawiania po wielokroć. Gorzej dla ucznia imo. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:08 Na razie spróbuj ze sprawozdawczości i tego, co wymieniłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ren.s Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:19 Taki mam plan. Czuję się odpowiedzialna za wyniki, bo przygotowuję do egzaminów. Ale jeśli wyjdzie, że pracuję więcej niż 40 godzin, to przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:56 > Na razie spróbuj ze sprawozdawczości i tego, co wymieniłam Czyli twoim zdaniem nauczyciel tak sobie może powiedzieć dyrektorowi że odnawia wykonania określonej dokumentacji której stworzenie zleci dyrektor? Fascynujące! Odpowiedz Link Zgłoś
ren.s Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:11 Ja od dzisiaj prowadzę ewidencję czasu pracy miedzy innymi po to, żebym miała podstawy odmówić albo obniżyć zaangażowanie na innych polach. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:18 I bardzo dobrze, tak trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:46 Ło matko, właśnie na to liczę. Szkolnych zajęć dodatkowych nie ma żadnych poza lekcjami wyrównawczymi, z których synek nie korzysta, wycieczka do W-wy przepadła z powodu strajku ( trudno, płakać nie będziemy ), a jak uslyszalam że mają przygotowywać się do zakończenia roku szkolnego to aż mną zatrzęsło - pamiętam że z powodu przygotowań do ślubowania pierwszaków 6 tygodni nie było wf i informatyki, lepiej niech się poucza i zwyczajnie odbiorą świadectwa. O reszcie szkolnych imprez i eventów litościwe nie wspomnę, im tego mniej tym lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:52 Ale są dzieci, które korzystaja z zajęć wyrównawczych. Pamiętaj, ze szkoła to nie tylko nauka polskiego czy matematyki, ale także udział w uroczystościach szkolnych. Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:20 "a jak uslyszalam że mają przygotowywać się do zakończenia roku szkolnego to aż mną zatrzęsło - pamiętam że z powodu przygotowań do ślubowania pierwszaków 6 tygodni nie było wf i informatyki, lepiej niech się poucza i zwyczajnie odbiorą świadectwa." A jesteś pewna, że dla Twojego dziecka lepsze jest "pouczenie" się niż np. przygotowanie przedstawienia? Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:38 szeera napisała: > A jesteś pewna, że dla Twojego dziecka lepsze jest "pouczenie" się niż np. przy > gotowanie przedstawienia? Stanie jak parasol w oczekiwaniu az pozostałe dzieci z dwóch klas powiedzą swoją kwestie, wystekanie swojej + dwie piosenki bomba. Ale nie przez 6 tygodni. Spokojnie można z tego zrezygnować Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 21:37 > A jesteś pewna, że dla Twojego dziecka lepsze jest "pouczenie" się niż np. przy > gotowanie przedstawienia? Ja akurat jestem pewna. Moje dziecko, z pewnych względów, jest wypożyczane przez nauczycieli na wszystkie możliwe akademie i przedstawienia. Szlag mnie trafia, bo udział w próbach powoduje regularne zaleglości i siedzenie popołudniami, w celu uzupełnienia zeszytów i ćwiczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 16:50 A jak mówilam dawno temu że od tego należy zacząć - żadnych własnych drukarek, bibuł, papierów i innych bzdur, to się rzuciło kilka tutejszych nauczycielek że jakże to tak, klasa ma być nieprzyozdobiona? Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:02 No to w końcu zrozumiały. Bardzo dobrze. Lepiej późno niż wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:21 Otóż to. Też od dawna mówiłam, że podtrzymywanie fikcji kończy się tylko tym, że każdy tę fikcję uważa za rzeczywistość, a jak raz zrobisz coś z własnej inicjatywy dla cudzej korzyści, to szybko ci czerpiący korzyść uznają to za twój obowiązek. Skoro do zrozumienia tego przez szersze grono nauczycieli było potrzebne przeczołganie ich przez rząd, to trudno - lepiej zrozumieć coś późno niż później. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:30 Iwoniaw, świetnie napisane! Odpowiedz Link Zgłoś
malia Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:36 Zgadzam się, to jedna z rzeczy, którą uświadomiłam sobie w związku ze strajkiem. Lepiej późno niż wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 17:36 "W tym momencie polskiej szkole potrzebny jest spokój, wyciszenie emocji i próba szukania porozumienia" - skomentowała w poniedziałek w Krakowie wicepremier Beata Szydło rekomendację ZNP w sprawie strajku włoskiego. Czytaj więcej na fakty.interia.pl/polska/news-szydlo-skomentowala-rekomendacje-znp-ws-strajku-wloskiego,nId,2964000#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Hie, hie, czyli co, nauczyciele nie chcą pracować za darmochę i jeszcze słuchać jakimi są obibokami, to pani Im-To-Się-Należało doradza im, żeby nie reagowali emocjonalnie? Większej żenady się nie dało wykombinować? Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 19:17 Myślę, że nauczyciele i rodzice powinni się spotkać na jakiejś niezależnej debacie, żeby sobie różne rzeczy wyjaśnić. Wygląda bowiem na to, że nauczyciele męczą się z organizowaniem różnych imprez, wycieczek, żyjąc w przekonaniu, że tego się od nich oczekuje. Większość rodziców i podejrzewam-uczniów, odetchnęłaby z ulgą, gdyby tych wszystkich " pierdółek" nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 20:09 Wydaje mi się, że część tych imprez wymuszają dyrektorzy Odpowiedz Link Zgłoś
vodyanoi Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 20:28 To tak jak z prezentami dla nauczycieli. Wszyscy nauczyciele, których znam, tego nienawidzę. Dosłownie. Czasami nawet prywatnie wyrzygują "obrabiają mi tyłek w każdej możliwej sytuacji, awanturują się, nie szanują, a na koniec roku/dzien nauczyciela/gwiazdkę/ (wstaw inne) przychodzą z fałszywimi uśmiechami i oczekują olbrzymich podzękowań za kolejny zegar na ścianę/zestaw biżuterii/zegarek na rękę/(wstaw inne), których nie chcę, nie potrzebuję, nie mam co z tym zrobić". I tak to trwa, i trwa, i trwa. A rodzice kupują, bo nauczyciel oczekuje. W tamtym roku moja ciotka odmówiła przyjęcia prezentu na koniec roku, bo miała takie przeboje z uczniami i rodzicami, że chciała jak najszybciej pozbyć się klasy i nigdy do niej nie wracać, nawet myślami. Afera była na pół miasteczka, bo "jak to??? Niewdzięczna!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 20:46 A to akurat prawda. I z tymi prezentami dla nauczycieli, i z "atrakcjami" w szkole dla rodziców (i dla dzieci w sumie często też). Tylko tu problem chyba tkwi w tym, że ludzie często mają tendencję do pyszczenia poza plecami, a publicznie mają jakiś problem z wyartykułowaniem "nie zgadzam się na x, y i z" i kiwają głowami na każdą propozycję albo udają, że nie słyszą pytania, a potem zdziwieni, że decyzję podjęli ci, którzy się wypowiedzieli i zaangażowali. Ja osobiście jestem zwolenniczką zmieniania tego, co mi się nie podoba i angażowania się w podtrzymywanie tego, co mi pasuje - i często okazuje się, że to łatwiutkie - nikt inny się nie garnie do zrobienia czegokolwiek (np. do robienia wbrew albo choć protestu werbalnego). Równie często jednak post factum i poza plecami różni tacy nagle bardzo pokrzywdzeni się czują... i oczywiście "nikt się nie liczył z ich opinią" - a że jej nie raczyli wyrazić, to szczegół... Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: No i wcale się nie dziwię... 29.04.19, 21:10 No i co za problem? Jeśli zrobiło się z tego zamieszanie, to dobrze,przynajmniej kolejne klasy będą wiedzieć, że tej pani nie kupuje się prezentów.I spokój. Na jej miejscu rozpoczynając rok szkolny z nową klasa opowiedziałabym na zebraniu z rodzicami, że miałam taką niezreczną sytuację i proszę, abyśmy sobie tego więcej nie robili. Też miałam problem z "prezentami". Objęłam poradnię po straszej pani doktor. Stara szkoła, stare zwyczaje. Pacjenci przychodzili do mnie z kawami, czekoladami. Już na starcie zaczęłam robić porządki. Każdemu po kolei oddawałam suvenir gorąco go przepraszając i tłumacząc, że nie chcę, nie mogę. Jeśli ktoś nalegał, albo chciał uciec bez załącznika, stawałam się niemiła. Wiem, że niektórym osobom było przykro. Trudno, taki był koszt. Ja mam sprawy wyprostowane, a emeryt kilka zł. więcej w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
agata16.06 Re: No i wcale się nie dziwię... 30.04.19, 12:18 Ciekawe jak to będzie jeśli nauczyciele bedą pracowali od 8 do 16, lub od 9 do 17. Koniec, kropka. - Żadnych wyjść po 16(17) teatry, zajęcia plenerowe i sportowe - żadnych wyjazdów na olimpiady i konkursy ( także do innego miasta i w dni wolne od pracy) - o wycieczkach nie ma mowy - zebrania z rodzicami - do godziny 16( 17) i ani chwili dłuzej - Rady Pedagogiczne - zakończenie godzina 16( 17) i ani chwili dłużej - jeśli nauczyciel musi zając sie papierologia to ewidencjonuje kazda minute i o tyle póxniej sprawdzi klasówki - przygotowanie klasówek tylko w szkole i do 16( 17). Nie ma papieru, tuszu - trudno, uczniowie przepisuja zadania z tablicy ( ja tez tak miałam). - pomoce naukowe - za pieniądze szkoły. - wypisywanie dyplomów, świadectw opinii - tylko w wyżej wymienionych godzinach - cos się z dzieckiem dzieje i wymaga to współpracy na linii szkoła---><---- Odpowiedz Link Zgłoś