kagrami
19.05.19, 13:32
Jestem chora od wczoraj. Nie bede sie rozpisywac, wystarczy o placzu z bezsilnosci, bólu i gorączki. Serio źle sie po prostu czuję.
Mój prawie były maz wyreczyl mnie rano z pojsciem z psem. Potem ja sama musialam umyc naczynia z dwoch dni (nie mamy zmywarki) i teraz wyjsc z psem, gdy jest tak gorąco, pies jest mega aktywny i potrzebuje byc dluzej na spacerze, z patykami itd.
Moje nastoletnie dzieci twierdzą, ze maja jakies mega pilne sprawy i nie mogą mnie wyręczyć

że spacer z psem to nie spacer Że jak pojda to sobie sami. Naczyn tak naprawde nigdy nie nauczyli sie myc. Starszy syn umył w życiu 1 raz! Bardzo się uciszyłam wtedy..
Ja ich nie zmuszam do niczego, bo nie znosilam, gdy mou rodzice mi to robili, ale.... no przeciez to oczywiste chyba, że jak ktos jest chory to trzeba go wesprzec a nie zarzucac, że w domu syf i ze to wina tylko moja? .....
No i teraz pytają o obiad i zrobie pewnie ale to bedzie mega wysiłek.
Co jest ze mną nie w porządku?