Co ja robię nie tak?

    • mikams75 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 15:57
      musisz sie nauczyc dbac o siebie i nie miec wyrzutow sumienia; nie masz malutkich dzieci, nie musza miec podanego pod nos obiadku, brak regularnego posilku im nie zaszkodzi.
      Ale nic nie da jak strzelisz focha i kazesz im sie samodzielnie ogarnac. Nie zrozumieja zupelnie intencji. Jak juz troche sie lepiej poczujesz musisz wziac rodzine na rozmowe i wyjasnic na przykladach, kiedy sami byli chorzy, to dostawali herbatke do lozka itp. I po prostu spytac, czemu nie potrafia wykrzesac odrobiny empatii wobec bliskiej osoby. I jest Ci przykro z powodu takiego potraktowania. Niech sami zaproponuja rozwiazanie problemu na przyszlosc. Niech sami pomysla, jak to jest, jak sa chorzy. I niech sami zaproponuja, ktore obowiazki moga przejac. Tylko powodzenia w egzekwowaniu wink
      Nie, dla nich najwyrazniej nie jest to oczywiste, ze chorego sie wyrecza a nie wyskakuje z pretensjami. Uswiadom jak najszybciej.
      • triss_merigold6 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:02
        Nie chodzi o empatię. Empatia nie ma nic do rzeczy i odwoływanie się do współczucia, życzliwości, wartości pomocy chorej matce etc. jest żenujące, podobnie jak podawanie przykładów, że byli przez matkę obsługiwani, a teraz powinni się rewanżować troską.
        Są obowiązki i zadania, które muszą lub powinny być wykonane, niezależnie od empatii lub jej braku, i tego właśnie dzieci autorki powinny zostać nauczone.
        • mikams75 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 18:51
          a widzisz, ja bym wolala, zeby ktos cos dla mnie zrobil, nie dlatego, ze jest zmuszony, tylko dlatego, ze ma takie wewnetrzne poczucie i chce. Nie w ramach rewanzu. Tak po prostu funkcjonuje sie wsrod bliskich osob. Empatycznej osobie nie trzeba tego tlumaczyc. Sama bedzie umiala pomyslec, ze od chorej matki nie zada sie obiadu tylko sie samemu zakasa rekawki i podaje chorej.
          • triss_merigold6 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 19:06
            Mnie to obojętne, byle było zrobione.
          • cruella_demon Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 19:53
            > a widzisz, ja bym wolala, zeby ktos cos dla mnie zrobil, nie dlatego, ze jest z
            > muszony, tylko dlatego, ze ma takie wewnetrzne poczucie i chce.

            Oczywiście to jest miłe, niewątpliwie przyjemny i pożądany bonus. Natomiast przy deficycie empatii (w przypadku dzieci autorki z powodu zepsucia przez matkę), dostają polecenie i mają wykonać.
            • mikams75 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:41
              ok, popieram, ale i tak uwazam, ze trzeba duzym dzieciom wprost wyjasnic, co w tej sytuacji jest nie tak. Od samego wykonania polecenia nie naucza sie na przyszlosc. Zrobia, bo matka kazala. Kolejnym razem moze zrobia, zeby uniknac focha czy awantury. Nie powiedza natomiast nigdy -mamo, widze, ze ledwo zyjesz, ja pozmywam a brat wyjdzie z psem. Oni musza sie nauczyc zauwazac potrzeby innych ludzi.
              • mikams75 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:46
                do tego beda robic na odwal sie, gderajac i utyskujac, jak matka moze sie rozchorowac. Nie oto chodzi, zeby tylko byla robota na juz odwalona. Bo pozniej wyrastaja takie osobki, ktorym wszystko palcem trzeba pokazac i beda sie migac od wszystkiego a przymuszone beda robic przewracajac oczami.
      • kagrami Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:36
        Mikams, dzieki, właśnie to zrobilam przed chwilą Myślę że cos sie zmieni w najblizszym czasie.

        A tak na marginesie. Slyszalam o rodzinie z 5 nastolatkow gdzie rodzice przychodzą do domu z zakupami i odpoczywają po pracy a dzieci wszystko robią. Czy jakos tak... smile
        • mikams75 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:47
          oby ci wytrwalosci i konsekwencji wystarczylo w tych zmianach.
    • saskia44 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:04
      Czy ty trolujesz? Dzieci nastoletnie nie robia nic w domu? Nie potrafia nawet pozmywac? Ty im chora chcesz obiad gotowac. Nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.
      • triss_merigold6 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:06
        Myślała, że medal dostanie za niewymaganie od dzieci, bo one kiedyś kiedyś empatycznie i magicznie się domyślą.
        • boo-boo Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 17:27
          Dokładnie. A potem chodzą po świecie takie ciamajdy życiowe z przerośniętym ego....
          • tt-tka Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 17:38
            boo-boo napisała:

            > Dokładnie. A potem chodzą po świecie takie ciamajdy życiowe z przerośniętym ego
            > ....
            >


            Zeby po swiecie... to juz nie bylby problem autorki. Poki co chodza u niej w domu, a nader prawdopodobne, ze i po wyjsciu z domu beda u niej bywac/domagac sie jej przyjazdow celem ugotowania obiadu i wyprasowania koszuli, jak dlugo bedzie w stanie utrzymac zelazko w reku. Oraz wyraza surowa nagane, gdy juz nie bedzie w stanie.

            Samoboja sobie strzelasz, autorko, najwyzszy czas przestac. Lepiej pozno niz jeszcze pozniej albo wcale.
    • tt-tka Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:15
      kagrami napisała:

      >
      > Moje nastoletnie dzieci twierdzą, ze maja jakies mega pilne sprawy i nie mogą
      > mnie wyręczyć sad

      Hm, to jest tylko twoj pies ? Brudne naczynia tylko po tobie ?


      > Ja ich nie zmuszam do niczego, bo nie znosilam, gdy mou rodzice mi to robili, a
      > le.... no przeciez to oczywiste chyba, że jak ktos jest chory to trzeba go wesp
      > rzec a nie zarzucac, że w domu syf i ze to wina tylko moja? .....

      Jak widzisz, dla twoich dzieci nie jest to oczywiste. Zrobilas z siebie robota wieloczynnosciowego "zawsze do uslug", to masz.
      PS pierwszy raz w swoim kulkunastoletnim zyciu rodzinnym zle sie czujesz ? Pogratulowac.


      > No i teraz pytają o obiad i zrobie pewnie ale to bedzie mega wysiłek.
      > Co jest ze mną nie w porządku?

      To, ze chcesz robic cos, na co nie masz sily, w przypadku, gdy nie jest to koniecznoscia. Dzieciom nastoletnim i jeszcze mezowi spokojnie mozna powiedziec, ze obiad bedzie, jak ugotuja, a porzadek, gdy posprzataja.
      O wyprowadzenie psa popros nastoletnie dziecko sasiadow, zaplac i strac to wlasnym dzieciom z kieszonkowego.
      >
    • cruella_demon Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:21
      Jak sobie wychowałaś, tak masz.

      > Co jest ze mną nie w porządku?
      >
      Wszystko.

      Nie zdawałabym się na empatię nastolatków, tylko jednemu kazałabym umyć naczynia, drugiemu iść z psem. Bez zbędnej dyskusji. Na obiad zamówiłabym pizzę i spędziła dzień w łóżku.
      • triss_merigold6 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:26
        Dokładnie. Dzieciom wydaje się polecenie i oszczędza pojękiwania.
        • bovirag Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:38
          Mam troje nastolatków na stanie.
          Jeśli zdąży się taki moment, że leżę sobie w łóżku w swojej sypialni, to każdy wchodzi tylko po to, żeby zdać mi relacje jaką kupę pies w parku zrobił, co zamówili do jedzenia i z pytaniem, co mi zamówić i na jaką herbatę mam ochotę.
          Od lat 10 ANI RAZU nie rozladowalam ani nie zaladowalam zmywarki kiedy któreś z dzieci nie było na wyjeździe. To ich obowiązek i oni doskonale o tym wiedzą.
          Zrobiłaś im wielką krzywdę, życie nauczy ich tak, że będzie bolało.
      • triss_merigold6 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:34
        Gorąco polecam okołoświąteczny wpis autorki:

        Nigdy nie dostalam prezentu trafionego od czasu jak juz nie jestem dzieckiem. Zawsze sie zmuszam do usmiechu i podziekowan. A od kiedy zalozylam własną rodzine- nie dostaję prezentow w ogole. Tak sie umowilismy z mezem ze tylko dzieci beda dostawac i teraz zaczynam żałować tej decyzji od kiedy chlopcy sa nastolatkami. Sama sprzątam gotuje ubieram choinke I jeszcze szukam prezentow, ktore będą ok.Z czego się cieszyć?
        I takie i podobne smutne rozkminy mam w święta. wink


        Sama sobie naptała na głowę i teraz zdziwiona. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
        • cruella_demon Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:45
          Łeee nie ma ofiar, są ochotnicy.
          W ogóle mi jej nie żal.
          • kagrami Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:07
            No dzieki.
            Ale wiecie co.. mam po#;&banego męża i to jest najwiekszy problem Te prezenty, traktowanie mnie.. Chlopcy sie nauczyli tego od niego. I zawsze powtarzalam mu ze nie jestem kucharką ani sprzątaczką I ze jak mu sie nie podoba to niech raz posprzata DOBRZE albo cos kupi i ugotuje. I on sie ze mnie śmiał itd
            Teraz na szczescie nasze drogi sie rozchodzą ale ziarno zasiane.
            Nie dostawalam prezentow, na wakacjach tylko ja robilam zdjęcia Dlatego mnie nie ma na nich.
            Smutne jest to że chlopcy obserwujac to wyrosli na egoistow.
            Będę z nimi jeszcze pracowac bo na szczescie tak sie składa ze są absolutnie po mojej stronie, ojca niestety mają za głupka (wiem.. straszne..).
            • cruella_demon Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:13
              > Będę z nimi jeszcze pracowac bo na szczescie tak sie składa ze są absolutnie po
              > mojej stronie, ojca niestety mają za głupka (wiem.. straszne..).
              >

              To kiedy masz zamiar zacząć? bo tym wątkiem pokazujesz, że ani myślisz zmieniać schematu.
            • elenelda Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:18
              Będziesz z nimi jeszcze pracować? Kiedy?
            • elenelda Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:21
              Chłopcy wyrośli na egoistów, bo Ty pozwalałaś traktować się w taki a nie inny sposób.
            • triss_merigold6 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:32
              I zawsze powtarzalam mu ze nie jestem kucharką ani sprzątaczką

              I co z tego, że powtarzałas, skoro robiłaś inaczej. Naucz się najpierw nie wysyłać sprzecznych komunikatów i ustal sobie, czego konkretnie chcesz od innych ludzi, w tym bliskich.
            • tt-tka Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:35
              kagrami napisała:

              > No dzieki.
              > Ale wiecie co.. mam po#;&banego męża i to jest najwiekszy problem Te prezenty,
              > traktowanie mnie.. Chlopcy sie nauczyli tego od niego.

              I od ciebie. Robilas mezowi, robilas im, nie wdrazalas w miare dorastania do obowiazkow domowych i rodzinnych. Chocby te prezenty pod choinke, no kurcze, nastolatkowie, a ty nigdy nic nie dostajesz ?

              > I zawsze powtarzalam mu
              > ze nie jestem kucharką ani sprzątaczką

              Kiedy wlasnie JESTES.

              > I ze jak mu sie nie podoba to niech raz
              > posprzata DOBRZE albo cos kupi i ugotuje. I on sie ze mnie śmiał itd

              On sie smial, a ty robilas. Niewazne, co powtarzalas, czyny mowia glosniej niz slowa i synowie latami widzieli i slyszeli, ze matka gada, ale robi.



              > Smutne jest to że chlopcy obserwujac to wyrosli na egoistow.

              No smutne. Ale mialas w tym swoj udzial.

              > Będę z nimi jeszcze pracowac bo na szczescie tak sie składa ze są absolutnie po
              > mojej stronie, ojca niestety mają za głupka (wiem.. straszne..).

              Sa po twojej stronie w jakim sensie ? Bo np w sensie poparcia cie w sprawach domowych czy psowych ni ciula nie sa.
              Jak zamierzasz z nimi (czy nad nimi ?) pracowac ? Nie zebym zniechecala, pisalam, lepiej pozno niz wcale, ale serio mnie ciekawi, jak zamierzasz to robic.
              • kagrami Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:25
                Juz ci wyjaśniam. Dzis wystarczyla chwila rozmowy i oczy zrobily im sie wielkie Nie pomysleli ze jest problem. Jak to faceci, mlodzi ale jednak mezczyzni. Trzeba im powiedziec i wymagac. Nie domyslą się sami, taka jest konstrukcja psychiczna samców.
                Zamowili sobie pizze, mlodszy poszedl z psem. Latwo sie pracuje na swiezym materiale i na pewno lepiej pozno niz wcale.
                Powodzenia życzę ematkom, ktore mają teraz małe dzieci i twierdzą, że nigdy gdy nie dopuscilyby do takiej sytuacji. Moi chlopcy tez chetnie sprzatali i nawet pomagali myc naczynia jak mieli po kilka lat. Nastolatki to inna bajka. Powodzenia wam życzę w wychowywaniu.
                • nickbezznaczenia Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:29
                  Kagrami,
                  To nie ma nic wspólnego z płcią.
                  Masz po prostu do czynienia z egoistami.
                • triss_merigold6 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:58
                  Mam 15-latka.
              • kagrami Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:26
                Juz ci wyjaśniam. Dzis wystarczyla chwila rozmowy i oczy zrobily im sie wielkie Nie pomysleli ze jest problem. Jak to faceci, mlodzi ale jednak mezczyzni. Trzeba im powiedziec i wymagac. Nie domyslą się sami, taka jest konstrukcja psychiczna samców.
                Zamowili sobie pizze, mlodszy poszedl z psem. Latwo sie pracuje na swiezym materiale i na pewno lepiej pozno niz wcale.
                Powodzenia życzę ematkom, ktore mają teraz małe dzieci i twierdzą, że nigdy gdy nie dopuscilyby do takiej sytuacji. Moi chlopcy tez chetnie sprzatali i nawet pomagali myc naczynia jak mieli po kilka lat. Nastolatki to inna bajka. Powodzenia wam życzę w wychowywaniu.
                • tt-tka Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:42
                  kagrami napisała:

                  > Juz ci wyjaśniam. Dzis wystarczyla chwila rozmowy i oczy zrobily im sie wielkie
                  > Nie pomysleli ze jest problem. Jak to faceci, mlodzi ale jednak mezczyzni. Trz
                  > eba im powiedziec i wymagac. Nie domyslą się sami, taka jest konstrukcja psychi
                  > czna samców.

                  Zacytuje czyjas sygnaturke "jak za posiadanie penisa beda przyznawac rente, to ja wtedy bede honorowac wyjasnienia typu "czego chcesz, to tylko facet" " - to nie jest konstrukcja psychiczna samcow, tylko efekt (nie)wychowywania.


                  > Zamowili sobie pizze, mlodszy poszedl z psem. Latwo sie pracuje na swiezym mate
                  > riale i na pewno lepiej pozno niz wcale.

                  A kto pozmywal ?


                  > Powodzenia życzę ematkom, ktore mają teraz małe dzieci i twierdzą, że nigdy gdy
                  > nie dopuscilyby do takiej sytuacji. Moi chlopcy tez chetnie sprzatali i nawet
                  > pomagali myc naczynia jak mieli po kilka lat. Nastolatki to inna bajka. Powodze
                  > nia wam życzę w wychowywaniu.
                  >

                  Dziekujemy. I cos ci powiem - moj ojciec, czyli dla twoich chlopcow to pokolenie ich dziadkow, pochodzil z bardzo tradycyjnego domu, gdzie podzial na prace kobiece i meskie byl bardzo rygorystyczny. Ale - swoje OBOWIAZKI w domu mial od zawsze, jego siostry i BRACIA tez. I bylo oczywiste, zadnemu z nich nie trzeba bylo tego tlumaczyc ani prosic, ze gdy jedna osoba jest nieczynna, inni przejmuja jej obowiazki. OPROCZ wlasnych.
                • szpil1 Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 19:22
                  kagrami napisała:

                  > Juz ci wyjaśniam. Dzis wystarczyla chwila rozmowy i oczy zrobily im sie wielkie
                  > Nie pomysleli ze jest problem. Jak to faceci, mlodzi ale jednak mezczyzni.

                  Przepraszam, ale pi..sz głupoty. Oni nie pomyśleli nie dlatego, ze są mężczyznami, ale dlatego, że są egoistami. I Ty się do tego walnie przyczyniłaś. Założę się, ze jak wyzdrowiejesz to wszystko wróci do normy. Ty bedziesz robiła za kucharkę, sprzątaczkę i pomoc domową, a oni wrócą do roli książątek.

                  >Trzeba im powiedziec i wymagac. Nie domyslą się sami, taka jest konstrukcja psychiczna samców.

                  Znow - bzdura. Nie zwalaj na "konstrukcję psychiczną mężczyzny", są całe tabuny mężczyzn, którym nic nie trzeba powtarzać, sami z siebie sprzątają, gotują i generalnie nie mają dwóch lewych rączek.
                  Pięknie sobie racjonalizujesz. Jak wyżej - obstawiam, ze wszystko zaraz wróci do normy, a Ty sama sobie będziesz wmawaić, że mężczyźni "tak mają".
            • hrabina_niczyja Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 14:18
              kagrami napisała:

              > No dzieki.
              > Ale wiecie co.. mam po#;&banego męża i to jest najwiekszy problem Te prezenty,
              > traktowanie mnie..
              Sama na to pozwoliłaś. Czyja to była decyzja o braku prezentów? Twoja. No to teraz masz. Rozumiem, ze mogliście mieć ciężką sytuacje i dzieciom lepiej było kupić coś fajnego. Ale ja bym nie rezygnowała z prezentu dla siebie, najwyżej ustaliłabym limit do 10-20 zł. Wiem, pierdoła, ale jakby panisko musiało pamiętać, żeby żonie kupić choć tą czekoladę to by panisko wiedziało, że żona też potrzeby ma. A jakbym dostawała prezenty totalnie nietrafione to bym mówiła wprost, pod choinke kup mi to i to. Niespodzianka żadna, ale wysiłek w pójście do sklepu by panisko miało. Dzieciom też bym powiedziała przykro mi, mogliście chociaż laurkę narysować czy wyskrobać parę groszy z kieszonkowego czy zrobić zrzute i kupić matce chociaż herbatę.

              Chlopcy sie nauczyli tego od niego.

              Nie, chłopców sama nauczyłaś, że się nie liczysz. zmień to i to szybko.

              I zawsze powtarzalam mu
              > ze nie jestem kucharką ani sprzątaczką I ze jak mu sie nie podoba to niech raz
              > posprzata DOBRZE albo cos kupi i ugotuje. I on sie ze mnie śmiał itd

              Powtarzałam, powtarzałam, jak gadający robot gotująco-sprzątający. Od faceta egzekwuje się czynami, masz brudno- posprzątaj, chcesz obiad- ugotuj i nie tyka się palcem.


              > Nie dostawalam prezentow, na wakacjach tylko ja robilam zdjęcia Dlatego mnie ni
              > e ma na nich.

              Czyja wina? Nie można było dać aparatu do łapy i proszę mi zrobić zdjęcie, też chcę mieć pamiątkę?

              > Smutne jest to że chlopcy obserwujac to wyrosli na egoistow.
              > Będę z nimi jeszcze pracowac bo na szczescie tak sie składa ze są absolutnie po
              > mojej stronie, ojca niestety mają za głupka (wiem.. straszne..).

              To już nie chłopcy, to dorosłe konie. Kochana nie pracować nad nimi, a twardo wyznaczyć obowiązki i zacząć egzekwować.
              • mikams75 Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 20:22
                tez uwazam, ze to strzal w stope podejmujac decyzje, ze tylko dzieci dostaja prezenty. Moze to i wygodne, mnie tez przez moment taki pomysl chodzil po glowie, bo juz dawno wyczerpaly sie nam pomysly na prezenty dla doroslych. Ale wlasnie nie zrezygnowalam ze wzgledu na dziecko, zeby nie malo poczucia, ze jest pepkiem swiata i tylko jemu sie naleza prezenty.
        • biszkopty35 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 19:22
          Och, to ona taka dla sobie nieważna. Jesteś ważna. Jesteś warta prezentu od męża pod choinkę. Życie składa się z takich miłych drobiazgów. Umiej się przyznać że nie jesteś ponad to i tego potrzebujesz. Serio, dzieciom rozpisać tabelkę z obowiązkami. Bo się małżonkowie z nimi rozwiodą, jak zobaczą to lenistwo, a wcześniej, w akademiku, nie ogarną siebie i nauki naraz.
      • oqoq74 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 19:26
        Też tak uważam. Dzieciaki po prostu trzeba nauczyć. Czasem niestety mówiąc wprost, co mają zrobić. I przymknąć od czasu do czasu oko na to, że nie wszystko zrobione jest na tip top.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:40
      Nie potrafisz walnąć wszystkim i czekaç aż się zawali. Pies niech się zesra w salonie, rodzina niech je kanapki.
    • tak_to_nowy_nick Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 16:46
      kagrami napisała:

      > Co jest ze mną nie w porządku?

      To:

      > nie mamy zmywarki
      • mikams75 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 18:54
        serio tylko ten problem widzisz? przeciez tu nie chodzi o nieumyte gary.
    • biszkopty35 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 19:17
      To jest z Tobą nie w porządku, że poszłaś z tym psem i że pozmywałas i że zrobisz ten obiad. Mówisz: "jestem chora, źle się czuję, nie dam rady. Proszę pamiętać, że trzeba pójść z psem".gary i jedzenie masz w nosie.
      • oqoq74 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 19:27
        Tylko autorka musi się tego nauczyć.
        • cruella_demon Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 19:58
          Po co, kiedy jej tak dobrze.
          Przecież ona się pławi w swoim męczeństwie.
          • kagrami Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:10
            No teraz to przegielas smile
            • cruella_demon Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:16
              No chyba jednak nie.
              Gdyby to był pierwszy twój taki wątek, można by pomyśleć, ze ot, kobita chora, źle się czuje i jej się ulało.
              Ale to kolejny wątek, w którym nieśmiało pochlipujesz nad swoimi krzywdami, po czym dalej robisz to samo.
              • andaba Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:21
                Nie chlipie regularnie.
                Ha się specjalnie nie dziwię, że nic nie robi, prościej przeczekać. Pewnie na co dzień to wszystko nie sprawia jej problemów, więcej problemów by miała, gdyby próbowała nienauczone towarzystwo wdrażać do roboty.
                Przemęczy parę lat, a dziubdziusie jak będą musiały to się i tak nauczą, nie popadajmy w przesadę, umycie garów to nie jest coś, czego się trzeba uczyć latami.
                Ja uważam, że większość jak musi, to robi i koniec.
                • cruella_demon Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:38
                  Przecież tu nie chodzi o umycie garów, tylko kompletny brak szacunku i traktowanie matki jak szmatę.
                  • andaba Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:47
                    Bez przesady. Myślę, że odmówienie wyjścia z psem to jeszcze nie jest traktowanie matki jak szmaty.

                    A dzieci wychowuje się tak do 10 roku życia, potem już jest i tak za późno, to co się będzie szarpać.
                    • cruella_demon Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:55
                      A ty tylko post startowy czytałaś?
                      Bo faktycznie sama odmowa wyjścia z psem, nie, chociaż odmowa w przypadku choroby matki już daje nieco do myślenia, ale patrząc na całokształt relacji w tamtej rodzinie, już tak.
                    • elenelda Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:58
                      Odmowa wyjścia z psem, gdy matka leży z gorączką i ledwo żyje to JEST traktowanie jej jak szmaty.
                      • andaba Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:24
                        I z pewnością od tej świadomości zrobi jej się lepiej.

                        Smarkacze są egoistyczne, lenistwo jest silniejsze niż współczucie, przeziębienia nie uważają za poważną chorobę.
                        • elenelda Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 22:23
                          To czas najwyższy, żeby im to wyjaśnić.
    • elenelda Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 19:56
      Naczyń nie nauczyli się myć? To teraz mają szansę albo będą jeść z brudnych talerzy. Nie oczekuj współczucia i nie proś, tylko wydaj polecenia. Mają wyprowadzić psa, pozmywać, zrobić sobie jedzenie a Tobie przynieść herbatę do łóżka. Hodujesz egoistyczne kaleki zamiast wychowywać. Przyzwyczaiłaś dzieci, że w domu mają skrzata, który wszystko podaje im pod nos. Pewnego dnia zderzą się z rzeczywistością i będzie bolało. Zbliża się Dzień Dziecka. Twoje dzieci powinny od Ciebie dostać dokładnie to samo, co ty otrzymasz od nich na Dzień Matki. Jeżeli nie wysilą się na nic więcej poza życzeniami, też złóż im tylko życzenia i uświadom, dlaczego.
    • rosapulchra-0 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:07
      Dlaczego robisz obiad? Jesteś chora, więc zadbaj o swój komfort, a reszta rodziny rączki ma ucięte, czy jak?
    • agata_abbott Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 20:13
      A czemu tego nie olejesz, przynajmniej do czasu, aż poczujesz się lepiej? Coś się stanie, jak naczynia będą niepozmywane? Pies to inna sprawa, ale tutaj po prostu wydałabym polecenie dzieciakom, a nie nieśmiało prosiła.
    • anorektycznazdzira Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:31
      Co jest z Tobą nie w porządku:
      to, że zamiast rozedrzeć ryj na cholernych egoli w domu plumkasz i popłakujesz na necie.
      Chociaż myślę, że już to dawno wiesz, nie bardzo rozumiem, czemu pytasz.
    • danaide Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:50
      Nie szanujesz siebie - jak mają Cię szanować inni? Nawet jeśli "inni" to tylko własne dzieci.
    • heavy_metal_thunder Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:53
      Też byłem takim trudnym nastolatkiem. Może porozmawiaj z dziećmi, że jest Ci ciężko i przykro, że nie masz od nich należnego wsparcia.
    • alba27 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 21:58
      Rozpisałam się i zniknęło.
      Miałam tak jak autorka. Po ciężkim porodzie zabrałam się za sprzątanie łazienki bo rodzina miała przyjść dzieciaka zobaczyć, efekt 3 zerwane szwy. Z naderwanym ściegnem i ręką w gipsie przygotowywalam imprezę dla rodziny bo myślałam że muszę, z nogą w gipsie codziennie odprowadzalam dzieci do przedszkola 2km bo przeciez to mój obowiazek, dwa dni po operacji obierałam ziemniaki na leżącego, wstać nie miałam siły, ale musialam ugotować obiad. Nie liczę takich drobnych niedyspozycji w postaci goraczki czy jelitówki. Zawsze musialam zrobić wszystko w przeciwnym razie mialam poczucie że jestem złą żoną i matką. Dzieki Bogu zmadrzałam. Teraz pozwalam sobie na złe samopoczucie, na chwile słabości, potrafię się o siebie zatroszczyć. Dzieciakom mówię że mają zatroszczyć się o zwierzaki i odebrać pizzę, potrafią wyjąć naczynia ze zmywarki, zrobić zakupy czy powiesić pranie. Ale troche to trwało zanim przestałam mieć poczucie winy kupując obiad w barze. Teraz nawet na Wigilię kupuję gotowe uszka😉 to tak na przekór exowi, który mi kiedyś powiedział że każda prawdziwa kobieta robi uszka własnoręcznie.
      • hrabina_niczyja Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 14:27
        alba27 napisała:

        Teraz nawet na Wigilię kupuję gotowe uszka😉 to tak na przekór exowi,
        > który mi kiedyś powiedział że każda prawdziwa kobieta robi uszka własnoręcznie.

        big_grin big_grin big_grin Sorry, ale się uśmiałam big_grin Lepiłaś te uszka? smile
        • klamkas Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 16:58
          Mój mąż w pierwszym roku małżeństwa zażądał (chyba ode mnie?), żeby przed świętami zrobić ekstra porządki w szafach. Spytałam się go po co, przecież sprzątamy w szafach na bieżąco, czemu akurat przed BN mamY to wszystko wyciągać i porządkować? Odpowiedź brzmiała "bo moja mama tak robiła". Na pytanie czy mieszkając 10 lat bez mamy tak robił, zdziwiony własnym brakiem logiki odpowiedział, że nie. I temat nie powrócił wink.
    • klaramara33 Re: Co ja robię nie tak? 19.05.19, 22:12
      Dziwxi muszą mieć obowiązki jakieś od małego trzeba zaczynać od posprzątania zabawek. Krzywdę im się robi nie ucząc ich obowiązkowości oczywiście z umiarem i stosownie v do wieku.
    • bialaawilczyca Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 10:44
      Jak ktoś nie jest przyzwyczajony do obowiązków i prac domowych to nagle sam z siebie się do nich nie będzie garnąć. Co to w ogóle znaczy, że nie nauczyli się myć naczyń? Żadnej filozofii w tym nie ma. Przyzwyczaiłaś rodzinę do tego, że wszystko jest na Twojej głowie, nie mieli pewnie nawet podstaw żeby myśleć, że coś Ci nie pasuje.
    • hanusinamama Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 10:53
      Serio pytasz? ie nauczyłasd dzieci ze uczestniczą w zyciu domowym takze w obowiązkach. Ze dom to nie hotel a mamusia to nie kucharko-sprzątaczka. Nie nauczyłas ich empatii..traktuja sie jak robot. Chora jestes a oni nie wezma psa na spacer....Nie rozumiem czemu zywasz skoro w domu masz duze dzieci. Tez kiedys nie mielismy zwywarki i z bratem zmywalismy na zmieny. Mama gotowała, my zmywaliśmy. Tak tez czasami tego nie lubiłam ale teraz wiem ze tak trzeba było. Do teko odkurzałam i scierałam kurze. I chodziłam po chleb rano...ale mnie rodzice skrzywdzili...fiufiu.
    • bei Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 12:21
      W chwili choroby robisz nie tak. Jestes chora- to ogłaszają chorobę, kładziesz się, kiedy Ci coś potrzeba to wołasz dziecko i prosisz- zrób mi herbaty, przynieś aspirynę, wyprowadź psa. Jeśli rzadko chorujesz to zrób treningi, raz, drugi, trzeci- ogłoś migrenę czy inny ból siebie i nauczą się. Będą sami przychodzić i pytać czy coś Ci podać, co zrobić.
      Szczęściem w nieszczęściu mam nieudawanego migreny- więc moi synowie szybko wyedukowali się😊
      Jak pytają o obiad, to mówisz-sami coś zróbcie, albo „ coś” zastąp nazwą potrawy. Jest internet, przepisy znajdą.
      • bei Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 12:22
        JejQ, literówki ☹️
    • cat4 Re: Co ja robię nie tak? 20.05.19, 17:57
      "Starszy syn umył w życiu 1 raz!"

      A potem jakas kobieta bedzie go miala za meza...
    • kredka88 Re: Co ja robię nie tak? 04.11.22, 12:24
      Wiecie co, trafiłam na ten wątek przypadkiem po wyszukiwaniu w google pewnej frazy. Czytam z pewnym zdumieniem, jak jedziecie po autorce jak po burej suce, zamiast ją wesprzeć. Mówi, że jest chora i ma problem z dziećmi, a wy tu wymądrzacie się jedna po drugiej, jak to fatalnie wychowała dzieci i najlepiej chyba żeby w ogóle poszła się powiesić. Tak, popełniła pewne błędy wychowawcze, ale któż z nas jest bez winy i nigdy się nie myli? Naprawdę choroba to najlepszy czas, żeby te błędy wytykać i to w taki chamski sposób? np: ”Przecież ona się pławi w swoim męczeństwie” itd
      Ja akurat doskonale rozumiem autorkę, bo też w dzieciństwie miałam w domu pełno przemocy psychicznej i fizycznej, i nie potrafiłam swoich dzieci do niczego zmuszać, nawet po tylu latach nadal nienawidzę przymusu.
      I kiedyś gdy miałam gorączkę i zemdlałam rozsypując na podłodze leki przeciwgorączkowe, to te rozsypane proszki leżały tak kilka dni do czasu, aż nie wydobrzałam i sama posprzątałam, bo dzieci na to nie wpadły. I nie, nie są one totalnie pozbawione empatii i nic nie potrafią. Po prostu wtedy nie przyszło im to do głowy. Ale potrafią o siebie zadbać, zrobić sobie obiad czy posprzątać po sobie. Zresztą syn jest już dorosły i doskonale sobie radzi całkiem samodzielnie, córka nastolatka ma zespół Aspergera więc radzi sobie trochę gorzej zwłaszcza z porządkiem, ale ogólnie też daje radę. Więc mam nadzieję, że autorka też się ogarnęła i dzieci wyszły na prostą, czego jej i wszystkim innym życzę.
      • stephanie.plum Re: Co ja robię nie tak? 04.11.22, 12:52
        to było dwa i pół roku temu, autorka już dawni ustawiła dzieci do pionu, a emateczki epatujące w tym wątku swoją zayebistością i z wyżyn doskonałości kamienujące autorkę już dawno nauczyły się empatii...

        :~D
      • kamin Re: Co ja robię nie tak? 08.11.22, 18:51
        A po cholerę odkopujesz starocie?
        Poza tym to jakie forum. Tu nie ma głaskania po głowie. Był czas przywyknąć.
    • alpepe Re: Co ja robię nie tak? 04.11.22, 12:28
      A nie możesz ty zapytać o obiad? W końcu to nastolatki.
      Poza tym współczuję, wiem, o co chodzi i że ci przykro. Ale życie nie jest sprawiedliwe, i na szybko pomoże mocne wydarcie ryja na bachory, a długoterminowo nieco egoizmu i układ, ty dobra matka, oni/e dobre dzieci.
      • alpepe Re: Co ja robię nie tak? 04.11.22, 12:29
        o f.ck, wdepnęłam w stary wątek.
    • imponderabilia22 Re: Co ja robię nie tak? 04.11.22, 15:36
      Tu nie chodzi o naczynia. Wychowałaś osobniki, które nie mają w sobie ksztyny empatii, chęci pomocy słabszemu, troski o drugą osobę.


    • bei Re: Co ja robię nie tak? 04.11.22, 16:05
      Dzieci nie trzeba zmuszać, trzeba je wdrażać gdy coś robimy, i podkreślać, że robimy to dla naszej wspólnoty, że fajnie jest coś razem robić, albo dla nas- czyli nie tylko dla mamy, ale i dla siebie. Mimo, że masz już zaawansowane wiekiem dzieci, to zmień zwyczaje swojej rodziny. Nie masz zmywarki- to niech jedno zmywa, drugie wyciera , Ty chowasz na miejsce. To świetny czas do rozmowy. Sprzątanie wspólne- wówczas czas szybko zlatuje i nielubiane zajęcie ma miłą oprawę. Teraz, gdy jestes chora stawiaj jasne komunikaty czego oczekujesz- napisz liściki, w zleceniach pisz o konsekwencjach (dopóki naczynia nie będą pozmywane, wytarte ischowane, nie podam wam przepisu na szybkie danie obiadowe).😉. Gdy wyzdrowiejesz zapisz się na jakiś kurs jak budować relacje z najbliższymi. Życzę zdrowia! Kuruj się szybciutko!
      • mikams75 Re: Co ja robię nie tak? 04.11.22, 16:44
        watek stary ale co tam odniose sie do nowego wpisu - te metody to sa dobre przy malych dzieciach. Nastolatki taki wspolny czas beda mialy gdzies a i na marchewke nie nabiora sie tak latwo. Dodajmy jeszcze kwestie logistyki (szkola, lekcje, zajecia dodatkowe) i zwyczajnie nie da sie wykroic regularnie czasu na cos takiego i na wspolne zmywanie.
    • mandre_polo Re: Co ja robię nie tak? 05.11.22, 22:35
      Nauczyć się komunikować. Rodzice zmuszali a ty w efekcie nie potrafisz przekazać dlaczego warto wspólnie zrobić posiłek, posprzątac.
      Kolejna kwestia to nie dbasz o swoje granice, przyjemności bo rodzice zmuszający nie słuchali albo tak słuchali by było po ich. Trzeba nauczyć się jasno mówić mówić, nie zmieniać zdania co chwilę
    • zuzanna_a Re: Co ja robię nie tak? 05.11.22, 23:25
      No dzieci sa niewychowane i pozbawione empatii skoro nie maja cienia litosci nad chorą matką. Wiec cos bylo nie tak przez naście lat.
      Mąż skoro prawie były to chyba nie ma co roztrząsać.
      Przykre. Trzymam kciuki za zdrowie, malolatów powinien ustawic do pionu ojciec. Jeden do garow, drogi do psa i tyle. W glowie mi sie nie miesci zeby trzy osoby nie mogly pomoc chorej mamie/jeszcze żonie.
      Jakbys miala raka a nie grype tez by cie tak traktowali? Po latach obslugi na tyle mozna liczyc od bliskich, ze gary trzeba bedzie skrobać a pies sie zesra na dywan, bo nie ma komu isc?
      Przykre.
      Bardzo przykre.
Pełna wersja