A czy mieszka któraś z Was pod lasem?

25.05.19, 20:58
Lub w kompletnej głuszy? Na lato, czy na stałe?
Przejezdżam często koło domku, który stoi sobie samotnie otoczony lasem. Drewniany, stary ale ładnie utrzymany domek. Swieci sie światełko, dymek z komina. Pewnie strsi ludzie tam mieszkają. Zawsze mysle sobie, jak to jest tak mieszkać. Bezpiecznie? Hm. 🤔Jesli mieszkacie na odludziu, to hest coś czego sie obawiacie? Jak się Wam mieszka?
    • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 20:59
      Mam do najbliższego całorocznego domu jakieś 500 m. Więc nie wiem, czy się liczy... Ale jest pod lasem smile I jest bardzo fajnie smile
      • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:05
        Liczy, jak najbardziej.😊 A bezpiecznie sie tam czujesz? Nikt obcy sie nie kręci?
        • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:08
          Bardzo bezpiecznie. Z pewnością bezpieczniej niż w mieście.
          • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:11
            kosmos_pierzasty napisała:

            > Bardzo bezpiecznie. Z pewnością bezpieczniej niż w mieście.

            O to super masz! 😊👍
            • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:14
              Wiesz, w takiej sytuacji każdego obcego widzisz (a właściwie to ich nie widać big_grin). Taka to okolica, gdzie samochód zostawiasz otwarty pod sklepem czy pocztą.
              Jednak słyszałam już "ja to bym się bała tak mieszkać". Myślę, że to jest kwestia bardziej nastawienia niż realnych zagrożeń.

              Mam "drzwi do lasu" nawet smile
              • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:18
                kosmos_pierzasty napisała:

                > Wiesz, w takiej sytuacji każdego obcego widzisz (a właściwie to ich nie widać :
                > D). Taka to okolica, gdzie samochód zostawiasz otwarty pod sklepem czy pocztą.
                > Jednak słyszałam już "ja to bym się bała tak mieszkać". Myślę, że to jest kwest
                > ia bardziej nastawienia niż realnych zagrożeń.
                >
                > Mam "drzwi do lasu" nawet smile

                No ja tez myślałam, że takie odległości od ludzi, to tylko niosą za sobą zagrożenia. A tu proszę, super, szczęściara jesteś. 😊👍
                • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:30
                  raczej jest odwrotnie, na odludziu nie jestes anonimowy, zlodziejowi latwiej "obskoczyc" dom czy mieszkanie w miescie niz pchac sie w glusze na niepewnosc
                  • tairo Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 22:07
                    Raczej jest odwrotnie, złodziejowi łatwiej "obskoczyć" otwarty dom w lesie niż ryzykować budzenie sąsiadów.
                    Co do anonimowości - wystarczy dostawczak z napisem "usługi hydrauliczne" albo "ogrodnictwo" i złodziej znika.
                    • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 22:53
                      tairo napisała:


                      > Co do anonimowości - wystarczy dostawczak z napisem "usługi hydrauliczne" albo
                      > "ogrodnictwo" i złodziej znika.

                      No nie wiem. Na wsi ludzie raczej sami zajmują się ogródkiem, a hydrauliką jak nie sami, to wiedzą, który z sąsiadów. Samochody z reklamami zbędne i raczej nie jeżdżą.
                      • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:33
                        Dokładnie tak. Niestety, ja już nie mam swojej głuszy, wybudowano nam pod nosem osiedle i teraz obcy ludzi łażą mi pod płotem. Przez wiele, wiele lat przynajmniej 95% ludzi, którzy przechodzili obok mojego domu było mi znanych (a dom jest pierwszy we wsi, nie ostatni i droga nie kończy się w kartoflach). Każdy obcy wzbudzał zainteresowanie i wymagał wyjaśnienia kto to i po co smile

                        • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:49
                          z_lasu napisała:

                          > Dokładnie tak. Niestety, ja już nie mam swojej głuszy, wybudowano nam pod nosem
                          > osiedle i teraz obcy ludzi łażą mi pod płotem.
                          Bardzo współczuję sad
                          My dlatego kupiliśmy hektar, żeby nam pod oknami nikt nie budował. Mąż myśli jeszcze o drugim obok, ale póki co nie ma kasy na takie fanaberie (no jednak nędzarka wink ). I w sumie muszę się liczyć z tym, że za ileś lat osiedla podmiejskie tu przyjdą. Jedno już jest w sąsiedniej wsi. Pocieszające jest to, że sąsiad z naprzeciwka, do którego należy trzecie hektar obok mnie nie zamierza go sprzedawać, żeby mu cudze domy widoku nie popsuły. Oby nie zmienił zdania, ani okoliczności go nie zmusiły.


                          Przez wiele, wiele lat przynajm
                          > niej 95% ludzi, którzy przechodzili obok mojego domu było mi znanych (a dom jes
                          > t pierwszy we wsi, nie ostatni i droga nie kończy się w kartoflach). Każdy obcy
                          > wzbudzał zainteresowanie i wymagał wyjaśnienia kto to i po co smile
                          Dokładnie tak to wygląda.
                          • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 09:20
                            Nie, no hektarów to ja mam więcej niż 1, ale jednak dom stoi przy drodze, a po drodze pałętają się obcy. Raz, że osiedle tuż obok (po przeciwnej stronie drogi i nieco po skosie, ale jest), dwa, że postawili nam stację kolejową i teraz z tej stacji ludzie łażą do sąsiedniej osady pod moimi oknami. Kiedyś po okolicznych lasach to chodziły 4 osoby (ja i troje z kilkunastu sąsiadów). A teraz nigdy w lesie nie mam poczucia, że jestem tam sama, zawsze mi zza krzaka może wyskoczyć jakiś psiarz czy inny maratończyk. A na kilkunastokilometrowe spacery - jak kiedyś - to nie mam już ani zdrowia, ani czasu.
                          • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 20:27
                            U nas tez sie bedzie zageszczac, niestety, na razie jedna sasiadka ale jej syn cos tam zaczal grzebac na dzialce obok.

                            Wybieramy sie obejrzec 10h smile calkiem fajnie polozonych za rozsadna cene
                • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:19
                  nota_bene0, tylko ludzie mogą Ci zrobić prawdziwą krzywdę. Im mniej ludzi tym bezpieczniej.
              • marisol25 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 08:04
                kosmos_pierzasty napisała:

                > Wiesz, w takiej sytuacji każdego obcego widzisz (a właściwie to ich nie widać :
                > D). Taka to okolica, gdzie samochód zostawiasz otwarty pod sklepem czy pocztą.
                > Jednak słyszałam już "ja to bym się bała tak mieszkać". Myślę, że to jest kwest
                > ia bardziej nastawienia niż realnych zagrożeń.
                >
                > Mam "drzwi do lasu" nawet smile

                A ja mysle ze to ty racjonalizujesz sobie bo nie masz wyboru xD
                Dom na odludziu to nigdy nie byla wypasiona opcja dla ludzi myslacych -pomijajac fakt ze w razie w mozesz sobie krzyczec do rana i nikt nie ulsyszy ,to ja osobiscie balabym sie jeszcze paru bardziej przyziemnych rzevzy.
                W miescie jest bezpieczniej i o tym nie ma co dyskutowac.oczywiscie w dobrej dzielnicy bo chyba nikt tu nie mowi o mieszkaniu w slumsach czy innych trojkatach.
                Dlatego osobiscie uwazam-dom tak,jak najbardziej - ale pod lasem to dla zdesperowanych i tych,ktorych nie stac na lepsza lokalizacje
                • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 09:32
                  A myśl sobie co chcesz.
                  Ja się wyniosłam z centrum miasta, gdzie mieliśmy dwa mieszkania, jedno sporo jedno średnie.
                  • marisol25 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 09:40
                    kosmos_pierzasty napisała:

                    > A myśl sobie co chcesz.
                    > Ja się wyniosłam z centrum miasta, gdzie mieliśmy dwa mieszkania, jedno sporo j
                    > edno średnie.

                    No ale po co sie od razu podniecac I unosic.po to jest forum zeby wyrazac opinie.sama szukam domu teraz,rozmawiam z ludzmi ,deweloperami I wiem jakie Sa tendencje.domy w takiej lokalizacji SA tanie,po prostu.odrzucilam oferte duzego domu ze sporym ogrodem,wlasnie na zadupiu.i stoi on sobie juz dlugi czas .to takie ni to ni sio,ani dla rodziny z malym dzieckiem ani dla starszych.dziekuje,postoje XD
                    • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 09:49
                      Ależ ja się nie unoszę.
                      Najwyraźniej masz inne upodobania.
                      Tak, mam świadomość, że gdyby przyszło sprzedać nasz dom, to byłaby oferta dla pasjonatów smile ale wcale nam to nie przeszkadza, bo nie planujemy przeprowadzki.
                      • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 09:53
                        Powiem Ci jeszcze, że mieszkając tu parę lat, jak widzimy, że w okolicy budują podobnie usytuowany dom, a auta pod nim na numerach z miasta, to mówimy z mężem, że kolejni marzyciele przyjechali smile I zawsze jesteśmy ciekawi, czy im się spodoba.
                      • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 02:30
                        Patrzac na oferty, to nasz sprzedamy 'na pniu' ze sporym zarobkiem. Szukajac chalupy w okolicach jakie wybralismy byla zadziwiajaca zaleznosc, im dalej od miasta tym cena wyzsza. Ot, taki rynek, takie miejsce.
                    • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:25
                      > No ale po co sie od razu podniecac I unosic

                      Nie, no, absurd. Wyzywasz ludzi od głupków i nędzarzy, a oni się unoszą. Zupełnie bez powodu, przecież! big_grin
                • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:24
                  W miescie jest bezpieczniej i o tym nie ma co dyskutowac

                  big_grinbig_grinbig_grin
                • memphis90 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:40
                  >pomijajac fakt ze w razie w mozesz sobie >krzyczec do rana i nikt nie ulsyszy
                  Aha, bo o tym, że w mieście wszyscy słyszą krzyki najlepiej świadczy ilosc zwłok w zaawansowanym stanie rozkładu, znalezionych w blokowiskach... Albo liczba skatowanych dzieci i kobiet. Na wsiach to się sąsiedzi znają, sprawdzają co tam u starszych osób, nawet "obcych".

                  >ja osobiscie balabym sie jeszcze paru bardziej >przyziemnych rzevzy.
                  Jakiż to, jakiż...? Miasto - większe ryzyko zalania przez sąsiada, pozaru od sąsiada, włamań, napaści. Sąsiad napier.... muzyką, wiertarką, imprezki sasiedzkie do 6 rano, debile rzucający butelkami w dzieci na placu zabaw, zasrane chodniki i brak zieleni. Miodzio.

                  >W miescie jest bezpieczniej i o tym nie ma co >dyskutowac
                  Ale wiesz, że "ja tak uważam i nie ma dyskusji" to żaden argument?

                  >dom pod lasem to dla zdesperowanych i >tych,ktorych nie stac na lepsza lokalizacje
                  Możesz sobie roic co tam chcesz, ja bym się wyprowadziła do gluszy, gdybym tylko mogła. Jeden minus - z takiej "prawdziwej" gluszy trzeba ciągle dzieciaki wozić...
                  • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:52
                    memphis90 napisała:

                    Jeden minus - z takiej "prawdziwej" gluszy trzeba ciągle dzieciaki woz
                    > ić...
                    >
                    Prawdo i mąż ma dalej do pracy, bo poprzednio mieszkaliśmy z 800 metrów od niej. Za to ja się wtedy najeździłam jak głupia, żeby psa i dziecko wybiegać na świeżym powietrzu.
                    • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 09:14
                      > . Za to ja się wtedy najeździłam jak głupia, żeby psa i dziecko wybiegać na świeżym powietrzu.

                      Dobre! Nie zdawałam sobie sprawy z tego aspektu mieszkania w mieście.
    • joanna05 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:04
      Nie. Bardzo bym się bała. Mieszkam 700 m od lasu, w osiedlu domków. Ogrodzone, bezpieczne, z ochroną, ładne, wygodne. A jak chcę, to jestem w lesie po 7 minutach spaceru. Tak wybrałam.
      • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:07
        Tez fajnie, jesli nie ma nadto tłoku ludzi i szumu samochodów.
        • joanna05 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:26
          Nie ma. Tzn. wokół pełno ludzi, to takie małe miasteczko jest. Ale to mi odpowiada. Głośno nie jest, auta jeżdżą tu 20 km/ godz., bo dzieci chodzą wszędzie. Raczej sielanka.
    • mokka39 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:10
      ja mieszkam pod lasem i to sporym, ale na osiedlu, w bloku, więc chyba się nie liczy.
      • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:11
        mokka39 napisała:

        > ja mieszkam pod lasem i to sporym, ale na osiedlu, w bloku, więc chyba się nie
        > liczy.
        >

        Tez fajnie, tyle, ze glusza to nie jest. 😊
    • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:13
      Moi rodzice pół na pół w malym miescie i w domku w lesie, rodzina mojego ojca od zawsze w srodku lasu - tak, ze grzyby w ogrodku rosna.
      Dosc powiedziec, ze spedzilismy tam caly stan wojenny (choc tego nie pamietam) bo tam bylo... najbezpieczniej wink
      Teraz tez malo kto sie zaplatuje.
      Najwieksze zagrozenie to jakis czasem sasiad alkoholik czy pół krymynalista sie awanturuje, jak to we wsiach zabitych dechami. Sami swoi, psia ich mac. Do rodzicow raz sie taki menel wlamal - syn sasiadki.
      U babci spedzalam w dziecinstwie duzo czasu i w codziennym zyciu uciazliwe byly raczej inne niewygody: brak sklepu, ciezki dojazd, bloto w lesie. Poczucia zagrozenia nie bylo zadnego.

      Rodzice raz musieli komin rozbierac bo puszczyk wpadl. Albo jastrząb przez otwarte okno... no i sarny drzewka obgryzaja.
      W nocy w pokojach od lasu jest tak ciemno, ze nie warto otwierac oczu smile
      • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:16
        W nocy to jest niesamowicie. Gwiazdy, odgłosy zwierząt nieraz, świerszcze latem. Zupełnie inaczej przy pełni, inaczej w noc bezksiężycową.

        Też mamy grzyby pod domem. I nie tylko my spośród okolicznych znajomych.
        • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:18
          A macie swietliki w lecie? To jest dopiero magia smile
          • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:21
            Nie, tego nie mamy sad
            Ale mamy nietoperze smile
            • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:26
              Ooo tez pieknie smile
            • magdzialena78 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 09:35
              I kleszcze
        • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:33
          dokladnie, Droga Mleczna nad chalupa mnie nieodmienie zachwyca i sowy 😀
          • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:35
            Najlepiej to się położyć na gołej ziemi, w trawie - nocą jest taka chłodna - i patrzeć smile Serio bywa wręcz mistycznie.
            • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:44
              ladnego trawnika jeszcze nie mamy smile a mokry zwir mily nie jest, lawka daje rade
            • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:36
              > Najlepiej to się położyć na gołej ziemi

              Na wodzie na środku jeziora.
              • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:54
                Być może smile
                Niestety jeziora nie mamy w okolicy.
        • kachaa17 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 07:31
          U mojej cioci, która teraz mieszka tam gdzie kiedyś mieszkała babcia - w kompletnej głuszy - w nocy słychać jak ryby w stawie cmokają.
          • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:54
            Cudne smile
      • stephanie.plum Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:18
        fajny klimat!
        i prawda, im mniej ludzi, tym mniej zagrożenia. no, chyba, że ktoś się boi dzików i łosi.
        • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:24
          Najfajniej wspominam zupelny luz. Wstaje czlowiek w lecie i prosto z łóżka, w pizamie, idzie sobie z kawa do ogrodka zobaczyc, czy cos nowego zakwitlo.

          Albo mam takie wspomnienie z dziecinstwa:
          - babciuuu, zrobisz mi na sniadanie jajecznice z grzybami?
          - nie ma ani grzybow ani jajek. Jak przyniesiesz to zrobie.
          I szlo dziecko do lasu, przynosilo ze 3 prawdziwki, po drodze zahaczylo o kurnik.

          Tutaj u mnie w dobrych, tradycyjnych restauracjach baskijskich w menu czesto widnieje.... jajecznica z borowikami big_grin zawsze mi sie smiac chce z tego "wykwintnego" dania.
          • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:27
            >Najfajniej wspominam zupelny luz. Wstaje czlowiek w lecie i prosto z łóżka, w pizamie, idzie sobie z kawa do ogrodka
            Jak zaczęłam w piżamie i gumofilcach chodzić na spacer z psem, to poczułam się wieśniaczką wink
            Fakt, że już teraz to nawet wybieram piżamy pod tym kątem, takie mniej piżamowe, żeby nie było dobrze z daleka widać, czy to piżama czy dres big_grin
            • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:35
              kosmos_pierzasty napisała:

              > >Najfajniej wspominam zupelny luz. Wstaje czlowiek w lecie i prosto z łóżka
              > , w pizamie, idzie sobie z kawa do ogrodka
              > Jak zaczęłam w piżamie i gumofilcach chodzić na spacer z psem, to poczułam się
              > wieśniaczką wink
              > Fakt, że już teraz to nawet wybieram piżamy pod tym kątem, takie mniej piżamowe
              > , żeby nie było dobrze z daleka widać, czy to piżama czy dres big_grin

              😄👍Rewela!
            • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:54
              Bez obrazy, ale żaden wieśniak nie poszedłby w piżamie do lasu. Żaden. smile
              • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:55
                big_grin
                Szkoda... big_grin
              • lellapolella Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 15:46
                Wszystko się zmieniawink Ja mieszkam pod lasem, z grzybami na podwórku i moja najbliższa sąsiadka, która ma remont łazienki, w tym tygodniu ablucje urządza u mnie. Przychodzi normalnie, zgodnie z wiejskim dress-code, myje się i wraca do domu już we flanelowej piżamce w misie.
                Co do meritum, oczywiście, że czuję się bezpieczna. Kocham to miejsce. Za drogę mleczną, żurawie w marcu, słowiki w maju, ryczące jelenie we wrześniu i sowy o każdej porze roku.
                • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 17:16
                  E, nie, no to jest specyficzna sytuacja. Do mnie też sąsiadka przybiegła kiedyś w koszuli nocnej (300 m polną drogą), jak się wystraszyła, że jej dorosłe dziecko na noc nie wróciło smile Ale na spacer nikt by tak nie wyszedł. To jest typowo miejski obyczaj wink
                  • lellapolella Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 20:05
                    Ale ona tak będzie chodzić teraz codzienniesmile Powiedziała, że ma gdzieś, bo TAK LUBI. Trochę sytuacja specyficzna ale trochę jednak przełom. Chociaż wiadomo, nie do lasu - kto kładłby się do łoża z kleszczamixD
            • bovirag Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 09:48
              To tak jak u mnie w Londynie! W piżamie i gumowcach do parku z psem chodzę rano. 😂🤣
      • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:21
        cauliflowerpl napisała:

        > W nocy w pokojach od lasu jest tak ciemno, ze nie warto otwierac oczu smile

        Normalnie jak w bajce! 😊👍
        • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:26
          A ić. Kiedys sie u babci obudzilam w momencie, gdy... no... wchodzilam do szafy. Lunatyk bylam jako dziecko.
          I nie to, ze nie moglam trafic do lozka.
          Ja nie wiedzialam, w ktorym jestem pokoju! W koncu wymacalam telewizor i zawezilam opcje do dwoch i sie odnalazlam. Siku mi sie chcialo, bo inaczej to bym sie polozyla na podlodze i dospala do rana big_grin
          • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:34
            cauliflowerpl napisała:

            > A ić. Kiedys sie u babci obudzilam w momencie, gdy... no... wchodzilam do szafy
            > . Lunatyk bylam jako dziecko.
            > I nie to, ze nie moglam trafic do lozka.
            > Ja nie wiedzialam, w ktorym jestem pokoju! W koncu wymacalam telewizor i zawezi
            > lam opcje do dwoch i sie odnalazlam. Siku mi sie chcialo, bo inaczej to bym sie
            > polozyla na podlodze i dospala do rana big_grin

            😁Ale lubię takie historie.
            • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:38
              Moje dziecinstwo na wsi to w ogole bylo jak w serialu "Dziewczyna i chlopak", tylko troche wymieszane od Tosi a troche od Tomka smile
              • beneficia Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 22:03
                Śliczna odnóżka wątku smile
                • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 09:58
                  To masz jeszcze śliczne dzieciątko z komina rodziców wink
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ac/lj/uy6c/eu6GeBY8uzy0Fd84tX.jpg
                  • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 10:05
                    O, rany! smile
                  • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:54
                    Cudo! smile
          • heca7 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 22:01
            Moja matka tak miała jak pojechała niedługo po ślubie do rodziny męża na wieś. Początek lat 60, prądu nie było. No i czarna noc, taka że nic nie widać a jej się siku chce. Wstała więc z łóżka i szuka drzwi i ni cholery, drzwi nie ma wink łazi dookoła pokoju aż wreszcie znalazła drzwi, otworzyła , weszła a tam... ubrania. Nie wytrzymała i obudziła męża żeby ją z tej szafy wyprowadził wink Do dziś to wspomina.
    • stephanie.plum Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:15
      dom, trochę oddalony od wsi. jak spojrzę przez okno północne, widzę drogę prowadzącą przez wieś i dachy domów.
      jak wyjdę na balkon od południa, to wiem, że najbliższy dom jest 10 km dalej. widzę tylko drzewa.
      kiedyś były tu pola, ale "przyszedł" las.

      mam dużą, czarną sukę, kundelkę, trochę w typie wilczura. znalazłam ją w lesie.
      z nią czuję się bezpieczna. zdarzało mi się mieszkać tu samotnie, tylko z psami. teraz mieszkam z hałasującą rodziną.

      nie chcę się stąd wyprowadzać. nie chcę wracać do miasta!!!
      • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:25
        "zdarzało mi się mieszkać tu samotnie, tylko z psami. teraz mieszkam z hałasującą rodziną."
        Sama mieszkałaś?😱 I jak dlugo?
        • stephanie.plum Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:40
          wtedy na stałe w tym domu nikt nie mieszkał.
          a ja byłam bezdzietna, brałam zlecenie, brałam psy, pa-pa mężowi i hajda na wieś, na tydzień, dwa.
          • ras.szamra Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 00:40
            Szacun za odwagę smile
          • potworia116 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 11:14
            Miałam podobną możliwość z domem przyjaciół na Suwalszczyźnie. Uwielbiałam tam dziczeć tygodniami, rąbać drewno, kąpać się w balii, politykować z miejscowymi i piec ziemniaki w popiele.
            Teraz jestem na progu sprzedania swojej kawalerki w centrum i kupienia czegoś większego pod Warszawą. Opcja „dom pod lasem” jest raczej poza moim zasięgiem finansowym i niezbyt współgra z potrzebami i wyzwaniami, stojącymi przed samotną matką niespełna dwuletniej osoby. Ale pomarzyć można.
        • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:59
          Ja mieszkałam w domu na odludziu sama 12 lat. Nawet psa nie miałam. Tzn. to jest niby wieś, ale liczy całe 4 domy, a do najbliższego sąsiada mam jakieś 200-250 m.
      • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:28
        "Albo mam takie wspomnienie z dziecinstwa:
        - babciuuu, zrobisz mi na sniadanie jajecznice z grzybami?
        - nie ma ani grzybow ani jajek. Jak przyniesiesz to zrobie.
        I szlo dziecko do lasu, przynosilo ze 3 prawdziwki, po drodze zahaczylo o kurnik."

        Ale fajnie miałaś 👍😊
    • bistian Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:16
      nota_bene0 napisała:

      > Zawsze mysle sobie, jak to jest tak mieszkać.
      > Bezpiecznie?

      Spokojnie się mieszka, ale trzeba się dobrze ogrodzić, żeby zwierzęta nie robiły szkód w ogrodzie i na trawnikach.
      • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:18
        Fakt, jak na początku mieliśmy kiepską bramę i sarny nam wpadały to był problem - sarny przerażone, a my niewiele mniej.
    • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:21
      Tak, ogromne "osiedle" z parcelami pol i hektarowymi, z bajerami bezpieczenstwa. Mamy pol hektara lasu i pol przy domu, cisza, spokoj, zaby kumkaja, bandurie (ptaszyska spore) halasuja. Pewnie jak wiecej domow sie zbuduje to nie bedzie tak sielsko, ale wtedy sie przeniesiemy na wiekszy obszar, na odludzie. Bezpiecznie jest bardzo.
      • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:33
        mysiulek08 napisała:

        > Tak, ogromne "osiedle" z parcelami pol i hektarowymi, z bajerami bezpieczenstwa
        > . Mamy pol hektara lasu i pol przy domu, cisza, spokoj, zaby kumkaja, bandurie
        > (ptaszyska spore) halasuja. Pewnie jak wiecej domow sie zbuduje to nie bedzie
        > tak sielsko, ale wtedy sie przeniesiemy na wiekszy obszar, na odludzie. Bezpiec
        > znie jest bardzo.
        >

        Nie będzie Ci szkoda przeniesc się z takiego fajnego siedliska? 🤔
        • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:42
          jak bedzie za duzo ludzi to nie, pomysl, kilka wlasnych hektarow, z lasem, rzeczka, wodospadem i widokiem na wulkan...
    • lot_w_kosmos Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:43
      Ja mieszkam w środku miasta.
      W takim domku o jakim piszesz bym się po s.... ikała ze strachu, zwłaszcza, że 3-4 razy w miesiącu nocuje bez męża w domu. Oj, aż mi straszno na samą myśl.....
      • hungaria Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:56
        Ja tez, choc to pewnie bardziej leki nienawyklego mieszczucha. Kiedys nocowalam u kolezanki ze studiow wlasnie w takim domu na odludziu. Wieczorem siedzisz w oswietlonym salonie czy kuchni, a za oknami ciemnosc, ze oko wykol. Caly czas mialam wrazenie, ze cos sie w tej ciemnosci czai. Umarlabym na zawal, gdybym miala tak mieszkac. Ona byla przyzwyczajona smile
        • memphis90 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:57
          Wkręcić sobie można wszystko... Kiedyś będąc sama w domu obejrzałam nocą jakiś horror o zombie i po filmie musiałam sobie mówić "nie podchodz do okna, nie podchodz do okna". Bo - wiadomo - zombie tluką w okna dopiero od momentu, kiedy glupkowato podejdziesz, odslonisz firankę i zaczniesz wpatrywac się w ciemność... 😅 Kiedy indziej usłyszałam nocą hałasy z domu "wykanczajacego się" sąsiada (a były wówczas włamania na osiedlu) - 2 nad ranem, a tu ktoś coś nosi /wynosi przez garaż do polciezarowki. Zamarlam za węgłem, bo nie wiedziałam co robić, pytać "przepraszam, panowie na wlam czy późno konczycie remont?". Od czekałam aż odjechali i poszłam robić wizję lokalną, dom był porzadnie zamknięty, wiec stwierdziłam, że raczej jednak nie wlam. Innym razem usłyszałam nocą straszny krzyk jakiegos cierpiącego zwierzęcia, więc wzięłam latarkę i poszłam szukac - ale nie znalazłam. Trochę strachu miałam kolo d..., jak weszłam na pobliską budowę i przyszlo mi do głowy, że może tam jakiś psychol się zadekowal z tym dreczonym zwierzęciem. Jako nastolatka biwakowalam w lesie i też raz się bałam, jak gdzieś obok nas kradli drewno, natomiast ciemności i ciszy (hy, hy, cisza w lesie nocą! 😀) nie bałam się nigdy. Jako harcerze z założenia nie uzywalismy nocą latarek, chodziliśmy po ciemku, bo wbrew pozorom bez latarki widać więcej. Wniosek - trzeba bać się ludzi, a nie odludzi.
          • heca7 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 09:05
            To chyba w Lecie Leśnych Ludzi padło stwierdzenie, że w lesie należy się bać drugiego człowieka (czy jakoś tak) wink
            • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 09:21
              No i mam problem, bo nie rozumiem tej emotki na końcu. smile Dla mnie to oczywiste i całe życie się dziwię, że dla innych to nie jest oczywiste. Zresztą, nie tylko w lesie należy bac się ludzi, w mieście też.
              • heca7 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 11:12
                Ta emotka to raczej do nawiasu była bo nie pamiętam tego cytatu dokładnie. A książkę swego czasu uwielbiałam jako dziecko.
          • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 17:53
            Czasami zostaje sama na wlosciach (ok, z kotami obronnymi) i zeby nie miec podobnych przezywek nie ogladam zadnych horrorow tongue_out dla wlasnego spokoju.
    • nangaparbat3 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:44
      Mój były mieszka na skraju lasu. Wcześnie rano podchodzą pod dom sarny, w oczku wodnym czasem się kąpią dziki. Kiedyś zauważyłam, że ma szerszenie. Powiedział: tak, żmije też mam. Poza tym mają z żoną pięcioletniego synka, który wśród tych wszystkich obcych chowa się od urodzenia - i ma się dobrze.
    • rosapulchra-0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:47
      Obecnie pod lasem nie mieszkam, ale moje postało w lesie i jest najbardziej zielonym miastem w UK. Do lasu lub wielkich i cichych parków regularnie chodzimy na spacery z naszym psem.
    • jematkajakichmalo Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 21:54
      Tak, otwieram furtke na tylach ogrodu i jestem w lesie. Wielkim, gestym, ciemnym, prawie debowym. Kiedys tuz pod furtka stal pasnik, ale go zlikwidowali. Z dzikich zwierzat widuje tylko wiewiorki, zajace, ogolnie drobnice.

      Czy sie boje? Wszedzie mam oswietlenie na czujniki, jak sie robi ciemno i jestem sama to spuszczam rolety zewnetrzne i juz.
      Cenie sobie cisze, spokoj, nikt mi w okna nie zaglada. Jednoczesnie sa to obrzeza miasta wiec wszedzie mam blisko jakby co.
      Minusy: kwasna ziemia, malo co rosnie, deby daja mega duzo cienia przez co spora powierzchnia ogrodu to po prostu dywan z mchu. No i jesienia te liscie wrrrrr....
    • grru Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 22:50
      Mieszkam w bloku pod lasem, nie wiem, czy się liczy smile
    • katriel Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 25.05.19, 23:56
      Nie mieszkam tak. Ale zdarzało mi się np. nocować w namiocie (fakt, z mężęm, nie całkiem samej) rozbitym w kompletnej głuszy, dobre kilka kilometrów od najbliższego siedliska ludzkiego, i kompletnie nie odnajduję w sobie takich lęków, o jakich piszecie: że coś się czai w ciemności, że żmije, że szerszenie...
      Ja jestem dziecko lasu, boję się tylko ludzi. Zwłaszcza miastowych.
      • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 09:06
        > Ja jestem dziecko lasu, boję się tylko ludzi. Zwłaszcza miastowych.

        big_grin To dokładnie tak jak ja. I zdarzało mi się nocować w głuszy bez męża i bez namiotu (włóczyłam się sama po górach).
        • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 11:03
          z_lasu napisała:

          > > Ja jestem dziecko lasu, boję się tylko ludzi. Zwłaszcza miastowych.
          >
          > big_grin To dokładnie tak jak ja. I zdarzało mi się nocować w głuszy bez męża i bez n
          > amiotu (włóczyłam się sama po górach).

          Zaniemowiłam😱Szacun kochana za odwagę! 👍
          • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 12:07
            E, tam. Nie było ludzi, to nie było się czego bać smile Teraz już by się chyba nie dało 3 dni wędrować i nie spotkać żywej duszy. Człowieka w sensie, bo zwierzaki były smile Dopiero czwartego dnia spotkałam jednego wopistę i jednego strażnika lasu. I wtedy faktycznie się bałam, bo jakby im coś do łba strzeliło to kaplica. Ale chłopaki popadły w taki stupor ze zdumienia, że mieli problem, żeby mnie tam zostawić i koniecznie chcieli mnie zawieźć do cywilizacji. Nie dałam się big_grin
            • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 12:52
              z_lasu napisała:

              > E, tam. Nie było ludzi, to nie było się czego bać smile Teraz już by się chyba nie
              > dało 3 dni wędrować i nie spotkać żywej duszy. Człowieka w sensie, bo zwierzak
              > i były smile Dopiero czwartego dnia spotkałam jednego wopistę i jednego strażnika
              > lasu. I wtedy faktycznie się bałam, bo jakby im coś do łba strzeliło to kaplica
              > . Ale chłopaki popadły w taki stupor ze zdumienia, że mieli problem, żeby mnie
              > tam zostawić i koniecznie chcieli mnie zawieźć do cywilizacji. Nie dałam się big_grin
              >

              Kurcze, niesamowita z Ciebie dziewczyna! 😊👍
              I tematycznie związana z wątkiem.
              • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 14:00
                Dziękuję smile

                Jak chcesz coś jeszcze wiedzieć o odludziach to pytaj smile Bo dla mnie to są rzeczy oczywiste: że jest cicho, ciemno, do domu daleko, że gwiazdy, że zwierzyna itd. Że dziecko trzeba wozić, że nie można się z mężem napić poza domem, że nie ma wodociągu, kanalizacji, światłowodu. Nie jestem z stanie zgadnąć, co dla Ciebie może być zaskakujące.

                • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 19:00
                  z_lasu napisała:

                  > Dziękuję smile
                  >
                  > Jak chcesz coś jeszcze wiedzieć o odludziach to pytaj smile Bo dla mnie to są rzec
                  > zy oczywiste: że jest cicho, ciemno, do domu daleko, że gwiazdy, że zwierzyna i
                  > td. Że dziecko trzeba wozić, że nie można się z mężem napić poza domem, że nie
                  > ma wodociągu, kanalizacji, światłowodu. Nie jestem z stanie zgadnąć, co dla Cie
                  > bie może być zaskakujące.
                  >

                  Wiesz, to wszystko to jakby jest normą, bo i tak mieszkając to człowiek szuka ciszy i spokoju. Może trochę niepotrzebnie się naczytalam czy opowieści wyssane z palca poslyszalam, ale najbardziej to mi o to bezpieczeństwo chodzi. Bo fantazję to ja czasem miewam i to bez horrorów. To zawsze zależy od okolicy, wiadomo. Niby sąsiad dobry jak jest blisko, ale to wtedy mniejszy spokój. Bardzo lubię czytać Twoje i Wasze wpisy. Szukam czegoś w fajnym miejscu,( może na lato, potem sie zobaczy) a zarazem wątpliwości mam też sporo. 🙂
                  • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 06:22
                    Jak chodzi o bezpieczeństwo to - tak jak piszesz - zależy od okolicy. Generalnie mam wrażenie, że wieś (taka ze starymi chałupami) jest zdecydowanie bezpieczniejsza niż nowa osada miastowych. Raz, że na takim nowym osiedlu złodzieje spodziewają się większych łupów, dwa że chroni ich anonimowość. Ja mieszkam w swojej wsi 30 lat i przez ten czas kradzież (w całej wsi) zdarzyła się 2x: raz ukradli sąsiadom drabinę z podwórka i raz ukradli mi z szopki baaardzo stary rower i równie stary płaszcz. Obie kradzieże bez włamu. Ale jakieś 1,5 km dalej jest osiedle domków letniskowych i tam co roku we wrześniu-październiku (czyli wtedy, gdy ludzie już wracają do miast, ale jeszcze nie zdążyli wszystkiego wywieźć) włamy idą seryjnie. Napadu przez te lata nie było żadnego, nie tylko w mojej mikrowsi, ale w żadnej z okolicznych. Kwestia też położenia: "daleko od szosy" jest bezpieczniej, im bliżej dużego miasta, im większa miejscowość tym większe ryzyko.

                    Jeśli się zastanawiasz nad domem za miastem to przekop forum, było tu już mnóstwo wątków na ten temat. Wynikało z nich, że wcale nie bezpieczeństwo jest największym problemem miastowych po przeprowadzce na wieś smile
                    • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 07:42
                      Inny kraj, inny swiat ale: mieszkalismy pod stolica, osada calkiem fajna, polhektarowe parcele z domami, 6 czy 8, jak na miejsce to cicho, spokojnie. Pani posrednik i sasiad mowili, ze jesli nam cos ukradna to zarowke znad bramy albo waz ogrodowy i tak bylo.
                      Naprzeciw domu mielismy pastwisko, piekny widok z konmi smile ale komus to przeszkadzalo i po paru latach zbudowali getto, osiedle znaczy sie, malych domkow z jeszcze mniejszymi ogrodkami, nastawiali temu multum, domki tez sporo kosztowaly, ogrodzili sie betonowym murem, ciec na bramie itp. no i zaczelo. Co chwile przyjezdzala policja pytac czy czegos nie widzielismy i slyszelismy. Czyli przyszli ludzie, przyszlo zlo.
                • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 02:22
                  z_lasu napisała:

                  > Dziękuję smile
                  >
                  > Jak chcesz coś jeszcze wiedzieć o odludziach to pytaj smile Bo dla mnie to są rzec
                  > zy oczywiste: że jest cicho, ciemno, do domu daleko, że gwiazdy, że zwierzyna i
                  > td. Że dziecko trzeba wozić, że nie można się z mężem napić poza domem, że nie
                  > ma wodociągu, kanalizacji, światłowodu. Nie jestem z stanie zgadnąć, co dla Cie

                  Że nie ma tam ciepłej wody w kranie, na to my miastowi umiemy jednak wpaść. tongue_out Mnie ciekawi kwestia niebezpiecznych zwierząt typu dziki, wilki.

                  Nie do mnie wprawdzie było pytanie, ale jestem ciekawa.
                  • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 06:39
                    > Że nie ma tam ciepłej wody w kranie, na to my miastowi umiemy jednak wpaść. tongue_out

                    Akurat ciepłą wodę w kranie to wszyscy mają, o ile w ogóle mają wodę (bo z tym jest problem). Za to z tutejszych wątków można wyczytać, że na wiele oczywistych rzeczy miastowi nie potrafią wpaść, np.:
                    - że na wsi są owady, w dużych ilościach
                    - że ogród - nawet minimalistyczny - wymaga dużo czasu i pracy
                    - że "nie ma ludzi"
                    - że nie ma zorganizowanych rozrywek poczynając od kawiarni i placów zabaw
                    - że wszędzie daleko big_grin

                    Naprawdę, było tu sporo tego rodzaju wypowiedzi, po których boję się zakładać, że cokolwiek jest oczywiste.

                    > Mnie ciekawi kwestia niebezpiecznych zwierząt typu dziki, wilki.

                    Tak! Wilki to całymi watahami łażą po wsi dniem i nocą big_grinbig_grinbig_grin W życiu nie spotkałam wilka. A dziki nie są niebezpieczne. Dzik - o ile nie jest ranny - nie zaatakuje człowieka. Nawet locha z młodymi. Wielokrotnie zdarzyło mi się wleźć na dziki (czy to na watahę czy samotnego odyńca) - żaden nie był zainteresowany bliższą znajomością. A schodziłam ogrom kilometrów po lasach, dniem i nocą, bez psa.
                    • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 07:28
                      Dobrze, że piszesz o dzikach. Myślę, że wierszyk Brzechwy zrobił w tej kwestii wiele złego. Oczywiście, że dziki nie są groźne. Wystarczy je zostawić w spokoju. A jak widzą, czy słyszą człowieka, to same się oddalają. Wcale im nie zależ na spotkaniach. Potwierdzam, że dotyczy to także lochy z maluchami. Kilka razy widziałam i poszła w swoją stronę. Dopóki nikt nie zaczepia jej dzieci, nie m,a powodu do obaw.
                      • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 07:35
                        To przypomnę może jeszcze, skoro mowa o zwierzętach, że niebezpieczne to mogą być łosie. I jelenie w czasie rykowiska. Bo wilki to też nie atakują ludzi.

                        My kiedyś w Szwecji nocowaliśmy w lesie w namiocie. Ewidentnie w nocy jakieś duże zwierze całkiem blisko sobie chodziło smile
                        Zresztą u mnie też jak się stanie cicho, to w ciągu mniej niż pięciu minut zazwyczaj można usłyszeć, jak coś sporego przełazi przez krzaki. Ale jak się idzie, to zwierzęta same zachowują dystans.
                        • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 07:44
                          W naszym regionie pumy nie sa rzadkoscia, ale tu gdzie mieszkamy to zadnej nie spotkamy
                        • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 14:44
                          > Ewidentnie w nocy jakieś duże zwierze całkiem blisko sobie chodziło smile

                          To ja miałam taką przygodę jak spałam pod chmurką (starałam się spać w paśnikach czy szałasach, ale nie zawsze się udało). Obudziły mnie kroki tuż obok mojego legowiska. Coś dużego. Ciemno jak w dudzie. Bałam się ruszyć, ale to obchodziło wolnym krokiem moje legowisko i nie chciało się oddalić. Nie starczyło mi cierpliwości, żeby zaczekać aż odejdzie, celowo zaszeleściłam, głośno i gwałtownie. Wystraszyło się, odbiegło kilkanaście metrów i zaczęło szczekać. Mało zawału nie dostałam przez te kilka sekund zanim dotarło do mnie, że to daniel big_grin Daniele to ja ciągle słyszę w domu przez okno, ale z odległości kilkuset metrów, a nie kilku czy kilkunastu big_grin
                          • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 15:52
                            smile Fajna historia. Nie wiedziałam, że daniele szczekają.
                            • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 16:26
                              Dosłownie szczekają, kto nie zna tego odgłosu myśli, że to zachrypnięty pies smile
                          • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 20:00
                            z_lasu napisała:

                            > > Ewidentnie w nocy jakieś duże zwierze całkiem blisko sobie chodziło smile
                            >
                            > To ja miałam taką przygodę jak spałam pod chmurką (starałam się spać w paśnikac
                            > h czy szałasach, ale nie zawsze się udało). Obudziły mnie kroki tuż obok mojego
                            > legowiska. Coś dużego. Ciemno jak w dudzie. Bałam się ruszyć, ale to obchodził
                            > o wolnym krokiem moje legowisko i nie chciało się oddalić. Nie starczyło mi cie
                            > rpliwości, żeby zaczekać aż odejdzie, celowo zaszeleściłam, głośno i gwałtownie
                            > . Wystraszyło się, odbiegło kilkanaście metrów i zaczęło szczekać. Mało zawału
                            > nie dostałam przez te kilka sekund zanim dotarło do mnie, że to daniel big_grin Danie
                            > le to ja ciągle słyszę w domu przez okno, ale z odległości kilkuset metrów, a n
                            > ie kilku czy kilkunastu big_grin

                            No mowilam, że jesteś niesamowita dziewczyna. O odwadze już wspominałam, bardzo ciekawa osobowość. Pisz proszę to co pamietasz fajnego, uwielbiam Twoje opisy. Czekam na więcej. 👍😊Spanie w pasnikach i szałasach? Niesamowite😱
                            • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 20:50
                              A ja powtarzam pytanie: kto się włamywał do tego osiedla letniego? Okropni miastowi czy jednak miejscowi wiejscy, a może obie grupy?
                              • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:25
                                Wiesz, nie przyszli się przedstawić. Ale z naszej wsi na pewno nie byli tongue_out
                                • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:36
                                  z_lasu napisała:

                                  > Wiesz, nie przyszli się przedstawić. Ale z naszej wsi na pewno nie byli tongue_out

                                  Nie no, skąd, nigdy w życiu. tongue_out

                                  Ale mogli być z innych? Czy szlachetni ludzie wiejscy są tylko w twojej wsi, a w okolicznych to już tacy gorsi? tongue_out
                                • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:40
                                  To ja mam pytanie. Czy jak człowiek wiejski wyjeżdża do miasta, to traci tam swoją wiejską szlachetność, czy mu zostaje? tongue_out


                                  • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:56
                                    Wiesz co? Od dawna mam cię wygaszoną. Ponieważ zwróciłaś się z pytaniem bezpośrednio do mnie, to uaktywniłam cię w tym wątku. Widzę, że to był błąd. Bez odbioru.
                            • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 23:22
                              smile

                              Niektóre paśniki miały zamykane stryszki z sianem - to już była opcja noclegowa ful wypas. Sucho, bezpiecznie, sianem pachnie... Myszy trochę harcowały, ale nie za bardzo, jednak czuły respekt smile Czasem można było spod spodu (sic! big_grin) usłyszeć, że coś przybyło do żłoba i się posila - niesamowite wrażenie. Ale czasami to były opuszczone szałasy, przez których dachy można było podziwiać niebo (wbrew pozorom to nie było fajne, na noc człowiek wolałby mieć jednak dach nad głową, nie sito, szczególnie, że zadaszenia szukałam głównie wtedy, gdy pogoda była niepewna). Raz miałam noc ekstremalną. Zanosiło się na solidną burzę, udało mi się w porę znaleźć wiatę dla turystów (taki drewniany "namiot", dwuspadowy dach do samej ziemi, w środku ława i dwie ławki), zadbane, solidne, myślę: super nocleg. Umościłam się i leżę podziwiając zbliżającą się burzę (było już całkiem ciemno). Nagle słyszę, że coś mi nad głową szeleści. Szeleści i szeleści. Świecę latarką, a tam... chmara pająków. Mało co mnie brzydzi, wezmę do ręki każde stworzenie, które mi nie zrobi krzywdy, ale ta ilość tuż przy mojej głowie zrobiła na mnie wrażenie. Na zewnątrz już zaczęło nieźle padać. Myślę sobie: ława szeroka, może przenieść się na ławę? Ale jakbym tak miała z niej spaść tłukąc się po drodze o ławkę to dziękuję. Świecę latarką na ławę, a tam... kolejna chmara pająków big_grin W tym momencie słyszę, że wiata zaczyna przeciekać. W jednym miejscu, drugim, piątym. Okazało się, że umościłam sobie legowisko mniej więcej w jedynym suchym miejscu w tej wiacie. Noc spędziłam leżąc na wznak, na baczność (z lewej i z prawej ciekło) i modląc się do Peruna, żeby się nie obudzić z pająkiem na twarzy big_grin

                              Ale to wszystko było dawno, teraz już bym się nie pisała. Do tego jednak trzeba mieć zdrowie smile
                              • mysiulek08 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 30.05.19, 01:00
                                jak juz przy pajakach jestemy smile zawsze wybieramy sie tam, gdzie ludzi nie ma lub jest ich malo, za to mamy pobudki w cudych miejscach, przy ktorejs wloczedze juz zmierzchalo i czas byl poszukac miejsca do rozbicia namiotu, cos sie znalazlo, ale przy blizszym zapoznaniu sie z powierzchnia plaska zobaczylismy tu norke, tam norke, duzo tych otworow w ziemi bylo, jak nic pajaki, nie bardzo nam w smak bylo spotkac sie z nimi oko w oko, wiec spanie bylo w aucie

                                a nie o pajakach, w jedym z parkow narodowych pani strazniczka za nic nam nie chciala udostepnic nam domku (kilka bylo i wszystkie wolne) bo akurat byla pora kiedy pumy z gor schodzily i nie chciala brac odpowiedzialnosci, ugoscila nas w straznicy
                                • kosmos_pierzasty Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 30.05.19, 06:45
                                  mysiulek08 napisała:

                                  > jak juz przy pajakach jestemy smile

                                  ... to mam pajęczy żłobek na tarasie smile Wykluwają się takie maluszki, że szok. Można patrzeć i patrzeć. A jakie kulturalne! Jak wszystkie wylazły, to po sobie posprzątały, zanim założyły kolejny żłobek (a może to porodówka? hmmm smile ) kawałek dalej.
                          • bistian Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:41
                            z_lasu napisała:

                            > To ja miałam taką przygodę jak spałam pod chmurką (starałam się spać w paśnikac
                            > h czy szałasach, ale nie zawsze się udało). Obudziły mnie kroki tuż obok mojego
                            > legowiska. Coś dużego. Ciemno jak w dudzie. Bałam się ruszyć, ale to obchodził
                            > o wolnym krokiem moje legowisko i nie chciało się oddalić.

                            Ja też z tych śpiących, gdzie się da, obserwujących i podglądających.
                            Daniel to jest pryszcz przy dużym jeleniu w środku nocy. On wie, że jesteś, Ty wiesz, że on jest, bo słyszysz sapanie, ze trzy metry od siebie, następuje ocena zagrożenia i ktoś zmyka pierwszy albo obaj na raz. Kilka razy to przeżyłem, jest adrenalina. wink
                            Czasami zwierzęta się łamią, bo potrzebują do wodopoju, są bardzo blisko, a tu jakiś człowiek się przypałętał.
                            • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:53
                              smile
                    • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 20:43
                      z_lasu napisała:

                      > > Że nie ma tam ciepłej wody w kranie, na to my miastowi umiemy jednak wpaś
                      > ć. tongue_out
                      >
                      > Akurat ciepłą wodę w kranie to wszyscy mają, o ile w ogóle mają wodę (bo z tym
                      > jest problem).

                      W DZICZY, w dziczy! Nie na wsi!
                      • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:26
                        Kwestia definicji dziczy. Dla mnie dzicz to jest daleko od ostatnich ludzkich siedzib.
                        • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:37
                          z_lasu napisała:

                          > Kwestia definicji dziczy. Dla mnie dzicz to jest daleko od ostatnich ludzkich s
                          > iedzib.

                          A na wsi są siedziby ludzkie, tak?



                    • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 20:48
                      że ogród - nawet minimalistyczny - wymaga dużo czasu i pracy

                      Ogrody, wbrew Twoim wyobrażeniom, występują też w miastach tongue_out, w postaci ogrodów przydomowych/ogródków przyblokowych/donic tarasowych/ROD, więc problem jest nam znany. tongue_out



                      • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:29
                        Piszę o tym co wyczytałam na forum. Żarty żartami, ale dla kogoś kto całe życie mieszkał w bloku (i nie miał przyblokowego ogródka) faktycznie może być zaskoczeniem, że to jest ciągła walka z naturą, a nie "raz kiedyś można coś zrobić jak się ma ochotę".
                        • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 21:38
                          z_lasu napisała:

                          > Piszę o tym co wyczytałam na forum. Żarty żartami, ale dla kogoś kto całe życie
                          > mieszkał w bloku (i nie miał przyblokowego ogródka)

                          Nie miałam nigdy, zawsze mieszkałam w budynku wielopiętrowym, nie na parterze. Ale cholera mam oczy i widuję!
        • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 02:19
          A jakie tam zwierzęta występowały?

          • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 02:20
            Mam na myśli ewentualnie niebezpieczne, a nie na przykład biedronki.
            • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 06:25
              Wilków, niedźwiedzi i żmij tam nie było. Innych nie uznaję za niebezpieczne.
            • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 29.05.19, 08:11
              Ty sie smiej. U nas w gorskich lasach jest mnostwo pasacych sie kopytnych i o ile barany raczej sie boja ludzi, tak ja sie najbardziej boje... byków 😂😂
    • mrs.solis Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 02:59
      Moi dziedkowie mieszkali w srodku lasu. Obok byly jeszcze dwa domy z czego jeden wakacyjny dla kogos z miasta. Mysle, ze bylo tam bezpieczniej niz w miescie. Nikt z obcych sie tam nigdy nie szwendal. Teraz mieszka tam wujostwo. Nawet google maps tam nie dotarlo , bo nie ma asfaltowej drogi dojazdowej tylko droga przez las. Zawsze spedzalam tam cale wakacje.
    • magia Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 04:41
      Mieszkałam w takiej głuszy pierwsze 10 lat zycia. Bez żadnych lęków. Mieliśmy jako dzieci dużo swobody. Na grzyby, czy jagody sami chodziliśmy. Co do grzybów to do tej pory nie mogę sobie przypomnieć od kiedy wiem który grzyby jadalny. Mam takie uczucie że zawsze to wiedziałam.
      Obecnie w głuszy nie mieszkam. Las z każdej strony mam w odległości 100m, ale to jednak wieś z gęstą zabudową, do tego świetnie skomunikowana z Wawą. Za to dziki mam w ogródku jeśli furtki nie zamknę, łosie na co dzień z lasu wychodzą zwłaszcza zimą, grzyby mam na trawniku smile
      I alarm w domu, bo jednak kradzieże się zdarzają. Przez kilka lat 3/4 roku byłam w domu sama z małymi dziećmi. Nie przyszło mi do głowy że powinnam się bać w nocy.
      • nota_bene0 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 07:36
        Ale fajne są Wasze wpisy dziewczyny.smile Z zaciekawieniem czytam i wyobrażam sobie jak to wygląda. Może nie wszędzie jest bardzo bezpiecznie, ale w większości jest, na szczęście. Zależy od rejonu kraju zapewne i odległości do sąsiedniego domostwa.
      • cauliflowerpl Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 07:37
        A jak jesteś w "obcym" lesie, to nie masz takiego głupiego uczucia "kurcze, nie wiem, gdzie tu grzyby rosną?".
        Bo u siebie to się w pewne miejsca szło na pewniaka smile
        • amsterdama Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 07:55
          😃
        • magia Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 10:57
          Hmmm, nie lazilam po obcym lesie za grzybami smile Na spacer owszem, ale głównie popatrzeć jak lasy sa różne od mi znanych.
          Chodzę regularnie na kijki do lasu - kilkanaście km po puszczy Kampinoskiej, sama.
          Ostatnio zaczepiła mnie para starszych ludzi tuż przy wejściu do lasu pytając czy w nim bezpiecznie, czy oni mogą tam się przejść. Chyba głupią minę miałam bo Pani się zapytala czy po polsku rozumiem smile
          A mnie zamurowało, że ktoś mógłby pomyśleć że mój las jest niebezpieczny smile
          • lellapolella Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 20:10
            Ja też lubię chodzić sama, zresztą, cóż zrobić, odkąd pies mnie opuścił? Walę kilometry, zdarza mi się zgubić, szczególnie na bagnach ale to jest lajcik wobec "stracenia się" w dużym mieście, szczególnie wieczorem. W końcu to nie puszcza amazońska, kiedyś się znajdęsmile
        • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 09:10
          Hmmm... Ja w każdym lesie mieszanym czuję się "u siebie". Obco to się czuję pod palmami. Ale jeśli przyroda jest podobna do naszej to jestem u siebie i czuję się bezpiecznie. A w "swoim" lesie grzyby też przecież zmieniają miejsce.
    • amsterdama Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 07:55
      Nie mieszkam w kompletnej głuszy, ale od jednaj strony sąsiaduję z łąką, za którą jest las. Póki nie byliśmy ogrodzeni sarenki pasły nam się pod oknami. Natomiast koleżanka mojej córki mieszka w lesie. Odwoziłam ją kiedyś wieczorem i się bałam. Droga kręta, ciemno jak nie powiem gdzie. Martwię się, bo to dziecko chodzi samo do szkoły.
    • tojamarusia Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 08:07
      Bałabym się mieszkać w takiej głuszy ale u mnie to niestety skrzywienie zawodowesad czasem lepiej jest mniej wiedzieć.
      • amsterdama Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 08:11
        Napisz więcej- co robisz zawodowo? Jeśli możesz oczywiście.
        • tojamarusia Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 09:11
          Pracuję w sądzie, głównie siedzę w sprawach karnych. Swoje zobaczyłam.
          • amsterdama Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 10:12
            Rozumiem Cię. Ja też mam skrzywienie zawodowe dotyczące bezpieczeństwa, też się naoglądałam ( służba zdrowia).
    • kachaa17 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 08:52
      Ja mieszkam przy samym lesie ale w bloku, w miasteczku więc rozumiem, że nie o to Ci chodzi. Moja babcia mieszkała na kolonii, w kompletnej głuszy.
      Ja tam spędzałam każde wakacje jak byłam dzieckiem. W nocy dość często się bałam. Nigdy bym nie chciała mieszkać na stałe w takim miejscu. Ale ja nawet w domu w mieście bym się bała mieszkać a wychowałam się właśnie w takim domu. Jak coś w nocy skrzypnęlo to już myślałam, że to ktoś po schodach idzie. Sama bym się bała zostać w takim domu.
      Ale to wszystko zależy od ludzi - kto jaki jest i co lubi. Moja siostra wybudowała kiedyś dom przy samym lesie, tyle, że na skraju wsi - nie w głuszy. Bardzo sobie chwaliła.
    • thea19 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 26.05.19, 10:05
      trudno powiedzieć czy mieszkam pod lasem bo las mam w sumie blisko ale w tym lesie są domy mieszkalne obok siebie.
    • melatonina Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 27.05.19, 09:12
      Mieszkałam pod samym lasem tylko że w bloku, więc jakiejś specjalnej ciszy tam nie było. Z bezpieczeństwem spoko aczkolwiek zdarzały się wycieczki dzików pod blok.
    • jehanette Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 27.05.19, 10:18
      Mieszkałam pod lasem, nie było to kompletne odludzie ale jednak daleko wszędzie. Swojemu dziecku tego nie zrobię big_grin Odludzie pod lasem jest dobre na wakacje, na jakiś czasowy reset, ale mieszkać tak na stałe... brrrr.
    • taki-sobie-nick Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 02:11
      Przepraszam, ale nie wytrzymam.

      Hej tam pod lasem coś błyszczy z dala, KOLEKTYW ROMÓW ogień rozpala.
    • z_lasu Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:18
      > to hest coś czego sie obawiacie?

      Tak. Że przyjdą inni i zabiorą mi moją głuszę. Właściwie to już się stało sad
    • memphis90 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 08:43
      Mogłabym mieszkać sama w gluszy. Czego tu się bać? Dzieciolow? Mrówek? Saren? Na moim poprzednim wspaniałym osiedlu domków złodzieje podjechali dostawczakiem, uspili całą rodzinę, obrobili dom i tyle.
      • leann32 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 10:23
        Racja. Ale nie mowimy tu o leku racjonalnym.

        My raz pojechalismy z mezem w beskidy, na totalny wygwizdów, dom prawie na szczycie i w okol zywej duszy. Jak w tym filmie „na granicy” (chyba?).
        Meza wezwali do pracy wiec zostalam sama z dzieckiem. W srodku nocy drewniany dach zaczal trzeszczec, wiac wiatr. Dwa razy zapalila sie lampa w ogrodzie na czujnik ruchu.

        Jezu! Dostalam takiego ataku paniki ze zaryglowalam caly dom, pozamykalam okiennice i siedzialam na dole przy drzwich uzbrojona w siekiere (!!) bo sobie wkrecilam ze ktos na pewno wie ze jestem sama z dzieckiem i nas pozabija w nocy.

        W tej samej wsi pol roku pozniej zlapali bandziora ktory tak napadl staruszke w domu i prawie ją zabil ale ja wyprowadzili jakos. Wszedl wlasnie w domu, w nocy, tylko górkę dalej. Nie ma takiej sily jaka by mnie zmusila zeby w takim miejscu byc samej chocby 5 minut. Z mezem moge wszedzie jechac, sama - nie ma mowy!

        A jak ktos tu pisze ze spal sam w lesie w namiocie - to mnie az ciary przechodza na samą mysl. Przy czym zaznacze ze dziecinstwo spedzilam sama na wsi w beskidach, a po gorach sama to sie wloczylam jako 10 latka bo niczego sie nie balam. W walacje jak wyszlam o 8 to wracalam o 18 i mialam za soba marsz po okolicznych szczytach, lasach i zaułkach o jakich najstarsi gorale wiedzieli smile
        • memphis90 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 15:39
          Pamiętaj - nie podchodz do okien i nie patrz w ciemność! Zombie, potwory i inne takie pojawiają się dopiero wtedy, kiedy podchodzisz do okna! Prawo natury.
          • lellapolella Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 20:13
            Dokładnie! Już Nietzsche przestrzegał, że "kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie".
      • amsterdama Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 15:41
        Jak oni tę rodzinę uśpili? Zawsze myślałam, że to jakaś"urban legend" z tym usypianiem.
        • memphis90 Re: A czy mieszka któraś z Was pod lasem? 28.05.19, 16:22
          Nie wiem (eter? chloroform?) , ale u nas to było dosłownie kilka ulic dalej, więc nie urban legend. Cała rodzina była w domu w czasie włamania, a złodzieje nawet przeparkowali jedno z aut, żeby drugie ukraść z garażu...
Pełna wersja