Stracony rocznik

05.07.19, 18:30
mamadu.pl/142879,te-fajne-dzieci-moga-byc-straconym-rocznikiem-zalewska-do-komisji natemat.pl/277843,lublin-ponad-stu-uczniow-z-czerwonymi-paskami-nie-dostali-sie-do-szkol?_ga=2.156997115.15 trzeba było nie głosować na dobrą zmianę...
    • little_fish Re: Stracony rocznik 05.07.19, 18:38
      Uściślijmy tylko - nie dostali się, bo nie ma miejsc, czy nie dostali się, bo listę szkół preferowanych ułożyli od czapy? Chodzi mi o tych bardzo dobrych, paskowych uczniów.
      • 45rtg Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:44
        little_fish napisała:

        > Uściślijmy tylko - nie dostali się, bo nie ma miejsc, czy nie dostali się, bo l
        > istę szkół preferowanych ułożyli od czapy? Chodzi mi o tych bardzo dobrych, pas
        > kowych uczniów.

        Przecież to Zalewska jest winna temu, jakie oni własnymi rękami wpisywali szkoły.
      • miniofilka Re: Stracony rocznik 13.07.19, 20:40
        little_fish napisała:

        > Uściślijmy tylko - nie dostali się, bo nie ma miejsc, czy nie dostali się, bo l
        > istę szkół preferowanych ułożyli od czapy? Chodzi mi o tych bardzo dobrych, pas
        > kowych uczniów.

        Dobre pytanie.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Stracony rocznik 05.07.19, 18:39
      Jak już pisałam dobre oceny to nie wszystko, jeszcze spryt w ogarnięciu rekrutacji.
      Dzisiaj koleżanka mówiła, że wybierała szkoły z dzieckiem z przedziału od wystarczającej ilości pkt. w zeszłym roku do - 15 pkt., bo szkoda dziecka do słabej szkoły dać ... tu też tak mogło być. Koleżanka wyników jeszcze nie ma.
      • mama.nygusa Re: Stracony rocznik 05.07.19, 18:46
        jeszcze spryt w ogarnięciu rekrutacji.

        To raz, a dwa, jak pisalam wczesniej, pasek niekoniecznie pokrywal sie z dobrze napisanym egzaminem.Tak bylo w szkole corki.Paskowi slabiutko napisali egzamin, naturalnie nie wszyscy, ale wiekszosc.Najlepiej napisal wszystkie 3 egazaminy chlopak mocno niedoceniany smile
        • agneskau Re: Stracony rocznik 05.07.19, 18:49
          Córka koleżanki świadectwo z paskiem, a oprócz prestiżowego nawet na pierwszym miejscu wybrała słabsze mniej oblegane liceum, właśnie po to by się do jakiegoś dostać. Inni składali tylko do tych trzech najlepszych. Kto się dostanie dowiedzą się 16 lipca.
        • mama.nygusa Re: Stracony rocznik 05.07.19, 18:49
          O prosze to cytat-
          I w pierwszym LO nie znalazło się miejsce dla uczniów z wysoką średnią i świadectwem z wyróżnieniem. – Ale najczęściej wtedy, gdy niezbyt dobrze napisali testy gimnazjalne. Jak ktoś z testu z matematyki dostał 30 proc., to i czerwony pasek mu nie pomógł – mówi dyrektor I LO.

          I dodaje: – Uzyskać średnią ocen 4,75 i dzięki temu mieć "pasek" nie jest tak trudno, jak zdać test gimnazjalny na sto procent. Podczas rekrutacji pod uwagę brane są także konkursy, a kandydaci otrzymywali też punkty np. za wolontariat.

          A mowilam, ze nauczyciele krzywdza dzieciaki wystawiajac dobre, naciagane oceny na koniec roku.
          • jla-2 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 19:28
            o proszę to cytat

            "W zeszłym roku, żeby dostać się do najlepszych szkół średnich w Lublinie trzeba było mieć 150 punktów, w tym – blisko 180. – To ogromna różnica – komentuje wiceprezydent.

            – Są dzieci, które w poprzednich latach normalnie dostałyby się do naszej szkoły, ale przez kumulacje dwóch roczników nie miały szans. Krzywdząca jest dla nich decyzja rządu i pani minister Zalewskiej – mówi nam Stoń. "

            na tym wlasnie polega "stracony rocznik"

            i nie udawaj, ze tego nie rozumiesz, mama nygusa

            minister zalewska tez to dobrze wie, ona wcale nie jest głupia, jest tylko cyniczną hipokrytką, która w 2017 sprzedała sie za stanowisko, a w 2019 za pieniadze

            o prosze oto cytat

            poslanka zaleska na temat reformy edukacji w 2009

            okazuje się, ze ona dokladnie wie, jak powinna wygladac jakakolwiek reforma edukacji

            „caly czas przy reformie w Polsce zapomina się, ze ona musi być obudowana pieniędzmi, to jest jeden powazny mankament tej reformy, poza tym, co rząd, to zmiana koncepcji, i to jest drugi błąd, jeżeli my polskiej oswiaty nie potraktujemy jako takiego priorytetu, gdzie prace maja być kontynuowane bez względu na to, czy ktos jest z jednej czy z drugiej strony politycznej, to nigdy nie osiągniemy sukcesu, ja powiem panu na przykładzie Finlandii, tam 7 lat przygotowywano się do reformy i zainwestowano w edukacje ogromne pieniadze i w tej chwili maja najlepsze wyniki jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju badania europejskie.”

            www.youtube.com/watch?v=USKF5Q8Ip08

            jedyne, co sie nie zmienilo, to ten protezowy usmiech




            • plasmaplus Re: Stracony rocznik 05.07.19, 19:42
              Z jednej strony masz rację.
              Ale można też podejść z drugiej strony. Uczeń ze 150 punktami nadal będzie w klasie z uczniami z podobnym wynikiem, więc automatycznie te słabsze licea staną się lepsze, bo o wynikach matury decyduje zaangażowanie uczniów i poziom klasy (nie trzeba tracić czasu na tych słabszych). Tak więc podwójny rocznik sprawia że jest więcej uczniów z punktami 180 i oni owszem wypełnią klasy jakiegoś renomowanego liceum. Ale ci z mniejszą ilością wypełnią klasy następnych szkół w rankingu i będą się uczyć z dziećmi na swoim poziomie.
              • niktmadry Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:15
                To by bylo nawet madre gdyby nie fakt, ze dotyczy tylko jednego rocznika. To jest niesprawiedliwe wobec tych dzieci.
                • mama.nygusa Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:24
                  ze dotyczy tylko jednego rocznika.
                  Dlaczego? Skad przekonanie, ze gdyby nie bylo podwojnej rekrutacji to szkoly zwiekszylyby ilosc klas w przyszlym roku gdy uczniowie zamiast 8klasy konczyliby 3 gminazjum?
                  • jla-2 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:59
                    "Skad przekonanie, ze gdyby nie bylo podwojnej rekrutacji to szkoly zwiekszylyby ilosc klas w przyszlym roku gdy uczniowie zamiast 8klasy konczyliby 3 gminazjum? "

                    a jednak nie rozumiesz nic kompletnie,
                    kto i w ktorym miejscu ma pretensje, ze szkoly nie zwiekszyly ilosci miejsc, chodzi o to, ze ją zmniejszyly, stad inne szanse maja tegoroczni absolwenci

                    szkoda mi prądu, ide sie pakować, od jutra urlop!

                    • mama.nygusa Re: Stracony rocznik 05.07.19, 21:03
                      Moze u ciebie zmniejszyly, a u mnie np. zwiekszyly.

                      W tym roku o przyjęcie do szkół średnich ubiega się podwójna liczba kandydatów - ci, którzy ukończyli 8-letnią szkołę podstawową oraz absolwenci gimnazjum. Kujawsko-pomorski kurator oświaty Marek Gralik, na konferencji podsumowującej rok szkolny 2018/19, zapewnił jednak, że miejsc dla uczniów nie zabraknie. W I klasach w szkołach ponadgimnazjalnych i ponadpodstawowych we wszystkich typach szkół publicznych i niepublicznych miało być o 8,6 tysięca miejsc więcej niż jest absolwentów. Co najmniej podwójna liczba miejsc zapewniona została w 80 liceach na 91 w województwie (88%) i w 85 technikach na 101 w województwie (84%).

                      źródło: Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, oprac. red.
                      • mama.nygusa Re: Stracony rocznik 05.07.19, 21:05
                        o 8,6 tysięca miejsc więcej niż jest absolwentów.
                      • zlosliwebydle Re: Stracony rocznik 05.07.19, 21:35
                        Tak dobrze to ma tylko kujawsko-pomorskie i śląskie. U mnie topowe licea zamiast 6 klas otwierają 10, bo im się fizycznie więcej nie zmieści. I my mamy 7000 miejsc, ale brakujących.
                        Trzeba będzie jak kiedyś Kujawiakiem do Bydgoszczy, kolację zjadać na śniadanie, grunt to mieć dobry dojazd...
                        • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 06:41
                          Tyle, ze na Śląsku o tyle gorzej, że mozesz wybrać tylko trzy szkoły
                • jla-2 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:46
                  dokladnie tak
                  • jla-2 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:46
                    to bylo do niktmadry oczywiscie
              • zlosliwebydle Re: Stracony rocznik 05.07.19, 21:44
                To prawda, i to jest jedyne, co mnie pociesza. Może nauczycielom będzie się troszkę łatwiej pracowało ze zmotywowanymi dziećmi, może nie będzie intensywnych interakcji miedzyrocznikowych, i te słabsze licea z lepszymi dziećmi same staną się lepsze.
                Ciekawy eksperyment zresztą, tylko szkoda, że na żywym organizmie, w dodatku mojego dziecka.
                • ga-ti Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:27
                  Też się tym pocieszam. Ale czy nauczycielom będzie się chciało dać od siebie więcej, jeśli do tej pory nie musieli, czy za dobrymi uczniami pójdą też pieniądze na dodatkowe zajęcia, kółka (raczej nie), czy te słabsze dotąd szkoły mają pracownie, pomoce, wyposażenie takie, jak te dobre, czy mają możliwość współpracy z uczelniami wyższymi?
                  U nas jeszcze wyników nie ma, ale tak mi szkoda mego dziecka, że akurat na niego trafiło, ech.
                  • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:33
                    Tak, tak... Zestresowani uczniowie i nauczyciele za psie pieniądze...
                • wydramarlenka Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:10
                  Nie będzie łatwiej pracować w klasach 34-osobowych, być może na zmiany.
                  Może słabsze licea staną się lepsze, bo dostaną bardziej zmotywowane dzieciaki.
                  Tylko że tym, które nie dostaną się nigdzie może to złamać życie.
                  Nie wszystkie te dzieciaki to superzaopiekowane dziubdziusie ematek sad
                  • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 06:50
                    przecież są jeszcze technika.
                    No, ale nie, przecież bycie uczniem technikum to wstyd dla niektórych ematek, lyceum musi być...
                    • ga-ti Re: Stracony rocznik 06.07.19, 11:53
                      Ale technikum to 5 lat nauki przedmiotów zawodowych, przydałoby się, żeby dziecko było nimi zainteresowane. Mamy w pobliżu: gastronomiczne - nie, hotelarskie - nie, samochodowe - nie, elektroniczne - nie, no i co robić? Na siłę dzieciakowi kazać się uczyć tego, co je nie interesuje?
                      Poza tym, przez wiele lat technika zapracowały sobie na złą opinię, niski poziom, kiepskie towarzystwo. Są wyjątki, ale do nich trudniej się dostać niż do topowych liceów.
                    • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 06.07.19, 13:34
                      miniofilka napisała:

                      > przecież są jeszcze technika.
                      > No, ale nie, przecież bycie uczniem technikum to wstyd dla niektórych ematek, l
                      > yceum musi być...
                      >

                      Weź, miniofilko, ochłoń. Jak komuś pasuje technikum, proszę bardzo. Na siłę swoich dzieci nie zamierzam wysyłać do techników, skoro nie odpowiadają im profile. Przepracuj wreszcie swoje kompleksy, bo już szkoda patrzeć jak się miotasz.
              • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 06:46
                I tak samo niektóre technika staną się lepsze, jeżeli pójdą do nich uczniowie ze 160paroma punktami
                • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 08:20
                  To by może miało sens ale na dłuższą metę, po kilku latach szkoła mogłaby odbić się od dna mając dobrych uczniów. Ale to tylko jeden, jeden pechowy rocznik.
                  A dobre szkoły to często lepsi nauczyciele, ciekawe wydarzenia, festiwale, koła zainteresowań, wyjazdy, kontakty, wymiany itp. Nikt tego dla jednego rocznika nie zorganizuje, to kapitał również starszych klas.

                  miniofilka napisała:

                  > I tak samo niektóre technika staną się lepsze, jeżeli pójdą do nich uczniowie z
                  > e 160paroma punktami
                  >
                  • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 10:24
                    Dlatego wybralysmy z córką technika, które to wszystko zagwarantują- niestety wszystkie w innym mieście, bo miejscowe technika to takie lepsze zawodowki- szkoła samochodowa np w tym roku osiągnęła zdawalność egzaminu maturalnego rzędu 51%!!!
                    • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 10:27
                      Jednak byłoby inaczej. Dobre technika stalyby się jeszcze lepsze, jakość kształcenia w słabych nie uleglaby zmianie...
                  • makurokurosek Re: Stracony rocznik 06.07.19, 13:28
                    "Ale to tylko jeden, jeden pechowy rocznik. "

                    Problem nie dotyczy tylko tego rocznika. Redukcja klas nastąpiła już rok temu i przez kilka ładnych lat ilość klas nie powróci do stanu z przed reformy, bo za trzy lata w rekrutacji weźmie udział kolejny zdublowany rocznik.
            • mama.nygusa Re: Stracony rocznik 05.07.19, 19:44
              Zgodze sie, reforma to samo zlo, aleee moze w koncu dzieciaki, ktore nie maja szans na mature przestana ubiegac sie o miejsca w lo.Po pierwszym probnych egzaminach znajoma nauczycielka, matka tegotocznej absolwentki powiedziala mi"moze w koncu cos sie zmieni, moze w koncu mierni uczniowie pojda do zawodowek, slabszych technikow.Znajomej corka skoczyla pierwsza klase w lo.na 30osob w klasie 11 bylo zagrozonych! czesc z tych osob z 2-3 przedmiotow!
              Dlaczego tak wysokie progi? Ja rozumie to tak, uczniowie sami podwyzszaja pulap gromadzac tak wysoka ilosc punktow." w Lublinie trzeba było mieć 150 punktów, w tym – blisko 180. – To ogromna różnica – komentuje wiceprezydent." no jak najlepsi osiagneli takie wyniki to podniesli poprzeczke, co w tym dziwnego, czy to aby na pewno wina reformy?
              • jla-2 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:45
                w zwiazku z tym, ze 180 puntkow jest bardzo trudno uzbierac, to statystycznie malo prawdopodobne jest , ze roznica in plus w liczbie osob majacych te 180 jest tak wielka, ze spowodowala tak znaczny wzrost progow - natomiast faktem jest mniejsza ilosc miejsc, m.in w najlepszych liceach, i to jest powod, ze "odciecie: na listach w tym roku bylo znacznie wyzej


                chodzi o to, zeby w koncu ktos z pis lub entuzjastow pis mial odwage cywilna powiedziec do tych dzieci, ze tak, jestescie ofiarami tej reformyi i nie jest nam z tego powodu wcale przykro
                • mama.nygusa Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:52
                  Jesli szkoly podwoily ilosc klas, albo inaczej jest po tyle samo klas jak w roku ubieglym to gdzie szukac winnych? Ponawiam pytanie, skad przekonanie ze szkoly w przyszlym roku zwiekszylyby ilosc klas dla wiekszego rocznika?
                  • miedzymorze Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:00
                    Kasa misiu. Za uczniem idzie subwencja oświatowa, więc jeśli szkoły wiedzą (a to nie jest żadna tajemnica) że rocznik będzie większy a one mają rezerwy kadrowo/lokalowe to uruchamiają dodatkowe klasy.
                    pozdr,
                    mi
                  • dzikka Re: Stracony rocznik 08.07.19, 14:59
                    A jak się ma większy rocznik w przyszłym roku do podwójnego a raczej 2,5 rocznika w tym roku? Na silę chcesz nas przekonać o słuszności reformy? Dodam, ze zwiększono ilość klas do roku poprzedniego, który już był ukracany na potrzeby kumulacji, bo szkoły przygotowywały się na to nie od miesiąca a od trzech lat.
              • zlosliwebydle Re: Stracony rocznik 05.07.19, 21:39
                Wiesz, 11 zagrożeń na 30 osób to bywa i w topowych liceach, gdzie nauczyciele chcą nauczyć dziubdziusiow pokory. A sprytne dziubdziusie, wiedząc, że stopnie w LO nie mają najmniejszego znaczenia, uczą się tylko tego, co im potrzebne do matury.
                • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 06:58
                  W każdej szkole może być tyle zagrożeń, a gadanie głupiej nauczycielki, że w technikum są sami idioci świadczy o jej yntelygencji. Wiele nauczycielek to niedouczone debilki.
                  • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 07:08
                    W technikach nie są idioci, ale fakty są takie, że te szkoły gorzej przygotowują do zdania matury. Część uczniów wogóle nie podchodzi, a ci którzy próbują częściej nie zdają, a jeśli zdają to słabiej niż uczniowie liceów (oczywiście statystycznie, bo może się zdarzyć w technikum uczeń z maturą zdaną na100%)
                    • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 07:15
                      Zależy czy jest to technikum czy pseudotechnikum uczace pasania krów na łące.
                      W technikum wiele osób nie podchodzi do matury, bo mając dyplom technika mają wykształcenie średnie i mogą pracować w zawodzie, nie musząc iść na studia. Po liceum żeby mieć sensowną pracę, trzeba studiować.
                      • mama.nygusa Re: Stracony rocznik 06.07.19, 10:55
                        Jedna z dziewczyn w rodzinie poszla do takiego technukium " pasania krów na łące." Mature zdala, cp praqwda matematyke poprawiala, ale zdala.Nie ma co generalizowac.

                        Nastepna głupia, która twierdzi, że do technikum ida sami słabi uczniowie

                        racja, kto chce zdac mature to zda, niezaleznie od szkoly.
                • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 07:03
                  Po prostu dzieciaki olewają naukę tak samo w zawodowce, technikum jak i w liceum. Uczą się aby dostać się do szkoły średniej, a jak już się dostaną, to niezależnie od wybranej szkoły, nauka schodzi na dalszy plan. Dobrze radzą sobie zdolni plus kujony zakuwajace całą dobę
              • betty842 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:49
                A mnie zastanawia jedno...Dlaczego w "moich czasach" czyli w czasach wyżu demograficznego nie było problemu alby dostać się do wybranej szkoły a teraz przy podwójnym roczniku (nie wierzę że uczniów jest więcej niż w czasie wyżu) problem jest?
                Druga rzecz,jakoś nikt o tym nie myślał wprowadzając 6latki do szkoły. Przypomnę że w jednym czasie do szkoły miały iść dzieci z rocznika 2007 i 2008-dwa duże roczniki. Gdyby weszło to w życie i nie podzieliliby rocznika 2008 na pół to za 3 lata byłaby dokładnie ta sama sytuacja co w tej chwili. Różnica jest tylko taka że w przypadku tegorocznych absolwentów nie mogą być wymieszani uczniowie po podstawówce z uczniami po gimnazjum...
                • 45rtg Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:00
                  betty842 napisała:

                  > A mnie zastanawia jedno...Dlaczego w "moich czasach" czyli w czasach wyżu demog
                  > raficznego nie było problemu alby dostać się do wybranej szkoły a teraz przy po

                  Bredzisz, nigdy tak nie było. Zawsze się zdarzali tacy, co lądowali w przypadkowych szkołach, bo byli za słabi na wybraną.
                • amast Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:23
                  > A mnie zastanawia jedno...Dlaczego w "moich czasach" czyli w czasach wyżu demograficznego nie było problemu alby dostać się do wybranej szkoły a teraz przy podwójnym roczniku (nie wierzę że uczniów jest więcej niż w czasie wyżu) problem jest?

                  Bo w moich czasach (też wyż, więc być może czasy podobne) część dzieciaków wybierała liceum, część technikum, a część (spora) zawodówkę i to było normalne. A teraz wszyscy chcą iść do liceum, najlepiej topowego, a w części techników/branżówek są klasy, do których nie ma w ogóle zgłoszeń.
                  • maniaczytania Re: Stracony rocznik 06.07.19, 00:29
                    i wcale nie wszyscy egzaminy do liceum zdawali; ci, co nie zdali, to szli potem albo do słabszych liceów, albo do zawodówek często
                    • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 07:17
                      I to był dobry system.
                      • morekac Re: Stracony rocznik 06.07.19, 08:50
                        Przecież teraz też tak jest: ci, którym poszło słabiej, idą do słabszych szkół. Elektroniczny system ma jednak przynajmniej jedną zaletę: oszczędza latania po szkołach i sprawdzania, gdzie to człowieka zakwalifikowało.
                      • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 06.07.19, 13:36
                        miniofilka napisała:

                        > I to był dobry system.
                        >
                        W czym lepszy od obecnego?
                • morekac Re: Stracony rocznik 06.07.19, 08:47
                  betty842 napisała:

                  > A mnie zastanawia jedno...Dlaczego w "moich czasach" czyli w czasach wyżu demog
                  > raficznego nie było problemu alby dostać się do wybranej szkoły a teraz przy po
                  > dwójnym roczniku (nie wierzę że uczniów jest więcej niż w czasie wyżu) problem
                  > jest?

                  Pewnie nie mjestma więcej uczniów, ale i szkół, i nauczycieli mamy teraz na 300-350 tys uczniów w roczniku, a nie na 700-800 tys.
              • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 06:53
                Nastepna głupia, która twierdzi, że do technikum ida sami słabi uczniowie
            • agrypina6 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 19:56
              No chyba uczeń, który napisał na 30% test z matematyki nie powinien być w najlepszym liceum? Przecież i tak sobie nie poradzi? Rozumiem parcie rodziców, no ale nie każdy ma dziecko naprawdę zdolne. Jak czytam o wychodzone przez rodziców 6, to dziwię się, że nauczyciele jednak stawiają ocenę, na którą dziecko nie zasługuje. Na szczęście są egzaminy. Te weryfikuje takich uczniów
              • dorotkamaskotka Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:28
                agrypina6 napisała:

                > No chyba uczeń, który napisał na 30% test z matematyki nie powinien być w najl
                > epszym liceum? Przecież i tak sobie nie poradzi? Rozumiem parcie rodziców, no a
                > le nie każdy ma dziecko naprawdę zdolne. Jak czytam o wychodzone przez rodziców
                > 6, to dziwię się, że nauczyciele jednak stawiają ocenę, na którą dziecko nie
                > zasługuje. Na szczęście są egzaminy. Te weryfikuje takich uczniów

                Egzaminy wcale nie weryfikują, jesli punktację równoważą wyjęczane 5 i 6 na świadectwie.
                Mam przykład w rodzinie - świadectwo 5.6, a egzamin napisany na 70%.
                • arwena_11 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 20:35
                  Pomiędzy 70% a 30% jest przepaść.
                  • 123zielona123 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 21:29
                    no i to dziwne ,że ktoś kto ma 5 z matmy inapisze matematykę na 30%. jeden taki przypadek to ok, ale jesli nauczyciel ma kilka takich...
                    Druga sprawa to ci którzy złozyli tylko do jednej szkoły. Nie pytam o inteligencję tych osób. ( w sumie dokładie IQ bo trzeba było oszacować prawdopodobieństwo z zmiennych warunkach) Nie było pogadanek w szkole? wychowawczyni nic nie sugerowała? rodzice totalnie olali rekrutację?
                • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 07:39
                  Jezeli te 70% to wynik z jednego przedmiotu, a pozostale dwa zaliczone na co najmniej 80% i więcej, to jest dobrze.
                  Gorzej, jeŻeli przy takiej średniej , wszystkie przedmioty zaliczone są na 70%, to już coś nie halo.
          • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 07:09
            Cos w tym jest.
            U córki w szkole parenascie osób z paskami, w tym z piatkami z matematyki napisało egzamin z matematyki na <50%. Nawet moim zdaniem osoby z 4 z matematyki na świadectwie powinny zdać matematykę na więcej niż 50%
        • aaa-aaa-pl Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:19
          Pasek nie jest wyznacznikiem wiedzy !
      • esperantza Re: Stracony rocznik 06.07.19, 11:13
        -15 to nie jest dużo, ale czasami ciężko jest znaleźć coś w szerszym zakresie. Moi zeszli do -30 i szkół na poziomie 130 punktów (profile ścisłe ). Poniżej nie byliśmy w stanie nic co by było akceptowalne. W w-wie szkoły na poziomie progu 100 to naprawdę słabe szkoły i rozumiem ze ciężko się przełamać.
        • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 06.07.19, 13:42
          esperantza napisała:

          > -15 to nie jest dużo, ale czasami ciężko jest znaleźć coś w szerszym zakresie.
          > Moi zeszli do -30 i szkół na poziomie 130 punktów (profile ścisłe ). Poniżej n
          > ie byliśmy w stanie nic co by było akceptowalne. W w-wie szkoły na poziomie pro
          > gu 100 to naprawdę słabe szkoły i rozumiem ze ciężko się przełamać.

          Ale nie rozumieją tego osoby z miejscowości, gdzie szkól jest mniej, a jednocześnie uczniów ze świetnymi wynikami po prostu mniej. Czytałam ostatnio o rekrutacji z Lublinie, do jednego z topowych tamtejszych liceów próg w zeszłym roku wynosił 158, a w tym wzrósł o ok. 10 punktów. Tak, czy siak, moja córka nie miałaby problemu dostać się tam i w zeszłym, i w tym roku. O liceach warszawskich z pierwszej piątki nie ma co marzyć, pierwsza dziesiątka jest mocno wątpliwa. Tu są super top szkoły., gdzie poniżej 175-180 punktów nie ma co startować, jest sporo dobrych i bardzo dobrych szkół, gdzie progi są od ok. 165, i reszta - juz zdecydowanie słabsza. To nie mała miejscowośc, gdzie sa 2 licea, i do tego lepszego idzie i uczeń, który ma tytuł laureata lub 190 punktów, i ten, co ma 140 punktów, bo po prostu tych najlepszych uczniów nie ma aż tylu, żeby całkowicie wypełnić dostępne klasy.
          • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 16:24
            "To nie mała miejscowośc, gdzie sa 2 licea, i do tego lepszego idzie i uczeń, który ma tytuł laureata lub 190 punktów, i ten, co ma 140 punktów, bo po prostu tych najlepszych uczniów nie ma aż tylu, żeby całkowicie wypełnić dostępne klasy."

            Co nie zmienia faktu, że i te szkoły znajdują się w rankingach perspektywy mimo, że jak zauważyłaś mają uczniów ze sporo niższą punktacją aniżeli renomowane licea warszawskie.
            • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 07.07.19, 17:49
              makurokurosek napisała:


              > Co nie zmienia faktu, że i te szkoły znajdują się w rankingach perspektywy mimo
              > , że jak zauważyłaś mają uczniów ze sporo niższą punktacją aniżeli renomowane l
              > icea warszawskie.

              Ależ to mogą byc świetne szkoły. Tylko łatwiej sie do nich dostać, niż do warszawskich liceów z pierwszej 20-tki, albo i 30-tki. Trochę zazdroszczę.
    • feliz_madre Re: Stracony rocznik 05.07.19, 21:51
      tanebo2.0 napisał:

      > trzeba było nie głosować na dobrą zmianę...
      Jak mnie wkurwia takie gadanie. Ja nie głosowałam na dobra zmianę i nie głosował na nią nikt z moich znajomych, którzy mają dzieci z roczników 2004-2005, nawet więcej - nie głosowała na nią większość Polakow. Masz coś mądrego nam wszystkim do powiedzenia w sprawie podwójnego rocznika i tej posranej rekruracji?
      • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:03
        Jeśli nawet nie głosowałaś to jeśli nie głosowałaś na opozycję to i tak zagłosowałaś na dobrą zmianę...
      • biologiczny_zegar Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodziców... 06.07.19, 18:26
        feliz_madre napisała:

        > > trzeba było nie głosować na dobrą zmianę...
        > Jak mnie wkurwia takie gadanie. Ja nie głosowałam na dobra zmianę i nie głosował
        > na nią nikt z moich znajomych, którzy mają dzieci z roczników 2004-2005, nawet
        > więcej - nie głosowała na nią większość Polakow. Masz coś mądrego nam wszystkim
        > do powiedzenia w sprawie podwójnego rocznika i tej posranej rekruracji?

        Deforma szkolnictwa = Krzywa dzieci. Jeszcze nie dociera ?!
        Gdy dzieci bardzo słono płacą za bezmyślność rodziców...
        • esperantza Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 18:33
          Problem tylko ze dwójka moich dzieci placu za bezmyślność innych rodziców . Gdyby to była konsekwencja mojej decyzji to pół biedy.
          • biologiczny_zegar Krzywda dzieci to wina wszystkich rodziców. 06.07.19, 19:23
            esperantza napisała:

            > Problem tylko ze dwójka moich dzieci placu za bezmyślność innych rodziców . Gdy
            > by to była konsekwencja mojej decyzji to pół biedy.

            Krzywda dzieci to wina wszyskich rodziców. Przypominam. Kto protestował przeciwko Deformie, tego dodatkowo jescze opluli...
        • madami Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 19:13
          Najgorsze, że wszystkie decyzje dojnej zmiany są krzywdzące sad
          dla nich nie liczy się człowiek
          • arwena_11 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 19:28
            No PO z reformą 6 latków baaardzo liczyła się z dziećmi i ich rodzicami.
            • madami Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 21:37
              To akurat była jednych z lepszych reform, 6 latki zdecydowanie powinny iśc do szkół tylko zajęli się tym z dudy strony, powinni bardziej inwestować w nauczycieli i ich przygotowanie do uczenia młodszych dzieci.
              Natomiast pisodeforma to porażka na całej, calutkiej liniii, nie posłużyła NICZEMU, niczego nie poprawiła, przeniosła tylko zdezorientowane dzieciaki z jednej szkoły do drugiej wprowadzając jednak gigantyczny chaos, zupełnie niepotrzebny wręcz szkodliwy
              • arwena_11 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 23:02
                Zdecydowanie nie była. Mieli w d... zdanie rodziców.
            • 45rtg Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 22:58
              arwena_11 napisała:

              > No PO z reformą 6 latków baaardzo liczyła się z dziećmi i ich rodzicami.

              Oni się akurat cykali jak debile i skutek był taki, że można to było jeszcze cofnąć. Zmarnowali ze trzy lata, przez które mogło się to już dawno ustabilizować. Tyle dobrego, że przez te obsuwy dziecko mi się uchroniło od gimnazjum.
              • arwena_11 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 23:03
                Wiesz ta reforma kosztowała mnie całkiem sporo, bo podręczniki po synu nie nadawały się dla córki - a tylko dwa lata różnicy
                • 45rtg Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 23:09
                  arwena_11 napisała:

                  > Wiesz ta reforma kosztowała mnie całkiem sporo, bo podręczniki po synu nie nada
                  > wały się dla córki - a tylko dwa lata różnicy

                  Jeszcze parę lat temu to podręczniki po jednojajowym bliźniaku nie nadawały się dla drugiego, bo co chwila były zmieniane. Właśnie po to, żeby jakaś biedota nie ośmielała się używać używanych. Dopiero bodaj Hallowa to ukróciła, razem z wprowadzeniem podręczników z bibliotek szkolnych.
                  • arwena_11 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 23:17
                    No niekoniecznie. Gdyby nie reforma - córka szłaby tą samą podstawą programową co syn. Miałaby dokładnie te same podręczniki, bo w tej szkole tak było. Swego czasu mieli nawet kiermasze książek używanych.
                    • 45rtg Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 06.07.19, 23:25
                      arwena_11 napisała:

                      > No niekoniecznie. Gdyby nie reforma - córka szłaby tą samą podstawą programową
                      > co syn. Miałaby dokładnie te same podręczniki, bo w tej szkole tak było. Swego
                      > czasu mieli nawet kiermasze książek używanych.

                      Nic by nie miała, bo maszynka na poziomie wydawnictw i MEN była wyregulowana tak, żeby nie dawało się używać starych książek, jak już były nowe.
                      • arwena_11 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 07.07.19, 17:54
                        Ależ oczywiście, że by miała. To była szkoła prywatna i rocznik po roczniku spokojnie mógł używać tych samych książek, dopóki szła jedna podstawa.
                • biologiczny_zegar Deforma jest faktem. Zmiana tematu nie pomoże. 07.07.19, 00:08
                  arwena_11 napisała:

                  > Wiesz ta reforma kosztowała mnie całkiem sporo, bo podręczniki po synu nie nada
                  > wały się dla córki - a tylko dwa lata różnicy

                  Po pierwsze. Nie zgadza się.

                  Po drugie. Deforma jest faktem. Zmiana tematu nie pomoże.

                  • biologiczny_zegar Post do 45rtg. Sorry... 07.07.19, 00:16
                    45rtg napisał:

                    > arwena_11 napisała:
                    >
                    > > No niekoniecznie. Gdyby nie reforma - córka szłaby tą samą podstawą prog
                    > ramową
                    > > co syn. Miałaby dokładnie te same podręczniki, bo w tej szkole tak było.
                    > Swego
                    > > czasu mieli nawet kiermasze książek używanych.
                    >
                    > Nic by nie miała, bo maszynka na poziomie wydawnictw i MEN była wyregulowana tak
                    > , żeby nie dawało się używać starych książek, jak już były nowe.


                    Post do 45rtg. Nie do ciebie. Sorry...

                    I masz absolutnie rację.

              • dzikka Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 08.07.19, 15:35
                Gówno prawda. Z reformy ostatecznie się wycofano natomiast obecna władza miała w d.... i tysiące podpisów i głosy sprzeciwu rodziców i nauczycieli. Jak taran przyjechali się z uśmiechem po polskiej edukacji.
                • 45rtg Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 09:10
                  dzikka napisała:

                  > Gówno prawda. Z reformy ostatecznie się wycofano natomiast obecna władza miała

                  Co prawda jesteś nieogarem cytowaniowym, ale chyba piszesz o wycofaniu się z reformy sześciolatkowej. No to tę reformę zmarnowała, porzucając ją, władza pisiorska, a nie, że PO się wycofało.
                  • dzikka Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 09:37
                    45rtg napisał:

                    > Co prawda jesteś nieogarem cytowaniowym,

                    podoba mi się to określeniesmile lepsze niż bycie nieogarem umysłowym. No i jak widzisz, biorę przyklad z pana Prezydenta, albo Pani Kruk, ciągle się uczę. Co do reformy, PO wycofało się z pierwotnych założeń, starano się "złagodzić" reformę pod wpływem protestów. PiS miał w d....protesty, olał podpisy przeciw reformie, głosy ekspertów, prawdziwych a nie jakiejś rodzinki wielodzietnej, która na cel obrała sobie wydębić gruba kasę, i przeprowadził to coś zwanego reforma edukacji, co odbije się czkawką jeszcze przez dobrych kilka lat.
                  • betty842 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 09:41
                    Ale gdyby było tak jak chciało PO (reforma 6latków) do szkoły w jedym czasie poszyłyby dwa bardzo duże roczniki (2007 i 2008). I za 3 lata byłaby identyczna sytuacja jaka jest w tej chwili a może nawet byłoby gorzej bo na studia mieliby iść też w tym samym czasie a tegoroczni absolwenci podstawówki i gimnazjum skończą LO w różnym czasie.
                    • betty842 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 09:52
                      Gdyby nie zliwidowali gimnazjum to straconymi rocznikami byłyby roczniki 2007-2009. Trzy bardzo duże roczniki które zostały upchnięte w dwie klasy. Szczęście że rocznik 2008 został podzielony na pół choć są szkoły gdzie cały rocznik 2008 poszedł do szkoły jako 6latki. Czy oni nie mieliby problemu z dostaniem się do wymarzonej szkoły? Teraz chociaż gimnazja przerabiają na LO a tak to co by zrobili? Gdzie te dzieci by poszły po gimnazjum (o ile nie byłby jeszcze problem z dostaniem się do gimnazjum. ...) Czy by zlikwidowali gimnazja czy nie to byłyby "stracone roczniki" jak nie 2004-2005 to 2007-2009.
                      • betty842 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 11:05
                        "Czy by zlikwidowali gimnazja czy nie to byłyby "stracone roczniki" jak nie 2004-2005..."
                        Pomyłka, rocznik 2003-2004.
                        • mokrasa71 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 12:05
                          2005 też - te dzieci co poszły jako 6-latki i teraz biorą udział w rekrutacji

                          betty842 napisała:

                          > "Czy by zlikwidowali gimnazja czy nie to byłyby "stracone roczniki" jak nie 200
                          > 4-2005..."
                          > Pomyłka, rocznik 2003-2004.
                          • betty842 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 12:33
                            "2005 też - te dzieci co poszły jako 6-latki i teraz biorą udział w rekrutacji"
                            Tak,ale z rocznika 2005 nie było tych dzieci zbyt wiele. W naszej szkole w 8 klasie były tylko 2 dziewczynki które poszły do szkoły jako 6-latki.
                            • kurt.wallander Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 12:42
                              betty842 napisała:

                              > "2005 też - te dzieci co poszły jako 6-latki i teraz biorą udział w rekrutacji"
                              > Tak,ale z rocznika 2005 nie było tych dzieci zbyt wiele. W naszej szkole w 8 kl
                              > asie były tylko 2 dziewczynki które poszły do szkoły jako 6-latki.

                              Może w waszej szkole, w mojej, z tego, co sie orientuję, były całe dwie klasy "sześciolatków". Tyle też było dzieci młodszych rok wcześniej i rok później. Nie wiem, jak w kolejnych latach.
                              • 45rtg Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 13:11
                                kurt.wallander napisała:

                                > w 8 kl
                                > > asie były tylko 2 dziewczynki które poszły do szkoły jako 6-latki.
                                >
                                > Może w waszej szkole, w mojej, z tego, co sie orientuję, były całe dwie klasy "
                                > sześciolatków". Tyle też było dzieci młodszych rok wcześniej i rok później. Nie
                                > wiem, jak w kolejnych latach.

                                Pełne klasy sześciolatków to były obecne klasy już szóste. Obecni absolwenci ósmych nie mieli obowiązku iść jako sześciolatki, więc poszły wtedy do szkół tylko dzieci tych rozsądniejszych rodziców.

                                TSD, "całe klasy sześciolatków" to był skrajny debilizm MEN, przecież te dzieci trzeba było przemieszać.
                                • kurt.wallander Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 13:16
                                  45rtg napisał:


                                  > Pełne klasy sześciolatków to były obecne klasy już szóste.

                                  Ty lepiej wiesz, jak było w szkole moich dzieci?


                                  > TSD, "całe klasy sześciolatków" to był skrajny debilizm MEN, przecież te dzieci
                                  > trzeba było przemieszać.

                                  Nie zgadzam się, te klasy funkcjonowały bardzo dobrze. Z rocznika 2004 zostały wymieszane dopiero na etapie gimnazjum i wtedy już faktycznie nie sposób było powiedzieć, które starsze, a które młodsze.
                                  • 45rtg Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 13:34
                                    kurt.wallander napisała:

                                    > 45rtg napisał:
                                    >
                                    >
                                    > > Pełne klasy sześciolatków to były obecne klasy już szóste.
                                    >
                                    > Ty lepiej wiesz, jak było w szkole moich dzieci?

                                    To pisz, że trafiła Ci się szkoła - ewenement. Bo normalnie to 8 lat temu do szkoły poszło góra paręnaście procent sześciolatków.


                                    > > TSD, "całe klasy sześciolatków" to był skrajny debilizm MEN, przecież te
                                    > dzieci
                                    > > trzeba było przemieszać.
                                    >
                                    > Nie zgadzam się, te klasy funkcjonowały bardzo dobrze. Z rocznika 2004 zostały

                                    One sobie mogły w oderwaniu funkcjonować, ale jako system - do d*py. Teraz co się człowiek odezwie w sprawie takiej klasy, to słyszy,że nic się nie da, "bo to klasa sześciolatków". Jedenasto, k*rwa, letnich.
                                    • makurokurosek Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 13:41
                                      "
                                      To pisz, że trafiła Ci się szkoła - ewenement. Bo normalnie to 8 lat temu do szkoły poszło góra paręnaście procent sześciolatków."

                                      Zależy od miasta w Poznaniu 50% rocznika 2005 poszło do szkół jako sześciolatki.
                                      Trudno powiedzieć czy wynikało to z faktu, że Poznań miał najdroższą godzinówkę przedszkolną a jak wiadomo świetlica jest darmowa, czy z obawy przed kumulacją roczników ( rocznik 2006 miał obowiązkowo iść do szkoły jako sześciolatki) , czy lepszego wyposażenia szkół aniżeli przedszkoli. Zapewne wszystko po trochu.

                                      "One sobie mogły w oderwaniu funkcjonować, ale jako system - do d*py. Teraz co się człowiek odezwie w sprawie takiej klasy, to słyszy,że nic się nie da, "bo to klasa sześciolatków". Jedenasto, k*rwa, letnich."

                                      Nigdy z czymś takim się nie spotkałam
                                    • kurt.wallander Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 13:41
                                      45rtg napisał:


                                      >
                                      > To pisz, że trafiła Ci się szkoła - ewenement. Bo normalnie to 8 lat temu do sz
                                      > koły poszło góra paręnaście procent sześciolatków.

                                      Może w skali całego kraju, w Warszawie i okolicach te proporcje były inne.

                                      >
                                      > One sobie mogły w oderwaniu funkcjonować, ale jako system - do d*py. Teraz co s
                                      > ię człowiek odezwie w sprawie takiej klasy, to słyszy,że nic się nie da, "bo to
                                      > klasa sześciolatków". Jedenasto, k*rwa, letnich.

                                      Jedyny kontekst, w jakim słyszałam o argumentowaniu, "bo to klasa sześciolatków", to lekcje WF, gdzie łączono nieraz dzieciaki starsze i młodsze, i te młodsze próbowano oceniać wg tej samej skali, co starsze. Intelektualnie (w naszej, ewenementowej, szkole) te klasy wypadały świetnie, więc nie było się o co rzucać wink
                                    • lena2222 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 10.07.19, 09:58
                                      45rtg napisał:

                                      > kurt.wallander napisała:
                                      >
                                      > > 45rtg napisał:
                                      > >
                                      > >
                                      > > > Pełne klasy sześciolatków to były obecne klasy już szóste.
                                      > >
                                      > > Ty lepiej wiesz, jak było w szkole moich dzieci?
                                      >
                                      > To pisz, że trafiła Ci się szkoła - ewenement. Bo normalnie to 8 lat temu do sz
                                      > koły poszło góra paręnaście procent sześciolatków.
                                      >
                                      U mnie w szkole też było 2 klasy sześciolatków z rocznika 2005 więc żaden ewenement.
                                • mokrasa71 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 13:23
                                  No właśnie nie były początkowo mieszane, u nas była jedna z pań woźnych dodatkowo dedykowana do pomocy. Mix nastąpił w 4 klasie, gdy tworzyła się klasa sportowa i potem w 7 jak powstawała dwujęzyczna.
                                • indra2 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 16:14
                                  Pełne klasy 6 latków w rocznikach moich synów, obecnie skończona klasa 8 i 7, były po 2 w każdym roczniku i 2 klasy 7 latków. Sp w Katowicach. Moi obaj synowie rocznik 2005 i 2006 poszli właśnie jako 6 latkowie do takich klas.
                            • mokrasa71 Re: Gdy dzieci słono płacą za bezmyślność rodzicó 09.07.19, 12:42
                              U nas ponad jedna klasa na 3.

                              betty842 napisała:
                              > Tak,ale z rocznika 2005 nie było tych dzieci zbyt wiele. W naszej szkole w 8 kl
                              > asie były tylko 2 dziewczynki które poszły do szkoły jako 6-latki.
    • makurokurosek Re: Stracony rocznik 05.07.19, 21:52
      Niestety ale w przypadku dobrych uczniów to, że wylądowali bez szkoły nie jest winą reformy , a ich próżności. Wiedząc, że w rekrutacji bierze udział podwójny rocznik i mając możliwość wyboru większej ilości szkół idiotyzmem jest obstawianie tylko szkół renomowanych o zbliżonych progach punktowych.
      • dziewczyna_kolegi Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:20
        U nas w szkole pani od doradztwa sama przypominała na librusie żeby wybierać najlepiej ok. 20 oddziałów i laureatom też żeby nie wpisywali tylko 1 szkoły (Wawa) tylko kilka. Szkoła publiczna.
      • mum2004 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:48
        makurokurosek napisała:

        > Niestety ale w przypadku dobrych uczniów to, że wylądowali bez szkoły nie jest
        > winą reformy , a ich próżności.

        Próżności, kur....??? Ze świadomością, że rok wcześniej czy rok później dostaliby się do wymarzonej szkoły, ale niestety muszą się z tym pożegnać???
        • dorotkamaskotka Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:53
          > makurokurosek napisała:
          >
          > > Niestety ale w przypadku dobrych uczniów to, że wylądowali bez szkoły nie
          > jest
          > > winą reformy , a ich próżności.
          Proponuję posunąć się dalej w zaklinaniu rzeczywistości... może trzeba napisać, że głupie dzieciaki nie zadbały o tytuł laureata. To także nie będzie winą deformy
        • betty842 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 22:54
          Podobna sytacja byłaby gdyby wprowadzili 6latki do szkoły tak jak zapowiadali. Miał iść do szkoły jednocześnie rocznik 2007 i 2008-dwa duże roczniki. Szczęście że podzili rocznik 2008 ma pół bo za 3 lata też byłby problem z dostaniem się do wymarzonej szkoły...
        • makurokurosek Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:04
          Próżność bo uznali, że są najbardziej zajebiści, nie uwzględnili że takich jak oni jest wielu i mogą zostać wygryzieni przez kogoś lepszego. wybranie tylko i wyłącznie szkół elitarnych wynikało z próżności i przekonaniu o swojej zaj....istości.
        • makurokurosek Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:06
          "Próżności, kur....??? Ze świadomością, że rok wcześniej czy rok później dostaliby się do wymarzonej szkoły, ale niestety muszą się z tym pożegnać???"

          Teraz z powodu swojej próżności i wygórowanym ego mogą wylądować w bardzo słabych szkołach.
        • 45rtg Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:07
          mum2004 napisała:

          > makurokurosek napisała:
          >
          > > Niestety ale w przypadku dobrych uczniów to, że wylądowali bez szkoły nie
          > jest
          > > winą reformy , a ich próżności.
          >
          > Próżności, kur....??? Ze świadomością, że rok wcześniej czy rok później dostali
          > by się do wymarzonej szkoły, ale niestety muszą się z tym pożegnać???

          Tak, k*rwa, próżności. I głupoty. Nigdzie by się nie dostali, bo tak samo bezmyślnie wypełniliby zgłoszenia - samymi "wymarzomymi" szkołami, bez żadnego realistycznego środka i niskopunktowego łapacza - pewniaka na końcu.
          Przecież rok temu był tu, pamiętam, dokładnie o tym wątek; którejś ematce dziubelek się nie dostał i jak to możliwe, skoro wybrał trzy najlepsze warsiawskie licea, dlaczego dla małego gieniusia nie mieli miejsca, oszuści?
          • mum2004 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:14
            No moja gdzieś się dostanie bo wybierała szkoły asekuracyjnie. Ale marna to pociecha, że przez cholerną deformę wyląduje w szkole 10 wyboru gdzie zeszłoroczny próg maksymalny stał się nagle minimalnym.
            • 45rtg Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:18
              mum2004 napisała:

              > No moja gdzieś się dostanie bo wybierała szkoły asekuracyjnie. Ale marna to poc
              > iecha, że przez cholerną deformę wyląduje w szkole 10 wyboru gdzie zeszłoroczny
              > próg maksymalny stał się nagle minimalnym.

              Jak to jest, że wszystkie polskie dzieci mają (w wyniku reformy) jakieś kosmiczne ilości punktów - bo przecież z tego się biorą progi, a tylko dziubelków ematek ta punktowa inflacja omija i oni mają punkty na poziomach zeszłorocznych?
              • mum2004 Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:25
                Tak trudno pojąć, że po prostu jest znacznie więcej kandydatów na jedno miejsce? (Szczególnie wśród ósmoklasistów). To rocznik 2004 i 2005 - nie ma dla nich wystarczającej ilości miejsc. Liczba punktów to inna sprawa - dzieci były wymęczone do granic możliwości, dawały z siebie 120%, każdy punkt to ciężka praca, pod presją potrójnego rocznika. A mimo to miejsc w najlepszych szkołach nie zwiększono. To ogromna krzywda dla całej masy dzieciaków.
                • makurokurosek Re: Stracony rocznik 05.07.19, 23:30
                  "Tak trudno pojąć, że po prostu jest znacznie więcej kandydatów na jedno miejsce? (Szczególnie wśród ósmoklasistów). To rocznik 2004 i 2005 - nie ma dla nich wystarczającej ilości miejsc."

                  Tylko taka sytuacja ma miejsce w Warszawie i w Poznaniu gdzie do szkół jako sześciolatkowie poszło 50% rocznika 2005, w tych miastach wyników rekrutacji jeszcze nie ma.
                  Zastanawiające są natomiast skoki punktacji w Krakowie, który jak wiemy słynął z bronienia się rękoma i nogami przed posyłaniem sześciolatków do szkół.
                  W pozostałych miastach średniej wielkości zdublowany rocznik uchronił wiele szkół średnich przed zamknięciem.
                  Problem podwójnego rocznika to problem dużych miast.
                • dziennik-niecodziennik Re: Stracony rocznik 06.07.19, 01:17
                  > A mimo to miejsc w najlepszych szkołach nie zwięk
                  > szono. To ogromna krzywda dla całej masy dzieciaków.

                  No ale jak zwiekszyc ilosc miejsc, skoro brakuje i miejsca (w sensie klas po prostu), i nauczycieli?...
                  • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 08:16
                    Ja rozumiem, że się nie da, ale krzywdy dzieci to nie zmniejszy.

                    dziennik-niecodziennik napisała:

                    > > A mimo to miejsc w najlepszych szkołach nie zwięk
                    > > szono. To ogromna krzywda dla całej masy dzieciaków.
                    >
                    > No ale jak zwiekszyc ilosc miejsc, skoro brakuje i miejsca (w sensie klas po pr
                    > ostu), i nauczycieli?...
                    >
                    • makurokurosek Re: Stracony rocznik 06.07.19, 13:35
                      "Ja rozumiem, że się nie da, ale krzywdy dzieci to nie zmniejszy."

                      Ograniczając swój wybór tylko do szkół elitarnych o podobnych progach punktowych ci nastolatkowie same sobie zrobiły krzywdę. To nie wina deformy tylko braku rozsądku i pokory.
                      • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 06.07.19, 13:44
                        makurokurosek napisała:

                        > "Ja rozumiem, że się nie da, ale krzywdy dzieci to nie zmniejszy."
                        >
                        > Ograniczając swój wybór tylko do szkół elitarnych o podobnych progach punktowyc
                        > h ci nastolatkowie same sobie zrobiły krzywdę. To nie wina deformy tylko braku
                        > rozsądku i pokory.

                        Ale dla nich krzywdą byłoby/będzie też pójście do kiepskiej szkoły o niepasującym profilu, nie rozumiesz tego?
                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:44
                          kurt.wallander napisała:

                          > makurokurosek napisała:
                          >
                          > > "Ja rozumiem, że się nie da, ale krzywdy dzieci to nie zmniejszy."
                          > >
                          > > Ograniczając swój wybór tylko do szkół elitarnych o podobnych progach pun
                          > ktowyc
                          > > h ci nastolatkowie same sobie zrobiły krzywdę. To nie wina deformy tylko
                          > braku
                          > > rozsądku i pokory.
                          >
                          > Ale dla nich krzywdą byłoby/będzie też pójście do kiepskiej szkoły o niepasując
                          > ym profilu, nie rozumiesz tego?

                          W każdym roku dzieją się takie "krzywdy", bo nie ma tak, żeby zawsze i każdy dostawał się do takiej szkoły, jaką sobie wymarzył. Nihil novi, a wręcz normalna rzecz. I poniekąd korzystna, bo potem może się tacy nie będą ciąć, truć i co najgorsze likwidować kont na fejsie, jak nie dostaną pracy od pierwszego CV.

                        • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 14:58
                          "Ale dla nich krzywdą byłoby/będzie też pójście do kiepskiej szkoły o niepasującym profilu, nie rozumiesz tego? "

                          Naprawdę trudno ci zrozumieć, że uczniów dobrych , nie wybitnych a dobrych mających 160 punktów rekrutacyjnych jest wielu i zawsze ktoś może być od nas o 0,1 punktu lepszy sprawiając że nie dostaniemy się do wymarzonej przez nas szkoły/ pracy.
                          Niby wszyscy tacy wykształceni, taka elita intelektualna a nie zna i nie rozumie słów Sokratesa " wiem, że nic nie wiem" . Pokora to cnota, pycha i próżność często prowadzi do płaczu.
                • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:42
                  mum2004 napisała:

                  > Tak trudno pojąć, że po prostu jest znacznie więcej kandydatów na jedno miejsce
                  > ? (Szczególnie wśród ósmoklasistów). To rocznik 2004 i 2005 - nie ma dla nich w

                  Tak, to jest trudno pojąć, bo gimbusów jest przecież tyle, co było, a ósmoklasistów jest może paręnaście % więcej, bo przecież z rocznika 2005 jako sześciolatki poszło bardzo niewiele dzieci. Skoro więc większość samorządów przygotowała dwa razy tyle klas, co w zeszłym roku, to w praktyce nie ma czegoś takiego, jak "więcej kandydatów na miejsce", tylko z dokładnością to corocznych fluktuacji tyle samo.

                  > ystarczającej ilości miejsc. Liczba punktów to inna sprawa - dzieci były wymęcz
                  > one do granic możliwości, dawały z siebie 120%, każdy punkt to ciężka praca, po
                  > d presją potrójnego rocznika. A mimo to miejsc w najlepszych szkołach nie zwięk
                  > szono. To ogromna krzywda dla całej masy dzieciaków.

                  A z jakiej racji mianoby zwiększać liczbę miejsc w najlepszych szkołach? Zresztą pompowanie punktów to nie jest wynalazek bieżącego roku, to było od lat. Co najwyżej w tym roku była większa motywacja histeryczna tych, którzy nie ogarniali i opowiadali historyje tragiczne, jak to "będzie więcej osób na miejsce".


                  • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:44
                    W Warszawie z rocznika 2005 jako sześciolatki poszło sporo dzieci.
                    • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:47
                      triss_merigold6 napisała:

                      > W Warszawie z rocznika 2005 jako sześciolatki poszło sporo dzieci.

                      No to to jest prywatny problem Warszawy, który został, ZTCW, zignorowany przez samorząd warszawski, który się tym jeszcze dumnie chwali. Taką sobie wymyślili na plecach dzieci walkę polityczną z pisiorami.

                      A propos - ten Twój się dostał do tego Dęblina?
                  • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:47
                    W Warszawie 30% rocznika 2005 poszło wcześniej do szkoły. O tyle mniej miejsc jest w lepszych liceach. Dodano trochę klas ale w liceach spoza pierwszej 30. Dla niektórych to niewiele, a dla kilku tys - zjazd o kilka szkół w dół.
                    • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:52
                      mum2004 napisała:

                      > W Warszawie 30% rocznika 2005 poszło wcześniej do szkoły. O tyle mniej miejsc j

                      Zadaj sobie jedno, cholernie ważne pytanie: od ilu lat wiedziała o tym Warszawa?
                      • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:04
                        Od kiedy chory pomysł stał się faktem i co z tego? Od tej wiedzy szkoły nie spuchły i nie pojawili się nauczyciele.
                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:33
                          betty_bum napisał(a):

                          > Od kiedy chory pomysł stał się faktem i co z tego? Od tej wiedzy szkoły nie spu
                          > chły i nie pojawili się nauczyciele.

                          Przez 8 lat mogli się przygotować. A niedobór nauczycieli to osobny problem.
                          • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:48
                            8 lat? Debilny pomysł z likwidacją gimnazjów skutkujący podwójnym naborem to kwestia 3 lat. Kto osiem lat temu przewidywał taki obłęd?
                            • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:02
                              betty_bum napisał(a):

                              > 8 lat? Debilny pomysł z likwidacją gimnazjów skutkujący podwójnym naborem to kw
                              > estia 3 lat. Kto osiem lat temu przewidywał taki obłęd?

                              8 lat temu pojawił się zwiększony rocznik z 6-latkami. A oczyszczenie systemu edukacji z gimnazjów i ZWOLNIENIE BUDYNKÓW PO NICH to istotnie aż 3 lata. Był czas się zorganizować. No ale Warszawa wolała kontestować i robić politykę na plecach dzieci.
                              • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:45
                                Czyli winni są wszyscy tylko nie pisdactwo?
                                • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 22:29
                                  tanebo2.0 napisał:

                                  > Czyli winni są wszyscy tylko nie pisdactwo?
                                  >
                                  Nie wszyscy. Samorząd, który miał wiele lat na przygotowanie się.
                                  • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 22:41
                                    Skoro samorząd był nie przygotowany to rząd powinien nie wprowadzać reformy. Reformy wbrew obywatelom wprowadza tylko rząd okupacyjny!
                                    • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 23:00
                                      tanebo2.0 napisał:

                                      > Skoro samorząd był nie przygotowany to rząd powinien nie wprowadzać reformy. Re
                                      > formy wbrew obywatelom wprowadza tylko rząd okupacyjny!

                                      Skąd rząd, jakilolwiek, ma wiedzieć, że trzy lata po wprowadzeniu reformy jakiś samorząd będzie kosztem dzieci olewał jej wdrażanie?
                                      • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 23:05
                                        To po co nam taki rząd? A poza tym - dali kasę na przygotowania?
                                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 23:11
                                          tanebo2.0 napisał:

                                          > To po co nam taki rząd? A poza tym - dali kasę na przygotowania?

                                          Jaki znowu "taki" rząd? Nie złożony z jasnowidzów? Cóż, taki wybrałeś, taki masz. A kasę na szkoły gminy dostają. Niech nią zarządzają.
                                          • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 15:15
                                            Gminy dostają pieniądze na prowadzenie szkół. Gminy nie dostały złamanego grosza na przygotowanie szkół podstawowych do wprowadzenia przedmiotów takich jak fizyka, chemia czy biologia , na niezbędne pomoce naukowe. W Poznaniu większość szkół podstawowych zajmuje niewielkie budynki, w rocznikach po dwie klasy, w wielu szkołach reforma wymusiła wprowadzenie zmianowości. Tak więc przestań pitolić o tym jak to reforma była świetnie wprowadzona.
                                      • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 15:11
                                        Choćby z stąd , że na wprowadzenie reformy nie dał samorządom pieniędzy. Przypomnę, że podręczniki do klas 7 były sklejane na kolanach z już istniejących podręczników gimnazjalnych, program klasy 1-2 gimnazjum w debilny sposób upchnięty w klasie 7. Ja już pomijam przygotowanie samorządów, ale tak debilnego wprowadzenia reformy, tak idiotycznego programu klasy 7 i 8 , tak przeładowanej siatki programowej od dawna nie było. Tak więc udawanie , że PIS wprowadził sensowną reformę, może świadczyć tylko o braku inteligencji osoby wypowiadającej takie słowa.
                                  • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 15:07
                                    Problem podwójnej rekrutacji to nie wina samorządów, tylko bezmyślnej polityki Pisu. Reformę likwidacji gimnazjum należało wprowadzić mądrze, skoro po cofnięciu reformy sześciolatków powstał jeden rocznik pusty, to właśnie ten rocznik winien być pierwszym rocznikiem ośmiolatki. Ale Pisiory miały w dupie wszystkich, bo im zależało na wprowadzeniu wszystkiego na raz, bo mogą bo kto im podskoczy.
                      • zlosliwebydle Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:24
                        Od dwóch i pół, kiedy ogłoszono reformę. Bo dopiero wtedy na gwałt trzeba było tworzyć miejsca w liceach. Klasy IB nie tworzy się hop siup, nie wystarczy do tego prikaz z góry. Niełatwo znaleźć matematyka, który będzie uczył po angielsku. Budynki nie są z gumy. Rej prosił o pomieszczenia w nieodleglym ministerstwie cyfryzacji.

                        W dużych miastach nie dało się podwoić liczby klas. To małe się wyludniają i mają pustki w szkołach.

                        W Warszawie na wpisanie dwóch klas na wniosku mogą pozwolić sobie wyłącznie laureaci.
                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:32
                          zlosliwebydle napisała:

                          > Od dwóch i pół, kiedy ogłoszono reformę. Bo dopiero wtedy na gwałt trzeba było

                          Od dwóch i pół roku samorząd Warsiawy wie, że osiem lat temu do szkół poszło trochę sześciolatków?

                          > tworzyć miejsca w liceach. Klasy IB nie tworzy się hop siup, nie wystarczy do t
                          > ego prikaz z góry. Niełatwo znaleźć matematyka, który będzie uczył po angielsku

                          A, no tak, jakże tak w Łorsoł mieć zwykłe klasy w liceach. IB to konieczność.

                          > . Budynki nie są z gumy. Rej prosił o pomieszczenia w nieodleglym ministerstwie
                          > cyfryzacji.
                          >
                          > W dużych miastach nie dało się podwoić liczby klas. To małe się wyludniają i ma
                          > ją pustki w szkołach.

                          Tak, jasne. W dużych miastach nie było budynków po gimnazjach do wykorzystania. A Breslau to prowincjonalna mieścina, bo tu w połowie liceów udała się taka sztuka.

                          > W Warszawie na wpisanie dwóch klas na wniosku mogą pozwolić sobie wyłącznie lau
                          > reaci.

                          Przecież to normalne.
                          • morekac Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:51
                            >Od dwóch i pół roku samorząd Warsiawy wie, że osiem lat temu do szkół poszło trochę sześciolatków?

                            Miejsca dla eks6latków spokojnie by zrobili, to nie byłby aż taki problem.
                          • zlosliwebydle Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:03
                            8 lat szkoły miały na przygotowanie 30% miejsc więcej. Deformę ogłoszono 2,5 roku temu. I okazało się, że trzeba nie 30%, tylko 130 proc.

                            Nie, nie ma budynków po gimnazjach. Zrobiono w nich podstawówki. Nadal wszystkie mają lekcje na dwie zmiany. Jest tylko kilka liceów, które tworzyły zespoły szkół z gimnazjami i odzyskały budynki. Kilka - na 150 szkół.

                            IB to przykład. Ale jeśli kadry jest na jedną IB, a trzeba utworzyć dwie - trzyletnią i czteroletnią (albo pięcioletnią, bo do IB bez dwujęzycznych gimnazjów trzeba robić zerówki), to już jest problem. Duży.

                            Takiej reformy nie robi się w dwa lata, po prostu.

                            • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:07
                              zlosliwebydle napisała:

                              > Nie, nie ma budynków po gimnazjach. Zrobiono w nich podstawówki. Nadal wszystki

                              Czyli zmarnowamo "substancję budowlaną". Tego nie zrobił wyszczerz Zalewskiej, tylko samorząd Warszawy.


                              > e mają lekcje na dwie zmiany. Jest tylko kilka liceów, które tworzyły zespoły s
                              > zkół z gimnazjami i odzyskały budynki. Kilka - na 150 szkół.

                              To była decyzja samorządu, że budynki gimnazjów nie pójdą na licea. Wrocław połowie liceów dał budynki gimnazjów. Można było.
                              • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:12
                                Szkoła to nie tylko budynek. Ważni są też nauczyciele i uczniowie, co przesądza o poziomie szkoły.
                                • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:31
                                  betty_bum napisał(a):

                                  > Szkoła to nie tylko budynek. Ważni są też nauczyciele i uczniowie, co przesądza
                                  > o poziomie szkoły.

                                  W gimnazjach byli też nauczyciele. A uczniowie i tak są co roku nowi.
                                  • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:53
                                    Nauczyciel z gimnazjum często nie ma uprawnień do nauczania w LO
                                    • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 20:29
                                      Zresztą te 7 i 8 też gdzieś trzeba było wcisnąć.
                                    • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 22:36
                                      betty_bum napisał(a):

                                      > Nauczyciel z gimnazjum często nie ma uprawnień do nauczania w LO

                                      TRZY
                                      LATA
                                      • betty_bum Re: Stracony rocznik 07.07.19, 04:45
                                        Przez 3 lata nie wykształci się nauczyciela liceum nawet gdyby znalazł się ktoś chętny do takiej pracy.
                                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:51
                                          betty_bum napisał(a):

                                          > Przez 3 lata nie wykształci się nauczyciela liceum nawet gdyby znalazł się ktoś
                                          > chętny do takiej pracy.

                                          Weź mnie nie osłabiaj. W trzy lata to można maturzystę wyszkolić od zera do inżyniera, a Ty nie zrobisz z belfrem kursu doszkalającego?
                                          • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:54
                                            Inżynierskie na PW trwają 3,5 roku.
                                            • 45rtg Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:08
                                              morekac napisała:

                                              > Inżynierskie na PW trwają 3,5 roku.
                                              >
                                              Aaa, a to zupełnie co innego. To rzeczywiście niemożliwe jest nauczenie nauczyciela gimbusów programu tego samego przedmiotu w liceum.
                                              Wiecie, kto się tak tłumaczył? Radzieccy historycy, jak potrzebowali wyjaśnić klęskę w 1941. "Bo wojsko nie zdążyło opanować nowego sprzętu."
                                              • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:12
                                                Tak, tak, winien jest karzeł reakcji...
                                          • betty_bum Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:40
                                            Inżynier nie może uczyć w liceum.
                                        • little_fish Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:43
                                          Od zera nie, ale z nauczyciela gimnazjum nauczyciela liceum da się zrobić jak najbardziej. Zresztą część tych nauczycieli uprawnienia ma/miała
                                          • betty_bum Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:04
                                            Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kto 20 lat uczył w gimnazjum przygotowywał moje dziecko do matury. Młodsi nauczyciele w gimnazjach często mieli tylko licencjat, zebrać się po latach do zrobienia magistra z fizyki czy chemii to nie takie proste jak podyplomówka z WDŻ.
                                            W szkole którą skończyło była specjalizacja. Nie każdy biolog, chemik, matematyk dostawał klasy, gdzie większość będzie zdawała maturę z tych przedmiotów, bo widocznie nie każdy jest w stanie to zrobić.
                                            • little_fish Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:31
                                              To, że ty sobie nie wyobrażasz nie oznacza, że coś jest niemożliwe. Za moich czasów nauczyciele z podstawówki przechodzili do liceum i jakoś dawali radę przygotować młodzież do matury. Teraz i tak cześć liceów będzie musiała zatrudnić nowych nauczycieli. Skąd ich weźmie? Przecież nie z innych liceów
                                              • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:46
                                                Z gimnazjów.
                                                • little_fish Re: Stracony rocznik 07.07.19, 11:41
                                                  Ale betty sobie tego nie wyobraża! Jak taki nauczyciel ma przygotować do matury?
                              • zlosliwebydle Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:34
                                A Wrocław miał 2 zmiany we wszystkich podstawówkach w mieście? Gdzie mieli upchnąć 7 i 8 klasy, jak nie w budynkach po gimnazjach? Licea są mniej-wiecej przygotowane na 4 roczniki jednocześnie, ale nie na 5,3.

                                Wrocław, jeśli się nie mylę, miał więcej zespołów licealno-gimnazjalnych. Wrocław ma też mniejszą aglomerację i mniej chętnych z okolicznych miasteczek. No i Wrocław TEZ ma problemy.
                                • aga_gol3 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 20:02
                                  A skąd Ci się bierze te 5,3 rocznika? Bo jakoś nie łapię.
                                • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 22:41
                                  zlosliwebydle napisała:

                                  > A Wrocław miał 2 zmiany we wszystkich podstawówkach w mieście? Gdzie mieli upch
                                  > nąć 7 i 8 klasy, jak nie w budynkach po gimnazjach?

                                  Klasy 7. i 8. to 2/3 ludzi, których mieściły gimnazja. Pozostała 1/3 powinna zostać przydzielona lub przekształcona w licea. Nie została? Samorządowy smuteczek.

                                  Licea są mniej-wiecej przyg
                                  > otowane na 4 roczniki jednocześnie, ale nie na 5,3.

                                  Te dzieci to Ci się mnożą jak króliki. Już ponad 5 roczników? Zdziwniej i zdziwniej.

                                  > Wrocław, jeśli się nie mylę, miał więcej zespołów licealno-gimnazjalnych. Wrocł
                                  > aw ma też mniejszą aglomerację i mniej chętnych z okolicznych miasteczek. No i
                                  > Wrocław TEZ ma problemy.

                                  Jakie problemy ma Wrocław, opowiedz smile
                                  • amast Re: Stracony rocznik 06.07.19, 23:04
                                    > Klasy 7. i 8. to 2/3 ludzi, których mieściły gimnazja. Pozostała 1/3 powinna zostać przydzielona lub przekształcona w licea. Nie została? Samorządowy smuteczek.

                                    Ale jak? Dwa najbliżej mojego domu położone gimnazja były na tym samym terenie lub w bezpośrednim sąsiedztwie podstawówek. Najbliższe liceum jakieś 5 przystanków autobusem. To co? Budynki gimnazjalne przedzielić kotarkami i kazać licealistom dymać te 5 przystanków autobusem co trzecia lekcja?
                                    • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 23:14
                                      amast napisała:

                                      > Ale jak? Dwa najbliżej mojego domu położone gimnazja były na tym samym terenie
                                      > lub w bezpośrednim sąsiedztwie podstawówek. Najbliższe liceum jakieś 5 przystan
                                      > ków autobusem. To co? Budynki gimnazjalne przedzielić kotarkami i kazać liceali
                                      > stom dymać te 5 przystanków autobusem co trzecia lekcja?

                                      Użyj mózgu. Podpowiedź - zapewne koło liceum też by się znalazło jakieś gimnazjum. Akurat trzecie do tych dwóch. Oraz - gimnazjum można przekształcić w samodzielne liceum. Nowe licea pojawiają się w naturze.
                                      • amast Re: Stracony rocznik 06.07.19, 23:26
                                        Ach no rzeczywiście, jakie to wszystko proste. Znajdziemy jakieś gimnazjum w pobliżu liceum (a jak nie znajdziemy to zbudujemy, ma się zgadzać z założeniem). Machniemy różdżką i z gimnazjum zrobi nam się liceum, ot tak. Najlepiej takie, które jeszcze przed powstaniem wskoczy do pierwszej 30 w rankingu - rozmawiamy przecież o Warszawie, tu nikt do jakiegoś liceum in spe nie złoży papierów, bo wszyscy chcą do topowego liceum. Gdyby wszyscy nie chcieli do topowego liceum, to nie byłoby tylu świecących pustkami klas w technikach i branżówkach i nie byłoby płaczu, że dla 7 tysięcy dziubdziusiów nie ma miejsc.
                                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 23:33
                                          amast napisała:

                                          > Ach no rzeczywiście, jakie to wszystko proste. Znajdziemy jakieś gimnazjum w po
                                          > bliżu liceum (a jak nie znajdziemy to zbudujemy, ma się zgadzać z założeniem).

                                          Nooo... Tak. To jest właśnie tak proste. Nawet zbudowanie szkoły nie wykracza poza normalne zadania gminy.

                                          > Machniemy różdżką i z gimnazjum zrobi nam się liceum, ot tak. Najlepiej takie,
                                          > które jeszcze przed powstaniem wskoczy do pierwszej 30 w rankingu - rozmawiamy
                                          > przecież o Warszawie, tu nikt do jakiegoś liceum in spe nie złoży papierów, bo
                                          > wszyscy chcą do topowego liceum. Gdyby wszyscy nie chcieli do topowego liceum,

                                          A to już jest wina bombelków i ich madek i tatełów, że koniecznie muszą mieć "topowe liceum".
                                          • amast Re: Stracony rocznik 06.07.19, 23:42
                                            > Nooo... Tak. To jest właśnie tak proste. Nawet zbudowanie szkoły nie wykracza poza normalne zadania gminy.

                                            Toteż buduje. A że na wielkich sypialnianych osiedlach warszawskich są przede wszystkim potrzebne podstawówki, to buduje podstawówki. A że budżet z gumy nie jest, to na nikomu niepotrzebne licea kasy nie wystarczyło. Bo wszyscy i tak się będą pchać do wspomnianych już topowych liceów w centrum.

                                            > A to już jest wina bombelków i ich madek i tatełów, że koniecznie muszą mieć "topowe liceum".

                                            O tym piszę od dawna. Przeważnie bez zrozumienia z drugiej strony.
                                            • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:59
                                              W centrum tez są nietopowe licea, bez przesady. Na Ursynowie są trzy -niezłe, takie sobie i trzecie całkiem nowe. Innych szkół nie ma, miasto nie będzie ładowało pieniędzy w technika, skoro na Mokotowie i w Centrum jest ich sporo.
                              • morekac Re: Stracony rocznik 06.07.19, 21:34
                                >To była decyzja samorządu, że budynki gimnazjów nie pójdą na licea. Wrocław połowie liceów dał budynki gimnazjów. Można było.

                                W Warszawie też część gimnazjów została przekształcona w licea. Problem polega na tym, że najwięcej uczniów jest w dzielnicach obrzeżnych i tam było konieczne zwiększenie liczby podstawówek w związku z zostającymi tam klasami 7 i 8 oraz notorycznym zapchaniem szkół podstawowych. Problem polega też na tym, że do warszawskich liceów i techników co roku aplikuje kilka tysięcy uczniów spoza Warszawy. W tym roku aplikuje 15 tys , co z 32 tys "własnych" uczniów daje 47 tys kandydatów do szkół średnich. 15 tys to jest 79% wszystkich kandydatów do szkół w Krakowie i o 1/3 więcej niż wszystkich kandydatów w Lublinie. Oraz o 2 tys więcej niż się rekrutuje w tym całym twoim Wrocławiu.
                                • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 22:51
                                  morekac napisała:

                                  > notorycznym zapchaniem szkół podstawowych. Problem polega też na tym, że do war
                                  > szawskich liceów i techników co roku aplikuje kilka tysięcy uczniów spoza Warsz
                                  > awy. W tym roku aplikuje 15 tys , co z 32 tys "własnych" uczniów daje 47 tys ka
                                  > ndydatów do szkół średnich. 15 tys to jest 79% wszystkich kandydatów do szkół
                                  > w Krakowie i o 1/3 więcej niż wszystkich kandydatów w Lublinie. Oraz o 2 tys wi
                                  > ęcej niż się rekrutuje w tym całym twoim Wrocławiu.

                                  Uoooo, proszę państwa, proszę się usunąć, mamy tu Metropolię Stołeczną.
                                  Która jest d*powato zarządzana i co roku, najwyraźniej, zaskakują ją kandydaci - prowincjusze, niczym zima drogowców. W tym roku nie wydarzyło się nic takiego, o czym Warszawka nie wiedziałaby od lat, jak nie od dziesięcioleci. A jak mieli "notorycznie zapchane" szkoły, to trzeba było stawiać nowe.
                                  • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 07:11
                                    >A jak mieli "notorycznie zapchane" szkoły, to trzeba było stawiać nowe.

                                    Przecież budują. Co roku. Problem polega na tym, że Bemowo, Białołęka i Wilanów to obszary z nietypową dla Polski strukturą demograficzną - 1/3 mieszkańców chodzi do szkół, w innych obrzeżnych dzielnicach jest tylko trochę lepiej. Znajdź inny obszar w Polsce o takiej strukturze, to pogadamy. Kilka lat temu klady na Białołęce były do r, a na Bemowie do m.

                                    >Uoooo, proszę państwa, proszę się usunąć, mamy tu Metropolię Stołeczną.
                                    Nie mamy. Okoliczne powiaty mają osobne władze, często osobne systemy rekrutacyjne, poza tym nie można zabronić uczniom z innych powiatów startowania w rekrutacji warszawskiej - ani nawet dać "swoim" minimalnej preferencji. W styczniu Warszawa liczyła, że dla swoich absolwentów potrzebuje 32 tys miejsc, dla podmiejskich - 5 tys x 2 (bo zwykle tyle z okolicy startuje) i przygotowali 43 tys miejsc. Ale na to, że więcej ludzi startuje spoza Warszawy, to nie mają już wpływu. Więc na razie brakuje 4 tys wszystkich miejsc i 7 tys w liceach. Ile miejsc zabraknie - to się dopiero okaże. Być może część "nadwyżki" zadowoli się miejscami w technikach, jeśli mieli je na kolejnych wyborach, być może część podwarszawska, jeśli nie dostanie się do szkół w Warszawie, a dostanie u siebie (często w innym systemie rekrutacyjnym) - da sobie spokój z rekrutacją w Warszawie albo - jeśli dostanie się w 2 systemach rekrutacyjnych - uzna, że szkoda życia na dojazdy.
                                    • 45rtg Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:03
                                      morekac napisała:

                                      > >A jak mieli "notorycznie zapchane" szkoły, to trzeba było stawiać nowe.
                                      >
                                      > Przecież budują. Co roku. Problem polega na tym, że Bemowo, Białołęka i Wilanów
                                      > to obszary z nietypową dla Polski strukturą demograficzną - 1/3 mieszkańców ch
                                      > odzi do szkół, w innych obrzeżnych dzielnicach jest tylko trochę lepiej. Znajdź
                                      > inny obszar w Polsce o takiej strukturze, to pogadamy.

                                      Widocznie budują za mało. A taka struktura to pewnie występuje w każdym byle większym mieście, gdzie stawiają nowe osiedla. Myślisz, że poza Warschau to ludzie dzieci nie mają? A może to Miasteczko Wilanów to kosmici zrzucili nagle i samorząd nie miał kilku lat jego budowy na postawienie tam szkół? Zaraz się okaże, że Warsiawka to miasto zupełnie jedyne w swoim rodzaju na świecie i nie da się w nim załatwić dzieciom szkół, bo przecież było powstania.

                                      Kilka lat temu klady na
                                      > Białołęce były do r, a na Bemowie do m.

                                      Pewnie też z winy wyszczerza?
                                      • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:13
                                        A kasę na budowę daliście? Jeśli tak to ile?
                                      • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:23
                                        Wesoła, taka spora gmina pod Warszawą, popularna domkownia, od września tego roku otwiera pierwsze liceum. Pierwsze. Przez 20 lat nie mieli czasu i woleli oszczędzać na oświacie w ramach zadań własnych, bo - jak rozkosznie wyznali radni - dzieci szły do szkół średnich w Warszawie.
                                        • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:41
                                          W Piasecznie w zeszłym roku dopiero po dzikiej (podobno) awanturze ze strony mieszkańców zdecydowano się zapewnić miejsca w szkołach średnich dla 2/3 swoich absolwentów, nie zaś zwyczajowo 1/3. Bo reszta przecież od lat idzie do Warszawy.
                                          • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:51
                                            A w Łomiankach jest tylko liceum, nie ma ani technikum, ani zawodówki. W Ożarowie też oferta edukacyjna nie powala na kolana.
                                          • betty_bum Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:16
                                            Wśród moich znajomych z okolic podwarszawskich, a mam ich wielu, nikt nie chodzi do szkoły u siebie, nawet do gimnazjum zdecydowana większość dojeżdżała. Mam wrażenie, że te szkoły wybierają dzieci z terenów wiejskich, którym dojazd do takiego Piaseczna czy Wołomina i tak zajmuje dużo czasu.
                                            W tym roku słyszałam o jednej osobie, która wybrała liceum obok siebie i wszyscy myśleli, że to ze względu na brak punktów (okazało się, że punktów ma bardzo dużo).
                                            • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:43
                                              Za dobra komunikacja jest po prostu. 😁
                                        • betty_bum Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:47
                                          W tym roku się przyda, a potem będzie stało puste albo brać każdego desperata. Będzie tak samo jak z tym na Białołęce.
                                          Liceów w Warszawie jest wystarczająco dużo, jak przewali się kumulacja będzie trzeba je zamykać.
                                          • mum2004 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:48
                                            Dokładnie, kto w dwa lata wybudowałby licea dla 9 tys uczniów (bo tyle miejsc brakuje w Warszawie), żeby za 3 lata je zamknąć? W dodatku bezkosztowo, bo przecież kasy na licea nikt nie dał. Już samo podwojenie liczby klas było olbrzymim trudem dla samorządów, a co dopiero prawie potrojenie???
                                            • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:55
                                              Nie negując faktu braku miejsc w Warszawie, czy możesz mi wskazać, skąd liczba 9 tysięcy brakujących miejsc? Bo wiesz, Trzaskowski mówił o 7 tysiącach miejsc w LICEACH, przy ponad 3 tysiącach miejsc w branżówkach i technikach, których w pierwszym wyborze nie wskazał nikt.
                                              • mum2004 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 11:18
                                                W zeszłym roku było 19 tys, w tym 47 tys. Miasto zwiększyło dwukrotnie miejsca, z tego wynika, że dodało jeszcze 2 tys. gdzieś w drugorzędnych szkołach. Brakuje 7 tys.
                                          • 45rtg Re: Stracony rocznik 07.07.19, 11:03
                                            betty_bum napisał(a):

                                            > Liceów w Warszawie jest wystarczająco dużo, jak przewali się kumulacja będzie t
                                            > rzeba je zamykać.

                                            Nie przewali się żadna kumulacja, tylko od tego roku w liceach będzie już cały czas tyle samo - 4 roczniki. Naddatek na te ekssześciolatki jest przy tym nieistotny. Wyjaśniam tę oczywistość chyba dziesiąty raz, ale nieogary dalej swoje o tych liceach-jednorazówkach.
                                            • betty_bum Re: Stracony rocznik 07.07.19, 11:27
                                              Licea pamiętają czasy, kiedy uczyły się tam 4 roczniki, są do tego przystosowane.
                                              Nie masz bladego pojęcia o problemach i organizacji edukacji w Warszawie i każdym wpisem to udowadniasz. Więcej liceów tu nie potrzeba, przyjmij to do wiadomości.

                                              • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 11:42
                                                Nie są przystosowane do aż tylu oddziałów.
                                      • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:37
                                        >A taka struktura to pewnie występuje w każdym byle większym mieście, gdzie stawiają nowe osiedla.

                                        Znajdź takie miejsce, gdzie jest taka struktura i w takim tempie i ilości przybywa mieszkańców, to pogadamy. Zauważ zresztą, że te dzielnice mają po tylu mieszkańców, że są miasta wojewódzkie mniejsze od nich. Ursynów na 150 tys mieszkańców - przez 12 lat przybyło 10 tys, na Białołęce - 45 tys. (116 tys mieszkańców), na Bemowie - 15 tys (120 tys), ludność Wilanowa zwiększyła się więcej niż dwukrotnie (z 15 do 35 tys). No więc budują te szkoły i budują, a i tak ich mało. A deformy szczeżui - wprowadzone w trybie nagłym - sprawiły, że było cholernie mało czasu na zmiany obwodów szkół i skuteczne poprzesuwanie uczniów pomiędzy szkołami. Się zrobił problem, i to spory.
                                        Połowy gimnazjów nie dało się oddać liceom, bo ostatecznie - podstawówki zwiększyły się o 2 roczniki i tam też były potrzebne miejsca. Wszystkie gimnazja przylicealne zasiliły licea, część gimnazjów zmieniono w licea. Ale na podwójny rocznik i na to, że jeden z tych roczników zostanie w szkole 4 lata, a nie trzy - okazało się trochę mało.
                                        • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:48
                                          O toto. Jeśli ktoś twierdzi, że każde gimnazjum mogło stać się liceum, to po prostu jest idiotą. Na osiedlach samodzielne gimnazja rejonowe stały się podstawówkami.
                                          • 45rtg Re: Stracony rocznik 07.07.19, 11:21
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > O toto. Jeśli ktoś twierdzi, że każde gimnazjum mogło stać się liceum, to po pr

                                            Mogło każde gimnazjum, ale potrzeba było tylko, żeby 1/3.

                                            > ostu jest idiotą. Na osiedlach samodzielne gimnazja rejonowe stały się podstawó
                                            > wkami.
                                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 07.07.19, 11:21
                                          morekac napisała:

                                          > >A taka struktura to pewnie występuje w każdym byle większym mieście, gdzie
                                          > stawiają nowe osiedla.
                                          >
                                          > Znajdź takie miejsce, gdzie jest taka struktura i w takim tempie i ilości przy
                                          > bywa mieszkańców, to pogadamy. Zauważ zresztą, że te dzielnice mają po tylu mie
                                          > szkańców, że są miasta wojewódzkie mniejsze od nich. Ursynów na 150 tys mieszka
                                          > ńców - przez 12 lat przybyło 10 tys, na Białołęce - 45 tys. (116 tys mieszkańcó

                                          Przestań się ekscytować tymi tysiącami, bo to nic kompletnie nie zmienia. Masz większe miasto, więcej mieszkańców, to masz więcej podatków i możesz im więcej szkół zbudować. Tak to działa. Nie mówiąc już o tym, że Warszawka ściąga do siebie siedziby większych firm, więc ma nieproporcjonalnie więcej dochodów z tego rodzaju podatków. Warszawa to jest zwyczajne miasto na wschodzie Polski. Tyle że trochę większe od innych, ale też, powiedzmy sobie jasno, żadne niezwykle wielkie halo. I te inne miasta dały radę, a bufetowa i ten wybrany teraz budyń - nie.
                                          • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 13:12
                                            >Warszawka ściąga do siebie siedziby większych firm, więc ma nieproporcjonalnie więcej dochodów z tego rodzaju podatków

                                            Ten CIT to raptem 4% dochodów, Warszawa więcej w janosikowym oddaje. PIT osób z Łomianek czy Piaseczna nie zasila budżetu Warszawy, tylko budżet Łomianek i Piaseczna. PIT osób mieszkających w Warszawie zasila czasem budżet Białej Podlaskiej, a nie Warszawy.
                                  • dzikka Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:54
                                    A pomyślałaś, ups, w twoim przypadku to oksymoron. Więc zapytam tak retorycznie: na ile miały być tworzone te dodatkowe szkoły? Na trzy lata? Bo tyle w liceum będzie się uczyć podwójny rocznik. Kto będzie chciał w takiej szkole pracować? następnie za co miały te szkoły powstać, skoro rząd nie dał na to funduszy? I w co ewentualnie zostaną przekształcone skoro przestaną być potrzebne? Szkoły mogły wynająć dodatkowe budynki teoretycznie bo w praktyce: brak kasy.
                                    • 45rtg Re: Stracony rocznik 09.07.19, 09:40
                                      dzikka napisała:

                                      > A pomyślałaś, ups, w twoim przypadku to oksymoron. Więc zapytam tak retorycznie
                                      > : na ile miały być tworzone te dodatkowe szkoły? Na trzy lata? Bo tyle w liceum
                                      > będzie się uczyć podwójny rocznik.

                                      Czyli uważasz, że za trzy lata w czteroletnich liceach pozostaną tylko trzy roczniki uczniów. I wyśmiewasz czyjeś myślenie. Taaak...

                                      • dzikka Re: Stracony rocznik 09.07.19, 12:00
                                        45rtg napisał:

                                        > Czyli uważasz, że za trzy lata w czteroletnich liceach pozostaną tylko trzy roc
                                        > zniki uczniów. I wyśmiewasz czyjeś myślenie. Taaak...

                                        tak, wyśmiewam,bo oprócz szkół jest jeszcze kadra nauczycielska. Nie da się stworzyć więcej liceów niż zrobiono to teraz i argumentowanie, ze samorządy mogły zadbać o większą ilość szkół, na łapu capu, bez dotacji itp., jest to po prostu, delikatnie mówiąc, nieprzemyślane. O zwiększeniu ilości techników, z wyspecjalizowaną kadrą przedmiotów zawodowych, w sytuacji jak obecnie jest dotowana oświata w ogóle nawet nie wspomnę.

                                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 09.07.19, 12:07
                                          dzikka napisała:

                                          > 45rtg napisał:
                                          >
                                          > > Czyli uważasz, że za trzy lata w czteroletnich liceach pozostaną tylko tr
                                          > zy roc
                                          > > zniki uczniów. I wyśmiewasz czyjeś myślenie. Taaak...
                                          >
                                          > tak, wyśmiewam,bo oprócz szkół jest jeszcze kadra nauczycielska. Nie da się stw
                                          > orzyć więcej liceów niż zrobiono to teraz i argumentowanie, ze samorządy mogły
                                          > zadbać o większą ilość szkół, na łapu capu, bez dotacji itp., jest to po prostu
                                          > , delikatnie mówiąc, nieprzemyślane. O zwiększeniu ilości techników, z wyspecja
                                          > lizowaną kadrą przedmiotów zawodowych, w sytuacji jak obecnie jest dotowana ośw
                                          > iata w ogóle nawet nie wspomnę.

                                          Mtaaa... Czyli zorientowałaś się, że wierzyłaś w oczywistą bzdurę. A teraz krzyczysz o czym innym, żeby wyglądało, jakbyś mi odpowiedziała.
                                          Ale wiesz, że to wszyscy i tak widzą, prawda?
                                    • betty842 Re: Stracony rocznik 09.07.19, 12:30
                                      "Więc zapytam tak retorycznie: na ile miały być tworzone te dodatkowe szkoły? Na trzy lata? Bo tyle w liceum będzie się uczyć podwójny rocznik. Kto będzie chciał w takiej szkole pracować? następnie za co miały te szkoły powstać, skoro rząd nie dał na to funduszy? I w co ewentualnie zostaną przekształcone skoro przestaną być potrzebne?"

                                      Są jeszcze roczniki 2007-2009 które są bardzo duże."Dzięki" reformie 6-latków zostały upchnięte "w dwie klasy". Tak więc za 3 i 4 lata te rozbudowane szkoły bardzo się przydadzą.
                                      Taka ciekawostka. W latach 2003-2004 w Polsce urodziło się ok 700 tyś dzieci. Natomiast w latach 2007-2008 ok 800 tyś. Wg programu reformy rocznik 2008 miał iść obowiązkowo do szkoły jako 6-latki. Na szczęscie podzielili go na pół ale i tak w wielu szkołach cały rocznik 2008 poszedł do szkoły jako 6-latki. Za 3-4 lata będzie podobna liczba absolwentów podstawówki co teraz gimnazjum i podstawówki. Czy by zlikwidowali gimnazja czy nie to i tak któreś roczniki byłyby poszkodowane (albo 2003-2004 albo 2007-2009).
                    • maniaczytania Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:19
                      Kolejny raz widać te 30% - skąd te dane? Jakieś źródło?
                      • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:26
                        JUż było to wielokrotnie dementowane że ósmoklasistów jest o mniej niż 10% więcej niż gimnazjalistów....ale to 30% ciągle wraca i straszy
                        maniaczytania napisała:

                        > Kolejny raz widać te 30% - skąd te dane? Jakieś źródło?
                        >
                        • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:37
                          Ale nie w Warszawie. Fakty bolą.
                          • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:39
                            Właśnie w W-wie smile Ponieważ mnie to dotyczy to wolałam posprawdzać liczby niż nakręcać się że dzieci jest 30% więcej

                            mum2004 napisała:

                            > Ale nie w Warszawie. Fakty bolą.
                        • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 21:54
                          Oczywiście. Tylko dziwnym trafem w zeszłym roku było 19 tys. absolwantów a w tym 47 tys. Zakładając, że miejsc jest dwa razy więcej to jednak troszkę zostaje na lodzie? Przy podwojeniu byłoby 38 tys, 9 tys. zostaje na lodzie, jednocześnie tworzy ogromną konkurencję w walce o miejsca. Żadną siłą nie jest to 10%. Nie do porównania z zeszłymi latami. Mam wrażenie, że nadal mało osób zdaje sobie sprawę ze skali dramatu i tego co będzie się działo 16 lipca....
                          • miniofilka Re: Stracony rocznik 07.07.19, 01:27
                            To po co wszyscy pchają się do liceów i topowych techników?zwykłe są gorsze?przecież materiał do nauczenia ten sam
                            • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 07.07.19, 02:33
                              miniofilka napisała:

                              > To po co wszyscy pchają się do liceów i topowych techników?zwykłe są gorsze?prz
                              > ecież materiał do nauczenia ten sam
                              >
                              Masz jakis pomysł dlaczego?
                              • miniofilka Re: Stracony rocznik 07.07.19, 06:36
                                Tak.
                                Oglupianie społeczeństwa, że każdy musi mieć studia.
                                A wielu z tych uczniów po prostu nie nadaje się do tych tzw.lepszych szkół. Sorry, ale osoba po gimnazjum/podstawówce ze średnią poniżej 4,5 w dobie szóstek powinna iść do branzowki ewentualnie kiepskiego liceum/technikum. No i wtedy byłoby jak kiedyś- wykształcenie wyższe tyllo dla bardzo dobrych uczniów. A nie jak teraz, że byle glupek z trójkami przecisnie się przez szkołę średnią, zda maturę i ukonczy studia.
                                Skoro po pierwszym semestrze I szkoly ponadpodstawowej klasy pełno zagrożeń, to widać jacy to uczniowie.
                                kurt.wallander napisała:

                                > miniofilka napisała:
                                >
                                > > To po co wszyscy pchają się do liceów i topowych techników?zwykłe są gors
                                > ze?prz
                                > > ecież materiał do nauczenia ten sam
                                > >
                                > Masz jakis pomysł dlaczego?
                                • miniofilka Re: Stracony rocznik 07.07.19, 06:48
                                  Zresztą wielu tych tzw.paskowiczow ze średnią 4,75 ma naciągane oceny, po to, by ten pasek mieć i niektórzy mają nawet trójki. Gdyby pasek obowiązywał od średniej 5,0 liczba uczniów szkół średnich zmniejszylaby się i nie byłoby takiego bałaganu jak teraz.
                                  • little_fish Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:00
                                    Trójka na świadectwie nie świadczy o tym, że dziecko nadaje się jedynie do zawodowki, nie przesadzaj. Tych ze średnią 4,4 do branżówki, a tych ze średnią 2,3 to gdzie?
                                • arwena_11 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 12:01
                                  Tak możesz powiedzieć, jeżeli 6 jest normalną oceną. Znam bardzo wiele dzieciaków ze szkół prywatnych, ze średnią w okolicach 4,0-4,5 i egzaminem gimnazjalnym zdanym na prawie 100%.
                                  W tych szkołach 6 właściwie nie ma ( ewentualnie tylko laureat a i to nie zawsze ), 5 jest za 100% materiału a 4 od ok 85%
                                  • little_fish Re: Stracony rocznik 07.07.19, 12:11
                                    Rozumiem wymagającą szkołę, ale nie taką, która łamie prawo
                                    • arwena_11 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 12:14
                                      No możesz zawsze powalczyć - tylko wtedy liczyć się musisz z opuszczeniem szkoły. To szkoły prywatne, nie trzymają problematycznych uczniów.
                                      • little_fish Re: Stracony rocznik 07.07.19, 12:55
                                        Ja bym chyba po prostu nie puściła dziecka do takiej szkoły. Jeśli przestrzeganie prawa to problem.
                                        • arwena_11 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 23:17
                                          Wiesz, pamiętam słowa swojej polonistki z liceum. Na 6 umie Bóg, na 5 ona, 4 może ktoś w humanie, w mat-fizach takich ocen nie przewiduje.
                                          Trzymała się swoich zasad mocno. Uczy nadal w innej topowej szkole - podejście ma nadal podobne tongue_out
                                          • miniofilka Re: Stracony rocznik 08.07.19, 09:47
                                            Ja miałam ostrą matematyczke w technikum. Piątkę z matematyki miała tylko jedna osoba w klasie- u tej pani bylo ciężko dostać 4 czy 5
                                    • lena2222 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 11:12
                                      Ja mam państwową szkołę i też nie ma 6 za wyjątkiem religii.
                              • miniofilka Re: Stracony rocznik 07.07.19, 06:54
                                A dlaczego wiele lat temu aż tylu uczniów nie pchalo się do do liceów/techników, tylko duża część z nich wybierała szkoły zawodowe?I byli wśród nich również uczniowie ze średnią 4,2 a teraz z tą samą średnią pchają się do szkół średnich.
                                • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 07:12
                                  Bo wstali z kolan. Paniała?
                                • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 07:23
                                  Bo nie ma szkół zawodowych, które dawałyby dobry zawód?
                                  I jeszcze jedno: kiedyś takie zawody jak pielęgniarka, nauczyciel, sanitariusz czy przedszkolanka nie wymagały studiów. Można było iść do liceum pielęgniarskiego czy nauczycielskiego i niekoniecznie pchać się na studia. Teraz trzeba robić studia, a żeby je zacząć nawet na najmniej wymagającej uczelni - trzeba mieć maturę. Zawodu infornatyka nie ma na poziomie zawodówki wcale, na poziomie zawodówki można zostać jakimś magikiem do kabli co najwyżej.
                                  Większość dziewczyn idzie więc do liceum, bo nie każda marzy o zostaniu fryzjerką, krawcową, budowlańcem czy lakiernikiem.
                                • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:19
                                  Dlatego głupolku, że w PRL władza odgórnie dopieszczała wielkoprzemyslową klasę robotniczą i pierwsza pensja szczyla po zawodówce przyzakładowej była wyższa niż pensja ynteligenta.
                                  Po za tym, dla rodziców z wykształceniem podstawowym, po szescioklasowej szkole przedwojennej lub w ogóle bez szkoły, wykształcenie ZAWODOWE i uczenie się do 28. było zupełnie ok. Sprawdz strukturę wykształcenia po wojnie i aż do 1989 r.
                                  • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 09:20
                                    Do osiemnastego roku życia.
                  • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 15:01
                    "a ósmoklasistów jest może paręnaście % więcej, bo przecież z rocznika 2005 jako sześciolatki poszło bardzo niewiele dzieci"

                    W Poznaniu do szkół jako sześciolatki poszła połowa rocznika 2005, w Warszawie z tego co kojarzę mniej więcej tyle samo.
                    • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 18:08
                      W tych miastach chyba też spora część rocznika jako 2004 poszła jako sześciolatki

                      makurokurosek napisała:

                      > "a ósmoklasistów jest może paręnaście % więcej, bo przecież z rocznika 2005 jak
                      > o sześciolatki poszło bardzo niewiele dzieci"
                      >
                      > W Poznaniu do szkół jako sześciolatki poszła połowa rocznika 2005, w Warszawie
                      > z tego co kojarzę mniej więcej tyle samo.
                      • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 07.07.19, 18:22
                        mokrasa71 napisał(a):

                        > W tych miastach chyba też spora część rocznika jako 2004 poszła jako sześciolat
                        > ki

                        Tak, i gdyby NIE poszły jako 6-latki, to zasiliłyby szeregi absolwentów 8 klas w rekrutacji.

                        Ja się bardzo cieszę, że, szczęście w nieszczęściu, córka załapała się dzięki temu na gimnazjum.

                        Raz, że gimnazjalistów ciut mniej, a klas w szkołach, którymi córka jest zainteresowana, przeważnie jest tyle samo dla obu typów absolwentów.
                        Dwa, miała szczęście ukończyć składny ciąg edukacyjny.
                        Trzy, ogólnie egzamin gimnazjalny poszedł nieco słabiej niż ósmoklasisty, a córka akurat napisała go bardzo dobrze, tym samym zwiększając swoje szanse na wybraną szkołę.
            • arwena_11 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 14:11
              Znam kilkoro dzieciaków, które tak się załatwiło 3 lata temu. Bo też dały same szkoły topowe.
      • aanniittaa Re: Stracony rocznik 06.07.19, 11:22
        Nie wszędzie można było wybrać nieograniczoną ilość szkół. We Wrocławiu tylko 3 sad
        • makurokurosek Re: Stracony rocznik 06.07.19, 13:32
          zwłaszcza w takiej sytuacji ograniczenie wyboru tylko do szkół elitarnych o podobnych progach punktowych jest zwyczajną głupotą wynikającą z próżności i przerośniętego ego.
        • miniofilka Re: Stracony rocznik 06.07.19, 14:41
          Śląsk też tylko trzy
        • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:48
          aanniittaa napisała:

          > Nie wszędzie można było wybrać nieograniczoną ilość szkół. We Wrocławiu tylko 3
          > sad

          No ale po co więcej? Moje dziecko w ogóle wybrało tylko dwie.
          • esperantza Re: Stracony rocznik 06.07.19, 17:29
            To pochwał się jeszcze czy ma laureata i jak jej wynik punktowy na się do zeszłorocznych progów . Bo ja tez znam laureata kuratora który ma wpisane tylko dwie szkoły i trzy klasy.
            • plasmaplus Re: Stracony rocznik 06.07.19, 17:55
              Laureatowi wystarczy jedna
              • esperantza Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:03
                Ten laureat, a raczej jego mama, wola być pewni ze w przypadku klęski urodzaju będą mieć plan b a nie denerwować czy szkoła otworzy dodatkowe klasy czy nie. W Warszawie szkoły z progiem laureat są co roku, a w tym konkretnym przypadku mowa o klasie IB w Batorym która chyba co toku tak wyglada
              • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:06
                Są szkoły gdzie bez kumulacji na 30 miejsc w klasie zgłasza się 60 laureatów.
                • plasmaplus Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:58
                  I jak to że jest 30 miejsc a laureatów 60 ma laureata obchodzić, przepis mówi że musi się dostać, gdzie wybrał. Jak wybiera inne to daje możliwość do negocjowania przesunięcia - "może zmieni wybór, przecież wpisał inne klasy". Jak ma jedną to tam się dostaje.
                  • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:04
                    Z tego co wiem były tworzone dodatkowe klasy, ale czy klasa z nauczycielami IB z łapanki (to zwykle o te klasy chodzi) to klasa warta uwagi?
                  • lena2222 Re: Stracony rocznik 10.07.19, 10:00
                    No właśnie jak mówi przepis, bo ja wczoraj czytałam że mają pierwszeństwo, a nie że muszą się dostać.
            • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:36
              esperantza napisała:

              > To pochwał się jeszcze czy ma laureata i jak jej wynik punktowy na się do zeszł

              Nie, nie ma laureata. Ma dość dużo punktów, nie pamiętam, jak w stosunku do progów.

              > orocznych progów . Bo ja tez znam laureata kuratora który ma wpisane tylko dwie
              > szkoły i trzy klasy.

              Klas w pierwszej szkole ma wpisane do oporu. W drugiej, awaryjnej, chyba tylko jedną.
              • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:44
                I gdzie w tym sens? Humanista na mat fizie albo ścisłowiec na humanie? Tak wygląda wpisywanie klas do oporu
                • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:54
                  betty_bum napisał(a):

                  > I gdzie w tym sens? Humanista na mat fizie albo ścisłowiec na humanie? Tak wygl
                  > ąda wpisywanie klas do oporu

                  Inteligentny sobie poradzi. A jakiegoś super konkretnego pomysłu na sprofilowanie nie miała, pasowała jej sprofilowana szkoła po prostu. Tam nie ma klas dla gamoni matematyczno-fizycznych, nie zmarnuje się.
                  • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:00
                    Wyjaśnij „nie ma klas dla gamoni matematyczno-fizycznych”
                    • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:03
                      betty_bum napisał(a):

                      > Wyjaśnij „nie ma klas dla gamoni matematyczno-fizycznych”

                      No, dla chumanistów. Ze zminimalizowaną matematyką, fizyką, chemią, za to z profilem typu "turystyczna", albo "dziennikarska".
                      • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:07
                        Ty nawet „ch”umanistą nie jesteś
                        • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:33
                          betty_bum napisał(a):

                          > Ty nawet „ch”umanistą nie jesteś

                          Bo ja umiem matematykę. Dlatego jestem humanistą, a nie chumanistą.
                          • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:51
                            Jakbyś rozumiał matematykę nie pisałbyś bzdur i nie zadawał głupich pytań.
              • esperantza Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:45
                To po co piszesz o dwóch szkołach skoro defacto ma X klas a przecież rekrutacja jest do klasy.
                Btw, dziwna strategi -trzymać się szkoły bez względu na profil.
                • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:56
                  esperantza napisała:

                  > To po co piszesz o dwóch szkołach skoro defacto ma X klas a przecież rekrutacja
                  > jest do klasy.

                  Bo był oburz, że "tylko 3 szkoły".

                  > Btw, dziwna strategi -trzymać się szkoły bez względu na profil.

                  Cała szkoła jest sprofilowana.
    • saszanasza Re: Stracony rocznik 06.07.19, 07:36
      Moim zdaniem, to w przypadku uczniów paskowych to chyba nie do końca efekt dereformy. Nie znamy szczegołów, ale do tej grupy można zaliczyć również dzieci, które pomimo tego że maja pasek, bardzo slabo napisały egzamin. Przypuszczam że tskich dzieci jest sporo i jest to pokosie bardziej „paskomanii”, niż tej cholernej reformy.
    • nangaparbat3 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 08:43
      Oburzający jest ten wątek.
      Wczoraj spotkałam się z kolegą z renomowanego liceum - co roku otwierali 11 pierwszych klas, w tym roku 14. W innym - co roku 8, w tym - 13. Szkoły nie są z gumy. Rzucono dzieciom kłodę pod nogi, a teraz macie czelność zrzucać winę na nie?
      I jeszcze coś powiem: dostanie się do szkoły to dopiero ierwszy etap. POtem będę trzy lata funkcjonowania szkoły mającej u siebie podwójny rocznik. Miałam małą próbkę tego, co będzie się działo - ile energii pójdzie w papierkowe zamieszanie. Ale dojdą do tego problemy merytoryczne (na przykład żeby zaliczyć WOS uczeń musi zrealizować i zaprezentować jeden projekt na semestr - w przeciętnej klasie jest trzydzieścioro uczniów, którzy mają jedną godzinę WOSu tygodniowo, czyli mniej niż 20 godzin w semestrze; projekt ma być INDYWIDUALNY). Dojdzie zagęszczenie i pojawienie się nagle dużej liczby nowych nauczycieli.
      Winę za zamieszanie (eufemizm) zrzucacie teraz na dzieci, potem będziecie oskarżać samorządy i nauczycieli. I pewnie znowu dzieci.
      Nie. Winni są ci, którzy samorządy, szkoły i dzieci wrzucili w tę chorą sytuację.
      • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 08:49
        nangaparbat3 napisała:
        > Nie. Winni są ci, którzy samorządy, szkoły i dzieci wrzucili w tę chorą sytuacj
        > ę.
        >
        OCZYWISTA SPRAWA, nigdy im tego nie daruję.
      • makurokurosek Re: Stracony rocznik 06.07.19, 13:39
        "Winę za zamieszanie (eufemizm) zrzucacie teraz na dzieci, potem będziecie oskarżać samorządy i nauczycieli."

        Jestem mamą absolwentki ósmej klasy , deforma mnie wyjątkowo wkurza , uważam ją oraz jej twórców za totalne dno, co nie zmienia faktu że za nie dostanie się do szkół osób z wysoką ilością punktów nie odpowiada deforma tylko próżność, pycha i przerośnięte ego. Zwłaszcza w przypadku podwójnego rocznika wpisanie na listę tylko szkół elitarnych jest po prostu głupie.
      • arwena_11 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 14:15
        Nanga, dzieciaki które nie umiały dobrze oszacować swoich możliwości były zawsze. Z rocznika syna znam kilkoro takich. Mając ok 160-165 punktów startowały do takich szkół jak Batory, Hoffmanowa, Zamoyski czy Czacki. Czyli z progami od 170 wzwyż.

        I potem zdziwienie, że się nigdzie nie dostali.
        • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 06.07.19, 14:30
          arwena_11 napisała:

          >Mając ok 160-165 punktów startowały do
          > takich szkół jak Batory, Hoffmanowa, Zamoyski czy Czacki. Czyli z progami od 17
          > 0 wzwyż.
          >
          > I potem zdziwienie, że się nigdzie nie dostali.

          A ja znam takich, co wybierali szkoły z progami o 10 punktów niższymi niż ich wynik, a tu ups, progi podskoczyły o 20 punktów. A taki skok ciężko było przewidzieć.
          • arwena_11 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 15:32
            Tak było w szkole syna do klasy "humanistycznej" mat-hist-wos. Próg z 131 punktów skoczył do 151.
            Ale to też dlatego, że ta klasa była "rezerwą" dla bardziej obleganej mat-geo-ang. Większość dzieciaków mających jako pierwszy wybór mat-geo, właśnie jako drugą klasę brało mat-hist-wos.
          • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:51
            kurt.wallander napisała:

            > arwena_11 napisała:
            >
            > >Mając ok 160-165 punktów startowały do
            > > takich szkół jak Batory, Hoffmanowa, Zamoyski czy Czacki. Czyli z progami
            > od 17
            > > 0 wzwyż.
            > >
            > > I potem zdziwienie, że się nigdzie nie dostali.
            >
            > A ja znam takich, co wybierali szkoły z progami o 10 punktów niższymi niż ich w
            > ynik, a tu ups, progi podskoczyły o 20 punktów. A taki skok ciężko było przewid
            > zieć.

            Progi podskoczyły, bo dzieci en masse wyrobiły więcej punktów. Skoro ci akurat nie wyrobili, to są po prostu słabi i jest rzeczą najnormalniejszą na świecie, że się nie dostali. No i margines 10 punktów to i w poprzednich latach byłby mocno ryzykowny. Zaryzykowali bez sensu i się przejechali - tym lepiej, że takich nie będzie w dobrych szkołach.
            • mackowy2003 Re: Stracony rocznik 09.07.19, 14:34
              Po prostu okazało się, że wypełnienie wniosku rekrutacyjnego było dodatkowym testem (na inteligencję?) przy rekrutacji i niektórzy (rodzice i dzieci, bo zakładam, że robili to wspólnie) temu nie podołali. Zbrakło myślenia strategicznego, przewidywania różnych możliwości i zadania sobie prostego pytania 'a co zrobię, jeśli w tym 'trudnym' roku zabraknie mi punktów do wymarzonej klasy pierwszego wyboru?'. Dziwne to tym bardziej, że po ogłoszeniu wyników testów było kilka dni na przemyślenie, zmianę wniosku i dostosowanie go do realiów punktowych. U nas wszyscy powtarzali do znudzenia, że ostatni wybór musi być (niestety) asekuracyjny; to ma być klasa, do której dziecku na pewno wystarczy punktów.
              W różnych województwach była też różna ilość szkół, spośród których można było wybierać klasy- u mnie w Szczecinie np. tylko 3, co bardzo ograniczało wybór. Bo trzeba było wybierać według strategii: 1.wymarzona – 2.średnia (‘może wystarczy punktów’) – 3.asekuracyjna (‘na 200% starczy mi punktów’). Jak ktoś był bardziej zainteresowany profilem, a mniej konkretną szkołą to miał spory problem. Ta kwestia ilości szkół do wyboru powinna zostać zrównana na poziomie ogólnopolskim, tak aby wszyscy uczniowie mieli jednakowe warunki i prawa wyboru.
              Symptomatyczne jest to, co wielokrotnie przy okazji tegorocznej rekrutacji słyszałam - wielu 'paskowych' uczniów słabo napisało testy. A testy były dla wszystkich uczniów takie same i może one powinny mieć większą wagę w rekrutacji. Paski powinny być dawno temu zlikwidowane, albo przy skali ocen 1-6 średnia do paska podniesiona przynajmniej do 5,1. Wtedy może miałby charakter bardziej elitarny i rzeczywiście wyróżniający tych najlepszych.
        • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 14:31
          Problem, że w tym roku to nie była kwestia szacowania własnych możliwości, tylko testowanie cholernej kumulacji: czy wystaczy zapas 15, 20 czy może 30 punktów? Czy kandydatów będzie 2 razy tyle co rok temu czy może 3 razy tyle? Ja jestem mega pesymistką jeśli chodzi o cholerną kumulację i córka ma w zapasie szkołę o 70 punktów mniejszego progu. Nie wiem co gorsze, ogólnie to rocznik niespełnionych nadziei.
          • nangaparbat3 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 14:42
            Widzę jedną pozytywną konsekwencję tej sytuacji: szkoły uważane za "gorsze" będą miały lepszy nabór niż dotąd, więc i lepsze wyniki ostateczne (matury). Bo wcale nie musi być tak, że uczą w nich gorsi nauczyciele. We Wrocławiu jedną z najwyższych EWD miała szkoła uważana za słabą - może w tym roku trafi do niej więcej młodzieży zdolniejszej niż przeciętna, i oni, i szkoła mogą na tym skorzystać.
            • mum2004 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 14:54
              Może uciułają więcej punkcików z matury niż wcześniej w tej szkole, ale całego kapitału społecznego: kółek zainteresowań, wyjazdów, szkolnych festiwali i innych wydarzeń - nikt im nie da. Bo starsze i młodsze klasy będą znów zaniżały poziom. A to w mojej opinii ważniejsze niż te maturalne punkciki.
              • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:46
                Mum, w tych słabszych szkołach też są różne atrakcje. A w teoretycznie słabym liceum córki (no, nie miała punktów na więcej 😟) byli nauczyciele całkiem do rzeczy (większość) i bardzo zaangażowani w swoją pracę biolodzy.
              • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 15:32
                "Bo starsze i młodsze klasy będą znów zaniżały poziom. A to w mojej opinii ważniejsze niż te maturalne punkciki."

                Podwyższenie progów miało już miejsce rok temu i ze względu na kolejną kumulację roczników która będzie miała miejsce za kilka lat , te wyższe progi utrzymają się aż do wejścia w system rekrutacji "pustego rocznika".
          • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 16:58
            mum2004 napisała:

            > Problem, że w tym roku to nie była kwestia szacowania własnych możliwości, tyl
            > ko testowanie cholernej kumulacji: czy wystaczy zapas 15, 20 czy może 30 punktó
            > w? Czy kandydatów będzie 2 razy tyle co rok temu czy może 3 razy tyle? Ja jest

            Jeżeli ktoś wierzył w takie strachy na Lachy to jest po prostu głąbem nie rozumiejącym rzeczywistości. I jako taki niech nie zajmuje miejsca w dobrych liceach.

            > em mega pesymistką jeśli chodzi o cholerną kumulację i córka ma w zapasie szkoł
            > ę o 70 punktów mniejszego progu. Nie wiem co gorsze, ogólnie to rocznik niespeł
            > nionych nadziei.

            Tak, zwłaszcza to było widać w tym wątku, w którym jeden nieprzyjęty rodzynek znalazł się dopiero, jak okazałem zdziwienie, że wszyscy z tego straconego pokolenia się ematkom dostają. A i to był jakiś kolega.
            • nangaparbat3 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 17:02
              Trzeba być masochistą, żeby na tym szacownym forum napisać, ze dziecko nie dostało się do wymarzonej szkoły albo nie zdało matury rozszerzonej ze wszystkich przedmiotów na 100% (bez olimpiad!) big_grin
              • 45rtg Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:47
                nangaparbat3 napisała:

                > Trzeba być masochistą, żeby na tym szacownym forum napisać, ze dziecko nie dost
                > ało się do wymarzonej szkoły albo nie zdało matury rozszerzonej ze wszystkich p

                Przy panującej psychozie katastrofy edukacyjnej? To byłyby tylko punkty do lansu "oto ja i bombelek, niewinne ofiary".
            • esperantza Re: Stracony rocznik 06.07.19, 18:05
              Ematka jak wiadomo jest totalnie nie reprezentatywna wiec wyciąganie jakikolwiek wniosków na podstawie forum to naiwnosc
          • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 15:28
            Rok temu w Poznaniu część szkół zredukowała ilość klas przygotowując się do tegorocznej kumulacji. W szkołach ze średniej i niższej półki progi podskoczyły o 20 punktów. W tym roku podejrzewam, że skok będzie podobny. Przewiduje, że w szkołach o normalnych profilach,nawet tych najsłabszych, progi podskoczą do 120 punktów.
        • nangaparbat3 Re: Stracony rocznik 06.07.19, 14:37
          Dzieci idące w tym roku do szkół ponadpodstawowych/ponadgimnazjalnych zostały wielokrtonie skrzywdzone. Te z gimnazjów były opuszczane przez nauczycieli, szukających dla siebie miejsca, albo uczone przez nauczycieli, którzy wiedzieli, że ich szkoła za chwilę zniknie. W tych warunkach nie pracuje się dobrze, niezależnie od kompetencji czy nawet chęci.
          Dzieci, które skończyły właśnie ósmą klasę, były królikami doświadczalnymi dla zreformowanej podstawy. I jedne, i drugie przez cały czas czuły presję walki o miejsce w zdublowanym roczniku.
          Teraz nauczyciele szkół średnich będą się uczyć, jak pracować z nową podstawą (bardzo krytykowaną) z dziećmi często o dwa lata młodszymi od dotychczasowych pierwszoklasistów. Nasi koledzy z komisji rekrutacyjnej nierzadko w tym roku brali kandydatów za ich młodsze rodzeństwo. Strasznie dużo energii szkoły włożą w logistykę, organizację, tworzenie nowych regulaminów, procedur etc. Na rzeczywistą pracę z uczniami zostanie mało siły.
          A że piętnastolatkowie mają problemy z rzeczywistym oszacowaniem swoich możliwości, że mierzą siły na zamiary, że popełniają błędy - to chyba zupełnie normalne i nie można mieć im tego za złe.
        • betty_bum Re: Stracony rocznik 06.07.19, 15:26
          Można się zdziwić, moje dziecko dostało się do klasy pierwszego wyboru w szkole pierwszego wyboru z progami teoretycznie dużo wyższymi niż w szkole drugiego wyboru.
          Do wybranej klasy w szkole drugiego wyboru też by się dostało, ale rzutem na taśmę a nie z zapasem, bo tam progi mocno podskoczyły w danym roku (ok. 10 punktów)
      • howards_end Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:07
        Dzięki za ten wpis. Zawsze zadziwia mnie jak łatwo zapomina się kto tak naprawdę jest sprawca tego wszystkiego, nawet tutaj na forum. Chyba propaganda PIS jest skuteczniejsza niż nam się wydaje.
        • howards_end Re: Stracony rocznik 06.07.19, 19:08
          Oczwywiście miało to być pod wcześniejszym wpisem Nangi smile
      • iimpala Re: Stracony rocznik 07.07.19, 00:21
        >dostanie się do szkoły to dopiero ierwszy etap. POtem będę trzy lata funkcjonowania szkoły mającej u siebie podwójny rocznik.

        i nie tylko. Potem będzie podobny dramat ze studiami. No, może ciut mniejszy ale jednak ten podwójny rocznik nie zniknie w cudowny sposób.
        • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 06:39
          iimpala napisała:
          > i nie tylko. Potem będzie podobny dramat ze studiami. No, może ciut mniejszy al
          > e jednak ten podwójny rocznik nie zniknie w cudowny sposób.

          Przecież zniknie. Bo jedni będą w liceum 3 lata, a drudzy - cztery.
    • miniofilka Re: Stracony rocznik 07.07.19, 07:01
      Bo założeniem reformy Zalewskiej jest odbudowanie szkolnictwa zawodowego i umieszczenie jak największej ilości uczniów w szkołach branżowych. Co ma sens, bo jest zbyt wielu ludzi z dyplomami uczelni wyższych z często smiesznymi, niepotrzebnymi kierunkami , a za mało fachowców i fizycznych. Tylko że ta reforma jest niedopracowana i mówiąc kolokwialnie spieprzona
      • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 07:36
        A znasz zawód z którego można wyżyć i nauczyć się go w zawodówce? Poza fryzjerem czy sprzedawcą?
        • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:10
          Tokarz, frezer, mechanik samochodowy, ślusarz, monter, dekarz, elektryk, piekarz, cukiernik, kierowca, stolarz, etc.
          • tanebo2.0 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:22
            serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1411878,szkoly-branzowe-najbardziej-poszukiwane-zawody-na-rynku-pracy.html i są. Tylko jak zwykle nie te które wspiera pisdactwo.
        • betty842 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:35
          Sprzedawca to akurat kiepski przykład... Ale jest wiele zawodów które zapewniają "dostatnie" życie. Oprócz tych które zostały wymienione przez tris...jest jeszcze np "kafelkarz-posadzkarz"-ciągle gdzieś słyszę o poszukiwanym fachowcu (ja znam akurat dwóch i trzeba ich zamawiac z dwuletnim wyprzedzeniem). Jakie jeszcze zawody są "dobre"... Murarz i ogólnie wsbudowlankązwiązane z budowlanką.
          • betty842 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:36
            *wszystko co związane z budowlanką.
          • dramatika Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:58
            betty842 napisała:

            > Sprzedawca to akurat kiepski przykład... Ale jest wiele zawodów które zapewniaj
            > ą "dostatnie" życie. Oprócz tych które zostały wymienione przez tris...jest jes
            > zcze np "kafelkarz-posadzkarz"

            Czuję deja vu. Za moich czasów po podstawówce też była dokładnie taka sama narracja - po co do liceum, po którym nie ma się zawodu, jak można do technikum/liceum zawodowego.
            Kafelkarz - posadzkarz fajna sprawa, tylko niekoniecznie w wieku 50 lat. Fizyczne prace, choć najczęściej bardziej pożyteczne od prac "umysłowych" (pomijam naukowców, projektantów itp) są zwyczajnie od pewnego wieku zbyt ciężkie.
            • dorotkamaskotka Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:07
              Kiedyś, za prl-u szkoły zawodowe (i technika) opierały się na praktykach. Była masa szkół przyzakładowych.
              Był kiedyś taki zespół szkół przy Kasprzaku, gdzie praktyki były zapewnione. Szkoła była na bardzo wysokim poziomie i chętnych nie brakowało. Więcej, masa absolwentów szła potem bez problemów na PW.
              Niemal przy każdym większym zakładzie pracy były szkoły przyzakładowe.
              A teraz mamy szkoły branżowe z klasami np. "wielozawodowymi", gdzie radośnie szkoły ogłaszają, że taka klasa zapewnia dowolność wyboru nauki zawodu...tylko uczeń sam musi znaleźć sobie praktyki. Gdzie 15-16 latek ma ich szukać?
              Kiedyś w szkołach krawieckich uczniowie mieli praktyki u krawców, kuśnierzy, modystek etc. W małych zakładach. Rzemieślnicy chętnie przyjmowali uczniów na nauki. A teraz kto weźmie ucznia na praktyki do przyuczenia zawodu?
              • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 10:28
                >szkoły ogłaszają, że taka klasa zapewnia dowolność wyboru nauki zawodu...tylko uczeń sam musi znaleźć sobie praktyki. Gdzie 15-16 latek ma ich szukać?

                Przeciez eksministra mówiła, że u miejscowych przedsiębiorców.😁
                W każdym razie tam, gdzie dawniej były zakłady przemysłowe są teraz banki (Wola), mordory (Służewiec) i galerie handlowe (Huta). Z zawodów uczonych w zawodówkach to największe wzięcie mają tam chyba kucharze pracujący w firmach dostarczających kanapki.
      • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 07:43
        >Bo założeniem reformy Zalewskiej jest odbudowanie szkolnictwa zawodowego

        A będzie wręcz przeciwnie. Bo w razie czego taniej i łatwiej jest dorobić klasę w liceum (nie wymaga specjalistycznych pracowni zawodowych i nauczycieli zawodu, których jest jeszcze trudniej znaleźć niż nauczycieli zwykłych przedmiotów) niż w technikum czy zawodówce. No i żeby iść do zawodówki, trzeba mieć jakąś sensowną perspektywę zatrudnienia.
        • little_fish Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:38
          Zwłaszcza, że bardzo brakuje nauczycieli zawodów. Bo nikt z porządnym fachem w ręku nie pójdzie pracować do szkoły za 1600 zł
          • morekac Re: Stracony rocznik 07.07.19, 08:58
            I muszą być pracownie zawodowe. Warszawski mechatronik nie zdublował klas w tym roku (8klasiści mają 1 klasę mniej), bo nie był w stanie przeskoczyć tego ograniczenia. Chociaż miejsca w szkole jako takiej aż tak nie brakuje.
            • plasmaplus Re: Stracony rocznik 07.07.19, 11:09
              Ale do mechatronika więcej 8-klasistów złożyło, może zmienią ilość i utworzą po SP więcej.
              Bo coś czuję, że w Warszawie jeszcze niezłe roszady będą z oddziałami.
              • ga-ti Re: Stracony rocznik 07.07.19, 12:27
                W mechatroniku mają być 3 klasy po podstawówce: 2 informatyczne i 1 mechatroniczna, a oblężenie wieeelkie. Dyrektor tłumaczyła, że nie mogą przyjąć więcej uczniów, bo: nie znajdzie nauczycieli zawodu, dobrych nauczycieli, nie zapewni praktyk na wysokim poziomie, w klasie mogą być 32 osoby, bo mają po 16 stanowisk do pracy na przedmiotach zawodowych, tego nie przeskoczą. I takich szkół jest więcej.
                Najpierw rozpieprzyli szkoły zawodowe, a teraz się dziwią, że brak chętnych. Tak, jak wyżej ktoś napisał, przy zakładach pracy były szkoły zawodowe, praktyki z zakładach pracy, dużo szkół miało swoje warsztaty, było więcej miejsc pracy dla uczniów do odbywania praktyk, po szkole zawodowej było więcej możliwości pracy.
                • plasmaplus Re: Stracony rocznik 07.07.19, 12:37
                  Mamy mechatroniczną na pierwszym miejscu i w sumie już dostane, ale jak patrzę ile osób wybrało to technikum to mi żal dzieciaków, które się nie dostaną.
                  Szkoda też że nie utworzyli technika programisty, ma być od przyszłego roku, bo nie chcieli wprowadzać teraz przy i tak ogromnym zamieszaniu.
                • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 16:07
                  To nie do końca tak wygląda. W Poznaniu sporo szkół technicznych i zawodowych wykorzystało środki unijne na stworzenie pracowni, wyposażenie warsztatów, podpisanie umów z zakładami pracy i stworzenie klas patronacki. Mimo to problem z naborem mają, bo część rodziców woli pchać dzieciak do lo niż wysłać do zawodówki czy technikum, chyba każdy pamięta że jeszcze do niedawna w wielu lo progi przyjęć były na poziomie zawodówek, a w niektórych nawet niższe.
                  Tak więc problem z zawodówkami nie wynika ze słabo wyposażonych szkół ale ogólnej niechęci ludzi do posyłania tam swoich dzieci. Nawet na tym forum niejednokrotnie można było przeczytać " mój syn uczy się bardzo słabo, ma problemy z nauką i koncentracją ale do zawodówki na zmarnowanie go nie poślę."
                  Jedynym sensownym rozwiązaniem, które uzdrowiłoby system szkolnictwa i odbudowało szkolnictwo zawodowe byłoby odgórne narzucenie progów do lo i techników oraz likwidacja słabych lo , ale na to nikt się nie zdecyduje bo wiązałoby się to z protestami zarówno nauczycieli , którzy traciliby pracę jak i rodzicami, których dzieci odgórnie trafiałby do zawodówek.
                  • myfaith Re: Stracony rocznik 08.07.19, 10:26
                    To chyba tez nie do końca tak - rodzice po prostu maja dość eksperymentowania na własnych dzieciach i za nic nie wierzą w te świetnie przygotowane technika i zawodówki skoro ta czesc szkolnictwa leżała odłogiem przez ostatnie ...30 ? Lat.
                    Poza tym młody człowiek w wieku 15 lat nie za bardzo wie co chce robic wiec to liceum to takie przedłużenie możliwości decyzji - przy technikum i zawodówce te możliwości sa mocno ograniczane ( bo przedmiotów ogólnych uczą w węższym zakresie niz w LO)
                    Sa rowniez dzieciaki ( ale to wąska grupa rożnej maści „ dys „) która rozwija sie ( intelektualnie) pokazuje swoje możliwości dopiero w LO i dalej ( znam takiego 30 latka ktory jest dyslektykiem i jak przyznał kiepsko mu szło w podstawówce i pierwszych latach LO dopiero pózniej sie rozwinął - jest abaperem)

                    Miałam okazje pracować blisko produkcji w fabrykach - żadna z osob z którymi pracowałam/rozmawiałam ( a które miały 20 -40 lat) nie miała wykształcenia zawodowego, wiekszość miała techniczne wyższe ( rzadko techniczne średnie) - po prostu automatyzacja wymaga nie wąskiego ale szerokiego spojrzenia (a tego brakowało w zawodówkach) oczywiscie nie mówimy tu o ludziach ktorych zadaniem jest pilnowanie zeby produkt na tasmie szedł równo albo np co- packing - to mozna robic bez zadnej szkoły.


                    makurokurosek napisała:

                    > To nie do końca tak wygląda. W Poznaniu sporo szkół technicznych i zawodowych w
                    > ykorzystało środki unijne na stworzenie pracowni, wyposażenie warsztatów, podpi
                    > sanie umów z zakładami pracy i stworzenie klas patronacki. Mimo to problem z na
                    > borem mają, bo część rodziców woli pchać dzieciak do lo niż wysłać do zawodówki
                    > czy technikum, chyba każdy pamięta że jeszcze do niedawna w wielu lo progi prz
                    > yjęć były na poziomie zawodówek, a w niektórych nawet niższe.
                    > Tak więc problem z zawodówkami nie wynika ze słabo wyposażonych szkół ale ogóln
                    > ej niechęci ludzi do posyłania tam swoich dzieci. Nawet na tym forum niejednokr
                    > otnie można było przeczytać " mój syn uczy się bardzo słabo, ma problemy z nauk
                    > ą i koncentracją ale do zawodówki na zmarnowanie go nie poślę."
                    > Jedynym sensownym rozwiązaniem, które uzdrowiłoby system szkolnictwa i odbudowa
                    > ło szkolnictwo zawodowe byłoby odgórne narzucenie progów do lo i techników oraz
                    > likwidacja słabych lo , ale na to nikt się nie zdecyduje bo wiązałoby się to z
                    > protestami zarówno nauczycieli , którzy traciliby pracę jak i rodzicami, który
                    > ch dzieci odgórnie trafiałby do zawodówek.
                    • miniofilka Re: Stracony rocznik 08.07.19, 10:32
                      W technikum przedmioty ogólne nie są w wezszym zakresie .
                    • makurokurosek Re: Stracony rocznik 08.07.19, 10:59
                      O tym jak Poznań ze środków unijnych wyposażył szkoły techniczne czytałam osiem lat temu i wówczas część tych szkół miała sprzęt którego nie posiadały nawet okoliczne zakłady pracy.
                      Tak więc nie zgodzę się, że niechęć do szkół technicznych wynika z eksperymentowania
                      Materiał przedmiotów ogólnych w technikach wcale nie jest ograniczony, natomiast część przedmiotów jest mocno poszerzona co wynika z dodatkowych przedmiotów technicznych.
                      To co nawet w tym wątku widać, dla wielu technika czy zawodówki są powodem do wstydu.
                      • myfaith Re: Stracony rocznik 08.07.19, 11:33
                        Ja mam dośc ograniczone zaufanie do tego co piszą w gazetach (tak ogólnie) - a zwłaszcza jakby pisali ze technika mają sprzęt lepszy niż w zakładach pracy wink - serio technika mają lepsze wyposażenie niż np branża automotive ?
                        No chyba że to dajmy na to taki VW podpisał umowę z danym technikum i sfinansował wyposażenie/program i ma umowę na przyjmowanie absolwentów (tak jak zdaje się funkcjonuje w Niemczech?)

                        PIszecie (ty i miniofilka) że przedmioty ogólne są co do zakresu takie same jak w LO - skoro w LO dzieciaki codzienne mają po 7-8 lekcji z przedmiotów ogólnych ( i do tego jakieś mniejsze/większe projekty) a technikum ma do tego jeszcze przedmioty zawodowe - to jak wygląda siatka godzinowa - mają po 9-10 lekcji a gdzie czas na praktyki?
                        Druga sprawa- jesli zakres ogólnego materiały mają taki sam jak LO to taki absolwent może iść po technikum na historię dajmy na to lub ekonomię (jak mu się zmieni ) zdając rozszerzoną historię/geografię. Ale czy tak jest ?
                        I mówimy tu technikach - po zawodówce nie ma szansy nawet podejść do matury ( w słabym LO już tak)
                        Patrząc na statystykę matury ad 2019 to % wyniki były niższe niż w LO.

                        Niechęć do szkół technicznych wynika być może z tego , że absolwenci nie znajdowali pracy bo wszędzie potrzebne było min.średnie (mowa o absolwentach zawodówek) a technika ie przygotowywały do pracy w np labolatorium (technik chemik) w zakładzie ( bo do laboratorium dostawały się osoby z wykształceniem wyższym po jakiś farmacjach, biotechnologiach itp)

                        No pracodawcy nie można narzucić, że do prac technicznych ma przyjmować tylko tych z wykształceniem technicznym zawodowym lub średnim jak ma do wyboru osoby z wykształceniem wyższym.
                        • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 11:43
                          >Druga sprawa- jesli zakres ogólnego materiały mają taki sam jak LO to taki absolwent może iść po technikum na historię dajmy na to lub ekonomię (jak mu się zmieni ) zdając rozszerzoną historię/geografię.

                          Absolwent matfizu też nie zda ci historii/geografii rozszerzonej. W 3 letnim liceum od 2 kl też nie ma tych przedmiotów, w 4 letnim - też wszyscy będą mieli po 1 czyy 2 h tych przedmiotów, co nie starcza, by zdawać z tego maturę rozszerzoną.
                          • myfaith Re: Stracony rocznik 08.07.19, 11:54
                            Absolwent mat-fizu moze sobie wziąć rozszerzenie z np geografii - czy absolwent technikum też?
                            • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 12:32
                              Na maturze jak najbardziej mogą sobie zdawać rozszerzenie z geografii. Obaj, nikt im nie broni. Absolwent matfizu nie weżmie sobie rzoszerzenia z gografii, jeśli szkoła nie przewiduje, że uczniowie mogą sobie wybrać trzecie, dowolne rozszerzenie.
                            • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 12:35
                              I tak, przedmioty ogólne są te same i na podstawie tych samych programów oraz podręczników.
                              • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 08.07.19, 14:59
                                morekac napisała:

                                > I tak, przedmioty ogólne są te same i na podstawie tych samych programów oraz p
                                > odręczników.

                                Tylko w technikach zdawalność dużo mniejsza, niestety.
                                >
                                • makurokurosek Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:10
                                  "Tylko w technikach zdawalność dużo mniejsza, niestety."

                                  Zdawalność jest podobna jak w lo o tych samych progach punktowych.
                                  • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:16
                                    Jest mniejsza.
                                    Czytam Twoje wpisy i zastanawiam się, kogo Ty chcesz oszukać. Siebie? Rekompensujesz sobie jakoś brak rodzinnych tradycji edukacyjnych?
                                    • makurokurosek Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:20
                                      Już kiedyś na forum tworzyliśmy porównanie, Lo przyjmujące od 50 punktów ma zbliżoną zdawalność matur co technikum z podobnymi progami, to samo w przypadku lepszych szkół , wyższy próg przyjęć = większa zdawalność matur.
                                      • triss_merigold6 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:22
                                        Bo w obu przypadkach to bardzo słabe szkoły.
                                        • makurokurosek Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:56
                                          trudno porównywać zdawalność matur szkół o zupełnie różnych progach . Porównuje się szkoły zbliżone punktacyjnie, czyli technikum z progiem 50 punktów z lo z takim samym progiem, technikum z progiem 150 punktów z lo z podobnym progiem.
                        • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 12:39
                          >PIszecie (ty i miniofilka) że przedmioty ogólne są co do zakresu takie same jak w LO - skoro w LO dzieciaki codzienne mają po 7-8 lekcji z przedmiotów ogólnych ( i do tego jakieś mniejsze/większe projekty) a technikum ma do tego jeszcze przedmioty zawodowe - to jak wygląda siatka godzinowa - mają po 9-10 lekcji a gdzie czas na praktyki?

                          Zauważ też, że technikum uczy się rok dlużej, ale owszem - lekcji mają do urzygu. Po 8 godzin dziennie, córki w klasach II-III miała coś koło 30h. Praktyki mają przez miesiąc, w maju, w przedostatniej klasie.
                          • miniofilka Re: Stracony rocznik 08.07.19, 13:29
                            Te praktyki to są takie zewnętrzne.
                            Normalne praktyki sa w jeden dzień w tygodniu.
                            Technikum właśnie po to trwa rok dłużej, aby przerobić caly material- przedmioty zawodowe plus przedmioty ogólne.
                            • myfaith Re: Stracony rocznik 08.07.19, 14:07
                              Ok miniofilka i morekac dziękuję za uświadomienie 😃 chociaż uważam że taki absolwent mat-fizy ma łatwiej bo może wybrać lo gdzie rozszerzenie z geografii jest a technikum musi się uczyć tylko i wyłącznie na korkach (sytuacja hipotetyczne też z jasną)
                              • miniofilka Re: Stracony rocznik 08.07.19, 14:46
                                W technikum też są rozszerzone przedmioty. W jednym jeden, w innych więcej. Jedno technikum do bani, inne będzie dobre.
                              • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 14:55
                                Uczeń technikum też może wybrać technikum z rozszerzoną geografią, bywają i takie. Zawsze zmiana profilu/zainteresowań/ rozszerzeń generuje jakieś straty i albo trzeba zmieniać szkołę/klasę (i uzupełniać różnice programowe) albo uczyć się we własnym zakresie.
                                Niewiele liceów oferuje rozszerzenue mat-fiz-geo. Uczeń matfizu nie będzie tu jakoś uprzywilejowany w stosunku do ucznia technikum.
                                • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:04
                                  morekac napisała:


                                  > Niewiele liceów oferuje rozszerzenue mat-fiz-geo. Uczeń matfizu nie będzie tu j
                                  > akoś uprzywilejowany w stosunku do ucznia technikum.

                                  Większość liceów umożliwia wybór trzeciego rozszerzenia pod koniec 1. klasy. I tak w klasie mat-fiz mozna rozszerzać również geografię. Więc, owszem, pod tym względem uczeń Lo jest uprzywiilejowany względem ucznia z technikum.
                                  • arwena_11 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:06
                                    Pod warunkiem, że chętnych będzie min 15 osób i zgodzi się na to organ prowadzący. Tak jest u córki. W zeszłym roku zbierali deklaracje wstępne. Na koniec roku było wiadomo, że nie będzie rozszerzenia z fizyki - bo sie nie zgodził organ prowadzący. Może się uda jakieś kółko zorganizować.
                                    • myfaith Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:33
                                      OT
                                      Arwena w LO twojej córki nie bedzie zapewne rozszerzenia z fizyki bo nie zebrała sie wystarczająca ilość osob (min 15) a wynikiem tego jest decyzja organu prowadzącego o tym ze nie bedzie rozszerzenia z fizyki. Także to nie tak ze wszyscy chcieli tylko organ prowadzący nie chciał smile a tak wynika z twojego postu
                                      • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 16:09
                                        To, że musi być minimum 15 osób, obowiązuje praktycznie od początku wprowadzenia wyboru rozszerzeń. . Uważam, ze nie powinno tak być, bo się potem właśnie zostaje z ręką w nocniku.
                                      • arwena_11 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 16:26
                                        Ale czasami udawało się coś wywalczyć dyrektorowi mimo mniejszej ilości uczniów.
                                        A czasami nie udaje się wywalczyć nawet jak jest 15 uczniów chętnych. Dyrektor mówił, że nigdy nie wie na jakie rozszerzenia będą pieniądze.
                                  • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:07
                                    Dodam, ze częstym profilem w warszawskich liceach jest mat-geo, i równiez w tych klasach, jako trzecie rozszerzenie, mozna wybrać fizykę.
                                    • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:16
                                      Po gimnazjum. Po 8-klasie już mamy to 3 rozszerzenie wybrane - najczęściej język (często 2, który może być od podstaw) lub wos, nie kojarzę żeby na naszej liście była historia. Z ewentualnie 4 rozszerzeniem pewnie nie będzie łatwo.
                                      kurt.wallander napisała:

                                      > Dodam, ze częstym profilem w warszawskich liceach jest mat-geo, i równiez w tyc
                                      > h klasach, jako trzecie rozszerzenie, mozna wybrać fizykę.
                                      • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:32
                                        mokrasa71 napisał(a):

                                        > Po gimnazjum. Po 8-klasie już mamy to 3 rozszerzenie wybrane - najczęściej języ
                                        > k (często 2, który może być od podstaw) lub wos,

                                        Dobra zamiana, nie ma co sad
                                        • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:48
                                          No właśnie nie wiem czy to akurat nie jest dobre - wiesz co chcesz rozszerzać a czego nie i wybiera się klasy pod to.... i potem nie ma rozczarowań

                                          kurt.wallander napisała:

                                          Dobra zamiana, nie ma co sad
                                          • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 08.07.19, 16:04
                                            mokrasa71 napisał(a):

                                            > No właśnie nie wiem czy to akurat nie jest dobre - wiesz co chcesz rozszerzać a
                                            > czego nie i wybiera się klasy pod to.... i potem nie ma rozczarowań

                                            Przeciez teraz też wybierasz pod kątem tego, co chcesz rozszerzać. Np. moja córka chce biol-chem-mat, i wybiera albo klasy które od początku mają taki profil, albo biol-chemy, gdzie dobiera się trzecie rozszerzenie z kilku (zazwyczaj w zestawie jest tez matematyka). Jest większy wybór i mozna rozszerzać to, co się chce, a nie z góry narzucony np. j. ang.

                                            Mniejszy wybór ma być lepszy?

                                            Starsza córka z kolei do końca nie wiedziała, co chce rozszerzać, wybrała więc taką szkołę, gdzie profile określają tylko rozszerzany język, a pozostałe dwa przedmioty wybiera się pod koniec 1. klasy. Też fajne, bo mozna wybór uzależnić również od tego, jaki nauczyciel prowadzi rozszerzenia.
                                            • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 16:11
                                              Witkacego? MOjej też się to spodobało, ale zerowe szanse na dostanie się sad

                                              kurt.wallander napisała:


                                              > Starsza córka z kolei do końca nie wiedziała, co chce rozszerzać, wybrała więc
                                              > taką szkołę, gdzie profile określają tylko rozszerzany język, a pozostałe dwa p
                                              > rzedmioty wybiera się pod koniec 1. klasy. Też fajne, bo mozna wybór uzależnić
                                              > również od tego, jaki nauczyciel prowadzi rozszerzenia.
                                              • kurt.wallander Re: Stracony rocznik 08.07.19, 16:16
                                                mokrasa71 napisał(a):

                                                > Witkacego? MOjej też się to spodobało, ale zerowe szanse na dostanie się sad


                                                Tak, całe szczęście, że miała dość punktów by wybierać i przebierać, bo to taki niezdecydowany typ, żaden "gotowy" profil na tamtą chwilę nie wydawał się odpowiedni.... Zresztą, skończyła 1. klasę, i teraz zastanawia się, czy jednego rozszerzenia jednak nie zmienić na inne (podobno można jeszcze).

                                                Co do Witkacego, to specyficzna szkoła, i np. moja młodsza, nawet gdyby miała dość punktów, to nie chciałaby tam iść wink
                                          • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 16:05
                                            >No właśnie nie wiem czy to akurat nie jest dobre - wiesz co chcesz rozszerzać a czego nie i wybiera się klasy pod to.... i potem nie ma rozczarowań

                                            Ale potem ci się zmienia, i jest problem. Albo zechcesz iśc na jakieś inne studia (nawet trochę inne) i okazuje się, że dobrze byłoby mieć jakiś inny przedmiot niż akurat rozszerzasz.
                                            Moja starsza szła jako pierwszy rocznik poprzedniej reformy (tej programowej sprzed bodaj 7 lat) - założeniem reformy było bardzo fajne, że będzie można sobie wybierać rozszerzenia po 1. klasie. Praktyka wyglądała tak: przy szukaniu szkół okazało się, że w większości szkół nie ma takiej opcji, na rozszerzenia zasadniczo trzeba decydować się przy wyborze szkoły. Jako że nie była zdecydowana, wybrała szkołę, w której można było wybrać rozszerzenie pod koniec 1. klasy. Gdy przyszło co do czego, okazało się, że jedno z roszerzeń nie ruszy, bo było 12 chętnych zamiast 15. Więc wybierała inne, trochę od czapy, jeśli chodzi o jej póżniejsze studia (na które zdecydowała się jednak prawie rok póżniej - tu już trudno mieć do kogokolwiek pretensje). W następnym roku już jej szkoła nie oferowała możliwości wyboru każdego rozszerzenia, porobili klasyczne profile (z ewentualnym 3 przedmiotem do wyboru).
                                    • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:29
                                      kurt.wallander napisała:

                                      > Dodam, ze częstym profilem w warszawskich liceach jest mat-geo, i równiez w tyc
                                      > h klasach, jako trzecie rozszerzenie, mozna wybrać fizykę.

                                      BTW: ogólnie była mowa o tym, że uczniowi matfizu /technikum nagle się zachciało zdawać geografię na maturze.
                                  • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:14
                                    Ale już pisałam, że musi być możliwosć wyboru wcześniej. Bo jeśli uczeń pójdzie do szkoły, gdzie nie ma takiej możliwości, to jest dokładnie w takiej samej sytuacji jak uczeń technikum.
                              • makurokurosek Re: Stracony rocznik 08.07.19, 14:56
                                Byłam z córką na drzwiach otwartych w kilku lo . Na cały Poznań tylko jedno LO, daje możliwość dowolnego wyboru przedmiotów rozszerzonych, w pozostałych rozszerzenia są narzucone przy wyborze klasy i nie ma możliwości aby uczeń biol chemu, nawet w pierwszej klasie zmienił sobie przedmioty rozszerzone. Zarówno w technikum jak i lo uczeń może zdawać dowolne rozszerzenie ale musi się do niego przygotować samodzielnie.

                                "chociaż uważam że taki absolwent mat-fizy ma łatwiej bo może wybrać lo gdzie rozszerzenie z geografii jest"

                                Po tym co napisałaś wynika, że nie masz bladego pojęcia jak wygląda obecnie edukacja w szkołach średnich. Trzydzieści lat temu uczeń mógł w klasie maturalnej zmienić wybór przedmiotu maturalnego i chodzić na fakultety z tego przedmiotu
                                • myfaith Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:25
                                  Makurokurosek a ty masz blade pojecie jak wyglada obecnie kształcenie w LO w całej Polsce bo,......?

                                • morekac Re: Stracony rocznik 08.07.19, 15:34
                                  >Trzydzieści lat temu uczeń mógł w klasie maturalnej zmienić wybór przedmiotu maturalnego i chodzić na fakultety z tego przedmiotu

                                  Teraz może zmienić do 7 lutego, zadeklarować musi się do końca września. Brak deklaracji to niezdawanie matury, a nie - przymusowe zdawawanie fizyki czy matematyki rozszerzonej. Tak uczeń technikum, jak i liceum może sobie zdawać cokolwiek - nawet wiedzę o tańcu, jeśli ma taki kaprys.
                        • makurokurosek Re: Stracony rocznik 08.07.19, 14:47
                          "Ja mam dośc ograniczone zaufanie do tego co piszą w gazetach (tak ogólnie) - a zwłaszcza jakby pisali ze technika mają sprzęt lepszy niż w zakładach pracy wink - serio technika mają lepsze wyposażenie niż np branża automotive ?"

                          Poznań bardzo mocno korzysta ze środków UE, szkoły zostały wyposażone w najnowsze sprzęty np najnowsze obrabiarki numeryczne .

                          "No chyba że to dajmy na to taki VW podpisał umowę z danym technikum i sfinansował wyposażenie/program i ma umowę na przyjmowanie absolwentów (tak jak zdaje się funkcjonuje w Niemczech?)"

                          To nie firmy finansują zakup sprzętu, sprzęt finansowany jest ze środków UE. Natomiast patronat firmy oznacza, że praktyki odbywają się w tej firmie , jak również po ukończeniu szkoły ci uczniowie mają możliwość pracy np we wspomnianym VW.

                          "PIszecie (ty i miniofilka) że przedmioty ogólne są co do zakresu takie same jak w LO - skoro w LO dzieciaki codzienne mają po 7-8 lekcji z przedmiotów ogólnych ( i do tego jakieś mniejsze/większe projekty) a technikum ma do tego jeszcze przedmioty zawodowe - to jak wygląda siatka godzinowa - mają po 9-10 lekcji a gdzie czas na praktyki? "

                          Zapominasz, że nauka w technikum trwa rok dłużej.


                          "Druga sprawa- jesli zakres ogólnego materiały mają taki sam jak LO to taki absolwent może iść po technikum na historię dajmy na to lub ekonomię (jak mu się zmieni ) zdając rozszerzoną historię/geografię. Ale czy tak jest ? "

                          Oczywiście, że może jeżeli zda na poziomie pozwalającym dostać się na dany kierunek.

                          "Niechęć do szkół technicznych wynika być może z tego , że absolwenci nie znajdowali pracy bo wszędzie potrzebne było min.średnie (mowa o absolwentach zawodówek) a technika ie przygotowywały do pracy w np labolatorium (technik chemik) w zakładzie ( bo do laboratorium dostawały się osoby z wykształceniem wyższym po jakiś farmacjach, biotechnologiach itp)"

                          Akurat kończyłam technikum chemiczne, po którym robiłam studia na polibudzie. Do pracy w większości laboratoriów wystarczy tytuł technika. Wbrew twojej opinii to właśnie technikum przygotowuje do pracy w laboratorium, studnia przygotowują do pracy technologa, a nie laboranta.

                          "No pracodawcy nie można narzucić, że do prac technicznych ma przyjmować tylko tych z wykształceniem technicznym zawodowym lub średnim jak ma do wyboru osoby z wykształceniem wyższym."

                          Dla mnie studia to był czas zabawy i powtórka szkoły średniej.
              • ga-ti Re: Stracony rocznik 07.07.19, 12:30
                "coś czuję, że w Warszawie jeszcze niezłe roszady będą z oddziałami."
                Też mi się tak wydaje, stąd ten czas oczekiwania do 16.07. Z jednej strony fajnie, z drugiej, jakim kosztem, ech.
                • miniofilka Re: Stracony rocznik 07.07.19, 13:13
                  W Śląskiem pewnie to samo będzie, bo wyniki rekrutacji też 16 lipca. Nie wiem, jak sytuacja się przedstawia w innych miastach, ale w moim miescie i okolicach o dziwo, branzowki nie świecą pustkami, w niektórych nawet po 3 osoby na miejsce. Technika to samo, co najmniej 3 osoby na miejsce- nawet w jednym technikum w malym miasteczku niedaleko mojego, technikum bardzo słabym, sa po trzy osoby na miejsce. Więc coś jest na rzeczy.
                  • makurokurosek Re: Stracony rocznik 07.07.19, 16:14
                    W Poznaniu w zawodówkach dwa razy tyle miejsc niż osób które wybrały je jako pierwszy wybór
                    • miniofilka Re: Stracony rocznik 07.07.19, 16:46
                      Moze w Poznaniu mozna było wybrać więcej szkół niz trzy, stąd nikt nie wybrał zawodowek
                  • lena2222 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 11:29
                    Ja w dodatkowe klasy nie wierze. Wg mnie kuratorium bezmyślnie ustaliło termin ogłoszenia wyników na 16.07, żeby mieć więcej czasu w razie problemów technicznych. Wg mnie to zabieranie dzieciom wakacji. Moje dziecko codziennie mówi że chciałoby już znać wyniki. Jak tu odpoczywać? Takie działania powinno być zabronione. Poza tym na pierwszym miejscu mamy szkołę która deklaruje system jednozmianowy. Jeśliby utworzyli dodatkowe klasy to już tego systemu nie będzie i będzie to nie fair wobec tych dla których to było głównym powodem wyboru tej szkoły.
                    • dorotkamaskotka Re: Stracony rocznik 08.07.19, 11:37
                      lena2222 napisał(a):

                      > Ja w dodatkowe klasy nie wierze. Wg mnie kuratorium bezmyślnie ustaliło termin
                      > ogłoszenia wyników na 16.07, żeby mieć więcej czasu w razie problemów techniczn
                      > ych.
                      Co roku w mazowieckim jest ten termin. To nic nowego ani specjalnego. Dopiero co były wydawane świadectwa maturalne i wszystkie procedury dla szkół z tym związane.
              • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 07.07.19, 18:15
                Też mi sie wydaje, że trwają prace gdzie można by jeszcze co otworzyć. Słyszałam plotki, że np. w Witkacym mają powstać 2 klasy z hiszpański, ale dla gimnazjum.

                plasmaplus napisał(a):

                > Ale do mechatronika więcej 8-klasistów złożyło, może zmienią ilość i utworzą po
                > SP więcej.
                > Bo coś czuję, że w Warszawie jeszcze niezłe roszady będą z oddziałami.
                • mum2004 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 09:56



                  Jakiś żart? Przecież w Witkacym kandydatów z 8 klasy jest więcej a klas tyle samo (po 4)? (Zresztą tak jak w większości szkół).


                  mokrasa71 napisał(a):

                  > Też mi sie wydaje, że trwają prace gdzie można by jeszcze co otworzyć. Słyszała
                  > m plotki, że np. w Witkacym mają powstać 2 klasy z hiszpański, ale dla gimnazju
                  > m.

                  • dziewczyna_kolegi Re: Stracony rocznik 08.07.19, 10:04
                    Moim faworytem i tak jest Lo Mickiewicza, po SP w ofercie jest jedna klasa biolchem z kontynuacją niemieckiego, super bo wszyscy się w SP niemieckiego ucząuncertain Po gimnazjum oczywiście taka sama klasa z angielskim
                    • kretka42 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 18:53
                      dziewczyna_kolegi napisała:

                      > Moim faworytem i tak jest Lo Mickiewicza, po SP w ofercie jest jedna klasa biol
                      > chem z kontynuacją niemieckiego, super bo wszyscy się w SP niemieckiego ucząuncertain
                      > Po gimnazjum oczywiście taka sama klasa z angielskim

                      Lepsza jest oferta ursynowskiego Kamyka po SP. Ang i kontynuacja francuskiego. 3 kandydatow z 1. preferencji o ile pamiętam. I na 99% franc. nie ma w żadnej publicznej ursynowskiej SP
                  • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 10:34
                    Nie żart. Po prostu po 8 klasie są klasy eksperymentalne, które wymagają dodatkowo przeszkolonej kadry.
                    Tez mnie to nie cieszy bo u nas Witkacy to 1, 3 i 4 wybór sad

                    mum2004 napisała:

                    > Jakiś żart? Przecież w Witkacym kandydatów z 8 klasy jest więcej a klas tyle s
                    > amo (po 4)? (Zresztą tak jak w większości szkół).
                    >
                    >
                    • mum2004 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 10:44
                      Naprawdę żal tych ósmoklasistów sad Miasto też niespecjalnie ułatwia sad
                      • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 10:47
                        Mam nadzieję, że teraz jeszcze coś kombinują smile
                        mum2004 napisała:

                        > Naprawdę żal tych ósmoklasistów sad Miasto też niespecjalnie ułatwia sad
                        • mum2004 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 11:38
                          Widzę, że optymistka z ciebie, nawet jeśli na gwałt szukają miejsc to będę to klasy w najsłabszych liceach i dostępne w rekrutacji uzupełniającej, bo gdzieś muszą te dzieciaki poupychać.


                          mokrasa71 napisał(a):

                          > Mam nadzieję, że teraz jeszcze coś kombinują smile
                          > mum2004 napisała:
                          >
                          > > Naprawdę żal tych ósmoklasistów sad Miasto też niespecjalnie ułatwia sad
                          • mokrasa71 Re: Stracony rocznik 08.07.19, 12:35
                            Fakt, staram się podchodzić z optymizmem i nie nakręcać się. Co innego nam zostało.
                            Córce na spokojnie mówię, że nie wiadomo co się wydarzy i przecież listę ma ustawioną tak, że do 17-18 wyboru to są takie szkoły, w których chciałaby się uczyć smile Może to wyjdzie nawet lepiej bo intensywnie trenuje i nie będzie chciała tego rzucić. Nie jest też typem, że będzie się uczyć naście godzin do każdej klasówki.
                            No cóż... pożyjemy zobaczymy smile

                            mum2004 napisała:

                            > Widzę, że optymistka z ciebie, nawet jeśli na gwałt szukają miejsc to będę to
                            > klasy w najsłabszych liceach i dostępne w rekrutacji uzupełniającej, bo gdzieś
                            > muszą te dzieciaki poupychać.
              • maniaczytania Warszawa 08.07.19, 18:16
                plasmaplus napisał(a):

                > Bo coś czuję, że w Warszawie jeszcze niezłe roszady będą z oddziałami.

                Na pewno, bo jak napisała niedawno na FB pani wiceprezydent:
                "Szkoły zakończyły weryfikację świadectw i wyników egzaminów. Teraz spotykamy się z burmistrzami dzielnic i analizujemy indywidualnie sytuację w każdej szkole pod kątem możliwości znalezienia choćby pojedynczych dodatkowych miejsc w oddziałach."

                Tu link:
                www.facebook.com/wiceprezydentrenatakaznowska/posts/2658524784175692
                • mokrasa71 Re: Warszawa 08.07.19, 18:29
                  Oby coś dobrego z tego wyszło i przydziały tych dodatkowych miejsc jeszcze przed 16, żeby nie trzeba było walczyć w rekrutacji uzupełniającej

                  maniaczytania napisała:
                  Teraz spotykamy s
                  > ię z burmistrzami dzielnic i analizujemy indywidualnie sytuację w każdej szkole
                  > pod kątem możliwości znalezienia choćby pojedynczych dodatkowych miejsc w oddz
                  > iałach."
                  >
                  > Tu link:
                  > www.facebook.com/wiceprezydentrenatakaznowska/posts/2658524784175692
                  >
                  • betty_bum Re: Warszawa 08.07.19, 18:37
                    To co jest dobre dla słabszych uczniów nie będzie dobre dla lepszych. W tej grze nie ma wygranych.
                • betty_bum Re: Warszawa 08.07.19, 18:34
                  Młodzież która do klasy zamiast 32 osobowej trafi do 40 będzie zachwycona
                  • mokrasa71 Re: Warszawa 08.07.19, 18:45
                    W tych szkołach co my mamy na liscie to 32-osobowych klas jest niewiele mimo wcześniejszych zapowiedzi. Przeważają te mniej liczne jednak

                    betty_bum napisał(a):

                    > Młodzież która do klasy zamiast 32 osobowej trafi do 40 będzie zachwycona
                    • kurt.wallander Re: Warszawa 08.07.19, 18:50
                      mokrasa71 napisał(a):

                      > W tych szkołach co my mamy na liscie to 32-osobowych klas jest niewiele mimo wc
                      > ześniejszych zapowiedzi. Przeważają te mniej liczne jednak

                      W Warszawie? Kurczę, każda ze szkół wybranych przez córkę ma planowane 31 lub 32 osobowe klasy...
                      • kretka42 Re: Warszawa 08.07.19, 18:58
                        kurt.wallander napisała:

                        > mokrasa71 napisał(a):
                        >
                        > > W tych szkołach co my mamy na liscie to 32-osobowych klas jest niewiele m
                        > imo wc
                        > > ześniejszych zapowiedzi. Przeważają te mniej liczne jednak
                        >
                        > W Warszawie? Kurczę, każda ze szkół wybranych przez córkę ma planowane 31 lub 3
                        > 2 osobowe klasy...


                        Ja też mniejszych nie kojarzę. 36 tez widywałam. Np. w Reytanie..
                        • zlosliwebydle Re: Warszawa 08.07.19, 19:19
                          U nas pierwsze trzy szkoły z listy 34, kolejne 32. Mamy taką szkole na końcu listy co otwiera 16 pierwszych klas (miała gimnazjum) i dyrektorka się zastanawia, gdzie ona wstawi dodatkowe ławki, jak jej każą zrobić 36 osób.
                    • betty_bum Re: Warszawa 08.07.19, 18:55
                      U nas miało być 30, na listach było 32, a w październiku jeszcze więcej. Trzy lata temu.
                • plasmaplus Re: Warszawa 08.07.19, 21:51
                  I to jest właśnie pełny obraz tego co się dzieje, szukają miejsc czyli co? klasy 36 osobowe czy więcej klas i system zmianowy? Tomasz jest jakiś żart, kabaret a dzieciaki cierpią i będą cierpieć, a my rodzice z nimi.
                  Jest mi najzwyczajniej w świecie przykro, bo żaden z naszych dzieciaków na to nie zasłużył, a świadomość że jest to spowodowane tylko fanaberią i nonszalancją rządzących, doprowadza mnie do szewskiej pasji.
                  • betty842 Re: Warszawa 08.07.19, 22:24
                    To nie fanaberia rządzących. Mnóstwo lidzi chciało likwidacji gimnazjum (pewnie emamy nie chciały ale akurat w moim otoczeniu zdecydowana większość rodziców była za likwidacją). O ile się nie mylę likwidacja gimnazjum i przywrócenie 8klasowej podstawówki to jedna z obietnic wyborczych PISu (bo ciągle społeczeństwo narzekało na gimnazja),którą spełnili. Ale ja sie jakoś zbytnio na polityce nie znam więc może się mylę.
                    Mnie akurat cieszy likwidacja gimnazjum choć może byłabym innego zdania gdyby moje dziecko było tym "straconym rocznikiem". Dziwi mnie to parcie aby dziecko szło do liceum. Owszem,jeśli dziecko już wie,że zawód który chce wykonywać wymaga studiów to liceum jak najbardziej jest dobrym wyborem. Natomiast pchanie do liceym słabego ucznia to nieporozumienie. Kiedyś rozmawiałam zeznajomą o wyborze szkoły. Jej syn od zawsze był prymusem (ona sama skończyła liceum natomiast w wieku 40 lat wybrała się na studia) i liceum było ostatnią szkołą jaką by mu doradzała. Po liceum nie ma się nic tzn żadnego zawodu. Po samym liceum o pracę baardzo ciężko i TRZEBA iść na studia. Natomiast po technikum ma się zawód i o pracę jest już łatwiej a na studia też zawsze można iść ale juz bez parcia. I tak też jej syn zrobił. Skończył technikum górnicze,poszedł do pracy (ale nie związanej z górnictwem) i na studia (z tym że nie pamiętam jaki wybrał kierunek ale raczej niezwiązany z górnictwem). Myślałam nad tym trochę i uważam to za mądre podejście. Jeśli dziecko chce LO i studia to czemu nie ale jeśli tak jak mój syn nie znosi się uczyć (mimo to ma świetne oceny) to lepiej wybrać technikum.No ale to tylko moje zdanie...każdy ma prawo uważać inaczej.
                    Aha,dodam jeszcze że dziś rozmawiałam z chłopakiem (absolwentem 3 gimnajum) czy nie boi się że nie dostanie się do szkoły (do LO) a on że nie bo z tego co wie ma problemu z dostaniem się,z jego klasy tylko 2 osoby wybrały LO a reszta technikum i branżowki. Spytałam jak w takim razie z miejscami w technikum to powiedział że też nie powinno być problemu bo to najbardziej oblegane będzie miało otwarty odział w byłym gimnazjum (i jeszcze jedno liceum też tam będzie miało swój oddział). Tak więc w mojej okolicy jakoś tegodramatu nie czuć.
                    • miniofilka Re: Warszawa 08.07.19, 22:37
                      To ja mam taką córkę- uczyć się nie lubi, ma dość dobre oceny (średnia 5,31) , ma swoją pasję i posłanie jej do liceum byłoby błędem
                      • miniofilka Re: Warszawa 08.07.19, 22:40
                        Tyle, że ona studia planuje i mając dość dobrą pamięć, nie powinna mieć z nimi problemu
                        • betty842 Re: Warszawa 08.07.19, 22:45
                          Jeśli planuje studia to LO jak najbardziej jeśli chce. Mój syn marzy żeby już do szkoły nie chodzić (pójdzie do 6 klasy) więc jak na razie o studiach słyszeć nie chce.No ale jeszcze ma czas i może mu się odmieni. Na razie obstawiamy technikum a co w końcu wybierze okaże się za 3 lata.
                          • plasmaplus Re: Warszawa 08.07.19, 22:58
                            A czyli syn 6 klasa ale peany na dobrą zmianę piszesz, super! Też jestem za likwidacją gimnazjów i cieszę się że syn skończył 8 klasę. Ale sposób przeprowadzania tej reformy jest żenadnie nieprzemyslany. Koszty tej reformy zostały zrzucone na te dwa (w rzeczywistości trzy) roczniki. I to jest po prostu niewybaczalna ignorancja i pycha obecnej władzy - robimy reformę, pokwiczą przez chwilę ale potem będzie nasze.

                            BTW Mój syn idzie to technikum, jest laureatem. Więc twoja litania o wyborze liceum ma się nijak do dyskusji.
                            • miniofilka Re: Warszawa 09.07.19, 03:03
                              Plasmaplus, masz 100% racji big_grin
                          • miniofilka Re: Warszawa 09.07.19, 03:00
                            Może szkoła podstawowa, do której chodzi syn, jest kiepska, np.niski poziom nauczania, albo nie doceniają dobrych uczniów i syn, czując się niedoceniany szkoły nienawidzi?
                            • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 08:22
                              "Może szkoła podstawowa, do której chodzi syn, jest kiepska, np.niski poziom nauczania, albo nie doceniają dobrych uczniów i syn, czując się niedoceniany szkoły nienawidzi?"
                              Po prostu taki typ dziecka. Przedszkola też nie znosił. Szkoła znudziła mu się po dwóch miesiącach! Od 4 klasy twierdzi że nienawidzi chodzić do szkoły. Przebadałam sprawę-czy może ktoś mu dokucza ale nie-jest lubiany. Uczy się bardzo dobrze (średnia 5,17) więc raczej niedoceniany się nie czuje. Pytałam wśród znajomych (z różnych szkół) i zdarzają się takie elementy-dobry uczeń,lubiany a szkoły nie znosi. Tak więc taki typ.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Warszawa 09.07.19, 05:55
                      A co sprawiło, że chciałaś likwidacji gimnazjów?
                      Według mnie to był dużo lepszy system niż 8- latka.
                      Widziałam po swoim i innych nastolatkach rozkwit, wejście na wyższy poziom edukacji, gdy szli do innej szkoły - i to w zwykłym, przeciętnym, rejonowym gimnazjum. No, i niestety, zjazd po wprowadzeniu reformy, czyli od 2 klasy - w szkole wszystkie zajęcia dodatkowe, koła filozoficzne, dyskusyjne, po prostu zlikwidowano.
                      Do tego obserwowałam jak fajna 6- letnia podstawówka przerodziła się w koszmarną 8- klasówkę - to już od środka jako nauczyciel.
                      Ja nie znałam nikogo, kto chciałby powrotu do stanu sprzed 20 lat. Reformy tak ale nie systemu 8-4.
                      • dzikka Re: Warszawa 09.07.19, 07:36
                        Tak samo uważam, gimnazjum to był najmocniejszy punkt polskiej edukacji. Uważam, że powrót do szkoły 8 letniej to wielki błąd. Jestem przeszczęśliwa, że moje dziecko poszło do szkoły rok wcześniej i załapało się jeszcze na gimnazjum.
                        • morekac Re: Warszawa 09.07.19, 07:56
                          Dopóki moje córki nie poszły do gimnazjum, jak wiele osób uważałam, że system 8+4 był lepszy. A potem zmieniłam zdanie - przy czym moje dzieci też były w zwykłym rejonowym gimnazjum. Tylko byli tam inni nauczyciele niż w podstawówce (całkiem zresztą przyzwoitej)- i inny sposób traktowania uczniów. Zmiana nauczycieli zaowocowała zresztą zmianą podejścia do niektórych przedmiotów, bo nauczyciele patrzyli na uczniów bez jakiś uprzedzeń, a i system oceniania był jasny i konsekwentny.
                      • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 08:39
                        Kiedy zaczęto mówić o likwidacji gimnazjum był to gorący temat. Obracam się wśród ludzi i nie było ani jednej osoby która byłaby przeciwna likwidacji (oczywiście byli to rodzice byłych,obecnych lub przyszłych gimnazjalistów). W moim rejonie (ani nigdzie w pobliżu) nie ma jakiegoś super gimnazjum-wszystkie gimnazja były albo przeciętne albo słabe. Więc nie było czegoś takiego że dzieciaki wybierały sobie wymarzone gimnazjum i z utęsknieniem czekały na koniec 6 klasy. Kiedy padła decyzja o likwidacji gimnazjum od kilku rodziców obecnych 8klasistów usłyszałam że ich dziecko się ucieszyło że nie musi iść do gimnazjum co mnie kompletnie zaskoczyło bo jednak myślałam że dzieciaki chcą się wyrwać z podstawowki.
                        W tym roku pierwszy raz od długiego czasu szkołę opuszczała 8 klasa. Byłam na zakończeniu i wyszłam upłakana bo 8-klasiści płakali żegnając swoją wychowawczynię i innych nauczycieli. Uczniowie młodszych klas płakali i ściskali 8-klasistów przyżywając że "już ich nie zobaczą". Takich sytuacji u nas nie było kiedy była 6letnia podstawówka. I co zauważyłam-dzieci pozostały dziećmi,fajnymi, równymi i zżytymi. Fakt,być może jest to stracony rocznik i gdyby trafiło na moje dziecko inaczej bym na to patrzyła. Ale mam w domu przyszłego 6klasistę który zapytany czy chciałby iść do gimnazjum (nie znając mojego zdania) bez wahania mówi "nie". Tak jak pisałam-nasze gimnazja były bardzo średnie więc nie płaczę za ich likwidacją.
                        • mum2004 Re: Warszawa 09.07.19, 08:43
                          Niezależnie czy 6+3 czy 8, można zmiany wprowadzać tak, żeby nie niszczyć wszystkiego wokół, a także nie marnować życia tysiącom dzieciaków.
                          • ga-ti Re: Warszawa 09.07.19, 10:58
                            Dokładnie tak. A zmiany wprowadzane na łeb na szyję, tak, że dziecko w 6 klasie nie wiedziało, co z nim dalej będzie, czy zostanie w podstawówce, czy pójdzie do gimnazjum to jest draństwo! Dziecko idące trybem 6+3 nagle dowiaduje się, że sorry, ale zostajesz w 8 klasówce i nadrabiasz w dwa lata trzy gimnazjalne, bo tak to wyglądało. A że w szkole nie ma pracowni, nie ma nauczycieli przedmiotów nowo wprowadzonych, no cóż, trudno, ofiary muszą być. Nawet nie wiem, jak taką 'reformę' nazwać uncertain
                            • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 11:03
                              Serio nie wiem gdzie tak dzieci dramatyzowały ale napewno nie u nas. Tak jak pisałam większość ówczesnych 6klasistów (w mojej okolicy) ucieszyło się na wieść że nie pojdą do gimnazjum. Może nie zdawały sobie sprawy z czym to się wiąże...
                              • esperantza Re: Warszawa 09.07.19, 11:46
                                Może??? Masz w ogóle wątpliwości??? Skoro większość dorosłych nie kuma to czego oczekiwać od 12 latków . Emocje to jedno, a zysk edukacyjny to zupełnie coś innego.
                      • lena2222 Re: Warszawa 09.07.19, 12:57
                        Ja byłam na tak dla gimnazjów od kiedy je wprowadzono. Żałuje, że ja nie mogłam się w tym systemie uczyć jako dziecko. Moje dziecko nie miało możliwości pójścia do gimnazjum (8 klasa) nad czym bardzo ubolewam. Uważam że ten system był lepszy. Tak samo przeraża mnie to 4 letnie lo z taką ilością historii. Po co komu tak obszerna wiedza ogólna. Uważam że o wiele lepsze było to skupiające się na rozszerzeniach.
                        • kurt.wallander Re: Warszawa 09.07.19, 13:12
                          lena2222 napisał(a):

                          Uważam że ten system był l
                          > epszy. Tak samo przeraża mnie to 4 letnie lo z taką ilością historii. Po co kom
                          > u tak obszerna wiedza ogólna. Uważam że o wiele lepsze było to skupiające się
                          > na rozszerzeniach.

                          Mnie też się ten system, szczególnie rozszerzenia, bardziej podobał niż wersja LO z moich czasów. Człowiek tylko tracił czas na opanowanie nieinteresujących przedmiotów na tyle by zdać, zamiast skupić się na tym, co go interesowało.
                          • mokrasa71 Re: Warszawa 09.07.19, 13:26
                            Jesli ktoś nie ma precyzyjnych planów co do przyszłości to chyba w tym systemie bardziej ogólnym będzie łatwiej coś ewentualnie zmienić, przynajmniej ja mam taką nadzieję
                            kurt.wallander napisała:

                            > Mnie też się ten system, szczególnie rozszerzenia, bardziej podobał niż wersja
                            > LO z moich czasów. Człowiek tylko tracił czas na opanowanie nieinteresujących p
                            > rzedmiotów na tyle by zdać, zamiast skupić się na tym, co go interesowało.
                            • kurt.wallander Re: Warszawa 09.07.19, 13:30
                              mokrasa71 napisał(a):

                              > Jesli ktoś nie ma precyzyjnych planów co do przyszłości to chyba w tym systemie
                              > bardziej ogólnym będzie łatwiej coś ewentualnie zmienić, przynajmniej ja mam t
                              > aką nadzieję

                              To możnaby to osiągnąc inaczej, np. przy 4-letnim LO, wprowadzić profilowanie i rozszerzenia po pierwszej klasie. Uczniowie mieliby czas zorientowac sie co ich interesuje, a nawet wziąc pod uwagę, czy pasuje im nauczyciel prowadzący rozszerzenia. A nie przez przymusowe godziny historii przez 4 lata nauki sad
                        • mokrasa71 Re: Warszawa 09.07.19, 13:18
                          Ale 4-letnie liceum to może być z tych zmian. Wszyscy pracownicy wyższych uczelni od lat narzekają na spadający
                          w dość zatrważającym tempie, poziom studentów, którzy do nich trafiają. Czyli wyniki gimnazjalistów w testach wzrastały ale potem coś nie wychodziło dalej...
                          • kurt.wallander Re: Warszawa 09.07.19, 13:28
                            mokrasa71 napisał(a):

                            > Ale 4-letnie liceum to może być z tych zmian. Wszyscy pracownicy wyższych uczel
                            > ni od lat narzekają na spadający
                            > w dość zatrważającym tempie, poziom studentów, którzy do nich trafiają.

                            Trafiają, czy są przyjmowani? Podnieść próg przyjmowania, to zaraz poziom wzrośnie. Dlaczego uczelnie tego nie robią?
                            • makurokurosek Re: Warszawa 09.07.19, 14:48
                              "Trafiają, czy są przyjmowani? Podnieść próg przyjmowania, to zaraz poziom wzrośnie. Dlaczego uczelnie tego nie robią?"

                              Dlatego, że dostają kasę od łepka. Bardziej opłacalne jest więc przyjmować dużo, wysyłać na warunki i powtarzania roku aniżeli podnieść progi.
                              • mokrasa71 Re: Warszawa 09.07.19, 15:01
                                tu chodzi o dobre uczelnie państwowe. Uczeń z podobnymi wynikami matury umie podobno coraz mniej....szczególnie to widać na kierunkach technicznych gdzie czasami na pierwszym roku realizowany jest materiał z LO
                              • kurt.wallander Re: Warszawa 09.07.19, 15:39
                                makurokurosek napisała:

                                >
                                > Dlatego, że dostają kasę od łepka. Bardziej opłacalne jest więc przyjmować dużo
                                > , wysyłać na warunki i powtarzania roku aniżeli podnieść progi. Skoro uczelnie przyjmują wszystko co się rusza, to niech później nie narzekają na poziom.
                              • esperantza Re: Warszawa 09.07.19, 23:16
                                Skoro tak to niech się uczelnie odstosunkują od poziomu kandydatów. Bo to szczyt hipokryzji.
                            • szeptucha.z.malucha Re: Warszawa 09.07.19, 15:37
                              Ależ to oczywiste, że dawniej (40-30 lat temu) poziom studentów był wyższy, bo trafiało tam i kończyło coś koło 7 % populacji. Teraz, gdy trafia 70% (strzelam), to i niemal krywa Gaussa musi być, średnia spada.
                          • morekac Re: Warszawa 09.07.19, 16:41
                            >Wszyscy pracownicy wyższych uczelni od lat narzekają na spadający

                            30 lat temu też narzekali.
                        • 45rtg Re: Warszawa 09.07.19, 13:19
                          lena2222 napisał(a):

                          > epszy. Tak samo przeraża mnie to 4 letnie lo z taką ilością historii. Po co kom
                          > u tak obszerna wiedza ogólna. Uważam że o wiele lepsze było to skupiające się
                          > na rozszerzeniach.

                          Jakie to piękne - chcieć dla własnego dziecka wykształcenia na poziomie muła z klapkami na oczach uncertain
                          • betty_bum Re: Warszawa 09.07.19, 13:33
                            Ogólne i to oparte głównie na historii i języku jednego kraju wykształcenie jest bezwartościowe we współczesnym świecie.
                            • makurokurosek Re: Warszawa 09.07.19, 14:51
                              "Ogólne i to oparte głównie na historii i języku jednego kraju wykształcenie jest bezwartościowe we współczesnym świecie."

                              Gdyby młodzi ludzie znali choć trochę historii , to nie klepali by bezmyślnie " Polska tylko dla Polaków", bo doskonale wiedzieli by że to hasło oznacza - Polska tylko dla pracujących i zamożnych Polaków, bezrobotnych, alkoholików, kalekich i bezdomnych należy wybić.
                          • lena2222 Re: Warszawa 09.07.19, 18:07
                            45rtg napisał:

                            > lena2222 napisał(a):
                            >
                            > > epszy. Tak samo przeraża mnie to 4 letnie lo z taką ilością historii. Po
                            > co kom
                            > > u tak obszerna wiedza ogólna. Uważam że o wiele lepsze było to skupiając
                            > e się
                            > > na rozszerzeniach.
                            >
                            > Jakie to piękne - chcieć dla własnego dziecka wykształcenia na poziomie muła z
                            > klapkami na oczach uncertain

                            że co?
                            • 45rtg Re: Warszawa 09.07.19, 21:49
                              lena2222 napisał(a):

                              > > > epszy. Tak samo przeraża mnie to 4 letnie lo z taką ilością histori
                              > i. Po
                              > > co kom
                              > > > u tak obszerna wiedza ogólna. Uważam że o wiele lepsze było to sku
                              > piając
                              > > e się
                              > > > na rozszerzeniach.
                              > >
                              > > Jakie to piękne - chcieć dla własnego dziecka wykształcenia na poziomie m
                              > uła z
                              > > klapkami na oczach uncertain
                              >
                              > że co?

                              Jakbyś miała obszerniejszą wiedzę ogólną, to byś rozumiała.
                              • lena2222 Re: Warszawa 10.07.19, 10:12

                                > Jakbyś miała obszerniejszą wiedzę ogólną, to byś rozumiała.

                                Rzadko się zdarza by ktoś miał wiedzę ogólną większą ode mnie.
                                Poza tym tak jak pisałam sama wiedza ogólna nie robi na mnie żadnego wrażenia i nie jest powodem do żadnej dumy i odwrotnie. Więc jeśli wydaje ci się że mnie obraziłaś to niestety nie udało ci się.
                                • 45rtg Re: Warszawa 11.07.19, 10:09
                                  lena2222 napisał(a):

                                  >
                                  > > Jakbyś miała obszerniejszą wiedzę ogólną, to byś rozumiała.
                                  >
                                  > Rzadko się zdarza by ktoś miał wiedzę ogólną większą ode mnie.

                                  big_grin
                                  To Ci się udało big_grin
                        • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 13:23
                          Każdy ma inne odczucia. Mnie gimnazjum ominęło (byłam przedostatnim rocznikiem kończącym 8 klasę) i nie żałowałam że mnie minęło. Jako że mam spory kontak z ludźmi (w najróżniejszym wieku) i temat likwidacji gimnazjum był swego czasu gorący rozmawiałam z ludźmi i pytałam co sądzą. Zawsze myślałam że absolwenci gimnazjum będą stali murem za tym żeby gimnazjów nie likwidować. A tu zdziwienie bo zdecydowana większość (ABSOLWENTÓW GIMNAZJUM) była za ich likwidacją. Tyle że nie mieli zastrzeżeń do edukacji tylko ogólnie do uczniów-szerzenie się lansu,szpanu i ogólnie nie najlepiej wspominają to co działo się w gimnazjum. Znam nauczycieli którzy nie chcieli uczyć w gimnazjum bo jest tam młodzież w najtrudniejszym wieku i po prostu nauczyciele sobie z nimi nie radzili. I to jest fakt- dzieci zmieniają szkołę w okresie tzw "buntu",trudnego wieku. Zaczyna się lans i szpan,popisywanie się przed nowymi kolegami/koleżankami. W podstawówce tego nie ma-przynajmniej nie w naszej. Nie mają przed kim szpanować bo znają się jak łyse konie od przedszkola. W byłej 8 klasie były 3 dziewczynki ze sporą nadwagą-nikt się z nich nie wyśmiewał,klasa zżyta,spora część płakała na zakończeniu roku szkolnego.
                          Wszyscy piszą o edukacji...czy rzeczywiście dzieciaki po gimnazjum są na wyższym poziomie niż uczniowie kończący kiedyś 8 klasę? Śmiem wątpić...
                          • kurt.wallander Re: Warszawa 09.07.19, 13:34
                            betty842 napisała:

                            . Zawsze myślałam że absolwenci gimn
                            > azjum będą stali murem za tym żeby gimnazjów nie likwidować. A tu zdziwienie bo
                            > zdecydowana większość (ABSOLWENTÓW GIMNAZJUM) była za ich likwidacją. Tyle że
                            > nie mieli zastrzeżeń do edukacji tylko ogólnie do uczniów-szerzenie się lansu,s
                            > zpanu i ogólnie nie najlepiej wspominają to co działo się w gimnazjum.

                            Do uczniów, czyli do siebie? Zapewniam cię, że dokładnie to samo jest w SP, tylko wręcz różne patologiczne zachowania zaczynają się wcześniej. U nas był zespół szkół, SP z gimnazjum - moja gimnazjalistka była nieraz zszokowana zachowaniem gówniarzy z 6 - 7 klasy.


                            > Wszyscy piszą o edukacji...czy rzeczywiście dzieciaki po gimnazjum są na wyższ
                            > ym poziomie niż uczniowie kończący kiedyś 8 klasę? Śmiem wątpić...

                            Może ktoś zrobi badania, to zobaczymy. Na pewno w okresie przejściowym klasy 7 i 8 będa miały braki, wynikające z luk i chaosu w programach nauczania.
                            • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 13:50
                              "Do uczniów, czyli do siebie? Zapewniam cię, że dokładnie to samo jest w SP, tylko wręcz różne patologiczne zachowania zaczynają się wcześniej. "

                              Pewnie tak. Ale u nas,w wiejskiej szkole nie słyszałam o żadnych ekscesach uczniów. A dla przykładu w naszym rejonowym gimnazjum poza szpanem i lansem były różne ekscesy m.in.alkoholowe. Pamiętam przypadek wzorowej uczennicy ktora chcąc przypodobać się nowym koleżankom na szkolnej dyskotece tak się upiła (w ubikacji) że musiano wezwać pogotowie bo straciła przytomność. Jeszcze kilka podobnych historii się zdarzyło i co najciekawsze przeważnie bohaterkami tych skandali były dziewczynki...
                              • betty_bum Re: Warszawa 09.07.19, 14:04
                                Dzieci z wiejskich szkół zauważą problem, kiedy trafią do szkół w miastach. Gimnazjum to była często lekcja jak to jest, kiedy nie uczy sąsiadka, a bycie dzieckiem sołtysa nie robi na nikim wrażenia, o ile nie jest powodem do głupich żartów klasowych błaznów.
                              • makurokurosek Re: Warszawa 09.07.19, 14:34
                                "A dla przykładu w naszym rejonowym gimnazjum poza szpanem i lansem były różne ekscesy m.in.alkoholowe. Pamiętam przypadek wzorowej uczennicy ktora chcąc przypodobać się nowym koleżankom na szkolnej dyskotece tak się upiła (w ubikacji) że musiano wezwać pogotowie bo straciła przytomność."

                                Takie ekscesy były i będą niezależnie od szkoły, ot po prostu głupi wiek. Za moich czasów zdarzały się zarówno ciąże w ósmej klasie, jak i wybryki alkoholowe, tak więc żadna nowość.
                                • szeptucha.z.malucha Re: Warszawa 09.07.19, 15:47
                                  O to to. Koleżanka rodziła w klasie 8, w tym samym czasie, co wychowawczyniwink
                              • szeptucha.z.malucha Re: Warszawa 09.07.19, 15:46
                                U mnie, gdy byłam uczennicą, takie rzeczy to w 6-7 klasie SP się działy.
                            • szeptucha.z.malucha Re: Warszawa 09.07.19, 15:44
                              Ten szpan, lans i przemoc jest teraz w 7-8 klasie. Wiem, bo pracowałam w takiej podstawówce. Ustawki, ciąże, narkotyki - to się stało codziennością SP.
                              Gimnazjum nie prowokowało, gimnazjum temperowało takie zakusy często.
                              A najbardziej zadziwiał mnie argument, który wielokrotnie słyszałam, że w SP wszyscy z kadry dzieciaka znali od małego. W szkołach, które znam jest taka rotacja nauczycieli/ administracji a nawet sprzątaczek, że takiej opcji nie ma. Nauczyciel dzieciaka nie kojarzy.
                              • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 19:12
                                Podejrzewam że te ciąże w 8 klasie i ekscesy alkoholowe w podstawówce to w mieście?
                                • makurokurosek Re: Warszawa 09.07.19, 19:22
                                  Mieszkałam w średniej wielkości mieście, ale moja babcia mieszkała na wsi różnica w temacie tylko taka że tam więcej większy procent uczniów podstawówki po procenty sięgało.
                                  • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 20:10
                                    W naszej wiejskiej szkole nie było i nie ma problemów alkoholowych. Jedynie wiem że popalanie papierosów się zdarzało i zdarza😊.
                                    • makurokurosek Re: Warszawa 09.07.19, 20:31
                                      już to widzę, hahahahaha. Zakłamanie Polaków i wybiórcza ślepota to chyba nasza wada narodowa
                                      • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 21:43
                                        Chodziłam do tej samej szkoły co syn w tej chwili i chyba wiem czy były problemy alkoholowe czy nie. Na zebraniach panie informują o problemach jakie występują w szkole i alkoholu w nich nie ma. Tak więc wow!może istnieć fajna podstawówka.
                                        • morekac Re: Warszawa 09.07.19, 22:27
                                          >panie informują o problemach jakie występują w szkole i alkoholu w nich nie ma

                                          albo jeszcze nie wiedzą, że mają problem.
                                          • betty842 Re: Warszawa 10.07.19, 07:15
                                            Oj wiedzą bardzo dużo. Sama się zdziwiłam o jakich szczegółach wiedzą a np ja nie miałam o tym pojęcia (np że dzieci założyły grupę na what's upie i pani radzi skontrolować co dzieci tam piszą i jakie zdjęcia dodają bo wie że na niektorych zdjęciach jesteśmy my-rodzice). Nasza szkoła nie jest duża (liczy 220 uczniów) więc ciężko coś ukryć....
                                        • maniaczytania Re: Warszawa 09.07.19, 23:27
                                          betty842 napisała:

                                          > Tak więc wow!może istnieć fajna podstawówka.

                                          i nie jest jedyna smile
                                          • morekac Re: Warszawa 10.07.19, 00:00
                                            Fajne gimnazja też były.
                                        • betty_bum Re: Warszawa 10.07.19, 08:05
                                          A policja i prowadzący programy profilaktyczne powtarzają, że najgorsze są szkoły gdzie nie ma problemów narkotyków czy alkoholu, bo problemy są tylko albo dyrekcja jest nieudolna w ich wykrywaniu albo sprawy są zamiatane pod dywan.
                                          • maniaczytania Re: Warszawa 10.07.19, 08:39
                                            W dużych miastach/ dużych szkołach, zgodzę się. W małych miejscowościach/ małych szkołach, gdzie wszyscy wszystkich znają - problem jest dużo mniejszy.
                                            • arwena_11 Re: Warszawa 10.07.19, 08:54
                                              Niekoniecznie. Raczej częściej przymykają oko - bo to przecież syn X, córka Y - niemożliwe więc żeby.....
                                          • betty842 Re: Warszawa 10.07.19, 09:40
                                            Tak,w dużych miastach taka "spokojna szkoła" budziłaby moje podejrzenia. Natomiast na wsiach naprawdę jest inaczej. Dzieciaki są inne. Oczywiście nie wszystkie,zdarzają się niezłe ziółka ale uważam że dzieciaki na wsiach są bardziej...zacofane? Dzieci w mieście (mieszkający w bloku) wychodząc na podwórku znajdują się w mieszaninie dzieci w różnym wieku. Natomiast ma wsi jest inaczej-dziecko wychodzi na podwórko i jest...samo. Jak chce pobawić się z kolegą/koleżanką to musi do niego/niej iść lub zadzwonić żeby przyszedl. Tak więc przeważnie dzieci jeśli już przebywają w towarzystwie to są to jego rówieśnicy. Dla większości z was pewnie jest to dziwne ale naprawdę widać różnicę między dziećmi ze wsi a z miasta. Mam koleżankę nauczycielkę która najpierw uczyła w podstawówce w mieście i potem na wsi i sama też to potwierdza. Powiedziała że porównując np te młodsze klasy to te wsiowe dzieci to takie dzidziusie przy miastowych. Nie twierdzę że to reguła bo na wsiach też się niezłe ziółka trafiają ale często tak jest że to co dziecko miastowe już dawno wie to wsiowe dowiaduje się później.
                                            • morekac Re: Warszawa 10.07.19, 09:49
                                              >Dzieci w mieście (mieszkający w bloku) wychodząc na podwórku znajdują się w mieszaninie dzieci w różnym wieku.

                                              Chyba przeceniasz intensywność interakcji społecznych w mieście. I wychodzenia na podwórko.
                                            • betty_bum Re: Warszawa 10.07.19, 10:05
                                              Dzieciaki na wsiach są bardziej niedopilnowane, rodzice mniej wyedukowani i mniej świadomi zagrożeń. Idealne warunki do robienia głupich rzeczy, zwłaszcza jeśli środowisko prezentuje taką postawę jak Ty (u nas wieś sielska anielska problemy to w miastach)
                                              Oczywiście dzieciaki za stodołą nie wciągają kreski, ale radzą sobie domowymi sposobami, o alkoholu nawet nie wspomnę, dostęp jest łatwiejszy niż w mieście, bo zawsze jakiś kuzyn pomoże, a przyzwolenie na picie młodzieży tradycyjnie większe.
                                              • betty842 Re: Warszawa 10.07.19, 16:32
                                                "Dzieciaki na wsiach są bardziej niedopilnowane, rodzice mniej wyedukowani i mniej świadomi zagrożeń. Idealne warunki do robienia głupich rzeczy, zwłaszcza jeśli środowisko prezentuje taką postawę jak Ty (u nas wieś sielska anielska problemy to w miastach)
                                                Oczywiście dzieciaki za stodołą nie wciągają kreski, ale radzą sobie domowymi sposobami, o alkoholu nawet nie wspomnę, dostęp jest łatwiejszy niż w mieście, bo zawsze jakiś kuzyn pomoże, a przyzwolenie na picie młodzieży tradycyjnie większe."

                                                Buahahaha! 😂😂😂
                                                Widać że nie masz pojęcia o ludziach i życiu na wsi.😆
                                                • betty_bum Re: Warszawa 10.07.19, 18:05
                                                  Nie gorsze niż ty o życiu ludzi w mieście😂😂😂
                                              • betty842 Re: Warszawa 10.07.19, 17:01
                                                "betty_bum napisał(a):

                                                > Dzieciaki na wsiach są bardziej niedopilnowane, rodzice mniej wyedukowani i mni
                                                > ej świadomi zagrożeń. "

                                                Zaraz mi się przypomniała sytuacja sprzed kilku lat. Obok nas wybudowała dom rodzina z miasta. Byłam zszokowana kiedy widziałam ich 4-letnią córkę jeżdżącą rowerkiem środkiem ulicy tam i z powrotem. Fakt nie jest to droga szybkiego ruchu ale też nie jest to jakaś droga wewnętrzna pozbawiona ruchu a że odcinek jest prosty to auta zasuwają czasem jak torpeda. Raz zdarzyło się że młoda jeździła tym rowerkiem w tę i z powrotem i nagle skręciła do nas i mówi że przyszła się pobawić z moim synem. Pytam czy mama wie a ona że tak. Wątpiłam w to więc po ok 20 minutach wybrałam się na spacer z młodszym synem. Patrzę, sąsiadka opala się przed domem więc wołam że gdyby szukała córki to jest u nas. A ona: "aha,dobrze,no bo właśnie nie widzę żeby jeździła rowerkiem." Szok! 4-letniego dziecka nie widać od 20 minut (na ulicy) a ona bez reakcji. Moje dzieci do 8ego roku życia nie mogły chodzić same dalej niż do sąsiada (jeśli chodzi o zabawę). Co mnie zadziwia do tej pory-większość dzieci (nawet te ze starszych klas) jest do szkoły wożona autem przez rodziców mimo że szkoła nie jest daleko- ale naszą wieś przecina droga ekspresowa i rodzice zwyczajnie się boją posłać dziecko samo do szkoły mimo,że jest sygnalizacja świetlna. Może faktycznie kiedyś dzieci na wsiach były niedopilnowane ale zmieniło się to diametralnie. Moja mama opowiadała mi że kiedyś starsze rodzeństwo opiekowało się młodszym jak rodzice w polu byli. Opowiadała mi o dwóch braciach (mieszkających po sąsiedzku) ktorzy mieli 7 i 8 lat i wozili w wózkach swoje dwie młodsze siostrzyczki (niemowlę kilkumiesięczne i nieco ponadroczne). Urządzali sobie wyścigi z wózkami a dziewczynki podskakiwały w wózkach (bo dziury były) że moja mama myślała że wypadną. Ale to już nie te czasy! W życiu nie dałabym wózka z niemowlakiem 8latkowi.
                                                • betty_bum Re: Warszawa 10.07.19, 18:11
                                                  Poza tym co mi się i ci się wydaje są badania, opracowania i fakty. Zawsze możne je sobie sprawdzić.
                                                  • maniaczytania Re: Warszawa 10.07.19, 18:34
                                                    No można - podasz jakieś linki do takich opracowań?
                                                  • betty_bum Re: Warszawa 10.07.19, 18:42
                                                    Przerasta cię samodzielne szukanie? Nie musisz używać wyszukiwarek naukowych google wystarczy.
                                                  • maniaczytania Re: Warszawa 10.07.19, 19:01
                                                    skądś tę swoją wiedzę czerpiesz, możesz się chyba podzielić? Ja znalazłam opracowania dotyczące młodzieży starszej od 15 lat wzwyż, które wskazują, że jednak więcej dzieci deklarujących używanie różnych używek (papierosy, alkohol, narkotyki) jest z dużych miast (od 20 tys. mieszk. w górę). Mogę się podzielić.
                                                  • maniaczytania Re: Warszawa 10.07.19, 19:02
                                                    no i to Ty się powołujesz na badania, opracowania i fakty
                                                  • betty_bum Re: Warszawa 10.07.19, 19:14
                                                    To się podziel
                                                  • betty842 Re: Warszawa 10.07.19, 22:15
                                                    Ja znalazłam to o czym pisze maniaczytania. Natomiast nie znalazłam żadnych faktów,badań czy opracowań potwierdzających twoją tezę.
                          • morekac Re: Warszawa 09.07.19, 13:49
                            >Wszyscy piszą o edukacji...czy rzeczywiście dzieciaki po gimnazjum są na wyższym poziomie niż uczniowie kończący kiedyś 8 klasę? Śmiem wątpić...

                            Pewnie, że są. Są starsi i uczyli się rok dłużej.
                            • betty842 Re: Warszawa 09.07.19, 13:54
                              "Pewnie, że są. Są starsi i uczyli się rok dłużej."
                              Tak,widać to zwłaszcza po filmikach które swego czasu były udostępniane na fb np pt "matura z polskiego" czy "matura z geografii". Odpowiedzi były bardzo "błyskotliwe"😂.
                              • dzikka Re: Warszawa 09.07.19, 14:37
                                betty842 napisała:

                                > "Pewnie, że są. Są starsi i uczyli się rok dłużej."
                                > Tak,widać to zwłaszcza po filmikach które swego czasu były udostępniane na fb n
                                > p pt "matura z polskiego" czy "matura z geografii". Odpowiedzi były bardzo "bły
                                > skotliwe"😂.

                                wszystkie dzieci po podstawówce na pewno świetnie odpowiedziały by na każde pytanie. I wiesz, to na tym to polega, aby zrobić wrzutę do internetu z czymś zabawnym. Gdyby dawał te osoby, które świetnie odpowiadałby, kto chciałby to oglądać? A na nieuka zawsze można trafić. I jak sama nazwa wskazuje to raczej powinnaś płakać nad stanem wiedzy licealistów, a może to byli ludzie po technikum, bo matury po gimnazjum się nie piszesmile Jeśli jednak na podstawie filmików z netu oceniasz poziom gimnazjalistów a raczej licealistów no to gratuluję.
                            • makurokurosek Re: Warszawa 09.07.19, 14:47
                              ">Wszyscy piszą o edukacji...czy rzeczywiście dzieciaki po gimnazjum są na wyższym poziomie niż uczniowie kończący kiedyś 8 klasę? Śmiem wątpić...

                              Pewnie, że są. Są starsi i uczyli się rok dłużej."

                              Tu się niestety nie zgodzę, każda reforma edukacji po przemianach obniżała poziom nauczania, zwłaszcza z matematyki. Tak absolwenci gimnazjum , mimo że rok starsi mieli mniejszą wiedzę z matematyki aniżeli absolwenci starej podstawówki.
                              Reforma powrotu do ośmiolatki kolejny raz obniżyła poziom i w obecnej chwili poziom matematyki absolwenta ósmej klasy to poziom matematyki ucznia klasy szóstej ze starej ośmiolatki ( brak funkcji trygonometrycznych , brak twierdzenia Talesa, brak figur przestrzennych o podstawie koła, a to tylko fragment materiału który przychodzi mi do głowy, którego obecni absolwenci ósmych klas nie przerabiali w porównaniu do absolwentów starej ośmiolatki)
                              • morekac Re: Warszawa 09.07.19, 18:46
                                > Tak absolwenci gimnazjum , mimo że rok starsi mieli mniejszą wiedzę z matematyki aniżeli absolwenci starej podstawówki.

                                Trzeba byłoby ich swego czasu przetestować, teraz już za późno. Moim zdaniem te różnice w programie nie były aż tak znaczące, by móc twierdzić, że to aż taka różnica.
                                Zauważ, że dawniej testy PISA z matematyki wypadały jednak gorzej niż ostatnio. Jest więc jakaś przesłanka, że się poprawiło.
                                Druga sprawa to to, że przez wiele lat nie było matematyki na maturze, nie było egzaminów zewnętrznych po sp, niewiadomo zatem, jaki był poziom roczników z 8klasowej sp kiedyś.

                                A problem z matematyką jest jeden: powinno być więcej godzin na zadania, utrwalanie i powtórki, bez rozszerzenia ilości materiału w trakcie 12 lat nauki (w sensie tego co było w podstawówce, gimnazjum.i szkole ponadgimnazjalnej - trudno mi bowiem wypowiadać się na temat obecnego programu ).
                                Ale jeśli program jest taki jak piszesz, to może utrudnić on przyswajanie wiedzy na poziomie szkoły branżowej.
                                • makurokurosek Re: Warszawa 09.07.19, 19:12
                                  "Druga sprawa to to, że przez wiele lat nie było matematyki na maturze, nie było egzaminów zewnętrznych po sp, niewiadomo zatem, jaki był poziom roczników z 8klasowej sp kiedyś."

                                  Po podstawówce do większości szkół średnich jak najbardziej należało zdać egzamin z polskiego i matematyki, był to oczywiście egzamin wewnętrzny.

                                  "A problem z matematyką jest jeden: powinno być więcej godzin na zadania, utrwalanie i powtórki, bez rozszerzenia ilości materiału w trakcie 12 lat nauki (w sensie tego co było w podstawówce, gimnazjum.i szkole ponadgimnazjalnej - trudno mi bowiem wypowiadać się na temat obecnego programu )."

                                  Problem z matematyką jaki ja jako laik widzę, to całkowity brak utrwalania już wprowadzonego materiału. W starej podstawówce w chwili gdy dany materiał był wprowadzony był on wykorzystywany cały czas we wszystkich kolejnych działach, np wprowadzono ułamki to wszystkie kolejne działy wykorzystywały ułamki. W obecnej chwili materiał wprowadzany nie jest dalej wykorzystywany, czyli wprowadzone są ułamki przez trzy tygodnie uczniowie pracują na ułamkach, po czym uczniowie spotykają się z nimi kolejny raz po roku, bo w żadnym kolejnym dziale ułamki nie są wykorzystane.

                                  "Ale jeśli program jest taki jak piszesz, to może utrudnić on przyswajanie wiedzy na poziomie szkoły branżowej."

                                  Szczerze mówiąc, jest to problem wszystkich niezależnie od tego jaką szkołę wybrali. Ze względu na strajk większość nauczycieli nie przerobiło ostatnich działów matematyki, tak więc bardzo duża grupa absolwentów ósmej klasy nie miała okazji zapoznać się ze wzorem na pole koła.
                                  Albo ta młodzież po rozpoczęciu nauki w szkołach ponadpodstawowych nadrobią braki na korkach, albo szykuje się dramat matematyczny
                                  • triss_merigold6 Kłamiesz 09.07.19, 19:23
                                    Po podstawówce do większości szkół średnich jak najbardziej należało zdać egzamin z polskiego i matematyki, był to oczywiście egzamin wewnętrzny.

                                    Egzaminy pisemne były przygotowywane przez kuratoria i odbywały się w szkołach - tematy/zadania były jednolite w całym województwie.

                                    Nie do większości, tylko do liceów. Do szkół zawodowych był najwyżej (podkreślam najwyżej) konkurs świadectw. Ponieważ znakomita większość młodzieży nie szła do liceów, trudno miarodajnie i porównawczo ocenić ówczesny poziom matematyki i kompetencje matematyczne ówczesnych absolwentów podstawówki.
                                    • miniofilka Re: Kłamiesz 09.07.19, 19:30
                                      Do techników też były egzaminy
                                    • morekac Re: Kłamiesz 09.07.19, 22:29
                                      No przecież były wyższe, bo tak się komuś wydaje.
                                  • baszkircef Re: Warszawa 10.07.19, 10:25
                                    Nauczycielka od matematyki w podstawówce mojego dziecka mówiła, że w 7 klasie miała tylko dwie lekcje na temat, czyli lekcja wprowadzająca, lekcja utrwalająca i następne. Dodajmy do tego kompletnie beznadziejną matematyczkę, powszechne było, że dzieci nie rozumiały jej tłumaczeń i to był dramat i jeśli dostanie się do liceum spodziewam się katastrofy. Wysłałam dzieciaka na korepetycje, ale po całym dniu w szkole, na wieczór to już niewiele przyswajał.
                              • lena2222 Re: Warszawa 10.07.19, 10:25
                                Ja też się ciągle nad tym zastanawiam, jak to jest że mieliśmy materiał obszerniejszy a ja matematyki w domu nie musiałam uczyć się wcale. Wystarczyło mi to co na lekcji. Mój ojciec o sobie mówi to samo. Teraz niby materiału mniej, a moje dziecko w 8 klasie bez mojej pomocy i pracy w domu nie dałoby by rady? Nie wiem czy to wina nauczyciela, czy tego że nowy temat jedna lekcja - kartkówka itd. Nie ma tego jak utrwalić. Tylko jak robili to za naszych czasów że to było utrwalone? Coś nie tak jest z tą matematyką. Poza tym mam wrażenie że teraz jest o wiele większy nacisk na obliczanie w pamięci pewnych rzeczy, ja z swojej edukacji tego nie pamiętam.
                                • kurt.wallander Re: Warszawa 10.07.19, 11:09
                                  lena2222 napisał(a):

                                  > Ja też się ciągle nad tym zastanawiam, jak to jest że mieliśmy materiał obszern
                                  > iejszy a ja matematyki w domu nie musiałam uczyć się wcale. Wystarczyło mi to c
                                  > o na lekcji.

                                  Wcale tak nie było, było mnóstwo dzieci, które NIE ogarniały. i mówię też o sobie, miałam problemy z matematyką, i potrzebowałam z tego przedmiotu pomocy. Mam wrażenie, że moje dzieci ogarniają dużo lepiej niż ja kiedyś.
                                • esperantza Re: Warszawa 10.07.19, 16:19
                                  Ale to już zdiagnozowano, ze problem z nauczaniem matematyki głównie wynika z braku utrwalenia i powiązania tematów między sobą.
                                  • morekac Re: Warszawa 10.07.19, 17:08
                                    esperantza napisała:

                                    > Ale to już zdiagnozowano, ze problem z nauczaniem matematyki głównie wynika z b
                                    > raku utrwalenia i powiązania tematów między sobą.


                                    Czyli wypadałoby nieco uporządkować program i zwiększyć liczbę godzin bez zwiększania objętości programu?
                                    • makurokurosek Re: Warszawa 10.07.19, 22:01
                                      Nie trzeba zwiększać ilości godzin, wystarczy że wprowadzony materiał będzie utrwalany w kolejnych działach. Przejrzyj sobie zbiory zadań i podręczniki starej ośmiolatki. Wprowadzane były ułamki to we wszystkich zadaniach z każdego działu, czy to pola figur czy kolejności działań ułamki się znajdowały. W obecnej chwili ułamki wprowadzone są w klasie czwartej, uczeń pracuje na nich przez trzy tygodnie i kolejny raz zadanie z ułamkami zobaczy w klasie piątek i to znów tylko przez trzy tygodnie, a co za problem wprowadzić ułamki w polach figur, kolejności działań, liczbach ujemnych.
                                      To samo z polami figur, wprowadza się je korzysta z nich przez trzy tygodnie i do zobaczenia za rok.
                                • morekac Re: Warszawa 10.07.19, 17:06
                                  Nie wiem, jak wygląda materiał przy obecnej szkole sp, ale moim zdaniem materiał realizowany przez 12 lat w poprzednim systemie (czyli gimnazjum etc) nie różnił się jakoś szczególnie od materiału realizowanego 30-40 lat temu. Godzin też nie jest jakoś wstrząsająco mniej (chyba - byłam w matfizie,miałam 5 czy 6 h, tu widziałam jakies rozpiski godzin z lat 90 chyba dla humanów : 2-3h w tygodniu.) jak umiano matematykę w latach, gdy zdawałam maturę - nie wiadomo, bo nie było egzaminów po podstawówce dla całego rocznika, nie było też powszechnej matury z matematyki. Ciekawe, dlaczego tej matury z matematyki nie było? Raczej nie z powodu olśniewających wyników.😁
                                  60 lat temu, gdy mój tata zdawał maturę w technikum, połowa jego kolegów maturę z matematyki oblała.
                                  Czyli raczej wątpliwe, że kiedys było cudownie.
                                  • nocnamagia Re: Warszawa 10.07.19, 18:01
                                    "Nie wiem, jak wygląda materiał przy obecnej szkole sp, ale moim zdaniem materiał realizowany przez 12 lat w poprzednim systemie (czyli gimnazjum etc) nie różnił się jakoś szczególnie od materiału realizowanego 30-40 lat temu."

                                    Nie jest to prawdą. Mam w domu jeszcze zbiory zadań z matematyki sprzed ponad 30 lat i materiał się różnił bardzo, na niekorzyść obecnego poziomu.
                                    • morekac Re: Warszawa 10.07.19, 20:48
                                      Czyli czego nie ma?
                                      • makurokurosek Re: Warszawa 10.07.19, 22:26
                                        "Czyli czego nie ma?"

                                        Choćby trygonometria , twierdzenie Talesa, ale to nie wszystko. Największa różnica to jednak poziom tych zadań. My tak jak nocmagia mamy zbiory zadań ze starej ośmiolatki, różnica poziomu ogromna.
                                        • morekac Re: Warszawa 10.07.19, 23:43
                                          Ależ to jest, tylko w innych klasach, bo inaczej był program rozłożony. Ale co do zasady maturzysta kończący edukację przerobił to samo, co maturzysta x lat temu.
                                    • arwena_11 Re: Warszawa 10.07.19, 21:08
                                      Różnił się. My mieliśmy trygonometrię w 8 klasie, mój syn miał dopiero w liceum.
                                      Talesa mieliśmy w 6 klasie podstawówki - syn miał dopiero pod koniec gimnazjum. I takich różnic jest całkiem sporo
                                      • morekac Re: Warszawa 11.07.19, 00:08
                                        A miałaś w podstawówce statystykę i podstawy rachunku prawdopodobieństwa? Bo to było w gimnazjum. Funkcje też miałam dopiero w liceum.
                                        • arwena_11 Re: Warszawa 11.07.19, 00:32
                                          Rachunek prawdopodobieństwa na pewno miałam.

                                          Funkcje były w podstawówce. Nawet na egzaminach do liceum było zadanie z badania funkcji.
                                          • morekac Re: Warszawa 11.07.19, 01:18
                                            Serio mam taką sklerozę? Może się program zmienił między moimi czasami a twoimi? Bo o ile w funkcje jestem w stanie uwierzyć, że były w podstawówce, to rachunek prawdopodobieństwa zaskoczył mnie dopiero w liceum.
                                            Niemniej licealista kończący edukację ma praktycznie ten sam program - teraz i w "dawnych dobrych czasach".
                                            • amast Re: Warszawa 11.07.19, 01:51
                                              Był rachunek prawdopodobieństwa, oczywiście podstawy, ale był. Były funkcje, także kwadratowe. Układy równań. Trygonometria. Planimetria i stereometria. I różne inne rzeczy. Właśnie przeglądam zbiór zadań przygotowujących do egzaminów do szkół ponadpodstawowych z początku lat 90.
Pełna wersja