Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny

10.07.19, 11:24
Małżeństwo trzydziestolatków, dziecko zaraz po ślubie, po 4 latach mąż nabiera podejrzeń czy dziecko jest jego. Bez wiedzy i zgody matki robi badania genetyczne i wychodzi, że nie. Zwraca się do prokuratora z wnioskiem o zaprzeczenie ojcostwa. Prokurator podejmuje sprawę, wnosi pozew do sądu, sąd zarządza badania DNA i rzeczywiście wychodzi, że mąż nie jest ojcem biologicznym dziecka. Sprawa oczywiście trochę trwa i dziecko ma w tym momencie 5 lat. Do tej pory mąż i żona żyją pod jednym dachem bardzo zgodnie, chociaż ostatni rok jest trudniejszy ze względu na toczące się postępowanie. Mimo to małżonkowie próbowali powstrzymać kłótnie i jak na taką sytuację, atmosfera była naprawdę poprawna. Po wyroku sądu mąż oczywiście wnosi o rozwód z winy żony oraz żąda, aby dziecko nie nosiło jego nazwiska. Żona godzi się na to, całość przeprowadzona zostaje w miarę szybko. Z podziałem majątku problemu nie ma, rodzina mieszkała w wynajmowanym mieszkaniu, które mąż natychmiast opuszcza. Wspólnych kredytów czy majątku wypracowanego razem brak. Dziecko ma w tym momencie 6 lat i do tej pory utrzymuje bardzo dobre kontakty ze swoim nie-ojcem. Był to nieformalny warunek matki, żeby rozwód przeprowadzić bez zbędnych problemów. Nie-ojciec w tym czasie nadal spędza czas z dzieckiem, bawił się z nim, odbierał z zerówki, kupuje mu różne rzeczy, łoży na jego utrzymanie - daje na to pieniądze matce. Od razu po rozwodzie były już mąż, jak ręką odjął, informuje matkę dziecka, że więcej się w dawnym domu nie pojawi, z dzieckiem nie chce mieć nic wspólnego i że nic już ich nie łączy. Jak powiedział, tak zrobił. Matka czuje się oszukana, bo były mąż obiecywał, że po rozwodzie podtrzymywał będzie jakiś kontakt z nie-dzieckiem i pomoże jakoś jej finansowo. Miała podstawy, by mu wierzyć, bo jak na uzyskaną wiedzę, zareagował spokojnie, bez awantur i scen. Nie-ojciec czuje się oszukany, że przez tyle lat poświęcał czas, energię i pieniądze nie swojemu dziecku. Dziecko, dzisiaj już 7-letnie, ma nerwice i coś w rodzaju fobii społecznej, nie rozumie co się stało. Dużą rolę w całej sytuacji odegrali dziadkowie - rodzice nie-ojca. Od urodzenia podejrzewali, że dziecko może nie być ich syna (zupełnie inny wygląd oraz fakt, że "mówiło się" o matce dziecka, że przez jakiś czas miała kontakt ze swoim byłym) i na każdym spotkaniu praktycznie namawiali go, na sprawdzenie czy aby na pewno to on jest biologicznym ojcem. Po orzeczeniu rozwodu namawiali nawet syna na jakieś czynności prawne (o ile to możliwe) wobec byłej żony, za poniesione straty, ale on już się na to nie zgodził. Od tego czasu minął mniej więcej rok, nie-ojciec układa sobie życie z nową partnerką, która jest w pierwszym miesiącu ciąży. Wyszło tak, że wszyscy czują się poszkodowani i mają pretensje do innych, najbardziej cierpi dziecko. Domniemany biologiczny ojciec nie do odnalezienia, ktoś mu zapewne doniósł o całej sprawie, więc na wszelki wypadek ślad po nim zaginął. Kto jest najbardziej winny w zaistniałej sytuacji?
    • tol8 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:29
      Najgorsze że alimenty są nie do odzyskania i płacić trzeba nadal
      • mama-ola Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:30
        tol8 napisała:

        > i płacić trzeba nadal

        Po zaprzeczeniu ojcostwa trzeba nadal płacić?
        • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:43
          Nie, nie trzeba. Kiedyś po uznaniu dziecka trzeba było, ale juz ładnych parę lat temu się to zmieniło.
        • mamtrzykoty Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:18
          To troll.
          Na zaprzeczenie ojcostwa jest tylko pół roku, od narodzin dziecka, wiec cały ten wątek jest wymysłem bez żadnego sensu.
          Jeśli ojciec nie zaprzeczy ojcostwa w ciągu 6 miesięcy, to potem już tego zrobić nie może i żaden prokurator, nawet super znajomy, się tym nie będzie zajmował, bo to nie jest sprawa dla prokuratora.
          • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:22
            mamtrzykoty napisała:
            > Na zaprzeczenie ojcostwa jest tylko pół roku, od narodzin dziecka,

            To ciekawe jak Martusi Kaczyńskiej się udało big_grin

            Zaprzeczyś ojcostwu można później - jest to po prostu trudniejsze i wymaga współpracy matki.
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:44
            Bzdury, prokurator może zawsze wystąpić z takim wnioskiem. Pytanie jeszcze co z tym zrobi sąd
          • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:51
            Nie od narodzin dziecka tylko od momentu kiedy ktoś się dowiedział się o narodzinach dziecka.
          • rzeniha Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:11
            Pojęcia nie masz o prawie. Prokurator zawsze może.
    • mama-ola Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:29
      Winna matka kłamczucha, która utrzymywała w tajemnicy tak ważny fakt.
      Najbardziej szkoda dziecka, ale przecież nie ono pierwsze, nie ostatnie porzucone przez ojca. Samotnych matek są miliony i jakoś sobie radzą z dbaniem o psychikę dziecka/dzieci. To nie musi nikogo przetrącić na całe życie, bez przesady.
    • sylwiam_m Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:31
      Tusk?

      Co za durne pytanie. Oczywiście, że matka.
      • sylwiam_m Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:31
        Matka czuje się oszukana - no paradne!
        • rzeniha Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:59
          Chyba umknął Ci fakt, że ojciec dziecka PO zaprzeczeniu ojcostwa, ale PRZED rozwodem, obiecał matce, że dziecko nadal będzie widywał i pomagał finansowo. Jasne jest, że nie zamierzał tego dotrzymywać i wykorzystał swój wizerunek, jako dobrej i odpowiedzialnej osoby. Rozegrał to na zimno.
          • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:23
            Czyli matka chciała go wrobić dożywotnio i czuje się oszukana, że się nie dało? Rozumiem taki warunek do momentu uzyskania rozwodu, ale potem to już nie bardzo.
            • bergamotka77 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 18:44
              Szukala jelenia, który bedzie wychowywał i lozyl.
              • ixiq111 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 18:47
                No i, można powiedzieć, znalazła, ale na 6 lat.
                A miało być tak pięknie...
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:23
            Pani wmawiala mu, ze to nie jego dziecko, jako zona przysiegala mu tez wierność...
            Pewnie uznal, ze majac do czynienia z oszustka nie warto być uczciwym
            • saskia44 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:23
              sofia_87 napisał(a):

              jako zona przysiegala mu tez wierność

              Przysiegala?
              • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:28
                saskia44 napisał(a):
                > sofia_87 napisał(a):
                > jako zona przysiegala mu tez wierność
                > Przysiegala?

                Najma jak zwykle jak Filip z konopi wyskakuje, żeby popisać się nieznajomością polskich realiów prawnych.

                Tak - małżeństwa w PL PRAWNIE zobowiązują się do wierności. I niewierność może być powodem rozwodu.
                • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:35
                  PRAWNIE to się zobowiązują "Świadoma/y praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe". Co im do zgody, szczęścia i trwałości jest potrzebne to sobie same zdefiniują. Widocznie panu do szczęścia brakowało "nie być oszukiwanym".
                  • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:39
                    W konkordatowym to chyba miłość i wierność jeszcze.
                    • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:44
                      Ale to już jest ten religijny dodatek, powszechne zakładanie, że wszyscy biorą ślub w kościele to jest tyleż powszechne co niewłaściwe wink
                  • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:45
                    amast napisała:
                    > PRAWNIE to się zobowiązują "Świadoma/y praw i obowiązków wynikających z założen
                    > ia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię) i p
                    > rzyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i
                    > trwałe". Co im do zgody, szczęścia i trwałości jest potrzebne to sobie same zde
                    > finiują. Widocznie panu do szczęścia brakowało "nie być oszukiwanym".


                    Kolejna, która postanowiła się popisać... Prawa i obowiązki (wytłuściłam w przysiędze) reguluje Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy - konkretnie DZIAŁ II Prawa i obowiązki małżonków.
                    • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:03
                      No dobrze, masz rację. W kodeksie jest.
                      A w praktyce "Świadoma/y praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny (przed chwilą pani naprzeciwko coś o jakimś kodeksie ględziła, nawet nie pamiętam jaki to kodeks i w życiu go na pewno nie będę czytać), uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe (no, tyle mogę zapamiętać)".
                      Wiem, że nieznajomość prawa szkodzi, ale to nie zmienia faktu, że z tej formułki WPROST mało który świeżo poślubiony małżonek wywiedzie wierność. Oczywiście wszyscy takie założenie deklarują, ale jak po poście startowym widać - założenia te często są dość teoretyczne. Tak jak i formułka, zarówno cywilna jak i kościelna.
                      • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:11
                        przy ślubie konkordatowym, nie wypowiadasz tej cywilnej formułki. Przysięga ślubna w Kościele brzmu tak
                        "Ja … (imię) biorę Ciebie… (imię) za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
                        • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:18
                          arwena_11 napisała:
                          > przy ślubie konkordatowym, nie wypowiadasz tej cywilnej formułki.

                          Nie ma żadnego znaczenia jaką formułkę wygłaszasz - podpisujesz papiery i obowiązuje cię polskie prawo.
                      • rozalia_olaboga Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 20:02
                        Hm, zdrada małżeńska dla normalnie rozumujacego człowieka raczej nie mieści się w kategorii czynienia wszystkiego, aby maznestwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe..
              • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:47
                No jak ślub kościelny to jak najbardziej
          • maslova Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:28
            > wykorzystał swój wizerunek, jako dobrej i odpowiedzialnej osoby. Rozegrał to na zimno.

            Dokładnie to samo można powiedzieć o matce.
          • makurokurosek Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:29
            "Chyba umknął Ci fakt, że ojciec dziecka PO zaprzeczeniu ojcostwa, ale PRZED rozwodem, obiecał matce, że dziecko nadal będzie widywał i pomagał finansowo. Jasne jest, że nie zamierzał tego dotrzymywać i wykorzystał swój wizerunek, jako dobrej i odpowiedzialnej osoby. Rozegrał to na zimno."

            Raczej pan działał na chłodno, a celem było uzyskanie rozwodu z orzeczeniem o winie, co o ile się nie mylę ucina możliwość alimentów na żonę. Facet wykorzystał dziecko, mimo że jest to niemoralne trudno się dziwić, że w ten sposób postanowił to rozegrać.
          • pani-nick Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:47
            Bo pani nie rozgrywała tego na zimno wcale 🤦‍♀️
            Kim trzeba być, żeby okłamać męża w kwestii ojcostwa? Martą K.?
            • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:23
              A tego, czy mamusia wrobila na zimno czy może krzyżowala palce, że ostateczny mąż jest i ojcem - nie wiemy. Nie każda tępa dzida musi być od razu wyrachowana.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:29
                W obecnych czasach nie trzeba krzyzowac palcow, wystarczy zrobić testy (nawet bez wiedzy meza) i w ciagu tygodnia czy dwoch sprawa jest jasna
              • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:31
                memphis90 napisała:
                > A tego, czy mamusia wrobila na zimno czy może krzyżowala palce, że ostateczny m
                > ąż jest i ojcem - nie wiemy. Nie każda tępa dzida musi być od razu wyrachowana.


                A "krzyżowanie palców" to nie jest wyrachowanie?
          • gama2003 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:03
            A mamunia na zimno nie rozegrała poważniejszej rzeczy ? Panu się nie dziwię, jest człowiekiem, ma prawo czuć się jak czuje. Dziecka szkoda bardzo., ale pretensje puszczalskiej, że były mąż nie dotrzymał słowa są kuriozalne. A ona czego dotrzymała w tym małżeństwie ? Gdyby nie badania udawałaby dalej. Obrzydliwe babsko z pretensjami.
          • majenkir Re 10.07.19, 15:10
            rzeniha napisała:
            > Rozegrał to na zimno
            .

            a ona go wrobila w cudzego dzieciaka na bardzo goraco zapewnie? wink
      • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:47
        Ale że co? Syn ma łeb jak koń po nim, córka też podobna.
    • bergamotka77 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:33
      Winna matka. Nie byloby dramatu dziecka gdyby nie kłamała. Sobie może podziękować.
    • chicarica Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:34
      Marta Kaczyńska? big_grin
      Matka czuje się oszukana? Żartujesz, prawda?
    • ninanos Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:35
      Matka, to ona oszukiwała męża przez lata. Nie-ojciec wymiksował się z bycia tatą, jego prawo, moralnie kiepsko, bo zainteresowanie powinien mu okazywać, w końcu przeżyli razem kilka lat i dla tego dziecka to był jego tata.
      Jednak cała ta sytuacja jest winą matki, nikogo więcej.
    • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:38
      Matka winna, niezaprzeczalnie. Ale trafiła na równego sobie. Można powiedzieć że pod względem wyrachowania dobrali się jak w korcu maku.
      Dziecka bardzo szkoda, został mu jeden rodzic, którego kiedyś oceni bardzo surowo.
    • natalia.nat Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:40
      Jeżeli pytasz, to jest najbardziej winny, to oczywiście matka.
    • turzyca Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:41
      Rodzice ojca.



      Że wychowali takiego dupka.

      Bo serio, zostać ojcem to nie sztuka, ojcem być to wyczyn. I jeśli facet przekreśla sześć lat ojcostwa, to jest dupkiem. A ostatni rok robi z niego dupka żołędnego.
      • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:46
        big_grin Lol.

        Jasne, powinien łożyć na nieswoje dziecko i wychowywać je jak własne, nie zważając na to że byl robiony w konia przez kilka lat big_grin
        • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:46
          nie swoje* uncertain
        • ninanos Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:49
          prawda
          Niektórych ematek logika jest pokrętna, winni rodzice ojca, bo go źle wychowali smile , a rodzice matki już wychowali super córeczkę, która wrabia faceta w ojcostwo.
        • turzyca Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:01
          Jak to mawiają moi znajomi "jak płacę za mieszkanie, to jest moje, jak płacę za samochód, to jest mój, to dlaczego z dzieckiem miałoby być inaczej, chałupy też sam nie wybudowałem i auta nie złożyłem".
          I to podejście, że moje dziecko jest to, które ja wychowam, sprawdza się perfekt. Najśmieszniej jest jak ludzie komplementują super wziętego chirurga, że syn po nim złote ręce odziedziczył. Fakt, że chłopak jest gwiazdą rodzinnej kliniki, żadne z biologicznych dzieci pana do pięt mu nie sięga. I te układy, że dziecko do ojczyma czy macochy uderzająco podobne i jest ich dumą, widzę nagminnie.

          No a faceta, który z zimną krwią umie porzucić sześciolatka, zwodząc go wcześniej przez 1/3 życia, to ja bym długim kijem nie dotknęła, bo nie ma żadnej gwarancji, że kolejnego dziecka też nie porzuci, deficyty w zakresie nawiązywania więzi już udowodnił.
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:30
            Ale ten samochod i mieszkanie państwo zdaje się CHCIELI mieć, nikt im tego na sile nie wcisnal, a pan nie chciał być ojcem dla cudzego dziecka.

            A co powiesz o pani, która tyle lat z zimna krwia oszukiwala najblizsza osobe?
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:35
            >>>No a faceta, który z zimną krwią umie porzucić sześciolatka, zwodząc go wcześniej przez 1/3 życia, to ja bym długim >>>kijem nie dotknęła, bo nie ma żadnej gwarancji, że kolejnego dziecka też nie porzuci, deficyty w zakresie >>>nawiązywania więzi już udowodnił

            W rodzinie meza jest pan, który został podobnie wrobiony. Ale tam nie było zaprzeczenia ojcostwa, inne przepisy, pan zrzekl się praw rodzicielskich, placi alimenty, ale kosmetyczne i uwaga jest niemal od dwudziestu lat swietnym mezem dla drugiej zony i wspaniałym ojcem dla dwojki swoich dzieci.
            Pan z watku także nie musi mieć zadnych deficytow oprócz deficytu ochoty bycia jeleniem, czego ja osobiście nie uważam za wade
            • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:39
              Ktos kto umie zrobic cos takiego dziecku nie moze byc normalny
              • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:42
                O matce mówisz? Zgadzam się, trzeba mieć nierówno pod sufitem żeby wmawiać dziecku że jego ojcem jest ktoś inny niż faktycznie jest i nie przewidzieć konsekwencji.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:43
                A pani, która umie przez kilka lat oszukiwać meza jest normalna?
                To jest dziecko pana, nie chce wiec udawac, ze jest inaczej
                • ichi51e [...] 10.07.19, 12:49
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:50
                    Powinien wcześniej, to akurat racja.
                  • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:06
                    Pan się z tego tak wyplatal aby jak najmniej stracic, nie musiałby tego w ogole robic gdyby nie został w to wplatany, nie slyszalas, ze: "tonący brzytwy się chwyta"?
                    • turzyca Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:29
                      No chwilowo to pan na tym zyskał, bo dawną żonę może o alimenty pozwać do końca życia.
                      Mógł się wyprowadzić z domu, gdy dziecko miało 4 lata, zerwać kontakt i przeprowadzać resztę zdalnie. Wynik miałby taki sam. To byłoby akceptowalne.
                      Utrzymywanie teatru przez JEDNĄ TRZECIĄ życia dziecka, pokaleczenie go tak, że będzie miało problem z dorosłym życiem - to jest nieakceptowalne.

                      Przy czym ja nie mówię o stosunku do żony, żony do męża, a ich obydwojga do rodziców, teściów, świerków, szwagrów i kogo jeszcze. Dorośli to dorośli. Ale facet skrzywdził dziecko. Bardzo bardzo poważnie.
                      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:34
                        turzyca napisała:
                        > No chwilowo to pan na tym zyskał, bo dawną żonę może o alimenty pozwać do końca
                        > życia.

                        Nie może - przynajmniej w PL.

                        > Mógł się wyprowadzić z domu, gdy dziecko miało 4 lata, zerwać kontakt i przepro
                        > wadzać resztę zdalnie. Wynik miałby taki sam.

                        Z dużym prawdopodobieństwem nie. Nie w polskich realiach prawnych.
                      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:35
                        Nie sadze aby pan pozywal była zone, sadze raczej, ze nie chce jej nigdy więcej widzieć.
                        Nie wiesz czy mialby ten sam wynik, może nie mialby rozwodu z winy zony, może sprawa wciąż by się ciagnela.

                        Powtarzam przykład kuzyna meza; wymiksowal się z układu w ciągu kilku godzin, przeprowadzal reszte "zdalnie" i od 20 lat placi na obcego chłopaka.

                        A dziecko skrzywdzila matka; skoro sypiala z dwoma w tym samym czasie, to mogla zrobić testy i nie budowac rodziny swojego dziecka na klamstwie
                        • smillla Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 21:48
                          I uwaga: Jak umrze, jego spadek będzie podzielony równo na wszystkie dzieci, więc także to nie jego będzie dziedziczyć, ograbiając prawdziwe potomstwo kuzyna.
                          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:48
                            Nie będzie, w tym momencie ten człowiek nie ma nic. Do podziału byłby rachunek z zakładu pogrzebowego smile
                            A jak jego dzieci będą dorosłe to podpisze z nimi umowę dożywocia. Prawnik nie mógł go wymiksowac z chorego ukladu, ale pomógł zabezpieczyc rodzinę
                      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:08
                        Przy czym ja nie mówię o stosunku do żony, żony do męża, a ich obydwojga do rodziców, teściów, świerków, szwagrów i kogo jeszcze. Dorośli to dorośli. Ale facet skrzywdził dziecko. Bardzo bardzo poważnie.


                        MATKA SKRZYWDZIŁA DZIECKO!!!!
                        Mogła nie oszukiwać nie szantażować musisz ze gdyby pan się wyprowadził wcześniej zerwał kontakty i widział jak się rodzice szarpią o rozwód to byłby lepiej?
                        I tak facet zachował się w miarę ok bez żadnych awantur.
              • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:45
                W sensie, że matka tego dziecka? Bo ona normalna nie jest. Przyprawia mężowi rogi, z zimną krwią podrzuca małe kukułczę i oczekuje, że pan na luzie do końca życia będzie się zajmował nią i dzieckiem. Winą pana jest to, że za późno wymiksował się w takiego toksycznego układu. Faktycznie powinien po obejrzeniu wyników testów zawinąć się i wyjść jak stał.
                • morekac Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:09
                  podrzuca małe kukułczę i oczekuje, że pan na luzie do końca życia będzie się zajmował nią i dzieckiem.

                  Ale matka mogła pielęgnować w sobie przeświadczenie, że to dziecko prawowitego małżonka. Ostatecznie noworodki są podobne do innych noworodków, różnice indywidualne i podobieństwa wychodzą później.
                  • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:10
                    Och, jakie ładne, "pielęgnować w sobie przeświadczenie".
                    Zapewne pielęgnowała też w sobie przeświadczenie że sypiając z dwoma w tym samym czasie w gruncie rzeczy zbawia świat, czy coś w tym stylu.
              • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:55
                Jest wyrachowanym materialistą, ktory moze byc nawet troskliwym ojcem, ale tylko na pokaz i tylko jak mu sie oplaca. Jak mu sie przestanie oplacac, bez wahania dziecko porzuci. Tak troche... dobrali sie z ta panią suspicious
              • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:30
                ichi51e napisała:

                > Ktos kto umie zrobic cos takiego dziecku nie moze byc normalny
                >

                Dokładnie. Mam 4 latka w domu i nie mieści mi się w głowie ten długoterminowy plan udawanie tatusia tylko do momentu zrzucenia balastu. Koleś jest psychopatą, a jeśli przypadkiem jest normalny to to mu się na psychice musi kiedyś odbić czkawką.
                • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:36
                  Nie mieści Ci się bo jesteś ograniczoną (nie wszystkie kobiety tak mają, więc zaznaczam) kobietą.
                  Kobieta to nie mężczyzna.
                  Ma inne podejście do rodzicielstwa choćby z tego względu, że nosi bęben z płodem przez 9 miesięcy i wtedy biją jej w dekielkę regularnie (jeszcze po porodzie włącznie) hormony niedostępne nigdy dla mężczyzn.
                • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:11
                  malgo21 napisała:

                  > ichi51e napisała:
                  >
                  > > Ktos kto umie zrobic cos takiego dziecku nie moze byc normalny
                  > >
                  >
                  > Dokładnie. Mam 4 latka w domu i nie mieści mi się w głowie ten długoterminowy p
                  > lan udawanie tatusia tylko do momentu zrzucenia balastu. Koleś jest psychopatą,
                  > a jeśli przypadkiem jest normalny to to mu się na psychice musi kiedyś odbić c
                  > zkawką.



                  Psychopatka to matka która skłamała i oczekiwała ze facet jeszcze będzie jej pomagał finansowo.
                  Może do facet nie odszedł na zimno, ale po rozwodzie poczuł taka ulgę ze nie da rady już więcej ich widzieć.
          • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 20:43

            No a faceta, który z zimną krwią umie porzucić sześciolatka, zwodząc go wcześniej przez 1/3 życia, to ja bym długim kijem nie dotknęła, bo nie ma żadnej gwarancji, że kolejnego dziecka też nie porzuci, deficyty w zakresie nawiązywania więzi już udowodnił.

            Amen.
        • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:34
          Ale on w ogole nic do tego dziecka nie czul przez te 6lat? Zadnej wiezi nie zbudowal? Udawal? Oklamywal siebie i dziecko? Czy to tak z zemsty perfidnie?
          W pale mi sie nie miesci
          • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:38
            Dowiedział się jak dziecko miało 4. Czuć może i czuł ale nie ma żadnego obowiązku bycia ojcem dla obcego dziecka wbrew własnej woli. Jedyna jego wina moim zdaniem to że nie zaniechał kontaktu już wtedy.
            • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:51
              No i o to niezaniechanie kontaktu się rozchodzi uncertain Takiego kur.. stwa się dziecku nie robi. 7-8 latek przeżywa stratę rodzica bardziej, niż 4 latek.
          • massinga Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:51
            Mamy wiele przykladow 100% biologicznych ojcow, ktorzy nie przejmuja sie swoimi dziecmi. Co dopiero ktos oszukany. Moze reakcja bylaby inna, gdyby od poczatku wiedzial, ze dziecko nie jest jego. W mojej rodzinie mam przyklad uznania dziecka i zarejstrowania pod swoim nazwiskiem z cala swiadomoscia, ze dziecko jest innego mezczyzny.
            • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 20:52
              A ja znam facetów (jeden w mojej własnej rodzinie) ojcujących nie swoim dzieciom, którzy te dzieci po prostu kochali. Co prawda jeden (ten z rodziny) wiedział, w co wchodzi, drugi - nie wiem. Nie wyobrażam sobie jednak, że można przestać kochać dziecko tylko dlatego, że dowiedzieliśmy się, że biologicznie nie jest nasze. To po prostu znaczy, że nigdy się go nie kochało.
          • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:52
            Tym sie rozni facet (zwlaszcza kulson) od kobiety suspicious Gdyby bylo na odwrot, malo ktora matka oddalaby dzieciaka ktorego wychowywala od urodzenia, mimo braku pokrewienstwa. Faceci, zwlaszcza klusony, podchodza przedmiotowo, nie liczy sie osoba, tylko stan posiadania. Wiec nie dziciak byl wazny jako osoba, a ego pana. Na tej samej zasadzie takie typy porzucaja wlasne, niepelnosprawne dzieci. Tez ego cierpi, ze sie potomek "nie udal", wiec nalezy uciec i zrobic sobie nowego, zdrowego.
            • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:10
              umi napisała:
              > Tym sie rozni facet (zwlaszcza kulson) od kobiety suspicious Gdyby bylo na odwrot,
              > malo ktora matka oddalaby dzieciaka ktorego wychowywala od urodzenia, mimo brak
              > u pokrewienstwa. Faceci, zwlaszcza klusony, podchodza przedmiotowo,

              Porównanie z d..y bo kobiet a rodzi więc wie, że dziecko jest jej. Jakby pani przynieśli dzieciaka po czym po paru latach powiedzieli, że jednak nie jej to miałabyś analogiczną sytuację.
              • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:12
                Zresztą heloł- były przypadki zamiany noworodków i zadziwiająco często po latach w tych relacjach się czyta "od początku czułam że coś jest nie tak", "ulżyło mi bo zrozumialam dlaczego nie było między nami więzi" itd.
                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:19
                  No nie, nie kazda rodzina tak reaguje. Owszem, sa kulsonowate - dokladnie takie, jak ten facet. Byla kiedys glosna spraa zamiany jednej z blizniaczek z pary. Obie rodziny dostaly milionowe odszkodowania. I wszyscy zainteresowani zgodnie stwierdzili, ze woleliby nigdy nie poznac prawdy.
                  Masz tez ten ostatni przyklad - ludziom wszczepili dziecko niesamowicie niepelnosprawne, nie bedace dzieckiem matki. I ona tego dziecka mimo wszystko nie porzucila, co wiecej, robila wszysko, by tym dzieckiem si zajac. I nadal sie zajmuje z tego, co wiem (ojciec zreszta tez). Naprawde nie widac roznicy? Sa ludzie zdolni do uczuci wyzszych (i jednak wiecej wsrod tychludiz jest kobiet) i sa takie kulsony, jak ten typ ze startera.
                  • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:23
                    umi napisała:
                    > I wszyscy zainteresowani zgodnie
                    > stwierdzili, ze woleliby nigdy nie poznac prawdy.

                    No właśnie. Ciężko ogarnąć dlaczego?
                    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:29
                      Dlatego, ze te dzieci sie nie pozbieraly na dluzsza mete po tych rewelacjach. Z całej trojki, z tego, co pamitam, tylko jedna z tych dziewczyn skonczyla jakas normalna szkole i zalozyla rodzine. Reszta byla rozbita i miala jakies problemy ze soba. Nikomu nie chodzilo o moje najmojsze geny. Rodzice zwyczajnie matrwili sie o dobro dzieci. Tu facet mial w dudzie dobro dziecka. W ogole to dziecko mial w dudzie, bo jest egoistą. Czyli na ojca zupelnie sie nei nadaje. I tak, to jest wina jego rodzicow. Bo akurat wychowanie czlowieka na czlowieka, a nei egoistyczngeo g..noja, to bylo ich zadanie.
                      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:32
                        umi napisała:
                        > Dlatego, ze te dzieci sie nie pozbieraly na dluzsza mete po tych rewelacjach.

                        No ale dlaczego Umi. Użyj mózgu. Przecież wg. ciebie to takie NIC - co za różnica, czy łączyły ich więzy biologiczne czy nie! Nic się nie stało przecież...

                        Oni się nie "pozbierali" a pan z tego przykładu miał zapitalać jako "ojciec" z uśmiechem na ustach?
                        • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:36
                          Dzieci sie nie pozbieraly! Dzieci. Bo sie czuly rozerwane na dwie pary rodzicow. A rodzice nie umieli im pomoc poskladac sie do kupy. Nie widzisz roznicy? Tam rodzice woleliby wychowywac nie swoje dziecko (oni sie nie zamienili tymi dziecmi, tylko dzieci mialy kontakt z biologicznymi rodzicami, mieszkajac u dotychczasowych) byle tylko to dziecko mialo szczesliwe, udane zycie, a nie szarpalo sie dowaidujac w wieku nastu lat, ze nie jest spokrewnione z mama i tata, a myslalo, ze jest.

                          Tu facet zrobil dokladnie na odwrot - wpedzil dziecko w problemy psychiczne, bo on nie chcial takiego nie spokrewnionego dziecka.
                          • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:39
                            umi napisała:
                            > Dzieci sie nie pozbieraly! Dzieci.

                            DOROSŁE dzieci. DOROSŁE.

                            Dlaczego dorosłe dziecko zrywa kontakt z rodzicem, który okazał się niebiologiczny, skoro tyle lat był przez niego wychowywany? Dlaczego nie może sobie z tym poradzić?
                            • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:42
                              Ale tam nikt nie zerwal kontaktu z niebiologicznymi rodzicami! A dzieci nie mogly pozbierac sie nastolenie.
                              Tyle, ze tu nie chodzi o reakcje dzieci, tylko rodzicow. Rozumiesz - rodzice zamienionych dzieci vs ojciec nie swojeg odziecka. Chodzi o to, jak zareagowaly obie grupy. Pierwsza wolala wybrac dobro dzieci, nie swoje. Druga (ten facet ze startera) wybral swoja dude i w tej dudzie mial dziecko.
                              • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:54
                                umi napisała:
                                > Ale tam nikt nie zerwal kontaktu z niebiologicznymi rodzicami!

                                Zerwała - niebiologiczna córka.
                                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:06
                                  Faktycznie, masz racje, doczytalam. Ale to dziewczyna uciekla, nie rodzice sie jej pozbyli. Po prostu nie mogla sie pozbierac. Dziecko ma prawo do takiej reakcji, bo zburzyl mu sie caly swiat. Poza tym to jednak dzieci wymagaja opieki od rodzicow, nie na odwrot (przynajmniej poki rodzic nie jest stary i zniedoleznialy). To jest cos innego, niz gdyby to oni jej nie chcieli. Oni jej wlasnie szukali.
                                  • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:27
                                    umi napisała:
                                    > Faktycznie, masz racje, doczytalam. Ale to dziewczyna uciekla, nie rodzice sie
                                    > jej pozbyli. Po prostu nie mogla sie pozbierac. Dziecko ma prawo do takiej reak
                                    > cji, bo zburzyl mu sie caly swiat.

                                    Ona była dorosła i nie udźwignęła emocji związanych z dowiedzeniem się, że nie jest biologicznie spokrewniona z ludźmi, którzy ją wychowali. Nie tobie i nie mnie oceniać. Jedni potrafią sobie z tym poradzić inni nie.
                                    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:49
                                      I porownujesz nastolatke, ktora sie dowiedziala, ze ja zamienili, z doroslym, teoretycznie dojrzalym, skoro chcial brac odpowiedzialnosc za dziecko i rodzine facetem?
                                      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:51
                                        umi napisała:
                                        > I porownujesz nastolatke

                                        18lat miała jak się dowiedziała. Dorosła kobieta. LATA później dalej nie chciała mieć nic wspólnego z NIEBIOLOGICZNYMI rodzicami.

                                        Niebiologicznymi - świta coś?
                                      • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:58
                                        Za swoje dziecko - słowo klucz Kochana. Nie od parady wszelkie ośrodki adopcyjne stawiają parom dużo wyższe wymagania niż ktokolwiek wymaga od biologicznych rodziców.
                              • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:28
                                umi napisała:

                                > Ale tam nikt nie zerwal kontaktu z niebiologicznymi rodzicami! A dzieci nie mog
                                > ly pozbierac sie nastolenie.
                                > Tyle, ze tu nie chodzi o reakcje dzieci, tylko rodzicow. Rozumiesz - rodzice za
                                > mienionych dzieci vs ojciec nie swojeg odziecka. Chodzi o to, jak zareagowaly o
                                > bie grupy. Pierwsza wolala wybrac dobro dzieci, nie swoje. Druga (ten facet ze
                                > startera) wybral swoja dude i w tej dudzie mial dziecko.


                                Bzdura wybrali swoje dobro, nie chcieli dziecka biologicznego którego nie wychowali bo byłby zapewne problemy gorsze niż normalnie z nastolatkami. Bo inaczej było wychowane.
                                Odrzucili własne dziecko w imię cudzego nie wiadomo czy to akurat nie to wpłynęło tak na dzieci.
                                Czy dzieci biologiczne nie czuły się odrzucone.
                          • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:19
                            Tam rodzice woleliby wychowywac nie swoje dziecko (oni sie nie zamienili tymi dziecmi, tylko dzieci mialy kontakt z biologicznymi rodzicami, mieszkajac u dotychczasowych) byle tylko to dziecko mialo szczesliwe, udane zycie, a nie szarpalo sie dowaidujac w wieku nastu lat, ze nie jest spokrewnione z mama i tata, a myslalo, ze jest.

                            Może tu tkwi błąd może powinni się wymienić po zapoznaniu się.
                            Może wtedy łatwiej by to przeszły.
                      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:16
                        umi napisała:

                        > Dlatego, ze te dzieci sie nie pozbieraly na dluzsza mete po tych rewelacjach. Z
                        > całej trojki, z tego, co pamitam, tylko jedna z tych dziewczyn skonczyla jakas
                        > normalna szkole i zalozyla rodzine. Reszta byla rozbita i miala jakies problem
                        > y ze soba. Nikomu nie chodzilo o moje najmojsze geny. Rodzice zwyczajnie matrwi
                        > li sie o dobro dzieci. Tu facet mial w dudzie dobro dziecka. W ogole to dziecko
                        > mial w dudzie, bo jest egoistą. Czyli na ojca zupelnie sie nei nadaje. I tak,
                        > to jest wina jego rodzicow. Bo akurat wychowanie czlowieka na czlowieka, a nei
                        > egoistyczngeo g..noja, to bylo ich zadanie.



                        Ciekawe czy się nie pozbierały czy tez nigdy by tych szkół
                        Nie skończyły.
                        Skoro miały takich kochających rodziców jednych i drugich i takich którzy ich nie porzucili, wiec trudno mówić ze to akurat miało wpływ na dzieci i ich szkoły.
                  • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:25
                    Kulsonowate rodziny? Boże, z tym nawet nie ma co dyskutowac, Ty naprawdę myślisz że wiesz co ludzie mogą czuć w takiej sytuacji big_grin
                    A ten "ostatni przyklad", który podajesz - cóż, kobieta walczy w sądzie o 3 mln odszkodowania. Wg prawa dziecko jest jej, co ma niby z nim zrobić?
                  • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:39
                    W obu przypadkach chodzilo o blad lekarzy, a nie o zdrade i kłamstwo najbliższej osoby.

                    W drugim przykładzie dziecko było biologicznie meza pani, nie wiemy jak by postąpili gdyby było dla obojga obce genetycznie
                    • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:45
                      A i tak walczy o 3 mln odszkodowania.
                      • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:48
                        Jak Ci dziecko przez blad szpitala nie skonczy studiow, nie ulozy sobei zycia i bedzie potrzebowalo opieki psychologicznej czy psychiatrycznej, to nie zawalczysz o srodki, zeby mu to zapewnic? Za 3 mln to sie mozna leczyc całkiem długo, nawet bez pracy.
                        • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:57
                          No, jak "Ci" dziecko... A to nie jej dziecko. Walczy o odszkodowanie za błąd przy in vitro, za to że urodziła nie swoje dziecko, za to że zarodek powstał nie z tej komórki z której powinien, a nie za to że dziecko jest chore. Chociaż oczywiście w tej sytuacji pieniądze i tak wyda na dziecko, bo nie ma wyjścia.
                          • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:07
                            Ale tego dziecka nie porzucila. I pieniadze z odszkodowania wyda wlasnei na nie. To jest zupenie inne podejscie. Ten ojciec ze startera zostawilby je na pastwe instytucji kiedy tylko dowiedzialby sie prawdy.
                            • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:13
                              big_grin big_grin big_grin Co Ty bierzesz? big_grin Ale odloty, masakra.
                              • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:35
                                Ale z czym odloty? Ze babka wychowuje nie spokrewnione, niepelnosprawne dziecko i nie zrzekla sie praw rodzicielskich??? Gdzie tu odloty?
                            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:15
                              Ciekawe czy gdyby miała (niestety tego wyboru ją pozbawiono) wybór - oddaje tamto felerne dziecko i wtedy dostaje swoje ciekawe czy zrezygnowałabym z tego z honorem zostawiając cherlawe cudze potomstwo. Dla tej kobiety to musi być horror.
                    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:46
                      Ale nawet jesli matak byla nieuczciwa, to nie bylo nieuczciwe dziecko. Pomysl, ze sa dzieci-przestepcy, dzieci wykolejone, dzieci mocno zaburzone. I rodzice nadal te dzieci kochaja, nawet kiedy te dzieci krzywdza innych, czy w wyniku choroby krzywdza ich. Jest to dla nich trudne, maja czesto dosyc, ale te dzieci kochaja. Tutaj jedyna "wina" dziecka bylo to, ze dostalo nie ten zestaw genow, co powinno. Dlatego wybacz, ale ja nei widze, zeby ten facet w ogole to dziecko kiedykolwiek kochal. Kochal wlasne ego. Wypada meic zone i najlepiej syna. No wiec mial. Kiedy warunek zostal nei spelniony (nie te geny), to dziecko kopnal w tylek. To nie jest kochanie dziecka, to jest nabycie rasowego psa, bo wszyscy maja i chce sie pokazac, ze ja tez. Jak zdechnie, to sie kupi nowego, bez zalu. Jak sie okaze niezgodny z wzorcem, to zwracamy hodowli i bez zalu kupujemy nastepnego.
                      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:05
                        Skoro nie ma znaczenia jakie geny ma dziecko, to rozumiem, ze Ty po porodzie wzielas albo weźmiesz (nie znam twojej sytuacji) obojętnie które dziecko, pierwsze lepsze, bo przecież geny nie sa ważne.
                        Z jakiegoś powody osoby, które nie mogą mieć dzieci staja na rzesach aby je jednak mieć zamiast po prostu adoptować. Pan chciał mieć normalna rodzine i własne dziecko, a może w ogole nie chciał malzenstwa z tamta pania, tylko zwiazal się z nia ze względu na dziecko
                        • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:10
                          Swoje obowiazkowo, a jakby mi sie w pakiecie trafilo inne, nie spokrewnione i bede je wychowywac x lat, to tez bedzie moje. Czlowiek to nie tylko geny. Jakby dzieciak iles tam lat mowil do Ciebie mamo, wycigal łapki, biegal z kazdym problemem, robil laurki na dzien matki i co tam jeszcze robia dzieci, a potem nagle powiedzieliby Ci, ze genetycznie nie jest spokrewniony z Toba, to co? Wywalisz, bo nie te geny? To juz wspolny czas, relacja i to ze dla niego jestes mama, sie nie liczy?
                          • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:13
                            Natury nie oszukasz, a jak już to z trudem.
                            Te wszystkie adopcyjne dzieci dobrych rodziców adopcyjnych, które mimo to nierzadko rozpaczliwie szukały kontaktu z biologicznymi rodzicami - patusami i rodzeństwem jeśli to istniało.
                          • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:24
                            umi napisała:

                            > Swoje obowiazkowo, a jakby mi sie w pakiecie trafilo inne, nie spokrewnione i b
                            > ede je wychowywac x lat, to tez bedzie moje. Czlowiek to nie tylko geny. Jakby
                            > dzieciak iles tam lat mowil do Ciebie mamo, wycigal łapki, biegal z kazdym prob
                            > lemem, robil laurki na dzien matki i co tam jeszcze robia dzieci, a potem nagle
                            > powiedzieliby Ci, ze genetycznie nie jest spokrewniony z Toba, to co? Wywalisz
                            > , bo nie te geny? To juz wspolny czas, relacja i to ze dla niego jestes mama, s
                            > ie nie liczy?

                            Myślisz pojęcia większość czasu ojciec jest wymiksowany z życia dziecka przez prace, nie wierze w takie super więź z dzieckiem. Jak w opisanym poście startowym.
                            Owszem robił co do niego należało.
                            Ale może od dawna nie czuł tego co powinien tym bardziej ze rodzic już wczesnej zasiali ziarnko niepewności.
                            I tak ze odbyło się to wszystko po ludzku to jestem w szoku.
                        • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:11
                          Dokładnie i jakie są afery jak klinika pomyli zarodki albo jajeczka. W ostatnim wątku na ten temat rodzice oddali dzieci i domagają się odszkodowania.
                • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:26
                  >zadziwiająco często po latach w tych relacjach >się czyta "od początku czułam że coś jest nie >tak",
                  To jest racjonalizowanie, bo takie stwierdzenie pada już po fakcie.
              • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:15
                Jak kobiecie zamienia w szpitalu, to juz nie bedzie jej i nie bedzie tego wiedziala, wiec porownanie nie jest z d.. Wcale by nie bylo po latach analogicznej sytuacji, takie sytuacje byly i rodzice (oboje, a wiec i matki i ojcowie nie kulsony) przyznawali wtedy, ze woleli, by to sie nigdy nie wydalo. Te matki w dudzie mialy material genetyczny, chodzilo im o dobro dzieci, ktore po takich rewelacjach czuly sie rozbite na dwie rodziny.
                • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:18
                  umi napisała:
                  > Jak kobiecie zamienia

                  ZAMIENIĄ. Nie podrzucą obce.
                  • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:21
                    Jak zamienia i zabiora własne, to jeszcze gorzej. Bo wiesz, ze gdzies jest twoje genetyczne. I od razu włącza Ci sie instynkt, ze moze je głodza i zamykaja w piwnicy, i wypadałoby to drugie tez przy sobie miec. Wiec to jeszcze gorsza sytuacja.
              • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 20:54
                Własnie.
                Była taka historia u nas, matki nie chciały "naprawienia" pomyłki, ojcowie stanowczo żądali, źle się to wszystko skończyło (zamienienie dzieci zgodnie z genami).
            • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:57
              Jest jedna różnica- taka matka wie OD POCZĄTKU, że dziecko nie jest jej. Dlatego podejmuje świadomą decyzję.

              Gdyby ten facet usłyszał na początki "kochanie puściłam się z X w tym samym czasie co z tobą, jestem w ciąży i w sumie nie wiem czy dziecko jest twoje czy X" - to miałby szansę na podjęcie ŚWIADOMEJ decyzji czy chce znać prawdę co do ojcostwa i czy jak już ją pozna - chce być tatusiem obcego dziecka.

              I to nie jest to samo co porzucenie swojego dziecka.
            • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:14
              umi napisała:

              > Tym sie rozni facet (zwlaszcza kulson) od kobiety suspicious Gdyby bylo na odwrot,
              > malo ktora matka oddalaby dzieciaka ktorego wychowywala od urodzenia, mimo brak
              > u pokrewienstwa.
              Bzdura naczęściej przy zamianie dzieci w szpitalu i dowiedzeniu się po latach ,rodzice próbują odzyskać biologiczne dzieci oddając te które wychowały.
          • jowita771 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:22
            ichi51e napisała:

            > Ale on w ogole nic do tego dziecka nie czul przez te 6lat? Zadnej wiezi nie zbu
            > dowal?

            Otóż to! Wyobraźcie sobie, że nagle okazuje się, że ktoś Wam podmienił dziecko w szpitalu i dowiadujecie się, że to, które wychowujecie, nie jest Wasze. Czy przestajecie kochać to dziecko?
        • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:24
          35wcieniu napisał(a):

          > big_grin Lol.
          >
          > Jasne, powinien łożyć na nieswoje dziecko i wychowywać je jak własne, nie zważa
          > jąc na to że byl robiony w konia przez kilka lat big_grin
          >

          Jego robili w konia przez 4 lata, a on dziecko robił w balona udając tatusia przez kolejne dwa lata, żeby mieć łatwy rozwód.
          • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:26
            Miał udawać tatusia przez kolejne 10 lat? Wtedy byłoby ok?
          • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:34
            malgo21 napisała:

            > 35wcieniu napisał(a):
            >
            > > big_grin Lol.
            > >
            > > Jasne, powinien łożyć na nieswoje dziecko i wychowywać je jak własne, nie
            > zważa
            > > jąc na to że byl robiony w konia przez kilka lat big_grin
            > >
            >
            > Jego robili w konia przez 4 lata, a on dziecko robił w balona udając tatusia pr
            > zez kolejne dwa lata, żeby mieć łatwy rozwód.


            Ale to wciąż wina matki, wymusiła na nim takie zachowanie, bo myślała ze coś ugra.
            A facet może właśnie ze względu na dziecko chciał to przeprowadzić sprawnie i bez darcia szat.
            Mógł odejść od razu zrobić dzika awanturę odsunąć się od nich już w monecie wniesienia o postępowanie o zaprzeczenia ojcostwa. I myśle ze tak było, i jego stosunki z dzieckiem nie były aż takie super po odkryciu prawdy.
            • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:57
              Wiadomo, wina żony a jak nie żony to rodziców że wychowali dupka. Jeszcze gdzieś czytałam że adwokat mu polecił ten fortel z udawaniem ojca przez 2 lata. Zawsze znajdzie się winny.
              Kto by pomyślał żeby dorosłego faceta rozliczać z jego własnych decyzji?
              • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 11:42
                Ty chyba nie czytałaś głównego postu. To żona wymogła szantażem takie zachowanie - w zamian za szybki rozwód z jej winą.

                Jak mówimy o winie rodziców- to przede wszystkim żony - bo wychowali puszczalską kłamczuchę.
                • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:43
                  Czytam, czytam, tylko bez nabożnego stosunku do portek. O winie pani już się wypowiedziałam. Nie kupuję tylko usprawiedliwiania pana tym że ktoś go zmusił do zgrywania tatusia przed dzieckiem które od początku planował porzucić.
                  Ale może dlatego że nie widzę tej sprawy jako batalii między dorosłymi, kto kogo bardziej wystrychnął na dudka, tylko oceniam z perspektywy dziecka. A ono ma tam najbardziej przesrane. Matka kłamie od początku, a ojciec pogrywa przez 2 lata żeby się szybciej uwolnić od bękarta. Mógł od początku postawić sprawę jasno.


                  I tyle, żadne "a jej wina bardziej" nie zmieni że facet też się zachował jak złamas. Nie wiem jak wy ale ja bym nie chciała być na miejscu tej nowej narzeczonej.
      • kaka-llina Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:48
        turzyca zgadzam sie z tobą....
      • czarniejszaalineczka Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:54
        10/10
      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:27
        Zastanow się raczej nad rodzicami pani, w końcu wychowali kusona.
        Pan nie chciał po prostu być ojcem dla cudzego dziecka, zdarza się. On chciał mieć prawdziwa rodzine i własne dziecko, ma taka szanse, ale tylko z daleka od pani. Ostatni rok pokazal, ze pan jest "wyuczalny" zrozumial, ze z oszustka da się wygrac wyłącznie grając większego oszusta. Dla mnie okoliczności go usprawiedliwiaja
        • gama2003 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:18
          Dla mnie też. I fakt, że jest to sytuacja z gatunku maksymalnych emocji i nikt nie wie co by zrobił. Teoretycznie to można sobie napisać wszystko.
          Już widzę, że gdyby sytuacja cudem biologicznym była odwrotna - to ematki spokojnie alimentowalyby nie swoje dziecko itd. Utrzymywały kontakty z niewiernym. Akurat. Kobieta ma instynkt, może i faktycznie trudniej byłoby jej odrzucić dziecko.
          Ale nie jest to niemożliwe. Facetowi runął cały świat, niejeden by poszedł dyndać na gałęzi itd. A ten zawalczył jak umiał. Nieidealnie. Może i niemoralnie.
          Żal dzieciaka, przeogromnie. Ale jak matka mogła być podła, to czemu mocniej ocenia się nie - ojca ?
          Może i nawet chciał pierwotnie zachować kontakty z dzieckiem. Ale nie potrafił. Wydaje mi się, bo na szczęście teoretyzuję, że nie potrafiłabym na jego miejscu zachować się inaczej. Nie umiałabym być rodzicem dla tego dziecka po tym wszystkim.
          • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:39
            Biedny mis. A dziecko to co? Nie wybieralo sobei rodzicow. Chcialabys Ty byc takim dzieckiem? Nikt mu nie kazde utrzymywac kontaktu z niewierna. Ani nawet placic na nei swoje dziecko. Tylko NIE PORZUAC go. Tzn., jeśli to dziecko na prawde kocha. Bo jesli na to robic na pokaz, dla ludzi (bo mu np. kaszmirska uswiadomi, ze bedzie mial "zła opinie"), to niech sie stleni i nie pcha dziecku na oczy.
            • gama2003 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:14
              Nie chciałabym być tym dzieckiem. Ale i tym facetem też nie, jednakowo bardzo nie. Teoretyzujesz. Bo w idealnym świecie pan by zachował to ojcostwo. Ale takiego świata nie ma, tą sytuację stworzyła matka dziecka, nikt inny. Płaci za nią dziecko i facet. Matka dziecka jest odpowiedzialna za piekło emocjonalne swojego dziecka. Facet zrobił to, co niestety większość osób w jego sytuacji. To nie film, to czyjeś życie. Trauma, zawód, zdrada i wieloletnie kłamstwo. Mało kto, nie w bajkach, wziąłby to na klatę.
              A idealistycznie można pana oskarżać, jak tak mógł. Nie sadzę by myślał o tym dziecku bez cierpienia. Ale nie potrafi inaczej. A pretensje byłej są obrzydliwe.
              • rosapulchra-0 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 05:11
                Bardzo mądra wypowiedz. Zgadzam się z każdym słowem.
              • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 08:13
                Ale, ale. Ten człowiek nie zniknął z życia dziecka zaraz po tym, gdy się dowiedział. Może i nie mógł sobie z tym poradzić (ok). Ale on jeszcze przez 2 lata za pomocą tego dziecka rozgrywał byłą żonę. Nie rozumiem jak tak łatwo można go z tego rozgrzeszać.
                • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 08:16
                  To ex żona rozgrywała. To ona postawiała taki warunek i miała w d.... swoje dziecko i jego psychikę. Facet zagrał kartami jakie dała mu ex.
                  • gama2003 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 10:38
                    Tak samo myślę. On dopasował reguły gry do osoby, już znał ją z najgorszej strony. Miała go za mięczaka i liczyła dokładnie na to, że miłość do dziecka wystarczy by nim dalej manipulowała. Może i był miękki, nie wierzę, że ten czas był sielanką w ich domu. Facet mógł stwardnieć, mógł działać według rad adwokata. Mógł zwyczajnie nie wyrabiać psychicznie i odliczać czas do rozwodu. To nie była idiotka a wyrachowana cwaniara. I myślę, że teraz robi wszystko by dzieciak traumę zapamiętał jako winę taty. Współczuję czasu, kiedy pozna fakty.
                    • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:01
                      No tak, wystarczy, że to rada adwokata i wszystko jest ok. Powtarzam, facet podjął świadomą grę z matką kosztem dziecka.
                      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:11
                        Fakt, ale pamiętaj, że on tylko podjął grę, zaczęła matka
                      • gama2003 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:40
                        Tak, powinien być altruistą. Wybaczyć niewiernej, zostać w rodzinie i żyć długo i szczęśliwie. W zasadzie przez zasiedzenie powinien nie poczuć nic po poznaniu prawdy, wszak dotąd była sielanka i żal przerywać.
                        Uważam, że nikt by tak nie zrobił. Żadna z teoretyzujących tu osób też. Wymaga się od tego faceta niemożliwego. Niestety, ale kobieta zbiera co posiała i jeszcze przed nią konfrontacja z dorosłym kiedyś synem. Ciekawe co powie i zrobi jak pozna fakty. Komu wybaczy, kogo zrozumie ?
                        • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 12:30
                          Jeśli nic nie czuł do dziecka, które przez 4 lata uważał za swoje, to powinien OD RAZU uciąć z nim kontakt, kiedy dziecko było młodsze i mniej rozumiało, a nie bawić się jego uczuciami jeszcze przez kilka lat.
                          • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:17
                            No właśnie nie uważał za swoje. Miał podejrzenia i jego rodzice też mieli. Jak się okazuje - słusznie.
                            • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:42
                              No więc mógł uciąć kontakt od razu.
                              • ola5488 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:44
                                biala_adelajda napisała:

                                > No więc mógł uciąć kontakt od razu.
                                >

                                No nie - matka dziecka postawiła ,,warunek" - szantażując go. Jaka matka mści się na partnerze nie patrząc na uczucia dziecka?
                              • ixiq111 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:00
                                Gdyby to zrobił w sądzie babsko z adwokatem zrobiłoby z niego mielonkę, bo formalnie porzucił żonę i dziecko, zostawił bez środków do życia itp. Rozwód by się przeciągał latami, sąd by jemu "przyklepał" winę i bulił by dalej.

                                Kontakt uciął po dwóch latach - dał pani czas na ogarnięcie tematu, również w kwestii relacji z dzieckiem. Miała szansę, ale jej nie wykorzystała. W końcu to jej powinno najbardziej zależeć, żeby krzywdę syna zminimalizować.

                                Mogła go zaszantażować: wyprowadź się, ale do końca rozwodu widujesz się z synem i wytłumaczymy mu co się stało i zmieniło. Kontakt może wygasłby mniej boleśnie.
                                Ale pani: nie, ma być jak ja chcę, i już.
                                I wyszło jak wyszło.
                                • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:33
                                  > Gdyby to zrobił w sądzie babsko z adwokatem zrobiłoby z niego mielonkę, bo formalnie porzucił żonę i dziecko, zostawił bez środków do życia itp. Rozwód by się przeciągał latami, sąd by jemu "przyklepał" winę i bulił by dalej.

                                  Bzdura. Miał badania, z których wynikało, że nie jest ojcem dziecka.
                                  • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:39
                                    Aby takie badania były ważne dla sądu trzeba je zrobić oficjalnie tj. przejść całą procedurę, wniosek o badania itd.
                                    Prywatne badanie DNA sąd może odrzucić.
                                    • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:00
                                      I myślisz, że w badaniach zleconych przez sąd wyszłoby co innego?
                                  • ola5488 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:41
                                    biala_adelajda napisała:

                                    > Bzdura. Miał badania, z których wynikało, że nie jest ojcem dziecka.
                                    >

                                    Ale mógłby płacić dalej alimenty na żonę. Taka nieprzyjemna sprawa rozwodowa mogłaby ciągnąć się latami, na co wskazują osoby znające takie przypadki zawodowo.
                                    • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:59
                                      Tak się składa, że ja też znam takie przypadki zawodowo. Pan ryzykowałby zachowując się przyzwoicie względem dziecka. Co nie zmienia faktu, że zachowałby się przyzwoicie.
                                      • ola5488 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:06
                                        biala_adelajda napisała:

                                        > Tak się składa, że ja też znam takie przypadki zawodowo. Pan ryzykowałby zachow
                                        > ując się przyzwoicie względem dziecka. Co nie zmienia faktu, że zachowałby się
                                        > przyzwoicie.
                                        >

                                        Rozumiem, ludzie są różni i pewnie po każdej ze stron dyskusji można przytoczyć odpowiednie przypadki popierające tezę. Zgadzamy się, że pan sporo by ryzykował.

                                        Ja próbuję zwrócić uwagę na coś innego - nie można oceniać czyjegoś cierpienia, odporności psychicznej pod kątem poświęcenia się dla obcego dziecka. Być może widok dziecka sprawiał panu za każdym razem ból, powodował wściekłość na myśl o kłamstwach żony. Nie podejmuję się oceniać, co pan powinien zrobić, a czego nie. Natomiast wyraźnie widzę, że winę za późniejszy dramat dziecka i cierpienie ponosi właśnie matka - która szantażując partnera nie wzięła pod uwagę (lub zbagatelizowała) możliwość wyrządzenia większej krzywdy własnego dziecka.
                                        • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:29
                                          > Ja próbuję zwrócić uwagę na coś innego - nie można oceniać czyjegoś cierpienia, odporności psychicznej pod kątem poświęcenia się dla obcego dziecka. Być może widok dziecka sprawiał panu za każdym razem ból, powodował wściekłość na myśl o kłamstwach żony.

                                          Ależ ja wierzę, że pan cierpiał. Wierzę, że sobie nie radził z tą sytuacją. I wcale nie wymagam jakiegoś bohaterstwa. Ale ja tu widzę człowieka, który cynicznie zagrał dzieckiem dla osiągnięcia celu.
                                          • ola5488 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:32
                                            biala_adelajda napisała:

                                            >
                                            > Ależ ja wierzę, że pan cierpiał. Wierzę, że sobie nie radził z tą sytuacją. I w
                                            > cale nie wymagam jakiegoś bohaterstwa. Ale ja tu widzę człowieka, który cyniczn
                                            > ie zagrał dzieckiem dla osiągnięcia celu.
                                            >

                                            Rozumiem, ja widzę kogoś, kto nie udźwignął sytuacji - emocjonalnie, psychicznie. Jak było w rzeczywistości, to wie tylko ten omawiany tutaj pan. I w takiej sytuacji poświęcenie swojej przyszłości (ułożenia sobie życia) dla obcego dziecka jest bardzo trudne, wymaga ogromnego wysiłku i chęci. Nie oceniam braku tego poświęcenia jako czegoś godnego potępienia.
                                            Ale znowu rozbijamy się o założenia - Ty widzisz przede wszystkim cynizm, ja człowieka przygniecionego bólem i sytuacją.
                                          • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 17:23
                                            Ależ ja wierzę, że pan cierpiał. Wierzę, że sobie nie radził z tą sytuacją. I wcale nie wymagam jakiegoś bohaterstwa. Ale ja tu widzę człowieka, który cynicznie zagrał dzieckiem dla osiągnięcia celu.

                                            A mamusia nie zagrała cynicznie szantażując męża ze ma dziecko widywać do rozwodu.
                                      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:13
                                        Fakt, ale tez za taka "przyzwoitość" placilby do końca zycia
                                  • ixiq111 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:56
                                    To nie świadczy o jego WYŁĄCZNEJ winie, jeśli chodzi o rozpad małżeństwa.
                                    Pani mogła kombinować:
                                    - przemoc ekonomiczną - wyprowadził się o zostawił ja i dziecko bez środków do życia (dobro dziecka!)
                                    - kłamać, że wcześniej wiedział, że dziecko nie jego i się zgodził, a teraz mu się odwidziało - znowu dobro dziecka - pan podła szuja - swoja drogę baba głupia, że od początku tak nie zagrała, to by panu skomplikowało sprawę
                                    - prowokować kłótnie, awantury, wzywać policję, założyć niebieską kartę - kolejny problem dla pana
                                    - bardzo podupaść na zdrowiu - dla sądu kolejny argument na "nie" dla rozwodu
                                    - popaść w niedostatek - wiadomo
                                    • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:20
                                      > To nie świadczy o jego WYŁĄCZNEJ winie
                                      Ano wprost nie świadczy. Odnosiłam się do bzdur o porzuceniu nieswojego dziecka. Pani mogła kombinować, ale z zadnym podanym przez Ciebie argumentów nic by nie wykombinowała.
                                      • ixiq111 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 16:10
                                        Tego nie wiadomo. Może coś by zyskała.
                                        Na 100% przeciągnęłaby rozwód w czasie.
                                  • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:02
                                    Miał, ale pani i tak mogla latami blokować rozwod, sad mogl tez nie dac rozwodu z wyłącznej winy pani. Scenariusze sa rozne. Jeśli po latach walki dostaliby rozwod z winy obojga, to pani z pewnoscia zazadalaby alimentów.
                                    Reasumujac; pan wyszedłby z takiego rozwodu po kilku latach zmaltretowany psychicznie i materialnie oraz (jeśli rozwod nie bylby jednak z wyłącznej winy pani) jeszcze z zasadzonymi alimentami. Mialby 40 na karku, debet na koncie i pasożyta, który okradałby go co miesiąc oraz tak zniszczona wiare w ludzi, ze zbieralby się do kupy kilka lat. Być może stracilby sznase na normalny związek, własne dziecko.
                                    Postapil tak jak musial, ma sznase jeszcze poukladac swoje zycie. Dziecko tez miałoby taka szanse jakby matka na początku pzeprosila i zgodzila się na bezproblemowy rozwod
                                  • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 16:08
                                    biala_adelajda napisała:
                                    > Bzdura. Miał badania, z których wynikało, że nie jest ojcem dziecka.

                                    Prywatne badania nic dla sądu nie znaczą. Sąd kieruje się przede wszystkim "dobrem dziecka" i w przypadku gdy biologicznego ojca nie ma na horyzoncie może nawet z pełną świadomością odrzucić zaprzeczenie ojcostwa.
                                    • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 19:20
                                      Oczywiście, że znaczą. W postępowaniu o zaprzeczenie ojcostwa można przeprowadzać wszystkie możliwe dowody, w tym z zeznań świadków, z dokumentów itd. Opinia sporządzona poza sądem ma moc dowodową dokumentu prywatnego, czyli słabszą niż opinia biegłego w procesie. Ale nie wyklucza zlecenia przeprowadzenia badania w trakcie procesu. Proces, taki jak w poscie startowym, wszczyna prokurator (dla ojca jest już po terminie), a zatem podmiot profesjonalny, który wie co robić. Skoro pan miał już wyniki badań, było oczywiste, że ojcem nie jest i twierdzenie, że ktoś zarzucilby mu porzucenie kobiety z dzieckiem jest od czapy. To po pierwsze. Po drugie - postępowanie w sprawie o rozwód to inne postępowanie. W tym przypadku przeprowadzone po zakończeniu postępowania o zaprzeczenie ojcostwa, a zatem w tym postępowaniu nikt nie zajmował się opinią prywatną, bo podstawą orzekania był pierwszy wyrok.
                                      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 19:31
                                        biala_adelajda napisała:
                                        > Oczywiście, że znaczą.

                                        Prywatne testy nie znaczą. Sąd zleca własne badania o ile mężczyzna uprawdopodobni fakt, że dziecko może nie być jego. Prywatny test nie jest nic wart bo przecież mógł stanowić porównanie dziecka z losowym mężczyzną.


                                        Naprawdę - po co wypowiadasz się w temacie o którym nie masz pojęcia?
                                        • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 21:53
                                          A myślisz, że na czym polega uprawdopodobnienie?
                        • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 08:39
                          gama2003 napisała:

                          > Tak, powinien być altruistą. Wybaczyć niewiernej, zostać w rodzinie i żyć długo
                          > i szczęśliwie. W zasadzie przez zasiedzenie powinien nie poczuć nic po poznani
                          > u prawdy, wszak dotąd była sielanka i żal przerywać.
                          > Uważam, że nikt by tak nie zrobił. Żadna z teoretyzujących tu osób też. Wymaga
                          > się od tego faceta niemożliwego. Niestety, ale kobieta zbiera co posiała i jesz
                          > cze przed nią konfrontacja z dorosłym kiedyś synem. Ciekawe co powie i zrobi ja
                          > k pozna fakty. Komu wybaczy, kogo zrozumie ?

                          Wypowiadaj się za siebie. Na świecie oprócz szuj i cwaniakow istnieją też ludzie, którzy mają wykształcone uczucia wyższe. I nie rozpatrują wszystkiego w kategoriach potencjalnych zysków i strat.
                          Baba okazała się świnia ale facet jest menda na tym samym poziomie. Ja bym ją ze swojego życia wykreślila natomiast nie dałabym odczuć małemu dziecku że okazało się wybrakowana zabawka z nie tym co trzeba zestawem genów.
                          Mam słuszne wrażenie, że wypowiadają się tu podstarzale panie, których złapanie misiaczka i rozmnozenie, jest jedynym życiowym sukcesem. W razie kopniecia w zad albo pojawienia się konkurencji w postaci dziecka poza małżeńskiego ich świat runie. Pluja więc jadem, gryzą i za wszelką cenę starałyby się wygryzc konkurencję. Szkoda tylko, że jeśli trafiły y na sucz podobna sobie to byłoby mega grubo 😂😂
                          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:17
                            Nie mam wątpliwości, że była jakaś normalna kobieta, która trafiła na taką sucz jak Ty.
                            Ale zauwaz, że sucz, która próbuje wtrącać się w życie cudzej rodziny zrobi dokładnie tyle na ile jej pan pozwoli, jeśli da alimenty i pokażę drzwi ponieważ troszczy się o rodzinę, to sucz może sobie knuc i macic ile tylko chce. Najwyżej żona oskarży ja o stalking smile
                            Ja ewentualnego rozwodu się nie obawiam, poradzę sobie nawet bez alimentów moje dzieci zylyby na takim poziomie jak obecnie.
                            Pojawienia się obcego dziecka nie przewiduje, mąż o tym wie, ja nie zamierzam pozwolić aby cudze błędy komplikowaly moje życie.
                            Zdarza się i tak, ale my z mężem rozmawialiśmy o tym przed ślubem, zgadzamy się w tej kwestii. Wiem też, że maz nie zaakceptowalby kukulczego jaja
                            • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:36
                              sofia_87 napisał(a):

                              > Nie mam wątpliwości, że była jakaś normalna kobieta, która trafiła na taką sucz
                              > jak Ty.
                              > Ale zauwaz, że sucz, która próbuje wtrącać się w życie cudzej rodziny zrobi dok
                              > ładnie tyle na ile jej pan pozwoli, jeśli da alimenty i pokażę drzwi ponieważ
                              > troszczy się o rodzinę, to sucz może sobie knuc i macic ile tylko chce. Najwyże
                              > j żona oskarży ja o stalking smile

                              Wiedziałam że potencjał twojego mozdzku jest tak ograniczony, że usadzi mnie w roli eksi. Sorry złotko ja mam dziecko z facetem który je kocha i nie ma u nas eksiow i neksiow.
                              Natomiast będę zawsze stawać w obronie dzieci krzywdzonych przez takie suki jak ty.
                              Powtórzę jeszcze raz, mało wiesz o uprzyjemnianiu życia takim osobnikom jak ty dlatego bredzisz coś o stalkingu. No tylko tyle byłaś w stanie wydumac 😂😂
                              Pan ładnie i grzecznie by się wywiązał że swoich obowiązków a psychiczna neksia miałaby skierowanko na badania jakby się za bardzo wtracala i rzucała


                              > Ja ewentualnego rozwodu się nie obawiam, poradzę sobie nawet bez alimentów moje
                              > dzieci zylyby na takim poziomie jak obecnie.
                              > Pojawienia się obcego dziecka nie przewiduje, mąż o tym wie, ja nie zamierzam p
                              > ozwolić aby cudze błędy komplikowaly moje życie.
                              > Zdarza się i tak, ale my z mężem rozmawialiśmy o tym przed ślubem, zgadzamy si
                              > ę w tej kwestii. Wiem też, że maz nie zaakceptowalby kukulczego jaja

                              Hahaha.ten strach wyczuwam nawet przez net, znaczy trafiłam w 10 😉
                              Twój mąż mając obok taka wariatke, może obiecać co chce. Życie życiem natomiast xddd
                              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 10:39
                                Sądzę po poziomie Twoich emocji zakładam, że albo jesteś niechcianym dzieckiem album matka takiego. Ewentualnie pochodzisz z głębokiej patologii gdyż w normalnych środowiskach rzucania wulgaryzmami w czysto teoretycznej dyskusji raczej nie jest często spotykane. Radzilabym Ci wizytę u dobrego psychiatry, z tym poziomem frustracji możesz stać się niebezpieczna dla otoczenia.
                                Kolejne sprostowanie; ja żadnych dzieci nie krzywdze, poslubilam bezdzietnego kawalera gdyż na macoche się nie nadaje.
                                Niezależnie od tego ile wiem, a pewnie wiem mało gdyż w odróżnieniu od Ciebie nie jestem psychopatkasmile, to każda rzecz da się nagrać czy sfilmowac, z każdą taka rzeczą można iść na poficjalnym, do prokuratury czy do Uwagi, aby otoczenie psychopatki miało świadomość z czym mają do czynienia. Można też zatrudnić ochronę osobista i mamy kolejnych świadków smile
                                A wreszcie można wyjechać na inną polkule nie zostawiając adresu, a alimenty płacić via zaufana kancelaria prawna smile
                                Pan zrobiłby to na co miałby ochotę, neksia nie musiałby się rzucać, poinformowałby tylko wcześniej męża, że ma wybór; rodzina albo efekt wpadki, a reszta rozgrywalaby się poza nią smile
                                Jakby każda next utrudniająca kontakty kierowano by na badania, to psychiatrzy nie zajmowaliby się niczym innym.
                                Ty masz źle w głowie skoro wymyślasz takie bajeczki. A za dreczenie cudzej rodziny to sama byś trafiła ale do więzienia albo w objęcia smutnych panów smile

                                Źle wyczuwasz, ja nie mam powodów do obaw. A wariatka to ma obok Twoj mąż, choć wątpię czy on w ogóle istnieje.
                                To nie były obietnice, znaliśmy się 4 lata przed ślubem, rozmawialiśmy i ustalaliśmy priorytety, z racji zawodu męża także na podstawie konkretnych przykładow.
                                • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 08:25
                                  sofia_87 napisał(a):

                                  > Sądzę po poziomie Twoich emocji zakładam, że albo jesteś niechcianym dzieckiem
                                  > album matka takiego. Ewentualnie pochodzisz z głębokiej patologii gdyż w normal
                                  > nych środowiskach rzucania wulgaryzmami w czysto teoretycznej dyskusji raczej
                                  > nie jest często spotykane. Radzilabym Ci wizytę u dobrego psychiatry, z tym po
                                  > ziomem frustracji możesz stać się niebezpieczna dla otoczenia.

                                  Sądząc po poziomie piany toczącej ci się z pyska, trafiłam absolutnie nie tylko w 10 ale i w 100.
                                  Proby obrażenia mojej rodziny i mnie samej nie robią na mnie wrażenia bo wiem, że mam do czynienia z forumowym psychicznie chorym trollem
                                  Pochodze z normalnej, pełnej rodziny i taka tworzę z ojcem swojego dziecka. Natomiast emocje wywołują u mnie zawsze chore baby, które nie zawahaja się skrzywdzić dziecka. A twoja zajadlosc, z jaką atakujesz to dziecko w wątku, oraz twoje opinie na temat ewentualnego nieslubnego dziecka, wskazują że podchodzisz z głębokiej patologii, złapałas jakiegoś dzidka i to jedyne co ci się udało.
                                  > Kolejne sprostowanie; ja żadnych dzieci nie krzywdze, poslubilam bezdzietnego
                                  > kawalera gdyż na macoche się nie nadaje.
                                  > Niezależnie od tego ile wiem, a pewnie wiem mało gdyż w odróżnieniu od Ciebie n
                                  > ie jestem psychopatkasmile, to każda rzecz da się nagrać czy sfilmowac, z każdą ta
                                  > ka rzeczą można iść na poficjalnym, do prokuratury czy do Uwagi, aby otoczenie
                                  > psychopatki miało świadomość z czym mają do czynienia. Można też zatrudnić och
                                  > ronę osobista i mamy kolejnych świadków smile

                                  Dalej nie rozumiesz, jak typowa Psychopatka 😂Brnie w jakiś śmieszny stalking kiedy w ogóle nie miałam tego na myśli. Ale twoj prymitywny tok myślenia nie jest w stanie zrozumieć że są dużo bardziej wyrafinowane sposoby aby psychicznie chora neksie nauczyć rozumu.
                                  > A wreszcie można wyjechać na inną polkule nie zostawiając adresu, a alimenty pł
                                  > acić via zaufana kancelaria prawna smile
                                  > Pan zrobiłby to na co miałby ochotę, neksia nie musiałby się rzucać, poinformow
                                  > ałby tylko wcześniej męża, że ma wybór; rodzina albo efekt wpadki, a reszta roz
                                  > grywalaby się poza nią smile

                                  Fajnie, że dbalabys o to aby ojciec odcinal się od biologicznego dziecka. Dlatego jesteś suka i Psychopatka ale tego nie pojmiesz dalej. Masz jednakowoż problem bo od zobowiązań nie da się uciec jeśli ktoś jest konsekwentny.
                                  > Jakby każda next utrudniająca kontakty kierowano by na badania, to psychiatrzy
                                  > nie zajmowaliby się niczym innym.
                                  > Ty masz źle w głowie skoro wymyślasz takie bajeczki. A za dreczenie cudzej rod
                                  > ziny to sama byś trafiła ale do więzienia albo w objęcia smutnych panów smile

                                  Chore bajeczki to ty wymyślasz.piszesz tak okropne rzeczy że zastanawiam się czy nie zgłosić tego gdzieś. Całe elaboraty jak krzywdzic biologiczne dzieci. Nadajesz się do leczenia.
                                  >
                                  > Źle wyczuwasz, ja nie mam powodów do obaw. A wariatka to ma obok Twoj mąż, choć
                                  > wątpię czy on w ogóle istnieje.
                                  > To nie były obietnice, znaliśmy się 4 lata przed ślubem, rozmawialiśmy i ustala
                                  > liśmy priorytety, z racji zawodu męża także na podstawie konkretnych przykładow

                                  Ma u boku wariatke twój mąż, a z każdym kolejnym wpisem bardziej się obawiam - bo powinien być świadomy kto ewentualnie wychowuje dzieci. To co wypisujesz na temat biologicznych dzieci w tym wątku, nadaje się do kuratora, może powinnaś zostać objęta jakąś opieka.
                                  A że karma wraca, to jestem pewna, że doczekasz się jej w końcu xdd
                                  BTW nie pisz do mnie więcej patologio, tfu uu
                                  > .
                                  • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 10:38
                                    Sadzac po Twoim slownictwie pochodzisz z bardzo głębokiej patologii i wciąż w niej tkwisz , tylko dziecka szkoda (o ile je masz ) bo wychowasz je na wulgarnego prostaka jakimi sama jesteś.

                                    Jakby jakaś kobieta będąc next miała nieszczęście trafić na coś takiego jak Ty na swojej drodze, to jej mąż a Twoj eks na kolanach by ją przepraszal, że zadal się z czyms takim jak Ty i byłoby gotowy na wszystko abyś tylko nie zniszczyła jego rodziny z normalna kobieta.
                                    Nie umiesz zrozumieć, że next nie musi utrudniać kontaktów, może zwyczajnie dać panu wybór - rodzina czy efekt wpadki, a człowieka nie da się zmusić do miłości ani do kontaktów żadnymi, chocby najbardziej wyrafinowanym sposobami, jedyne do czego możesz zmusić to do płacenia alimentów.

                                    Twoja wulgarnosc i prostactwo sprawia, że Ty się nadajesz do leczenia. Możesz to nawet zgłosić, pokazując swój post wskazujący na ewidentne problemy psychiczne.

                                    A mój mąż zna moje poglądy od czasów narzeczenstwa, ma takie same, nie zaakceptowalby dziecka ze zdrady.

                                    Fakt, karma wraca, patrząc na to czym jesteś, to nie tylko kotu smile na Twoj widok smile
                                    Prędzej Ty się doczekasz, że Twoj Seba wymieni Cię na kobietę na jakimś tam poziomie wink
                      • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:58
                        Facet grał o resztę swojego życia. Kiedy miał sobie układać życie? Za 10 lat? Po wyczerpującym psychicznie rozwodzie?. Miał odpuścić rozwód z orzeczeniem o winie i potem płacić ex alimenty "bo się jej pogorszył status majątkowy"?
                        Jaka normalna kobieta czekałaby na faceta 10 lat, żeby mieć z nim rodzinę? Jaka by się zgodziła na niepewność i wiszący nad głową miecz w postaci niezrównoważonej ex?
                        • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 12:48
                          Gdyby zgodził się na rozwód bez orzekania o winie, to ewentualne alimenty przysługiwałyby byłej żonie, tylko gdyby znalazła się w NIEDOSTATKU (to nie to samo, co "pogorszenie sytuacji majątkowej), i tylko przez 5 lat lub do zawarcia nowego związku małżeńskiego przez panią.
                          • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:04
                            Ale dlaczego miałby w ogóle płacić puszczalskiej? Doskonale rozumiem, dlaczego chciał mieć rozwód z orzeczeniem o winie.

                            Poza tym "niedostatek" jest to bardzo nieprecyzyjne określenie. Dla każdego oznacza to co innego i nigdy nie wiesz, co sąd uzna za "niedostatek". Poza tym sąd w pewnych przypadkach może wydłużyć okres tych 5 lat.
                            Niech ex ma wypadek i nie będzie mogła pracować. Wtedy sąd może kazać facetowi płacić dopóki ona nie będzie mogła się sama utrzymywać - czyli np do końca życia.
                            • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:08
                              Widocznie miał przesłanki, że oszustka i złodziejka pierwsze co zrobi, zacznie go doić.
                              Nie dziwię się, że chciał się zabezpieczyć. Jak ktoś cię okradnie, to nie zapraszasz go po tym do domu, bo mu nie ufasz.
                              • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:16
                                Dokładnie. Z takimi osobami zrywa się wszystkie łączące więzy.
                              • ixiq111 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:31
                                Wiesz co, mam takie dziwne wrażenie, że facet miał do wyboru:
                                1/ być jeszcze około 20 lat dojony na maxa przez mamuśkę + dziecko (dla dobra dziecka i przy okazji matki)
                                2/ zerwać wszelkie relacje - pozbyć się oszustki z życia raz na zawsze

                                Matka mogła w tym czasie (miała na to 2 lata):
                                3/ wyjaśnić dziecku, że to nie jest jego tata i przygotować na rozstanie

                                Pani sobie zapewne wykombinowała, że:
                                4/ Zatrzyma go, bo przecież on nie odejdzie, tzn. "nie zrobi tego dziecku"

                                Facet wiedział, że jeżeli nadal będzie utrzymywał kontakty z dzieckiem = kontakty z jego matką na jej oszukańczych zasadach + dojenie ile się da + pogrywanie synem (jak tylko się zobaczy, że mu zależy na kontaktach) = brak realnie możliwości ułożenia sobie życia bez owej pani w tle.

                                Można to było inaczej rozegrać, gdyby pani kierowała się dobrem swojego dziecka, a nie kombinowała jak faceta bardziej wydymać, alba za wszelką cenę zatrzymać przy sobie. Syna miała w doopie, był dla niej środkiem do osiągnięcia celu.
                                • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:40
                                  ixiq111 napisała:
                                  > Matka mogła w tym czasie (miała na to 2 lata):
                                  > 3/ wyjaśnić dziecku, że to nie jest jego tata i przygotować na rozstanie
                                  >
                                  > Pani sobie zapewne wykombinowała, że:
                                  > 4/ Zatrzyma go, bo przecież on nie odejdzie, tzn. "nie zrobi tego dziecku"

                                  Dokładnie tak.
                                • ola5488 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:41
                                  ixiq111 napisała:

                                  > Można to było inaczej rozegrać, gdyby pani kierowała się dobrem swojego dziecka
                                  > , a nie kombinowała jak faceta bardziej wydymać, alba za wszelką cenę zatrzymać
                                  > przy sobie. Syna miała w doopie, był dla niej środkiem do osiągnięcia celu.

                                  Znowu się podpiszę, też tak to widzę.
                              • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 17:30
                                cruella_demon napisała:

                                > Widocznie miał przesłanki, że oszustka i złodziejka pierwsze co zrobi, zacznie
                                > go doić.
                                > Nie dziwię się, że chciał się zabezpieczyć. Jak ktoś cię okradnie, to nie zapra
                                > szasz go po tym do domu, bo mu nie ufasz.


                                Miał ,bo pani nie chciała aby tylko się opiekował dzieckiem ,chciała żeby ja wspierał finansowo wiec myśle ze zupełnie odjechała.
                                Pani nie zależało zupełnie o uczucia dziecka , bo po badaniach można to zrobić bez problemowo.
                                Dać rozwód nie stawiać warunków położyć uszy po sobie.
                                A pani nie ,zupełnie nie widziała swojej winy. Bo wielce pokrzywdzona i rozczarowana brakiem pomocy finansowej.
                            • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:47
                              > Ale dlaczego miałby w ogóle płacić puszczalskiej?
                              Pojecie niedostatku nie jest przez ustawodawcę sprecyzowane, ale jest multum orzeczeń i ugruntowane poglądy doktryny i orzecznictwa. Nie wygląda, by w ogóle musiał cokolwiek płacić byłej żonie. A mógł się za to zachować przyzwoicie. Względem dziecka, które nie zawiniło.
                              • ola5488 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 13:48
                                biala_adelajda napisała:

                                > Pojecie niedostatku nie jest przez ustawodawcę sprecyzowane, ale jest multum or
                                > zeczeń i ugruntowane poglądy doktryny i orzecznictwa. Nie wygląda, by w ogóle m
                                > usiał cokolwiek płacić byłej żonie. A mógł się za to zachować przyzwoicie. Wzgl
                                > ędem dziecka, które nie zawiniło.

                                I za to "nie wygląda, by w ogóle musiał płacić byłej żonie" powinien postawić na szali własne życie i możliwość ułożenia sobie go w przyszłości?
                              • droch Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:00
                                Doświadczenie pokazuje, że do zasądzenia alimentów wystarczy kontuzja ręki...
                              • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:10
                                biala_adelajda napisała:
                                > Pojecie niedostatku nie jest przez ustawodawcę sprecyzowane,

                                Powiedz to Kaziowi Marcinkiewiczowi big_grin
                                • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:27
                                  No właśnie, Kazio to całkiem niezły przykład.
                                  Wystarczyłoby, że trafiłby na taką nawiedzoną, nienawidzącą wszystkich mężczyzn sędzię, do tego pograłaby płaczącym z głodu dzieckiem i buliłby jak nic.
                              • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:28
                                Wiele dzieci "nie zawiniło" i wychowują je ubogie, samotne matki. Czy to znaczy, że przypadkowi ludzie np. ja lub Ty, którzy są w lepszej sytuacji materialnej mają na nie płacić? Mają pieniądze, prawda? A tamto dziecko nie ma i wszak "też temu nie zawiniło".
                              • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 11:52
                                Obie doskonale wiemy, że u nas nie ma precedensów i sąd może ale nie musi brać wyroku innego sądu pod uwagę. Do tego znam sytuacje, gdzie toczyły się identyczne sprawy i w każdej wyrok był inny ( a dokumenty itd identyczne )
                    • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:48
                      To ex żona rozgrywała. To ona postawiała taki warunek i miała w d.... swoje dziecko i jego psychikę. Facet zagrał kartami jakie dała mu ex.

                      gama2003 napisała:

                      > Tak samo myślę. On dopasował reguły gry do osoby, już znał ją z najgorszej stro
                      > ny. Miała go za mięczaka i liczyła dokładnie na to, że miłość do dziecka wystar
                      > czy by nim dalej manipulowała. Może i był miękki, nie wierzę, że ten czas był s
                      > ielanką w ich domu. Facet mógł stwardnieć, mógł działać według rad adwokata. Mó
                      > gł zwyczajnie nie wyrabiać psychicznie i odliczać czas do rozwodu. To nie była
                      > idiotka a wyrachowana cwaniara. I myślę, że teraz robi wszystko by dzieciak tra
                      > umę zapamiętał jako winę taty. Współczuję czasu, kiedy pozna fakty.


                      Dokaldnie matka jakoś nie dbała o psychikę dziecka.

                      Może facet kochał dziecko ale podejście ex żony i jej dalsza manipulacja skutecznie zabiła w nim resztkę uczuć.
                      I już dalej nie umiał być ojcem. Może te 2-3 lata próbował ale w końcu uznał ze dłużej nie da rady.
                • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:48
                  biala_adelajda napisała:

                  > Ale, ale. Ten człowiek nie zniknął z życia dziecka zaraz po tym, gdy się dowied
                  > ział. Może i nie mógł sobie z tym poradzić (ok). Ale on jeszcze przez 2 lata za
                  > pomocą tego dziecka rozgrywał byłą żonę. Nie rozumiem jak tak łatwo można go z
                  > tego rozgrzeszać.
                  >

                  Ja się dziwię że sąd tak łatwo klepnął zaprzeczenie ojcostwa w tej sytuacji: facet wie że to nie jego dziecko, ale zachowuje się nadal jak ojciec. Ojca biologicznego nie ma. Dziwna sytuacja.
                  • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:56
                    Zaprzeczenie ojcostwa było gdy dziecko miało 4 lata. Potem była sprawa rozwodowa.
            • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:41
              umi napisała:

              > Biedny mis. A dziecko to co? Nie wybieralo sobei rodzicow. Chcialabys Ty byc ta
              > kim dzieckiem? Nikt mu nie kazde utrzymywac kontaktu z niewierna. Ani nawet pla
              > cic na nei swoje dziecko. Tylko NIE PORZUAC go. Tzn., jeśli to dziecko na prawd
              > e kocha. Bo jesli na to robic na pokaz, dla ludzi (bo mu np. kaszmirska uswiado
              > mi, ze bedzie mial "zła opinie"), to niech sie stleni i nie pcha dziecku na ocz
              > y.

              On tez nie wybrał sobie dziecka ,matka taka drogę wybrała. Żaden biedny.
              Dziecka szkód przeogromnie każdy to podkreśla.
              Jednak nie ma co obwinić faceta ze nie umiał utrzymać więzi po takim oszustwie.
              • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:49
                Umiał, umiał i to latami, ale tylko wtedy kiedy mu się to opłacało.
                • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:55
                  Nie masz pojęcia czy była więź między ojcem a dzieckiem. Nie każde poprawne zachowanie jest równe więzi.
                  • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 16:13
                    Wiem to co przeczytałam w wątku głównym, tobie też polecam trzymanie się faktów a nie dopisywanie historii do tezy.
                  • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 16:22
                    No nie bylo to chyba dla kazdego jasne
                • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 20:27
                  malgo21 napisała:

                  > Umiał, umiał i to latami, ale tylko wtedy kiedy mu się to opłacało.

                  A może próbował ale dłużej nie dla rady.
                  • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 01:48
                    Jeśli już uderzamy w rzewne tony to matka też pewnie nie umiała inaczej, może nawet nie przypuszczała że dziecko jest exa a nie męża, chlip.

                    O wiele lepiej jak się spojrzy na fakty, a fakty są takie że ona wrobila faceta w dziecko, a on nim przez 2 lata grał bo tak mu się opłacało.
        • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:28
          sofia_87 napisał(a):

          > Zastanow się raczej nad rodzicami pani, w końcu wychowali kusona.
          > Pan nie chciał po prostu być ojcem dla cudzego dziecka, zdarza się. On chciał m
          > ieć prawdziwa rodzine i własne dziecko, ma taka szanse, ale tylko z daleka od p
          > ani. Ostatni rok pokazal, ze pan jest "wyuczalny" zrozumial, ze z oszustka da s
          > ię wygrac wyłącznie grając większego oszusta. Dla mnie okoliczności go usprawie
          > dliwiaja

          Zobacz na timing. Kiedy okazało się że dziecko nie jest jego miało 4 lata. On przez kolejne dwa lata robił dziecku wodę z mózgu tylko po to żeby potem zerwać kontakt,jak już się wymiksował z ojcostwa.
          Wyrachowany bardziej niż matka. Na miejscu nowej narzeczonej mocno bym przemyślała czy to dobry materiał na ojca.
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:39
            Taki był warunek pani; godzila się na bezproblemowy rozwod o ile pan będzie utrzymywal kontakt z dzieckiem
            • malgo21 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:02
              Szkoda że go nie nagrała jak tatusiuje dziecku o którym wie że nie jest jego, sąd mógłby wziąć to pod uwagę i nie uwolniłby go od "bekarta". Pan okazał się w ogólnym rozrachunku być tym bardziej przebiegłym, wyprowadził w pole sąd, panią i przede wszystkim dziecko.
              • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 17:42
                malgo21 napisała:

                > Szkoda że go nie nagrała jak tatusiuje dziecku o którym wie że nie jest jego, s
                > ąd mógłby wziąć to pod uwagę i nie uwolniłby go od "bekarta". Pan okazał się w
                > ogólnym rozrachunku być tym bardziej przebiegłym, wyprowadził w pole sąd, panią
                > i przede wszystkim dziecko.


                Może to tastusiowanie wcale nie było takie super i nie było co nagrywać.
                Może dlatego pan tez kłamał.

                To pani okłamywała własne dziecko patrząc mu w oczy.
      • milka_milka Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:56
        turzyca napisała:

        > Rodzice ojca.
        >
        >
        >
        > Że wychowali takiego dupka.
        >
        > Bo serio, zostać ojcem to nie sztuka, ojcem być to wyczyn. I jeśli facet przekr
        > eśla sześć lat ojcostwa, to jest dupkiem. A ostatni rok robi z niego dupka żołę
        > dnego.
        >

        Zgadzam się. Facet 5 lat kochał dziecko, uważał za swoje, wychowywał, i nagle co? Odwidziało mu się? Dziecko z dnia na dzień stało się obce. Jakim trzeba być bezdusznym draniem, żeby tak postąpić z dzieckiem???
        • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:51
          milka_milka napisała:

          > turzyca napisała:
          >
          > > Rodzice ojca.
          > >
          > >
          > >
          > > Że wychowali takiego dupka.
          > >
          > > Bo serio, zostać ojcem to nie sztuka, ojcem być to wyczyn. I jeśli facet
          > przekr
          > > eśla sześć lat ojcostwa, to jest dupkiem. A ostatni rok robi z niego dupk
          > a żołę
          > > dnego.
          > >
          >
          > Zgadzam się. Facet 5 lat kochał dziecko, uważał za swoje, wychowywał, i nagle c
          > o? Odwidziało mu się? Dziecko z dnia na dzień stało się obce. Jakim trzeba być
          > bezdusznym draniem, żeby tak postąpić z dzieckiem???
          >
          >


          Nie 5 a 4 lata i nie wiadomo czy kochał skoro rodzice mu mówili ze może nie być jego.
          • jowita771 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:49
            Czy pięc czy cztery to nie jest wielka różnica, a skoro rodzice mu tak od początku mówili i to mu nie pozwoliło przywiązać się do dziecka, to dlaczego czekał cztery lata ze zrobieniem badań?
            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:58
              Może żona mu robiła pranie mózgu, on wtedy mógł ją kochać więc jej wierzył, po pewnym czasie miłość mogła (jak to z wiekiem bywa) nieco ulecieć, wróciło rozsądne myślenie.
              Oglądałam film o młodej dziewczynie, której porywacze tak przeprali mózg, że uwierzyła, że jakaś sekta rządzi światem i by jej rodzinie (rodzicom, siostrze) nie stało się nic złego ma nie uciekać i robić wszystko co każą porywacze.
              Ludzki mózg jest podatny na manipulacje.
      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 10:42
        turzyca napisała:

        > Rodzice ojca.
        >
        >
        >
        > Że wychowali takiego dupka.
        >
        > Bo serio, zostać ojcem to nie sztuka, ojcem być to wyczyn. I jeśli facet przekr
        > eśla sześć lat ojcostwa, to jest dupkiem. A ostatni rok robi z niego dupka żołę
        > dnego.
        >

        Nie 6 a zapewne 4 jak nie ze 3 lata potem to była gra pozorów.
        Myśle ze ten czas wymuszony dla facetowi czas na podjęcie tej decyzji.
      • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 20:41
        Nie wiem, czy rodzice ojca winni, ale że jest dupkiem to fakt bezsporny.
        Moim zdaniem psychol - wiedział, że nie jego dziecko, zajmował się nim mimo to, w momencie rozwodu nagle mu przeszło - co to jest właściwe?Mam dobrego znajomego, rodzice mu wmawiali, że synek nie jest jego, spytałam, co on na to.
        -Ja go codziennie kąpię - uśmiechnął się.
        I tyle.
        • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 10:45
          Nie zachowałaś się ładnie, a wręcz prostacko. Według zasad S-V nie podnosimy (zwłaszcza w bezpośredni sposób) nieprzyjemnych potencjalnie dla naszych znajomych spraw, zwłaszcza intymnych.
          Zachowałaś się gorzej niż baba z Kleparza, gdybyś była mężczyzną ten facet powinien dać Ci w gębę (niezależnie co uważa na temat swojego ojcostwa).
          • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 17:22
            Uspokój się.
            To nie ja zaczęłam rozmowę, tylko on. On mi opowiadał o postawie rodziców i własnych wątpliwościach.
            Jestem mistrzynią gaf, ale nie w tej sprawie.
            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 17:38
              Jestem spokojna.
              Denerwuję się tylko wtedy gdy mam wolny net smile
    • larix_decidua77 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:43
      Wina matki ale "ojciec" bez serca. Szlag by go nie trafił jakby jakiś kontakt z dzieckiem utrzymał. Gdyby jakieś dziecko, z obojętnie jakiego powodu, uważało mnie za kogoś bliskiego to starałabym się jakoś jego potrzebę kontaktu zaspokoić. Nie dziwię się że facet się wkurzył ale przecież chyba kochał to dziecko, i tak nagle przestał? Ludzie kochają swoje adoptowane dzieci. No ale to tylko facet.
      • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:48
        Za kogoś bliskiego ok, ale póki dziecko jest w miarę małe można tę relację jakoś uciąć, bo najwyraźniej facet nie chce być traktowany jak OJCIEC, bo ojcem nie jest.
        Moglabym mieć dowolną relację z dowolnym dzieckiem, mogłoby być mi bliskie i odwrotnie ale nie chciałabym być przez obce dziecko traktowana jak matka.
        • mama-ola Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:16
          35wcieniu napisał(a):

          > Moglabym mieć dowolną relację z dowolnym dzieckiem, mogłoby być mi bliskie i od
          > wrotnie ale nie chciałabym być przez obce dziecko traktowana jak matka.

          Zgadzam się.
        • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:56
          35wcieniu napisał(a):

          > Za kogoś bliskiego ok, ale póki dziecko jest w miarę małe można tę relację jako
          > ś uciąć, bo najwyraźniej facet nie chce być traktowany jak OJCIEC, bo ojcem nie
          > jest.
          > Moglabym mieć dowolną relację z dowolnym dzieckiem, mogłoby być mi bliskie i od
          > wrotnie ale nie chciałabym być przez obce dziecko traktowana jak matka.
          > hahaha.ja znam dziewczynę której ojciec (biologiczny),zdrowego dziecka,w dodatku bardzo ładnego (jako bonus xd )porzucił je i odciął się -bo nie chciał mieć z matką nic wspólnego.jak takie kur#wiszony męskie chodzą po świecie to czego wymagac od kulsona ,którego z dzieciakiem nie łączą nawet wiezy krwi..
      • 123zielona123 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:59
        Kochał matkę jak i dziecko, ale od miłości do nienawiści blisko. Wychowywał ,dbał, dawał pieniądze. A teraz czuje się oszukany i wykorzystany. I to dziecko mu o tym przypomina. Przypominam, że dziecko ma matkę dziadków i Przynajmniej teoretycznie biologicznego ojca.
        Jak najbardziej ma prwo tak postąpić i to jego decyzja, nie nam to oceniać.
        • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:58
          No nie bardzo kochal. Na pewno nie to dziecko. Dziecko mu nic nie zrobilo, ale nagle zaczal je nienawidzic? suspicious To co tymi ojcami, ktorzy kochaja dzieci nawet, jak te dzieci sie wykoleja zyciowo? Nie pochwalaja zachowania, ale kochaja. Ten guzik kochal. Facet-gnojek trafil na babe oszustke. Dobrze, ze nie na jakas normalna, bo by ja skrzywdzil jakby im sie np. urodzilo dziecko neipelnosprawne. Tylko wtedy by było, ze go sytuacja przerosla i musial sie stlenic z tej sytuacji do innej pani big_grin Zawsze sie znajda obroncy wybrakowanych misiow wink
          • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:03
            Tego akurat nie wiesz co by zrobił gdyby się IM chore dziecko urodziło.
            IM się nie urodziło żadne, ot detal.
            • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:11
              Wiem. Jesli nie kochal dziecka, ktore wychowywal od urodzenia, przez minimun cztery lata i byl wstanie je porzucic z dnia na dzien, kiedy tylko zalatwil formalnosci, to znaczy, ze jest wyrachowana rozwielitka uczuciową i w ogole sie nie angazuje. Wlasne biologiczne, ale uposledzone tez by porzucil bez jakichs rozkmin, jakby sie trafila chetna pani i nadzieja na nowe, zdrowe. A dziadkowie pewnei by w tym wspierali suspicious I tylko by kombinowal, jak sie z matka dogadac, zeby alimenty byly jak najnizsze, albo by zwial poza UE, zeby ich nie bylo.
              • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:13
                Wróż Maciej? No hejka!
                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:24
                  Jak ktos z premedytacja przejeżdża psy na jezdni, to myslisz, ze ten ktos jest wrazliwy na dobro zwierzat? Taki typ o swojego psa moze nawet dbac - rodowodowego i reprezentacyjnego za kilkanascie tysiecy. Ale jakby taki pies sie jednak okazal niezgodny z wzrocem, to myslisz, ze nadal bedzie dbal? Ludzie, ktorzy sa... nie za przyzwoitymi ludźmi jednym przypadku, nie beda przyzwoici bez dobrego powodu w innym. To jest czesty blad kobiet w przypadku mezczyn - moze i on porzucil swoje dzieci po rozwodzie, ale nasze to bedzie taak. kochał... Taa... Bedzie "kochal" puki mu sie edzie ozna podobac. Jak sie zmieni zona, to i dzieci sie zmienia suspicious
                  • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:25
                    * póki mu sie będzie żona podobać
                  • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:41
                    Pan nie porzucil po rozwodzie swojego dziecka
                    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:50
                      Pan porzucil dziecko z nie takimi genami. Mogl to zrobic, ale neich nikt nie farmazoni, ze wczesniej to dziecko kochal. Bo nie kochal. Jakby kochal, to by nie porzucil. Natomiast zostal oszukany i mogl "wadliwy" produkt zwrocic. I to zrobil. Natomiast nie ma to nic wspolnego z miloscia do tego "produktu". Byl to tylko produkt. I mnie o to chodzi, nie o to, ze nie zostal oszukany.
                      • jowita771 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:54
                        Zgadzam się w stu procentach. Facet został oszukany, to jest fakt niezaprzeczalny. Ale jego zachowanie względem tego dziecka jest potworne. Nie wierzę, że ten pan jest zdolny kochać kogokolwiek.
                        • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:55
                          Zakładając, że masz rację to tym lepiej, że Pan zniknął całkowicie z życia tego dziecka, prawda?
                  • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:52
                    Nikt facetowi nie kazał utrzymywać tego psa i nim się opiekować. To dwie różne sprawy.
                    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:58
                      To sa te same sprawy. Na tej samej zasadzie, to on sie rozwiedzie z zona, kiedy np. w wyniku wypadku stanei sie niepelnosprawna. Przyzwoity czlowiek rozwiodlby sie z matka dziecka, ale nie zrywal kontaktu z dzieckiem, ktore kocha i ktore kocha jego. To nie byl przyzwoity czlowiek, i tyle.
                      • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:11
                        To nie te same sprawy. Dziecko (i jego matka) jest zdrowe.
                        Dzieci też bywają różne, a jeśli to dziecko odziedziczyło po matce i/lub jej gachu parszywy, wredny charakterek, który ten facet akceptował myśląc że to jego no i trudno?
                        To mity, że dziecko to niewinny aniołek. Jak wiemy już kilkulatki potrafią być wredne i złośliwe.
                        • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:17
                          Wlasne, genetyczne tez potrafai byc wredne. A nawet wyjechac na drugi koniec swiata i pojawiac sie dwa razy do roku.

                          Jesli ktos nawala w jednej sytuacji, w jeszcze trudniejszej nawali tym bardziej. Wiec przy chorobie czlonkow rodziny, biedna bedzie nowa rodzina tego faceta suspicious Mysle, ze jak oboje straca z nowa babka prace, to sie na dłuzsza mete tez posypie. Kulson zawsze jest w zyciu kulsonem suspicious
                          • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:19
                            Własne też może być wredne i dlatego nie jest wyrzucane z gniazda bo jest.... własne.
                            • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:27
                              No tak. Jest wlasne i je kochasz, wiec nie wyrzucasz. Nie przez same geny. Jak kochasz, to nie wyrzucisz, ratujesz jak wpadnei w klopoty i uczysz, jak jest glupie. Kochasz i masz wieź. Do tego nie trzeba zgodnosci materialu genetycznego.
                              • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:03
                                Widzisz, nie każdy nadaje się na rodzica adopcyjnego. Dla bardzo wielu osób geny są ważne.
                                • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:11
                                  Tu akurat pan rozwijal (teoretycznie) więz będąc przekonanym o wspólnych genach, więc sorry.
                                  • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:55
                                    Nie wiemy czy rozwijał. Od początku miał wątpliwości, więc możliwe że trzymał uczucia na wodzy. Wykonywał wszystko jak opiekunka.
                              • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:24
                                Ależ jak najbardziej przez geny. Kocham moje dziecko nad życie choćby się wykoleiło, nadal będę, właśnie dlatego, że jest moje.
                                Gdyby potrzebowało nerki, sama bym ją sobie wydłubała gdyby trzeba było. Nie swojemu dziecku bym nerki nie oddała.
                                Nigdy bym nie adoptowała dziecka, bo nie pokochałabym obcego dziecka, mogłabym lubić, poprawnie się opiekować gdybym musiała, ale bym nie kochała. Jak bym miała swoje i obce, to faworyzowałabym swoje, nawet jeżeli niespecjalnie i nie wprost.
                                • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 08:19
                                  Dokładnie. Swoim wybaczę wiele, stanę na głowie żeby wyciągnąć je z największego g..wna.
                                  Nigdy bym nie adoptowała dziecka - bo nie umiałabym pokochać bezwarunkową miłością.
          • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:00
            Normalna nie wrobiłaby go w dziecko tylko sprawę załatwiła uczciwie.
      • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:37
        Co wy z tym, że nawet adoptowane się kocha. Kocha się albo i nie, mało to wniosków o rozwiązanie adopcji?
        Poza tym bierze się świadomie i dobrowolnie obce dziecko. Ja bym nigdy nie adoptowała dziecka, bo nie jestem w stanie obcego dziecka kochać.
        Tu jeszcze dochodzi ogromne poczucie krzywdy z powodu zdrady i oszustwa.
        • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:51
          No bo nie kazdy sie nadaje na rodzica adopcyjnego. Ale weź pod uwage, ze ten facet wychowywal dziecko prze 4 lata zanim sprawa sie sypla. I co? Nie nawiazal zadnej wiezi?
          • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:55
            Możliwe, że nie nawiązał. Po 4 latach sprawa była już tak nabrzmiała, że postanowił zrobić testy. Mógł podejrzewać od początku. Trudno się w takich warunkach nawiązuje więź. Czym innym jest poczucie obowiązku, a czym innym więź.
            • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:01
              W takim przypadku bylby idiota, ktory za dlugo zwleka. Ale nadal bylaby to swinia, przywiazujaca do siebie dziecko, ktorego nie kocha. Jesli dziecka nie kochal wczesniej, nalezalo te testy zrobic i tyle.
              • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:06
                Mógł zaraz po porodzie zażądać testów, to fakt. A jaki jazgot by się wówczas podniósł, jaka to z niego świnia...
                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:13
                  No wiesz, to teraz ma spaprana opinie u kazdego przyzwoitego czlowieka, ktory sie o tym dowie. Nie wiem, czy tak dobrze na tym wyszedł suspicious
                  • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:17
                    Sądząc po ilości odpowiedzi wspierających tego człowieka ( w tym także matek dzieciom) wcale niekoniecznie.
                    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:21
                      W internecie big_grin Gdzie ludzie chca sobie pogadac i pisza rozne rzeczy.
                      W realny zyciu ma pozamiatane. Chyba, ze sie obraca wsrod osob takich jak on (to by tłumaczylo wybor partnerki zyciowej) suspicious Wtedy pewnie spadnie na cztery lapy jak kot. I tylko dziecka szkoda.
                      • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:06
                        No chyba jednak niekoniecznie. To matka puszczalska miałaby przechlapane. I nie, nie za to że się puściła z innym, ale za to że jest podłą kłamczuchą. Z taką osobą nie chciałabym mieć nic do czynienia - bo oszukała raz, oszuka kolejny jeżeli tylko stwierdzi, że tak będzie dla niej lepiej.
                  • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:25
                    Widocznie ja nie jestem przyzwoita. Nie wiem, jak bym się JA zachowała (wiemy o sobie tyle...), ale tego człowieka rozumiem. Jestem nieprzyzwoita. Trudno, będę musiała z tym żyć.
                    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:28
                      No to będziesz. Twoja sprawa.
                    • saskia44 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:30
                      Rozumiesz go serio?
                      • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:39
                        Tak, rozumiem, że facet mógł poczuć się słabo z tym, czego się dowiedział. Rozumiem, że mógł nie chcieć robić scen przy dziecku. Ale rozumiem też, że sytuacja przerosła go emocjonalnie na tyle, że chciał się od tego odciąć. Pochodzę z rozbitej rodziny i potrafię sobie wyobrazić cały przekrój ludzkich zachowań.
                      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:45
                        saskia44 napisał(a):
                        > Rozumiesz go serio?

                        Ja całkowicie rozumiem, że faceta przerosła sytuacja. Jemateczki (potencjalne podrzucaczki dzieci) jadą po panu, bo przecież powinien bezwarunkowo kochać owoc zdrady i oszustwa. Jakież to proste - one przecież jakby pan się puścił na boku przygarnęłyby bękarta i własnom piersiom wykarmiły... oh wait! tongue_out
                        • saskia44 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:06
                          Ah, ok. Nikt jakos pani nie usprawiedliwia ale pan raczej do niej zbyt pozytywnych uczuc nie zywil skoro nie wybaczyl. Z dzieckiem postapil jak ostatni gnojek ale jak widac niektorzy rozumieja.
                    • gama2003 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:54
                      A ja stawiając się teoretycznie w sytuacji tego faceta myślę, że nie udźwignęłabym tej sytuacji i odeszła. Bardzo cierpiąc. Prawdopodobnie odeszłabym od razu. On zrobił inaczej, może planował dotrzymać słowa i dbać o relację z dzieckiem, ale nie dał rady ?
                      Skoro eksia taka wyrachowana to kto wie, jak naprawdę wygladała codzienność w tym domu po wysypaniu się kłamstwa. Ciężko wyobrazić sobie sielankę. Facet przejrzał na oczy, kim jest jego żona. Możliwe, że gadał z jakimś prawnikiem. Przecież przy dobrych wiatrach mógłby płacić alimenty na żonę.
                      Jakoś malusio tymi psami obwieszona żona, za to facet dookoła.
                      Nie usprawiedliwiam go - oczyma dziecka był tatuś i poszedł. I to jest straszną konsekwencją kłamstwa żony. Czemu kłamała ? Czy nie właśnie dlatego, że facet by odszedł a ona na lodzie ? Coś czuję, że w jej otoczeniu hula wersja o biednej porzuconej z premedytacją. A facet może i tęsknić za dzieckiem i równocześnie nie mieć psychicznie sił na spotkanie. Może znał kochanka i teraz go widzi w dziecku ? To nie takie proste, chyba zachowanie ojcostwa wobec tego dzieciaka w takich okolicznosciach to coś ponad siły. Nie w bajkach, w realu.
                  • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:31
                    umi napisała:

                    > No wiesz, to teraz ma spaprana opinie u kazdego przyzwoitego czlowieka, ktory s
                    > ie o tym dowie. Nie wiem, czy tak dobrze na tym wyszedł suspicious

                    Chciałabyś.
                    Znając życie wszyscy mu współczują, ze ta urwa tak go wrobiła.
                    • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:33
                      Facet ma tu czystą kartę.
                      Podbija do jakiejś panny (zainteresowanej stałym związkiem) i w papierach ma czysto.
                      Wiele kobiet nie chce facetów obarczonych dziećmi, ale już bezdzietny rozwodnik to oczko wyżej w rankingu.
                      Taki facet ma większe branie niż ten z dzieciorami.
              • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 11:57
                umi napisała:

                > W takim przypadku bylby idiota, ktory za dlugo zwleka. Ale nadal bylaby to swin
                > ia, przywiazujaca do siebie dziecko, ktorego nie kocha. Jesli dziecka nie kocha
                > l wczesniej, nalezalo te testy zrobic i tyle.



                A MOŻE TO
                MAMUSIA ZA DUŻO CZEKAŁA I WMAWIAŁA I JAK TO ZWYKLE BYWA.
                Czy inny czy nie facet zawsze winny.
          • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:03
            Jestem w stanie uwierzyć, że można przestać kochać co by nie mówić, cudze dziecko, po takim oszustwie.
            Pewnie facet by się wymiksował od razu, ale nie mógł, bo to oszustka postawiła taki warunek. Na miejscu tego gościa zrobiłabym to samo, żeby szmata nie robiła dodatkowych problemów przy rozwodzie, bo niestety, ale wszystko na to wskazywało gdyby się sprzeciwił.
            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:08
              I jeszcze jedno. Facet jak nie jest "ostatni" (a pewnie nie jest) to znajdzie sobie inną kobietę, którą tym razem naprawdę zapłodni.
              Naprawdę chciałybyście by Wasz facet spotykał się całymi latami (minimum do 18-stki tamtego dziecka) z byłą żoną i jej dzieckiem i jeszcze łożył na nich z jego własnej pensji czyli kosztem wydatków na obecną rodzinę?
              • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:13
                Jasne. Tak samo jak wszystkie matki tutaj chciałyby, żeby ich dziecko było latami oszukiwane i zdradzane przez partnera.
              • przystanek_tramwajowy Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:17
                Ja tam uważam, że każde dziecko po urodzeniu powinno mieć robione badania DNA. Ileż ludzkich dramatów byśmy uniknęli. Nie byłoby, ze zamienili dziecko czy zarodek przy in vitro. Zdrada od razu wyszłaby na jaw i dziecko by się do nietatusia nie przywiązało. A na jadowite uwagi teściowej, że Kazio to zupełnie do Mareczka niepodobny zawsze można by odpowiedzieć, że mamusia bzdury opowiada, bo kwit urzędowy jest i Mareczek choć niemota totalna i w łóżku do bani, to jednak jakimś cudem Kazia spłodził.
            • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:14
              Ono nie bylo cudze. Bylo niespokrewnione genetycznie, ale jego. Do on byl tata dla tego dziecka i to jego jako tate to dziecko kochalo. Rozumiem zal do zony, ze go oszukala, ale nie jedtem w stanie zrozumiec, ze mozna przestac kocha dziecko.
              • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:16
                Można przestać kochać każdego. Dziecko (choć chcielibyśmy by było inaczej) wyjątkiem od reguły nie jest.
                Tak samo można przestać je kochać jak dorosłego.
                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:19
                  No to sie jest ch...owym rodzicem. Duzo bardziej ch..owym, niz niepracujacy beneficjent pincet plusow, ktory o swoje dzieci dba jak umie, nawte jelsi jest połmozgiem. I jednak lepiej byloby sie nei rozmnazac, niz wypuszczac potem ludzi z deficytamiemocjonalnymi. To sie nazywa patologia klas wyzszych suspicious
                  • ninanos Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:18
                    On nie był rodzicem tego konkretnego dziecka, taka różnica, nie był i nie jest, był przez lata oszukiwany.
                    Dziecko oczywiście niewinne, jego zachowanie może słabe, ale wytłumaczalne, matki zachowania nie potrafię wytłumaczyć, bo mogła wcześniej przewidzieć sytuacje, że oszukiwany jeleń wczesniej czy później prawdy się dowie.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:35
                Nie, ono było cudze. Nie był jego ojcem biologicznym ani nie adoptowal swiadomie tego dziecka wiedzac, ze nie jest jego
                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:41
                  Biedni wy tu co niektorzy jestescie. Rozumiem, ze rodzice was kochali/kochaja tylko dlatego, ze jestescie z nimi spokrewnieni biologicznie? Jakby bylo inaczej, to by sie na was wypieli? Ciezkie chyba takie zycie, ze swiadomoscia, ze sie przypadkiem udalo zalapac na rodzine suspicious Wystarczy, ze by jedna czy druga pomylli w szpitalu, i bylaby w czarnej d suspicious
                  • araceli [...] 10.07.19, 14:43
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:47
                      A moze jestem adoptowana i nie mam z tym problemu? I nie kochali mnie za geny?
                      • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:03
                        Adopcja jest kwestią świadomą. Adopcyjni ojciec i matka od początku wiedzą w co się pakują, akceptują ten stan rzeczy.
                      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:11
                        Czyli wiedzieli od poczatku, ze nie jesteś biologicznie ich i swiadomie zdecydowali się na taki układ.
                        Pan nie wiedział, myslal ze wychowuje własne dziecko
                        • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 21:37
                          No i co?
                          Dziecko jest dzieckiem dlatego właśnie, że się je wychowuje.
                          Jeśli informacja, że nie jest się biologicznym rodzicem, powoduje porzucenie dziecka, nie kochało się nigdy tego dziecka tylko własne rozbuchane ego.
      • arkanna Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:53
        I jak ty sobie to wyobrażasz? Taki niby ojciec co utrzymuje kontakty z niby synem . I tak do końca życia. Facet został oszukany, prawdopodobnie dla niego to też był szok, koszmar. I nie była to prosta decyzja Ale dla obu stron najlepsza.
        • asia_i_p Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:22
          Najlepsze było udawanie przez kolejne dwa lata, że wszystko jest OK?
          • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:23
            Może nie udawał tylko stopniowo w tym czasie ochładzał relację, coraz rzadziej bywał w domu, brał nadgodziny i wszystkie możliwe delegacje by chłopiec stopniowo oswoił się z nową sytuacją, która miała go czekać.
          • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:36
            W sumie co miał zrobić, jeżeli to był warunek ze strony matki w miarę bezproblemowego rozwodu? Miał iść na noże, szarpać się w sądzie latami i jeszcze ryzykować alimenty?
            Podwójna sucz, w takim razie, bo powinna była przeprosić i nie utrudniać rozstania od początku.
            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:38
              A jeszcze jeśli dziecko podobne do matki to się nie zdziwiłabym gdyby nie wzbudzało sympatii otoczenia.
              Są dzieci, których kochać można tylko przez wzgląd na to, że są biologiczne nasze (wszystkie różnego rodzaju złośliwe Brajanki czy przemądrzałe Nikolki lub po prostu tępe i głupie).
              To mit, że każde dziecko jest miłe i fajne big_grin
      • rosapulchra-0 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 05:13
        Gdyby, gdyby.. Pogdybać to sobie możemy, ale tak naprawdę nikt z nas nie wie, jak postąpiłby w tej sytuacji naprawdę.
      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 17:49
        larix_decidua77 napisał(a):

        > Wina matki ale "ojciec" bez serca. Szlag by go nie trafił jakby jakiś kontakt z
        > dzieckiem utrzymał. Gdyby jakieś dziecko, z obojętnie jakiego powodu, uważało
        > mnie za kogoś bliskiego to starałabym się jakoś jego potrzebę kontaktu zaspokoi
        > ć. Nie dziwię się że facet się wkurzył ale przecież chyba kochał to dziecko, i
        > tak nagle przestał? Ludzie kochają swoje adoptowane dzieci. No ale to tylko fac
        > et.


        Ciekawe, gdybyś miała bliska przyjaciółkę od 10 lat lubiła ja byłaby ci bliska niczym siostra , ale była samotna matka , opiekowała się jej dzieckiem pomagając, gdy ta jest u lekarza w szpitalu, chora, zabierałbym na wakacje itp. starając się , sama będąc bezdzietną z mężem. A po 5-6 latach by się okazało ze mieli romans i dziecko jest twojego męża, a ty codziennie byłaś wystawiona na kłamstwa pośmiewisko i dalej z radością byś się opiekowała dzieckiem? W końcu dziecko traktowałbym cię jak ciocie, siostrę mamy.

        Nie sadze ze dałbyś radę. Może początkowo jeszcze byś tęskniła ale byłoby to zbyt bolesne patrzeć w oczy/twarz dziecka dowód zdrady i perfidnych kłamstwa przez lata.
    • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 11:48
      Oczywiście wina matki. Aczkolwiek mogła naprawdę nie wiedziec który pan jest ojcem i żywic głęboką nadzieję, że jednak ten.

      Ale - mężczyzna powinien byl zerwać kontakt, kiedy dziecko miało 4 lata i znacznie mniej kumalo, a nie po 4 kolejnych normalnego wychowywania i codziennego kontaktu uncertain Przecież znał prawdę od 4 rz dziecka, więc po co ta szopka? Żeby skrzywdzić jedyną osobę, która w tym wszytstkim była niewinna? Gnojek i tyle.

      Dziadkowie w ogóle do odstrzału. Mój młodszy też "w ogóle niepoodbny", starsza z kolei kompletnie niepodobna do mnie. W dupe bym cała trójkę skopala, gdyby na tej podstawie tesciowie podwazali ojcostwo czy namawali męża na bezprawne testy.
      • rzeniha Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:03
        Gdyby nie testy, to by pewnie nie wyszło. Ojciec moim zdaniem jest bardzo dobrym taktykiem. Nie robił scen, awantur, gdy jego podejrzenia okazały się słuszne i gdy sąd mu je przyklepał, cały czas był dobry i kochany, że szybko i bez scen załatwić rozwód, bo nie wiadomo, co by pani odstawiała. Wykorzystał ten swój wizerunek i ją przekonał, a gdy miał, co chciał dał kopa na odchodne. Też uważam, że oboje są siebie warci, chociaż wina matki bezwzględnie większa i w sumie to ona poniesie większą odpowiedzialność.
        • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:41
          Ale co on na tym zyskal poza tym ze dziecku zycie spieprzyl bec moze? Trzeba bylo sie rozwizc od razu powody byly. I tak sie sprawa dwa lata coagnela mimo ze polubownie.
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:44
            A co pani na tym zyskala, ze przez kilka lat oklamywala meza i syna? Nie było wcale tak trudno przewidzieć konsekwencje
          • maslova Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:54
            > Trzeba bylo sie rozwizc od razu powody byly.

            Z tekstu wynika, że pan nie ociągał się z rozwodem, po prostu tyle trwały wszystkie procedury.
          • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:12
            ichi51e napisała:
            > Ale co on na tym zyskal poza tym ze dziecku zycie spieprzyl bec moze?

            Spieprzyła matka.
          • rzeniha Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:07
            Nie, nie ciągnęła się dwa lata. Najpierw ciągnęła się około roku (testy własne, prokuratura, pozew o zaprzeczenie ojcostwu, wyrok sądu - terminy, terminy), później dość szybko rozwód (nawet gdy obie strony się zgadzają, to na terminy w PL czeka się długo), także 2 lata, jak na taką sytuację to w warunkach PL naprawdę jest szybko! A co Pan zyskał pytasz? Byłaś kiedykolwiek w sądzie na rozprawie rozwodowej? Ja bywałam (jako praktykant na studiach) i powiem Ci, że gorszego bagna nie widziałam nigdzie. Pan zyskał spokojny rozwód, brak zobowiązań i zapewne satysfakcję, że chociaż trochę odegrał się na byłej żonie - oszustce. Przykre, że zrobił to przez dziecko i jego kosztem, ale nie miał specjalnie innego wyboru. Trochę go rozumiem, ja obcego dziecka pokochać bym nie mogła, a dla większości normalnych mężczyzn jednak biologiczne ojcostwo to podstawa. To nie jest facet z mojej bajki, ale matka 1000 razy gorsza.
            • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:30
              "dla większości normalnych mężczyzn jednak biologiczne ojcostwo to podstawa" - to jest dobry argument dla przeciwnikow przyznawania ojcom takiej samej opieki nad dziecmi, jak matkom. Cos w tym jest, ze jednak na matke dziecko moze liczyc bardziej i zawsze. Na niektorych ojcow moze liczyc tylko warunkowo.
              • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:39
                umi napisała:
                > "dla większości normalnych mężczyzn jednak biologiczne ojcostwo to podstawa" -
                > to jest dobry argument dla przeciwnikow przyznawania ojcom takiej samej opieki
                > nad dziecmi, jak matkom.

                Nie jest bo większość kobiet również nie jest w stanie pokochać obcego dziecka. Gdyby to było takie proste nie byłoby dramatów, in vitro, surogatek i innych cudawianków.
                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:45
                  Obcego- calkiem obcego, czy obcego-nie spokrewnionego genetycznie, ktore wychowuja x lat angazujac sie i majaz nim wspolne wspomnienia? Ja mam wrazenie, ze co niektorzy tutaj wychowali sie w szczesliwych, zaopiekowanych rodzinach i nijak nie moga sobie wyobrazic innego ukladu, niz: mamusia, tatus i biologiczne dziecko. Jakby im ktos taka kuklke pordzucil, to by zadziobali. Bo oni sa ci "poprawni" i ""genetyczni". Wiec nie musza sie martwic i tylko wymagaja. A wystarczyloby sie postaic na miejscu tego dziecka, nie faceta ktorego oszukala zona. Wtedy od razu zmieniloby sie spojrzenie na " bylego tatusia".
                  • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:48
                    umi napisała:
                    > Jakby im ktos taka kuklke pordzucil, to by zadziobali.

                    Ty byś owoc zdrady męża własnom piersiom wykarmiła big_grin


                    Jasssne tongue_out
                  • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:56
                    umi napisała:

                    > Bo oni sa ci "poprawni" i ""genetyczni".

                    Tego nie wiemy. Nie wiemy ile forumek jest niegenetyczna, badań nikt przecież nie robi. a gdyby forumki zrobiły, nie wiadomo, co by wyszło.
                  • bigzaganiacz Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:27
                    A wystarczyloby sie postaic na miejscu tego dziecka, nie faceta ktorego oszukala zon


                    Ten facet nie jest na miejscu dziecka jest na swoim miejscu i robi jak mu dobrze a nie jakiemus dziecku
              • vitreous Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:48
                umi napisała:

                > "dla większości normalnych mężczyzn jednak biologiczne ojcostwo to podstawa" -
                > to jest dobry argument dla przeciwnikow przyznawania ojcom takiej samej opieki
                > nad dziecmi, jak matkom. Cos w tym jest, ze jednak na matke dziecko moze liczyc
                > bardziej i zawsze. Na niektorych ojcow moze liczyc tylko warunkowo.

                Ktoś ma tutaj bądź niezdrowe podejście do facetów i na dodatek zero logiki. Skoro biologiczna więź to podstawa, to facet się świetnie nim może opiekować i dziecko może na niego liczyć.
              • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:17
                Ty chyba sobie żartujesz. Matka ma o tyle prościej, że jeżeli nie wchodzi w grę in vitro - to właściwie jest pewna. To facet może zostać wrobiony w cudze dziecko.
                Matka wie czy to jej biologiczne czy nie. Jeżeli nie - to się świadomie zdecydowała na adopcję.
                Nie każdy chce wychowywać obce genetycznie dzieci - i tak, dotyczy to również matek.
          • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:14
            Co zyskał? Święty spokój i czas. W innym przypadku pewnie o rozwód z orzeczeniem o winie pani walczyłby latami, a nie załatwił sprawę szybko.

            To pani była bezwzględna wobec SWOJEGO dziecka. To był jej warunek, jako karta przetargowa do szybkiego rozwodu, żeby pan pomagał przy dziecku. Gdyby była szansa na szybki rozwód z orzeczeniem o winie zaraz po wygraniu sprawy o zaprzeczenie ojcostwa - to myślisz, że pan by z nimi dalej mieszkał i utrzymywał obce dziecko? Przecież to był haracz jaki musiał zapłacić za uzyskanie świętego spokoju i zniknięcie pani z jego życia.
        • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 21:43
          A ja mam dużo wyrozumiałości dla kobiet wszelkimi środkami walczących o ojców dla swoich dzieci. To bardzo pierwotne - w przeciwieństwie do uzależniania miłości do dziecka od biologicznego pokrewieństwa.
          • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 21:52
            No ty to masz akurat dużo wyrozumiałości do, szeroko pojętych, dewiantów.
            Wszyscy wiedzą, że wykolejeńcy, a najlepiej narodowości romskiej, ale zwykli przestępcy też mogą być, to twój konik.
            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 10:42
              Oszustów, złodziei, dzieciaków molestujących niewinne ofiary.
              Za zbiorowe molestowanie dziewczynki nie odzywała się przez całą godzinę lekcyjną do sprawców, tyle kary.
              • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 17:42
                Zwariowałeś.
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 22:48
            Masz także dużo wyrozumiałości dla kobiet walczących za pomocą kłamstwa i oszustwa?
            Niech sobie te kobiety walczą ale o tych prawdziwych ojców, a nie wyrabiają niewinnych.
            Zresztą najczęściej taka sytuacja kończy się tak jak to opisano; pan odkrywa prawdę, odchodzi, z dzieckiem nie utrzymuje kontaktu, a panią pogardza, zresztą słusznie.
            Nie mam żadnego usprawiedliwienia dla kobiet tego typu, pomijając fakt, że nie wyobrażam sobie życia dzień w dzień w takim kłamstwie, to przecież ona świadomie wystawia dziecko na zranienie i odrzucenie.
            • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 23:42
              Co to znaczy "wrabiają niewinnych"? Ojcostwo to przecież szczęście i zaszczyt big_grin
              I co to w oóle za gadanie o "kobietach tego typu"? Jakiego "typu"?
              Tyle zajadłości w tym wątku.
              Wcale niedaleko od kamienowania niewiernych.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 10:21
                Ojcostwo tak, ale pod warunkiem, że dotyczy własnego dziecka, ewentualnie cudzego ale z pelna świadomością i akceptacja tego faktu.

                Jak to jakiego "typu" zaklamanych oszustek. Obecnie samotna matka nie jest kamienowana, a dziecko składane w ofierze calopalnej, więc naprawdę nie ma wyższej konieczności aby dawać dziecku "ojca" za wszelką cenę. A jeśli pani dla własnej wygody szuka sobie pana aby nie mierzyć się z samotnym macierzynstwem, kłamie nie licząc się z cudzymi uczuciami, to musi też zaakceptować możliwość, że jeśli pan dowie się o wszystkim to będzie się starał pozbyć jej i jej dziecka za wszelką cenę, nie licząc się z uczuciami tego dziecka
          • rzeniha Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 00:15
            nangaparbat3 napisała:

            > A ja mam dużo wyrozumiałości dla kobiet wszelkimi środkami walczących o ojców d
            > la swoich dzieci. To bardzo pierwotne - w przeciwieństwie do uzależniania miłoś
            > ci do dziecka od biologicznego pokrewieństwa.

            A ja mam dużo wyrozumiałości dla mężczyzn wszelkimi środkami walczących o to, żeby nie wychowywać nieswoich dzieci, nie płacić na nie, nie mieć z nimi nic wspólnego oraz z ich matkami. To bardzo pierwotne - w przeciwieństwie do wymuszania zajmowania się dzieckiem bez biologicznego pokrewieństwa.
            • kura17 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 09:42
              > A ja mam dużo wyrozumiałości dla mężczyzn wszelkimi środkami walczących o to, żeby nie
              > wychowywać nieswoich dzieci, nie płacić na nie, nie mieć z nimi nic wspólnego oraz z ich
              > matkami. To bardzo pierwotne - w przeciwieństwie do wymuszania zajmowania się dzieckiem
              > bez biologicznego pokrewieństwa.

              no wlasnie NIE jest pierwotne - zaczelo sie wraz z "wynalazkiem" rolnictwa i udomowianiem zwierzat, czyli ok 10 tys lat temu. wczesniej, w kulturach lowiecko-zbierackich (oraz pozniej w tychze, jesli przetrwaly) sprawy mialy sie inaczej - dzieci byly traktowane bardziej na zasadzie "wszystkie dzieci nasze sa" i tak, owszem, czesto byly wychowywane przez ludzi (glownie mezczyzn), ktorzy nie byli z nimi biologicznie spokrewnieniu (zwlaszcza w czasach, kiedy idea tego pokrewienstwa nie byla jeszcze tak jasna dla ludzi "pierwotnych").

              przeciez to przywiazanie do wlasnych genow itp wiaze sie z niechecia do "finansowania" (w szerokim znaczeniu) osob, co do ktorych nie ma sie pewnosci, ze sa "nasze". a zaczelo sie to wlasnie w kulturach rolniczych, gdzie nagle jednostki mogly posiadac badzo duzo, ale tez wielkim nakladem pracy (niewspolmiernie wiekszym, niz we wczesniejszych czasach lowiecko-zbieraczych), wiec dzielic z "obcymi" sie nie chcialy.
              • nangaparbat3 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 13.07.19, 17:41
                smile
      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 12:03
        Oczywiście wina matki. Aczkolwiek mogła naprawdę nie wiedziec który pan jest ojcem i żywic głęboką nadzieję, że jednak ten.

        Jakoś tej głębokiej nadziei nie mieli rodzice i mówili głośno ze dziecko nie męża.
        Myśle ze i ona wiedziała.
        • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 12:11
          To ona upośledzona? Bzykając się z dwoma facetami mniej więcej w tym samym czasie, normalna kobieta zastanawia się kto jest ojcem. I robi test, tak szybko jak się da. Żeby być uczciwym człowiekiem.
          • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 17:56
            arwena_11 napisała:

            > To ona upośledzona? Bzykając się z dwoma facetami mniej więcej w tym samym czas
            > ie, normalna kobieta zastanawia się kto jest ojcem. I robi test, tak szybko jak
            > się da. Żeby być uczciwym człowiekiem.

            Nie robi ta która uznaje ,ze facet nadaje się na dojną krowę ,bo dawca spermy, zmywa się i nawet teraz nosa nie wychyli. Mało tego jest podejrzenie ze uciekł od odpowiedniości.
    • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:33
      Gdybym byla matka dziecka wynajelabym platego zabojce na nieojca. Albo zepchnela ze schodow.

      Ale prawda taka ze trzeba bylo od razu zerwac i dziecku w glowie nie macic
      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:37
        A można wiedzieć dlaczego? Dlaczego, ze pan nie chcąc być jeleniem zagral na jej poziomie?
        Przeciez to wina pani. Jeśli chciałaby kogos ukarać to tylko sama siebie
        • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:38
          Ale on nie ukaral pani tylko dziecko.
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:46
            Nie, on się wymiksowal z tego układu w sposób dogodny dla siebie, widocznie obawial się, ze oszustka nie da mu tak latwo rozwodu. Dziecko było przypadkowa ofiara.
            Nic z tego by nie miało miejsca gdyby nie oszustwo pani
            • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:50
              Trzeba bylo wtedy zaniechacno tak jak przypadkowa to w sumie nie szkodzi. Dostalo rykoszetem. Peszek.
              • maslova Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:55
                > Trzeba bylo wtedy zaniechacno tak jak przypadkowa to w sumie nie szkodzi.

                ? Możesz napisać to jeszcze raz, tym razem po polsku?
              • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:14
                ichi51e napisała:
                > Dostalo rykoszetem. Peszek.

                Z winy matki.
          • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:54
            A taka sytuacja.
            Samotna matka poznaje Pana, który akceptuje jej dziecko i z własnej woli łoży na nie. Po kilku latach Pan jednak (z dowolnego powodu) chce rozwodu i separuje się od matki i tamtego dziecka. Też w sumie karze dziecko prawda? Mimo, że od początku wiedział, że wiąże się z matką z obcym dzieckiem.
            • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:57
              Dlatego napisalam, ze niektorzy mezczyźni nie maja uczuc wyzszych. I tych mezczyzn jest jednak znacznie wiece, niz pozbawionych uczuc wyzszych kobiet.
              • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:06
                Więc po co utrudniać im życie pakując w cudze dziecko?
                Nie lepiej (skoro biologiczny się wypiął) zostać w takiej sytuacji samotną matką?
                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:25
                  Lepiej. Facet to odpad i pokazal ile jest warty. Tyle dobrego, ze trafil na rowna sobie.
                  Ja tylko pisze, ze on nie jest porzadna osoba. Bo nie jest. Porzadne osoby w trudnych sytuacjach tez sa porzadne. Tu byly dwie nieporzadne osoby.
                  • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:20
                    Chciałaś powiedzieć, że on powinien być frajerem? A jego obecna żona i ich wspólne dziecko mają cierpieć, bo Pan będzie tracił czas i energię na obce?
                    • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:25
                      Nie, nie powinien rozwijać więzi z dzieckiem przez kolejne 3 lata. 4-latkowi łatwiej zaakceptować brak ojca niż 7- latkowi.
                      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:32
                        Jakby pani nie postawila takiego warunku to by się wyniosl wcześniej, ale doczytaj watek startowy; utrzymywanie przez pana kontaktow z jej dzieckiem było konieczne jeśli pan chciał dostać rozowd w miare szybko i bezboleśnie.
                        Gdyby nie pani zadania z kosmosu, to pan zniknalby z zycia dziecka dwa lata wczesniej
                        • saskia44 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:48
                          A dlaczego pan sie tak bal warunkow skoro to on mial w reku karte ktora udowodnil jej zdrade?
                          Mogl sie wyprowadzic od razu gdy sie dowiedzial, a dzieckiem stopniowo rozluzniac kontakt bo bylo mlodsze I byloby latwiej. Rozwod i tak by dostal. Nie rozumiem jakie ta kobieta mogla stawiac warunki w takiej sytuacji?
                          • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:50
                            Mogłaby mieszać w sądzie tak, że rozwód dostałby po 5 latach.
                            • saskia44 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:00
                              No I nawet jesli po 5 latach to co? Z dzieckiem mogl nie mieszkac od kiedy sie dowiedzial a nie rozgrywac to w tak okrutny sposob.
                              • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:03
                                To jest problem, stawianie się na kolejne, liczne rozprawy, nerwy, szarpanina, opłacenie przez te 5 lat swojego adwokata, blokada przed nowym związkiem (kobiety szukające poważnego związku jednak są nieufne wobec żonatych facetów, wolą czyste sytuacje typu rozwodnik).
                          • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:00
                            Bo chciał szybki rozwód z orzeczeniem o winie a nie pranie brudów przez kolejne 10 lat? Dzięki temu może sobie spokojnie ułożyć życie z normalną kobietą i mieć swoje dzieci w wieku 30+ a nie 40+
                          • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:07
                            saskia44 napisał(a):

                            > A dlaczego pan sie tak bal warunkow skoro to on mial w reku karte ktora udowodn
                            > il jej zdrade?
                            > Mogl sie wyprowadzic od razu gdy sie dowiedzial, a dzieckiem stopniowo rozluzni
                            > ac kontakt bo bylo mlodsze I byloby latwiej. Rozwod i tak by dostal. Nie rozum
                            > iem jakie ta kobieta mogla stawiac warunki w takiej sytuacji?

                            A może dlatego ze im dziecko starsze tym łatwiej wyjaśnić zasady genów? I dawcy spermy?
                            Poza tym z jakiej paki mil rozluźniać więzi?
                            To matka powinna naprawić sytuacje i rozmawiać z dzieckiem zanim ojciec się wyprzedził zanim padły wyroki sądowe.
                        • vitreous Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:57
                          Myślę podobnie jak @sofia_87, bylyby alimenty na oszustke, sprawa rozwleczona na kilka lat, pranie brudow i klamstwa, poza tym, te 2 lata pozwoliły mu zbudować dystans, oswoic się z nową sytuacją i odcinać się stopniowo emocjonalni6.
                          • biala_adelajda Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 08:33
                            Ach. Dzięki temu lepiej poradził sobie emocjonalnie. Grając przy tym na emocjach małego dziecka. Super.
                            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 09:15
                              I dobrze. Dorosły człowiek nie jest podczłowiekiem, też ma prawo do własnych uczuć i potrzeb. Dziecko jest najważniejsze - dla swoich rodziców najczęściej. Pan rodzicem nie był.
                            • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:09
                              biala_adelajda napisała:

                              > Ach. Dzięki temu lepiej poradził sobie emocjonalnie. Grając przy tym na emocjac
                              > h małego dziecka. Super.
                              >
                              A skąd wiadomo ze nie rozluźniał więzi ? To ze odbierał z przedszkola i kupował ciuchy nie jest żadnym wyznacznikiem emocjonalnej więzi może to był ten czas dla dziecka również.
                      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:05
                        memphis90 napisała:

                        > Nie, nie powinien rozwijać więzi z dzieckiem przez kolejne 3 lata. 4-latkowi ła
                        > twiej zaakceptować brak ojca niż 7- latkowi.
                        >


                        Ciekawe Kolezanka się rozstała z mężem mąż porzucił 4 latka i po roku od rozstania dziecko jest regularnie psychologa bo ma traumę porzucenia.
                        W każdy wieku dziecko przeżywa, nie wiadomo czy dziecko nie jest ,nie było nakręcane przez matkę. Ze tatuś cię porzucił to on jesteś tym złym zamiast wyjaśnić ze to nie jego ociec. Może pan czekał ,bo straszeniu dziecku łatwiej wyjaśnić zasady zapłodnienia genów itp.
                    • 7katipo Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:29
                      Jakie OBCE? !?!?
                      To dziecko, z którym żył pod jednym dachem od dnia jego narodzin, ktoś, kto kocha go tak, jak tylko dzieci potrafią kochać.
                      Jestem wstrząśnięta wypowiedziami w tym wątku, naprawdę.
                      • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 14:57
                        7katipo napisała:

                        > Jakie OBCE? !?!?
                        > To dziecko, z którym żył pod jednym dachem od dnia jego narodzin, ktoś, kto ko
                        > cha go tak, jak tylko dzieci potrafią kochać.
                        > Jestem wstrząśnięta wypowiedziami w tym wątku, naprawdę.
                        > bo to piszą stare baby,których jedynym osiagiem w życiu było usidlenie starego i rozmnożenie się.teraz pilnują dobytku bo wizja kopnięcia w doope czy też dziecka pozamalzenskiego ,jawi im się jak kuniec świata.probowalyby więc zagryzc każdego kto zagrozilby ich małej stabilizacji.tyle,że w przypadku dziecka biologicznego,gdyby trafiły na podobną sukę jak one same,byłoby grubo.
                        • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 15:24
                          Suka bylaby tylko jedna, ta od dziecka pozamalzenskiego smile
                          Znajomi rodzicow mieli taki przypadek; pan zdradzil raz, podobno, ale przyznal się od razu, a nie dopiero wtedy gdy okazało się, ze kochanka meza jest w ciąży, wiec to działa na plus.
                          Kochanka tez okazala się suka, walczyla jak tylko mogla najpierw o pana, o zniszczenie jego rodziny, a potem już tylko o alimenty.
                          Dostaje najmniejsze, pan z budzetowki i ma jeszcze dwoje dzieci, a pan się zrzekl praw rodzicielskich do dziecka pozamalzenskiego. Panstwo się rozwiedli, caly majatek przypadl pani, słusznie zresztą - ona zarabiala jakies 10 razy tyle co maz, pan dostal alimenty na dzieci.
                          Panstwo do siebie wrócili, zyja sobie zgodnie, z kochanka ani jej dzieckiem nie utrzymują kontaktow, a jak pan umrze to do podzialu po nim będzie rachunek z zakładu pogrzebowego smile

                          Tak ze jak widzisz suka-kochanka zrobi tylko tyle na ile jej pan maz innej kobiety pozwoli.
                          Gdyby mój maz nie stanal w takiej sytuacji po stronie naszej rodziny, to bez zalu wystawialbym mu walizki
                          • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 08:48
                            sofia_87 napisał(a):

                            > Suka bylaby tylko jedna, ta od dziecka pozamalzenskiego smile
                            > Znajomi rodzicow mieli taki przypadek; pan zdradzil raz, podobno, ale przyznal
                            > się od razu, a nie dopiero wtedy gdy okazało się, ze kochanka meza jest w ciąży
                            > , wiec to działa na plus.
                            > Kochanka tez okazala się suka, walczyla jak tylko mogla najpierw o pana, o znis
                            > zczenie jego rodziny, a potem już tylko o alimenty.
                            > Dostaje najmniejsze, pan z budzetowki i ma jeszcze dwoje dzieci, a pan się zrze
                            > kl praw rodzicielskich do dziecka pozamalzenskiego. Panstwo się rozwiedli, caly
                            > majatek przypadl pani, słusznie zresztą - ona zarabiala jakies 10 razy tyle co
                            > maz, pan dostal alimenty na dzieci.
                            > Panstwo do siebie wrócili, zyja sobie zgodnie, z kochanka ani jej dzieckiem nie
                            > utrzymują kontaktow, a jak pan umrze to do podzialu po nim będzie rachunek z z
                            > akładu pogrzebowego smile
                            >
                            > Tak ze jak widzisz suka-kochanka zrobi tylko

                            No suka kochanka była idiotka. Wierz mi na słowo bo mam sędziego w rodzinie - jest mnóstwo sposobów na załatwienie gnojka i jego neksi jeśli ma się biologiczne dziecko 😉zrzec się praw nie jest tak łatwo to raz, na pierdniecie tego nie dają poza tym nie zmienia to niczego jeśli chodzi o płatności i obowiązek kontaktów. Dwa gnojka oszusta który ukrywa majątek by płacić jak najmniej również jest dość łatwo obnażyc.wiec para świnek która myśli że załatwi dzieciaka eksi, może się bardzo zdziwić. A jakbym teoretycznie natrafila na taką sucz jak ty, to bym ją tak zajechala że sama by sobie wystawiła walizki. Więc uważaj złotko bo nigdy nie wiesz na kogo trafisz w życiu 😂😂😂
                            • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:44
                              Akurat kochanka miała doświadczenie, to było jej drugie dziecko z zonatym smile
                              Nie muszę Ci wierzyć, maże jest prawnikiem, a najlepsza przyjaciółka pochodzi z rodziny, w której 90% członków to prawnicy, w tym też sędziowie. Słyszałam więcej historii niż Tysmile.
                              Zrzec się praw można, zostają alimenty, a żona nie była neksia tylko żona od kilku lat, matka dzieci pana, to kochanka była ons-em, który wyobrazil sobie bajkowe zakończenie romansu .
                              Pan majątku nie ma, zarabia srednia krajowa w budzetowce i płaci alimenty razy trzy, nie ma czego ukrywać. Majątek i wysokie zarobi ma jego żona, trudno aby ona finansowala owoc zdrady męża.
                              Ty lepiej sama uważaj i nie wpychaj się tam gdzie ani Ciebie ani Twojego bachora nie chcą ani nie będą chcieli bo przegrasz, a z dzieciaka zrobisz pacjenta psychiatrów smile
                              Ja wiem, że nigdy nie wiem na kogo można trafić w życiu, właśnie dlatego w opisanej sytuacji teoretycznej trxymalabym sucz z daleka od siebie i swojej rodziny. A jakby sucz nie była wyuczalna i by nie zalapala gdzie jest jej miejsce, to sama bym ją tego nauczyła wink
                            • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:40
                              Nie ma obowiązku kontaktu. Żaden sąd do tego nie zmusi nikogo.

                              Poza tym rozwód z pana winy, duże alimenty na ex żonę i dzieci - i wystarczy, żeby pan nie miał zbyt dużo na alimenty dla bękarta. A alimenty na ex żonę przy rozwodzie z pana winy - są dożywotnio tongue_out.
                              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:46
                                Pan zarabia grosze, zapłaci alimenty w wysokosci ok. 500 zl na kazde dziecko i zostaje mu akurat na przezycie.
                                Poza tym, państwo się zeszli, pokonali kryzys i wygladaja na szczesliwych
                      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:19
                        7katipo napisała:

                        > Jakie OBCE? !?!?
                        > To dziecko, z którym żył pod jednym dachem od dnia jego narodzin, ktoś, kto ko
                        > cha go tak, jak tylko dzieci potrafią kochać.
                        > Jestem wstrząśnięta wypowiedziami w tym wątku, naprawdę.
                        >

                        Serio ?żyłam 5 lat od jednym dachem z 4 obcych mi genetycznie dzieci , i jakoś nie pokochałam jak własne.
                        Owszem, lubiłam ,pobawiłam się ,zajęłam ,ale jakoś nie rozrywali mi serca jak się wyprowadziliśmy.
                        Facet mając podejrzenia może wcale tej więzi nie wytworzył.
      • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:49
        I do siebie nie miałabyś oczywiście żadnych pretensji? No gdzie tam, jaka wina, robienie z gościa jelenia i wmawianie mu że jest ojcem to pikuś, żadna tam wielka sprawa. Ale że facet po nabraniu wiedzy o tym oszustwie wymiksował się z układu -ooooj, cóż za zły człowiek, no doprawdy. big_grin
        • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:54
          Pan "nabrał wiedzy" 3 czy 4 lata przed uprawomocnieniem wyroku sądu i najbardziej skrzywdzil dziecko, co z pani czyni puszczalską oszustke, a z pana malostkowego nieempatycznego kutafona.
          • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:02
            Sądząc po opisie sytuacji (warunkowa zgoda na rozwód), gdyby zaraz po "nabraniu wiedzy" odszedł, dziecko zostałoby wychowane w przekonaniu, że jego ojciec to skończony dupek (a to eufemizm jest), bo zostawił matkę z malutkim dzieckiem. Dziecko całe życie byłoby przekonane, że ojciec był tym złym i porzucającym, a matka tą dobrą, niewinną i porzuconą. I wcale nie miałoby bardziej szczęśliwego życia niż ma teraz.
            • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:37
              Lepiej wzrastać w przekonaniu, że ojciec to dupek, niż że jest się wybrakowanym bękartem, którego ojciec (bo dla dziecka mężczyzna, który go wychowuje 7 lat, to był i niejako zawsze będzie ojciec) nie był 2 stanie znieść.
              • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:49
                Jednym słowem pan ma z każdej strony przes*ane. Albo ma się poczuwać do obowiązku wychowywania cudzego dziecka kosztem własnego życia, albo była mu obrobi dupę przed całym światem, bo panu się poroże nie spodobało. I to takie wybory na ematce, gdzie każda pierdoła w wykonaniu męża kończy się wystawianiem walizek za drzwi.
                • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:54
                  amast napisała:
                  > Jednym słowem pan ma z każdej strony przes*ane. Albo ma się poczuwać do obowiąz
                  > ku wychowywania cudzego dziecka kosztem własnego życia, albo była mu obrobi dup
                  > ę przed całym światem, bo panu się poroże nie spodobało. I to takie wybory na e
                  > matce, gdzie każda pierdoła w wykonaniu męża kończy się wystawianiem walizek za
                  > drzwi.


                  Jakoś żadna z jemateczek plujących na pana nie ogłosiła, że z pieśnią na ustach wychowywałaby owoc pozamałżeńskiej przygody męża bo "dobro dziecka" jest najważniejsze big_grin
                  • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:57
                    Ja bym wziela. Lubie dzieci.
                • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:00
                  amast napisała:

                  > ma się poczuwać do obowiąz
                  > ku wychowywania cudzego dziecka kosztem własnego życia

                  Nie.
                  Dorosły, dojrzały mężczyzna nie porzuca dziecka, które wychowywał.
                  Ten tu nie musi być dla niego tatą, może być przyjacielem, nie musi nawet nic płacić prócz tego, co czasem zapłaci za lody dla chłopaka, gdy pójdą na spacer.

                  Mężczyzna, który krzywdzi dziecko to śmieć.



                  • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:05
                    To pani skrzywdziła dziecko. Pozwalając mu przywiązać się do obcego człowieka.
                    • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:09
                      amast napisała:

                      > To pani skrzywdziła dziecko. Pozwalając mu przywiązać się do obcego człowieka.

                      Nie zajmuję się panią, wiadomo, ze postąpiła źle i nikt tego nie kwestionuje.

                      Oceniam postępowanie mężczyzny, który porzucił dziecko.
                      • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:25
                        Zakładasz, że porzucił. Z punktu widzenia dziecka to tak wygląda, ale za punkt widzenia dziecka odpowiedzialna jest matka. Z jego punktu widzenia to wcale nie musi tak wyglądać. To mogły być 4+2 lata (nie 6 tylko właśnie 4+2) spełniania narzuconych (i co najmniej od pewnego czasu niechcianych) obowiązków.
                        Wina matki jest niezaprzeczalna. Krzywda dziecka też jest niezaprzeczalna. Rola pana (w tym jego nastawienie psychiczne) wcale nie jest taka oczywista. A już jego stan psychiczny po wszystkim jakoś w ogóle nikogo nie obchodzi. Jeszcze tylko brakuje tekstu "nie ma ofiar, są tylko ochotnicy (do wychowywania cudzych dzieci)".
                        • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:32
                          amast napisała:

                          > Zakładasz, że porzucił. Z punktu widzenia dziecka to tak wygląda

                          Mnie interesuje wyłącznie punkt widzenia dziecka. Dziecka, które tego mężczyznę kocha, 7 lat uważało go za dobrego ojca a teraz dowiedziało się, że jest dla niego nikim.

                          Dobro dorosłych w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia.

                          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:35
                            Super podejście; pan którego wrobiono w bycie ojcem dla obcego dziecka traci wszelkie prawa i przywileje smile
                            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:36
                              Ciekawe co by miłe Panie powiedziały na taki mój autorski projekt.
                              Po porodzie Panie przy wypisaniu ze szpitala dostają losowo wybrane niemowlę. W końcu nie liczą się geny, prawda? Która by poszła na taki układ?
                            • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:39
                              sofia_87 napisał(a):

                              > Super podejście; pan którego wrobiono w bycie ojcem dla obcego dziecka traci ws
                              > zelkie prawa i przywileje smile

                              a coś w związku z tym, co napisałam?
                              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:47
                                To jest w związku z tym co napisalas;
                                "Dobro dorosłych w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia."
                                • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:49
                                  sofia_87 napisał(a):

                                  > To jest w związku z tym co napisalas;
                                  > "Dobro dorosłych w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia."

                                  A słowo "kontekst" rozumiesz, czy jest ci ono obce?
                                  • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:12
                                    Mam wrazenie, ze to Tobie jest obce, biorac pod uwagę, ze najwyraźniej nie zrozumialas mojego poprzedniego wpisu smile
                                • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:49
                                  Zdanie jakby wyjęte z ust tzw. pro-lifów. Oni też uważają, że dobro dorosłej kobiety nie ma tu żadnego znaczenia.
                          • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:35
                            Nie wiadomo czy dziecko kochało tego Pana, mógł w sumie być domowym tyranem na przykład albo tzw. ojcem nieobecnym z gazetą na twarzy.
                            Dorosły to też człowiek.
                          • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:41
                            > Dobro dorosłych w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia.

                            Ach, no tak.
                            W takim razie pan rzeczywiście powinien zostać w rodzinie na stałe. Toksycznej, nie znoszącej się, ale razem na kupie. Dobro dziecka byłoby wtedy zapewnione. A pan, cóż, jak frajer, to mu się nie należy nic od życia. Trzeba było nóg nie rozkładać. Wróć... czego pan właściwie nie powinien był na samym początku robić?
                            • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:42
                              amast napisała:

                              > > Dobro dorosłych w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia.
                              >
                              > Ach, no tak.
                              > W takim razie pan rzeczywiście powinien zostać w rodzinie na stałe.

                              Po co wymyślasz idiotyczne scenariusze?
                              Wystarczy, żeby widywał sie z chłopcem od czasu do czasu na mieście.

                              • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:46
                                A nie prościej odnaleźć ojca biologicznego by on "widywał się od czasu do czasu" z chłopcem na mieście?
                                Bardzo mało jest sytuacji by był on naprawdę anonimowy.
                              • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:46
                                Ale dlaczego? Ja się nie widuję na mieście z cudzymi dziećmi. A jeszcze w tych czasach, cholera wie o co różni ludzie (w tym dość bezwzględna i wyrachowana matka owego dziecka) mogliby go oskarżyć...
                                • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:48
                                  Za rok lub dwa matka manipulantka odnalazłaby prawdziwego ojca dziecka i wtedy dopiero byłby mętlik. Tu ojciec biologiczny, tu znowu jakiś facet, który też każe się nazywać ojcem i chce się widywać "na mieście", a dziecko ma w głowie mętlik.
                                • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:49
                                  amast napisała:

                                  > Ale dlaczego?

                                  I tak nie zrozumiesz, więc szkoda mego czasu.
                                  • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:16
                                    Ależ spróbuj. Jako dziecko miałam okazję doświadczyć takich wymuszonych "spotkań na mieście" i wiem, jak bardzo nic dobrego dla dziecka z nich nie wynika. Ale spróbuj udowodnić mi, że moje osobiste doświadczenie jest bez sensu, ponieważ uważasz że...?
                                    • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:18
                                      amast napisała:

                                      > Ależ spróbuj. Jako dziecko miałam okazję doświadczyć takich wymuszonych "spotka
                                      > ń na mieście"

                                      To nie jest wątek o tobie.
                                      To jest watek o małym chłopcu, który kocha, tęskni i nie rozumie dlaczego stał się nikim dla kogoś, kto był jego tatą.

                                      Wiem, to dla ciebie za trudne.



                                      • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:21
                                        Nie wiadomo czy kocha i tęskni. Może tamten człowiek był wymagającym i chłodnym ojcem albo może i domowym tyranem i chłopiec się cieszy?
                                      • przystanek_tramwajowy Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:22
                                        Dziecko nie rozumie? To niech mu mamusia wytłumaczy, dlaczego oszukiwała męża. Niektóre panie to się chyba za bardzo identyfikują z niewierną żoną. Czyżby miały coś na sumieniu i bały się, że kiedyś mężowie sprawdzą czyje dzieci wychowują? Za błędy się płaci, miłe panie.
                                      • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:25
                                        > To jest watek o małym chłopcu, który kocha, tęskni i nie rozumie dlaczego stał się nikim dla kogoś, kto był jego tatą.

                                        No tak, to dla mnie za trudne, ja byłam małą dziewczynką. Diametralnie inna sytuacja.
                              • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:35
                                bo_ob napisała:

                                > amast napisała:
                                >
                                > > > Dobro dorosłych w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia.
                                > >
                                > > Ach, no tak.
                                > > W takim razie pan rzeczywiście powinien zostać w rodzinie na stałe.
                                >
                                > Po co wymyślasz idiotyczne scenariusze?
                                > Wystarczy, żeby widywał sie z chłopcem od czasu do czasu na mieście.
                                >

                                Niby dlaczego? Widywał go 2 lata dla matce czas na wyjaśnia.
                                Ty chodzisz do obcych dzieci i się nimi zajmiesz ?
                                Albo do dzieci sąsiadów bo cię lubią?
                                Ja mam w pracy chłopca, który się do mnie klei spędza ze mną dużo czasu, to nie oznacza ze jak odejdę z pracy będę wpadać do niego do domu.
                                Nawet na forum babcia nie musi bawić wnuków.
                                A jak w pewnym wątku szwagierka nie musi czasem zaopiekować się dzieckiem brata pomimo ze brat zajmował się jej dziećmi?

                                Jakie to wszystko wybiórcze.
                                • maliniakowa74 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:52
                                  Dziecko które spędziło z tobą całe życie to nie jest obce dziecko, jednakże, więc może bez demagogii. To co najwyżej dziecko niespokrewnione, ale to wciąż bardzo bliska osoba.
                                • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 08:58

                                  >
                                  > >
                                  > > Po co wymyślasz idiotyczne scenariusze?
                                  > > Wystarczy, żeby widywał sie z chłopcem od czasu do czasu na mieście.
                                  > >
                                  >
                                  > Niby dlaczego? Widywał go 2 lata dla matce czas na wyjaśnia.
                                  > Ty chodzisz do obcych dzieci i się nimi zajmiesz ?
                                  > Albo do dzieci sąsiadów bo cię lubią?
                                  > Ja mam w pracy chłopca, który się do mnie klei spędza ze mną dużo czasu, to nie
                                  > oznacza ze jak odejdę z pracy będę wpadać do niego do domu.
                                  > Nawet na forum babcia nie musi bawić wnuków.
                                  > A jak w pewnym wątku szwagierka nie musi czasem zaopiekować się dzieckiem brata
                                  > pomimo ze brat zajmował się jej dziećmi?
                                  >
                                  > Jakie to wszystko wybiórcze.

                                  Matko, a co ty taka zajadla jesteś ze się wszędzie dopisujesz.. Sama masz dzieci, w tym jedno chore zdaje się, autystyk o ile kojarzę a mało że skóry nie wyskoczysz żeby faceta usprawiedliwić.. Matka winna wiadomo ale facet z tego wątku też jest gnida..
                                  • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 22:56
                                    Wiesz bo wiem jak matka potrafi grać facetam gdy w grę wchodzą uczucia dziecka.
                                    I w sumie facet został z dzieckiem tylko dodatkowy rok. Między 5-6 r.z (czas rozwodu)
                                    Broniłabym kobiety gdyby w jakiś sposób sytuacja była odwrotna.
                                    I wiem ze czasem gra się na czas właśnie dla dobra dziecka, żeby było starsze i łatwiej mu było wytłumaczyć.
                                    A to matka kłamiąc dziecku w żywe oczy kilka lat skrzywdziła je najbardziej, pozwoliła żeby się rozwiązało do obcego człowieka na niewiadomo jak długo.
                                    Nie na darmo samotne matki nie zapoznają dzieci z każdym panem , z którym uprawiają seks i spędzają miło czas.

                                    Poza tym mam dwie sytuacje w jednej ojciec łoży i widuje dziecko pomimo ze ma podejrzenie ze może być nie jego.
                                    Jednak twiedzi ze to go nie obchodzi równocześnie związał się z partnerka z polski i budują dom w pl i PENWIE zjedzie do pl zostawiajac kilkuletnie dziecko z nim związane, by złożyć swoją rodzine. Nie wiem po co rozwiązuje emocjonalnie do siebie obce dziecko. Owszem początkowo myślał ze zostanie z jego matka.
                                    Uważam to ze gorsze przeciąganie sprawy o kolejne lata.

                                    Druga sprawa to podobne oszustwo tyle ze mąż został z żona, zrobił sobie biologiczne dziecko a niebiologiczne odrzucił uczuciowo. Jest bo jest jak niechciany pies. Utopić wyrzucić nie może.
                                    Równocześnie utrudnia biologicznymi ojcu widzenia , bo on wybzykać i zapłodnił mu żonę.

                                    Układ chory z każdej strony.
                                    Jak i oczekiwanie od faceta obecności w życiu dziecka i przeciąganie na nie wiadomo ile ,bo wszak mamusia może znaleść nowego partnera lub biologicznego ojca i wtedy nie-ojciec stanie się niewygodny.
                              • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:48
                                Jak ty to widzisz? Pan zaraz będzie miał swoje biologiczne dziecko i to jemu ma poświęcać czas i odciążać żonę. Już widzę, jak żona chętnie zgadza się na spotkania z obcym dzieckiem, swoim kosztem.
                      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:30
                        bo_ob napisała:

                        > amast napisała:
                        >
                        > > To pani skrzywdziła dziecko. Pozwalając mu przywiązać się do obcego człow
                        > ieka.
                        >

                        Do tego pozwalać żeby pan myślał ze mały jest jego.
                        > Nie zajmuję się panią, wiadomo, ze postąpiła źle i nikt tego nie kwestionuje.
                        >
                        > Oceniam postępowanie mężczyzny, który porzucił dziecko.


                        Tak? Tylko narazie czytam ze to facet jest dupkiem.
                        Gdyby pani nie kłamała nie był by dupkiem nie musiałby pojedynkować dramatycznych decyzji.
                  • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:06
                    bo_ob napisała:
                    > Dorosły, dojrzały mężczyzna nie porzuca dziecka, które wychowywał.

                    Ludzie schodzą się i rozchodzą - również ci z dziećmi. Myślisz, że jak pani dzieciata wiąże się z nowym panem a potem się rozstają to ów pan do końca życia utrzymuje kontakty z dzieckiem? A jak jest kolejny pan to dziecko zyskuje kolejnego tatusia?


                    Zejdźmy na ziemię.
              • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:55
                memphis90 napisała:
                > Lepiej wzrastać w przekonaniu, że ojciec to dupek, niż że jest się wybrakowanym
                > bękartem, którego ojciec (bo dla dziecka mężczyzna, który go wychowuje 7 lat,
                > to był i niejako zawsze będzie ojciec) nie był 2 stanie znieść.

                Może najlepiej wzrastać w przekonaniu, że to był "wujek" a nie ojciec. Zgodnie z prawdą.
              • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:21
                Jaki ojciec? Pan X.
              • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:27
                memphis90 napisała:

                > Lepiej wzrastać w przekonaniu, że ojciec to dupek, niż że jest się wybrakowanym
                > bękartem, którego ojciec (bo dla dziecka mężczyzna, który go wychowuje 7 lat,
                > to był i niejako zawsze będzie ojciec) nie był 2 stanie znieść.
                >


                A dlaczego lepiej? Z jakiego powodu pan ma brać winę na siebie i być dupkiem? Skoro to mamusia się puszczała?
          • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:02
            No to napisałam przeciez że powinien się wymiksować wcześniej. A odnoszę się do konkretnego postu, który jest zabawny - pan okrutnik, o pani ni słowa, niewinna lelija wszakże.
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:14
            Pan prawdopodobnie zrobil to dlatego, ze porzucona od razu pani walczylaby jak lwica o alimenty i przeciw zaprzeczeniu ojcostwa.
            Pan pania znal, wiec rzucil jej marchewke.

            Kuzyn meza jak się dowiedział, ze wychowuje cudze dziecko spakowal się i wyprowadzil od razu, dziecko miało wtedy mniej niż rok, efekt jest taki, ze 20 lat placi alimenty na obce dziecko i nie może mieć zadnego majątku gdyż tamten chłopak także po nim dziedziczy ustawowo. Czasem warto po prostu dbac o własne interesy, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z oszustka
            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:55
              Pamiętam. Na szczęście od tego czasu zmieniły się przepisy i obecnie (niestety prawo nie działa wstecz) ktoś w podobnej sytuacji jak kuzyn miałby całkowicie czystą sytuację materialną.
            • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:40
              20 lat temu było inne prawo i nie można było "oduznac" dziecka i nawet na cudze trzeba było płacić alimenty. Teraz jest inaczej.
              • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:44
                memphis90 napisała:
                > 20 lat temu było inne prawo i nie można było "oduznac" dziecka i nawet na cudze
                > trzeba było płacić alimenty. Teraz jest inaczej.

                Nie nie bardzo.
                • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:45
                  araceli napisała:
                  > memphis90 napisała:
                  > > 20 lat temu było inne prawo i nie można było "oduznac" dziecka i nawet na
                  > cudze
                  > > trzeba było płacić alimenty. Teraz jest inaczej.
                  >
                  > Nie nie bardzo.


                  Dopowiadając - nawet tu na forum była forumka, której mąż całkiem niedawno miał ogromne problemy z zaprzeczeniem ojcostwa.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:47
                Gdyby pani się zgodzila to można, patrz Marta Kaczynska.
                Dlatego tamten pan placi, kosmetyczne ale i to za dużo na obce dziecko. Ale jakos tamto "porzucenie" nie przeszkadza mu w byciu dobrym ojcem dla własnych dzieci
                • arwena_11 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 12:49
                  raczej gdy znajduje się chętny na zamianę.
      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:13
        ichi51e napisała:
        > Gdybym byla matka dziecka wynajelabym platego zabojce na nieojca. Albo zepchnel
        > a ze schodow.

        Siebie samą? Za kru..wienie się na boku i wmawianie facetowi dziecka?
        • bigzaganiacz Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 00:22
          Siebie samą? Za kru..wienie się na boku i wmawianie facetowi dziecka?
          Daj jes spokoj widac ostatnio ze sie jej cos we lbie pokrecilo
    • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:48
      Winni wszyscy:
      Matka - bo jesli wiedziala, to postapila bardzo nieuczciwie. Jesli nie wiedziala, a jeden zwiazek zazebail sie jakos z drugim, wtedy mniej. Ale powinna to inaczej rozegrac i nie ludzic dziecka, ze ma ojca, skoro juz wiedziala, ze facet dziecka juz nie chce.
      Ojciec - bo jest takim samym oszustem jak matka. Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Jak sie babie grunt sypal pod nogami i nie miala ojca dla dziecka, to wrobila jego. Jak sie jemu grunt sypal pod nogami i chcial sie bezbolesnie wymiksowac, to oszukal dziecko i porzucil jak zabawke.
      Dziadkowie - tez niezle swinie. Tu akurat trafili, ale ilu jest takich dziakow, co latami podgryzaja, a wychodzi na to, ze jednak nie mieli racji? Poza tym wychowali zimnego, bezuczuciowego kalkulanta (ktory trafil na taka sama kalkulantke). Dobrali sie jak w korcu maku. I tylko dziecka szkoda.
      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:16
        umi napisała:
        > Tyle o sobie wiemy, na ile nas
        > sprawdzono. Jak sie babie grunt sypal pod nogami i nie miala ojca dla dziecka,
        > to wrobila jego.

        Ojej... biedaczka big_grin
        • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:54
          No przeciez własnie to napisalam. Czytaj ze zrozumieniem:

          Kobita - grunt jej sie walil,, wrobila pana zeby ratowac swoj tylek.
          Facet - grunt mu sie palil, wy..jał dzieciaka, zeby ratowac swoj tyłek.

          Jedno warte drugiego.
      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:18
        Pan - oszukal gdyż sam wcześniej został oszukany;

        Dziadkowie - gdyby okazało się, ze nie mieli racji, to syn by się pewnie wymiksowal z kontaktow z nimi, a tak ma powody aby być im wdzięcznym, dzięki nim ma szanse na normalne zycie i wlasna rodzine.

        >>>Poza tym wychowali zimnego, bezuczuciowego kalkulanta (ktory trafil na taka sama kalkulantke)

        To już lepiej niż wychować frajera. Gdyby nie trafil na "kalkulantke" to pewnie nie mialby okazji zaprezentować tej strony swojej osobowosci
        • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:55
          Gdyby nie trafil na kalkulantke, to by ja skrzywdzil przy pierwszej lepszej okazji. Tak samo, jak ta kalkulantka, na ktora trafil na szczescie skrzywdzila taka sama szuje jak ona, nie porzadnego faceta. W tym wypadku podobne przycignelo podobne.
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:20
            Nie wiesz tego czy by skrzywdzil porzadna pania.
            A pani skrzywdzilaby każdego, dobrze ze trafila na pana, który się nie dal.

            Przykład ze sprawy, która zajmowal się mój maz; wrobiony pan zachowal się przyzwoicie, nie walczyl o zaprzeczenie ojcostwa, nawet miał jakies kontakty z nieswoim dzieckiem, alimentów nie placil - taka była umowa z matka dziecka. Pan zginal w wypadku, pani walczyla jak lwica z zona pan o zachowek dla swojego syna, bezczelnie pobiera tez rente okradajac przy tym dzieci pana. Tamten pan był uczciwy, nie skrzywdzil obcego dziecka, w zamian za to matka dziecka skrzywdzila i okrada jego dzieci.
            Wcale bym się nie zdziwila gdyby takie, a nie inne postpeowanie panu z watku doradzil adwokat, który już nie jedno widzial
            • rzeniha Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:31
              Myślę Sofia, że trafiłaś w przysłowiową 10 smile Jest bardzo, bardzo prawdopodobne, że to adwokat doradził temu Panu takie postępowanie. Szczególnie, że wcześniej musiał mu ktoś pomóc z wnioskiem do prokuratury i całej sprawie. Podejrzewam, że trafił na bardzo dobrego prawnika, który zapoznawszy się z sytuacją zasugerował klientowi optymalny sposób zachowania się, na czym zresztą klient (i prawnik) wygrał.
            • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:33
              Skrzywdzilby, kiedy tylko mialby okazję. Chyba, ze zycie ulozyloby sie tak, ze by tej okazji nie mial. Jeśli ktos nie hamuje sie nawet przy kilkuletnim dziecku, ktore wychowywal od urodzenia, tym bardziej nei wyhamuje sie przy dorosłej kobiecie.

              Nikt facetowi nie kazal nie walczyc o zaprzeczenie ojcostwa, ani sie nie rozwodzic. Natomiast porzucenie dzieciaka, ktory mial go za ojca, to zwykle dranstwo.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:43
                A skad Ty to wiesz? W roznych sytuacjach ta sama osoba może zachować się zupełnie inaczej. Ten sam pan rozwodząc się z matka swojego biologicznego dziecka moglby myslec wyłącznie o dobru tego dziecka.
                Ja np. nie oddalabym obcej osobie przysłowiowej nerki, a dla mojego dziecka (oby nie było to potrzebne) dałabym ja sobie wyciac choćby bez znieczulenia...

                Oczywiście, ze nikt nie kazal panu się rozwodzić ani zaprzeczać ojcostwu; pan powinien wychowywać cudze dziecko i tylko czekac az pani przyniesie jeszcze dwoje czy troje cudzesow i je także pokornie wychowywać smile
                • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:54
                  Bo ciezko uwierzyc, zeby przez cztery lata ktos opiekowal sie dzieckiem, a potem z dnai na dzien po prostu sie od niego odciał. Jesli komus na dzieciaku zalezy, to bedzie zalezalo dalej. Rozumiem, ze nie chcial placic alimentow (ze wzgledu na zone, bo go oszukala). Ale ciezko mi zrozumeic, ze mozna sie nagle, emocjonalnei odciac od dziecka. Ktos, kto tak robi, bedzie sie emocjonalnie odcinał w kazdej ciezszej dla neigo sytuacji, bo tak dziala. I to nie jest osoba, na ktora ktokolwiek moze liczyc. Bo ona patrzy tylko na siebie.
                  • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:04
                    W sumie skoro biologiczny ojciec umie si eodcisc z dnia na dzien to co tu miec do goscia pretensje? Nie nawiazal wiezi zadnej i tyle. Dziecka zal nie jego wina ono pewnie kochalo bo nie umialo inaczej
                    • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:53
                      Pretensje można mieć o to, że już WIEDZĄC przez kolejne 3 lata (!!!) pozwalal dziecku na budowanie coraz silniejszej więzi, zakładając z góry, że to dziecko kopnie w dupę w dniu, w którym dostanie upragniony wyrok sądu.
                      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:57
                        To niech pani ma do samej siebie pretensje, ze w takiej sytuacji stawiala jakiekolwiek warunki zamiast przeprosić i spadać
                      • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:51
                        memphis90 napisała:

                        > Pretensje można mieć o to, że już WIEDZĄC przez kolejne 3 lata (!!!) pozwalal d
                        > ziecku na budowanie coraz silniejszej więzi, zakładając z góry, że to dziecko k
                        > opnie w dupę w dniu, w którym dostanie upragniony wyrok sądu.
                        >


                        Nie 3 a 2, no i jakiej silniejszej? Skąd wiesz ze silniejszej?
                        Może nie spędzał tyle samo czasu ,może rozluźniał więzi nie wiesz. To ze fizycznie był może to był ten czas. Na powolne rostanie.
                  • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:06
                    Nie, to wcale tak nie działa. Zadzialalo tylko w przypadku gdy okazało się, ze pan jest ofiara oszustwa
                  • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:49
                    umi napisała:

                    > Bo ciezko uwierzyc, zeby przez cztery lata ktos opiekowal sie dzieckiem, a pote
                    > m z dnai na dzien po prostu sie od niego odciał. Jesli komus na dzieciaku zalez
                    > y, to bedzie zalezalo dalej. Rozumiem, ze nie chcial placic alimentow (ze wzgle
                    > du na zone, bo go oszukala). Ale ciezko mi zrozumeic, ze mozna sie nagle, emocj
                    > onalnei odciac od dziecka. Ktos, kto tak robi, bedzie sie emocjonalnie odcinał
                    > w kazdej ciezszej dla neigo sytuacji, bo tak dziala. I to nie jest osoba, na kt
                    > ora ktokolwiek moze liczyc. Bo ona patrzy tylko na siebie.

                    Jakie 4 przecież pan po 4 latach się dowiedział i kolejne 2 był przy dziecku nie wiadomo w jakiej skali.
                    Nie odciął się od razu a po rozwodzie dając czas dziecku i żonie , to forumki mówią ze tez złe bo mógł szybciej jak dziecko miało 4 lata.

                    Po prostu tu nie było dobrego rozwiązania.
                    Pan ułożyć sobie życie i myślisz ze do końca życia miał brać pod uwagę obce dziecko, w swoich planach życiowych? z dzieckiem którym więź by się rozluźniła ze względu na okoliczności.
                    I lepsze to by było dla dziecka gdyby „ojciec dalej kłamał” i wpadał coraz rzadziej ?
                    Ile jego obecna partnerka miała być okradana z czasu ona i ich wspólne dziecko?

                    Dla mnie chore było ciągniecie farsy dalej, kłamanie bo przecież matka dziecka nie uświadomiła.
                    I dalsze patrzenie na dowód zdrady kłamstw i oszustw.
                    Chore.
            • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:50
              >Nie wiesz tego czy by skrzywdzil porzadna pania
              Ależ wiemy - w końcu na zimno i bez mrugnięcia okiem skrzywdzil najbardziej poszkodowane w tej historii dziecko.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:56
                Być może tylko w taki sposób mogl się bez szkod własnych wymiksować z układu, w który wciagnela go pani.
                Gdyby wyniosl się od razu i wlaczyl to mialby kilkuletnia sprawę rozwodowa i pewnie jeszcze na koniec placilby alimenty na pania.
                Dziecko skrzywdzila pani gdyż pozwolila aby jej dziecko przywiazalo się do człowieka, który nie jest jego ojcem
        • maliniakowa74 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 23:12
          > Pan - oszukal gdyż sam wcześniej został oszukany;

          To nie jest żadne usprawiedliwienie. Idąc tym tokiem myślenia, zakładamy, że oczywiste jest, żer z tego dziecka wyrośnie jakiś psychopatyczny sqrvysyn i, no, to normalne i akceptowalne, bo został oszukany przez osobę, którą uważał za własnego ojca, więc normalne, że będzie złym człowiekiem i powinniśmy się z tym pogodzić.
    • bo_ob Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:49
      Ten pan ukarał dziecko za błąd jego matki, czy po prostu nigdy chłopca nie kochał?
      • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:56
        Ten Pan jest wystarczająco młody by bez obciążeń typu cudze dziecko zmajstrować sobie własny zestaw genów.
        • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:00
          katja.katja napisała:

          > Ten Pan jest wystarczająco młody by bez obciążeń typu cudze dziecko zmajstrować
          > sobie własny zestaw genów.
          I ten własny zestaw genów też kopie w zadek jak mu się mamusia znudzi. Niestety większość z tego wątku nie ogarnia że to taki typ
          >
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:28
            Wlasne dziecko to zupełnie inna sprawa
            • marisol25 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:41
              sofia_87 napisał(a):

              > Wlasne dziecko to zupełnie inna sprawa

              Hahaha. Ty jednak masz coś z bania. Inna? Kulsonow porzucajacych biologiczne dzieci aż trudno zliczyć. Albo takich którzy odgrywają się na matce mając w dudzie, że to ich własna krew.. Masz spaprany obraz rzeczywistości totalnie. Albo jesteś facetem 😉
              Facet z wątku porzuciłby własne dziecko w identyczny sposób. Bo wyrachowanie ma się już we krwi..
              • rzeniha Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 09:56
                No elo, co się z Tobą dzieje? Plujesz jadem jak nikt inny w tym wątku. Pomijając brak kultury i ogromną złośliwość, wychodzi z Ciebie jakieś straszne rozgoryczenie. Sprawiasz wrażenie niesympatycznej, a mimo to Ci współczuję, bo domyślam się, jak straszny musi być Twój stan psychiczny, jak okropna trauma Cię spotkała. Nie martw się, głowa do góry, będzie lepiej! Mała rada: plucie jadów na innych, zwłaszcza na forum, nie rozwiąże Twoich trudnych problemów i nie poprawi Twojego samopoczucia. Nie tędy droga. Proponuję terapię.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 12.07.19, 10:47
                Własne dziecko to co innego.
                Btw przestań być tak wulgarna, wystawiasz tym zle świadectwa tym, którzy powinni Cię wychowac, ale najwyraźniej zaniedbali ten obowiązek
    • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:54
      Matka szuja.
    • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 12:59
      Ojciec się tak zachował, bo wiedział, że oszustka będzie mu robić problemy. Szkoda dziecka, ale taki los zgotowała mu matka.
      A co do dziadków to sobie jaja chyba robicie. Gdybym miała pewność, że mój syn wychowuje nie swoje dziecko bo go jakaś wywłoka oszukała, też bym nie pozostała obojętna.
      • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:29
        Ja znając siebie to sama bym zrobila "wnukowi" badania DNA smile
        • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:51
          Nie wykluczam, że ja też.
      • asia_i_p Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:30
        Czyli wycenił psychikę dziecka na kilka tygodni swojego spokoju albo na kilka miesięcy.
        Przecież to dziecko, kiedy już było siedmioletnie, wiedziało, o co się toczy sprawa. Że to nie mój tata, ale mnie kocha. A potem ups - już nie kocha. Pierwsze, co takie dziecko sobie mówi - to co ze mną nie tak, że mnie przestał kochać. To nie jest tak, jakby siedmiolatkowi po prostu umarł ojciec, to jest pokaleczenie poczucia własnej wartości na całe życie.

        Matka jest najbardziej winna, ale nie-ojciec nie jest niewinny. Całkowicie obcemu dziecku się czegoś takiego nie robi, a co dopiero dziecku, z którym się zbudowało jakieś więzi.
        • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:53
          Niekoniecznie. Nie rozwodziłaś się to nie wiesz, ale podpytaj chociaż rozwodzących się znajomych ile trwa oczekiwanie tylko na jedną rozprawę. I weź pod uwagę, że jeżeli małżonkowie nie są "dogadani" to niemal na pewno nie skończy się na pierwszej. Złośliwy małżonek może przeciągać rozwód na kilka lat.
          Ten mężczyzna już został pokrzywdzony, nie tylko okradziono go z poważne sumy (utrzymanie dziecka przez kilka lat) to jeszcze z uczuć. I jeszcze po wszystkim chcą z niego zrobić sprawcę, choć jest ofiarą.
          To tak jak ze zgwałconą kobietą, która dla własnego dobra by zminimalizować jakoś swoją traumę poddaje się aborcji, a pro-liferzy krzyczą, że jest morderczynią. Działają z tych samych pobudek co niektóre tutejsze Panie "dobro dziecka zawsze nad dobrem dorosłego".
          Ja się z tym nie zgadzam.
        • 7katipo Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:32
          Asiu, przywracasz mi wiarę w ludzi. Dziękuję.
        • gama2003 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 10:48
          Asiu, myślę, że była to sytuacja tak maksymalnych emocji, że facet nie potrafił inaczej. Jest taki poziom traumy, gdzie działa się boleśnie egocentrycznie i tyle wiemy o sobie...Facetowi zawalił się świat, wszystko było nie tym czym myślał.
          Mogło być tak, że by ratować psychicznie musiał odciąć się od wszystkiego. Przecież w szoku w momencie przestał kochać żonę, może tak samo nie potrafił kochać dziecka ? nie pochwalam go, ale rozumiem. I tak, idealistycznie nie robi się takich rzeczy żadnemu dziecku. Ale wie się to tylko będąc w takiej sytuacji.
        • 3-mamuska Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 18:57
          Czyli wycenił psychikę dziecka na kilka tygodni swojego spokoju albo na kilka miesięcy.

          Nie miesięcy a może i lat i kupę kasy.

          Przecież to dziecko, kiedy już było siedmioletnie, wiedziało, o co się toczy sprawa. Że to nie mój tata, ale mnie kocha. A potem ups - już nie kocha.

          Skąd wiemy ?ze dziecko wie ze ojciec to nie tato?
          Może wcale nie wie.
          Kto wie jaka była więź z dzieckiem przez te 2 lata walk w sądzie?
          Myśle ze facet wcale nie ciągnął za mocno farsy bycia tatusiem robił minumum ,żeby żonie nie odbiło.
          Jak się walczy z goownem to nie za mocno bo zaczyna śmierdzieć.
    • delauras Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:00
      Winna jest matka, w tym wypadku mężczyzna jest bez żadnej winy.A dziecku szczerze współczuję bo nie dość że rodzina rozbita to jeszcze okazuje sìę że tatuś to nie tatuś jednak ,pełna dezorientacja.
    • spirit_of_africa Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:06
      Matka jest winna, zwłaszcza jeśli wiedziała, że to nie dziecko męża. Natomiast facet normalny nie jest. Nie wyobrażam sobie, że przez 6 lat wychowujesz i kochasz dziecko i pewnego dnia tak po prostu jesteś w stanie wyjść i o nim zapomnieć.
      • 35wcieniu Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:09
        Nie 6. Dowiedział się po 4, wcześniej pewnie miał wątpliwości, zasiewane przez czujnych rodziców.
        Powinien wyjść i zapomnieć od razu, ale jak rozumiem procedury trwały długo.
      • amast Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:16
        Wychowywał i - być może, choć nie na pewno, skoro miał podejrzenia - kochał przez 4 lata, przez kolejne 2 udawał (na żądanie matki!) przed dzieckiem, że nic nie zaszło, potem po prostu przestał udawać.
    • stephanie.plum Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:16
      rozumiem, że facet czuje się oszukany przez żonę, bo oszukany został.

      nie rozumiem, jak można zerwać kontakty z dzieckiem, tylko dlatego, że niebiologiczne.

      wygląda na to, że facetowi dziecko od początku było obojętne, nigdy go nie kochał. owszem, miał wobec niego określone wymagania (taki, a nie inny zestaw genów), i gdy się okazało, że produkt tych wymagań nie spełnia, wycofał się z transakcji.

      wniosek - państwo warci jedno drugiego, a dziecko ma pecha. i, jak to zwykle dziecko, ponosi koszty głupoty i wyrachowania rodziców.
      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:20
        stephanie.plum napisała:
        > nie rozumiem, jak można zerwać kontakty z dzieckiem, tylko dlatego, że
        > niebiologiczne.

        Jeżeli pan od razu by wiedział, że dziecko nie jego to pewnie mógłby dalej kontakt utrzymywać. A tak to patrzy na dzieciaka i przeżywa na nowo swoją krzywdę.
      • raczek47 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:31
        Ja krótko,bo już wiele wyczerpujących stanowisk tu się zaprezentowało-winna wyłącznie matka,facet w takich okolicznościach całkowicie usprawiedliwiony.
        To nie on dziecku życie spi....ł,tylko mamusia kłamczucha i oszustka.
        • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:39
          Facet jest calkowicie usprawiedliwiony, bo nie jest zdolny do uczuc wyzszych? No, to jednak racje mialy kiedys sady przyznajac automatycznie dziecko przy rozwodzie matce. Dzisiaj sie pozmienialo, wyrażnie na gorsze dla dzieci suspicious
          • stephanie.plum Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:41
            100/100
      • samawsnach Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:00
        Obrzydliwy, mały człowieczek z tego "ojca". Coś z nim jest wyraźnie nie tak, skoro kilka lat bycia tatą tego malucha nie zbudowało więzi z dzieckiem. To raz. A dwa, poza brakiem więzi totalny brak odpowiedzialności i empatii do chłopca - ot tak, brutalnie zburzył mu świat, bo mógł. Nie chciałabym mieć kogoś takiego wśród znajomych, o związku nie wspominając.
        • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:05
          Są opiekunki u jednej rodziny będące po kilka lat, potem gdy dzieci idą do szkoły to mają nadal utrzymywać kontakty nadal bo inaczej są bez serca?
          • stephanie.plum Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:42
            powiedz ojcom, że zrównujesz ich rangą z opiekunkami...
            • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 21:04
              Niejedna opiekunka więcej czasu spędza z dzieckiem niż pracujący ojciec.
    • aerra Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:25
      Winną całej sytuacji jest matka - trzeba było nie oszukiwać od początku.
      Natomiast ani rodzice pana, ani pan na pewno nie są w porządku.
      Rodzice, bo takie judzenie jest zwyczajnie wredne i mimo, że mieli rację, to nie ich życie i nie ich sprawa.
      Pan, bo jak już wiedział, że nie jego dziecko to mógł się odciąć od razu, skoro dziecka nie kochał, a nie umacniał więź, którą w taki paskudny sposób zerwał z dnia na dzień. Chciał się odegrać na kobiecie, ok, ale co mu to dziecko zrobiło, że tak je skrzywdził? Bo to ono jest tu najbardziej poszkodowane.
      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:29
        aerra napisał(a):
        > Rodzice, bo takie judzenie jest zwyczajnie wredne i mimo, że mieli rację, to ni
        > e ich życie i nie ich sprawa.

        To, że ktoś oszukuje ich dziecko to nie ich spraw? No litości. Jakbyście wy widziały, że ktoś próbuje wykiwać wasze dziecko siedziałybyście cicho?
        • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:52
          Prawda?
        • aerra Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:05
          Czyli w zasadzie wg was matka też usprawiedliwiona? Bo ona tylko chciała najlepszego dla swojego dziecka. I "tatuś" je wykiwał, więc słusznie się czuje oszukana?
          • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:41
            aerra napisał(a):
            > Czyli w zasadzie wg was matka też usprawiedliwiona? Bo ona tylko chciała najlep
            > szego dla swojego dziecka.

            Nie - ona chciała najlepszego przez oszukiwanie. Dziadkowie chcieli dobra syna przez prawdę.
            • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:45
              Swiat się konczy; zgadzam się z Araceli smile
            • aerra Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:29
              Ale oni nie wiedzieli czy to prawda - w tym przypadku okazało się, że mieli rację, zgoda - ale ile jest takich, że teściowa nie znosi synowej i judzi, mimo że nie ma to w ogóle pokrycia w rzeczywistości?
              • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:41
                Bo co własne geny to własne geny. Wiele teściowych podejrzliwie podchodzi do związku syna z samotną matką.
                Znam sytuację gdy teść nie akceptował synowej z dzieckiem. Sytuacja zmieniła się gdy synowa urodziła mu prawdziwego wnuka. Do tej chwili był sceptyczny.
              • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:42
                W takim przypadku po kilku takich niesłusznych oskarżeniach syn zrywa kontakt z rodzicami, przeprasza zone za rodzicow i zyja sobie spokojnie.
                W tym przypadku rodzice mieli racje, syn im pewnie podziekowal bo gdyby nie rodzice to starcilby więcej niż 6 lat zycia, a zony nie chce znac
                • aerra Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 17:14
                  Żony znać może nie chcieć, jego prawo. I rozwód jak najbardziej z winy żony. Natomiast pan jest zwyczajnym sukinsynem, że względu na to, jak postąpił z dzieckiem.
        • memphis90 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:03
          Ale teściowie niczego nie wiedzieli.
          • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:08
            memphis90 napisała:
            > Ale teściowie niczego nie wiedzieli.


            Litości! Jakbyś PODEJRZEWAŁA, że twoje dziecko jest okrutnie oszukiwane to byś siedziała cicho?
          • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:43
            Podejrzewali, jak widać słusznie, i walczyli o dobro swojego dziecka z oszustka
    • astrologia333 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:28
      Wybacz autorko, albo to jakaś zmyślona historia albo czytam o relacjach międzyludzkich ameb.
      Gdym była tak podła lub nierozgarnięta, że mimo wiedzy o tym z kim zaszłam w ciążę wmówiłabym ojcistwo komuś innemu to:
      🎇🎇🎇🎇🎇🎇
      .
      .
      Nie mogłabym mieć takiego pecha w życiu żeby być do tego aż tak naiwna i głupia, żeby mieszkać z facetem, który występuje o zaprzeczenie ojcostwa, chce rozwodu z orzeczeniem o mojej winie plus pozbawienia dziecka nazwiska a jednocześnie wierzę mu na słowo, że będzie z dzieckiem w dobrych relacjach po rozwodzie bo....się z nim bawi. I jeszcze dorzuci mi co miesiąc na sukienkę bo przecież jest taki spokojny.
      Jeśli ojciec, który ojcem nie jest chce mieć dobre relacje z dzieckiem i je kocha bezwarunkowo (bo zdarza się to facetom - wg mnie rzadko ale się zdarza) nie czyni kroków aby formalnie się uwolnić od tego dziecka. Jedynie od matki - do tego służy rozwód a nie zaprzeczenie ojcostwa.
      No chyba, że on jej to po chińsku mówił, a sąd po mandaryńsku.
      Mam też wątpliwości co do Twojego ilorazu inteligencji, skoro uważasz, że owa matka roku miała jakiekolwiek podstawy aby wierzyć w te bajki.

      Kto jest najbardziej winny? 🤔 Nie mam pojęcia. Zajmie mi ze 3 tygodnie żeby wyciągnąć z tego tekstu winnego. Tym bardziej, że forumowe doświadczenie robi mi mętlik w głowie:
      Livia powiedziałaby że najbardziej winny jest Pis. Olena, że polskie geny, które o sobie dały znać. Prawiczki powiedzą, że Tusk a gazeciarz, że ksiądz bo powinno się chrzcić tylko dzieci prawdziwych ojców.
      Rosa powie, żeby nie osądzać nikogo pochopnie bo każdy miał swój powód. Z kolei Najma stwierdzi, że winny jest brak aborcji po urodzeniu bo u niej w Uk...
      No i mam dylemat.
      • umi Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:32
        big_grin big_grin big_grin

        Najlepsze podsumowanie.
      • rzeniha Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:47
        Właściwie to się zgadzam: jeśli spojrzeć na to z perspektywy to nikt nie jest winien a wygrani są wszyscy. Naprawdę. Pani nie jest winna, bo chciała dobrze dla swojego dziecka. Rodzice Pana nie są winni, bo chcieli dobrze dla swojego. Pan nie jest winny, bo został oszukany i chciał dobrze dla swojego przyszłego nienarodzonego dziecka. I wszyscy wygrali. Pan i rodzice Pana - wiadomo. Pani - bo znajdzie teraz odpowiedzialnego i dobrego mężczyznę, który zostanie ojcem jej dziecka. Dziecko pani także - z tych samych powodów, co pani. Także o co ta dyskusja, wszyscy zamiast się obwiniać, powinni być zadowoleni, że wszystko dobrze się skończyło smile
      • vitreous Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:01
        No i po co pisać takie niezabawne i nudne pierdoły?
        • astrologia333 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:33
          A po co pisać, komuś co ma pisać? Czy to forum publiczne czy mi się pojebało o weszłam do Twojego domu i maziam Ci po ścianach pierdoły?

          Wskaż mi więc w regulaminie, że nie mam prawa do własnego zadania na publicznym forum naw dany temat w taki sposób jak chcę?
          Właściwie uważam, że jesteś nudna. Rozkazuję ci przestań pisać.
          • vitreous Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 15:50
            Myślisz, że jesteś zabawna, ale zapewniam Cię, że tak nie jest. Skoro nie umiesz odpowiedzieć na proste pytanie, to proszę nie pisz w ogóle do mnie.
            • astrologia333 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:16
              Chyba się popłaczę 😂😂😂.
              Ok, masz jakieś pismo potwierdzające moją przypadłość?Przykleję sobie na suficie. Może w końcu do mnie dojdzie i złożę śluby milczenia, bo ty mi powiedziałaś. O. 😂
              W ogóle napiszę pożegnalny post. Zniknę z forum bo ty mi powiedziałaś. 😂
              Nie będę wyrażać swojej opinii bo Ty mi kazałaś.
              Dwa posty i trzy żądania: nie pisz w ogóle i nie pisz do mnie i odpowiedz po co piszesz.
              Otóż piszę, BO MI WOLNO. To jest forum publiczne. Napisz jakimi władasz językami, może w wolnej chwili Ci to przetlumaczę ale tylko po okazaniu certyfikatu, że na pewno je znasz.
              Problem też w tym, że to ty mi jęczysz nad głową. 😂 Nie przypominam sobie żebym do ciebie pisała czy prosiła Cię o opinię.
              Na koniec podpowiem Ci, bo mi trochę ciebie szkoda. Na forum publicznym nie trzeba czytać wszystkiego. I każdy może pisać. Jak ci się nie podoba to może wykup to forum, zostań adminem, zmień regulamin.
              Możesz mi też zapłacić z 850 tysięcy. Obiecuję, że nie wejdę pod żadnym nickiem przez 850 tysięcy lat.

              https://memy.pl/show/big/uploads/Post/128175/14886177471570.jpg




        • hummorek Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 00:17
          👍
      • stephanie.plum Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:43
        :~D
      • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 20:00
        Dobre podsumowanie
    • tryggia Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 13:31
      Myślę, że to jest kwestia biologii, hormonów, nie wiem. Ale kobiecie trudniej jest porzucić dziecko jakiekolwiek. Mężczyźni mają z tym o wiele mniejszy problem. Jak oni to robią, nie czują nic, poza urażonymi genami?
      • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:03
        Tak samo jak ci na 100% biologiczni tatusiowie, którym nie po drodze z matkami.
    • kowala50 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:02
      Ciężka sytuacja ale wcale nie taka nieprawdopodobna. Wszyscy jadą po matce, a ja naprawdę potrafię sobie wyoobrazić sytuację że nie wiedziała. Może się domyślała i nie wiedziała jak to odkręcić, może liczyła że dziecko jest jednak męża. W historię wrabiania bo np. jeśli facet nie jest bogaty trudno mi uwierzyć. W małżeństwie dzieją się rózne rzeczy. Ludzie się zdradzają okłamują. Rodziny nie rozpadają sie tylko radzą sobie z kryzysem. Mało jest par gdzie jedna strona wywinęła jakiś duży numer a mimo to małażeństwa trwają i nawet mają sie dobrze. Nie wyobrażam sobie sytuacji ze normalny człowiek wychowujący dziecko przez kilka lat i uważający jej za swoje mógł się na nie wypić. Miał prawo ale oprócz prawa są jeszcze uczucia i emocje. Nie można przestac kochać dziecka jeśli wcześniej była dla nas naszym dzieckiem. Myślę że te małżeństwo było do dupy i dlatego facet zrobił co zrobił. Moja koleżanka miała taką historię. Jej brat zachorował na białaczkę. Robili dokładne badania i z tych badań wyszło że sredni brat jest bratem przyrodnim. Wtedy się wydało że matka miała romans i z tego romansu było dziecko. Ojciec podejrzewał zawsze. Ale wybaczył kiedyś żonie i jak mówił że wybaczył to wybaczył do końca. Syna kochał bardzo. Chłopak się wyleczył i nadal nie wie. Tak uznali pozostali krewni. Mają trupa w szafie ale trudno , koleżanka mówi że wzięła to na klatę . Matka nie zyje od paru lat, a chłopiec wtedy jeszcze młody był z nią związany. Jak widać można wybaczyć wiele i nadal dziecko kochać
      • araceli Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:05
        kowala50 napisał(a):
        > Wszyscy jadą po matce, a j
        > a naprawdę potrafię sobie wyoobrazić sytuację że nie wiedziała. Może się domyśl
        > ała i nie wiedziała jak to odkręcić, może liczyła że dziecko jest jednak męża.

        Ludzie - nie róbcie z kobiety niepełnosprawnej umysłowo. Jak miała wątpliwości to powinna powiedzieć - koniec kropka.
        • sofia_87 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:26
          Nie musiala mowic, wystarczylo aby zrobila badania w tajemnicy przed panem
      • vitreous Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:58
        Oj biedna, nie wiedziała, że ktoś inny ją, mężatkę, zapodlodnic. Myślałam, że takie rzeczy tylko w Biblii.
      • droch Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 16:13
        Mogła nie wiedzieć, pod warunkiem jednakże, że nie ma pojęcia, że dzieci nie przynosi bocian.
      • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 18:26
        Skoro dziadkowie aż tak drążyli temat, to dziecko pewnie było bardzo podobne do kochanka, zapewne puszczalska biedaczka nie miała cienia podejrzeń.
        Ja jestem jasną, błękitnooką blondynką, mój mąż też blondyn o jasnej karnacji, nasze rodziny pochodzenia blond, w większości niebieskoocy, to zapewne przypadek, że obaj nasi synowie są jasnoskórzy, niebieskoocy o lnianych blond włoskach.
        Gdyby urodził nam się brunet o ciemnej karnacji, to sama zrobiłabym badanie DNA.
        • bergamotka77 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 18:35
          Co to jest pochodzenie blond? Jakieś aryjskie czy cos w tym stylu? 🤣 Na biologii zapewne nie uwazalas bo bys wiedziała ze kolor oczu czy włosów można odziedziczyc po dziadkach i tak moi ciemnowlosi i ciemnoocy rodzice mieli mojego brata blondyna z niebieskimi oczami. Clue: oboje dziadkowie z jednej strony i babcia z drugiej mieli niebieskie czy i jasne wlosy.
          • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:00
            Umiesz czytać, czy upośledzona jesteś?
            Napisałam, że dziadkowie (pradziadkowie też) byli blondynami.
          • asia_i_p Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:35
            W tę stronę można. Ale ponieważ to gen brązowy jest dominujący, a gen niebieski recesywny, więc w drugą stronę się, zasadniczo, nie da. Bo jeżeli rodzice są niebieskoocy, to mają każde po dwa geny niebieskie - bo gdyby mieli chociaż po jednym brązowym, to już by nie byli niebieskoocy. Więc ich dziecko nie ma skąd wziąć genu brązowego.
            • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:43
              Chyba ze nastapila jaks inna mutacja
              • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:48
                Tu wyjasnione. Jest wiele zmiennych genetics.thetech.org/ask/ask29
                • asia_i_p Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:55
                  Dlatego napisałam zasadniczo. Bo jednak są to sytuacje bardzo rzadkie i dwoje niebieskookich może dość bezpiecznie oczekiwać niebieskookiego potomstwa. Podczas gdy dwoje brązowookich może się spodziewać wszystkiego.
                  • asia_i_p Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 22:59
                    A tak przy okazji - nie wiesz, jak jest z rudymi włosami? Syn jest rudawy, bo jednak nie ogniście rudy, no ale ten pomarańczowy odcień zwłaszcza w słońcu jest wyraźny. Ja słyszałam, że do tego potrzeba albo jednego rodzica rudego albo dwóch rudych przodków, po jednym po stronie każdego z rodziców. U męża znaleźliśmy, u mnie nie. Mąż definitywnie nie jest rudy, nawet w słońcu, w dzieciństwie był blondyn, ściemniał do ciemnego szatyna (chociaż kiedy przestanie się golić, zarasta nie wiadomo czemu na rudo), ja od dziecka prawie brunetka.
                    • ichi51e Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 23:39
                      Jakos jest inaczej niz mysleli do tej pory. 8 roznych genow ma wplyw na to czy mutacja sie uaktywni. www.sciencedaily.com/releases/2018/12/181210101930.htm
                    • bergamotka77 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 00:33
                      No to jak zarost ma rudy no to ewidentnie po mężu jest ginger. Podobno rudzi powstają właśnie z dwojki brunetow zwykle.
                    • aerra Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 02:01
                      Moja szwagierka jest ruda, oprócz niej w rodzinie nikogo rudego nie ma.
                      Ale gdzieś się te geny muszą pętać, bo dziecko jej kuzynki od strony ojca wygląda identycznie jak ona w dzieciństwie i też ma ogniście pomarańczowe włosy - bo ten ich rudy jest pomarańczowy, nie żadne kasztanowe. Z tego co wiem, w rodzinie ojca tego dziecka też rudy nie występuje.
                    • morekac Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 11.07.19, 03:33
                      >Ja słyszałam, że do tego potrzeba albo jednego rodzica rudego albo dwóch rudych przodków, po jednym po stronie każdego z rodziców.

                      Teoretycznie potrzeba 2 recesywnych genów. Z jednej strony mógł się nie ujawnić. Ale czasem wystarczy jeden.
                      zdrowie.radiozet.pl/Ciaza-i-dziecko/Zdrowie-dziecka/Sekret-dziedziczenia-rudych-wlosow-odkryty
        • katja.katja Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:06
          Szczęściara, nordycka uroda to jest to.
          • cruella_demon Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:19
            Typowo słowiańska.
          • bergamotka77 Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 19:49
            Mam tez synów blondynow i męża eks-blondyna i większość jest z niebieskimi oczami i nie wpadlabym na to, że to jakieś szczęście 🤔 Moim zdaniem łatwiej sprawdzić czy to nasze dziecko po grupie krwi np. z rodziców z grupą krwi O może być tylko dziecko z grupą O inaczej jest z innego ojca. No chyba ze inny tatus tez mialby zerówke 😄
    • alpepe Re: Zaprzeczenie ojcostwa po latach - kto winny 10.07.19, 14:03
      Sorry, matka k..a, ona wyłącznie. Dziecka żal.
Pełna wersja