Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, pomocy

    • zwierzakowa13 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:18
      Rozmawiałaś z nim na ten temat?
      O tym, że w weekend u rodziny też chcesz spędzić z nim czas sam na sam.
      O obawach na przyszłość,że bratanica będzie nadal najważniejsza, a jeśli nawet nie, to nie będzie umiał w zdrowy sposób podzielić czasu na czas dla dzieci i czas z żoną (jak ma to teraz miejsce)?
      Generalnie o tym co budzi twoje obawy.

      Po lekturze wątku mam wrażenie, że się słowem nie zająknęłaś.
      • stara.mostowiakowa Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:24
        Brata i bratową strasznie rozpieściliście , nie poczuwają się do opieki nad córką gdy tylko pojawicie się na horyzoncie.
      • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:26
        Masz rację, nic nie powiedziałam, bo nie wiem...boję się? jak zareaguje narzeczony, czy będę potrafiła odpowiednio przekazać moje myśli. Żeby nie okazało się, że to ja jestem tą złą.
        • lelija05 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:33
          Oczywiście, że będziesz tą złą, nie sądzę, by narzeczony zrozumiał, że robi coś nie tak, skoro tyle lat taki układ funkcjonuje.
          • memphis90 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:36
            "Coś nie tak" to nie są zasady wykute w kamieniu, tylko zestaw ustaleń funkcjonujących w jakiejś grupie, rodzinie. Letizia widuje mamusię codziennie lub prawie codziennie, ale jak narzeczony raz na 2-3 tyg spędza kilka godzin z rodziną i bratanicą, to nagle jest wielki foch, zazdrość, "coś nie tak".
            • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:41
              ""Coś nie tak" to nie są zasady wykute w kamieniu, tylko zestaw ustaleń funkcjonujących w jakiejś grupie, rodzinie. Letizia widuje mamusię codziennie lub prawie codziennie, ale jak narzeczony raz na 2-3 tyg spędza kilka godzin z rodziną i bratanicą, to nagle jest wielki foch, zazdrość, "coś nie tak"."

              Większość osób z naszej kultury powie, że zarówno mamusia codziennie jak i cały weekend co dwa tygodnie to coś nie tak. My radzimy kobiecie, bo do nas pisze na forum. Jakby napisał facet też bym mu powiedziała "zerwij zaręczyny i idź na terapię".
            • ira_08 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 17:55
              >Letizia widuje mamusię codziennie

              To też bardzo często, ale nie wiemy, jak blisko mieszkają. No co innego spotkać się w przelocie, a co innego spędzać z rodziną co 2 tygodni cały weekend (weekend to nie kilka godzin). To pierwsze nie dezorganizuje wspólnego życia.
          • stara.mostowiakowa Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:37
            A już brat z bratową to juz na 100 procent uznają cię za wiedźmę, brat będzie musiał podnieść tyłek i się zająć córką. Ktoś już ci to wcześniej napisał: oni nie są jedynymi ludźmi pracującymi i wychowującymi dwoje dzieci.
        • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:36
          "Masz rację, nic nie powiedziałam, bo nie wiem...boję się? jak zareaguje narzeczony, czy będę potrafiła odpowiednio przekazać moje myśli. Żeby nie okazało się, że to ja jestem tą złą"

          Mówienie i tak by nie pomogło, więc nie rób sobie nadzieji, że to takie łatwe. Ale jak masz już z tym problem, to recepta jest dość prosta - rozstań się z narzeczonym, pójdź na terapię (pewnie stosunki z własnymi rodzicami też warto przepracować), a potem twórz związki już w całkiem inny sposób. Powodzenia.
        • kyrelime Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:40
          letizia89 napisała:

          > Masz rację, nic nie powiedziałam, bo nie wiem...boję się? jak zareaguje narzecz
          > ony, czy będę potrafiła odpowiednio przekazać moje myśli. Żeby nie okazało się,
          > że to ja jestem tą złą.

          I Ty chcesz z tym człowiekiem mieć dzieci skoro już teraz nie potrafisz/ boisz się nim rozmawiać?
        • zwierzakowa13 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:46
          Tak jak kilka osób wcześniej powiedziało, mimo wszystko dobrze gdy duże różnice w światopoglądzie (czasem takie nie do pogodzenia) wychodzą przed ślubem i dziećmi. Wiem, że się boisz ale wspólne życie nie polega tylko na byciu miłym i zgodnym. Bywa trudno, bywa niemiło ale jest to zdrowsze niż wieczne niedopowiedzenia.

          Starą dobrą metodą przekazujesz temat z poziomu twoich odczuć,a nie w formie oskarżeń. Też z punktu widzenia troski o dziecko, któremu wujek rodziców nie zastąpi, a i z drugiej strony brak granic dla dziecka tez nie jest dobry. Nie zaczynaj z partyzanta, tylko się przygotuj.
          Narzeczony możliwe ze pierw zareaguje średnio pozytywnie ale ty się przekonasz na ile bierze pod uwagę twoje zdanie.
          Nie oczekujesz od niego przecież zerwania kontaktu tylko wytyczenia zdrowych granic.

        • majaa Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:24
          Boisz się porozmawiać... A wyjść za niego się nie boisz, w tej sytuacji?
          Może w takim razie tak generalnie zaproponuj zmianę w sposobie spędzania czasu, czyli zdecydowanie rzadsze wizyty zarówno u jednej, jak i u drugiej rodziny. Nudzicie się sami ze sobą, czy co? Podsuń narzeczonemu kilka pomysłów. Ale nie na zasadzie "ja idę w sobotę na grilla do Jadźki, dołączysz?", tylko "w sobotę idziemy do Jadźki na grilla, bardzo nas zapraszała, co Ty na to?". Jeśli będzie się wykręcał, to spytaj, o co chodzi. Wytłumacz, co czujesz i czego się obawiasz.
        • z_lasu Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 07:23
          > Żeby nie okazało się, że to ja jestem tą złą.

          Dokładnie tak się okaże, ponieważ uderzasz w zastany układ, który wszystkim pasuje z wyjątkiem Ciebie (a Ty jesteś obca, więc natychmiast uruchomi się mechanizm "biją naszych"). Problem w tym, że dla Ciebie w tym układzie nie ma miejsca, ew. bardzo, bardzo poślednie.

          To nie chodzi o spędzany razem czas (i zazdrość o ten czas), tylko o wprowadzenie do rodziny na określonych prawach. To narzeczony wprowadza Cię do rodziny i nadaje Ci w tej rodzinie status. To on powinien pokazać rodzinie, że jesteś dla niego ważna, traktuje Cię poważnie i z szacunkiem i w związku z tym inni też powinni Cię tak traktować. Tymczasem tutaj komunikat jest zupełnie inny: wobec potrzeb (a nawet nadużyć) rodziny pochodzenia Ty i Twoje potrzeby są kompletnie nieistotne. Nie licz na to, że to się nagle samo zmieni.
          • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 16:09
            "Dokładnie tak się okaże, ponieważ uderzasz w zastany układ, który wszystkim pasuje z wyjątkiem Ciebie (a Ty jesteś obca, więc natychmiast uruchomi się mechanizm "biją naszych"). Problem w tym, że dla Ciebie w tym układzie nie ma miejsca, ew. bardzo, bardzo poślednie.
            To nie chodzi o spędzany razem czas (i zazdrość o ten czas), tylko o wprowadzenie do rodziny na określonych prawach."

            Zgadzam się z całym Twoim postem. Wg mnie bardzo trafnie określiłaś sedno problemu.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:44
      Halo halo, czy nikt nie zwrócił uwagi, że autorka mówi "narzeczony" o kolesiu, z którym nawet jeszcze nie mieszka?!
      ("W planie mamy już zamieszkanie razem i ślub")
      Trudno, żeby facet ponad rodzinę pochodzenia wybierał rodzinę wyboru, skoro on ze swoją dziewczyną nie ma nawet wspólnego gospodarstawa...

      Co nie zmienia faktu, że w przyszłości czeka Cię trochę pracy nad tym facetem sad Musicie ewidentnie renegocjować sprawy związane z tymi wyjazdami do jego rodziny - nie chodzi nawet o to, że on ma potrzebę tak bardzo częstego odwiedzania swojej rodziny (co samo w sobie jest słabe w pewnym wieku), ale o to, że podczas tych wizyt Ty kompletnie przestajesz istnieć. Ty i Wasza relacja.
      Sprawa tej dziewczynki to jest w sumie osobny wątek już.
      Musisz z nim twardo i konsekwentnie rozmawiać na ten temat, bo w przeciwnym razie schemat się utrwali i masz przegwizdane.
      • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:47
        Mówi to mówi, młodym kobietom różne rzeczy się wydają.
      • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:48
        "Musisz z nim twardo i konsekwentnie rozmawiać na ten temat, bo w przeciwnym razie schemat się utrwali i masz przegwizdane."

        To tak nie działa. On nawet gdy ogarnie to intelektualnie to nie bedżie w stanie sam swojego zachowania zmienić.
        • anomalia_pogodowa81 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:55
          szeera napisała:

          >
          > On nawet gdy ogarnie to intelektualnie to nie bedżie w stani
          > e sam swojego zachowania zmienić.

          No jeżeli tak, to mamy do czynienia z osobnikiem niepełnosprawnym intelektualnie i kompletnie niedojrzałym społecznie, z kim tu zakładać rodzinę?
          • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:02
            "No jeżeli tak, to mamy do czynienia z osobnikiem niepełnosprawnym intelektualnie i kompletnie niedojrzałym społecznie, z kim tu zakładać rodzinę?"

            Niedojrzałym - oczywiście, że tak. Niepełnosprawnym intelektualnie - oczywiście, że nie. To tak samo jak np. DDA, dorosłe dziecko może być super sprawne intelektualnie i doskonale sobie zdawać sprawę ze swojej przeszłości, a i tak ta przeszłość ma wpływ na psychikę. Większość ludzi nie jest w stanie sobie powiedzieć - od dziś mam partnerskie relacje z rodzicami i będę w stosunku do nich asertywny oraz nie będę ulegał ich maniplacjom i wchodził w schematy, które miałem przez cale dzieciństwo.
        • opuncja97 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:57
          w tej opowieści nie widze w ogole ojca dziecka.śpi...praca TYLKO w nocy?
          i nie bardzo pojawia sie opis Waszego wspłnego odcinka .jakieś więzi? w tyodniu jak często się widzicie? co wtedy robicie razem?
      • agonyaunt Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 15:57
        Mieszka, nie mieszka, nie ma znaczenia. Facet który woli PS z cudzym dzieckiem od seksu z własną kobietą nie jest partnerem do budowania wspólnego życia.
        • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:08
          Tak, ojciec dziecka pracuje w nocy (na recepcji w hotelu, ma głównie zmianę nocną, czasem wieczorową, ale rzadziej). Wraca do domu o 8.00 i zwykle śpi do 16. Matka pracuje, ale w domu plus opiekuje się młodszym. W ciągu roku i tygodnia pewnie to lepiej wygląda, bo dziewczynka chodzi do szkoły a chłopczyk do żłobka, więc i ojciec pośpi i matka więcej zrobi. W weekend natomiast jest gorzej i wyręczają się narzeczonym.
          • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:12
            Skoro śpi do 16 to ma wolne popołudnia, akurat na zajęcie się własnymi bachorami. No chyba, że to nie jego.
            • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:19
              W tygodniu nie wiem jak to wygląda, ale jak ja przyjeżdżam na weekend to zwykle tak jest, że przyjeżdżam koło 10 rano i ojciec dziecka śpi, matka różnie - czasem siedzi z narzeczonym i bawią się wszyscy razem (też mi sie nie podoba ten widok, no ale dobra), albo ona gdzieś spaceruje z małym, a bratanica z narzeczonym, albo bratanica sama z narzeczonym matka u siebie na górze, bo ma pracę.
              • opuncja97 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 21:58
                no ok...praca powiedzmy z dojazdem 10 godz sen 8 godz a reszta?
                to mi sie nie zgadza.tata wymiksowany?niezainteresowany?w Twojej opowieści nie istnieje.jesteś trollem.tu masz poważne potkniecie....
                • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 22:33
                  Co ci się nie zgadza? Pisłam już że ojciec bratanicy pracuje w nocy i zazwyczaj wraca po 8 rano i potem śpi do około 16. Ja przyjeżdżam w sobotę koło 10 rano to normalne, że śpi. No z tego co widzę w weekend, to rzeczywiście jest nieco wymiksowany i sama matka skarżyła się, że wszystko na jej głowie teraz.
                  • opuncja97 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 23:29
                    zatem od 16 zajmuje sie normalnym zyciem czytaj rodziną
        • 3-mamuska Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 01:31
          agonyaunt napisała:

          > Mieszka, nie mieszka, nie ma znaczenia. Facet który woli PS z cudzym dzieckiem
          > od seksu z własną kobietą nie jest partnerem do budowania wspólnego życia.


          Pogięło cię? To ze nie uprawia seksu z dziewczyna raz na 2 tygodnie jedna noc ,to znaczy ze woli czas z cudzym dzieckiem od swojej kobiety ?
          Mus jakiś uprawiać seks codziennie?
          • agonyaunt Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 11:46
            Wstaw sobie dowolne zajęcia dorosłych ludzi zamiast seksu. Serio uważasz, że odstawianie własnej kobiety na boczny tor, bo trzeba się pobawić z dzieckiem brata to normalne zachowanie? Jacy normalni, samodzielni, dorośli ludzie muszą co chwilę pojechać do rodziców olewając przy tym potrzeby partnera?

            Tak, pogięło mnie, bo uważam, że zdziecinniały facet, który zamiast zająć się narzeczoną woli organizować rozrywki dla dziewięciolatki nie nadaje się do wspólnego budowania życia.

            A tak w ogóle to oni mają jakiś dziwny układ: trzydziestolatki 1,5 roku razem ale mieszkają osobno, a jednocześnie ona zaangażowana na tyle, żeby do jego mamusi jeździć. Ona będzie remontować mieszkanie, żeby on się mógł do niej wprowadzić. A on niespecjalnie interesuje się jej potrzebami. Ona nie umie powiedzieć o co jej chodzi, on niezbyt lotny, żeby samemu zrozumieć. Oni w ogóle nie potrafią ze sobą rozmawiać - dla mnie to wygląda jakby facet uciekał od bycia z nią sam na sam tak po prostu, nic nie robiąc, zawsze musi być coś, albo jakiś cel (zakupy, kino, seks), albo ktoś. Dobrze im wróżę na przyszłośćsmile
            • 3-mamuska Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 03:29
              Wstaw sobie dowolne zajęcia dorosłych ludzi zamiast seksu. Serio uważasz, że odstawianie własnej kobiety na boczny tor, bo trzeba się pobawić z dzieckiem brata to normalne zachowanie? Jacy normalni, samodzielni, dorośli ludzie muszą co chwilę pojechać do rodziców olewając przy tym potrzeby partnera?

              Weź pod uwagę ze to jest raz na 14-21 dni nie codzienność.
              I nie odstawia a uważa ze każde ma prawo czasem spędzić czas z innymi ,nie uzależnia jej od siebie.
              Nie każe jej wybierać między jej rodziną, koleżankami nie ciągnie jej na siłę do swojej rodziny a „pozwala” jej pojechać nie muszę być wiecznie przyklejeni do siebie.
              Tym bardziej ze pomiędzy wizytami spędzają sporo czasu na wycieczkach i innych atrakcjach czy spędzają czas razem po pracy.
              Takie uczepieni się non stop partnera jest tez nienormalne. Potem niektóre matki są zazdrosne o córki a faceci o synków bo już na mnie nie zwraca uwagi.

              Uważam ze ten festyn to po prostu tak wyszło.
              Matce dziecko zasnęło, babka się wypięła (bo PENWIE codziennie zajmuje się wnuczka) i chciała trochę pobyć z dorosłymi wiec zostali oni.

              Skoro między wizytami spędzają wieczory razem mogą oglądać filmy to ja nie widzę nic złego ze jeden wieczór siedzą z jego ukochana bratanica. Tym bardziej ze dziecko pewnie o którejś godzinie idzie spać. A może tez facet krępuje się/lub może rodzice nie lubią jak młodzi się wiecznie migdalą mojej mamie np. Przeszkadzało jak synowa siadała na kolanach czy się cmokali w towarzystwie. Uważała ze takie intymności to sam na sam.
              Wiec facet dla zabicia czasu bawi się z dzieckiem.
              Na Boga ileż można siedzieć razem i patrzeć sobie w oczy jeden.
      • kyrelime Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:02
        Skoro pisze narzeczony to ja przez to rozumiem, że są zaręczeni. Co do reszty zgadzam się.
      • aerra Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:26
        Ale narzeczony to jest ktoś kto się oświadczył i został przyjęty (bądź któremu się oświadczono i się zgodził) i z którym planuje się ślub, a nie ktoś z kim się mieszka.
        • anomalia_pogodowa81 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:36
          Pełna zgoda. Jakkolwiek jestem w stanie sobie wyobrazić, że u niego nie rozpoczął się jeszcze mentalnie proces odcinania rodziny podochodzenia, skoro nie ma poczucia, że ma wspólny dom i stadło ze swoją patnerką.
          Jak widac dla autorki wystarczą deklarację ("Chcę być twoim mężem i mieć z tobą rodzinę, wyjdź za mnie,jesteś najważniejsza"), dla niego zaś deklaracje mało znaczą i pewnie sprawy układa sobie w praktyce - będzie mial własne stado, to będzie je stawiał ponad rodzinę pochodzenia. To z resztą dość często w przyrodzie spotykany przypadek, znaczy oba przypadki.
          Jakkolwiek kompletnie nie rozumiem, dlaczego autorka z nim na ten temat nie rozmawia. Tzn wiem dlaczego, bo napisała - bo się boi...
          To nie będzie dobre małżeństwo.
      • kachaa17 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:58
        Żeby być narzeczonym nie trzeba że sobą mieszkać. Wystarczy się zaręczyć.
      • majenkir Re: 13.08.19, 19:34
        anomalia_pogodowa81 napisała:
        > Halo halo, czy nikt nie zwrócił uwagi, że autorka mówi "narzeczony" o kolesiu,
        > z którym nawet jeszcze nie mieszka?!


        Narzeczonym jest sie po zareczynach, nie po przeprowadzce.
        • majenkir Re: 13.08.19, 19:34
          O, nie widzialam, ze juz tylu ludzi powiedzialo to przede mna wink
    • effka454 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:06
      Pomijając inne wątki, przeczytałam wszystkie wpisy i gremialnie ematki "czepiają" się jazdy do rodzinnego domu narzeczonego co 2-3 tygodnie, a sama autorka wątku przyznaje, że z jej rodziną widzą się częściej, bo jej rodzina jest na miejscu.
      I co? żadnego komentarza o nieodpępowieniu się autorki od własnej rodziny?
      Ciekawe jak te wizyty u jej rodziny widzi narzeczony? może też ma już dość i w ramach odpoczynku jeździ do swojego domu rodzinnego ;P
      • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:10
        Pewnie panna mieszka na tyle blisko rodziców, że jej wizyty są bezkolizyjne, a faceta ze sobą nie ciągnie.
        • tsaria Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:41
          Z jej wpisów on wynika, że on tez ją na siłę do swojej rodziny nie ciągnie, poza tym wizyty rodziny codziennie choć "bezkolizyjne" mogą być bardzo upierdliwe.
          • ira_08 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:04
            Jak bezkolizyjne, to nieupierdliwe big_grin Naprawdę, ja tam widzę sporą różnicę, pomiędzy "mijam dom matki codziennie, zajrzę na 10 minut", a "co drugi weekend jadę do domu na 48 godzin". On może nawet nie wiedzieć, czy ona u matki była czy nie, tak jak może nie wiedzieć, czy była w Rossmanie albo Empiku. Jego wyjazdy już wspólne życie dezorganizują. Rozumiesz - wyjazd na weekend wymaga więcej zaangażowania niż podjechanie kilku przystanków tramwajem. I to jest kwestia braku odpępowienia.
            • tsaria Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:37
              Równie dobrze matka i reszta rodziny mogą codziennie niezapowiedzianie wpadać na 10-30 minut, co jest bardzo uciążliwe i takie naloty mogą drażnić.
              Poza tym jak autorka postu nie może wytrzymać bez swojej rodziny i odwiedzają się codziennie to dlaczego dziwie się chłopakowi, że on chce jeździć do swoich rodziców co dwa tygodnie, sama nie odcięła pępowiny, a wymaga tego od chłopaka.
              • tsaria Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:53
                a i jeszcze jedno
                "bezkolizyjne" były w cudzysłowie
            • 3-mamuska Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 01:34
              ira_08 napisała:

              > Jak bezkolizyjne, to nieupierdliwe big_grin Naprawdę, ja tam widzę sporą różnicę, pom
              > iędzy "mijam dom matki codziennie, zajrzę na 10 minut", a "co drugi weekend jad
              > ę do domu na 48 godzin". On może nawet nie wiedzieć, czy ona u matki była czy n
              > ie, tak jak może nie wiedzieć, czy była w Rossmanie albo Empiku. Jego wyjazdy j
              > uż wspólne życie dezorganizują. Rozumiesz - wyjazd na weekend wymaga więcej zaa
              > ngażowania niż podjechanie kilku przystanków tramwajem. I to jest kwestia braku
              > odpępowienia.


              Codziennie po co zaglądać na 10 minut?
              Lepiej jechać na 2 dni jeśli jest daleko raz na 2 tygodnie niż codziennie musi iść zobaczyć matkę.
    • tt-tka Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:20
      Tak w ogole, bo o tym chyba nie bylo mowy - co wy robicie RAZEM, sami ze soba, w tygodniu albo w te weekendy, gdy nie jedziecie do jego rodziny ?
      Bo jezeli tylko wpadacie do lozka, to zadne narzeczenstwo, uczciwie mowiac.
      • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:36
        W ciągu tygodnia wychodzimy razem do restauracji, na zakupy, jeździmy na jakieś krótkie wycieczki, spotykamy się ze znajomymi, spędzamy czas u mnie lub u niego, jemy razem posiłki, widujemy się też w przerwie obiadowej, jak kończymy w podobnych porach to wracamy razem do domu np. do mnie lub do niego. W ciągu tygodnia własciwie cały czas jesteśmy razem. W te weekendy nie jesteśmy u niego to jedziemy do mojej rodziny, ale np. tam jesteśmy koło godziny, a potem idziemy lub jedziemy gdzieś razem.
        • antonina.n Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:45
          letizia89 napisała:

          > W ciągu tygodnia wychodzimy razem do restauracji, na zakupy, jeździmy na jakieś
          > krótkie wycieczki, spotykamy się ze znajomymi, spędzamy czas u mnie lub u nieg
          > o, jemy razem posiłki, widujemy się też w przerwie obiadowej, jak kończymy w po
          > dobnych porach to wracamy razem do domu np. do mnie lub do niego. W ciągu tygod
          > nia własciwie cały czas jesteśmy razem. W te weekendy nie jesteśmy u niego to j
          > edziemy do mojej rodziny, ale np. tam jesteśmy koło godziny, a potem idziemy lu
          > b jedziemy gdzieś razem.

          A ty nie możesz po prostu zaakceptować, że twój chłopak LUBI spędzać czas z rodziną, w tym bratanicą?! Po jakiego się wtrącasz? Jeśli tobie to nie pasuje i wkurza cię sytuacja to po prostu bywaj tam znacznie rzadziej i organizuj sobie te weekendy po swojemu. Musicie byc jak rzepy do siebie przyspawani w każdy dzień tygodnia?
          • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:48
            Teraz mniej jeżdżę do niego i staram się organizować sama, ale chciałabym i z nim spędzić ten wolny czas. W tygodniu to jednak praca i mało czasu dla siebie, a weekend okazja by gdzieś wyjechać, pobyć razem, niech będzie nawet u niego. Ale pobyć SAMEMU, a nie z uczepioną 9 latką,
            • antonina.n Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 17:11
              letizia89 napisała:

              > Teraz mniej jeżdżę do niego i staram się organizować sama, ale chciałabym i z n
              > im spędzić ten wolny czas. W tygodniu to jednak praca i mało czasu dla siebie,
              > a weekend okazja by gdzieś wyjechać, pobyć razem, niech będzie nawet u niego. A
              > le pobyć SAMEMU, a nie z uczepioną 9

              Ale to jest TWOJA wizja i twoje chęci i twoja potrzeba spędzania wspólnie i najlepiej romantycznie tylko we dwoje WSZYSTKICH wolnych dni. Jeśli twój chłopak nie podziela takich chęci (co wcale nie oznacza, że mu na tobie nie zależy) to po prostu się w końcu udusi i od ciebie ucieknie. Wiec zastanów się, czy nie lepiej pozwolić mu organizować sobie po swojemu te cztery dni w miesiącu.
            • majaa Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:32
              Tak narzekałaś, że sądziłam, że praktycznie wcale się nie widujecie w tygodniu, tylko w weekendy, które w dodatku w większości zabierają Wam wizyty rodzinne. A tymczasem wygląda po prostu na to, że chciałabyś spędzać z nim każdą możliwą chwilę. To z jednej strony niby dobrze, ale z drugiej może stać się naprawdę przytłaczające. Nic złego się nie stanie, jak do rodziny narzeczonego pojedziesz rzadziej i od czasu do czasu jakiś weekend poświęcisz tylko na swoje przyjemności.
              Jeśli natomiast poważnie obawiasz się, że bratanica może odebrać ojca Twoim przyszłym dzieciom, to ja już nic na to nie poradzę. To Ty najlepiej znasz narzeczonego i sama musisz podjąć decyzję, czy te obawy rzeczywiście są uzasadnione.
        • 3-mamuska Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 01:35
          letizia89 napisała:

          > W ciągu tygodnia wychodzimy razem do restauracji, na zakupy, jeździmy na jakieś
          > krótkie wycieczki, spotykamy się ze znajomymi, spędzamy czas u mnie lub u nieg
          > o, jemy razem posiłki, widujemy się też w przerwie obiadowej, jak kończymy w po
          > dobnych porach to wracamy razem do domu np. do mnie lub do niego. W ciągu tygod
          > nia własciwie cały czas jesteśmy razem. W te weekendy nie jesteśmy u niego to j
          > edziemy do mojej rodziny, ale np. tam jesteśmy koło godziny, a potem idziemy lu
          > b jedziemy gdzieś razem.


          A gdzie ty mieszkasz? Z rodzicami czy sama?
          • saphire-2 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 07:11
            Pisała, że mieszka sama. Pytanie dlaczego jej narzeczony woli weekend spędzić z rodzicami, siostrą, szwagrem i ich dziećmi w rodzinnym dużym domu, a nie ze swoją dziewczyną w jej mieszkaniu?
            • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 16:07
              "Pisała, że mieszka sama. Pytanie dlaczego jej narzeczony woli weekend spędzić z rodzicami, siostrą, szwagrem i ich dziećmi w rodzinnym dużym domu, a nie ze swoją dziewczyną w jej mieszkaniu?"

              Dokładnie. Z czasów studenckich i okołostudenckich pamiętam wiele par które jeszcze nie mieszkały razem, ale ktoś miał lepsze, a ktoś gorsze warunki mieszkaniowe. Zawsze wyglądało to tak, że ta osoba z słabszym mieszkaniem "zadomowiała" się trochę u tej z lepszym, chcoćby właśnie na weekendy. Nie pamiętam nikogo, kto zamiast tego wolałby wracać do mamusi.
            • 3-mamuska Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 03:33
              saphire-2 napisała:

              > Pisała, że mieszka sama. Pytanie dlaczego jej narzeczony woli weekend spędzić z
              > rodzicami, siostrą, szwagrem i ich dziećmi w rodzinnym dużym domu, a nie ze sw
              > oją dziewczyną w jej mieszkaniu?


              Pytanie czemu jeszcze nie mieszkają razem i czemu akurat czepiliście się weekendów przecież cały tydzień mógłby u niej spać.
              Może go ona przytłacza po prostu.

              Rozumiem chęć siedzenia czasu we dwoje zwłaszcza ze człowiek zabiegany ,ale może on potrzebuje tez innych ludzi do szczęścia, a nie uczepionej kobiety bluszcz.
              Niech ona zrezygnuje ze siedzenia czasu ze swoją rodzina wpadają na chwilkę i codzienny kontakt i siedzą czas z facetem.
    • iberka Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:31
      Spała u wujka? Tzn. gdzie?
      • anomalia_pogodowa81 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:38
        czytaj wątek, milion razy zostało to powiedziane.
        • iberka Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 17:52
          Dziękuję.
          Opisana relacja mnie przeraża.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 16:55
      A jaki stosunek ma ta dziewczynka do Ciebie? Macie jakąś relację? Może spędź z nią trochę czasu i sama wybadasz, czy da się ją bez szkody dla jej uczuć i psychiki trochę odstawić?
      Ja jako dziewczynka byłam otoczona samymi chłopakami. Miałam kuzynkę w oddalonym mieście, sporo starszą, którą ubóstwiałam. Kiedy tylko przyjeżdżała do nas w odwiedziny, zawieszałam się na niej całkowicie i absorbowałam sobą totalnie smile W pewnym momencie zaczęła przyjeżdżać ze swoim chłopakiem (potem narzeczonym) i nie pamiętam, żeby mnie to zniechęciło, targałam się wszędzie z nimi wink No, ale oni przyjeżdżali stosunkowo rzadko, raz w roku może i z tego, co pamiętam, to jakoś nie cierpieli z powodu mojej obecności, ale może źle pamiętam, muszę do niej zadzwonić i zapytać big_grin Koniec końców ja dorosłam, oni się pobrali, z kuzynką mam relacje jak dorosłe, kochające się kobiety a z jej mężem się przyjaźnię. Więc może jest jeszcze dla Ciebie nadzieja wink
      • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 17:02
        Dziewczynka w stosunku do mnie jest miła, ale nie jakoś serdeczna, choć z tego co wiem to ona jest nieufna prawie wobec wszystkich. Ze mną się wita, dziękuje za prezent, ale sama z siebie nie szuka kontaktu i nie ciągnie do zabawy. Objawów zazdrości raczej nie wykazuje, po prostu jest uprzejma i tyle.
        • ewkadrzewka Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 17:32
          A ty jaka.jesteś dla niej?
          • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 17:36
            Ja dla niej jestem miła. Staram się też zachęcać ją do zabawy ze mną, ale jest niezbyt chętna. na pewno jej nie pokazuję niechęci, to wszystki jest w mojej głowie.
            • antonina.n Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 17:43
              letizia89 napisała:

              > Ja dla niej jestem miła. Staram się też zachęcać ją do zabawy ze mną, ale jest
              > niezbyt chętna. na pewno jej nie pokazuję niechęci, to wszystki jest w mojej gł
              > owie.

              No i wystarczy. Choć zapewne dziewczyna czuje twój dystans, bo dzieci głupie nie są - widzą i słyszą więcej niż myślimy. Niemniej uwielbiać jej nie musisz, uprzejmość i miłe traktowanie wystarczy. Tylko chłopakowi, moim zdaniem, daj więcej powietrza, nie dla każdego 24 godziny na dobę razem to dowód prawdziwej miłości.
    • thaures Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:02
      Mój syn był taki rodzinny- zawsze najlepiej mu było w domu, na wyjazdach tęsknił itd. Na studia wyjechał i .... co tydzień był w domu. Telefony codzienne. Do tatusia, bo ja odpępowiona jestem od dawna. Poznał dziewczynę, kiedyś nawet ją zapytałam, czy nie przeszkadza jej, że syn jest taki związany z ojcem i domem. Powiedziała, że aż zazdrości takiej więzi. W okolicach ślubu jednak odbyłam poważną rozmowę i z synem i mężem, podając rodzinny przykład kuzyna, który mając własną rodzinę żyje życiem matki i przez to sypie mu się małżeństwo.
      I o dziwo, ta rozmowa bardzo pomogła, a ja mam super układy z synową.
      • majenkir Re: 13.08.19, 19:38
        thaures napisała:
        > kiedyś nawet ją zapytałam, czy nie przeszkadza jej, że syn jest taki związany z ojcem i domem. Powiedziała, że aż zazdrości takiej więzi.


        Synowa-dyplomatka wink
        • thaures Re: 13.08.19, 22:00
          majenkir napisała:

          > [i]thaures napisała:

          >
          > Synowa-dyplomatka wink

          No, to jeszcze przed ślubem było smile
    • agatazieba Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:13
      Miałam to samo. Dziecko skończyło 11 lat i zapadło się w wirtualnym świecie. Czasem samo dzwoni do wujka i tyle.
    • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:16
      WOW! W 6h jematka zrobiła z faceta nierokującego związkowo pedofila, którego należy natychmiast bez słowa wywalić big_grin big_grin big_grin


      Ile ty masz lat dziewczyno????? Matka natura dała struny głosowe to ich użyj i rozmawiaj z narzeczowym a nie z forum. Jak w takiej sprawie nie potrafisz otworzyć ust to jak ty sobie życie z nim (lub kimkolwiek innym) wyobrażasz???
      • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:24
        "WOW! W 6h jematka zrobiła z faceta nierokującego związkowo pedofila, którego należy natychmiast bez słowa wywalić"

        A Ty miałabyś ochotę się z nim związać? Czy raczej uznałabyś, że życie jest za krótkie żeby walczyć o uwagę i znalazłabyś sobie kogoś normalniejszego?
        • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:31
          szeera napisała:
          > A Ty miałabyś ochotę się z nim związać? Czy raczej uznałabyś, że życie jest za
          > krótkie żeby walczyć o uwagę i znalazłabyś sobie kogoś normalniejszego?

          Tak - jemateczka bez problemu znajduje w 5 minut rycerza na białym koniu, bogatego, przystojnego i bez żadniutkich wad big_grin


          Jak na razie autorka wątku nie raczyła wyartykułować swoich uwag "narzeczonemu" - jeżeli bez tego go rzuci bo forum radzi to będzie skończoną idiotką.
          • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:38
            "Tak - jemateczka bez problemu znajduje w 5 minut rycerza na białym koniu, bogatego, przystojnego i bez żadniutkich wad"
            No ale Ty związałabyś się z nim czy nie?

            "Jak na razie autorka wątku nie raczyła wyartykułować swoich uwag "narzeczonemu" - jeżeli bez tego go rzuci bo forum radzi to będzie skończoną idiotką."

            Autorka jest w takiej fazie związku (jeszcze ze sobą nawet nie zamieszkali), że zainteresowanie wzajemne partnerów jest największe. Jeśli na tym etapie ona musi mozolnie walczyć o uwagę, uwzględnianie jej potrzeb i odseparowanie się od rodziny pochodzenia, to nie wróży to dobrze związkowi. Czyli jeśli nawet na samym początku wątku ona nie jest dla narzeczonego ważna, to raczej nigdy nie będzie.
            • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 18:43
              szeera napisała:
              > Jeśli na tym etapie ona mu
              > si mozolnie walczyć o uwagę, uwzględnianie jej potrzeb

              Autorka wątku nawet jeszcze ust nie otworzyła więc na czym polega owa "walka"?

              W ciebie jak facet się zainteresuje kobietą to ma wszystko rzucić, ODSEPAROWAĆ(!!!!) się od rodziny???? Oł łał... Po wuja jasnego kobiecie facet, który pstryknięciem palców "odseparowuje się od rodziny"??
              • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:27
                "Autorka wątku nawet jeszcze ust nie otworzyła więc na czym polega owa "walka"?"

                Mówiła, że chce spędzić z nim weekend, on odpowiedział, że musi jechać do rodziców. Były też dyskusje, że ona przecież też się spotyka ze swoimi rodzicami - więc problem już wypłyną, bez wpływu na postępowanie pana.

                "ODSEPAROWAĆ(!!!!) się od rodziny???? Oł łał... Po wuja jasnego kobiecie facet, który pstryknięciem palców "odseparowuje się od rodziny"??"

                Odseparować, odciąć pępowinę - w naszej kulturze standardem obecnie jest rodzina nuklearna, gdzie więź z partnerem jest podstawową więzią, a nie więź dorosłe dziecko-rodzic. Z dyskusji widać, że autorka tego oczekuje, a pan na to nie rokuje.

                A nie odpowiedziałaś na pytanie, związałabyś się z nim czy nie?
                • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:32
                  szeera napisała:
                  > Mówiła, że chce spędzić z nim weekend, on odpowiedział, że musi jechać do rodzi
                  > ców. Były też dyskusje, że ona przecież też się spotyka ze swoimi rodzicami - w
                  > ięc problem już wypłyną, bez wpływu na postępowanie pana.

                  "No właśnie w ten weekend tak mu powiedziałam, że jadę do koleżanki, która ma basen. On powiedział to super bym się dobrze bawiła. I ja weekend spędziłam u kolezanki, a on z bratanicą. Ja mu wysłałam zdjęcia z basenu, a on jak gra z małą w tenisa. "

                  Rozmowa dorosłego z dorosłym big_grin Nadal czekam na przykłady owej "wali o uwagę".


                  > w naszej kulturze standardem obecnie jest rodzina nuklearna,

                  Nie jest standardem (choć jest powszechna) i nie jest na pewno dobra.
                  • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:40
                    Autorka ma poczucie, że musi rywalizować o uwagę pana, w tym wypadku z 9-latka, a szerzej - z układem rodzinnym.
                    Pytanie, co jest aż tak atrakcyjnego w regularnym i bardzo aktywnym spędzaniu czasu z dzieciakiem, że młody zdrowy facet poświęca na to 2 weekendy w miesiącu.
                    Zasadniczo uważam, że rywalizowanie o uwagę jest bez sensu, spalajace i nieefektywne. Bez względu na to, czy dotyczy rodziny pochodzenia, Himalajów, hazardu, alkoholu, motocykli, paczki kolegów etc. czy pracy lub innych aktywności.
                    • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:45
                      triss_merigold6 napisała:
                      > Autorka ma poczucie, że musi rywalizować o uwagę pana,

                      "Ma poczucie"... aha... Nie wiedziałam Triss, że zrobiłaś się zwolenniczką tworzenia związków opartych na wzorach romansidełek dla pensjonarek... Choć nie - nawet tam faceci się nie domyślają...
                      • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:49
                        Poczucie jest subiektywne.
                        Nigdy nie agitowalam za wzorcem papużek nierozłączek, niemniej chcę mieć pewność, że facet na pierwszym miejscu stawia mnie/dzieci. Nie jako jedyną aktywność w życiu, ale na pierwszym miejscu.
                        • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:55
                          triss_merigold6 napisała:
                          > Nigdy nie agitowalam za wzorcem papużek nierozłączek, niemniej chcę mieć pewnoś
                          > ć, że facet na pierwszym miejscu stawia mnie/dzieci. Nie jako jedyną aktywność
                          > w życiu, ale na pierwszym miejscu.


                          No więc wypadałoby z panem o tym konkretnie POROZMAWIAĆ. Bez nastawienia, że to pedofilski maminsynek.
                          • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:57
                            Normalny mężczyzna nie sypia w jednym łóżku z bratanicą, ani nie gra z dzieckiem na konsoli do białego rana.
                          • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:00
                            Co do rozmów, tak naprawdę autorka nie ma cienia prawa do domagania się od typa, żeby zmienił role w swojej rodzinie. Nie mieszkają razem, nie jest żoną, niewiele może.
                            • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:07
                              triss_merigold6 napisała:
                              > Co do rozmów, tak naprawdę autorka nie ma cienia prawa do domagania się od typa
                              > , żeby zmienił role w swojej rodzinie. Nie mieszkają razem, nie jest żoną, niew
                              > iele może.


                              <FACEPALM> Nie nie oczywiście - zanim jakkolwiek pani wyartykułuje czego by chciała a czego nie powinna za pana wyjść, bo wtedy będzie miała "prawo" a po ślubie "na pewno się zmieni" big_grin


                              O matulu... pogłupieliście wszyscy zbiorowo czy jak???
                          • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:08
                            "No więc wypadałoby z panem o tym konkretnie POROZMAWIAĆ. Bez nastawienia, że to pedofilski maminsynek."

                            Jak oceniasz szanse, że jednorazowa rozmowa zmieni wieloletni, utrwalony układ rodzinny narzeczonego? A nawet wiele rozmów?
                            • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:10
                              szeera napisała:
                              > Jak oceniasz szanse, że jednorazowa rozmowa zmieni wieloletni, utrwalony układ
                              > rodzinny narzeczonego? A nawet wiele rozmów?

                              Wysoko.
                              • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:15
                                "Wysoko."

                                To zazdroszczę optymizmu. Możemy poprosić autorkę, żeby porozmawiał poważnie z panem, a potem zdała nam relację co się zmieniło po paru miesiącach.
                  • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:48
                    "Nie jest standardem (choć jest powszechna) i nie jest na pewno dobra."

                    Jest standardem (najpowszechniejszą formą tworzenia gospodarstw domowych w Polsce). A z ciekawości, co chciałabyś zamiast rodziny nuklearnej? Może są osoby które chciałyby aby teściowa z bratową decydowały o tym co robi narzeczony z narzeczoną, ale autorka wątku nie jest taką osobą.

                    To co, związałabyś się z tym panem (i jego rodziną)?
                    • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:57
                      szeera napisała:
                      > Jest standardem (najpowszechniejszą formą tworzenia gospodarstw domowych w Pols
                      > ce).

                      Źródło tej "niepowszechności" proszę big_grin Nie znam praktycznie nikogo, kto by się odciął od rodziny - autorka wątku też tego nie zrobiła i założę się, że nie zamierza.

                      > To co, związałabyś się z tym panem (i jego rodziną)?

                      A ty się związałaś z sierotą z DD? big_grin
                      • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:01
                        Standardem jest mieszkanie bez rodziców czy teściów, nie trzeba się odcinać.
                      • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:05
                        "Źródło tej "niepowszechności" proszę big_grin Nie znam praktycznie nikogo, kto by się odciął od rodziny - autorka wątku też tego nie zrobiła i założę się, że nie zamierza."

                        Rodzina nuklearna jest nalpowszechniejszą formą w Polsce. Rodzina nuklearna nie oznacza przecież odcięcia się od rodziny pochodzenia. Oznacza w naszej kulturze, że więź z mężem/żoną jest więzią podstawową, a nie więż dorosłe dziecko-rodzic. To Ty piszesz, że rodzina nuklearna jest zła, więc pytam co zamiast?

                        "> To co, związałabyś się z tym panem (i jego rodziną)?

                        A ty się związałaś z sierotą z DD? big_grin"

                        Pomiędzy tym panem, a kimś bez rodziców jest przepaść i całe spektrum bardziej typowych dla naszej kultury męskich zachowań. Jest w kim wybierać.

                        To co, Ty byś się z nim związała, bo tak się dziwisz, że my odradzamy?
                        • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:08
                          szeera napisała:
                          > Rodzina nuklearna jest nalpowszechniejszą formą w Polsce.

                          Zapytałam o źródło a nie prosiłam o powtórzenie.
                          • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:41
                            Proszę bardzo:
                            biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,22074642,model-wspolczesnej-polskiej-rodziny-samotna-matka-z-dzieckiem.html

                            Znaczy źródłem jest ostatni spis powszechny, rodziny wielopokoleniowe stanowiły trochę ponad 7% rodzin, teraz pewnie jeszcze mniej.
                            • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:45
                              szeera napisała:
                              > Proszę bardzo:
                              > biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,22074642,model-wspolczesnej-polskiej-rodziny-samotna-matka-z-dzieckiem.html


                              W całym materiale nie ma mowy o rodzinach, które zerwały więzi z rodzicami, rodzeństwem.
                              • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:57
                                "W całym materiale nie ma mowy o rodzinach, które zerwały więzi z rodzicami, rodzeństwem."

                                Ale to Ty pisałaś o zrywniu więzów. Ja pisałam o powszechności rodziny nuklearnej - czyli rodzice mieszkają z nieletnimi dziećmi, bez dziadków - w naszej kulturze. Ty pisałaś, że rodzina nuklearna nie jest standardem i że jej nie lubisz. Ja Ci pokazuje, że standardem jest, nadal nie wiem czemu jej nie lubisz i co w zamian. A w rodzinie nuklearnej podstawową wiezią jest więź między partnerami, co nie znaczy przecież, że nie mają oni żadnej więzi z własnymi rodzicami, tylko że ta więź ma mniejsze zanczenie. Co zresztą też bardzo wyraźnie reguluje polskie prawo.
                                • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 21:06
                                  szeera napisała:
                                  > Ale to Ty pisałaś o zrywniu więzów.

                                  Nie - to Ty pisałaś o ODSEPAROWANIU od rodziny pochodzenia. Może sprawdzaj w słowniku znaczenie słów, których używasz?
                                  • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 21:25
                                    "Nie - to Ty pisałaś o ODSEPAROWANIU od rodziny pochodzenia. Może sprawdzaj w słowniku znaczenie słów, których używasz?"

                                    Ja pisałam, że standardem jest rodzina nuklearna, nigdzie nie pisałam, że standardem jest zerwanie więzi, bo doskonale wiem, że jest wyjątkiem. Ty prosiłaś o dowód, że jest rodzina nuklearna jest standardem. To Ci go dałam. Twój upór oznacza raczej, że nie rozumiesz terminu "rodzina nuklearna", ale później go wyjaśniłam, więc mogłaś się zorientować. Napisałam "odseparować, odciąć pępowinę" - co po polsku oznacza nie "zerwać całkowicie więzi" tylko zmienić relację z rodzicem na relację dorosły-dorosły, a nie nieletni-dorosły.

                                    To co, chciałabyś się związać z tym panem i jego mocno związaną z nim rodziną?
                                    • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 21:42
                                      szeera napisała:
                                      > Napisałam "odseparować, odciąć pępowinę" -
                                      > co po polsku oznacza nie "zerwać całkowicie więzi"

                                      Polski język - trudny język:
                                      odseparować — odseparowywać «pozbawić kogoś, coś kontaktu z kimś, z czymś»
                                      sjp.pwn.pl/szukaj/odseparowa%C4%87.html
                                      • szeera Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 21:57
                                        "Polski język - trudny język:"

                                        Rozumiem, że masz potrzebę się pokłócić, ale znacznie zabawniej się kłóci o to co ktoś uważa, a nie o to co mu wmawiasz.

                                        "> w naszej kulturze standardem obecnie jest rodzina nuklearna,

                                        Nie jest standardem (choć jest powszechna) i nie jest na pewno dobra."

                                        To cytat z Ciebie. A ja cały czas jestem ciekawa, czemu rodzina nuklearna nie jest dobra, co w zamian i czy zainteresowałby Cię ten bardzo rodzinny pan.
                                        • araceli Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 22:17
                                          szeera napisała:
                                          > To cytat z Ciebie. A ja cały czas jestem ciekawa, czemu rodzina nuklearna

                                          Rodzina nuklearna w twoim rozumieniu ODSEPAROWANIA od rodziny pochodzenia nie jest standardem. Standardem jest utrzymywanie stosunków z bliższą i dalszą rodziną poza układem mąż/żona i dzieci. Przypominam - autorka watku również utrzymuje BLISKIE i CZĘSTE kontakty z rodziną. Dlaczego jej nie polecasz się "ODSEPAROWAĆ"?


                                          > czy zainteresowałby Cię ten bardzo rodzinny pan.

                                          Najbardziej idiotyczne pytanie z całej dyskusji - nie ja jestem w związku z tym panem i nie mnie ma się podobać. Nie podobałby mi się człowiek religijny to co - mam napisać, że jak facet autorki wątku chodzi na msze co niedziele to ma go zostawić?? Autorka wątku ma mieć męża jaki MNIE by się podobał? big_grin big_grin big_grin


                                          Jeżeli jednak chcesz to napiszę ci jasno - bliskie stosunki z rodziną nie są dla mnie cechą negatywną u faceta. I co teraz? big_grin
          • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:14
            Boże, laska, która bez kwiknięcia idzie na wieczorny festyn w towarzystwie cudzej 9-latki i znosi skalę skupienia narzeczonego na bratanicy, na bank nie rzuci typa tylko dlatego, że przeczytała coś w necie.
    • kalina_lin Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:12
      Na czym polega twój związek? Nie mieszkacie razem, facet weekendy i wolny czas spędza z rodziną. Czyli co? Czasem pójdziecie do kina, czasem do łóżka. To takie "chodzenie ze sobą" jak w liceum. Może coś z tego będzie, może nie.
      Bratanicą bym się nie przejmowała. Za 3-4 lata spędzanie czasu ze starym wujkiem będzie dla niej obciachowe.
      • tsaria Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:41
        Dokładnie, dziewczyna ma 9 lat, za kilka lat będzie miała swój świat i z wujkiem nie będzie chciała spędzać tyle czasu.
        Widac, że chłopak lubi dzieci, wbrew temu co tu większość napisała ja uważam, że rokuje na dobrego ojca.
        • triss_merigold6 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 19:45
          Niekoniecznie. Była tu pani, która opisywała głębokie zaangażowanie męża w spędzanie czasu z siostrzeńcem, na tyle głębokie, że pan nie miał go dla własnych córek.
          Już teraz autorce się układ nie podoba, z czasem będzie jej się podobał coraz mniej.
          • tsaria Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:30
            Mój kuzyn miał kiedyś podobny problem, jego dziewczyna z którą planował przyszłość zajmowała się za często córką siostry i nie co drugi weekend, a niemalże codziennie. Siostra wcześnie została matką i jakoś tak serca do corki nie miała. Kuzyn się skarżył, że wszędzie muszą to dziecko zabierać, chwili czasu nie mają sam na sam, dziewczyna często odwoływała spotkania jak byli umówieni, bo coś tam związanego z tym dzieckiem wypadło. I pamiętam co mu powiedziała jego matka, a moja ciotka, że nie może mieć jej za złe to, że chce pomóc siostrze i siostrzenicy, że tak naprawdę to o niej bardzo dobrze świadczy, że jest rodzinna, pomocna i kocha dzieci.
            Teraz kuzyn z tą dziewczyną są po ślubie 15 lat, wychowują dwoje dzieci, są zgodnym i dobrym małżeństwem, jej relacja z siostrzenicą nie ma wpływu na miłość do jej własnych dzieci, ani nie przekłada jej dobra nad dobro swoich.
        • kalina_lin Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 20:04
          Pytanie, czy akurat autorka wątku ma być matką jego dzieci.
    • kobieta_z_polnocy Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 21:57
      Co robić?

      Otworzyć buzię i wyartykułować swoje obawy i potrzeby. Ze świadomością, że odpowiedź może ci się nie spodobać.

      Poza twoją wzmianką o tym, że wujek czasem śpi w jednym łóżku ze swoją siostrzenicą, co może świadczyć o niczym i o wszystkim, nie widzę w jego zachowaniu nic nagannego. W ciągu tygodnia spędzacie ze sobą mnóstwo czasu, on cię nie zmusza do wizyt u swojej rodziny, ty odwiedzasz swoją rodzinę częściej. Brzmisz trochę jak kobieta bluszcz, która chce mieć swojego faceta na wyłączność i nie dać mu nawet chwili oddechu od siebie. A najbardziej infantylnie brzmi twoja zazdrość o dziewięcioletnie dziecko. Od razu widać, że jesteś młodziutka (jeśli nie metrykalnie, to mentalnie).

      On lubi tam jeździć, widocznie dobrze czuje się ze swoją rodziną, to że dogaduje się z bratanicą to w moich oczach wielki plus , nie ma problemu z tym, żebyś ty w międzyczasie spędziła czas na swoich rozrywkach... A ty już się martwisz o przyszłe dzieci, choć jeszcze nie mieszkacie razem. Więc pomyśl sobie tak: już lada moment ta dziewczynka stanie się nastolatką i będzie chciała czas spędzać jedynie ze swoimi rówieśnikami, a nie z wujkiem.

      Niewykluczone, że twój facet lubi pobyć trochę dzieckiem i przy bratanicy może sobie na to pozwolić. Nie musi być w tym nic złego.

      Więc jeszcze raz: jeśli coś ci aż tak doskwiera, porozmawiaj, z nastawieniem, że chcesz zrozumieć na czym stoisz i chcesz, żeby on zrozumiał twoje położenie i obawy.
      Jeśli będziesz to w sobie dusić, to możesz skończyć jako sfrustrowana kobieta, obrażona na cały świat, że nikt nie dostrzega jej potrzeb. Nie idź tą drogą.
    • ania.n-82 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 22:43
      Ja bym przede wszystkim porozmawiała, jak on sobie wyobraża waszą przyszłość. Czy jak będziecie mieć dzieci to dalej będzie jeździł co dwa tygodnie do rodziny? Razem z wami wszystkimi, czy sam? A może będzie chciał, żebyś się razem z nim tam przeprowadziła?

      Jak dalego to jest od miejsca w którym mieszkacie? Może dałby radę pojechać do rodziny raz na tydzień lub dwa, ale po prostu na wieczór po pracy?
      • letizia89 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 22:52
        Jego miasteczko znajduje się około 2 godziny od Warszawy. Przeprowadzić tp on na pewno nie będzie się chciał, bo tutaj ma pracę. Jego miejscowość jest mała i nic nie oferuje.

        Nie rozmawialiśmy nigdy o dzieciach. Na razi tylko o tym, że chcemy mieszkać razem i planować ślub. Teraz od około września lub października planowałam zrobić remont (on ma się wprowadzić do mnie, bo moje mieszkanie jest większe i mieszkam sama, a on wynajmuje z innymi kolegami) i gdzieś po nowym roku on miałby się wprowadzić. Na razie takie są ustalenia.
        • 3-mamuska Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 01:45
          letizia89 napisała:

          > Jego miasteczko znajduje się około 2 godziny od Warszawy. Przeprowadzić tp on n
          > a pewno nie będzie się chciał, bo tutaj ma pracę. Jego miejscowość jest mała i
          > nic nie oferuje.
          >
          > Nie rozmawialiśmy nigdy o dzieciach. Na razi tylko o tym, że chcemy mieszkać ra
          > zem i planować ślub. Teraz od około września lub października planowałam zrobić
          > remont (on ma się wprowadzić do mnie, bo moje mieszkanie jest większe i mieszk
          > am sama, a on wynajmuje z innymi kolegami) i gdzieś po nowym roku on miałby się
          > wprowadzić. Na razie takie są ustalenia.


          Jezu nie dziwie się ze facet ucieka z zatłoczonego mieszkania do rodzinnego domu.
          Tez bym uciekała gdyby miała mieszkać z obcymi osobami.
          To rzuca duze światło na jego sytuacje.
        • ania.n-82 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 16:30
          > Nie rozmawialiśmy nigdy o dzieciach. Na razi tylko o tym, że chcemy mieszkać razem i planować ślub.

          Według mnie o tym czy chcecie mieć dzieci trzeba porozmawiać najpóźniej wtedy jak zaczynacie rozmawiać o ślubie. Bo co jeśli okaże się potem że jedno z was marzy o dzieciach, a drugie zdecydowanie nie chce?
    • ga-ti Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 13.08.19, 23:38
      Przebrnęłam przez cały wątek.
      I tak, to że chłopak (no facet, ale pewnie sporo młodszy od większości nas) jeździ do domu i dom rodzinny nazywa domem to się wcale nie dziwię. Skoro nie mieszkacie razem, on mieszka na stancji, to w stolicy nie ma domu, może kiedyś ten dom stworzycie wspólnie, ale na razie to jego dom jest w domu jego rodziców.
      Wyprowadziłam się od rodziców gdy miałam 19 lat, ale długo mój dom był w domu rodziców, ja mieszkałam w akademiku, na stancji, u teściów ale swój dom zbudowałam z moim mężem kilka lat po slubie, wcześniej coś razem kleciliśmy, ale to ciągle było jakieś 'nienasze', ciągle zależne od kogoś.
      Dodatkowo piszesz, że wynajmuje z kolegami, więc to jego mieszkanie to ciągle takie tymczasowe 'studenckie', gdzie człowiek ma swoje łóżko, półkę w szafie i lodówce i kosmetyczkę w łazience. Więc się nie dziwię, że chce na weekend do siebie, do swoich rzeczy, do swoich miejsc, do swoich kątów. U Ciebie też jest na razie tylko tymczasowo, wpada, wypada, macie jakieś mętne plany, Ty wyremontujesz, Ty przystosujesz, bo to Twoje, a on może sie wprowadzi po nowym roku, łał, cóż za perspektywa. Dodatkowo Ty masz tu swoją rodzinę, swoich znajomych, swoje miejsca, swój świat... A może to Ty masz problem z odpępowieniem? Takie codzienne wpadanie do rodziców, ot tak, żeby sprawdzić, co tam u nich to też nie brzmi dobrze. Wniosek: oboje potrzebujecie rozluźnić więzy z rodzicami i jednocześnie budować własne, wspólne.
      Dla rodziców chłopaka to też cały czas jest sytuacja, że on w tej Warszawie to tak na tym czasem, tu w ich domu ma ciągle swój pokój, swoje rzeczy, swoje życie. Tu ma bliskich, przyjaciół. Nie wiem, jak długo mieszka w Warszawie, ale jeśli mieszkał na studiach, to teraz się niewiele zmieniło, ciągle traktują go jak studenciaka, którego trzeba oprać, odkarmić wink
      I pewnie skoro jeden z synów mieszka ze swoją żoną i dziećmi z rodzicami to rodzice nie widzą problemu, by i drugi syn ze swoją dziewczyną czuł się w ich domu jak u siebie, więc przyjeżdża i oprócz tego, że przywozi dziewczynę to nic się nie zmieniło.
      Jeśli zależy Ci na tym chłopaku to rozmawiaj, mów o tym, co czujesz, jak się czujesz, proponuj inne pomysły na weekendy, zaproponuj, że w południe możecie zagrać z bratanicą w badmintona, ale po południu idziecie sami na spacer, na tym festynie na godzinę idziecie sobie poskakać na trampolinach, a później młoda do domu, a Wy na piwko do pubu.
      Nie owijaj się na chłopaku, nie upieraj się, by odciął się od rodziny, ale powolutku budujcie swój wspólny świat.
      Powodzenia smile
    • anomalia_pogodowa81 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 10:32
      No ejże, naskoczyłyście na mnie, że status "narzeczeństwo" nie oznacza nic ponadto, że jedno oświadczyło się drugiemu.
      Ja może dziwna jestem, ale założyłam, że ludzie po trzydziestce, jak są narzeczonymi, to nie tylko prowadzą wspólne gospodarstwo, ale jeszcze - deklarując założenie rodziny - obgadali pewne sprawy, jak chociażby chęć (lub niechęć) posiadania dzieci big_grin
      Ale widać już, że srogo się pomyliłam big_grin
      Oni nie tylko nie mieszkają ze sobą, ale nie rozmawiali na temat dzieci i chyba w ogóe nie rozmawiają o niczym poważnym, skoro autorka BOI SIĘ poruszyć z nim temat bratanicy.
      No ludzie!
      Ponadto potwierdza się to, co napisalam wcześniej - on jeździ tam co 2 tygodnie, bo to jest jego jedyny dom! Teraz mieszka w mieszkaniu z kumplami big_grin To jest chyba dość niedojrzały koleżka, skoro w relacji związkowej zaczyna trochę od końca, kiedy nie zdążył się odpępnić od rodziny pochodzenia, w której najwyraźniej wciąż pełni funkcję dzieciaka (NARZECZONA na bok, trzaskam z gówniarą całe noce na plejaku a potem łażę z nią po festynach).

      Autorko- ta dziewczynka to jest Twój NAJMNIEJSZY problem w kwestii związku, który zdążyłaś już podnieść do rangi narzeczeństwa. Wy w tej chwili nie jestescie w ogóle przygotowani do małżeństwa. Rada podstawowa: ZACZNIJCIE ROZMAWIAĆ. A jeśli przed rozmowami blokuje Cię STRACH, to solidnie się nad tym zastanów.
    • kobieta_z_polnocy Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 22:02
      A musisz w ogóle do nich tak często jeździć? Popatrz na to ze strony jego rodziny: masz go na co dzień w Warszawie, a oni tylko na weekend co dwa tygodnie. I nawet wtedy nie dasz im się nacieszyć jego towarzystwem, bo koniecznie musisz mu towarzyszyć.

      Nie mieszkacie razem, on wciąż mieszka na stancji jak student - dom rodzinny to wciąż jest jego dom. Jak wam się ułoży, to z czasem wspólnie stworzycie swój własny dom i bazę. Ale na razie, daj mu odetchnąć od siebie i kolegów za ścianą.
    • lena.113 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 22:14
      Cóż minus pracujecie w tygodniu a weekend oddzielnie dziwne...
      Powiedz wprost że jak poważnie Ciebie traktuje to ma starać się bardziej...
      Ile macie lat?
      Plusy skoro rodzina tak zzyta i niedaleko wasze potencjalne dzieci będą mogły często gościć w tej malowniczej miejscowości u dziadków a to duży plus....
      • lena.113 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 14.08.19, 22:16
        Może zamieszkajcie razem na próbę to wiele zmieni
    • rycerzowa Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 13:24
      Jeśli to nie jest problem kryminalny, to pan przypuszczalnie jest tzw. typem rodzinnym,
      trochę nad-odpowiedzialnym.
      Znam takich.
      Poczuwa się do obowiązku spędzania czasu z rodziną, opieki nad chrześniaczką.
      Niekoniecznie musi ją uwielbiać, po prostu ma przekonanie, że "tak trzeba".
      I wydaje mu się, że każdy "porządny" człowiek, a więc i jego narzeczona, myśli tak samo.

      Dlatego Letizia boi się zaprotestować, bo wtedy on się przerazi, że ona jest "niedobra", bez serca.

      Jak to rokuje w odniesieniu do przyszłej własnej rodziny?
      Raczej dobrze, będzie wiernym mężem, zaangażowanym ojcem.
      Ale z powodów, że "tak trzeba".

      Druga strona medalu to częste i bliskie kontakty z rodziną, jedną i drugą, częste wzajemne odwiedziny.
      Gdy już wujek będzie miał mieszkanie w Warszawie, chrześniaczka będzie zapraszana na zwiedzanie, na ferie.
      A gdy zacznie studia, wujek przygotuje jej pokoik we własnym mieszkaniu, bo przecież nie będzie się dziewczyna tułać po akademikach, skoro ma bliską rodzinę w stolicy.
      • fusun1804 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 15:09
        „Jak to rokuje w odniesieniu do przyszłej własnej rodziny?
        Raczej dobrze, będzie wiernym mężem, zaangażowanym ojcem.
        Ale z powodów, że "tak trzeba".”

        W rodzinie mojego byłego męża nazywano to „trzymaniem się razem”. To trzymanie się razem to były niekończące się spędy rodzinne, świętowanie imienin, urodzin itd. To trzymanie się razem to również świadczenie wszystkich możliwych przysług, załatwianie pracy, mieszkania, dawanie pieniędzy- bo to rodzina. Tacy ludzie, trzymający się z rodzicami i rodzeństwem nie są dobrymi rodzicami, w rodzinie mojego eksa własne dzieci nie były uważane za rodzine, rodziną byli rodzice, rodzeństwo i siostrzeńcy.

        „Druga strona medalu to częste i bliskie kontakty z rodziną, jedną i drugą, częste wzajemne odwiedziny.
        Gdy już wujek będzie miał mieszkanie w Warszawie, chrześniaczka będzie zapraszana na zwiedzanie, na ferie.
        A gdy zacznie studia, wujek przygotuje jej pokoik we własnym mieszkaniu, bo przecież nie będzie się dziewczyna tułać po akademikach, skoro ma bliską rodzinę w stolicy.”

        Dokładnie to się zdarzyło w rodzinie eksa. Wcześniej były darmowe wakacje i traktowanie naszego domu jak hotel i restauracja w jednym.
      • tt-tka Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 15:31
        rycerzowa napisała:
        .
        > Poczuwa się do obowiązku spędzania czasu z rodziną, opieki nad chrześniaczką.
        > Niekoniecznie musi ją uwielbiać, po prostu ma przekonanie, że "tak trzeba".
        > I wydaje mu się, że każdy "porządny" człowiek, a więc i jego narzeczona, myśli
        > tak samo.

        >
        > Dlatego Letizia boi się zaprotestować, bo wtedy on się przerazi, że ona jest "n
        > iedobra", bez serca.

        Moze tak byc, wersja nader prawdopodobna.
        Ryzyko jest takie, ze w zwiazku z taka osoba slabe sa szanse na alternatywne (tylko we dwoje, wycieczkowe, wyjazdowe) obchody dowolnych swiat, a malzenstwo moze sie skladac w porywach z kilku lub wiecej osob. I kilkulatek sypajacy z wami w waszym malzenskim lozu, bo tam wlasnie padl grajac z wujkiem, moze stac sie norma przy kazdej bytnosci u rodziny, a tez rodziny u was.
      • lumeria Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 16:39
        >pan przypuszczalnie jest tzw. typem rodzinnym, trochę nad-odpowiedzialnym.

        Gdyby byl typem nad-odpowiedzialnym, nie grałby z dzieckiem do późna w nocy. O normalnej porze zaprowadził by dziecko do jego pokoju, dopilnował mycia zębów, piżamy. Przeczytał jakaś bajeczkę by dziecko zwolniło obroty i zasnęło.

        Także trochę-odpowiedzialny zaniósłby śpiące dziecko do jej łózka, a nie pakował się pod kołdrę obok dzieciaka. Albo poszedł spać na kanapę. A tutaj znowu brak pomyślunku. To niestety nie jest odpowiedzialność za dobro dziecka.
        • fusun1804 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 17:25
          lumeria napisała:

          > >pan przypuszczalnie jest tzw. typem rodzinnym, trochę nad-odpowiedzialnym.
          >
          > Gdyby byl typem nad-odpowiedzialnym, nie grałby z dzieckiem do późna w nocy. O
          > normalnej porze zaprowadził by dziecko do jego pokoju, dopilnował mycia zębów,
          > piżamy. Przeczytał jakaś bajeczkę by dziecko zwolniło obroty i zasnęło


          > Także trochę-odpowiedzialny zaniósłby śpiące dziecko do jej łózka, a nie pakowa
          > ł się pod kołdrę obok dzieciaka. Albo poszedł spać na kanapę. A tutaj znowu bra
          > k pomyślunku. To niestety nie jest odpowiedzialność za dobro dziecka.

          Zgadzam się, przy czym za dobro tej dziewczynki są odowiedzialni jej rodzice. A rodzice nie reagują gdy dzuewczynks śpi z wujkiem.
    • wlazkotnaplot Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 14:05
      Dobry materiał na ojca. Rodzice bratanicy wygodni i leniwi.
      • fusun1804 Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 15.08.19, 15:35
        wlazkotnaplot napisał:

        > Dobry materiał na ojca. Rodzice bratanicy wygodni i leniwi.

        To dobry materiał na wujka( o ile nie dochodzi do pedofilii), brata i syna. Natomiast kompletnie nie rokuje w charakterze męża i ojca.
    • lot_w_kosmos Re: Zaczynam mieć dość bratanicy narzeczonego, po 17.08.19, 17:59
      Nie mam siły czytać całego wątku, może po 50 postach gdzieś padło już to pytanie, może nie....
      Ale zapytam : czy ten układ jest zdrowy?
      Czy ten układ jest pedofilski?
      Po co tak naprawdę on tam jeździ, wszystko jej kupuhe, lata za nią i... z nią śpi?
      W życiu by moja 11latka nie spała z żadnym moim kuzynem, bratem, czy siostrzencem moim.
Pełna wersja