Dodaj do ulubionych

Co zrobić? O jedzeniu i ojcu

08.09.19, 10:50
Ze względu na silną alergię na mleko i przetwory mojego najmłodszego, którego kp, wykluczałam z jadłospisu te produkty, łącznie ze wszystkimi innymi zawierającymi cokolwiek pochodzenia mlecznego np.pieczywo.
Mój ojciec ma obsesję gotowania, serio to jakieś zaburzenie, wierzcie mi na słowo. Dopóki jadłam w miarę wszystko, to super, pasowało mi to jak najbardziej, że robi dla nas jedzonko. Odkąd muszę uważać, jakikolwiek kontakt z ojcem jest nie do zniesienia. Po pierwsze - ciagle chce coś dla mnie przyrządzać, niestety nie przyjmując do wiadomości, że nie jem mleka itd. Po drugie - szwankuje mu mocno pamięć i muszę codziennie niemal tłumaczyć, co mogę jeść a czego nie. Po trzecie - dzwoni i kiedy grzecznie odmawiam jest oburzony, bo przecież on już wszystko przygotował i jak to ja nie chce?! A wcześniej w ogóle nie było tematu, nie umawialiśmy się ani nic. Po czwarte - kłamie co do użytych produktów. I to jest najgorsze, ponieważ właśnie od tygodnia walczę z alergią u syna po obiedzie u taty. Dziecko cierpi, nie śpi, ma całą twarz w pokrzywce, wiec realnie ta sytuacja ma wpływ na jego zdrowie.
Wiem, co powiecie - nie jadać u taty. Problem w tym, że nieproszony a także bez uzgodnienia przywozi mi tony jedzenia. Rodzina je poza domem, wiec wszystko to jest jakby „dla mnie”. Tłumaczenie, odmawianie nie skutkuje. Mało tego, on potrafi dorzucić np pół szkl mleka do potrawy bo przecież to mało i nie zaszkodzi. Nie chcę ciagle wyrzucać jedzenia, to nie jest rozwiązanie. Jak to rozegrać tak, aby się nie obraził? Zaznaczam, że tata jest mocno toksycznym człowiekiem i kłamczuchem, kiedy wprost mu wskazałam „zakazaną” rzecz w potrawie to wiadomo - nie jego ręka.
Kurde, mam prawie 40 lat a czuję się jak jakaś nastolatka stłamszona przez rodzica. 😕
Obserwuj wątek
    • jehanette Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 10:56
      W tym wypadku chyba nie da się bez obrazy,tzn obawiam sie ze tata sie obrazi bez wzgledu na to co zrobisz. Chyba ze bedziesz klamac, brac jedzenie i je wyrzucać/oddawać.
      Ja bym radziła metode zdartej płyty, powtarzac do upojenia bez wdawania sie w dyskusje. Mozesz tez spróbować ostrzej np wyslac mu zdjęcia wysypki u wnuczka...
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 11:04
      Pakować rodzinie posiłki na wynos, mi mama gotowała przez 2 lata, najlepszy czas jeśli chodzi o organizację mojego czasu. Nie musieć gotować obiadu codziennie to godzina dla siebie.
      Ja bym przeorganizowała żywienie rodziny, sobie robiła coś lekkiego wg diety reszta domowników ma obiad gotowy od taty.
        • bazia8 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 11:58
          Ale wiesz, że to jest zupełnie inny temat? Stawianie granic. Jeśli teraz tego nie przerobisz, to za dwa lata ojciec utonie w jedzeniu (tak, jak nałogowi zbieracze wszystkiego). Z wiekiem tylko mu się to będzie nasilało, temperatura waszych kłótni także.
          Przykro mi.
        • aqua48 Zmień swoje zachowanie. 08.09.19, 14:19
          piekna_remedios4 napisała:

          > No dobra, tylko, że jeździć z jedzeniem po mieście co 2gi dzień mi się nie chce
          > . Najbardziej chcę, żeby ojciec przestał mi to robić.

          To musisz zmienić SWOJE zachowanie. Nastawić się psychicznie na to, że z pewnością się obrazi, ale to jest jakby wliczone w koszt zmiany. A poza tym nie jesteś już dzieckiem które musi kosztem nawet zdrowia zadowalać swego tatusia i być przyczyną wyłącznie jego dobrego humoru. Musisz być bardziej zdecydowana, nie przyjmować jedzenia od ojca, pakować mu wszystko od razu z powrotem i ciupasem odstawiać na próg, żeby sobie zabrał, odwiedzać go nie w porach posiłków i konsekwentnie odmawiać poczęstunku..
          Kilka, kilkanaście takich akcji i może doprowadzisz do zmiany zachowania ojca.

            • aqua48 Re: Zmień swoje zachowanie. 08.09.19, 14:39
              piekna_remedios4 napisała:

              > ☹️ nie wyobrażam sobie tego.
              > Wiem, że masz rację. Nie mogłabym ☹️

              Nie mogłabyś bo...?
              Boisz się reakcji ojca? Czujesz się od niego zależna? Masz głębokie poczucie że musisz go zadowalać?
              Zrób sobie w myślach taką akcję - odstawiasz ojca z garnkami na próg. On się wkurza. Co wtedy czujesz?
            • agniesia331 Re: Zmień swoje zachowanie. 08.09.19, 15:18
              Ja 2 razy wyniosłam na ochronę osiedla (chłopaki zjedza zawsze) przy mamie głośno, mowiac że chłopaki zawsze głodne i zjedza. Od tej pory mam spokoj. Czasami jak na siłę dawała, to mąż mówił, weź da się chłopakom z ochrony. No to wtedy jej pazerna natura sprawiała, że zabierał nam ta siatkę z fukaniemsmile
            • ortolann Re: Zmień swoje zachowanie. 08.09.19, 15:38
              Czy to dlatego, że wiesz ile go kosztowało przygotowanie tego? Że jednak włożył w to serce i zamiary ma dobre: chce o Was dbać. A jednak ma Cię na smyczy dzięki temu i świadomość tego też wkurza, prawda?
              Rozwiązania są tu dwa: albo zrobisz coś z tym jedzeniem, tzn zamrozisz, rozdasz itp. Albo odrzucisz tę nadmierną troskę i ojciec się obrazi. Ale czy to pierwszy raz się obrazi? I przecież za chwilę znów przyniesie kolejne porcje.
      • agniesia331 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 15:15
        Myśl o dziecku i o sobie, nie przyjmuj jedzenia, odwiedź tacie, że nie będziecie chodzić na obiadku bo dziecko potem cierpi. Twoje dziecko jest ważniejsze niż fochy taty. Ja musiałam mamie zabrać klucz od mieszkania mojego bo też przed moim powrotem z urlopu wpadła z jedzeniem i rzeczami których nie chce jeść.
    • ortolann Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 11:20
      Jeśli działa w twoim miescie, to jadłodzielnia albo coś podobnego. Jeśli nie, to ogłoś na jakimś spotted, że możesz codziennie udostępnić posìłki dla 1-2 osób. Albo może jakiś sąsiad będzie chętny.
      Twojego ojca nie da się nie obrazić. Swoją drogą to ciekawe, obserwuję niemal identyczną sytuację w rodzinie. Ojciec jako gosposia, niańka, żywiciel itd. Zawsze stawiał się w centrum uwagi, mocno zaburzony, silna toksyna. Od jakichś 2 lat już sam wymaga opieki, bo skumplował się z Alzheimerem. W sumie: nieszczęśliwy człowiek, który unieszczęśliwił rodzinę.
      U Ciebie pewnie parę lat temu może jeszcze udałoby się mu pomóc, ale teraz kiedy widać oznaki choroby będzie trudno.
    • solejrolia Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 11:24
      Z tego opisu wynika, że nie da się bez obrazy.
      Mało tego- jak dziś nie zatrzymasz zapędów ojca w karmieniu ciebie, to za chwilkę... za twoimi plecami.... ojciec będzie dokarmiał twojego najmłodszego. Tak to wkrótce będzie wyglądało.
    • hrabina_niczyja Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 11:29
      No ale czekaj, a co z mleka może być w obiedzie? Ja bym korzystała, ale mówiła ojcu na co mam ochotę. I tym sposobem ty planujesz obiady, a ojciec gotuję. No sama pomyśl, pierś z kurczaka i sałatka, gołąbki, fasolka po bretonsku itd. Gdzie tu mleko?
    • solejrolia Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 11:32
      A dlaczego właściwie nie gotujesz dla siebie?
      Jak ojciec obrazi się, i zaprzestanie gotowania, to co będziesz jadła? Na kanapkach będziesz żyła?

      Może zacznij gotować, to ojciec przestanie cię dokarmiać.
      Bo dopóki jesteś w jakikolwiek sposób od niego zależna, choćby poprzez te posiłki, dopóty on będzie traktował cię jak g.wniarę, a ty bedziesz się czuć jak nastolatka stłamszona przez rodzica.

      (mechanizm stary jak swiat, i sama też wiele lat byłam w takiej toksycznej relacji z moją matką- wtrącała się, wywierała presje, często tzw sposobem. Tzn kłamała bez mrugnięcia brewką. Do tego wbijała w poczucie winy. Dopiero pełne uniezależnienie spowodowało, że matka się odczepiła ode mnie. Ale nie obraziła się. Wręcz przeciwnie. )
      • piekna_remedios4 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 11:49
        Nie gotuję bo nie mam ochoty na obiady, nie lubię po prostu. Jadam inne rzeczy. Nie chcę ich jeść ani nie skarżę się ojcu, staram się unikać tematów jedzeniowych. Nic z tego! Dwa słowa przez tel na inny temat i on w sekundę przeskakuje do: a dziś ugotowałem coś pysznego! I wymienia mi przez 5 minut co ugotował i jak.
    • astomi25 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 11:35
      Moze masz kolo siebie jakas starsza, badz biedna osobe, albo rodzine?
      Dokarmiaj ich. Mowie serio.
      My tak z kolezanka robilysmy w czasach studenckich. I ona i ja mialysmy rodzicow dbajacych : az za bardzo".
      wink
      Niy bylysmy w stanie przejesc zapasow z domu. Skorzystala na tym para biednych emerytow, ktorzy mieszkali kolo akademika.
    • livia.kalina Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 12:03
      Trochę to wygląda na jakieś zaburzenie psychiatryczne ( albo pewne symptomy problemów z przyszłości) związane z wiekiem. Dobrze by było porozmawiać o tym z lekarzem. Na wstępnym etapie takich problemów można je nieco spowalniać lekami.
    • mary_lu Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 12:15
      Współczuję, ale domyślasz się chyba, że rada jest jedna - nie jeść u niego? I tylko chciałaś się wygadać?

      Za to z drugiej beczki, choć pewnie nie chcesz na razie o tym słyszeć - jak poczujesz się już bardzo zmęczona wszystkim (i nie tylko tym, jak dopadnie Cię dół ogólny), to rozważ rezygnację z kp i przejdź na mieszankę. Z doświadczenia własnego i zawodowego - w 90% dieta eliminacyjna matki doprowadza tylko do jej umęczenia (i często też niewystarczającej laktacji, bo wiele kobiet po jakimś czasie na diecie je za mało), a dziecko lepiej czuje się na dobrze dobranym preparacie mlekozastepczym.
      • lumeria Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 13.09.19, 18:28
        >Druga sprawa, to są ludzie, którzy okazują uczucia karmiąc właśnie.

        Sa również ludzie, którzy maja zaburzenia w tym rejonie - dokarmiacze czy jak ich tam nazwał (po ang. feeders), którzy wyciągają profity z wciskania innym żarcia, albo tuczenia ich. I nie ma to wiele do czynienia z adresatem tych akcji, tylko z zaburzonymi potrzebami karmiącego.
    • mikams75 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 12:31
      najprosciej to by bylo powiedziec nie i koniec
      albo mu kupc kilka zamiennikow roslinnych skladnikow, bez ktorych sie obyc nie moze.
      Mozesz tez na poczatek starac sie ograniczyc dostawy mowiac, ze wychodzisz na caly dzien, jestes zaproszona itp. A to co i tak dostarczy mrozic, bedzie dla rodziny na czas, kiedy beda w domu. Poza tym wiele dan obiadowych mozna zjesc na kolacje.
    • tryggia Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 12:34
      Dość często obserwuję zjawisko przemocy pokarmowej. To ma na celu kontrolę. Ja gotuję, ja się męczę (i mam usprawiedliwienie dla złości, pretensji i presji), ja też decyduję, wpływa m. Nienawidzę tego. Traktuj to jak każdą inną przemoc.
    • ira_08 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 12:46
      A nie masz jakichś sąsiadów, którym możesz to oddawać? Może w pobliskim kościele zapytaj, nawet jeśli nie chodzisz to możesz zadzwonić i zapytać, czy nie mają w parafii jakichś potrzebujących - wielu starszych ludzi naprawdę nie dojada. Albo punktu wymiany jedzenia? Niedaleko mojego osiedla stoi taka lodówka, gdzie można włożyć jedzenie, a ktoś może sobie je zabrać. Do ojca chyba nie przemówisz, więc nie próbuj, szkoda nerwów.
    • obrus_w_paski Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 13:09
      Zrobić zdjęcie wysypki syna, wysłać ojcu z tekstem „wysypka po twoim obiedzie, informowałam cię wcześniej ze Dziecko jest uczulone na X, a ty z uporem godnym lepszej sprawy dodajesz to do jedzenia”

      Ja bym tez coś powiedziała o zagrożeniu dla zdrowia dziecka i ze jeśli tak dalej pójdzie to nie będziesz posyłać dziecka do dziadkow, ze względu na potencjalne zagrożenie życia.

      No hello, będziesz czekać az dzieciak wyląduje w szpitalu??

      Jeśli nie masz nikogo w rodzinie, kto by się cieszył tym jedzeniem (maz, drugie dziecko?), to ja tam bym nikogo obcego nie dokarmiała jedzeniem, którego ty nie chcesz dostawać, niech ojciec jezdzi do jakiejś jadlodzielni i kombinuje, a nie ty
      • piekna_remedios4 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 13:58
        Robię to. Najpierw wielkie zdziwienie i hasło „to on faktycznie jest uczulony!” jakby po raz pierwszy słyszał. Potem ( to już słyszę od 13 lat, od mojego pierwszego dziecka), że to nie alergia a reakcja organizmu na zmiany pogodowe (!!!!). Potem kiedy po razy n-ty mu tłumaczę - obiecuje, że nie będzie tego robił. Do następnego razu. Wymiennie z „nic nie dodałem czego nie możesz jeść. Ja bym nigdy tego nie zrobił” w zależności jak mu czapka stanie.
        Jak tak siebie czytam to zauważam jakie to chore. Nadaje się na terapię. Ja tatę przed wami jeszcze tłumaczę, że chce dobrze ☹️
        • obrus_w_paski Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 14:09
          A czy dzieci maja w ogóle coś z tych wizyt u dziadka? Bo pisałaś ze jest psychopatyczny i przemocowy. Jeśli nic nie maja, to ukrócić wizyty do minimum, jeśli maja, to nie odwiedzać w porach obiadowych, nie zostawiać dziecka na dłużej, mowić otwarcie o zagrożeniu życia. W ogóle w jaki sposób dostajesz to jedzenie? Jeśli sama je odbierasz, to przestań, jeśli ojciec ci przywozi to zniechęc go. Może tez podziała efekt lustra, czyli nagle ty zaczynasz dzwonić i mowić czego to nie ugotowałaś.
          • piekna_remedios4 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 14:17
            Dla dzieci jest w porządku, odbija sobie teraz czasy kiedy mną się nie interesował jak byłam mała. Psychopatyczny rys jego osobowości pozwala mu świetnie grać. Wyszkolił w sobie wszystkie schematy, które w oczach ludzi czynią go wspaniałym człowiekiem. No bo pomyśl - gotuje dla córki! Psychopaci to tacy trochę wytrenowani aspererowcy, nie czują empatii ale wiedza co robić aby ja udawać.
            Co do dostarczania jedzenia - zwykle przywozi mi je do domu! Albo zaprasza do siebie ale wtedy przeważnie odmawiam. Co się spotyka z oburzeniem. Na szczescie w domu jest moja mama która czuwa żeby dzieciom nie dawał alergenów (środkowy syn tez był alergikiem do 3 r.ż)
    • madami Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 13:10
      A masz jakieś inne wyjście - nie jedz jedzenia od taty bo to realnie szkodzi dziecku. Wyraźnie powiedz, że nie chcesz jedzenia, jak nie posłucha to wyrzucaj.
      Możesz spróbować pokazywać jak jedzenie szkodzi dziecku, niech ojciec się nim zajmie gdy cierpi po mlecznym obiadku wink albo zabrać go na wizytę do pediatry, może autorytet lekarza pomoże.
        • aqua48 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 14:37
          piekna_remedios4 napisała:

          > Bo to mój tata i kocham go. Zawsze go tłumacze przed sobą i innymi, chce mi pom
          > óc bo wie, ze mam sajgon z trójką dzieci.

          Możesz go kochać i jednocześnie stawiać granicę jego działaniom które przynoszą ci krzywdę (uczulenie) i problem (co zrobić z nadmiarem jedzenia). Miłość nie oznacza zgody na takie jak opisujesz traktowanie, ani pozwolenia na wszystko.
          Już dziewczyny Ci pisały, że tata wcale nie chce Ci pomóc. Gdyby chciał, to ZAPYTAŁBY czego potrzebujesz, po czym w miarę sowich możliwości spełnił TWOJE oczekiwania. W tym momencie wypełnia jedynie SWOJĄ wizję bycia super ojcem. Nie ma to jednak żadnego przełożenia na rzeczywistość.

          • piekna_remedios4 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 18:43
            trafiłaś w sedno, on chce sobie zrobić dobrze, a ja jestem tylko środkiem do celu.
            Odnośnie twojego pytania powyżej, co do odesłania go z jedzeniem - po prostu nie potrafię sobie wyobrazić, że robię coś podobnego w stosunku do kogokolwiek. Kogoś, kto (w idealnym świecie) narobił się, nastarał, a ja jak ostatnia chamka wywalam go z tym wszystkim. Natomiast wiem, że moja syt to nie jest idealny świat, ale mam jeszcze wiele do przerobienia jeśli chodzi o relacje z tatą. On jest bardzo schorowany, mocno walczyłam o jego życie i zdrowie, czego teraz w ogóle nie pamięta, tzn tylko wycinki, nie pamięta ponieważ dla niego jego choroby, wypadki itp są wodą na młyn - bo jest na 100% w centrum zainteresowania.
            Ale jest progres, byłam u rodziców po syna, częstował mnie tata jakimś swoim obiadem - odmówiłam. Na szczęście nie marudził, bo był zajęty wizytą swojej siostry.
            • bazia8 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 08.09.19, 19:09
              Oj Piękna. Przecież Ty wiesz o co w tym chodzi. Wątek ostatnio był na życiu rodzinnym. Tam chodziło o taką pierdołę, jaką jest fryzura. Mechanizm ten sam, ale wątek kończy się bardzo optymistycznie. Zajrzyj sobie. Przytulam.
            • aqua48 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 09.09.19, 08:17
              piekna_remedios4 napisała:

              > trafiłaś w sedno, on chce sobie zrobić dobrze, a ja jestem tylko środkiem do ce
              > lu.
              > Odnośnie twojego pytania powyżej, co do odesłania go z jedzeniem - po prostu ni
              > e potrafię sobie wyobrazić, że robię coś podobnego w stosunku do kogokolwiek. K
              > ogoś, kto (w idealnym świecie) narobił się, nastarał, a ja jak ostatnia chamka
              > wywalam go z tym wszystkim.

              A dlaczego nie potrafisz postawić swego dobra nad dobro kogoś kto totalnie nie liczy się z Tobą, Twoimi potrzebami i uczuciami? Kto zwyczajnie Cię nie szanuje i nie słucha? Uważasz, że jesteś od niego gorsza? Gdzie Twoje poczucie własnej wartości? Znika zasypane badziewnym jedzeniem? Jeśli Ty sama siebie nie poważasz to jak mają Cię poważać inni?
              Stara prawda mówi, że nie zmienisz nikogo, zmienić możesz tylko sama siebie i swoją postawę oraz zachowanie. A dopiero ta zmiana powoduje zmiany u innych.

              > Ale jest progres, byłam u rodziców po syna, częstował mnie tata jakimś swoim ob
              > iadem - odmówiłam. Na szczęście nie marudził, bo był zajęty wizytą swojej siost
              > ry.

              A gdyby marudził, to co byś zrobiła?
              • piekna_remedios4 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 09.09.19, 09:16
                sad uderzyłaś w czuły punkt, aqua.
                Nie wiem, pewnie całe życie nad tym pracował, bił mnie jak byłam małą dziewczynką, taką poniżej 7 r.ż chyba, teraz to wypiera a ja pamiętam jak przez mgłę. Niszczył psychicznie jak byłam w ciąży w pierwszym dzieckiem. Chyba mu wyszło.
                  • lumeria Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 13.09.19, 18:59
                    Dzieci nie maja wyboru, muszą kochać rodzica takiego jakiego maja - brutala, histeryka, narkomana, psychicznie chorego. Dostosowują się do tego, co maja, przecież muszą jakoś przeżyć. Większe szanse przetrwania z dopupnym rodzicem niż bez żadnego. To czysty instynkt.

                    Z tak spranym mózgiem, autorka będzie miała dużo pracy, by oduczyć się uległości i ugodowości wobec rodziców.
                    • ferra Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 13.09.19, 20:46
                      Nie muszą kochać. (musieć kochać - to oksymoron)
                      Są zakładnikami dorosłych. Są zdane na ich łaskę, wszelkie zachowania i zaniechania- to tak. I jeśli to jest powielane codziennie, latami to mają taki wgrany program jako norma. Ale miłlość to zupełnie coś innego. Tam nawet szacunku do dzieci nie ma - a co dopiero miłości.
                      • lumeria Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 13.09.19, 21:22
                        Masz racje - może powinnam była napisać "są przywiązane emocjonalnie" zamiast "kochają" - ale wytłumacz mi, na czym polega różnica *dla dziecka* miedzy tymi pojęciami?

                        I calkowicie sie zgadzam, ze "Są zakładnikami dorosłych. Są zdane na ich łaskę, wszelkie zachowania i zaniechania". Rowniez zgadzam sie, ze te relacje rodzic-dziecko sa zaburzone, i to co jest nienormalne jest zaprogramowane w dziecku jako norma. Dzieci przyswajają to, co pomoże im przetrwać z dnia na dzień w takiej rodzinie, a te programy nie są koniecznie zdrowe i normalne.
                        • ferra Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 13.09.19, 21:57
                          pierwszy z brzegu materiał "style przywiązania u dzieci"
                          Tekst linka

                          Dopóki dziecko jest male - jest niestety totalnie bezbronne, 100% zależne. W miarę wzrostu, przebywa także w środowisku innym, niż tylko domowe - zatem obserwuje zachowania w innych domach (rodzice innych dzieci), w szkołach są psycholodzy, pedagodzy, nauczyciele - można pójść i rozmawiać o tym co dzieje się w domu - obowiązkiem placówki jest zająć się tematem. Jako osoba dorosła tym bardziej ma większe możliwości. Wierzę, że autorka wątku pociągnie temat z korzyścią dla siebie i wyjdzie z chorego układu koncertowo.

                          na biegu o ile pamiętam:
                          Bardzo dobrze w języku polskim tłumaczy dr, Izabela Kopaniszyn, jest mnóstwo jej nagrań na youtube z sesji z klientami. Temat granic, narcyzmu
                          Magdalena Szpilka bardzo przystępnie, także w jezyku polskim po kolei (na przykładzie własnego zycia) omawia proces uwalniania się z toksycznych układów rodzinnych.
                          Alice Miller "Dramat udanego dziecka "



                • aqua48 Re: Co zrobić? O jedzeniu i ojcu 09.09.19, 13:09
                  piekna_remedios4 napisała:

                  > Nie wiem, pewnie całe życie nad tym pracował, bił mnie jak byłam małą dziewczyn
                  > ką, taką poniżej 7 r.ż chyba, teraz to wypiera a ja pamiętam jak przez mgłę. Ni
                  > szczył psychicznie

                  Bardzo Ci współczuję i przytulam. Powinnaś też sama użalić się na tą dziewczynką którą byłaś, zapłakać nad jej losem. I podnieść się ze świadomością że nie jesteś już tą dziewczynką, która nie miała wyjścia i była na takiego ojca zdana.
                  Ty jesteś dorosłą kobietą i masz wybór, świadomość i pełne prawo by ustalić na nowo kontakty z ojcem na zasadzie dwojga dorosłych ludzi, nie dziecka które obawia się bicia i chce zasłużyć na miłość i ojca który narzuca swoje zdanie we wszystkim bo to dziecko jest od ojca zależne. Miłość ojca Ci już nie jest potrzebna, O jego szacunek i liczenie się z Tobą musisz zadbać sama. Bo możesz.
                  Jeśli zależy mu na Tobie to się z większymi lub mniejszymi fochami dostosuje, jeśli natomiast nadal wyłącznie na sobie to nie. Ale wówczas - hmm mała strata, czyż nie?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka