Dodaj do ulubionych

Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie?

21.09.19, 23:25
Córka w I klasie zaczęła mówić że chciałaby mieć swój smartfon bo koleżanki mają, bo chciałaby mieć swoje gry (ja jej pozwalam na swoim smartfonie zainstalować maksymalnie 2-3 gry i grać w sytuacjach typu podróż, oczekiwanie do lekarza czy na pociąg, itp.). Dla nas to było stanowczo za wcześnie i odsuwając problem w czasie powiedziałam jej że może dostanie pod koniec 3 klasy (nie pamiętam czy oboje to ustaliliśmy, więc załóżmy że to był mój pomysł). Czas szybko mija i córka jest już w trzeciej klasie i coraz częściej wspomina o smartfonie. Ja uważam że potrafi rozsądnie korzystać z gier na moim smartfonie. Zawsze odkłada go gdy o to proszę, głównie gra w sytuacjach wspomnianych wyżej, czasem chce pograć w domu ale gdy stanowczo powiem, że za dużo, wystarczy, to odkłada. Mój warunek smartfona miał być taki, że nie będzie wynoszony przez córkę do szkoły (szkoła i tak zabrania i córka o tym wie i akceptuje to) i nie będzie miał karty sim (córka ma zwykłą nokię żeby mieć z nami kontakt) - będzie zatem przeznaczony tylko do gier, zdjęć, filmików i podłączony do domowej sieci Wifi (z cenzurą dostępu do netu). Ale im bliżej terminu tym większy opór zaczął stawiać mój mąż twierdząc, że popsuje sobie wzrok bo mały ekran, bo będzie ciągle grać itd. Mała w coraz większej rozpaczy bo mówi że marzy o tym od 2 lat, że to dla niej ważne, że nie chce ciągle korzystać z mojego bo nie pozwalam jej zaśmiecać pamięci rysunkami, przerabianymi fotkami itd. i chce mieć własny. Moje zdanie jest takie że jeśli dochowa warunków to może mieć, no ale mąż też powinien się zgodzić. I córka zaczęła "męczyć" tatę dlaczego się nie zgadza, że ona o tym marzy itd. Dzisiaj już było apogeum - mąż po spędzeniu dnia z córką naskoczył na mnie (nie było mnie dzisiaj w domu), że mnie chyba zaćmiło, że smartfon dla niej to będzie największy życiowy błąd, że dałam jej grać w gry żeby mieć od niej spokój (oczywista bzdura - co weekend chodzimy na jakąś wycieczkę i spędzamy razem czas - smartfon służy głównie jako rozrywka w chwilach gdy trzeba na coś czekać). Więc nie ma tu jednomyślności między rodzicami. I jak to rozwiązać? Dla mnie to nie jest piekielna maszyna która wypala oczy i nie mam nic przeciwko pod warunkiem przestrzegania przez córkę ustalonych zasad. Mąż się wścieka i naskakuje na mnie więc bez jego zgody smartfona nie będzie bo chyba do 18-tki małej musiałabym codziennie słuchać wyrzutów. Nie ma to jak rodzice mówiąc "jednym głosem"....
Obserwuj wątek
    • jezdem-mondry Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 21.09.19, 23:41
      agnstep napisała:
      Mój warunek smartfona miał być taki, że nie będzie wynoszony przez córkę do szkoły (szkoła i tak zabrania i córka o tym wie i akceptuje to) i nie będzie miał karty sim (córka ma zwykłą nokię żeby mieć z nami kontakt) - będzie zatem przeznaczony tylko do gier, zdjęć, filmików i podłączony do domowej sieci Wifi (z cenzurą dostępu do netu).

      To po co jej smartfon?
      Bardziej tablet pasuje.
    • misterni Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 00:35
      Moja szesnastolatka dostała pierwszego smartfona w czwartej klasie. Do szkoły nie nosiła, grała głównie na konsoli z sensorem ruchowym, z internetu korzystała na kompie lub tablecie.
      Dopiero gdzieś tak od szóstej klasy smartfon stał się dla niej niezbędnym sprzętem. wink
      Ale były to trochę inne czasy mimo wszystko, teraz więcej dzieciaków się smartfonami posługuje. W opisanej wytuacji, skoro słowo się rzekło, należałoby przekonać męża, żeby się zgodził, masz na to prawie cały rok szkolny. wink
            • bistian Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 10:33
              mamaaspiama napisała:

              > Słabe to jest zapychanie czasu kilkulatkom grami na komputerze czy telefonie.

              Niektóre dzieci są dużo rozsądniejsze od dorosłych, organizują swój czas i nie mają kłopotów z uzależnieniami.
              Widzę, że nie rozumiesz, że takie osoby są?
              • mamaaspiama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 11:55
                "Niektóre dzieci są dużo rozsądniejsze od dorosłych, organizują swój czas i nie mają kłopotów z uzależnieniami."

                A niektórzy dorośli dostają nagrody Nobla.

                Jeśli dziecko w 3 klasie podstawówki marzy o smartfonie i graniu na nim oraz rozpacza, że nie nie ma smartfona, to raczej nie jest to dziecko z poprawną autoregulacją. Trochę za dużo mam do czynienia z dziećmi i młodzieżą żeby być taką optymistką i wierzyć, że większość dzieciaków nie ma z tym problemu. Widzę natomiast, że dzieci i młodzieży potrafiące mądrze używać gadżetów to zdecydowanie nieliczne przypadki z wysokim poziomem samokontroli, asertywności, nie poddające się presji grupy.
                Córka wątkodajki do tej kategorii nie należy.
                              • mamaaspiama Re: 22.09.19, 15:55
                                "To juz chyba lepiej zadnego nie miec big_grinwink"

                                Jeśli telefon ma służyć do podpisywania się przed rówieśnikami - mąż rację.
                                Jeśli ma być to narzędzie komunikacji z dla dziecka, nie widzę w tym nic złego. Młody jakoś przeżył posiadanie tego telefonu, nawet kiedyś zapunktował jak wpadli z kumplami na "genialny" pomysł wypróbowania "co telefon wytrzyma". Kolegi smartfon poległ, cegła młodego nawet nie była zarysowana 😛
                                Nie każde dziecko ma potrzebę oddawania sobie wartości gadżetami.
                                • majenkir Re: 22.09.19, 16:11
                                  Dziecko zyje wsrod rowiesnikow i oni oceniaja, czy tego chcemy czy nie. Tak bylo, jest i bedzie.
                                  Mozesz nie kupowac telefonu i corka bedzie odseparowana od grupy, mozesz kupic tego Samsunga i bedzie wysmiana sad, albo kupisz jej ten smartfon i wszyscy (oprocz meza wink) beda zadowoleni. Twoj wybor.

                                  Pamietam kiedy mi kupowano rower. Tata koniecznie chcial kupic jakas damke, ze niby najlepszy.
                                  A ja chcialam Wigry 3, bo wszyscy takie mieli big_grin. Stanelo na Wigrach i bylam przeszczesliwa. A wczesniej tez byla rozpacz niewspolmierna do problemu wink.
                                • mid.week Re: 22.09.19, 19:45
                                  a czym byly testy na wytrzymałość jak nie dodawaniem sobie wartosci gadżetami? "moze starzy kupili mi ujowy telefon ale przynajmniej wygral na wytrzymalosc"
                                  • mamaaspiama Re: 22.09.19, 19:59
                                    " "moze starzy kupili mi ujowy telefon ale przynajmniej wygral na wytrzymalosc""

                                    On w takich kategoriach tego nie rozpatrywał. Dla niego to było doświadczenie - wytrzyma czy nie wytrzyma. Miał chyba 11 lat, a na świat patrzy inaczej niż większość ludzi (ma ZA). Chciał sprawdzić czy jest prawdą to, co piszą na temat tego telefonu. Dzieci się nie licytowały, tamten, którego telefon został zniszczony też nie. Sprawdzali i tyle.
                                      • mamaaspiama Re: 22.09.19, 23:38
                                        "nie porównuj wiec potrzeb dziecka z ZA z potrzebami dzieci niezaburzonych."
                                        Wyjaśnienie:
                                        1. Mam dwoje dzieci, jedno wysoko funkcjonujący ZA, drugie neurotypowe, więc mam porównanie potrzeb.
                                        2. Mam doświadczenie w kontaktach z dziećmi i młodzieżą z różnych środowisk i grup wiekowych, ponieważ przez kilkanaście lat pracowałam jako nauczycielka.
                                        3. W telefony żadne dzieci nie waliły, moje też nie (swoją drogą skąd u Edel wzięła się ta cegła to nie wiem...), dzieci sprawdzały wytrzymałość telefonów. Dzieci było kilkoro, w tym mój syn. Pozostałe dzieci neurotypowe, kilka z nich posiadało smartfony. Jeden z telefonów uległ zniszczeniu całkowicie, inne były porysowane, pancerny Samsung nawet rysy nie miał, co moje dziecko przyjęli z zadowoleniem. Cała sytuacja była dla niego doświadczeniem, a nie konkursem na to kto ma fajniejszy sprzęt. Co myślały pozostałe dzieci nie wiem, mam to w nosie.
                                        4. Mam swoje poglądy na użytkowanie urządzeń elektronicznych przez dzieci. Moje dzieci nie oglądały telewizji do 2 rż , nie korzystały z elektroniki typu komputer, tablet, telefon do 3 rż. Staram się żeby, mimo powszechności gadżetów wszelkiej maści, miały do nich stosunek ostrożny. Stopień zaawansowania technicznego udostępnianych dzieciom urządzeń rośnie z wiekiem dzieci. Nie wpływa to negatywnie na ich rozwój ani relacje rówieśnicze, więc o co chodzi?

                                        Słowo do Edelstein (wybacza Mid.week, że pod Twoim postem) Ty masz jakieś upośledzenie emocjonalne? Obrażasz mojego syna. To jest coś dla mnie kompletnie niezrozumiałego. Dopowiadasz sobie jakiś kretyńskie historie, wyciągasz wnioski z dudy, a przy tym jesteś zwyczajnie chamska. Odreagowujesz jakieś niepowodzenia osobiste? Kreujesz siebie i świat, w jakim rzekomo żyjesz na potrzeby forum, bo Twoje prawdziwe życie jest aż takie beznadziejne? Ogarnij się kobieto, bo jesteś żałosna w swojej napastliwości.
                                        • edelstein Re: 23.09.19, 07:42
                                          Stwierdzenie, je jest uposledzony jest obrazaniem🤣🤣🤣
                                          Wycieli cie za obrazanie mnie, wiec daruj sobie prawienie moralow.
                                          Tak jest kreuje swiat mba potrzeby forum, w moim swiecie dzieci nie niszcza nic specjalnie, ani nie siedza z nosem w telefonach na lekcjach czy urodzinach.
                                          Cale szczescie ze nie jestes juz nauczycielka.
                                          • mamaaspiama Re: 23.09.19, 12:36
                                            "Stwierdzenie, je jest uposledzony jest obrazaniem🤣🤣🤣"

                                            Aaa czyli gdybym powiedziała, że Twoje dziecko jest upośledzone, nie miałabyś z tym problemu?
                                            • edelstein Re: 23.09.19, 12:58
                                              Moje nie jest , twoje jest,no chyba, ze ZA przestalo byc uposledzeniem.Rozumiemiem,ze mowiac "dzieci z uposledzeniem" obraza sie je?
                                              • aerra Re: 23.09.19, 14:33
                                                ZA nigdy nie było upośledzeniem, natomiast głupota jaką prezentujesz zawsze upośledzeniem była winkTen tego zatem... kto tu jest upośledzony?
                                                • edelstein Re: 23.09.19, 19:00
                                                  Chcialabys🤣🤣🤣🤣 ZA jest uposledzeniem
                                                  "Autyzm jest UPOŚLEDZENIEM rozwojowym, które najczęściej ujawnia się w ciągu pierwszych trzech lat życia jako rezultat zaburzenia neurologicznego, czyli nieprawidłowości w rozwoju i pracy mózgu. Stopień upośledzenia może być bardzo różny stąd też przyjmuje się nazwę zespół lub spektrum zaburzeń autystycznych - od lekkich aż po bardzo poważne."

                                                  Amen
                                                  • mamaaspiama Re: 27.09.19, 07:46
                                                    "Autyzm jest UPOŚLEDZENIEM rozwojowym, które najczęściej ujawnia się w ciągu pierwszych trzech lat życia jako rezultat zaburzenia neurologicznego"

                                                    Po pierwsze funkcjonowanie takich bredni w internecie, tak samo jak nazywanie spektrum "chorobą" nie oznacza, że są to fakty.
                                                    Sam autyzm NIE jest upośledzeniem.
                                                    Po drugie ZA nigdy NIE był upośledzeniem i jedną z cech jest norma intelektualna dziecka.
                                                    Jesteś tak bardzo żałosna w swojej ignorancji, że nie chce mi się już komentować.
                              • bistian Re: 22.09.19, 15:57
                                majenkir napisała:

                                > To juz chyba lepiej zadnego nie miec big_grinwink

                                Bo telefon jest dla rodzica, żeby mieć stałą kontrolę nad dzieckiem, a dziecko ma siedzieć cicho i być stale w kontakcie. To nie jest fajny gadżet, tylko narzędzie kontroli
                • bistian Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 12:23
                  mamaaspiama napisała:

                  > Widzę natom
                  > iast, że dzieci i młodzieży potrafiące mądrze używać gadżetów to zdecydowanie n
                  > ieliczne przypadki z wysokim poziomem samokontroli, asertywności, nie poddające
                  > się presji grupy.
                  > Córka wątkodajki do tej kategorii nie należy.

                  Matka pisała inaczej we wcześniejszych wpisach, zna swoje dziecko.
                  A chęć posiadania takiego telefonu niekoniecznie musi być związane z graniem.

                  Wiem, dzieci uzależnione stanowią dużą grupę, ale ja bym nie wrzucał wszystkich do jednego worka, tylko dlatego, że mają pasujący wiek do tego zjawiska.

                  Osobiście mam chyba ze dwie proste gierki na telefonie, ale telefon mi służy głównie do komunikacji, sprawdzenia czegoś w sieci, trasy dojazdu, czy godziny otwarcia firmy, czasami jako kalkulator. To tylko narzędzie, który każdy powinien poznać, niekoniecznie po osiemnastce wink
                  • mamaaspiama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 13:41
                    "Matka pisała inaczej we wcześniejszych wpisach"

                    Dla mnie określenie "marzy" oraz "rozpacza" w odniesieniu do rzeczy sygnalizuje nie do końca zdrowe podejście. Chyba że matka przesadza?

                    "telefon mi służy głównie do komunikacji, "

                    W tej roli sprawdza się zwykły telefon.

                    "sprawdzenia czegoś w sieci"

                    Dzieci nie mają takiej potrzeby i powinny szukać w innych źródłach, ponieważ nie są w stanie krytycznie podejść do znalezionych treści.

                    " trasy dojazdu"

                    Dorosły tak, dziecko nie.

                    "czy godziny otwarcia firmy"

                    Jak wyżej.

                    "czasami jako kalkulator. "

                    Poziom matematyki w podstawówce wyklucza taką potrzebę.

                    "To tylko narzędzie, który każdy powinien poznać, niekoniecznie po osiemnastce "

                    Owszem, ale nadal wg mnie nie kilkulatek.
                    • jola-kotka Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 14:18
                      Aha no ja marze i rozpaczam aktualnie bo sie zafiksowalam na jedna rzecz juz niedostepna w normalnej sprzedazy bo z kilku kolekcji wstecz. Ani mnie tatus nie ogranicza ani kasa . Ludzie marza chca posiadac dane rzeczy. Tak bylo i jest i nie oszukujmy sie ze nie i ze cos w tym dziwnego.
                    • bistian Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 14:33
                      mamaaspiama napisała:

                      > W tej roli sprawdza się zwykły telefon.

                      Na "zwykłym" telefonie nie ma niektórych funkcji, choćby komunikatorów. Smartfon jest obecnie zwykłym telefonem.

                      > Dzieci nie mają takiej potrzeby i powinny szukać w innych źródłach, ponieważ ni
                      > e są w stanie krytycznie podejść do znalezionych treści.

                      Dlatego dzieciom pokazuje się różne źródła, uczy wyszukiwać i oceniać.
                      Dzieci mają potrzebę wyszukiwania informacji. To uczy również krytycznego podejścia do dorosłych obok dziecka.

                      >> "czy godziny otwarcia firmy"

                      > Jak wyżej.

                      Nie może sprawdzić, czy sklep papierniczy jest już otwarty? Albo rozkład jazdy autobusu MPK?

                      To kogo Ty wychowujesz? Przyszłego żula? Czy może zahukanego człowieka, bojącego się oddychać przy matce?


                      >> "czasami jako kalkulator. "
                      >
                      > Poziom matematyki w podstawówce wyklucza taką potrzebę.

                      Uważasz, że dziecko ma żyć wyłącznie szkołą? Nie może tak w ramach impulsu policzyć, ile waży ogrodzenie? Czy, ile wody spadło na działkę? Albo czasami coś bardziej przydatnego?

                      Jesteś jak polska szkoła, potrafisz zniszczyć każde zainteresowanie dziecka. Dziecko musi mieć ciężkie życie, bo tak! big_grin

                      Ja mam zupełnie inne podejście. Trzeba pokazać, dać poćwiczyć, dbając o bezpieczeństwo. Wszystko jedno, jakie to urządzenie, pralka, mikrofalówka, niwelator, ksero czy telefon. Miałbym obawy wyłącznie przy ciężkim sprzęcie, typu piła, duży młot udarowy czy płyta wibracyjna, to wyłącznie razem, nawet po przeszkoleniu.
        • misterni Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 23:07
          agnstep napisała:

          "Na przekonanie męża nie ma szans. Jeszcze mi zrobił wieczorem awanturę że dziecko go męczy o smartfon "przeze mnie""

          Był zdenerwowany, bo młoda suszyła mu głowę cały dzień. Na spokojnie z nim pogadaj, zbierz wcześniej argumenty na tak. Nie wierzę, że nie da się przekonać, zwłaszcza, że tyle czasu masz na to.
          A jeśli się zaprze, kup córce mimo to, na zakończenie roku szkolnego. Fochy chłopa olej. Poobraża się i mu przejdzie. A słowo dane dziecku jest święte.
    • jola-kotka Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 02:45
      To moze powiedz mezowi ze jej obiecalas, czekala 2 lata i niech sam zobaczy jak to teraz bedzie wygladac w jej oczach jak nie dostanie. Jesli on ma troche rozumu to powinno go to przekonac. Chodzi o zaufanie dziecka do twoich slow. To chyba powinno sie dla niego liczyc. Powiedz ze na bezludnej wyspie nie mieszkacie i nawet gdybys ty jej nie dawala to ona widzi ze inne dzieci maja wiec twoja wina jest zerowa. A tatus przesadza i to rowno.
      • agnstep Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 08:19
        Żeby to było takie proste. On też już się zafiksował. Twierdzi że jak jej mówię, że nie mam nic przeciwko to podważam jego autorytet i że to będzie życiowy błąd jak jej go kupię. Ja nie widzę powodów żeby jej zabronić - póki co pokazuje że jest godna zaufania, potrafi korzystać z rozsądkiem itd. No ale męża nie przekonam - on uważa że córka będzie cały czas grała i że popsuje sobie oczy. Szkoda mi córki bo wiem, że jej zależy, ma nawet swoje uskładane pieniądze i dała nam nigdy powodów żebyśmy nie mieli do niej zaufania. Nie wiem co robić i zaczynam się obawiać jak to będzie gdy córka wejdzie w wiek nastoletni - też będzie jej wszystkiego zabraniał bo on uważa, że to złe? Ja byłam wychowywana inaczej - mama mi pozwalała na wiele, dawała na taksówkę gdy chciałam iść na imprezę pod warunkiem że nie złamię ustalonych zasad i ja nigdy nie podważyłam jej zaufania i nie przeginałam. Mąż do 18-tki nie mógł iść na imprezę dłużej niż do 22, a potem zachowywał się jak pies spuszczony z łańcucha. Nie chcę tego dla mojej córki, ale nie wiem co mam robić i jak z nim rozmawiać. Jak będę postępować zgodnie ze swoim przekonaniem to będzie mi przez X lat to wyrzucał i twierdził, że obniżam jego wartość w oczach córki.
      • agnstep Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 08:23
        Ja wiem że to jest jakieś pośrednie rozwiązanie ale córka już tak się nakręciła na smartfon, że nawet laptop za 10tys nie byłby dla niej lepszy. Jej zależy na smartfonie, nawet jeśli to ma być najtańszych chińczyk - podejrzewam, że chodzi o odstawanie od grupy rówieśników.
    • mid.week Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 07:03
      Zabierz mezowi smarfona i wyrzuc tv zeby mu sie wzrok nie psuł skoro taki zafiksowany na fizjologii.
      Nie chodzi o gry, chodzi o to ze wszyscy inni maja a w tym wieku jest wazne by nie odstawac od grupy. Nie rozymiem robienia ze smarfona jakiegos szatanskieho urzadzenia. Dlaczego nie mozna nosic do szkoly? Dlaczego ma lezec w domu? Wasze tez czekaja w szafie az wrocicie z pracy?
    • kosmos_pierzasty Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 08:45
      Uważam, że mąż ma nieco racji. To się szybko wymyka spod kontroli. Teraz smartfon bez netu, ale za moment to nie wystarczy, bo koleżanki mają z netem. Nie miej złudzeń w tej kwestii. Tym niemniej to problem nierozwiązywalny. Odciąć dziecko, jak chce tego mąż, też nie za bardzo. Może, jak postulował chyba jakiś niemiecki polityk, należałoby ustawowo zabronić korzystania do 14 roku życia smile Byłabym nawet za, tyle że to utopia, bo to w żadnym parlamencie nie przejdzie.
      U was kupienie za plecami męża jednak bez sensu. Pracowałabym nad mężem i przygotowywała się mentalnie, że może wyjść na jego, jak już smartfon się pojawi.
    • mamaaspiama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 10:21
      Czy ja dobrze zrozumiałam? Pozwalasz 7 latce korzystać z gier na smartfonie i rozważasz kupienie jej własnego?
      Córka od dwóch lat marzy o smartfonie, czyli zaczęła marzyć mając 5 lat?
      7 latka jest w rozpaczy (!?), bo nie ma smartfona?
      Nie dziwię się, że Twój mąż ma pretensje.
            • edelstein Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 11:43
              No popatrz u nas w piatej klasie wszystko odbywa sie przez Appki.Dziecko ma zainstalowany App z kodem dostepu i moze sprawdzic kiedy ma prace klasowa,ogloszenia wazne i mniej wazne, rano sprawdza jakie lekcje odpadaja a na jakich ma zastepstwa.W szkole dodatkowo sa telebimy gdzie wyswietlaja sie aktualnosci, zastepstwa, numery klas.
              Angielski zdigitalizowany, dziecko rozwiazuje testy i uczy sie slowek przez app.
                  • mamaaspiama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 12:05
                    "I twoje dziecko do lat 13 nie porusza sie samo po miescie, aha"

                    LOL. Od kiedy to do samodzielnego poruszania się po mieście niezbędny jest smartfon?
                    Młodsze dziecko ma zegarek-telefon z GPS. Starsze miało taki do 10 rż, później do 13 rż miało zwykły telefon "do dzwonienia" , dopiero teraz (ma lat 14) dostał pierwszego smartfona, przy czym mąż ograniczył mocno dostęp do gier i stron internetowych.
                    Dzieci same jeżdżą komunikacją publiczną (od 10 rż starszy, młodszy od 7 rż pod jego opieką).
                    Dzieci nie mają traumy, są akceptowane przez rówieśników.
                    Wiem doskonale, że jeśli chcieli (chcą) zagrać czy wejść do netu, mogli (mogą) to zrobić na telefonach kolegów. Ale to nie oznacza, że mamy ulegać presji i kupować kilkulatkom smartfony.
                      • mamaaspiama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 12:27
                        "ale idź Adasiu pograć do Krzysia bo jemu rodzice (te głupki co się dziećmi nie zajmują tylko telefony do łapy dają) dali dostęp do internetu, za który słono (frajerzy!) zapłacili suspicious"

                        Nie ma to jak swojska, ematkowa nadinterpretacja 😂
                        Dzieciaki nasze mają określone zasady w naszej rodzinie i w naszym domu.
                        Ale nie jestem na tyle ślepa i naiwna żeby wierzyć, że nigdy, będąc poza domem, nie zagrają na smartfonie. Nie pochwalam tego, ale jeśli rodzice kolegów kupują im gadżety, dzieci z nich korzystają, to muszę się liczyć z tym, że moje skorzystają z uprzejmości kolegów. Uważasz, że powinnam kupić 8 latkowi smartfona, ponieważ mamą Krzysia kupiła?
                        Jeśli mama Krzysia nie życzy sobie żeby Krzyś udostępniał smartfona kolegom, niech mu tego zabroni, a jeszcze lepiej,niech mu nie daje smartfona do szkoły. Proste?
                          • mamaaspiama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 23:44
                            "Impreza urodzinowa, dzieciaki grają w planszókę ktorą dostało jedno ...a ta w komórce kolegi. Całą impreze"

                            Bo z tej komórki jakiś fetysz został zrobiony. Może rodzice zamiast rozmawiać z dzieckiem i tłumaczyć dlaczego takie podejmują decyzje wydają zakaz "bo tak mówię"?
                            Nie ma opcji żeby mój młodszy siedział sam zamiast bawić się z innymi dziećmi. Starszy i tak po paru chwilach męczy się towarzystwem i odchodzi zająć się swoimi sprawami.
                            • hanusinamama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 23.09.19, 10:40
                              Tak oczywiscie wytłumaczysz dziecku ze jak wszyscy w klasie maja a ona nie to ona nie chce...juz to widzę. pewnie mamusia jej tez przekonana ze dziecko nie chce, ze rozumie...to jest dziecko. Jakby miało, z ustalonymi zasadami uzytkowania to by nie było takim zakaznym owocem co to smakuje najlepiej...Ja pitole pralki tez nie masz...recznie da sie prać.
                        • rasowaematka Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 23.09.19, 10:21
                          Proste jest twoje rozumowanie. Zafiksowalas się na tych smartfonach, że aż to śmieszne jest. Boże uchron nas od takich nauczycieli, o tak wąskich horyzontach. W domu nie może mieć własnego smartfona, ale u kolegi grać na jego to już ok. To jest normalny telefon, gadżet jakich wiele, nie szatan wcielony. Kiedyś ci się dostanie od dorosłych już dzieci za takie chore podejście.
                    • aguar Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 12:23
                      Ale to też zależy od dzieci. Jeśli Twoim za bardzo nie zależało to ok. Może w ich grupie nie było to aż takie "must have". Jednak rozumiem też, że są dzieci, które baaardzo o czymś marzą i na pewnym etapie życie to jest dla nich naprawdę ważna rzecz. Wtedy danie dziecku tego, nie uważam za uleganie presji tylko raczej za zrozumienie własnego dziecka i pragnienie, aby było ono szczęśliwe tu i teraz.
                      • mamaaspiama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 12:33
                        "Może w ich grupie nie było to aż takie "must have"."

                        Przede wszystkim mądre wychowawczynie w klasach 1-3 i całkowity zakaz noszenia smartfonów do szkoły. U obu. Później inne priorytety u dzieci. Koledzy mieli smartfony, nasze dzieci miały inne "gadżety". Wyrównywało się. Poza tym zawsze były z nimi rozmowy - w jakim celu, co chcą dzięki smartfonowi osiągnąć, czy można to zrobić inaczej. I zawsze jakoś dochodzili do wniosku, że ten smartfon to w sumie taki potrzebny nie jest 😉
                        Ale zgadzam się, że nie wszędzie i nie zawsze to jest możliwe. Tylko jakoś nie ma we mnie zgody na kategoryczne "dziecko musi/powinno mieć smartfona, no tak".
            • aguar Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 11:49
              U syna w klasie (piątej - głównie 10-latki) wszyscy mają. Syn dostał stosunkowo późno, bo pod koniec czwartej klasy i to dlatego, że wcześniej nie prosił. Oni sobie razem grają w Brawl Stars - to jest aktualnie hitem, bez udziału w tym czułby się wykluczony. Ale muszą odłożyć smartfony na czas zajęć szkolnych, mogą ich używać tylko w czasie zajęć świetlicowych przed i po lekcjach. Zabierają też, jak się odwiedzają (chociaż zawsze rodzice starają się ich zachęcić, aby część czasu bawili się bez urządzeń elektronicznych). No i grają w sieci, każdy u siebie w domu, ale równocześnie, w jednej grupie.
            • hanusinamama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 21:16
              Wiesz co dmeonizujesz. MOja 7 latka ma na moim kompie gre. Gra na niej w restuacjacje....raz zagra raz nie. Na poczatku był szał...ale było ustalone ze 20 minut i koniec i sama mi oddawała. Teraz jak sie sie przypomni to włączy i sie smieje ze bida w reastuacji bo od tygodnia nic nie ugotowała...NIe przeszkadza jej to czytać, rysować, kolorowac (ma kolorowanki takie dla dorosłych), grac na intrumencie, jezdzic na rowerze, rolkach itp...
      • cherry_lady007 Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 10:31
        Źle zrozumiałaś. Dziewczynka będąc w pierwszej klasie zaczęła marzyć o telefonie, mama obiecała jej że dostanie w trzeciej i teraz jest w trzeciej. Czytanie ze zrozumieniem to naprawdę nie jest taka trudna umiejetność.
        Ja kupiłabym córce tel, tłumacząc mu że jej obiecałam i jeśli zechce to wspólnie możemy ustalić zasady korzystania przez córkę.
    • kannama Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 10:37
      A mąż spędza duzo czasu z córką? Bawi się z nią, rozmawia, spaceruje? Czy tylko jest od zabraniania a resztę niech ogarnia mama? On rzeczywiście się tak martwi o wzrok dziecka, czy robi to na zasadzie "ja nie mogłem to i ty nie będziesz mogła". Bo jeśli to drugie to bardzo źle wróży na przyszłość.
      Co do smartfona- ja bym dziecku pozwoliła. Po 1- teraz większość dzieciaków korzysta, więc na swój sposób ją "wykluczacie"z towarzystwa. Po 2- kiedy i jak ma się uczyć odpowiedzialności, jeśli będzie przez wszystkim "chroniona". Po 3- taką decyzję w każdej chwili można cofnąć. Może się okazać, że gdy już będzie miała tego smartfona, fascynacja jej szybko przejdzie.
      • aguar Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 11:42
        Też uważam, że jak dziecko bardzo o czymś marzy i to jest coś co mają wszyscy rówieśnicy wkoło, to lepiej jest odpuścić. Bo jeśli się odmówi, to to będzie coś, o czym dziecko będzie pamiętało rodzicowi do końca życia (no chyba, że to naprawdę coś złego, ale wtedy to by należało zabrać dziecko z takiego środowiska). Współczuję i Tobie, i Twojej córce. Teoretycznie mogłyby pomóc rozmowy z mężem, argumenty, odwoływanie się do jego "jak cielęciem był". Niestety z doświadczenia wiem, że niektórzy faceci to BETON.
        Mam w bliskiej rodzinie taki przypadek, że matka konspiruje z córką, a ojcu nic nie mówią. Np. matka załatwia córce zwolnienie lekarskie z zajęć studenckich, żeby nie zawaliła jakiegoś zaliczenia - akurat miałam w tym pewien udział i milion razy słyszałam, że mam się nie wygadać tacie dziewczyny. A akurat moja bliska rodzina to ten tata, znam go od dzieciństwa i wiem, co z niego było za ziółko!
      • kokosowy15 Re: Pierwszy smartfon - kupić dziecku czy nie? 22.09.19, 22:28
        Co Wy z tym wykluczeniem? Dzieci biedniejszych rodziców powinny chodzić do szkoły w getcie dla biedaków, bo w zwykłej będą wykluczone? Co trzeba MIEC, żeby być zaakceptowanym przez rówieśników, i to w podstawówce? A w temacie - nie podejmuje się takich decyzji jednoosobowo. Trzeba było zamiar zakupu uzgodnić z mężem, wtedy był czas na przekonywanie.