mmoni Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 22.01.20, 17:00 Po co komu łazienka w akademiku, jeżeli można mieć jaccuzzi? Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 11.02.20, 02:07 "studia dzienne stają się elitarne i dostępne tylko dla zamożniejszych..." A czy kiedykolwiek było inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 27.02.20, 22:21 gandalph napisał: > "studia dzienne stają się elitarne i dostępne tylko dla zamożniejszych..." > A czy kiedykolwiek było inaczej? Tak, za socjalizmu studia dzienne były łatwiej dostępne. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 31.03.20, 01:20 Przypomnę, że były egzaminy wstępne, a na niektórych kierunkach 10-15 kandydatów na jedno miejsce. Dzisiaj każdy tłuk może studiować. Odpowiedz Link Zgłoś
wlazkotnaplot Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 11.02.20, 15:03 Między innymi dlatego nie mam wyższego wykształcenia Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 11.02.20, 16:57 A nie dlatego, że nie było ci potrzebne w pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
lblblblb Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 26.02.20, 23:29 Ostatni rok studiów mojej córki kosztował 200.000 zł. To nie żart. Ale było warto, bo uczelnia, którą skończyła daje jej mnóstwo ofert pracy z całego świata. Teraz zarabia 50.000 miesięcznie ( to też nie żart ) i nie muszę dalej inwestować bo stać ją na wszystko. Inwestycje w dobre wykształcenie dzieci zwracają się wielokrotnie i warto zacisnąć pasa albo nawet pójść w kredyty. Odpowiedz Link Zgłoś
wirski Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 27.02.20, 08:31 lblblblb napisał: > Ostatni rok studiów mojej córki kosztował 200.000 zł. To nie żart. Kończyłem tę samą uczelnię i jestem bezrobotnym na zasiłku Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 27.02.20, 22:22 I wszyscy absolwenci tej uczelni tyle zarabiają? Poza tym czesne nie świadczy o jakości uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkaantka Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 01.03.20, 16:31 Drogie panie! Widzę że wiele z was studiowalo na marnych pseudouczelniach, o ktorych istnieniu calkiem zapomnialam, bo za moich czasów takich nie bylo, skoro piszecie, że na I roku można pracować, a owszem można, jesli od studenta uczelnia nic lub prawie nic nie wymaga! Wyobraźcie sobie, że są i takie uczelnie, na ktorych trzeba sie uczyć, a jak ktoś tego nie robi to zwyczajnie wylatuje już po I semestrze! Po drugie, mój syn w wakacje pracowal i pracować będzie Oplaca sobie wtedy mnostwo rzeczy, wakacje, ubrania, buty itp W przyszlosci czekają go platne staze i praktyki więc będzie lżej. Po czwarte jesli uwazacie, ze student w dzisiejszych czasach powinien nadal spać na jednej z pryczy w wieloosobowej sali z łazienką na korytarzu i jeść byle co to ja bardzo im współczuję takich mamuś. Owszem można tak przeżyć, ale jaka jest jakość takiego zycia? Uwazam, ze jesli panstwo ładuje tak ogromne pieniądze na pomoc rodzinom, niekoniecznie tego potrzebującym, to ta pomoc nie powinna się kończyć w momencie kiedy dziecko uczące się kończy 18 lat, bo dopiero wtedy zaczynają się prawdziwe wydatki na dziecko! No chyba, ze zalożeniem państwa jest wychowanie ciemnych mas, którymi jak wiadomo latwiej sterować... Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_s Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 01.03.20, 22:10 Prawda, ja szczerze coraz mniej widzę studentów, którzy żyją ubogo, o zupkach chińskich itd. Raczej znam mieszkających w kawalerce, pozwalających sobie na wyjścia, rozrywki. Owszem, za większość płacą rodzice. Mnie to ani trochę nie razi, póki student się uczy, nie dochodzi do sytuacji, że ma repetę za repetą, to w moim odczuciu rodzice mu powinni zapewniać podobny standard jak w liceum i wcześniej. Jak w domu nie brakuje pieniędzy, dziecko przyzwyczajone do dobrego jedzenia, rozrywek, wyjazdów, to kwota 3000-4000 zł miesięcznie wydaje mi się ok, żadna przesada. Na wcześniej stronie wątku padło, że przesada, dla mnie żadna, bo to serio zależy od poziomu życia rodziny. Zamożni nie dadzą studentowi 1000-1500 zł 'dla zasady'. Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 02.03.20, 17:51 Mój kolega mieszkał w akademiku z dwoma ananasami, którzy postanowili sobie "postudiować". Do pierwszej sesji to się jeszcze uczyli, potem olali zupełnie zajęcia i tylko imprezowali. Odpowiedz Link Zgłoś
czemublokujecie_mikonto Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 03.03.20, 10:02 A co jest złego w spaniu w czetroosobowym pokoju, poznaniu nowych kolegów i przyjaciół, nowych seksualnych przeżyciach? Łazienka na korytarzu to dobre rozwiązanie w akademiku. Wspólna kuchnia też. Obecnie nawet jakość wody się poprawiła. Co do linii nierządów panujących w PL to przecież polityką owego jest hodowla elbanowskich chronionych przed szkołą, więc czemu się dziwić? Ciemnotą się lepiej steruje, ciemnocie wystarczy mrożony odpieczony w sklepie chleb i tani olej, disco polo i Zenek Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 14.01.21, 06:25 Głupoty wypisujesz. Skoro stać cię na wynajem kawalerki dla syna to po prostu płać. Akademiki są takie same jak kiedyś, nic się nie zmieniło a może tylko mniej osób jest w pokoju niż kiedyś. Nie bardzo rozumiem po co musi być osobista łazienka. Z tego co pamiętam zlew zawsze był dostępny w pokojach. Założenie klapek i przejście kilku metrów do toalety tudzież prysznic stanowi wielki problem? Fundujesz synowi bańkę z której i tak kiedyś będzie musiał wyjść. Po studiach jak dostanie 3-4 tys do ręki to będzie całkiem dobra pensja. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 14.01.21, 14:38 o, ktos wyciągnął ten wątek. moim zdaniem akademik to lepsza opcja niż jakakolwiek stancja, mieszkanie studenckie itp Odpowiedz Link Zgłoś
czemublokujecie_mikonto Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 03.03.20, 09:57 Ty głupia kobieto! (dla tych co się obrażą, niech oglądają Allo, Allo!) Akademiki są w cenach realnych, rozdawnictwo się skończyło, a studenci pracują, dorabiają. Skoro są dla osób z niskimi dochodami a ciebie nie stać to syn akademik dostanie. Własna łazienka w pokoju jest luksusem. To prawda. Jedna łazienka na piętro w akademiku nie była problemem jak studiowałem, można się było ukąpać i dodatkowo także po w-f-ie w łazience przy basenie albo sali gimnastycznej. Stołówki studenckie istnieją, są ich całe stada Jak studiowałem to korzystałem dawno temu, teraz jak jestem w mieście to bywam i zjem coś bo jest taniej niż w restauracji. Podręczniki zawsze trzeba było kupić, jak ci za drogo to zeskanuj i zrób sobie pdf-y Przecież masz 500+ to nie jęcz, a studenci przesiadują w drogich restauracjach i kawiarniach, na które mnie nie stać i w których nawet nie bywam, skądś mają pieniądze, dużo pieniędzy. Może dorabiają, może mają bogatych rodziców. Ja pamiętam, że zbierałem butelki i pracowałem byle zarobić na własne utrzymanie, bo na studia uciekłem z domu i nikt mi z domu żadnej kasy nie przysyłał. Sam się utrzymywałem. 3000zł miesięcznie? Chyba cię pobodło! Odpowiedz Link Zgłoś
offler Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 06.03.20, 08:22 Hmmm, nasz syn studiuje we Wrocławiu. Dostaje nie całe 2000 miesięcznie i mu zostaje na wakacyjne wyjazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
katja Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 06.03.20, 22:53 Np w takiej Szwecji student albo musi pracowac na swoje utrzymanie albo bierze pozyczke na studia ktora bedzie splacac przez kilkadziesiat lat lub krocej w zaleznosic jaka kwote wzial. Zaden rodzic nie utrzymuje tutaj studenta chyba ze jakas elita i krolewska rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 07.03.20, 08:38 Jak czytam o Szwecji to mam wrażenie, że Szwedzi powolutku rozwalają więzi międzyludzkie w swoim społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 14.01.21, 06:16 Współczuję młodym w Szwecji. Odpowiedz Link Zgłoś
marcin.szyler Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 29.03.20, 12:19 Kasa Kasa takie czasy.... Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 31.03.20, 01:36 są dostępne dla osób z bardzo niskimi dochodami M.in. po to są. Rozumiem, że według autorki studenci o niskich dochodach powinni wynajmować mieszkania po pięciu w pokoju, żeby dziubdziuś autorki miał wygodną i TANIĄ kwaterę. I jeszcze z łazienką. I jeszcze państwo ma do tego dopłacać. Odpowiedz Link Zgłoś
klostalia Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 31.03.20, 11:51 Jeśli Pani syn będzie mądry skorzysta z biblioteki i xera. Można za naukę dostać stypendium naukowe jak dostanie się na Uniwersytet lub Politechnikę. Jak się chcę to nawet można pracować. I dziwi mnie że mamusia dorosłego synka nie nauczyła że trzeba walczyć o swoje jak się chce, a nie liczyć tylko na państwo żeby inni dali. Będziesz mądry to zdobędziesz wiedzę a nie tylko tytuł za kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
ton_y Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 06.04.20, 20:48 3000 to wystarczy na życie pod korek, student powinien sie ogarnąć w budżecie: 1000 zl od rodziców 350 zł stypendium 1000 zl dorobić (rozumiem że ma ręce i nogi) Aha. Sekret. Niech pije swoją kawę zamiast kawy z ciasteczkiem w kawiarni za 25 zl. Ale nie mow znajomym Odpowiedz Link Zgłoś
li_lah Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 26.05.20, 10:40 Życie pod korek, którego ta mamuśka chyba nie zna, bo tak by wynikało z jej wpisów. Ja jej mogę napisać, na co pójdzie reszta Na wódkę, hektolitry browarów, drogie drinki w klubach, na laski, na sushi i kto wie czy jeszcze nie zostanie... Ale skoro ją stać niech mu daje. Pytanie, dlaczego ma pretensje do panstwa, ze nie chce sponsorować małemu gamoniowi sushi i drogich drinków to juz nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jezioraniagara Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 10.04.20, 15:18 Gdyby syn wyjechał na studia do Niemiec miałby kawalerkę i jeszcze duże stypendium.Ale tam trzeba się uczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 10.04.20, 16:08 A w Polsce nie trzeba się uczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 27.04.20, 08:41 Nie, nie trzeba. W Polsce student imprezuje. Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 27.04.20, 17:05 O kurka, studiowałem poza Polską i nic o tym nie wiedziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
myletter Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 25.04.20, 17:37 To bardzo drogo Odpowiedz Link Zgłoś
kragon Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 01.05.20, 21:25 No to trzeba zabrac sie za robote a nie wyciagac lapy po cudze pieniadze Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 30.05.20, 21:22 Ogarnął się synek juz? Odpowiedz Link Zgłoś
alessa28 Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 03.06.20, 08:04 mamkaantka napisała: > Dziwi mnie mnóstwo rzeczy... Ja studiuje obecnie, w lipcu się bronię więc napiszę jak jest > - akademiki nadal nie pokrywają zapotrzebowania studentów na mieszkanie, są do > stępne dla osób z bardzo niskimi dochodami > - wlasna lazienka w pokoju studenta jest luksusem Tego nie wiem bo z akademika nie korzystam > - lektoraty trwają przewaznie tylko 4 semestry, a w-f tylko rok Lektorat trzeba zaliczyć na poziomie B2II, z wybranego języka. Na początku pisało się test który kwalifikowal na wybrany poziom i na podstawie tego przydziela się do grupy. Nieprawda że 4 semestry, ja chodziłam rok i na 1 roku miałam egzamin. > - nie ma stołówek studenckich Na wydziale jest bar, w którym jadaja studenci, profesorowie, pracownicy. Jest kawa, obiady, desery, do wyboru do koloru > - nie ma doplat do akademikow, tak jak to bylo kiedyś > - podreczniki trzeba kupić Eee, jest internet, chciałam przypomnieć a w nim mnóstwo info plus publikacje. Nas nie zmuszano żeby kupować podręczniki, wykładowcy dają linki do publikacji, filmów ect są jeszcze biblioteki 😝 > NIe twierdzę że tak jest zawsze i wszędzie, ale tak to wygląda na pewnej duże > j i znanej uczelni z tradycjami, która chwali sie, że jest na czele w rankin > gach Ja też państwowy uniwerek w bardzo dużym mieście > Nasze państwo głośno mówi o wsparciu dla rodzin, ale w żaden sposób nie wspi > era rodzin, które utrzymują studiujące dzieci (tak jak np w Niemczech), przez > co studia dzienne stają się elitarne i dostępne tylko dla zamożniejszych... Serio??? Powiedziałabym, że w Polsce jest jeszcze wyjątkowo lajtowo. Masz stypendium socjalne, zapomogi i stypendium naukowe,(rektora) które ja np dostaje od 1 roku-co miesiąc 600 zł.. > Podliczylam koszty utrzymania syna i wychodzi mi ok 3000 zl miesięcznie i jeste > m tym faktem bardzo zaskoczona, tym bardziej że nie będą to żadne luksusy... Aha. Ale nie mówimy o 7 latku.moze dorobić albo żyć skromnie, taki fun studenckiego życia. Kiedyś będzie to wspominał z łezka w oku 😆😆 Odpowiedz Link Zgłoś
karol_7 Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 15.06.20, 22:28 No fakt, trzeba było urodzić się 50 lat wcześniej, byłoby inaczej Teraz już nie ma studiów tylko biznes studencki. Nie wiedza i umiejętności się liczą tylko regularnie opłacane czesne Chociaż za moich czasów to już na siebie w czasie studiów sam zarabiałem w tzw. spółdzielni studenckiej. No ale w tym czasie taniej było wybić ona i zawołać szklarza aby wstawił nowe niż zlecić spółdzielni studenckiej ich umycie. A tak całkiem z boku to niezmiernie mnie dziwi, że w dzisiejszych czasach nadal ważniejszy jest papier niż rzeczywista wiedza i umiejętności.. W uzupełnieniu komentarza, w moich czasach: dwie łazienki na całe piętro w akademiku i dało się żyć lektorat tak samo tylko 4 semestry ale w czasie ich trwania prawie zapomniałem wszystko czego mnie nauczono wcześniej (wiadomo język nieużywany ulega zanikowi - po prostu się zapomina, ale te anglistki warto było chodzić chociażby po to aby popatrzeć ) w-f przez 4 lata studiów. Tylko teraz to już nie ma znaczenia bo jak ktoś chce to sobie sam nadrobi a nikogo zmuszać nie ma sensu - no chyba że to jest AWF no tak, stołówki były i nie było tańszej oferty żywieniowej "na mieście", żarcie było podłe ale zdrowe bo prawdziwe, bez dzisiejszej chemii spożywczej bo jej wtedy jeszcze nie było. I zawsze na śniadaniu stała wielka wanna z oskrobaną marchewką i bierz ile chcesz nie było dopłat do akademików, były podane po prostu ceny/kwoty jakie za pomieszkiwanie należało uiszczać nie ma podręczników na studiach, są tylko albo skrypty prowadzących zajęcia albo ogólnie dostępna i wskazana literatura. Ale od czego są notatki na wykładach? zwykle były wystarczające (chyba że ktoś olewał wykłady i chodził tylko na ćwiczenia) Tak to było za tzw. komuny. Ale ona dbała o wykształcenie społeczeństwa (miała w tym swój własny cel i potrafiła to wykorzystać wiedząc jednocześnie że łatwiej się rządzi głupkami, ale podejmowali to ryzyko na czym zresztą nieźle wychodzili). Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 02.07.20, 15:50 Rodziców na studia nie stać ale dzieci już tak. Ponad trzy worki zgniecionych puszek po piwie miesięcznie. Policz koszta! Odpowiedz Link Zgłoś
marcin.szyler Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 10.07.20, 23:45 500+ 300 + dobre checi juz Odpowiedz Link Zgłoś
klan_fan Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 13.08.20, 13:43 Błagam, student to już nie dziecko. Wyluzuj Matko Polko. Niech idzie choćby sprzątać w ogródku restauracyjnym jak młody Krupa. Do 40 stki będziesz mu kłody spod nóg usuwać i przeprowadzać po pasach? Odpowiedz Link Zgłoś
barbarakacznma Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 02.01.21, 12:27 Ciekawe, moja siostra utrzymuje 3 dzieci na studiach za 3 tys wszystkie, ale mieszkają w wynajętych pokojach ( taka kilkuosobowa komuna), w każdym wolnym czasie dorabiają, w wakacje też. A wcześniej odkładała trochę , by starczyło dla każdego na start na studia w mieście. Ciekawe jak twoje dziecko utrzyma się samodzielnie po tych studiach ,patrząc na oferty pracy dla absolwentów. Odpowiedz Link Zgłoś
szewkubus11 Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 14.01.21, 02:15 co to jest 3k w 2021 roku przy obecnym rzadzie i obecnej inflacji Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Dziecko na studiach - moje refleksje 14.01.21, 06:11 Akademiki są dostępne. Teraz nasza młodzież rozbija się po mieszkaniach, wynajmując całe dla siebie albo wespół z koleżeństwem. Fakt stołówki zlikwidowano, uważam to za skandal. Stypendia socjalne nadal są dostępne, a także naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś