e-ness
14.10.19, 20:17
Wprowadzacie się na 30 letnie osiedle segmentów. Średnia wieku 60-70 lat, dzieci brak.Wy macie dzieci.
Wasza Dzialka jest największa ( 400m), sąsiedzi obok maja malutki ogródek ( 100m) taras i okna od salonu wychodzące na wasz ogród.
Zaczepia Was sąsiadka ze przeszkadza jej widok dzieci skaczących na trampolinie i oczekuje ze przesunięcie trampolinę tam gdzie nie będzie jej widziała. ( trampolina oddalona od ogrodzenia na dobre 4m) Bo wy macie widok na drzewa z salonu s ona musi trampolinę oglądać.
Dodaje jeszcze, ze powinniście przyciąć sosnę bo zasłania słońce, a niepotrzebnie wycieliście krzak który ja zasłaniał.
Na informacje ze będziecie stawiać kryjący płot, udziela informacji ze ona musi się na to zgodzić jako sąsiadka i oby nie był wyższy niż ten który ona ma.
A tak mimochodem dodaje , ze to wy macie się dostosować, bo to wy dołączyliście do istniejącej już społeczności.
Wmurowało mnie. Odpowiedziałam tylko ze nie czyje się miło przyjęta do „ społeczności” słysząc takie słowa, s jak im przeszkadza nasza trampolina to niech zorganizują 4 chłopa i niech ja przestawia , bo 130 kg z mężem nie jestem w stanie dźwignąć.
Chciałam polubownie, choć teraz jak o tym myśle to aż się we mnie gotuje.
Ematka spełnia oczekiwania sąsiadki czy wysyła na drzewo?