Uciekłam z domu

    • 7katipo Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 11:22
      Zazdroszczę Ci. Że miałaś odwagę to zrobić.
      Ja o tym myślę, od dawna. Ale wciąż nie umiem uncertain
      • vodyanoi Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 11:37
        Nie masz czego zazdrościć. Nikt absolutnie nie zauważy, że jej nie ma. A to dlatego, że ona robi to regularnie. I za słowami nie idą prawdziwe czyny. Czasami może przekracza kolejną granicę, czyli wyszła na chwilę i wróci może za 24 godziny. Wcześniej wychodziła na godzinę. Potem na dwie. Potem na trzy. Itd. Przyzwyczajała towarzystwo, że wychodzi i ZAWSZE wraca. I jak wraca to do kolejnego jej wybuchu uminie kilka miesięcy w stanie takim, jaki był od tych 20 lat. Za 10 lat może wyjedzie na dwa dni. I nadal nikt tego nie zauważy. Bo Zosia pojęczy, pojęczy i swoje będzie robić.
        Ja bym zniosła bardzo dużo jęczenia, gdyby ktoś wszystko za mnie ogarniał. Prawdę mówiąc to zniosłabym nieustanne jęczenie, które nie różni się w moim odczuciu od odgłosu pralki czy zmywarki. Raz na jakiś czas awantura - spoko, przecierpię. Za niewolnika - wszystko. Za podany obiad, uprane, uprasowane, ogarnięte rachunki, prezenty dla dzieci i rodziny, przyszykowane święta, chodzenie na zebrania, odrabianie lekcji. No błagam - żyć nie umierać big_grin A jedyny minus - zrzędzenie. Heh, założyłabym słuchawki albo nawet bez słuchawek - mogłabym patrzeć prosto w oczy takiej osobie i myślami być gdziekolwiek. Tak jak czytam książki dzieciom - czytam na głos i nie mam pojęcia, co czytam, bo myślę o czymś innym.
        Ja bym z chęcią Zosię zaadoptowała i nigdy już nie wypuściła. A że raz na kilka lat wyjedzie? No cóż - nawet niewolnice w krajach arabskich mają czasem wolne na to, żeby pojechać do rodziny.
        • sasanka4321 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 12:11
          >Za podany obiad, uprane, uprasowane, ogarnięte rachunki, prezenty dla dzieci i rodziny, przyszykowane święta, chodzenie na zebrania, odrabianie lekcji. No błagam - żyć nie umierać <

          Mozesz sie zdziwic. Ja pamietam moja matke z dziecinstwa - wszystko to robila. Jak jej nie bylo, wszyscy z ulga oddychali i byl fun. Troche brudno, troche chaotycznie, na obiad mielone z baru "Familijnego" albo kaszanka z chlebem. Fajowo bylo.

          A w tym przypadku: chlop kupi sobie obiad w barze po drodze: zupa, mielony z ziemniakami i mizeria za 11 zl. Dyrektorem raczej nie jest, skoro w piatek mial wolne a w sobote poszedl do pracy, wiec "nieuprasowane" malo go ruszy - wypierze sobie jeansy i podkoszulki raz na jakis czas, rozwiesi i gra gitara - wyprostuja sie na nim. Rachunki pooplaca raz na miesiac albo i dwa. Prezentow nie bedzie kupowal. Swiat nie bedzie wyprawial - kupi sobie piwo, rozsiadzie sie w fotelu i wlaczy Star Wars i pomysli, ze to jednak duzo przyjemniesze niz small talk z tesciowa przy stole. Ewentualnie pojdzie do swoich rodzicow na wigilie. Na zebrania nie bedzie chodzil. Lekcje dzieci zostawi dzieciom....
          • vodyanoi Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 12:21
            Nie wszyscy oddychali z ulgą. Z ulgą oddychały dzieci. Twój ojciec, jeśli tam był, to był zadowolony tak naprawdę ze zrzędzącą matką. Na krotko jak wyjezdzala, to moze i oddychal, ale na dłuższą metę to za cenę jęczenia wolał domowego schabowego. Gdyby nie wolał, to cos by z tym zrobil, prawda?
            Jak czlowiekowi jest zle, to to złe zmienia. Najczęściej jednak uwielbia się pławić w swoim nieszczęściu i dlatego „niedasie”.
          • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 13:28
            Każdy by chyba to wołał niż wieczną spinę i dorzucanie sobie czasami niepotrzebnych obowiązków. Ja nie chłop, ale mogłabym tak żyćwink.
          • hanusinamama Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:27
            BO matki nie było chwile. Jak moja ciotka wylądowała w szpitalu ( z zapaleniem wyrostka jeszcze okna pucowała) i nie było jej 3 tygodnie to dzieci i mąż odkryli do czego im matka była potrzebna. Najpierw tesciowa chciała im "pomagać" ale na szczescie tesciowej siostra opierniczyła równo. Niech sobnie radzą. Pierwsze kilka dni bajka: sprzatac nikt nie kazał, lekcji nie pilnował, zarło sie co chciało. Po tygodniu juz był syf i problem w czym dzieci do szkoły isc mają. Po 2 tygodniach juz rozpacz. A ciotka mało nog nie wyciągneła...
        • massinga Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 12:32
          Z tym przyzwyczajeniem rodziny do nieobecnosci to prawda. Ja nie uciekam z domu ale czesto wyjezdzam, na ogol na tydzien do dwoch a nawet miesiac, z pracy. Teraz wyjechalam na 5 miesiecy, ale rodzina sie juz tak przywyczaila, ze nie odczuwa tego jako czegos klopotliwego.
          • simply_z Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 19:37
            pół roku i nie odczuwa..?
            • nota_bene0 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 21:02
              Ja to tak sobie myślę, czy zaradnym kobietom los przypisuje takich leniwców bez ambicji, czy takie mają szczęście, czy może same jesteśmy winne temu, że ktos za nich sie stara i uważają, że oni nie muszą? Albo na zasadzie rownowagi, dostają od losu kobiety z głową na karku... 🤔
              • sirella Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 22:09
                bywa tak, że takie kobiety kastrują facetów i zawłaszczają teren by mieć na kogo narzekać.
                będą latami nadawać złością na nieudanego męża, nieudane dzieci,
                po latach się zdziwią, ze ten niezorganizowany mąż był sobie w stanie zorganizować na boku kochankę od wielu lat

                autorka pisała że jej matka do tej poty ją krytykuje.
                autorka powiela swój nierozwiązany problem rodzinny.
                robi ruchy pozorne tak, by nie rozwiązać problemu wcale.

                jej dzieci będą mieć takie samo nieudane życie i niechęć do sfrustrowanej czepliwej matki, jak i ona do swojej.
                • simply_z Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 22:15
                  niekoniecznie..niedoceniona przez rodziców, wzieła sobie za męża pierwszego, który zwrócił uwagę z podobnym zresztą kompleksem niższości. Kiedyś też świadomośc pewnych rzeczy była mniejsza wśród kobiet..no i po 20-latach nagle olśnienie.
                  • sirella Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 22:39
                    Jest powiedzenie "Ludzką rzeczą jest błądzić ale głupców trwać w błędzie".
                    Tu nie ma olśnienia po 20 latach, ktoś wcześniej linkował takie same wypowiedzi zosi o mężu sprzed 5 lat.
                    Przez ten czas pracowita i zorganizowana kobieta nie zabezpieczyła sobie możliwości bezkolizyjnego rozstania, tylko uwikłała się w kredyty i robi popisowe "ucieczki" na weekend po których wraca z powrotem i "niesie swój krzyż"?
                    Tu nie ma woli zmiany. Jest jej zgoda na ten układ. Jest obsesyjny pracoholizm-perfekcjonizm który ma zakryć problemy których autorka nie chce rozwiązać bo zbyt jest przyzwyczajona do takiego schematu i nie chce go porzucić. Wyćwiczyła ją w tym matka lub i ojciec, powiela go dalej.

                    Zmiany musi zacząć od siebie.
                    A takie ucieczki i powroty spowodują tylko że ją rodzina przestanie poważnie traktować. Chyba już nie traktuje jeśli po jej awanturach nie zmienia się nic a nic..
                    • kropka_kom Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 06:12
                      a dlaczego u was zawsze wszystko musi kończyć się odejsciem?
                      • sirella Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 12:01
                        tak jakby to autorka robi sceny z popisowym odchodzeniem i "ucieczkami" . ogłaszanymi jeszcze całemu światu jako usprawiedliwione i słuszne, a za 2 dni zmiana o 180stpni i mąż jest cudowny...

                        tak czytając dalszy ciąg jej postępowania, to myślę, że szybciej mąż od niej odejdzie niż ona od niego,
                        autorka żyje w tym związku od zamiatania pod dywan- nakręcanie spirali-do histerycznego wybuchu i awantury to współczuję reszcie rodziny. nieźle nimi przemocowo huśta.
                        typowe dni miodowe poprzedzające wybuch agresji.

                        dzieci zapłacą solidną nerwicą za niedojrzałe zachowania rodziców którym się nie chce ze swoimi emocjami porządku zrobić.
        • jola-kotka Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 02:01
          No a ja bym nie zniosla jeczenia nawet jakby ktos nie wiem co dla mnie robil bo nic mnie tak nie rozwala jak hu... atmosfera w domu czyjes zale itd. Kilka dni i koniec ukladu .
          • malgosiagosia Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 02:17
            jola-kotka napisała:

            > No a ja bym nie zniosla jeczenia nawet jakby ktos nie wiem co dla mnie robil bo
            > nic mnie tak nie rozwala jak hu... atmosfera w domu czyjes zale itd. Kilka dni
            > i koniec ukladu .

            Ktos dla Ciebie robi 'nie wiem co' i jeczy, a Ty bys tylko tego 'nie zniosla'? Nie przyszloby Ci do glowy zapytac dlaczego jeczy?
            • jola-kotka Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 02:48
              Zalozylam piszac to, ze wiem dlaczego jeczy .Ze ja nic nie robie czytaj robie ale zle. Ogolnie z kims takim nie wygrasz zebys stanela na glowie. Ciagniecie takiego ukladu jest dla mnie czyms nierealnym. Nie moglabym zyc z kims kogo nie jestem w stanie nigdy zadowolic nie z wlasnej winy i jeszcze jestem za to opierd... .
        • 7katipo Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 08:36
          Yesoo, jakie to jest okrutne, co powiedziałaś. I takie boleśnie prawdziwe.
          Zosia i tak jest krok przede mną, bo ja utknęłam na etapie, że wyobrażam sobie, że uciekam sad
          • alin9 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 08:50
            To przestań sobie wyobrażać,że uciekasz bo to nic nie zmienia.Zastanów się co chcesz zrobić i to zrób.Np.postaw twarde ultimatum szczerej rozmowy.Ona pokaże co dalej.
            • jola-kotka Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 12:37
              Twarde ultimatum ma sens jak sie ma plan co dalej jesli twarde ultimatum jednak zawiedzie.
    • malia Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 14:12
      Zosiu, powiedziałaś swoim dzieciom o tym? Że jedziesz, jak długo cię nie będzie? Wiedzą co się stało z matką?
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 18:50
        Oczywiście, powiedziałam, że wyjeżdżam, wcześniej zaproponowała, żeby pojechał że mną. Powiedziałam, że nie wracam na noc
    • lumeria Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 16:47
      Co się zmieniło od czasu kiedy 7 lat temu napisałaś: Bierne zachowanie w małżeństwie-co czytać
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 18:52
        Werbalizuję swoje uczucia, potrzeby. Staram się zrozumieć, że jesteśmy inni, mamy inne potrzeby i znajdować czas dla siebie. Ostatnio zapisałam się na naukę pływania.
        • lumeria Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 19:05
          Ok, to fajnie. smile
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 19:14
        A jeszcze, przypomniałam sobie. Od ok półtora roku teść ma nowotwór + choroby współistniejące. Obowiązek objeżdżania lekarzy spadł na nas (pisałam chyba tutaj). Przez ponad rok to ja jeździłam z teście (łatwiej mi było wszystko zorganizować, bo mam taką naturę że szybko działam), ale w pewnym momencie teść postanowił przekroczyć granice, raz gdy na mnie nakrzyczał ostrzegłam, po drugim razie scedowałam ten obowiązek na męża. Nie jeżdżę już ją, ale w związku z tym każdy wyjazd męża to także strata w domowym budżecie, bo raz że cotygodniowe wyjazd po ok 300 km to wydatek na paliwo to jeszcze mąż traci dniówkę, w ten dzień nie zarabia. Ja nazwałbym to odpuszczeniem. Od czasu do czasu załatwiam coś telefonicznie, czego mąż nie potrafi załatwić osobiście
        • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 23:48
          To się zdecyduj czy zarabiasz więcej niż mąż czy mąż traci i macie problem w budżecie.
          Skoro mąż zarabia mniej to chyba lepiej żeby on jeździł niż ty ,skoro więcej zarabiasz więcej tracisz.

          Sama bierzesz na siebie za dużo i potem pretensje do wszyskich ze nikt nic nie robi.
          • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 07:46
            Jak traci mąż, to traci cała rodzina, przecież to wspólna kasa. Kiedy jeździłam ja, dostawałam takie same pieniądze, pracę wykonywałam po godzinach
          • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 07:59
            Nie chodzi o problem w budżecie a o utratę kasy dla naszej rodziny. To, że zarabiamy nieźle jak na przeciętną polską rodzinę, nie znaczy, że utrata 1/5 wynagrodzeniea męża jest bez znaczenia
            • miedzymorze Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 09:10
              To niech teść mu zwraca za paliwo,
              pozdr,
              mi
              • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:08
                Gdyby miał pieniądze zapewne poprosił by o taką przysługę kolegę i jemu zwrócił. Ale nie ma pieniędzy więc jak pisałam cała logistyka i finanse z tym związane są na nas. Ta sytuacja też przykłada się do naszej frustracji i to obojga
                • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 00:52
                  zosia_1 napisała:

                  > Gdyby miał pieniądze zapewne poprosił by o taką przysługę kolegę i jemu zwrócił
                  > . Ale nie ma pieniędzy więc jak pisałam cała logistyka i finanse z tym związane
                  > są na nas. Ta sytuacja też przykłada się do naszej frustracji i to obojga

                  A nie można komuś zapłacić kto mieszka blisko żeby go zawoził wam odjeździe 300 km i za paliwo mniej wyjdzie.
            • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 10:20
              A musicie go fizycznie wozić? On jeździ do lekarzy w swoim mieście czy musi jechać gdzieś indziej? Nie ma innych dzieci, żeby też w tym pomagały?
              • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:12
                Gdybyśmy nie musieli, nie robili byśmy tego. Jeździ do W-wy, Wieliszewa, wcześniej Otwocka. Nie ma samochodu, pieniędzy. Rodzeństwo jest, za granicą, brat akurat był w tym roku, wcześniej 10 lat temu. Po m-cu wrócił za granicę. Przez ten m-c pomógł rodzicom w domowych sprawach, jakieś remonty itp, do lekarza nie zawoził bo nie ma samochodu, pieniędzy chyba też nie, bo pożyczył od nas, mąż twierdzi, że nie odda nam tych pieniędzy
            • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 10:23
              Nieźle? 2 mieszkania na wynajem, 2 pensje, 1000 teraz na dzieci... może warto zwolnić obroty trochę i nie brać tych jakichś prac doradczych, nadzór nad wynajmem komuś zlecić itp. Ja mam takich perfekcyjnych znajomych, dla których głównie kasa, kasa i praca, i idealnie umeblowany dom. Dopiero ich psychiatra ustawiła do pionu, jak 12latka zachorowała na anoreksję i cały rok brała antydepresanty.
              • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 10:26
                *dorywczych
              • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:15
                Może warto zwolnić, zostawić dorywczej pracę, przejść 1000+, które dostajemy na dzieci. Pomyślę
                • baatexja Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:29
                  A co robicie z pieniędzmi? Nigdzie nie wychodzicie, wszystko robicie sami- może zatrudnij pomoc do sprzątania.
                • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 12:36
                  No i to jest typowo pasywno-agresywna odpowiedź. BTW lot w kosmos gdzieś o wiele ładniej i kulturalniej niż ja napisała, jakie niedługo będą konsekwencje zdrowotne Twojego podejścia do życia, pracy i obowiązków. Ale Ty wiesz lepiej i tak naprawdę nie potrzebujesz nic zmieniać. Może po prostu wystarczy Ci taki weekend z dala od rodziny raz na miesiąc, w sumie, dlaczego nie.
                  • aguar Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 14:58
                    Bardzo się zgadzam z Lily w tej odnodze wątku. Też mi się wydaje, że masz za duże ciśnienie na kasę. Może by się jednak opłacało pracować mniej i mieć więcej czasu albo pracować tyle samo, a płacić komuś, kto posprząta czy obsłuży najemców. A co do męża i teścia, to bądź całkowicie bierna, może czasem mąż zapomni, że miał go gdzieś zawieśćsmile
    • tt-tka Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 21:07
      Przeczytalam calosc i na ZR zerknelam. Znaczy - wcale nie ucieklas z domu. Zrobilas sobie troche wolnego, jak juz wiele razy wczesniej. A gdy wrocisz, bedzie, jak bylo. No cuszsz...
      • jola-kotka Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 00:08
        No wlasnie to jest najbardziej przykre w calej tej historii.
    • asfiksja Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 22:45
      Otóż to, ucieczka cię ani trochę nie rozweseliła, to było do przewidzenia. To już lepiej zadziałać na miejscu. Nie pomagać matce, skoro ona cię źle traktuje (nota bene jesteś może DDD? bo tak trochę piszesz, ta potrzeba kontroli nad wszystkim). Nie utrzymywać kwiatków w domu, skoro to nie daje radości tylko irytację. Nie piec ciast - po co? Zapewniam cię, że nastoletnie dzieci potrafią doskonale piec ciasta, jeśli mają na nie ochotę (a jeśli nie mają to tym bardziej po co?). Nie sprzątać na błysk. Normalny człowiek mający raz kiedyś wolny piątek nie poświęca go na sprzątanie. Twój i dzieci mąż prawdopodobnie nie tyle liczą, że ty będziesz zapierdzielała tylko uważają, że niższy poziom porządku w zupełności wystarcza w ich domu. Nie urządzać świąt - masz matkę i teściową. Na pytanie "jak spędzacie święta?" z uroczym uśmiechem odpowiadasz, że "na razie czekamy na zaproszenia".
      I przede wszystkim - nie miej do najbliższych ciągle pretensji, nie każ im ciągle z wyrzutem czegoś robić. Krytykowany pracownik pracuje gorzej. Przykro mi, ale opis zachowań twojego męża sugeruje, że to zupełnie OK facet. Twoje zachowania wydają się natomiast nadmiernie emocjonalne.
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 23:10
        Rzeczywiście jestem dość emocjonalna. BTW muszę zrobić badania na tarczycę. Piekę ciasta bo lubię, często z dziećmi bo fajnie się wtedy rozmawia. Na błysk nie mamy posprzątane ani tego nie oczekuję. Jednakże miłej jest kiedy z łazienki nie śmierdzi moczem, nieprawdaż.?
        • malgosiagosia Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 23:31
          Rozumiem, ze jestes wyczerpana. Nie masz dobrych relacji z matka. Twoj maz jest wygodnym facetam, ktorego nie obchodza Twoje problemy. Rozumiem, ze trudne jest podjecie decyzji o rozstaniu, bo u Ciebie nie ma miejsca na decyzje, Twoja zyciowa sytuacja trzyma Cie zamrozona. Odpusc troche sobie, skup sie tylko na naprawde waznych sparawach, zadbaj o siebie. Jeszcze nadejda dobre dni, zobczysz. Trzymaj sie.
        • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 12:44
          Wiesz, ja w wieku Twoich dzieci ogarniałam mycie łazienki, kibelek, wanna, umywalka, a teraz są o wiele fajniejsze środki. Po prostu musisz mówić, pokazywać i tyle. Albo zrobić grafik, kto co i kiedy.
        • asfiksja Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 22:52
          obrządek domu, (pranie, sprzątanie gotowanie, ciasta, organizacja świąt ja0, robota na pełen etat + dodatkowo parę fuch na boku co miesiąc- ja, porządek 2 dzieci i pomaganie w lekcjach, ich zebrania, problemy, organizacja ich wakacji, ferii i całościowo -dzieci -ja, remonty, wynajem mieszkania, : czyli rozliczanie najemców , spisywanie liczników, wymiany okiem, mebli ich szukanie itp, itd - ja

          Odniosłam się do tego fragmentu, z którego wynika, że pieczenie ciast jest częścią upierdliwego obrządku domowego, od którego uciekasz. Chyba musisz się zdecydować, co naprawdę lubisz, co ci sprawia przyjemność, a co niekoniecznie. Bo na razie tylko chcesz, żeby było inaczej, ale nie wiesz, jak.
          • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 23:56
            Oprócz sprzątania i świąt samych w sobie, lubię inne obowiązki, sprzątać też mogę. Chodziło o zbyt duże przemęczenie wszystkim.
            • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 20.11.19, 00:42
              zosia_1 napisała:

              > Oprócz sprzątania i świąt samych w sobie, lubię inne obowiązki, sprzątać też mo
              > gę. Chodziło o zbyt duże przemęczenie wszystkim.

              Teraz wychodzi ,ze nie po to wyjechałaś ups uciekłaś żeby coś pokazać bo doszłaś do ściany.
              Ale żeby odpocząć i moc zająć się bałaganem. Hehehe zmieniasz front. Chyba myślałaś ze się gromy na męża posypią a tu ups.
      • jola-kotka Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 23:34
        Ok masz racje ale maz ktory przezyl z zona 20 lat to ja chyba zna i powinien troche bardziej byc wyrozumialy, no dobra tak sie zachowywac zeby ona nie cierpiala.
    • mama_duzych_dzieci Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 05:41
      Jesteś w domu? Jakaś reakcja domowników?
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:06
        Wróciłam wczoraj, musiałam iść do pracy. Reakcja domowników zwyczajnie powiedzieli cześć. Poprosiłam męża o kawę, zrobił, powiedziałam co mnie boli, wysłuchał i powiedział, żebym odpoczęła. Zrobił kolację, przypomniałam, żeby włożył talerze do zmywarki, więc włożył. Zastanawiam się nad tym, że my oboje naprawdę dużo pracujemy, jesteśmy przemęczenie i każde z nas uważa, że zrobi to drugie. Mąż w sobotę poodkurzał, ale reszta roboty została, może dla mężczyzn jest niezauważalna
        • sowka.szara Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:16
          Ematki ci tego powrotu nie wybaczą
          • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:51
            Hę, he. To była ucieczka, żeby dać sobie prawo do odpoczynku, czas dla siebie
            • sowka.szara Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 12:06
              A pogadaliście tak szczerze, wiesz co on na ten temat sądzi? Dlaczego robi to co robi, albo nie robi tego czego nie robi?
              Bo to zdanie o zmywarce (włożył bo mu przypomniałaś) w sumie pokazuje że nic się nie zmieniło. Może daj się chłopcu wykazać bez przypominania?
              • sowka.szara Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 14:46
                *chłopu a nie chłopcu
              • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 18:24
                Jemu nie przeszkadzają stojące rzeczy, brudne talerze na szafce
                • baatexja Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 19:03
                  Wy wszyscy się nauczcie wstawiać naczynia prosto do zmywarki i odkładać rzeczy na swoje miejsce to nie będzie takich problemów.
                  Buty w przedpokoju też ustawiajcie od razu w szafce, na półce czy w skrzyni. Po 20 latach macie takie sprawy nie rozwiązane?
                  • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 20:05
                    Ja tak robię, mąż nie
                    • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 00:51
                      zosia_1 napisała:

                      > Ja tak robię, mąż nie



                      To worek na śmieci i zbieraj co zostawią i sru na ogród.
                      Jak się nazbiera strata worków z ich rzeczami to może w końcu się ogarną.
                      Mój mąż zostawiał narzędzia jak ja zaczęłam mu te narzędzia jak leci rzucać do składziku bez delikatności jedne na drugie coś się zepsuło coś połamało to nauczył się zbierać zaraz po skocznej pracy czy te co przywiózł do domu. Od razu zanosi. Albo w torbie stoją grzecznie w korytarzu.
          • malgosiagosia Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 13:51
            Ja wybaczam. smile
        • obrus_w_paski Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:42
          Trochę cię nie rozumiem.
          Z tego wątku i tego z 2012 wynika ze głównym problem męża jest brak lepiej płatnej pracy i brak proaktywnisci jeśli chodzi o prace domowe. Ale poproszony o wykonanie wskazanego, robi, a to powiedzmy ze pol sukcesu (wiadomo, każda by chciała takiego co by jej w myślach czytał, ale tak nie działa, każdy ma inne priorytety jeśli chodzi o prowadzenie domu)

          Może po prostu męża nie kochasz i szukasz wymówek?
          • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 11:54
            Myślę, że "problem" jest taki, że go kocham, dlatego jestem z nim. Na co dzień akceptuję jego odmienność potrzeby inne od moich i dobrze mi z nim, ale raz na jakiś czas sytuacja mnie przerasta
        • nangaparbat3 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 16:38
          1. A co zrobili synowie (dla dobra wspólnego)?
          2. Przyjechałaś, kazałaś sobie podać kawe, potem zjadłaś zrobioną przez męża kolację - na Twoim miejscu powkładałabym te rzeczy do zmywarki. Wydawałoby mi się to naturalne.
          • rosapulchra-0 Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 22:33
            Nie no, bez przesady.
      • purchawka2017 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 12:03
        A dzieci przypadkiem nie straszysz tymi swoimi ucieczkami?
        Że mama strzela focha ( słusznie czy niesłusznie - rzecz drugorzędna) i ucieka?
        Nie zaburza to ich poczucia bezpieczeństwa?
        Moje by zaburzało .
        • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 17:50
          purchawka2017 napisała:

          > A dzieci przypadkiem nie straszysz tymi swoimi ucieczkami?
          > Że mama strzela focha ( słusznie czy niesłusznie - rzecz drugorzędna) i ucieka?
          > Nie zaburza to ich poczucia bezpieczeństwa?
          > Moje by zaburzało .


          To samo pomyślałam to raz.
          Dwa bardzo złe wzorce na przyszłość.
          A poza tym ze wraca pokazuje ze nie należy się nią przejmować.
          • aguar Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 17:59
            W ogóle złym wzorcem jest rodzic narzekający, niezadowolony ze swojego życia.
            Dzieci też mają, niestety, tendencje obwiniać się o różne rzeczy więc mogą uważać, że to przez nie. A to nie jest ich odpowiedzialność, żeby autorka z mężem się dogadali, podzielili obowiązkami itd.
          • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 19:03
            Wyjechała odpocząć, powinnam nie wracać, aż policja mnie zacznie szukać?
            • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 00:47
              zosia_1 napisała:

              > Wyjechała odpocząć, powinnam nie wracać, aż policja mnie zacznie szukać?


              Uciekłaś żeby zrobić manifest tyle ze z tego nic nie będzie. Za krótko. I wracasz na stare tory.
              Poza tym jeśli tak im mówisz ze wyjeżdzasz odpocząć to oni wiedza ze wrócisz i będzie po staremu. Nie ma za tym nic.
              • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 20.11.19, 00:04
                Wyjechała, żeby odpocząć, już pisałam, że wyjazd proponowałam dzieciom, one kręcił nosem, więc nie przekonywała ich do tego pomysłu ale i nie zamierzała zostać w domu nieszczęśliwa i zła, powiadomiła też męża że mnie nie będzie. Nie mogłam i nie chciałam sprzątać bałaganu, nie byłam w stanie odpocząć w tym bałaganie, a wiedziałam, że jeśli mąż wróci z pracy i poproszę go o posprzątanie a on to przeniesie na tzw. jutro, jeszcze bardziej się wmurzę. Więc w takich chwilach przypominam sobie co mówiła moja teraPeutka, aby dbać o siebie, wsłuchać się w siebie, czego ja chcę, a ja chciałam oderwać się, wyjechać. Zresztą już dziś pisałam, wróciłam Wypoczęta i wypoczynek wspaniałe przełożył się na moje lekcje pływania
                • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 20.11.19, 00:40
                  zosia_1 napisała:

                  Zresztą już dziś
                  > pisałam, wróciłam Wypoczęta i wypoczynek wspaniałe przełożył się na moje lekcje
                  > pływania

                  Wiesz dla mnie to trochę dziwne i niedorzeczne ze 1-2 noce w hotelu i już nie masz problemów z ćwiczeniami.
        • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 18:58
          Absolutnie nie straszę, skąd ten pomysł? Chciałam żeby pojechali że mną ale nie chcieli, więc powiedziałam, że wyjeżdżam bo muszę odpocząć. Więc mi życzyli dobrego odpoczynku
          • jola-kotka Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 12:37
            W takim razie zle zatytulowalas watek i wprowadzilas forum w blad. Powiedzialas w domu ze jedziesz odpoczac to jednak cos innego niz ucieczka - prawda? Pare dni temu byl dramat teraz juz ci dobrze z mezem tylko od czasu do czasu cie przerasta. Ok. Ja bym na twoim miejscu odpuscila ten pedantyzm serio swiat sie nie zawali jak talerz postoi na blacie pare minut czy chleb polezy bo moze jeszcze bedzie jadl. Sprzatnie jak skonczy nie musi to byc tu i teraz bo ty tak chcesz. Wybacz ale ciezko jest zyc z kims kto nie pozwala swobodnie sie czuc we wlasnym domu.
            • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 20.11.19, 00:07
              Ja też nie czuję się swobodnie kiedy wchodzę do łazienki i śmierdzi moczem. Są jednak granice opuszczania (nie mylić z popouszczaniem). Ja też chciałabym się czuć w swoim domu swobodnie, kompletny rozpiździel to nie jest to co lubię
    • mama-ola Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 12:44
      Skoro dobrze zarabiasz, to może weźmiesz kogoś do sprzątania? Ty odnajdziesz spokój wynikający z ładu w domu, a domownicy odetchną, gdy będziesz spokojniejsza, niepoirytowana bałaganem.
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 19:05
        Sprzątanie raz w tygodniu nie problem wziąć sprzątaczkę, rzecz idzie o codziennie obowiązki. Na służbę jeszcze nas nie stać
        • aguar Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 19:33
          No to weź dwa razy w tygodniu, ale na krócej, kupcie więcej naczyń i bielizny, kwiaty wywal, jak już ktoś pisał (albo daj komuś), może mniej gotujcie - zamawiajcie albo jedzcie poza domem: w szkole, w barze. No pokombinuj zamiast "niedasie".
          • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 19:54
            D,zieci jedzą obiady w szkole, w domu obiad i później jeszcze kolację. Nie mówię że się nie da tylko, że te brudne talerze wracają jak bumerang na szafki w kuchni. Ja lubię jak posprzątam na blacie i nawet jak mi się nie chce myć na żyć wkładam do zlewu, do zmywarki. Mąż i dzieci rozkładają na blacie. I tak stoi. Ja zrobię kanapki, schowam chleb masło i to co do masła, mąż zostawia na blacie chleb, obok masło, obok wędlin, obok np ogórek i jeszcze obok talerzyk po zjedzonej kanapę i mówi niech tak leży może jeszcze będę jadł. Kiedyś zaproponowała, że zaraz po wyciągam z szafek mąkę, cukier, olej, ocet, herbatę, ryż też będą pod ręką jak będę herbatę robić czy jajka smażyć, a może ktoś naleśniki będzie prosił to mąka już na blacie. On tak z domu wyniósł
            • alin9 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 20:51
              Czyli skoro wyniósł to z domu,wiedziałaś to od początku.Wtedy Ci nie przeszkadzało?Więc o co teraz płacz?Mówić nie potrafisz,że ma schować?Czyżbyś była z grupy kobiet "domyśl się o co mi chodzi kochanie"?
            • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 00:45
              A nie za dużo dzieci jedzą ematki uważaj ze to głupota 2 obiady i jeszcze kolacje.

              U mnie jedzą lunch około 12.30-13. A potem obiad około 17-18 i koniec.
              Jak wracają z talerzami to stań w kuchni i gon od razu do zlewu/zmywarki.
              Widzisz takimi ucieczkami nic nie zdziałasz , musisz przestać robić w domu nich zarasta brudem.
              Jak się stoją brudne naczynia ciuchy nie kiwnij pacem.
              Samo uciekanie na kilka dni nic nie da.
              Musiałbyś wyjechać na miesiąc conajmniej.
              Nie nauczyłaś męża 20 Lat jak i dzieci i nic z tym nie robisz.
              Nie czuja potrzeby i już.
              Ja uparcie wołam jak coś zostawia wracaj ogarnij ,w swoich pokojach maja jak chcą. Wspólna przestrzeń jest świętością.
              Nie znoszą naczyń nie maja w czym jeść nie zniża ubrań nie maja w czym chodzić trudno.
            • nangaparbat3 Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 07:26
              Zlikwiduj blat.
              • aguar Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 08:23
                A może nie, tylko go podziel na część Twoją i ich.
    • sirella Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 12:21
      >I dodatkowo absolutnie nigdy w ciągu 20 lat nie byliśmy w kinie, teatrze, na obiedzie. Nigdzie


      A kto ci zabronił iść?
      A kto ci zabronił w ciągu tych 20 lat kupić bilety do kina i powiedzieć mężowi "chodź"?
      A kto ci zabronił chodzić z dzieciakami jak były male na dziecięce przedstawienia?

      "chyba liczył, że kolejny weekend będę zapierdzielała"
      - raczej liczył, że choć jeden weekend nie będziesz truła, wrzeszczała, narzekała, pouczała, czepiała się, krytykowała.
      Jemu bajzel nie przeszkadza tylko tobie.
      Przypuszczalnie rodzina przez ten weekend odetchnęła z ulgą że cię nie ma, mają spokój bo się nie pieklisz.
      • sirella Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 12:35
        7 lat temu miałaś dzieci szkolne i przedszkolne. Więc obecnie to już nastolatki. Spokojnie powinny umieć posprzątać, zrobić sobie jedzenie czy ugotowac proste dania. Więc cała twoja histeria jak to TY MUSISZ wszystko robić sama jest naciągana jak guma u baaardzo starych majtek.

        Idź na solidną terapię. Masz błędy u podstaw i sama tego nie zmienisz.
        • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 21:02
          sirella napisała:

          > 7 lat temu miałaś dzieci szkolne i przedszkolne. Więc obecnie to już nastolatk
          > i. Spokojnie powinny umieć posprzątać, zrobić sobie jedzenie czy ugotowac pro
          > ste dania. Więc cała twoja histeria jak to TY MUSISZ wszystko robić sama jest
          > naciągana jak guma u baaardzo starych majtek.
          >
          > Idź na solidną terapię. Masz błędy u podstaw i sama tego nie zmienisz.

          👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻
    • jak_matrioszka Re: Uciekłam z domu 19.11.19, 15:00
      Przeczytałam cały watek i mam wrażenie, że czytam druga strone innego watku z emamy. Nie pamietam tytułu, ale autorka zachwycona była, że jej sasiadka właśnie takie ucieczki z domu regularnie uskutecznia i pytała, czy inni też tak potrafia, na żywioł iść. Pamieta ktoś tamten watek? Niezbyt dawno był, ale na komórce nie umiem szukać sad
Pełna wersja