Jak można tak żyć?

16.11.19, 22:00
"Nigdy w ciągu 20 lat nie byliśmy w kinie, teatrze, na obiedzie. Nigdzie" - napisała zosia i mnie zmrozilo. Jak można się tak udupic? Nie korzystać z restauracji czy różnych form sztuki czy rozrywki. Nie wiedzieć co to wspólny z partnerem teatr, kino, opera, koncert czy cokolwiek? Jestem w szoku, to śmierć za życia.
    • odnawialna Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 22:09
      Wiesz? niektórym to nie jest do szczęścia potrzebne.
      Znam rodzinę, w której dzieci dopóki nie poszły do szkoły, znały jedynie drogę z domu do sklepu i z powrotem. Nawet placu zabaw na oczy nie widziały, bo za daleko, a co tu mówić o kinie, czy teatrze. Teatr to w ogóle tylko wyższa pierdolencja odwiedza, a opera to wyjce. W restauracji drożyzna, taniej i smaczniej samemu ugotować.
      • stephanie.plum Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 22:11
        o jeny, to chyba ja...
        • stephanie.plum Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 22:14
          to znaczy, żeby nie było, place zabaw odwiedzamy.
        • flegma_tyczka Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 22:18
          Wstyd Niewia100!
    • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 22:28
      Kazdy ma inne priorytety w zyciu dla jednego to bedzie smierc dla drugiego co innego. I ok jesli oboje ludzi zyjacych ze soba pasuje. Natomiast jak jedno chce do resteuracji a drugie przez 20 lat nie no to kanal. Z drugiej strony wyobraz sobie ze ty chcesz twoj maz nie i przez 20 lat nie udalo ci sie go ani razu wyciagnac. No troch nierealne chyba ze tsn maz jest jakis niedorozwiniety dlatego ja zakladam ze Zosia pomimo ze chciala to nie nalegala i swoich oczekiwan nie werbalizowala. Co w rezultacie zaczelo sie tez przekladac na inne sfery zycia. Ona milczala cierpiala w wewnatrz on nie widzial albo nie chcial widziec ze zona nie jest szczesliwa, nie pytal, no ale dzban wode nosi dopoki ucho sie nie urwie. No i sie urwalo.
      • zosia_1 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:22
        Werbalizowałam, mąż ma wspaniałą umiejętność, wysłucha w spokoju, pomiwa głową, a jak przychodzi temat idziemy na zakupy, do kina, na wyjazd to wiesz, on akurat ma pracę, tego nie lubi, dziś jest zmęczony, a po co to, a idź sama, a o co ci chodzi, a nie możesz posiedzieć w domu, a w ogóle to zaczynasz znowu się kłócić. Więc jak słucham tego po raz fefnasty to zakładam buty i spierniczam z domu
        • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:27
          To tylko jeszcze bardziej stracil w moich oczach. Moze serio warto cos zmienic w zyciu. Jak juz zrobilas pierwszy krok to nie zmarnuj tego bo kolejny juz nie zrobi wrazenia. On bedzie wiedzial ze to taki foch i wrovisz. Takie akcje sprawdzaja sie raz .
          • alin9 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:38
            Dokladnie
    • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 22:48
      Ja wolę obejrzeć film spokojnie w domu, na swojej wygodnej kanapie, niż z obcymi ludźmi obok wpier... popcorn. Teatru nie lubię. Obiad jadamy w domu, potrafię dobrze gotować. Rozrywka, to zależy co masz na myśli. Mi się w życiu nie nudzi. Więc uważam, że można tak żyć. A po drugie wyjścia do kina czy restauracji to jest tylko wydawanie nie potrzebnie kasy. Bardzo dużo ludzi robi to na pokaz, te ich wielkie wyjścia, no bo jak to tak? Nigdzie nie wychodzić? Co ludzie powiedzą? Chyba przyjemniej jest obejrzeć film w domu, w spokoju czy zjeść obiad czy kolację wspólnie w zaciszu domowym, można też zapalić świeczki i napić się wina, niż siedzieć na sali pełnej obcych ludzi.
      • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 22:55
        No a ja mam odwrotnie wole w sali pelnej ludzi i slabo mnie kreci tzw. Zacisze domowe w kontskscie np. Randki z mezem.
        • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:01
          jola-kotka napisała:

          > No a ja mam odwrotnie wole w sali pelnej ludzi i slabo mnie kreci tzw. Zacisze
          > domowe w kontskscie np. Randki z mezem.

          To znaczy, że lubisz życie na pokaz?
          • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:10
            Co to ma wspolnego z zyciem na pokaz?
            • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:31
              A dlaczego twoim zdaniem jest lepsze wyjście z mężem ''do ludzi" od wspólnej kolacji sam na sam?
              • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:10
                Bo ja nie gotuje😀. A tak serio dlatego ze ja nie jestem domatorka. Lubie wychodzic do ludzi.
              • asia_i_p Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:50
                Bo ktoś inny gotuje, ktoś inny zmywa. Nawet jeśli, jako typowy tchórz kulinarny, wybiorę to, co i tak jadam, to ktoś inny przyprawia, używa innych składników. Bo miejsce jest inne, a ja lubię nowe miejsca. Zależy, co kto lubi, po co dopatrywać się niższości w tym, że ktoś myśli inaczej.
          • leanne_paul_piper Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:11
            A może niektórzy nie lubią po prostu kraść? Ani oglądać filmów najwcześniej rok po ich premierze? Już nie wspominając o przedstawieniach baletowych czy operze, które jakoś do salonu nie chcą wjechać.
            • bywalec.hoteli Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:48
              o, o.
            • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:59
              Jaki rok po premierze? 3 mce i masz legalnie.
              • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:02
                Akurat taka pogoń za premierami, to mnie osobiście nie pociąga. Faktycznie nie spieszy mi się z obejrzeniem filmu tuż po premierze, czy przeczytaniem książki zaraz po ukazaniu. Oczywiście zdarza się, ale absolutnie to nie jest priorytet. Dobry film czy książka obroni się zawsze, na słabe szkoda czasu.
                • pani-nick Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:20
                  A ja lubię być w temacie, kiedy inni o czyms rozmawiają, a nie stać z boku i mamrotać, ze obejrzę jak będzie na netflixie...
                  • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:22
                    A no widzisz, czyli wracamy do tego, że każdy ma inne potrzeby, upodobania i priorytety. Ja nie jestem towarzyska, więc aspekt wspólnych dyskusji o tym, co się ukazało, czy weszło na ekrany, mnie omija - z korzyścią dla portfela wink
                    • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:25
                      Poza tym dla mnie np. na Kulturze (w sensie TVP) jest więcej ciekawych filmów niż w kinach. Szczerze, to nagrywam i nie wyrabiam się z oglądaniem...
                    • pani-nick Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:58
                      Nie no jasne. Ja jestem strasznie ciekawska i taka głodna życia w sumie. Nie lubię jak mnie coś omija. Najbardziej żal mi właśnie tego, ze nie mogę już wyskoczyć na przedpołudniowy seans e tygodniu sad i nie mogę zobaczyć filmów, na których mi zależy.
                • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:46
                  No, taki "Tatuazysta z Auschwitz" przez kilka miesięcy był na top liście, zanim ktoś z Muzeum zauważyl, że to kompletne bzdury, które uwlaczają pamięci pomordowanych. A ja już myślałam, że jestem jedyna, którą gorszą opowiastki o tym, jak to więźniowie obozu zagłady grają w piłkę na terenach rekreacyjnych i uprawiają seks zajadajac przy tym czekoladę.... Gdybym poczekala kilka miesięcy, to bym tego g....na w ogóle do rąk nie brała.
                  • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:51
                    jejku ta ksiazka byla straszna, chcialam byc na topie i modna, i chcialam to przeczytac ale nie dalo rady,

                    btw to znakomita konkluzja dla tego watku, w ktorym ematki przekonuja siebie ze trzeba czytac takie gnioty zeby nie zostac obgadanym
                    • pani-nick Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:25
                      Ale dlaczego ma być się obgadamy, ze się coś czyta, albo nie? Wydaje mi się, ze to wy właśnie robicie rzeczy pod publiczkę i stad przekonanie, ze wszyscy robią coś na pokaz.
                    • pani-nick Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:39
                      Czytasz coś, co ci się nie podoba, tylko dlatego ze inni się zachwycają, czy bo wypada? Ja wiem, ze Mowa ptaków zebrała nagrody, ze odkrywcza, ze artystyczna... ale nie obejrzę. Widziałam zwiastun, wywiad z xawerym żuławskim u wojewódzkiego, znam cześć twórczości starego zulawskiego i nie widzę sensu w zmuszaniu się do czegoś, co nie jest dla mnie.
                  • mmoni Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:26
                    "Tatuażysty" nie czytałam, ale o grze w piłkę to pisał również Borowski? (słynne zdanie "Między jednym a drugim kornerem za moimi plecami zagazowano trzy tysiące ludzi.")
                    • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:38
                      ale znajdz sobie necie darmowy ebook tego tatuazysty i zobacz , ten jezyk jest po prostu straszny, taki harlequin , przebrnelam chyba przez 20 stron i sie poddalam
            • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:42
              >A może niektórzy nie lubią po prostu >kraść?
              Ale czego kraść? Nie slyszalas o DVD, VOD, platformach typu Netfliix czy Amazon? Zatrzymałas się w końcówce lat 80 i zgrywasz VHSy od sąsiada...?
          • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:14
            Ze jak wychodze na sniadanie to ogloszenia pisze ze ide? Oglaszam swiatu zeby sie dowiedzial o tym? Nie robie tego. smile
            • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:36
              jola-kotka napisała:

              > Ze jak wychodze na sniadanie to ogloszenia pisze ze ide? Oglaszam swiatu zeby
              > sie dowiedzial o tym? Nie robie tego. smile

              Poważnie wychodzisz na śniadanie? Nie piszę tego, żeby się czepiać. Ale mnie zaskoczyłaś. Większość ludzi wychodzi na obiad lub kolację. A możesz napisać jak to wygląda? Że co? Wstajesz rano i mówisz: 'kochanie, nie chce mi się robić śniadania, idziemy zjeść na mieście"?
              • simply_z Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:38
                tak,w większych miastach ludzie idą na śniadanie. Podobnie jest np. we Włoszech/
                • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:47
                  Z tego co wiem mieszkasz w Polsce. Nie wydaje mi się, że ludzie chodzą razem na śniadania. W tygodniu zjedzą coś na szybko, bo praca, dzieci. A w weekendy wolą dłużej pospać i zjeść spokojne, leniwe śniadanie w domu. Zresztą tu nie raz emamy o tym pisały.
                  • amast Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:51
                    Brunche to do Polski zawędrowały co najmniej 20 lat temu, jak nie wcześniej...
                  • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:17
                    Sa rozni ludzie i roznie zyja. Ja sie wysypiam w tygodniu. W weekendy staram sie wstac do tej 10 bo moj maz jest wtedy w domu i zalezy mi na tym czasie.
                  • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:25
                    Oferta śniadań w miastach jest bardzo bogata, już od 7.30 - ktoś z tego korzysta smile
                    • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:40
                      Że śniadaniami w mieście, operami, restauracjami jest tak, jak z trzydziestokrotnoscia i składkami ZUS. Dotyczy to wąskiej grupy Polaków, ale jest tematem roztrzasanym w mediach, rozmowach wśród znajomych. Dobrze, że jest oferta dla zainteresowanych, podobnie jak salon Rolls Royce i Lamborghini, ale większość ludzi ma je w tyle, i myśli jak przeżyć do następnej wypłaty. Oni tematem dyskusji elity nie są i nie będą.
                      • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:48
                        Drobna różnica - Rolls Royce raczej nikt nie da ci za darmo, a darmowych wydarzen kulturalnych jest sporo w każdym mieście.
                        • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:59
                          Plus - kina, teatry, muzea i inne mają masę ofert dla rodzin, dla seniorów, dla młodzieży, promocje typu drugi bilet za złotówkę, bilety na kolejny dzień za 25 PLN i inne takie. Przeświadczenie, że to impreza wyłącznie dla bogatych, jest mylne.
                          • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:07
                            nie rozumiesz biedy, ci ludzie kupuja najnowszy model IPhone i sztange papierosow a potem biora chwilowke zeby przezyc do 1go a nie ida do muzeum.
                            • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:11
                              Telefon im zostanie, papierosy wystarcza na jakiś czas a wizyta w teatrze przeminie bez następstw. Priorytety. Zresztą z badań wynika, że droższe papierosy też się dobrze sprzedaje, a ok miliona "malpek" dziennie kupują tzw umysłowi przed rozpoczęciem pracy w biurze.
                              • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:16
                                a wizyta w teatrze przeminie bez następstw

                                I właśnie takie myślenie jest przyczyną absencji w życiu kulturalnym, a nie koszt.
                              • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:24
                                Przeminie lub nie. Jedna wizyta w teatrze potrafi zmienić człowiekowi życie, serio.
                                • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:31
                                  Zgadzam się, ale nie umniejszalabym też roli kulinariow i spróbowania innych kuchni. Ja dzięki temu zainspirowałam się i od dawna gotuje hinduska potrawę synom - to ich ukochane danie.
                                  • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:35
                                    Muszę przyznać że hukop mnie tak zszokowala swoim sposobem myślenia że nie byłam w stanie nic napisać. Nie mam wokół siebie ludzi myślących w taki sposób.
                                    • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:16
                                      Przecież hukop to troll. Od dawna prowokuje (z dziećmi np.).
                                      • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:46
                                        Hehe, dokładnie. Z dziećmi to się zresztą spóźnił o jakieś 15 lat, w momencie, kiedy tu wparował ze swoim manifestem, na nikim już niechęć do dzieci nie robiła wrażenia. Pewnie się zasugerował nazwą forum.
                                        No ale trzeba przyznać, że się szybko zorientował co jest na topie i strzelił w dziesiątkę. Jeszcze będzie z niego porządny troll.
                                  • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:32
                                    Pod warunkiem, że masz nadmiar pieniędzy i możesz kupić i dobre wino do kolacji w domu, i zamówić je w restauracji. Widziałem dziś bilet do kina na "Terminatora". Kosztował 41,50. Niedawno wydawalem tyle na obiady na tydzien - i w mojej okolicy jest takich dużo. Nigdy nie rozbudzili w sobie potrzeb kulturalnych, a na kulinarne nie było ich stać. Zwykle zresztą, wg inż Mamonia, człowiekowi podoba się to, co zna.
                                    • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:43
                                      W restauracji idę za radą Wiliama Whartona (oszczędnego i przez większość życia nie mającego nadmiaru forsy) i zamawiam przeważnie zwykłe Côtes du Rhône big_grin
                                      Dobre (lubię bardzo i pijam też w domu), a nigdy dużo nie kosztuje.
                                    • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:56
                                      Jak zwykle manipulujesz. Dostęp do wielu rzeczy jest darmowy lub tani jeżeli mieszka się w mieście, a ty w miescie mieszkasz. Nie ma obowiązku próbowania nowych smaków , uczestniczenia w życiu kulturalnym itd, ale nie znajduj sobie głupich wymówek. Nie uczestniczysz bo ci się nie chce, nie lubisz, a nie dlatego, że nie masz pieniędzy.
                                      • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:08
                                        To są ogolniki. Darmowe dni w muzeach są, ale ile razy można być w tym samym muzeum. Czy coś jest tanie czy drogie to nie cena decyduje, tylko zasobności portfela. Mało jest takich, którzy wydadzą pieniądze na wysoką kulturę zamiast na obiad, czy choćby wódkę na spotkanie z kolegami. To też jest rozrywka. Dla Ciebie dwadzieścia złotych to tanio, dla emerytki z dochodem tysiąc złotych miesięcznie - drogo.
                                        • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:12
                                          Znowu manipulujesz. przedstawiasz najdroższe oferty jako normę i milczysz o tanich lub darmowych. I darmowe sa nie tlyko "dni w muzeach", ale i koncerty i pokazy filmów, o wystawach/galeriach nie wspominając.
                                          • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:39
                                            Przepraszam, ale nie słyszałem o darmowych koncertach i pokazach filmów. Nie twierdzę, że ich nie ma, ale żadne wieści o nich do mnie nie dotarły.
                                            • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:17
                                              kokosowy15 napisał(a):

                                              > Przepraszam, ale nie słyszałem o darmowych koncertach i pokazach filmów. Nie tw
                                              > ierdzę, że ich nie ma, ale żadne wieści o nich do mnie nie dotarły.

                                              Bo się nie interesujesz.
                                              Oczekujesz, że ktoś ci info poleconym przyśle?
                                              Gdybyś śledził aktualności w swoim mieście, to byś wiedział, że sporo eventów jest dostępnych za darmo.
                                              • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:09

                                                kokosowy15 napisał(a):
                                                >
                                                > > Przepraszam, ale nie słyszałem o darmowych koncertach i pokazach filmów.
                                                > Nie tw
                                                > > ierdzę, że ich nie ma, ale żadne wieści o nich do mnie nie dotarły.

                                                Choćby w tej Manaufakturze, o której piszesz, wiosną była premiera opery na powietrzu (Człowiek z Manufaktury, m.in. Pszoniak występował), są wystawy (sztuka w przestrzeni komercyjnej - swoją drogą ciekawa sprawa), kino plenerowe, festiwale przeróżne, w muzeach darmowe dni co tydzień... Nawet gdybyś zbyt daleko od swoich Bałut nie chciał się ruszyć, to jest z czego wybierać... Ale to trzeba śledzić.
                                                • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:26
                                                  W porządku, przyjmuje do wiadomości. Dyskusja w moim wykonaniu trochę się zaplatala. Mnie w tej chwili znów stać na to, żeby zjeść w restauracji, iść do kina czy teatru, może nawet, gdybym oszczędzal, pojechał bym na wczasy. Ale w Polsce żyje dwa miliony ludzi poniżej granicy ubóstwa, kilka milionów ubogich, przynajmniej połowa pracujących zarabia poniżej 3000 brutto, i oni nie korzystają ani że śniadań w restauracjach, ani bogatej oferty kulturalnej za darmo, bo nie mają takich potrzeb, nie poszli by też do opery ani na wystawę sztuki współczesnej bo te sztukę uważają za dziwna, nudna. Czy z tego powodu zasługują na pogardę i pytanie "jak można tak zyc". Oczywiście jest to pytanie dobrej pani z klasy wyższej, bo kiedyś Dziedzic nie pytał chłopa, jak żyje, fabrykanta też poziom życia robotników nie interesował, mamy więc postęp. Żeby tylko tak - bez obrzydzenia.
                                                  • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:36
                                                    To napisz jasno - "niektórzy nie mają takich potrzeb". I dotyczy to i biednych i bogatych. Nie wciskaj tego ubóstwa wszedzie gdzie się da, nawet jak jest bez związku.
                                                  • leanne_paul_piper Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:48
                                                    kokosowy15 napisał(a):

                                                    > i oni nie korzystają ani
                                                    > że śniadań w restauracjach, ani bogatej oferty kulturalnej za darmo, bo nie ma
                                                    > ją takich potrzeb, nie poszli by też do opery ani na wystawę sztuki współczesne
                                                    > j bo te sztukę uważają za dziwna, nudna.

                                                    To ich wybór oczywiście. Ja osobiście wolę trochę nie dojeść, być trochę głodna, ale pieniądze na balet czy operę muszą się znaleźć. A jeżeli ktoś nie chce skorzystać nawet za darmo, to jego wolna wola, ale niech się nie zasłania brakami pieniędzy.
                                                    I takie mam wrażenie w tym wątku, że to właśnie ci chodzący muszą się tłumaczyć z tego, że chodzą. Bo przecież robią to tylko dla lansu.
                                                  • tanebo2.0 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 22:12
                                                    A dlaczego nie? To działa też w drugą stronę - każdy bogaty miłośnik opery to wg "normalnych" ludzi to złodziej, pijak i narkoman. Wide ostatni wypadek Staraka. Jeszcze go nie znaleźli ale nawet ematki wiedziały że na motorówce była paleta kokainy. Lubimy oceniać ludzi i to się nie zmieni.
                                            • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:21
                                              Darmowe seanse filmowe sa przez całe lato, pod gwiazdami, wyświetlane na telebimach - nawet na prowincji, z której pochodzę. Wtedy tez sa darmowe koncerty - przez całe lato. W Wawie nawet przeplyniesz sie Wisła za free. Zapiszesz dzieci na darmowa naukę jaDy na łyżwach, grę na gitarze itp. Każde muzeum ma jeden dzień w tygodniu darmowy. Sa wspaniałe wycieczki krajoznawcze.
                                              Zaś na prowincji wypożyczenie rowerka wodnego to 5 zł/h. Kajaka - 7 zł.
                                              W Wawie wejściówka do teatru do 25/35 zł, ostatnio korzystałam z dzieckiem, bo spontanicznie, bez wcześniejszej rezerwacji chcieliśmy pójść. Wyszło taniej niz kino dzień wcześniej.
                                              Wez te Kity powciskaj ludziom swojego pokroju.
                                        • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:44
                                          A czym sie różni bywanie w tych samych muzeach, oprócz tego, ze nie zawsze trzeba za to płacić? Uwaga - nauka idzie - w muzeach sa zmienne wystawy i dlatego do takiego MN chodzę raz na miesiąc, dwa. Ostatnio był Rembrandt w Zamku Królewskim. Listopad to darmowe wejścia do Pałacu w Wilanowie i Zamku Królewskiego. Naprawdę, w dużym mieście to tylko i wyłącznie wymówka.
                                          • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:50
                                            Bywam w Łodzi średnio raz na 2 lata po 3-4 dni i w lipcu br. załapałam się na (nieplanowanie) bezpłatne wejście do Pałacu Herbsta i przy okazji świetnej wystawy obrazów Konrada Krzyżanowskiego, stali mieszkańcy miasta mają takich bezpłatnych okazji dużo więcej, wystarczy się choćby rozejrzeć w necie...
                                    • amast Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:19
                                      > Widziałem dziś bilet do kina na "Terminatora". Kosztował 41,50.

                                      Gdzie? Bo ja w Warszawie za siedzenia vipowskie zapłaciłam mniej niż połowę tej kwoty.
                                      • leanne_paul_piper Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:41
                                        Tyle kosztuje weekendowy bilet w Złotych w Multikinie albo w Heliosie w sali dream (z rozkładanymi fotelami).
                                        Oczywiście, że zdzierstwo. Ale Warszawka zawsze była droga.
                                        Ja chętnie zaoszczędzę i kupię ten za połowę, pod warunkiem, że nie jest to w środę na 15.00 na głębokim Ursynowie.
                                    • miss_fahrenheit Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:51
                                      kokosowy15 napisał(a):

                                      > Pod warunkiem, że masz nadmiar pieniędzy i możesz kupić i dobre wino do kolacji
                                      > w domu, i zamówić je w restauracji. Widziałem dziś bilet do kina na "Terminato
                                      > ra". Kosztował 41,50.

                                      Wystarczy, że pójdzie się do normalnego kina, niekoniecznie zaraz do Złotych Tarasów wink
                                      • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:25
                                        Łódź, kino przy Manufakturze. Seans na 18.10. Tak było napisane na bilecie.
                                        • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:04
                                          Jak tak bardzo chcesz zobaczyć Terminatora, to na pewno znajdziesz tańsze bilety jeżeli nie dzisiaj to za miesiąc.

                                          Bo przecież na Terminatorze Tobie zależało, prawda? Nie na tym, żeby znaleźć najdroższe bilety w mieście na cokolwiek i powiedzieć, że się nie da, tak?
                                          • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:13
                                            Oglądałem pierwszego Terminatora, i wystarczy. Bilet znalazłem wczoraj przed winda w swojej klatce schodowej, i cena mnie zaskoczyła, dlatego o tym napisałem. Nie wiem, czy to są najdroższe bilety w mieście, nie bywam w kinie, wolę książki.
                                            • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:16
                                              Przypadek wink
                                              • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:19
                                                kokosowy- jeżeli naprawdę chciałbyś coś zobaczyć, usłyszeć to szukaj a nie zbieraj śmiecie w windzie i na tej podstawie wymyślasz sobie rzeczywistość.
                                                • bo_ob Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:29
                                                  chococaffe napisała:

                                                  > kokosowy- jeżeli naprawdę chciałbyś coś zobaczyć, usłyszeć to szukaj a nie zbie
                                                  > raj śmiecie w windzie i na tej podstawie wymyślasz sobie rzeczywistość.

                                                  dlaczego jesteś niegrzeczna względem Kokosowego?
                                                  • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:33
                                                    Dlatego bo manipuluje.
                                                  • bo_ob Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:37
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > Dlatego bo manipuluje.

                                                    nie sądzę, pisze wyjątkowo wprost to, co chce powiedzieć

                                                    przykro widzieć, gdy ktoś, kto deklaruje kontakt z kulturą i sztuką nic z tego kontaktu nie wynosi
                                                  • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:58
                                                    Nie, manipuluje i to nie pierwszy raz. I dzięki obcowaniu z kulturą potrafię odróżnic manipulację od "pisania wyjątkowo wprost" wink
                                                  • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:12
                                                    Jak zawsze...
                                                • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:42
                                                  Może tobie jest to obojętne, ale ja zbieram śmieci na klatce schodowej i wyrzucam je w miejsce do tego przeznaczone. Nie lubię brudu i bałaganu, taki odruch.
                                            • aniorek Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 02:26
                                              A drugiego Terminatora nie? LOL. Przecież to doskonały film, chyba najlepszy sequel w historii.
                                    • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:04
                                      . Widziałem dziś bilet do kina na "Terminato
                                      > ra". Kosztował 41,50.

                                      Ciekawe gdzie?
                                      Np. w Cinemacity bilety normalnie są po 26zł, dla seniorów po 22, a w tanie środy po 16zł. W Multikinie podobnie, w Heliosie jeszcze taniej, już za 14zł.
                                      Nie spotkałam się z ceną jaką podajesz.
                                      • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:32
                                        Napisałem, w Manufakturze.
                                        • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:06
                                          A sporo osób ci napisało, że to wyjątek, a nie norma.
                                          • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:04
                                            Pytałaś, odpowiedziałem. Nie chodzę do kina, nie znam cen biletów. Ta mnie trochę zaszokowala.
                                      • helena31 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:24
                                        Wygląda na to , że bilety są w różnych cenach . Ja w cinemacity płaciłam tydzień temu 36 pln normalny i 27 ulgowy, w weekend.
                                        • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:28
                                          Oczywiście, że bilety są w róznych cenach. A w przykład ceny kokosowego średnio wierzę, bo nie spotkałam się z ceną za bilet z groszami, zawsze są pełne złotówki. Pewnie paragon był też za jakiś pop corn czy inne chipsy.
                                          • thank_you Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 09:56
                                            Moze to był pokaz xD, ostatnio płaciliśmy po 50 zl/os., bez ulgowych dla dzieci, wiec za seans dla 3 osob - 150 zł.
                                            • profes79 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:07
                                              41 PLN to w Manu kosztują najdroższe bilety na 4DX...Za to na 2D można kupić je za 27. Nie twierdzę, że to grosze niemniej jednak nikt nie każe biegać do kina co tydzień...
                  • m_incubo Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 18:49
                    Jak najbardziej zdarza mi się wychodzić z mężem na śniadania, jak mamy luźny dzień i wolne przedpołudnie. Nie są to śniadania o 6 rano.
              • po-trafie Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:48
                a wiesz ze policzylam i od poczatku pazdziernika bylam na 10 sniadaniach z mezem, 3 z kolezankami i 2 w sprawach bardziej biznesowych, niz towarzyskich?

                wstajemy rano, i jeszcze w lozku ktires z nas mowi “pojdziemy na sniadanko?” - jesli rano nie mamy spotkan czy telefonow i moge byc w pracy pozniej, to szybki prysznic i w zasiegu 10min spaceru mam 3 miejsca, ktore dadza kawe, herbate, omlety, nalesniki, jogurty, granole, szakszuki, salatki, jajka w koszulkach...
                wiec siadamy, i jemy. kazde z nas je cos innego (w domu nie robilibysmy mi szakszuki a jemu omleta z lososiem), rozmawiamy, dopijamy i po 40miutach zaczynamy dzien.

                nie trzeba isc na zakupy, nikt nie staje do gotowania ani na chwile, milo czasem byc obsluzonym smile
                polecam
                • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:29
                  Też bywam na służbowych śniadaniach - w mojej branży to oczywistość. I tak, śniadania jedza na mieście Włosi, Hiszpanie, Francuzi czy Amerykanie oraz Polacy. Nihil novi sub sole.
              • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:15
                Chodze z mezem w weekendy. Tak jest u nas od dawna bo u nas w lodowce jest mleko do kawy i cytryny. Mokra karma dla psow. Jestesmy tylko we dwoje w tygodniu ja mam jedzenie z tzw. Diety pudelkowej bo musze przyjmowac ze wzgledu na chorobe odpowiednia ilosc kalorii sama tego sobie nie wylicze. Moj maz wogole nie jada w domu. No moze wtedy jak cos specjalnie sobie kupi ale to sporadyczne przypadki.
              • magazynka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 02:14
                Pierwszy raz w życiu czytam, że w Polsce ktoś wychodzi z mieszkania na śniadanie do lokalu.
                Wolno mu, ale dla mnie - wielkie zdziwienie. Cóż - człowiek uczy się całe życie.
                • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 02:23
                  We Wroclawiu pyszne maja sniadanka... ech gdzie moja buleczka z kurczakiem i piklami co ja sobie czlowiek na sniadanko w poniedzialek bral w green nero...
                • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 04:07
                  W sumie to nawet nie wiem jak to skomentowac wiec przemilcze.
                  • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:46
                    Panszczyzniany nigdy nie rozumiał swojego właściciela, więc nie dziw się. Teraz też elita żyje w innym kraju niż motloch. Obejrzyj "Pompadure" z Kabareciku Olgi Lipinskiej.
                • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:13
                  Szczerze mówiąc, to częściej wychodzę na śniadania niż obiady czy kolację. Lubię przed zakupami, czy załatwianiem jakichś spraw, iść sobie na śniadanie. Którego nie muszę sama naszykować smile
                • mayaalex Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:55
                  Ha, nawet moi rodzice (lat 71 i 69) chodza czesto na sniadania w Poznaniu smile To wcale nie jest cos wyjatkowego w tej chwili, zjadaja cos innego niz w domu, ktos im wszystko poda pod nos i potem posprzata a oni tak sobie zaczynaja dzien.
                • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:10
                  Bo to pewnie zalezy, gdzie mieszka i jak żyje. Ja odwożę syna do szkoły i często umawiam spotkania przy śniadaniu. Mam kilka ulubionych miejsc, a takich śniadań zwyczajnie nie chce mi sie robic w domu. Chłopakom gotuje owsiankę, mannę, ryż na mleku, a mnie jakiś czas temu przestało to slyzyc.
                  • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:15
                    Powiedz to przeciętnemu Polakowi, żeby zamiast bułki z twarozkiem za 2 PLN poszedł na śniadanie za kilka razy większa cenę.
                    • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:23
                      nie jestem przecietnym polakiem ale uwazam ceny sniadan na miescie za wygorowane, czasem cena za omlet czy bule niewiele nizsza od cieplego dania obiadowego, czy widzieliscie wiekszy nonsens?
                      • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:19
                        Widzieliśmy. Twoja obecność na forum.
                      • igge Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:23
                        Zależy gdzie. Są kawiarnie gdzie kawa i śniadanie nie kosztują wcale majątku. I jest ogromny wybór. Dla mnie cena też ma znaczenie więc jak mówię, że tanio to tanio. Jaglanka z jabłkiem i cynamonem to też śniadanie.
                        • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:33
                          Oczywiście tylko tluki wymawiają się cena a tu chodzi o ich ograniczenie raczej i niechęć do nowości, zmiany rutyny, spróbowania nowych rzeczy. Błogosławię moich rodziców za to, że zaszczepili mi ciekawość świata, ludzi, ich zwyczajow, zabytków i kultury w tym kulinarnej. Mogłam wszak jak huk uznać że nie ma sensu wychodzic z domu bo to kosztuje smile
                          • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:27
                            W jednej knajpie w centrum Wawy śniadanie jest w cenie kawy lub herbaty, cZyli nawet nasz troll asma mógłby zjeść porządne śniadanie za...7 zł. Na szczęście asma nie je dużo to i nie chodzi wink
                            • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 22:01
                              I tak o suchym pysku ta bule czy tam parówkę za 7 się wciska?

                              Coś kojarzę jak przez mgle ze są takie „promocje”ale warunki drobnym druczkiem dodane są średnie
                    • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:18
                      Ale ja nie musze nic mowić przeciętnemu Polakowi, tak samo jak życie nieprzeciętnego Polaka nie ma na moje wyboru bezpośredniego przełożenia. Nie ide do knajpy na śniadanie na bule lub jajecznicę, ktore zrobie w domu w 3 min., ale zamawiam np. kuskus ze szpinakiem, prażonymi migdałami, awokado, jajko poche, sos holenderski. W domu zajęłoby mi to 40 min. I jeszcze trzeba posprzątać po gotowaniu i posiłku. A w knajpie nie zal mi 25 zł na takie śniadanie.
                      • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:14
                        ale wiekszosc ludzi takich ogromnych porcji nie jada na sniadanie
                        • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:03
                          Dlatego jedzą w domu. A ja jem ogromne porcje śniadaniowe na mieście, trollu smile
                          • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:13
                            A mowia ze osoby otyle maja radosne usposobienie, a tu prosze, jakie ataki
                            • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:17
                              Musisz sie pouczyć od ruskich trolli, zostawili cie w ogonie.
                      • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:16
                        Stać cię, to jesz. Kto bogatemu zabroni. Życzę Ci smacznego.
                        • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:22
                          Ale to chyba oczywiste, ze kupujemy takie rzeczy na jakie nas stać? Chyba nikt kredytu na śniadanie nie zaciąga? Czy ja mam sie dziwić ludziom, którzy jedzą ostrygi na śniadanie? Chcą, to jedzą. wink
                          • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:20
                            Dokładnie tak. Nie powinni jednak pogardliwie pytać "jak można tak zyc". Nigdy nie wiadomo, co kogo spotka w życiu i kto będzie jadal zupy w Caritas.
                            • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:24
                              Nawet jedząc zupy w Caritas możesz bezpłatnie korzystać z darmowej oferty kulturalnej. Jeżeli chcesz. Jeżeli nie chcesz, nie ma sprawy, ale nie szukaj wymówek.
                              • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:08
                                I to usprawiedliwia pogardę "klasy wyższej" dla tych, którzy nie korzystają?
                                • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:18
                                  Nie , to ty pogardzasz innymi, którzy osmielają się życ inaczej niż Ty.
                            • igge Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:26
                              Dokładnie
                            • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:38
                              Ale ja nie mowie „jak mozna tak żyć”, bo ktos nie je śniadań w knajpie. Ja tez codziennie nie jem. Ja jedynie odpowiadam na - „boze, jak mozna jeść śniadanie w knajpie!”. Ani mozna. Wszystko mozna.
                              Ba, ty nawet nie wiesz z kim rozmawiasz i nie wiesz, jakie ten ktos ma za soba życie, a grozisz palcem, zeby biedy sie bal. Moze był w gorszych tarapatach niz bieda, dlatego innym nie mówi „jak żyć”.
                              • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 22:55
                                Przeczytaj tytuł wątku. Do niego się odniosłem, i do pogardy w nim zawartej. Każdy ma prawo robić co mu się podoba, są tacy którzy korzystają z przywilejów pozycji, są tacy którzy nie korzystają, są też tacy którzy chcieliby, ale nie mogą.
                            • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 02:56
                              To ty upierdzieliles sobie ze pytanie poniza od strony finansowej. Dla mnie oczywiste jest ze chodzi o kwestie wyboru czyli kogos stac a tego nie robi. Bo jak nie stac to nie ma chyba tematu nie ma o czym rozmawiac. Dlatego juz wyzej napisalam ze temat nie zakladal finansow a stylu zycia.
                              • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 09:39
                                Jak można tak zyc? Można, a czasem trzeba.
                                • thank_you Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 09:51
                                  Nie, nie trzeba. Mozna tak żyć, jesli chce sie tak żyć. Lub nie chce sie sprawdzić, ze mozna inaczej. I wtedy rozpoczyna sie najazd na żyjących inaczej. Tam wyżej ci napisałam, ze latem sa koncerty za darmo, darmowe seanse kinowe pod chmurką, czy to na prowincji czy w dużych miastach. Nawet w stolicy zjesz śniadanie za 6 zl, w Śródmieściu (i o ile w tygodniu większość ludzi na etacie nie moze sobie na to pozwolić, to w weekend owszem), podejrzewam ze na prowincji problem „takich” śniadań nie istnieje. Jest darmowa oferta kulturalna, w Wawie przez dwa miesiące masz darmowe spektakle, codziennie. Każdego roku, wiosna, w Całej Polsce, jest akcja teatralna, ze bilety numerowane do teatrów sa w cenie wejściówek, mozna podjechać i kupić. Ośrodki kultury prowadzą naukę języków dla dorosłych i dzieci, za free. Jest szereg rożnych darmowych akcji, o których ja wiem, a nie musze wiedziec, bo spokojnie moge za to zapłacić. To jest kwestia mentalności, a nie kasy.
                                  • thank_you Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 09:54
                                    I pisałam to kiedyś w innym wątku - o ile wyjazd z małego miasta do teatru to duzy koszt (dojazd + kupno biletu w regularnej cenie) i tu jest zrozumiałe, ze nie każdego stać tak w dużych miastach wykręcać sie, ze „niedasie” to juz wstyd. Lepiej powiedziec - nie lubie, nie chce mi sie i ok, luz, każdy ma prawo do spędzania czasu jak mu sie podoba. Ale to nie jest opcja „niedasie”.
                                    • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 11:39
                                      Tak bo ludzie w małych miasteczkach są tam uwięzieni, nigdy nie udają się do dużych miast pozwiedzać, pokazać dzieciom, do ambasady jakiegoś kraju gdzie im potrzebna wiza, do lekarza specjalisty, kupić suknie ślubna itp itd
                                      Oni żyją jak w epoce kamienia łupanego wiec teatru by i tak nie zrozumieli nie mówiąc o operze ....fajnie ze chociaż odrobine uwagi dostaną na forum emama wink
                                      • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 11:42
                                        Łódź to małe miasteczko?
                                        • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 12:54
                                          Z tego co tu czytam wychodzi ze tylko Warszawa się liczy a wy w tej Łodzi to żyjecie jak w wiosce pigmejów i nawet na bilet na pociąg was nie stać a jakieś wyjście do teatru to może raz na trzy pokolenia ?
                                      • thank_you Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 11:56
                                        Asma, trollu, spadaj, nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy
                                        • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 12:51
                                          To nie czepiaj się moich postów, bo krytykujesz je niekulturalnie, a tutaj już ze 100 postów natrzepalas o tym jaka jesteś kulturalna i obyta. To się gryzie z twoim prostactwem na forum. Idź zjeść trzydaniowy śniadanie. Bez odbioru wink
                                      • lwica_24 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:10
                                        A co to są małe miasteczka ? Takie, które mają l100 tysięcy czy 50 tysięcy mieszkańców? A może takie po kilka czy kilkanaście?
                                        Zapewniam cię, że nie są tam uwięzieni.
                                        Zapewniam, że mają dostep do kultury.
                                        Zapewniam, że mają lokalne muzea nie mniej ciekawe niż w duzych ośrodkach.
                                        Troglodyta można być wszędzie. A twoja opinia na temat mieszkańców małych miejscowości jest nieprawdziwa i niesprawiedliwa.
                                    • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:12
                                      Thank you 1000/1000.
                                      Dodam jeszcze, że i w tych małych miastach też jest sporo darmowych atrakcji. Może nie będzie to faktycznie koncert w filharmonii, ale choćby to kino pod chmurką.
                                      Mam koleżankę w powiatowym miasteczku, która też lubi wyjść z domu i owszem do opery czy na balet wyjeżdża, ale korzysta często z wydarzeń w swoim mieście. W lecie to kino pod chmurką, koncerty. Muzeum w miasteczku, może i małe, ale oprócz stałej wystawy ciągle coś organizuje, ostatnio np. spacer po mieście śladami Żydów, albo spacer po cmentarzu z przewodnikiem oczywiście, okazuje się, ze nawet na takim zadupiu można zobaczyć coś ciekawego, jakieś prelekcje, starają sie wypożyczać ciekawe czasowe wystawy, w bibliotece spotkania autorskie, w domu kultury wystawy obrazów lokalnych artystów ale i nie tylko, warsztaty, nauka języków, kursy komputerowe. To wszystko za darmo. Jako, że to zadupie, to bilety do kina można kupić już za 11zł, najdroższy weekendowy, szaleństwo, 19zł . Dom kultury ściąga teatry itd.
                                      • lwica_24 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:35
                                        Przykładów jest mnóstwo. W Radziejowicach ( chyba nie ma nawet praw miejskich) w powiecie żyrardowskim jest Zespół pałacowo-parkowy a w nim mnóstwo super koncertów. Toruń - też nie metropolia ( chyba około 200 tys mieszkańców) co rusz to zabytek i atrakcje kulturalne. Cały Dolny Śląsk aż roi się od atrakcji. Sale koncertowe w Katowicach ( około 300 tys) czy Szczecinie ( niewiele więcej) są pełne. A skansenów, regionalnych muzeów nie sposób policzyć.
                                        • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:46
                                          Koleżanka z Podkarpacia, więc teoretycznie gorzej już trafić nie można big_grin
                                          Pisałam tylko o tym co w jej mieście, bo w okolicy tych atrakcji jest naprawdę dużo, no ale zaraz ktoś wytknie, ze trzeba dojechać, a to kosztuje, Choć część w odległości wycieczki rowerowej wink
                                          • lwica_24 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:53
                                            albo Lubelszczyzna - też według niektórych Polska co najmniej B. W Puławach mnóstwo atrakcji
                                            • bo_ob Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:55
                                              lwica_24 napisała:

                                              > albo Lubelszczyzna - też według niektórych Polska co najmniej B. W Puławach mnó
                                              > stwo atrakcji

                                              A w Brodnicy? Wiesz może jaką ofertę kulturalną ma to miasteczko?
                                          • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 14:08
                                            Jak się chce znajdzie się sposób, kokosowy jest leniwy więc utrzymuje że sie nie da. Może to kwestia innego pokolenia chociaż znam osoby 70+ które wyjeżdżają, zwiedzaja, bywają w restauracjach, teatrach itp.
                                            • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 14:15
                                              Raczej jest właśnie z tych, którzy nie mają takiej potrzeby. Ale lepiej brzmi "nie da się", niż "nie chce mi się, wolę Kiepskich w tv", plus dobry temat, żeby przy okazji pohejtować zamożniejszych.
                                              • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 14:26
                                                Albo najlepiej "Nie mam pieniędzy". Tymczasem nawet na lokalnych festynach czy w domach kultury są koncerty darmowe itp. Dlatego pisałam o pewnej postawie, która mnie odrzuca. I facet który woli schabowego od sushi nie jest prostakiem, ale taki, który niczego innego nie spróbuje bo "schabowy najlepszy" albo w stylu "Co będę się japońskim g...obzeral, jest tyle wspaniałych polskich potraw" już tak.
                                                • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 17:16
                                                  ale taki, który niczego innego nie spróbuje bo "schabowy najlepszy" albo w stylu "Co będę się japońskim g...obzeral, jest tyle wspaniałych polskich potraw" już tak.


                                                  A tu nie do konca sie zgodze, ale powiem ci Berga z perspektywy osoby ktora intensywnie przezyla zycie, bo ty jescze musisz sie wyszalec. Na poczatku tez rzucalam sie zeby sprobowac wszystkiego, ale juz sie nasycilam nowymi smakami i oczywiscie moge czegos sprobowac, ale jednak ten "schabowy" jest najlepszy. Wiec nie oceniala bym ludzi w ten sposob, ty probowanie masz przed soba a ktos moze juz wszystkiego wyprobowal i jest w rozwoju o cale mile swietlne do przodu…….
                                                  • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 18:45
                                                    Tak asma wszędzie byłaś i wszystko widziałaś. A zmywaki w UK się odkłada a nie korzysta z życia big_grin Nie masz pojecia o czym mówisz. Przypuszczam ze sie bardziej wyszalalam wiecej świata zobaczylam wiecej ludzi poznałam i innych zwyczajów czy kuchni niż ty. Siedzisz głównie z dziećmi w pieluchach więc rozbijasz tez schabowe z musu a świat idzie do przodu 😛
                                                  • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 18:48
                                                    A propos schabowego - też go lubię ale nie zamykam się na polska kuchnię i nie zamykam dzieci.
                                                • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 19:10
                                                  Ale jak ktos lubi schabowe a sushi ma nie smakuje to ma prawo go nie jesc
                                                  • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 20:57
                                                    To nie chodzi o lubienie schabowego, tylko niechęć do spróbowania czegokolwiek innego jak trafi się okazja.
                                                    Zupełnie jak zdarza się mojemu czterolatkowi, "ooo znoowu kiwi, nie lubię." "A jadłeś kiedykolwiek?" "nie, ale nie lubię" wink
                                                    Tyle, że moje dziecko jest generalnie otwarte i jak każę mu skosztować plasterek/gryza to czasem z obawą, ale próbuje. Czasem jest wow, czasem wypluje i więcej nie chce, ale dzięki temu mam dziecko jedzące prawie wszystko.
                                                    A znam osobę, dla której w egzotycznych knajpach obsługa kombinowała danie jak najbardziej przypominające schabowego z frytkami, albo za granicą nie jadła lokalnego żarcia które dawali w hotelu, czy w knajpie z resztą, tylko szła na frytki do maca. Nie dla tego, ze nie lubi, tylko dlatego, że w ogóle nie chciała nawet spróbować czegoś innego. Osoba młoda, z mojego pokolenia.
                                                    To kwestia charakteru, czasem pewnie wychowania. Moja 90 letnia babcia była otwarta na wszystkie nowości i zachwycona, ze może spróbować, czy to film 3D, czy danie z owoców morza.
                                                  • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 21:19
                                                    Zgadzam się z kota całkowicie.
                                                  • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 21:27
                                                    Btw. dziwię się, ze dajesz się podpuszczać temu trollowi asmie i wdajesz się z nim w dyskusję zamiast wygasić.
                                                    Łazi za tobą jak pies i ewidentnie prowokuje, a ty się łapiesz jak dziecko.
                                                  • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 21:49
                                                    Ale mnie asma bawi bo trolluje az miło. Ale to taki zabawny troll, nieszkodliwy.
                                                  • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 21:52
                                                    Irytujący, a nie zabawny.
                                                    Kretyni nie są zabawni.
                                                  • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 19.11.19, 09:15
                                                    Haha , Berga uwielbiam twoje wątki i te zaczepki trolli z szarym życiem które umierają z zazdrości ze my mamy tak wszystko ładnie poukładane i jesteśmy kobietami sukcesu wink
                                                    Ile z nich mnie tu zaczepiło to nie zliczę na palcach rak i nog

                                                    #zazdroszczeberdzeiptaszynie
                                              • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 15:41
                                                Problem pojawia się wtedy kiedy ktoś taki wychowuje dzieci w postawie "nie da się" i "bogaczach, którzy na koncerty sobie chodzą"
                                  • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:00
                                    Dodam - nie tylko latem.
                                    • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:02
                                      p.s. Byłam na dwóch niesamowitych darmowych koncertach w ostatnich 12 miesiącach. Jeden w listopadzie, drugi w czerwcu.
                                    • thank_you Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:24
                                      No pewnie, ze nie tylko latem, ale latem jest tego najwiecej.

                                      Ba, latem basen otwarty - bilet na cały dzień, kilka basenów, zjeżdżalnie, wypożyczalnia pompowanych ustrojstw dla dzieci to koszt, nie wiem - 30 zł/2os.? Temu trollowi asmie nie chciało mi sie juz odpowiadać, ale jak uczepili sie tych śniadań, to np. W Berku w Centrum Wawy mozna było zjeść śniadanie w cenie kawy lub herbaty (czyli np. Za te 6 zł herbata + talerz hummusu, jajo, pita, oliwa/ pizza szakszukowa/musli/sałatka/omlet lub za max. 19 zł kawa/herbata + wypasiona szakszuka z pita/masabaha itp.).
              • bovirag Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:14
                Bardzo lubię w weekend zamiast obiadu, zjeść śniadanie w knajpie. Mamy swoją ulubioną z cudownymi śniadaniami i pyszną kawa. Uwielbiam.
          • pani-nick Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:18
            Ja lubię oglądać świat.
            W domu to sobie go mogę jedynie w tv zobaczyć. I nie pomyślałabym ze ktokolwiek chodzi do restauracji czy kina „na pokaz”. Dla wygody, żeby nie gotowac i nie sprzatac garów i naczyń. Żeby obejrzec film na dużym ekranie, bez „czekaj idę siku, czekaj idę zrobić herbatę, maaaaamooooi a on mi zaaabraaal, maaamooo mogę to?” Itd.
            Opera nie brzmi tak dobrze w aucie, czy na słuchawkach, jak w teatrze, gdzie do tego widzisz scenografie i aktorów.
            Dziady były dla mnie nie do przejścia, dopóki nie zobaczyłam rewelacyjnej interpretacji w Nowym. Itd.
            • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:15
              Tak sie zastanawiam na pokaz komu... na pokaz tym ludziom, których drugi raz w życiu nie zobacze? Czy na pokaz tym, z którymi sie umawiam i którzy sami tak funkcjonują? W ogóle czym jest życie na pokaz? Od jakiej kwoty sie zaczyna?
              Gotowanie w domu - ekstra, ja tez uwielbiam gotowac w domu i juz od xx czasu na myśl o tym, ze mam kolacje na mieście robi mi sie słabo. Ale sa takie dni, gdzie mi/mężowi sie nie chce, a mamy apetyt na hinduskie/tajskie czy choćby polskie ale w mega wydaniu; albo wręcz odwrotnie - ide do baru mlecznego po szkole syna i jemy tam najlepsze ever ruskie. To tez na pokaz? Skąd ja mam wiedzieć, czy cos mi smakuje jesli tego nie spróbuje? A probowac mozna eksperymentując a najczesciej próbując odtworzyć smak wcześniej skosztowany. Tak samo kultura wyższa - w dużych miastach to wlasciwie wstyd nie korzystać, bo to lezy na ulicy za poldarmo.
              • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:28
                Zgadzam się i tu wychodzu kwestia podziału na ludzi, którzy nie samym chlebem żyją i uczta duchowa, nowe doznanie kulinarne czy podróżnicze jest dla nich ważne i tych, którzy uważają że wydać warto tylko na auto, nowy telefon, tv, fajki czy niezmienny rosół i schabowe. Z takimi ludźmi nie było mi po drodze bo to nie tyle kwestia kasy co priorytetów. Co do towarzystwa partnera - a na partnerów życiowych wybiera się ludzi, którzy dzielą z nami choc część zainteresowań - mój mąż chętnie chodzi do kina, do teatru jeszcze chętniej czy galerii albo muzeum. Prostaka bym nie poślubiła.
                • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:43
                  Jak ktoś nie podziela Twoich zainteresowań to prostak? wink
                • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:45
                  A jak mu się ostatni Klata podobał?

                  Tak czy inaczej, berga, próbujesz jak zwykle polaryzować. Każdy z nas czasem potrzebuje "uczty duchowej", a czasem potrzebuje HBO GO i podwójnej pizzy na telefon.
                  I dla mnie człowiek, który serdecznie nie znosi opery, a zmusza się do wizyt w niej, bo "co ludzie powiedzo" jest jednak większym prostakiem od tego, który wie, że nie lubi i nie chodzi, za to uwielbia czytać o japońskiej broni białej. Jeśli ktoś robi ze swojego uczestnictwa w kulturze flagę, którą macha tak, żeby inni widzieli i robi to nie dla przyjemności płynącej z samego uczestnictwa, ale dlatego, żeby było wiadomo, że on to nie samym chlebem żyje, to sorry, ale on z tej kultury i tak nic nie wynosi.
                  • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:41
                    A propos Klaty - rok temu, tuż po premierze jego sztuki w TW, miałam okazje byc 3 dni pod rząd w teatrze (my z mężem tak łazimy, w trakcie każdego wyjazdu). I ostatniego dnia, na Trojankach, usiadł koło mnie znany krytyk teatralny, wielki fan talentu Klaty, ktory zapytał czy nie widzielismy sie dwa dni temu na innym przedstawieniu. Powiedziałam, ze owszem, byłam, ale panna sobie nie przypominam. Po czym ten „znafca” przesiedział pol spektaklu w telefonie, pod koniec przeszkadzał mi mówiąc - a teraz szok, szał ciał, rola życia Figury, kropka nad i całego przedstawienia.
                    A dla mnie to był dramat...

                    Kurtyna.

                    I Klata. wink
                • przystanek_tramwajowy Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:49
                  Facet, który w napadzie zazdrości drze paszport żony jest prostakiem ze skłonnością do zachowań przemocowych. Ciebie z kolei, droga berdżi, bywanie w świecie nie pozbawiło irytującego infantylizmu, który również jest rodzajem prostactwa. Pisałam to ja, przystanek tramwajowy, który chodzi do kina, teatru i na koncerty. Wystawy mnie nudzą a jeść wolę w domu. smile
                • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:35
                  Masz rację. Nigdy nie wychodz ze swojej sfery, poza nią świat jest plugawy i groźny.
            • takamania Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:42
              No wyjelas mi to z głowy🙂 jest wiele potraw, które gdyby mu ktoś nie podał w restauracji sama bym nie zrobiła. Ale rozumiem ludzi , którzy mają potrzebę, stałego, niezmiennego otoczenia, jadłospisu. Tzn. może nie tyle rozumiem co przyjmuje do wiadomości,że oni tak mają. To jest gdzieś na pograniczu bycia introwertykiem, a czasami w sztywnych schematach jak osoby nieneurotypowe. W miejscach publicznych są zagubieni albo tak się szybko rozpraszają ,że cała przyjemność znika. My z oglądaniem filmów czy teatru jest podobnie jak pani-nikt. Coś co na duzym ekranie/scenie było wow w tv było przeciętne. Raz z mężem rzuciliśmy się na przedstawienie obejrzane gdzieś na wyjeździe ( lubimy korzystać z teatrów poza swoim województwem) i po kwadransie odpadliśmy.
              • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:45
                No ale ja nie mowie ludziom żyjącym inaczej ze sa beznadziejni. Niech każdy żyje jak chce i nie wartościuje wyborów innych.
      • laruara Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 22:56
        Niektórych nie stać...
        • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:11
          Ale nie o tym watek.
          • laruara Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:16
            jola-kotka napisała:

            > Ale nie o tym watek.

            Bo Jola tak zadecydowała...?
      • anomalia_pogodowa81 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:15
        hukop napisała:

        > Bardzo dużo ludzi robi to na pokaz,
        > te ich wielkie wyjścia,

        Przepraszam, co? big_grin
        "Ach, Reniu, wiesz, byliśmy z Ziutkiem wczoraj w kinie tu u nas w Zawierciu, czułam się tak światowo, a ty co z Zenkiem robisz dla swojego życia kurturarnego?"

        To, że ty nie masz żadnych potrzeb innych niż czwartkowe kino w tvp, to naprawdę nie oznacza, że inni też nie mają big_grin Uwielbiam takie smutne teksty, że ktoś coś robi NA POKAZ big_grin big_grin
        • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:44
          Patrząc na zdjęcia na fb to uwierz, że można tak pomyśleć. Kto normalny wrzuca zdjęcia jedzenia z restauracji? Jeżeli mają cel wyjść i tylko zjeść i posiedzieć w fajnej restauracji, ok skoro to lubią. Ale większość ludzi wrzuca zdjęcia, tylko żeby się pochwalić. Ale ematka nie, przecież wiadomo.
          • po-trafie Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:56
            ale wiesz, ze poza tymi, ktorzy wrzucaja zdjecis na fb jest drugie tyle tych, ktorzy poszli w 10 miejsc i nir wrzucili ani jednego zdjecia?
            nie wrzucili tez notki “jem w knajpie, ale wam nie pokaze” - wiec nie wiesz, ze gdzies byli.

            ludzie chodza jesc bo:
            - milo jest byc obsluzonym, nie martwic sie pozadkiem przed i po, zaladowaniem zmywarki, odlozeniem skladnikow itp
            - nie zawsze ma sie ochote gotowac. nawet jesli sie lubi
            - czesto ma sie ochote na potrawe lub kuchnie, do ktorej przygotowania nie ma sie skladnikow, narzedzi lub cierpliwosci
            - restauracje inspiruja - jesli lubi sie gotowac, to sprobowac czegos nowego, innego, nie takiego jak w domu - jest interesujaco

            wystawy, kino, teatr, koncert - to stymulacja, wpuszczenie do swojej glowy czegos niespodziewanego i nowego, by zobaczyc co z tego urosnie.
            dla mnie to przyjemne, bardzo lubie, choc umiem sobie wybrazic to, ze ktos moze nie lubic
            • hukop Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:05
              A możesz mi powiedzieć co jest takiego pociągającego w wystawach? Ostatni raz byłam na wystawie w szkole podstawowej, trochę lat od tego minęło. Pewnie według ematki jestem zacofana, to proszę byś mnie uświadomiła jeżeli możesz. Na jakie wystawy chodzisz i co oglądasz? Nie wiem może wystawy się zmieniły, klimat inny. Bo ja pamiętam chodzenie i oglądanie jakiś eksponatów, obejrzane i do domu. Nic fascynujące w tym nie widziałam.
              • latarnia_umarlych Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:30
                hukop napisała:

                > A możesz mi powiedzieć co jest takiego pociągającego w wystawach? Ostatni raz b
                > yłam na wystawie w szkole podstawowej, trochę lat od tego minęło. Pewnie według
                > ematki jestem zacofana, to proszę byś mnie uświadomiła jeżeli możesz. Na jakie
                > wystawy chodzisz i co oglądasz? Nie wiem może wystawy się zmieniły, klimat inn
                > y. Bo ja pamiętam chodzenie i oglądanie jakiś eksponatów, obejrzane i do domu.
                > Nic fascynujące w tym nie widziałam.


                Eee, teraz już wiadomo, że trolling. Cienki na dodatek.
                • hukop Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:09
                  latarnia_umarlych napisał(a):

                  > Eee, teraz już wiadomo, że trolling. Cienki na dodatek.
                  >
                  Oczywiście, że trolling smile bo od podstawówki nie byłam na wystawie. Jakoś nie interesuje mnie snucie się i oglądanie jakiś pierdół. Bo inaczej to jestem passe big_grin
                  • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:42
                    Ale nie jestes passe . Lubisz co innego i tyle.
                  • claudel6 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:44
                    jesteś prostym człowiekiem, nie masz takich potrzeb. ale wyobraź sobie, że są ludzie, którzy 1. mają potrzebę obcować ze sztuką i 2. ją rozumieją.
                    • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 07:49
                      W dodatku ten cudowny motyw: Ja czegoś nie lubię/nie robię = inni robią to na pokaz, no męczą się, byle zaimponować innym. Ta sama śpiewka była tu kiedyś w związku z wyjazdami wakacyjnymi big_grin
                      • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:47
                        Ojej, może dlatego, że jakaś część ludzi niemiłosiernie chwali się potem, gdzie byli i wpiera komuś, że też powinien tam pojechać i tam spędzać wakacje.
                        Ja mam 2 koleżanki, które od lat wpierają mi, że powinnam polecieć w cieplejsze kraje do hotelu z AI, zalegac tydzień przy basenie i się objadac. A ja i bez tego już i tak dobrze wyglądam wink. I serio, nie pytam ich o radę, grzecznie słucham tych opowieści i dostaję komentarz, jak wg nich inni ludzie powinni spędzać wakacje.
                        • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:00
                          Znam takich ludzi. Jestem odporna big_grin
                  • aqua48 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:25
                    hukop napisała:

                    > Jakoś nie interesuje mnie snucie się i oglądanie jakiś pierdół.

                    Na słabe wystawy chodziłaś.
              • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:30
                Ja np. do dzisiaj pamiętam wystawę z aktami kobiecymi. Pamiętam dlatego, że te akty były piękne. Niby zdjęcia gołych bab, ale pokazane w takich sposób, że nie było tam wyuzdania, seksualności na pokaz, a powab, wdzięk, tajemnica i niesamowita symetria. Od tamtej pory inaczej patrzę na ludzkie ciało. Nie jak na kawał mięcha, na coś co budzi wstyd czy odrazę, ale jako na nieskończenie piękną, niezwykłą budowlę (oraz niezwykle precyzyjny mechanizm). Nabrałam szacunku.
                Każda wizyta na wystawie czy w muzeum to takie otwieranie oczu na coś.
                • hukop Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:13
                  yuka12 napisała:

                  > Ja np. do dzisiaj pamiętam wystawę z aktami kobiecymi. Pamiętam dlatego, że te
                  > akty były piękne. Niby zdjęcia gołych bab, ale pokazane w takich sposób, że nie
                  > było tam wyuzdania, seksualności na pokaz, a powab, wdzięk, tajemnica i niesam
                  > owita symetria. Od tamtej pory inaczej patrzę na ludzkie ciało. Nie jak na kawa
                  > ł mięcha, na coś co budzi wstyd czy odrazę, ale jako na nieskończenie piękną, n
                  > iezwykłą budowlę (oraz niezwykle precyzyjny mechanizm). Nabrałam szacunku.
                  > Każda wizyta na wystawie czy w muzeum to takie otwieranie oczu na coś.
                  >

                  OJP big_grin
                  • claudel6 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:45
                    i serio się tym szczycisz, że nie rozumiesz? trochę wiocha wiesz?
                  • leanne_paul_piper Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:52
                    Nie dawajcie psom świętego, ani miećcie pereł waszych przed wieprze

                    Ot, tak jakoś mi się skojarzyło
              • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:04
                No coz ja uwielbiam muzea i wystawy. Niestety nie umiem przekazac CO w tym interesujacego. Dowiadujesz sie roznych rzeczy ogladasz piekno. Ja tam zawsze lubilam zawsze mnie dziwilo ze inne dzieciaki narzekaj “muzeum? Nuuuudaaaa”
                • hukop Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:16
                  ichi51e napisała:

                  > No coz ja uwielbiam muzea i wystawy. Niestety nie umiem przekazac CO w tym inte
                  > resujacego. Dowiadujesz sie roznych rzeczy ogladasz piekno. Ja tam zawsze lubil
                  > am zawsze mnie dziwilo ze inne dzieciaki narzekaj “muzeum? Nuuuudaaaa”
                  >

                  Widzisz, nawet sama nie widzisz co, ale tam chodzisz... O tym mówię. Jakie piękno, co interesującego? Obejrzeć film to rozumiem, ale oglądanie czegoś. Ok już nie wnikam.
                  • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:43
                    A obrazy w domu masz?
                  • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 02:11
                    Nonwidzisz ja filmow za to nie ogladam. Kazdy lubi co innego. Dla mnie to sama przyjemnosc tak posc sie pogapic na szafki albo szklo uranowe big_grin i nie wiem co w tym fajne ale cos pcha zeby ogladac
                    • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 07:54
                      Ciekawość świata Cię pcha smile Niektórzy są jej pozbawieni i raczej nie wytłumaczysz, co, jak i dlaczego.

                      Wystawy w muzeach takich związanych z nauką lubię, bo można się wiele dowiedzieć.
                      Sztukę lubię oglądać, bo ciekawi mnie nie tylko co, ale i jak mają do powiedzenia inni ludzie. Część twórczości będę czuć, bo odnajdę w niej coś z własnej wrażliwości, części mnie zdziwi, że można tak bardzo odmienne postrzegać jakiś temat, część pewnie znuży. To jest zwyczajnie fajne smile
                  • ira_08 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:34
                    >Widzisz, nawet sama nie widzisz co, ale tam chodzisz...

                    Bo trudno jest wytłumaczyć, co jest fajnego w obcowaniu ze sztuką, komuś kto nie chce zrozumieć i pyta tylko po to, żeby się czepiać. A książki czytasz? Bo też można zapytać, co w tym fajnego. Bierzesz książkę, widzisz jakieś znaczki, co dziesiątego słowa nie rozumiesz, kończysz i zapominasz o czym była. Nuda.
                • 7katipo Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:45
                  A mój Młody uwielbia muzea. Wszelakie. O dziwo; pewnie gdybym go zapytała, dlaczego, nie umiałby odpowiedzieć. No lubi po prostu i już.
              • widosna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:36
                Hukop, Ty nie widzisz nic fascynującego w wyjściu na wystawę, do teatru czy na wspólny posiłek poza domem ale otwórz oczy, dla wielu osob, to fajne przezycia. Nie mierz wszystkich swoją miara bo ludzie są różni i co Tobie nie może się wyobrazić, to innym tak. Może maz Zosi tak myśli jak Ty ale mógłby zdjąć klapki z oczu i spojrzeć szerzej, ze jego żona ma inne potrzeby. Jest egoista.
              • bovirag Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:19
                Byłam w czwartek na wystawie w muzeum vaginy. Byłam z przyjaciółkami i pojde tam jeszcze raz, z córką. Cudowna wystawa, pomimo to, że swoje własne vaginy znamy doskonale. Bylo zabawnie, można było podotykac różnych clitorisow, pooglądać kubeczki menstruacyjne etc. I co z tego, że już to wszystko wiem? To wyjście sprawiło mi ogromną przyjemność.
              • pani-nick Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:22
                W wystawach? Jeśli temat wystawy Cię interesuje, to oglądanie wystawy sprawia zwyczajna przyjemność. Np. Wystawa mało znanych prac (np krawaty, czy plakaty reklamowe) Salvadora Dali - już chyba jej nie ma, była przy Wielkiej w Poznaniu. Coś niesamowitego. Byliśmy kilka razy, bo po prostu przyjemnie się ogląda i za każdym razem odkryłam coś nowego.
                Albo wystawa „historia polskiego hip hipu” w Katowicach. I inne wystawy w tym muzeum. Jakbym przeniosła się w czasie. Nie były to moje klimaty, ale wystawa była podróżą przez kolejne lata. Świetnie zrobiona, łącznie ze studium nagrań.
                Londyńskie muzeum historii naturalnej odeszłam kilka razy, a i tak lubię wracać. Kiedyś lubiłam chodzić na world press foto, ale jakoś mi przeszło.
                Dla mnie oczywiste jest, ze nie idę na wernisaż prac kogoś, kogo nie lubię, albo mnie nie ciekawi. Ale jeśli mnie coś interesuje?
              • po-trafie Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 22:54
                Odpowiem, a co mi tam.

                1. Chodze na wystawi fotografii: natura, pogoda, krajobrazy, ludzie, zdarzenia, nauk - ludzie sa w miejscach, w ktorych mnie nie ma, widza moment, ktorego ja nie widzialam, zauwazaja cos, co mi umknelo. Jest to edukujace, inspirujace, czasem piekne, glownie jednak informacyjne.

                2. Historyczne - szczegolnie wojenne, ale nie tylko. Czytam sporo i ogladam filmy, ale zobaczenie miejsc, rekonstrukcji, strojow, przedmiotow, zdjec, listow i innych elementow na zywo daje duzo wiecej. Wiecej mozna sobie wyobrazic, wiecej zrozumiec, lepiej sobie przyblizyc co, kto i czemu robil, jaki byl tego kontekst i jakie realia.

                3. Chodze na wystawy kostiumow, strojow, projektantow mody - fascynuje mnie to, ile mozna wyrazic ubraniiem. I podobnie jak z historia, nie wazne ile obejzysz filmow, zdjec, wybiegow czy ile przeczytasz o danym materiale, nic nie zastapi zobaczenia, jak uklada sie on na zywo, jak kontrastuje, jak byly robione szwy, jaak detale. jak faktury zestawiane. Zdjecie lub film wg mnie tego nie oddaja.

                4. Naukowe. Chodze na wystawy poswiecone konkretnym dziedzinom lub elementom nauki, niektore zwiazane z moim zawodem jak np krytografia i bezpieczenstwo (maszyny dekodujace, szyfry), a niektore po prostu ciekawe: muzeum nauki, muzeum portowe, muzeum lotow w kosmos.
                Odpowiedni kuratorzy eksponuja informacje, ktore inaczej latwo jest przeoczyc, a sa niezwykle ciekawe, podobnie np zobaczenie pewnych rzeczy na zywo (np pelnowymiarowego prototypu szybowca zrobionego przez braci Wright) nie rowna sie z filmem, jest BARDZO ciekawe to co zbudowali i jak.

                5. Meble, bizuteria, dmuchane szklo, rzemioslo, choreografia - to moge ogladac godzinami, bo jest kunsztowne, bo jest walka czlowieka o perfekcje, bo jest ciezka praca kogos, kto ma pomysl i nie odpuszcza. Lubie perfekcje, lubie widziec jak ktos poswieca zycie by te wyimaginowana perfekcje osiagnac.

                Nie rozumiem niestety obrazow malarskich i plakatow. Chcialabym, ale zupelnie do mnie nie przemawiaja.. chodze tylko dla towarzystwa, daje szanse.. i zazwyczaj nic sie dla mnie nie dzieje.
          • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:20
            Na moim profilu fb nie zobaczysz nawet mojej twarzy jedzenia z restauracji tez nie. Psy moje i kota tak smile. Fot meza tez nie wrzucam.
            • hukop Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:27
              jola-kotka napisała:

              > Na moim profilu fb nie zobaczysz nawet mojej twarzy jedzenia z restauracji tez
              > nie. Psy moje i kota tak smile. Fot meza tez nie wrzucam.

              Akurat zwierzęta uwielbiam smile
              • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:40
                To od drugiej strony . Co jest tak facynujacego w domu ze tak ciezko z niego wyjsc np. Do restauracji z mezem?
                • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:06
                  jola-kotka napisała:

                  > To od drugiej strony . Co jest tak facynujacego w domu ze tak ciezko z niego wy
                  > jsc np. Do restauracji z mezem?

                  Jezu no, dla niektórych dom jest fascynującym miejscem, dobrze się w nim czują i nie mają potrzeby wychodzić do restauracji z mężem (czy bez męża, whatever). I ja to z wiekiem coraz lepiej rozumiem, bo też przyłapuję się na tym, że zwyczajnie mi się nie chce wychodzić na miasto. A kiedyś weekend w domu uznawałam za stracony.
                  • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:12
                    dobrze ze wreszcie przestajesz zyc na pokaz bo ewidentnie odziedziczylas usposobienei po ojcu, wiec te delegacje do Paryza to musial byc koszmar dla ciebie, skoro nienawidzisz podrozy i przebywania poza domem
                    • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:16
                      Co ty tam bredzisz znowu, asma?
                      • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:34
                        Ja sobie probuje przypomomniec czy Babia sie zalicza na wycieczce klasowej w klasach 1-3 czy 4-8?

                        bylas chora ze nie pojechalas?
                        • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:41
                          W przedszkolu, asma, w przedszkolu. Uczeń klasy trzeciej to już powinien koronę Polski mieć zaliczoną, samodzielnie. Zimą.
              • ira_08 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:36
                >Akurat zwierzęta uwielbiam smile

                Co w tym fajnego? Na pewno uwielbiasz na pokaz, bo taka teraz moda.
              • krisdevalnor Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:30
                hukop napisała:


                > Akurat zwierzęta uwielbiam smile
                Skoro uwielbiasz zwierzeta to wyobraz sobie, ze jest masa wystaw im wlasnie poswiecona wiec wychodzi na to, ze nawet ty znalazlabys cos dla siebie i z pewnoscia by cie zachwycilo. Wystawy tematyczne albo fotografie. Na przyklad Wildlife photographer of the year, co roku idziemy zobaczyc najpiekniejsze zdjecia, cos niesamowitego.

                www.nhm.ac.uk/visit/wpy.html
                • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:55
                  Chodzę na wystawy psów i kotów, ale o innych dotyczących zwierząt w Łodzi nie słyszałem. Możesz napisać coś bliższego?
                  • krisdevalnor Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:04
                    Co do Lodzi to nie pomoge, nie wiem co sie odbywa bo tam nie mieszkam ale jezeli ktos sie interesuje zwierzetami to zawsze znajdzie cos wartego zobaczenia w swojej okolicy. Macie tam zoo wiec moze tam cos organizuja dodatkowo. A moze trzeba sie wybrac do innego miasta. Ja akurat mieszkam w Londynie wiec wiecej sie dzieje niz jestem w stanie ogarnac, nie mam czasu po prostu. Uwielbiam ta wystawe fotografii, ktora zalinkowalam powyzej, z tego co wiem to w Polsce tez sie odbywa ale nie wiem czy akurat w Lodzi. W Natural History Museum sa non stop jakies ciekawe specjalne ekspozycje, w ciagu roku bylam na wystawie o wielorybach, robalach (creepy crawlies), wezach, rafie koralowej i dinozaurach. Jest w czym wybierac.
                    • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:50
                      Nie pomogłas. Nie wybieram się na wystawę do innego miasta, a tym bardziej do Londynu. Zwierzęta przez kratę to przykry widok, szczególnie psowate, biegajace wzdluz ogrodzenia. Wystawy okresowe w muzeach zmieniają się bardzo rzadko..
          • heca7 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:35
            Ja nie mam FB a w kinie i tak siedzi się po ciemku więc co to za lans wink
          • mid.week Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:15
            wrzucaja tez zdjecia dzieci, myslisz ze robią je sobie na pokaz? 😆
      • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:12
        Słyszałam już podobne stwierdzenia, ale z ust osoby ze 3x starszej od ciebie 😁.
        I o ile rozumiem ludzi, którzy nie lubią stołować się na mieście, wyjeżdżać poza swoje osiedle czy w ogóle bez konieczości opuszczać dom/mieszkanie, to nie rozumiem pogardy i umniejszania wobec tych, którzy lubią inaczej spędzać czas. Ich czas, ich pieniądze, ich życie.
        • leanne_paul_piper Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:21
          Mniej jest żal takich ludzi. Niczego nie przeżyli, nie zobaczyli, nie rozwinęli się muzycznie ani kulturalnie, nie poszerzyli swoich horyzontów. I to widać niestety. Nie potrafią wyjść poza własny światopogląd, a cały świat filtrują tylko przez to, co znają. I lubią obśmiać każdą inność, tak na wszelki wypadek, żeby się nie musieć skonfrontować z własnymi brakami.
          • leanne_paul_piper Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:21
            Mnie, oczywiście.
            • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:35
              Tamta osoba nie wyśmiewa, ale widziwia. I wygaduje "a po co marnujecie pieniądze na tą pizzę, nie lepiej zjeść zupę w domu?".
              I nie rozumie, że w tej pizzerni jest świetna atmosfera i rewelacyjne pizze, których ta soba nigdy nie robi i nie jada, bo dla niej to dziwactwo.
              • magazynka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 02:46
                Rzadko bywam w restauracjach - głównie służbowo zdażało się, ale i prywatnie. Mam też za sobą i bankiety i wesela.
                Nie rozumiem jednak stwierdzenia " w tej pizzerni jest świetna atmosfera" czy "do restauracji idzie się dla ludzi i atmosfery".
                Jaka atmosfera??? Idę, zamawiam, jem i płacę.
                Czy człowiek powinien spodziewać się jakichś specjalnych doznań z faktu, że je w restauracji? Czy ma osobisty kontakt z innymi klientami? Czy to, że kelner przynosi menu, a potem potrawy powinno mnie ubogacać?
                Rozumiem "atmosferę" na koncercie, proteście czy domówce, ale niektóre panie jednak dopisują sobie niematerialne doznania z jedzenia w restauracji i dowartościowują się.
                • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 04:09
                  No tutaj tez pomilcze.
                • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 07:56
                  Ależ oczywiście, że w niektórych restauracjach jest fajna atmosfera. Wystrój wnętrza, muzyka (czasem na żywo) - to wszystko ma wpływ na doznania i sprawia, że można oderwać się od codzienności, zafundować sobie przyjemną odmianę.
                  • tiszantul Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:08
                    "można oderwać się od codzienności, zafundować sobie przyjemną odmianę"

                    Oderwaniem od codzienności i przyjemna odmianą wizyta w restauracji byłaby w znacznie większym stopniu dla kogoś, kto do restauracji nie chodzi. Jeśli ktoś chodzi regularnie, to jaka w tym odmiana? Odmianą byłoby, gdyby raz nie poszedł.
                    Zwolennicy chodzenia do restauracji i opery sami w tym wątku wyznają, ze takie hobby to istotny składnik ich tożsamości, który umożliwia zachwycanie się sobą na forum w patetycznych deklaracjach. Można też zwrócić uwagę, jakie nicki wychwalają tutaj kontakt z kulturą, restauracjami oraz ogólnie różnorodnością świata - czy gdyby nie ich własne deklaracje, moglibyśmy sie domyślić, że akurat te osoby są poznawczo tak zaawansowane jak same twierdzą, czy też że konsumują kulturę w wysokim stopniu? Nie bardzo. Wychodzi na to, ze ich deklaracje są tylko deklaracjami, pobożnymi życzeniami, naiwną wiarą itp.
                    • bo_ob Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:14
                      tiszantul napisała:

                      > czy gdyby nie ich własne deklaracje, moglibyśmy sie domyślić, że akurat te
                      > osoby są poznawczo tak zaawansowane jak same twierdzą, czy też że konsumują kul
                      > turę w wysokim stopniu?

                      Ja bym się raczej nie domyśliła smile
                • zazou1980 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:16
                  Uhm, az nie wiem co napisac. Ja osobiscie najczesciej chadzam do restauracji z konkubinem i dzieciakami, zeby zjesc cos innego niz codzienny obiad, porozmawiac w nie domowym otoczeniu, wyluzowac sie, czasami po prostu nie chce mi sie nic wymyslac, zmywac, a i dzieci ucza sie kulturalniejszego zachowania, poznaja inne opcje niz tylko dom. Dodam, ze dzieciaki bardzo lubia takie wypady.
                  Czasami chodze ze znajomymi z pracy/zycia i to nie koniecznie do super restauracji. W ten piatek bylismy w jednej z lepszych burgerowni, na burgerach i browarze, pogadalismy na luzie, powyglupialismy sie, pointegrowalismy troche.
                  Ja lubie poznawac ciekawe lokale w moim miescie, a sa ich tu tysiace i zdecydowana wiekszosc zapelnia sie nie tylko w weekendy.
                  Dzis niedziela, jedziemy z dziecmi na wycieczke do innej dzielnicy, tez jest bardzo duze prawdopodobienstwo , ze zjemy na miescie...
                • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:54
                  >dopisują sobie niematerialne >doznania z jedzenia w restauracji i >dowartościowują się.
                  😂😂😂 Oczywoscie. Inna opcja nie istnieje.
                • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:34
                  Dowartuściowuja się, tym, że podobam im się atmosfera ? big_grin:d
                • aqua48 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:49
                  magazynka napisał(a):

                  > Nie rozumiem jednak stwierdzenia " w tej pizzerni jest świetna atmosfera" czy "
                  > do restauracji idzie się dla ludzi i atmosfery".
                  > Jaka atmosfera??? Idę, zamawiam, jem i płacę.

                  A inni idą, są witani serdecznie jako bywalcy, zamawiają, gadają sobie przy okazji z kelnerem czy kelnerką rzucą jakieś słowo współbiesiadnikom, spotkają kogoś znajomego zjedzą, posiedzą i mają poczucie że jest świetna atmosfera smile
                  • przystanek_tramwajowy Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:08
                    Tia, aqua, tia... Ematka jest jak Gesslerowa - znają ją w każdej restauracji i kelnery w prysiudach biegną na jej widok. smile
                    • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:09
                      Ale kto napisał, że w każdej?
                      • przystanek_tramwajowy Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:11
                        Ale, że cały czas do jednej restauracji? To patola jest przecież.
                        • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:52
                          Wystarczy do kilku chodzic częsciej niż do innych.
                      • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:52
                        Nie w każdej, tylko w tych lepszych.
              • wapaha Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:23
                To takie śliskie stwierdzenie jednak : "I nie rozumie, że w tej pizzerni jest świetna atmosfera i rewelacyjne pizze, których ta soba nigdy nie robi i nie jada, bo dla niej to dziwactwo."
                Ja np. mimo że jestem osobą uznawaną za bardzo towarzyską , wyróżniającą się w grupie i szybko łapiącą status lidera , świetnie sobie radzę w relacjach z innymi, - to " NIE LUBIĘ LUDZI"- w sensie, że wkurza mnie wszelki tłum- zatłoczone sklepy, kino,plaża,restauracja . Jeśli mam możliwość wyboru to zawsze wybiorę opcję mniej ludzi niż więcej ludzi i świetną atmosferą będzie dla mnie zaciszny kącik lub własna kanapa ( fakt, że też dużo wyjeżdzam, wiec tego domu bardzo mi brakuje ) . A co do rewelacyjności jakiegoś jedzenia-to też kwestia mocno subiektywna jest. Ilu ludzi tyle smaków - za cholerę nie rusze owoców morza ( poza krewetkami, które toleruję ), nie lubię wołowiny i źle ją trawię, wolę dania mniej niż bardziej przyprawione itd
                • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:56
                  Ale rozumiesz, że dla Ciebie "świetna atmosfera" w knajpie może oznaczać wlasnie ciszę i intymne boksy, jazz w tle, przytlumione swiatlo...? Dlatego są różne knajpy.
                  • wapaha Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:35
                    no dokładnie o tym piszę - odnoszę się do tego wpisu yuki " Tamta osoba nie wyśmiewa, ale widziwia. I wygaduje "a po co marnujecie pieniądze na tą pizzę, nie lepiej zjeść zupę w domu?".
                    I nie rozumie, że w tej pizzerni jest świetna atmosfera i rewelacyjne pizze, których ta soba nigdy nie robi i nie jada, bo dla niej to dziwactwo."

                    Ma prawo nie rozumieć
                    Dla każdego -coś innego jest dobre, świetne, wyśmienite
                    • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:38
                      Tamta osoba po pierwsze w ogóle nie rozumie idei jedzenia poza domem (np. organizowania przyjęcia komunijnego w reastauracji -"po ci, skoro można zrobić obiad w domu, upiecze się ciasta"), po drugie nie rozumie potrzeby próbowania innych smaków czy potraw, a po trzecie przebywania w jakimś lokalu ze względu na specyficzną atmosferę danego miejsca. Sama nigdzie nie wychodzi, nie chodzi i nie bywa i nigdy nie miała zwyczaju tego robić.
                      A tamta pizzeria jest mi w pewien sposób bliska, bo poszłam do niej pierwszy raz jako uczennica podstawówki ze 40 lat temu i była to wówczas jedna chyba z 2 pizzerni w naszym mieście.
                      Potem bywałam tam od czasu do czasu i niedawno trafiłam znowu, po wielu latach. Lokal jest niewielki, przytulny, w ładnym miejscu, z bardzo dobrymi pizzami, miłą obsługą i długą historią. Spędziłam tam z mężem fajnie czas 😁.
                      Nie sposób wytłumaczyć naszych doznań komuś, kto nigdy nie bywa w takich i podobnych miejscach.
                      • wapaha Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:22
                        Spytam raz jeszcze - a musi ? to jakiś wymóg ?
                        Ty masz swoje subiektywne odczucia i potrzeby, ktoś inny nie.,,,,,kurka no... uncertain
                        Ona nie rozumie twoich potrzeb- ale ty jesteś taka sama jak ona

                        I my chcemy wolnego wyboru w kwestii aborcji jak nie potrafimy zrozumieć błahych wyborów-pizzeria tak czy nie uncertain
                        • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:28
                          Wapaha, czy zauwazyłaś, że opisałam daną osobę nie wartościując jej poglądów a jedynie jej reakcje na postępowanie innych? Znam wiele osób-domatorów, włączając w to mojego własnego syna, nie każdy ma obowiązek jadać poza domem i to lubić czy uczestniczyć w zyciu tow.-kulturalnym. Nie podoba mi się jedynie, kiedy taka osoba wydziwia nad wyborem innych albo wręcz próbuje zabraniać, bo ja przecież tej osoby na siłę z domu nie wyganiam i nie zmuszam jej do pójścia do teatru, jeżeli nie chce. Również nie komentuję, że jest skąpa czy ograniczona, bo to wcale nie jest prawdą i nie byłoby uczciwe wobec tej osoby.
                          Różnica między nami jest taka, że ja rozumiem potrzeby tej osoby (choć są dla mnie dziwne i powikłane, ale tak ma i już), a ona nie bardzo akceptuje poglądy innych, różne od jej własnych i nie powstrzymuje się od głośniej krytyki i oceny.
                          Zresztą, jak widać w niejednej dyskusji na forum, akceptacja i szacunek kuleją w wielu kwestiach, nie tylko tych dotyczących sposobu spędzania wolnego czasu.
                          • wapaha Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:28
                            inaczej odebrałam to co piszesz
                      • tiszantul Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:20
                        "przebywania w jakimś lokalu ze względu na specyficzną atmosferę danego miejsca"

                        Nie piętnujmy jednak ludzi, którzy nie muszą łazić po knajpach w poszukiwaniu atmosfery, bo najbardziej lubią atmosferę w swoim domu
      • zamyslona_ona02 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:21
        Dla mnie to brzmi strasznie. Odkąd mam dzieci rzadziej wychodzimy, ale nie wyobrażam sobie siedzenia ciągle w domu. Wyjście to kina, teatru, restauracji to nie tylko jedzenie czy oglądanie, ale właśnie inni ludzie, zmiana otoczenia. Nie ma to nic wspólnego z "pokazywaniem się", nawet nie mam fb.
        • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:23
          A ja rozumiem ze ktos nie lubi najlepiej czuje sie w domu. Natomiast jak juz ktos pisze ze robisz inaczej to robisz na pokaz to zaczynam przestawac rozumiec taka osobe.
          • hukop Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:33
            jola-kotka napisała:

            > A ja rozumiem ze ktos nie lubi najlepiej czuje sie w domu. Natomiast jak juz kt
            > os pisze ze robisz inaczej to robisz na pokaz to zaczynam przestawac rozumiec t
            > aka osobe.

            Jolcia, ja nie mówię, że wszyscy tak robią, ale większość tak. Zresztą tu, na forum po wypowiedziach. Jakie oburzenie, że nie rozumieją jak tak można nie chodzić nigdzie. A można i znam tez dużo ludzi którzy wolą wyjechać na weekend nad jezioro, wypić piwo, wino w domu. Pójść na rower, obejrzeć serial w domu, film, do wesołego miasteczka przejechać się na czymś wypasionym, niż iść do restauracji i jeść w towarzystwie obcych ludzi lub chodzić na wystawy.
            • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:38
              Ale ja nie jem w resteuracji w towarzystwie obcych ludzi jem z mezem lub ze znajomymi, bratem, ojcem. A wystawy bardzo lubie na wystawe prac Kory przejechalam kilka set kilometrow.
              • tiszantul Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:24
                "na wystawe prac Kory przejechalam kilka set kilometrow"

                to się znakomicie nadaje do chwalenia się na forum. Sam przejechałem 700 km, żeby zagłosować na Andrzeja Dudę i chwałę się tym przy każdej okazji
                • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:00
                  Nie wiem czy sie nadaje do chwalenia sie . Ja zwyczajnie lubie Kore i to co robila dlatego ta wystawa czy spotkania rozne jej poswiecone i tutaj odleglosc nie ma znaczenia.
            • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:56
              Ale chyba w tym watku o ktory chodzi o chodzilo o to ze ten maz nigdzie nie chcial. Do wesolego Miasteczka na grilla do rodziny tez nie. Nie mial takiej potrzeby. I ona wszedzie zawsze sama. Sa tacy ludzie. Znam jednego co zone z dziecmi do tesciow na swieta odwozil po czym czekal w aucie. Nic do tesciow nie mial po prostu nie lubil imprez.swiat jest pelen dziwakow ktorzy nie maja potrzeby - pewnie AS niezdiagnozowany.
            • little_fish Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:37
              Ale wychodzą - na rower czy do wesołego miasteczka, jadą nad jezioro itp.
            • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:19
              A można i znam tez dużo ludzi którzy wolą wyjechać na weekend nad
              > jezioro, wypić piwo, wino w domu. Pójść na rower, obejrzeć serial w domu, film,
              > do wesołego miasteczka przejechać się na czymś wypasionym, niż iść do restaura
              > cji i jeść w towarzystwie obcych ludzi lub chodzić na wystawy.

              No ale to nie jest "nigdy nigdzie nie wychodzą". Po prostu interesuje ich coś innego.
              • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:24
                No ale wyjeżdżają chociaż a zosia pisała, że wyjeżdża tylko sama lub z dziećmi.
                • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:43
                  Ale np. pójście do wesołego miasteczka też jest fajne, my ostatnio np. byliśmy w cyrku. A z okazji św niepodległości, w jednostce wojskowej na wystawie sprzętu wojskowego, nawet mi się podobało, bo można było wsiadać do dział i pojazdów i posterować robotem saperów i zjeść grochówkę z kotła wink a potem na miejskim pikniku, gdzie był koncert, śpiewali aktorzy z teatru, także poziom niczego sobie i różne rekonstrukcje od husarii po współczesność, plus zabytkowe czołgi i działa i trochę współczesnych. Do tego mini wesołe miasteczko dla dzieci. Oprócz cyrku wszystko całkowicie za darmo.
                  Przecież jakieś fajne wyjścia nie muszą od razu oznaczać koniecznie obcowania z tzw. kulturą wysoką, sztuką współczesną (której zresztą nie lubię), czy obiadem w drogiej knajpie.
                  • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 12:44
                    Zaraz za cyrk dostaniesz tu zjebke smile. Bo zwierzeta itd.
                    • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:14
                      Cyrk był bez zwierząt smile
                    • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:26
                      Za cyrk że zwierzętami akurat by jej się ta zjebka należała. Fajnie, że są już i inne formy występów cyrkowych.
        • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:00
          Też znacznie rzadziej wychodzę odkąd mam dom, ale to nie znaczy, że nigdy nie byłam nigdzie. I nadal okazjonalnie korzystam z takich różnych atrakcji. Faktycznie nie potrzebuję tego tak, jak wtedy gdy mieszkałam w bloku w mieście (bo co robić w takim bloku tongue_out), a wyjście do knajpy, to była kwestia zjechania windą i przejścia od kilkunastu do kilkuset metrów. Teraz raz, że mam inne przyjemności, dwa że mi się mniej chce, bo to większe przedsięwzięcie. Ale jak jest okazja, to korzystam bardzo chętnie.
      • aqua48 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:39
        hukop napisała:

        >Chyba przyjemniej jest obejrzeć film w domu, w spokoju czy zjeść obiad cz
        > y kolację wspólnie w zaciszu domowym, można też zapalić świeczki i napić się wi
        > na, niż siedzieć na sali pełnej obcych ludzi.

        Nie, nie jest przyjemniej. A przynajmniej nie zawsze. Przyjemnie jest od ubrać się elegancko, założyć biżuterię, której nie nosisz na co dzień, wyjść z domu, być wśród innych ludzi, w ładnym otoczeniu, zjeść coś czego sama nie ugotowałaś i nie ugotujesz, bo nie masz potrzebnych składników, albo wiedzy, i mieć to podstawione pod nos bez konieczności zmywania. Przyjemnie jest też wybrać się do teatru na spektakl na żywo, na koncert lub do kina. Nie siedzieć jak ten kołek w domu i nie widzieć świata.
      • koronka2012 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:40
        hukop napisała:

        > Chyba przyjemniej jest obejrzeć film w domu, w spokoju czy zjeść obiad cz
        > y kolację wspólnie w zaciszu domowym, można też zapalić świeczki i napić się wi
        > na, niż siedzieć na sali pełnej obcych ludzi.

        Nie, nie jest przyjemniej, nie dla każdego. Jak się ogląda komedie romantyczne, to faktycznie nie ma różnicy. Ale wierz mi, są filmy które na dużym ekranie dają zupełnie inne wrażenia, nawet jeśli w domu jest ekran 60 cali. Kino wymusza skupienie, w domu a to ktoś coś chce, a to ktoś zadzwoni, a to coś rozproszy uwagę.

        To samo z knajpami - wiele posiłków w knajpie inspiruje mnie do zrobienia czegoś podobnego, bo na pewne połączenia po prostu bym sama nie wpadła, pewne potrawy trudniej zrobić w domu i efekt jest też inny. Choćby głupie carpaccio - nie da się w domu tak cienko pokroić surowego mięsa. Inna rzecz, że fajniej wyjść z przyjaciółmi, niż siedzieć z własnym mężem, z którym po x latach raczej nie prowadzi się zbyt wielu odkrywczych dyskusji.
        • zona_glusia Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:37
          Mnie kino, sam fakt bycie w kinie, rozprasza, więc owszem lubię, ale z większym skupieniem oglądam filmy w domu.
        • tiszantul Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:33
          "Kino wymusza skupienie, w domu a to ktoś coś chce, a to ktoś zadzwoni, a to coś rozproszy uwagę"

          O tak, w kinie nigdy telefony nie dzwonią.
          Jeśli u siebie masz większy szum niż w kinie, to po prostu masz za małe mieszkanie
      • vinca Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 22:08
        Omg
    • barattolina Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:06
      Nie wiem.
      A jak można stanąć przed Reichstagiem i nie wiedzieć przed jakim budynkiem się stoi ?😳
      Znam taki przypadek.

      Znam tez taki, ze dziewczyna na pytanie dlaczego nie chce nauczyć się jeść pałeczkami, odpowiada - „po co ?”
      No i co.
      Opadszczęk jak nic.
      • sumire Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:08
        A po co tak właściwie?...
        • barattolina Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:11
          Żeby doświadczyć czegoś czego się nie zna?
          Z ciekawości czystej i radości życia chociażby.
          • flegma_tyczka Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:15
            A jak do radości życia jej to niepotrzebne?
          • sumire Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:16
            Znam ludzi, którym jedzenie pałeczkami nie dostarcza szczególnej radości wink
            • barattolina Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:20
              No właśnie na cześć owych ludzi mamy tego zacnego wątka.
              • sumire Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:21
                Ach, no muszą mieć strasznie smutne życie, że nie lubią sushi 🤦
                • barattolina Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:27
                  A widzisz....
                  Pałeczki to nie tylko do suszi.
                  Jakbyś wywaliła ze swojego słownika „po co”, to może byś wiedziała. smile
                  • sumire Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:31
                    Ależ ja wiem.
                    Wiem też doskonale, że umiejętność posługiwania się nimi - niezbyt złożona, swoją drogą - niczyjego życia nie wzbogaca. W odróżnieniu od książek czy spektakli.
                  • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 02:56
                    Pałeczki są idealne do rosołu.
          • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:12
            Szczerze? Jedzenie pałeczkami mnie wpienia wink.
            • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:13
              Mnie też!
              • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:03
                I mnie smile
                • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:27
                  Nie znamy się na tym po prostubig_grin.
                  • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:57
                    Nawet nie wiesz ile mojemu dziecku dostarcza jedzenie nozem i widelcem...
                    • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:58
                      *frustracje zgubilam
                  • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:02
                    Jedzenie paleczkami w Polsce nie ma najmniejszego sensu, albowiem w polskich knajpach ryż gotuje się na sypko. Jesli znajdę knajpę, w której podaje się tradycyjne kule posklejanego ryżu, to mogę jeść paleczkami. Z szacunku dla kultury polskiej nie będę tez w knajpie głośno siorbac zupy, futrujac przy tym paleczką do gęby kilkumetrowy makaron, tylko użyję łyżki.
                    • barattolina Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:24
                      No a spróbuj mądralo ogarnąć zupę z długim makaronem łyżką nie chlapiąc przy okazji przybocznej gawiedzi 😁
                      • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:28
                        są też widelcewink
          • zuleyka.z.talgaru Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 12:16
            Pf, jedzenie pałczekami doprowadza mnie do wkurwa a nie radości życia. Zawsze proszę o sztućce.
        • anomalia_pogodowa81 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:17
          sumire napisała:

          > A po co tak właściwie?...

          Po to samo, po co wychodzi się z domu, czyta książki, rozmawia z ludźmi, uczy nowych rzeczy... Bo jest się ciekawym świata.
          • sumire Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:20
            No ale jest różnica między czytaniem książek a jedzeniem pałeczkami, sorry.
            • barattolina Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:21
              Dla mnie to jest to samo.
              • tifa_lockhart Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:39
                Jedzenie pałeczkami muszą zająć miejsce obok bidetu i przepysznego jagielnika
                • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:42
                  I obok kosza na śmieci w wychodku!
                  • kura17 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:21
                    > I obok kosza na śmieci w wychodku!

                    przypominam, ze ja mam w wychodku DWA kosze, poniewaz mam rowniez meza niemca i segregujemy smieci wszedzie!!
                    • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:53
                      ale ktore smieci w lazience da sie rodzielic na dwa sorty? niestety moja wyobraznia nie idzie tak daleko, ze podpaske i prezerwatywe do innych, czy jak?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:59
                        Np rolki po papierze toaletowym - ida do papieru, a nie do zmieszanych.
                        • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:09
                          ale w lazience przeciez wiecej plastiku, wiec wypadalo by byc konsekwentym i z 4 kosze poustawiac na wszystko a nie udawac pseudo ekologa
                          • dziennik-niecodziennik Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:06
                            wystarczy dwa - jeden na rzeczy suche i drugi na mokre. do mokrych wrzucasz podpaski, mokre chusteczki, mokry papier jak akurat np przecierasz nim blat itd. do suchego wrzucasz puste butelki, rolki itd - i potem to sobie segregujesz.
                      • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:00
                        Plastik i organiczne - tez mnie to zastanawialo i to wymyslilam...
              • anomalia_pogodowa81 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:41
                Dla mnie podobnie.
              • zona_glusia Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:40
                big_grin Naprawdę? Stawiasz na równi prostą czynność i przeczytanie książki?
                • barattolina Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:59
                  🤭😂
            • pani-nick Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:21
              Ale po co czytasz książki?
          • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:03
            A, rozumiem, że niechęć do jedzenia paleczkami oznacza z automatu niechęć do poznawania czegokolwiek na tym świecie.
        • amast Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:19
          Dla zdrowia. Pałeczkami je się wolniej i mniejsze porcje na raz i tak podobno jest zdrowiej wink
          • jolinka102 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:37
            Ty chyba sobie zartujesz. Widzialas kiedys Azjate wciagajacego paleczkami makaron w jego calej dlugosci? Zapewniam Cie, to nie ma nic wspolnego z powolnym jedzeniem i dokladnym gryzieniu tego co sie wciagnelo do buzi.
            • amast Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:48
              Widziałam, ale nie miało to też w sumie wiele wspólnego z jedzeniem pałeczkami. Po prostu przechylali miseczki i pałeczkami tylko przepychali z miseczki do ust makaron z dodatkami. Nie o takie jedzenie pałeczkami chodziło wink
              • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:05
                >Nie o takie jedzenie pałeczkami >chodziło wink
                No proszę, uczylismy Francuzów jedzenia widelcem, a teraz uczymy Azjatow jak się je paleczkami!
          • b.bujak Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:55
            amast napisała:

            > Dla zdrowia. Pałeczkami je się wolniej i mniejsze porcje na raz i tak podobno j
            > est zdrowiej wink

            małe porcje... sushi czy inne takie bajery się bierze w całosci do ust;
            dawno temu na jednej z moich pierwszych kolacji z Japończykami zapchalam sie w ten sposób jakąs ośmiornicą czy innym ślimakiem... miałam pełną buzię i w dodatku to coś miało tak gumowatą konsystencję, że przez dłuższą chwilę walczyłam z przeżuciem wink
          • zona_glusia Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:41
            I tak jem wolno smile
      • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:23
        barattolina napisała:


        > Znam tez taki, ze dziewczyna na pytanie dlaczego nie chce nauczyć się jeść pałe
        > czkami, odpowiada - „po co ?”
        > No i co.
        > Opadszczęk jak nic.

        A właściwie PO CO ? skoro to jest nie wygodne. Zawsze śmieszy mnie to utrudnianie sobie życia przez ludzi bo tak wypada. Wolę jeść łyżką, widelcem lub palcami, a jeżeli komuś się to nie podoba, trudno jego problem.
        • amast Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:29
          Czasami nie ma możliwości zjeść widelcem, bo trafiłaś w mało turystyczny rejon Chin i pytanie o widelec spotyka się z niezrozumieniem. A placami nie wszystko się da wink
          • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:53
            Na szczęście nigdzie nie wyjeżdżam i nie mam takich problemów. Polska jest wystarczająco piękna i kryje dużo różnych fajnych miejsc do zwiedzania.
            • amast Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:56
              No tak, to jest bardzo dobry argument przeciwko pałeczkom. I przeciwko paru innym rzeczom też.
              • hukop Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:14
                amast napisała:

                > No tak, to jest bardzo dobry argument przeciwko pałeczkom. I przeciwko paru inn
                > ym rzeczom też.

                Nie, chodzi o to że ematka jest taka "światowa" a później zmienia nick i pisze " facet mnie nie rozumie" itp. Ale oczywiście ubiera się gustownie, maluje usta drogą szminką, zakłada szpilki i biegnie pod rączkę z ukochanym na wystawę big_grin ( chyba wystawę kotów brytyjskich ) takie ściemy to tylko na tym forum.
                • amast Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:19
                  Ja się raczej nie ubieram gustownie, nie mam drogich szminek (tanich też nie), szpilki lubię i z mężem w różne miejsca chodzić też lubię. Nie muszę ściemniać ani być światowa. Ale pałeczkami jeść umiem i lubię, ot co.
                  • widosna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:45
                    Amast, mam wrażenie, ze niektórzy stawiają opór „nie, bo nie” i najgorsze jest, ze nie dopuszczają myśli, ze ktoś inny chce i lubi inaczej. Ja w domu nie jem pałeczkami ale w chińskiej knajpie tak bo jest to element atmosfery, fajna zabawa, degustacja smile ale chyba niektórzy nie chcą zrozumieć, ze jesteśmy różni
                    • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:48
                      A zauważyłaś, że niektórzy stawiają opór „tak, bo tak” i nie dopuszczają myśli, ze ktoś NIE inny chce i NIE lubi inaczej wink
                      Pomijając hukopa, bo to troll, co wiadomo już od dość dawna.
                    • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:11
                      >najgorsze jest, ze nie dopuszczają >myśli, ze ktoś inny chce i lubi inaczej
                      No, a tu autorka nie dopuszcza, że ktoś chce inaczej, czyli nie chce się uczyć jeść paleczkami, bo nie jest mu to do niczego potrzebne. Albo - znam takich ludzi, nieśmiałych i wstydliwych, którzy spróbują, ale nie publicznie, tylko w domu, bez świadków. Ich sprawa.
                      • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:14
                        jejku no co wy z tymi paleczkami, nei pojmuje, nigdy tego sie nie uczylam ale jak mialam okazje kiedys kilka razy probowac w restauracji to przeciez idzie to bez wiekszych problemow i zjesc sie da, no chyba piszecie o ludziach niepelnosprawnych ruchowo ktorzy musza sie specjalnie uczyc ?
                        • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:02
                          Kwestia motoryki malej chyba i tego zeby ktos dobrze pokazal. Nie jest to bardziej wymagajace niz poprawne poslugiwanie sie widelcem to prawda
                      • amast Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:30
                        > No, a tu autorka nie dopuszcza, że ktoś chce inaczej, czyli nie chce się uczyć jeść paleczkami, bo nie jest mu to do niczego potrzebne.

                        Ale że ja? Ja tylko napisałam, że może się nieoczekiwanie przydać.
                      • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:02
                        Będzie wysyp kryptopałeczkarzy.
                • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:42
                  Niektórzy w tym świecie żyją. Więc mogą z perspektywy tego innego świata pisać. I nie mam na myśli "światowego życia" lecz raczej życie w "szerokim świecie".
                • claudel6 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:51
                  no, a ciebie skręca z zazdrości, wiec będziesz sobie teraz wmawiać, że to zwyczajne życie to ściemy. żal.pl.
                  • anomalia_pogodowa81 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:17
                    Hukop to troll, nie wierzę, że można naprawdę być takim tłukiem.
                • lemasakr Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:51
                  A co to ma ze soba wspolnego? Wychodzenie z domu z problemami w zwiazku? Widze, ze twoj sposob w jaki rozumiesz pewne rzeczy tez jest bardzo prosty...albo masz 15 lat albo jestes trolem.
          • memphis90 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:07
            Jak trafisz w mało turystyczny rejon Chin, to dostaniesz jedzenie przystosowane do jedzenia paleczkami, a nie ryż na sypko. W takiej sytuacji nauczenie się trzymania pałeczek zajmie hóra 2minuty
            • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:04
              Sa ludzie dla ktorych paleczki sa nie do przeskoczenia. Moja matka np. Byla chora jak musiala uzyc blokade miala jak moje dziecko autystyczne nie i nie nie da rady nie chce dac rady. Jej sprawa. Zawsze udawalo mi sie wyzebrac jej lyzke a miejscowi okazywali zrozumienie - wiadomo zamorskie smoki uposledzone wink
              • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:11
                Wyżebrać? Ja normalnie prosze i natychmiast dostaję bez komentarza.
                • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:19
                  Czasami dzikus z Europy dostaje nawet bez pytania, z automatu big_grin Zdarzyło mi się parę razy.
        • barattolina Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:31
          Jest taka cześć świata, która by się z Tobą nie zgodziła - że jest nie wygodnie.
          W Indiach jada się palcami? Czasami. Wiedziałaś/eś?
        • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:03
          Podróże kształcą. Tak jak wyjścia z domu, opera, teatr i książki. Dzięki temu się wie, że bywają sytuacje, kiedy należy dostosować się do obyczaju miejsca, w którym się w danym momencie przebywa. I tak w niektórych miejscach Azji dobrze jest jeść pałeczkami, bo to normalny tamtejszy zwyczaj, a w operze zwraca się uwagę na to, co się dzieje na scenie zamiast na siebie.
          • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:06
            A co, jeśli nie wybierasz się do Azji?
            • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:45
              Chociażby zobaczyć, jak się jada w inny sposób? 😀
              Ja w Azji nie byłam, ale pałeczkami próbowałam jeść z czystej ciekawości. Moje dzieci, same z siebie, zresztą też. A ile przy tym śmiechu 😂.
            • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:05
              Jesteś trollem, każda normalna Ematka wybiera się w nieturystyczne rejony Chin i już.
          • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:07
            Ps. Do restauracji natomiast na ogół chadza się, by zjeść coś, co z różnych względów nie gotuje się w domu oraz dla klimatu danego lokalu i towarzystwa. Czyli dla przyjemności.
            • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:22
              Oj A mnie coraz bardziej drażnią miejsca, do których idzie się coś zjeść. Najbardziej mnie drażni niemrawa i mało kompetentna obsługa, a zaraz po tym niespecjalnie dobrze przygotowane potrawy, np. blada pizza. Kiedyś na to nie zwracała uwagi, teraz te niedoskonałości mnie irytują.
              Kino toleruję tylko dlatego, że jest wielki ekran i super nagłośnienie. Odgłosy chrapania popcornu i swiecenie telefonami za to zaliczam do mega minusów.
              Teatr i operetka to wciąż jeszcze dla mnie przyjemność. Na szczęściewink.
          • flegma_tyczka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:16
            Podróże nie kształcą i są nieekologiczne.
        • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:07
          No wlasnie jak sie umie to jest wygodne. Po co sie dzieci uczy uzywac niza i widelca jak lyzka tez sie da?
          • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:38
            Owszem, jak się umie, to jest wygodne, ale gdy ktoś jest miłośnikiem schabowego i lasagne, to ma uczyć się zasuwać pałeczkami tylko dlatego, że być może kiedyś ktoś go zaprosi na randkę do wietnamskiej restauracji albo wyśle na delegację do Szanghaju? To nie jest umiejętność, która czyni człowieka bardziej kulturalnym czy obytym. Jak się umie, to fajnie, jak się nie umie - to absolutnie nic się nie dzieje.
            • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:03
              No to bez sensu. Aczkolwiek da sie oczywiscie tak samo jak da sie zjesc suszaka widelcem. I tak jestesmy w lepszej sytuacji niz Azjaci - nie ma tak gleboko nieturystycznego regionu Chin zeby ktos ci lyzki nie znalazl (z widelcem gorzej fakt) za to powiedz we wloskiej zeby ci paleczki dali suspicious
              No i paleczkami inaczej smakuje - azjatyckie jest do paleczek po prostu. Dla mnie to jak sztucce do ryby - daja rybe to jesz tymi do ryby.
              • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:54
                Nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do tknięcia sushi. Surowa ryba, dla mnie horror absolutny, fuj fuj fuj (w ogóle nie przepadam za rybami w jakiejkolwiek postaci i mogłabym się bez nich całkowicie obejść).
                • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:02
                  Tak gwoli ścisłości, sushi nie musi zawierać ryby smile
                  • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:27
                    Wiem, ale przeważnie zawiera, stąd powszechne skojarzenie. No i morzem chyba każde czuć? (algi).
              • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:07
                A można zjeść okonia widelcem do karpia?
            • barattolina Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:06
              Ależ tutaj pałeczki są tylko przykładem przecież.
              Chodzi o próbowanie nowości.
              Zamiast „po co” można zapytać „ dlaczego nie”?

              Jak się idzie do azjatyckiej knajpy pałeczkami jeść nie trzeba, ale można.
              Ja akurat nie dopatruje się w tej czynności braku kultury czy snobizmu.

              Mnie chodzi o ciekawość świata.
              Są ludzie którzy żyją inaczej i jestem ciekawa jak to jeść tymi przysłowiowymi pałeczkami.
              To jest chęć nie wynikająca z potrzeby użytkowej tylko chęć spróbowania czegoś nowego.
              • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:19
                Ale nowych rzeczy do spróbowania są dziesiątki tysięcy. Tak samo możemy przecież się dziwić, że jak to - ktoś nie chce pojechać do Amazonii, zrobić prawka na motocykl, napić się śliwowicy łąckiej, wejść na Babią, zobaczyć wystawy Marka Rothko?... Ciekawość świata jest fajna, ale nie ma na nią jednego wzoru. Ludzi interesują bardzo różne rzeczy.
                • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:26
                  Wejsc na Babia?
                  hahahahahaha
                  no jak mozna miec takie cele w zyciui marzenia
                  hahhahhahahahha
                  ja tu sie zbieram zeby Everest zdobyc a tu Babia mi podsuwacie
                  • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:02
                    Mam zamiast zamówić wycieczkę piesza do bazy Amundsen - Scott, a ty z Czomolungma.
                • barattolina Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:42
                  Owszem, sa miliony. Wyjazd do Amazonii wymaga sporej motywacji.
                  Pałeczki jednak sa mniej wymagające i jak jest okazja to warto spróbować.
                  Aczkowiek tak, masz racje - to podobny mechanizm, tylko kaliber inny.
              • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:10
                Nie, w Twoim przypadku chodzi o porównanie czytania książki z jedzeniem pałeczkami. Pomyliłaś kulturę (wyższą) z durnymi zasadami Sajwor Wiwru. A na SV-durnoty jestem cięty dość mocno.
      • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:38
        Po obejrzeniu niedawno konkursu tv w angielskiej tv, kiedy na pytanie o najbliższych sąsiadów Niemiec padły odpowiedzi typu Rosja czy Hiszpania, już coraz mniej mnie dziwi.
      • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:38
        To ja? Ja nie korzystam z pałeczek chociaż uwielbiam kuchnię chińską, trochę mniej japońską.
      • tiszantul Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:37
        "jak można stanąć przed Reichstagiem i nie wiedzieć przed jakim budynkiem się stoi"

        Odpytaj stojących pod Reichstagiem, to się okaże, jaki odsetek powie Ci więcej niż jedno banalne zdanie. To samo na temat wspomnianych tutaj "głębokich przeżyć w galerii sztuki" - rozmowa z wychodzącymi z galerii pozbawiłaby złudzeń
        • barattolina Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:33
          Jedno zdanie to za duzo.
          Oczekuje, aby ktoś zaczaił w ogóle ze wie przez jakim budynkiem się znajduje.
          W tych czasach jakie mamy, z uwagi na kraj w którym żyjemy i na cześć historii jaką przeszedł.

          I tak, takiej ignorancji nie jestem w stanie zrozumieć.
          • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:29
            Obecnie ignorancja jest w cenie. Pamiętam dyskusje, jaką wiedzą jest potrzebna nowoczesnej emamie, a głównie jej dzieciom. Wnioski były takie, że tylko wiedzą którą można sprzedać jest niezbędna, reszta niepotrzebnie zabiera czas. Dlatego też wyniki ankiet ulicznych przerażają.
      • milka_milka Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 00:15
        Odnośnie pałeczek to tak, jak ja. Nie interesuje mnie jedzenie pałeczkami, mam widelec i to, co da się zjeść pałeczkami mogę zjeść 100x wygodniej widelcem. Nie wiem, czemu fakt umiejętności jedzenia pałeczkami ma świadczyć o czymkolwiek.
        • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:14
          O niczym nie swiadczy . Idziesz do knajpy na sushi i jesz je widelcem?
          • dziennik-niecodziennik Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 09:33
            co to kogo obchodzi jak ja czy inny sąsiad je sushi? moge jesc palcami jak mam kaprys. fajnie by bylo gdybysmy rpzestali innym ludziom zaglądac do talerza, koszyka i portfela...
          • milka_milka Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:02
            Dokładnie tak.
            Poza tym nie lubię sushi, byłam raz i mi wystarczy.
    • zosia_1 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:18
      Ja chodzę, ale sama. Jeżdżę na narty, pochodzić po górach, ale ., na wakacje, wyjazdy za granicę, ale sama lub z dziećmi. Rodzina akurat też dziwnie patrzy po co jeździć, na co ci to i po co. Dlatego zwyczajnie mam dość, wszystko sama. Sama jedź, sama zarób, sama wszystko pozałatwiaj
      • hrabina_niczyja Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:27
        Wiesz co skoro tak to powiedz sama spier...cie i naprawdę rób dalej to wszystko sama, ale bez żalu. Ja bym tak zrobiła, już się nie wkurzała. Sama przy swoim tyłku tylko i dla siebie. Reszta, a szczególnie mąż niech nie robi nic, nie zrobi nie będzie miał. No i życzę Ci, żebyś poznała jakiegoś fajnego kogoś, bo niektóre rzeczy fajniej się robi we dwoje 😉
      • simply_z Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:36
        zasadnicze pytanie. Po co za niego wyszłaś? presja rodziny? ciąża?
        • zosia_1 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:42
          Zakochałam się, byliśmy wtedy biedni jak myszy kościelne, więc ewentualnie chodziliśmy do chińczyk na obiad. Nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, on zawsze na wszystko przytakiwał, a ja robi)łam wszystko sama i cieszyła się, że idę do przodu. Nie byłam w ciąży
        • zosia_1 Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:50
          Poza tym jest tak, że chyba każdy, ja na pewno chciałam być kochana. Dobrze jest mieć się do kogoś przytulić, kiedy jesteś sama na świecie, w sensie gdy matka traktuje cię gorzej niż psa.
          • hukop Re: Jak można tak żyć? 16.11.19, 23:58
            zosia_1 napisała:

            > Poza tym jest tak, że chyba każdy, ja na pewno chciałam być kochana. Dobrze jes
            > t mieć się do kogoś przytulić, kiedy jesteś sama na świecie, w sensie gdy matka
            > traktuje cię gorzej niż psa.

            Więc poszłaś do pierwszego lepszego. A teraz jak u ciebie jest z finansami? Poradziłabyś sobie bez niego?
          • bovirag Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:01
            Nie wyobrażam sobie. Co to w ogóle za życie bez doświadczenia sztuki, dobrej kuchni, wspolnych wyjsc. Kocham teatr, chodze czesto. Dzis nawet z przedstawienia wrocilam. Bylo wspaniale, cudownie. Jeszcze wczesniej bylismy z mezedm na wczesnej kolacji. Kocham stolowac sie na miescie. Lubie chodzic do kina, muzeow, galerii. Nie wyobrazam sobie bez tego zycia.
            • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:11
              Sęk w tym, że każdy sobie bez czegoś innego nie wyobraża życia... A są też tacy, którym do szczęścia wystarczy schabowy i Kiepscy, czy co tam teraz leci w TV. Wolno im? No wolno. Problem się zaczyna, gdy oceniamy: a... ty chodzisz do opery, to w porządku, a ty nie, ty zalegasz przed TV, to co z ciebie za człowiek... I w drugą stronę - jak ona bywa w operze/wyjeżdża/je na mieście to tylko po to, żeby się pokazać, bo ja jestem taka prawdziwa i się nie wstydzę, że lubię Kiepskich (ona też na pewno lubi, ale się nie przyzna, bo to snobka). No można sobie tworzyć tego rodzaju konstrukcje w głowie, tylko po co?

              Mnie też zszokowało, że jedna z sąsiadek nigdy nie była w pobliskiej pizzerii (całkiem fajnej i w sumie jedynej w okolicy), ale szybko swoje zszokowanie powściągnęłam, bo to w sumie jej życie, jej sprawa, widać nie lubi... Ma prawo? Ma.
              • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:30
                Moja matka nie znosi pizzy na przykład. I niechętnie by poszła nawet na grillowanego kurczaka, uważa, że można to lepiej zrobić w domu i zjeść w większym komforcie.
                Im jestem starsza, tym bardziej też skłaniam się do tej opcjiwink. Fakt, pizzy nie zrobię, więc od czasu do czasu chodzę.
                • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:37
                  Mój mąż i córką, każde z osobna i razem też, robią przepyszną pizzę, ale mimo to czasem wychodzimy, albo wstępujemy do pizzerii, wracając skądś, żeby w domu być już po obiedzie. Ale ogólnie zgadzam się, że z wiekiem docenia się drobne przyjemności bardziej i mniej szuka jakichś szczególnych wrażeń. Przynajmniej u siebie też to zaobserwowałam smile
                  • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:21
                    O il dobrze zrozumiałem poprzedni wątek, nie chodzi o teatr, kino restauracje lecz o wspólne zainteresowania, sposób spędzania czasu. Równie dobrze mógłby mówić o strzelnicy, wyprawach morocyklowych czy łowieniu ryb. Wspólne życie często polega na kompromisach i wzajemnym uzupełnianiu. Tytuł tego wątku wprowadził mnie błąd, bo pytaniem nie jest "jak można żyć bez teatru, restauracji, itp" tylko "jak można żyć wspólnie bez porozumienia"
                    • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:29
                      I nadal - można.
                      Ponieważ porozumieniem jest również akceptacja tego, że druga strona niekoniecznie podziela nasze zainteresowania, a ma własne. Tak się zdarza, nie jest to żadne dziwo z innej planety. Chodzi o to, by nie oczekiwać, że partner dla nas porzuci ryby i zostanie fanem baletu współczesnego, ale też by nie rezygnować z własnego zamiłowania do baletu współczesnego, bo partner woli moczyć wędkę. Tyle. Proste.
                      • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:59
                        nikt tu nie pisal ze to maja byc takie same zainteresowania, bo to nierealne, ale juz zamilowania do podrozy badz domatorstwa to chyba cos innego, no nie wyobrazam sobie wyjsc za maz a potem rozpaczliwie szukac towarzyszki podrozy zeby nie jechac sama a mezus nosa nie wysciubi poza osiedle. Wyjscie na ryby trwa kilka godzin, ale podroz juz idzie w tygodnie czy miesiace.
                        • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:03
                          Biedna asma, ani sama nigdzie nie pojedzie, a towarzyszów podróży szuka rozpaczliwie wink
                          • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:05
                            Ale dokąd pojedzie? Przecież wszędzie same kalifaty big_grin
                            • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:22
                              Ty przynajmniej jezdzisz z mama jako zastepswo meza
                              • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:27
                                Tak, a mąż w tym czasie do Ciechocinka na figle.
                                Idze idze, asma, jakiś obiad staremu ugotuj, bo cię z kapciem pogoni.
                      • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:29
                        Raczej o znalezienie jakiegoś wspólnego mianownika. Ja nie lubię na ryby, on nie lubi na balet, ale może oboje lubimy do kina albo na koncert disco polo albo na wystawę sprzętu wojskowego.
                        Myślę, że związek w którym dwoje ludzi jest z kompletnie różnych planet, ma marne szanse przetrwać.
                        • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:33
                          Tylko tym wspólnym mianownikiem nie musi byc akurat kultura, zwłaszcza w 100%
                          • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:45
                            Oczywiście, ze nie.
      • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:09
        Czy zastanawialas sie czy on nie ma jakiejs fobii spolecznej? Aspergera?
    • bigzaganiacz Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:13
      Nigdy w ciągu 20 lat nie byliśmy w kinie, teatrze, na obiedzie. Nigdzie" -


      Takie raczej gadanie bo to nie mozliwe
      • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:44
        Gdyby tak nie bylo nie pisalaby o tym w tak trudnej dla siebie chwili. Wszystko jest mozliwe.
      • kokosowy15 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:18
        Możliwe, jestem tego przykładem. Tyle że nam obojgu to odpowiadało.
      • zosia_1 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:04
        A, jednak na obiedzie to czasem bywamy, ale w teatrze i kinie razem nigdy
    • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 00:18
      Zdarza się. Znam takie osoby. I jest ich- wbrew pozorom- całkiem sporo. Oni często uważają, jak hukop, że to twoje życie nie jest praktyczne i rozsądne, bo wydajesz pieniądze, wg nich, na bzdury. I niestety czasem lubią się tymi poglądami głośno i szeroko dzielić.
      • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:46
        A co im do tego na co ktos wydaje swoje pieniadze. Nie cierpie takich ludzi.
    • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:07
      Co kto lubi. Znam wykształconych i znacznie ode mnie zamozniejszych ludzi, którzy restaurację to jeszcze odwiedzą, ale tego kina i teatru to już na pewno nie wink. A tę restaurację to najchętniej w CH wink.
      • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:14
        Aha, a im dłużej żyję, tym bardziej nie rozumiem, jak ludzie mogą żyć bez zwierząt w domu... wink
        • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:16
          Prawda?
          • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:23
            Dom bez kota to głupotawink
            • hukop Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:38
              lily_evans11 napisała:

              > Dom bez kota to głupotawink
              >

              Koty są wredne, psy fajne. Pewnie jestem trollem smile
              • claudel6 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:53
                jesteś za głupia na koty.
            • premeda Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:31
              Boskie 😃
        • bigzaganiacz Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:30
          No nie wiem moze wyewoulowali z mieszkania w jednej izbie ze swiania krowa koza kotem i psem
        • koronka2012 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:46
          lily_evans11 napisała:

          > Aha, a im dłużej żyję, tym bardziej nie rozumiem, jak ludzie mogą żyć bez zwier
          > ząt w domu... wink

          Normalnie tongue_out nie ma dodatkowych obowiązków, nic nie syfi, nie śmierdzi, nie trzeba wyprowadzać na dwór, można wyjechać na spontanie....
          • przystanek_tramwajowy Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:09
            Tylko ktoś bardzo ograniczony umysłowo nie jest w stanie zrozumieć, że ktoś chce żyć inaczej niż on. Bez zwierząt na przykład.
        • wapaha Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:24

          Są ludzie, którzy lubią wygodę i nie chcą się cisnąć w małym mieszkaniu jeszcze ze zwierzakiem
          Są ludzie, którzy mają kilkoro dzieci i nie chcą sobie fundować jeszcze zwierzaka wink
          Są ludzie, którzy nie lubią zwierząt
          etc

          wink

          Serio, nie rozumiesz ? wink Że różni ludzie mają różnie ? Nie rozumiem jak można nie rozumieć wink
          • tiszantul Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:04
            "Są ludzie, którzy nie lubią zwierząt
            etc"

            Ty lubisz muchy, karaluchy i komary? Tasiemca lubisz? W sprawie równego traktowania zwierząt jest bardzo dużo do zrobienia. Na razie panuje ogromna nierówność, która dodatkowo jest tematem tabu
      • bywalec.hoteli Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:37
        lily_evans11 napisała:

        > Co kto lubi. Znam wykształconych i znacznie ode mnie zamozniejszych ludzi, któr
        > zy restaurację to jeszcze odwiedzą, ale tego kina i teatru to już na pewno nie

        I ja ich rozumiem. Kino w dzisiejszych czasach to wyrzucanie pieniędzy w błoto, teatru nie lubię, a dobrze zjeść w eleganckiej restauracji (oczywiście nie w CH), to lubimy.
        • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:17
          Mnie przeszkadza, że kino tak schamiało... Ten wszechobecny popkorn i porykiwania w dziwnych momentach. A najgorsze, że filmowcy najwyraźniej starają się dostosować do niezbyt wybrednych gustów i pchają wulgaryzmy tam, gdzie są doskonale zbędne, bo wiadomo, jak widownia usłyszy z ekranu "kurwa!" to ryknie śmiechem i uzna film za zabawny...
          Tak więc z wszystkich wymienionych w tym wątku rozrywek to właśnie kino straciło dla mnie urok. Tym bardziej w połączeniu z rozwojem technologii. W sensie, że ekrany mamy w domu teraz niewiele mniejsze niż bywały w kinach studyjnych.
          • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:10
            To prawda.
            Ja dlatego do kina praktycznie w ogóle przestałam chodzić. Wolę oglądać filmy w domu.
            • violent_green Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:41
              A wy nigdy nie słyszałyście o kinach studyjnych, gdzie nikt nie sprzedaje popkornu i nie puszcza filmów Vegi???
              Ja uwielbiam chodzić do kina na filmy festiwalowe, których raczej nie zobaczysz "w domu".
              • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:51
                Słyszałyśmy, imaginuj sobie. Ale kin studyjnych jest coraz mniej - pisałam niżej, przynajmniej kilka w Krakowie zniknęło bezpowrotnie w ciągu ostatnich lat. Przy czym w gruncie rzeczy nie brakuje mi tego, bo praktycznie wszystko, co obejrzeć chcę, prędzej czy pózniej mogę obejrzeć, siedząc na własnej kanapie.
                • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:54
                  Problem zaczyna się przy "co chcę". O wielu rzeczach nie slyszałam, więc nie mogłam ich chcieć. Nie upieram się przy tym, że do kina trzeba chodzić, raczej przy tym, że nie da się spokojnie obejrzec w filmu w kinie, bez mlaskania, smrodu pop cornu itd.
                  • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:54
                    tfu - "da się"
              • hungaria Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:30
                Ja tez! Dla mnie atmosfera sali kinowej po tym, jak zgasna swiatla i calkowicie przenosisz sie do swiata filmu, jest nie do podrobienia. Jasne, w domu tez ogladamy, ale to tylko namiastka.
          • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:42
            Ale są kina/seanse mniejsze , bez popcornu smile
            • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:45
              Tak, w centrum miasta, gdzie z kolei nie ma za bardzo jak zaparkować. Jasne, jak się człowiek uprze, to da radę. Jednak skoro można we własnym domu obejrzeć dobry film, tyle że sprzed roku, bez ekwilibrystyki transportowej, to w czym jest to gorsze od wypadu do kina?
            • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:14
              Coraz mniej. W Krakowie większość starych kin w centrum miasta została zamknięta.
              • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:22
                Dla mnie wystarczająco (3-4 kina)
                • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:31
                  p.s. poza tym to nie zawsze zależy od kina jako takiego. Publiczność na festiwalu kina iranskiego różni się troche od tej na premierze Jamesa Bonda - tak w uproszczeniu. A to wszystko może być w tym samym kinie.
                  • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:36
                    A co to w ogole kino iranskie? Jaki film mozna nakrecic w takim rezimowym kraju gdzie kobieta juz do zerowki w szkolej idzie w chuscie?
                    • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:37
                      Nic wartego uwagi, asma, nie męcz sobie głowki
                      • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:39
                        A sa tez festiwale kina ponocno koreanskiego ? te filmy musza byc pasjonujace
          • escott Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:11
            Kino schamiało? big_grin Przecież żarcie w kinie było zawsze. Filmy tez nie są, panie dziejku, gorsze niż drzewiej, naprawdę, ludzie zawsze śmiali się, jak ktoś powiedział "dupa". Serio, rozumiem, że komuś nie pasuje oglądanie wśród wielu osób, które sobie coś pojadają i część reaguje nie na to, co nas bawi, nikt nikogo pod pistoletem do kina nie prowadzi - ale że coś tu się zmieniło na gorsze, to brzmi jak stękanie na młodzież uwiecznione na piramidach. (Ja akurat chodzę rzadko, lubię po prostu średnio, ale jak już, to właśnie raczej wybieram się na Star Warsy w 2487DX z popcornem itp. niż na studyjne, bo te produkcje ze studyjnych bardziej mi sensownie jest zobaczyć w domu.)
            • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:39
              Żarcie w kinie było zawsze??? Za PRL to najwyżej szeleszczące cukierki...
              • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:08
                Moze w prl nie bylo ale kino wyewoluowalo w oparciu o zarcie. Podobnie jak teatr i opera btw
                • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:12
                  Ale w teatrze i operze jednak chyba od dawna już nie żrą?
                  • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:05
                    Niekoniecznie. Parę tygodni temu w London Palladium - jedli jak najbardziej, w tym Pan obok mnie pasztet z puszki łyżką (na szczęscie tylko na przerwie big_grin) , ale np sprzedawane na miejscu lody ludzie jedli także w czasie przedstawienia.
                    • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:09
                      mozna wchodzic w londynie na wydarzenia kulturalne z metalowymi przedmiotami po tylu zamachach?
                      szok
                    • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:11
                      No cóż, zaraz mi się przypominają niepoprawne politycznie komentarze Francuzów na temat Anglików cool
                      • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:17
                        Ja byłam zła z innego powodu - nie pozwolono mi wnieśc na salę soku kupionego na miejscu bo był w szklanej butelce. Gdybym wiedziała, kupilabym w plastikowej, a drugi raz stać w kolejne mi się nie chciało (napój miałam na wszelki wypadek, bo przy końcówce przeziębienia czasami zasychało mi w gardle i uznałam, że mniej będę przeszkadzać jak dyskretnie napiję się łyk lub dwa niż jak będę chrząkac i pokasływac przez godzinę)
                    • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:50
                      A, interval ice cream to tradycja big_grin Droga jak cholera, oczywiście.
                      • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:02
                        To nie było tylko "interval" smile
                • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:13
                  Aczkolwiek w tej ewolucji jednak to żarcie wypadło na długo w widowni i to było całkiem sensowne. Efekt przyzwolenia na jedzenie w kinie jest np. taki, że jak mama zabiera 3-latka na przedstawienie aktorskie dla dzieci do domu kultury, to siada w pierwszym rzędzie z wielką torbą, szeleszczącą naturalnie, czipsów, bo skoro w kinie w czasie seansu "się je" to przecież i na przedstawieniu można, aktorom pod nosem... Możliwe więc, że jeszcze doczekamy się hot-dogów na widowni w operze, kto wie... Ale czy to rzeczywiście pożądany powrót do źródeł?
            • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:09
              No niekoniecznie. Pamiętam seanse, kiedy jak ktoś zaszeleścił, to ludzie znacząco odwracali głowy i ten ktoś przestawał szeleścić, wyobraź sobie. Co do wulgaryzmów, to z pewnością nie pojawiały się bez sensu, jak były, to miały jakąś funkcję, oddawały jakąś rzeczywistość, dlatego były w filmie i nikt nie rżał po ich usłyszeniu. Teraz są w charakterze ozdobników nawet w polskich komediach romantycznych (rzadko zdarza mi się zobaczyć, ale jak już się wybrałam, to właśnie zostałam uraczona takimi wdzięcznymi "żarcikami"), nawet w Ekscentrykach (całkiem fajny film imho) było ich znacznie więcej niż by wystarczyło.
              • escott Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:55
                Wulgaryzmy nie pojawiały się bez sensu? Serio, masz jakąś kompletnie wyidealizowaną wizję przeszłości, może pamiętasz kilka dobrych filmów i nie bierzesz pod uwagę, że do nich nie ograniczał się repertuar. Polskie komedie romantyczne absolutnie zawsze były horrorem i koszmarem. No i może po prostu większość publiczności nie jest taka wrażliwa na wulgaryzmy (i nigdy nie była i, o zgrozo, w ogóle być nie musi, bo właściwie dlaczego miałaby być)? Owszem, zawsze były osoby skłonne do tego, żeby robić dramat z tego, że ktoś zaszeleścił na widowni, ale to nigdy nie była większość, 15 lat temu polscy katolicy na "Pasję" bez krępacji włazili z żarciem. Kino nie było nigdy ani przybytkiem sztuki wysokiej ani miejscem, gdzie obowiązywały wyrafinowane maniery - jest przede wszystkim masową rozrywką, zjawiska typu kino niezależne i artystyczne są produktem ubocznym przemysłu filmowego, nie jego istotą. Zupełnie odwrotnie niż w przypadku teatru czy opery, gdzie produkty uboczne w postaci popularnych fars czy Dziadków do orzechów finansują główną działalność, która ma mieć charakter artystyczny.
                • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:53
                  Bredzisz - bardzo często oglądam filmy które robią wrażenie i zmuszają do refleksji ostatnio Boże Ciało na przykład albo Joker.
                  • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 22:03
                    My tu gadu gadu a ja sobie wygooglowalam te wieczorki w arkadii, było ich kilka wiec nie wiem jednoznacznie ale .....co się zobaczyło to się nie odzobaczy, berga ty się serio z nimi przyjaźnisz ?
                    Jakoś minie pasują do twojego image ....jestem w szoku
    • lumeria Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 01:45
      Znam pary, gdzie jedno chce, a drugie nie chce. I jest ich bardzo dużo.

      Jedno (zazwyczaj on) jest ekstremalnym domatorem, a drugie ma tętniące życie towarzyskie, albo często podróżuje. Jedno uwielbia gotować i piec, a drugie ma wrzody i nie je prawie niczego. I tak ad infinitum.

      Znam tez ludzi, którzy pracują w bibliotece i nie lubią czytać. Albo takich, którzy jada na wakacje do Prowansji czy Toskanii i zabierają własną patelnie. I podobne aberracje.

      Ludzie maja zaskakujące upodobania lub ich całkowity brak.

      Jak to napisał Boy-Zelenski : "Z tym największy jest ambaras, Żeby dwoje chciało naraz."

      • annajustyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 07:51
        Żeleński?! A nie Fredro?!
        • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:04
          Żeleński.
      • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:58
        Tak, takich par jest bardzo dużo i mogą dobrze funkcjonować, wbrew pozorom. Przykład z własnego domu, który onegdaj zgorszył wątkodajkę, podawałam wielokrotnie - mój ojciec nie znosi podróżować, stresuje go to, idealne wakacje to dla niego własny ogródek, narzędzia i święty spokój. Moja mama - przeciwnie, wszędzie by pojechała. I jeździ. I oboje od ponad 40 lat są zgodnym małżeństwem smile Nie jest to jedyny taki przypadek, który znam.
        Oczywiście sytuacja, w której ja kocham operę, a mój partner nienawidzi i szkoda mu kasy, więc przez niego przestaję chodzić i gryzę latami palce, bo tyle przegapiam, to zupełnie inna sprawa.
        • ichi51e Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:12
          Otoz to kwestia znalezienia sobie miejsca w ukladzie.
        • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:01
          Czy w malzenstwie chodzi o to zeby zgonie sie zanudzic soba na smierc?

          Akurat ten aspekt jest wazny i nalezaloby dobrac sie odpowiednio jesli chodzi o preferencje
    • magazynka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 02:05
      No, można nie chodzić do restauracji (drogo, może mało czy nie w smaku), ale koncert, wydarzenie kulturalne, a nawet protest społeczny to już aktywność poza domem.
      • jola-kotka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 04:14
        A tutaj przerwe milczenie i napisze ze tak jak ty nie kumasz atmosfery np. Kolacji z mezem w restauracji tak ja nie kumam zachwytu nad atmosfera protestu publicznego jest negatywna z zalozenia bo to jest protest no mozna tam poczuc jakas sile zjednoczenia ale nie jest to doznanie ktorego chce doswiadczac. Aktywnosc poza domem to jest kazde wyjscie z niego tylko chyba nie o tym tu piszemy.
        • alin9 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 07:46
          Zawsze znajdzie się brak zachwytu dla jakiegoś działania.Tam,gdzie jeden widzi sens inny strata czasu.Prosty przykład.Uwielbiam wysiłek fizyczny.Daje mi radość i takie pozytywne nastawienie,odstresowuje mnie.Dla innych to głupota i strata czasu.Ludzie są różni i to jest fajne.
          • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:07
            Oczywiście. Szkoda tylko, kiedy w związku się rozmijają ze swoimi aktywnościami.
    • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:02
      Ale jak to? Tylko tyle? A gdzie część "ja, my, mój mąż, moja rodzina"?
      Cóż za spadek poziomu.
      • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:06
        Ale już było ileś razy, że jak tak możnawink.
        I że niechęć do jedzenia pałeczkami jest równie skandaliczna, jak nieczytanie książek.
        • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:22
          Doszłam do "bo trafiłaś w mało turystyczny rejon Chin"
          Tak nagle, WTEM, trafiłaś do Chin big_grin I to w region, w którym jedzą ino pałeczkami.
          Bosz, a dopiero na pierwszej stronie jestem smile
          • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:31
            Jak już nagle trafię do tych Chin, to będę tak podekscytowana, że jakoś tam zjem i te dziwne potrawy big_grin. Choćby ręcamy.
            • ga-ti Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 22:42
              big_grin
          • amast Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 15:47
            No i co? Ja tak właśnie miałam. Miesiąc po wzmiance "jest taki pomysł" byłam w Chinach, a potem się dopiero okazało, że wyjazd nie obejmował tylko wizyty w Zakazanym Mieście, ale m.on. wypad na głęboką prowincję. Dlaczego tak Cię to rozśmieszyło?
            • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:32
              To snobizm w najczystszej postaci, taki szkolny przykład.
              • amast Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 09:09
                O tak. Zwłaszcza na tym forum przyznanie się do jednorazowej, fundowanej "podróży życia" w miejsce, w które ematki latają 3x do roku, to snobizm najczystszej wody.
                • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 19.11.19, 04:53
                  Ematki to z nieturystycznych rejonów Chin się w ogóle bardzo żadko ruszają, chyba tylko żeby zwiedzić Jakartę albo inne Nairobi.
            • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 09:38
              Czylu mialas miesiac na to, zeby wiedzac, ze jedziesz do kraju, w ktorym generalnie je sie paleczkami, nauczyc sie jesc paleczkami.
              Miesiac to nie jest znienacka.

              Ja naprawde rozumiem i popieram idee nauczenia sie obslugi paleczek jesli sie czlowiek do Chin wybiera, natomiast wyjazd na drugi koniec globu tak bardzo znienacka, zeby tego nie zdazyc opanowac, nie miesci nie sie w glowie. W samolocie sie zdazy smile
              • amast Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 11:59
                > W samolocie sie zdazy

                No nie wiem, tu sporo osób twierdzi, że je to przerasta w czasie dłuższym niż lot do Azji smile
        • flegma_tyczka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:19
          A co złego w nieczytaniu książek?
      • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:13
        Oesu, nadrabiam lekturę. #wątekroku
        Dobrze, że mam pałeczki. Zjem dziś nimi frytki.
        Kuźwa, pałeczki, kosze w kiblu i dwa bidety. Tylko jagielnika mi brakuje do statusu super-ematki.
        • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:21
          Jagielniki to chyba już są passé big_grin.
        • mid.week Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:38
          ja nadal nie mam ani jednego atrybutu ematkowego. Czy patyczki do szaszlykow moga zastapic chinskie pałeczki? Na obiad rosół wpradzie ale jakos sobie poradzę.
          • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:44
            Do obiadu się nauczysz i patyczkami do szaszłyków. Może kiedyś, wtem-znienacka znajdziesz się w Chinach w miejscu, gdzie nie ma nawet pałeczek, to masz już nową umiejętność - jedzenie patyczkami. Patyczki znajdziesz wszędzie. No chyba, że to będzie chiński statek na Morzu Żółtym.
            • mid.week Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:46
              Na chińskim statku wydłubię sobie drzazgi z pokładu.
              W życiu trzeba być przygotowanym na wszystko, nigdy nie wiesz kiedy los rzuci cię do Chin czy San Escobar.
              • ga-ti Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 22:45
                Popłakałam się ze śmiechu, męża z drzemki obudziłam smile
                patyczki, drzazgi z pokładu... no nie mogę big_grin
              • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:34
                Chińskie statki buduje się z plastiku, musisz inaczej rozwiązać ten palący problem, nie ma tam patyczków ani drzazg.
      • ira_08 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:57
        No i nie przypomniała, że jedzie do Izraela tongue_out !
    • lot_w_kosmos Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:11
      Obrzydliwy wątek.
      Wstrętny.
      I dziwię się, że w ogóle ktoś go ciągnie.
      Powstał po to, żeby udowodnić, że ktoś jest od kogoś lepszy, bo ma fuksa w życiu mieć lepiej, bo ma lepszego męża, sporo znajomych i fajną rodzinę wokół siebie.
      I zbiegło się stado chwalipięt i zupełnie bezrefleksyjnie się chwalą, jakie to one bywające.

      A Zośka co chwilę tu wchodzi i jak wywołana do odpowiedzi, się tłumaczy.

      A reszta na komendę bergamotki, pastwi się nad nią w zakamuflowany sposób.

      Chamstwo.
      • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:19
        Sorry, nie czuję się pastwiąca wink.
        Zaczęłam za to zastanawiać się, ilu znam w życiu ludzi, dla których bywanie gdzieś i zycie kulturalne są aż tak ważne, żeby się unosic i oburzać, że inni tego nie robią.
        To.ciekawy temat, tyle że masz rację, wątek założycielski zupełnie przeinacza problem, o którym pisze Zosia.
        • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:20
          *post założycielski
      • kosmos_pierzasty Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:20
        Przesadzasz. Temat jest ciekawy, nawet jeśli odwołanie do konkretnego problemu zbędne. I nie zauważyłam pastwienia, przynajmniej nie masowego, jak to przedstawiasz. Nie odniosłam też wrażenia, że Zosia się tłumaczy, a że normalnie zabrała głos w dyskusji.
      • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 08:23
        "Powstał po to, żeby udowodnić, że ktoś jest od kogoś lepszy, bo ma fuksa w życiu mieć lepiej, bo ma lepszego męża, sporo znajomych i fajną rodzinę wokół siebie."

        No, jak 80% wypowiedzi Bergi. Był czas przywyknąć.
        • lauren6 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:34
          I przy okazji zakompleksione ematki mają swoje 5 minut by zabłysnąć i pochwalić się jakie to one są bywałe w świecie, a jeśli ktoś nie podziela wernisażowo-kinowego trybu życia ten jest prostakiem.

          Wątek w stylu bergi, ale inne też dały się podpuścić.
          • yuka12 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:35
            E tam, to forum 😁. O czymś trzeba podyskutować, nie tylko o długości sukienki 😀. Poza tym, np. dla mnie, jest to świetne przedstawienie różnych poglądów. Nic dziwnego że na podstawie emamy powstawały prace magisterskie czy artykuły 😃.
            • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:36
              Ale prace chyba z zakresu psychiatrii?
    • kropkacom Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:08
      Są ludzie, którzy uważają, że ktoś kto nie gotuje codziennie tylko jada poza domem to kosmos. Zapewne jesteście kwita. Z czego rozumiem o co ci chodzi, ale jesteś już duża dziewczynka i powinnaś obczajać, że są różne możliwości, priorytety i chęci. Czasami wyżej dupy człowiek nie podskoczy po prostu. Smutno ci z tego powodu? To zafunduj jakieś biednej dziewczynie wolny wieczór z partnerem.
      • lot_w_kosmos Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:13
        Lubię to.
    • wapaha Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:17
      A co to ? Jakiś obowiązek i wyznacznik szczęśliwego życia ?
      Ja ze swoim mężem na kilkanaście lat SZCZĘŚLIWEGO związku byłam w kinie max 10 razy a w restauracji raz ( w dodatku stwierdziliśmy, że ja gotuję lepiej tongue_out )
      • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:37
        In pewnie pałeczkami nie jadacie??? Jak można tak nisko upaść??? No jak?
        • wapaha Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 15:38
          big_grin
          nie jadamy big_grin
    • asia_i_p Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 09:45
      Gdyby obu stronom odpowiadało, to ja nie widzę specjalnego problemu - ktoś nigdy nie był w teatrze, ja nigdy nie byłam na ściance wspinaczkowej i nie planuję, ktoś nie był w restauracji, ja nie byłam w spa i na sam pomysł dostaję dreszczy. Katalog rozrywek jest szeroki, standard w postaci kino, teatr, restauracja został standardem, bo pasuje w miarę najszerszemu gronu - absolutnie wyobrażam sobie inne zestawy.
      W wątku Zosi problemem jest, że jednej stronie to nie pasuje.
      • wapaha Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:28
        No dokładnie. MY w teatrze też nie byliśmy ale na siłowni -nie zliczę ile razy. Restauracja raz- strzelnica razy kilka wink etc
    • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 10:45
      bergamotka - a jak z mężem masz inny gust literacki, muzyczny? Czy Wam wszystko jedno co aby zaliczyć razem?wink
      • urtikus Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 16:17
        to właśnie miałam napisać:
        my się zawsze kłócimy po kinie
    • zwyczajnamatka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:28
      Nie mogłabym tak żyć, żeby nigdzie nie wychodzić i nie mieć kontaktu z kulturą i sztuką. Jedynie restauracje mogłabym odpuścić. Nie wiem jak samemu można sobie zgotować taki los. Byłam w takim małżeństwie niewychodzacym przez kilka lat i szybko uciekłam. O ile na początku można było tłumaczyć się brakiem kasy, to później już wyszło skąpstwo męża i ogólne niezainteresowane otaczającym światem. Jestem już wiele lat w drugim związku i to jest inne życie. Jeździmy na wakacje, na wycieczki, korzystamy z bogatej oferty kulturalnej. Jadamy w restauracjach, ale to jest fajne, bo lubimy to oboje. Co to za przyjemność chodzić samej do kina czy teatru? Nie ma później dyskusji (bo z kim?) o odczuciach, wrażeniach. Po co siedzieć tyle lat z takim facetem, po co się męczyć? Nie uważam, że wszyscy muszą lubić to samo, ale dobierać się z taką osobą, która jest odwrotnością mnie? Po co?
      A i nie uważam, że ludzie chodzą gdzieś dla zdjęć na FB. Nie mam FB ani żadnego konta społecznościowego, ważne są moje wrażenia i emocje. Myślę, że dla większości ludzi także.
      • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:33
        Co to za przyjemność chodzić samej do kina czy teatru? Nie ma później dyskusji (bo z kim?) o odczuciach, wrażeniach.

        Bywa ogromna!!!!! Zwłaszcza jak jesteś wolna od poczucia winy, że ktos obok się nudzi (bo wiesz, że to nie jego klimaty)
        • zwyczajnamatka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:01
          Właśnie chodzi o to, żeby ta druga osoba się nie nudziła. Po co tak się męczyć?
          • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:04
            Czyli trzeba mieć w 100% takie same zainteresowania, jak ta druga osoba?
            Aha big_grin
            • zwyczajnamatka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:05
              Tak chyba najlepiej, nie?
              • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:13
                Nie wiem, nie znam takich ludzi, ale nie wykluczam, że istnieją big_grin
            • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:09
              podroze sa akurat waznym aspektem zycia, dobiera sie partnera zeby nie musiec jezdic samemu,czy tam samemu siedziec w domu, no nie wyobrazam sobie zycia osoby ktora podrozowac z domatorem. Ktoras z tych osob jest bardzo poszkodowana i ma zlamane zycie.
          • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:22
            Ale jak "o to chodzi"? Że zakładamy rodzinę z kimś kogo zainteresowania pokrywają się w 100% z naszymi??? smile Tak się da tylko jeżeli te zainteresowania są bardzo letnie. Czasami dostaję zaproszenia na różne premiery i oddaje je partnerowi niech sobie kogoś do towarzystwa , bo ja nie zdzierżę X ani sekundy.

            Pomijając nawet fakt, że zainteresowania mogą się różnić, to na przykład mam mało podzielną uwagę emocjonalną i na rzeczy, które wiem, że kocham/pokocham wolę iść sama. Bliska osoba obok mnie rozprasza, bo automatycznie interesuję sie też jego/jej odczuciami zamiast oddać się całkowicie temu co oglądam, słucham itd.
            • chatgris01 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:12
              Dżisasss, stanowczo odmawiam jeżdżenia z mężem na strzelnicę, strzelanie i broń palną mam głęboko w nosie!
              Ale absolutnie mi nie przeszkadza, że on lubi i jeździ, byle beze mnie.
              • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:27
                a ile siedzi na tej strzelnicy, 7 dni i nocy?
      • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:38
        zwyczajnamatka napisał(a):

        > Co to za przyjemność chodzić samej do kina czy teatru?

        Dokładnie taka sama, jak chodzić z kimś. Różnie się w życiu układa, nie zawsze ma się możliwość pójścia wszędzie z ukochanym, ale on też zwyczajnie może lubić inne rzeczy. Znam wiele par, w których ludzie robią rzeczy osobno i są to pary szczęśliwe. Nikt nikogo na siłę nie ciąga do filharmonii ani na narty, ale też nikt drugiej stronie nie zabrania filharmonii ani nart i jest git.

        > A i nie uważam, że ludzie chodzą gdzieś dla zdjęć na FB.

        Oczywiście, że chodzą. Jest to bardzo specyficzna grupa ludzi, ale jest.
        • zwyczajnamatka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:04
          Jestem ekstrawertykiem, muszę się uzewnętrznić do kogoś po spektaklu. Oglądanie samej to pół przyjemności. Później gadamy i gadamy, czasem kilka dni o tym.
          • leanne_paul_piper Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:14
            U mnie jest tak, że zaciągam ukochanego np. na maraton horrorów, i on nawet chętnie idzie, ale połowę prześpiwink.
            A jak chcę podyskutować o swoich wrażeniach, to idę na filmweb, bo tam są naprawdę wyrobieni kinomani, którzy potrafią przeprowadzić gruntowną analizę i zwrócić uwagę na takie szczegóły, które mnie gdzieś mogły umknąć. Rzadko który TŻ jest tak wyrobiony filmowo.
            Tak więc dla mnie oglądanie czegoś to pełna przyjemność, nawet we własnym towarzystwie.
            I to też pokazuje, że ludzie są różni i nie ma co wartościować czyiś wyborów.
          • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:17
            No, ale kultura ma rozwijać, pomagać w zrozumieniu m.in. tego, że ludzie są różni. Skąd więc zdziwienie, że inni mogą lubić cos innego? wink
          • koronka2012 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:50
            zwyczajnamatka napisał(a):

            > Jestem ekstrawertykiem, muszę się uzewnętrznić do kogoś po spektaklu. Oglądanie
            > samej to pół przyjemności. Później gadamy i gadamy, czasem kilka dni o tym.

            Ja bardzo lubię oglądać sama, do tego stopnia, że wręcz unikam towarzystwa w kinie.
            Nie czuję potrzeby, żeby przekładać wrażenia na słowa. Jestem zwolenniczką zasady, że uczucia są żeby je przeżywać, a nie omawiać smile.
      • kropkacom Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:40
        Kilka lat i szybko? Hmmm...
      • cauliflowerpl Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 12:13
        "Co to za przyjemność chodzić samej do kina czy teatru? Nie ma później dyskusji (bo z kim?) o odczuciach, wrażeniach. "
        Nie byłaś nigdy w kinie/teatrze/restauracji z koleżanką?
        • zwyczajnamatka Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 14:07
          Byłam, ale szczerze mówiąc wolę chodzić z niemężm.
    • alpepe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 11:55
      Ach, berga ze swoim udanym życiem osobistym, zawodowym i jakim tam jeszcze, dziwi się światu.
      Tak, niestety da się tak upupić.
    • aga_mon_ber Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 13:45
      A ty gdzie niby i kiedy tak chodzisz? Przecież bez przerwy na forum przesiadujesz, to niby kiedy masz czas na wyjścia? I niby jak , skoro mąż ciągle w rozjazdach?
    • bo_ob Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 17:16
      Żenujący wątek. W sumie pod każdym względem, więc nie będę tłumaczyła dlaczego.
      • sumire Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:09
        Wpis dnia big_grin Znakomite jednakże podsumowanie...
    • zasiedziala Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:09
      E tam. Ludzie mają różne potrzeby. Dla mnie nie istnieje coś takiego jak doznania kulinarne - mam na tyle słaby smak, że jest mi dość obojętne czy jem schabowego czy schab w sosie muślinowym, byle porcja była słuszna. Do restauracji chodzę, bo nie umiem i nie lubię gotować, żadne doznania kulinarne za tym nie stoją. Uwielbiam balet, ale nawet w Warszawie bardzo rzadko pojawia się cokolwiek z baletu nowoczesnego, a piąty raz na dziadka do orzechów, to nie chce mi się iść. W rezultacie w teatrze wielkim jestem może raz na rok i nie nazwałabym tego bywaniem. W kinie jestem często, ale to tylko dlatego, że w Waw jest bogaty repertuar kin studyjnych i dużo możliwości obejrzenia w kinach filmów innych niż hollywoodzkie hity., ale nie każde miasto daje takie możliwości. Ergo, gdybym została w swoim mieście rodzinnym, to z tego wszystkiego najczęściej bywałabym w burgerowniach. Śmiercią bym tego nie nazwała, każdy żyje jak mu się podoba i w granicach własnych możliwości.
      • simply_z Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:22
        ale ona nigdzie w ciągu 20lat małżeństwa nie była..żadna knajpa, kino, wystawa, nic, zupelnie.
        • zasiedziala Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 18:26
          Jasne, w tym przykładzie, to rozumiem, że rozminęły się potrzeby partnerów i to jest słabe. Ale samo dziwnie się, że ktoś nie chodzi do kina i teatru ani na doznania kulinarne, to już jest dla mnie wyższy poziom abstrakcji. Zwłaszcza, jeśli chodzi o osoby mieszkające w ośrodkach ze słabym repertuarem kulturalnym.
          • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:11
            A ja się dziwię i mam prawo. Bilet do kina w CH koło mnie 19 zł, restauracja amerykańska w stolicy ok.30 zł danie, premiera książki Empik w Arkadii za darmo - a nie zapłaciłam 39 zł za książkę bohaterki wieczoru, ale to naprawdę nie sa duże pieniądze. Tak wyglądał mój ostatni weekend na przykład. Mój maz nie jest prostakiem tzn. dzieli że mną zainteresowania, poglądy, upodobania i nie uważa że w domu najlepiej i chętnie pójdzie do Polin zamiast pierdziec w kanape. Tu ważne jest podobne pochodzenie, wykształcenie, podobne otoczenie, priorytety i środowisko. Dlatego nigdy nie widziałam się z panem słabo wykształconym bo oni zwykle wola tego schabowego z kapustą u mamusi zamiast sushi w fajnej knajpce od czasu do czasu. I tak, jadamy paleczkami choć ostatnio w Azji miałam z nimi problem bo składniki dania były śliskie. No i chińska kuchnia jest przereklamowana w przeciwieństwie do japońskiej smile
            • zasiedziala Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:23
              Ok, tylko nie dla każdego chodzenie do multipleksów i na premiery książek w Empiku jest równoznaczne z umiłowaniem sztuki / kultury. Co kto lubi, ja np. wolę kina studyjne i poezję z przełomu wieków, na której premierę ciężko się obecnie załapać big_grin A do multipleksu mnie kijem nie zagoni. I co? I nic. Nie uważam, że latający do multipleksów i galeryjnych empików są słabo wykształconymi prostakami wink Dla mnie prostactwem jest np. dzielenie ludzi na lepszych i gorszych według własnego widzimisie.
              • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:28
                Nic nie rozumiesz, to tylko przykłady. Nikomu nie kaze odwiedzac multipleksow ale akurat tam premierę miała zaprzyjaźniona dziennikarka i pisarka. Miałam olac bo to w CH?
                • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:31
                  Zaprzyjazniona pisarka nie mogla ci dac ksiazki za darmo albo ze znizka tylko sciagnela prawie 10 EUR, ktora to taka interesowna?
                  • simply_z Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:33
                    po prostu zaprosiła na swoje spotkanie autorskie. co w tym dziwnego..? czy ci dziwisz się ptasiu, bo nie wiesz, ze coś takiego istnieje..?
                    • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:38
                      ale zeby wejsc na takie spotkanie trzeba:wypada zakupic ksiazke, przyjaciolka nie moze miec specjalnego traktowania tym bardziej ze ma robic za tlum na niezbyt popularnym spoktaniu????? czas swoim dzieciom odebrala i jeszcze ma za to placic????

                      w tym swiecie mediow gdzie kroluje Berga naprawde sa straszne zasady
                      • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:44
                        Nie "wypada" kupic książki, bo często uczestnicy już tę książkę przeczytali - spodobała się, więc przyszli na spotkanie z autorem. Byłaś kiedyś na spotkaniu autorskim czy znasz to tylko z telewizji ? wink
                        • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:58
                          Berga byla na wydarzeniu "premiera książki Empik w Arkadii za darmo", jakim cudem przeczytali skoro to premiera?
                          to co ty piszesz mialo miejsce w Polsce socjalistycznej, teraz jest wolny rynek i nie ma czasu na spotkania charytatywne, liczy sie trzepanie kasy
                          • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:20
                            Bo spotkania autorskie nie odbywaja się dokładnie tego samego dnia, którego ukazuje się książka big_grin
                            • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:27
                              ty piszesz o jakichs spotkaniach w soleckich bibliotekach?

                              bo spotkania w tych komercyjnych ksiegarniach w wawie sa takie ze bez kupienia ksiazki nie masz co sie pojawiac w poblizu, oczywiscie pisze o poczytnych autorach, nie wiem jak z innnymi
                              • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:30
                                Tak???? big_grinbig_grin

                                Podobno też krew trzeba oddać. Ci którzy mają rzadka grupę krwi dostają 5% rabatu na książkę którą muszą kupić big_grin
                                • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:32
                                  asma, proszę wysil się, bo to już nudne. Za pierwszym razem jest śmieszne, za setnym nuda.
                      • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:14
                        Jaki czas jakim dzieciom? Ja mam niemal 10-latka i 17-latka i spokojnie przezyja 2h bez rodziców w piątkowy wieczór a tyle trwa spotkanie autorskie.
                        • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:22
                          no nie wiem Berga, to nauczycielka mowila ze nigdy nie masz czasu dla dziecka, wiec mi to spotkanie sie gryzie z macierzynswem,
                          no i wy mieszkacie chyba gdzies na poludniu, w piatek po poludniu przedzieracie sie stamtad do Arkadii na spotkanie? przeciez to dluzej stoi sie w korkach niz trwa spotkanie?

                          • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:34
                            Na żadnym południu i akurat Arkadie mamy blisko po drodze do domusmile
                            • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:44
                              Berga a to ciekawe pisałaś ostatnio ze mieszkasz rzut beretem od Okęcia i możesz odbierać pana bergamotkę wracającego z delegacji bez problemu wink
                              Nie wiedziałam ze arkadią jest koło Okęcia wink
                              • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:49
                                Nie pisałam ze mieszkam blisko tylko ze mam dobry dojazd np. Trasa Toruńska.
                  • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:35
                    Nie mogła a raczej ja nie prosiłabym o to, bo ona z tego żyje. Ja tez nie pracuje za darmo.
                    • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:40
                      A w filmach amerykanskich zawsze autorki rozdaja swoje swiezutkie ksiazki swoim przyjaciolkom crying
                  • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:21
                    Akurat dla mnie 20 euro to mala kwota, ale rozumiem ze u Ciebie narusza miesięczny budzet.
                    • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:26
                      ale co to za ksiazka taka droga, Berga podaj tytul moze juz akurat ematki czytaly i podyskutujemy na temat poziomu
                      • ferra Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 23:21
                        20 euro - czyli odpowiednik 20 pln - nie przeliczaj euro na złotówki- tylko cena w danym kraju 1:1.

                        (książka kosztująca 100 pln - NIE jest droga)
              • simply_z Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:32
                tylko, że z tego co ona pisze, nigdy nic ciekawego z tym męzem nie robią../robili.
                Zero wyjść, wycieczek, wspólnego hobby. Czyli tylko chałupa, imieniny szwagra, kościół. Koszmar.
            • zlota.ptaszyna Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:29
              przeciez premiery ksiazek sa zeby wcisnac te ksiazki i sprzedac, to chyba kazdy powinien wiedziec, nie wiem kto musialby tam przybyc zeby zdecydowala sie kupic taka droga ksiazke, moze Brad Pitt?
              • simply_z Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:43
                a targi książek to w ogóle..olaboga
            • lwica_24 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:51
              Ludzie są rózni - jeden lubi jazz drugi go nienawidzi. I który jest lepszy?
              Byłam na 2 moze 3 wieczorach autorskich i co z tego wynika?
              Nie lubię sushi i czy w związku z tym jestem gorsza?
              Za schabowym też nie przepadam, ale ktos kto jest osoba publiczna i znanym niekwestionowanym autorytetem ubóstwiał schabowy u mamusi i do tego z kapustą.
              • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:55
                I który jest lepszy?

                Ten pod oknem, drugi od prawej
            • sumire Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:22
              bergamotka77 napisała:

              > Tu ważne jest podobne pochodzenie

              Serio?...

              > zwykle wola tego schabowego z kapustą u mamusi zamiast sushi w fajnej knajpce
              > od czasu do czasu.

              Sorry, ale to, że ktoś woli schabowego od sushi, to jest kwestia GUSTU, a nie obycia, jak zdajesz się sugerować. Ktoś ma łykać ryż z awokado, choć woli kotlet, bo inaczej wyjdzie na prostaka czy jak? Znam ludzi - wykształconych, podróżujących, bywających - którzy mają bardzo ograniczone menu, lubią mięcho i ziemniaki, i co zrobisz? Ich prawo. Tak im smakuje. Utożsamianie czyichś upodobań z obyciem jest nadużyciem.
              Zawsze mnie zresztą bawił osobliwy fetyszyzm sushi w naszym kraju, ale to w sumie temat na oddzielny wątek.


              > No i chińska kuchnia jest przereklamowana w przeciwieństwie do japońskiej smile

              Co masz na myśli, pisząc "chińska kuchnia"?
              • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:29
                No ja jestem prostak - wolę dobre schabowe od sushi smile
                • thank_you Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:32
                  Dobry schabowy to sztuka. ❤️ Zreszta jak absolutnie każde danie. smile
                • kura17 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 10:58
                  > No ja jestem prostak - wolę dobre schabowe od sushi smile

                  ja schabowe uwielbiam, a sushi pokochalam dopiero, jak zona znajomego japonczyka w pracy zrobila nam "takie sobie zwykle domowe sushi" na impreze swiateczka wink to bylo niesamowite i malo mialo wspolnego z ryzem rolowanym z czymkolwiek.

                  jednak z probowanych przeze mnie "kuchni azjatyckich" najbardziej lubie chinska - ale jak ktos dla mnie zrobi (w restauracji). japonska "wyrafinowana" mi nie spakowala, za to proste zupy z kluchami lub jakies placki na stoiskach ulicznych juz tak wink prosta kobieta jestem ...
                  • chococaffe Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 11:10
                    Chyba jedyne krewetki, które mi naprawdę smakowały to były "takie zwykłe, domowe krewetki" zrobione przez znajomą Francuzkę smile


              • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:55
                sumire napisała:

                > bergamotka77 napisała:
                >
                > > Tu ważne jest podobne pochodzenie
                >
                > Serio?...
                >
                > > zwykle wola tego schabowego z kapustą u mamusi zamiast sushi w fajnej kna
                > jpce
                > > od czasu do czasu.
                >
                > Sorry, ale to, że ktoś woli schabowego od sushi, to jest kwestia GUSTU, a nie o
                > bycia, jak zdajesz się sugerować. Ktoś ma łykać ryż z awokado, choć woli kotlet
                > , bo inaczej wyjdzie na prostaka czy jak? Znam ludzi - wykształconych, podróżuj
                > ących, bywających - którzy mają bardzo ograniczone menu, lubią mięcho i ziemnia
                > ki, i co zrobisz? Ich prawo. Tak im smakuje. Utożsamianie czyichś upodobań z ob
                > yciem jest nadużyciem.
                > Zawsze mnie zresztą bawił osobliwy fetyszyzm sushi w naszym kraju, ale to w sum
                > ie temat na oddzielny wątek.
                >
                >
                > > No i chińska kuchnia jest przereklamowana w przeciwieństwie do japońskiej
                > smile
                >
                > Co masz na myśli, pisząc "chińska kuchnia"?

                Np. kantonska, szanghajska, tajwanska. Wolę japońską.
        • ultimate.strike Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 03:45
          Przyznała, że jednak była tylko nie za często, a w ogóle to jej chodzi o postępujący rozpad związku, marazm a nie częstotliwość wyjść. Ale Ematki nie wyobrażają sobie, jak można żyć bez czytania książek pałeczkami na pustyni w Afryce. No jak?
    • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:05
      To chyba kwestia charakteru.
      Ja pochodzę z domu w którym się dużo jeździło, chodziło, zwiedzało. Z rodzicami zwiedziłam całą Polskę i pół świata. Potrafili jechać przez pół Polski, żeby zobaczyć jakąś ciekawą wystawę. Za to moi teściowie nigdy nigdzie nie byli, na edukację i rozwój dzieci mieli wywalone. Po co gdzieś łazić, jak w domu jest telewizor. Mój mąż już od 15 roku życia zaczął dorabiać, żeby gdzieś pojechać, coś zobaczyć, móc się edukować, a nie skończyć zawodówkę i iść do pracy. Był ciekawy świata, w przeciwieństwie do swoich braci, nie wiem skąd mu się to wzięło, bo wzorce miał tragiczne. O ile teściów jestem w stanie zrozumieć, starsi, prości ludzie, o tyle szwagrów już nie, np. nigdy nie byli na wakacjach, cały urlop spędzają w domu ślęcząc przed komputerem i tv. Nigdy nigdzie nie wychodzą, szczytem szaleństwa jest jakieś piwo u kumpla.
      My uwielbiamy wychodzić. Lubimy próbować nowych smaków, zobaczyć coś ciekawego. Teraz największą przyjemność sprawia mi obserwowanie syna, jego głód poznawania świata, ciekawość. Argument finansowy mnie nie przekonuje, bo oczywiście część rozrywek jak restauracje, kino, jakieś atrakcyjniejsze miejsca typu park dinozaurów, czy koncerty bardziej znanych ludzi kosztują, ale jest mnóstwo wydarzeń za darmo albo za symboliczną opłatę. Wystarczy się interesować i sprawdzać na stronie miasta.
      • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:17
        i dodam jeszcze, że rozumiem, ze można nie lubić określonych rzeczy, jedzenia poza domem, muzyki (i mam tu na myśli koncerty od filharmonii po disco polo, bo gusta są różne), muzeum, kina, czy teatru. Ale moim zdaniem ktoś, kto NIGDY NIGDZIE nie był i nie widzi potrzeby, jest albo dziwakiem albo tłumokiem.
    • lwica_24 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 19:18
      A ja nigdy, w ciagu 30+ lat nie byłam na meczu, na dyskotece, nie pływałam na żaglach, nie byłam w cyrku ani w wesołym miasteczku. Serio.
      Czy się upupiłam? Nie skorzystałam z powszechnych i zapewne lubianych form rozrywki. Nie wiem co to wspólne z partnerem emocje na meczu, szaleństwa na dyskotece, a nawet w wesołym miasteczku.
      I nie uważam, że to śmierć za życia. Mam inne potrzeby. I nie zawsze jest to wysoka kultura- różnie.
      I owa Zosia może też pragnąć czegos innego. Serio.
      • barattolina Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 11:47
        Za to, że nie byłaś w cyrku to należą ci się BRAWA !
        • cruella_demon Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:19
          Dlaczego? Ja ostatnio byłam, syn był zaczarowany, to zupełnie inny klimat, jakbyś cofnęła się w czasie. Mnie fascynowało co ludzie potrafią zrobić z własnym ciałem.
          Cyrk był BEZ zwierząt.
          • lily_evans11 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 13:23
            Cyrk bez zwierząt jest super.
    • bialeem Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:00
      Hm. A wiesz... właśnie sobie zdałam sprawę z tego, że wieki nie byłam w teatrze. Ostatnio mieliśmy wykupione bilety i... po prostu zapomnieliśmy o tym fakcie.
      Wspólne wyjścia do kina u mnie nie są jakieś fajne, bo mamy kompletnie różne gusta pod tym względem. To samo z operą. Jak mamy wieczorem jakiś koncert to w południe jedno do drugiego się odzywa dyskretnie wybadać teren czy temu drugiemu się jeszcze chce iść... Zwykle któremuś się nie chce więc to drugie się cieszy bo mu też się nie chciało, ale już by wypadało iść itd i tak się kręci.
      Bywamy na wystawach, koncertach itd, a wyjście do restauracji jest rzeczą raczej nagminną. Z tą operą trochę szkoda, ale słyszałam, że warszawska jest słaba. Musiałabym się do Poznania wybrać. Może to jakiś plan na styczeń...
      • bergamotka77 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:17
        Ja akurat lubię teatr i czekam na kazde przedstawienie z radością. Często chodzimy w większym gronie z rodziną lub znajomymi i uwielbiam to.
        • lwica_24 Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 20:53
          Są rózne sztuki i paskudne, źle grane i fantastyczne. Na jednych mozna zasnąć na inne chciałoby się biec następnego dnia.
          • homohominilupus Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:36
            Ooo tak! Przy okazji ostatniego pobytu w PL wybrałyśmy się z koleżankami do Dramatycznego (scena na Woli) na sztukę, której nie polecam: Kilka scen z życia na podstawie Płatonowa. MASAKRA
            A tu Czechow, Warszawa, teatr Dramatyczny. Tak przy okazji, gdybyście miały w planach, to sobie odpuście. Myślę, że Na dobre i na złe czy inna Rodzinka Pl mają w sobie większość głębi.
            A z kolei w tym samym teatrze Bent czy Nasza Klasa wbijają w fotel.
            Tu, gdzie mieszkam nie chodzę do teatru, bo za słabo jeszcze znam język, a filmy w większości są dubbingowane. Wg Bergi prostaczka ze mnie...
            • homohominilupus Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 21:36
              więcej głębi miało być
            • thank_you Re: Jak można tak żyć? 17.11.19, 23:29
              No jasne, ze sa sztuki dobre i zle. Ale zeby sie o tym przekonac, to trzeba pójść. Nieraz siedziałam zażenowana.

              Ale nasz polski teatr jest naprawdę na mega wysokim poziomie, mając cos takiego na wyciągnięcie ręki aż wstyd nie korzystać. Byłam w teatrach w wielu krajach, moj maz tak samo i naszym rodzimym jesteśmy zachwyceni.
      • profes79 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 11:55
        Operę warszawską omijałbym szerokim łukiem póki co. Obecna dyrekcja za punkt honoru postawiła sobie uwspółcześnianie i udziwnianie klasyków opery; jak zobaczyłem jak zaprezentowano poloneza na Onieginie to myślałem, że wstanę i wyjdę z siebie albo wstanę i wyjdę z sali...Dla powrotu do równowagi psychicznej odpaliłem sobie potem na YT tego samego poloneza bodajże z Teatru Bolszoj...
        • sumire Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 11:58
          Klasyków trzeba uwspółcześniać, inaczej w roli Julii ciągle oglądalibyśmy małolata przed mutacją.
          • profes79 Re: Jak można tak żyć? 18.11.19, 12:11
            Ale jest uwspółcześnianie i uwspółcześnianie. Miałem okazję obejrzeć choćby sztuki Fredry w czasach szkolnych, przeniesione nieco bardziej w dzisiejsze realia i było to ciekawe doświadczenie. Aida w Romie także mi się podobała, chociaż tu znajomi nieco kręcili nosami - ja uważam, że efekt tui jest taki gdyż musical de facto jest napisany na podstawie pierwotnej opery a nie jest to wystawienie klasyka w odmienny sposób. Natomiast to, co zrobiono z Onieginem to był gwałt na znakomitym dziele, w dodatku nie wnoszący absolutnie żadnej wartości artystycznej... (w mojej ocenie oczywiście). To, co słyszałem o jakości wystawienia Carmen w tejże operze spowodowało, że nawet końmi się na to nie dam zaciągnąć...
Pełna wersja