Dodaj do ulubionych

Pierwszy rok życia dziecka a związek

20.12.19, 09:57
Dziecko ma pół roku, z partnerem jestem siedem lat, do pewnego czasu wydawało mi się, że sprawdziłam go dokładnie i będzie wsparciem w wychowaniu dziecka. Zgrzyty zaczęły się w ciąży, kulminacja zaraz po porodzie, okazało się, że liczyć mogę głównie na siebie i że kiedy jestem słabsza, już nie tak samowystarczalna jak wcześniej (bo ciąża, bo połóg), to nie czuję się z nim bezpiecznie. Czego chciałabym się od Was dowiedzieć? Pogubiłam się w roli matki, czuję się samotną matką, choć partner wraca o 17.00 i zajmuje się dzieckiem, to czuję jakby ciągle rzucał mi kłody pod nogi - dziecko raczkuje, trzeba schować jakiś zwój kabli, on mówi, że zrobi to w weekend, po czym biorę się za to sama i okazuje się, że wystarczyło przepiąć jedną wtyczkę. A już następnego dnia znajduję te same kable na półce niżej, gdzie dziecko dosięga... Takich sytuacji nie ma wiele, ale są. Nie wiem już sama, czy to "urok" macierzyńskiego i efekty zmęczenia nieprzespanymi nocami (kp), czy mam dość swojego związku. Podobno tak to często wygląda w pierwszym roku. Kiedy zastanowiłam się, co bym zrobiła, mając dużo pieniędzy, stwierdziłam, że rozeszlabym się z nim. Mam nowe mieszkanie i nie utrzymam go sama z łatwością, choć z trudnością już tak. Czy miałyście podobne doświadczenia? Czy to mija?
Obserwuj wątek
      • mona-taran Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 10:59
        Hmm, zastanowiłam się nad tym i jednak nie, nie miałam podobnie. Bo mój ex w ogóle nie angażował się w opiekę nad dzieckiem i dom. Wracał z pracy i zalegał przed kompem. I tkwił tam do 1-2 w nocy. W weekendy nawet na spacer nie miał czasu z nami wyjść, bo ma siege, albo właśnie nadciąga respawn jakiegoś bossa.
        Najpierw się wsciekałam, walczyłam o uwagę, potem prosiłam, potem szantażowałam i szantażem zaciągnęłam na terapię a na koniec już mi było wszystko jedno i zaczęłam traktować jak mebel. Był zdziwiony, jak powiedziałam, że chcę rozwodu.
    • zlota.ptaszyna Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 10:13
      Dlaczego kp to sa nieprzespane noce?
      Sorki, skoro sie z tym kp tak obnosisz jak by to byl 8 cud swiata a ty bys zaslugiwala na nobla, to nie dziwne ze maz ma dosc. Gdyby on mial dostep do forum to pewnie opisana historia wygladalaby inaczej.

      Serio schowac jakis zwoj kalbi to trzeba to zlecac mezowi, ktory po nieprzespanych nocach musi isc na 8 godzin do pracy I pracowac, podczas kiedy ty siedzisz na URLOPIE macierzynskim?
            • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 12:32
              Karmien wiele w nocy przy polroczniaku? Pora wydłużyć dziecku przerwy między karmieniami. Nie chcę cię dołować, ale moje dziecko przesypailo po 5 godzin w wieku 3msc, a teraz karmię w nocy tylko raz, p zesypia ciurkiem 7-8 h. Takze nie ma potrzeby wielu karmień nocnych w ogóle tym wieku. Inaczej oglupiejesz że zmęczenia.
              Spania z dzieckiem nie rekomenduje bo w tym wieku wciąż istnieje ryzyko SIDS, chociaż zaraz forum będzie cię przekonywać że absolutnie nie. Ocena ryzyka należy do Ciebie.
              • noemi29 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 14:18
                brenya78 napisała:

                > Karmien wiele w nocy przy polroczniaku? Pora wydłużyć dziecku przerwy między ka
                > rmieniami. Nie chcę cię dołować, ale moje dziecko przesypailo po 5 godzin w wie
                > ku 3msc, a teraz karmię w nocy tylko raz, p zesypia ciurkiem 7-8 h. Takze nie m
                > a potrzeby wielu karmień nocnych w ogóle tym wieku. Inaczej oglupiejesz że zmęc
                > zenia.

                Otrzymujesz medal z kartofla, Krynico Mądrości. Kolejna mamuśka, która od losu otrzymała łatwe dziecko. uncertain
                • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 20:55
                  Nie łatwe dziecko, tylko dziecko, które obserwuje i pomagam mu nauczyć się spać dłużej. Jeśli dziecko je tak często w nocy, to znaczy że je zbyt małe ilości żeby najeść się na dłużej. A 6-miesieczniak to nie noworodek, nie musi jeść co dwie czy trzy godziny.
                  Może warto dziecku parę razy podać butle z odciagnietym mlekiem, żeby wydłużyć czas między karmieniami i dać piersiom szanse na wyprodukowanie większej porcji na następny raz. U mnie się to sprawdzilo. A może dziecko wcale nie potrzebuje jeść, wystarczy dać mu np. smoczka i powoli eliminować poszczególne karmienia (też zadziałało u mnie). Jest wiele możliwości. Ale trzeba sobie zadać pytanie czy się chce coś zmienić czy wierzyć w to że ma się "trudne" dziecko i nieść w milczeniu ten krzyż.
                  • memphis90 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 21:27
                    "Może warto dziecku parę razy podać butle z odciagnietym mlekiem, żeby wydłużyć czas między karmieniami i dać piersiom szanse na wyprodukowanie większej porcji na następny raz"
                    Ale bzdury. Ty nie masz pojęcia o laktacji.

                    --
                    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                      • livia.kalina Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 23:30
                        O matko. karmisz jedno i dziecko i zdaje ci się, że wiesz wszystko o wszystkich dzieciach? To jest tak głupie, że musi to być jakaś wersja odpieluszkowego zapalenia mózgu, w wersji "jestem cudowną matka", ze sama nie widzisz jakie głupoty wypisujesz.

                        --
                        super_hetero_dyna:
                        "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
                        • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 09:56
                          "O matko. karmisz jedno i dziecko i zdaje ci się, że wiesz wszystko o wszystkich dzieciach? To jest tak głupie, że musi to być jakaś wersja odpieluszkowego zapalenia mózgu, w wersji "jestem cudowną matka", ze sama nie widzisz jakie głupoty wypisujesz."

                          A potrafisz napisać coś merytorycznie? Udzielić autorce innej rady, skoro moje takie beznadziejne? Czy wycieczka personalna to jedyne na co cię stać?
                          • katriel Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 11:35
                            > A potrafisz napisać coś merytorycznie?

                            Brenyo:
                            masz rację, że Livia skrytykowała twoją wypowiedź mało merytorycznie. Tłumaczy ją trochę (choć nie usprawiedliwia) fakt, że sama fraza "dać piersiom czas na wyprodukowanie większej ilości mleka" wskazuje na wiedzę o laktacji zaczerpniętą z poradników z zeszłego tysiąclecia, pisanych przez lekarzy, którzy ani sami piersią nie karmili, ani porządnego karmienia na oczy nie widzieli.

                            Nie ma czegoś takiego, jak czas na wyprodukowanie mleka między karmieniami. Piersi nie produkują mleka same z siebie, piersi produkują mleko, jeśli są stymulowane ssaniem. Im rzadziej karmisz, tym mniej mleka produkujesz.

                            Jeśli dziecko często ssie w nocy, to może znaczyć różne rzeczy:
                            1) Potrzebuje więcej mleka, więc często ssie, żeby wystymulować zwiększoną produkcję. Jak piersi dostosują się do nowego zapotrzebowaia, przestanie tak często ssać. Sztuczne ograniczanie częstości karmień jest kontrproduktywne, bo utrudnia piersiom dostosowanie się i powoduje, że nocne pobudki będą trwały dłużej. Trzeba przeczekać.
                            2) Dziecko potrzebuje raczej pić niż jeść (mleko pierwszej fazy jest rzadsze). Należy zadbać o właściwą temperaturę i nawilżenie powietrza. Można próbować podać wodę zamiast piersi (zwłaszcza starszemu dziecku, niemowlakowi niekoniecznie - zresztą mnie było łatwiej podać pierś, bo to nie wymaga wstawania z łóżka i zapalania światła).
                            3) Dziecko ząbkuje, albo z innego powodu odczuwa dyskomfort, i ssanie piersi przynosi mu ulgę. Można próbować podać smoczek, ale to nie zawsze działa. Poza tym podając smoczek ryzykuje się zepsuciem techniki ssania u dziecka i późniejszymi bolesnymi karmieniami (ryzykuje = może się zdarzyć, może nie, nie przewidzisz; czasem warto podjąć to ryzyko, ale warto o nim wiedzieć). Można też przeczekać, ząbkowanie nie trwa wiecznie.

                            > Udzielić autorce innej rady, skoro moje takie beznadziejne?

                            Autorka nie prosiła o rady w sprawie karmienia piersią, tylko w sprawie związku.



                            --
                            Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
                            • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 12:11
                              "wskazuje na wiedzę o laktacji zaczerpniętą z poradników z zeszłego tysiąclecia, "

                              Otóż mylisz się, przeczytałam wiele publikacji naukowych na temat laktacji i rozmawiałam z wieloma konsultantkami, bo miałam na początku problem z karmieniem i nie wiadomo było jak bedzie. Mleko w piersiach produkuje się cały czas, oczywiście zgodnie z zapotrzebowaniem. Ale między karmieniami ROWNIEZ mleko się produkuje. W odpowiedzi na opróżnienie piersi produkcja przyspiesza, a gdy piersi się napełnia, produkcja zwalnia, tak to działa. Ale mleko produkuje się 24h na dobę. Badania naukowe pokazują, że każda kobieta moze mieć inną pojemność piersi, zależna od ilości tkanki, ale każda pierś magazynuje mleko - jedne piersi magazynują mało, inne bardzo dużo, ale mleko produkuje się między karmieniami. Wiec, owszem, odsunięcie karmienia w czasie będzie skutkowało większym wypełnieniem piersi i większą porcja mleka na następny raz. Gdyby nie było to prawda to doprawdy nie wiem dlaczego mam wielkie piersi tuż przed karmieniem, a po karmieniu jakby ktoś spuścił z nich powietrze. Chyba że twierdzisz, że zamiast mleka dziecko wysysa mi powietrze... Albo, ciekawe dlaczego cycki mi pękają w szwach, jak dziecko postanowi pospać godzinę dłużej. Zapewne od gromadzącego się powietrza wg Ciebie...?

                              Nie postuluje ograniczania karmień, nie manipuluj. Postuluje karmienie dziecka nie co dwie godziny ale np. co cztery i stopniowe wydłużanie przerw odpowiednio do wieku dziecka. Dziecko wypije TYLE SAMO, piersi wyprodukują TYLE SAMO, tylko dziecko zje rzadziej i będzie dłużej najedzone. Tyle postuluje. Nie postuluje ograniczania dziecku piersi i wygaszania laktacji. Wiec owszem, można dać piersiom czas na wypełnienie się. Ale żeby zrozumieć, to trzeba się wykazać minimum dobrej woli, poczytać badania naukowe, zamiast manipulować i zarzucać niewiedzę.

                              "którzy ani sami piersią nie karmili, ani porządnego karmienia na oczy nie widzieli."

                              Faktycznie, moje dziecko, karmione wyłącznie kp od 5 miesięcy, zapewne odżywia się powietrzem.

                              "Jak piersi dostosują się do nowego zapotrzebowaia, przestanie tak często ssać."

                              Owszem, tak to działa w krótkim okresie. Ale jeśli 6msc budzi się CIAGLE jak noworodek, to znaczy że coś nie działa i dziecko zaczyna się budzić z nawyku. Powie ci o tym każda dobra konsultantka laktacyjna, położna lub pediatra.

                              "Można próbować podać wodę zamiast piersi (zwłaszcza starszemu dziecku, niemowlakowi niekoniecznie - zresztą mnie było łatwiej podać pierś, bo to nie wymaga wstawania z łóżka i zapalania światła)."

                              Można, każda matka ma swój sposób. Ja nie śpię z dzieckiem bo panicznie boję się SIDS i w UK spanie z dzieckiem nie jest rekomendowane. A w sypialni mam 19 stopni, wiec nie o wodę chodzi. Dlatego podaje smoczek i dziecko śpi dalej. Karmię je gdy mam pełne piersi, dziecko je opróżnia i śpi dalej do rana.

                              "3) Dziecko ząbkuje, albo z innego powodu odczuwa dyskomfort, i ssanie piersi przynosi mu ulgę. Można próbować podać smoczek, ale to nie zawsze działa."

                              U mnie zadziałało, toteż zasugerowałam autorce właśnie takie rozwiązanie. Nie bardzo rozumiem histeryczne reakcje na tą radę.

                              "Autorka nie prosiła o rady w sprawie karmienia piersią, tylko w sprawie związku."

                              Aczkolwiek skarżyła się na niewyspanie spowodowane rzekomo kp. Raz, że powiela to stereotyp o tym że kp=częstsze pobudki, co jest oczywista nieprawda. Dwa, że najwidoczniej jest to coś co ja gryzie i rzutuje na jej humor, umiejętność radzenia sobie ze stresem w związku, a może nawet jest przyczyną depresji. Wiec owszem, rada jest związana z tematem.
                            • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 12:14
                              "Poza tym podając smoczek ryzykuje się zepsuciem techniki ssania u dziecka i późniejszymi bolesnymi karmieniami"

                              A propos. Panicznie bałam się podania smoczka dziecku, właśnie przez takie rady. Pytałam o to z 10 różnych położnych i konsultantek laktacyjnych. Każda powiedziała że to mit, a w swojej karierze nigdy nie widziały słynnego "nipple confusion" w realu. A już mówię je o zepsuciu techniki w przypadku dziecka 6miesiecy, to chyba sama w to nie wierzysz.
                  • jolie Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 22:00
                    Brenya, masz syndrom przemądrzałej mamusi pierwszego niemowlaka. Nie idź tą drogą, wiele rzeczy u dziecka to nie kwestia Twoich wnikliwych obserwacji, genialnej intuicji i niesamowitej umiejetności zaspokojenia potrzeb niemowlaka tylko temperamentu dziecka. Dzieci są bardzo różne.
                    • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 22:33
                      "Brenya, masz syndrom przemądrzałej mamusi pierwszego niemowlaka"

                      Na szczęście na swojej drodze (spanikowanej i zestresowanej nowej matki) spotkałam wiele mądrych mam i poloznych, na grupach laktacyjnych, na spotkaniach mam, na indywidualnych konsultacjach z health visitors itp. I z ich doświadczenia czerpię i bardzo pomaga mi to w doświadczeniu z pierwszym dzieckiem. Nie pisze niczego, czego sama nie dowiedziałam się od innych mam i nie wypróbowałam. Kto szuka ten znajdzie.
                      I nigdzie nie napisałam że mam bezproblemowe dziecko...
              • izabelka55 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 21:38
                Kurde super rada na stowe jej pomogła. Moje dziecko to moje tamto... Każde jest inne. Mój starszy przesypial całe noce jak miał 8 miesięcy a młodsza budziła mnie co godzinę półtora jako 20 miesięczne dziecko i co?? Pytanie było inne, nikt o radę typu co robić by dziecko spało nie prosił...
                  • kornelia_sowa Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 23:59
                    Aha, aha, Brenya, świetnie.
                    Mówiłam mojej 6, potem 8, potem 10.miesięcznej córce, że inne dzieci w tym wieku nie jedzą już co 2 h więc ona też nie powinna. Oraz że nie powinna już też ulewać. Że za stara jest na to i ze jej starszy brat przesypial ciurkiem 5 h-7 h niemal od urodzenia.

                    No, wyobraź sobie że miała to w dudzie.
                    Budziła się non stop do 16 m-ca.
                    Nie nakarmiona wyła, butelki nie chciała gdy w desperacji próbowałam.
                    • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 10:02
                      Moje dziecko też miało etap budzenia się co godzinę, dwie. Na szczęście posłuchałam dobrych rad innych matek i nie reagowałam histerycznie z oburzeniem i alergią. I mała wyszła z tego etapu. Nadal lubi się obudzić co jakiś czas, ale zasypia w dwie sekundy po podaniu smoczka. U MNIE to było rozwiązanie. I tym DOSWIADCZENIEM się podzieliłam. Ale widać histeryczki muszą sobie ulac. Na zdrowie.
                    • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 10:17
                      "Mówiłam mojej 6, potem 8, potem 10.miesięcznej córce, że inne dzieci w tym wieku nie jedzą już co 2 h więc ona też nie powinna. "

                      To się dziecku nie mówi, tylko się dziecku pomaga, próbując różnych rzeczy, sorry. Pyta się innych mam, położnych i próbuje, probuje, próbuje. Umiejętność snu to jest coś czego dziecko się uczy. Karmienie dziecka co godzina bo się budzi to nie jest rozwiazanie. To strzał w stope. Swoją i dziecka.

                      Podałam dwie rady, z których osobiście skorzystałam poniżej. Zamiast reagować histerycznie i pisać od razu bzdura, nie znasz zmsie, co ty wiesz o dzieciach, trzeba było czegoś spróbować, zamiast biadolić, że takie duże dziecko budzi się w nocy. Sorry, nie mogłam się powstrzymać, ale wk...ia mnie, że na tym forum już nic nie można napisać, bo się przewrażliwione histeryczki od razu oburzają, zamiast merytorycznie się odnieść.
                      • jolie Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 12:34
                        Napisać można wszystko, a odebrane może to być różnie. I nie obraź się, ale jako młoda matka niemowlaka nie jesteś autorytetem, bo nie jesteś. Dla mnie na pewno nie. Ty rownież uczysz się roli matki i rozumiem, że chcesz mieć poczucie sprawstwa, ale nie do końca różne rady, metody i techniki zadziałają przy każdym dziecku. Niektóre niemowlęta "umieją" dobrze spać od narodzin i nawet po gorszym okresie/skoku rozwojowym szybko wrócą do swojej natury.
                        • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 13:10
                          "Ty rownież uczysz się roli matki i rozumiem, że chcesz mieć poczucie sprawstwa, ale nie do końca różne rady, metody i techniki zadziałają przy każdym dziecku."

                          Czy w którymkolwiek miejscu napisałam że moje rady są najlepsze na świecie i jedyne, żadne inne? Bo nie przypominam sobie.
                          Odnoszę wrażenie, że być może autorka nie wie że można inaczej - świadczy o tym sposób w jaki napisała o kp (=nieprzespane noce). Stąd moja rada, żeby się dziewczyna nie męczyła. W żadnym miejscu jej nie pouczam, ani nie pisze o sobie jako matce idealnej. Daleko mi do tego.
              • mamaafg Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 21:09
                5 godz w wieku 3 mcy? I to powod do chwalenia? Moja w wieku 3 mcy spala uwaga! od 19 do 6 rano. Takze tego...
                Za to moj pierworodny do 3 rz budzil sie co 2 h. Oboje smoczkowi. Oboje na butli. Wybacz wiec brenya bo bredzisz. Dzieci sa rozne. Syn do dzis zle spi (ma 4,5 roku) corka (poltora) od poczatku przesypia noce (i to naprawde 10-11 h). Ja wstaje w nocy do syna...corka na ogol spi super, ale zadna w tym moja zasluga. Taka juz jest. Malo jeszcze wiesz wiec nie dowalaj przemeczonej matce. U mnie po porodzie pierwszego prawie doszlo do rozwodu, maly nie spal dobrze, nie jadl dobrze, nie chcial byc w lozeczku, w wozku, w nosidle. Ogolnie wspominam jako koszmar. Warczelismy na siebie z mezem bez przerwy. Jak sie widzielismy, bo on konczyl prace o 21. Bylam okrutnie samotna i wykonczona bo rodzina daleko. Przy malej juz tak zle nie bylo. Droga autorko, pamietajcie z mezem ze to wszystko mija, trudno w to teraz uwierzyc ale bedzie latwiej, i to juz calkiem niedlugo. Wspominajcie co was laczylo przed dzieckiem.
                • brenya78 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 21.12.19, 21:35
                  "5 godz w wieku 3 mcy? I to powod do chwalenia? Moja w wieku 3 mcy spala uwaga! od 19 do 6 rano. Takze tego...
                  Za to moj pierworodny do 3 rz budzil sie co 2 h. Oboje smoczkowi. Oboje na butli. Wybacz wiec brenya bo bredzisz. Dzieci sa rozne."

                  JPDL. Kolejna zdolna inaczej w kwestii czytania ze zrozumieniem ☹️☹️☹️ Gdzie się chwale kobieto???!!! Pisze tylko tyle że 6msc to nie noworodek! I nie musi jeść co 2 godziny. Fizjologicznie NIE MUSI. Podałam przykład mojego dziecka jako przykład, że już młodsze dzieci mogą dłużej spać. Nie mam zamiaru się licytować czyje dziecko spało dłużej, bo NIE O TO CHODZI.
        • ichi51e Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 13:14
          Wez dziecko do lozka. Tym bardziej jak ojciec Nie spi z toba. Do tego to jest naprawde proste. Kiedy dziecko kladzie sie na drzemke ty tez sie klazdziez i spisz razem z nim. Nawet jak odkurzacz i naczynia placza ze to twoja jedyna sznasa. Fuck off niech gina

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
              • vodyanoi Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 13:23
                Bo wszystko z tobą w porządku. Oczywiście zleciały się durne trollice, które w absolutnie w każdym wątku będą pisać bzdury.
                Ja ten zwój kabli wywaliłabym za okno, łącznie z większością innych rzeczy, które mi przeszkadzają. Bo to JEST utrudnianie życia. I to MOŻE być zagrożeniem dla dziecka.

                Znam dzieci, które wypiły domestos, które wypiły ropę, widziałam takie, które wylały na siebie gar gorącego bigosu, które wsadziły sobie przedziwne rzeczy do nosa, które się czymś zadławiły. Każda z nas zna takie historie, jeśli nie z opowieści, to z autopsji (ja jedną niestety sama przeżyłam). I każda chce tego uniknąć. Jeśli widzisz gdzieś zagrożenie, jeśli podejrzewasz, że ono jest, to to zagrożenie powinno być usunięte. Nie za chwilę, zaraz, jutro, w przyszłym tygodniu, tylko TERAZ.

                I jeśli to ty siedzisz w domu, to zapewne ty ogarniasz pranie, sprzątanie, zmywanie, gotowanie. Nie 5 minut tygodniowo, tylko pewnie kilka godzin dziennie (bo tak to często wygląda przy małym dziecku). Zła organizacja mieszkania powoduje, że roboty jest więcej. I jeśli prosisz o sprzątnięcie kabli, to one mają być sprzątnięte.

                Bo w drugą stronę - ile raz twój mąż prosił cię o coś, co odwlekałaś w nieskończoność? Czy gdyby poprosił, żebyś uprasowała mu koszulę, to prasowałabyś ją przez kolejne 3 miesiące, czy po prostu byś wstała i to zrobiła?

                Przeszłam wiele awantur w moim domu z tego powodu. Nie chciałam, żeby było jak w moim rodzinnym domu, w którym moja matka prosi i wszystko jest odwlekane na święte nigdy.
                I dobitnie powiedziałam mężowi, że albo zacznie moje prośby szanować, albo się rozstajemy. Bo ja jego prośby szanuję i jak mnie o coś prosi, to w miarę możliwości robię to najszybciej jak potrafię.
    • klaramara33 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 11:01
      Po urodzeniu pierwszego dziecka popsuło się ale to naprawiliśmy (mąż popełnił pewne błędy ale i ja też , hormony robią swoje plus stres bo wszystko nowe udzielił się nam obu)i po urodzeniu drugiego było po prostu dobrze, nadal tak jest. Mam rozdzielone obowiązki, jeden drugiemu nie mówi co robić, nie kontrolujemy się, a praca zrobiona.
    • tarantinka Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 11:07
      Z góry zastrzegam, ze to nie ma być zwalanie winy na ciebie! Kwestia oczekiwań i odpowiedzialności. Mąż powinien częściej zostawać z dzieckiem, może wtedy by zauważył co jest dla dziecka niebezpieczne? Te kable to dla niego:„znowu coś wymyśliła”. Z drugiej strony sama mówisz, ze to było pięć minut roboty, nie chodzi więc o pracę tylko o podejście. Wymysł, co mąż może robić na codzień, regularnie, tak by cię realnie odciążyć. Nie kontroluj, nie pouczaj, daj sobie wtedy wolne - w głowie przede wszystkim. Wtedy schowanie kabli to nie będzie jakiś wielki wysiłek. To trochę jak ze sprzątaniem, zwykle faceci nie widzą że jest brudno, ale jak ustalicie ze odkurza się raz na tydzień to bierze ten odkurzacz i odkurza, nie trzeba o tym rozmawiać.
    • fantomowy_bol_mozgu Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 11:19
      Ciężko cokolwiek zawyrokować na podstawie tego, co piszesz. Może być też tak, że to Ty źle się czujesz będąc słabszą i bardziej zależną, i szukasz w waszym związku zgrzytów. Może być tak, że to on się nie umie odnaleźć (bo do tej pory nie musiał wykazywać się opiekuńczością).
      Dla mnie to był najtrudniejszy etap macierzyństwa (do tej pory) - wydawało mi się, że powinno być już z górki, a tu noce się pogorszyły (zęby i ogólnie kwestia rozwoju układu nerwowego), mniej drzemek za dnia, większa mobilność dziecka (ergo więcej sprzątania i koniecznosc częstszego sprzątania), jeszcze dochodzi kwestia zimy i gorszej pogody i zmęczenia materiału po pierwszych miesiącach.
      Daj sobie czas i zadbaj o swoje uczucia. Trudno coś konkretnego doradzić, bo nie napisałaś czy rozmawiacie ze sobą, jak się komunikujecie (i to na poziomie rozmów o emocjach, a nie o organizacji dnia).
    • mum2004 Re: Pierwszy rok życia dziecka a związek 20.12.19, 23:41
      Jest duża szansa że minie. Nieprzespane noce, karmienie piersią, cała doba z niemowlakiem - to potrafi umęczyć. Standardowa rady: rozmowa rozmowa rozmowa z mężem. I wykrojenie choć minimum czasu dla siebie, jakiś fitness joga basen, jakby się udało 2 razy w tygodniu byłoby git.