Dodaj do ulubionych

Pies i hałasy - jakieś rady?

20.12.19, 22:03
Mam ponad roczną suczkę, trafiła do nas ponad 3 miesiące temu. Do tej pory było wszystko idealnie, miała jakieś małe lęki, ale generalnie bezproblemowa, szalona, wesoła, wiecznie w ruchu. Bała się hałasów, typu przejeżdżające motory, ale za chwilę wracała do tego co robiła wcześniej.

Jakieś 1,5 tygodnia temu byłam z nią na spacerze i bliskiej odległości dzieciaki rzuciły 2 petardy hukowe. I od tego momentu zaczął się horror. Boi się wyjść z domu, jak wychodzi chce iść do samochodu żeby pojechać gdzieś dalej, byle nie przy domu, Przed spacerami zaczęła sikać w domu i na klatce schodowej, po to, aby nie musiała wychodzić. Dzisiaj zabrałam ją w miejsce gdzie lubi biegać, bawiła się fajnie ringiem i ktoś w oddali puścił petardę. I znów dramat, wiem że to miejsce jest już "spalone", pewnie nie będzie chciała tam ani iść ani wysiąść z samochodu. Byłam u weta i od tygodnia dajemy jej kalmvet, mam też mocniejsze tabletki ale te możemy podać jak ktoś będzie cały dzień miał ją pod kontrolą, czyli najwcześniej w niedzielę. Rozważam behawiorystę ale to będzie możliwe dopiero po świętach to raz, dwa to raczej długotrwała terapia.

Proszę was, jak ktoś ma takiego "wrażliwca" podzielcie się radami co robić, jak pomoc takiemu psu funkcjonować, bo najgorsze przed nami.


--
Władza wita Was, W nieWolności czas...
Porządzimy w pięknym stylu BOŻE!!! Jest nas TYLU...
Dopadniemy was.Czas uklęknąć czas.
BezLitoŚciSKacieMój....ROZWIJAJ SZNURA ZWÓJ.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Pies i hałasy - jakieś rady? 20.12.19, 22:11
      Moja też tak miewa. W przedostatniego sylwestra miała takiego pietra, że nie sikała przez ponad 24 godziny, sama wpadłam w panikę.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • berdebul Re: Pies i hałasy - jakieś rady? 20.12.19, 22:30
      Karmić. Wychodzisz, prowadząc psa za żarciem, najlepiej takim, które można wylizywać bo lizanie uspokaja. Trzymać na lince, żeby nie zwiała. Upewnić, się ze ma aktualną adresowkę, a czip jest zgłoszony do bazy.
      Ciężki czas przed Wami. Jak się uspokoi po sylwestrze, to zacznijcie pracować nad lękiem.
      • clio_yaga Re: Pies i hałasy - jakieś rady? 20.12.19, 22:55
        berdebul napisała:

        > Karmić. Wychodzisz, prowadząc psa za żarciem, najlepiej takim, które można wyli
        > zywać bo lizanie uspokaja. Trzymać na lince, żeby nie zwiała. Upewnić, się ze m
        > a aktualną adresowkę, a czip jest zgłoszony do bazy.
        > Ciężki czas przed Wami. Jak się uspokoi po sylwestrze, to zacznijcie pracować n
        > ad lękiem.

        Karmienie odpada, ona z tych wybrednych, a stresie nie tknie nawet swoich ulubionych smaczków. Ale dzięki za rady.

        Czip jest zgłoszony do bazy.
        --
        Władza wita Was, W nieWolności czas...
        Porządzimy w pięknym stylu BOŻE!!! Jest nas TYLU...
        Dopadniemy was.Czas uklęknąć czas.
        BezLitoŚciSKacieMój....ROZWIJAJ SZNURA ZWÓJ.
    • elle_du_jour Re: Pies i hałasy - jakieś rady? 20.12.19, 22:34
      O, to skorzystam z okazji: czy ktoś wie co można zrobić z tymi gnojami strzelającymi petardami teraz? Na to chyba jest jakiś paragraf? Jak wyegzekwować jakiś patrol policji? Czuję się bezsilna, co roku to samo pod blokami, rąbią przez dwa tygodnie przed sylwestrem, aż szyby się trzęsą. Strzelają po ciemku i natychmiast się ulatniają, nie jestem w stanie stwierdzić jak wyglądają ani nic.
      • elle_du_jour Re: Pies i hałasy - jakieś rady? 20.12.19, 22:50
        Dodam, że 2 lata temu zadzwoniłam na komisariat w rejonie.
        Tak wyglądała ta rozmowa:

        — Dzień dobry, chciałabym zgłosić strzelanie petardami na osiedlu XYZ
        — Gdzie dokładnie?
        — Nie jestem pewna, krążą między blokami, jest ciemno, nie widzę ich, tylko słyszę petardy od 3 godzin
        — Czy strzelają w tej chwili?
        — W tej sekundzie nie, słyszę to w nieregularnych odstępach, robią to od wielu dni, strzelają na trawnikach pod oknami
        — Przykro mi, chyba niewiele możemy zrobić skoro nie może pani podać konkretnego miejsca
        — Ok, dziękuję. Z ciekawości zapytam: czy jestem jedyna, która zgłasza taki problem? Macie podobne zgłoszenia?
        — Nie, jest pani jedyna.

        Tak więc, może jakby więcej ludzi to zgłaszało...

        Acha, cała rozmowa przebiegała z takimi trzaskami w tle jakbym dzwoniła na Madagaskar. Chyba połowy z tego co mówił oficer dyżurny nie słyszałam. Więc w sumie, kto wie, może miał tam jakieś rozwiązanie dla mnie ; )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka