Dodaj do ulubionych

Jak ja kocham współczesne dziubdziusie

23.12.19, 00:13
Kilka dni temu nocowal u nas dziubdzius, kolega synka młodszego. Spędził u nas ponad dobę i na zakończenie i powitanie ani dzień dobry ani do widzenia czy dziękuję - nic z siebie nie wykrzesal, po prostu wyszedł z auta pod swoim domem bez słowa. Wcześniej był tekst w stylu "Wasza choinka jest jakas taka gruba, u nas jest większa i szczupła". O 20:00 podałam kolację a on skomentowal: "W domu nigdy nie jadam tak późno kolacji. Zawsze jest o 19:00". Rano zerwalam się, by młodym zrobić śniadanie i usłyszałam, że chyba nie sądzę, że on się naje jedną parówka ( a pytalam wcześniej ile chca) i chce drugą. Wieczorem kazal zostawić na noc zapalone światło w pokoju mlodego, bo on "ma traumę i śpi przy świetle" A mój młody kocha ciemność więc nie mógł zasnąć. Wyłączyłam im w nocy górne światło, zostawiając malutka lampkę. Na koniec byli na pobliskim basenie z moim mężem i gość młodego zgłosił zastrzeżenie, ze nie byli w strefie spa bo moj mąż nie chciał a on by poszedł na masaż. Kurfa po tej wizycie szczęka mi opadla. Czy tacy teraz są bezstresowo wychowywani młodzianie lat 9? Jak byście przyjęły te uwagi? To moi synowie są super wychowani na tym tle. Zapowiedziałam młodemu że to na razie na tyle wizyt z noclegiem jego kumpli.
Obserwuj wątek