Dodaj do ulubionych

Jaki kolejny krok?

26.12.19, 22:14
Przez ostatnie lata przeszłam długą drogę. W drodze towarzyszył mi terapeuta, przyjaciele, wiele książek - wszystko to pozwoliło mi zrozumieć, że przez całe życie żyłam dla innych, spełniałam ich oczekiwania a i tak nigdy nie było wystarczająco dobrze.
Przekopując się przez dzieciństwo, wczesną młodość z toksycznymi (każde na swój sposób) rodzicami weszłam w życie z zerowym poczuciem własnej wartości, poczuciem bycia gorszą i ciągłym lękiem, że się wyda, że niczego tak naprawdę nie potrafię i wewnętrznym głosem, że na wszystko muszę "zasłużyć". Więc zasuwałam. Dla innych. Musiałam udowodnić, że dam radę.
Dziś mam dużą samoświadomość tego, kim jestem, czego chce i na co godzić się już nie chcę. Podejmuję ważne i trudne decyzje i krok po kroku uczę się żyć na nowo, stawiam SWOJE granice.
Czasem czuję dużą siłę i wiarę w siebie. Czasem zdarza się jednak, ze przeszłość wraca... jakby ktoś wszczepił mi czip z zakodowaną przeszłością i już nigdy się od niej nie uwolnię.
I co dalej?
Czuję, że utknęłam. Czuję jakiś zastój we mnie, w terapii, jakby kolejny krok był niedostępny. Dla mnie. W teorii wszystko jasne, mechanizmy rozpracowane a głowa nadal wraca do wyuczonych przez lata schematów.
Czy to sie może udać? Przepracowanie i oddzielenie negatywnego bagażu przeszłości i życie w pełnej zgodności ze sobą?
Komuś się udało? I z ręką na sercu może powiedzieć że przeszłość nie uwiera?
Jestem pewnie w połowie swojego życia, chciałbym aby druga część była dobra. Dobra dla mnie.
Obserwuj wątek
      • berdebul Re: Jaki kolejny krok? 26.12.19, 22:25
        „ Czy to sie może udać? Przepracowanie i oddzielenie negatywnego bagażu przeszłości i życie w pełnej zgodności ze sobą?
        Komuś się udało? I z ręką na sercu może powiedzieć że przeszłość nie uwiera?”
      • bergamotka77 Re: Jaki kolejny krok? 26.12.19, 22:57
        triss_merigold6 napisała:

        > A konkretnie o co Ci chodzi?

        😁😝😘


        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • nangaparbat3 Re: Jaki kolejny krok? 26.12.19, 23:14
      Od teorii do praktyki zawsze jest bardzo daleko. A rozwój przechodzi przez różne fazy - także takie, kiedy stoisz w miejscu albo się cofasz. Podobno przed każdym skokiem rozwojowym następuje regres - fajnie o tym pamiętać.
      Nie musisz być doskonała - także w stawianiu własnych granic, w realizowaniu siebie. Po prostu nie musisz być doskonała w NICZYM.
      Wiele lat mi zajęło zinternalizowanie tego - a i tak czasem się potykam smile

      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • awanturyna Re: Jaki kolejny krok? 26.12.19, 23:34
        Dzięki, to cenne.
        To, co w tym momencie jest dla mnie najtrudniejsze to sprzeczne myśli. Z jednej strony bardzo dobrze wiem co chcę a czego nie - i w tym kierunku, krok po kroku zmierzam. Czasem wolnej, czasem szybciej. Z drugiej strony pojawiające się w głowie "powinności" i poczucie winy, że myślę o sobie... bo przecież zawsze myślałam o innych. Ja chce myśleć o sobie, ale... no właśnie. Ale ten zakodowany schemat mnie dołuje i odbiera radość i satysfakcję z małych kroków zrobionych i sukcesów.
          • lumeria Re: Jaki kolejny krok? 27.12.19, 21:19
            jola-kotka napisała:

            > Pamietaj ze osoby ktore zawsze i wszedzie mysla tylko o sobie slabo koncza , wi
            > ec pilnuj zebys nie przegiela w druga strone.

            Bzdura - z tego co widze, calkiem dobrze im sie wiedzie... dziwnym trafem otoczeni sa ludzmi, ktorzy zabiegaja o ich wzgledy, staraja sie zadowolic i oblaskawic.
            • bistian Re: Jaki kolejny krok? 27.12.19, 21:40
              lumeria napisała:

              > Bzdura - z tego co widze, calkiem dobrze im sie wiedzie... dziwnym trafem otocz
              > eni sa ludzmi, ktorzy zabiegaja o ich wzgledy, staraja sie zadowolic i oblaskaw
              > ic.

              Ja mam odmienne obserwacje, egoiści są sfrustrowani, bo z czasem nikt nie chce mieć z nimi do czynienia, a nie potrafią zmienić swojego charakteru. Z najbliższych takich, jeden zaczął zabiegać o moją życzliwość, a drugi, jak wahadło, raz tak, a raz siak. Trochę to trwało smile Posłałbym tego drugiego na drzewo, ale to nie jest człowiek do końca zepsuty, tylko ma zagmatwany życiorys. Lubię pracować z egoistami, o ile się obrażają i nie odzywają, chociaż kilka miesięcy big_grin
        • nangaparbat3 Re: Jaki kolejny krok? 26.12.19, 23:52
          Podeszlabym do tego jak do asertywności: nie musisz zawsze zachowywać się asertywnie, możesz WYBRAĆ agresję albo uległość - jeśli świadomie, wszystko jest OK.
          Nie da się żyć nigdy nie robiąc niczego "z obowiązku" i wbrew sobie, czy dla innych. Chyba wszystko polega na proporcjach.


          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • pade Re: Jaki kolejny krok? 27.12.19, 13:14
            Podpisuję się pod wypowiedziami Nangi w tym wątku.
            Rozwój, czy wyzwolenie z "toksycznych" schematów to jednak nie to samo, co realizacja wyznaczonego celu -krok po kroku, zgodnie z planem. Rozwój/dojrzewanie ma raczej kształt spirali a nie prostej wznoszącej. Poruszanie się po spirali oznacza, że lądujesz w tym samym miejscu, ale odrobinę wyżej, czyli jesteś bardziej świadoma, krócej siedzisz w dołku, nie rozkminiasz aż tak bardzo jak kiedyś, nie tłumisz emocji, itd. Jest podobnie, ale nie dokładnie tak samo.
            Potraktuj każdą sytuację, w której stajesz za sobą, w której mówisz sobie TAK, za sukces. Moim zdaniem to wystarczy.
            Porażki to lekcje, z których wyciąga się wnioski, a nie okazje do samobiczowania się. Tylko perfekcjoniści oczekują od siebie ciągłego rozwoju i ciągłych sukcesów.

            --
            "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
            • awanturyna Re: Jaki kolejny krok? 27.12.19, 20:58
              Dziękuję.
              Jest we mnie sporo tego samobiczowania bo mam wrażenie, że kolejny raz "grzebię" się w tym samym, kolejny raz wracam do tego samego. Choć nie da się zaprzeczyć, że dziś jestem już w innym miejscu niż kilka lat temu.
              Perfekcjonizm... tak, to też, niestety mam. Jest lepiej niż było ale pewnie nadal tak jest, że najgorszym krytykiem jestem sama dla siebie.
              Poczytam o schemacie - dzięki!
              • nangaparbat3 Re: Jaki kolejny krok? 27.12.19, 21:18
                Pade świetnie to opisała:
                Rozwój/dojrzewanie ma raczej kształt spirali a nie prostej wznoszącej. Poruszanie się po spirali oznacza, że lądujesz w tym samym miejscu, ale odrobinę wyżej, czyli jesteś bardziej świadoma, krócej siedzisz w dołku, nie rozkminiasz aż tak bardzo jak kiedyś, nie tłumisz emocji, itd. Jest podobnie, ale nie dokładnie tak samo.

                Lepiej się tego powiedzieć nie da.

                --
                "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
        • pade Re: Jaki kolejny krok? 27.12.19, 13:19
          awanturyna napisała:

          > Dzięki, to cenne.
          > To, co w tym momencie jest dla mnie najtrudniejsze to sprzeczne myśli. Z jednej
          > strony bardzo dobrze wiem co chcę a czego nie - i w tym kierunku, krok po kro
          > ku zmierzam. Czasem wolnej, czasem szybciej. Z drugiej strony pojawiające się w
          > głowie "powinności" i poczucie winy, że myślę o sobie... bo przecież zawsze my
          > ślałam o innych. Ja chce myśleć o sobie, ale... no właśnie. Ale ten zakodowany
          > schemat mnie dołuje i odbiera radość i satysfakcję z małych kroków zrobionych i
          > sukcesów.

          Poczytaj o schemacie samopoświęcenia.


          --
          "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
      • elle_du_jour Re: Jaki kolejny krok? 27.12.19, 01:48
        >. A rozwój przechodzi przez różn
        > e fazy - także takie, kiedy stoisz w miejscu albo się cofasz. Podobno przed każ
        > dym skokiem rozwojowym następuje regres - fajnie o tym pamiętać.

        Bardzo trafne. Dwa kroki do przodu, jeden w tył, dwa kroki do przodu, jeden w tył. Takie jest moje osobiste doświadczenie w pracy nad sobą i chwilami trudną przeszłością.
        Odpowiadając na Twoje pytanie: tak, to może się udać. Dobra terapia jest bardzo skuteczna. Potrzebny jest czas, u różnych ludzi trwa to różnie a proces jest mozolny i usiany zwątpieniami. Tym bardziej mozolny im głębsza i dłużej trwająca była trauma. Czasem pozytywne skutki terapii widzi się dopiero z perspektywy dłuższego czasu (nawet kilku lat; obserwuję to u siebie), w retrospekcji, i jest to zupełnie normalne. Od przeszłości nie odetniesz się nigdy, ona jest częścią Twojej biografii, ale można w dużej mierze sprawić, by już nie bolała, jestem o tym przekonana.
        Trzymam kciuki, powodzenia.
    • jola-kotka Re: Jaki kolejny krok? 26.12.19, 23:49
      Nie wiem czy dobrze zrozumialam. Troche nie w formie jestem ale nie ma czegos takiego jak odciecie sie totalnie od przeszlosci i teraz to ja juz bede tylko taka i taka a ta osoba co bylam kiedys to juz nie. Mozna isc na terapie przepracowac to i owo i wypracowac mechanizmy pozwalajace w przyszlosci nie popelniac bledow z przeszlosci, radzic sobie z osobi ktore nas " niszacza. Ale nie da sie wyzbyc samej siebie , zmienic tego co przezyte, tego co w nas. To jest nierealne. Z czasem pewne fakty sie zacieraja mniej je pamietamy ale na to ze terapia calkowicie zmieni nas w inne osoby nie mozna liczyc.
    • lumeria Re: Jaki kolejny krok? 27.12.19, 21:29
      >Jaki kolejny krok?

      Moze teraz jest czas, by przysiąść i odpocząć. Serio.

      Organizm i psychika nie sa stworzone do ciągłego parcia w przód, ciągłej zmiany, postępów. Trzeba sobie pozwolić na odpoczynek i regeneracje. Nic robienie.

      Tak jak w czasie snu neurony 'trawią' nieprzepracowane tematy, tak samo w odpoczynku wiele spraw sie wyklaruje.

      Moze teraz jest czas na nauczenie sie jak nie "zasuwac" - ani dla innych, ani dla siebie. To wazna lekcja i ogromna czesc bycia dobra dla siebie.

      Powodzenia w nic-nierobieniu! smile

      A... to jest tak kiedy gąsienica jest w kokonie i przeobraża się w motyla. Musi odczekać swoje... 🦋

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka