Dodaj do ulubionych

Jak tam po swietach?

27.12.19, 17:44

Zyjecie? U mnie jakos tak ciezko nie moge dojsc do siebie. Snuje sie po domu . Nie, kaca nie mam 😀. Zmeczona jestem chyba tym wyjazdem do babci . Prawie tam nie spalam i dzisiejsza noc mialam ciezka , zdenerwowalam sie.
Obserwuj wątek
    • la_mujer75 Re: Jak tam po swietach? 27.12.19, 18:22
      Cudownie!
      Życie wraca do stanu normalności.
      Mnie wykańczają święta. I nie dlatego, że mam jakąś złą, toksyczną rodzinę. Po prostu- to mocne odstępstwo od mojej ukochanej rutyny dnia codziennego.
      I tak się "wypiełam" na III wspólny dzień i wczoraj nie spędzilam ani minuty z teściową i szwagierką. Wiem, że im się to niezbyt podobało, ale nie byłam wstanie.
      Wigilia- u szwagierkij, plus teściowa. I dzień - u mnie- teściowa i moi rodzice. Jak dla mnie - to szczyt moich możliwości.
      Na usprawiedliwienie- ze szwagierką przez cały rok kilka razy w ciągu dnia rozmawiamy, widujemy się też prawie codziennie, z teściową mieszkam nawet w jednym domu (osobne wejścia , itd).

      P.s. na wagę na pewno nie wejdę w tym roku! Nie ma opcji.
      • kosmos_pierzasty Re: Jak tam po swietach? 27.12.19, 19:07
        >Mnie wykańczają święta. I nie dlatego, że mam jakąś złą, toksyczną rodzinę. Po prostu- to mocne odstępstwo od >mojej ukochanej rutyny dnia codziennego.

        Jak ja Cię rozumiem! Co prawda sama niestety "mamusie" mam toksyczne, ale z tym sobie radzę, natomiast brak mi zwyczajnie ciszy i spokoju. Nawet poczytać nie za bardzo.
    • memphis90 Re: Jak tam po swietach? 27.12.19, 18:36
      U mnie imprezka. Tj nie u mnie, ale sąsiada, więc całe osiedle imprezowalo z sąsiadem. Nawet, jeśli imprezowac nie chciało... Więc dziś ledwie żyję, bo nap...li basami pół nocy. Za to byłam z dzieciakami na Jumanji 2, świetnie się bawiłam (jakie to szczęście, że nie muszę już chodzić na smetne bajki dla 4 latków!). Idź spać, Jola, ja też idę.
    • mai-ra3 Re: Jak tam po swietach? 27.12.19, 18:50
      U mnie byłoby fajnie, gdby nie żenujący prezent od teściów.
      Jakas stara książka sprzed 15 lat i przeterminowane czekoladki, już pisałam w innym wątku.
      A mają więcej kasy na dwoje niż my na czworo.
      A ja się wykosztowałam jak co roku sad
      No ale trudno, za rok będę pamiętać robiąc im prezent, żeby za duzo nie wydawać...

      Poza tym fajnie, odpoczęłam, atmosfera ogólnie miła, zero kłotni. Miło i wypoczynkowo.
    • leanne_paul_piper Re: Jak tam po swietach? 27.12.19, 18:52
      A dziękuję, u mnie dobrze. Kupiłam sobie skarpetki w lisy. A może to łasice? Hmm, w każdym razie pluszowe i super fajne.
      Tyle, że po prawie miesiącu użytkowania muszę oddać pożyczonego SUVa, buuu, a tak nam dobrze razem. Chyba wiem, jaki będzie mój następny samochód. No i jeszcze przez weekend go dojeżdżę, wkur.wiając Warszawiaków Adele na cały regulatorwink.
    • kosmos_pierzasty Re: Jak tam po swietach? 27.12.19, 19:05
      Fajnie. jestem nieco rozproszona, bo zwykle mam przynajmniej pół dnia spokoju, ale dziś jeszcze wzięłam córkę na zakupy. Udane. Właściwie to takie pierwsze "babskie" zakupy nam wyszły smile Kolejki koszmarne, ale to taki folklor wink

      I uświadomiłam sobie, że dla mnie codzienność wróci dopiero w lutym... Bo do 7 stycznia dziecko w domu, potem idzie na 4 dni i znów ferie, potem wyjazd na narty i dopiero jak to wszystko się przewali, to będę miała rutynę i spokój.

      Pogodziłam się już z tym, że w wakacje muszę swój rytm funkcjonowania zawiesić na kołku, że nie mam w tym okresie ładnie ogarniętego domu ani czasu, żeby spokojnie poczytać, także coś bardziej wymagającego, i czuję, że teraz do lutego właśnie na taki "tryb wakacyjny" muszę się przestawić. Jeszcze nie wiem, czy na te narty z dzieckiem pojadę ja czy mąż, ale pewnie, jak znam życie, to jednak ja. Czyli wszelkie atrakcje zakończą się dopiero po powrocie.
    • hrabina_niczyja Re: Jak tam po swietach? 28.12.19, 01:14
      Spoko, przed chwilą wróciłam do domu. Rozpakowalam jedzenie od mamy i w zasadzie wszystko zamroziłam, bo patrzeć nie mogę. W drodze zajechałam do Maca, żeby fastfoodem przełamać te wszystkie dobra 😀 Jutro idę do roboty, więc się mobilizuje cała sobą, żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce. Nadrabiam wątki forumowe i nie odżałuje, że wcieli Berge 😀 Ale podsumowując było zajebiscie, spokojnie, fajnie, życzliwie i bardzo wesoło te 5 dni z moją matka. Humor nam w tym roku dopisywał wyjątkowo. I kurcze no, fajne to były święta, naprawdę udane. Szkoda mi tylko, że psiul ze mną nie wrócił, ale z jednej strony szkoda mi jej tak zostawiać samej na całe dnie, a roboty mam po kokarde, a z drugiej mama bardzo się z nią zżyła i widziałam, że smutno jej ja oddawać. I teraz to nie wiem co z tym psem będzie i czyj on będzie. I to takie jedno zmartwienie w zasadzie moje na dziś.
    • tojamarusia Re: Jak tam po swietach? 28.12.19, 10:44
      Bardzo dobrze
      Rodzinnie bez kwasów
      Zmywarka kupiona
      Żal po śmierci koleżanki wypłakany
      Mąż postawił mi bańki i wreszcie czuję się dużo lepiej
      Nie zjadłam ani kęsa więcej niż normalnie więc nie czuję się obżarta
      Kupiliśmy okazyjnie świetne biurko dla córki
      I ogólnie jest ok😊

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka