Dodaj do ulubionych

Koleżanka córki-pobyt u nas

28.12.19, 10:48
Na tydzień ferii przyjeżdża do nas koleżanka córki. W jakim zakresie finansujecie pobyt obcej 14-latki w Waszym domu i zapewniacie atrakcje? Dziecko będzie miało wikt i opierunek oczywiście. Pracujemy. Dziewczyny będą same sobie organizować czas. Kwestia wstępów, jedzenia na mieście, biletów. Zabierzemy je ze dwa razy pewnie na jakieś atrakcje i oplacimy je obu ale poza tym mają się ogarniać same. To wystarczy? Czy powinniśmy się bardziej zaangażować?


--
Sygnaturka się zgubiła....
Obserwuj wątek
      • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:27
        triss_merigold6 napisała:

        > Wystarczy. Dziewczynka powinna dostać od rodziców kieszonkowe na pizzę, kino, i
        > nne wyjścia.

        Kieszonkowe tak ale nie na kino pizzę. Raczej drobna kasa dostanie na picie czy słodycz.
        Uważam ze większość finansować powinni oni.
        Tak u and jest jak moje dzieci oda do znajomych czy rodziny to niemowlęca za nic kasy maja tyle co na jakieś dodatkowe rzeczy typu picie coś zjeść żeby nie były całkiem zależne.
        I to samo jest w droga stronę.



        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:38
          Z torbami bym poszła jakbym miała finansować znajomych moich dzieci. Serio..Jak syn idzie z sąsiadem i jego synami do kina to zawsze ma swoją kasę i na bilet i na popcorn. Oni jak zabierają się z nami to podobnie. Jak na popcorn nie dostaną to po prostu swojemu kupuje większy i ma się podzielić ale nie żebyśmy sponsorowali.

          --
          Sygnaturka się zgubiła....
            • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 19:04
              Tym bardziej. Takich wyjść mogą sobie wymyślić kilkanaście albo więcej wink to nie jest tak że dzwonię do kuzynki że zabieram jej syna a mojego chrzesniaka na tydzień na wakacje i wtedy mu zapewniam atrakcje za które płacę bo jest moim gościem.

              --
              Sygnaturka się zgubiła....
                • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:03
                  znaczy jak moja córka umawia się do kina z koleżanką która jest u nas codziennie to wygląda inaczej niż jak się umawia z taką która jest raz na pól roku? u nas tak samo wygląda zawsze-każda za siebie wtedy płaci albo raz płaci jedna a raz druga w ramach swojego kieszonkowego . Jak ja zapraszam dziewczyny do kina to ja za nie płacę ale jakoś moja czternastolatka nie wyrywa się do kina z koleżankami i ze mną od dłuższegoczasusmile.

                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
                  • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:14
                    Nie tyle chodzi o to, jak często koleżanka jest u was w domu, a o to jak częste są spotkania. Jeśli chodzę z kimś do kina/na kawę/obiad często i regularnie to szybko nadarzy się okazja do rewanżu. Jeśli widuję kogoś sporadycznie rewanżu może nie być (bo za pół roku nikt już nie będzie pamiętał kto kiedy i za co płacił).
                    • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:30
                      rany ja na serio kompletnie nie rozkminiam tego w zależności od częstości wyjść do kina czy na pizzę. Młoda czy to z koleżanką z która chodzi co drugi tydzień czy to z koleżanka z która idzie raz na pól roku musi temat ogarnąć ze swojego kieszonkowego. jak zafunduje wyjście kumpelce to będzie miała mniej kasy na maca czy loda ale to jej sprawa.

                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
                      • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:33
                        Tak, ale tutaj gość będzie przez tydzień. I jeżeli często się kogoś gości to po prostu reguły takich wizyt same się ustalają. Czyli np jak A jest u B, to rodzice A płacą za wszystko, a potem na odwrót. Zawsze najgorszy jest pierwszy raz 😉
              • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:10
                slonko1335 napisała:

                > Tym bardziej. Takich wyjść mogą sobie wymyślić kilkanaście albo więcej wink to ni
                > e jest tak że dzwonię do kuzynki że zabieram jej syna a mojego chrzesniaka na
                > tydzień na wakacje i wtedy mu zapewniam atrakcje za które płacę bo jest moim go
                > ściem.
                >
                To jest dokładnie tak samo, forma zaproszenia jest inna ale tak samo.
                Ona jest gościem w waszym domu.
                Ja rozumiem ze nie chcesz finansować niewidoma ilość wyjść ,ale dać na jedna atrakcje dziennie to chyba norma.
                Ta dziewczynka jest tez twoim
                Gościem a nie przybłędą.



                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • jematkajakichmalo Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 11:33
      To co napisałaś + jedzenie na mieście ( jakby jadła u Was też by nie płaciła. Lody/kino czy inne zachcianki powinna płacić we własnym zakresie.

      --
      "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
    • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 12:23
      Generalnie należy być elastycznym i mieć w zanadrzu plan B, omówiony z dzieckiem. Rozumiem, że dziewczyna pierwszy raz u was i nie wiesz jak będzie wyglądać sytuacja. Ale trzeba pomyśleć co zrobicie, jak na propozycję wyjścia do kina koleżanka powie córce, że nie ma kasy.
    • thaures Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 12:52
      Zabralam dziewczynę syna za granicę do naszego domu. Poniewaz jechałam tam sama autobusem, ona kupiła sobie bilet. Na miejscu ją karmilismy, raz czy dwa byliśmy w knajpie czy na basenie i nie wzięliśmy za to kasy, chociaż chciała zaplacic. Podobnie wejścia do muzeum. Kupowała słodycze i prowiant na powrót.
    • ophelia78 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 13:24
      Ja bym sie jednak czula bardziej zobowiazana...
      Pytanie tez jakim budzetem dysponuje córka. Bo ferie to masa wolnego czasu i jesli będą (a pewnie będą) codziennie gdzies szly, typu kino, basen, pizza itp to nie ma bata zeby to starczylo na tydzień ferii z kieszonkowego.

      A moze zapropnuj kwotowo? "Dziewczyny macie codziennie dawaną kwote x i z tego sie ogarniajcie. Jak wydacie wiecej to juz z własnych zasobow"
      • koronka2012 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 14:10
        ophelia78 napisała:

        > Bo ferie to masa wolnego czasu i je
        > sli będą (a pewnie będą) codziennie gdzies szly, typu kino, basen, pizza itp to
        > nie ma bata zeby to starczylo na tydzień ferii z kieszonkowego.

        Równie dobrze będą siedziały w domu prowadząc ożywione życie towarzyskie/oglądając Netflix kiedy rodzice w pracy. Albo będą biegać po sklepach, niekoniecznie coś kupując.

        Koleżanka zaprosiła kiedyś bardzo daleką kuzynkę - ta przez 2 tygodnie nie chciała ruszyć się z domu, nie interesowało jej zwiedzanie, oglądanie, jakiekolwiek atrakcje. Oglądała telewizję.... tongue_out
      • kurt.wallander Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:13
        jak_matrioszka napisała:

        > Ja w takich wypadkach traktuje jak własne i opłacam wyjścia ze mna (bilety, pic
        > ie, jedzenie), a wyjścia beze mnie ida z kieszonkowego.

        A moim zdaniem to bez sensu, bo dziewczyny większośc czasu będa spędzały same, i większośc wyjść też będzie samodzielna. Mają codziennie czekać do późniego popołudnia na slonko, by wyjść razem z nią do kina?

        Ja zapewniłabym codzienne posiłki (w domu lub opłaciła na mieście - tu wyasygnowałabym jakąś konkretną kwotę, by dziewczyny nie stołowały się codziennie w najdroższych restauracjach) oraz dawała pieniądze na dodatkowe atrakcje, po uzgodnieniu z dziewczynami, jakie mają plany na kolejny dzień.
        • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:35
          Dla Ciebie bez sensu, mnie nie stać na kino 7 dni w tygodniu, ani nie jest norma w naszym domu codzienne jedzenie na mieście. Nie jestem bogata ciocia z Ameryki, ani nie znam nikogo, kto by w opisany przez Ciebie sposób podejmował gości swojego dziecka. Za to wymiane dzieci mam od ponad 15 lat regularnie i dość czesto i to zarówno w domu, jak i wyjazdowo. Doświadczenie mówi, że atrakcja jest samo bycie razem, nie trzeba fajerwerków przez wszystkie dni. Moje potomstwo też bywa z rewizyta i też nikt nie staje na głowie z tego powodu. Owszem, na obiad robie to, co wiem że zjedza wszyscy, ale mowa o obiedzie w domu, a nie dawaniu pieniedzy na stołowanie sie na mieście. Po cześci wynika to z tego, że nie ma tu tanich barów, a za 20zł to chyba nawet jednego Happy Meal'a w McD nie kupia.
            • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 19:13
              big_grin Tylko nie wiem czy jestem reprezentatywna wink A w dodatku w zwiazku z nawoływaniem żeby nie dać sie zwariować z okazji świat, czuje niedobór takich głosów tutaj. Ide odwieźć własne dziecie i nocujaca u nas jej koleżanke na jakieś małolatowe party, jak wróce to spodziewam sie że Jola dojdzie do tego, że powinnaś dom wylizać przed przyjazdem gościa i w regionalnym stroju ludowym ja przyjać wink
              • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 19:31
                heh. U nas dzisiaj na nocce syna kuzyn a ja wyrodna ciotka właśnie ich z psem na to ciemno i zimno wykopałam. Do roboty zaprzęgłam gościa i jeszcze przed wyjściem kazałam sobie kanapkę zrobić zamiast usłużnie przygotować...a ten głupi się jeszcze pytał czy jutro na noc też może zostaćsmile

                --
                Sygnaturka się zgubiła....
                • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 19:39
                  No jednak dla mnie często goszczony krewny to nieco inna kategoria, niż przebywająca pod moim dachem pierwszy raz w życiu koleżanka dziecka.
                  Oczywiście to drugie w dalszym ciągu dla mnie oznacza, że to córka skacze nad gościem, jednak ja stwarzam (w miarę możliwości oczywiście) warunki do tego skakania
                    • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 20:00
                      Jak dla mnie będą. Skakanie nad gościem nie oznacza dla mnie fundowania mu codziennych atrakcji, zwłaszcza jeśli nadwyrężą mój budżet.
                      Ja na twoim miejscu zanim pogadam z matką dziewczynki, pogadałabym z córką - jakie mają plany. To da jakiś punkt zaczepienia w rozmowie. Bo nawet zdecydowalibyście się na kosztowne animowanie gościa moglibyście postawić rodziców dziewczyny w niezręcznej sytuacji.
                      • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 30.12.19, 07:51
                        Przegadane. Uzgodniłyśmy wycieczkę do Berlina oraz cały dzień w stadninie jako atrakcje które my w całości fundujemy. Z uwagi na to, ze w stajni będą zaopiekowane przez cały dzień i dostaną tam jeść dodatkowo jeżeli żadna akurat nie będzie miała miesiączki zabierzemy je do aquaparku któregoś popołudnia. Poza tym organizują się same w ramach kwoty którą ustalę z mamą dziewczynki. Same oznacza kino, łyżwy, kręgle, wrotki, trampoliny, nasiadówki/odwiedziny u koleżanek, łażenie po CH, mieście, itp. Oczywiście muszę to jeszcze obgadać z mamą dziewczynki bo to na razie plan dziewczyn tylko.

                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
                          • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 30.12.19, 10:36
                            Możesz przysłać swoją a ja wyślę potem swoją-obiecuję że będzie mieć ze sobą kasę na zachcianki, je mało i generalnie jest małobsługowa wink Kiedyś przyjechał do nas syn kuzynki, pracujący student z dziewczyną której na oczy wczesniej nie widzieliśmy. Oczekiwali naszego pełnego udziału w obsługiwaniu ich i opłacaniu wszystkiego łacznie z biletem na autobus jak juz musieli z niego skorzytsać. Wstawali jak wracałam z pracy i życzyli sobie kawy i śniadania i pytali co im na dzisiaj przygotowałam jako rozrywki. Oj sprowadziłam ich szybko na ziemię ale szczękę zbierałam z podłogi dośc długo po tej wizycie. My jako tacy studenci jeździliśmy do ich rodziców czasami, śniadanie im przygotowywaliśmy(fakt z tego co było w ich lodówce), ogarnialiśmy codziennie prze kilka godzin wtedy małego tego kuzyna żeby mogli odsapnąć i wybywaliśmy w miasto znajdując sobie atrakcje i ciesząc się, że mamy na nie kasy wiecej bo nie płacimy za noclegwink

                            --
                            Sygnaturka się zgubiła....
          • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 00:05
            Dla Ciebie bez sensu, mnie nie stać na kino 7 dni w tygodniu, ani nie jest norma w naszym domu codzienne jedzenie na mieście. Nie jestem bogata ciocia z Ameryki, ani nie znam nikogo, kto by w opisany przez Ciebie sposób podejmował gości swojego dziecka.


            Owszem kogoś moze nie stać.
            Ale niekoniecznie będą te atrakcje 7 razy.
            Ale nie wyobrażam sobie żeby dziecko które przyjechało do mojego domu było tratowane jak zło konieczne.
            Ok obiad w domu ,a jak nie to frytki Macu żaden majątek na produkty i tak wydać musisz. 1 pizza na mieście tez nie majątek.

            To są ferie czas relaksu i atrakcji swojemu dziecku i tak czas zapewnić musza.
            Chciała ja wysłać na obóz i wydać , a nie ma dodatkowej kasy na wyjścia?
            Można uzgodnić z dziewczynami ze maja kwotę x na 3- wyjścia plus dwa z rodzicem.
            Jedzenie plus atrakcje i albo jedzą na mieście i nie maja na wstęp albo jedzą w domu, a dana kwotę wydają na wejściówki w drożdże miejsce.

            Co innego jak małolaty się umawiają z kolegami z kasy czy sąsiadami. A co innego jak ktoś przyjeżdża raz w roku na tydzień. I ja jestem taka ze wolałabym żeby dziewczyny siedziały fajnie czas bo to może być długoletnia przyjaźń i fajne wspomnienia. I jakoś bym kasę skombinowana. No chyba ze się dogada z rodzicami tamtej ze każda płaci za siebie.

            Ale to
            Śmieszne bo teraz nie da kasy na atrakcje dla koleżanki ,bo ja nie stać ,a za tydzień da kasę swojej żeby miała za co jechać. Wiec w sumie ta sama kasa wydana. Meczy w tydzień na 2 czy w 2 tygodnie na jedna.

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 01:29
              To że nie zapewniam codziennie płatnych atrakcji, to nie znaczy, że traktuje małych gości jako zło konieczne. Ja sie odniosłam ogólnie do sytuacji wymiany wakacyjnej, bez tego "zamiast na obóz", wiec ja budżetu obozowego nie miewam, miewam tylko exchange kids wink A ponieważ mam je dość czesto, to mi spowszedniało i nie staje na głowie. Na wyjazd daje dziecku podobna kwote i z doświadczenia widze, że druga strona robi podobnie, poprzeczka na podobnym poziomie.
              • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 02:00
                Poza tym nie zapominajmy o kieszonkowym, które w wakacje jest u nas wieksze. Za kieszonkowe dzieci moga kupić co chca. Nie przewiduje jednak skombinowania kilku tysięcy koron funduszu reprezentacyjnego, żeby młode mogły tworzyć wspomnienia smile
      • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:33
        jak_matrioszka napisała:

        > Ja w takich wypadkach traktuje jak własne i opłacam wyjścia ze mna (bilety, pic
        > ie, jedzenie), a wyjścia beze mnie ida z kieszonkowego.

        Nie wiesz ile kieszonkowego będzie miała ta dziewczynka.
        Może się okazać ze rodzicie dadzą jej 50-100zl tylko na drobne wydatki w razie jakiejś zachcianki czy dodatkowego jedzenia picia czy pamiątki.
        I będą siedzieć w domu całe ferie bo nie będzie miałam kasy.



        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:49
          Nie, nie wiem. Nie ma to dla mnie znaczenia. To jakie rozrywki wymyśla bedzie zależało od nich, nie wszystko wymaga pieniedzy. Jeżeli tamto dziecko ma mniej niż moje, to moje może sie powstrzymać, jeżeli tamto ma wiecej, to moge ewentualnie rozważać ekstra zastrzyk gotówki. Jestem tutejsza klasa średnia, koleżanki dzieci nie odbiegaja znacznie od nas, wiec dużych dysproporcji sie nie spodziewam.
          Chciałabym usłyszeć chociaż jeden rozsadny argument dlaczego przy takiej wymianie nastolatek rodzice musza zapewnić szczególne atrakcje ponad stan. Jeżeli ktoś zazwyczaj jada na mieście, to i koleżanke dziecka doliczy do rachunku, to jest norma. Pytam dlaczego nastolatki maja sie nudzić majac siebie, tv i dostep do filmów, zapewne różne gry oraz wolne od dorosłych.
    • leni6 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 13:36
      Ja bym pogadala z jej rodzicami i zapytała czy chcą żeby dziewczyny korzystały z płatnych atrakcji (wymieniłabym konkretne), a jak tak to czy wola młodej dać pieniądze żeby sama to ogarniała czy zdepanować u ciebie. Oczywiście powinnaś proponować tylko takie atrakcje które chcesz opłacić swojej córce.
    • mikams75 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 13:43
      pogadac z rodzicami i ustalic kwote jaka ich corka bedzie miec do dyspozycji na rozne atrakcje, dac swojej taka sama kwote i niech sie rzadza. Duzo zalezy tez od tego gdzie mieszkacie i co jest w okolicy. Mozesz wczesniej ustalic z corka jaki sa mozliwosci i jakie to sa koszty i niech sobie pozniej decyduja co robia.
      • asia_i_p Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 16:15
        NIekoniecznie zależy. Mnie się na przykład wydawało, że jak mam Wrocław w pobliżu, to mam możliwości. Latem była u córki przyjaciółka, ja miałam w planach wysłać do Muzeum Pana Tadeusza, Centrum Historii Zajezdnia i ZOO, oczywiście oprócz tego Rynek i Ostrów Tumski. Z tego wszystkiego poszły do Rynku, za to zwiedziły dokładnie dwie lub trzy galerie handlowe oraz Małuszyn i Marcinowo, bo tam córka ma znajomych, upiekły Pawłowę, pomieszkały pod namiotem. Gdybym miała co zrobić z synem, to bym je zdopingowała do aktywniejszego zwiedzania, tak tylko mogłam podpowiadać przed wyjściem, a potem plany się dynamicznie zmieniały.

        --
        The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • ritual2019 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 13:43
      Porozmawialabym z corka o planie tych atrakcji bo sa dostepne bezplatne i platne a te drugie sa drozsze i tansze wiec warto zeby dziewczyny wiedzialy jakim budzetem beda dysponowac I z jakich atrakcji w jego ramach beda korzystac. Oczywiscie jedzenie w domu bym zapewnila, natomiast to co na miescie plus atrakcje kazda we wlasnym zakresie.
    • mia_mia Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 14:05
      Pisałaś chyba, że córka jedzie na drugi tydzień do tej koleżanki z rewizytą, więc może umów się z tamtymi rodzicami na jakieś rozwiązanie.
      Mi się podoba takie, że kiedy wychodzi się razem dziecko nie płaci, kiedy idą same każdy płaci za siebie, chyba, że nie zrobiłaś obiadu i dajesz pieniądze, żeby zjadły na mieście.
        • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:37
          slonko1335 napisała:

          > Tak . Tylko miały jechać odwrotnie a wyszło że najpierw jest u nas koleżanka,
          > więc to my musimy zacząćwink
          >

          Porozmawiaj z córka nich spyta koleżanki o to gdzie chcą iść i czy będzie miała pieniądze na bilety wstępny i jedzenie i ogólne. Dowiesz się może co pilnują rodzicie tamtej dziewczynki ,wtedy będziesz wiedzieć jak się ustosunkować.


          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • lucyjkama Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 14:17
      Gość to gość. Placiłabym za wszystko i miała nadzieję, że moje też kiedyś do nich pojedzie i też bedzie ugoszczone w podobny sposób. A jak nie to trudno. W każdym razie na wyjścia dzieci by pieniądze dostawały. Jak mam w domu obce dziecko to traktuję jak własne.
        • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 16:46
          Traktowanie jako własne nie oznacza, że masz codziennie wysyłać do kina czy na pizze, albo obkupić w ubrania wink
          U mnie wychodzi to naturalnie, zawoże dzieci do miasta to wstapimy na "coś" i ja płace, potem młode ida gdzieś same i robia to za własna kase (kieszonkowe), co czasem oznacza że wydaja okragłe 0, a potem znów sie zbieramy w umówionym czasie na powrót. Jak chce gdzieś zabrać, gdzie jest bilet wstępu, to płace za wszystkie dzieci równo. Nie musi to być museum, może być wypad na basen, ale z mojego pomysłu i zaproszenia.
          Ponadto nie czuje przymusu "ugoszczenia" i do domu kupuje słodycze na góra dwa dni, a jak sobie rozplanuja jedzenie ich, to ich sprawa (mowa o 14-latkach?). Wyjścia nie musza być codziennie, w domu jest Netflix i gry różne, jest co robić. W tym wieku to moja Młoda obiad robiła (nie codziennie, ale 1-2 razy w ciagu tygodniowej wizyty, to co lubi jeść i zrobić) , bo już wystarczajaco duża, a równocześnie to wciaż była zabawa. Zaplanowanie + zakupy + gotowanie = duża cześć dnia zajeta, ja sprzatam po gotowaniu.
          • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 16:53
            Niestety będziemy w pracy a i mam jeszcze na stanie młodsze dziecko i nie będę mogła się zbyt mocno angażować dlatego myślę że może że dwa razy gdzieś je dalej zabierzemy i wtedy oczywiście że za wstępy i ewentualne żarcie czy lody zapłacimy za wszystkich ale nie sądzę żeby udało mi się wykroić na te atrakcje więcej niż dwa popołudnia. Resztę będą musiały ogarnąć we własnym zakresie. Nie jestem pewna czy w ogóle wpuszcza wszędzie 14-łatki bez dorosłego opiekuna...

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
              • te_de_ka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 17:57
                No ale już na lodowisko mogą przyjść same. Tu mi przychodzi do głowy, że legitymacje szkolne trzeba mieć, bo bilety ulgowe. Tu mogą się spotkać z taką sutuacją, że dzieci z legitymacją z miasta/województwa nic nie płacą a obce już tak.
                • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:13
                  Jada pociągiem więc legitymację będą miały. I masz fakt że część atrakcji w ferie może być bezplatna dla mieszkańców. Komunikację moje dzieci mają darmowa ale przyjezdni już nie ale mam z kolei bilety więc dam koleżance ale muszę wziąć pod uwagę że może być różnica w cenach wstępów.

                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
            • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 17:56
              Moim zdaniem wiecej niż dwa popołudnia nie ma potrzeby, nawet jedno by obeszło (jeden dzień z weekendu). Nie wiem w jakim wieku młodsze, ale wspomniałam o basenie, bo na basen to sie u mnie młodsze i starsze kwalifikuje, wiec wyjazd rodzinny plus gość jest. Naprawde nie widze potrzeby eskalacji uatrakcyjniania wizyt, dla dziewczyn główna zabawa polega ba byciu razem 24h/dobe smile
      • mia_mia Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 17:12
        To może prowadzić do pewnych nieręczności jeśli rodzice w porządku i będą czuli się zobowiązani, a mają mniejsze możliwości finansowe.
        Zadbałabym tylko, żeby finanse własnego nie ograniczały za mocno, jeśli akurat to drugie przyjedzie z większym zapasem gotówkiwink
    • te_de_ka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 15:37
      To wystarczy wg mnie ze strony goszczących rodziców, w ramach większego zaangażowania się, zapytałabym, czy będą chciały, żeby je gdzieś podrzucić autem, gdzie zbiorkomem nie dotrą albo w nocy. Widzę, że nastolatki w moim otoczeniu korzystają z ubera, ja w takiej sytuacji wolę się zaangażować i zawieźć.
      Zaangażowałabym się bardziej, gdybym wiedziała, że będę gościć dziecko, które na co dzień nie korzysta ze zbiorkomu i nie bywa w dużych skupiskach ludzkich typu ch czy eventy na stadionach a będzie chciało wychodzić.
      W ogóle w takich sprawach wolę zamienić słówko z rodzicami, pytam, czy przypadkiem nie ma uczulenia na coś i tak jak w karcie na obóz/kolonię o to, co opiekun na wyjeździe powinien wiedzieć, jak znosi jazdę autem, hałas w połączeniu z grą świateł i laserów (niektóre spektakle) czy ma jakieś lęki typu lęk wysokości, czy ma kartę pływacką, czy rodzice zezwalają na korzystanie z ekstremalnych atrakcji typu tyrolka/gokarty (ja nie pozwalam i wprost poprosiłabym w takiej sytuacji rodziców goszczących, zeby nie proponowali).
      A córce wyznaczyłabym budżet wyższy niż kieszonkowe z przeznaczeniem na atrakcje i wyżywienie na mieście, jeśli nie będą chciały jeść w domu. Obgadałabym z moim dzieckiem kwestię shopingu, bo to może być jedną z atrakcji (wyprzedaże) i tu znowu kwestia finansów wchodzi w grę (dorosłych zakupoholizm może zgubić, dzieci tym bardziej). Zdarzył mi się dzieciak bardzo nakręcony na kupowanie. Po części chodziło o pamiątki dla rodziców i rodzeństwa, ale był z tym kłopot (czasochłonne). Wolę już czasami sama pomyśleć o drobnych prezentach dla familii dzieciaka, chyba że familia zażyczy sobie czegoś konkretnego, no to już trudno.
      • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 16:48
        Dzieciak z dużego miasta do szkoły dojeżdża pociągiem podmiejskim więc zakładam że ogarnięty w kwestii zbiorkomu. Zabierzemy pewnie dziewczyny do Niemiec na jakies atrakcje i tu nie wiem czy nie byłoby dobrze mieć jakiegoś swistka/upoważnienia od rodziców oprócz dokumentu? Podobnie kwestie ewentualnego leczenia? Dziecko mieszka daleko dotarcie do nas matce zajmie kilka ładnych godzin w razie jakby co...

        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • te_de_ka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 17:23
          Zabierając za granicę trzeba mieć dowód osobisty dziecka lub paszport i kartę Ekuz koniecznie. A o pełnomocnictwo odnośnie opieki spytałabym u notariusza, ale najpierw uzyskała jednoznaczną zgodę rodziców na wizytę za granicą.
          • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 17:29
            Masz fakt o ekuzie przypomnę. My przy granicy mieszkamy to jakby oczywiste że mamy bo często wyskakujemy. Tam u nich moze niekoniecznie to takie oczywiste. Zdzwonię się na pewno z mamą wcześniej ale widzisz o tym ekuzie to bym kompletnie zapomniała. Pytam też najpierw dlatego jak to widzą inni.

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
                • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:08
                  Czy w Polsce idac z dzieckiem do lekarza rodzice musza sie wylegitymować? Szczególnie w razie wypadku, jak na pogotowiu sie laduje? Poważnie pytam. Mnie takie coś omija, jak dotad, wiec nawet nie pomyślałam żeby mieć upoważnienie. Wogóle żyje beztrosko, bo jeżdże z obcymi dziećmi bez paszportu w pasie przygranicznym i moje też bez paszportu jedzie. Wybierajac sie ze Sz-na na basen w DE to bym uprzedziła, że strój jest potrzebny, tyle mojej przezorności.
                  • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:16
                    Mój syn trenował karate i wiem że kilka razy był problem gdy rodzice nie upowaznili trenera na czas zawodow i połamany dzieciak siedział wyjac z bólu i czekając na rodziców a innym razem po tomografie musieli przyjechać dzieciaka odebrać ze szpitala bo trener nie był upoważniony do odbioru i dziecka mu nie wydano.

                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                    • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:51
                      slonko1335 napisała:

                      > Mój syn trenował karate i wiem że kilka razy był problem gdy rodzice nie upowaz
                      > nili trenera na czas zawodow i połamany dzieciak siedział wyjac z bólu i czekaj
                      > ąc na rodziców a innym razem po tomografie musieli przyjechać dzieciaka odebrać
                      > ze szpitala bo trener nie był upoważniony do odbioru i dziecka mu nie wydano.
                      >


                      To jakiś chore ze lekarz nie zrobił nic, bo najpierw się pomaga poszkodowanemu jakby rodzic nie wyraził zgody na leczenie to co lekarz nie ratuje dziecka.

                      --
                      -----------------
                      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                      • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:56
                        Ratowanie życia, to jedno, podanie leku przeciwbólowego , na które dziecko może być uczulone, to inna sprawa. Jak dziecko trafia z poważnym urazem z wypadku, to się je prześwietla, bo może chodzić o życie. Jak jest podejrzenie złamania ręki, to się czeka na zgodę rodziców
                        • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 04:27
                          little_fish napisała:

                          > Ratowanie życia, to jedno, podanie leku przeciwbólowego , na które dziecko może
                          > być uczulone, to inna sprawa. Jak dziecko trafia z poważnym urazem z wypadku,
                          > to się je prześwietla, bo może chodzić o życie. Jak jest podejrzenie złamania r
                          > ęki, to się czeka na zgodę rodziców


                          A czyli po wypadku jak darzą coś na ból i dziecko jest uczulone, to nie ma problemu ,ale jak złamie rękę to problem z podaniem leku, no chore.
                          Tylko dzieci szkoda.
                          --
                          -----------------
                          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • asia_i_p Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 16:09
      Ja w takiej sytuacji dawałam córce jednak finansowanie na obie, w sensie finansowanie na konkretne wejścia czy na pizzę, żeby uniknąć niezręcznych sytuacji. Z tym, że ja po prostu wolałam dać na pizzę niż pakować kanapki na dzień we Wrocławiu, gdyż jestem kulinarnie wyrodna wink .

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • beverlyja90210 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 17:00
      Ja doradzam gorąco takie kwestie przedyskutować z rodzicami dziewczynki żeby nie było kwasu bo po doradzaniu na forum kwas może buc taki ze dziewczyny nie będą się już spotykać.
      Najważniejsza jest rozmowa z druga strona nie wiesz jakim budżetem dysponują rodzice koleżanki jakie kaja plany a nie dowiesz się tego nie rozmawiając z nimi.

      Interesuje mnie skąd corka zna dziewczynkę która do Was przyjeżdża?To jakaś daleka rodzina czy koleżanka z internetu?
        • jola-kotka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 17:36
          To ze obce bez znaczenia. Zapraszasz do siebie? Zapraszasz. Niestety chcesz czy nie chcesz musisz ta kwestie z matka dziecka poruszyc. Kazdy ma inna wizje tzw. Zaproszenia. Moze byc tak ze wysle dziewczyne do ciebie bez kasy i wtedy twoje oczekiwania narobia problemu . A ty stracisz opinie. Ludzi nie znasz?
                • jola-kotka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:17
                  To ze ty nie masz zamiaru nic nie zmienia. Jesli przyjmujesz kogos pod swoj dach to go zapraszasz. Tyle. A jak ty to sobie tlumaczysz to juz jest twoja sprawa. Dla osoby ktora przyjezdza i jego opiekuna jest to zaproszenie .
                  • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:24
                    Wiesz co pod moim dachem codziennie jest kilkoro dzieci. Serio większości nie zapraszam. Zwykłe same przylaza lub przyciągają je moje dzieci. To ich goście. I oni ich obsługują ja się nie angażuję bez przesady...mam swoje sprawy.

                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                        • jola-kotka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 20:22
                          No nie . Bo corka nie jest dorosla, kasy swojej nie ma itd. A najwazniejsze to ty jestes odpowiedzialnaw twoimdomu za tamto dziecko co je tak z laski przyjmujesz. Takie podejscie mogloby byc ok gdyby to byla corka dorosla , posiadajaca swoje fundusze ale mieszkajaca z toba. Lub przez ciebie niechciany gosc meza. W tej sytuacji jaka opisujesz ty w oczaxh innych zapraszasz i to ty bedziesz odpowiadac za wszystko czego doswiadczy u ciebie zaproszone dziecko a nie twoja corka. Nadal nie widzisz roznicy?
                          • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 20:45
                            jola-kotka napisała:

                            > No nie . Bo corka nie jest dorosla, kasy swojej nie ma itd. A najwazniejsze to
                            > ty jestes odpowiedzialnaw twoimdomu za tamto dziecko co je tak z laski przyjmuj
                            > esz. Takie podejscie mogloby byc ok gdyby to byla corka dorosla , posiadajaca s
                            > woje fundusze ale mieszkajaca z toba. Lub przez ciebie niechciany gosc meza. W
                            > tej sytuacji jaka opisujesz ty w oczaxh innych zapraszasz i to ty bedziesz odpo
                            > wiadac za wszystko czego doswiadczy u ciebie zaproszone dziecko a nie twoja cor
                            > ka. Nadal nie widzisz roznicy?


                            Jola brawo zgadzam się z każdym słowem.
                            👏🏻👏🏻👏🏻

                            Wyglada na to ze to raczej niechciany gość z musu. I chyba córka powinna z własnych pieniędzy zasponsorowała pobyt jak okaże się ze dziewczynie rodzice nie dali/nie mogli dać kasy.
                            Moja córka dostaje kasę, ale jak wiem z będzie z kimś to dam jej kilka funtów więcej, gdyby tamta osoba nie miała pieniędzy. I wiem ze czasem córka tez niema kasy, bo w domu nie było drobnych a ona już już musi iść. To tez jej Kolezanka czy kolega coś kupi do picia czy jedzenia.

                            --
                            -----------------
                            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                          • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 20:49
                            Dalej nie rozumiem co to ma wspólnego z animowaniem i sponsorowaniem wszelkich zachcianek nastolatek? Ja się nie zwolnię z pracy i nie będę z nimi skakać w just dance bo to dziecko przyjeżdża do mojego wiec niech moje z nim sobie skacze, ja im do tego jestem doskonale zbędna. Nie ma tez obowiązku sponsorowania wyżywienia swoim gościom w knajpach czy płatnych rozrywek.. serio to nie jest wyznacznikiem spędzania ze sobą miło czasu i obowiązkiem gospodarza.

                            --
                            Sygnaturka się zgubiła....
                            • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:01
                              Chodziło chyba raczej o stwierdzenie, że ty dziewczynki do domu nie zapraszalaś.
                              Zgadzam się tutaj z Jolą - kilkudniowy pobyt w czyimś domu odbywa się na zaproszenie gospodarza, a córka nim nie jest. De facto ta dziewczynka będzie waszym wspólnym gościem. I na wszystkich spoczywa " obowiązek" zadbania i nią. Na różnych frontach oczywiście.
                              • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:17
                                Jak ja zapraszam do nas jakieś dziecko na dłużej, a zdarza się, to nie chodzę wtedy do pracy tylko się nim zajmuję. nie muszą to być akurat drogie wyjścia ale tak wtedy spędzamy wspólnie czas i staram się ten czas atrakcyjnie dziecku zagodpodarować. Tu jest dla mnie obce dziecko, które oczywiście, ze jest mile widziane u nas w domu bo w końcu jest znajomym mojej córki a większość ich jest tu mile widziana ale jest mi naprawdę doskonale obojętne czy to będzie Ania czy Zosia z płocka czy ze szczecina bo ma ten czas mu organizować i gościem się zajmować moja córka. ja się zgodziłam na ten pobyt ale nie zamierzam wariować i się angażować.

                                --
                                Sygnaturka się zgubiła....
                                • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:30
                                  Pisząc o zadbaniu o gościa nie miałam na myśli codziennego całodobowego towarzystwa i czestnictwa w rozrywkach 😁 Zresztą sądzę, że i 14 latki by tego nie chciały. Ze strony rodziców zadbanie o takiego gościa rozumiem jako przygotowanie lubianej potrawy lub zapewnienie składników, by dziewczyny same mogły to zrobić. Ewentualny transport w miarę możliwości, żeby było bezpiecznie. Itp. generalnie,nic nadzwyczajnego, po prostu troska o dobre samopoczucie gościa
                                  • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 21:42
                                    no ale to przecież jest oczywiste i tak samo wygląda w przypadku każdego dziecka które do nas przychodzi a przychodzi ich dużo i często więc chyba nie najgorzej nam to wychodzi chociaż czerwonych dywanów nie rozkładamy i nie skaczę z wymyślnymi potrawami czy spełniam wszelkie zachcianki a i opieprzyć porządnie jak zasłuży potrafię wink

                                    --
                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                • jola-kotka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 00:26
                                  Ty jestes inteligentna laska. A piszesz cos co jest wogole bez sensu. To nie ma znaczenia kto , to jest istotne ze mieszka u ciebie iles tam dni. W razie czego tekst ze to corka zaznaczam niepelnoletnia zapraszala ty tylko wyrazilas zgode sprawi ze cie wysmieja. Nie udawaj ze nie wiesz o co chodzi bo za dlugo cie tu czytam zeby to lykac.
                                  • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 04:25
                                    jola-kotka napisała:

                                    > Ty jestes inteligentna laska. A piszesz cos co jest wogole bez sensu. To nie ma
                                    > znaczenia kto , to jest istotne ze mieszka u ciebie iles tam dni. W razie czeg
                                    > o tekst ze to corka zaznaczam niepelnoletnia zapraszala ty tylko wyrazilas zgod
                                    > e sprawi ze cie wysmieja. Nie udawaj ze nie wiesz o co chodzi bo za dlugo cie t
                                    > u czytam zeby to lykac.


                                    Dokładnie jola.
                                    Poza tym głupota brać wolne i zajmować się 14-latka bo PENWIE będą szczęśliwe mając dom do dyspozycji i nie każe ci animować dziewczyn naciągasz fakty i robisz z siebie wariata.
                                    Udając głupia ze ja ci każe je niańczyć.
                                    Ale uważam ze to jest taki sam gość jak inny. I o ile nie wymaga jakieś opieki to zaopatrzenie żywieniowe czy jakieś atrakcje tak.
                                    A nie traktując młoda jak zło komiczne, uważając ze to tylko gość córki i to ona ma zapewnić jej towarzystwo a ty kasy nie dasz.

                                    Zreszta jak zapłacisz ze nie dwie za tydzień atrakcji , a zapłacisz za córkę za 2 tygodnie pobytu w domu i wyjazd to wyjdzie ci finansowo na to samo.
                                    Wiec to problem od czapy.


                                    --
                                    -----------------
                                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                                    • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 08:25
                                      No ale przecież ja od początku piszę że dziecko będzie miało zapewniony wikt i opiekunek i zapewnione ze dwie większe atrakcje w czasie pobytu . Resztę muszą sobie zorganizować we własnym zakresie. Co ma do tego kasa którą musiałabym wydać na oboz? Zrezygnowały z obozu przecież. Moje dzieci swoje zachcianki też muszą w ramach kieszonkowego spełniać. Czasami oczywiście my jakieś fundujemy i organizujemy ale głównie muszą w swoich możliwościach finansowych czasowych i logistycznych ogarniac temat.

                                      --
                                      Sygnaturka się zgubiła....
                                      • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 30.12.19, 04:14
                                        slonko1335 napisała:

                                        > No ale przecież ja od początku piszę że dziecko będzie miało zapewniony wikt i
                                        > opiekunek i zapewnione ze dwie większe atrakcje w czasie pobytu . Resztę muszą
                                        > sobie zorganizować we własnym zakresie. Co ma do tego kasa którą musiałabym wyd
                                        > ać na oboz? Zrezygnowały z obozu przecież. Moje dzieci swoje zachcianki też mus
                                        > zą w ramach kieszonkowego spełniać. Czasami oczywiście my jakieś fundujemy i or
                                        > ganizujemy ale głównie muszą w swoich możliwościach finansowych czasowych i log
                                        > istycznych ogarniac temat.
                                        >


                                        Wybrały ale masz budżet z „obozu” na zapewnienie atrakcji.
                                        Nie mówię o chodzeniu i pilnowaniu i dawaniu na wszystko. Ale skoro stać by cię było na obóz to stać na 2-4 zachcianki dziewczyn. Do uzgodnienia pułapu finansowego i nie ta sama kwota co obóz.
                                        Poza tym cały czas uważasz ze kieszonkowe bla bla bla. Ale kieszonkowe dzieci maja na zwykle dni ,weekendy , a to jest coś innego bo okazja wyjątkowa, jak wyjazdy wakacje odwiedziny u was czy u kogoś ,dziecko zazwyczaj dostaje więcej. Gdy jedzie na wycieczkę. Czy jak jedzie na obóz czy kolonie.
                                        Możesz potraktować to jak pół kopnie za które trzeba wyłożyć każde żeby młode fajnie spędziły ten tydzień.
                                        Ja bym wolała żeby córka spędziła z Kolezanka super 2 tygodnie niż z powodu braku kasy gapiła się całymi daniami na ekran. I siedziały w 4 ścianach. Bo koleżance rodzice dadzą minimum klasy.

                                        Ja tak cały czas cię odbieram ok niech gówniara przyjeżdża ale nic ode mnie nie chce, nie oczekuje. Do ja ja tylko będę łaskawie tolerować.

                                        A takie przyjaźnie mogą być kiedyś trwalsze niż więzi rodzinne a dla syna kuzynki brałaś wolne a to dopiero głupota. O ile nie był za mały , żeby zostać sam w domu. Trochę ze skrajności w skrajność.
                                        --
                                        -----------------
                                        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                                        • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 30.12.19, 06:21
                                          Ale to tak nie działa. Jak dziecko moje rezygnuje z wyjazdu, wycieczki wyjścia to nie dostaje równowartości w gotówce. To nie jego pieniadze . Tak to mozemy sie bawic jak woli pieniadze zamiast prezentu urodziniwego bo chce samo cos sobie kupic. I nie chodzi o brak pieniedzy ale o to ze ja nie widze powodu do fundowania wszystkiego co zechce ani mojej nastolatce ani tym bardziej mi obcej. I wiesz koleżanka córki też zrezygnowała z obozu więc nie rozumiem czemu to moja kasa zaoszczedzona na wyjeździe musi być wydana na fanaberie nastolatek. Wczoraj odbieralismy córkę od kuzynki. Laski siedziały do rana , spaly do 14 i wyśmienicie bawiły się w swoim towarzystwie cały weekend. Nie były im do tego potrzebne żadne pieniądze.

                                          --
                                          Sygnaturka się zgubiła....
                                        • te_de_ka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 30.12.19, 08:34
                                          O tym, czy dziewczyny spędzą razem fajnie ferie czy nie, moim zdaniem nie decyduje kasa, którą będą albo nie będą miały do dyspozycji tylko to, czy dobrze im będzie razem ze sobą i czy ku radości obu stron zagospodarują sobie czas. A nawet jeśli jedna będzie miała zero a druga do rozpuku kasy, to i tak albo się dogadają i zrobią sobie fun za to co mają do wspólnej dyspozycji albo wyjdą zgrzyty, niedomówienia, niesmak czy nawet niechęć, bo o coś się o coś na siebie pogniewają czy pokłócą. W to ostatnie akurat wątpię, bo one już wcześniej przebywały ze sobą na jakimś obozie czy kolonii, więc wiedzą, ze po prostu lubią ze sobą być i pewnie mają jakieś wspólne hobby. Najwyżej się sobą znudzą i nie będą już chciały powtarzać takich wyjazdów albo zmodyfikują sobie odwiedziny na bazie swoich doświadczeń. W przypadku dziewczynek, które jeżdżą konno to wygląda tak, że niektóre mają własnego konia i cały osprzęt do niego wart pi razy oko tyle, co auto a inne cały dzień doginają w stajni, żeby na koniec dnia móc pojeździć na koniu w zamian za swoją pracę, a bryczesy i buty mają z używek. I niektóre z nich i tak się dogadają, żadna mamuśka i jej "atrakcje" oraz wypasione goszczenie nie jest im potrzebna do szczęścia, wystarczy, że da jeść, zapewni bezpieczny transport na trasie stajnia dom, gdy zbiorkom nie działa albo po ciemnicy i nie będzie nachodziła je, gdy sobie razem będą siedziały do białego rana w pokoju. I to nie jest postawa, skoro już przyjechałaś, to będę cię "tolerować" dopóki nie wyjedziesz, tylko danie dziewczynom możliwości (wikt i opierunek oraz dwa razy czas czy atrakcje od rodziców), żeby mogły mając do dyspozycje swoje 2 tygodnie wolnego, zagospodarować ten czas wg swojego uznania. Za kilka lat trzeba się będzie zastanowić, jak zorganizować, żeby różnopłciowe towarzystwo mogło się zabawić w chacie bez rodzicówwink
                  • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:58
                    jola-kotka napisała:

                    > To ze ty nie masz zamiaru nic nie zmienia. Jesli przyjmujesz kogos pod swoj dac
                    > h to go zapraszasz. Tyle. A jak ty to sobie tlumaczysz to juz jest twoja sprawa
                    > . Dla osoby ktora przyjezdza i jego opiekuna jest to zaproszenie .


                    Jola ma racje gdyby wiedziała ze matka ma takie podejście ze z łaska pozwalam to wolałbym dziecko wysłać na obóz.
                    Bardzo zle świadczy o gospodarzach taka oblewająca postawa. Możesz być ale mam cię gdzieś. Ja bym się złe czuła w takich gościach.
                    Bo w sumie dziewczyny PENWIE będą szczęśliwe mogąc być same w domu czy gdzieś razem iść. Wiec dużo wysiłku nie trzeba w bycie miłym.
                    --
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                    • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 19:09
                      Dlaczego od razy z łaską? Ja nie ukrywam że nie mam ani czasu ani ochoty animowac czternastolatek ani sponsorowac ich wszystkich zachcianek i nie widzę takiej potrzeby. Nie oczekuje też tego od ludzi którzy goszczą moja córkę.

                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
                      • 3-mamuska Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 04:15
                        slonko1335 napisała:

                        > Dlaczego od razy z łaską? Ja nie ukrywam że nie mam ani czasu ani ochoty animow
                        > ac czternastolatek ani sponsorowac ich wszystkich zachcianek i nie widzę takiej
                        > potrzeby. Nie oczekuje też tego od ludzi którzy goszczą moja córkę.
                        >

                        Myśle ze nikt nie wymaga zajmowania się, ani fundowania niewiadomo czego.
                        Zwykle zasady życia skoro inne zaproszone na tydzień dziecko dostałby od ciebie wejściówki i jedzenie to to traktujesz gorzej. A tak naprawdę niczym się nie różni od tego syna kuzynki.


                        --
                        -----------------
                        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                        • slonko1335 Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 29.12.19, 08:33
                          Oczywiście że się różni. To nie jest obce mi dziecko to po pierwsze i i to ja je zapraszam żeby zapewnić te atrakcje oraz spędzić razem czas. Nie mam potrzeby spedzania czasu ze wszystkimi znajomymi moich dzieci. Jak zapraszam ja to ja stawiam bez względu na to czy to dziecko czy dorosła osoba która zarabia. Jak zapraszam kogos na kawę to płacę za ta kawę. Jak się umawiamy z kumpela do kina to każda płaci za swój bilet lub raz płaci jedna a raz druga. Jak zabieram do kina dzieci to ja za nie płacę. Jak moje dzieci sobie wymyślają że idą z kolegami do kina to placa za to kino ze swojego kieszonkowego.

                          --
                          Sygnaturka się zgubiła....
                          • jola-kotka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 30.12.19, 03:32
                            A ta dalej swoje. Tu nie ma ze to twoja corka zaprosila kolezanke na tydzien. Ty zaprosilas bo to jest twoj dom, ty jestes dorosla i ty ponosisz odpowiedzialnosc za to dziecko. Jesli twoja corka ma tyle kieszonkowego zeby wrazie gdy ta nie ma kasy zaplacic za kolezanke to ok. Jesli nie ma powiadom matke dziecka o swoim podejsciu do tego zaproszenia to da corce kase albo wyjazd odwola.
                    • little_fish Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:36
                      No to jest kwestia bezdyskusyjna. Do ustalenia pozostają finanse. Bo tu zwyczaje mogą być najróżniejsze. Może być tak, że rodzice koleżanki wyjdą z założenia, że to wy opłacicie wszystko, zwłaszcza, że zaraz będą mieli możliwość się zrewanżować. A może dadzą córce kasę i tego będą oczekiwać od twojego dziecka.
                      • jak_matrioszka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 19:04
                        Co do rozmowy, to ja sie jak najbardziej zgadzam. Autorka chyba sonduje przed rozmowa, a nie zamiast smile

                        Z "obca" mama to ja mówie "wezme dziewczyny tu i tu, poza tym beda w domu same, oczekuje że jesteście tego świadomi". Jeżeli rodzice proponuja że wyśla z dzieckiem pieniadze na wstep, to moja sprawa, czy przyjme, czy przy wejściu kupie bilety dla wszystkich i powiem, że to co dostała od rodziców, może zachować na coś innego. Czasem rodzice rozliczaja sie miedzy soba bezpośrednio, chociaż mi sie to chyba tylko w poczatkach znajomości zdaża, potem przechodziłam na barter, za porozumieniem i ku wygodzie obu stron. Przy tygodniowej wymianie można sie umówić konkretnie co rodzice funduja i nie rozliczać co do grosza, np. my kino w tym tygodniu, Wy lodowisko w przyszłym. Takie rzeczy wychodza w rozmowie, tylko trzeba wiedzieć co sie chce zaoferować i jaki ma sie limit, i umieć sie do tego przyznać.
      • jola-kotka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:11
        Badanie rynku smile. Nie jest latwo zadzwonic do kogos i powiedziec. Musisz dac kase corce bo ja nie bede finansowac wszystkiego. Sprawdza czy jest szansa na to ze matka dziewczyny sama sie domysli . A szanse 50/50 i zakladalabym to gorsza opcje zeby nie okazalo sie ze ta wizyta to tylko stres dla goscia i jego matki.
        • te_de_ka Re: Koleżanka córki-pobyt u nas 28.12.19, 18:52
          Myślę, że w tym przypadku chodzi raczej o to, żeby dać dziewczynkom rozsądne podstawy, żeby mogły fajnie spędzić razem wolny czas tak, jak one chcą. Szczególnie z kasą trzeba wykombinować, żeby ani za dużo, ani za mało no i w kwestiach formalno-zdrowotnych zabezpieczyć, żeby w razie zdarzenia losowego zaopatrzyć przyjezdne dziecko jak trzeba i tyle. Głupi ząb może rozboleć przecież w kazdej chwili. Autorka wątku właśnie się szykuje na rozmowę z rodzicami i podpytuje inne matki, normalka, nie ma sensu przypisywać jej złych intencji. Nie wydaje mi się, że wyjdą z tego kwasy, wręcz przeciwnie, wygląda na to, że dziewczyny doświadczą czegoś fajnego. W ramach wymian językowych ludzie goszczą przecież dzieci, które nie mówią w ogóle po polsku i pomimo bariery językowej takie przedsięwzięcia się udają, więc naprawdę nie ma vo wieszczyć, że tu się nie uda.