Dodaj do ulubionych

Czy się wtrącacie?

28.12.19, 11:00
Tak po lekturze wątków okołoświątecznych. Jak się zachowujecie w gronie bliskich znajomych lub rodziny gdy jeden do drugiego coś ma, a mówi to wam.

Np sytuacje:
1. Spotkanie świąteczne, zjeżdża sie kilka osób same lub z rodzinami. Nie było wcześniej umawiania się na wspólnotę wydatków. Ci, którzy przyjechali w największej liczbie okazało się że przyjechali z pustymi rękami, a z racji posiadania jeszcze małych dzieci zgarnęli najwięcej prezentów i jedzenie gratis. Wy lubicie tych z dziećmi i macie z nimi dość bezpośrednie układy. I teraz jesteście przepytywani przez innego- też wam bliskiego członka rodziny- który częściowo ponosił koszty imprezy- czy tamci cokolwiek przywieźli, czy coś wam dali i słyszycie opowieści o tych dzieciatych, że ktoś tam im prezent dał to nawet nie podziękowali tylko pytali o jeszcze, itd. widzicie że zbiera się tam lista pretensji i złość.

- czy angażujecie się w temat? czy mówicie tym z dziećmi, że chyba powinni się bardziej postarać odwdzięczyć jak są przez kogoś goszczeni?
czy może trzymacie gębę na kłódkę choć wiecie, że dzieciaci w ferworze biegania za maluchami i zachwycaniem się dziubdziusiami się pewnie nawet nie domyślają, że coś źle robią i jak są odbierani przez innych.


2.
Dzwonicie do Kryśki, ona opowiada wam o tym co niefajnego powiedziała Baśka -obie wam równie bliskie. Mówicie Kryśce, że to pewnie przegapienie, mogła myśleć o czym innym mówiąc to i tak palnęła. Ale Kryśka czuje się urażona i przedmiotowo traktowana przez Baśkę. Mówię Kryście że przecież jak się poczuła urażona to mogła Baście od razu o tym powiedzieć a nie obgadywać za plecami później i kisić jakichś żali.
A Kryśka "ja już nie chciałam jej nic mówić ale tak sobie pomyślaałam jaka jest!...."

Wiecie, że Baśka mogła coś chlapnąć bezmyślnie, bo jest ogólnie słabo wychowana ale nie jest jakaś wyrachowana i można jej normalnie to powiedzieć to na przyszłośc będzie myśleć.
Kryśka zaś jest typem nadgorliwca, który daje dużo nieproszony a później przepytuje innych czy na pewno obdarowany tego używa i jest jej smutno, że drugi nie jest wylewnie wdzięczny jak ona mu tyle dała. Mówienie jej by się ograniczyła w dawaniu bo nikt tylu rzeczy nie zużyje słabo jakoś na nią działa.

- wspominacie Baście o tym, że Kryśka ma pretensje o coś co powiedziała i może powinny to sobie wyjaśnić?


Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 11:07
      Ad 1 - nic nie mówię.
      Ad 2 - mówię Kryśce, że Baśka chlapnęła bo jest jaka jest, a każdy jest inny i każdy ma swoje grzechy na sumieniu. Baśce - chyba, przy sprzyjającej okazji wspominam, by postarała powstrzymać się swoje uwagi, bo zapewne nie zdając sobie z tego sprawy uraziła Kryśkę. I powinny sobie wyjaśnić sytuację - o ile zależy im na dotychczasowej relacji.
    • aqua48 Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 11:13
      Nie wchodzę miedzy wódkę a zakąskę i zamiast słuchać cudzych wyżalań nauczyłam się odpowiadać - ale po co mi to mówisz, powiedz to osobom zainteresowanym, nie mnie.
      • tt-tka Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 11:42
        To samo - mowie "jej/jemu to powiedz".
        ad2 nie powtarzam, nie tlumacze czyichs wypowiedzi

        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • sortfort Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 11:45
        Teoretycznie łatwe, w praktyce zawsze zaczyna się od niewinnych podpytywań "czy oni coś tam zrobili?" "czy ona to coś mówiła?" i jak człowiek w pełnej życzliwości odpowiada tylko na pytania to po chwili się orientuje że jest w środku czyjegoś negatywnego obgadywania drugiej osoby i się stara łagodzić złość obgadującego.
      • te_de_ka Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 11:54
        Ja dokładnie tak samo, czasem jeszcze dodam, że czuję się niezręcznie wysłuchując takich żali/pretensji, bo nie mogę pomóc a przykro żyć z myślą, że osoby, które lubię/na których mi zależy, nie potrafią się dogadać tylko pielęgnują swoje urazy. Też nauczyłam się mówić wprost, rozmawiaj bezpośrednio z tym, o którym mi opowiadasz. Czasami pytam też, czego oczekujesz ode mnie w tej sytuacji?
    • lacunalegis Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 13:08
      Czesi mają przysłowie - "nehas, co tě nepálí" ("nie gaś ognia, który cię nie parzy"). Nie jest to może mądrość do zastosowania w każdej sytuacji, ale tutaj się nadaje.

      Nie wiadomo, jak układają się stosunki między ludźmi, o których piszesz. Cudzych konfliktów z pozycji postronnego obserwatora się nie rozwiąże, a przy odrobinie pecha można zaszkodzić.

    • viridiana73 Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 13:35
      Nigdy w życiu nie wcinam się w takie sytuacje. To prosta droga do narobienia sobie wrogów.
      Moja matka czasem ma takie zapędy, bo mogłabym coś tam komuś tam uzmysłowić, powiedzieć. Zawsze mam jedną odpowiedź: to zadzwoń i sama jej/jemu to powiedz.
      • sortfort Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 14:05
        Tu nie ma polecenia żeby uzmysłowić coś tej drugiej, żadne tam "powiedz jej co zrobiła" .
        Tu tę drugą osobę obgaduje negatywnie do słuchacza, albo wypytuje słuchacza o sprawy tej drugiej osoby a później zaczyna nadawanie "ty wiesz co ona zrobiła?... było tak i tak i ona powiedziała... " .
        A sama tej osobie nie zwróci uwagi bezpośrednio, tylko gada za plecami pokazując ją w złym świetle.

        Dla mnie nienormalne, bo to prosta droga do popsucia relacji, a to przecież bliskie osoby są.
    • aguar Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 14:00
      Do Baśki i Kryśki bym się nie mieszała. Ale w punkcie 1 mogłabym się pokusić o powiedzenie czepiającym się dzieciatych, żeby dali im spokój, ale w przyszłym roku z wyprzedzeniem ich poinformowali, jakie mają oczekiwania i pod jakimi warunkami mogą wziąć udział we wspólnej Wigilii. Aby dzieciaci mieli szansę zdecydować, czy w to wchodzą.
      • sortfort Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 17:52
        W sumie racja. Nie ma się co skupiać na tłumaczeniu że tamci na pewno nie mieli złych zamiarów, tylko czepiającym uzmysłowić że sami mają problem więc sami muszą go rozwiązać jeśli chcą zmian.
      • sortfort Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 14:15
        Nie ma szans, ci co narzekają, że ktoś z pustymi rękami przyjechał nie lubią gdziekolwiek jeździć i pewnie by nie przyjechali wcale do tych dziaciatych, zaś podróż by ich wyszła może nawet więcej niż to co teraz dokładają do imprezy.
      • aguar Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 14:18
        A ja uważam za prawdopodobne, że dla tych od dzieci, to wcale nie musiał być preferowany sposób spędzenia Wigilii. Mogli pojechać tam, aby sprawić przyjemność starszym z rodziny, zaspokoić ich potrzebę, żeby cała rodzina była razem, żeby było tradycyjnie, żeby zobaczyli wnuki itd. Ale jak tamci zaczną się ich czepiać, to za rok wybiorą te Kanary z All Inclusive i klubikiem z animatorem.
    • ponis1990 Re: Czy się wtrącacie? 28.12.19, 15:05
      W przypadku pierwszym, jakby ci z dużej rodziny mi się żalili, pewnie powiedziałabym co o nich myślę. W przypadku drugi każę Kryśce samej rozprawić się z Baśką a mi dać spokój bo taka jest Baśka

      --
      Lubię placki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka