Dodaj do ulubionych

Czytacie "Wysokie Obcasy"?

29.12.19, 01:35
Ja ostatnio właściwie nie czytuje gazet, kiedyś bardzo lubiłam. W propozycjach na fb wyskoczył mi jakiś artykuł z WO i zaczęłam przeglądać też kolejne z ceiakwości. To chyba kiedyś było niezle czasopismo, ale teraz miałam takie wtf czytając i czasami zastanawiałam się, czy to na poważnie, czy jakieś jaja. Czasami wygłaszane tam opinie są dość denne. Strasznie nie lubię skrajności i prezentowanej tam poppsychologii. To jakby czytać jakieś "Do rzeczy" tylko na odwrót. Zastanawiam się, gdzie w ostatnim czasie jest miejsce na zdroworozsądkowe, wyważone opinie. Ee tam, jedziemy od skrajności do skrajności. Czytacie toto?
Obserwuj wątek
    • ajr27 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 01:48
      Może napisz, co też bulwersującego w WO skłoniło Cię do popełnienia wątku.
      Bo ja przed chwilą przeczytałam właśnie wybitną chałę z WO ( też mi wyskoczyła na fb) o mentalności Francuzek vs Polki. Totalny frazes oparty na stereotypach. O to Ci chodziło?
        • pani_tau Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 09:39
          A na deser Katarzyna Miller, która rozkosznie wywodzi o zdradzie, która przecież nie jest żadnym dramatem o ile tylko miś kocha żonę a z resztą kobiet spotyka się ot tak, dla seksu. W ogóle nie ma o co kruszyć kopii.
          I dowala jeszcze uroczą historyjką, w której szlachetna i prawdziwie kochająca żona prosi męża zakochanego na zabój w innej aby się z tamtą związał, albowiem "musi być wspaniała skoro ty ją wybrałeś".
          No ale mąż jak to mąż - chciałby zjeść jajecznicę i jajek se przy tym nie potłuc.
          Myślicie, że nie można? Otóż można - bo szlachetny miś będąc z nowiutką ukochaną zamartwia się żoną, która utraciwszy sens życia w osobie misia wzięła i popadła w ostrą depresję. Tu znowuż obudziła się szlachetność w kochance "ach jedź do niej, ratuj ją, inaczej zginie nieszczęsna".
          To chłop pojechał. No ale kochanka przecież, znaczy ukochana numer 2..., co tu czynić..., No i miś wytłumaczył obu paniom, że najlepiej jak będzie dwa tygodnie mieszkał z jedną, a dwa tygodnie z drugą. Tym sposobem obie przeżyją.
          Genialne, jedyne możliwe w tej sytuacji rozwiązanie dla wszystkich, zwłaszcza dla żony i kochanki, zwanej dla niepoznaki ukochaną.
          Jedyny, ale maciupki, kamyczek w bucie to pokorna prośba obu pań, aby miś nie opowiadał aktualnej szczęściarze szczegółów zabawy z drugą.
          Zachwycone cmokanie Miller oraz prowadzącej wywiad wreszcie mi uświadomiło co zgrzyta w wizerunku tej terapeutki.
          • triss_merigold6 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 09:44
            Czytałam. Ciekawe dlaczego żona przy tym wszystkim miała depresję, pewnie z nadmiaru szczęścia rodzinnego.
            Drugi mocno lansowany przez WO to Eichlerberger, psychoterapeuta dymający pacjentki z teoriami, że nie każdy seks pozamalzenski jest zdradą, dopiero ten, kiedy jest zaangażowanie emocjonalne.
              • 45rtg Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 30.12.19, 12:18
                wrazliwa_lelija napisała:

                > Brak etyki.
                > Z drugiej strony jak radzą sobie w sytuacji Arabki, które muszę znosić obecność
                > nierzadko i dwóch innych kobiet nie tylko w życiu męża, ale i pod własnym dach
                > em.

                Arabki mają to jako normę kulturową, więc nie widzą w tym nic dziwnego - w odróżnieniu od Europejek.
            • pani_tau Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 10:11
              O ile pamiętam, to żona wpadła w depresję po odesłaniu misia do kochanki. No bo przecież akurat ten miś stanowił jedyny gwarant szczęścia i spełnienia.
              Po tym jak już miś założył harem (określenie Miller) cała trójka unosząc się kilka centymetrów nad ziemią popłynęła ku Krainie Wiecznej Szczęśliwości.
              • pani_tau Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 10:23
                I tak się zastanawiam, czy ona w to wierzy, czy śmieje się w kułak, bo nie dość, że zarabia na tym kupę kasy to jeszcze ma satysfakcję z udatnego manipulowania tłumem bab.

                Druga teoria: precz z miłością romantyczną, stawiajcie na pana Cześka, co to i kran naprawi i po tyłku klepnie (jej słowa), po knajpach łazić nie będzie ani oglądać się za babami, bo mu wystarczy piwko przed tv obalić. Miłość romantyczna to Wielkie Zło, która zawsze, ale to zawsze kończy się łzami rozpaczy.
                Nie ma absolutnie niczego pośrodku, albo pan Czesiek, poczciwina, albo Charlie Sheen - wybór należy do ciebie....
              • yennefer.00 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 10:32
                Dokładnie też miałam na myśli to, o czym piszecie. Na normalnej terapii raczej kobieta uczyłaby się stawiać mężowi granice, a nie akceptować kurestwo. Co oni za dziwaczny nurt reprezentują. A WO są czasami tak żenujące, że aż śmieszne
              • triss_merigold6 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 11:17
                Jeszcze nie oszalałam, żeby dawać na to przyzwolenie.
                Owszem, odróżniam romans z zaangażowaniem emocjonalnym od ons, czy nawet pójścia do agentury, ale nie uważam, że należałoby aż tak dalece wychodzić naprzeciw potrzebom/fantazjom partnera czy partnerki, żeby cieszyć się jego szczęściem i pozbyć zazdrości.
              • triss_merigold6 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 11:23
                Najkrócej mówiąc, pani psychoterapeutka Miller postuluje coś w rodzaju szlachetnego pozbycia się przyziemnych, gryzących potrzeb własnościowych w stosunku do męża i zaakceptowanie, że jest on autonomicznym bytem i dymanie nowych kobiet może go uszczęśliwić.
                • memphis90 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 31.12.19, 17:33
                  To by miało sens, gdybyśmy pozbyły się 80 czy 90% mężczyzn i zostawily 10 - 20% do ogólnego użytku, prac polowych, wymagających tezyzny oraz tych przyziemnych itd. Mniej chlopow =mniej agresji =mniej wojen. Ale jaki pożytek ze stada samców, którzy zysku (typu opieka, obrona itd) nie przynoszą, a zużywają cenne środki i próbują wszystkim babom w pipki zaglądac i o tych pipkach decydować ?

                  --
                  "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • memphis90 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 31.12.19, 17:25
              Żona miała depresję, bo tak się martwiła o samopoczucie kochanki, której odebiera misia na całe 2 tygodnie.

              Obejrzałam sobie kilka odcinków programu o mormonach. I tam rzeczywiście było kilka rodzin szczesliwych, tj panie stworzyły babską komunę z jednym wspólnym samcem potrzebnym do zapladniania i naprawiania dachu. Aż się zastanawiałam, czy nie jest to jakiś kamuflaż do najzwyklejszego związku lesbijskiego, ale osadzonego w mormonskich warunkach. Cała reszta bab gryzla pazury, kiedy misio był akurat u tej drugiej rodziny. Albo trzeciej. Albo czwartej...

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • aandzia43 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 31.12.19, 17:44
                W środowiskach i kulturach w których kobieca seksualność nie istnieje w powszechnej świadomości jest miejsce na rozwój lesbijskich stosunków. Po prostu nikt się nie interesuje ci tam baby robią, bo i co one mogą w ogóle robić, a poza tym kogo to obchodzi wink Byle dyskretnie.

                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
          • chicarica Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 30.12.19, 09:58
            Bo ja wiem... ja to bym akurat chętnie miała to samo, tylko w męskiej wersji. Tylko nie wiem czy by mi się chciało tak co tydzień przeprowadzać. Oni by się jakoś musieli dogadać żeby zamieszkać razem...

            --
            ---
            Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
            • memphis90 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 31.12.19, 17:35
              Olaboga, a jak szaliczek u tej drugiej w środku zimy zostawi? Albo wyda środki finansowe na wakacje z tamtą, a od tej będzie oczekiwał sfinansowania wspólnego pobytu na Seszelach, bo on splukany?

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • aguar Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 08:18
      Też kiedyś czytałam, zwłaszcza zanim zostałam mamą, co tydzień, prawie od deski do deski. A teraz też nie mogę zdzierżyć. I się nawet zastanawiałam, czy to ja się zmieniłam, czy WO. Mnie ostatnio zniesmaczył artykuł o matkach z padaczką, ale też często zaczynam jakiś wywiad i zbyt mnie nudzą te mundrości, aby skończyć.
        • aguar Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 14:14
          Nie mam teraz dostępu więc będę pisała z pamięci. Ten problem był jakoś tak chaotycznie przedstawiony, że ja w zasadzie nie wiem, jaka była puenta, co właściwie autor chciał nam przekazać. Niby chciał tylko opisać historię z punktu widzenia kobiet bez oceniania, ale jednak oceniał negatywnie lekarzy, akurat niekoniecznie tam, gdzie sobie zasłużyli. Np. kwasu walproinowego rzeczywiście nie powinno stosować się w ciąży i jakiś czas przed ciążą. Ale już głupotą jest pisanie, że nie powinno się go stosować u kobiet w wieku rozrodczym i krytykowaniem lekarzy za to, bo jeśli taka kobieta jest już matką małego dziecka, to priorytetem jest jak najskuteczniej zapobiec napadom u niej. W przypadku tego leku jest duże ryzyko wystąpienia wad u płodu, ale z kolei karmiąca może go zażywać, bo już urodzonemu zdrowemu dziecku nie zrobią się wady od tego smile www.e-lactancia.org/breastfeeding/valproic-acid/product/
          Chodzi mi o to, że jak poruszyli temat, to mogli się pokusić o podanie jakiejś merytorycznej wiedzy, odżałować kasę na konsultację z jakimś sensownym neurologiem.
          Samo podjęcie tematu macierzyństwa kobiet z niepełnosprawnościami, dyskusja o jakimś systemie wsparcia dla nich - to wg mnie ciekawe tematy, bo wiem z doświadczenia, że takie macierzyństwo jest trudniejsze, droższe. WO ma takie infantylne podejście do kobiet z niepełnosprawnościami, że niby największym problemem jest mentalność otoczenia w ich odbiorze. Że najbardziej im zależy, aby zrobić sobie ładne zdjęcia z uśmiechniętymi dziećmi i pokazać, jaka jestem świetna i jak sobie sama dobrze radzę. Ale naprawdę jak już jesteś matką, to zależy ci na dobru dziecka, a nie żeby wyjść na chojraczkę i raczej marzysz, aby ktoś cię zapytał, jak ci pomóc, chciał się dostosować itd.
    • triss_merigold6 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 09:36
      Kiedyś czytałam od deski do deski, teraz od lat tylko przeglądam czasami w wersji elektronicznej i częściej się irytuję niż zgadzam.
      Kim i czym niby miałabym się zachwycać, teoriami na temat zdrady by pani Miller czy projektami bezrobotnych aktywistek miejskich?
      • kotejka Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 09:50
        Dawno ńie czytałam, ale chyba zajrzę wink
        Dawne książki pani Miller czytałam i ceniłam
        Sensowne to było, takie prokobiece i wzmacniające
        Kup kwiaty kochance męża, chce byc kochana tak jak chce (to ona chyba¿) o poszukiwaniu własnej wartości bez męskich gaci
        I zeby cieszyć sie, skoro poszedł do baby, bo i tak do niczego by taki związek nie prowadził,
        Teraz w te stronę ewoluowała¿
    • bazia8 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 09:49
      Czytam Twój Styl u fryzjera, akurat 45 minut z farbą na głowie wystarcza na przejrzenie całości. Miałkie teksty, wymyślone opinie (Justyna lat 40 mąż mnie nie kocha, Barbara 52 najważniejsze to być blisko), fotoszop rządzi.
      Z czasopism polecam jedynie Przekrój.

      --
      www.fundacjaavalon.pl/
        • pitupitt Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 22:25
          Zwierciadło też zdziadziało. Męczę najnowszy numer i zmęczyć nie mogę.

          --
          Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
          • raczek47 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 30.12.19, 07:26
            pitupitt napisał(a):

            > Zwierciadło też zdziadziało. Męczę najnowszy numer i zmęczyć nie mogę.
            >
            Zwierciadłem jestem przerażona,to było moje ulubione czasopismo w latach 90tych,czytałam od deski do deski,potem na dłuższy czas zrobiłam sobie przerwę w kupowaniu i teraz kupiłam numer grudniowy- szok,tam nie ma nic, oprócz reklam,nic dosłownie. Na każdej stronie reklama bądź opinia redakcji, co należy kupić, by być trendy.O co tu chodzi,dla kogo to jest wydawane? Dla samego wydawania chyba.
            Niesmak mam ogromny.
      • tiszantul Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 11:43
        Jak widać po wątku, raczej celowe ogłupianie odbiorcy - mnóstwo czytelniczek nie wytrzymało i odeszło. Mnie bawi, ze oficjalnie i deklaratywnie pismo ma wspierać kobiety, prawa kobiet, ich wykształcenie i samodzielność, a w praktyce treści są tak prymitywne, ze czytelniczki uciekają. Sporo to mówi o faktycznych wyobrażeniach na temat kobiet w redakcji Wyborczej
    • sumire Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 14:20
      Już nie. Nawet nie dziwaczne i niekonsekwentne przeidealizowanie tekstów mnie irytuje, ale słabe teksty i przede wszystkim błędy rzeczowe. WO stały się dodatkiem reklamowym z paroma zadrukowanymi badziewiem stronami.
    • aandzia43 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 15:34
      Od pierwszego numeru czytała z zainteresowaniem przez wiele lat, teraz co któryś artykuł i często nie do końca. Albo oni się popsuli, albo ja dorosłam.

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
      • triss_merigold6 Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 15:54
        Wyrosłaś z poruszanych tematów?
        Ja przyznaję, że wyrosłam, a w proponowanych niszach ludzi, którzy rzucili wszystko, żeby kupić kaszubską chatę do remontu i hodować kozy/projektować zdalnie/uprawiać jarmuż/rysować komiksy nie odnajduję się kompletnie. Nie moja bajka, nie moje zainteresowania, nie moje problemy.
        Tak samo np. rady dla kobiet w przemocowych związkach mi niepotrzebne, dzieci mam w normie psychicznej i intelektualnej, tarczyca ok, fat shaming mnie nie dotyczy, a designerskich lamp czy serwetek nie kupuję.
        • 45rtg Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 30.12.19, 12:26
          triss_merigold6 napisała:

          > Tak samo np. rady dla kobiet w przemocowych związkach mi niepotrzebne, dzieci m
          > am w normie psychicznej i intelektualnej, tarczyca ok, fat shaming mnie nie dot

          Akurat tematy typu przemoc w związku, niepełnosprawne dzieci, albo otyłość to owszem, jest temat dla każdego, bo w odróżnieniu od kaszubskiej chaty własnymi rękami uklepanej z koziego nawozu każdy się z tym jakoś spotyka, nawet jeżeli nie osobiście.
    • lellapolella Re: Czytacie "Wysokie Obcasy"? 29.12.19, 16:28
      Nie czytam już od dawna. Mam wrażenie, że ta gazeta trolluje większość spraw ważnych dla kobiet, a resztę uzupełnia reklamami.

      --
      Zanim piękno zniknie z tego świata, będzie jeszcze przez chwilę istnieć jako pomyłka. M. Kundera

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka