Dodaj do ulubionych

Jaki macie plan na własną niedołężną starość?

29.12.19, 02:33
Na fali wątków o porzucanych staruszkach. Rysuje się tragiczny, przerażający obraz starości, sytuacja bez wyjścia. Jaki macie plan na własną niedołężną starość? Tylko bez hurraoptymistycznych zaklęć, że was to nie dotyczy i macie zamiar do końca waszych dni być super sprawne fizycznie i umysłowo.
Nie, załóżmy że właśnie niedołężna, długa starość będzie waszym udziałem. Nie każdy ma szczęście umrzeć szybko i młodo. Wielu żyje 10-20 lat z demencją, alzheimerem, całkowicie niesamodzielnych. I co wtedy? Jaki macie plan? Ja marzę aby wprowadzono możliwość eutanazji, ale wiem że nie dożyję tych czasów w naszym zaściankowym kraju. Jedyne wyjście jakie widzę to samobójstwo, ale nie zawsze się zdąży na czas kiedy jeszcze jest się w stanie, poza tym to wymaga wielkiej odwagi a ja jestem strasznym tchórzem i bałabym się. Ale to jedyne wyjście jakie widzę. Nie wyobrażam sobie obarczać dzieci opieką nade mną, finansowo nie podołałabym aby opłacić sobie długoletni pobyt w zakładzie, zresztą co to za życie? I co zostaje ? Sytuacja bez wyjścia...
Obserwuj wątek