Dodaj do ulubionych

goście - nierównowaga

30.12.19, 19:16
Miałyście takie sytuacje, że wy gościłyście dane osoby na zupełnie innych zasadach niż potem one was? Mam dalszą rodzinę, której podczas tygodniowego pobytu u nas poza noclegiem zapewniliśmy pełne wyżywienie i bilety na wspólne wyjście, a gdy my za jakiś czas przyjechaliśmy do nich na weekend musieliśmy jedzenie kupować sami bo najpierw oni nie mieli kiedy zrobić zakupów, a potem szli na obiad do znajomych, więc nie opłacało im się gotować. Drugą sytuację opowiadała mi znajoma - kiedy do jej córki przyjechała koleżanka oni płacili za kino i basen dla obydwu dziewczynek, natomiast gdy były u tamtej, to jej matka zadzwoniła z informacją, że wydała tyle i tyle na rozrywki podczas pobytu i prosi o zwrot. Sytuacja finansowa obu rodzin podobna. Zastanawia mnie co tacy ludzie sobie myślą, jak to sobie tłumaczą, że ich obowiązują inne zasady i nie muszą się rewanżować.
Obserwuj wątek
        • bi_scotti Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 19:48
          Nie licze. Gdy mam i moge sie podzielic, dziele sie just because. Zakladam, ze jesli ktos nie daje/nie dzieli sie, to go nie stac (wszystko jedno czy faktycznie, czy wylacznie mentalnie). Nobody's perfect wink Jedni sa skapi ale dowcipni, inni hojni ale melancholijni, jeszcze inni hojni i dowcipni ale balaganiarze … etc. etc. etc. Chyba nigdy nie da sie tak ideally 50/50 w ukladach z ludzmi. Life.

          --
          "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
          Leonard Cohen
    • little_fish Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 19:36
      Mam takich znajomych którzy nie dość, że goszczą nas dużo, dużo częściej niż my ich, to jeszcze robią to na dużo wyższym poziomie (droższe jedzenie, przekąski,alkohole). Mało tego - oni jak przyjeżdżają to we dwoje, my najczęściej z dwójką dzieci. Którym oni dogadzają. A czasem jeszcze prezenty dają. Ciekawe, czy nas gdzieś opisują?
      • beneficia Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 19:41
        little_fish napisała:

        > Mam takich znajomych którzy nie dość, że goszczą nas dużo, dużo częściej niż my
        > ich, to jeszcze robią to na dużo wyższym poziomie (droższe jedzenie, przekąski
        > ,alkohole). Mało tego - oni jak przyjeżdżają to we dwoje, my najczęściej z dwój
        > ką dzieci. Którym oni dogadzają. A czasem jeszcze prezenty dają<

        A jak Ty się z tym czujesz? Nie jest Ci jakoś głupio?
        • ira_08 Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 19:52
          A dlaczego by miało jej być głupio? Koszty są kwestią względną. Dla Kowalskiego wino za 100 zł może być mniejszym wydatkiem niż wino za 40 zł dla Nowaka. Może dziewczyna nie ma ochoty później tydzień zaciskać pasa, bo skoro znajomi podają 15-letnią whisky, to ona też musi? Czym innym jest sknerstwo, a czym innym różny poziom zamożności czy po prostu styl życia. Są ludzie którzy kochają gotować i karmić i nie oczekują, że skoro oni podawali kaczkę w jabłkach, to w rewanżu musi być gęsina w pomarańczach.
          Podobnie z częstotliwością goszczenia - może tamci mają lepsze warunki?

          Różnych mam znajomych, odwiedzamy się, lubimy, nikogo nie rozliczam. Serwuję dania i napoje stosowne do okazji. Jeśli ktoś ma problemy, należy się po prostu w przypadku dłuższych wizyt wcześniej dogadać: to jak się rozliczamy? Pomijam oczywiste chamstwo typu zapraszam kogoś na tydzień i nie zapewniam nawet śniadań.
          • little_fish Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 19:56
            Dokładnie tak. Różnice wynikają z warunków mieszkaniowych oraz poziomu zamożności. To nie jest tak, że jak są u nas dostają kanapki z mortadelą. 😄 W miejscach wspólnych rachunki dzielimy. I choć dla naszego budżetu jest to znacznie większy uszczerbek, to nie wzbraniamy się - bardzo lubimy swoje towarzystwo.
            • thaures Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 20:47
              little_fish napisała:

              > W miejscac
              > h wspólnych rachunki dzielimy. I choć dla naszego budżetu jest to znacznie więk
              > szy uszczerbek, to nie wzbraniamy się - bardzo lubimy swoje towarzystwo.

              Mamy tak samo. Chociaż coraz częściej znajomi zapraszają nad do knajp i tam płacą, za to później, gdy my ich zapraszamy to wpraszają się do nas. Pewno myślą , że knajpa nas obciąża. Też lubimy swoje towarzystwo i nigdy nie poczułam się źle że im znoszę wino za 20 czy 30 zł, a dostaję w zamian takie za 150. Mamy inne dochody, ale lubimy się i kasa nas nigdy nie podzieliła.
            • beneficia Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 21:26
              little_fish napisała:

              > Dokładnie tak. Różnice wynikają z warunków mieszkaniowych oraz poziomu zamożnoś
              > ci.

              Tak, ja rozumiem, że ma się bardziej/mniej zamożnych znajomych, ale akurat u Was ta dysproporcja we wzajemnym "goszczeniu się" jest duża.
              Ja bym się źle czuła - jakbym kogoś wykorzystywała finansowo.
              Ale skoro wszyscy zadowoleni to ok.
              • little_fish Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 21:37
                Dlaczego uważasz, że kogoś wykorzystuję finansowo? Ponieważ wzajemnie bardzo się lubimy i przyjaźnimy, a ja nie mam możliwości gościć ich z taką częstotliwością jak oni nas to co? Powinnam odmawiać, rezygnować ze spotkań, które dają radość obu stronom? To bez sensu przecież
                • beneficia Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:36
                  > Powinnam odmawiać, rezygnować ze spotkań, które dają rado
                  > ść obu stronom? To bez sensu przecież<

                  Tego nie napisałam. Ale cenię sobie taką ogólną równowagę w relacjach miedzy ludźmi, więc w takim układzie jak wasz nie czułabym się komfortowo.
                  A masz takich znajomych, którym więcej dajesz niż dostajesz?
                  • little_fish Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:43
                    Dawania i brania nie rozpatruję jedynie w kategoriach materialnych. W tych pozamaterialnych (które cenię znacznie bardziej) jest równowaga. Przyjaciół, z którymi mam tak intensywne kontakty, a niżej sytuowanych od nas akurat nie mam. Ale zdarzało nam się "dawać" znajomym dziecka na przykład.
          • sortfort Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 23:06
            Fajnie gdy obu stronom odpowiada, a nie jedna korzysta myśląc "przecież co to dla was mnie gościć"..
            Miałam taką znajomą, wiecznie mi siedzącą w kieszeni z pożyczkami. Oddawała zawsze, żeby za miesiąc znowu pożyczać kilka stów. Pożyczałam na zasadzie, że trzeba jej pomóc bo ma trudną sytuację rodzinną więc odmówić grzech i odsetek też nie brałam. Aż kiedyś dzwoni znowu z jakąś historią że znowu potrzebuje pożyczyć bo tak ma źle, i dodaje takim oczywistym tonem "przecież co to na ciebie mi tyle pożyczyć..."
            Ożżżżż.....
        • jola-kotka Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:26
          Wlasnie to "glupio" jest czyms co rozwala znajomosci. Skoro odpowiada im to jak ona ich przykmuje i to jak sami to robia. To nikt nie powinien sie czuc zle. A ze ludzie maja kompleksy i im glupio bo oni mieli mniej i taniej na stole a ci dali za wiecej to sa kompeksy nic wiecej. W druga strone tez tak bywa - oj dali jajecznice a my to im.... . Nie nasz poziom. Chyba nie to sie liczy. Niestety czesto tak jest.
          • little_fish Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:33
            Otóż to. Żeby było jasne - nie pcham się nigdzie na siłę. Jak mam możliwość korzystam z zaproszenia. I o ile na początku miałam może lekki dyskomfort, to przy bliższym poznaniu wiem, że są to szczerzy ludzie. I jeśli kogoś zapraszają do siebie to tylko dlatego, że mają na to ochotę.
      • hanusinamama Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:37
        Ale nie chodzi o to ze ty zrobiłasz gulasz, a oni podali ostrygi. Albo ty postawiłaś wino za 60 a oni za 200. Tu chodzi o sytuacje, ze ty karmisz i zapewniasz rozrywke, a druga strona ma wywalone co bedziesz jadła i jak spedzisz czas.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • jak_matrioszka Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 20:30
        Też mogłam przeoczyć, chociaż raczej nie ma kosmicznych dysproporcji wśród moich znajomych. Na krótka mete może być różnie, ale z czasem sie wyrównuje. A jak już sa różnice, to znaczy że tak być musi i tyle.
    • kornelia_sowa Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 19:45
      W rodzinie-spryciarze he, he.
      Na obiad do znajomych szli . Dobre

      Co do odwiedzin koleżanki córki twojej znajomej. Jak znajoma usłyszała, że wydali na rozrywki jej cory 200 zł.., to powinna odpowiedziec:
      O super, my wydaliśmy na Pani córkę 199,50 zł
      Zatem jestem Pani winna 50 groszy.
      Proszę podać nr konta to przeleje
      • arkanna Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 20:16
        I tak bym też powiedziala/ ewentualnie rzuciła mniej więcej tak..dobrze że poruszasz ten temat bo po ostatnim pobycie twojej córki policzylam wszystkie wydatki i zupełnie zapomnialam Ci przesłać kwotę Ale skoro już się upominasz to proszę... jak mieć tupet to mieć tupet.


        --
        prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
    • katriel Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 21:22
      > co tacy ludzie sobie myślą, jak to sobie tłumaczą, że ich obowiązują inne zasady i nie muszą się rewanżować.

      Tacy ludzie zapewne myślą sobie, że jeśli chcesz mieć równo rozliczone kto komu ile, to trzeba to równo rozliczać na bieżąco. Schemat "gospodarze płacą za wszystko" z natury powoduje nierównowagę, bo nigdy nie będzie tak, że obie strony dokładnie tyle samo wydały. Oni chcą być sprawiedliwie rozliczenni, to się rozliczają. Że druga strona tego zaniedbała, to już drugiej strony problem - chciałaś, żeby zwrócili za wyżywienie i bilety, to trzeba było powiedzieć ile, oni by przecież zwrócili. Musisz się po prostu szybko ogarnąć, podliczyć ile na nich wydałaś i podać im kwotę, przepraszając za opóźnienie.

      --
      There is a horse in aisle five.
    • mikams75 Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:10
      nie da sie po rowno i dopoki ktos nie sknerzy chorobliwie, to nie ma co sie rozliczac ani rozmyslac.
      Ale jestem zdania, ze za wyjscia, bilety wstepu itp. kazdy powinien placic za siebie. Wyzywienie natomiast organizuja gospodarze.
      Kazdy ma inne mozliwosc, inne potrzeby (np. jeden ma potrzebe ugoszczenia suto zastawionym stolem, inny nie i zapewne uwaza, ze inni niepotrzebnie sie tak angazuja w przygotowania i jak ktos wpadnie na to, zeby im "dac nauczke" i poczestuja skromnie, to nawet nie odbiora tego jako przytyku tylko ulge, ze wreszcie dotarlo, ze skromnie jest ok).
      Za dzieci natomiast warto ustalic wczesniej.
      Rownie dobrze "gospodarna" dziewczyna mogla zachowac kieszonkowe otrzymane na wyjazd i zgadzac sie na zapraszanie. Wowczas sie mowi gospodarzom - daje corce na pobyt u was 200 zl na wyjscia i atrakcje, ma z tego sobie oplacac.
    • jola-kotka Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:18
      Szli na obiad 😀. Cyrk. Kiedys byla u mnie przyjaciolka i bylismy zaproszeni na wesela . Nie wiedzialam co robic. W koncu zadzwonilam do pana mlodego bo to byl kolega meza i zapytalam czy moge ja zabrac. Uwazam ze jak szli do znajomych to mogli zrobic tak samo albo nie isc wcale. Natomiast ja uwazam ze jestem ta gorsza strona wzajemnosci. Sama nie gotuje.Nadrabiam
      Moje kolezanki potrafia robic cuda. Nadrabiam wystrojem smile . Uwielbiam ladne dekoracje na stole itp.
        • jola-kotka Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 23:13
          Wpraszanie to za duzo powiedziane. Zapytalam czy moge . Zaproponowalam ze zaplace. Odmowil. Przyjaciolka dala koperte. Do znajomych bym zadzwonila i wprost tez zapytala czy moge. Nikt nikomu pistoletu do glowy nie przystawia. Wychodze z zalozenia ze zawsze moga odmowic i ja tez pretensji nie bede miec. Goscia samego bym nie zostawila idac gdzies na ipreze. Najwyzej jakby mi odmowiono to bym zostala w domu.
          • zamyslona_ona02 Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 23:19
            Właśnie na tym polega ten "wybór", że albo się zgodzą albo prawdopodobnie Ty zrezygnujesz. W przypadku wesela zaproszenia są rozdawane z dość dużym wyprzedzeniem, lista gości też ustalona, a tu nagle propozycja by mogła przyjść koleżanka żony kolegi pana młodego wink Tak samo obiad, umawiam się z 2 gości i pytanie czy może dołączyć drugie tyle, bo jak nie to nikt nie przyjdzie.
            • mikams75 Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 23:44
              to tez kwestia ustalenia, bylam wielokrotnie w takiej sytuacji, ze ja mialam gosci albo moi goscie mieli gosci. Proponuje sie termin spotkania - wowczas druga strona mowi, ze ok, ale ma w tym czasie u siebie goscia i nie chce go zostawiac samego. Wowczas albo zapraszajacy mowi - nie ma sprawy, goscia tez zapraszamy albo proponuje inny termin.
              Wesele to co innego i tu nie ma co dyskutowa, termin tez jest znany wczesniej.
          • mikams75 Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 23:40
            ale to zalezy od goscia - gosc moze czuc sie niezrecznie i nie chce brac udzialu w obcej imprezie czy byc wproszonym do kogos obcego i nie chce sie czuc zle z powodu twojej rezygnacji z imprezy. Co innego jak zna te osoby i chetnie z nimi spedzi czas. I nie zawsze trzeba rezygnowac z wyjscia - gosc jak zostaje kilka dni moze chciec isc w miejsce, ktore dla Ciebie nie jest szczegolnie atrakcyjne, moze tez miec ochote zwyczajnie w ciszy odpoczac, cos poczytac, isc wczesniej spac, bo wiadomo jak to jest jak goscie nocuja kilka dni - ciagle sie pepla, siedzi do pozna przy winku itp.
    • ichi51e Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:23
      Nie mysla. Nie ma sie co przejmowac widocznie tak maja. Nie powstrzymaloby mnie to przed oplaceniem (zwlaszcza dziecku) pobytu u siebie. Goac to Gosc a ze inni tak tego nie widza to ich sprawa. Nie przeszkadza mi

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • sortfort Re: goście - nierównowaga 30.12.19, 22:58
      "kiedy do jej córki przyjechała koleżanka oni płacili za kino i basen dla obydwu dziewczynek, natomiast gdy były u tamtej, to jej matka zadzwoniła z informacją, że wydała tyle i tyle na rozrywki podczas pobytu i prosi o zwrot." - i tu znajoma mogła powiedzieć "super że to policzyłaś, jak twoja córka była u nas to wydaliśmy na nią trochę wiecej niż ty teraz. to sobie skompensujemy te kwoty. w sumie jesteś mi winna około stówy. ale wiesz co? nie musisz oddawać, niech się mała cieszy z tego co jej zafundowaliśmy, stać mnie na taki gest" .
    • milva24 Re: goście - nierównowaga 31.12.19, 17:33
      Nie zwracam na takie coś uwagi. W życiu osobistym daję z zasady tyle ile chcę i nie liczę. Dość często kupuję coś dla dzieci z rodziny ale to dlatego, że lubię, rewanżu nie oczekuję. Choć w sytuacji takiej jak pierwsza pewnie poczułabym się głupio bo wychodzenie na obiad do kogoś w czasie gdy ma się gości świadczy o braku szacunku do tychże.
    • biala_ladecka Re: goście - nierównowaga 31.12.19, 17:45
      Poswiecam sporo czasu i osobistej troski cudzym dzieciom. W rewanzu nie otrzymuje zazwyczaj nic i niczego nie oczekuje. To moja decyzja. Nic mi do tego, co inni robia ze swoim wolnym czasem. Mam jednak znajoma, bardzo, bardzo zamozna. Dysproporcja finansowa jest miedzy nami OGROMNA. Fajna, pracowita, empatyczna babka. Zdaza sie jednak, ze wisi mi kase, na zasadzie: wyloz za moje dzieci, potem Ci oddam. I nie oddaje. Mi sie glupio upominac, bo to w sumie grosze, kilkanascie - kilkadziesiat zlotych. To mnie troche uwiera.

      --
      Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka