Dodaj do ulubionych

Dlaczego koty...?

31.12.19, 15:16
Nurtuje mnie takie pytanie dlaczego koty (domowe bo inne to nie wiem) nie boją się fajerwerków tak bardzo jak psy. 🤔Nie znam żadnego kota który w sylwestra wpadł by w panikę a moje to wręcz siedzą na oknie zafascynowane fajewerkami. 🤔
Obserwuj wątek
      • asia_i_p Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 21:39
        Moja ogórka zignorowała, ale taki skok wykonała, jak zajrzała do becika, w którym przywieźliśmy syna ze szpitala i zobaczyła, że to w środku żyje i się rusza.

        --
        The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • pitupitt Re: Dlaczego koty...? 01.01.20, 00:19
        Na mojego to nawet ogóry nie działają. Jak mu kiedyś jednego podstawiłam, to poczęstował mnie spojrzeniem w stylu "o.ch.ujałaś?"

        --
        Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
      • aerra Re: Dlaczego koty...? 02.01.20, 01:00
        Moje koty ogórka traktują tak samo jak fajerwerki - totalny ignor.
        Ale ogórek ma niby wyzwalać atawistyczny strach przed wężami, więc w sumie jest to dość logiczne - u NFO genowa loteria nie musiała raczej punktować obawy przed gadami, bo w Norwegii węże nie są specjalnym problemem wink

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
    • marusia_ogoniok_102 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 15:25
      No nie wiem. Moja się w kocięctwie i wieku średnim nie bała, ale teraz... też się nie boi jakoś panicznie, ale jest niespokojna sad

      --
      "Przecież wszyscy lubią historyków. Jesteśmy jak żelowe misie społeczeństwa. Nieprzydatne ale słodkie."
      Pusta miska
    • sylwik7 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 15:26
      Możnaby rzec, że jako wyjątkowo inteligentne szybciej się orientują, że w domu są bezpieczne. Ale to nie całkiem prawda bo znam takie co się jednak boją i potrafią zesikać ze strachu w bezpiecznym domu. Nie wiem natomiast jak to znoszą koty na zewnątrz.
      Suka beagle moich rodziców mimo, że pies zafascynowana oglądała sylwestrową kanonadę co roku.
      Tak więc życie różne zna przypadki.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 15:46
        Koty nie są inteligentniejsze od psów, są głupsze, poczytaj. A zachowanie, którym się kociarze zachwycają wynika z instynktu samozachowawczego i nie umieją tego przeskoczyć.
        Psy mozna wytresować aby służył człowiekowi, nawet tego mikro, miko a kota nie, i znowu nie dlatego, ze jest taki wyjątkowy, tylko dlatego, że nie potrafi pojąć.
          • aandzia43 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 17:11
            triismegistos napisała:

            > Nie są głupsze. Ich umysł działa inaczej. Psy są bardziej społeczne, a koty bar
            > dziej ogarnięte "technicznie".

            Oczywiście ze nie są głupsze, są tylko mniej społeczne i znacznie mniej nakierowane na współpracę z człowiekiem. Psy są wręcz biologicznie skonstruowane do bycia częścią życia człowieka.



            --
            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
          • jak_matrioszka Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 19:54
            triismegistos napisała:

            CytatNie są głupsze. Ich umysł działa inaczej. Psy są bardziej społeczne, a koty bardziej ogarnięte "technicznie".


            Tu sie nawet troche zgodze. Nasz kot rozumie jak działaja urzadzenia elektryczne, tzn. że potrzebuja pradu, a prad bierze sie z gniazdka w ścianie. Kot odkurzacza nie lubi, ale póki odkurzacz tylko sobie stoi "luzem", to kota nie obchodzi, za to jak kot powiódł wzrokiem wzdłóż kabla i okazało sie, że odkurzacz do pradu podłaczony, to kot wział nogi za pas jak w kreskówce 😂
            • sylwik7 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 22:53
              j Nasz kot rozumie jak działaja urzadzenia elektryczn
              > e, tzn. że potrzebuja pradu, a prad bierze sie z gniazdka w ścianie. Kot odkurz
              > acza nie lubi, ale póki odkurzacz tylko sobie stoi "luzem", to kota nie obchodz
              > i, za to jak kot powiódł wzrokiem wzdłóż kabla i okazało sie, że odkurzacz do p
              > radu podłaczony, to kot wział nogi za pas jak w kreskówce

              O, to to właśnie!

              Moja starsza która ma astmę i nie jest absolutnie kolankowa, przy duszności grzecznie leży na kolanach, gdy moją autorską machiną robię jej inhalację ze sterydu. I zawsze wie ile jej potrzeba takich zabiegów. Jeżeli wie że wystarczy to już koniec z leżeniem i nigdy się nie myli. Znam kota, który przychodzi po zastrzyk z insuliny.
        • iza232 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 21:09
          kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

          > tylko dlatego, że nie potrafi pojąć.

          A skądże ty taką odkrywczą teorię wysnułaś???? Oczywiście, że potrafią pojąć polecenia, tylko mają na nie zlewkę. Kot słucha poleceń wtedy kiedy on ma ochotę a nie ty.
        • sylwik7 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 22:46
          kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

          > Koty nie są inteligentniejsze od psów, są głupsze, poczytaj. A zachowanie, któr
          > ym się kociarze zachwycają wynika z instynktu samozachowawczego i nie umieją te
          > go przeskoczyć.
          > Psy mozna wytresować aby służył człowiekowi, nawet tego mikro, miko a kota nie,
          > i znowu nie dlatego, ze jest taki wyjątkowy, tylko dlatego, że nie potrafi poj
          > ąć.


          Serio? Mieszkałaś kiedyś z kotem? Spędzałaś z nimi dużo czasu? To że nie są na zawołanie człowieka nie świadczy o mniejszej niż psia inteligecji. I żeby nie było uwiewlbiam psy tak jak koty. Koty są inne po prostu. Ale błyskawicznie kojarzą, wyśmienicie manipulują nami, uczą się sztuczek - świetnie dają łapę😄, aportują, no i czytają w myślach😬. Pewnie są różne ale moja starsza brytyjka na pewno jest inteligentniejsza niż niektóre osoby, które niestety zdarzyło mi się poznać.
        • pitupitt Re: Dlaczego koty...? 01.01.20, 00:21
          Głupi ten, kto takie farmazony powiela...

          --
          Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
        • minniemouse Re: Dlaczego koty...? 01.01.20, 01:41
          kryzys_wieku_sredniego napisał(a):
          > Psy mozna wytresować aby służył człowiekowi, nawet tego mikro, miko a kota nie, i znowu nie dlatego, ze jest taki wyjątkowy, tylko dlatego, że nie potrafi pojąć.

          nie masz racji. pojac potrafi doskonale, co widac chocby po tv programie AGT The Savitsky Cats z 2018r. .
          tresura jest zmudniejsza ze wzgledu na inne usposobienie, jasne.
          tu masz przyklad kota tresowanego jako kot pomocnik epileptyka i diabetyka
          kot przeszedl tresure, jest rownie adekwatny jak pies. tresowanie na pewno bylo trudniejsze, niemniej przynioslo rezultaty. wiem tez, ze sa koty tresowane na pomocnikow dla ludzi nieslyszacych. stosunkow czesto uzywane jako terapia na lęki, na uspokojenie.
          Rzecz w tym ze psy sa od dawien dawna (od zarania dziejow) tresowane na pomocnikow dla ludzi. zwykla genetyka po prostu - wybiera sie osobniki wykazujace najlepsze zdolnosci do czegos i krzyzuje razem. u psow wiec widac rezultaty. z kotami nigdy nikt nic nie robil to oczywscie ze zajmie wiele czasu zanim wyhoduje sie posluszniejsze i bardziej poddatne na tresure pokolenia i rasy. tylko trzeba sie tym na serio zająć.


          Minnie
          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
          • kryzys_wieku_sredniego Re: Dlaczego koty...? 01.01.20, 07:58
            To ja napiszę, tak. Prawie każdy Reksio, Bury, Saba umie wykonać polecenia człowieka. Tysiące psów pracujących przy odnajdywaniu ludzi, narkotyków. Tysiące psów służące jako oczy dla niewidomych, przewidujące ataki padaczkowe, przynoszące leki.

            A ty tu z jednym koteckiem 😉

            Mam kota i psa. Lubię koty ale żeby je do psów równać, nie widzę tego.
            • minniemouse Re: Dlaczego koty...? 02.01.20, 00:36
              @kryzys_wieku_sredniego
              napisalas konkretnie "kot nie potrafi pojąć" - wyprowadzam więc cię z błędu - POTRAFI.

              Jak pies podac lape, tak kot uczy się korzystać z miski ze żwirkiem w domu, przybiec na odgłos konkretnego jedzenia (np otwieranie puszki), ostrzyć pazury na drapaku nie na meblach, i różne takie - to także forma tresury. po prostu z kotem nic więcej się nie robi.
              a np widziałam na YT kota który przynosi piłeczki.

              i nie nie jest to jeden 'kotecek' - wrzuc sobie "cat fetch balls", "cat fetch balls like a dog, cat plays fetch - itp"
              ten jest super


              zatem twoja teoria "nie potrafi pojąć" z hukiem się wali.
              Postaraj się wszakże zrozumieć iz jak wspomniałam w poprzednim wpisie, człowiek psy JUŻ trenował jak sam ledwo wstał z własnych czterech lap.
              o kocie nawet teraz nie mysli powaznie (ty najlepszy dowód na to), tak że więc - pleezzze. pomyśl logicznie, jakie szanse ma kot aby moc sie wykazac co naprawde potrafilby.

              Minnie

              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
          • minniemouse Re: Dlaczego koty...? 02.01.20, 01:46
            kryzys_wieku_sredniego napisał(a):
            Proszę, np to:
            -naukowcy-zabrali-glos-wodwiecznej-dyskusji-


            no i fajnie. kolejna teoria na dzisiejszy dzień, która pewnie za kilka lat zostanie, jak wszystko inne, obalona.
            tak czy siak, nie dowodzi to w zaden sposob twojej nieprawdziwej teorii że "kot nie potrafi pojąć".
            Potrafi, potrafi smile

            poza tym życzę
            Szczęśliwego Nowego Roku - i z kotami, i psami ! smile

            Minnie

            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • mysiulek08 Re: Dlaczego koty...? 02.01.20, 03:09
          nie, psy sa glupsze od kotow, bo koty nie podporzadkowuja sie bezwolnie czlowiekowi, a inteligente sa bardzo, tylko wiesz, trzeba to chciec widziec, miec koty i czuc koty, jeden koteczek w domu wiosny nie czyni

          --
          Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
        • hanusinamama Re: Dlaczego koty...? 02.01.20, 10:54
          Jezeli wytresoiwanie swiadczy o inteligencji to gratuluje. Poza tym moj kot chodzi przy nodze, zawsze przyjdzie jak jest zawołany.. Wołam i w ciagu minuty jest przy nodze (szybciej jak jest w domu a nie w ogrodzie). Nie mozna tego powiedzieć o psie sąsiada...

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • mrs.solis Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 15:43
      koty jak psy sa rozne. Moj pierwszy kot bal sie fajerwerkow , obecny sie nie boi , ale moze dlatego, ze nigdy mi nie strzelali pod oknami w przeciwienstwie do tego kiedy mieszkalam w Polsce. Ogorka tez sie nie boi, ale odkurzacza juz tak . Pierwszy kot kladl sie przede mna zeby go dla odmiany poodkurzac.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
      • mamtrzykotyidwa Re: Dlaczego koty...? 02.01.20, 10:41
        Dopiszę, że małe się bały. Jeden schował się pod fotelem, jak go wzięłam na ręce to z ulgą schował się pod moją bluzę i przesiedział tam do końca bombardowania. Drugi, odważniejszy, też siedział cały czas koło mnie i tylko nerwowo się rozglądał, szukając źródła hałasu. Stara kocica przespała spokojnie całe bombardowanie, a dwa dwulatki przesiedziały je na najwyższym regale strzygąc nerwowo uszami i rozglądając się dookoła wytrzeszczonymi oczami. Jak ucichło, to szybko się wszystkie uspokoiły.
    • mysiulek08 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 16:21
      boja sie, tak samo jak inne zwierzeta, choc sa osobniki ktorych nic nie rusza, mamy jedno strachajdlo, najmniejszy halas zewnetrzny i kota nie ma, najgorzej jest w czasie swiat narodowych, przeloty F16 i inny predatorow znosi najgorzej
      z fajerwerkami mamy spokoj na szczescie

      wolnozyjace to jest dramat i nie tylko koty, no ale coz gawiedz chce igrzysk, na calym swiecie

      --
      Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
      • aandzia43 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 17:24
        Hmm, ja bym powiedziała ze raczej się nie boją fajerwerków, ale są wyjątki które się boją smile Tylko jeden z moich licznych kotów panicznie bal się nagłych hałasów (włączania suszarki, odkurzacza, odkręcania prysznica) i czmychał błyskawicznie w panice. Nie przepadał tez za fajerwerkami, choć daleko było do dramatycznych reakcji psów, oddalał się po prostu zaniepokojony od okna i właził w kącik obserwując z uwagą co będzie dalej. Ale nie trząsł się ze strachu jak psy, jadł, pił i wydalał przez całą noc sylwestrową. Reszta kotów w sylwka siedzi na oknie i ogląda światełka, albo idzie sobie spokojnie gdzieś wgłąb domu jak za blisko walą petardami.

        --
        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • melmire Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 17:30
      U mnie malo strzelaja, ale jakby strzelali to koty by sie baly. Bo jak tylko jest burza z piorunami gdzies blisko to godnie ale szybko podazaja do szafy albo pod wanne smile

      --
      "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
      "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
    • barattolina Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 18:31
      Jeden z moich kotów boi się tak bardzo wystrzałów ze o godzinie 21:00 ewakuuje się pod łóżko i wychodzi dopiero o drugiej nad ranem. Drugi robi to samo w przedziale 23:30
      24:30. To nie prawda ze tylko psy miewają ataki paniki.
      • verdana Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 19:15
        Ani pies, ani koty się nie boją. Pies w ogóle ma petardy gdzieś - kiedyś mu jedna wybuchła ze trzy metry przed pyskiem, uznał, ze jak niejadalna, to i nieinteresująca i poszedł dalej.
    • asia_i_p Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 21:35
      Moja się boi, od dwóch godzin siedzi za kanapą u córki i nie wyszła nawet na saszetkę.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • chatgris01 Re: Dlaczego koty...? 31.12.19, 22:22
      Wszystkie znane mi koty fajerwerki mają gdzieś, nie zwracają uwagi (jeden nawet lubił oglądać wraz ze mną widowisko na niebie, z zainteresowaniem).
      Z odkurzaczem bywa już różnie, zależnie od osobnika.

      --
      https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif

      Śpieszcie się czytać wątki, tak szybko odchodzą.
    • fibi00 Re: Dlaczego koty...? 01.01.20, 02:48
      Nie znam odpowiedzi, choć może chodzi o słuch? Może psy mają bardziej wyczulony słuch niż koty? Choć mój ratlerek kompletnie nie boi się fajerwerków. O 24.00 witał z nami Nowy Rok na podwórku wśród huku fajerwerków,nawet drzemał kiedy wzięłam go ma ręce. Shih tzu sąsiadów luźno biegał wokół nas i też olewał fajerwerki. Także też nie wiem od czego to zależy, że jedne psy panicznie się boją a inne nie...
      • minniemouse Re: Dlaczego koty...? 01.01.20, 03:27
        Koty mają lepszy słuch niż psy.
        a nawet przeciętny kot ma lepszy węch od przeciętnego psa. to tylko niektóre rasy np bloodhound mają nieprzeciętny węch.
        a już bez porównania koteczki lepiej widzą niż pies.
        tylko fakty podaje smile

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • minniemouse Re: Dlaczego koty...? 01.01.20, 04:05
          Jezeli chodzi psy to teoria jest taka ze to psychologia i instynkt.
          mianowice nagle, glosne dzwieki - tak jak zreszta i dla czlowieka - sa bardzo niepokojace poniewaz nie wiemy co jest ich przyczyna, a moga byc zagrozeniem dla zycia badz zdrowia. natura nas tak zaprogramowala - musimy sie bac bo to zapewnia nam bezpieczeństwo.
          my ludzie wiemy ze fajerwerki nie sa zagrozeniem, zwierzeta - psy- nie kojarza (na ogol) huku wystrzalow ze swietlna emfaza na niebie zatem niektore popadaja w panike az do przesady myslac ze ich otoczenie jest w strasznym niebezpieczestwie. najgorsze to jest to iz nawet gdy schowa sie do zwykle bezpiecznej szafy, to straszny "potwor" i tam go "dopada".
          jesli chodzi o koty to z nimi trudno powiedziec czy sie boja czy nie boja bo zdenerwowany kot moze np zaczac sie dokladnie wylizywac - co moze zostac poczytane za objaw relaksu nie stresu. tak ze przypadkow bojacych sie moze byc wiecej tylko nie sa rozpoznane.
          dla bardzo panikujacych psow mozna zakupic specjalne sluchawki na uszy redukujace lub blokujace halas
          https://bestearmuffsforu.com/wp-content/uploads/2018/09/best-mutt-muffs1.jpg


          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka