Dodaj do ulubionych

Majątek osobisty. Co księdzu wypada, a co nie

01.01.20, 15:02
Nie mówię o pełnych przepychu plebanii, bo ona jest własnością parafii, nie księdza. Nie mówię też o samochodzie, bo dzisiaj to nic takiego mieć porządny samochód. Natomiast czy księdzu wypada zarabiać na wynajmie mieszkania po rodzicach? Mieć akcje spółek giełdowych, grać na giełdzie, posiadać fundusze inwestycyjne? Czy księdzu wypada mieć dochody z pracy niezwiązanej z religią, jak np. zasiadanie w radzie nadzorczej Krakchemia SA, co czynił jeden ksiądz, związany z PO i TVN?
Obserwuj wątek
    • asia-loi Re: Majątek osobisty. Co księdzu wypada, a co nie 01.01.20, 15:19
      Z przepychu plebanii jak najbardziej będzie korzystał ksiądz, a nie ci co dali kasę na ten przepych.
      Wielu ciężko pracujących ludzi nie ma porządnego samochodu.
      Mieszkanie po rodzicach stanowi osobisty majątek księdza i moim zdaniem może z nim robić co chce.
      Za to absolutnie ksiądz nie powinien zasiadać w radach nadzorczych spółek państwowych, bo nie jest fachowcem (z branży spółki).
      Ksiądz powinien żyć w/g nauk Jezusa, których sam naucza i w/g zasad swojej wiary.

      --
      Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
      Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
    • katriel Re: Majątek osobisty. Co księdzu wypada, a co nie 01.01.20, 16:31
      Co do prawa własności plebanii: IMHO ważniejsze jest, kto z plebanii korzysta. Co innego, jeśli jest ona po prostu mieszkaniem księdza, a co innego, jeśli wielofunkcyjnym budynkiem biurowo-usługowo-mieszkalnym, gdzie i kancelaria parafialna przyjmuje, i próby chóru się odbywają, i zbiórkę odzieży zimowej dla bezdomnych się przeprowadza itd., itp.

      Co do stopy życiowej księdza: powinna być mniej więcej taka, jak jego parafian. Jeśli trafiło mu się posługiwać w robotniczej dzielnicy albo w postpegeerowskiej wsi, to ma żyć skromnie i nie kłuć w oczy.

      Co do posiadanego majątku: ksiądz diecezjalny nie zakonnik, ubóstwa nie ślubował. Jeśli już to mieszkanie po rodzicach albo okrągłą sumkę odłożoną w funduszu inwestycyjnym ma, no to ma, trudno od niego oczekiwać, żeby się tego nagle wyzbywał. Nawet powinien odkładać i rozsądnie inwestować, żeby na starość nie być dla cudzych dzieci ciężarem. Jeśli ma więcej, niż sam potrzebuje (uwzględniając poduszkę finansową), to powinien z tego wspierać ubogich. Może wspierać również inne dzieła bliskie jego sercu: zakony, seminaria duchowne, renowację zabytków sztuki sakralnej itp. - ale pierwszeństwo mają ubodzy.

      Co do pracy niezwiązanej z religią: jeśli ksiądz wykonuje ją uczciwie, za zgodą przełożonych i nie zaniedbuje przez nią obowiązków duszpasterskich, to powinien za nią dostawać godziwą zapłatę, jak każdy inny pracownik. Co z tymi pieniędzmi zrobi, to patrz poprzedni akapit. Zasiadanie w radzie nadzorczej może być uczciwą, ciężką pracą, a może być lewizną i synekurą. Synekury ksiądz przyjmować nie powinien (w sumie nikt nie powinien, choć w różnych sytuacjach to może być wybaczalne, jako najmniej złe wyjście). W przypadku Krakchemii nie mam wystarczającej wiedzy, żeby oceniać, jak było.

      Z tym że to wszystko to nie jest kwestia wypadania bądź niewypadania, a kwestia etyki. Głębsze i trudniejsze.

      --
      Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
      Ach, jaki pyszny jest buraczek!
      Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
      Ach, jaki cudny niemowlaczek!
    • bei Re: Majątek osobisty. Co księdzu wypada, a co nie 01.01.20, 16:49
      ‚Przepych” parafii może być zróżnicowany. Znam taką, gdzie ksiądz do siedziby kolka różańcowego kupił klubowe fotele i inne ładne meble, dzieciom i młodzieży urządził świetlicę- z piłkarzykami, biblioteką, salką do planszówek, salą do prób zespołu muzycznego. Urządził tez klubik AA. Z tych pomieszczen korzysta wielu parafian, nikt nie ma pretensji o to, ze ksiądz wydaje na nie pieniądze. Sam mieszka skromnie, najładniej jest urządzona jadalnia-wielki stół i mnóstwo krzeseł- ale tam spotyka się kółko biblijne i chór, więc znowu pomyślał o parafianach.
      Gdyby inwestował w łazienkę z różowego marmuru czy lepszy samochod byłby to przepych.
    • iwoniaw Znowu cię boli, że ktoś własną pracą się czegoś 01.01.20, 17:23
      dorabia, a nie przeszkadza ci zupełnie, że inny znacznie większe kwoty przywłaszcza sobie z państwowej kasy albo składek biednych na zupełnie inne cele?
      Tak, uważam że ksiądz pracujący za wynagrodzeniem jest w porządku i zdecydowanie robi lepsze wrażenie i daje lepszy przykład niż taki, który domaga się od pracujących ludzi zakupu złotych ale skromnych klamek do drzwi albo od bezdomnych zbiera samochody.




      --
      "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
    • asia_i_p Re: Majątek osobisty. Co księdzu wypada, a co nie 01.01.20, 17:58
      Jeżeli ksiądz potrafi sobie poradzić z dochodów pozareligijnych i dzięki temu nie zbiera od parafian po 30 tys. na drzwi na plebanii, to ja to bardzo popieram. Taki jest proboszcz w mojej poprzedniej parafii - zbudował duży dom parafialny, wynajmował w nim pokoje na działalność gospodarczą i w związku z tym nie miał ustalonego cennika za posługę sakramentalną. Co łaska znaczyło u niego co łaska, o nic nie pytał, kiedy umawiał się ze mną na chrzest mojego dziecka, do koperty, którą zostawiłam, nawet nie zajrzał, zastanawiałam się, czy mu nie wysłać SMS-a, że tam zostawiłam pieniądze, bo nie byłam pewna, czy się zorientował, główne jego uwagi po kolędzie to nie było, ile parafianie dają, tylko "Wiecie państwo, mamy u siebie dużo samotnych ludzi, może by się było warto zainteresować, co u sąsiada". Tacy zaradni księża są często właśnie najmniej materialistami.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka