Dodaj do ulubionych

oczekiwania rodziców nt opieki na starość

01.01.20, 18:58
No właśnie, u mnie jest ten ciężki przypadek kiedy rodzice oczekują wyłącznie opieki osobistej. Wszelkie domy opieki to według nich skrajna niewdzięczność, "pozbycie się problemu" przez dzieci, "starzy już niepotrzebni to wyrzucić ich z domu, żeby nie zawadzali" itd. Na razie są jeszcze w miarę sprawni, przed osiemdziesiątką i mieszkają sami, ale szczerze mówiąc, gdy myślę o przyszłości to ogarnia mnie przerażenie. Oni przez ostatnie dziesięć lat samodzielnie opiekowali się babcią z Alzheimerem, z którą zresztą od zawsze mieszkali w wielopokoleniowym domu i uważają, że jest to obowiązujący standard. Mimo, że podczas opieki nad babcią matka strasznie narzekała jaka jest zmęczona, u kresu wytrzymałości, o żadnej pomocy instytucjonalnej nie było mowy bo to niegodziwość. Tyle, że po pierwsze, oni oboje byli na emeryturze, a my z mężem jeszcze przez 20 lat będziemy pracować, po drugie, dwie siostry mamy co prawda mieszkały daleko, ale co tydzień któraś z nich przyjeżdżała na sobotę czy niedzielę i przejmowała opiekę, dając im jeden dzień w tygodniu wytchnienia. U mnie wygląda to tak, że ja pracuję wprawdzie tylko 6 godzin dziennie, ale mąż już jest poza domem łącznie z dojazdami od 8 do 19, często nie ma go również w weekendy. Brat nie żyje, innego rodzeństwa nie mam, więc opieka spadałaby wyłącznie na mnie, byłabym praktycznie pozbawiona czyjejkolwiek pomocy. Babcia była drobną, niską staruszką i ważyła 50 kg, podczas gdy rodzice są otyli i ważą około 90 kg. Od dawna według wskazań medycznych nie wolno mi dźwigać nic ciężkiego bo grozi to nieodwracalnym uszczerbkiem na zdrowiu. Mimo to oni innej opcji niż wspólne mieszkanie z córką i jej opieka nie widzą. Nie ma możliwości żadnej dyskusji, zaraz jest histeria, że oni na starość nie będą tułać się po obcych ludziach, że nie mam serca, chcę żeby siedzieli sami i opuszczeni itd., że przepiszą wszystko co mają na kogoś innego. Z mojej strony opcja opieki osobistej nie wchodzi w grę, nawet pomijając już, że dla jednej osoby byłoby to wielkie obciążenie. Po prostu, rodzicami byli toksycznymi (oni uważają, że idealnymi) i nie mam z nimi emocjonalnej więzi. Czy ktoś na forum ma podobną sytuację? Jak (i czy) sobie z tym poradziliście, ewentualnie czy udało wam się wpłynąć na zmianę poglądów u rodzica.
Obserwuj wątek
      • jotkaa Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:14
        myślę, że opcja typu żebym wzięła ich do siebie i podczas mojego pobytu w pracy przychodziła opiekunka byłaby dla nich do zaakceptowania. Dla mnie niestety nie, są toksyczni, wymagający ciągłego zajmowania się nimi, podporządkowywania wszystkiego ich upodobaniom. W dodatku nie potrafią nawet na chwilę zająć się sobą, nie mają żadnych zainteresowań. Zwłaszcza matka oczekuje ciągłego zabawiania, obecności innych, inaczej jest płacz "że na starość jest zostawiona sama, masz mnie gdzieś, a ja sobie dla ciebie żyły wypruwałam itd." Nie wyobrażam sobie mieszkania z nimi (a zwłaszcza z matką) przez powiedzmy 10 czy więcej lat. Nie miałabym sekundy czasu dla siebie, byłyby ciągłe żądania spędzania z nią non stop czasu, wyrzuty i histerie jeśli chciałabym pobyć sama, w innym pokoju.
        • berber_rock Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:52
          To jest o tyle głupie rozwiązanie że zależy kto jest ta osoba trzecią.
          Jestem w podobnej sytuacji jak watkodajka. Dodatkowo mieszkam 1500 km od rodziców. Na majątku mi nie zależy.
          No ale moi rodzice zasugerowali że przepiszą majątek na mojego syna.
          No i?
          Ostatnie czego bym chciała to stawiać go przed jakimiś dylematami moralnymi. A zatem przyjdzie mi się ugiąć? Jeszcze fajniej no nie?
          • jak_matrioszka Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:17
            Ja już w takiej sytuacji byłam, jak Twój syn. Tyle że miałam skończone 18 lat i sama podjełam decyzje, bez mieszania mamy. Mnie próbowano wychować w duchu "jak mnie kochasz, to (tu wstaw dowolne życzenie)", a we mnie sie to obróciło na "jak mnie kochasz, to mnie nie szantażuj". Uświadom synu, że nie ma obowiazku całkowitego poświecenia i pracuj nad rozgraniczeniem co jest realna pomoca, a co jest wypaczeniem sytuacji. Zarówno Tobie jak i jemu to sie przyda.
            • berber_rock Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 13:52
              No mój syn też ma skończone 18 lat. Studiuje. I moi rodzice ubzdurali sobie że on z pewnością będzie potrzebować mieszkanie, więc ono stoi puste i na niego czeka.
              smile Tyle że PL jest mu mocno nie po drodze w jego planach. Z całego prawie 19 letniego życia on tam spędził raptem 4 lata i nic nie pamięta.
              No ale oni na wszelki wypadek tej chałupy nie wynajmuja "bo przecież w każdej chwili może mu się odwidziec".

              Czujesz jaki bezsens?
              Mogliby z tego mieć dodatkowa kasę do emerytury, tudzież sprzedać, ale nie ... Bo a nóż czy widelec ...
              • jak_matrioszka Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 16:04
                Czuje. Gdyby wynajem był łatwy do przeprowadzenia, to mogłabyś to zaproponować jako tymczasowe rozwiazanie i niech kase dla wnuka albo na remont odkładaja. Najcześciej jednak nie jest to takie proste i wtedy zostaje tylko sie pogodzić ze stanem zastanym. Przynajmniej syn nie bedzie czuł cieżaru odwdzieczania sie, przy tych odległościach.
    • hrabina_niczyja Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:10
      A czemu ty ten temat poruszasz? Na razie sobie radzą i są samodzielni. Temat nie istnieje. Jak będzie dalej nie wiadomo. Moja babcia wymagała opieki tydzień, kiedy to była w śpiączce. Miala 90 lat. Inna w wieku 80paru zrobiła jeszcze śniadanie, posprzatala i usiadła na krześle, po czym umarła. Nie zawsze starość jest straszna. Też mam taką sytuację, jestem jedynaczka, więc mogę liczyć sama na siebie. Tylko moja matka nie wymaga ode mnie opieki osobistej, nie krzyczy na dom starców. Prosi tylko, żebym ją odwiedzała i była w kontakcie. Ale to daleki temat, na razie sobie radzi i nie ma potrzeby niczego. Przestań. Żyj dziś i nie martw się na zapas. Jak już będą w pampersach z demencja wtedy ocenisz swoje możliwości i zrobisz co uznasz za stosowne.
        • hrabina_niczyja Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:36
          Ale chodzi. Ledwo też można. Jak przestanie kupisz wózek i będzie jeździć. Zakupy, sprzątanie, pranie, lekarz, jakaś pomoc jak najbardziej tak. Tragedii nie ma. Ledwo chodzący rodzic nie wymaga asysty 24vna dobę. W domu niech powoli kroczy, na zewnątrz czasami wyprowadzisz. Jak wspominają mów zobaczymy, na razie sobie radzicie, po co się martwić. Tyle. U mnie był cyrk jak wspomniałam, że kiedyś się matka będzie się musiała przeprowadzić. Szybko przeszło jak powiedziałam no to będziesz siedzieć bez chleba, mleka, w syfie i z problemami, bo ja ci 350 km bułek wozić nie będę, a za dom starców dla kobiety co może mieszkać sama przy odpowiednim wsparciu dziecka płacić nie będę, za dochodząca opiekunkę także. Dziewczyno, przestań i żyj sowim życiem, a teraz pomagaj tyle ile sytuacja wymaga i na ile możesz.
            • 35wcieniu Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 20:36
              "Oni przez ostatnie dziesięć lat samodzielnie opiekowali się babcią z Alzheimerem, z którą zresztą od zawsze mieszkali w wielopokoleniowym domu"

              Chyba nie jest.

              --
              - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
              - Ale jak przez głowę?
              - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • reinadelafiesta Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:13
      Jaki masz problem? Skoro byli źli, toksyczni i nie masz z nimi żadnej więzi emocjonalnej, to niech zrobią hipotekę odwróconą, a za otrzymane pieniądze będą musieli sobie zorganizować opiekę, skoro Ty się nie czujesz na siłach. Jak się nimi nie zajmiesz, to nie będą mieli innego wyjścia, prawda?

      --
      Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
          • kosmos_pierzasty Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:30
            www.money.pl/banki/odwrocona-hipoteka-niedostatecznie-uregulowana-banki-nie-maja-zadnej-oferty-dla-seniorow-6341163795224705a.html

            I proszę, wystarczy odpalić google. Okazuje się, że w Polsce to oferta prywatnych firm, nie banków i nie ma regulacji prawnych...
            www.money.pl/banki/odwrocona-hipoteka-niedostatecznie-uregulowana-banki-nie-maja-zadnej-oferty-dla-seniorow-6341163795224705a.html

            I dalej:
            "wciąż brakuje jednak przepisów chroniących seniorów przed nadużyciami"
            finanse.wp.pl/coraz-wiecej-polakow-oddaje-mieszkanie-za-rente-podpisuja-umowy-na-dozywocie-6451667259291777a

            I nieco starszy artykuł:
            www.bankier.pl/wiadomosc/Emerycie-uwazaj-na-odwrocona-hipoteke-2648041.html

            Tak więc szafowanie hasłem "hipotek odwrócona" jako remedium na problemy seniorów, jest jednak trochę bez sensu...
            • reinadelafiesta Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:38
              Kosmos, forum to nie kancelaria prawna, nikt tu chyba nie zamierza dawać konkretnych rad, nie znając sytuacji. Hipoteka jest tylko przykładem, są inne możliwości, niech się Jotkaa rozezna i sama sobie googluje. My tu chyba raczej rozmawiamy nie o konkretnym wyborze rozwiązania, tylko o tym , że wyjście jest, tylko wątkodawczyni być może będzie się musiała pożegnać z dziedziczeniem. Ale to już jedno woleć.

              --
              Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
              • kosmos_pierzasty Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:43
                Ale ta odwrócona hipoteka przewija się wielokrotnie. Nie widzę powodu, by podtrzymywać mit, że to jest dobre rozwiązanie. Nie ja pierwsza zwracam na to uwagę, ktoś inny zrobił to wcześniej. Mi z np. wychodzi, że z mieszkania mojej mamy (2 pokoje, dobrze skomunikowane z centrum, zielona dzielnica, blok z nową elewacją) ta hipoteka nawet nie pokryłaby kosztów dochodzącej obecnie 3x tydz. pani, a co dopiero poważniejszych wydatków dla osób w cięższym stanie... Po co mieszać ludziom w głowach, że to jest wyjście, skoro nie jest?
                • reinadelafiesta Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:50
                  Kosmos
                  Wydaje mi się, że nikt nie podejmuje takiej decyzji, bo ktoś rzucił takim przykładem, nie przeceniałabym roli forum. Chyba ludzie robią jakieś rozeznanie przed podjęciem takich decyzji, radzą się prawnika? Ale rozumiem, że skoro masz takie informacje, to przestrzegasz przed tą hipoteką, nie będę się upierać, że ten konkretny przykład jest dobry.

                  --
                  Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
        • reinadelafiesta Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:32
          Hipoteka odwrócona to tylko przykład rozwiązania sytuacji, bez osobistego, bezpośredniego angażowania się wątkodawczyni w opiekę nad rodzicami. Wysokość wypłacanych świadczeń pewnie zależy i od wieku rodziców i od wartości mieszkania. Niczego konkretnego nie polecam,zakładam że jak się konkretnie już chce podjąć taką decyzję, to się robi rozeznanie, co się najbardziej opłaca: hipoteka, dożywocie czy jeszcze jakaś inna forma. Tak czy inaczej, nie widzę problemu, skoro rodzice majątek mają, a Jotkaa absolutnie nie widzi się w roli ich opiekunki.

          --
          Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
    • 35wcieniu Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:15
      W większości sami zmieniają zdanie, jak widzą że fizycznie się opiekun nie rozdwoi i nie będzie równocześnie w pracy i przy nich. Niektórzy też w teorii wyobrażają sobie to jako super opcje, ale jednak w praktyce sytuacje kiedy np. corka myje ojca są dla nich na tyle krępujące ze sami zmieniają zdanie.
      No i też nie ma co się nastawiać że koniecznie będą potrzebować opieki bo nie zawsze tak jest. A czasami jest tak że w momencie kiedy ta opieka jest potrzebna taki człowiek i tak już za bardzo nie ogarnia sytuacji. W mojej rodzinie był taki przypadek, osoba dobijająca setki, też "do domu opieki nie pojdzie, majątku nie przepiszę jak mnie oddacie", tylko nie ogarniała już nawet tego że majątku żadnego nie ma, a osobiscie nie ma komu się zająć. W końcu dom opieki stał się jednak faktem, chociaż z miliardem problemów po drodze (brak miejsca, brak kasy, problemy organizacyjne i papierkowe itd.)

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • kosmos_pierzasty Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:18
      Myślę, że masz pracę do wykonania mentalnie.
      a) przygotować się do przeciwstawienia się woli rodziców - niezależnie, co sobie pomyślą
      b) oswoić się z myślą, że faktycznie majątek zapiszą komuś innemu

      I nie poruszałabym tematu przedwcześnie - po co się denerwować? Życie jest pełne niespodzianek, nie masz pewności, że problem rzeczywiście zaistnieje.
      Na ewentualne zaczepki rodziców, odpowiadałabym, że jak przyjdzie czas, to zajmę się wszystkim tak, żeby było jak najlepiej (a w myślach dodawałabym: ... dla wszystkich) i nie wdawała się w wyjaśnienia, a gdyby naciskali i robili się nieprzyjemni, grzecznie bym się żegnała i wychodziła.
    • iwoniaw Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:23
      jotkaa napisał(a):

      Nie ma możliwości żadnej dyskusji, zaraz jest histeria, ż
      > e oni na starość nie będą tułać się po obcych ludziach, że nie mam serca, chcę
      > żeby siedzieli sami i opuszczeni itd., że przepiszą wszystko co mają na kogoś i
      > nnego.

      A po co dyskutujesz? Słusznie ktoś wyżej napisał: będzie konkretny problem, będziesz reagować wedle sytuacji i swoich możliwości i chęci. Jeśli sami podejmują temat, to owszem, powiedziałabym, żeby sobie na "kogo innego" jak najbardziej "przepisali wszystko" w zamian za opiekę.
      Weź też pod uwagę, że oni tak mówią, bo się być może boją przyszłości, że sobie nie poradzą (tak, zabierają się do tego od dudy strony, gdyż szantażowanie jedynej osoby, która jest z nimi związana uczuciowo i rodzinnie nie jest dobrym pomysłem), może też nie dorośli do tego, by zrozumieć, że już tobą nie rządzą, bo jesteś dorosła - co nie zmienia faktu, że to ty zdecydujesz, na co się godzisz i będzie tak, jak ty to zorganizujesz, gdy oni już nie będą w stanie sami organizować swojej rzeczywistości.
      W ogóle bym się tym nie przejmowała na razie, jedynie zrobiłabym rozeznanie bardzo wstępne jak wyglądają w razie W procedury załatwiania opiekunki, zol-u czu dps-u w gminie rodziców i jakie są koszty.




      --
      "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
    • kia5 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:43
      Ja mam podobna sytuację. I właśnie nadszedł czas opieki, z tym, że mama fizycznie jest zdrowa, natomiast psychika nie bardzo. Własnie wraca z domu seniora do własnego domu w X, po tym jak z X kazała się w trybie pilnym wyprowadzić. Poszukaj mojego wątku o mieszkaniu z toksyczna mamą. I trzymaj się.
        • triss_merigold6 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 19:56
          Może nie zdajesz sobie sprawy, ale nieubezwłasnowolnionej osoby dom opieki ani żadna inna placówka nie mogą zatrzymać siłą, jeśli zechce się wypisać/zrezygnować z usługi. Nawet jeśli senior bredzi od rzeczy i chodzi w czapeczce z folii aluminiowej na głowie, zbiera śmieci i 3x w tygodniu wzywa policję, bo ma urojenia.
          • kia5 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 20:02
            Dokładnie jest tak, jak pisze Triss. Nie chce to nie zostanie i nikt jej nie może zatrzymać. Jak wróci do domu, co nastapi niebawem, odsatwi leki (bo przecież jest zdrowa) i straż miejska ją zgarnie skądśtam (oby!) to spróbuję ograniczyć jej prawnie możliwości decydowania. Ale to ani nie jest łatwe, ani nie chcę jej tego robić. Ale może nie być wyjścia.
          • hrabina_niczyja Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 00:24
            Zdaje zdaje, ale na pewno nie jeździłabym z mamusia w te i wewte. Jak ktoś chodzi w czapeczce aluminiowej to się mu mówi mieszkanie sprzedałaś jak się wyprowadzałaś i już go nie ma, ja ciebie wozić nigdzie nie będę, bo i nie ma gdzie. I gdzie teraz będziesz mieszkać? Kocham cie mamo, śpij dobrze, dowidzenia. Po czym idę do personelu i mówię, że matka gada od rzeczy, niech jej coś wrzuca na uspokojenie. Trudno, jak rozum szwankuje to uleganie staruszkom o rozumowaniu dwulatka prowadzi do nerwicy własnej.
            • kia5 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 08:21
              Mama nie jest ubezwłasnowolniona, więc jeśli nie wyraża zgody na pobyt w ds, to żaden ds nie będzie jej u siebie trzymał wbrew jej woli, bo to wbrew prawu.
              A ubezasnowolnic ot tak sobie się nie da, nawet jak jakieś teksty nie halo mówi. Ubezwłasnowolnienie to absolutna ostateczność, po która sądy sięgają nieczęsto. No i samo postepowanie trwa.
              Więc jakby nie mam wyjscia. Z tym, że do X będe wpadała 1x tydzień. Jak się zawali, to wtedy mogę podjąc dalsze kroki. W PL prewencyjnie nic nie zrobisz
                • iwoniaw Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 10:21
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Przestań proszę. To niech mama się wypisuje sama i sama organizuje sobie powrót
                  > . Ulegasz staruszce z demencja. Do tego x to ty nie zdążysz nawet jeździć do ni
                  > ej, bo jak wróci za najdalej kilka dni znowu będziesz ja gdzieś przeprowadzać.



                  No i tu się muszę zgodzić z hrabiną - jeśli ktoś sam nie ogarnia logistyki na tym poziomie, to niestety, ale siedzi tam, gdzie w razie ataku amnezji ma obok ludzi, którzy mu pomogą, a rodzina, której opieki i towarzystwa wymaga (a wręcz się domaga), ma szansę dotrzeć w skończonym czasie. Piszesz, że mama jest w takim stanie, że nie zdziwi cię jeśli np. wyjdzie z domu i się zgubi - no sorry, ale to nie jest osoba, która może mieszkać sama. Zgoda na jej ponowne przeniesienie się do X i opuszczenie DO to jak zgoda udzielona pięciolatkowi, który postanowił wyprowadzić się z domu. Robisz jej krzywdę w ten sposób, z opisu wynika, że DO to już nie kwestia wygody, ale jej bezpieczeństwa.
                  --
                  'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                  'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                  • kia5 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 10:26
                    Miałybyście rację, gdyby nie fakt, że mama złożyła oświadczenie w ds, że nie chce tam być. I rozwiązuje umowę, do czego jako osoba nieubezwłasnowolniona ma prawo. W tejże umowie jest zapis, że po jej ew. rozwiązaniu, jeśli pensjonariusz żyje, a nie zostanie odebrany przez ordzinę (tj. mnie) ds odstawia go na mój koszt do mnie. A tego nie chcę.
                    • iwoniaw Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 10:34
                      kia5 napisała:

                      > Miałybyście rację, gdyby nie fakt, że mama złożyła oświadczenie w ds, że nie ch
                      > ce tam być. I rozwiązuje umowę, do czego jako osoba nieubezwłasnowolniona ma pr
                      > awo. W tejże umowie jest zapis, że po jej ew. rozwiązaniu, jeśli pensjonariusz
                      > żyje, a nie zostanie odebrany przez ordzinę (tj. mnie) ds odstawia go na mój k
                      > oszt do mnie. A tego nie chcę.

                      No, skoro masz taki zapis w umowie, to faktycznie. Współczuję sytuacji, bo to się bardziej na tobie odbija niż na mamie.


                      --
                      Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                      Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                    • hrabina_niczyja Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 10:45
                      Co? A jakim prawem bez twojej zgody można sobie tak decydować? Chcesz powiedzieć, że ty niczego w tym dps nie podpisywałaś? Tzn, że do takiego dps idzie staruszek, podpisuje umowę, rodzina nic nie wie, a po miesiącu przywożą rodzinie staruszka do domu, dają rachunek i tak ma być? Nie moja droga, to tak nie działa. Musiałaś złożyć swój podpis pod tymi warunkami i tyle.
    • fibi00 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 01.01.20, 20:01
      Nie wiem jak mój tata ale moja mama już kilka razy mi mówiła że ona uważa że jeśli ktoś na starość potrzebuje "pielęgniarskiej" opieki to taką osobą powinna opiekować się pielęgniarka a nie córka, syn czy synowa i nie widzi nic złego w tym że taką osobę oddaje się do jakiegoś domu opieki. Ona nie chciałaby żeby takimi rzeczami jak zmiana pampersa zajmowała się jej córka czy synowa. Na razie takie ma zdanie ale może na starość jej się jeszcze odmieni (teraz ma 58 lat).
    • pelissa81 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 00:14
      Muszę się wpisać i wyżalić - ja jestem daleka od tego, mam niecałe 40 lat, moja mama 65 - ale zajmuje się już od roku 92 letnią babcią. Jest dokładnie tak jak piszecie - babcia ledwo chodzi, na codzień przychodzi opiekunka (na 10h dziennie), ale moja mama jest i tak umordowana, bo pracuje codziennie i nie ma chwili odpoczynku. Moja mama się nie skarży tak wprost, nie obciąża mnie na codzień, ale jest nerwowa, skawszona, nie uśmiecha się. Babcia jest trudna i niestety dość władcza. Z jednej strony współpracuje, 90 lat była aktywna i samodzielna. Ale z drugiej całe życie podporządkowywała moją mamę - i teraz jest apogeum. Jest wszystko co napisałyście - oskarżenia o oradzież czekolady, wołanie co chwilę, konieczność zabawiania i towarzystwa, brak wytchnienia - alw naprawdę dużo siedzi w głowie mojej mamy. Oddanie do ośrodka nie wchodzi w grę, to bezdyskusyjne. Dobrze, że opiekunka codzienna się sprawdza. Siłą rzeczy w tym uczestniczę. Czasem się zastanawiam na ile te wdrukowane schematy potrafią zabić człowieka. Jestem bardzo wdzięczna teściowej, która wprost mówi o ośrodku, nie obciąża dzieci - mój mąż jest kiepskim synem, ale wiem że moja teściowa - bardzo dobra kobieta - nie oczekuje opieki ode mnie.
      • sortfort Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 11:05
        U exa było podobnie. Teściowa nie umiała si e "nie opiekować" prawie 20 lat starszą samotną siostrą. Przymus tkwił w jej głowie że to rodzina musi własnoręcznie i była mocno urażona, że jej pracujące dzieci się nie poświęcają. Nie dała sobie przetłumaczyć, że ją samą to niszczy i że trzeba opiekunkę z zewnątrz, płatną. Chodziła do tej ciotki, umordowana, odbierała telefony od niej w środku nocy, i oskarżenia że ktos coś ukradł, przewijala pieluchy. A frustracje wywalała na resztę rodziny. Nie wiadomo było z kim tu większy problem, z tą starą ciotką, czy z teściową u której nic się nie da przeforsować. Po długim czasie dopiero dała się przekonac do załatwienia pielęgniarki na godzinę dziennie do ciotki. Na propozycję zapłacenia opiekunce na kilka godzin dziennie, żeby ciotka się nie czuła tam samotna, było "po co opiekunkę jak ciotka tylko leży więc za co płacić" . A równocześnie się żaliła że ciotka nią rządzi, że jej dyktuje co ma robić, że traktuje jak służącą, że nie ma czasu dla siebie bo ciągle obowiązki u ciotki.. A tak naprawdę teściowa sama wchodziła w rolę służącej i sama torpedowała jakiekolwiek zmiany. O domu opieki dla ciotki była mowa w rodzinie przez kilka lat, teściowa zawsze się sprzeciwiała a równocześnie wkurzona na zdemęciałą ciotkę która oczekuje bycia przy sobie -odgrażała się jej "jak będziesz się tak źle do mnie odnosić to cię oddam do domu starców!". Ręce przy nich opadały... beton nie do ruszenia. Teściowa chyba potrzebowała tej martyrologii poświęcenia siebie dla innych, niby się opiekowała, karmiła, wszystko robiła - ale przy okazji w takiej nienawiści że nie raz to bardziej pod znęcanie podlegało...
        Dopiero gdy ciotka się rozchorowała i wylądowała w szpitalu a teściowa padała z przemęczenia to dało się jej natłuc do głowy żeby załatwić dom opieki dla ciotki, ale już tam długo nie pożyła.

        Fajnie gdy rodzina może się zająć bliskim. Ale uważam że obowiązkowo z codzienną opiekunką na przynajmniej kilka godzin dziennie.
        I jak się rodzi poczucie nienawiści do "pacjenta" to należy taką osobistą opiekę natychmiast przerwać.

        Niestety najczęściej przy toksycznawych rodzicach zostają te dzieci, które nie umiały się im sprzeciwić i wchodzą w rolę ofiary, duszą się tą "bliskością i przymusem" a równocześnie nie umieją zorganizować swojego życia inaczej, niż jako podporządkowane. I ta opieka (często w zamian za majątek) będzie koszmarem, dla obu stron. Bo i dla starszej osoby nic to fajnego być traktowanym z buta przez "uwiązaną niechcianym przymusem" opiekunkę która sama sobie z własnymi emocjami nie radzi...
    • 71tosia Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 10:22
      wizja domu opieki przeraza wiekszosc starszych osob, wiec nie dyskutuj z nimi tej opcji teraz skoro ich to denerwuje. Ale stopniowo przyzwyczaj ich do pomocy. Teraz np pani sprzątająca raz na tydzień, za kilka lat obiady ktore ktos bedzie przynosil, pozniej ktos na stale. Staraj sie uzywac madrach argumentow , nie strasz wizja DPSu. Moi rodzice sa w okolicach 80tki i moze juz troche nieporadni, gnebieni chorobami ale mentalnie sprawni, na pomoc do sprzatania zgodzili sie bez problemu.
      • alpepe Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 10:43
        A moja matka, rocznik 1944, nie zgodziła się nawet na mycie okien. W domu nie ma nic cennego, co można by ukraść, chcieliśmy jej za darmo przysłać sprzątaczkę, do mycia okien, łazienki, czy do czego tam potrzebuje. Nie, bo nie. Robi się coraz bardziej zmęczona opieką nad młodszym od niej mężem, nie ma sił, by sprzątać, ale nie. Tak samo miała zamawiać gotowe posiłki, ale jednak nie. Pieniądze nie byłyby tu problemem, problem tkwi w jej głowie.

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • milka_milka Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 11:09
          Mój dziadek uważał, że od opieki i zmiany pieluch babci jest tylko rodzina, wszelkie opiekunki były złe, bo co inni pomyślą.

          --
          Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
          • szczypawka100 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 11:44
            71tosia napisała:

            > starsi ludzie tak maja ze slabo akceptuja zmiany, moze zaproponuj mamie ze wsp
            > olnie z pania sprzatajaca pomyjecie te okna a pozniej gdy mama sie do tej mysl
            > i przyzwyczaj wystarczy juz tylko pani sprzatajaca?
            Och, też tak mam, mama 80+ przyznaje, że warto zatrudnić osobę, która umyje okna, porządnie odkurzy raz na tydzień, przyniesie cięższe zakupy na 4.piętro i ... na mówieniu się kończy. Za to co jakiś czas słyszę, a to okna 3 m-ce nie myte, a to po schodach na górę 2 razy odpoczywała na półpiętrach. Mieszkam godzinę jazdy samochodem ale nie chce mi się co tydzień wpadać i pucować mamy mieszkania, własne już mi ciężko utrzymać w takim porządku jakbym chciała. Mama do mnie się nie przeniesie na dłużej/stałe, ja do mamy też nie (póki co, bo mama jak na swój wiek sprawna i fizycznie i umysłowo tylko sił mniej).
            Ale do adrema: dlaczego miałabym "wspólnie z panią sprzątającą" myć okna, jaki sens? Jakby już ta pomoc została "dopuszczona", a jest potrzebna. Ja też jako 50+ mogę nie akceptować bezsensownych wymagań.




            --
            Za co garujesz?
            Za Bergamotę...
            by anomalia_pogodowa81
                • szczypawka100 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:39
                  71tosia napisała:

                  > dla pokolejenia moich rodzicow 80+ jest naturalne ze moze im pani sprzatajaca p
                  > omoc, ale ja nad tym zaczelam pracowac kilka lat temu i teraz nie mam z tym pro
                  > blemow.

                  Hmm, nie czytasz uważnie. Moja mama wie, że może i wie, że powinna zatrudnić pomoc i nawet chce, ale nie chce... Nie wymaga ponad moje możliwości a właściwie nie wymaga wcale, wie, że ja pomogę- i pomagam- dużo i często. Tylko takie napomykanie, że okna od 3 m-cy nie myte, na boginię, mogę te okna umyć w okolicach świąt i raz pomiędzy, ale jak chciałaby mama mieć okna myte co m-c, to w sąsiedztwie jest parę osób chętnych żeby zarobić.
                  A zakupy, po co codziennie na to 4. piętro wnosić 1 mleko, 1 sok, raz pół kg ziemniaków innym razem pół kg cebuli czy marchwi, jak ktoś zrobi zakupy na tydzień, wniesie i ucieszy się z zapłaty. A mama co dzień wychodzi na spacer, potem do sklepików a potem na półpiętrze odpoczywa zamiast nieść parę deko wędliny, serka, pomidorka i t.p.
                  Wiem, o co w tym chodzi, mama jest b. sprawna jak na swój wiek i nie chce przyznać, że już powinna trochę zwolnić, boi się, że z każdym "oddanym polem" będzie mniej "użyteczna", a to co ja u niej i dla niej zrobię, to nie pomoc starzejącej się osobie, tylko tak, mimochodem córczyne krzątanie.



                  --
                  Za co garujesz?
                  Za Bergamotę...
                  by anomalia_pogodowa81
                    • iwoniaw Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 03.01.20, 15:36
                      madami napisała:

                      > Przede wszystkim zmienić 4 piętro na parter, naprawdę jaki jest sens w męczeniu
                      > się przy wchodzeniu po schodach jak można się nie męczyć mieszkając niżej?

                      Naprawdę wierzysz, że osoba, którą ciężko przekonać do tego, żeby dała ci listę zakupów, zamiast sama dygać z siatą i która nie zgadza się na "obcego w domu" w postaci pani Jadzi myjącej okna raz na miesiąc, ochoczo przystanie na sprzedaż mieszkania i zakup innego?



                      --
                      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
            • 71tosia Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:06
              "Ale do adrema: dlaczego miałabym "wspólnie z panią sprzątającą" myć okna, jaki sens? Jakby już ta pomoc została "dopuszczona", a jest potrzebna. Ja też jako 50+ mogę nie akceptować bezsensownych wymagań." - po to by mame przyzwyczaic do zmian, by te zmiany zaakceptowala jako cos naturalnego. Czasami warto zrobic troche wysilku by zrozumiec druga osobe a nie ustwiac w takiej pozycji jak twoja mam - nie bo nie..
              • szczypawka100 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:17
                71tosia napisała:

                > "Ale do adrema: dlaczego miałabym "wspólnie z panią sprzątającą" myć okna, jaki
                > sens? Jakby już ta pomoc została "dopuszczona", a jest potrzebna. Ja też jako
                > 50+ mogę nie akceptować bezsensownych wymagań." - po to by mame przyzwyczaic do
                > zmian, by te zmiany zaakceptowala jako cos naturalnego.

                Przecież mama akceptuje konieczność skorzystania pomocy. A gdyby ta pomoc stała się faktem i pani sprzątająca myłaby te okna, to po co ja tam jeszcze mam ręce pchać?

                Czasami warto zrobic t
                > roche wysilku by zrozumiec druga osobe a nie ustwiac w takiej pozycji jak twoja
                > mam - nie bo nie..

                Jakoś to nie ma sensu...



                --
                Za co garujesz?
                Za Bergamotę...
                by anomalia_pogodowa81
            • berber_rock Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:19
              Szczupaka,
              Ja trochę OT.
              80+ nie jest w stanie wejść na 4 piętro bez odpoczynku na półpiętrach?

              Moja mama ma 70. Nie jest w stanie wejść na 2.
              Ale: nigdy nie uprawiała żadnych sportów, głównie siedzący tryb życia z serniczkiem przed telewizorem, wakacje - siedzący tryb życia na plaży. Do wody nie wejdzie, zwiedzanie - nieeee.

              Kurcze, fajnie będzie
              • szczypawka100 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:47
                berber_rock napisał(a):

                > Szczupaka,
                > Ja trochę OT.
                > 80+ nie jest w stanie wejść na 4 piętro bez odpoczynku na półpiętrach?

                Wiesz, tak naprawdę to musi odpocząć raz, rzadko dwa. I o to nie mam histerii, ale jak słyszę: a wiesz, kupiłam 2 kg cukru i wiaderko kapusty kisz. i coś tam coś tam... to mnie wtedy to przystawanie na półpiętrach boli i wkurza. Zresztą wystarczy powiedzieć: jak przyjedziesz, to kup to i to i zgrzewkę wody i worek cebuli, ale nie... pewnie powinnam się domyśleć i zatowarować kuchnię potrzebnymi lub nie worami i zgrzewkami, bo wtedy nie mama gorzej sobie radzi, tylko córka miała fanaberię.





                --
                Za co garujesz?
                Za Bergamotę...
                by anomalia_pogodowa81
                • kosmos_pierzasty Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 15:30
                  Moja mama też przeginała z ciężkimi zakupami i wpędzała się przez to w tarapaty. Żadne moje tłumaczenia nie pomagały. Pomógł psychiatra. Za którymś razem jak jej wytłumaczył, że jak sobie zafunduje w ten sposób złamanie, które u seniorów się bardzo trudno goi nieraz, to może na kilka miesięcy wylądować w szpitalu. A takie pobyty, dłuższe leżenie, to też bardzo niewskazane. No i wtedy będzie penie mieć mniej kontaktu z rodziną, bo w szpitalach obowiązują pory odwiedzin, itd. W końcu się ugięła i przestała szaleć. Myślę, że podobnie mógłby postąpić lekarz rodzinny, wytłumaczyć, podeprzeć się autorytetem, wykształceniem medycznym, ale trzeba by iść do niego wcześniej samej i powiedzieć, w czym problem.
                  • szczypawka100 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 16:37
                    kosmos_pierzasty napisała:

                    > wytłumaczył, że jak sobie zafunduje w ten sposób złamanie, które u seniorów
                    > się bardzo trudno goi nieraz, to może na kilka miesięcy wylądować w szpitalu.
                    > A takie pobyty, dłuższe leżenie, to też bardzo niewskazane.
                    To mądre co piszesz, i moja mama to wie. Ciężkie-ciężkie załatwiam ja, jak mama powie. Ale to jest tak, że "przecież ja sama sobie radzę" i woli sama po trochu codziennie coś przynosić, niż mi zlecić (najlepiej jakbym się z tych "przebąknięć" domyśliła i coś tam- ale co?-przytargała); czasem z tych po trochu zbierze się i 3 kg, uważam, że to za dużo dla starszej osoby i niekiedy sama to czuje wdrapując się na to 4. piętro. Ale nie mówi wprost, tylko tak przebąkuje, a jednocześnie zgadza się ze mną, że powinna mieć pomoc na miejscu i nic z tej zgody nie wynika. To co, powinna się domyśleć, że tę pomoc powinnam ja zaoferować (czyli- zamieszkać z mamą i wnosić te codzienne zakupy?)?





                    --
                    • kosmos_pierzasty Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 19:37
                      To chyba pytanie retoryczne (mam nadzieję smile ). W ogóle w pokoleniu naszych rodziców (tzn. z pierwszych powojennych lat) takie oczekiwanie czytania w myślach nie jest chyba rzadkością. Osobiście przestałam sobie tym głowę zawracać - odmówiłam zabawy w zgadywanki i reaguję tylko na wypowiedziane prośby. No i jeszcze reaguję, jak uważam, że jakieś działanie jest potrzebne i wtedy przeprowadzam je, niezależnie od opinii mamy na ten temat. Np. właśnie wizyty opiekunki. Moja mama chętnie by z nich zrezygnowała, chętnie by pokazała, jaka to jest samodzielna. Tyle tylko, że różnie by się to mogło skończyć, dom znów byłby w opłakanym stanie, a w razie jakichkolwiek dalszych problemów z jej samodzielnością, konsekwencje ponosiłabym ja, a nie ona. Szczęście w tym wszystkim, że ona mnie słucha, nawet jak jej nie w smak.
                      • szczypawka100 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 20:46
                        Oczywiście, że retoryczne. I tak jak Ty nie zgaduję a rozmawiam i tłumaczę, *aluzyjki zbijając argumentami (ale pod skórą mi zostają). Mama jest niezależna, samodzielna, lecz już potrzebuje niewielkiej, ale codziennej/co 2-3 dni/w razie czego, pomocy. W końcu w wakacje zgodziła się na opiekunkę- teoretycznie, praktycznie jest w zawieszeniu. Chyba jeszcze "za dobrze" się czuje, pewnie wydaje jej się, że skoro niewielka, to ta **pomoc ode mnie (o którą wprost nie prosi) by wystarczyła a ***na co dzień sama daje radę.
                        * "okna dawno nie myte" a mama kiedyś myła co 1-2 mce= mówię, że nie będę tak często myć, ale zapłacę komuś
                        ** pytam czego więcej kupić, na zapas, żeby nie nosiła co parę dni 3kg = odp. mamy: patrz ***
                        *** "musiałam przystawać na półpiętrze" = ja codziennie nie jestem u Ciebie, ale zapłacę komuś kto codziennie te mniejsze lub większe zakupy wniesie
                    • sechora Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 20:00
                      O tak. moja miała w zwyczaju zrzędzić "na nikooogo się nie doczekam żeby to zrobił! niiiikt nie ma w głowie! wszystko muszę sama!" - dodam że mieszkała z dorosłymi dziećmi w jednym domu na różnych piętrach. Nie powiedziała nigdy wprost "wiesz co, uznała że potrzebuję nową szafę bo się nie mieszczę w starej, pomogłabyś mi ją kupić?" - tylko łaziła po domu ciężko wzdychając i ględziła żeby wszyscy biegali koło niej w poczuciu winy i poczuciu że są tymi nieudanymi/niewdzięcznymi a ona ofiarą. Gdy ktoś uległ i poszedł do sklepu, kupił, wymierzył, wniósł jej do pokoju - to za kilka dni zaczynała do pozostałych obgadywanie "on taką kupił, a mogła być inna, wyższa, szersza, ja to inną chciałam".. itd.
                      Kiedyś tak jęczała że czegoś tam potrzebuje, i jak jej źle że tego nie ma, jęczała i do domowników i do reszty dzieci przez telefon. Trójka dzieci niezależnie jej to kupiła i przywiozła.. i siedzą teraz trzy te same rzeczy niepotrzebne nieużywane, pieniądze wyrzucone w błoto. A ona zadowolona że dzieci się zaangażowały poucza żeby szanowały pieniądze i po co tyle kupują..
              • tt-tka Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:49
                berber_rock napisał(a):

                > Szczupaka,
                > Ja trochę OT.
                > 80+ nie jest w stanie wejść na 4 piętro bez odpoczynku na półpiętrach?
                >
                > Moja mama ma 70. Nie jest w stanie wejść na 2.
                > Ale: nigdy nie uprawiała żadnych sportów, głównie siedzący tryb życia z sernicz
                > kiem przed telewizorem, wakacje - siedzący tryb życia na plaży. Do wody nie wej
                > dzie, zwiedzanie - nieeee.

                Moja uprawiala sporty, tanczyla w zespole, skakala wzwyz, prace miala w terenie, co oznaczalo marszobiegi przez pola i wertepy mniej wiecej jedna trzecia roku kazdego roku pracy, a tez kolo 70-tki zaczela miec problemy z wchodzeniem na drugie pietro. I to mimo opieki bardzo dobrego ortopedy.

                >
                > Kurcze, fajnie będzie

                No bedzie...




                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • turzyca Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 13:40
              >dlaczego miałabym "wspólnie z panią sprzątającą" myć okna, jaki sens?

              Jako metoda wciągnięcia osoby z zewnątrz. Nie że Ty się migasz, oczywiście chętnie jesteś u mamy, ale sama nie dajesz rady i masz Marysię do pomocy. Za którymś razem Marysia przyjdzie sama. A potem przed świętami Marysia oprócz okien umyje też lodówkę i wyszoruje łazienkę.

              --
              Dzenderowy potfur A.D. 1904
              • szczypawka100 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 14:06
                turzyca napisała:
                > Jako metoda wciągnięcia osoby z zewnątrz.
                Wybacz, ale ja tego nie rozumiem.
                Obie -mama i ja- uważamy, że mama powinna mieć stałą pomoc na miejscu (nie mieszkamy w tej samej miejscowości).
                Nie chcę i nie będę myć okien co miesiąc i znosić niewiadomoczy potrzebnych większych zapasów do domu mamy.
                W konsekwencji trzeba wreszcie zrobić ten krok i zatrudnić, a nie jakimś sposobem, czy podstępem "wciągać" kogoś z zewnątrz. (Pół osiedla Maryś, znanych mamie od dziecka, chętnie podjęłoby się takiej pomocy).




                --
    • tt-tka Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 11:27
      Z moich osobistych (nie zawodowych, liczniejszych) doswiadczen - dziadek. Po smierci babci oczekiwal i zadal osobistej opieki, a latwy we wspolzyciu nie byl (eufemizm). Moja siostra mieszkala z nim blisko dwa lata, nie wytrzymala dluzej. Ja odmowilam dalszego wspolmieszkania po czterech miesiacach, kiedy okazalo sie, ze dziadek zamyka drzwi wejsciowe na zamek, do ktorego nie mialam klucza na wypadek, gdyby zechcialo mi sie wyjsc bez jego zezwolenia (prawie trzydziesci wtedy mialam). Wtedy zazyczyl sobie, by zamieszkala z nim na stale nasza matka, odrzucajac wyjasnienie, ze mama zasadniczo mieszka z mezem, pracuje, a u niego i tak jest codziennie.
      Przy czym - byl pelnosprawny, czynnosci toaletowe wykonywal sam bez problemu, wychodzil, zakupy, gotowanie, sprzatanie obskakiwalysmy my juz w ostatnich latach zycia babci. Mial znajomych, swoje zycie towarzyskie, cotygodniowe spotkania klubowe etc - ale nie zyczyl sobie byc sam w mieszkaniu, koniec, kropka.
      Skonczylo sie na prywatnym pensjonacie pod Warszawa, takim, w ktorym kazdy senior ma pokoj z lazienka i aneksem kuchennym, calodobowo pielegniarka, lekarz na wezwanie. Kosztowalo majatek, nas wszystkie kosztowalo, emeryture mial wysoka, ale niewystarczajaca, a mieszkania nie pozwolil sprzedac ani wynajac - moze zamieszkac ktos z rodziny, prosze bardzo, ale nie obcy. Dozyl 97 lat.
      Gdyby matka podporzadkowala mu sie, zapewne pochowalybysmy ja wczesniej niz dziadka...

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • tt-tka Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:08
      jotkaa napisał(a):

      Jak (i czy) sobie z tym poradziliście,
      > ewentualnie czy udało wam się wpłynąć na zmianę poglądów u rodzica.

      Zapomnialam odpowiedziec na to pytanie smile
      Wylacznie metoda faktow dokonanych. Zycie wymusilo zmiane pogladow czy nastawienia, nie nasze przekonywanie. Konsekwentne "nie ma mowy, nie daje rady, nie jestem w stanie dzwigac x kilogramow, wiecej niz dwoch godzin dziennie (przykladowo) na pobycie z toba/posprzatanie/zaopatrzenie nie jestem w stanie wygospodarowac. Moge sie dolozyc finansowo w takiej a takiej kwocie, moge sie dolozyc czasowo w takim a takim wymiarze, wiecej nie. Co proponujesz ? W braku konstruktywnych propozycji po mojej dwugodzinnej bytnosci zostajesz z problemami sam/a".


      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • milka_milka Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 12:11
        Ja stosowałam taką metodę. Oświadczyłam, że nie ma możliwości, żebym z mamą na zmianę nocowała u dziadków, w zw. z tym zostają w nocy sami, w dzień mogę przyjeżdżać w określonym zakresie. I tyle. Poskutkowało.

        --
        Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
    • iza232 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 18:43
      Przeczytałam cały wątek i trochę raźniej mi się zrobiło, że nie jestem sama. Moja matka ma 75 lat i cierpi na przeróżne choroby: rzeczywiste i wymyślone. Ma 2 siostry, parę koleżanek, 2 sąsiadki czyli samotna nie jest. Ale lamentuje, że jest! Jest raczej fizycznie i samodzielna. Nawet jest jeszcze w stanie pomagać swojej starszej siostrze. Ale wykańcza mnie jej szantaż emocjonalny, że się nią nie interesujemy, nie odzywamy się do niej (dzwonię co parę dni i jestem u niej przynajmniej raz w tygodniu). Brakuje jej konkretnego zajęcia, nie ma żadnych pasji, hobby. Całe życie poświęciła dla rodziny ( tak uważa), dlatego teraz oczekuje rewanżu. Ale ja nie jestem z nią związana emocjonalnie, nie poświęcała mi czasu ani nie okazywała uczuć. Ona jest takim wampirem energetycznym, źle się czuję przy niej. Nie umiem jej wytłumaczyć, że ja nie jestem dla niej odpowiednim towarzystwem, ja mam znajomych w swoim wieku i nie mam oczym rozmawiać z własną matką. Ona by tak chciała, żebym z nią siedziała a ona będzie narzekać na swoje wszystkie koleżanki. Raz jeden byłam nią na urlopie (będąc już dorosła i samodzielna) i wróciłam zestresowana i znerwicowana.
      Ostatnio stwierdziła, że ma depresję, więc zapisałam ją do psychiatry, która jednak zdiagnozowała zaburzenia lękowe. Cierpi też m. in. na niedosłuch, zaćmę, cukrzycę, nadciśnienie, pęcherz moczowy, migreny, bóle mięśniowe no i depresję. Z czego połowa jest wymyślona na potrzeby wzbudzania poczucia winy. Słyszę tylko tekst: "Jak będziesz w moim wieku....".
      Wiem, że jej największym marzeniem jest zamieszkanie ze mną na stałe i to jak najszybciej. Bo nawet przypomniała mi, że pokój gościnny mamy z myślą o rodzicach. I niech tak sobie myśli jak najdłużej. Ja jej do siebie wziąć nie zamierzam, bo byłoby to z nie korzyścią dla mojego małżeństwa.
      Ileż to razy namawiałam ją na zajęcia na Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Tam poznałaby mnóstwo fajnych ludzi w swoim wieku. Nie. bo ona nie potrzebuje towarzystwa, najlepiej czuje się sama w domu. Chciałam jej dać kota, bo jest mniej absorbujący od psa. Absolutnie nie! A potrafi się opiekować kotem, bo zostawiamy jej naszą kotę na ferie. Najlepiej jakbym ja dotrzymywała jej towarzystwa, bo to mój obowiązek.
      Ciężko.....
      • kosmos_pierzasty Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 19:27
        Jakbyś moją opisywała... Tyle że ona faktycznie nikogo do siebie nie dopuszcza poza mną, opiekunką i ciotką, na którą strasznie nadaje. Ja jeszcze w swej naiwności chciałam jej urządzić ładnie balkon, żeby latem miała gdzie posiedzieć na powietrzu (przed balkonem duży skwer, drzewa, krzewy, żadnych okien, budynków na przeciwko) . Nie, bo ona i tak woli w fotelu. Ale i zajęcia dla seniorów i zwierzak... wszystko było swego czasu na tapecie.
        • tt-tka Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 02.01.20, 19:42
          To ja wam opowiem historie z niegdysiejszego sasiedztwa.
          Babka lezaca, mieszka (trzy pokoje) z doroslym synem.
          Corka ma meza, dzieci i dom pod Warszawa, pracuje w Warszawie.
          Codziennie corka ma byc (i jest, tzn byla, gdy z nimi sasiadowalam) u matki przed praca, umyc ja, przebrac, przygotowac jedzenie. Tak samo - po pracy. We wlasnym domu bywa po dwudziestej i bierze sie za gotowanie posilku, ktory nastepnego dnia w sloikach zawiezie matce. Wlasne dzieci widzi przy myciu zebow na dobranoc albo juz spiace.
          Matka caly czas miala dochodzace opiekunki, platne. Potrafila zadzwonic do corki do pracy "przyjezdzaj, ktos mi musi dac jesc, tej fladrze nie pozwole dotknac mojego talerza", "przyjezdzaj, ktos mi musi zmienic pmpersa, ta fladra nie bedzie mnie dotykac".
          I nie, ze matka miala jakies stany lekowe, bala sie obcych czy cos. Nie, ona po prostu od tego miala corke, bo corka po to jest, by sie matka zajac, prawdaz.
          Nie wiem, jak potoczyla sie sprawa i czy malzenstwo corki przetrwalo, przeprowadzilam sie. Ale przez poltora roku widzialam i slyszalam te cyrki. Codziennie.

          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • fibi00 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 03.01.20, 08:49
        iza232 napisała:

        > Wiem, że jej największym marzeniem jest zamieszkanie ze mną na stałe i to jak n
        > ajszybciej. Bo nawet przypomniała mi, że pokój gościnny mamy z myślą o rodzicac
        > h. I niech tak sobie myśli jak najdłużej. Ja jej do siebie wziąć nie zamierzam,


        Szczerze jestem zdziwiona że taka chętna do przeprowadzki jest bo ja od starszych ludzi ciągle słyszę że "starych drzew się nie przesadza". Babcia mojego męża przez wiele lat mieszkała sama (zmarła w wieku 86 lat), była już schorowana ale w miarę samodzielna. Córka wiele razy proponowała jej że zabierze ją do siebie (ma duży dom) ale nie i koniec! "Starych drzew się nie przesadza!" Zaraz podawała kilka przykładów gdzie jakaś jej znajoma czy znajomy przeprowadził się na stare lata i zaraz umarł! Sąsiadka mojej mamy ma 85 lat i też mieszka sama mimo że córki chciały ją zabrać do siebie. Kilka lat temu miała jakiś lekki udar i przez kilka tygodni mieszkała u jednej z córek ale była bardzo nieszczęśliwa i wróciła do swojego domu (codziennie jest odwiedzana przez którąś z córek). Kuzynka mojego taty też mieszka sama,ledwo chodzi i też nie chce przeprowadzić się do córki bo "starych drzew się nie przesadza". Akurat wszystkie te osoby mają świetne relacje z dziećmi a i tak nie chcą się do nich przeprowadzić. Tak więc dziwi mnie że twoja mama taka chętna do przeprowadzki jest...
        • chatgris01 Re: oczekiwania rodziców nt opieki na starość 03.01.20, 08:59
          fibi00 napisała:

          > Akurat wszystkie te osoby mają ś
          > wietne relacje z dziećmi a i tak nie chcą się do nich przeprowadzić. Tak więc d
          > ziwi mnie że twoja mama taka chętna do przeprowadzki jest...

          Ale to właśnie logiczne, tamte mają świetne relacje z dziećmi oraz własne życie, zajmują się sobą same, więc nie chcą nic zmieniać, a toksycy chcą na kimś wisieć i kogoś kontrolować, oraz żeby ktoś się nimi bez przerwy zajmował, stąd ta chęć do przeprowadzki.



          --
          https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif

          Śpieszcie się czytać wątki, tak szybko odchodzą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka