Dodaj do ulubionych

Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyka).

02.01.20, 21:58
W grudniu 2018 roku zacząłem wątek forum.gazeta.pl/forum/w,567,167368085,167368085,A_gdyby_religia_etyka_w_szkole_byla_obowiazkowa_.html
Oparty był na pewnych poszlakach i kilku informacjach znalezionych w sieci. Teraz mamy oficjalną kontynuację linii kleru, choć spodziewałem się wypłynięcia tematu przed wyborami parlamentarnymi. No ale kto mógł przewidzieć strajk nauczycieli i gównoburzę o podwójny rocznik. Znaczy się ktoś na pewno przewidział i dla tego ruszają z tematem teraz, po względnym uspokojeniu sytuacji i przed wyborami prezydenckimi.
wiadomosci.wp.pl/arcybiskup-wiktor-skworc-apeluje-do-men-lekcje-powinny-byc-obowiazkowe-6463344665217153a
"W wygłoszonej w środę homilii arcybiskup Wiktor Skworc poruszył temat edukacji w polskich szkołach. Zwrócił uwagę m.in. na brak zajęć z etyki. Jego zdaniem ten brak kształcenia etycznego prowadzi do powstania "pokolenia nihilistów" - ludzi nie tylko nieuznających "wartości religijnych, ale również humanistycznych, wspólnych wspólnocie narodowej i całej ludzkiej rodzinie". Arcybiskup ubolewał, że wielu uczniów szkół ponadpodstawowych wypisuje się z lekcji religii. - Młodzi nie uświadamiają sobie jeszcze w pełni, czym są lekcje religii i jakim dobrem owocują teraz i przyszłości - stwierdził. Duchowny zaapelował do rodziców, by nie wycofywali pochopnie deklaracji uczestnictwa w lekcjach religii pod presją swoich dzieci. Jednocześnie metropolita zauważył, że lekcje religii często nie mają w szkole żadnej alternatywy. - W naszym systemie szkolnym, kiedy dziecko wypisuje się z religii, otrzymuje niejako w prezencie czas wolny, gdyż nie ma obowiązku korzystania z zajęć etyki - tłumaczył. Duchowny zaapelował do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wprowadzenie przepisów, które "z zachowaniem możliwości wyboru zgodnego z sumieniem" zakładałyby obowiązkowe lekcje religii lub etyki. - Niech nauczanie religii w szkole i zajęcia z etyki będą odpowiedzią na poczucie zagubienia, dezorientacji, niezadowolenia i braku poczucia sensu wśród młodego pokolenia, czego krańcowym wyrazem są samobójstwa - przekonywał abp Skworc."

Czyli znając praktykę, MEN przyklaśnie pomysłowi pośladami i znając praktykę w większości szkół religia będzie w środku lekcji a etyka po okienkach. Ale mamy wybór. 186 kościołów i związków wyznaniowych ( www.gov.pl/web/mswia/rejestr-kosciolow-i-innych-zwiazkow-wyznaniowych ), którym możemy powierzyć misję duchowego kształtowania dziubdziusiów. I jak ktoś da nam wybór religia (w wersji rzymskokatolickiej) w środku lekcji czy etyka z utrudnieniami to mamy prawo żądać lekcji religii (naszego wyboru) w odpowiednio udekorowanej sali, jak się to tyczy obecnie wyznania rzymskokatolickiego. A jak dany kościół czy związek wyznaniowy nie wyrazi chęci prowadzenia zajęć to już problem organu prowadzącego daną szkołę - tenże organ musi zapewnić takie lekcje i nie będzie w stanie zmusić ucznia, jeśli jego rodzice lub on sam dostarczą do sekretariatu szkoły wniosek o zorganizowanie do udziału w lekcjach etyki prowadzonych (wobec braków kadrowych) przez katechetów po kursie etyki.
Oczywiście nie wykluczam , że w nowej wersji rozporządzenia będzie zawarta klauzula o obowiązkowym uczęszczaniu dziubdziusia na zajęcia z aktualnie prowadzonych w danej szkole zajęć z religii/etyki do czasu rozpoczęcia zajęć z deklarowanej religii (żeby przypadkiem nie zatracił się w nihiliźmie...).
Ale sądzę że nawet PIS nie jest w tej chwili gotowy na skalę "wkurwu", jaki by taki zapis wywołał wśród uczniów podwójnego rocznika i wcześniejszych roczków stłoczonych w przepełnionych szkołach średnich.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 02.01.20, 22:04
      Czytałam to - najbardziej mnie urzekły "dwie godziny wolnego w prezencie" dla uczniów, którzy nie zapisali się na nieobowiązkowe zajęcia big_grin
      Cóż, nakazem uczęszczania na religię nikogo do religijności nie zmuszą, a nawet, rzekłabym, historia wskazuje na tendencje wprost przeciwne.

      --
      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
      • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 02.01.20, 22:35
        O, a ja ostatnio czytałem na ematce, o sytuacji kiedy niezapisany dziubdziuś chciał wyjść ze szkoły i mu szatniarka nie pozwoliła, po czym poszedł telefon do matki, a ta stwierdziła że owszem, szkoła ma zapewnić opiekę na czas chamsko wrzuconej katoreligii w środek planu lekcji, lecz jej dziubdziuś ma pełne prawo nie skorzystać z tej opieki, gdyż jest to jego czas wolny, a ona go na żadną świetlicę nie zapisywała. Co prawda u mojego dziubdziusia jest zapis, że niezapisani siedzą w czytelni, ale ten zapis musi się opierać na aktach wyższego rzędu jak UOSO czy rozporządzenia MEN. Co ciekawsze w tym samym statucie jest kwiatek tyczący się ceremoniału szkolnego, gdzie zapisano, że w dniu patrona (święty stworek z katolickiej mitologii) wszyscy uczniowie zapisani na religię (w domyśle katolicką) maszerują karnie na mszę do kościoła pod opieką wychowawców. Pomijając ostatnie zmiany rozporządzenia traktujące o rekolekcjach - czyli uczniowie niezapisani mają obowiązek uczestniczyć w zajęciach wynikających z planu lekcji - ciężko będzie w tym roku ogarnąć bilokację nauczyciela jeśli dyrekcja zdecyduje, że wychowawca ma zaprowadzić zapisanych do kościoła na mszę. Ciekawe co wtedy wpisze wychowawca jako temat lekcji w dzienniku, szczególnie, że akurat dzień patrona szkoły nie jest jednym z dni dyrektorskich, tylko jego przebieg reguluje statut szkoły - czy akurat w tym roku ktoś się zdecyduje na sfałszowanie zapisów w oficjalnej dokumentacji? Jak będzie brzmiał temat lekcji, jeśli będę w stanie wykazać w oparciu o dokumentację fotograficzną potwierdzoną notarialnie (a co, stać mnie wink ), że te lekcje się nie odbyły?
          • iwoniaw Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 02.01.20, 23:36
            hannibal_lectourer napisał:

            > No ba, jak nie zapisał na żadną z możliwych do wyboru religii - 186 plus etyka
            > w wymiarze 1 godziny - bo nie czarujmy - która szkoła ma etykę w wymiarze 2 god
            > zin tygodniowo, to ma w prezencie 373 godziny wolnego według wyliczeń katolicki
            > ego biskupa.

            Patrząc w ten sposób, to nawet zapisani obecnie na religię (jednego wyznania) mają 371 h wolnego tygodniowo w prezencie i stąd zapewne te depresje, nihilizmy i samobójstwa big_grin


            --
            Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
            Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
        • jowita771 Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 10:15
          Ja kiedyś chodziłam na msze cztery razy w tygodniu i nie były to jedyne godziny, kiedy bywałam w kościele, właśnie do mnie dotarło, ile czasu zyskałam. To jest wspaniałe!

          --
          wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
        • snajper55 Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 03.01.20, 16:31
          olena.s napisała:

          > Najpewniej następnym krokiem byłoby oburzenie o uczniów, którzy mają "dwie godz
          > iny wolnego w prezencie" bo ich rodzice nie wloką do kościoła w niedzielę.

          Ja mam mnóstwo godzin wolnego w prezencie. Tylu rzeczy nie robię...

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
    • szarsz Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 02.01.20, 22:50
      Mój poziom wkurwu jest na tyle wysoki, że poza ostatnią klasą szkoły podstawowej szłabym na ocenę niedostateczną u każdego mojego dziecka, bądź brak klasyfikacji, jeśli wciąż nie miałyby te przedmioty znaczenia dla promocji do wyższej klasy. Nienawidzę religianckiego podejścia "Ty nie możesz czegoś robić, bo mój bóg ci zabrania"
        • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 03.01.20, 00:03
          Miałem postawę szarsz, kiedy wprowadzili to katolickie gówno do szkoły. Dziesięć lat po dwa razy w tygodniu okienek z powodu gównianego pedofilskiego oszustwa. Po ostatnich rewelacjach w temacie Degollado sądzę, że nawet czerska łapa nie wykropkuje tego komenta. Ale nie mają prawa stawiać ocen z przedmiotu na który dziubdziuś nie jest zapisany. I w świetle konkordatu i 48 artykułu konstytucji, na co się ostatnio Ordo Iuris powołuje, prawo rodzica do wychowywania dziubdziusia wedle własnego systemu wartości jest niezbywalne. Oznacza to, że dziubdziuś może każdą próbę ingerencji w system wartości zaszczepiony mu przez rodziców, przez jakąkolwiek dorosłą osobę w obowiązkowej szkole skwitować "Morda w kubeł, religijny śmieciu". Drugą rzeczą jest postawa wobec tzw. patronów szkół. Weźmy takiego św. wojciecha. Mnie uczyli, że koleś zwiał z pragi do rzymu i nie chciał wrócić bo jego katoliccy kolesie wyżynali jego rodzinę. OK, rozumiem. Potem po perypetiach skończył jako bezgłowe torso w jakimś jeziorze na pruskim terytorium, które chrobry wykupił za równowartość w srebrze. A teraz ma trzy kościoły, w których jako relikwię przechowuje się jego czaszkę. Czyli albo koleś miał trzy głowy, albo ktoś tu kłamie. Niezależnie od tego ten, kto się wpieprza w życie innych ze swoją religią zapisując w statucie taki a nie inny ceremoniał szkolny, naraża siebie i swojego patrona na inną interpretację. Bo jak dla mnie to św. Wojciech (wojtek sławnikowicz) świetnie się nadaje na patrona szkoły - ale tylko po to , żeby uczniom uzmysłowić co należy robić z religijnymi fanatykami, którzy się ze swoją religią wpieprzają nieproszeni w życie innych ludzi.
      • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 02.01.20, 23:20
        No ale w moim poście o to chodzi, że nie mieliby pola manewru do jedynki, tylko jedyną opcją byłoby nieklasyfikowanie. Bo jak sobie ustalają pewne ramy prawne to muszą się ich trzymać, chyba że chcą wojny domowej. Czyli jak ustalą że religia/etyka jest obowiązkowa to każdy OP ma obowiązek zorganizować zajęcia z deklarowanej przez rodziców czy pełnoletniego dziubdziusia religii. A rodzic, czy dziubdziuś ma prawo w każdej chwili zrezygnować z wybranej religii i wybrać inną, którą OP musi zorganizować.
        A z kolei jak zapiszą w rozporządzeniu, że do czasu zorganizowania zajęć z deklarowanej religii dziubdziuś ma obowiązek chodzić na już zorganizowaną w danej szkole religię/etykę prowadzoną przez religianta, to sądzę, że sytuacje typu kubeł na głowie katechety będą z tych mniejszych kalibrów.
        • chicarica Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 14:01
          Powiem Ci szczerze tak: dla mnie osobiście, jakkolwiek nie użyłabym takich sformułowań jak hannibal, molestowanie religijne jest na swój sposób podobne do molestowania seksualnego, a mianowicie, dotyka jednej z najintymniejszych sfer człowieka. Wcale mnie nie dziwi, że ktoś na przejawy molestowania religijnego reaguje w sposób dość obcesowy, bo to naprawdę jest przykre i choć nie tak gwałcące, jak molestowanie seksualne (bo nie wiąże się z naruszeniem cielesnych granic), to jednak naruszające granice intymności człowieka. To raczej wierzący w Polsce są rozpieszczeni grzecznością i uległością niewierzących, choć to powoli się kończy.

          --
          ---
          Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
          • jowita771 Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 14:25
            Mam dziecko w trzeciej klasie i niedawno jedna z matek trzy razy się upewniała, czy moja córka na pewno nie idzie do komunii. Padło pełne niedowierzania: "na pewno?" i "jak to?".

            --
            hierarchowie nadal trzymają się opinii arcybiskupa Józefa Michalika, że wszystkiemu winne są rozpasane seksualnie dzieci, które demoralizują cnotliwych z natury księży.
            /by Pudelek/
          • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 21:51
            No właśnie są rozpieszczeni. I o tym wyżej pisałem ICHI. Nie mam nic przeciwko celebracji jasełek, świąt katointeligenckich czy dnia patrona wywodzącego się z mitologii chrześcijańskiej, jeśli to robią poza planem lekcji obowiązujących wszystkich. A teki postępowanie zmusza mnie (póki sobie nie przyswoi nauk z Księcia Machiavella) do nie posyłania dziubdziusia w te dni do szkoły. Bo gówno jakiejkolwiek religii opakowane w sreberko szkolnej celebracji - dalej pozostaje oszustwem opartym na kłamstwie, że jakikolwiek bóg wymyślony przez człowieka jest po prostu wymysłem człowieka.
            • little_fish Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 22:33
              U nas pod tym względem na szczęście spokojnie. Młody jedyny nie chodzi na religię z tego co wiem. "Jasełka" o 17, poszłam bo klasa dziecka "Rudolfa" w ingliszu wykonywała. Zamiast klasowej wigilii spotkanie przy pierniczkach i mandarynkach oraz zbiórka karmy na schronisko. Patron świecki, nawet krytyczny wobec kościoła... Jedynie msze na rozpoczęcie lub zakończenie mogliby odpuścić, ale są przed uroczystościami więc się nie czepiam
              • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 05.01.20, 22:08
                No i o to też bym się nie czepiał - u nas też była zbiórka karmy i potrzebnych rzeczy dla dwóch wytypowanych przez caritas rodzin. Do tego nic nie mam. ALE spotkanie w klasie od 8.00, dwie godziny, nie w czasie religii. Potem apel pod krawatem (początek rozmywający znaczenie apelu - www.facebook.com/Szko%C5%82a-Podstawowa-nr-2-im-%C5%9Bw-Wojciecha-363025303729430/?__tn__=kC-R&eid=ARBMKzOMd2ZnSBsqi7w5KRWCaHrxx8rvcrgeJlxLk4aXSFFXhtrpXuGElTIuTOxfz3XRdF-81-woAdu0&hc_ref=ARRBjQMfhstITpQLAmil3oL-j0_bKFOzW8jfrRXQi_p8qGhvj3I_gz90ykPXcPN-uBA&ref=nf_target&fref=tag&__xts__%5B0%5D=68.ARBs4zgqKeDfaEIRlIv59W4NLFaS2CtZOJz9y68HvgGiXZdNaOhMnZBOgQi8WwqTrgwMzxaD34UvRDW8OAup4jn7sObLwlcqNf9Bv2m8awUBJnGWT9nPtRV4P4aGBkxCIdJMqDLQTcjdo2H4-wKGFiiZRbPg18xPRBr6jRCoL_-OrUUA7CFuXGWgfVXD3q56dOBBObSgc6sI065Mhjd3KdIEqzzChRLmlFySQIER9cikjJJOIRfbw9eDJOqQOb1c1iBsi3b8KND6cybg1V61AISiEC8Kk-RLXHe1or1IaDDbiSsI1h-nrB_8mJbmAy6vUuPrDnH4YoTIimRcS5WO7XiKtxSnbAHCZeM ), poczym właściwe katolickie jasełka. A z okazji święta patrona jest jeszcze po takim apelu wspólne wyjście na mszę katolicką zapisanych na religię. A ci niezapisani trafiają do gównianej przechowalni (choć oczywiście przy odpowiedniej indoktrynacji na rzęsach by stanęli żeby pójść z resztą). Ale w tym roku będzie inaczej. Bo zebrała się alternatywna rada rodziców - tych, którzy nie zapisali na katointeligencję. Ale nie uprzedzajmy faktów, dajmy Gajęckiej trochę czasu na zdecydowanie czy rzeczywiście ta forma uprawiania ceremoniału szkolnego ma przyszłość.
    • jowita771 Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 10:13
      To by było bardzo sprytne posunięcie. Idę o zakład, że przypadkiem nie dałoby się ustawiać etyki w normalnych godzinach, tylko np. po siedmiu lekcjach i jednym okienku na dziewiątej godzinie lekcyjnej, a religie (a jakże inaczej!) w środku zajęć i mamy zapewniona dużą frekwencje na jedynie słusznej lekcji. Myślę, że właśnie o to tu chodzi. Żałosne, że kośkat musi się uciekać do takich metod, ale liczy się efekt.

      --
      Nie o te Hiny chodziło
        • jowita771 Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 12:50
          Ja przeciwko etyce tez bym nic nie miała, ale niech to nie będzie etyka katolicka i godziny mają być równie dogodne, co w przypadku lekcji religii.

          --
          w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
          czlowiek z wagina to scierka i szmata
          czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
          • morekac Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 13:01
            Jeśli obowiązkowe, to muszą być dogodne.

            --
            -------------------------------------------------------------
            "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
          • igge Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 13:13
            Zgadzam się Jowita.
            Doświadczenia moich dzieci to godziny religii zwykle w środku, brak opieki, snucie się po korytarzach, brak często miejsca by przeczekać ( raz biblioteka ale niechętnie bo po pierwsze tam też lekcje były, po drugie bibliotekarka jakaś niezbyt frontem do klienta). Etyka ( chciały) fajna, ale znów, prowadzona w wybitnie katolickim duchu, narzucająca niestety trochę katolickość bo prowadzący po katolickiej szkole wyższej choć nie katecheta. Ale otwarty, przemiły, jeden z najulubieńszych, młodziutkich pedagów. To było w podstawówce. W gimnazjum etykę prowadziła świetna polonistka z innej klasy, chyba ateistka. I super. W liceum etyka była nudna i kiepska i w końcu szybko dziecko zrezygnowało bo lepiej było wykorzystać czas na co innego. Ale, uwaga, w liceum, na pewno religia miała wreszcie odpowiednie miejsce w planie, wiem, że to trudne, była zawsze na końcu lub na początku, co jest podstawowym przejawem szacunku dla ucznia moim zdaniem.
            Aha, w podstawówce pamiętam była taka sytuacja, że wychowawca coś zaniedbał i dziecko miało nachodzące na etykę inne lekcje i namawiano ją by zrezygnowała. My rodzice uświadomiliśmy dziecku, że strasznie trudno ogromnej szkole zmieniać plan, układać wszystko na nowo i czy wobec tego nie zrezygnowałaby z etyki. Zastanowiła się i zdecydowała, że chce etykę. Biedna szkoła wywracała cały plan wszystkich klas do góry nogami, żeby moja córka mogła chodzić na tę etykę. Szacun.



    • szarsz Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 04.01.20, 17:49
      Dlaczego biskup chce wprowadzenia obowiązku wyboru jednego z dwóch przedmiotów? Naiwnością jest sądzić, że chodzi wyłącznie o frekwencję... Można by się obawiać, z punktu widzenia kk, efektu odwrotnego, bo młodzież, szczególnie starsza, lubi robić zupełnie inaczej, niż im się każe.

      Chodzi o to, że księża mają prawo do nauczania etyki. W sytuacji takiej, w której uczniów na wszelkie sposoby zniechęca się do wyboru etyki (głównie przez manipulacje planem, jeśli ktoś ciekawy, może pogooglać za tym, jaki procent szkół nie organizuje etyki w ogóle), nauczycieli etyki nie ma tak dużo, aby zaspokoić potrzeby wszystkich, którzy etykę wybiorą. Już teraz nauczanie etyki przez księży jest sporym problemem dla nie-katolickich rodziców, który rozwiązują bardzo prosto: nie zapisując dzieci ani na jedno, ani na drugie.

      W sytuacji, w której będzie do wyboru religia prowadzona przez katechetę i etyka prowadzona przez katechetę, ny, niereligijni, będziemy tak naprawdę w sytuacji bez wyjścia. Przeraża mnie krótkowzroczność ludzi, którzy tego nie widzą i chcą na serio rozważać plusy i minusy takiego rozwiązania. Święta,nomen omen, naiwności...
      • igge Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 05.01.20, 07:28
        W takiej sytuacji, nie wyobrażam sobie braku możliwości zwolnienia dziecka z zajęć bo słabo z dobrymi otwartymi pedagogami w sutannie. Nawet, powtórzę, osoba świecka po filozofii etyce i bóg wie czym ale skończonym na katolickiej uczelni - jest niedobrym zjawiskiem bo potem ten katolicyzm widać wpychany pod różnymi postaciami w tematy. Ciekawa jestem, czy jest już jakiś program nauczania etyki w szkołach ( za moich czasów praktycznie nie było), czy są podręczniki ( za moich czasów nie było). Widziałam jakiś, może i fajny podręcznik Magdaleny Środy w księgarni kiedyś ale u nas w szkole nikt z niego nie zamierzał korzystać. Nauka biegła bez podręczników. Ze słyszenia znam tylko jednego sensownego księdza nauczyciela, a i to w prywatnej szkole, tam zresztą filozofia była chyba obowiązkowa, a nie wierzące dzieci często gęsto chciały chodzić na religię nawet bo ksiądz super. Aczkolwiek coś tam miał kłopoty u przełożonych za swoją sensowność i otwartość😉
      • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 05.01.20, 21:18
        Nie będziemy w sytuacji bez wyjścia. Temu właśnie służy program zaprzężenia tych pozostałych umocowanych w polskim prawie religii i wyznań w kołowrót zmieniających się deklaracji niereligijnych rodziców w odpowiedzi na katointeligentne zmiany w rozporządzeniu MEN. Nie będą w stanie nadążyć z zapewnieniem "katechetów" wszystkich wyznań i religii w każdej szkole, ale jednocześnie nie będą w stanie odmówić ich zapewnienia. Bo w końcu mamy wolność religijną zapisaną w konstytucji, a z zamierzchłych komunikatów MEN i RPO, nie wspominając o TK w osobie katointeligenckiego Rzeplińskiego, który swego czasu odebrał watykański medal za uznanie lekcji "religii" za zgodne z konstytucją, wynika wprost, że nie trzeba być zarejestrowanym wyznawcą danej religii (o co Polska jako państwo nie ma k.. prawa pytać swojego obywatela), żeby poprosić ową Polskę o zorganizowanie zajęć w szkole z dowolnie wybranej zarejestrowanej religii czy wyznania, według rozporządzenia MEN.
          • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 05.01.20, 22:47
            Dokładnie, szuka organ prowadzący szkołę, czyli wydział edukacji danej jednostki samorządu terytorialnego prowadzącego daną szkołą. I od tego się nie wymiga. Rodzic składa wyrażone na piśmie życzenie podług wytycznych zawartych w rozporządzeniu MEN. A w doktrynie MEN nie ma odstępstw - nie ma tekstu, który by pozwalał szkole na niezorganizowanie lekcji danej religii czy wyznania jeśli nie znajdzie odpowiedniego katechety. To ich zasrany obowiązek, od którego nie ma wyjątków. Jeśli zaczną z tym obowiązkiem polemizować narażają się na zarzut dyskryminacji religijnej w jego najpełniejszym znaczeniu. A to by znaczyło, że Polska nie jest w stanie wobec własnych obywateli wypełnić postanowień własnej konstytucji czy nawet postanowień hańbiącego każdego narodowca konkordatu.
            • nowabiala1 Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 06.01.20, 11:05
              Nauczyciela religii szuka przedstawiciel związku wyznaniowego, który chce lekcji religii w szkole lub w punkcie pozaszkolnym.
              MEN zajmuje sie weryfikacją kwalifikacji i uprawnień pedagogicznych.

              A szkoła organizuje te lekcje w planie, daje salę i podpisuje umowe o prace, ustala stopień awansu zawodowego, ilość godzin lekcyjnych do odbycia tygodniowo.

              W przypadku katolików katechety szuka proboszcz parafii, na której terenie jest szkoła.
              • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 06.01.20, 21:10
                Dziękuję, że nie ja musiałem wyjaśniać te kwestie. Ale to nie do końca tak - mówimy o sytuacji, kiedy to nie dany związek wyznaniowy CHCE lekcji religii w szkole czy punkcie pozaszkolnym. Mówimy o sytuacji kiedy chce tego rodzic dziubdziusia w publicznej polskiej szkole, a dany związek wyznaniowy nie jest zainteresowany wyznaczeniem takiego nauczyciela religii choćby ze względów logistycznych czy obowiązku opracowania programu nauczania religii danego związku wyznaniowego. I MEN zajmuje się wyłącznie kwestią uprawnień pedagogicznych i z tego co mi wiadomo tylko katechetów rzymskokatolickich na podstawie nowelizacji porozumienia z episkopatem sprzed dwóch lat czy roku. Czy obostrzenia tyczące się posiadania uprawnień pedagogicznych dotyczą wszystkich zarejestrowanych kościołów czy wyznań, tej wiedzy nie posiadam. Natomiast jest faktem, że jeśli rodzic zgłosi chęć uczestniczenia dziubdziusia w zajęciach religii zarejestrowanego w Polsce kościoła czy związku wyznaniowego, organ prowadzący szkołę publiczną, czy też organ prowadzący szkołę na prawach szkoły publicznej ma zasrany obowiązek takie zajęcia zorganizować, nawet jeśli dany kościół czy związek wyznaniowy NIE JEST zainteresowany prowadzeniem takich lekcji. To, że dotychczas nie było takiej sytuacji, nie znaczy że ona nie zaistnieje w przyszłości, w której lekcje religii lub etyki będą obowiązkowe. A jeśli ktoś zechce odebrać rodzicom prawo do wychowywania dziubdziusia w zgodzie z własnym sumieniem, to jednocześnie odbierze prawo przedstawicielom Ordo Iuris szczekania na lewacką propagandę w szkołach. Chyba, że ten ktoś chciałby w Polsce wprowadzić prawdziwą teokrację. Ale wtedy, jak wahadełko odbije w drugą stronę, skutki mogą być szybsze niż w Irlandii...
                • nowabiala1 Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 06.01.20, 22:42
                  Po pierwsze musi być siedmiu chetnych dziubdziusiów w szkole na lekcje konkretnej zarejestrowanej religii.

                  Po drugie, skoro ten nauczyciel ma być płacony z budzetu miasta, to kryteria pedagogiczne i merytoryczne muszą być okreslone na poziomie równorzędnym co dla innych nauczycieli.
                  .
                  Jak w pozaszkolnym punkcie, to musi być trzech i jeśli chcą pensję za te 2 godz. tygodniowo zajęć i ryczałt na salkę, to tym bardziej ktoś to musi weryfikować (fakt odbycia zajęć, frekwencja).
                  • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 07.01.20, 21:07
                    Po pierwsze wystarczy jeden dziubdziuś od czasu implementacji przez MEN wyroku TSUE vs Polska w sprawie państwa Grzelaków. Tyle jeśli chodzi o obowiązek OP zorganizowania lekcji relgii/etyki.
                    Po drugie, nie muszą - to są indywidualne (z tego co mi wiadomo) ustalenia MEN z oficjalnymi przedstawicielami danej religii czy związku wyznaniowego. Z tego wiem , kk łyknął ze dwa lata temu, że każdy katecheta ma mieć zaliczone studia pedagogiczne, nie wiem jak w przypadku reszty religii i wyznań z listy. Co do kryteriów merytorycznych (chyba że inaczej rozumiemy to słowo) chciałbym zaznaczyć że żadna religia czy związek wyznaniowy nie musi przedstawiać do akceptacji MEN swojego programu nauczania, zanim nie wdroży go w "życie" - może łaskawie o nim poinformować, ale MEN nie ma prawa w nim grzebać.
                    I jak w punkcie pierwszym, tak w trzecim, Twoje ujęcie sprawy opiera się na stanie prawnym sprzed wyroku TSUE. Teraz na prawdę wystarczy jeden dziubdziuś w szkole.
                    • nowabiala1 Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 08.01.20, 10:49
                      Na religie w klasie, szkole, grupie miedzyszkolnej musi byc 7. W punkcie pozaszkolnym - 3. Kateheta nie musi byc mgr pedagogiki, jak nie musi byc nim nauczyciel np. matematyki.

                      Musi miec studia w trakcie ktorych zaliczył blok zajec pedagogicznych i metodycznych lub studia podyplomowe uzupełniajace .

                      W przypadku braku kandydata na nauczanie( dowolnego przedmiotu) można zatrudnic kogos jako stazyste. Ma sie w okreslonym terminie dokształcic.
                      • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 08.01.20, 21:24
                        Dalej o tym samym, dobrze par. 2 rozporządzenia w całości:
                        § 2
                        6 Przedszkole i szkoła mają obowiązek zorganizowania lekcji religii dla grupy nie mniejszej niż siedmiu uczniów danej klasy lub oddziału (wychowanków grupy przedszkolnej). Dla mniejszej liczby uczniów w klasie lub oddziale (wychowanków w grupie) lekcje religii w przedszkolu lub szkole powinny być organizowane w grupie międzyoddziałowej lub międzyklasowej.
                        7 Jeżeli w przedszkolu lub szkole na naukę religii danego wyznania lub wyznań wspólnie nauczających zgłosi się mniej niż siedmiu uczniów (wychowanków), organ prowadzący przedszkole lub szkołę, w porozumieniu z właściwym kościołem lub związkiem wyznaniowym, organizuje naukę religii w grupie międzyszkolnej lub w pozaszkolnym (pozaprzedszkolnym) punkcie katechetycznym.
                        8 Jeżeli w grupie międzyszkolnej lub pozaszkolnym (pozaprzedszkolnym) punkcie katechetycznym uczestniczą uczniowie szkół (wychowankowie przedszkoli) prowadzonych przez różne organy, organy te ustalają, w drodze porozumienia, zasady prowadzenia grup lub punktów katechetycznych.
                        9 W szczególnie uzasadnionych przypadkach organ prowadzący przedszkole lub szkołę, w ramach posiadanych środków, może - na wniosek kościoła lub związku wyznaniowego - zorganizować nauczanie religii danego wyznania w sposób odmienny niż określony w ust. 1-3.
                        Dopuszcza się nieodpłatne udostępnienie sal lekcyjnych na cele katechetyczne, w terminach wolnych od zajęć szkolnych, kościołom i związkom wyznaniowym również nie organizującym nauczania religii w ramach systemu oświatowego.

                        Gdzie tu masz trójkę w punkcie pozaszkolnym? Jak nie pisałem o obowiązku danej szkoły zorganizowania zajęć z wybranej religii dla jednego dziubdziusia - pisałem, że taki obowiązek ma OP danej szkoły.
                        Katecheta katolicki ma obowiązek mieć tą pedagogikę odbębnioną, proszę mi wskazać paragraf czy ustęp obowiązującego prawa mówiący o tym, że mają to zrobić katecheci wszystkich religii z listy do wyboru.
                        A co do ostatniego zdania to chyba jednak nie bardzo w świetle paragrafu 4
                        § 4 13 Nauczanie religii odbywa się na podstawie programów opracowanych i zatwierdzonych przez właściwe władze kościołów i innych związków wyznaniowych i przedstawionych Ministrowi Edukacji Narodowej do wiadomości. Te same zasady stosuje się wobec podręczników do nauczania religii.

                        A co jeśli dany związek wyznaniowy nie ma zatwierdzonych programów nauczania i się do tego nie pali...?

                        Plus paragraf piąty rozporządzenia MEN
                        § 5
                        14 Przedszkole lub szkoła zatrudnia nauczyciela religii, katechetę przedszkolnego lub szkolnego, zwanego dalej «nauczycielem religii», wyłącznie na podstawie imiennego pisemnego skierowania do danego przedszkola lub szkoły, wydanego przez:
                        1) w przypadku Kościoła Katolickiego - właściwego biskupa diecezjalnego,
                        2) w przypadku pozostałych kościołów oraz innych związków wyznaniowych - właściwe władze zwierzchnie tych kościołów i związków wyznaniowych.

                        A co jak dany związek wyznaniowy nie ma po prostu kadr? I nie jest chętny do zapewnienia tychże choćby z racji ograniczeń geograficznych?

                        W ostatnim Twoim zdaniu jest trochę racji. Tylko się to odnosi do przedmiotów "szkolnych" za które odpowiada MEN. Oczywiście jest taka możliwość w przypadku nauczycieli przedmiotów zawodowych i to zapewnia pewną niezbędną elastyczność dyrektorom techników i szkół branżowych. Tylko jakby nie patrzeć, ci nauczyciele nie podlegają rozporządzeniu MEN tyczącego się organizacji zajęć etyka/religia w publicznych szkołach. Tak z brzegu zbierając - to co mi aerra podpowiedziała - do kogo wyślą i na jakiej podstawie prawnej na to dokształcenie (jeśli się nie będzie miał gdzie dokształcić) przysłowiową panią z biblioteki, jeśli rodzimowiercy nie będą zainteresowani kształceniem, a rodzic się uprze, nie nawet się nie uprze, po prostu złoży zgodne z rozporządzeniem MEN oświadczenie woli o uczestnictwie jego dziubdziusia w lekcjach religii z dostępnej listy?
                          • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 08.01.20, 22:22
                            Ale ja mówię o wyznaczeniu jakiegokolwiek "nauczyciela" religii w odpowiedzi na niechęć związku wyznaniowego do wyznaczenia tychże na równi z niechęcią do opracowania programu nauczania tejże religii. Wytłumacz co ma do tego ścieżka awansu już wyznaczonego nauczyciela religii w sytuacji braku takowego nauczyciela religii.
                              • hannibal_lectourer Re: Co rok to prorok... (obowiązkowa religia/etyk 09.01.20, 21:53
                                Ależ oczywiście, jak wybrany przez rodzica lub pełnoletniego dziubdziusia związek wyznaniowy czy religia nie wyznaczy katechety, nie opracowując wcześniej programu nauczania do wglądu MEN to tych lekcji religii faktycznie nie będzie. Tylko jest kwestia co w związku z obowiązującymi przepisami, że OP ma OBOWIĄZEK takie lekcje religii zorganizować, zrobi OP i MEN. I co z tym faktem zrobi MEN, jeśli zawrze w rozporządzeniu obowiązek nauki dobrowolnie zadeklarowanej (przez rodzica lub pełnoletniego dziubdziusia religii) lub etyki organizowanej przez Polskę. Bo w końcu to państwo polskie, tworząc dane prawo ma obowiązek dotrzymać zobowiązań wynikających z tego prawa, które samo sobie narzuci w teoretycznej przyszłości, kiedy w rozporządzeniu MEN, czy czymkolwiek, czym to rozporządzenie zostanie zastąpione, znajdzie się obowiązkowy wybór religia/etyka.
                                Czy w takiej sytuacji powoła specjalną komisję tworzącą program nauczania danej religii, mimo iż pierwotnie wybrany przez rodzica zarejestrowany kościół nie chce w tym uczestniczyć? Czy przeszkoli swoich katechetów, skoro żaden z członków rzeczonego kościoła nie chce w procesie formacji uczestniczyć (choćby z racji logistycznych - kościół ma swoją siedzibę w jednej ściśle określonej części kraju i musiałby na dwie lekcje tygodniowo znaleźć frajera dojeżdżającego przez pół Polski, i to jeszcze po kosztach wskazanych przez KN i UOSO)?
                                Ja wiem, że mając trybunał konstytucyjny po swojej stronie, można nawet zawyrokować, że zapędzenie całej szkoły na mszę katolicką może być zgodne z konstytucją. Po prostu trybunał stwierdzi, że art. 53/6 "6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych." tyczy się jedynie zmuszania do czynnego udziału, a udział bez zmuszania dziubdziusia do modlenia się, czyli udział bierny jest zgodny z konstytucją.
                                Tylko jak pisałem wyżej, z każdym takim aktem prawnym wahadełko wychyla się bardziej.
                                A jak w końcu wróci, bo zawsze wraca, to może mieć siłę tarana.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka