kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem

03.01.20, 16:44
www.money.pl/banki/frankowicze-kontra-bank-wyrok-korzystny-dla-panstwa-dziubakow-6463644192892545a.html
Drogie Mamy,
Oświećcie mnie może. Kiedyś - nie wnikając za głęboko w temat - byłam przekonana, że kredyt we frankach to była krzywda. Czytam zalinkowany artykuł. Wzięli kredytu 400 tys. zapewne na x lat, z taką ratą, na jaką ich było stać, kredyt w 2008 r. był oprocentowany x, na pewno nie dzisiejsze 4% rocznie. Argument, że spłacili 250 kredytu (tak kredytu) a do spłaty mają jeszcze 520 tys. i że to taka krzywda, to zadaję sobie pytanie, jaka tu krzywda? Jak bierzesz kredyt, którego nie możesz spłacić w 5-10 lat, to wiadomo z odsetek może ci się uzbierać 100% - 150% kwoty wyjściowej. Gdyby nie magiczne słowo: frank, nikt by łzy nie uronił nad ich losem.
Potem zaczęłam liczyć, 2008 r. kwota 400 000, oprocentowanie dajmy na to 8% rocznie (mogło takie być - zależy na co się zgodzili), rocznie odsetek 32000 - na początku na pewno, minęło 12 lat, mamy 2020: 400 000 + (32000 x 12) = 400 000 + 384 000 = 784 000, tak z grubsza licząc, wiadomo, że powinno być trochę mniej, bo jednak przez te 11 lat spłacali odsetki i trochę kapitału, wszystko zależy, na jakie oprocentowanie się zgodzili, czy były raty równe, czy malejące. A teraz magiczne słowo: frank, i pacz pani: wzięłam kredytu 400 000 na 44 lata z ratą 600 PLN, żeby jeszcze na wakacje w Sharm el Szejk co roku starczyło, a głupi bank chce finalnie 2 x tyle.
Zaznaczam, ja się tylko pytam. Siedzi ktoś w temacie, żeby mi rzucić światło nowe na sprawę? Tak, zdaję sobie sprawę, że mieszkać gdzieś trzeba i że średnia pensja w Polsce to było w okolicach 2500 PLN przez wiele wiele lat. Pozdrawiam,
    • iwles Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 16:49
      W kredycie frankowym chodzi o to, że oprócz "zwykłego" oprocentowania, ważna była wartość franka (zmienna), na daną ratę. Nie da się tego wyliczyć tak, jak zrobiłaś to ty.
    • lot_w_kosmos Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:02
      Ja to tylko bym chciała, żeby frankowicze do mojej kieszeni niw sięgali.
      Banki to banki, jakos w bojach sądowych będą musiały sobie dawać radę.
      A jasny szlag mnie strzeli, jak zacznę się dokładać realnie do franusiów.
      • mamamisi2005 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:49
        Frankowicze do naszych kieszeni nie sięgną, ale banki i owszem - mogą.
        No bo przecież jakby to miało być, coby bank nie zarobił (bo stracił to już całkiem niemożliwe chyba).
        Świetną renomę (zasłużoną niestety) maja te instytucje zaufania publicznego, skoro spodziewamy się, ze jeżeli zmniejszą im się zyski z powodu łamania prawa, to zarobią na innym kliencie.
        Pewnie będziemy dokładać, tyle że franusiom, tylko banksterom
        • mooi Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:32
          >Pewnie będziemy dokładać, tyle że franusiom, tylko banksterom

          to zupełnie tak, jak pińcetki, które daje "państwo" a nie my....
          W doopie mam banksterów a "franusie" jak najbardziej będa nas wszystkich rąbać po kieszeni.
          A "banksterzy" powinni isć do więzienia w takim razie. Łącznie z naszym pinokiem, który namawiał do kredytów frankowych, choć , jak to pinokio, kłamał, ze nie namawiał i nigdy ich nie udzielał.
          I dziwi mnie, że średnio ogarnięty i wcale nie młody człowiek x 2 (czyli dziubacy) pojęcia nie mieli, że zmiana kursu waluty nie będzie miała wpływu na ich kredyt.
          Niedługo to trzeba bedzie np. na każdym ciuchu umieścic napis, ze "nie nadaje sie do jedzenia" bo jakis "dziubak" go zeżre a potem zażąda odszkodowania bo przeciez sprzedawca nie uprzedził go, że żreć nie nalezy.
          • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:42
            O nie, kotek. Mylisz pojęcia. Żadnym "franusiom" nic dopłacać nie będziecie, co najwyżej zrzucicie się jak to zwykle bywa na banksterów. Próba zrzucenia za to odpowiedzialności na tak pogardzanych "franusiów" to manipulacja, mająca na celu podzielenie społeczeństwa na zasadzie "dziel i rządź". Skłóconymi łatwiej się manipuluje.
            • mooi Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:36
              rozumiem, że biorac kredyt NIE WIEDZIAŁAŚ, iż zmiana kursu waluty zmieni twoj kredyt?
              Kobito...ja znałam wielu frakowiczów, którzy smiali mi sie prosto w twarz, że ja "kretynka nie wzięłam kredytu frankowego" ale złotówkowy. Wtedy byli tracy cwani....!!!
              Nie, nie uwierze w to, ze nie wiedziałaś. Po prostu cwaniaczysz. Kotek.
              • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:52
                Urzekła mnie twoja opowieść....
                Ciekawe, bo ja byłam w najodpowiedniejszym kredytowo wieku, a jakoś w moim otoczeniu nie było ani złotówkowców najeżdżających na frankowiczów, ani frankowiczów najeżdżających na złotówkowców. Takie cuda tylko na forach, panie.
                Po wtóre: nikt nie będzie "wyrównywał" ani "zwracał różnicy" związanej z kursem franka. W grę wchodzą natomiast kwoty nienależnie pobrane w związku z klauzulami abuzywnymi, i rozstrzygnięcia, czy zawierające te klauzule umowy są nieważne, w jakim zakresie, i jak należy rozwiązać sytuację, kiedy co miesiąc pobierane są gigantyczne środki na na mocy tych właśnie umów.
                • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 22:21
                  olena.s napisała:

                  > Urzekła mnie twoja opowieść....
                  > Ciekawe, bo ja byłam w najodpowiedniejszym kredytowo wieku, a jakoś w moim otoc
                  > zeniu nie było ani złotówkowców najeżdżających na frankowiczów, ani frankowiczó
                  > w najeżdżających na złotówkowców. Takie cuda tylko na forach, panie.

                  O, to, to. Jedyne takie głosy to tylko na forach, a fora, jak wiadomo, zasiedlone są przez trolle. Kiedyś trolle bankowe naganiały na branie kredytu frankowego, teraz - zniechęcają do występowania na drogę prawną.
                  ---
                  Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:49
        Frankowicze mają wyrąbane na Twoją kieszeń. Nie poddawaj się populistycznemu hasłu że to z Twojej kieszeni. Nie. To banki muszą beknąć za swój przekręt. Ja jako frankowiczka od Ciebie nic nie chcę, życzę sobie natomiast, by państwo którego jeszcze jestem obywatelem, wymusiło na bankach stosowanie obowiązującego prawa. Tylko to.
        • kokosowy15 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:01
          Oczywiście, banki poniosą koszty przegranych procesów. Natychmiast po tym, jak powiedział facet że Związku Banków, te poniesione straty sobie zrekompensuja - zgadnij, z czyjej kieszeni? Nie dziwię się, że to Cię nie interesuje, podobnie jak nie interesuje beneficjenta 500+ kto się na to składa.
          • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:05
            Kokosowy15, Ty nie popierasz 500+ że swoimi egalitarnymi przekonaniami?
            • kokosowy15 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:17
              Oczywiście popieram. Chętnie przeznaczył bym większe kwoty dla tych, którym to potrzebne, nie wyplacajac zamoznym, traktujący te pieniądze "na waciki".
              • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:38
                kokosowy15 napisał(a):

                > Oczywiście popieram. Chętnie przeznaczył bym większe kwoty dla tych, którym to
                > potrzebne, nie wyplacajac zamoznym, traktujący te pieniądze "na waciki".

                Ale koszty sprawdzania ludzi, weryfikowania dochodów itp. celem ustalenia komu się należy, a komu nie, byłyby bardzo wysokie.

                Bogaci otrzymując 500+ mają dowód, że państwo któremu oddają niebagatelne kwoty w podatkach nie tylko ich łupi, ale też coś im z powrotem daje. To motywujące.

                I jeszcze na koniec o mnie. Dzięki 500+ mogę płacić ciut mniej za bardzo drogie prywatne przedszkole. Pieniądze są wydatkowane zgodnie z przeznaczeniem.
                • kokosowy15 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:49
                  Jeśli chodzi o lupienie, to bogaci w Polsce płacą do budżetu mniej, oczywiście procentowo, niż biedniejsi. Choćby zwolnienie od składki emerytalnej, nie mówiąc już o "optymalizacji podatkowej".
                  • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:53
                    kokosowy15 napisał(a):

                    > Jeśli chodzi o lupienie, to bogaci w Polsce płacą do budżetu mniej, oczywiście
                    > procentowo, niż biedniejsi.

                    Nie wszyscy. Nie każdy bogaty ma firmę i rozlicza się liniowo.

                    Choćby zwolnienie od składki emerytalnej, nie mówią
                    > c już o "optymalizacji podatkowej".

                    Zwolnienie ze składki emerytalnej to również niższa emerytura w przyszłości.
                    • kokosowy15 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:38
                      Mówimy o bieżących dochodach, nie o przyszłości. Stopa zastąpienia zresztą jest coraz niższa, nie wiadomo więc jaka emeryturę będziesz miał.
                      • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:49
                        kokosowy15 napisał(a):

                        > Stopa zastąpienia zresztą jest
                        > coraz niższa, nie wiadomo więc jaka emeryturę będziesz miał.

                        No raczej nie mniejszą niż wynika ze zgromadzonego kapitału i tablic przewidywanego dalszego życia, publikowanych przez GUS.
                        • kokosowy15 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:00
                          Życzę, żeby nic się nie stało takiego, co przewróci system.
                  • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:16
                    ??? Jak to mniej? Biedni płacą 18% do progu x, bogatsi płacą 18% do progu x plus odpowiednio więcej procent od progów x. Nie dość więc, że płacą ilościowo więcej "od łba" (18% z 2500 to mniej niż 18% z 13000) to jeszcze procentowo więcej.
                    Jednak rachunkowość według Marksa i Engelsa kupy się nie trzyma
                    • kokosowy15 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:39
                      Poczytaj, pomysł, dowiedz się.
                      • dyzurny_troll_forum Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 14:28
                        kokosowy15 napisał(a):

                        > Poczytaj, pomysł, dowiedz się.

                        Koszty państwa powinny być rozliczane tak samo jak koszty użytkowania lokalu mieszkalnego. Sumujemy roczne wydatki na śmieci, na sprzątanie, na prąd w częściach wspólnych, wydatki na naprawy i zabezpieczenie bezpieczeństwa. Koszty utrzymania państwa dzielimy na ilość obywateli i wychodzi nam suma podatku którą każdy ma zapłacić. Tych których nie stać na zapłacenie kosztów użytkowania państwa przez -powiedzmy trzy lata- pozbawiamy nerki i sprzedajemy na wolnym rynku na pokrycie zobowiązań. Jeżeli dalej ich nie stać to po kolejnych trzech latach eksmitujemy z państwa.

                        Dlaczego ktoś ma płacić kwotowo 3x albo i 5x razy więcej niż jakieś przegrywy!? Wszak -zgodnie z główną myślą socjalizmu- żołądki jednakowe.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 12:37
                      Zapoznaj się może jednak z pojęciem klina podatkowego i zobacz, jak to wygląda w PL na tle innych krajów (papiery OECD powinny pomóc).
              • lily_evans11 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 10:44
                Kokosowy, u mnie na studiach stypendium socjalne brały dzieci właśnie bardzo zamożnych rodziców, którzy mieli kreatywne pomysły księgowe, bo pracowali na swoim i wykazywał, że ich firma to same koszty, zero przychodu wink. Papier jest papier, panny kupujące sobie gacie po 250 zł, z niebotyczna kasą od rodziców na utrzymanie, te peniedze brały na równi z dziećmi bezrobotnych z bylych pgrów. Tak że ostrożna bym była z tym kwalifikowane, komu się należy.
                • mia_mia Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:27
                  Wypisz, wymaluj moi dawni znajomi, chociaż dzieci młodsze. Mistrzowie kombinacji socjalnych, stypendialnych. Dzieci były inteligentne, więc jeszcze łatwiej było im wyciągać kasę, np. na stypendia dla zdolnych dzieci z małych miast (wokół Warszawy jest mnóstwo „małych miast”)
                  Nie chcę za dużo pisać, bo świat jest mały, ale zobaczenie takich patologi otwiera oczy.
                • yuka12 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 13:20
                  Na moich studiach taką kreatywnością wykazywały się dzieci rolników. Zwłaszcza tych posiadających duże gospodarstwa.
                  • kokosowy15 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 16:22
                    Czy chcecie przez to powiedzieć że nie powinniśmy eliminować złodziei że społeczeństwa? Że jeśli ktoś umiejętnie oszukuje to trzeba go podziwiać a z oszustwami zgadzać się? Że albo państwo jest policyjne albo rządzi prawo silniejszego (czyli bogatego)?
                    • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 16:39
                      Jak widzisz, Polak gotów rzucić się z pazurami na innego Polaka, byle tylko banksterusie biedaczki nie zostali ukrzywdzeni, niu niu niu.
                      Oni po prostu kochają być łupieni. Jak nie czują na twarzy banksterskiego buta, to się czują nieswojo i zaczynają żreć między sobą.
                      Dla mnie to już będzie koniec wątku, nie ma sensu z nimi dyskutować, dyskutować to się będzie w sądzie z tym, z kim należy a gawiedź będzie się tylko przyglądać.
                      • mia_mia Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:07
                        Ja nie mam kredytu, w waszym sporze ze światem kibicuję mądrym ludziom czyli tym, którzy zaciągali kredyty w pln albo chf ale nie pod korek i z dużym marginesem bezpieczeństwa. Dziubakowie tych warunków nie spelnają.
                        • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:33
                          Ale co znaczy, (i jakie ma znaczenie) twoje "kibicuję"?
                          Że ci, którzy byli głupsi, biedniejsi, bardziej optymistyczni powinni być wywalani a'priori z procesów? Że przypadku mądrej Pani A, sąd powinien orzekac inaczej niż w przypadku naiwnej pani B?
                          Że obie panie powinny pokornie płacić bankom, które zrobiły je w konia?
                          Ciekawe, czy to samo mówilibyście przed - nie pamiętam - 2011 kiedy banki ODMAWIAŁY przyjmowania rat w walucie, co oberwało im złodziejskie spready?
          • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:33
            Na razie to ja składałam się na beneficjentów 500+, beneficjentów wcześniejszych emerytur i beneficjentów wszystkiego innego na czym można było zyskać. W tej chwili w Polsce nie składam się już na nic, natomiast jak tylko będzie możliwość pozbycia się kredytu frankowego, to się go pozbędę bez żadnych wyrzutów sumienia. Ja się tylko domagam przestrzegania przez banki istniejącego prawa. Równie dobrze można powiedzieć, że obecni klienci banków sięgają do mojej kieszeni, bo dzięki zyskom z niezgodnego z prawem kredytu bank może stosować dla nich niższe ceny usług.
        • starczy_tego Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:43
          Tak na pewno banki za to bekną. Bekna wszyscy konsumenci. A ja nie mam ochoty płacić za frankowych cwaniaczków. Mam nadzieje, ze banki coś wymyśla, oni nie powinni się łatwo poddać tongue_out
          • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:57
            Trybunału Europejskiego nie będzie obchodziło Twoje zdanie, tylko obowiązujące prawo.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 12:41
            Klasyczne polaczkowate "żeby sąsiadowi krowa zdechła".
    • szafireczek Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:11
      No pominęłaś zmienny kurs Franka przy każdej spłacie raty oraz to, że ten kurs wyznaczał zasadniczo bank (kurs referencyjny wg tabeli banku)smile
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:22
        Ja wszystko rozumiem. Rozumiem fakt, że 80% Polaków nie odziedziczyło mieszkania po rodzicach (ale podobnie jest też w wielu innych krajach zachodnich) i że trudno nabyć mieszkanie inaczej niż spłacając je przez 30 lat, co wiąże się z wieloletnim dużym obciążeniem finansowym i że każdy szuka sposobu, aby to obciążenie zmniejszyć. Ale wszystkie przedstawione powyżej argumenty to było ryzyko, na które decydowali się dorośli ludzie. Dawał ktoś gwarancję, że kurs franka nie skoczy? Rozumiem, że kurs wyznaczał bank, ale przecież nie brał sobie tego kursu całkiem z sufitu, chyba, tak? Może był wyższy niż np. kurs NBP, albo EURIBOR, ale pozostawał chyba w jakiejś relacji, tak? Przykład: mam za małe mieszkanie, zaciągam kredyt na 22 lata (taką mam zdolność kredytową) na 300 000. Oprocentowanie zmienne. Godzę się, bo muszę. W międzyczasie "rata" rośnie z 1300 zł do 2600 zł. Za 10 lat piszę lament na forum, że zaciągnęłam kredyt na 300 000, spłaciłam już 150 000, a do spłaty pozostało mi jeszcze 600 000 zł. Cały czas nie rozumiem racji frankowiczów.
        Pozdrawiam,
        • szafireczek Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:38
          Ryzyko to tam zdaje się było, że faktycznie to część z tych osób realnie nie miała zdolności kredytowej, ale banki dawały wtedy z uśmiechem CHF i dokładały ubezpieczenia...z zapewnieniem, że wysoki kurs CHF to może być teoretycznie ...
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:12
            Dalej nie rozumiem. Odpowiedzialność za realne rozeznanie swojej zdolności kredytowej spoczywa na kredytobiorcy - moim zdaniem. Znowu przykład, gdybym skorzystała ze swojej maksymalnej zdolności kredytowej jaką mam zdaniem banku, a potem płakała, że mnie nie stać na to i na tamto, albo że po spłacie raty jemy suchy ryż 3 razy dziennie, to kto się nade mną ulituje?
            • szafireczek Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:20
              Nie, to odpowiedzialność banków! Wynika z prawa.
              • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:40
                Że what? Bank jest odpowiedzialny za ocenę zdolności kredytowej? Gdzie jest tak zapisane? Według czego ją wylicza? A kto potem pilnuje, żeby wszystko stykło? Np. Bank mi wylicza, że mogę zaciągnąć kredyt 200 tys. na 20 lat jak ze swoich zarobków na potrzeby bieżące przeznaczę 800 zł. Ja kredyt chętnie biorę, ale za 5 lat rosną zarówno koszty utrzymania jak i rata (a takie ryzyko było zapisane w umowie - nazywa się oprocentowanie zmienne). I co pójdę do sądu, pozwę bank, że źle ocenił moją zdolność i wygram? W którym sądzie to możliwe szafirku?
                • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:56
                  klementyna4 napisała:

                  > Że what? Bank jest odpowiedzialny za ocenę zdolności kredytowej? Gdzie jest tak
                  > zapisane? Według czego ją wylicza?

                  Art. 70 ustawy prawo bankowe. Na szkoleniu z trollingu bankowego nie było?

                  ---
                  Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
                  • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:13
                    Rozumiem, należy umorzyć kredyt Wiśniewskiemu i Tajner. Zawód komornika też nie ma racji bytu.
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:26
              klementyna4 napisała:

              > Dalej nie rozumiem. Odpowiedzialność za realne rozeznanie swojej zdolności kred
              > ytowej spoczywa na kredytobiorcy - moim zdaniem.

              Akurat nie, ponieważ bank jest zobowiazany prawem bankowym do prawidłowej oceny zdolności kredytowej klienta. NIe może rozdawać kredytów "na puls".
              To i tak nie ma jednak znaczenia, bo te kredyty są nieważne lub cześciowo nieważne NIE z powodu ryzyka kursowego, tylko z innych powodów. Sądy najczęściej (w jakichś 90% sprawach) przyjmują powód dowolnego kształtowania wysokosci raty przez bank - nie mającego zwiazku z ryzykiem kursowym. Po prostu w umowie jest zapis, ze bank może żądać raty w dowolnej wysokości. Odniesienie kredytu do CHF jest tylko pretkstem dla banku, aby dać sobie taką możliwość. Narusza to stosunek zobowiązaniowy - nie może być tak, aby strona umowy dawała sobie prawo do żądania dowolnej kwoty w przyszłości na podstawie jakiejkolwiek umowy. To tak jakby podpisać umowę na to, że bank może komuś wyciąć nerkę i ją sprzedać - przekroczone granice swobody umów.
              • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:13
                OK, rozumiem
            • huexido Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:49
              Odpowiedzialność za właściwe wyliczenie zdolności spoczywa na banku. I tutaj banki popełniły fundamentalny błąd, bo jako profesjonalistę obowiazują go zapisy prawa bankowego i odpowiednich rekomendacji. Banki powinny odmówić finansowania lub zmniejszyć je, a nie pompować zdolność dziwnymi konstrukcjami kredytowymi. To nie miała być jakaś chwilówka u kumpla Mariana ze złotym zębem i łańcuchami, a teoretycznie kredyt mieszkaniowy funkcjonujący z powodzeniem na całym świecie.
              Wiesz, że banki udzielały kredytów przy niskim franku na 130% wartości którą na górce deweloperskiej? Znam przypadki, gdzie wyliczano to tak, że za wartość brano cenę od dewelopera + kasa na metr na wykończenie. I np. mieszkanie na Klinach (kto jest z Krakowa to kojarzy, ale to są peryferia, coś jak Białołęka warszawska) to było tym sposobem 9500 za metr w 2006r. Kredyt ok.400tys zl czyli nieco ponad 220tys.CHF. Gdy to wszystko rypnęło mieszkanie w licytacji komorniczej II poszło za 237 tys. zł., a do spłaty było nadal 600 tys (w tym momencie juz w pln, bo kredyt był przymusowo przewalutowany i postawiony w stan wymagalności). Gdy czytałam sprawozdanie z tej licytacji to włosy dęba na głowie stawały. Nikt mi nie wmówi, że tu bank prawidłowo cokolwiek oszacował a kredytobiorca przykozaczył. I nie słyszałam, żeby którykolwiek z prezesów za to odpowiedział. Więc ja się nie dziwię, że niektórzy w tym wypadku frankowicze pójdą do tych sądów wykorzystując korzystne orzeczenia, bo coś tu poszło mocno niehalo, skoro takie sytuacje były możliwe.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 13:05
              > "Odpowiedzialność za realne rozeznanie swojej zdolności kredytowej spoczywa na kredytobiorcy - moim zdaniem. "

              Jak załatwiałam kredyt na dom, to różne banki mi ją wyliczały na kwoty od 150 tys. do 800 tys.

              Banki w tym samym kraju, w oparciu o te same dane.

              Mówisz, że taki sobie człowiek, bez wykształcenia ekonomicznego, ma to policzyć bardziej wiarygodnie niż specjaliści, różniący się opiniami z rozstrzałem ponad 5-krotnym?
        • kokosowy15 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:42
          Jedli umowa zawierała niezgodne z prawem zapisy to rozumiem, że powinna być uniewazniona. Jeżeli argumentem jest tylko ryzyko kursowe to nie rozumiem. Jak kupujesz nieruchomość i po pewnym czasie traci ona na wartości to można zadać zwrotu różnicy od sprzedającego?
          • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:47
            Ale problem w tym, że umowy kredytowe na "kredyt" frankowy były niezgodne z prawem, a państwo nadal pozwala bankom na spokojne ich realizowanie.
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:15
            Dokładnie. Które zapisy umowy były niezgodne z prawem? Cały czas chodzi mi o argumenty za przedstawione w zalinkowanym artykule. To przekonało sąd? że wzięli 400, spłacili 150 przez 11 lat, a pozostało 520 tys.? Zależy jakie było oprocentowanie, które jak dotychczas w naszym kraju zawsze jest zmienne, bywa że spada (jak przez ostatnie 10 lat), ale bywa, że rośnie i jest to jasne już w momencie podpisania umowy.
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:28
              klementyna4 napisała:

              > To przekonało sąd? że wzięli
              > 400, spłacili 150 przez 11 lat, a pozostało 520 tys.?

              Nie, to było bez znaczenia.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:34
              Jest lista tych zapisów na stronie internetowej UOKiK. Chodzi m. in. o klauzule indeksacyjne.
            • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:14
              Na przykład:
              „Raty kapitałowo-odsetkowe spłacane są w złotych polskich po uprzednim przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej XYZ Banku S.A. obowiązującego na dzień spłaty z godz. 14:50.”

              Jest to tak zwana klauzula abuzywna lub też inaczej niedozwolone postanowienie umowne. Zgodnie z definicją kodeksową (art. 3851 Kodeksu Cywilnego) jest to postanowienie umowne nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem, kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające jego interesy. Tego rodzaju postanowienia nie wiążą konsumenta
              i wszystko, co było uprzednio świadczone, stanowi świadczenie nienależne.

              Organ – Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) prowadzi rejestr klauzul niedozwolonych. Wspomniana klauzula widnieje tam pod numerem 5743. Podstawą tego wpisu było orzeczenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 27 grudnia 2010 r. (sygn. XVII AmC 1531/09) ustalające tę klauzulę za niedozwoloną i zakazującą jej użycia.

              Sąd uznał, że konsument nie jest w stanie zweryfikować, na podstawie cytowanej klauzuli, jak wysokie ostatecznie będą raty spłacanego przez niego kredytu. Kurs sprzedaży franka jest ustalany wszakże przez sam Bank, dlatego może on niemalże dowolnie kształtować swój kurs walut, a przez to – wysokość zobowiązania po stronie konsumenta. Konsument jest w tej mierze skazany na jednostronną decyzję banku.
              Oznacza to, że jeden z Banków w Polsce był już stroną pozwaną w sporze na tle przywołanej klauzuli. Spór ten przegrał. Istnieje zatem prawomocne orzeczenie zabraniające stosowania dokładnie tego postanowienia umownego.
              • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:18
                Wszystko w porządku dopóki banki same pokryją konsumentom te straty Z WŁASNYCH ŚRODKÓW bez sięgania do budżetu państwa. Praktyka na przykładzie USA (kredyty subprime) pokazuje, że jest to niemożliwe. Bogatemu wolno dokładać aż do skutku. Do frankowiczów niestety dołożymy my.
                • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:28
                  Ale o jakim sięganiu do budżetu państwa? Nikt nie mówi o sięganiu do budżetu państwa. Ja do sądu pozwałam bank, nie skarb państwa.
                • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:43
                  klementyna4 napisała:


                  > Do frankowiczów niestety dołożymy my.

                  Oczywiście. Tak jak za każdym razem, gdy "państwo" zawini. Jednak nie sprzeciwiamy się, gdy Tomaszowi Komendzie musimy z budżetu zapłacić odszkodowanie.
                  • alin9 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:57
                    Czyli frankowicze nie brali kredytu świadomie?To zmienia postać rzeczy.
                    • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:29
                      NIKT świadomie nie wziął zawarł umowy z klauzulami abuzywnymi. Gdyby ludzie wiedzieli, że umowa takowe zawiera, nie decydowaliby się
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:42
            Exactly, kokosowy, exactly, Oczywiście, jeżeli jutro zbierze się sejm i uchwali, że od 31 grudnia mówienie zima jest niezgodne z prawem to co tulipany się posłuchają i zakwitną?
        • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:12
          klementyna4 napisała:

          > Dawał ktoś gwarancję, że kurs franka nie
          > skoczy?

          Dawali symulacje, że kurs wzrośnie maks o 20%. Realnie wzrósł ponad 100%.

          >Rozumiem, że kurs wyznaczał bank, ale przecież nie brał sobie tego kur
          > su całkiem z sufitu, chyba, tak?

          Owszem, kurs był wyznaczany przez banki z sufitu, tzn. arbitralną decyzją zarządu danego banku. Ponadto, wskaźnik LIBOR dotyczący franka był manipulowany przez banki.

          >Przykład: mam za małe mieszkanie
          > , zaciągam kredyt na 22 lata (taką mam zdolność kredytową) na 300 000. Oprocent
          > owanie zmienne. Godzę się, bo muszę. W międzyczasie "rata" rośnie z 1300 zł do
          > 2600 zł. Za 10 lat piszę lament na forum, że zaciągnęłam kredyt na 300 000, spł
          > aciłam już 150 000, a do spłaty pozostało mi jeszcze 600 000 zł. Cały czas nie
          > rozumiem racji frankowiczów.
          > Pozdrawiam,

          Co ten przykład ma wspólnego z klauzulami niedozwolonymi, których dotyczy temat kredytów we franku?
          • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:35
            Dodatkowo jest już udowodnione, że banki sobie ten przekręt zaplanowały, to nie chodzi o to, że "tak wyszło" z mocno rosnącym kursem franka. Wszystko było w planie.
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:44
            Banki stosowały manipulacje, żeby nakłonić klientów. Zawsze tak robią. Dlaczego nagle frankowicze mają zostać nagrodzeni za swoją krótkowzroczność. Zaciąganie kredytu na więcej niż 10 lat pod zastaw nieruchomości zawsze pociąga za sobą ryzyko. Jak dotąd poraża mnie naiwność i roszczeniowość frankowiczów.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:51
              Nie. Banki podawały informacje nieprawdziwe, jednym słowem: kłamały, a zabrania im tego ustawa prawo bankowe, jako instytucji zaufania publicznego. Bank to nie jest pierwsza z brzegu firma. Jak dotąd poraża mnie, że przy tak wielkiej kompromitacji banki nadal mają czelność wynajmować bankowe trolle takie jak ty do wypisywania bzdur na forach dyskusyjnych. Już nikt się na to nie nabierze, ludzie otworzyli oczy.
            • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 11:42
              nie za krótkowzroczność ale za to, ze dali się oszukać
              będziesz winić babcię, że dała się oczukać "na wnuczka" ?
              albo klientkę sklepu internetowego że nie przysłano jej ubrań ?
              albo ładnego chłopca że pokusił księdza ?

              wina jest po stronie ofiary czy przestępcy ?
              bo w tym wypadku banki zachowały się oszukańczo zamieszczając w umowie zapisy abuzywne, wprowadzając klienta w błąd

              serio, cięzko paniać ?
              • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 12:15
                Emamy generalnie często mają problem z obwinianiem ofiary. To jest takie klasyczne uspokajanie siebie samej, że "ja bym się tak oszukać nie dała", tymczasem z tego co piszą o swojej świadomości i wiedzy ekonomicznej wynika, że pewnie by się dały w odpowiednich okolicznościach.
        • aamarzena Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:09
          klementyna4 napisała:


          Dawał ktoś gwarancję, że kurs franka nie
          > skoczy?
          Jak dziś pamiętam rozmowę z pośrednikiem kredytowym gdzieś w 2007 roku, który zapewniał mnie, ze kurs franka na pewno nie przekroczy kwoty jodaj 2,5 zl/1 chf, obrazujac to wykresem kursu franka z ostatnich deoch lat (wtedy frank taniał). Chciał przekonać do kredytu w chf. Dla jasności - nie wzięłam kredytu indeksowanego.


          Rozumiem, że kurs wyznaczał bank, ale przecież nie brał sobie tego kur
          > su całkiem z sufitu, chyba, tak?

          A owszem, z sufitu. O ogromnych spreadach słyszałaś? Skończyły się kiedy KNF nakazał bankom przyjmowanie wplat rat w walucie, do której indeksowany był kredyt.

          Może był wyższy niż np. kurs NBP, albo EURIBOR
          > , ale pozostawał chyba w jakiejś relacji, tak?

          EURIBOR to nie jest kurs walut.

          Przykład: mam za małe mieszkanie
          > , zaciągam kredyt na 22 lata (taką mam zdolność kredytową) na 300 000. Oprocent
          > owanie zmienne. Godzę się, bo muszę. W międzyczasie "rata" rośnie z 1300 zł do
          > 2600 zł. Za 10 lat piszę lament na forum, że zaciągnęłam kredyt na 300 000, spł
          > aciłam już 150 000, a do spłaty pozostało mi jeszcze 600 000 zł. Cały czas nie
          > rozumiem racji frankowiczów.
          >

          Do spłaty zostanie mniej. Nie rozrozniasz odsetek od kapitału. W kredytach frankowych nie jest problemem kwota raty, ani przyszłych odsetek, a to, że kapitał do spłaty zamiast maleć rośnie.
        • brenya78 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:32
          "Rozumiem, że kurs wyznaczał bank, ale przecież nie brał sobie tego kursu całkiem z sufitu, chyba, tak? "

          Owszem, z sufitu.

          "Rozumiem, że kurs wyznaczał bank, ale przecież nie brał sobie tego kursu całkiem z sufitu, chyba, tak? "

          Ustalał na gorszy niż był w rzeczywistości, znaczy dorzucał do kursu rzeczywistego jeszcze swój margin.
    • huexido Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:35
      Ale jakie masz konkretnie pytanie?
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:42
        Konkretnie, mam jedno pytanie: co było niesprawiedliwego w stosunku do kredytobiorców zaciągających kredyt we frankach, bo tak, jak to zostało przedstawione w zalinkowanym artykule to - jak dla mnie - demagogia, z dwóch powodów. Po pierwsze - zdziwienie, że jak się zaciągnęło kredyt to trzeba oddać kapitał plus odsetki, które w przypadku kredytu na wiele lat mogą przewyższyć kwotę kapitału. Drugie - równie - moim zdaniem, demagogiczne przedstawienie kwoty pozostałej do spłaty. Jeżeli rata to kapitał plus odsetki, to nie można na chwilę obecną powiedzieć, że pozostało 520 tys. do spłaty. Tyle pozostało licząc odsetki według stopy obowiązującej na dzisiaj, która równie dobrze może ulec podwyższeniu jak i obniżeniu i wtedy do spłaty będzie mniej, czyli nie tak tragicznie.
        • szafireczek Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:47
          Plus niedozwolone klauzule w umowach. Kosztowne.
          Ale masz rację - ryzyko mogło/może działać in plus i in minus. Ostateczny bilans znany jest po spłaceniu całego kredytusmile
        • l.waniliowa Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:13
          Niesprawiedliwy był tylko kurs po jakim bank przeliczał spłacane odsetki. Że w jakimś okresie nie dało się po prostu wymienić pln na chf na wolnym rynku i walutę wpłacić jako ratę kredytu. Potem to znieśli i od dawna można wymieniać sobie po kursie rynkowym.

          Załamkę że kredyt spłacam od tylu lat i nadal muszę więcej oddać niż pożyczyłam trochę rozumiem, ale tak działa każdy kredyt. Zdecydowana większość frankowiczów jest nadal na dużym plusie w porównaniu do kredytobiorców w pln. Tylko ten plus jest mniejszy niż z góry zakładali.
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:47
            Pierwsza sensowna wypowiedź. Wreszcie rozumiem (czego się z tego artykułu doczytać w ogóle nie dało) i zarówno krok nie fair jak i "krzywdę" frankowiczów. Rozumiem, że kurs znacząco skoczył dawno temu i od wielu lat można sobie było kredyt przewalutować. Argument: bo gdybym sprzedał to zostałbym z niczym i jeszcze z długiem, jest o kant potłuc dotyczy każdej inwestycji podlegającej wahaniom koniunkturalnym sfinansowanej kredytem w ponad 3/4 wartości.
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:58
              klementyna4 napisała:

              > Argument: bo gdybym sprzedał to zostałbym z niczym i jeszcze
              > z długiem, jest o kant potłuc dotyczy każdej inwestycji

              Może i jest o kant dupy potłuc, ale nie dlatego te umowy są nieważne. Dlaczego się do tego nie odniesiesz?
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:14
            Tu zgoda
            • huexido Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:33
              W sumie to po trosze odpowiedziala Ci chicarica poniżej.
              Artykuły jak to artykuły, praktycznie prawie w ogóle nie ma takich, które dogłębnie opisywałyby problem, chyba najlepiej byłoby zapoznać się z sentencją wyroku w tym konkretnym przypadku.
              I małe PS - kluzule abuzywne (niedozwolone) znalazły się też w wielu umowach złotowych. To nie tylko problem kredytów frankowych, choć właściwie głównie slychać o tychże.
        • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:16
          Te 520 tysięcy to był żaden kapitał plus odsetki, tylko goły kapitał. Z uwagi na wzrost kury franka państwo Dziubakowie po spłaceniu ponad 200 tysięcy złotych mieli nadal do spłaty kwotę kapitału WIĘKSZĄ NIŻ PIERWOTNIE WZIĘLI. To Klementyno uważasz za uczciwe????
          • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:17
            *te 520 tysięcy to NIE BYŁ
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:49
            Skoro się zgodzili na kredyt we frankach? A jak ja dziś kupię mieszkanie 100 metrów warte 800 tys. finansowane z kredytu w 80%, a potem przyjdzie kryzys, przestanie mnie być stać na kredyt, a wartość mieszkania spadnie do 600 tys. to mogę się do ciebie wprowadzić (razem z meblami z mieszkania o powierzchni 100 m.kw.)
            • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:57
              Ale co ma piernik do wiatraka? Co ma wspólnego ryzyko rynkowe z bezczelnym oszustwem? Negujesz wyrok TSUE?
              • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:19
                Jak Franek sam jeden wziął kredyt w franku to zmartwienie Franka, jak 3 miliony Franków nie czytało co podpisują to zmartwienie wszystkich Polaków, że takich głupich Franków wychowali.
                • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:52
                  A nie zmartwienie państwa i jego organów nadzoru, że pozwolili masowo udzielać takich kredytów?
            • aamarzena Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:16
              Przykład z dudy. Nie mówimy o spadku wartości nieruchomości.
        • pani-nick Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 09:08
          Przeliczanie po kursie z du.y,

          Wypłacanie w złotówkach, nie we franku,

          Wymaganie spłaty w złotówkach, nie we franku - chcąc płacić ratę podana we frankach, Frankami - trzeba było dużo do tej możliwości dopłacać,

          Tzw. Ubezpieczenie niskiego wkładu, które co 3 lata wymagało zapłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych bankowi, a które nie było ubezpieczeniem.

    • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 17:46
      Ale to nie o to chodzi, ile facet będzie mieć do spłacenia. Zdecydowana większość frankowiczów spokojnie spłaca swoje kredyty, oprocentowanie jest bardzo niskie. Problem dla kredytobiorcy polega na tym, że kwota do spłaty się nie zmniejsza, a zatem nie bardzo jest możliwość sprzedaży mieszkania, spłaty reszty kredytu i np. kupienia innego mieszkania, w innym mieście bo tam się dostało pracę, w innej dzielnicy bo wygodniej czy bliżej rodziców, czy coś w tym stylu. Finansowo natomiast jeśli się nie chce sprzedawać, to kredyt frankowy nadal jest "korzystny" na krótką metę.

      Problem polega też na tym, że to jest bezprawie akceptowane przez państwo polskie. Sprzedawano produkt który nie był kredytem, nazywając go kredytem. Coś jak sprzedawać ser feta, który nie jest serem feta, tylko serem z mleka krowiego na przykład - od razu by się przypieprzyły odpowiednie instytucje broniące konsumenta i nakazały zmianę nazwy pod groźbą wycofania z rynku. UOKiK zresztą uznał zapisy wielu umów kredytowych z frankiem za niedozwolone, ale tak jak w przypadku innych umów powoduje to unieważnienie umowy (np. z operatorem telekomunikacyjnym), tak w przypadku tych umów państwo polskie nie zrobiło nic, by zastopować realizowanie tych umów z obecnymi zapisami, więc banki realizują je dalej. Państwo z paździerza dosłownie, pozwalające zagranicznym instytucjom o charakterze praktycznie gangsterskim kroić własnych obywateli na podstawie bezprawnie skonstruowanych umów.

      I nie mów mi że wiedzieliśmy co podpisywaliśmy. Do rozpracowania kredytu frankowego potrzeba było tęgich łbów, a właśnie po to istnieje prawo bankowe i instytucje konsumenckie, by zwykły człowiek nie musiał wykazywać się wzrokiem sokoła i czujnością jaszczurki oraz obstawiać tabunem prawników w kontakcie z instytucją zaufania publicznego, jaką wg ustawy o bankowości jest bank.
      • l.waniliowa Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:18
        To prawda, takie kredyty nie powinny mieć racji bytu. Tylko co teraz zrobić z tą sytuacją? Wszystkim przewalutować tak jakby to były PLN od samego początku? Większość kredytobiorców na tym straci. To może przewalutować tylko tym którym się frank przestał opłacać? Trochę nie fair w stosunku do innych, np. tych którzy od początku wiedzieli że kredyty bierze się w walucie w jakieś się zarabia.
        Można najwyżej wzmocnić instytucje nadzorcze żeby następnym razem wyłapały takie wałki.
        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:44
          Większość kredytobiorców nie chciała grać na walutach, tylko potrzebowała po prostu kupić sobie dach nad głową. Osobiście uważam, że kredyty należałoby przeliczyć tak, jakby od początku były brane w PLN, byłoby to rozwiązanie sprawiedliwe. Innym rozwiązaniem sprawiedliwym i karzącym banki za zmontowanie tego przekrętu, a jednocześnie zgodnym z prawem, byłoby: anulowanie umów ze zwrotem należnych świadczeń (czyli przez 10 lat ktoś korzystał bezpłatnie z kapitału udzielonego przez bank) lub realizowanie umów bez klauzul indeksacyjnych, czyli jako kredyt w PLN oprocentowany Liborem. Którekolwiek z tych rozwiązań jest dla mnie jako kredytobiorczyni kupującej mieszkanie na użytek własny jak najbardziej ok, ponieważ pozwala mi pozbyć się garba ORAZ, co najważniejsze, powoduje powrót do sytuacji w której państwo i banki przestrzegają prawa.
          Nie ma czegoś takiego jak "większość kredytobiorców na tym straci". "Zysk" mający nastąpić z kredytów frankowych jest niezgodny z prawem, zarówno wtedy, gdy pojawia się po stronie kredytobiorcy, jak i po stronie banku (u mnie akurat to ja jestem jak dotąd na plusie, choć interesowałoby mnie sprzedanie mieszkania). Jest to zresztą zysk hipotetyczny, przyszły i niepewny. Trzeba się tych trefnych kredytów z gospodarki pozbyć i tyle.
          • l.waniliowa Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:59
            Ale wszystkim? Tym co już spłacili tani kredyt, albo nadal spłacają? Tym co wzięli przy wyższym kursie też? Chciałabym zobaczyć ich minę big_grin
            • l.waniliowa Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:02
              "Pan się musi wyprowadzić bo z przeliczeń wstecznych zeszłego kredytu jednak nie stać pana na to mieszkanie, ale oddamy Panu te 300 tysięcy to sobie pan coś kupi."

              Ceny mieszkań też przywracamy na jakieś bardziej dogodne niż teraz?
              • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:05
                Serio nie rozumiesz na czym w takim przypadku polega unieważnienie umowy ze zwrotem wzajemnych świadczeń?
                • l.waniliowa Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:26
                  To ty nie rozumiesz że nie istnieje wehikuł czasu, a gdyby nawet istniał to większość frankowiczów (tych obecnych, a zwłaszcza byłych) nie chciałaby żeby go użyto.
                  • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 22:25
                    To rozwiązanie zgodnie z kształtującą się linią orzeczniczą raczej nie będzie stosowane, a zresztą byłoby już na nie za późno. Można to było zrobić X lat temu i byłoby sprawiedliwie, a teraz już po ptokach.
      • ofelia1982 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:20
        No dokładnie! Smiesza mnie argumenty o dorosłych ludziach...W tamtych czasach oferty były tak skrojone, że logicznie myślący człowiek zachęcany przez instytucje zaufania publicznego (!) wybieral właśnie je. Tak jak mi powiedział pewien prawnik - człowiek dokonuje najlepszego możliwego wyboru we własnej ocenie. Zawsze. Wiec jeśli kredyt był legalny, dużo bardziej korzystny od złotówkowego i KNF oceniał ryzyko na max 20% - logicznym było, że konsument wybierał kredytów CHF. To porażką systemu było dopuszczenie tych produktów na rynek. Tak jakby firma wypuściła toksyczne zabawki dla dzieci - musiałaby je z rynku wycofać i zrekompensować klientom krzywdę. Zawiodło Państwo i system nadzoru, a nie konsumenci. Bo wg prawa bankowego kredyty te NIE spełniały warunków uczciwych kredytów na cele hipoteczne. Czasem fajnie wniknąć głębiej w temat niż kompromitować się wyświechtanym "widziały gały co brały".
        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:49
          Przede wszystkim tolerowanie tych kredytów w chwili obecnej jest tolerowaniem sytuacji, że instytucja zaufania publicznego, działająca na podstawie specjalnego prawa i z tego powodu ciesząca się przywilejami jakich nie mają inne firmy, może bezkarnie wkręcić nieświadomego obywatela w umowy niezgodne z prawem, co więcej - może te umowy dalej realizować POMIMO tego, że państwowe ciało powołane do nadzoru uznało zapisy takich umów za niezgodne z prawem. Państwo odmawia ukarania złodzieja za kradzież, a obywatele jeszcze klaszczą, bo złodziej powiedział że jak będzie musiał oddać co ukradł, to okradnie innych. To ma być, przepraszam, uczciwe i cywilizowane państwo?
          • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:55
            Dokładnie. My np braliśmy kredyt w banku należącym do grupy kapitałowej, w której wówczas pracował mój mąż. I pamiętam, że wszyscy nas w banku zapewniali, że dla swojego pracownika przygotują naprawdę dobrą ofertę.
            Ja nie poszłam do szemranego gangstera pożyczyć kasę. Poszłam do banku - którego działanie Państwo weryfikuje, kontroluje itd. I został mi wciśnięty produkt, który kredytem bankowym nie jest - czytając definicję kredytu sensu stricto.
          • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:55
            chicarica napisała:

            > Państwo odmawia uka
            > rania złodzieja za kradzież, a obywatele jeszcze klaszczą, bo złodziej powiedzi
            > ał że jak będzie musiał oddać co ukradł, to okradnie innych. To ma być, przepra
            > szam, uczciwe i cywilizowane państwo?

            Dokładnie!
            • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 11:35
              Efekt szczucia przez lata przez trolli bankowych.
        • mizantropka Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:16
          Jakim cudem zatem wzięłam kredyt w złotówkach??????? Bo gdzieś w tyle głowy kołatało mi, że długoterminowy kredyt bierze się w walucie w jakiej się zarabia???? Cale lata wynajmowałam mieszkanie, płaciłam krocie, ale nie wpadłam na pomysł, aby brać kredyt, w sytuacji gdy banki stwierdzały, że na kredyt w PLN nie mam dostatecznej zdolności kredytowej... O tym, że hipotetyczna rata w trzecim miesiącu spłaty wzrosła o 15 % szkoda chyba w tym wątku wspominać. Ale co tam ja - w końcu żadna ze mnie (wonska) specjalistka
          • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 13:48
            No mówiłam, zależy kto kiedy i skąd kredyt brał. Im wcześniej, tym w ogóle nie było żadnych ostrzeżeń. na przykład. Im później, tym więcej tych ostrzeżeń było, ale jednocześnie ceny mieszkań jechały w górę jak szalone, więc nabywcy byli pod większą presją.
            No i pozostaje też osobiste, subiektywne doświadczenie.
            Mnie osobiście od kredytów złotówkowych odstręczyliby na przykład znajomi którzy wkopali się w kredyty złotówkowe. Biznesmenów w swojej orbicie nie miałam, ale miałam takich, którzy nabrali się na kredyt Alicja od PKOBP. Jego twórcy po prostu się pomylili w wizjach gospodarczych, a ludzie - tyle, że o wiele ich mniej niż frankowiczów - zostali wycyckani na równo, bo załozyli sobie nieświadomie na szyję pentlę. Kto o tym usłyszał, ten wolałby chyba zaciągnąć pożyczkę w Timbuktu niż polską złotówkową od największego i najstarszego banku.
            • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 13:50
              P.S. Alicja była naturalnie całkowicie złotówkowa.
              (skądinąd można sobie dywagować, że banki kalkulowały że upieką im się dowolne abuzywne klauzule i spredy, skoro takiemu PKO BP się upiekła Alicja).
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 14:33
              To prawda. Mam wśród swoich znajomych osoby, które wzięły kredyt Alicja, a następnie zaharowywały się, by go spłacić. W życiu bym nie powiedziała, że same sobie są winne, bo wiedziały co podpisywały. Nie, myślę że nie do końca wiedziały. A banku za to nikt nigdy nie ukarał.
    • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:08
      Normalny kredyt wygląda tak, ze jak ci się powinie noga, to możesz sprzedać mieszkanie, zaspokoić bank i wyjśc co najmniej na zero. Po 10 latach spłacania powinnaś wyjść nawet na plus.
      Kredy frankowy polega na tym, ze po 10 latach spłacania sprzedaż mieszkania nic ci nie da. Nadal będziesz winna bankowi miliony monet.
      Co innego ryzyko wzrostu raty z powodu kursu, a co innego ryzyko wzrostu salda kredytu z powodu kursu. Banki nie informowały, że saldo będzie przeliczane na CHF, a nie było to wtedy w ogóle oczywiste i intuicyjne, nie mówiac o tym, że jest bezprawne. Saldo w CHF moze być wyrażane tylko wtedy, gdy kredyt był udzielany w CHF. A to nie były kredyty udzielane w CHF.

      Generalnie te umowy są nieważne lub częściowo nieważne (eliminujące CHF) z wielu innych powodów, ryzyko kursowe i kosmiczne saldo jest zasadniczo na końcu listy. Akurat kredyt Dziubaków (z pierwszych stron gazet) był uniewazniony z zupełnie innych powodów niż ryzyko kursowe, choć ten powód też padł (chyba) jako dodatkowy.
      Wyrok ten wbrew pozorom nie ma większego znaczenia, poniewaz jest nieprawomocny. Bank na 100% wniesie apelację, ewentualnie zrobi to kredytobiorca - wyrok jest niekorzystny zarówno dla kredytobiorcy jak i banku (dla kredytobiorcy tylko trochę niekorzystny, bo nie zasadzono mu kasy)
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:23
        No niekoniecznie jest tak, jak piszesz, a raczej nie, nawet w przypadku kredytu w PLN, chyba, że noga podwija ci się natychmiast po zakupie mieszkania. Dam ci przykład: myślę o zakupie nieruchomości wartej 500 tys. Biorę 500 tys. kredytu na maksymalny okres. Oprocentowanie dosyć niskie moim zdaniem wynosi 4% rocznie, plus koszty okołokredytowe (prowizja, wpis hipoteki, etc.). Rata wynosi 1300 zł, z czego 4% to kapitał, reszta to odsetki. Po 5 latach sprzedaję nieruchomość, zaspakajam bank kwotą 400 tys. która mu się należy (100 tys. kapitału spłaciłam przez te 5 lat). A - w międzyczasie na rynku nastąpiło tąpnięcie i nieruchomość, którą kupiłam za 500 tys. nikt teraz nie chce dać więcej niż 320 tys. Więc muszę wziąć jeszcze 80 tys. kredytu na zaspokojenie banku. Kto się nade mną ulituje? Nie jestem frankowiczem.
        W związku z tym nie wiem skąd ci wyszło stwierdzenie: "Normalny kredyt wygląda tak, ze jak ci się powinie noga, to możesz sprzedać mieszkanie, zaspokoić bank i wyjśc co najmniej na zero. Po 10 latach spłacania powinnaś wyjść nawet na plus."? że przez pierwsze 20 lat po upadku PRL koniunktura na nieruchomości była stale rosnąca i to rosnąca ostro do góry? Kto powiedział, że zawsze tak ma być?
        • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:32
          klementyna4 napisała:


          > W związku z tym nie wiem skąd ci wyszło stwierdzenie:

          Ty piszesz o czynnikach niezależnych od umowy kredytu (spadek cen nieruchomosci). Ja piszę o czynnikach zaleznych tylko od umowy.
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:51
            Które to są czynniki zależne od umowy? Ja się ustosunkowuję do stwierdzeń i przekonań, jak np. - po spłacie kredytu na nieruchomość "powinno się" wyjść na plus
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:01
              klementyna4 napisała:

              > Które to są czynniki zależne od umowy?

              To, że bank może dowolnie kształtować wysokość raty. Rozumiesz - dowolnie, bez związku z kursem CHF. Dzis moze zażądać raty 1000 zł, a za miesiąc 2000 zł, mimo że kurs się nie zmienił. To stoi w umowie, co prawda nie dosłownie, ale po głębszej analizie umowy tak właśnie jest.
              • l.waniliowa Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:14
                To akurat załatwiła ustawa antyspreadowa z 2011 roku.
                • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:39
                  l.waniliowa napisała:

                  > To akurat załatwiła ustawa antyspreadowa z 2011 roku.

                  Nie załatwiła, ponieważ legalność umowy ocenia się na dzień jej zawarcia, z przepisami, które wtedy funkcjonowały.
                  To, że potem weszły przepisy "leczące" umowy nie zmienia faktu, że umowy są bezprawne.
                  Orzekła o tym uchwała 7 sędziów SN sygn. akt III CZP 29/17
                  Jest to najbardziej doniosłe orzeczenie w sprawie frankowej, niemniej najbardziej absurdalne. Potwierdza bowiem tylko już istniejące przepisy i to w zasadzie dosłownie.
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:53
        What? Za kredytobiorca ma dostać kasę? O ludzie. Jeżeli tak myślą wszyscy frankowicze to sorry, nie cholera z moich podatków.
        "Generalnie te umowy są nieważne lub częściowo nieważne (eliminujące CHF) z wielu innych powodów, ryzyko kursowe i kosmiczne saldo jest zasadniczo na końcu listy. Akurat kredyt Dziubaków (z pierwszych stron gazet) był uniewazniony z zupełnie innych powodów niż ryzyko kursowe, choć ten powód też padł (chyba) jako dodatkowy."

        To jakie są te powody uzasadniające umorzenie kredytu nieodpowiedzialnym ludziom, którzy nie potrafią się oprzeć pokusie wzięcia kredytu i nie wiedzą na co ich stać a na co nie?
        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:02
          Ale kto w ogóle mówi o umorzeniu? Czy ty w ogóle rozróżniasz umorzenie kredytu a unieważnienie umowy?
        • asia_i_p Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 01:00
          Nie umorzenia, tylko uznania umowy za nieważną. Bank wstawił klauzule abuzywne w takie miejsca, że po ich usunięciu umowa nie ma sensu, więc zostaje uznana za nieważną. To nie jest wyraz litości nad biednymi frankowiczami, tylko efekt sporządzenia przez bank wadliwej umowy.
    • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:21
      Może opiszę Ci mój przypadek - będzie łatwiej zrozumieć przekręt frankowy
      W 2006 roku poszłam do banku, instytucji zaufania publicznego, po kredyt na zakup mojego pałacu czyli 57 metrów w bloku z wielkiej płyty. W banku na wstępie dostałam info, że kredytu w złotówkach nie dostanę, ale we frankach to tak, spokojnie mam zdolność kredytową. Na moje pytanie o potencjalne zmiany ceny franka zostały mi przedstawione wykresy historyczne z ostatnich 15 lat, ze stabilną ceną i cały czas mówiono o potencjalnych ruchach w wysokości raty. Ani słowa nie było o ewentualnym wzroście całkowitej kwoty do spłaty. Umowę z bankiem mogłam przeczytać w banku - odmówiono nam zabrania draftu umowy do domu.
      W umowie mam wpisane, że otrzymuję 210 tys zł kredytu, na 30 lat. No i teraz sytuacja taka - obecnie w ratach spłaciłam ponad 210 tys., a jeśli chciałabym dziś spłacić kredyt to mam do spłaty uwaga 280 tys.
      Rozumiem, że jak biorę kredyt na 30 lat to do banku spłacę 2 razy tyle co wzielam. Ale skoro na 16 lat przed końcem kredytu chcę spłacić to dlaczego mam do banku zapłacić 480 tys skoro z banku dostałam 210 tys? Czy w kredytach złotowych też tak jest? Raczej nie. Nie mówię już o tym, że obecnie nie wiem ile spłacę przez cały okres kredytowania może 400 tys, może 600 tys, może milion.
      Pomijam już fakt, że gdyby z mojej umowy usunąć wszystkie zapisy, które uokik wpisał do rejestru klauzul niedozwolonych, to w mojej umowy byłby tylko wstęp i zakończenie.
      Warto też zwrócić uwagę na to, że w czasie kiedy udzielono najwięcej kredytów frankowych kurs franka był bardzo niski, a oprocentowanie kredytów złotowych bardzo wysokie - jak w banku pokazywali porównanie kredytu frankowego" i złotowego to złotowy był oczywiście znacząco droższy.

      Przekręt na kredyty w walucie jest znany - miał miejsce już w historii - w latach 80tych w Australii sprzedawano kredyty "walutowe" - okoliczności ekonomiczne były identyczne (niska cena waluty, wysokie oprocentowanie kredytów w walucie miejscowej).

      Sytuacja z kredytami pseudofrankowymi jest podobna do takiej sytuacji: nie znasz się na samochodach, boisz się kupić samochód na giełdzie, więc idziesz do dealera i mówisz: chcę kupić samochód, taka i taka marka, taki i taki model, silnik o takiej pojemnosci, kolor czerwony. I pracownik dealera mówi: mamy takie auto, proszę bardzo. Kupujesz auto, a po 2-3 latach okazuje się, że dealer sprzedał Ci auto w wadą, o której wiedział, ale wykorzystał to, że się na autach nie znasz i o to nie zapytałaś. Czy w takiej sytuacji jesteś winna, że się na autach nie znałaś, czy jednak jest winny sprzedawca, że sprzedał Ci auto z wadą? Kto powinien ponieść koszty naprawy/wymiany/zwrotu?
      • l.waniliowa Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:27
        Warunki wcześniejszej spłaty kredytów w PLN też są różne, nie zawsze możesz iść do banku z walizką pieniędzy równą wartości kapitału i pozbyć się kredytu od ręki.
        • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:30
          Żeby była jasność - ja w swojej umowie "frankowej" mam zapis, że mogę go spłacić wcześniej bez żadnych warunkow. I że przeliczą mi wtedy odsetki. I te 280 tys do spłaty to już jest po tym przeliczeniu..
          Wiem, że w umowach na kredyty złotowe są różne zapisy. Ale jeśli jest kredyt złotowy z takim zapisem jak w mojej umowie to na 16 lat przed końcem kredytowania kredytobiorca spłaciłby znacząco mniej niż 2,5 krotnosć wziętej kwoty.
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:31
        Nie przekonują mnie Twoje argumenty, z całym szacunkiem i zrozumieniem dla chęci posiadania mieszkania.
        1) "Ale skoro na 16 lat przed końcem kredytu chcę spłacić to dlaczego mam do banku zapłacić 480 tys skoro z banku dostałam 210 tys?" - bo zgodziłaś się na umowę, na podstawie której tak jest
        2) "Czy w kredytach złotowych też tak jest? Raczej nie." - raczej tak, zależy w jakiej relacji pozostaje kwota kredytu do możliwości jej spłaty. Proszę bardzo, biorę dziś kredyt 300 000 na 22 lata, bo w krótszym okresie tej kwoty nie spłacę, oprocentowanie wynosi 4%, wysokość raty 1300. Oprocentowanie jest zmienne. Za 5 lat wybucha kryzys, oprocentowanie skoczyło do 15% rocznie a wartość nieruchomości spadła. Rata wynosi prawie 3000 zł, a ceny żywności skoczyły o 20%, sprzedaż nieruchomości mi się nie opłaca, bo i tak zostanę z długiem i kogo to obchodzi? Które zapisy w umowie były niedozwolone? że oprocentowanie zmienne? że pracownik banku zapewniał z uśmiechem, że jego zdaniem oprocentowanie może skoczyć najwyżej do 6%?
        Jak dla mnie rządzący chcą się przypodobać frankowiczom i zrobić im prezent z naszych podatków i tyle. Tak, zgadza się, każdorazowo rządząca ekipa może podjąć decyzję, że umarza kredyty, tylko 2 pytania: skąd na to środki i czy to jest fair. Jak dotąd argumenty frankowiczów nie przekonują mnie.

        Nie mówię już o tym, że obecnie nie wiem ile spłacę przez cały okres kredytowania może 400 tys, może 600 tys, może milion.
        • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:33
          Nie ustosunkowałam się do ostatniego stwierdzenia: dokładnie tak samo jest z kredytem złotówkowym. W momencie gdy weżmiesz kredyt przekraczający twoje możliwości (nie ma znaczenia na ile zgadza się udzielić kredytu bank - banki mogą oferować nawet kredyty na 50 lat) i zgadzasz się na oprocentowanie zmienne (chyba, że jesteś w stanie spłacić kredyt w ciągu 5 lat - na tyle maksymalnie można uzyskać oprocentowanie stałe) też nie wiesz w skrajnie pesymistycznym scenariuszu ile spłacisz ostatecznie kredytu.
          • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:43
            klementyna4 napisała:

            W momencie gdy weżmiesz kredyt przekraczający twoje możliwo
            > ści (nie ma znaczenia na ile zgadza się udzielić kredytu bank - banki mogą ofer
            > ować nawet kredyty na 50 lat) i zgadzasz się na oprocentowanie zmienne (chyba,
            > że jesteś w stanie spłacić kredyt w ciągu 5 lat - na tyle maksymalnie można uzy
            > skać oprocentowanie stałe) też nie wiesz w skrajnie pesymistycznym scenariuszu
            > ile spłacisz ostatecznie kredytu.

            Rozumiem o co ci chodzi - kredyt oprocentowany stopą zmienną też jest ryzykowny. Tyle że kredyty frankowe tez są oprocentowane stopą zmienną. Ryzyko wzrostu salda jest "zaszyte" w umowie, a bank informuje tylko o ryzyku wzrostu raty. Powinien informować też o saldzie. Ergo nie chodzi o to, że bank nie informował o ryzyku w ogóle, ale że nie informował o skali ryzyka - zarówno jeśli chodzi o 100% wzrost, jak i to, że ryzyko dotyczy także salda kredytu, a nie tylko rat.
            Tak ja podkreślam jednak, to argument poboczny dla sądu, choć najbardziej "emocjonujący". Nawet gdyby frankowicz wiedział, że rata i saldo wzrosną mu o 100%, to i tak te umowy są bezprawne - z innych przyczyn.
            • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:24
              No a jak "frankowicz" sobie tłumaczył ten "cud", że w PLN nie stać go na kredyt, a w CHF go stać? Skoro za akceptację ryzyka kredytu o zmiennym oprocentowaniu jest odpowiedzialny kredytobiorca, to tak samo frankowicz powinien być odpowiedzialny za akceptację "cudu" powstałej zdolności kredytowej. I już wiadomo skąd ten cud, zmienił się kurs i nagle kwota kapitału wzrosła. Ojojoj. Przy czym do nikogo pretensji nie mam dopóki nie pójdą na to środki z budżetu państwa. I nie, nie jest to to samo co 500+ i ratowanie zapaści demograficznej
              • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:35
                1. 500 plus nie ratuje żadnej zapaści demograficznej (o czym wiadomo od początku - patrz analizy GUS), że nie wspomnę o tym, że urodzenia spadają.
                2. Tłumaczył to sobie na przykład tym, że polska inflacja jest wysoka, że banki działające w pln mają inne zobowiązania i inne wyliczenia (vide - decyzja sprzed kilku lat o dzikim podniesieniu stóp żeby zahamować akcje kredytowe i ściągnąć pln z rynku).
                3. Nie jest istotne co sobie potencjalny frankowicz - szewc, nauczyciel, urzędnik, budowlaniec. Nie miał on szansy w starciu z fachowym bankiem. Bank pokazywał niewielkie wahania rat. Niefachowiec tego nie podważał. Podobnie jak ty, gdybys postanowiła pomalować ściany rozważałabyś kolor i cenę, a nie zastanawiałabyś się, czy aby na pewno piękna zieleń nie jest związana z domieszką śmiertelnego arszeniku.
        • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:35
          klementyna4 napisała:

          > zgodziłaś się na umowę, na podstawie której tak jest

          Zgoda na warunki umowy sprzecznej z prawem nie eliminuje bezprawności tych warunków.
        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:37
          Mnie na przykład nie interesuje czy Ciebie przekonują czy nie. Ważne, że mogą przekonać sąd. Trybunał Europejski już przekonały.
        • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:49
          Jakie mam zapisy niezgodne z przepisami? najważniejszy zapis to oprocentowanie uzależnione od decyzji Zarządu banku. Oprócz tego jednostronne i niejasne ustalanie kursu franka.

          Ja biorąc kredyt zgodziłam się na pożyczenie od banku 210 tys zł. przy oprocentowaniu wówczas 3,45%. Z łatwością da się wówczas wyliczyć ile po 3 latach spłacę. Pracownik banku nie wspomniał ani słowem, że kwota kredytu będzie przeliczona na franki - cały czas mówił o przeliczaniu raty.
          Pomijam już fakt, że bank tych franków nie kupował, nie miał i nie ma.

          Generalnie dopóki nie zagłębiłam się mocniej w sens tej umowy to też myślałam sobie - byłam głupia, to teraz mam. Ale wiem, że takie umowy podpisywali również prawnicy, podpisywali pracownicy banku - każda z tych osób chciała po prostu kupić mieszkanie, żeby mieć gdzie mieszkać i normalnie spłacać kredyt. Ja do tej pory spłacam każdą ratę w terminie - mimo tego, że sprawę w sądzie mam od 3 lat i umowy takie jak moja co i rusz padają w sądach - z prawomocnymi wyrokami orzekającymi unieważnienie umowy. Skoro sąd uznaje, że umowa była zawarta niezgodnie z prawem i jednostronnie obciążała ryzykiem tylko konsumenta, to chyba jest coś na rzeczy.

          I żeby była jasność - państwo z paździerza nic w kwestii tych kredytów nie zrobiło (w przeciwieństwie np do Chorwacji, gdzie odgórnie nakazano przewalutowanie tych kredytów) i nie zrobi, bo banki za głęboko siedzą w kieszeniach polityków. Jedynym kierunkiem są sądy.
          • bib24 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:04
            czytam te wypowiedzi i w sumie wiele argumentów jest słuszne.

            natomiast intryguje mnie jak ktoś myślał, że bankowi opłacało się dawać kredyt oprocentowany we franku np na 3% jak w tym czasie złoty był oprocentowany strzelam 15%? przecież bank by na tym tracił 15-3=12% rocznie. tu z założenia musiał czaić się haczyk.
            • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:12
              Ja jako zwykły konsument nie znam się na zasadach wyliczania oprocentowania bankowego i jego opłacalności dla banku. I skoro bank mi proponuje kredyt z takim a nie innym oprocentowaniem to przyjmuję, że mu się to opłaca.
              Pomijam już fakt, że mi oprocentowania kredytu w złotówkach w ogóle nie pokazano - jako że na samym początku bank uznał, że nie mam zdolności na taki kredyt.
              Ps. znam się za to na ubezpieczeniach i wiem skąd się biorą niższe składki. Czy to oznacza, że mam oszukać Klienta, który przychodzi do mnie kupić ubezpieczenie i powiedzieć, że ta tańsza polisa to jest produkt dla pana i tej droższej to w ogóle panu nie pokażę?
              • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:29
                skoro jesteś "Zwykłym konsumentem" i "się nie znasz" powinien zostać ustanowiony niski pułap, do którego możesz zaciągać zobowiązania w swoim imieniu. Potem narobisz długów i powiesz, że "się nie znasz". X takich osiołków jak ty i wszyscy musimy płacić
                • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:35
                  Skoro jestem zwykłym konsumentem to chroni mnie państwo i nie pozwala oszukiwać. I tyle.
                  Z mojej strony eot. Porozmawiamy jak dorośniesz.
                • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:52
                  klementyna4 napisała:

                  > skoro jesteś "Zwykłym konsumentem" i "się nie znasz" powinien zostać ustanowion
                  > y niski pułap, do którego możesz zaciągać zobowiązania w swoim imieniu.

                  Zgadzam się, jednak uznano, ze łatwiej karać przedsiębiorców za to, że ktoś nie rozumie ich przekazu w umowach, niż konsumentów, ze nie rozumieją przekazu. Po prostu przedsiębiorca ma kasę na prawników, a konsument nie ma, a nawet gdyby miał, to wolałby może napaść na bank, niż za każdym razem iść z bandą prawników do banku po to, aby założyć lokatę czy rachunek.
                • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 22:29
                  W sumie właśnie dlatego wyznaczono definicję kredytu i pewne ramy prawne w jakich taki kredyt musi funkcjonować. Dlatego, że człowiek który chce wziąć kredyt, nie musi się aż tak znać, żeby w instytucji zaufania publicznego podejrzewać przekręt w produkcie, który z założenia jest bezpieczny i przewidywalny.
                  Niestety, nie w państwie z paździerza.
                  • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 11:20
                    Chicarica, podziwiam Twoją cierpliwość.
            • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:14
              bib24 napisała:

              > czytam te wypowiedzi i w sumie wiele argumentów jest słuszne.
              >
              > natomiast intryguje mnie jak ktoś myślał, że bankowi opłacało się dawać kredyt
              > oprocentowany we franku np na 3% jak w tym czasie złoty był oprocentowany strze
              > lam 15%? przecież bank by na tym tracił 15-3=12% rocznie. tu z założenia musiał
              > czaić się haczyk.

              Niekoniecznie. Bank zarabia na marży. Marża to dodatek do oprocentowania wynikającego ze stopy procentowej danej waluty.
              • bib24 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:20
                ale wtedy różnice na oprocentowaniach były własnie duże. to jaka musiałaby być marża, żeby to pokryć?
                • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:45
                  Marża to powinien być jedyny zarobek banku.

                  Kwestia wysokości aktualnych stóp procentowych jest dla banku czynnikiem neutralnym.
                  • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:04
                    riki_i napisał:

                    > Marża to powinien być jedyny zarobek banku.
                    >
                    > Kwestia wysokości aktualnych stóp procentowych jest dla banku czynnikiem neutra
                    > lnym.

                    Oczywiście, i z tego tytułu umowy frankowe są nieważne - ponieważ wprowadzały dodatkowe wynagrodzenie dla banku. To, że bank ma prawo zarabiać tylko na marży i prowizji jest wpisane w art. 69 prawa bankowego. Innej formy zarobku dla banku brak. A jednak, banki zarabiały na spreadzie, a nawet jeśli nie zarabiały, to sam fakt wpisania tego zarobku w umowę przeczy art. 69 pb. Umowa nieważna, do widzenia.
                • aamarzena Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:11
                  Marża była podobna niezależnie od waluty. A stopa referencyjna to w uproszczeniu koszt po jakim bank pożycza walutę od np. innego banku.
                  To tak jakbyś sprzedawała np. chleb. Pszenny kupujesz po 2 zł, żytni po 5 (Stopa referencyjna). Sprzedajesz każdy o 2 zł drożej niż kupiłaś (twoja marza = 2zl). Klient A płaci tobie za chleb pszenny 4 zł, klient B kupuje żytni, płaci 7 zl. Na obu zrobiłaś tyle samo, obaj kupili chleb, ale cena ostateczna (oprocentowanie ) była różna.
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:36
              bib24 napisała:

              > tu z założenia musiał czaić się haczyk.

              Nie czaisz jaka wtedy była mentalność. Co bank powiedział, to było słuszne. Jeszcze 15-20 lat wcześniej bank to była część aparatu państwowego. Jakby ktoś wtedy wpadł na pomysł, że bank działa jak firma krzak, czyli jest nastawiony tylko i wyłącznie na zysk, to byłby postrzegany jako płaskoziemiec albo antyszczep, zwolennik teorii spiskowych.
            • brenya78 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:39
              "natomiast intryguje mnie jak ktoś myślał, że bankowi opłacało się dawać kredyt oprocentowany we franku np na 3% jak w tym czasie złoty był oprocentowany strzelam 15%? przecież bank by na tym tracił 15-3=12% rocznie."

              Niewiarygodne jaki analfabetyzm ekonomiczny kwitnie w narodzie.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 14:53
              Patrząc na to co piszesz na temat oprocentowania kredytów, oceniam Twój poziom wiedzy ekonomicznej jako taki, że gdybyś dostała się w ręce sprawnego oszusta to nawet byś się nie obejrzała, a dałabyś się zrobić na szaro.

              Rozumiesz w jaki sposób funkcjonują stopy procentowe dla konkretnej waluty, czy nie bardzo?
              Rozumiesz co musiał zrobić bank, by móc oferować kredyty w walucie obcej? Podpowiem kierunek poszukiwań odpowiedzi: jednym z argumentów frankowiczów jest, że banki twierdziły, że daną walutę posiadają, by móc takie kredyty oferować, a w rzeczywistości jej nie posiadały. Właśnie na tej podstawie można podważyć "frankowość" kredytu między innymi.
              Rozumiesz na czym, przynajmniej w teorii, zarabia bank? Podpowiem: nie na oprocentowaniu. Teoretycznie.

              I jeszcze dodam: to nie jest grzech nie wiedzieć. Ja też w momencie podpisywania kredytu nie rozumiałam wielu pojęć, nie wiedziałam na przykład co to znaczy zamknięta i otwarta pozycja walutowa. Teraz wiem. Problem w tym, że Ty, nie rozumiejąc jak funkcjonują produkty finansowe (bo z tego co widzę, nie rozumiesz, choć uważasz się za mądrzejszą od frankowiczów), masz jednocześnie prawo do otrzymania rzetelnej informacji w banku, bo bank jest do tego zobowiązany ustawowo. Niestety, jak się okazuje, w Polsce bankom zaufać nie możesz, a skorzystanie z jego usług może skończyć się jak wzięcie pożyczki w providencie.
              • droch Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 16:36
                Akurat w Providencie to wszystkie koszty są pokazane, jak bardzo by nie były horrendalne.
        • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:50
          klementyna4 napisała:

          > Nie przekonują mnie Twoje argumenty, z całym szacunkiem i zrozumieniem dla chęc
          > i posiadania mieszkania.
          > 1) "Ale skoro na 16 lat przed końcem kredytu chcę spłacić to dlaczego mam do ba
          > nku zapłacić 480 tys skoro z banku dostałam 210 tys?" - bo zgodziłaś się na umo
          > wę, na podstawie której tak jest

          No sorry! Co to w ogóle za tekst? Jak Ci ktoś wciśnie umowę na telefon komórkowy za złotówkę na 24 m-ce abonamentu, a potem się okaże, że ten wysoki abonament jest samoodnawialny i masz kolejne 24 m-ce płacić, bo gdzieś tam małym drukiem było napisane, że równo trzydziestego dnia przed końcem umowy trzeba było ją wymówić w salonie, to też będziesz obludnie twierdzić, że "zgodziłam się na umowę, na podstawie której tak jest"???


          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:44
            Ależ drogi riki, co z tobą jest nie tak? Właśnie tak jest i dlatego trzeba dokładnie czytać to, co się podpisuje.
            • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:00
              Nie, nie jest tak. Poczytaj sobie o wielomilionowych karach nakladanych na operatorów komórkowych za tego typu numery. W wielu przypadkach operatorzy dodatkowo musieli zwracać kasę klientom.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 14:56
              W cywilizowanym kraju tak nie jest. W cywilizowanym kraju konsumenta, który nie musi być znawcą prawa bankowego, telekomunikacyjnego i nie wiadomo jeszcze jakiego, chronią powołane do tego instytucje państwowe i konsumenckie, tworzące mechanizmy blokujące nieuczciwe praktyki rynkowe. W bantustanie natomiast obywatel jest dojną krową i można go rypać bez litości. Pytanie tylko: czy Polska jest krajem cywilizowanym, czy bantustanem, bo mi na podstawie afery frankowej wychodzi że tym drugim i jak widać obywatele też tak uważają.
      • starczy_tego Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:47
        Hmm No to nie było Cię po prostu stać na ten kredyt. I nie mów, ze Ci pistolet do głowy przystawili i kazali brać. No ale jak sama przyznajesz, złotóweczki droższe były...
        • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:52
          Oczywiście, mogłam mieszkać pod mostem.. głupia ja.. Połasiłam się na tańszy kredyt.. głupia ja.
          O dziwo Trybunał Europejski myśli inaczej. Sądy w Polsce też myślą inaczej, bo prawomocne wyroki unieważniające te umowy już są.
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:57
            Zaraz, między 57 m. a pod mostem jest jeszcze dużo możliwości pomiędzy. Sorry, najpierw każdy brał kredyt na co chciał według maksymalnych zdolności i koniunkturze widzianej przez różowe okulary (ceny nieruchomości będą wciąż rosnąć), a teraz domaganie się finansowania ich nieodpowiedzialności, tylko dlatego, że tworzą dużą grupę nacisku. To nie jest sprawiedliwe
            • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:06
              No pewnie, lepiej by było gdyby zamiast "kupować co chcieli" płacili latami za wynajem jakimś zagranicznym funduszom inwestycyjnym. O tak, wtedy to by dobrze było, co nie?
              • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:49
                No sorry, ale podstawową zasadą kapitalizmu jest to, że nie domagasz się czegoś, na co cię nie stać. Inaczej nie jest to zakup, tylko rabunek. W jakim stopniu zakup finansowany kredytem udzielanym na ponad 10 lat / finansowany kredytem w części/kwocie na granicy możliwości kredytobiorcy jest wciąż zakupem? Jesteś w stanie wziąć odpowiedzialność za wszystkie ryzyka związane z tym, że porwałeś się na zakup na granicy swoich możliwości - z różnych powodów? Bo twoi rodzice wychowali 3 dzieci na 53 metrach, a ty do wychowania trojga dzieci potrzebujesz mieszkania prawie 100 metrów z 2 łazienkami finansowanego długiem w 70% - bo przecież masz 30 lat, zawsze będziesz mieć pracę i "wszyscy tak robią"? Wszystko OK, tak długo jak na umorzenie Twojego kredytu nie pójdą pieniądze z państwowego budżetu. Oczywiście frankowicze wygrają bo jest ich dużo, ale nie jest to fair
                • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:06
                  klementyna4 napisała:

                  > No sorry, ale podstawową zasadą kapitalizmu jest to, że nie domagasz się czegoś
                  > , na co cię nie stać. Inaczej nie jest to zakup, tylko rabunek.

                  Jaki rabunek? Ktoś daje coś komuś w kapitalizmie na podstawie chciejstwa? Bez pieniędzy?

                  W jakim stopniu
                  > zakup finansowany kredytem udzielanym na ponad 10 lat / finansowany kredytem w
                  > części/kwocie na granicy możliwości kredytobiorcy jest wciąż zakupem?

                  W stopniu określonym wpisem na hipotece kupowanej nieruchomości.

                  Jesteś w
                  > stanie wziąć odpowiedzialność za wszystkie ryzyka związane z tym, że porwałeś
                  > się na zakup na granicy swoich możliwości - z różnych powodów? Bo twoi rodzice
                  > wychowali 3 dzieci na 53 metrach, a ty do wychowania trojga dzieci potrzebujes
                  > z mieszkania prawie 100 metrów z 2 łazienkami finansowanego długiem w 70% - bo
                  > przecież masz 30 lat, zawsze będziesz mieć pracę i "wszyscy tak robią"?

                  O czym Ty piszesz? Co to ma do rzeczy? Wątek dotyczy klauzul abuzywnych w umowach kredytów hipotecznych, wciskanych przez banki.

                  Wszystk
                  > o OK, tak długo jak na umorzenie Twojego kredytu nie pójdą pieniądze z państwow
                  > ego budżetu.

                  Po wyroku TSUE za umorzenie kredytów ma płacić budżet państwa? Gdzie to wyczytałaś?
                  • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:32
                    "W stopniu określonym wpisem na hipotece kupowanej nieruchomości. " Czyli w 20%. Cuda, panie cuda. Takie same jak brak zdolności kredytowej w PLN a zdolność kredytowa na aż 57 m.kw. (nie 23 i nie 36, tylko od razu na 57) w CHF. Wszystko to fajnie ale do czasu. A po czasie musimy wszyscy za to płacić my. A Polska to nie USA, gdzie trzeba było poratować banki z budżetu, bo upadek banków wywołałby jeszcze gorszy chaos? Oj, tam oj tam. Nic się nie stało..... nic się nie stało
                    • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:03
                      Bitch, please. Zamilknij. Przecież Ty nie rozróżniasz nawet umorzenia od unieważnienia. W żadnym wypadku, nikt i nigdzie nawet nie bierze pod uwagę jakiegokolwiek umorzenia. Zapoznaj się może najpierw z pojęciem unieważnienie umowy kredytowej oraz dowiedz się, co w konsekwencji następuje. Żaden frankowicz nie wymiga się tutaj od zapłacenia/ zwrotu bankowi tego, co wziął w kredycie.
                      • starczy_tego Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:18
                        A jeśli by nadal był frank po 2zl to frankowicze by walczyli z klauzulami abluzywnymi czy siedzieliby cicho zacierając ręce? Obstawiam to drugie 😂
                        • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 16:07
                          A czy (dowolna) odpowiedź na to pytanie jakoś zmieni fakt, że banki ordynarnie rabowały ludzi?
                          • starczy_tego Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 01:18
                            Póki frank był niski, to nikt nie widział rabowania przecież smile
                      • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:39
                        Coś mało przygotowany nasz troll bankowy smile
                • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:25
                  klementyna4 napisała:

                  > Oczywiście frankowicze wygrają bo jest ich dużo, ale nie jest to fair

                  Nie dlatego wygrają, bo jest ich dużo, tylko dlatego, ze takie jest prawo i to prawo, które istniało przed frankowiczami.
                  Oczywiscie do prawa się nie odniesiesz - kłapiesz tylko dziobem o "ryzyku kursowym" smile
                  • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:04
                    Ona nie ma pojęcia o czym pisze i nie rozróżnia podstawowych pojęć.
        • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:58
          Otóż to.
      • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:31
        monique- jaki bank ?

        My będziemy się sądzić z bankiem- miesiac temu złożyliśmy ( nadal składamy,, bo są potrzebne różne inne) do kancelarii prawnej
        • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:35
          mbank. umowa stary portfel
          • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:44
            Tak myślałam- bo to najgorsze umowy ze wszystkich
            U nas - millenium
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:04
              Same here, millennium. Wybrałaś już która kancelaria? Masz jakieś wskazówki?
              • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:35
                Tak, mamy już podpisaną umowę, machina ruszyła ( opłaty poszły buuu wink ) z tą kacelarią
                • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 20:21
                  Z czystej ciekawości: jak wyglądają opłaty?
                  • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 20:24
                    Nam wyliczono i zapłaciliśmy 17 tys za pierwszą instancję. Za apelację - 10 tys
                    • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 20:25
                      ( tzn. połowę zapłaciliśmy, w lutym kolejna rata i ostatnia po pierwszej sprawie )
                    • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 20:32
                      wapaha napisała:

                      > Nam wyliczono i zapłaciliśmy 17 tys za pierwszą instancję. Za apelację - 10 tys

                      Jeszcze jest success fee, dojazdy na rozprawy.
                      Jest to jedna z najdroższych kancelarii, ale prawniczka jest bardzo dobra.
                      • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 10:47
                        Dodatkowe opłaty z pewnością dojdą,
    • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:36
      Uwaga, troll bankowy w natarciu.
      • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:52
        Tak, to troll. W każdych kolejnych wypowiedziach widać to coraz wyraźniej.
        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:59
          Banki się zesr...ły z okazji orzeczenia trybunału i następuje nowa fala trollingu, ale to już nie działa. Pojedyncze osoby jeszcze cicho kwilą że nie będą płacić na frankowiczów, ale to już są naprawdę resztki, nikt rozsądny się już na retorykę banków nie łapie.
          • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 16:39
            I siedzą te troliszcza na wszelkich możliwych portalach. Chyba komentują każdy artykuł o Dziubakach.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 22:32
              To w sumie dobrze, znaczy że lont krótki i płomień już smaga bankowe tyłki.
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:55
        Aha, frankowiczka się odezwała. na początku byłam tylko zdziwiona i się pytałam. Teraz rozumiem.
      • szafireczek Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:58
        Dokładnie! Nie trzeba mieć żadnych kredytów, by wiedzieć że banki zrobią wszystko by mieć zyski, a jak im się noga podwinie, to dalej kombinują by zapłacił klient. No, jeszcze podatnik jest w szalupie, wystarczy postraszyc, że brak pomocy będzie skutkował wielkim upadkiem...oczywiście zarząd z premii nie zrezygnuje nigdy i oczywiście sutej!smile
        • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:04
          Dokładnie tak. Banki zawsze wciskają produkty i nie przejmują się, czy wciskanego na to stać. Przy każdej rozmowie z bankiem: a wie pani mamy tu taki produkt... ja mówię, nie dziękuję, a pani (która dostanie prowizję za sprzedaż) dalej o tym kredycie, ale wie pani..... W końcu jak powiedziałam: a gdybym była niezrównoważona/o niskim IQ/nieogarnięta/w kryzysie psychicznym i wzięła tę pożyczkę, na którą mnie pani usilnie nagabuje, a na którą mnie nie stać, to w końcu wtedy przestała. A gdzie bym poszła potem z argumentami, że pani w banku nalegała, żebym wzięła?
          • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:20
            klementyna4 napisała:

            > A gdzie bym poszła potem z argumentami, że pani w banku nalegała,
            > żebym wzięła?

            Jak to gdzie? Do organów nadzoru i do sądu. Kupa instytucji, które w ten sposób wciskaly obligacje getback już musiała zwrócić klientom pieniądze.
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 18:59
        Och, no tak, jak wychodzi prawda na wierzch to z braku innych argumentów, argumenty ad personam. Jasne troll bankowy, troll pisowski, troll rosyjski i co jeszcze?
        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:00
          Prawda na wierzch to już wychodzi w sądach. Szkoda, że państwo jest tak paździerzowe, że nie zaproponowało jeszcze rozwiązania systemowego, ale widać są zbyt zajęci.
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:07
            Systemowego? Czyli teraz między innymi ja mam finasnować twoje zachcianki? A jakie masz argumenty, że musiałaś kupić akurat mieszkanie o takiej powierzchni w tym punkcie a nie w innym i wyposażyć je tak a nie inaczej? Bo teraz rozumiem pójdą na to pieniądze z budżetu. Sorry, ale się napatrzyłam tych mieszkań za kredyt we frankach. Za prl to 5 osobowa rodzina wychowała się na 53 metrach bo nie było kredytów. Teraz znam 5 osobową rodzinę. Potrzebują 89 metrów (wzięli kredyt) plus wykończenie w top standardzie.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:24
              Idź i powiedz to w sądzie, a najlepiej w trybunale europejskim. Może odwoła wyrok. W końcu masz mocne argumenty, nie będą sobie cwaniaczki mieszkały na 89 metrach w top standardzie za twoje pieniądze.
              • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:41
                Jeżeli wzięli na to kredyt we frankach, którego teraz domagają się umorzenia, to zgadza się, nie będą, bo to jest nie fair
                • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:42
                  I to nie jest tak, że "muszą gdzieś mieszkać". Równie dobrze mogli kupić mieszkanie 53 metry finansując je długiem w 10% a nie 89 metrów finansowane długiem w 70%.
                  • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:09
                    klementyna4 napisała:

                    > I to nie jest tak, że "muszą gdzieś mieszkać". Równie dobrze mogli kupić mieszk
                    > anie 53 metry finansując je długiem w 10% a nie 89 metrów finansowane długiem w
                    > 70%.

                    Równie dobrze babcia mogłaby mieć wąsy.

                    Toniesz w absurdalnej argumentacji. Ustrój kapitalistyczny, na który wciąż się powołujesz, opiera się na kredycie.

                • maslova Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:31
                  klementyna4 napisała:

                  > Jeżeli wzięli na to kredyt we frankach, którego teraz domagają się umorzenia, t
                  > o zgadza się, nie będą, bo to jest nie fair

                  Będą, będą, twoja opinia nie ma żadnego znaczenia.
            • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:25
              klementyna4 napisała:

              > Systemowego? Czyli teraz między innymi ja mam finasnować twoje zachcianki? A ja
              > kie masz argumenty, że musiałaś kupić akurat mieszkanie o takiej powierzchni w
              > tym punkcie a nie w innym i wyposażyć je tak a nie inaczej?

              Świetny argument z kategorii 'równamy do absurdu". Równie dobrze można mieć pretensje, że jakaś Pani wzięła sobie fajnego męża, a przecież mogła go zostawić na rynku dla tych Pań, które dziś nie mogą znaleźć nic innego poza odpadami atomowymi.

              > Bo teraz rozumiem p
              > ójdą na to pieniądze z budżetu.

              ??? Z budżetu banków. To co innego niż budżet państwa.

              Sorry, ale się napatrzyłam tych mieszkań za kre
              > dyt we frankach. Za prl to 5 osobowa rodzina wychowała się na 53 metrach bo nie
              > było kredytów.

              Łoj paniusiu, a w XIX wieku to ludzie w czworakach głodowali!

              >Teraz znam 5 osobową rodzinę. Potrzebują 89 metrów (wzięli kred
              > yt) plus wykończenie w top standardzie.

              No i co z tego? Zazdrościsz im?
          • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:12
            chicarica napisała:

            > Prawda na wierzch to już wychodzi w sądach. Szkoda, że państwo jest tak paździe
            > rzowe, że nie zaproponowało jeszcze rozwiązania systemowego, ale widać są zbyt
            > zajęci.

            Same banki będą o to niedługo prosić. Albo sądy - zależy co się pierwsze wysypie, czy opłacalność dla banków walki w sądzie, czy przepustowość sądów.

            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:26
              Tylko dlatego nie poszłam jeszcze do sądu. Aczkolwiek rozważam czy by już z tym nie uderzyć. W sumie niewiele mi mogą, nie mam nawet zarobków w Polsce, mogę po prostu przestać spłacać i niech mnie bank pozwie o spłatę i udowodni ile mam mu oddać, na podstawie abuzywnej klauzuli. Co wygra w sądzie, to wyjmę z kieszeni i bankowi oddam, ale czuję że to może być dużo mniej niż się bank spodziewa.
              • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:44
                chicarica napisała:

                > Aczkolwiek rozważam czy by już z tym
                > nie uderzyć.

                Masz idealną sytuację do tego, aby przestać płacić. Długo by pisać, ale nawet jak przegrasz (szansa minimalna) to i tak cię nie dojadą, bo komornik nie sięga za granicę. To stwarza gigantyczne możliwości na ugodę. Zasadniczo od wygranej dzieli cię tylko bariera psychologiczna.
                • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:49
                  Tak, ja bym przestal płacić. Mieszkając zagranicą ma się wywalone na wpis do rejestru dłużników (ludziom w PL to jednak bardzo komplikuje życie). A w sytuacji zaprzestania spłaty kolejnych rat, to bank musi udowodnić przed sądem ile chicarica jest mu winna.
                  • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:01
                    Ja nie mogę, bo czyste konto w BIK jest jednym z warunków przejścia bezproblemowo procesu uzyskiwania szwedzkiego obywatelstwa. Pieniądze nie są problemem, na te parę groszy miesięcznie mnie stać, więc dopóki tego obywatelstwa nie uzyskam, muszę grzecznie płacić. Natomiast bariera psychologiczna przed władowaniem się w sądy i komorników już nie istnieje, bo była związana z mieszkaniem w tamtym mieszkaniu. Po uzyskaniu obywatelstwa - przestaję płacić i życzę powodzenia bankowi w udowodnieniu ile jestem winna, bo mam umowę z dokładnie jedną z klauzul z rejestru UOKiK. W przypadku unieważnienia umowy ze zwrotem wzajemnych świadczeń wykładam ewentualnie z kieszeni resztę gotówki (choć pewnie do tego czasu już tam nic nie będzie do oddania) i mówię bankowi adios.
                    • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:17
                      chicarica napisała:

                      > Ja nie mogę, bo czyste konto w BIK jest jednym z warunków przejścia bezproblemo
                      > wo procesu uzyskiwania szwedzkiego obywatelstwa.

                      To jest jakiś kosmos. Jakim cudem Szwecja honoruje BIK, prywatne przedsiębiorstwo w Polsce, które wpisuje długi, które nie istnieją, o ile sąd nie potwierdzi, że istnieją? Jakim cudem Szwecja coś takiego honoruje?
                      A nawet jeśli, to po prawomocnym wyroku oddalającym żądanie banku masz wykreślony BIK. Bariera psychologiczna, no bo jak to tak nie płacić nawet nieistniejących długów tongue_out
                      • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 23:13
                        Generalnie pytanie jest o długi i karalność. Czy na pewno długi w Polsce - nie wiem, ale nie chcę sobie tym w razie czego komplikować życia. Słyszałam o przypadkach, że kogoś tam sprawdzili i miał w Polsce komornika i na tej podstawie dostał odmowę, dlatego lepiej dla mnie jest mieć czyste konto, a żarcie się potem z wykreślaniem i składanie jeszcze raz o obywatelstwo opóźni sprawę dla mnie i oddali mnie od celu, nie chce mi się wnikać w szczegóły bo to off topic. Tak czy siak, przy unieważnieniu umowy to co zapłacone, zalicza się na poczet zwrotu świadczeń, więc nie są to pieniądze stracone. Natomiast z bankiem na udry prędzej czy później trzeba będzie pójść.
                        • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 23:44
                          chicarica napisała:

                          > Słyszałam o przypadkach, że kogoś tam sprawdzili i miał w Polsce komornika i na tej podstawie do
                          > stał odmowę

                          Ja pierniczę, lemingoza do kwadratu.
                          Masz 100% wygraną sprawę z banksterem, jesteś w 100% zabezpieczona, bo masz zagraniczne konto, a i tak się boisz. Założę się, że dlatego, że 30 lat temu mama kazała ci być grzeczną big_grin Kurła, ja to wiem.
                          Odwagi - jako kobieta jesteś człowiekiem, uwierz. Masz prawa człowieka i masz prawo nie zawahać się, by tych praw użyć. To, że ktoś uważa, że jesteś dłużnikiem, to tylko uważa, dopóki nie dostanie wyroku sądu, że jesteś. Działa to nawet we Szwecji, jak sądzę big_grin
                          Ech, baby.
                          • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 00:52
                            I know, right. Ja jestem grzeczna dziewczynka, swoje długi spłacam, kredyt wzięłam taki że mnie stać na spłacanie i nigdy nie miałam z tym problemu. Życie mam jedno i naprawdę nie chcę marnować go na jakieś udry i sprawy sądowe, komorników i inne cuda. Wychowałam się w dość kiepskich warunkach mieszkaniowych, biedy nie było ale inne rzeczy kulały i bardzo sobie cenię święty spokój i spokojne życie z dachem nad głową.

                            Tylko mnie wk...wia to bezprawie i że państwo polskie nas jako obywateli olało. Tak po prostu. Coś jest jawnym bezprawiem - ale państwo pozwala nas łupić. Mam natomiast swój cel i zanim pójdę z bankiem na kompletne udry, muszę go osiągnąć. Również dlatego, żeby w razie czego spektakularnie i z udziałem mediów zrzec się obywatelstwa polskiego.
                            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 02:12
                              chicarica napisała:

                              > tylko mnie wk...wia to bezprawie

                              Oj jak cię wk..wia to bezprawie w Szwecji, gdzie jesteś w 100% wolna od komornika.
                              Normalne płaczę łzami, grzeczna dziewczynko.
                              • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 10:54
                                Rozmawiamy czy się przepychamy?

                                Jednym z głębszych (choć nie głównych) powodów mojego wyjazdu było przekonanie, że moje państwo ma mnie w d... jako obywatelkę i co gorsza, ma w d... prawo. Jestem w sumie dość "świeża", nadal mam spore związki z Polską i tak, owszem, wk...wia mnie jawne bezprawie.
                • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:55
                  Wiem. Oraz fakt, że posiadanie niespłacanych długów i komornika w Polsce może utrudnić mi uzyskanie szwedzkiego obywatelstwa. Już niedługo.
                  • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:10
                    chicarica napisała:

                    > Wiem. Oraz fakt, że posiadanie niespłacanych długów i komornika w Polsce może u
                    > trudnić mi uzyskanie szwedzkiego obywatelstwa. Już niedługo.

                    Serio?
                    A na podstawie czego?
    • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:08
      W kredycie frankowym chodzi głównie o klauzule abuzywne. Banki przecwaniaczyły. Gdyby kurs franka utrzymał się relatywnie nisko to może by ludzie to udźwignęli. Ale się nie utrzymał, i wielu nie udźwignęło, a że klauzule abuzywne to po prostu oszustwo, bardzo dla banków zyskowne - to szacowne te instytucje będą muusiały nieuczciwie zagarnięte środki oddać.
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:17
        Czyli Twoim zdaniem oleno to tak jak z niesubordynacją w wojsku - jak przegrasz sąd wojenny i pluton egzekucyjny, jak wygrasz - to awans. To banki przecwaniaczyły, a może frankowicze przecwaniaczyli? Przecież gdyby nie CHF większość nie miałaby zdolności kredytowej.
        • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:26
          Ale napisz mi proszę czego nie rozumiesz w tej zdolności kredytowej ocenianej przez bank? Przecież ja nie przeklikałam się przez jakąś strone internetową podajac zmyślone dane, tylko poszłam do banku, przyniosłam w zębach zaświadczenie o zarobkach i bank jako instytucja oceniająca ryzyko i pożyczająca pieniądze powiedziała tak: aby udzielić pani kredytu w złotówkach zarabia pani za mało. Ale oprócz produktu pt. kredyt w złotówkach, mamy produkt pt kredyt we frankach. I na ten drugi kredyt zdolność pani ma. TO co jako konsument mam powiedzieć? że profesjonalista działający na podstawie pozwoleń państwowych się myli i ja wcale tej zdolności nie mam? jakiś zart. Jak idziesz na egzamin na prawo jazdy, przejeżdżasz cała trasę, egzaminator Ci mówi: gratuluję, zdała pani egzamin, to Ty mówisz, że nie, nie, Ty nei umiesz jeździć i proszę mi prawa jazdy nie dawać?
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:39
            No nie Moniko, te dwie sytuacje nie są porównywalne. Banki kuszą, a osoby bardzo czegoś chcące dają się skusić. Tak samo banki kuszą kartami kredytowymi, pożyczkami gotówkowymi, itp. itd. Różnica jest taka w kwocie kredytu, długości okresu kredytowania i różnych rzeczach, które się mogą zadziać, a o których doradca kredytowy nie wspomina bo jego celem jest sprzedać kredyt, a nie zniechęcać i występować w roli głosu rozsądku. Raczej porównywalna byłaby sytuacja ze sprzedającym mieszkanie z drugiej ręki, który je wypucował na błysk i zaszpachlował ubytki i nie ma obowiązku mówić ci o wadach mieszkania, które chce sprzedać. A w rok po kupieniu mieszkania pod oknami wybudowali ci autostradę. I żaden sąd się nad tobą nie zlituje tylko powie, że trzeba było plan zagospodarowania przestudiować i "widziały gały co brały"
        • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:41
          Przecwaniaczyły banki i dlatego teraz przegrywają kolejne sprawy tak przed sądami polskimi jak i przed sądami europejskimi.
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:18
        To się bierze umowę i idzie z nią do prawnika a nie potem podnosi larum podpisałem i nie rozumiałem co podpisuję - absolwent szkoły specjalnej - nie ma się czym chwalić moim zdaniem
        • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:31
          a czytałaś to co wcześniej pisałam? Bank nie zgodził się na to, żebym umowę wzieła do domu przeczytać.
          • alin9 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:44
            Tak się kończy podpisywanie bez czytania.
        • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:31
          klementyna4 napisała:

          > To się bierze umowę i idzie z nią do prawnika

          Buhahahahaha! No i co dalej? Znasz jakikolwiek bank, który chciał negocjować umowy kredytowe w CHF? Miałaś do wyboru, podpisać co Ci podsuwają, albo spier, da. lać.

          a nie potem podnosi larum podpisa
          > łem i nie rozumiałem co podpisuję
          • bib24 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:09
            ja negocjowałam umowę w złotych. i tak, udało mi się pozmieniać zapisy. bez prawnika. normalnie dało się dogadać z bankiem.
            • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 09:04
              To są drobne szczegóły, a nie sama indeksacja która była clue tego frankowego przekrętu.
              • bib24 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 10:25
                ale to się nie zgadza z tezą, że umów z bankiem nie dało się negocjować. z jednym się nie dało, inny dał mi do domu i przenegocjowaliśmy treść. i to były zmiany w paragrafach a nie w tabeli opłat. kredyt nie był na jakąś dużą kwotę a mimo to dało się.
                • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 10:31
                  Istota kredytu frankowego, czyli indeksacja była nienegocjowalna, tak jak napisał Józek. Więc bardzo proszę nie opowiadać kocopałów.
                  • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 10:38
                    Negocjować to sobie można np. procent od wcześniejszej spłaty lub cross selling typu ubezpieczenie od utraty pracy.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 14:38
                      Albo duperele, typu czy ma być karta kredytowa w pakiecie i ile będziesz płacić za ROR.
                      • bib24 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:59
                        tylko, że tu są wypowiedzi, że umowy nawet nie można było wynieść z banku. no w to to ja już akurat nie wierzę.
                      • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 16:48
                        Dokładnie, ale tak jak Riki napisał indeksacji która była głównym przekrętem bank nie zgodziłby się ruszyć. Niektórym banki też odmówiły kredytów w złotówkach, a wiadomo ludzie muszą mieć gdzie mieszkać.
        • droch Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:02
          > To się bierze umowę i idzie z nią do prawnika a nie potem podnosi larum podpisałem
          > i nie rozumiałem co podpisuję - absolwent szkoły specjalnej - nie ma się czym chwalić moim zdaniem

          Zakładam roboczo Twoją dobrą wolę: skoro sądom kilkanaście lat zajęło badanie legalności umów, to jakim cudem wynajęty za kilka stów prawnik miałby to zrobić w tydzień?
          • hungaria Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 23:36
            Znam dwie osoby, ktore byly ze swoimi umowami CHF u prawnika. Obaj prawnicy dali zielone swiatlo do podpisania uncertain Klauzule abuzywne oczywiscie byly.
            • droch Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 00:17
              Dokładnie. To jest takie sobie pitolenie, że konsultacja z prawnikiem mogła coś zmienić, z wyjątkiem salda konta prawnika.
              • brenya78 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:22
                "Dokładnie. To jest takie sobie pitolenie, że konsultacja z prawnikiem mogła coś zmienić, z wyjątkiem salda konta prawnika."

                Zgadza się. Bo banki to się tak samo tym prawnikiem klienta przejmowały, jak przejmują się teraz wyrokami sądów...
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 00:44
              Powiem Ci lepiej. Moje umowy, zarówno tę z developerem jak i tę kredytową, czytał prawnik z UOKiK. W tej z developerem wskazał parę rzeczy, w tej z bankiem nic. big_grin Kilka lat później UOKiK wskazał klauzulę z mojej umowy jako abuzywną.
              • mia_mia Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 02:22
                W urzędach najczęściej siedzą prawnicy, którzy niewiele potrafią.
      • inka754 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:18
        Ja tylko jednego nie rozumiem. Dlaczego masa ludzi nie dała się oszukać i wzięła kredyt w złotówkach. Byli mądrzejsi czy nie byli pazerni?
        • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:27
          Jaka niby masa ludzi? Kredyty zlotowkowe w okresie 2005-2008 były marginesem.
          • mizantropka Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:53
            Pozdrowienia od marginesu
          • ivaz Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 18:09
            ja wzięłam kredyt w 2008 r w PLN, za żadne skarby nie chciałam się zadłużać w żadnej walucie, oczywiściem byłam marginesem i frajerem iwielu ze mnie drwiło ówczas.
        • lauren6 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:29
          A dlaczego niektórzy kupują garnki na "promocji" za 10 tyś złotych, a inni nie?

          Nie wolno oszukiwać ludzi. Nie rozumiem osób, które obwiniają ofiarę za bycie ofiarą i solidaryzują się z oszustem. Sami macie jakieś ciągoty do bogacenia się w nielegalny sposób cudzym kosztem?
          • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:35
            Czyli jest się zwolnionym z używania własnego rozumu? Jak ktoś mi podsunie do podpisania umowę, której nie do końca rozumiem, a która zawiera "haczyki", to dobry sąd się zlituje i zasądzi mi odszkodowanie z nawiązką?
            • lauren6 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:38
              Banki to instytucje zaufania publicznego. Pomyliło ci się z jakimś cwaniakiem spod dworca.
              • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:55
                lauren6 napisała:

                > Banki to instytucje zaufania publicznego.

                Oficjalnie przestały nimi być jakieś 2 miesiące temu (uchylanie art. 485 par 3 kpc), ale to tylko potwierdzenie stanu faktycznego. Prawo zmieniło się w ten sposób, że gdy bank stwierdzi, że jesteś mu winna milion, to będzie musiał to udowodnić w normalnym procesie, opłacając koszty od pozwu itd. Do tej pory było tak, ze jak bank stwierdził, że jesteś mu winna milion, to w zasadzie (prawie) automatycznie wkraczał komornik.
                • droch Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:04
                  Od czasu zlikwidowania BTE to w zasadzie już to tak nie działało...
                  • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:39
                    droch napisał:

                    > Od czasu zlikwidowania BTE to w zasadzie już to tak nie działało...

                    Nie do końca, ponieważ nadal długi bankowe, aż do listopada 2019, były traktowane jako domyślnie istniejące. Nakazy zapłaty były wydawane taśmowo. Do dziś się zdarzają , nawet po nowelizacji.
                    • droch Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:14
                      Ale nawet od taśmowo wydanego przez Lublin nakazu zapłaty można było wnieść sprzeciw, więc trudno mówić o tym, że "(prawie) automatycznie wkraczał komornik." Wkraczał przy braku sprzeciwu domniemanego dłużnika.
                      • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:23
                        droch napisał:

                        > Ale nawet od taśmowo wydanego przez Lublin nakazu zapłaty można było wnieść sprzeciw

                        Dlatego mówię, ze "prawie".
                        Nie chodzi o e-sad, ale o nakazy zapłaty w trybie nakazowym, istniejące do listopada 2019, będące podstawą do dokonania zabezpieczenia na rachunku/majątku domniemanego dłużnika. Tylko dlatego, że bank tak powiedział.
                        To, że można było wnieść zarzuty, niczego nie zmienia. Zarzuty nie powodowały, że komornik przestał siedziec na rachunku.
                    • mysiaapysia Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:16
                      Masz na myśli nowelizację postępowania cywilnego w sprawie doręczeń? No tak - teraz pozew musi być doręczony osobiście dłużnikowi. Jeśli dłużnik nie odbierze poczty awizowanej na poczcie, to bank musi doręczyć przez komornika. A komornik też niekoniecznie zastanie dłużnika w mieszkaniu.
                      Ciekawe jak banki sobie z tym poradzą. Zresztą nie tylko banki - wszyscy wierzyciele.
                      • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:37
                        mysiaapysia napisała:

                        > Masz na myśli nowelizację postępowania cywilnego w sprawie doręczeń?

                        Nie, mam na myśli likwidację art. 485 par 3 kpc, czyli likwidację domniemania, ze bank ma rację żądając spłaty jakiegoś długu. Państwo polskie przyznało, że bank to taka inna wersja providenta - może żądac nieistniejących długów, więc lepiej nie domniemywać, że zawsze ma rację.
                        Generalnie ch.. d.. i kamieni kupa tongue_out
            • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:39
              klementyna4 napisała:

              > Czyli jest się zwolnionym z używania własnego rozumu? Jak ktoś mi podsunie do p
              > odpisania umowę, której nie do końca rozumiem, a która zawiera "haczyki", to do
              > bry sąd się zlituje i zasądzi mi odszkodowanie z nawiązką?

              a skąd te haczyki? w umie z instytucją zaufania publicznego? A feee kto by pomyślałwink
            • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:43
              Bank jest instytucją zaufania publicznego. Nie może po gangstersku rolowac klientów. Utrzymanie ładu społecznego wymaga, aby banki były pod ścisłą kontrolą państwowych organów nadzoru. Podobnie jest w sytuacjach z zakresu prawa pracy. Jeśli nieuczciwy pracodawca naruszył kodeks pracy, to sąd stanie po stronie pracownika, nawet jeśli tenże z własnej woli podpisał trefną umowę zatrudnienia.
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:49
              klementyna4 napisała:

              > Czyli jest się zwolnionym z używania własnego rozumu? Jak ktoś mi podsunie do p
              > odpisania umowę, której nie do końca rozumiem, a która zawiera "haczyki", to do
              > bry sąd się zlituje i zasądzi mi odszkodowanie z nawiązką?

              Gratulacje, dokładnie tak to działa. Polega to na tym, że przeciętny Kowalski jest żuczkiem w porównaniu z bankiem/telekomem/korporacją. Dlatego jest szczególnie chroniony. No i sąd nie zasądza "odszkodowania", tylko wystarczy, że wyeliminuje z umowy przepisy bezprawne - żuczek zadowolony, korporacja niekoniecznie. Zyskują żuczki i uczciwe korporacje, które nie stosują bezprawnych zapisów.
          • inka754 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:37
            Jasne, biedactwa oszukane, które chciały zacwaniaczyć i nie wyszło. I nie solidaryzuję się bo w 2007 brałam kredyt w złotówkach. Bo mądry człowiek wie, że kredyt bierze się w walucie w której się zarabia.
            • lauren6 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:39
              Mądry człowiek nie wspiera oszustów. Przeceniasz się.
            • droch Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:05
              Osobiście znam frankowiczów, którzy wdarli się do gabinetu dyrektora oddziału banku i grożąc pistoletem zmusili go do sporządzenia umowy wadliwej prawnie. Oh, wait...
              • maslova Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:41
                I ci biedni, zastraszeni, bezradni dyrektorzy banków potulnie sporządzali i podpisywali takie umowy 😄😄😄
        • inka754 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:32
          Jak kogoś nie stać na kredyt w złotówkach to tym bardziej go nie stać na kredyt w walucie bogatego państwa. I tak z bankami nie wygracie, a tamten wyrok dot. jednej konkretnej umowy a nie wszystkich na przestrzeni kilku lat. Zaklinacie rzeczywistość.
          • lauren6 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:36
            > I tak z bankami nie wygracie

            Bo tak pisze bankowy troll? Lol.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:15
              No, jak by to powiedzieć - akurat już nawet w trybunale europejskim wygraliśmy z bankami... Problemem jest to, że państwo z paździerza nie pomaga w wyegzekwowaniu orzeczenia, ale powoli chyba będzie musiało zacząć...
          • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:38
            prawomocnych wyroków jest już kilkanaście, nie jeden. A czemu kilkanaście a nie kilkadziesiąt czy kilkaset? Bo sprawy w sądzie ciągną się jak guma w majtach - ja pozew do sądu złożyłam 3 lata temu, nie miałam nawet jednej rozprawy.
            • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:46
              Skończy się tak samo jak z opłatami likwidacyjnymi w polisach inwestycyjnych. Wpierw gromkie szczekanie ubezpieczycieli, a potem podkulenie ogona i odgórna regulacja znosząca te opłaty.
              • lauren6 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:12
                I patrzcie państwo: poszły milionowe kary od UOKIK za niedozwolone opłaty likwidacyjne, unit linki poszły w niebyt, a jednak ceny zwykłych polis ubezpieczeniowych dla zwykłych Kowalskich nie poszły do góry.

                Tyle jeśli chodzi o straszenie przez trolliszcza, że banki sięgną do naszych kieszeni z powodu oszukanych przez siebie frankowiczów.
                • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:15
                  Otóż to!
                • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:19
                  Nic dodać, nic ująć.
                  Chociaż ja bym dodała - banki nie stracą, one nie zyskają takiej kasy jak sobie założyły.
            • alin9 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:47
              Mam nadzieję,że splacisz swoje świadome zobowiązania ,a nie wyciagniesz rączki po nie swoje.
              • monique76 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:00
                alin9 napisała:

                > Mam nadzieję,że splacisz swoje świadome zobowiązania ,a nie wyciagniesz rączki
                > po nie swoje.

                Ja akurat spłaciłam już w ratach kwotę udzielonego kredytu. A jak sąd nakaże usunięcie z mojej umowy zapisów niezgodnych z prawem, które bank sam do tej umowy wpisał (widziały gały co wpisywały? parafrazując troli bankowych) to niestety umowa nie będzie mogła być dalej wykonywana, bo w umowie nie będzie oprocentowania, a to jest niezgodne z definicją kredytu jaka jest w ustawie bankowej.
                • bib24 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 10:28
                  a liczyłaś ile by było do spłaty, jakbyś zaciągnęła ten kredyt w złotych z oprocentowaniem złotówkowym a nie frankowym? wyszło ci mniej czy więcej niż we franku?
                  • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:01
                    Ale to nie chodzi o to, ile byłoby do spłaty. W przypadku kredytu w złotych przy wcześniejszej spłacie też nie wychodzi całkowity koszt kredytu na poziomie 2-2.5x kapitału, bo odsetki są wtedy za krótszy okres.

                    Chodzi o to, że człowiek kupujący produkt bankowy o nazwie kredyt hipoteczny otrzymał produkt bankowy, który kredytem nie jest. Jak idziesz do salonu samochodowego żeby kupić renault megane a wyjeżdżasz z syrenką wbudowaną dla niepoznaki w karoserię renault megane i w domu orientujesz się co jest w środku, to masz pełne prawo domagać się sądownie i przez instytucje konsumenckie naprawienia tego oszustwa.
                    • bib24 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 14:32
                      ja to rozumiem. wiem że to były klauzule niezgodne z prawem. mnie interesuje matematyka, czysta matematyka tylko. czy jak byś miała ten sam kredyt na 20 lat w zl i spłacalna równo, tylko oprocentowanie było od złotych to którego kredytu musiałabyś oddać więcej do banku
                      - tego w pln
                      - tego w pseudo frankach?

                      ktoś to przeliczył?
                      • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:20
                        Gdzieś miałam taką symulację, zrobioną przez bank w momencie brania kredytu. Problem w tym, że ona już nie jest ważna, bo zakładała wzrost kursu o max 30%, a tak nie było. Mam te papiery w moim polskim mieszkaniu i będą stanowić ważny dokument podczas batalii sądowej.
                        Co do kosztu faktycznego - nie, nikt nie przeliczał, ale teraz nie ma to już większego znaczenia, bo akurat mam jedną z umów z takim zapisem, że cała umowa idzie w śmietnik bo jest nieważna i nie będzie mogła być realizowana.
                      • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:21
                        bib24 napisała:


                        > ktoś to przeliczył?

                        To zalezy od czasu, w którym się brało. Dla tych co brali w 2008 oczywiście bardziej opłacałby się normalny złotówkowy. Niemniej każdemu by się opłacał, bo nie ma elementu ryzyka. W sejmie był projekt strony społecznej, właśnie "zamieniający" kredyty frankowe na takie, jakby od poczatku były złotówkowe z wiborem. Oczywiście projekt ustawy został olany przez rząd.
                        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:28
                          To akurat był całkiem sensowny projekt, pozwalający bankom na uzyskanie uczciwego zysku na uczciwie skonstruowanym kredycie, a ludziom na normalne, uczciwe spłacanie kredytu, bo tu nikt nie chciał dostać nic za darmo. Banków wtedy takie rozwiązanie nie interesowało, bo były zainteresowane łupieniem obywateli. Teraz lont przy bankowych d.pskach zrobił się znacznie krótszy.
            • 35wcieniu Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:59
              I właśnie to świadczy o tym że szanse na wygraną pojedynczych ludzi są delikatnie mówiąc żadne.
              Kilkanaście wyroków na ile frankowiczów w Polsce? Z kilkaset tysięcy?
              Nawet jeżeli oszukana czuje się połowa, albo jedna trzecia to i tak to są sprawy, które na poziomie jednostek będą się ciągnęły pewnie dłużej niż wielu z tych ludzi zostało życia. To już bardziej prawdopodobne że za X lat zmienią się rządy i wtedy ktoś jednak podejmie jakieś działania w tym temacie.
              • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:03
                Zarówno jedna, jak i druga strona sceny politycznej miała już okazję się wykazać i obie nic w tej kwestii nie zrobiły. Uderza zwłaszcza hipokryzja PiSu, który obiecywał frankowiczom że się tym zajmie, a następnie zrobił premierem bankstera umoczonego w te przekręty.
                • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:08
                  chicarica napisała:

                  > Uderza zwłaszcza hipokryzja PiSu, który
                  > obiecywał frankowiczom że się tym zajmie, a następnie zrobił premierem bankste
                  > ra umoczonego w te przekręty.

                  Tu się oczywiście zgodze.
        • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 19:52
          Zależy kto kiedy brał.
          Pewnie dziś mało kto pamięta, że niewiele czasu przed całym frankowym boomem kredyty były w związku z inflacją oprocentowane na tak dzikich stopach, że nie-milioner musiałby być straceńczo odważny, aby ufać, że pracodawca będzie systematycznie podnosił mu pensje tak, by szła łeb-w-łeb z inflacją. 20% rocznie, na przykład. Więc im wcześniej, tym bardziej stabilnie oprocentowane kredyty wydawały się bezpieczniejsze. Po drugie, inaczej liczono kredytową wydolność w pln i chf. Część ludzi miała wybór - dostępne dla nich były i takie i takie kredyty, a część mogła wziąć tylko franki lub zrezygnować. Jednocześnie ceny mieszkań rosły.
          • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:04
            Oraz przede wszystkim Polska już za chwileczkę, już za momencik miała wprowadzić euro, a frank związany był z euro.
            • sol_13 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 18:21
              No wiec właśnie.. Bralam kredyt w 2009, pamiętam jak mnie namawiano na eur, bo przecież juz za chwilkę bedziemy w eur zarabiać...
        • leanne_paul_piper Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:39
          inka754 napisał(a):

          > Ja tylko jednego nie rozumiem. Dlaczego masa ludzi nie dała się oszukać i wzięł
          > a kredyt w złotówkach. Byli mądrzejsi czy nie byli pazerni?

          Nie byli pazerni, potrafili liczyć i kalkulować, do tego wiedzieli co to ryzyko kursowe, bo banki wymagały podpisania stosownego dokumentu już na etapie składania wniosku o kredyt. To naprawdę nie była wiedza tajemna.
          Do tego jeszcze przez 3 lata, czyli do roku 2011 wysłuchiwali, jakimi to są frajerami i głupkami, że wzięli PLNy.
          Za to później wahadło się odwróciło i frankowicze poczęli lamentować i ujadać na PLNowców, jak to ci życia nie znają. Bo nie zna życia ten, kto nie ma kredytu we franku - jak to kiedyś stwierdziła moja urocza koleżanka.
          To ja sobie pozostanę z tą nieznajomością życia.
          Podpisana - szczęśliwa posiadaczka kredytu w PLNach od lat prawie 12.
          • brenya78 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:45
            "bo banki wymagały podpisania stosownego dokumentu już na etapie składania wniosku o kredyt."

            Nie wymagały, wręcz przedstawiały "analizy" pokazujące że takiego ryzyka absolutnie nie ma...
            • leanne_paul_piper Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:55
              No ja ubiegałam się o kredyt w banku, nie w warzywniaku. I owszem, podpisywałam. Inaczej wniosek nie byłby przyjęty.
              • brenya78 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:58
                "No ja ubiegałam się o kredyt w banku, nie w warzywniaku. I owszem, podpisywałam."

                W którym roku to było?

                Sprawa powinna być prosta. Bank powinien każdemu frankowiczowi w sądzie przedstawić dowód, że tenże został poinformowany o ryzyku walutowym i pod tym się podpisał. Nie było informacji? - sprawa dla frankowicza wygrana.
                • droch Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:17
                  I niech jeszcze przy tej okazji bank pokaże dowód, że poinformował kredytobiorcę, jak będzie wyznaczany kurs waluty (a zatem jak zostanie ustalona wysokość zobowiązania). Tylko, że z tym to akurat bank będzie mieć duży problem.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 14:47
          Eeee, należeli do tych kilku %, którzy mieli dochody (=zdolność kredytową) na tyle wysokie, że nie dało im się tak łatwo wmówić, że na złotówki nie mają zdolności?

          Na przykład ja. Miałam wtedy szczęście, bo wtedy zarabiałam w korpo sporo kasy, a jak się ma dochody rzędu kilku średnich krajowych, to możesz powiedzieć bankowi "zaraz, zaraz, jestem w 2% najbogatszych obywateli w tym kraju i nie mam zdolności na kredyt w walucie mojego kraju, czy wy och...aliście?"

          Natomiast jak zarabiasz poniżej średniej krajowej, to jakby niekoniecznie masz taką pozycję negocjacyjną.
    • brenya78 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 20:37
      Nic nie rozumiesz. W kredytach frankowych nie chodzi o odsetki, bo z takimi każdy się liczył (na tym polega kredyt, że płaci się odsetki). W kredytach frankowych chodzi o to, że wielu ludzi brało kredyt frankowy bo pracownicy banku masowo KŁAMALI (instytucja zaufania społecznego...) mówiąc że frank NIGDY nie wzrośnie, bo to stabilna walutą jest. Oraz KLAMALI, że to NAJBEZPIECZNIEJSZA waluta. A frank wziął i wzrósł. Teraz POZOSTALA kwota do spłaty, przeliczona po wysokim kursie, często przewyższa początkowa kwotę kredytu, pomimo spłaty np. połowy kredytu i odsetek.

      Kredyt frankowy to podobny przekręt co cudowne garnki, czy koce leczące wszelkie choroby, skoki i Amber gold. Nie wierzę, że istnieje jeszcze ktokolwiek kto nie kuma tego.
      • klementyna4 Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 21:01
        Podsumowanie
        Dziękuję za wszystkie wyjaśnienia. O ile początkowe nie były przekonujące to końcowe tak, rozumiem teraz wszystko i przyznaję rację frankowiczom. Przekonały mnie argumenty oleny. Przez ponad 20 lat ceny nieruchomości ciągle tylko rosły, a zinstytucjonalizowany rynek najmu w Polsce praktycznie nie istnieje. Oznacza to, że właściciel może w każdej chwili kazać ci się wynosić za 30 dni.
        • mia_mia Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 03.01.20, 23:44
          Często to właściciel mieszkania jest na przegranej pozycji i latami musi tolerować niepłacących lokatorów.
    • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 09:01
      Patrzcie jaki wysyp trolli bankowych tutaj www.money.pl/banki/frankowicze-kontra-bank-wyrok-korzystny-dla-panstwa-dziubakow-6463644192892545a.html
      Robią z Dziubaków złodziei i cwaniaków.
      • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 09:21
        Ataku trolli CD
        next.gazeta.pl/next/7,151003,25266059,tsue-zadecydowalo-na-korzysc-frankowiczow-kim-sa-panstwo-dziubakowie.html

        m.bankier.pl/wiadomosc/Sad-uznal-umowe-kredytowa-panstwa-Dziubakow-za-niewazna-7798546.html
      • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 09:36
        Co jest potrójnie sk...syńskie. Nie wierzę bowiem za grosz w to, że paręset tysięcy ludzi zauważyło, zrozumiało i prawidłowo oceniło abuzywność klauzuli, a następnie podjęło ryzyko ogromnej inwestycji w nadziei, że a) ceny mieszkań będą rosły, b)kurs franka będzie rósł, a c)rząd i/lub sądy pogonią banki i banki wykaszlą nieprawne zyski.
        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:13
          Też tak uważam. Retoryką trolli jest, że cwaniaczki frankowicze zrobili sobie inwestycje milionowe i myśleli, że wycyckali system, na czym się wzbogacą. Podczas gdy tak naprawdę przytłaczająca większość ludzi kupiła mieszkania tak po prostu, żeby mieć dach nad głową, bo - hello! - muszą gdzieś mieszkać, mieszkań po babci nie odziedziczyli, a faktyczny rynek wynajmu w Polsce NIE ISTNIEJE więc życie latami na wynajętym i prowadzenie na tej podstawie jakiegokolwiek ustabilizowanego życia i zakładanie rodziny jest praktycznie niemożliwe. Do tego machina propagandowa banków nastawiona na wkręcenie ludzi w ten bubel prawny była tak potężna, że nabierali się nawet sami pracownicy banków oraz ekonomiści tacy jak np. Petru. Mało tego, sami posłowie PiS na przykład lobbowali żeby pozostawić jednak możliwość brania takich kredytów gdy KNF chciało to ukrócić. Podobnie było z opcjami walutowymi: wkręcali się w to ludzie kierujący poważnymi firmami, więc to nie jest tak że zwykły Kowalski mógł ten przekręt wywęszyć.
          • 35wcieniu Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:28
            " Podczas gdy tak naprawdę przytłaczająca większość ludzi kupiła mieszkania tak po prostu, żeby mieć dach nad głową"

            Z tym bym się tak nie rozpędzała, bo wielokrotnie przy każdej mozliwej okazji i analizie było mówione że ludzie brali kredyty dużo wyższe we frankach niż wzięliby w złotówkach. Ot, mogą, to wezmą więcej, kto im zabroni. Chociażby ci z artykułu. 400 tysięcy. W 2008 roku. 400 tysięcy w 2008 roku to nie była kasa "na mieszkanko bo nie mam gdzie żyć". Ba, 12 lat później nadal nie jest to mało.
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:49
              35wcieniu napisał(a):

              > ludzie brali kredyty dużo wyższe we frankach niż wzię
              > liby w złotówkach.

              Po to własnie bankster stworzył produkt pod nazwą "kredyt we frankach" - aby sztucznie zawyżyć zdolność kredytową i aby móc na tym kosić więcej kasy.

              > 400 tysięcy w 2008 roku

              Do tego na 40 lat. No i co z tego. Może planowali i tak wcześniej spłacić, a wzięli na 40 na wszelki wypadek.
              Zresztą to bez znaczenia - prawo chroni każdego, a nie tylko biednych, uczciwych żuczków. Cwaniacy czy idioci też są chronieni.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 11:59
              Przez kogo było mówione? Bo duża część publikacji w mediach na temat kredytów frankowych reprezentuje w bardziej lub mniej zawoalowany sposób retorykę banków. Akurat brałam kredyt w końcówce 2006 roku, więc dość dobrze pamiętam ceny mieszkań z tamtego okresu. Moje developerskie 70 metrów na zwykłym, w miarę nowym osiedlu na obrzeżach Gdańska kosztowało 280 tys. ale już pół roku później ten sam developer sprzedawał je w blokach obok właśnie za 400 tys. z hakiem i dalej się sprzedawały (w sensie, takie same mieszkania). W tym samym czasie kolega z pracy kupował trochę bliżej centrum (nadal nie w centrum! tylko na zwykłym osiedlu) i płacił właśnie jakieś 400 tys. za niecałe 50 m, więc jakkolwiek moje 70 m można nazwać luksusem przestrzennym, to jego 50 m zdecydowanie już nie. Dolicz do tego koszt wykończenia (w moim przypadku jakieś 70 tys.) na które ja akurat żadnego kredytu nie brałam, ale banki udzielały na zasadzie "przecież wartość mieszkania dzięki wykończeniu wzrośnie, więc można dać" i 400 tys. to wydaje się raczej skromna kwota na zakup mieszkania w dużym mieście w tym czasie. I kupowali to zwykli ludzie, tak po prostu żeby mieszkać.
            • hungaria Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 12:08
              A z jakiego oni sa miasta? 2008 to byl szczyt banki, ceny osiagaly niebotyczne poziomy i ciagle rosly. W warszawie 400 tys w tamtym czasie starczalo na max 50 m kw w dzielnicach sensownych. Taniej bylo tylko na Bialolece i podobnych zadupiach.
            • wapaha Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:40
              brali kredyty dużo wyższe we frankach niż wzięliby w złotówkach. Ot, mogą, to wezmą więcej, kto im zabroni.

              Jakie brali jakie brali ? To warzywniak na rynku że biorę sobie większą dynię ??
              • 35wcieniu Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 20:00
                No w sumie tak big_grin , nawet na tym forum forumki pisały jak to wyglądało. Szły po kredyt złotówkowy na 150 tys - "brak zdolności, ale mamy świetną wiadomość, we frankach zdolność na 270". Kto odmówił, ten odmówił. Kto dał się namówić, to brał.
                Jakiekolwiek zestawienie wysokości kredytów, które ludzie wtedy brali jasno pokazuje że przeciętnie ludzie brali kredyty wyższe we frankach niż w złotówkach.
          • dyzurny_troll_forum Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:05
            chicarica napisała:

            > Też tak uważam. Retoryką trolli jest, że cwaniaczki frankowicze zrobili sobie i
            > nwestycje milionowe i myśleli, że wycyckali system, na czym się wzbogacą. Podcz
            > as gdy tak naprawdę przytłaczająca większość ludzi kupiła mieszkania tak po pro
            > stu, żeby mieć dach nad głową, bo - hello! - muszą gdzieś mieszkać, mieszkań po
            > babci nie odziedziczyli,

            Tak! Mieszkanie prawem a nie towarem

            Każdy młody Polak zasługuje na mieszkanie za darmo na swój życiowy start

            Już w wkrótce komuniści z Razem uruchomią 2564 program budowy przez państwo tanich mieszkań....
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:25
              Nikt nie mówi o mieszkaniu za darmo, ale tak, każdy w naszym klimacie zasługuje na dach nad głową, bo na zewnątrz przeżyć się nie da. Wyobraź sobie, że ja na przykład mieszkam w kraju, w którym prawo do dachu nad głową uważa się za prawo przysługujące każdemu człowiekowi - nie za darmo, oczywiście, bo trzeba płacić czynsz i wszelkie spóźnienia i brak opłat są egzekwowane bezlitośnie, ale jednocześnie prawo jest skonstruowane tak, że na mieszkaniu jako na podstawowej potrzebie nie da się za bardzo bogacić ani czerpać korzyści z braku dachu nad głową innych. Taki to właśnie mamy komunizm. Ja rozumiem, niepojęte dla polskiego czciciela dzikiego kapitalizmu w wersji dziewiętnastowiecznej.
              • mooi Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 15:45
                no to., kulson, zdecyduj sie kobito.
                Bo raz piszesz, cytuje
                "Ja jako frankowiczka od Ciebie nic nie chcę, życzę sobie natomiast, by państwo którego jeszcze jestem obywatelem, wymusiło na bankach stosowanie obowiązującego prawa"
                a teraz piszesz
                " ja na przykład mieszkam w kraju, w którym prawo do dachu nad głową uważa się za prawo przysługujące każdemu człowiekowi
                Wnioskuje, że w polszcze wzięłaś kredyt frankowy, kupilaś chałupe pod wynajem a mieszkasz sobie "w cywilizowanym kraju", gdzie masz "prawa" i teraz jeszcze rąbiesz nas na swój kredyt, na ktorym i tak chcialaś zarabic ale przecwaniaczyłaś (zdarza się...).
                Potwierdza to tylko moja opinie, z wszystkich znanych mi przypadkow frankowiczów, że kredyt frankowy wzieli cwaniacy, z dobrymi/doskonałymi dochodami, którzy DOSKONALE wiedzieli o co w nim (kredycie) chodzi ale liczyli, że uda im sie go spłacić w formie lepszej niz te bidole polaczki, ktorzy nie widzą "jak sie zarabia". Przeliczyli sie.
                A że nadarzyła się okazja udupienia bankow (bo atmosfera sprzyjajaca) i przerzucenia swojej odpowiedzialnosci na całe społeczeństwo no to znowu cwaniakują...
                ps. a w każdym kraju na zachod od Polski to mieszkanie sobie możesz wynajac. NIE MA obowiazku jego zakupu a jesli ktos jest biedny to sa instytucje socjalne. Dzis wiekszosc Polakow ma zwiazki z cywilizowanymi państwami wiec nie musisz wciskac ciemnoty.
                • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 16:35
                  To co piszesz potwierdza natomiast moją opinię że osądzasz nie wiedząc.

                  Po pierwsze, ja kupiłam mieszkanie w którym mieszkałam. Na chwilę obecną nie wynajmuję go, stoi sobie puste od czasu kiedy wyjechałam. CIEBIE/ WAS na nic nie rąbię, zapewniam Cię, to raczej państwo polskie, czyli WY, do niedawna rąbało mnie, na przykład okradając mnie z moich składek emerytalnych, które przez prawie 20 lat uczciwie tam płaciłam, a z których nie dostanę nic. Rąbiecie mnie też WY, na Waszych niższych opłatach bankowych, związanych z faktem, że bank tyle zarabia na moim kredycie, że Wam może dawać darmowe konta i bogini wie co jeszcze.

                  Natomiast gdy tylko pojawi się okazja, to oczywiście wystąpię o swoje prawa związane z kredytem frankowym, mam też doskonale wywalone na to, co w związku z tym stanie się z polskim systemem bankowym i na co pójdą podatki polskiego podatnika. Przez 20 lat płaciłam tam podatki, więc jeśli część z tych pieniędzy pójdzie na odkręcenie przekrętu frankowego, to nie będzie mi żal. WAS też nie będzie mi żal, tak jak Wam nie jest żal mnie.

                  Bardzo mi się natomiast podoba, jak pięknie poddajesz się napuszczaniu na frankowiczów. M. in. dlatego wyjechałam z Polski. Dlatego, że Polak to za przeproszeniem taka k... która bliźniemu za wyimaginowane 5 zł gotowa oczy wydrapać i żadnej solidarności w niej nie ma. Bez pozdrowień, za to z przeprosinami dla wszystkich normalnych, zdrowo myślących Polaków, nie poddających się durnej propagandzie. To nie o Was te słowa.
                  • mooi Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 19:38
                    jest przynajmniej nadzieja, ze dowiesz się, polaczko, iz zmiana kursu waluty ma wplyw na wszystko co cie otacza. Ceny, kredyty.
                    A podatki i skladki do ZUSu to placilam dłużej niz ty. Kotku.
                  • dyzurny_troll_forum Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 20:06
                    chicarica napisała:

                    > Dlatego, że Polak to za przeprosze
                    > niem taka k... która bliźniemu za wyimaginowane 5 zł gotowa oczy wydrapać i żad
                    > nej solidarności w niej nie ma.

                    Dokładnie, brały k...wy kredyty w CHF na kosmiczne kwoty i wywindowały ceny mieszkań kosmos. Żadna k...wa jedna z drugą k...wą nie pomyślała o konsekwencjach, o solidarności, tylko byle dla siebie!
                  • starczy_tego Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 01:24
                    Już nie dramatyzuj, z pracy na helpdesku w gdańskiej korpo za wiele tych składek nie poplacilas, żeby każdy Ci się teraz miał w pas kłaniać tongue_out a co do składek emerytalnych to przypominam, ze to co placilas szło na Twoich rodziców/dziadków, czy mam rozrysować jak to działa?
                    • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 10:24
                      Cieszę się że posiadasz tak szczegółową kronikę mojej kariery zawodowej, umknęło ci natomiast, że faktycznie całość tej pracy w supporcie to 3 lata, z czego na faktycznym helpdesku byłam niecały rok, reszta już na stanowiskach specjalistycznych smile Ale cieszę się, że poświęcasz taką uwagę mojej skromnej osobie że aż tyle pamiętasz, niestety nie mogę odwdzięczyć się tym samym wink

                      Proponuję natomiast, byś zamiast wyliczać z czyich pieniędzy frankowicze wywalczą to co wywalczą, skupiła się może na tym, że zdecydowanie bardziej bezpośrednio z kieszeni frankowiczów, bo z podatków, idą na przykład takie cuda jak dofinansowanie do kredytu Rodzina na swoim. Tu jakoś nikt się nie burzy że się kredyciarze bogacą na jego pieniądzach, co? big_grin
                      • starczy_tego Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 11:31
                        Spokojnie, po prostu mam dobra pamięć, a jesteś jedna z bardziej wyrazistych osób na forum, teczek nie robię wink jest wiele absurdów, z którymi się nie zgadzam, wątków by nie starczyło wink z rodziny na swoim tez oczywiście nie skorzystałam. To już chyba na szczęście upadło z tego co kojarzę.
                        • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 11:38
                          Było potem zastąpione przez MdM, z którego ja skorzystałem. Jednak chyba jeszcze nie tak dawno dużo ludzi pobierało ostatnie dopłaty z rodziny na swoim.
                        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 12:18
                          Ale sporo osób skorzystało i dopłaty do tych kredytów nadal funkcjonują, wiem bo mam w swoim otoczeniu ludzi, którzy z tego skorzystali. Zadziwia mnie natomiast, że jest w narodzie taka wściekłość na frankowiczów, którzy POTENCJALNIE (bo na razie jeszcze to nie nastąpiło) przyczynią się do podniesienia opłat bankowych, a jakoś nikt nawet nie wspomniał o tych, którzy TERAZ I KONKRETNIE ciągną z budżetu bezpośrednio, w postaci dopłat do odsetek. Co tylko pokazuje, jak bardzo lud ma zryty beret bankową propagandą.
    • anorektycznazdzira Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 18:52
      Nie wiem, bo liczysz "na pałę", na dodatek nie uwzględniając zmian kursowych i ubywania kapitału.
      Powiem jedno:
      ja mam kredyt złotowy i jest ok, aczkolwiek 10 lat temu jak piździory wywindowały stopy % to przez 2 lata miałam ratę o ponad połowę wyższą niż kiedy brałam kredyt (teraz mam trochę niższą). Nikt nie ronił łez.
      Jednocześnie mój brat ma kredyt we frankach- spłaca i twierdzi, że różnica w oprocentowaniu jest tak drastyczna (związana z różnicą WIBOR/LIBOR, to drugie chyba obecnie ujemne!), że i tak mu się opłaca. Problem by miał, gdyby chciał nagle spłacić bo np. chce pilnie sprzedać nieruchomość. Wtedy kapitał kredytu to masakra. Jednak jak chodzi o raty, to oprocentowanie jest super nawet po wzrostach kursów.
      Także tego.
      • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 22:43
        Akurat się zgodzę, jeśli chodzi o to, że do tej pory bardziej się opłaca, w sensie że do tej pory frankowicze (nie wszyscy, ale część) wyszli finansowo na tym kredycie lepiej niż na złotowym. Jestem jedną z takich osób.

        Jest to jednak taka radość, jak radość ze schudnięcia bo się ma raka. Fajnie jest schudnąć, na razie jest ok, ale jednak mieć raka a nie mieć to wiadomo co lepsze i raczej nikt nie będzie się zastanawiał czy leczyć raka w takim wypadku. No więc ja się chcę raka pozbyć, nawet jeśli chwilowo mam dzięki rakowi kilka kg mniej na liczniku. Mam nadzieję że pomogłam zrozumieć.
      • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 22:59
        anorektycznazdzira napisała:

        > Jednocześnie mój brat ma kredyt we frankach- spłaca i twierdzi, że różnica w op
        > rocentowaniu jest tak drastyczna (związana z różnicą WIBOR/LIBOR, to drugie ch
        > yba obecnie ujemne!), że i tak mu się opłaca.

        No chyba niekoniecznie. Kurs franka jest na tyle wysoki, że nawet oprocentowanie kredytu rzędu 0,5 % - 0,7 % (tyle zwykle wychodzi po uwzględnieniu ujemnej stopy procentowej na CHF) daje dziś ratę wyższą niż rata złotówkowa liczona od pierwotnej sumy kredytu w PLN.

        > Jednak jak chodzi o raty, to oprocentowanie jest super nawet po wzrosta
        > ch kursów.
        > Także tego.

        Rata nie jest super. Jedyne co można uznać za jakiś tam zysk, to fakt że z uwagi na śladowe odsetki bardzo szybko zmniejsza się kwota kapitału w CHF do spłaty. Podkreślam dla niekumatych - kwota wyrażona we franku, a nie w zlotówkach. Na dziś, przy wysokim kursie franka, nie ma to praktycznego znaczenia, ale gdyby kiedyś kurs CHF spadł do dawnej wysokości, no to można by odtrąbić sukces.
        • droch Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 04.01.20, 23:45
          > Jedyne co można uznać za jakiś tam zysk, to fakt że z uwagi na śladowe odsetki bardzo szybko
          > zmniejsza się kwota kapitału w CHF do spłaty.

          Nawet to nie. Dla rat malejących kapitał wyrażony w "CHF" jest spłacany w tym samym tempie. Dla rat stałych po zmianie oprocentowania zmniejsza się wysokość raty, bo długość okresu kredytowania wcale nie ulega skróceniu...
        • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 10:31
          To pierwsze to akurat zależy od tego, kiedy kredyt był brany. Jak na samej górce, kiedy frank był po 2 zł, to pewnie jest niekorzystny. Jak nie na samej górce, to może nadal być korzystny.

          To drugie akurat nie do końca. Przy ratach równych to i tak jest ta sama kwota we frankach. Odsetki są niskie więc rata nie idzie w górę aż tak bardzo, ale kapitał do spłaty zmniejsza się w takim tempie jak było założone w harmonogramie spłat.

          Kurs franka natomiast do dawnej wysokości nie spadnie, ponieważ był zaniżony poprzez manipulacje z powodu planów zrobienia przekrętu frankowego.
          • asia.sthm Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 10:49
            Chicarica, medal ci sie nalezy za udzial w tym watku i cierpliwe tlumaczenie. Skorzystalam z okazjii i wreszcie zrozumialam rozmiar tego, popartego przez panstwo przekretu i pojelam o co walcza frankowicze. (potrzymam im kciuki, a tobie z wdziecznosci najmocniej).
            Jak mi jeszcze ktos jeszcze raz powie/napisze ze frankowicze chca umorzenia kredytu a nie uniewaznienia bezprawnej umowy, to psami ich poszczuje.

            I pojecia nie mialam ze banki wypuszczaja tabuny trolii w obronie swojej freputacji. Kto by pomyslal, ze na trollach wiarygodnosc i honor stoi. Kabaret niech sie schowa.
            • 35wcieniu Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 10:53
              "Jak mi jeszcze ktos jeszcze raz powie/napisze ze frankowicze chca umorzenia kredytu"

              A ktoś kiedykolwiek tak twierdził? Jakim niesamowitym optymistą trzeba by było być żeby twierdzić że coś takiego w ogóle jest możliwe. Ot, cyk, umorzenie, po sprawie i płacić nie trzeba big_grin Lol. Serio ktoś to gdzieś twierdził?
              A co do trolli nie bylabym pewna - wiadomo, są i one, pewnie tu tez ale mam powygaszanych, ale jest też dużo osób, które po prostu, najzwyczajniej w świecie mają inne zdanie.
              • asia.sthm Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 11:08
                > Serio ktoś to gdzieś twierdził?

                Autorka watku kilka razy celowo mieszala te dwa wyrazenia by propagande siac ....i jeszcze pare nickow.
                Celowe struganie wariata w niecnym celu.
                • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 12:41
                  Nie tyle celowo mieszała, co sugerowała, że frankowicze domagają się umorzenia kredytów. Co oczywiście jest wierutnym kłamstwem, przy unieważnieniu umowy dochodzi do zwrotu świadczeń wzajemnych, bank dochodzi od kredytobiorcy zwrotu udzielonych środków, a jednocześnie wszystko co frankowicz do tej pory wpłacił - ubezpieczenia, prowizje, raty kapitałowe i odsetkowe - zaliczone zostaje na poczet tego zwrotu. W moim przypadku przy unieważnieniu umowy wyciągam z kieszeni brakującą resztę, daję bankowi i niech spier....lają, bo ja swoje zobowiązania płacę zawsze, co do grosza, nawet jak komuś jestem winna 2 zł za bułkę.

                  Istnieją interpretacje, moim zdaniem dość daleko idące, że w przypadku unieważnienia bank nie będzie w stanie łatwo odzyskać kwoty udzielonego kapitału ponieważ dla większości kredytów frankowych upłynął już taki czas od udzielenia, że następuje przedawnienie roszczeń. Jest to wg mnie bardzo daleko idąca interpretacja, ja sama raczej bym się nią nie posłużyła, z czystej przyzwoitości: przecież "wzięłam" te pieniądze, więc oddam, nieważne ile lat upłynęło. Tym niemniej, banki tego też się boją, bo od osoby prywatnej można się domagać wstecz o 3 lata.

                  Wściekły trolling ze strony banków pojawia się przy każdym korzystnym dla kredytobiorców orzeczeniu, a w tej chwili po orzeczeniu TSUE lont przy bankowej d... zrobił się naprawdę krótki i chodzi o to, żeby jak najwięcej osób zastraszyć i zniechęcić do dochodzenia swoich praw. Ostatnio na przykład wrzucono temat, że banki będą mogły dochodzić od kredytobiorców którzy sobie wywalczą unieważnienie, zapłaty za bezumowne korzystanie z kapitału. Prawnicy natomiast wypowiadają się, że tego się nie należy obawiać bo jest to bzdura, natomiast samo pojawianie się takich pogróżek w retoryce trolli jest sygnałem, że banki się naprawdę boją. I dobrze, niech się boją, kredytobiorcy też się bali, a parę osób tarapaty z frankami kosztowały wręcz życie. Za ten przekręt banksterzy powinni zapłacić latami w pierdlu, choć szczerze wątpię by do tego doszło.
              • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 12:20
                A chociażby i w tym wątku. Do tej pory nie uzyskałam odpowiedzi od założycielki wątku, czy rozumie różnicę między umorzeniem kredytu a unieważnieniem umowy kredytowej i zwrotem wzajemnych świadczeń pomiędzy bankiem i kredytobiorcą.
                Oczywiście zakładam, że jest to troll rozkręcający g.wnoburzę.
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 12:27
              Cierpliwości to mi akurat brakuje, co zresztą wyraziłam w paru mocnych słowach, ale dziękuję. Tak dla wyjaśnienia: ja w takich wątkach nie piszę po to, żeby trollowi udowodnić, bo troll dalej będzie bić w ten sam bębenek, taka jego rola. Piszę natomiast po to, żeby pozostawić słowo komentarza dla innych i zasiać ziarno wątpliwości. Czasy są takie, że już podobno większość internetowych dyskusji to kopanie się z trollami, ale to z kolei powoduje, że reszta zwykłej ludności która to czyta i nie zna dogłębnie tematu, łapie się na trollowską retorykę.

              Istnienie trolli bankowych jest praktycznie faktem, są ludzie którzy sami się przyznali że wykonywali taką pracę na zlecenie banku, zresztą to było widać na forach dyskusyjnych i portalach: pojawiały się osoby prezentujące stanowisko banku, straszące konsekwencjami itp. a zwykli ludzie którzy to czytali, myśleli że taka jest "opinia w narodzie", co jest nieprawdą. Istnienie trollingu w ogóle, w tym politycznego, też jest faktem. Sama mam zresztą w swoim otoczeniu przypadek kogoś, kto najprawdopodobniej jako taki troll pracował, a wnioskuje stąd, że ze swoich powiedzmy "hakierskich" wink źródeł wiem, że ta osoba miała wiele kont oraz konsultowała się ze mną w sprawie umów o dzieło na "pracę w internecie" na zlecenie polskiej firmy, a potem dłuuugo miała zablokowane konto na fejsie. Oczywiście za niewinność wink To tak na marginesie.
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 14:05
              asia.sthm napisała:


              > I pojecia nie mialam ze banki wypuszczaja tabuny trolii w obronie swojej frepu
              > tacji. Kto by pomyslal, ze na trollach wiarygodnosc i honor stoi. Kabaret niech
              > sie schowa.

              Moze pomoże ci zrozumieć, ze niektóre tzw "teorie spiskowe" mają potwierdzenie w rzeczywistości.
              Trolling bankowy ma się dobrze od co najmniej 5 lat, a w zasadzie jego szczyt przypada na okolice czarnego czwartku w 2015 r. Na gazecie pl. pod każdym artykułem o frankowiczach w godzinę przybywało kilkaset postów w stylu "widziały gały co brały". Potem robiło się ankietę wśród "szarych Kowalskich" i wychodziło, ze są absolutnie przeciwni ustawie frankowej, bo frankowicze to cwaniacy. Ba, same sądy uważają, ze niektóre przepisy prawa wylatują (w uproszczeniu mówiąc), bo są "niesprawiedliwe" dla złotówkowiczów. Tak też uważa sąd od Dziubaków, dlatego umowę unieważnił, a nie zamienił na złotową z liborem.
              Pokłosie czarnego PR ma zatem wpływ nie tylko na opinię publiczną, ale też same sądy. Ten czarny PR nie sprowadza się tylko do samego trollingu, ale przede wszystkim do opłacania dziennikarzy i prawników, którzy w manipulujący lub wrecz całkowicie kłamliwy sposób przedstawiają sprawę franków.
              Tak właśnie działają korporacje - propaganda i jeszcze raz propaganda, plus opłacanie żołnierzy (dziennikarzy, naukowców).
          • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 12:09
            "Kurs franka natomiast do dawnej wysokości nie spadnie, ponieważ był zaniżony poprzez manipulacje z powodu planów zrobienia przekrętu frankowego"

            Nie. Kurs był długo niski, bo Szwajcaria chciała go tak z uwagi na swoją gospodarkę utrzymać. W pewnym momencie zrezygnowała. (Coś jak odwrotność głupiej niegdysiejszej decyzji banku UK o utrzymywaniu wysokiego kursu funta pamiętanej na forum przez nienawistników Sorosa). Banki mogły byc może spekulować w oparciu o przewidywania, że rząd Szwajcarii się podda, tego naturalnie nie wiem, ale twardej wiedzy mieć nie mogły. Łgały zapewniając ludzi o niezmienności niskiego kursu franka (tego bowiem wiedzieć też naturalnie nie mogły).
            • chicarica Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 12:29
              Źle to może ujęłam. Chodziło bardziej o kurs złotówki, co przy okazji przekrętu frankowego poruszono. Chodziło o to, że bank JP Morgan grając na zakładach o kursy walut, położył w pewnym momencie kurs złotówki, co przyczyniło się do kłopotów frankowiczów.
              • olena.s Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 14:03
                JP Morgan nie udzielał w Polsce kredytów hipotecznych.
                Kiedy twoja waluta tanieje, zarabiają eksporterzy. Kiedy drożeje - korzysta import.
                Frank był jedną z bezpiecznych przystani na niespokojne czasy, ale czasy są zmienne. Latami bank szwajcarii trzymał kurs franka w ryzach - skupował zagraniczne waluty kiedy presja była zbyt duża, związał kursem minimalnym franka z Euro i obniżał stopy redyskontowe (żeby nie opłacały się lokaty). .
                Co mówili pośrednicy na przykład w momencie historycznego minimum kursu, czyli w lipcu 2008?
                "„Przyszłość posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich rysuje się jednak w różowych barwach. Część ekonomistów uważa, że umacnianie się złotego szybko się nie skończy, a w perspektywie roku czy dwóch lat zobaczymy kurs franka szwajcarskiego na poziomie 1,8 zł, co oznacza jeszcze większy spadek poziomu zadłużenia. Wydaje się więc, że z zamianą kredytu na złote czy jego wcześniejszą spłatą można się jeszcze trochę wstrzymać i poczekać, aż kurs franka szwajcarskiego będzie jeszcze niższy” .
                Ale to był już kryzys po upadku Lehman Brothers. Tak przypomina to bankier.pl:
                "Pół roku później frank szwajcarski kosztował 3,33 zł, a świat przeżywał apogeum recesji po eskalacji globalnego kryzysu finansowego. Dziś taki kurs jest marzeniem wielu „frankowców”. Wtedy był najgorszym z sennych koszmarów. Kolejne uderzenie nastąpiło latem 2011 roku, gdy strefa euro stanęła na krawędzi rozpadu. Kapitał uciekał do „bezpiecznych” przystani – czyli m.in. do franka szwajcarskiego. Wtedy to po raz pierwszy – i na nieszczęście dla frankowych dłużników – kurs helweckiej waluty osiągnął pułap 4 złotych.Frankowców uratował wówczas Szwajcarski Bank Narodowy, który użył „opcji atomowej”, wprowadzając minimalny (a w praktyce quasi-sztywny) kurs wymiany franka na euro na poziomie 1,20. W efekcie na ponad trzy lata notowania franka zostały sztucznie ustabilizowane i na polskim rynku utrzymywały się w przedziale 3,30-3,60 zł. Ta złudna stabilizacja uśpiła niemal wszystkich i dlatego wydarzenia z 15 stycznia 2015 roku dla rynku były szokiem. SNB nagle zerwał z obroną parytetu 1,20 franka za euro i wprowadził mocno ujemne (ok. -0,75%) stopy procentowe dla franka. Zaskoczeni i „zdradzeni” zostali ci wszyscy, którzy ślepo zaufali bankierom centralnym ze Szwajcarii."

            • riki_i Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 12:46
              olena.s napisała:

              > "Kurs franka natomiast do dawnej wysokości nie spadnie, ponieważ był zaniżony p
              > oprzez manipulacje z powodu planów zrobienia przekrętu frankowego"
              >
              > Nie. Kurs był długo niski, bo Szwajcaria chciała go tak z uwagi na swoją gospo
              > darkę utrzymać. W pewnym momencie zrezygnowała.

              Chodzi o okres ciut wcześniejszy. To, o czym piszesz, nastąpiło już po upadku Lehman Brothers, gdy rozpoczął się na świecie zakup franków jako ' bezpiecznej przystani'. Szwajcaria zdecydowała się wówczas bronić kursu CHF do EUR, z czego następnie nagle i nieoczekiwanie zrezygnowała.

              A tutaj mówimy o okresie sprzed kryzysu finansowego 2008 r., gdy sztucznie zanizano kurs CHF do PLN i pompowano rzekomo silną złotówkę.


              (Coś jak odwrotność głupiej
              > niegdysiejszej decyzji banku UK o utrzymywaniu wysokiego kursu funta pamiętanej
              > na forum przez nienawistników Sorosa
              ). Banki mogły byc może spekulować w o
              > parciu o przewidywania, że rząd Szwajcarii się podda, tego naturalnie nie wiem,
              > ale twardej wiedzy mieć nie mogły. Łgały zapewniając ludzi o niezmienności nis
              > kiego kursu franka (tego bowiem wiedzieć też naturalnie nie mogły).
            • dramatika Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 14:10
              olena.s napisała:


              > Nie. Kurs był długo niski, bo Szwajcaria chciała go tak z uwagi na swoją gospo
              > darkę utrzymać.

              Nie. Wpływ rezygnacji z kontroli nad CHF przez Szwajcarię jest przeceniany. Kurs CHF wzrósł o 50% już w 2009 r. i potem cały czas rósł.
              To mechanizm tych kredytów przyczynił się do wzrostu CHF. Póki te kredyty będą na rynku, póty CHF będzie rósł.
    • ride_like_the_wind Re: kredyt we frankach, czegoś nie rozumiem 05.01.20, 11:13
      Pamiętam jak kiedyś trolle bankowe szczekały, że zniesienie BTE utrudni bankom windykację i spowoduje wzrost kosztów usług.
Pełna wersja