Dodaj do ulubionych

Dziedziczenie - raz jeszcze

05.01.20, 21:27
Od dawna zbierałam się do tego tematu, ale to chyba wątek o dziedziczeniu po mężu, który zginął wraz z dzieckiem zmotywował mnie do podjęcia jakichś kroków , a nie tylko dumania.

Jestem od kilku lat w związku, spodziewamy się niebawem dziecka. Mam też córkę z poprzedniego związku. Mój partner w czasie naszej znajomości kupił mieszkanie (wziął na nie kredyt). Opłacamy je od tego czasu wspólnie, urządzamy, utrzymujemy itd.
Jednak kwestia "zostania z niczym" jeśli kiedykolwiek się rozstaniemy mnie niepokoi. Oczywiście rozmawialiśmy o tym, ale z racji , że mamy trochę inny bagaż doświadczeń on wychodzi z założenia, że nawet jak kiedykolwiek coś się wydarzy to się rozliczymy, usiądziemy spokojnie i się dogadamy. Tak rozwodził się z ex. Ja raczej pamiętam rozwód moich rodziców i szarpanie się o wszystko, jeden wielki dym w którym niestety jako dzieci aktywnie uczestniczyliśmy. Więc w jakiś sposób próbuje zrozumieć też jego myślenie, mimo, że go w ogóle nie popieram.

Nie wiem jak ugryźć tą sytuację. Niby mogłabym na upartego żądać, żeby uczynił mnie współwłaścicielem mieszkania, ale czy to będzie też fair wobec niego,bo jednak mimo potencjalnego rozstania on zostaje z kredytem.
Jeżeli kiedyś go zabraknie wiem, że będzie dziedziczyć dziecko (na pewno to wspólne,bo moja córka ma zostać uznana również, ale nie orientuje się jak będzie tu wyglądać kwestia dziedziczenia). Ale boje się co będzie , gdy się rozstaniemy. Wkładam w ten dom dużo serca, czasu i również pieniędzy. Kiedyś powiedziałam mu, że może w takim razie zacznę zbierać faktury za wszystko - uznał pomysł za głupi i nie mający nic wspólnego z związkiem (w gruncie rzeczy też tak uważam).

Co byście mi poradziły? Jak to wszystko rozwiązać, żeby nikt nie czuł się poszkodowany.

I jak któraś ma zamiar "kopać" mnie za wybory itd to proszę sobie darować. To nic nie wniesie.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka