Dodaj do ulubionych

No i koniec laby....

06.01.20, 09:52
Jutro po długich 17 dniach powrót do szkoły i pracy. U nas na pięć tygodni, potem ferie. A po feriach to już zaraz wiosna. Powiem szczerze, że cieszę się na powrót codzienności. A jak u Was? Wypoczęłyście?
Obserwuj wątek
    • szarsz Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 09:59
      Usiłuję właśnie dobudzic dzieci. Z zerowym efektem 🙂
      Jutro przeżyją szok - oboje na ósmą. W środę i czwartek jeszcze gorzej - na siódmą. Syn mi poważnie rozważał, czy nie będzie lepiej w ogóle nie kłaść się spać.
    • lily_evans11 Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:03
      Nie cieszę się na powrót codzienności, ale ferie przynajmniej od 08 lutego... współczuję własnemu dziecku i z drugiej strony cieszę się, że w obecnych czasach szkoła juz dawno za mną; ).

      --
      Zginę, jeśli się obejrzę
    • la_mujer75 Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:16
      Ja uwielbiam rutynę dnia codziennego, ale nienawidzę szkoły (odkąd moje dzieci są uczniami). Uwielbiam każdy wolny (bezszkolny) dzień.
      Płaczę, że jutro to się kończy. A jak jeszcze pomyślę o tych wszystkich dodatkowych zajęciach, to mi słabo. A już jutro z Młodszym ortoptyk, w środę jadę ze Starszym na konsultacje do szpitala (ma problem z usunięciem ósemek i tylko szpital wchodzi w grę)... To tak na "dzień dobry".
      Nie wiem, jak dzieci i ja wstaniemy jutro! Od kilku dni usiłowałam ich zaganiać, aby wcześniej się kładli spać. Jakoś nie wychodziło wink
      • czekoladazkremem Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:45
        Szkoły też nienawidzę serdecznie, ale w tym roku przestałam się tak bardzo przejmować. Mam wywalone na konkursy, paski, durne dodatkowe zadania, zwłaszcza te plastyczne, które wymagają zaangażowania mnóstwa pracy, sił i środków. Zrezygnowaliśmy też z niektórych zajęć dodatkowych. Syn chodzi na języki, rehabilitację - wystarczy. Z matematyki na semestr wychodzi mu trójka - jeszcze niedawno stanęłabym na głowie, żeby poprawiał na czwórkę, bo psuje sobie średnią. Teraz mam w rzyci i czwórkę, i średnią. Nie będę dzieciaka maltretować, zwłaszcza, że złe oceny wynikają z jego deficytów. Tłumaczę mu, że musi chodzić do szkoły niestety, więc jeśli już musi na nią marnować życie niech wyciągnie to, co najlepsze. Trzy czwarte pierdół i tak mu się nie przyda. Niestety, to ja jestem od tego, żeby go wykształcić. To ja muszę go wozić po muzeach, wystawach, kinach, teatrach, operach. Pokazywać świat, załatwić naukę języków i spraw życiowych. Najlepiej, gdybym załatwiła mu naukę w domu, ale przy swoich dysfunkcjach musi przebywać z rówieśnikami.
        • la_mujer75 Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 12:19
          Mój Starszy ma ZA i wszelkie dodatkowe "bonusiki", w tym dysleksję. Jest w I klasie L.O.
          Od tego roku sam ogarnia wszystko. Średnio mu to idzie, ale od zerówki non stop z nim siedziałam. Pilnowałam, powtarzaliśmy pewne rzeczy miliony razy ( i tak za milion pierwszym podawał złą odpowiedź wink ).
          Ogólnie znienawidziłam szkołę. Mocno sie angażowałam we wszystko. Teraz mam mega uraz. Niedobrze mi sie robi na samą myśl o szkole.
          Ostatnie dwa lata mega mnie (o nim to nawet nie wspomnę) wyczerpały. Syn z podwójnej rekrutacji.
          I przez ostatnie dwa lata mówiłam : ""Synu, jak pójdziesz do szkoły średniej, to przyrzekam- mmożesz mieć mierne od góry do dołu. Nic mnie to nie będzie obchodziło". Syn, jako autysta, potraktował dosłownie moje słowa smile
          Młodszy - jest bezproblemowy ( w porównaniu do Starszego - to ideał). Jednak od września VII klasa. Wiem, że będzie ciężko i juz jest mi go żal.
          Z zajęć dodatkowych to mamy niewiele w porównaniu lat ubiegłych. Mam uraz. Lata terapii ze Starszym.
          P.S. też uważałam, że Starszy nic nie korzysta ze szkoły, nie licząc kontaktów z rówieśnikami. I tak codziennie odwalałam z nim naukę. Z lekcji niewiele wynosił (brak koncentracji- zapamiętywał tylko to, co go interesowało...).
    • kosmos_pierzasty Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:16
      U nas 4 dni codzienności i ferie. Tak, cieszę się na ten 4 dni big_grin Cóż właściwie to wyjdą pewnie dwa wolne, takie dla mnie, bo muszę jeszcze odwiedzić mamę, pomóc sąsiadce, iść do dentysty i nie wiem, czy nie popracować. Ale lepszy rydz niż nic. Normalność w lutym dopiero.
    • kornelia_sowa Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:20
      Cieszę się bardzo.
      Uwielbiam rutynę.
      Przed swietami corka byla chora wiec "siedzialam" w domu od polowy grudnia.
      Nic nie wypoczelam.

      U nas 3 tygodnie szkoły i ferie.
      Nigdzie nie jedziemy, ale w drugim tygodniu syn ma półkolonie i będzie i tak wstawanie rankiem
    • eliszka25 Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:21
      U nas dziś nie ma święta, więc dziś już poszli do szkoły i mąż do pracy. Ja pracuję dopiero w czwartek. Mam więc czas na ogarnięcie powyjazdowego burdello i prania, bo wczoraj wieczorem wróciliśmy z Polski. Chłopaki do szkoły szli niezbyt szczęśliwi, ale teraz tylko 5 tygodni i w lutym znów ferie.
    • asia_i_p Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:30
      U nas co prawda laba była do 1, nie do 6, ale i tak wypoczęłam dogłębnie.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • grey_delphinum Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:40
        W tym roku powrót będzie bardzo trudny, bo syn przed świętami był dwa tygodnie chory, więc od miesiąca chodził spać dobrze po północy, a wstawał po 12.00 wink Jutro pobudka o 6.45, hmmm....
        Ja nie chodziłam do pracy tzn. sporo pracowałam w domu, ale przynajmniej nie musiałam wychodzić z chałupy. Czy odpoczęłam? Średnio. Wyjazdy, wizyty, praca po nocach nie służą odpoczynkowi, jaki lubię.
        U nas ferie za trzy tygodnie, biorę wtedy tydzień urlopu i zamierzam odpocząć wink
    • zazou1980 Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:35
      Corke od 2och dni budze okolo 9, zeby sie przestawila, bo ostatnio wstawala po 11. Od jutra pobudka o 6.45 i wiem, ze bedzie masakra 😕
      Ja juz wrocilam na tryb pracowy, ale wczesniej tak, troche odpoczelam od zycia z zegarkiem w glowie...
    • iberka Re: No i koniec laby.... 06.01.20, 10:46
      Cieszy mnie powrót do rytmu....cisza w domu wink. Rano powysyłam CV, skoczę na badania i znowu będzie normalnie....uffff. Młoda chora była od 11 grudnia - nie wiem jak przetrwałam 😂

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka