Dodaj do ulubionych

Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dziecko

07.01.20, 09:39
dosyć regularnie na wycieczki, bo sam ma tylko jedno i mu pasuje do towarzystwa, to dajecie temu swojemu dziecku kieszonkowe, czy cały czas korzystacie na krzywy ryj? big_grin
A jak jest u waszych znajomych?

--
Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
Mark Twain
Obserwuj wątek
                • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 22:16
                  1matka-polka napisała:

                  > Chodzi o to, że to dziecko jest zawsze bez grosza, mimo że rodzice dobrze sytuo
                  > wani. Plus rodzice nie interesują się jak dziecko spędza czas...dla mnie dziwne
                  > .
                  >

                  Skoro zabierasz czyjeś dziecko do towarzystwa swojemu to płacisz i tyle. Dobrze ze rodzice nie dają kasy. Ja tez nie wypytuje rodziców jak było. Pytam dziecka czy dobrze się bawiło opowiada samo. Jak chce.

                  Czasem spotkałam się z tym ze ktoś chciał zabrać syna ,żeby jego się nie nudził i nie marudził czy córkę. Bo wiesz pójdą razem, a ja mogę posiedzieć i popić kawę a nie zabawiać swoje dziecko. Zwłaszcza na kulki czy inne tego typu atrakcje. To niech nie myśle ze będę jeszcze za to to płacić.

                  Co innego jak ktoś zadzwonił i pytał ze idzie do kina na film x i jak chcę to mogą zabrać tez moje.
                  Albo dzieci się w szkole dogadały ze chcą iść razem ,bo jedno się pochwaliło ze idzie a drugie mogę iść z tobą. Spytamy mamę. To co innego wtedy daje kasę na bilety i resztę rodzicowi, a nieduże kieszonkowe dla dziecka. (Zależy od wieku. )
                  I tak samo działało w druga stronę.
                  --
                  -----------------
                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • ichi51e Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 10:00
      Zalezy z kim zalezy w jakim wieku dziecko. Ale raczej jak to rodzina to by mi do glowy nie przyszlo dac kase. I tak samo nie spodziewalabym sie ze dziecko bedzie za siebie placic, przeciez je zapraszam...

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • alpepe Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 10:11
      Zawsze dawałam kieszonkowe córce i przykazywałam, żeby zawsze pytała, czy ma płacić. Kiedy się wybierała na zaproszenie koleżanki czy kolegi np. na łyżwy/basen/trampoliny, zawsze pytałam o cenę i zawsze miała na wstęp plus na przykład na lody etc. Natomiast, kiedy my zabieraliśmy gdzieś cudze dziecko, zawsze stawialiśmy wszystko na takim wyjeździe. Uważamy, że możemy sobie pozwolić, ale nie każdy musi być jak my, więc nie liczymy na wzajemność.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
              • little_fish Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 11:41
                No ale zaraz, zaraz. W poście startowym nie pytasz o to, czy jako rodzice pytamy o koszty i regulujemy należności, tylko, czy dajemy dziecku kieszonkowe. Po czym sama piszesz, że to kieszonkowe bez sensu, bo w pobliżu jest mama/ciocia która za wszystko płaci. To ja właściwie nie wiem czego oczekujesz...
                  • little_fish Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 11:57
                    No to skoro sami na to nie wpadli, to sytuacja patowa. Albo dalej bierzesz towarzystwo dla dziecka i fundujesz, albo gadasz z rodzicami i ryzykujesz focha. Ewentualnie stosujesz metodę małych kroków - na wycieczce rzucasz hasło " a teraz dzieciaki możecie sobie kupić loda/pamiątkę" i czekasz na reakcję (twoje wtedy samo płaci)
                • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 22:26
                  little_fish napisała:

                  > No ale zaraz, zaraz. W poście startowym nie pytasz o to, czy jako rodzice pytam
                  > y o koszty i regulujemy należności, tylko, czy dajemy dziecku kieszonkowe. Po c
                  > zym sama piszesz, że to kieszonkowe bez sensu, bo w pobliżu jest mama/ciocia kt
                  > óra za wszystko płaci. To ja właściwie nie wiem czego oczekujesz...


                  Ona liczy ze ktoś jej wypożyczy dziecko do zabawiania jej dziecka. Żeby się nie nudziło jako „damę” do towarzysza czy lalkę i oczekuje ze nie dość ze jej będzie się miło bawić to jeszcze rodzice maja dokładać kasę, a pani mamusia skorzysta i będzie miała spokój bo jej dziecko ma towarzystwo zabaw.
                  Obrzydliwe i jeszcze dupę obrabia.

                  --
                  -----------------
                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                  • 1matka-polka Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 08.01.20, 00:06
                    "Żeby się nie nudziło jako „damę” do towarzyszą"
                    Jeśli ta "dama" też czerpie z tego przyjemność, to w czym problem? Jedyna przeszkodą są fochowaci rodzice.

                    --
                    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
                    • umi Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 08.01.20, 03:01
                      Masz dwie rozne sytuacje - albo Twoje dziecko np. nie ma rodzenstwa a jest towarzyskie i szukasz mu na wyjazdy dzieciecego towarzystwa (interes Twoj i Twojego dziecka) albo masz zaprzyjazniona rodzine i nawzajem co jakis czas animujecie swoje dzieci. W pierwszej sytuacji rodzice moga sie z roznych wzgledow nie poczuwac do udzialu w kosztach. Moze ich nie stac, a moze nie zalezy im na wyjazdach wlasnego dziecka. Skoro chcecie za to placic i dziecko lubi jezdzic, to sie zgadzaja. Ale sami maja inne proirytety. W drugiej sytuacji to sie powinno od poczatku ustalic z ta druga rodzina. I wtedy to zazwyczaj funkcjonuje zamiennie - raz placi jedna rodzina, raz druga, zaleznie kto bierze akurat dzieci, a kto ma wolna chate.
      • 1matka-polka Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 10:43
        Ale jeśli ta osoba wcale nie chce, żeby jej zwracać kasę, tylko się zastanawia, dlaczego tamten rodzić jest taki olewczy... Poza tym istnieje opcja, gdyby poprosić o zwrot kasy, że dziecko więcej na wycieczkę nie pojedzie suspicious

        --
        "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
        Kurt Vonnegut
        • ichi51e Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 11:39
          jest to swego rodzaju ciekawostka przyrodnicza zgadzam sie. Co ciekawe te same osoby ktore nie zajakna sie jak zabierasz ich dziecko potrafia nie miec skrupulow jesli chodzi o dzieci cudze pod ich kuratela. Takie zycie.

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • umi Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 08.01.20, 02:51
          Wersja pierwsza: rodzic ma w doodzie problemy, ktorych nikt nie zglasza. Jesli nie zglasza, to znaczy ze nie istnieja, zatem nie trzba sie nimi zajmowac suspicious (ZA i spolka albo wygodnictwo)
          Wersja druga: rodzic nie ma kasy. I albo bierze na przeczekanie bo dla dziecka to atrakcja, ktorej sam by mu nie zapewnil, wiec (troche malo uczciwie) korzysta poki moze, albo nie tyle bierze na przeczekanie, co mu sie wstyd przyznac (tez sa tacy ludzie).
          Rozwiazaniem problemu jest rozmowa z rodzicem i ustalenie jakiegos wspolnego frontu (albo ewentualnie odpuszczenie jesli sie wie, ze z tym konkretnym rodzicem sie nie dogada, ale jego dziecko jest fajnym towarzystwem dla naszego).
      • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 22:27
        ichi51e napisała:

        > Czy jest to kolejny watek z cyklu „czlowieku domysl sie ze chcialabym zebys mi
        > zwrocil kase”? Nie domysli sie niektorzy ludzie nie maja takich refleksji. Trze
        > ba wprost.
        >
        Nie to jest wątek z cyklu jak się ustawić i wykorzystać innych do własnych celów.



        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 22:29
        przepio napisała:

        > U mnie nie rodzina, a przyjaciółka brała (i wzajemnie) Dzieci zawsze miały swoj
        > e pieniądze

        Różnica polega na tym ze ona zabiera cudze dziecko jako maskotkę dla swojego.
        Zamiast latać za swoim to lata z nim to drugie dziecko i ona ma spokój patrzy tylko z daleka albo ma czas poplotkować. Nie ma mamo pobaw się ze mną ,nudzi mi się. Choć zróbmy coś razem.


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • hanusinamama Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 10:29
      My zabieramy w wakacje kolezanke córki na tydzien. Jej mama zawsze daje jej kieszonkowe. Ja mowiłam ze nie trzeba ale ona powiedziała, ze i tak organizujemy jej dziecku wyjazd i głupio by sie czuła jakbyśmy za wszystko płacili.

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • ortolann Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 10:39
      No to ja opowiem jak wygląda a historia od strony fundowaczasmile zdarza się, że zabieramy gdzieś na wycieczki/ na ferie/ wakacje bratanka. Teraz ma 13 lat, ale zdarza się to of kiedy miał 7. Różnie: raz dzień, raz kilka dni, czasem tydzień i dłużej. Dziecko nie dostaje żadnej kasy, my stawiamy, fundujemy. Nie czepiamy się o to, nie robimy aluzji, wzajemnie między sobą tego nie komentujemy (to bratanek męża). Zawsze jednak myślałam sobie, że byłoby lepiej nawet dla niego gdyby miał ze sobą jakąś kasę.
      Raz tylko zainterweniowałam, kiedy miała go zabrać do siebie babcia. Babcia ma tylko emeryturę i dla niej to jest znaczący wydatek. Rodzice się zreflektowali i trochę pod presją i z łaską, ale dali dziecku pieniądze. Rodzice są dobrze sytuowani, nie skąpi, tylko po prostu nie pomyśleli.
      Od tamtej pory i my coś od nich dostajemy: a to jakieś domowe przetwory, a to owoce z ich ogrodu. I dla mnie to jest OK.

      --
      https://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
    • eliszka25 Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 11:16
      To ja napiszę z drugiej strony. Jak jesteśmy w Polsce, to bierzemy praktycznie na wszystkie wycieczki dzieci mojego brata, bo pasują do naszych wiekiem i świetnie się dogadują. Czasem dzieciaki mają jakieś kieszonkowe, czasem nie. Nie czekamy, aż dzieciaki wyjmą portfele, tylko płacimy za wszystkich po równo. Nie uważam, że brat korzysta „na krzywy ryj”. To jest zawsze nasza inicjatywa.
      • 1matka-polka Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 11:51
        "Nie uważam, że brat korzysta „na krzywy ryj”. To jest zawsze nasza inicjatywa. "
        Czyli twój brat waszych dzieci nigdy nie zabiera i nie interesuje się, ile wydaliście na jego dzieci. A wam to nie przeszkadza. OK. No i czasem dzieci twojego brata mają kieszonkowe, to dziecko ode mnie nigdy nie miało przy sobie pieniędzy.

        --
        "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
        Psalm 23
        • eliszka25 Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 13:13
          Wiesz, jak kogoś zapraszam, to nie oczekuję, że za siebie zapłaci. Czasem są to bardzo spontaniczne wypady, typu nagle wpadliśmy na pomysł, że pogoda jest do kitu i jedziemy do kina, a brat jest akurat w pracy (nie mieszka z matką dzieci), więc po prostu bierzemy wszystkich i już. No i to też nie jest tak, że brat tylko korzysta. Jak przyjeżdżamy do Polski, to na nasze dzieciaki zawsze czekają jakieś prezenty, choćby drobne. No i jak tam jesteśmy, to brat pozwala nam np. podładować samochód i też nie woła za prąd, więc korzyść jest po obu stronach. No i kwestia zasadnicza - jesteśmy tam 2, czasem 3x w roku, więc tych wyjść nie jest jakoś dużo. Może patrzyłabym na to inaczej, gdybym brała dzieci brata co tydzień, ale wtedy jest to kwestia do uzgodnienia.
    • widosna Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 12:11
      Ja bym dawała pieniądze na wejścia do obiektu (basen, muzeum, itd.) oraz jedzenie o ile nie byłyby to wyjścia które uważam za zbędne np. Wizyta w mc za każdym razem (mogą wziąć kanapki) czy wejscie na wystawę po raz 100 co nie byłoby żadna atrakcja dla mojego dziecka a jedynie miałoby robić za uatrakcyjniacza dla dziecka zawierającego. Jednak w tym drugim przypadku nie byłabym asertywna i pewnie płaciłabym za te atrakcje. Wiec generalnie postawiłabym sprawę jasno, ze daje kanapki i niech drugi rodzic zrobi to samo bo za f-food nie będę płacić tak często (nie to, ze nie chodzi w ogóle, ale wole by nie zbyt często)
      • widosna Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 12:20
        Tak samo zaproponowałabym zwrot kasy gdyby zabierającym był ktoś z rodziny. Z drugiej strony, jeśli ja zapraszam, to nie oczekuje żadnych zwrotów (a tu tym bardziej jeśli by mi zależało na obecności tamtego dziecka). Nie oczekiwałabym żadnych zwrotów ale miło by było gdyby rodzice dziecka które przyjmuje pod opiekę, zapytali się, zainteresowali lub dali mu kasę na lody (która mógłby wydać lub nie). Myśle, ze to zależy od sytuacji majątkowej. Mnie by było stać zapłacić za to dziecko a w druga stronę lepiej czułabym się gdybym nie obciążała kosztami mojego dziecka rodzica przyjmującego
        • widosna Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 17:45
          Jeśli moje dziecko robiłoby za uatrakcyjniacza wyjścia dla dziecka rodzica które je zabiera, to nie dawałabym kasy na jedzenie w fastfoodach. Dałabym kasę na wejścia bo uważam, ze to jest fair oraz pieniądze na jedzenie lub kanapki i jeśli mieliby jeść na mieście to wyraźnie zaznaczylabym, ze nie chce za każdym razem fastfooda. Jeśli ja zabierałbym obce dziecko, to płaciłabym za wszystko a partycypowanie w kosztach wycieczki przez rodzica tego dziecka, byłoby dobra wola (nie oczekiwałabym). To samo jeśli to rodzina choć tu raczej spodziewam się, ze moja rodzina kasy by ode mnie nie chciała.
    • misterni Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 12:19
      Nigdy nie korzystam na krzywy ryj, zawsze wolę się dogadać. Więc ustalam z rodziną (czy też znajomymi), jakie są koszty wyjazdu i się dokładam. Zwykle spotykam się z oporem, ale nie ustępuję, no chyba, że to moja siostra, mama, czy też jedna z kuzynek, która ma kasy jak lodu wink Oprócz tego, dziecko dostaje trochę kieszonkowego, żeby czuło się w niezależne. wink

      --
      Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
      Misterni
    • volta2 Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 14:19
      jeśli moje dziecko robi za damę do towarzystwa to uznaję iż za jego robotę należy mu się wynagrodzenie w postaci wszystkich wejściówek/lodów a i rozglądam się po kieszeniach czy jakiejś diety nie dostało.

      a nie tak, żeby był brany na krzywy ryj. dotrzymywanie/zabawianie dziubka to ciężka robota jest i opiekunka za lody robić nie będzie przecież, więc chyba zalatuje wykorzystywaniem dziecka....
    • miqotka Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 14:40
      W twoim wypadku chyba przestalabym tak często zapraszać. No ale skoro zapraszasz to chyba Cię stać i lubisz to. Ale tak, sama nigdy bym nie dała dziecka komuś pod opiekę bez dowiedzenia się najpierw jakie będą koszty ponosić i adekwatnie tyle bym dała dziecku lub po powrocie rodzicowi.

      A tak w ogóle to jestem zdziwiona jak często bierzecie cudze dzieci ( może i rodzina ale jednak nie swoje) na wycieczki, płatne atrakcje. Czyli jeżeli zapraszacie na wyjazd z nocowaniem to też płacicie za innego dziecko? I rodzice się nawet nie zająkną żeby się dołożyć? Dziwne to dla mnie.
      Ja jak zapraszam to w sumie zazwyczaj rodzice oddają, choć ja nie chcę albo się rewanżują. Ale nie mówię o rodzinie. Mam tylko jedną koleżankę co powiedziała że będzie rewanż ale do tej pory cisza. I pewnie już tak zostanie.
      • odnawialna Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 16:04
        Przy większych kosztach np. jak zapraszam koleżankę córki na wyjazd kilkudniowy, to najpierw rozmawiam z rodzicami (zwykle matka) i zwyczajnie mówię: koszty noclegu i wyżywienia wynoszą tyle i tyle. Dziewczynka zwykle dostaje pieniądze na drobne wydatki, ale ja uznaję, że to jest kasa na JEJ WYŁĄCZNE zachcianki i wszelkie wspólne rozrywki typu basen, lody, wejścia do muzeów opłacam.

        Przy mniejszych kosztach typu 30-50 zł czyli jednorazowe rozrywki dzieci opłacamy na zasadzie rewanżu.
        Na szczęście nie mam sępów wśród znajomych rodziców, więc nie rozliczmy się do złotówki, natomiast ciągle się pytamy nawzajem, czy nie jesteśmy coś winni big_grin i jak wyjdzie, że ktoś jest w plecy 10-20 zł to druga strona zaprasza na kawę itp.
      • eliszka25 Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 16:12
        My zabieramy dzieci brata głównie, ale nie są to długie wyjazdy, tylko np. wypad do kina, parku linowego itp. Ogólnie jednodniowe wypady, bez noclegu. Tylko swoją córkę chrzestną zaprosiłam na ferie do nas tak, że wszystkie koszty pokrywaliśmy my. Mojej siostry nie było wtedy stać na taki wyjazd, dlatego wyraźnie powiedziałam, że to jest prezent od chrzestnej.
      • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 22:35
        W twoim wypadku chyba przestalabym tak często zapraszać. No ale skoro zapraszasz to chyba Cię stać i lubisz to.

        Co niektórzy nie zauważyli ze ona zabiera dla zabawy swojego. Nie żeby dziecko skorzystało a ma w tym swój „interes”
        I nie chce kłótni bo skończy się zabawianie jej dziecka. Umknęło wam to ze ona to robi z wyrachowania.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 08.01.20, 00:07
            1matka-polka napisała:

            > "Umknęło wam to ze ona to robi z wyrachowania."
            > Jeśli spedzanie czasu z dziećmi w ten sposób, żeby one się dobrze bawiły, to wy
            > rachowanie, to niech tak będzie.
            >


            W pierwszy poście i później w jednym wychodzi na to ze nie zabierasz tego dziecka dla jego własnej przyjemności, a dla przyjemności twojego dziecka i twojego wygodnictwa.
            Wiec tak to jest wyrachowanie i jeszcze niech dają kasę.0

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • 1matka-polka Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 08.01.20, 07:22
              Moje motywacje są niewidoczne, póki nie zostaną wypowiedziane, a ciebie strasznie boli, że akurat napisalam to w ten sposób akcentujac własny interes. Dla mnie dziwne byłoby robić coś, co nie jest mi potrzebne i w czym nie mam interesu, dla większości ludzi również, wiem z doświadczenia. Jednak ty wolisz się oszukiwac, i słuchać, jak ktoś nawja makaron na uszy.

              --
              „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
        • 1matka-polka Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 23:56
          "nie chce kłótni bo skończy się zabawianie jej dziecka."
          A obawia się tego, gdyż tamci rodzice przekładają swoje widzimisię ponad wszelkie zasady współżycia społecznego.

          --
          "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
          Kurt Vonnegut
      • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 22:36
        kkalipso napisała:

        > Zawsze dawałam przekąski, picie. W to lato szwagier z rodziną zabrali starszą n
        > a camping, dostała pieniądze na śniadanie/obiad/kolacje żywili się w knajpach.
        > Zabrali większość dzieci z rodziny trudno, żeby mieli za wszystkich płacić.
        >


        To jest druga strona medalu. Z tym zabieraniem ona najlepiej to wyjaśniła.

        Jak byłam mała to moja matka tak zabierała z nami mają kuzynkę, nie wiem kto płacił, ale szczerze mówiąc to raczej powinna moja mama bo nie zabierała siostrzenicy żeby jej zapewnić rozrywkę tylko żebym miała się z kim bawić (brat kuzynki nie był zabierany).


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • jeziorowa Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 16:24
      Moje dzieci rzadko ktoś bierze na wycieczki - to zazwyczaj do naszych wycieczek podczepiają się jedynacy (nie z rodziny, bo nawet w najdalszej znanej mi rodzinie nie ma jedynaków). Nigdy od tych dzieciaków nie biorę pieniędzy, płacę za wszystkich (swoich i cudzych), ale nie są to duże kwoty: jakieś lody, ciacho, kawałek pizzy, czasem bilet wstępu (kino, park trampolin, basen). Na drogie wycieczki (parki rozrywki, wyjazdy 2-3 dniowe itd) nie zabierałam obcych dzieci, ale wydaje mi się że w takiej sytuacji wymagałabym pokrycia opłat (noclegi, wstępy), ale za jedzenie i smakołyki płaciłaby ja.
    • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 21:02
      Nigdy nie dawałam dzieciom kasy jak je zabiera ktoś z rodziny.
      Owszem jakieś drobne na zachcianki dodatkowy napój czy lizak.
      Najczęściej jak dawałam więcej to dorosły mówi weź schowaj kasę.
      Poza tym jak ktoś traktuje dziecko jako maskotkę dla swojego dziecka żeby się dziecko nie nudziło.
      A oni mieli spokój to niech płaca. Dziecko to nie służba na każde skinienie państwa.

      Jak ja biorę dziecko kogoś tez płace za całość. Dziecko dokupi sobie gumę czy picie lizaka.

      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • jeziorowa Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 21:20
        3-mamuska napisała:

        > Poza tym jak ktoś traktuje dziecko jako maskotkę dla swojego dziecka żeby się d
        > ziecko nie nudziło.
        > A oni mieli spokój to niech płaca. Dziecko to nie służba na każde skinienie pań
        > stwa.

        >
        Właśnie to jest ciekawostka: zabrać dziecko na wycieczkę ale tak aby nie musieć spędzać z nim czasu i aby nie zawracało głowy🤔. Weźmy mu więc rówieśnika do towarzystwa. Za dorosłą nianię trzeba zapłacić wstępy, wyżywienie i jeszcze pensję, a rówieśnik nie będzie wymagał pensji. Jak by tu jednak zrobić aby nie płacić za jego wstępy/jedzenie itd?🤔😜 A może dojdziemy do mistrzostwa i nie dość, że będziemy mieć spokój od swojego dziecka to jego towarzysz jeszcze nam za to zapłaci?🤔😜🤣🤣🤣🤣
        • agnstep Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 21:54
          Zgadzam się. Z tego co zrozumiałam dziecko jest zabierane w charakterze "damy do towarzystwa", a nie bo "dzieci się umówiły i bardzo prosiły". Sama piszesz, że rodzice często nie wiedzą gdzie wychodzicie i ile to kosztuje i się nie interesują. A dlaczego mieliby się interesować? To ty zabierasz ich dziecko, bo jest ci potrzebne jako towarzystwo dla twojego - niby dlaczego mają jeszcze ponosić koszty atrakcji. Jak ci nie pasuje, to nie zabieraj go tak często. Skoro oni nie zapraszają twojego dziecka w ramach rewanżu, to widocznie jego towarzystwo nie jest im tak bardzo potrzebne. Dla mnie to paranoja, że ktoś zaprasza moje dziecko bo ma w tym wyraźny interes, bierze je nie wiadomo na jaką atrakcję (a może mnie nie stać i sama bym dziecku takiej atrakcji nie fundowała?) i jeszcze się foszy, że za to nie zapłaciłam. Za to sytuacji gdy np. córka z koleżanką chcą wspólnie iść do kina i córka mi to zgłasza, to jak najbardziej płacę za jej bilet i jestem wdzięczna mamie koleżanki, że jej chciało z nimi iść.
          • 3-mamuska Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 22:08
            Moja bezdzietna siostra zabiera moje dzieci na bajki do kina ,bo samej jej wstyd było iść między rodziny z dziećmi. Wiec dzwoniła i mówiła grają bajkę x wezmę twoje dzieci /dziecko.Zależy od bajki i wieku.
            Do głowy by mi nie przyszło ze mam jeszcze dać na bilet. Zreszta ciocia zapraszając wychodziła z założenia ze sponsoruje. Ubrała jeszcze na lunch dziecko dostawali na popcorn czy lody.

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • eliszka25 Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 22:24
              My bierzemy często dzieci mojego brata, bo z naszymi się fajnie dogadują i chłopaki we czwórkę mają więcej zabawy. Jednak to jest nasza inicjatywa, więc wychodzimy z założenia, że zapraszamy i płacimy. Jak zapraszam własną koleżankę na kawę, to też nie wymagam, żeby płaciła za siebie.
          • 1matka-polka Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 07.01.20, 23:53
            "Skoro oni nie zapraszają twojego dziecka w ramach rewanżu, to widocznie jego towarzystwo nie jest im tak bardzo potrzebne."

            Nie, po prostu nie spędzają czasu z dzieckiem, bo mają ważniejsze rzeczy do roboty. A dzieci się umawiaja, tylko że tamci maja to gdzieś. A ja po prostu o tym nie pisałam, i podkreśliłam tylko jeden element sytuacji.

            --
            "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
            Psalm 23
              • agnstep Re: Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dzi 08.01.20, 16:24
                Sama to zdefiniowałaś w poście startowym: "Jeśli ktoś z dalszej rodziny bierze wasze dziecko dosyć regularnie na wycieczki, bo sam ma tylko jedno i mu pasuje do towarzystwa" - ergo twoja motywacja jest czytelna i prosta: bierzesz to dziecko bo twoje dziecko jest jedynakiem - właśnie to konkretne dziecko "bo mu pasuje do towarzystwa".
                Powtarzam po raz kolejny - jeśli masz z tym taki problem, to nie bierz tego drugiego dziecka/znajdź inne, którego rodzice będą bardziej skorzy płacić - ale coś mi się jednak wydaje, że ty też masz z tego wyraźne gratyfikacje, bo uparłaś się na to konkretne dziecko. Generalnie jak mi coś nie odpowiada to tego nie robię, a nie wypluwam na forum frustrację, że ktoś nie chce płacić za moje pomysły jak dzieciaki mają spędzać czas. Zawsze też możesz zorganizować czas za mniejsze pieniądze/bezpłatnie, skoro płacenie za zaproszonego dzieciaka aż tak cię boli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka