Dodaj do ulubionych

Nie wytrzymam z tym kotem :/

08.01.20, 19:56
Nabrała zwyczaju darcia mordy, w sposób przerażający, takie ekstremalnie głośne "auuu, auu, auu" w serii szybko następujących po sobie wrzaskow, przy czym każdy kolejny coraz głośniejszy. Słychać to nie tylko w całym domu, ale
nawet gdy się jest na zewnątrz (na podwórku, na drodze), a ona w zamkniętym domu. Krzycząc, siedzi spokojnie, jak artystka na scenie i jakby wsłuchuje się w ten swój "śpiew". Jest głuchawa, to fakt - może to dlatego ?
Ponieważ miała problemy z przerostem dziąseł, myśleliśmy ze to z bólu, ale potem zauważyłam, ze na ból reaguje inaczej, poza tym teraz dziąsła juz wyleczone (no - zaleczone raczej), ale je wszystko, łącznie z chrupkami, a ryja drze dalej.
No i co ja mam z nią zrobić ? Szału dostaje, gdy ona te arie wywrzaskuje ... uncertain
Obserwuj wątek
      • alicia033 Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 20:23
        aankaa napisała:

        > spróbuj "zaśpiewać" razem z nią

        moja kocia drama-queen była wtedy w siódmym niebie.
        Nie powiem, że godzinami, ale dobry kwadrans mogłyśmy taki duet uprawiać a potem, usatysfakcjonowana, szła trochę zająć się sobą.

        --
        black_halo napisała:
        >Piłsudski to największa tragedia w polskiej historii a pomnik ma w każdej dziurze i się >go prawie na ołtarze wynosi jako symbol patriotyzmu.
    • thea19 Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 20:01
      Mój jeden drze się jak zarzynane prosię. Ma tak od zawsze. Młody jest i zdrowy. Jak zaczyna się drzeć, to co wołam i na 2minuty jest spokój. Najlepiej wychodzi zatkanie go smaczkiem długodystansowym typu kurze skrzydełka.
      • default Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 20:12
        Zofia się nie połaszczy na skrzydełka, chociaż faktem jest, ze jak się nazre surowego mięsa, to przez parę godzin jest spokój. Zawsze lubiła surowe mięso, ale teraz zarłaby je na okrągło, potrafi opedzlować przez dzień całą kurzą pierś (podwójną). Wysoka cena za cisze, tym bardziej, ze jak jej daje, to i Fizi (drugiej kotce) musze dać.
    • bukietlisci Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 20:11
      moja jedna się tak darła. tak się darła, że pozostałe koty omijały divę wielkim kołem.ale ja się nie patyczkowałam. jak zaczynała popisy , słyszała " zaraz wylecisz na dwór"/ zrozumiała po tygodniu.
      zaznaczam: była zdrowa . darła się, bo lubiła. a że najchętniej darła się w domu? cóż, mieliśmy kosmiczną teorię która głosiła że kocica drze się w domu, bo tu inne koty nie mogą spierniczyć przed jej wokalem. i musiały słuchać, chcąc nie chcąc.
      dochodziło potem do komicznych sytuacji/ kocica rozwierała pysk do wycia, spoglądała na mnie i ... uwierzcie albo nie : robiła "ekhem, ekhem" . i nie wyła. zupełnie jak człowiek, co to mu przeklenstwo na usta się ciśnie, a zauważa że ktoś patrzy. i nie wiem, jak Twoja drze japę, ale głos mojej był przerażający. w sam raz do horroru. moja siostra , mająca okazję uslyszeć rozdarcie się jędzy , stwierdziła że to brzmi jak zapowiedź piekła.
    • triismegistos Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 20:16
      Mój tak ma, trzeba go wtedy pogłaskać w pudełku, albo wypuścić na balkon.

      --
      Słuchaj, ja jestem poważnym człowiekiem, który ma umowę o pracę na czas nieokreślony, w życiu nie mam czas na bzdury. Ciężko pracuję na to, by jeść parmezan.
    • alicia033 Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 20:20
      Nudzi jej się vel czuje się zaniedbana.
      Miałam kiedyś taką kocią drama-gueen - nie darła mordy tylko wtedy, gdy spała albo czuła, że i na nią się zwraca uwagę - albo gadając do niej bezpośrednio, albo z innymi ale tak, że czuła się niewyłączona z rozmowy (znaczy trzeba było z nią utrzymywać regularny kontakt wzrokowy i/lub miziać i/lub dorzucać do co któregoś zdania "a ty, co o tym myślisz, kotku, hę?").



      --
      volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
      "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
      czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
      • aankaa Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 20:45
        znaczy trzeba było z nią utrzymywać regularny kontakt wzrokowy i/lub miziać i/lub dorzucać do co któregoś zdania "a ty, co o tym myślisz, kotku, hę?"

        cudne !

        --
        jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
        • chatgris01 Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 21:06
          Jeden mój kot rozmawia wraz ze mną przez telefon, moi rozmówcy już go poznają po głosie tongue_out
          Ale on się drze tylko na mój albo męża widok, w samotności nie. Gadatliwy jest tongue_out

          --
          https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif

          Śpieszcie się czytać wątki, tak szybko odchodzą.
      • cisco1800 Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 22:21
        Moja czasem siada naprzeciwko mnie i wrzeszczy. Też wystarczy ją zagadać. W praktyce wygląda to tak miauuu- co się dzieje kotu?-miaaaaau - no co by kotek chciał? Potem następuje albo kolejne miau i moje "aha", albo hrabina kończy rozmowę oddalając się. Po prostu czasem musi mi coś wymiauczec i porozmawiać. Taki typ
    • lilia.z.doliny Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 20:51
      a co zrobic z kotami dracymi.mordy pod oknem. na podworku? musze wstac rano do.oracy, byc wyspana, a one nie dają. Jakies pomysly?

      --
      Spotykam się tylko z przeciwniczkami szczepień. Nawet, jak to się skończy alimentami, to co najwyżej przez 8 lat, a nie 18 i więcej.
    • cruella_demon Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 21:11
      Wiem o czym piszesz, bo mój jeden kot tak miał. To nie jest zwykłe darcie mordy, tylko piekielne zawodzenie, jakby ktoś niemowlaka na pasy darł big_grin Takie rozdzierające auuuuaaa auuuuaaa.
      To było nie do wyplenienia i robił tak bo lubił albo z nudów, albo jedno i drugie. Oczywiście najlepiej w nocy wink Pomagał rzut kapciem, bo same gębą wydane ciiii, psik, czy bardziej drastyczne 'zamknij się wreszcie" nie działały. Gorzej jak dopadał jakikolwiek kawałek tkaniny, ubrania, czy szmaty, do tekstyliów miał szczególne upodobanie. Trzymał toto w zębach i zawodził, aż ktoś wstał i mu szmatę zabrał, tu nawet kapeć nie pomagał wink
    • aandzia43 Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 22:11
      Zbadaj jej tarczycę. I to wcale nie jest żarcik ematkowy. Taką radę otrzyamałam tu na forum ponad rok temu. Nie pamiętam od kogo, ale bardzo dziękuję smile Zbadałam hormony mojej 19-letniej wówczas kotce co zaczęła być niezdrowo pobudzona i odczyniać straszne wrzaski, nieludzkim, tffuu niekocim, głosem. Okazało się, ze ma nadczynność. Brała leki, uspokoiła się. Niestety, tendencja do wydzielania z siebie przerażających dzwięków pozostała, ale robi to rzadziej - no, tak tylko kilka razy na dobę po kilka wrzasków wink Może to i starość przyczyniła się do tych koszmarnych koncertów, nie tylko tarczyca.

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • hanusinamama Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 08.01.20, 22:49
      Moj kocur miał anginę i to poważną. Po tym miałczy bardzo cicho....za kazdym razem jak go słyszy jakiś kociarz, to z zazdroscią pyta "czemu on tak cicho miałczy". Niestety kotka już drze ryjek jak diva estradowa. Sa podobne, jak mi keidys mąż zapakował w transporter kotkę zamiast kocura, wiedziałam bez zaglądania - ona sie darła.

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • backup_lady Re: Nie wytrzymam z tym kotem :/ 09.01.20, 10:25
      Mojej mamy kotka darła się tak w reakcji na stres. Ale nie od razu, ale np po 2 tygodniach. Moja mama np. wyjeżdżała na tydzień, dwa, wracała, a kotka po tygodniu, dwóch zaczynała właśnie tak głośno miauczeć, drzeć się. Aż sąsiedzi z górnych pięter się pytali, co się dzieje. Ale przy tym robiła się agresywna, furczała i potrafiła zaatakować, doszło do tego, że w parę razy albo mama albo kotka siedziały zamknięte (w zależności, gdzie kot był agresywny). Faktycznie miała to na starość, wet wspomniał, że to może być reakcja na stres, ale nic poza tym nie przepisał.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka