Dodaj do ulubionych

Czy czujecie sie “polskimi matkami”?

10.01.20, 18:20
www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,25573913,meksyku-przy-rodzacej-jest-jej-mama-potem-wprowadza-sie-do.html#s=BoxOpMT
Mieszane mam uczucia - pani raczej na jakas ekstremalna rodzine trafila... list rzeczy ktore dziecko moze jesc w danym miesiacu?


--
wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 10.01.20, 18:54
      Podejrzewam, że chodzi o schemat rozszerzania diety, tylko pani, jako nieotrzaskana ze słownictwem, nazwała to po swojemu, a w autoryzacji nikt nie zwrócił uwagi.
      W ogóle tam dziwne rzeczy piszą, np, że nie chcieli od razu szczepić córki - a odroczenie to aż kilka godzin. Ktoś chyba koszmarnie zaniedbał wyjasnienie pani różnych zagadnień, i panu też, przecież noworodka nie szczepi się na sali porodowej, tylko hen hen później.

      A jeśli chodzi o uczenie się macierzyństwa od krewnych, to nie wiem jaka jest historia Meksyku - u nas po II wojnie nie dość, że ogromne przetasowania, migracje w wyniku dzialań wojennych, to jeszcze gwałtowny rozwój przemysłu, urbanizacja i migracje ze wsi do miast - w Polsce najpierw oderwano kobiety od tradycyjnego modelu pielęgnacji i wychowania dzieci i wtłoczono w inny, potem była rewolucja lat 90-tych w drugą stronę.

      --
      Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie jest. (z lektur szkolnych)
    • miss_fahrenheit Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 10.01.20, 19:03
      Trochę dziwny artykuł. Nie spotkałam się z jakąś dużą presją na naturalne karmienie, ale być może miałam szczęście. Listy pokarmów dozwolonych w danym miesiącu? Owszem, jakieś sugerowane pokarmy do rozszerzania diety - tak, ale ścisłe wymogi? Z drugiej strony (meksykańskiej wink ) - pomysł przekłuwania uszu małemu dziecku uważam za bezsensowny, podobnie jak kokardeczki i opaseczki (sam kolor różowy znaczenia, co kto lubi). I te poziomy energetyczne...
    • heca7 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 10.01.20, 19:06
      Nie ma mowy. W życiu nie chciałabym aby przy porodzie była moja matka! Dziecko robiłam z mężem i to on oprócz lekarza był na sali. Gdyby moja matka była potem przez kilka tygodni w naszym domu i zajmowała się wszystkim to chyba byśmy się rozwiedli. Zresztą w tym wywiadzie jakoś nie słychać o pomocy męża po porodzie- przyjeżdża mamusia i ona w domu sprząta, gotuje, ogarnia wszystko. A ojciec dziecka gdzie?
      Poza tym nie widzę potrzeby aby chwalić się opieką ginekologiczną w Meksyku- po co badania? po co kwas foliowy? idźcie i róbcie dziecko. Widocznie nie bez powodu w Polsce jest powiedzenie Meksyk, po prostu Meksyk na pierdolnik, bałagan i zamieszanie tongue_out
      A już lęk separacyjny bo 9 latka poszła do szkoły? ...

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • nangaparbat3 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 13:23
        heca7 napisała:

        Zresztą w tym wywiadzie jakoś nie słychać o pomocy męża po porodzi
        > e- przyjeżdża mamusia i ona w domu sprząta, gotuje, ogarnia wszystko. A ojciec
        > dziecka gdzie?

        Jeśli na co dzień robi te wszystkie rzeczy, masz rację. Gdyby jednak nie wiedział co i jak, a żona musiała udzielać mu najdrobniejszych wskazówek i wszystko kontrolować, to lepiej żeby był w pracy/


        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • aandzia43 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 12:53
            Jeśli misio nie nauczył się gdzie leży papier toaletowy a gdzie mąka i jak się uruchamia zmywarkę przez kilka lat czy miesięcy związku to nie nauczy się tego w czasie połogu żony, przykro mi. Będzie za to przyczyną dodatkowego zamieszania i ciężarem dla żony. Trzeba było zabrać się za niego wcześniej, a na czas krytyczny dla kobiety sprawić jej rzetelną pomoc, nie zaś zaczynać wychowanie misia gdy potrzebny jest sprawny w pracach domowych mężczyzna. Myślę praktycznie, nie ideowo.

            --
            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
              • aandzia43 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 13:07
                Nie, nie myślisz praktycznie. Sorry, kiedy już wiadomo, że mimo najszczerszych chęci z guana bata nie ukręcisz, to można tylko zrobić sobie dobrze na własną rękę nie bawiąc się w próby kształcenia typa niewykształcalnego w sytuacji dla siebie krytycznej. Szkoda pary. Piszę po kilkudziesięciu rozmowach z dziewczynami różnych pokoleń - jak miały chłopa-misia wcześniej, tak miały go i w czasie połogu. Nawet jeśli mamusia czy teściowa nie nie przybyły i musiały się same szarpać.

                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • nenia1 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 18:14
              aandzia43 napisała:

              > Jeśli misio nie nauczył się gdzie leży papier toaletowy a gdzie mąka i jak się
              > uruchamia zmywarkę przez kilka lat czy miesięcy związku to nie nauczy się tego
              > w czasie połogu żony, przykro mi.

              O rany, najwyższy czas przestać robić z mężczyzn idiotów, projektują mosty, przeprowadzają transplantacje serca, lądują łazikiem na Marsa, a tu nagle biedny nie spamięta gdzie leży papier toaletowy albo jak się zmywarkę uruchamia. Może czas zadać pytanie co jej dla nas kobiet ważniejsze, facet który dzieli z nami obowiązki, czy przekonanie, że jesteśmy niezastąpione.
    • bergamotka77 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 10.01.20, 23:50
      Tak w PL sie podaje okreslone pokarmy w okreslonym miesiacu. Wszystko to prawda co mowi. Bardzo ciekawa rozmowa.

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • hanusinamama Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 15:47
        Berga aktualnie mam na stanie 2,5 latkę. Nie nie dawałam zadnego pokazrmu w okreslonym miesiacu. Pewnych rzeczy nie dawałam ale to wynikało z uczulenia mojego dziecka. Starsza (teraz 8 latka) tez nie miała jakiś dziwnych wytycznych co kiedy dawać.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • szeera Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 01:13
                "oczywiscie ze jest schemat odzywiania i jest cyc czy butla a potem stopniowo sie wprowadza od papek ( bo toto bezzebne) do cial stalych"

                Nie, nie ma. Ponieważ współczesne zalecenia mówią o wprowadzaniu niemlecznych pokarmów dopiero po 6 mc życia to nie ma konieczności wprowadzania żadnych papek, słoiczków ani kleików - mogą to być spokojnie produkty niepapkowe (nie, nie schabowy). Do 1 r.ż. podstawa jedzenia jest cały czas mleko, nie ma też żadnej "właściwej" kolejności wprowadzania produktów stałych. Jest parę produktów zabronionych, np. miód, + najnowsze zalecenie żeby wcześnie dawać małe ilości orzeszków ziemnych (masło) jako ochrona przed alergię. To by było na tyle, trudno to więc nazwać schematem odżywiania jaki obowiązywał kiedyś (i nie miał żadnego uzasadnienia naukowego, a wręcz np. w wersji z kleikiem ryżowym jako podstawą diety był szkodliwy).
                • kamin Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 11:54
                  Pamiętam z okresu rozszerzania diety u moich dzieci tabelki, mówiące w którym miesiącu jakie produkty wprowadzać. 6 miesiąc to była marchewka, ziemniak i coś tam jeszcze. Mięso koło 7-8 miesiąca. Te zalecenia się zmieniają, min. dotyczące czasu wprowadzenia glutenu, ale jakiś tam zarys jest. Przymusu stsowania oczywiście nie ma, jak ktoś nie chce, to nie stosuje.
              • hanusinamama Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 11:41
                Bzdury gadasz. Juz od dawna dzieciom jak sie nie chce to sie papek nie daje. Nie dostawała ani moja 8 latka jak była mała ani 2.5latka. Były rozgniecione widelcem warzywa (nie papki) w formie zupy ale tez marchewka, brokuł czy ziemniak ugotowany jedzone rączkami.
                Autorce chodziło o schemat ze w tym meisiacu marchew, w tym seler a mieso po 10 mcu...moje dzieci mieso dostawały juz na poczatku rozszerzania diety. Ale fakt przez pierwsze 6 mcy tylko cyc...aloe to nie jest polski wynalazek.

                --
                "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
            • heca7 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 09:55
              Przypominam sobie jak mojej córce, wtedy niespełna 5 miesięcznej dałam pierwszy raz jakąś kaszkę. Nie pamiętam czy na moim mleku zrobioną czy sztucznym. Zrobiłam malutką porcję do filiżanki i podałam łyżeczką (pierwszy raz miała coś takiego w ustach). Pożarła w niesamowitym tempie i z wielkim smakiem a widząc, że się skończyło popłakała się z żalu wink
              Żadnej ścisłej listy co podawać i w którym miesiącu nie miałam. Kierowałam się ogólnymi zaleceniami i zdrowym rozsądkiem (żadnych zup grzybowych czy schabowego wink ). Zresztą te 18 lat temu widać było różnice w karmieniu i w zaleceniach żywieniowych. Brałam do ręki jakąś kaszkę Hippa (chyba) i widziałam, że jest ona od jakiegoś tam miesiąca a wiedziałam, że u nas zwykle się takie rzeczy podaje później. I decydowałam sama- podać czy poczekać. Nikt tu mnie nie naciskał. Na kp też nie a ja z ulgą żegnałam ten etap za każdym razem. Najdłużej jadł średni 9 miesięcy. Jak chciałam odstawić to odstawiłam i nie usłyszałam złego słowa ani w rodzinie ani od lekarza.

              --
              Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
          • hanusinamama Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 11:43
            Nie ale juz w 7 mcu dostawały obie mieso czy rybe. Wpadasz w skrajnośc bo akurat cycek przez 6 mcy to nie jest polki pomysł (no chyba ze chodzi o to ze 4mczne meksykanskie dzieci sa colą pojone). Zadnych papek nie jadły, jak był sezon na brokuły czy kalafiory jadły to.

            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • bergamotka77 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 17:15
          A ja dawalam ale rodziłam prawie 18 i 10 lat temu. Wszytko sie zmienia. Co do terroru laktacyjnego to był i jest bo karmic ponadroczne to co innego, ale jak nie karmisz do pół roku czy roku to patrzą na Ciebie dziwnie.

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • kosmos_pierzasty Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 09:34
      Z tego wywiadu, to raczej meksykańską big_grin Mam podobne zapatrywania, jak ta pani przedstawia w kontekście Meksyku. Może poza mamą mieszkającą z córką po porodzie czy tymi ichniejszymi rytuałami, co dość oczywiste. W ogóle z moich doświadczeń wynika, że to, co mówi, częściowo bardziej dotyczy pokolenia naszych rodziców. Chociaż muszę przyznać, że dużo czytałam o ciąży i niemowlakach, a mąż zaopatrywał mnie w kwas foliowy smile Czyli trochę jestem jednak też polską matką big_grin

      I ona tam mówi, że wg Meksykan kobieta nie powinna płakać w ciąży i że to przesąd. A przecież wg nauki, a czytałam o tym ponad 10 lat temu, jak najbardziej matka przez swój nastrój wpływa na wykształcanie systemu nerwowego dziecka. Czyli smutna kobieta prawdopodobnie urodzi dziecko z większą skłonnością do smutku, niż radosna... Książka taka była. Czytałam akurat po niemiecku "Das Geheimnis der ersten neun Monate: Unsere frühesten Prägungen" (Gerald Hüther, Inge Weser), ale pewnie są tłumaczenia. U mnie się sprawdziło.


    • nangaparbat3 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 12:50
      Tam chyba chodzi o pierwsze miesiące właczania stałych pokarmów, w pierwszym roku życia.

      Mnie uderzyło co innego:

      Po porodzie tak samo - mama przejmuje stery w domu, wprowadzając się do córki na kilka tygodni. Przyjęte jest, że kobieta w połogu w Meksyku ma odpoczywać przez 40 dni. Tuż po porodzie powinna leżeć w łóżku kilka dni i regenerować się. Co najwyżej może zajmować się noworodkiem. Babcia zajmuje się w tym czasie gotowaniem, sprzątaniem, pomaganiem młodej mamie.

      I uważam to za głęboko słuszne, zresztą praktykowane chyba we wszystkich kulturach, o jakich słyszałam czy czytałam - kobieta w połogu nie zajmuje się gospodarstwem, inne ją wyręczają, ona zajmuje się tylko noworodkiem.
      Zwłaszcza teraz, kiedy mnóstwo kobiet rodzi przez cesarskie cięcie, poważną operację, powinny być odciążone po powrocie do domu, na ile to tylko możliwe. Może mniej by było depresji poporodowych .

      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • heca7 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 13:08
        Nie wiem jak ty sobie to wyobrażasz. Większość kobiet zostaje babciami jeszcze w wieku produkcyjnym. Już to widzę- dzień dobry szefie, chciałam wziąć urlop 40 dniowy. Dlaczego?! Córka urodziła dziecko i muszę jej gotować. Ależ oczywiście pani Grażynko, ile pani chce tongue_out
        Ostatnią rzeczą o jakiej marzyłam po porodach było kręcenie mi się po domu matki, teściowej i innych kobiet z rodziny.

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
          • hanusinamama Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 15:54
            Relacja to jedno. Niektore sooby nie lubią jak im sie ktoś po domu plącze. MOja tesciowa np nie wtracałaby sie mi wcale, słowem by nie powiedziała jakby cos jej sie nie podobało...ale ja wolałam nie miec jej u siebie wtedy. Nie mwoiac juz o tym, ze zajmowanie sie dzieckiem w tym czasie przez mamę i tatę to tworzenie więżi. Jak jest na stałe w domu babcia, tatuś zazwyczaj widzi Bobo u babci na rękach i tyle z kontaktów z dzieckiem.

            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
            • nangaparbat3 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 09:22
              Przecież nie chodzi o zajmowanie się dzieckiem, tylko właśnie wszystkim innym. Gotowanie, zakupy, sprzątanie. Oczywiście jeśli mąż to robi na co dzień, niech robi, jednak, jak napisałam wyżej, jeśli żona musiałaby nagle wszystko wyjaśniać i kontrolować, kiepsko to widzę.
              No i jasne - jeśli ta bliska kobieta nie umie wyjść poza rolę osoby wspierającej, pomagającej, jeśli się jej boimy - nie ma o czym gadać.
              Niepokoi mnie jednak taki silny opór przed wpuszczeniem bliskich krewnych do swojego domu, rodziny, dążenie do izolacji. To nie sprzyja radzenie sobie ze światem.

              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • kosmos_pierzasty Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 09:35
                To chyba zależy jaką kto ma rodzinę. Twierdzenie, że rodzina to wsparcie często jest nieprawdziwe. Nierzadko to dodatkowe obciążenie. I nie ma nic niepokojącego w tym, że w takiej sytuacji jej sobie w domu nie życzymy, niepokojące było wcześniejsze podejście, że rodzina to rodzina, i z całą pewnością robi dla nas dobrze... nawet jeśli czujemy się przez to źle. No litości... Świata nie zmienisz na idealny.
                • kosmos_pierzasty Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 09:40
                  I imo to przejaw właśnie radzenia sobie ze światem, nieradzenie jest wtedy, gdy pozwala się sobie wejść na głowę, bo "jesteśmy rodziną".
                  Zresztą takie zdanie właśnie bywa używane, gdy ktoś oczekuje zapomnienia o jego niefajnych zachowaniach... Sama usłyszałam je od ciotki która latami była wobec mnie nie fair, a jak w końcu się otrząsnęłam i zrezygnowałam z podtrzymywania kontaktów, to powiedziała "ojej, przecież jesteśmy rodziną". Czasem lepszą rodziną są przyjaciele i tyle. To co? Przyjaciółka miałaby porzucić własne dzieci i zamieszkać z położnicą? Bo mąż nie ogarnia, no nie, jak? Facet?!
                • hanusinamama Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 11:47
                  Dokładnie. Np moja mama nigdy nie zrozumiała, ze moje dzieci maja skaze białkową...nie ja sobie wymyślałam. Nawet jak widziała, ze wczesniej dziecko drapało sie do krwi...a teraz jest dobrze. Wioec mamusia przynisosłaby mi na ob iad to czego jesc nie mogę. Juz pisałam raz, ze jak nas dopad rota rodzinnie...to nie matka mi pomagała a sasiadka. Wiec ja dziekuje za taką pomoc.
                  W domu przez 3 tygodnie miałam mężą, on robił zakupy, sprzatał, zajmował sie młodszą albo straszą córkę.

                  --
                  "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • aandzia43 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 11:58
                nangaparbat3 napisała:

                > Przecież nie chodzi o zajmowanie się dzieckiem, tylko właśnie wszystkim innym.
                > Gotowanie, zakupy, sprzątanie. Oczywiście jeśli mąż to robi na co dzień, niech
                > robi, jednak, jak napisałam wyżej, jeśli żona musiałaby nagle wszystko wyjaśnia
                > ć i kontrolować, kiepsko to widzę.

                Otóż to, zakupy, gotowanie, sprzątnie, ogarnianie starszych dzieci czyli prace pomocnicze w domu położnicy. Nie każdy mąż może sobie pozwolić na kompletne odejście od pracy zawodowej na kilka tygodni, czasem w domu są starsze dzieci, dodatkowe ręce do pomocy przydają się bardzo.


                > No i jasne - jeśli ta bliska kobieta nie umie wyjść poza rolę osoby wspierające
                > j, pomagającej, jeśli się jej boimy - nie ma o czym gadać.

                Relacje między matką a położnicą to podstawa, jak są kiepskie czy na duży dystans to lepiej radzić sobie samemu.



                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • heca7 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 12:44
                  A każda babcia też pracująca może sobie pozwolić na kompletne odejście od pracy zawodowej na kilka tygodni tongue_out Tjaa... A nie, zapomniałam. Może poświęcić swój urlop! Zauważyliście, że urlop poświęcić ma kobieta-babka a już ANI słowa po poświęceniu urlopu przez dziadka! Biorąc pod uwagę, że zwykle dłuższy staż pracy i większe zarobki (i dzięki temu wyższą emeryturę) mają mężczyźni to jest to dokładanie kobietom jeszcze jednego kulturowego obciążenia. Poświęć cały swój roczny urlop , który nota bene nigdzie nie wynosi 40 dni!
                  I ŻEBY NIE BYŁO, PISZĘ DUŻYMI LITERAMI -JAKBY CÓRKA MNIE POPROSIŁA TO TAK, POMOGŁABYM NAWET KOSZTEM URLOPU. Ale nie zgadzam się na taką tradycję z góry gdzie płodzimierz jest z zasady zwalniany z obowiązków domowych a obciążane są nimi z marszu kobiety w rodzinie.

                  --
                  Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                    • aandzia43 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 12:58
                      jak sobie ułożyć życie i co będzie najkorzystniejsze dla wszystkich członków rodziny. Zwracam tylko uwagę, że obecność dodatkowych bliskich i niekrępujących rąk do pomocy w okresie połogu jest czasem nie do przecenienia. Dziadek też może być, siostra czy szwagierka też. Jeśli mnie córka poprosi to pojadę, jeśli nie to zostanę z ulgą u siebie i wystartuję do wnuka z pozycji babci wyłącznie od rozpieszczania wink

                      --
                      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
        • ren.s Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 19:23
          Moja córka jest mamą od kilku lat. Kiedy urodziła swoje pierwsze dziecko, byliśmy przed 50-tką i żadne z nas nie brało urlopu. Po prostu, nasze życie nabrało szybszego tempa, trochę zrezygnowaliśmy z niektórych aktywności i wyjazdów, żeby pomóc, ale przede wszystkim - żeby być z wnukami. Zawsze mogą na nas liczyć, a my czerpiemy ogromną radość z kontaktu z wnukami, nawet, jeśli padamy czasem na twarz ze zmęczenia smile To procentuje, bo gdy czasem gdzieś wyjeżdżamy, to czeka na nas powitalny grill, ciasteczka upieczone przez dzieciaki i laurki, i te radosne uśmiechy smile
      • hanusinamama Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 15:49
        Jakby moja mama mi siedziała w domu przez pierwszy miesiać to by mnie szlag trafił. Znam taki dom. Ojeicec dziecka na rece nie dostał, babcia robiła wszystko najlepiej...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • obrus_w_paski Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 16:07
        Jako ze temat jest dla mnei na czasie, trudno mi się z toba zgodzić.

        Po to moj mąż ma urlop rodzicielski w wymiarze 12tygodni, żeby był ze mna, ogarniał dom i ogólnie sprawiał, ze połóg jest łatwy.
        Trzecie osoby (no, czwarte) nic tu nie maja do roboty, bo dziecko to sprawa między mna i meźem i to my musimy się ogarnąć w nowej rzeczywistości, a babcie jak już to mogą nam dowozić czasem jedzenie albo jak bardzo chcą, to opłacić dodatkowa pomoc do sprzątania.

        Nie chciałabym, żeby ani moja kochana mama do nas przyjechała na czas połogu, ani tym bardziej teściowa.
        • homohominilupus Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 13:03
          obrus_w_paski napisała:

          > Jako ze temat jest dla mnei na czasie, trudno mi się z toba zgodzić.
          >
          > Po to moj mąż ma urlop rodzicielski w wymiarze 12tygodni, żeby był ze mna, ogar
          > niał dom i ogólnie sprawiał, ze połóg jest łatwy.
          > Trzecie osoby (no, czwarte) nic tu nie maja do roboty, bo dziecko to sprawa mię
          > dzy mna i meźem i to my musimy się ogarnąć w nowej rzeczywistości, a babcie ja
          > k już to mogą nam dowozić czasem jedzenie albo jak bardzo chcą, to opłacić doda
          > tkowa pomoc do sprzątania.
          >
          > Nie chciałabym, żeby ani moja kochana mama do nas przyjechała na czas połogu, a
          > ni tym bardziej teściowa.


          Obrus, a Ty w Hiszpanii mieszkasz, prawda? A oni tu mają zwyczaj zwalać się całą rodzina poloznicy na głowę i gościć się u niej. To jest coś, co.mnie przeraża... Rodzina Twojego męża jest jakoś bardziej wyrozumiała, czy ten zwyczaj nie jest aż tak powszechny jak mi się wydaje?

          --
          Never trust a man in a blue trench coat
          Never drive a car when you're dead
      • wapaha Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 09:38
        Zwłaszcza teraz, kiedy mnóstwo kobiet rodzi przez cesarskie cięcie, poważną operację, powinny być odciążone po powrocie do domu, na ile to tylko możliwe. Może mniej by było depresji poporodowych .

        Miałabym depresję, gdyby w takiej sytuacji na 40 dni wprowadziła sie do mnie moja matka wink
      • escott Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 14:55
        Gdybym przez 40 dni po porodzie miała siedzieć zamknięta w domu z matką lub teściową, które jeszcze by mnie traktowały jak niepełnosprawną, a ja bym miała non stop zajmować się noworodkiem, chyba bym się powiesiła w okolicy dnia 10.

        --
        Sherlockiana - blog o SH

        Forum Sherlock Holmes
        • bergamotka77 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 17:17
          Ja.mialam mamę przy drugim dziecku do dyspozycji przez kilka tygodni i o wiele lepiej wspominam niemowlęctwo drugiego. Inna sprawa że był łatwym dzieckiem, egzemplarz promocyjny.

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
          • escott Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 23:14
            Ja wspominam OK, ale nie byłoby w ogóle żadnego niemowlęctwa żadnego dziecka, gdybym nie wiedziała, że będę miała do pomocy w wymiarze równo 50% opieki męża. Więc biorąc pod uwagę, że też miałam bardzo bardzo łatwe we współżyciu niemowlę żyłam po prostu swobodnie. Ale: dużo wychodziłam, dużo robiłam różnych rzeczy, taka wizja przebywania non stop z dzieckiem sama w sobie była dla mnie nie do przyjęcia, od początku dzielilam ten czas z ojcem - i naprawdę nie potrafię sobie wyobrazić, jak bym do tego zniosła kilka tygodni mojej matki, z którą mam fatalne relacje, albo teściowej, która mimo najlepszych chęci, a może właśnie z ich powodu była absolutnie nie do zniesienia w codziennym domowym życiu.

            --
            Sherlockiana - blog o SH

            Forum Sherlock Holmes
    • afro.ninja Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 11.01.20, 13:36
      Sorry, ale wywiad o niczym. Ta pani jest jeszcze bardziej polska, niz polskie matki. Robi wszystko co teraz najmodniejsze blw, edukacja domowa, niby taki naukowiec, a z dzieckiem w domu siedzi. A ten jej maz, szczepienie kilka godzin po urodzeniu, serio nie szczepia od razu jak tylko dziecko przyjdzie na swiat.
    • wapaha Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 09:58
      I w Polsce iloraz cżestości występowania wad cewy nerwowej wynosił 2,8 a w Meksyku 29 (bezmózgowie 13,34 ; rozszczep kręgosłupa 13,92 ;przepuklina mózgowa 2,03 ( najwyższe wartości odnotowano poza tym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Chinach i Afryce Południowej)

      Kto jest zainteresowany całością odsyłam do pracy :Jan Paweł Mejnartowicz
      CZĘSTOŚĆ WYSTĘPOWANIA WAD CEWY NERWOWEJ
      I WYBRANE CZYNNIKI RYZYKA – BADANIA U DZIECI
      URODZONYCH NA TERENIE WOJEWÓDZTWA KUJAWSKOPOMORSKIEGO, LUBUSKIEGO I WIELKOPOLSKIEGO
      W LATACH 1997-2002
      ROZPRAWA NA STOPIEŃ DOKTORA NAUK MEDYCZNYCH

      www.wbc.poznan.pl/Content/220065/PDF/index.pdf
    • koronka2012 Re: Czy czujecie sie “polskimi matkami”? 12.01.20, 23:04
      Matka przy porodzie? co kraj to obyczaj....

      Ostatnio trafiłam na YT na serial dokumentalny i zwróciłam uwagę, że tam gdzieś (chyba UK, nie jestem pewna) rodzą jak w komunie. To, że jest matka to pikuś, zawsze prócz ojca ktoś był, matka, teściowa, koleżanka...

      Jedna pani zabrała męża i nastoletnią córkę, kit wie po co, chyba żeby ją zrazić do wczesnej inicjacji, bo jak się zaczęło na dobre, to dzieciak zakrywał sobie głowę bluzą...

      A jedna wzięła, uwaga: matkę, teściową i chyba babcię... przy czym zarówno matka jak i teściowa były skoncentrowane wyłącznie na sobie, jak położna obwieściła, że startują z właściwym porodem, to panie zaczęły sobie makijaż poprawiać, a na końcu się pobiły tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka