Dodaj do ulubionych

Nie pojmuje, jak mozna

10.01.20, 22:00
Wiem przecież, ze ludzie są okrutni, ze nie szanują zwierząt, ale takiej sytuacji nie ogarniam (cytat ze strony schroniska, przy opisie psa):
"Rudasek to nieduży psiak znaleziony na terenie Legionowa. Pies jest zaczipowany, udało nam się skontaktować z jego właścicielką, okazało się, że Rudasek zaginął ponad rok temu i właścicielka już go nie chce, bo ma nowego pieska."
Pies znajduje się dopiero po roku, czyli jest juz nieaktualny, niepotrzebny ? Ciekawe swoją drogą, jak to się stało, ze przez rok nikt chipa nie odczytał ? Dziwna historia.
www.fundacjapsom.pl/rudasek/
Obserwuj wątek
    • prezent_urodzinowy Re: Nie pojmuje, jak mozna 10.01.20, 22:05
      Ja wielu takich historii nie ogarniam... sad pies oddany bo dziecko, bo nie umie jeździć samochodem, bo wchodzi na kanapę, bo właścicielka wyjeżdża na 2 tygodnie!!!! za granicę...
      Ale z tym chipem to chyba jest tak, że psy są chipowane, ale jesli właściciel chipa nie zarejestruje, to w bazie nie ma adresu uncertain może po roku po prostu przypadkiem ktoś znalazł właścicielkę po numerze chipa?
      Beznadziejne sad

      Jak tam poturbowana jamniczka?
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Nie pojmuje, jak mozna 10.01.20, 22:10
      Opisy fundacji to jak:
      Niemiec płakał jak sprzedawał.
      Nie wiem czy to było tu na forum czy u mnie na grupie: Dziewczynie uciekł kot, szukali, ogłaszali, ktoś znalazł kota na stronie fundacji (co ważne kot ładny i rasowy). Wlaścicielka zadzwoniła do fundacji ucieszona, że kota się odnalazła, niestety nie chciano jej kota oddać, pojechała osobiście i pokazali jej papiery, że kot zdechł u weterynarza, kurtyna. Ani kota, ani zwłok bo już zutylizowane - akcja trwała kilka godzin.
      Chyba to u nas na grupie fb było ale może i tutaj.
      Ja tez mam z fundacją nie miłe wspomnienia - zbierali na leczenie psa sąsiadów i sąsiedzi nie dostali ani złotówki a zebrali ponad 40 tysięcy, bo się chwalili - to działa jak zrzutka, nie twoje pieniądze, są tego co zbiera, mimo ze dla ciebie/twojego psa, to wcale nie musi ci dać.
    • andaba Re: Nie pojmuje, jak mozna 11.01.20, 01:29
      Nieodczytanie chipa jestem w stanie zrozumieć, jak my znaleźliśmy naszą, to weterynarz nie miał tego czegoś do odczytywania, stwierdził, że to mało prawdopodobne, żeby taki kundelek był zachipowany, więc nie sprawdzaliśmy. Tyle, że została zgłoszona w schronisku, gdyby komuś taki piesek zginął, to mieli nasz adres i nr telefonu.
      • hrabina_niczyja Re: Nie pojmuje, jak mozna 11.01.20, 14:30
        To było jechać do innego. Mój kundelek ma, do bazy też wpisany. Jakbym ją odbierała od osoby, która znalazła i usłyszała takie coś to za siebie nie ręczę, że mój psiak siedział u obcych, bo przecież kundelek. A już nie daj trafił do schroniska.
      • prezent_urodzinowy Re: Nie pojmuje, jak mozna 11.01.20, 10:41
        Na przyklad po to, żeby rejestrować psy w schroniskach, i do paszportów (wtedy też nie ma obowiazku rejestracji czipa z adresem - masz tylko numer czipa w paszporcie). Pomijając wszystko to, w Polsce czipowanie nie jest chyba obowiązkowe w ogóle?
    • obrus_w_paski Re: Nie pojmuje, jak mozna 11.01.20, 17:49
      Ostatnio koleżanka znalazła psa, pojechała do weterynarza, weterynarz odczytał chip, zadzwonił do właściciela, a wale igieł powiedział „ale ja tego psa specjalnie tam zostawiłem, bo już go nie chce”
      😳

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka