Wieści z chatki w lesie...

15.01.20, 22:46
...albo może juz z Warszawy. Pozbywanie się rzeczy:
simplicite.pl/jak-pozbyc-sie-zbednych-rzeczy-moja-nowa-metoda/
    • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 15.01.20, 22:56
      🤣
    • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 15.01.20, 22:59
      3P wymyśliłam..... kłamczucha....a dalej, to już tylko bałwochwalstwo w wersji nieminimalistycznej
      • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 16.01.20, 11:19
        a kto wymyślił metodę 3P?
        • mid.week Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:28
          Toyota. 3P to pojęcie z zarządzania przedsiębiorstwem, lean manufacturing, w oryginale "P" oznaczają coś innego (production - preparation - process), ale wszystko sprowadza się do oszczędnego gospodarowania zasobami. Minimalizowanie zakupów i potencjalnych strat. 3P przeszło do zarządzania miejscem pracy i do HR, a na koniec do blogerek. Widziałam też 5S jako drogę do porządków domowych i Just In Time jako nowatorską metodę zakupów spożywczych.... Wszystkie oczywiście wymyślone przez panie blogerki.
          • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:20
            Ejjjjjj, odbierasz blogerkom przyjemność chwalenia się i bycia uwielbianą przez, naiwnie wierzące w każde ich słowo, fanki 😁
            • kira02 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:45
              Czego ludzie nie wymyślą 😀
    • jak_matrioszka Re: Wieści z chatki w lesie... 15.01.20, 23:18
      Ja mam dwa pytania:
      1. Od kiedy pani jest minimalistka, bo ponoć to w latach już sie liczy, nie godzinach?
      2. Czy ona jest tylko teoretyczka minimalizmu, skoro regularnie zbiera mase niepotrzebnych minimaliście rzeczy, których znów musi sie pozbyć?
      • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 15.01.20, 23:20
        To skomplikowane smile
      • mid.week Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:33
        To jest minimalizm progresywny, zakładający konieczność występowania pierwiastka maksymalizmu warunkującego utrzymanie stałego poziomu minimalizowania wink
        • mary_lu Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:27
          🤣
        • jasnoklarowna Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:09
          Cudnie to ujęłaś 😃
      • anerka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 23:37
        O to, to, to
    • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 09:52
      Czy w związku z wyprowadzką pani z chatki chcecie newsy z tego bloga w przyszłości?
      • lilia.z.doliny Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:54
        nie
      • 1maja1 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:55
        Nie wiem kto ma czas i ochote czytac te madrosci. Ale zdaje sobie sprawe ze pare fanek sie znajdzie.
        • majenkir Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 15:15
          W zyciu bym nie czytala takiego durnego bloga, ale te watki na emamie lubie smile.
    • ichi51e Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:08
      A ja sie zgadzam z Marie Kondo. Po co trzymac gabke co jest brzydka smierdzaca i przyjemnosci czlowiekowi nie daje?
      • ichi51e Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:11
        Pani taka minimalistka jak z koziej dupy traba. Co to za minimalizm w ktorym zbierasz rzeczy bo ci sie podobaja i daja radosc? To sie przeciez nazywa konsumpcjonizm. Minimalizm to jak jedziesz z minimum i okazuje sie ze reszta ci kompletnie do szczescia niepotrzebna
    • mary_lu Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:25
      Minimalistki, która żyje dla ciuchów, kranów i innych gadżetów.

      Co jakiś czas wywala wszystko i miesiącami kupuje rzeczy, które mają wyglądać minimalistycznie.

      Najbardziej podobało mi się założenie tymczasowych blatow do kuchni, które potem miały być wyrzucone i zmienione na jeszcze bardziej minimalistyczne.
      • ga-ti Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:27
        O, to ja jestem minimalistka. Jako blat tymczasowy robiła u mnie stolnica, z której korzystam 15 lat i pewnie jeszcze długo posłuży.
    • agnieszka_kak Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:32
      Jezusku, jaki durny wpis bez zadnej wartosci.
    • hanusinamama Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:40
      Pier...nie o Szopenie. Kutwa wpis o niczym. Poza tym to takie troche dziwne. Kupuje, wywala, kupuje, wywala....to jest minimalizm??
      • mid.week Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:44
        Nie jesteś wspierająca, idź się wyrzuć wink
        • memphis90 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:55
          Może wywoła dyskomfort, dyskomfort jest wspierający...
      • disco-ball Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:54
        Nie no to blogerka jest - i kupuje i dostaje smile minimalistyczny product placement smile
    • memphis90 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:54
      Myślałam, że będzie o rozwodzie 😂😂😂



      >wymyślona przeze mnie zasada 3P, która >oznacza, że mogą pozostać wyłącznie >przedmioty, które są jednocześnie: piękne i >pożyteczne lub pożyteczne i pamiątkowe lub >pamiątkowe i piękne
      Gdzie w tym zestawieniu plasuje się wspomniana gąbka do naczyń?

      Poza tym bla, bla, bla. Czy ludzie naprawdę potrzebują 10 odmiennych filozofii na pozbywa nie się śmietnika z domu? Pani w kółko, w kółko, w kółko o tym minimalizmie i NADAL ma czego się pozbywać, co wyrzucać...?
      • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 12:20
        memphis90 napisała:
        > Poza tym bla, bla, bla. Czy ludzie naprawdę potrzebują 10 odmiennych filozofii
        > na pozbywa nie się śmietnika z domu?

        Owszem - dla jednego będzie wygodniejsza metoda X - dla innego Y.

        > Pani w kółko, w kółko, w kółko o tym minim
        > alizmie i NADAL ma czego się pozbywać, co wyrzucać...?

        Może ma a może nie. Po prostu prowadząc bloga pisze tematycznie. Dietetyk prowadzący bloga przecież nie jest wiecznie na diecie i wiecznie nie chudnie big_grin
        • memphis90 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 12:50
          Dietetyk pracuje z pacjentem i pisze dla pacjentow. Sam nie musi mieć cukrzycy... Pani pisze o sobie... No, ale widzę, że Tobie pasuje taki minimalizm - kupić - wywalić - kupić - wywalić-kupić - wywalić - przez kilkanaście tygodni rozkminiac co znów kupić - wywalić cały dom razem z mężem.

          No ale ok, wiem, że są ludzie, do których przemawia cały ten kołczingowy bullshit i będą go bronić...
          • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 12:52
            memphis90 napisała:
            > No, ale widzę, że Tobie pasuje taki minimalizm - kupić
            > - wywalić - kupić - wywalić-kupić - wywalić - przez kilkanaście tygodni rozkmi
            > niac co znów kupić - wywalić cały dom razem z mężem.


            Atak! Atak! Bawi mnie jak ludzie opierający swoją wartość na rzeczach reagują agresją na osoby, które tak jak ta blogerka nie muszą mieć miliona rzeczy do szczęścia big_grin
            • mia_mia Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:05
              Pani nie jest minimalistką, a estetką. Minimalista ma 4 talerze z ikei czy pepco, jak mu się stłucze to dokupuje podobny bez rozkminiania i filozofii.
              • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:10
                mia_mia napisał(a):
                > Pani nie jest minimalistką, a estetką.

                Minimalizm to również nurt w sztuce czy dekoracji wnętrze akurat.

                > Minimalista ma 4 talerze z ikei czy pepc
                > o, jak mu się stłucze to dokupuje podobny bez rozkminiania i filozofii.

                Ale że aż 4? Jeden ma! big_grin Kupowanie rozpadającej się chińszczyzny raczej z minimalizmem nie ma nic wspólnego...
                • mia_mia Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:17
                  Nie rozśmieszaj mnie. Prosty talerz posłuży minimaliście dużo dłużej i bardziej bezproblemowo niż piękny i pożyteczny.
                  • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:27
                    mia_mia napisał(a):
                    > Nie rozśmieszaj mnie. Prosty talerz posłuży minimaliście dużo dłużej i bardziej
                    > bezproblemowo niż piękny i pożyteczny.

                    A to piękny i pożyteczny talerz nie może być prosty? I w sklepach typu pepco jest cokolwiek... prostego? big_grin
                    • mia_mia Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:48
                      Jeśli kogoś nie interesuje nic poza funkcjonalnością i bezpieczeństwem, a nie lubi antyków czy rzeczy z drugiej ręki ma średni wybór.
                    • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:51
                      Oczywiście. Zupełnie nprościutkie talerze, kubeczki, szklanki, etc. Sama miałam stamtąd prościusieńką praskę do ziemniaków, ale że nie jestem minimalistka zastąpiłam ją końcowką do blendera smile
                      • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:55
                        triismegistos napisała:
                        > Oczywiście. Zupełnie nprościutkie talerze, kubeczki, szklanki, etc. Sama miałam
                        > stamtąd prościusieńką praskę do ziemniaków, ale że nie jestem minimalistka zas
                        > tąpiłam ją końcowką do blendera smile

                        Co do Pepco wchodzę to mam wrażenie, że wszystko jest pod ostatni krzyk mody - wszystko w kaktusy/flamingi/monstery itd. Dział dziecięcy - wszystko w bohaterów najnowszych bajek big_grin

                        No Dominique Loreau to by chyba trupem tam padła tongue_out
                        • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:43
                          Zdarza mi sie tam czasem kupić np. filiżankę do pracy czy coś i jest sporo prościusieńkich przedmiotów. Swego czasu, jak moje kotki było młode i pełne energii regularnie nabywałam tam kieliszki czy inne szklanki. Zwykłe, szklane, prawie że minimalistyczne wink Do dzisiaj mam stamtąd karafkę do wody, prostą szklaną, tyle że z grubego szkła. Idenyczne widuję w wielu knajpach.
                        • dr.amy.farrah.fowler Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 11:41
                          Książki Loreau - najdurniejsze poradniki, jakie zdarzyło mi się czytać. Poleciła znajoma, że och, och, jakie odkrywcze.

                          Co strona, to oczy mi się robiły jak spodki. Że nie należy trzymać w domu zwierząt (jak ktoś musi, to na zewnątrz). Jakieś posypywanie podłogi fusami z herbaty. Jakieś układanie wszystkiego na tacach. Jezusie, jakie to durne było wszystko.
                          • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 11:59
                            dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                            > Książki Loreau - najdurniejsze poradniki, jakie zdarzyło mi się czytać

                            Nie dziwię się, że nie przypadły do gustu fance Pudla tongue_out
                            • dr.amy.farrah.fowler Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:31
                              Posypujesz w domu podłogę mokrymi fusami z herbaty? To wiele wyjaśnia.
              • pole_koniczyny Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 13:25
                >Pani nie jest minimalistką, a estetką. Minimalista ma 4 talerze z ikei czy pepco, jak mu się stłucze >to dokupuje podobny bez rozkminiania i filozofii.

                Dokładnie.

                Plus prawdziwy minimalista przede wszystkim nie pozbywa się rzeczy, które nadal działają i spełniają swoją rolę tylko dlatego, że przestały pasować do koncepcji. Łazienka minimalisty może nie jest zagracona tysiącem buteleczek, ale może wisieć tam ręcznik, który pasował do kafelków w starym mieszkaniu. Minimalista, któremu rodzi się dziecko weźmie trochę ubranek, mebli i przydatnych gadżetów od znajomych - w efekcie za minimum kosztów uzyska nieźle wyposażony kącik dziecięcy który jednakowoż niekoniecznie będzie się pięknie prezentował na insta.

                Posiadanie całej gamy idealnie dopasowanych do siebie i do obecnych trendów gadżetów to jest często zaprzeczenie idei minimalizmu, w którego ducha wpisuje się także (a może przede wszystkim) nie marnowanie czegoś, co można wykorzystać.
                • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 13:43
                  pole_koniczyny napisała:
                  > Plus prawdziwy minimalista przede wszystkim nie pozbywa się rzeczy, które nadal
                  > działają i spełniają swoją rolę tylko dlatego, że przestały pasować do koncepc
                  > ji. Łazienka minimalisty może nie jest zagracona tysiącem buteleczek, ale może
                  > wisieć tam ręcznik, który pasował do kafelków w starym mieszkaniu.

                  Hmmm... a masz tam gdziekolwiek napisane, że ona pozbyła się czegokolwiek bo nie pasowało do nowego wystroju'?


                  PS. 'Pozbycie się' czegoś nie oznacza wyrzucenia na śmietnik. Można sprzedać lub oddać komuś, komu się dana rzecz przyda.
            • memphis90 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:59
              Jaki atak i jaka agresja? Coz, zakładam, że może jednak piszesz o sobie, jako że ja nigdy nie byłam osobą, która opiera wartość na rzeczach i która musi mieć ich milion. Powiedziałabym, że jestem raczej na biegunie przeciwnym.
            • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 23:56
              Jaki atak? Nie jestem minimalistką i nigdy nie będę. Lubię piękne rzeczy - porcelanę, sztućce, dizajnerskie noże, garnki, perfumy etc. Przecież nie wyrzucę tego, żeby kupić tandetę w Pepco, biedrze czy w lumpexie. Jestem w stanie wynaleźć to, co mi się podoba w pojedynczym sklepie gdzieś za granicą i to sprowadzić. Tego typu wpisy czytam jak ktoś założy wątek i traktuję jako rozrywkę na poziomie gazety u lekarza.
              • zosia_1 Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 00:23
                Wtrącę 3 grosze, w lumpexie to akurat wiele rzeczy jest zdecydowanie lepszej jakości niż w sieciówkach, a moja koleżanka kupiła ostatnio pozłacany zegarek w lumpie za grosze
                • gryzelda71 Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 10:11
                  Kurczę znam osobę co ma dwa sklepy zwane lumpami. I serio do sprzedaży trafia towar przejrzany i każda perełka, dodam niezwykle rzadka teraz, trafia do jej garderoby.
                  A najfajniejsze rzeczy jak już są w dniu dostawy i sorki groszy to nie kosztuje.
                  • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 10:25
                    Swego czasu kupilam w lumpeksach masę pereł za grosze.
                    • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 10:54
                      Mam tyle pereł, że więcej nie potrzebuję.
                    • gryzelda71 Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 11:03
                      Swego czasu to ile lat temu? A na forum wciąż poławiacze pereł maja pełne siatki.
                      • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 11:13
                        Zaraz obok kaszmirów.
                        • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 11:54
                          Jednym z moich lumpeksowych łupów był kaszmirowy płaszcz, tak że w kaszmiry z lumpa wierzę bez zastrzeżeń smile
                      • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 11:53
                        Parę lat temu. Potem zamknęli mój ulubiony lumpeks, ja przestałam mieć czas na ten sport, a teraz zupełnie straciłam nos. A szkoda.
                        • gryzelda71 Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 11:59
                          O właśnie... PARĘ LAT TEMU a jak zaczniesz drążyć to wyjdzie z 10. Ale co tam, mit guciego z metką za GROSZE nadal żywy.
                          • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 12:01
                            Mój ulubiony lumpeks zamknięto cztewry lata temu big_grin Ale spoko, jak chcesz wierzyć, ze tak naprawdę było to 40 tal to sobie tak wmawiaj tongue_out
                            • gryzelda71 Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 12:09
                              A nie piszcIe poławiaczki, bardzo lubię te opowieści.
                              • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 12:59
                                Mam nadzieję, ze chociaż do twarzy ci w tej zieleni tongue_out
                                • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 14:02
                                  Ja tam bym się cieszyła, że mi nikt perełek nie podwędzi, gdybym była poławiaczką. Nie wiem dlaczego sądzisz, że zieleniejemy z zazdrości. Mam wręcz przeciwnie - cieszę się cudzym szczęściem 🥰☺️😁
                                  • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 15:03
                                    https://cdn.grcrt.net/emots/rotfl.gif
    • mia_mia Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:55
      Bosze, ile trzeba mieć czasu i jak się nudzić, żeby deliberować nad każdym duperelem i rozkminiać sens jego posiadania.
      Minimaliści są skoncentrowani na rzeczach bardziej niż ktokolwiek inny.
      Pamiętam mądrości jakiegoś ekstremisty, który miał szczoteczkę do zębów, laptopa i kilka podobnych drobiazgów, a żył korzystając z uprzejmości tych, którzy minimalistami nie są, bo wszystko przecież można pożyczyć, dodatkowo we pełni wyposażonym przez kogoś mieszkaniu.
      Żeby nie mnożyć rzeczy, jak nie miał pralki to kupował skarpetki i wyrzucał zamiast prać.

      • nenia1 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:20
        mia_mia napisał(a):

        > Minimaliści są skoncentrowani na rzeczach bardziej niż ktokolwiek inny.

        Raczej chodzi o świadomość, niż o "koncentrowaniu się na".
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 12:38
        A to chyba w kraju gdzie pralni nie ma.
        • mia_mia Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 12:45
          W Polsce
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 11:23
        A właśnie, coś mi świta, gdzieś się mądrzył pan minimalista generalnie żyjący na krzywy ryj, kątem u znajomych czy jakoś tak. To dość miodne było, przypomni ktoś?
    • ajriszka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 10:57
      Czyli jesteś autorką tego bloga, tak?
      • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:36
        Nie. Ale czytuję.
      • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 13:24
        Bosszzz, to jakis jej psychofan i do tego pisze jak ktoś mało lotny intelektualnie.
    • afro.ninja Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:16
      Tekst nudny do wyrzygu. W komentarzach czytam, ze ta pani nawet plyn do naczyn przelewa do ładnej butelki, to bardzo minimalistyczne, hehehe
      • nenia1 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:25
        afro.ninja napisała:

        > Tekst nudny do wyrzygu. W komentarzach czytam, ze ta pani nawet plyn do naczyn
        > przelewa do ładnej butelki, to bardzo minimalistyczne, hehehe


        Bo istnieje minimalizm jako coś w rodzaju filozofii można też upraszczając powiedzieć, że to taki życiowy racjonalizm, i istnieje minimalizm jako prąd w sztuce, architekturze, modzie czyli bardziej ogólnie w estetyce.
        • mia_mia Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:38
          Pani uprawia minimalizm w takiej wersji, gdzie miesiąc wybiera się korek do wina, wybór pada na piękny i pożyteczny za 300 zł, a za pół roku w ramach remanentu wyrzuca się go, bo zawala miejsce, a my przecież wina nie pijemy.
          • mary_lu Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 11:59
            Za pół roku wyrzuca ten za 300 ikupuje za 400 korek, który wygląda jak korek do wina, jest z prawdziwego nieklejonego korka i został wykonany ręcznie, przez co ma naturalne piękne nierówności i skazy. Dopiero ten wyrzuca, bo nie pije wina.
          • nenia1 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:12
            A ja nie piszę o pani, bo nie czytam jej bloga, ani innych blogów, oczywiście w ramach minimalizmu dzięki czemu oszczędzam czas, niemniej w stałym przelewaniu płynu do JEDNEJ estetycznej butelki nie widzę nic dziwnego, pojemnik na płyn z punktu widzenia tzw. sztuki użytkowej jak najbardziej może być minimalistyczny w odróżnieniu od kolorowej plastikowej butli z naklejkami, w której się płyn kupuje.
            • mia_mia Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:57
              Ja znam ten blog tylko z forum, nie śledzę, ale kupowanie płynów w butelkach i przelewanie wymaga zakupu dozownika, absolutnie zbytecznego minimaliście, a niezbędnego estecie gadżetu.
              • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:24
                Ale kupowanie wielkich opakowań, często nie nadających się do użytku zamiast małych buteleczek JEST minimalistyczne. Kupujesz jeden gadżet, czyli ładny dozownik, i dzieki temu wydasz mniej pieniędzy, kupisz mniej małych plastikowych butelek, oszczędzasz środowisko etc.
                Nabijanie się z tej praktyki znajduję głupim.
                • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:43
                  Tylko trzeba uważać, bo czasami produkt w dużym opakowaniu kosztuje drożej jednostkowo niż jak kupujesz mniejsze opakowania. Producenci i sprzedawcy potrafią i tak naciągać.
                  • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:44
                    Wystarczy patrzeć na cenę za litr produktu.
                    • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:47
                      Oni korzystają z tego, że ludzie myślą, że jak większe to tańsze na jednostkę.
                      • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 15:34
                        Ale powiem ci szczerze, ze nawet, gdyby wychodziło drożej i tak bym tak robiła. Ładny dozownik ładnym dozownikiem, ale wygoda zamówienia raz na jakiś czas wielkiego opakowania i dolewania w razie potrzeby w porownaniu do kupowania ciagle małych opakowań jest nieporównywalna.
                        Chociaż ostatnio kupilam zjadliwie zielone mydło do rąk i w szklanym dozowniku wyglada dosć ochydnie tongue_out
                        • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 15:43
                          Zjadliwie różowe! Zielonkawe to mam szło dozownika! I Ohydnie oczywiście, sama nie wiem skąd mi sie napisało...
                • prezent_urodzinowy Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 20:49
                  Minimalista zakupowy i antykonsumpcjonista kupuje płyn w małej butelce raz, a potem przelewa z dużych opakowań do tej małej. Można z niej ładnie usunąć pierwotne naklejki i jest prosta i ładna. I nie wymaga zakupu kolejnego gadżetu.
              • nenia1 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 15:34
                mia_mia napisał(a):

                > Ja znam ten blog tylko z forum, nie śledzę, ale kupowanie płynów w butelkach i
                > przelewanie wymaga zakupu dozownika, absolutnie zbytecznego minimaliście, a nie
                > zbędnego estecie gadżetu.

                A skąd, minimalizm we wnętrzach to prostota, ale nie brak estetyki, przeciwnie, estetyzm w minimalistycznym wnętrzu gra kluczową rolę, człowiek ma w takim miejscu odpoczywać, wnętrze ma mieć charakter uporządkowany, prosty, ale też funkcjonalny i estetyczny, wielka plastikowa butla z płynem do mycia nie wygląda estetycznie, a chowanie by jej nie było widać i wyciąganie za każdym razem trudno uznać za funkcjonalne.
                W minimalizmie bardzo ważna jest jakość. Używane materiały są najczęściej gładkie, eleganckie, ale też bardzo solidne, o wysokiej jakości, co często powoduje, że minimalizm we wnętrzach jest drogi, a nie tani, jak niektórzy uważają. Minimalizm to nie znaczy tanio, ubogo i brzydko.
                • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 21:27
                  O właśnie, w końcu ktos, kto rozumie na czym polega minimalizm smile
      • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 13:55
        afro.ninja napisała:

        pani nawet plyn do naczyn
        > przelewa do ładnej butelki, to bardzo minimalistyczne, hehehe

        Też tak robię. Kupuję wielką butlę i sobie przelewam do butelki z pompką. To samo robię z mydłem do rąk. Tak jest taniej i chyba jednak bardziej eko, więc myślę, ze mieści się w idei mimimalizmu. No, i ladniej, a ja bardzo lubię ładne przedmioty smile
        • ichi51e Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 17:41
          Nie miesci sie chyba ze kupujesz „opakowania uzupelniajace”
          • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 22:19
            Takie kupuję. Ale nawet gdyby nie, imho jedna litrowa butelka płynu do naczyń to wciąż miej plastiku niż dwie półitrowe.
      • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:03
        Przelewam tak od ponad dekady, bo kolorowe buteleczki na zlewie nie wyglądają estetycznie ....zwłaszcza jak zmokną i nalepki są rozmoczone.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 11:28
        To akurat jest zupełnie normalne, bo sama tak robię. Mam niewielki i wygodny dozownik, który nie zagraca mi zlewozmywaka, a kupuję płyn taki, jaki lubię, w dużych opakowaniach.
    • elle_du_jour Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 12:19
      Okropne są teksty tej pani, takie szkolne, infantylne, ubożuchne językowo, mało wyszukane. Jakim cudem są one inspiracją dla tylu osób?

      Idea minimalizmu jest interesująca, osobiście pod jej wpływem zrewidowałam swoje nawyki zakupowe czy ogólnie życiowe, a przestrzeń, w której mieszkam oczyściłam ze zbędnych (dla mnie) dupereli i gratów. Nigdy jednak nie stosowałam żadnej z proponowanych przez "blogerskich minimalistów" metody, wszystko zrobiłam używając wyłącznie własnego rozumu i zdrowego rozsądku. Propozycje Marie Kondo, by się z każdą rzeczą żegnać i z osobna jej dziękować przed usunięciem z domostwa (oddaniem, wyrzuceniem), są wskazówkami patentowanej wariatki.
      I z każdą ideą jest podobnie – gdy ją skrajnie wypaczymy, gdy stracimy dystans i zdolności krytyczne, stanie się ona własną karykaturą.
      • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:05
        Są osoby potrzebujące hmmm kierunkowskazu, światełka.... czegokolwiek czego mogą się uczepić. Słuchają kołczingowych podcastów, śledzą blogi i żyją życiem innych - czasami minimalizując w ten sposób własne problemy.
        • elle_du_jour Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 16:26
          >czegokolwiek czego mogą się uczepić. Słuchają kołczingowych podcastów, śledzą blogi i żyją życiem innych

          Tak, forma eskapizmu.
      • alpepe Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:08
        Nie zgadzam się z tą patentowaną wariatką. Zrobię coming out, ja jestem zbieraczem, nie potrafię się rozstać, nawet ze starymi paragonami i takie modlenie się do rzeczy, taki dialog ze śmieciem mnie zrobiłby dobrze. Normalnie bolało mnie kiedyś serce, jak musiałam coś uprzątnąć. Trzymam tę skłonność w szachu, ale uwielbiam przydasie, nawet, jeśli to stary paragon.
        • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 13:30
          A ja mam sporo artystycznych hobby do których wracam za zasadzie on/off. Tam przykład ze sztalugami u niej z doody i tylko jej własny. Tak samo z ubraniami, niestety hashimoto funduje mi skoki objętości/rozmiarów. Z rosa zgodnie uznalysmy tu na forum ze uniwersalny ciuch na kilka rozmiarów to jakieś pumpowate alladynki typu double pampers/double koopa (cytat z bialych kozaczkow z komvia do zdjecia 100 lat temu)i wielgasna babcina spodnica na gumie. Albo turrrbo szlafrokowy plaszcz (nie cierpie). Idź w tych (spodnich ciuchach) czlowieku do pracy z dresscode do której czasem zaglada ekipa z tv.
        • elle_du_jour Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 15:48
          > nie potrafię się rozstać, nawet ze starymi paragonami i takie modlenie się
          > do rzeczy, taki dialog ze śmieciem mnie zrobiłby dobrze

          Ok, rozumiem, dialog jest dobry na wszystko, to akurat prawda. Warto rozmawiać ; )
          Tylko błagam ...nie kłaniaj się każdej starej skarpecie zanim wyląduje ona w koszu!
          • alpepe Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 09:22
            Nie, skarpetą z dziurą co najwyżej przetrę jeszcze jakieś ramy drzwiowe czy inne rzadko przecierane z kurzu miejsca i kosz.
    • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:04
      Myślę, ze miałam w życ okres prawdziwego minimalizmu. Zarabiałam niewiele, i własciwie całą wolną kasę wydawałam na komiksy i imprezy. Nie kupowałam wtedy nic niezbędnego, nowe ciuchy czy buty jak się stare wydarły, jedzenie jak najtańsze (byłam niemalże weganką), żadnych dupereli. Chociaż moje mieszkanie słabo się nadawało do pokazania na blogu wink
      Coś mi z tamtych czasów zostało. Wprawdzie kupuję bez opamiętania ksiażki i lubię się otaczać ładnymi przedmiotami nie lubię zbędnych dupereli. Kupię sobie ładne kieliszki, czy cukiernicę, ale wszystko musi mieć swoje przeznaczenie.
      Mój salon przypomima moje wielkie indyjskie wesele, ale jedynu zbędny przedmiot to maneki neko. Może jeszcze ozdobny podnóżek, ale po pierwsze dostałam go w prezencie a po drugie kot na nim śpi, więc tak całkiem niezbędny nie jest.
    • motyllica Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:07
      ale co się dziwicie?
      przecież jest blogerką i musi pisać co jakiś czas, żeby ją czytali
    • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 14:34
      Mam takie pytanie do pani, ale ona raczej mi nie odpowie.
      Kto dla kogo nie był piękny, pamiątkowy czy pożyteczny, skoro się go pozbył?
      • szafireczek Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 15:17
        Nie, nie tam sprawy chodziły zawsze parami, tylko konfiguracja była dowolnasmile

        I zaburzyłaś ideę 3P przez dodanie "pozbył"smile
      • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 17:05
        Zapytaj na blogu smile - ciekawa jestem jej reakcji, bo Pani ozięble odpowiada na kwestie dla niej niewygodne wink. No i oczywiście ma sztab obrończyń.
        • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 17:32
          To byłoby poniżej pasa - można sobie żartować ale nie z cudzego nieszczęścia. Zwłaszcza ze podobno juz się kiedyś rozwiodła.
          • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 17:46
            Wyczuwam ironię w tym niby zaniepokojeniu...
            • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 17:48
              Nie ma tu ironii
        • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 17:45
          Usuwa i blokuje od razu.
          • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:16
            Pełną dojrzałość no i oczywiście minimalizm 😁
          • nenia1 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:24
            Naprawdę uważasz, że takie pytanie jest na miejscu?
            • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:37
              Prywatnie oczywiście, że nie.
              Ale ta cała szopka z chatką to dla mnie projekt marketingowy, który się znudził (zresztą nie dziwię się, bo mieszkanie samemu w lesie, bez rodziny i znajomych wkoło to jednak dziwny pomysł na życie). Nie wiem co w takim przypadku robią sponsorzy - każą oddać kasę? Bo pani więcej zdjęć nie opublikuje przecież. A "rozwód" jednak zmiękcza serca.
              • prezent_urodzinowy Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 21:03
                Skąd wiesz, ze bez rodziny i przyjaciół?
                My mamy dom w lesie, rodzina męża mieszka we wsi kilka kilometrów dalej. Moja - kilkaset kilometrów od nas, i ta odległość była mniej wiecej taka sama również kiedy mieszkałam w centrum Warszawy...
          • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 22:22
            Pewnie w imię starej, mądrej zasady PWB- precz wcibskim babsztylon. Qrde, samo zadanie pytania to obciach, przeżywanie na forum, że się zostało nalezycie potraktowanym to obciach do kwadratu.
            Nie, czytanie o wystroju domu pani w niczym nie uprawnia do wstrętnego wtykania nochala w nieswoje sprawy.
            • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 00:00
              Jeśli to było do mnie, to mnie nie usunęła, pytań nie zadaję - z ematki wiem, że tak robi, nie potrzebuję sprawdzać.
              • triismegistos Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 10:26
                I bardzo dobrze, ze tak robi.
                • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 13:33
                  Jest inteligentny i niebezposredni przytyk - "Patrząc bardziej ogólnie wiele kobiet powinno na stare lata pozbyć się swoich mężów – bo ani tacy ładni, ani pożyteczni co najwyżej załapią się na miano pamiątki."

                  Riposta blogerki: "co do męża to sama musisz zdecydowac"
        • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:34
          iberka napisała:

          > Zapytaj na blogu smile - ciekawa jestem jej reakcji, bo Pani ozięble odpowiada na
          > kwestie dla niej niewygodne wink. No i oczywiście ma sztab obrończyń.

          Z bloga raczej wytnie albo zostaniesz zhejtowana przez fanki w typie bywalca.
          Ona kiedyś robila live y na fb z pytaniami i odpowiedziami ale chyba jakiś dooobry rok temu lub wiecej. Raz wytrzymałam 30 min, ogladanie posluzylo mi jako tło do prasowania. Było dużo tego typu podchwytliwych pytań i wyglądalo na to ze za bardzo nie pilnowała az tak drastycznie prywatności. Prawdopodobnie po tamtym wyciągnęła wnioski.
      • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:13
        kropkaa napisała:
        > Mam takie pytanie do pani, ale ona raczej mi nie odpowie.
        > Kto dla kogo nie był piękny, pamiątkowy czy pożyteczny, skoro się go pozbył?


        'Your course taught me to see what I really need and what I don’t. So I got a divorce. Now I feel much happier.'

        Marie Kondo - The Life-Changing Magic of Tidying Up
        • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:15
          Hahaha
        • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:38
          Naprawdę? 🤣😅😂
          • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 19:05
            kropkaa napisała:
            > Naprawdę? 🤣😅😂

            Tak - to prawdziwy cytat z przedmowy. Można się śmiać ale bardzo życiowy - pozbywanie się z otoczenia ludzi 'nieużytecznych' (w taki czy inny sposób) powinno być podstawą.
            • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 19:43
              Brawo ja! Książkę mam od roku, ale nawet do niej nie zajrzałam 😁
      • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:38
        kropkaa napisała:

        > Mam takie pytanie do pani, ale ona raczej mi nie odpowie.
        > Kto dla kogo nie był piękny, pamiątkowy czy pożyteczny, skoro się go pozbył?
        Chuop się spasl i rozchorowal
        • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:53
          Jeśli z tego powodu go zostawiła, to przykre.
          • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 20:28
            Nie sądzę, prawdopodobnie raczej im się różne rzeczy porozjezdżaly jak wielu parom.
    • jonathanfranzen48 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:30
      Ta baba to zwykła kutwa a nie żadna minimalistka. Kiedyś czytywałam tego bloga , myślałam że może czegoś się dowiem. Generalnie minimalizm w wykonaniu Pani Kasi sprowadza się do nie kupowania niczego. Gazet , bo po co wykształconej kobiecie gazety, książek , choć nie przeszkadzało to napisać własnej i zachęcać do kupna. . Obecnie ten blog przypomina jeden wielki słup ogłoszeniowy za które zbiera cięgi na instagramie. Powiedziałam dość gdy wystawiła stare kubki po kawie na sprzedaż. Generalnie mam dość blogerek, nawet słynnej Pani Swojego Czasu czy Rowińskiej. Mam wrażenie ze te ich szkolenie i produkty służą tylko pomnażana ich majątku
      • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:39
        U, swego czasu koleżanka zauroczona Panią Rowińską, podsyłała mi nieustannie jej wystąpienia. Ponieważ nie robiły na mnie wrażenie, bo nie lubię prania mózgu, to wykreśliła mnie owa koleżanka, z grona znajomych wink. Nie nadaję się na członka sekty 😉
      • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 18:44
        No oczywiście - to jest ich praca! Za to dostają pieniądze. Im więcej klientów, kliknięć, tym większe. Dlatego nie czytam tych durnych blogów, nie włażę na insta, bo to jedne wielkie słupy ogłoszeniowe. A zaczęło się od tej niby blogerki kulinarnej, która publikuje głównie kawę, kanapki i od czasu do czasu kupione pączki. Więcej oznaczeń niż normalnych dań.
        • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 19:07
          Za słaba jestem, nie zgadnę
          • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 20:12
            Kiedyś piekła chleby, potem rozstała się z partnerem i została z córką, a jeszcze potem poznała informatyka, mają jeszcze 2 córki i średnio 7 x na tydzień wspomina jaki to super gość. Gość oprócz kawy robi pranie.
            • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 20:18
              Nie masz litości dla mnie 😋
              • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 20:19
                Biały talerz. Ale z angielska.
                • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 20:22
                  W tej chwili na to wpadłam 😂
                  • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 13:12
                    Ja tak samo big_grin . Z wartościowych kulinarnych z dłuższą historia znam tylko Olgę z angielskim nazwiskiem (to nie pseudonim)
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 11:58
                    E, to nie wszystkie dzieci są tego pana inżyniera ślicnego-hipsterskiego? Buuu. Nie podniosę się po tym ciosie.
                    • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:07
                      No nie... Wcześniej przecie mieszkała w domu w Wilanowie z jakimś managerem, podczas powodzi wyszła z kilkoma książkami i KA pod pachą, gdy ewakuacja była. W TS mówiła. Najstarsza jest jego, choć czasem inżynier pisze o całej trójce razem jako o dzieciach.
                      • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:14
                        Jak najstarsza jest jego? Co to KA pod pachą?
                        • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:17
                          Managera z międzynarodowej korporacji.
                          Kitchen Aid i kilka książek zabrała podczas tej ewakuacji. Niestety, moje guilty pleasure to Twój Styl, a co jakiś czas robią z nią wywiad.
                          • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:21
                            Aż się chce zacytować Osiecką: "A gdy się zejdą raz i drugi kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością"...
                            www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,53667,20829567,kanapki-pana-inzyniera.html
                            "– Eliza się nie może nadziwić, że chłopaki z Poznania potrafią gotować. Mówi, że w Warszawie nie ma tylu gotujących facetów. U nas to była norma, mój stary też pichcił – tłumaczy. W jego rodzinnym domu podział był jasny. Podobnie jak Wojtek teraz, jego mama robiła wówczas klasyki: naleśniki, kotlety, rosół, pierogi, barszcz, a ojciec do domu zwoził nowości z Niemiec: awokado, makarony, kiełki sojowe, sambal. – Dzięki niemu poznaliśmy smak sosu bolognese. Pamiętam też, jak pierwszy raz zrobił pizzę. Miałem z siedem lat. Sam zagniótł ciasto, doprawił sos pomidorowy. Wyszedłem z kawałkiem na podwórko. Dopadli mnie kumple, spróbowali i zaryczeli: „Bleee!”. Parę lat później wszyscy się pizzą zajadali – śmieje się Wojtek.
                            Romans w Ruinie

                            Eliza pojawiła się w Poznaniu, kiedy Wojtek już nie robił kanapek. Przechodził w życiu trudny moment i dla zabicia czasu przesiadywał w Ruinie. Kultowe już dzisiaj miejsce na poznańskiej Śródce założyli jego serdeczni przyjaciele – Monika, z którą znali się z pracy w agencji interaktywnej, oraz jej mąż Jan. Wojtek czasem im pomagał. Kupował piwa, wsiadał na rower i przyjeżdżał pomalować elewację kamienicy. – Jak uporaliśmy się z remontem, Monika i Jachu otworzyli Ruinę, to robiłem różne rzeczy. Sprzątałem, stawałem za kasą, kroiłem sernik na zapleczu, parzyłem herbatę – wspomina Kmita."
                            • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:23
                              O żesz, ideał - też bo chcę!
                              • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:24
                                * O żesz, ideał - też go chcę!

                                Słownik 😡
                            • dr.amy.farrah.fowler Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:44
                              JAPRDL. Ludzie potrafią odwalić lans na tym, że opowiedzą prasie o robieniu kanapek z żółtym serem.

                              (W sumie szanuję).
                              • araceli Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:55
                                dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                                > JAPRDL. Ludzie potrafią odwalić lans na tym, że opowiedzą prasie o robieniu kan
                                > apek z żółtym serem.


                                Gdyby nie robili to o czym byś na tym Pudlu czytała? big_grin
                                • dr.amy.farrah.fowler Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:59
                                  Interesuje mnie mięsko, zdrady, rozstania, awantury, a nie jakieś kanapki z żółtym serem, na bogów.
                              • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:59
                                Dopóki ktoś czyta, lajkuje itd., to będą "pracować" smile. Czyż nie tak przypominają o swoim istnieniu nasi rodzimi celebryci?
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:16
                        Nie śledzę jej życia prywatnego, wręcz staram się omijać wzrokiem te bzdety o pani inżynierze, co to robi kawę. Co za rozczar...
                        • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:19
                          Jak podejmiesz kawę i inżyniera, mało co zostanie. Kanapki i biblioteczka plus morze reklam.
                • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 21:35
                  White Plate? Pani juz kilka książek zdążyła wydać smile np. o słodkim itp smile Ten jej nowy gość jest z Poznania a poznali się chyba w Ruinie smile
                  • heca7 Re: Wieści z chatki w lesie... 18.01.20, 21:41
                    O ja czasami korzystam z jej przepisów. Ale zupełnie nie zagłębiam się w życie prywatne.
                    • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 19.01.20, 14:59
                      Ja z jednego smile
        • memphis90 Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 19:09
          Ale czasem daje się ładnie wplesc nawet reklamę. Na którymś z blogów kulinarnych jest info "dzisiejszy wpis sponsoruje wytwórca serka Krowia Dolina, więc dziś absolutnie nowatorskie pierogi z serkiem Krowia Dolina i truflami oraz trawą spod plota".
          • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 17.01.20, 20:14
            Gdy na Moich wypiekach jest reklama sera czy masła, to w ogóle mi to nie przeszkadza, a nawet cieszy, że Autorka zarabia. Ale u tych pożal się instagramerek kulinarnych nie ma kulinariów!
      • szmytka1 Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 19:40
        Mam wrażenie ze te ich szkolenie i produkty służą tylko pomnażana ich majątku ---------> No przecież to temu własnie ma służyć, a nie bliżej nei sprecyzowanym celom wyższym.
    • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 09:00
      Nowy wpis na blogu smile
      "Tak Cię widzą w pracy, jak mówisz. 3 zawodowe błędy, których już nie popełniam":
      simplicite.pl/tak-cie-widza-w-pracy-jak-mowisz-3-zawodowe-bledy-ktorych-juz-nie-popelniam/
      • berdebul Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 12:34
        Zabrała swoje krzesło i biureczko. big_grin
        • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 14:14
          I gdzie tu wdziecznosc (przy calym jednoczesnym turrrtboouwielbieniu msbr mindfulness, etc praktykowania wdziecznosci, itp itd za opłacenie aplikacji przez pracodawcę a to dobre kilkadziesiąt tys zl wink
          Bywalec to okropne, ze musisz jej te zasiegi reanimowac w taki sposób.
      • iberka Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 14:22
        I znowu po....e o szo....e....... Przeczytałam z nadzieją na coś odkrywczego, bo "Dziewczynki...."również ze mną są od 15 lat, a tu dooopa. No nic, wpis sobie zrobiła.
        Chyba zacznę pisać bloga 😂
        • double-facepalm Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 14:56
          Ma pewnie w kontraktach z reklamodawca wymóg aktualizacji treści. Obecnie blog to raczej kwestia promocji oraz strony wizualnej
      • kropkaa Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 14:56
        Bywalcu, nie linkuj więcej pls. Ten wpis jest absolutnie o niczym.
        • frequenter.light Re: Wieści z chatki w lesie... 20.01.20, 15:20
          Jak będą nudy to rzeczywiście nie ma co żebym linkował. Ale o chatce w lesie chętnie czytałyście oglądałyście i komentowałyście.
Pełna wersja