Dodaj do ulubionych

Ależ ja mam dzisiaj doła

18.01.20, 20:57
Mam 41 lat...i co? I nic smile
Czuję się staro, grubo, nieatrakcyjnie.
Życiowo, zawodowo = klęska.
Nie tak to miało wyglądać.
Muszę ogarnąć się jakoś. Ale jak...?
Dacie jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 21:01
      A tak konkretnie to rady w jakiej kwestii ? Co do wygladu, zawodu, zycia, wizji przyszlosci ?

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • abecadlowa1 Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 21:09
      Przykazania Leszka Kołakowskiego.

      Po pierwsze przyjaciele.

      A poza tym:

      Chcieć niezbyt wiele.
      Wyzwolić się z kultu młodości.
      Cieszyć się pięknem.
      Nie dbać o sławę.
      Wyzbyć się pożądliwości.
      Nie mieć pretensji do świata.
      Mierzyć siebie swoją własną miarą.
      Zrozumieć swój świat.
      Nie pouczać.
      Iść na kompromisy ze sobą i światem.
      Godzić się na miernotę życia.
      Nie szukać szczęścia.
      Nie wierzyć w sprawiedliwość świata.
      Z zasady ufać ludziom.
      Nie skarżyć się na życie.
      Unikać rygoryzmu i fundamentalizmu
            • abecadlowa1 Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 21:35
              Dostępny w sieci jest cały wywiad z Kołakowskim, w którym te myśli są rozwinięte. To co wkleiłem to tylko bardzo ograniczone streszczenie/podsumowanie. Co nie zmienia faktu, że przemyślenia Kołakowskiego są bardzo stoickie jak na standardy i postawy życiowej ematki.
          • elle_du_jour Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 21:38
            Ależ życie jest mierne, jest udręką, znojem, jest niesprawiedliwe i niechybnie prowadzi każdego do mniej lub bardziej bolesnej śmierci. Im prędzej te warunki wyjściowe sobie uświadomimy, tym lepiej. Dzięki temu miłe, dobre zdarzenia będą nas cieszyć w dwójnasób. Nie, nie chodzę przywalona ciężarem świadomości o mierności życia. Pomaga mi ona po prostu utrzymać właściwy dystans do świata.
            A z własnego bolesnego doświadczenia wiem, że nie ma nic bardziej unieszczęśliwiającego niż gonienie króliczka zwanego szczęściem. Już nie gonię, nie poszukuję, bo to wiecznie znikający punkt. Szczęście nie może być celem w życiu - jest pewne, że nigdy go trwale nie osiągniesz; szczęście to ulotne momenty, chwile-przebłyski w długich ciągach zwyczajności, upierdliwej codzienności, przeplatanej często gęsto smutkiem, rezygnacją, rozpaczą i większymi bądź mniejszymi katastrofami.
            • panna_lila Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 23:08
              taki mi się od razu skojarzył tekst piosenki

              Tak łatwo z rąk wymyka się
              Ucieka wciąż, znika we mgle
              A ty je chcesz na własność mieć
              Chcesz zamknąć na klucz Przed światem schować
              Skryć jak skarb, swój prywatny skarb
              Niemożliwe

              Bo szczęście to przelotny gość
              Szczęście to piórko na dłoni,
              Co zjawia się, gdy samo chce
              I gdy się za nim nie goni

              Tym więcej chcesz im więcej masz
              Wymyślasz proch, chcesz sięgnąć gwiazd
              Lecz to nie to, nie to, nie tak
              I ciągle czegoś nam brak do szczęścia,
              Wciąż nam brak, tak zachłannie brak
              Otwórz oczy

              Szczęście to ta chwila co trwa,
              Niepewna swojej urody
              To zieleń drzew, to dzieci śmiech
              Słońca zachody i wschody

              Więc nie patrz w dal,
              Bo szczęście jest tuż obok nas
              W zwyczajnym dniu, w zapachu domu,
              Wśród chmur, w ciszy traw
              Jest blisko nas, blisko tak, blisko tak!

              Bo szczęście to przelotny gość,
              Przebłysk słonecznej pogody
              I dużo wie, kto pojął, że
              Szczęście to garść pełna wody

              Szczęście to ta chwila co trwa,
              Szczęście to piórko na dłoni,
              Co zjawia się, gdy samo chce
              I gdy się za nim nie goni

              www.youtube.com/watch?v=D9wR7QEIYFk
          • kosmos_pierzasty Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 21:41
            majenkir napisała:

            > Godzić się na miernotę życia.
            > Nie szukać szczęścia.

            >
            > Serio to takie fajne? uncertain
            >
            Realistyczne. Patrząc szerzej, życie nie nie jest jedynie usłane różami, z pewnością nie dla wszystkich i nie zawsze, więc jedyne, co można zrobić, to ten fakt zaakceptować. A szczęście ma to do siebie, że najczęściej znajduje się przy okazji wink
            Choć oczywiście zbadano już dość dokładnie, jak je osiągnąć. Tyle że różnie bywa z przekuwaniem teorii w praktykę.
      • kosmos_pierzasty Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 21:46
        Przypomniało mi to o klasyku. Też niezły drogowskaz:

        Dezyderata

        Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasnoi spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha. Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały,bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości. Wykonaj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty - wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne czy nie wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź uważny. Dąż do szczęścia.

        Znalezione w starym kościele
        Św. Pawła w Baltimore.
        datowane 1692r.
      • taki-sobie-nick Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 22:14
        Chcieć niezbyt wiele.
        Nie mieć pretensji do świata.
        Iść na kompromisy ze sobą i światem.
        Godzić się na miernotę życia.
        Nie wierzyć w sprawiedliwość świata.
        Nie skarżyć się na życie.

        Czegoś podobnego, tylko manipulując aż furczało, nauczają psycholodzy w pewnych grupach wsparcia. Ja to odbierałam dotąd jako tworzenie zadowolonych niewolników i nadal do mnie ten program nie trafia.

        Przy czym mowa jedynie o wyrwanych z kontekstu powyższych punktach.
        • 35wcieniu Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 22:21
          A co do ciebie trafia?

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
            • 35wcieniu Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 13:49
              Oraz frustracje i niezadowolenie, to zależy u kogo.


              --
              - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
              - Ale jak przez głowę?
              - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                • 35wcieniu Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 14:05
                  Nic, a co ma być?

                  --
                  - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                  - Ale jak przez głowę?
                  - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
        • elle_du_jour Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 22:22
          Nie masz obowiązku niczego ważnego czy wielkiego osiągać. Zresztą, co to jest „ważne osiągnięcie”? To rzecz względna, różni ludzie, w różnych środowiskach różnie to ocenią. Ale rozumiem Cię, pewnie porównujesz się do jakichś „lepszych” od siebie. To pułapka. Zawsze ktoś będzie od ciebie „lepszy”, mądrzejszy, ładniejszy, bogatszy, milszy, zajebistszy, zdrowszy, bardziej inteligentny, bardziej sprawny, bardziej zabawny. ZAWSZE. Jako istoty ludzkie jesteśmy sobie równi, ale natura i kultura tak to wymyśliły razem, że jesteśmy obdarzeni nierówno - bardzo różnymi talentami, zdolnościami, możliwościami, jedni dostali więcej od losu, inni mniej. Tak jest i będzie. Deal with it... To jest brutalne, ale prawdziwe dla 95proc ludzkości.
          Tak, jesteś młoda, dzisiejsza 40tka to niegdysiejsza 25tka. Jesteś młodsza ode mnie i, z tego co piszesz, wnioskuję, że zdrowsza. Jeśli jesteś tak zdrowa jak mówisz to możesz np... zostać morsem ; ), znaczy kąpać się zimą w morzu. To byłoby jakieś małe, ale bardzo fajne osiągnięcie. Bo ja np nie mogę tego zrobić, a chciałabym. Nie mogę też adoptować psa, bo alergia mnie wykończy, a przepadam za psami. Ale Ty możesz! : ) Możesz uratować psie życie. Dziewczynoooo, możesz tyle rzeczy!

          Poza tym... musi być coś w Twoim życiu, cokolwiek, co lubisz robić, co sprawia Ci przyjemność, co umiesz robić. Musi być.
    • bei Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 21:27
      Nie patrz na metrykę, pogoda taka, ze nawet najzgrabniejsze nastolatka może czuć się tak, jak opisałaś. Ogarnąć? Wpierw wypocznij, zjedz coś smacznego ale nie za wiele. Weź kąpiel. Wyśpij się. Popatrz w lustro jak na obcą osobę, i powiedz sobie szczery komplement. Punkt wyjścia już masz😊
    • masz_ci_los Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 18.01.20, 23:20
      Poza wszystkimi tu mądrymi radami, mam jeszcze jedno: czy jest coś, co kiedyś sprawiało Ci przyjemność, ale musiałaś to odłożyć, tego zaniechać ze względów życiowych? Albo jakieś doświadczenie, którego sobie odmawiałaś ze względu na okoliczności? Moim lekarstwem na doły jest wykopywanie takich swoich zapomnianych chceń i branie się za realizację! Zwykle wychodzi z tego coś dobrego, a nie tylko jedna przyjemna chwila (zwykle kogoś się przy okazji pozna, można dalej się kręcić wokół tematu z ludźmi o podobnych zainteresowaniach). Dzięki temu wyszłam kiedyś z depresji i to bardzo poważnej (tak, depresji, zdiagnozowanej, leczonej miliardem tabletek, ale to inny temat).
      • mama.pracujaca Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 00:00
        Przede wszystkim przyjąc do wiadomości że:,, nigdy nie jest aż tak źle, żeby jeszcze gorzej nie było". Jak to rozumieć? Interpretacja jest dwojaka, a wiec:
        1. Przestać użalac się nad soba
        2 Pocieszać sie ze inni maja jeszcze gorzej.
        W obu, skrajnych przypadkach myślenie jest błędne.
        A od czego zaczać? Od uświadomienia sobie, że wiek jest tutaj najmniej istotna kwestią. Można byc ,,kims" i ,,nikim" w każdym okresie życia.
        A więc zacznij od tego, co wymieniasz na pierwszym miejscu wykazu swojej listy. Popracuj nad swoim wygladem. Paradoksalnie jest to najprostrze! Popracuj nad zrzuceniem wagi, nad wygladem zewnetrznym. Z czasem, jak wrocisz do ,,formy" wzrośnie Twoje zadowolenie i pewnośc siebie, a to pociagnie za soba kolejne pozuytywne zmiany... nie ma nic gorszego jak ,,biadolenie" i nic nierobienie.
        • mama.pracujaca Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 00:11
          I co dotyczy pojęcia ,,szczęścia" za szczęsciem się nie ,,goni" ono nie jest nieuchwytne, szczescia trzeba nauczyć sie dostrzegac i w umiejętny sposób doświadczać. W ,,pogoni za wielkim szczęsciem" można nie dostrzec po drodze, tych mniejszych radości.
    • mama.pracujaca Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 00:21
      Piszesz ,,nie tak to miało wyglądać". Wynika z tego, że kiedyś zaplanowałas sobie jakąś wizje swojej przyszlosci?... Uwież mi, czlowiek powinien cieszyć sie tym, jesli chociaz 20% spelni sie z tego, co zaplanował. Nie wybiegaj zbyt dalego w przyszłośc, przeanalizuj przeszłosc( wyciagnij wnioski) i zamknij ja. Skup sie na tym, co możesz realnie zrobić ,,tu i teraz". A możesz bardzo dużo. Zadbaj o siebie. Wiem, że trudno zaczac ale poczatki zawsze sa trudne dla kazdego i bez wyjątku.
    • kropkacom Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 15:05
      Nie jesteś stara (wbrew temu co niektórzy na tym forum forsują odnośnie wieku). Masz jeszcze czas na wszystko. Możesz się nadal zrealizować zawodowo, rodzinnie czy (jeśli takie masz życzenie) wylaszczyć. tongue_out Oczywiście jest też możliwość taka, że będziesz kolejne czterdzieści lat płakać jak to nic nie jest jak miało być. To jak?

      --
      ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
    • vinca Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 21:40
      Jestem w zbliżonym wieku. I od roku mnóstwo mam takich dni jakie opisujesz. I moi rownolatkowie tezsmile to mnie trochę pociesza, bo tłumaczę sobie, że to taki etap mniej fajny, który po prostu trzeba przeżyć. Człowiek zaczyna się trochę sypać, uroda już nie ta co kiedyś, sylwetka..zawodowo zawsze mogłoby być lepiej, z mężem też bo po ponad 20 latach różnie to bywa. ALE wierzę że ten dołek minie. Zacznij się ruszać, najlepiej na dworze. Wychodź z domu nie tylko do pracy. Trzymam kciuki, pomysł że być może to nawet nie połowa Twojego życiasmile



    • 123zielona123 Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 22:23
      Cóż, to pewnie kryzys wieku średniego lub depresja. Przydał by się psycholog, psychiatra lub chociaż ktoś do pogadania.
      Nie pocieszę Cię. Miłam podobne odczucia w wieku 45 lat. Straciłam pracę, uświadomiłam sobie,że marzenia o trójce dzieci i ogródku z domkiem nidy się nie ziszczą.
      Mineło 10 lat i teraz to jest totalne dno, gorzej niż klęska . Życiowo, zawodowo i jeszcze na dodatek zdrowotnie. Wiem,że powinnam się ogarnąć. Tylko to zawsze wychodzi gorzej niż było.
    • malgosiagosia Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 23:00
      Odkrylam ostatatnio, a raczej przyszlo mi to do glowy w srodku nocy, ze jestesmy organicznymi, samoreprodukujacymi sie wtyczkami, wetknietymi w organiczna rzeczywistosc i srodowisko, do wytwarzania substancji emergetycznej zwanej emocja. Jest to jedyne nasze zadanie na tej ziemi - produkcja emocji. Nawet najnizsze organizmy produkuja doznania, ktore mozna okreslic emocjami, ale dopiero czlowiek jest ta cudowna, najlepsza, najbardziej wydajna maszynka stworzona do tego celu.. Kiedys czlowiek musial udawac sie gdzies - np. na wojne, w podroze, by produkowac emocje, teraz wystarczy internet, fora, gry komputerowe i Netflix, by produkcja emocji osigala kosmiczna wydajnosc i to we wlasnym domu. Nie wiem tylko, czy estesmy dojnymi krowami dla czegos lub kogos, czy moze emocje produkujemy dla siebie, co musialoby wiazac z istnieniem zycia po zyciu.
    • qwirkle Re: Ależ ja mam dzisiaj doła 19.01.20, 23:10
      data.78 napisała:

      > Mam 41 lat...i co? I nic smile
      > Czuję się staro, grubo, nieatrakcyjnie.
      > Życiowo, zawodowo = klęska.
      > Nie tak to miało wyglądać.
      > Muszę ogarnąć się jakoś. Ale jak...?
      > Dacie jakieś rady?

      Zbadaj tarczycę smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka