Dodaj do ulubionych

Co z tą kobietą jest nie tak?

20.01.20, 01:15
Mam poważny problem, o który obwiniam tak naprawdę obcą mi osobę, która wyrządziła już wiele zła wokół siebie i swoimi działaniami rani osoby zupełnie w zasadzie z nią nie związane. Ale po kolei. W zeszłym roku poznałam w pracy faceta. Przyszedł nowy dyrektor departamentu. Poprzedni awansował w hierarchii wewnętrznej, nowego wzięli z zewnątrz. W okresie przejściowym ja byłam kimś w rodzaju p.o., ale to było jasno, że tylko na chwilę i to ja mam wprowadzić nowego szefa. I tak też wyszło. Przyszedł do nas świetny fachowiec, doskonały szef a przy okazji naprawdę wspaniały facet. Ma 40 lat, pomimo dzielącej nas 12-letniej różnicy wieku, czułam od początku, że mam z nim więcej tematów niż kimkolwiek z rówieśników. I tak się szybko potoczyło, po 2 miesiącach byliśmy kochankami. Trwa to już dobre 8 miesięcy i jest po prostu cudownie. On ma rodzinę i trójkę dzieci, jego żona nie pracuje z wyboru, taka typowa genetyczna kura domowa. Mieszkają razem, ale on powiedział, że już dawno wypaliło się, jest z nią dla dobra dzieci i dodatkowo ona jest podła i mogłaby skrzywdzić dzieci, jego i siebie, gdyby od niej odszedł. Nie może więc tego zrobić. Męczy mnie ukrywanie tego, bo jesteśmy ostrożni na maksa, w pracy nic nie wiedzą. Na jednej z imprez integracyjnych poznałam ją, po prostu obrzydliwa baba, widać resztki dawnej urody, zrobiona, fałszywie przymilna i uśmiechająca się do wszystkich, chorobliwie zazdrosna o swojego męża. A on biedny zmuszony do robienia dobrej miny do złej gry. Zamieniłam kilka słów z nią i to wystarczyło, żeby ją po prostu znienawidzić. Pozornie jest fajną, ciepłą panią domu, ale czuję jakieś koszmarnie negatywne wibracje od niej. Mój facet mówi, że jak tylko dzieci będą starsze, to się z nią rozwiedzie i zwiąże się ze mną, mamy ze sobą tak wiele wspólnego. Powiedział, że przy mnie odkrył piękną a zarazem gigantyczną gamę tych wszystkich cząstek, które składają się na najpiękniejsze uczucie, jakim jest miłość. Potrafi tak pięknie rozmawiać, jest tak wartościowy, nie rozumiem jak mógł wylądować z taką obrzydliwą żoną. Ale jak powiedział ona go oszukiwała co do swojej osobowości przed ślubem. Chciałam się wyżalić i zapytać: co z takimi kobietami jak ta baba jest nie tak? Sączą jad, szantażują, knują coś, zamiast zrozumieć, że ten czas już minął i ich mąż, ojciec ich dzieci już do nich nie należy i to jest ich wina. Mnie to przeraża a zarazem wzbudza szczere obrzydzenie wobec niej i jej podobnych. Czemu ludzie są tacy podli, no czemu?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka