Dodaj do ulubionych

Miarka się przebrała! Co było dalej.

20.01.20, 23:45
Poprzednia część historii dotyczyła prób nawiedzenia złodzieja jedzenia w pracy. Plan był taki, by typa (lub typiarę) zdemaskować, ale nie otruć. Ematki doradziły użycie m.in. brokatu spożywczego.

Nafaszerowałam pierogi z serem błękitnym brokatem (od spodu też go trochę napaćkałam). Pilnie obserwowałam, kiedy zostaną nadgryzione. I doczekałam się! Nastąpiło to w czasie, gdy w pracy było bardzo mało ludzi. Tylko jeden zespół i to bardzo okrojony. Zostało zawiadomione kierownictwo tamtego zespołu - nieoficjalnie i dyskretnie, że mają się przyjrzeć. Z powrotem dostałam nieoficjalny feedback, że zawęzili listę podejrzanych do 6 osób.

Od tego czasu złodziej zaprzestał złodziejskiej działalności. Od listopada nic nikomu nie ukradziono. Nie wiem, czy sam się przestraszył, że go złapią, czy został namierzony i wyciagnięto konsekwencje. Nie wiem, czy nadal pracuje (rotacja jest spora), czy np. zwolniono go nie mówiąc oficjalnie o przyczynach. W każdym razie sprawa przycichła. Ciekawe, jak długo kotlety będą bezpieczne, w razie czego dwie fiolki barwnika i strzykawka czekają.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka