Dodaj do ulubionych

Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techniki

21.01.20, 17:20
Uczniowie piątej klasy szkoły podstawowej na jutrzejszych zajęciach z techniki mają zrobić ekoludka. Jak sama nazwa wskazuje ma to być dzieło ekologiczne, zachęcające do sortowania i powtórnego wykorzystywania materiałów. W związku z czym zmuszona byłam udać się do sklepu, celem zakupienia płynu do naczyń (tułów stworka), dwóch żeli pod prysznic (plastikowe oczy), skarpetek na plastikowych wieszaczkach - potrzebne na wąsy. Zaznaczam, że płyn do mycia naczyń kupuję w dużym opakowaniu i przelewam do dozownika, żeli nie używamy, skarpetek na plastikowych wieszaczkach też nie kupuję. Pani zażyczyła sobie jeszcze plastikowych koralików. W ten sposób zakupiłam mnóstwo plastiku, w tym koszmarne chińskie koraliczki, we wściekłych neonowych kolorach, tak sztuczne i paskudne, że aż mi ręka zadrżała, gdy po nie sięgałam. Ekologiczny stworek zostanie zrobiony na lekcji, oceniony i powędruje do śmieci. Jaki w tym jest sens?? No super ekologia. A raczej "ekologia". No i wydałam czterdzieści złotych bez sensu. Szlag mnie trafi. Wątek wyżalno - wściekły.
Obserwuj wątek
    • lily_evans11 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 17:25
      Miałam kiedyś tak samo, koszt był o wiele niższy, bo jakieś opakowania po jogurtach, butelki po wodzie itp. Ale o absurdalność właśnie mi szło - młoda nie je mlecznych jogurcikow, wodę butelkowana pijemy tylko latem, a i wtedy wolę kupić jedną dużą niż np. 3 małe. Tak że też naprodukowalam wtedy plastiku, niepotrzebnie. W szkołach zawsze było zdziwienie, że nie mam papierowych gazet ani zakrętek z plastikowych butelek. Jednych i drugich w sumie nie kupuję od lat. Ale to polska oświata w całej krasie.

      --
      Zginę, jeśli się obejrzę
          • kamin Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 20:22
            Właśnie tak. Mogę spytać na fejsie czy ktoś ma na zbyciu papierową gazetę czy plastikową butelkę. Tylko w efekcie musialabym jechać po to samochodem przez pół miasta. Też wielce ekologiczne.
            Żeby to zrobić z sensem informacja o potrzebnych na dany rok produktach powinna być podana z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Wtedy wiem że mam zachować korek od wina i drucik od szapmana z sylwestra, a przy okazji świątecznej wizyty u cioci Zosi poprosić ją o skrawki materiałów.
            • memphis90 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 20:38
              Mozna rzucić na jakiejś grupie klasowej, że Jasio nie ma w domu ani kawałka plastiku i na pewno znajdzie się jakaś Marysia, której rodzina wypija 3 butle coli dziennie, więc może się podzielić...

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • mikams75 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 23:42
              wystarczy sie ograniczyc do innych dzieci z klasy, sasiadow i znajomych z pracy/kursu.
              U znajomej widzialam ostatnio karteczke przy wejsciu do bloku napisana przez jakies dziecko, ze zbiera jakies tam rzeczy do szkoly i prosi o podrzucenie jej. Jakby to byla moja sasiadka to bym pozbierala co mam po domu i zaniosla.
              • lily_evans11 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 08:17
                No sorry, normalnie pracujący i zajmujący się domem ludzie maja pierdylion innych obowiązków niż zbieranie śmieci po sąsiadach czy jeżdżenie po nie do znajomych. Szkoła po prostu lubi uprzykrzac życie... ani uczeń ani rodzic nie powinien w ogóle angażować się w szkole po wyjściu z niej, poza odrobieniem lekcji i nauką . A i to powinno być rozsądnie dawkowane. Mam ciekawsze i przyjemniejsze rzeczy do robienia popołudniami niż grzebanie w śmietnikach albo nachodzenie znajomych po jakiś durny kubek po jogurcie. Tym bardziej, że realizacja tych prac nie ma nic wspólnego z ekologią i nie pełni żadnej sensownej roli edukacyjnej.

                --
                Zginę, jeśli się obejrzę
                • ichi51e Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 11:19
                  Otoz to. Gdyby np dzieci uplotly maty dla bezdomnych z torebek to by mialo sens. Gdyby przyszyly guzik zacerowaly dziure przerobily koszule na eko siatke - to by mialo snes. Produkcja ekoludka to produkcja smiecia ze smieci w najlepszym wypadku.

                  --
                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • mikams75 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 11:46
                  w tym watku mowa jest nie o przedszkolakach, wiele rzeczy juz moga samodzielnie ogarnac. Tak, dyskusyjne jest czy w ogole takie prace maja sens, ale normalnie ludzie rozmawiaja ze soba, dzieci rozmawiaja miedzy soba (np. Zosia mowi, ze nie ma kubkow po jogurcie a Kasia mowi, ze u nich w domu sa 4 codziennie, wiec jej przyniesie). Nie masz sie naprzykrzac sie ludziom czy jezdzic daleko po znajomych albo grzebac po smietnikach - rzucasz haslo do kilku osob w poblizu czy maja jakies odpady, ludzie zazwyczaj sa chetni zeby pomoc. Albo dziecko wywiesza karteczke w bloku, ludzie ci pod drzwi przyniosa.
                  I wiesz, nawet jest ta praca faktycznie nie jest szczegolnie edukacyjna w sensie ekologii, to akurat w waszym przypadku jest bardzo edukacyjna w sensie spolecznym, komunikacyjnym.
                  Ja jakbym przeczytala kartke, ze dziecko w bloku smieci do szkoly potrzebuje, to bym poswiecila 5 min swojego zycia i bym pozbierala co mam w domu. I jestem pewna, ze i mojego dziecka by inni nie olali. Zreszta jak do tej pory moje dzecko sie ogarnialo z takimi rzeczami z rowiesnikami. Calkiem niedawno bylo potrzebne pudelko po butach - akurat mialam dwa, to drugie corka wziela, bo jak mowila - slyszala w klasie, ze ktos nie ma. Puszki po napojach byly potrzebne - nie kupuje, wiec nie mialam. Dzien pozniej corka mowi, ze juz puszki niepotrzebne, bo ktos tam mial wiecej. Ale mowilam, ze mozemy sasiadow spytac, moze akurat pijaja cos w puszkach.
        • pulcino3 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 13:09
          Dokładnie, pomijając, że w każdym supermarkecie przy wejściu są gazetki - ZA DARMO, nie musisz ich kupować. Po za tym nie uwierzę, że nie produkujesz - ŻADNYCH śmieci, które nadają się do recyklingu.

          --
          ................................................................
          Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
    • spirit_of_africa Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 17:33
      W dobie dzienników elektronicznych i zalewu plastiku to naprawdę problemy pierwszego świata. Można napisać nauczycielowi ze zadanych opakowań nie macie i wskazać te, które są dostępne niech zmodyfikuje stworka. Dziecko może zapytac kolegów czy ktoś nie ma większej ilości wieszaczkow itp i poprosić o podzielenie się. Można zapytać w pracy, znajomych czy rodzine czy ktoś akurat nie ma na zbyciu. Nie sadze żeby cały świat przeszedł na mydło w kostce.
    • edelstein Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 17:46
      Rownie dobrze moglas uzyc innych butelek, po balsamie,detergencie czy innzm kosmetzku.Wasy wyciac z jakiegos kawalka wieczka oczy z nakrwtek z kartonu mleka.Ja nie posiadam specjalnie duzo plastikowych opakowan,ale cos by sie znalazlo.

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
    • ichi51e Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 17:56
      Trzeba bylo cos ze smieci wygrzebac i wyslac dziecko z odpowiednim uzasadnieniem na pismie. To sa przeciez sugestie od pani. Zawsze mi sie w takich sytuacjach orzypomina ze Klepfas nic nie przynisl na zajecia pt pamiatka z wakacji bo nie mial kosci dinozaura

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • dyzurny_troll_forum Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 18:06
      czekoladazkremem napisała:

      > Ekologiczny stworek zostanie zrobiony na lekcji
      > , oceniony i powędruje do śmieci. Jaki w tym jest sens?? No super ekologia. A r
      > aczej "ekologia". No i wydałam czterdzieści złotych bez sensu. Szlag mnie trafi
      > . Wątek wyżalno - wściekły.

      Tak, eko sreko pier**lec jest strasznie męczący. I konsumujący zasoby...

      Im szybciej ta cywilizacja runie tym chyba lepiej!

      --
      Nic nie zostało wybaczone!
    • eliszka25 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 18:51
      Ale to było trzeba zorganizować z dnia na dzień? Jeśli tak, to owszem, głupota, jeśli nie, to hmmm. Można popytać rodzinę, znajomych, a nawet ludzi z pracy. Właśnie dopiero co dostałam na pracowym whatsupie wiadomość, że potrzebne ścinki materiałów i czy ktoś mógłby coś przynieść.

      U nas w ogóle takie kwestie rozwiązywane są tak, że dzieciaki kilka tygodni wcześniej wiedzą, co będą potrzebować i to zbieramy. Nauczyciel zawsze też mówi, żeby przynieść ile się ma, bo może znajdzie się ktoś, komu nie uda się zdobyć. Ostatnio syn potrzebował przezroczystą, taką grubszą butelkę plastikową na coś tam. Dałam mu już ze 2 tygodnie temu do szkoły, ale jeszcze nic z tych butelek nie robili, bo mieli chyba ze 3 tygodnie na zebranie materiałów.
    • asia.sthm Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 19:45
      Przeciez ekoludek ma byc zrobiony z odpadow, ludek zachecajacy do powtornego wykorzystywania materialu, a nie wykonanie modelu wedlug scislej instrukcji.
      Ktos tu dal ciala...nie wytykajac palcami, albo jakis ogolny debilowirus zaatakowal szkole, pania, i ciebie.

      Podejrzewam ze niektorzy glupieja od samego slowa eko big_grin


      --
      https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
    • ga-ti Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 19:51
      Technika w klasie 5 jest raz w tygodniu, w konkretnie ustalonym dniu. Więc dziecko wiedziało tydzień wcześniej (albo i więcej niż tydzień, jeśli nauczyciel ma zwyczaj podawać tematy prac z wyprzedzeniem) co i na kiedy ma przynieść. Przez tydzień można w domu uzbierać ze śmieci butelkę, zakrętki, pudełka, rolki itp. Ludek mógł mieć tułów z jakiejkolwiek butelki, oczy z jakichkolwiek zakrętek, korale z pociętej rolki nawleczonej na sznurek, ręce/nogi z pudełek/ rolek, włosy z pociętej reklamówki albo z pociętej gazetki reklamowej/koperty po liście...
      No niestety trochę Ci się wątek czepialski nie wyszedł.
      • czekoladazkremem Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 21:08
        Bardzo uprzejmie przepraszam, nie jestem osobą czepialską i nigdy nie byłam. Pani wymaga, żeby ludek był DOKŁADNIE taki, jak w podręczniku. Kiedyś zrobiliśmy wąsy i czapkę jakiegoś stwora z innego materiału i pani obniżyła ocenę "bo nie o taki chodziło". Szkoda mi było dzieciaka, bo jest chłopcem z problemami, nie ma kompletnie zdolności manualnych i nad pracą spędził mnóstwo czasu. A ta obniżyła. Gdybym mogła zastąpić innymi materiałami nie pisałabym o tym, bo i po co - miałabym ekologicznie, z odpadów.
          • paskudek1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 10:04
            Pytanie czy pani rzeczywiście KAZAŁA przynieść dokładnie takie rzeczy jak na rysunku? Na zajęcia plastyczne przed świętami dizdcko gimnazjalne zażyczyło sobie CZERWONĄ skarpetkę frotte. I ryż. Będą robić mikołaje. Zgrzytnęłam zębami bo oczywiście powiedział dosyć późno o wymaganiu. Zlazłam pół miasta i oczywiście o czerwonych skarpetkach mogłam pomarzyć. Po formowałam więc dziecię ze ma się wypchać, będzie miał białe i zrobi bałwana. Później pół żartem zagadałam do koleżanki w pracy że czemu wymyśliła akurat czerwone skarpetki itd. Na co usłyszałam że skarpetki mogły być zielone, w kratkę, groszki i sinopapuziate. Po prostu syn chciał mikołaja i już 🙈🙈.
            Byłabym więc ostrożna ze złością na nauczycielkę.. Chociaż ie wykluczam akurat że ta była pryncypialna

            --
            nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
            • asia.sthm Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 10:20
              > Pytanie czy pani rzeczywiście KAZAŁA przynieść dokładnie takie rzeczy jak na rysunku?

              Tez mysle ze to moglo byc nieporozumienie - uczen uslyszal polowe, nie chcialo mu sie zapytac, dospiewal reszte na odczepnego, a mumusia bezmyslnie uwierzyla i nie dociekala, nie zauwazyla bzdury.
              Cofam wsciek na nauczycielke big_grin

              --
              - Halo, pralnia?
              - Sralnia, k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
                • asia.sthm Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 10:37
                  arwena_11 napisała:

                  > Przecież autorka już tu pisała, że pani trzyma się literalnie polecenia. Już ra
                  > z dziecko miało obniżoną ocenę za zrobienie czegoś inaczej niż na rysunku

                  Nie zawsze da sie komus uwierzyc na slowo. Pani szaleje, a rodzice pokornie uszy po sobie?
                  No chyba ze rysunek przedstawial uklad sloneczny a dziecko pomieszalo planety jak groch z kapusta big_grin

                  --
                  Picasso to jest takie coś, co ma tylko jedno oko.
    • memphis90 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 20:28
      Trzeba było dać, co masz. Albo zapytać sąsiadki i koleżanki czy nie mają opakowania po płynie do naczyń. Nie za bardzo widzę potrzebę kupowania żelu pod prysznic, oczka można wyciąć z dowolnego plastiku, wąsy zrobić z wloczki czy kokardki. Naprawdę nie sądzę, by nauczyciel obniżył ocenę, bo dziecko było kreatywne i użyło innych materiałów. Innymi słowy - kupiłaś, bo chciałaś, albo NIE chciałaś zadać sobie trudu, żeby zdobyć inaczej.

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • glanaber Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 21:04
      My już po ekoludku. W jednej butelce miałam końcówkę szamponu, przelałam do pojemnika podróżnego i butelkę dałam dziecku plus parę zakrętek zdjętych z rzeczy, które mogą postać bez zakrętek. Zamiast wieszaków od skarpetek - reszta drucików z poprzedniej pracy z techniki. Klej uniwersalny ten sam od początku roku. Wieloma rzeczami dzieci się wymieniały, ktoś miał gąbki, ktoś sznurki itp. Dzieci dadzą radę 😊
    • mikams75 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 21.01.20, 23:26
      takich akcji nie bylo u nas nigdy, produkcja czegos tam ze smieci owszem, ale nigdy nie musialam niczego kupowac. Najwiekszym bledem u was jest to, ze kazdy musi przyniesc to samo i zrobic na koniec identycznego ludka z identycznych zakupionych elementow.
      Nauczycielka powinna zrobic liste elementow, ktore sie przydadza (nakretki, kapsulki kawowe, butelki, opakowania po jogurtach, po plynach itp.). Wowczas kazdy zbiera co ma przez okreslony czas a nastepnie wszysko laduje na jednym wyspisku w klasie i dzieci wybieraja z elementow co im sie podoba i tworza wg wlasnej wizji.
      Wg mnie rodzice powinni juz na samym poczatku nauczycielke uswiadomic o bezsensownych wymaganiach.
        • iwoniaw Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 14:01
          cauliflowerpl napisała:

          > Ale ona juz wyzej wyjasnila, ze musiala pozyskac DOKLADNIE TE WYMIENONE MATERIA
          > LY albowiem pani sobie tak zazyczyla.
          > Prawdopodobienstwo, ze w koszu znajdzie sie haczyki do skarpetek jedt niewielki
          > e.

          Akurat haczyki do skarpetek to można dostać za darmo w dowolnym sklepie ze skarpetkami, ale nie o to przecież chodzi, tylko o bezsensowną realizację tego projektu, który przecież miał w założeniu zupełnie inne cele niż gonienie po mieście za materiałami - nieważne, czy po śmietnikach, czy po sąsiadach, czy po sklepach.


          --
          "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
        • szmytka1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 14:04
          ale akurat butelki po szamponach można było znaleźć spokojnie. Wiadomo, że ja kleju nie znalazłam w śmietniku, więc kupiłam. Nie kupiłam tego, co mogłam mieć ze śmietnika. Nie kupiłam mleka w litrowym kartonie i nie przelewałam w domu w garnek, nie kupiłam butelki i jak wcześniej, tylko co pozyskałam z kosza na plastik.
        • szmytka1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 14:07
          wAtek to mogłabym założyć ja, bo musiałam pozyskać sruby, nakrętki, podkładki, obejmy, druciki i inne elementy, których nazw nie znam, by wyszedł z nich ludzik. Odwiedziłam sklep metalowy, pobiedziłam jak zrobić szkielet i łeb, reszta pierdół inwencja własna dziecka. Niestety w domu mąż miał tylko nieskomplikowane śrubki, nie nadawały się na trzymający się w kupie korpus ludka, za to na dodatki owszem. Na smietniku u mnie śrubek nie ma, sąsiedzi nie wywalają wink Dzieciak zrobił rycerza.
          • asia.sthm Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 14:23
            > bo musiałam pozyskać sruby, nakrętki, podkładki, obejmy, druciki i inne elementy,

            Tu juz trudniej, ale jakas wycieczka wraz z dzieciem na zlomowisko moze mozliwa.
            Czy w okolicy macie zbiorniki na metal, na odpady elektroniczne? Tam srub, srubek, nakretek jak napral , a zamiast do sklepu do jakiegos warsztatu pod pozorem lub szczerze ze do szkoly potrzebne.
            Kazdy warsztat tez ma smietnik do ktorego mozna sie dostac po uzyskaniu zgody szefa.
            W takich, trudniejszych przypadkach rodzice klasowi moga sobie dawac namiary - po prostu trzeba wypracowac sobie jakas sensowna rutyne wspolpracy, ot co.


            --
            Casanova: Jak pani na imię?
            Nieznajoma: Nabuchodonozor.
            • iwoniaw Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 14:27
              asia.sthm napisała:

              > > bo musiałam pozyskać sruby, nakrętki, podkładki, obejmy, druciki i inne e
              > lementy,
              >
              > Tu juz trudniej, ale jakas wycieczka wraz z dzieciem na zlomowisko moze mozliwa
              > .
              > Czy w okolicy macie zbiorniki na metal, na odpady elektroniczne? Tam srub, srub
              > ek, nakretek jak napral

              Żartujesz? Toż lokalni odzyskiwacze surowców pilnują swoich rejonów, a ty namawiasz, żeby im wchodzić w paradę?



              --
              "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
            • szmytka1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 14:35
              Mam kontakt do 1 rodzica klasowego. U nas nie ma przymusowej integracji rodziców z zabawami rodem z wesela, jesli czytałaś tu jeden wątek, to wiesz do czego piję. Z nazwiska znam 3 osoby. Skąd mam miec namiary na ludzi, których na oczy nie widuję, na klasówki chodzi 10 osob, to i tak nieźle że znam nazwisko 3 z nich. Poza tym część dzieci jest spoza miasta, to nie jest szkoła, że wszyscy mieszkają na 2 sąsiednich ulicach. Złomowisk w moim mieście raczej brak, a na teren warsztatów samochodowych osob postronnych raczej nie wpuszczają by się z dziecmi plątały, nawet na zostawienie auta to się umawiasz i zostawiasz im przed warsztatem. Odpady elektorniczne zostawia się w sklepie, kupując nowy sprzęt, albo sklep odbiera jesli to duże agd, ponadto kilka x w roku mam odbior smieci gabarytowych, wiec nie ma pojemnikow na to jako takich, są tylko pojemniki na baterie zużyte wink big_grin Najprostszy był wypad do Mrówki, można było bez pośpiechu wybierać i projektować ludzika. Na koniec jeszcze dodam, że rozsmieszyłą mnie rutyna współpracy na całego big_grin W ramach tej rutyny jest problem zebrać 5 zł na składkę.
              • asia.sthm Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 14:43
                Nie macie kontaktu mejlowego?
                To XXI wiek - zdaje sie ze rodzice zakladaja konta na FB zeby sie tam spokojnie namawiac, omawiac, wymieniac rzeczami.
                Ktos musi zaczac, ktos musi wykazac inicjatywe. Ja wiem, ze wielu rodzicow nastawia sie na przeczekanie lat szkolnych zaciskajac zeby az szczeki odpadaja. Po co sie meczyc zamiast szukac rozwiazan.


                --
                Z pana Otello jak z gazety firanki!
                • szmytka1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 15:08
                  Nie, ponadto nie mam żadnych spraw do omowienia z rodzicami innyc dzieci, bo niby jakie? Propozycje co do buta, po ile składka na wywiadówce padają, po czym wychowawca pisze wiadomość librusem, rodzice powiadomieni i tyle. Jak nie chcą, nie dają kasy, nie posyłają dziecka na wycieczkę, koncert, przedstawienie czy co tam. Ja nie wiem o czym miałabym z tymi ludzmi rozmawiać na płaszczyznie pozaoficjalnej? Jak mam problem z zachowaniem dzieci, zgłaszam to do wychowawcy i pedagoga szkolnego, chętnie stawię się na rozmowę, ale w szkole. Nieoficjalnych rozmow poza systemem nikt nie prowadzi, chyba ze to znajomi prywatni. Nie jest to dla mnie problem, nie mam takiej potrzeby, więc o jakim szukaniu rozwiązania mówisz?
                  • asia.sthm Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 15:16
                    > Nie jest to dla mnie problem, nie mam takiej potrzeby, więc o jakim szukaniu rozwiązania mówisz?

                    Rozumiem, jednorazowy problem z rycerzem wcale ci nie dopiekl - tekst: wAtek to mogłabym założyć ja, bo musiałam pozyskać sruby, nakrętki, podkładki, obejmy, druciki i inne elementy,.. wcale nie byl skargą tylko wyrazeniem radosci z powodu wypadu do Mrowki.
                    big_grin

                    --
                    Picasso to jest takie coś, co ma tylko jedno oko.
                    • szmytka1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 15:26
                      no mogłabym założyć watek, bo metalowe śrubki i nakrętki odpowiednich kształtów nie są na wyposażeniu standardowego gospodarstwa domowego ani pobliskiego śmietnika. Kartony, butelki po szamponach - owszem. No i napisanie do pani Jadzi tego problemu srubkowego by nie rozwiązało, wizyta w metalowym - owszem. Jak trzeba było przyniesc krzywik, wszyscy sobie sami znalezli drogę do papierniczego i kupili. Wiem, bo pan sprzedawca powiedział, że załapałam się na jeden z ostsatnich kompletów. Te grupy na fb to rozumiem dla nieogarów bez googla, żeby zapytac co to krzywik i gdzie kupic?
                      • asia.sthm Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 15:54
                        > Te grupy na fb to rozumiem dla nieogarów bez googla, żeby zapytac co to krzywik i gdzie kupic?

                        Czyli kupilas dziecku pomoc naukowa, tak jak kupuje sie cyrkiel i ekierke

                        Ten watek jest o ekoludziku zrobionym z materialow z odzysku, a wasz rycerz to moze mial byc portret historyczny Zyndrama z Maszkowic. Czy rycerz tez mial byc z odpadow? Tak czy siak kupujac rycerzowi srubki przyczynilas sie do budowy gory smieci.
                        Nie gadamy na ten sam temat, wiec z mojej strony eot.

                        --
                        https://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
                        • szmytka1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 16:00
                          rycerz to była inwecja własna mego dziecka i wynik kreatywności, twoje dziecko mogło sobie wyobrazić, że robi metalowego zombiaka albo baletnicę, wedle uznania. Tematem pracy był metalowy ludzik, ze śrubek, nakrętek itp. materiałow. Ja wymyśliłam łeb + korpus z odnożami (to było najtrudniej w kupie zmontować), dziecko całą resztę i tak mu wyszło, że znalało coś na miecz, wyobraznia zadziałała i powstał niby rycerz. A wątek jest o tym, że jedna pani miała problem, bo szampony kupiłą specjlanie i przelewała, zamiast pojść pod smietnik, wziąć sobie butelkę z kontenera i w domu przepłukać. Jak miało dziecko moje osobiste wyprodukować z takich materiałow auto, to niczego nie kupiłam i nie przelałam, tylko poszłam pod śmietnik. Jakbyś czytała ze zrozumieniem, to bys wiedziała.
              • mikams75 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 15:12
                nie wiem o jaki watek chodzi, ale mam kontakt do wszystkich rodzicow z klasy, choc oczywiscie tego kontaktu nie podtrzymuje. Dzieci miedzy soba podtrzymuja kontakt i to wystarczy. Wiem, ze niektore klasy maja swoja grupe na fb, sa tez grupy whatsappowe. Bardzo przydatna rzecz. Jak trzeba to sie ludzie kontaktuja w konkretnej sprawie. Wiadomo, ze bez sensu obdzwaniac klase po kolei (i ponownie pytanie sie nasuwa - dlaczego dzieci miedzy soba nie ustalily nieczego?), ale mozna na grupie wrzucic pytanie. Przy 20 osobach min. 10 odpowie natychmiast i zaoferuje co ma. Bardzo zaskakuje mnie w dzisiejszych czasach brak komunikacji miedzy ludzmi. W czasach whatsappow, messendzerow i innych apek do komunikacji i noszenia telefonu przyrosnietego do dloni. I co gorsza - ten sam schemat przekazuje sie dzieciom, ktore jak widac po tym watku, nie potrafia ustalic miedzy soba, kto co moglby przyniesc.
                • szmytka1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 15:20
                  Wyobraź sobie, że nawet na ematce są osoby deklarujące brak fb. Ja np nie mam zadnego whatsczegoś i nei odczuwam potrzeby. Po prostu nie mam rzeczywistej, namacalnej potrzeby dywagacji o problemach z dudy wziętych z obcymi ludzmi, z którymi zdarzyło się meić przypadkiem dziecko w jednej klasie. Jest problem, omawaimy go na oficjalnym zebraniu, nie ma żali, że ktoś wiedział, albo nie, że coś za plecami było gadane, obgadywań, ustaleń pokątnych itd. A co do meritum, to znasz powiedzenie - umiesz liczyć, licz na siebie? Wolę sama zaopatrzyć dziecko w potrzebne materiały na technikę niż liczyć na zapominalskiego Jasia czy Zdzisia. Owszem, jak mam, to daję więcej i mowię, daj komuś, jeśli ktoś nie będzie miał; lub jeśli nie mam jakiejś rzeczy i już nie udaje się zdobyć - pożycz od kogoś. Za przygotowanie do lekcji są również oceny ujemne. Wymiana tych dobr musiałaby odbywać się poza lekcją, w czasie tych 5 minut przerwy, gdzie muszą przejść z klasy do klasy. Więcej zawracania d...y niż samodzielne przyniesienie kompletu potrzebnych rzeczy.
                  • mikams75 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 15:50
                    ok, jesli znalezienie/zakup jest prostrzy niz ustalenia z innymi, to zgoda. Ale zalozycielka watku miala z tym duzy problem.
                    Co do klasowych grup - wiekszosc ludzi ma jakas tam appke do komunikacji grupowej. Na tych grupach nie dywaguje sie o pierdolach. Glowna zaleta jest szybka mozliwosc ustalenia czegos tam, bez zwolywania zebrania czy wymagania odpisania na maila (wiekszosc nie odpisuje, a krotkie ok w apce zazwyczaj nie przerasta ludzi). A poniewaz kazdy to moze przeczytac, to nie ma niczego za plecami ani plot. To sa krotkie i rzeczowe wiadomosci. Nikt nie ma czasu a rozwodzenie sie nad jakims tematem.
                    • szmytka1 Re: Ekologia w szkole podstawowej - lekcja techni 22.01.20, 15:55
                      Nie mamy zadnych spraw do ustalania miedzy sobą, null, zero. Nie chcę zadnych maili od nawiedzonych mamusiek, tkre zaczną takie powody do kontaktów wymyślać.Ustalamy tylko rzeczy na linii wychowawca-rodzic. Zebrania w naszej szkole są obowiązkowe w teorii, jest lista obecności. Kilka razy w roku pojść do szkoły i omowić bieżące sprawy, zupełnie mnie wystarcza a 1/2 klasy i to za dużo, bo jak pisałam 10 osob przychodzi. Podaj przykłąd o czym gadacie tymi mailami czy grupami. Co okołoszkolnego rodzice miedzy sobą załatwiają z pominieciem wychowaczyni, chyba tylko kwiatek zbiorczy na zakonczenie roku.