Dodaj do ulubionych

Kto bardziej winny?

22.01.20, 16:21
Jednorazowy nick, celowo! Krótko, żeby dramy nie było. Pan 35+ traci pracę w korpo - restrukturyzacja. Dostaje 3 miesięczną odprawę. Zarabiał około 6,5 netto. Zabiera się do intensywnego szukania nowej pracy. Ma oferty, chodzi na rozmowy, zarobki ma proponowane bardzo zbliżone do tych, które już miał. Ale szuka dalej. Mija miesiąc, drugi, trzeci, czwarty... Żona zaczyna się niepokoić, rodzina (głównie teściowie i siostra żony, chociaż jego ojciec również) też. Od drugiego miesiąca na bezrobocie zaczyna się suszenie głowy "bierz, co dają, czegoś lepszego poszukasz później". On się irytuje i mówi, że byle czego brał nie będzie. W końcu, w piątym miesiącu strzał w dziesięć, dostaje pracę w start-upie, dokładnie dla osoby z jego kwalifikacjami i doświadczeniem, ale oczywiście ze sporą dozą szczęścia. Pensa 9 na rękę. Od tego momentu pan zaczyna "odbijać sobie" te miesiące narzekań i nacisków, przy dosłownie każdej okazji wyśmiewając "dobre rady" żony i zwłaszcza jej rodziny, w sposób dość nieprzyjemny. Kulminacja w ostatnie święta, gdy podpity mówi, że gdyby nadal słuchał takich złotych rad obszczumurów z dołów społecznych, to by nie był tu, gdzie jest (ma już umowę na stałe po 3-mies. okresie próbnym). Po tamtej stronie oczywiście obraza i kwas. Żona jest wściekła, a on twierdzi tylko, że każdy musi znać swoje miejsce w szeregu, a wyszło, że on ma rację. Jak to widzi ematka?
Obserwuj wątek
    • prezent_urodzinowy Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 16:25
      Że żona się niepokoila to rozumiem, ale teściowie i SIOSTRA ŻONY?! no bez jaj smile on ich utrzymywał czy oni jego, że tak ich interesuje jego praca?
      Facet nie brzmi super sympatycznie, ale rodzinka to już w ogóle...
    • ichi51e Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 16:42
      Widzi ze pan jest mega chamem i zastanawiam sie co ta biedna kobieta z nim robi. Pic nienpotrafi do tego cham...

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • l.waniliowa Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 16:46
      Pan zburaczył tymi obszczymurkami, ale pani mogła wcześniej swoją rodzinę ustawić do pionu. Ona by chciała słuchać docinek teściowej i szwagierki na temat swojej pracy?

      Z niego w kolei wyszło szydło z worka: prostactwo i straszne kompleksy. Nie zazdroszczę żadnemu z nich
    • miss_fahrenheit Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 16:47
      O ile co do rodziny pan miał rację o tyle, że nie powinni się interesować do tego stopnia decyzjami pana, to już niepokój żony był jak najbardziej zrozumiały. Natomiast pan "nie twierdzi tylko", a zwyczajnie wyszedł z niego cham i prostak. Jeśli ktokolwiek jest "obszczymurem z dołów społecznych" to właśnie on. Wyrazy współczucia dla żony pana, ale przynajmniej wie, ile jest warta dla męża uncertain
      • bigzaganiacz Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 16:50
        iek jest "obszczymurem z dołów społecznych" to właśnie on.

        a to niby dlaczego ?


        ółczucia dla żony pana, ale przynajmniej wie, ile jest warta dla męża


        a pan wie ze wrazie problemow zona z mamusia go dobija
        • memphis90 Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:11
          >a to niby dlaczego ?
          Bo zachowuje się jak obszczymur, któremu ktoś przypadkiem stowe wrzucil, więc raz kupił wódkę zamiast jabola i kozaczy...

          > pan wie ze wrazie problemow zona z >mamusia go dobija
          A kto misia utrzymywał, kiedy kilka miesięcy byl bezrobotny?

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
          • bigzaganiacz Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:17
            Bo zachowuje się jak obszczymur, któremu ktoś przypadkiem stowe wrzucil, więc raz kupił wódkę zamiast jabola i kozaczy...

            widzisz nie przypadkiem bo mial plan i go zrealizowal i wygral i sie smieje teraz z gamoni i przegrywow


            A kto misia utrzymywał, kiedy kilka miesięcy byl bezrobotny?

            sam sie utrzymywal ?


            Dostaje 3 miesięczną odprawę. Zarabiał około 6,5 netto
          • bigzaganiacz Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:21
            je. Można dać opór wtrącającej się rodzinie bez popisywania się

            nie wiemy jak bardzo popisala sie zonka z jej rodzinka

            a wtracenie "rad obszczumurów z dołów społecznych, " nie sugeruje zeby to byla elita kulturalno finansowa
    • abecadlowa1 Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 16:56
      A po co szukać winnych? Nie lepiej spróbować rozwiązać problem?
      Myślę, że oboje mają problem z komunikowaniem się. Nie chcą lub nie potrafią wyrażać swich lęków i obaw w "cywilizowany" sposób tylko wyżywają się wzajemnie na sobie. Najpierw pani zaangażowała cała rodzinę do tego by wywierać nacisk na panu, by postąpił zgodnie z jej życzeniem. Teraz pan się chamsko odgrywa obrażając żonę i jej rodzinę.
      Pytanie o to kto bardziej winny w tej sytuacji jest kuriozalne. Wygląda na to że opisani w wątku ludzie nie bardzo się lubią, a nawet nie szanują.
      • szeera Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:02
        "Pytanie o to kto bardziej winny w tej sytuacji jest kuriozalne. Wygląda na to że opisani w wątku ludzie nie bardzo się lubią, a nawet nie szanują."

        Czyli jeśli się jest tą żoną pośrodku tego, to odpowiedź jest taka jak zawsze: samemu na terapię, bo stosunki ani z mężem, ani z rodziną pochodzenia zdrowe nie są.
        • abecadlowa1 Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:10
          szeera napisała:

          > Czyli jeśli się jest tą żoną pośrodku tego, to odpowiedź jest taka jak zawsze:
          > samemu na terapię, bo stosunki ani z mężem, ani z rodziną pochodzenia zdrowe ni
          > e są.

          Nie. Na terapię idzie się, gdy się czuje taką potrzebę. W opisanej sytuacji małżonkowie prowadzą dziwną grę, w której wzajemnie są dla siebie wrogami. Ale może tego im trzeba i w takiej relacji się dobrze odnajdują? Ludzie są różni i mają różne potrzeby.
          • szeera Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:14
            "Ale może tego im trzeba i w takiej relacji się dobrze odnajdują? Ludzie są różni i mają różne potrzeby."

            Zgadywałam, że tą żoną jest autorka wątku i jednak zwraca się do nas z tym jako z problemem. Ale oczywiście może być inaczej, choć w to, że komuś w takim układzie dobrze to raczej trudno mi uwierzyć.
            • abecadlowa1 Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:42
              szeera napisała:

              > "Ale może tego im trzeba i w takiej relacji się dobrze odnajdują? Ludzie są róż
              > ni i mają różne potrzeby."
              >
              > Zgadywałam, że tą żoną jest autorka wątku i jednak zwraca się do nas z tym jako
              > z problemem. Ale oczywiście może być inaczej, choć w to, że komuś w takim ukła
              > dzie dobrze to raczej trudno mi uwierzyć.

              Zwróć uwagę, że autorka nie pyta jak rozwiązać problem, tylko "kto jest bardziej winny?" Takie poszukiwania zwykle służą eskalacji konfliktu.
              • minniemouse Re: Kto bardziej winny? 23.01.20, 02:52
                otoz to. poza tym język starannie dobrany - zona z własną rodzinka sie "tylko troskliwie martwili", maż ich "wyzwał od obszczymurów".
                już od uzycia takiego manewru lingwistycznego widać jak zona swoja role w tym konflikcie wybiela. a równie dobrze moglo byc tak ze przez czas kiedy maz nie pracowal i szukal lepszej oferty mogli mu ciosać kolki na głowie w stylu "ty nieudaczniku, okazje marnujesz, pracować ci sie nie chce". podejrzewam ze tak właśnie było , sadzać po agresji zwrotnej.

                Minnie

                --
                Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • nenia1 Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 16:59
      Nie mieli żadnych oszczędności, pani nie pracuje?
      Nie podoba mi się taki nacisk na pana już po 2 miesiącach braku pracy, sama również nie chciałabym, żeby ktoś na mnie naciskał "już, już, bierz co jest" gdybym straciła pracę, no chyba, że jeść nie ma co, ale wtedy to chyba sama wiem, bez mówienia, co robić. Rozumiem jego złość, z tym, że nie ma sensu w tak chamski sposób odgrywać się teraz na rodzinie, to nic nie da, ale że się wkurzył na zbiorowy nacisk mnie nie dziwi.
    • asfiksja Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:07
      Pan jest wulgarnym pijusem, to pewnie problem nr 1. Problem nr 2 to przyzwolenie na nadmierne włączanie się osób postronnych w życie małżeńskie/rodzinne/finansowe.
      Każdy dojrzały człowiek wie, że złote rady teściowej należy wpuszczać jednym uchem, a wypuszczać drugim.
    • aankaa Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:10
      pan miał rację tyle, że mógł bardziej oględnie wyrazić swoje zdanie
      rodzina (głównie teściowie i siostra żony, chociaż jego ojciec również) powinna zająć się własnym życiem

      --
      jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • umi Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:12
      Malzenstwo przedszkolakow. Zone jeszcze jakos rozumiem, jesli maja kredyt albo malo oszczednosci, mogla sie niepokoic. Poza tym facet chyba wie z kim sie zenil i czy aby czasem nie z zamartwiajaca sie wszystkim panikarka.
      Meza nie rozumiem, poziom osrajmajtka z piaskownicy. Rodzina zony niepotrzebnie sie w.prza. Moze probuja za nich myslec, bo zona lekliwa a maz cham. Ale zle robia moim zdaniem.
    • kk345 Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:31
      Pomysł, by rodzice czy rodzeństwo (nieistotne, czy moi, czy meża) miało cokolwiek do powiedzenia w kwestii pracy mojego męza wydaje mi się paradny.
      Na temat diety czy współżycia małzonków też się wypowiadają?
    • agonyaunt Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:42
      Żona nieodpępowiona, że pozwoliła rodzicom i siostrze wpierdzielać się w sprawy małżeńskie? Normalnie napisałabym, że pan niewychowany buc, ale gdyby to mnie teściowie i szwagierstwo wpierdzielali się w karierę, to pewnie też bym była mało uprzejma.

      Chociaż nie, pan i tak buc, za to, że schlał się w święta.
      • anorektycznazdzira Re: Kto bardziej winny? 24.01.20, 13:48
        co prawda to prawda big_grinbig_grin
        startup nieliczący się z kosztami (płacący za dane kompetencje z grubsza 2x tyle co o niebo stabilniejsze korpo) może równie dobrze pociągnąć do września


        --
        'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
        • droch Re: Kto bardziej winny? 24.01.20, 14:18
          > startup nieliczący się z kosztami (płacący za dane kompetencje z grubsza 2x tyle co o niebo
          > stabilniejsze korpo)

          Masz jakiś inny pomysł na przyciągnięcie do nowej firmy kogoś bardziej doświadczonego niż student?
    • alpepe Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 17:44
      Cóż, staję po stronie pana.
      Przede wszystkim to teściom i szwagierce nic do tego, nie rozumiem, dlaczego było to tematem rozmów w rodzinie.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • kosmos_pierzasty Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 18:24
      Ematka widzi niebywałego prostaka. Nie chciałaby być na miejscu żony kogoś takiego...
      Jeśli ktokolwiek tak by się do mnie odezwał, owszem nie chciałabym mieć z nim więcej do czynienia. Nie wykluczone, co prawda, że w relacjach rodzinnych bym się przemogła, dla dobra ogółu, ale zdanie o panu miałabym wyrobione na zawsze i unikała go jak mogła.
      I nie wierzę, że to jedyny przejaw buractwa pana.
      • tt-tka Re: Kto bardziej winny? 22.01.20, 19:23
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Ematka widzi niebywałego prostaka. Nie chciałaby być na miejscu żony kogoś tak
        > iego...

        Owszem. Gdybym bedac zona uslyszala, ze moja rodzina to obszczymury, a ja sama z dolow spolecznych, pan wylecialby od tego swiatecznego stolu w try miga.

        Niezaleznie od tego, ze pan jest chamidlem, jest rowniez palantem, ktory nie umial rodzinie we wlasciwym czasie odpowiedziec grzecznie, acz stanowczo, ze sprawy finansowe to on omawiac bedzie z zona, a nie z osobami trzecimi, ze poki co maja z czego zyc i ze szanse na znalezienie czegos naprawde dobrego sa spore zamiast "nie bede brac byle czego". Rozumiem, ze te pieniadze, za ktore dotychczas pracowal, to bylo wlasnie "byle co", skoro takie same pieniadze przestaly mu odpowiadac ?

        > I nie wierzę, że to jedyny przejaw buractwa pana.

        Ja tez nie...




        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • rexona_sport Re: Kto bardziej winny? 23.01.20, 06:58
          A ja widzę narastającą niechęć do siebie obu małżonków. Facet został wylany z roboty - ciężkie wydarzenie, niektórzy się po takim czymś załamują. Nie załamał się mimo to i znał swoją wartość - szukał zatrudnienia na miarę swoich możliwości. To sztuka mieć taka wiarę i ja utrzymać, najczęściej udaje się to tym z silnym wsparciem. Jak u pana było ze wsparciem ze strony towarzyszki życia - żona najwyraźniej nie podzielała poglądu męża w sprawie jego możliwości zatrudnieniowych, skoro już po dwóch miesiącach poszukiwań zaczęła go nakłaniać do brania byle czego, co gorsza angażując do szczucia swoją rodzinkę. No milutko. Wylali cię z roboty, nie najmłodszego, jeszcze wierzysz ze nie jest po tobie, ze się pozbierasz, a tu teściowa i nawet szwagierka (wtf) pomagają ci „zejść na ziemie” w kwestii tego jakie masz perspektywy - bierz co jest, znaczy wg nich pan zle szacował swoje możliwości zatrudnienia na podobnym stanowisku jakie miał. Nie dziwota ze w takiej sytuacji, po tym jak panu się udało POMIMO a nie z pomocą rodzinki, po prostu ulały mu się obszczymurki.
            • tt-tka Re: Kto bardziej winny? 23.01.20, 10:57
              triss_merigold6 napisała:

              > Nie byle czego tylko ofert z wynagrodzeniem, jakie otrzymywał w firmie, z które
              > j został zwolniony.


              I takie wlasnie mu proponowano. O takich mowil, ze byle czego brac nie bedzie.

              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • l.waniliowa Re: Kto bardziej winny? 23.01.20, 19:39
              triss_merigold6 napisała:

              > Nie byle czego tylko ofert z wynagrodzeniem, jakie otrzymywał w firmie, z które
              > j został zwolniony.

              To jest bez znaczenia czy te porady były sensowne czy nie, jeśli były nieproszone. Ty byś chciała żeby ci teściowa suszyła głowę że masz zrobić coś ze swoją pracą?
              • tt-tka Re: Kto bardziej winny? 23.01.20, 19:54
                l.waniliowa napisała:


                > To jest bez znaczenia czy te porady były sensowne czy nie, jeśli były nieproszo
                > ne. Ty byś chciała żeby ci teściowa suszyła głowę że masz zrobić coś ze swoją p
                > racą?


                Nie chcialabym i powiedzialabym to tesciowej wtedy, gdy suszyla glowe. Grzecznie. Gdyby nie pomoglo - zawiesilabym kontakty.
                natomiast walenie takimi tekstami, na jakie pozwolil sobie ten pan wobec rodziny, wlasnej zony nie wylaczajac - to dyskwalifikacja.

                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • tt-tka Re: Kto bardziej winny? 23.01.20, 20:32
                    bigzaganiacz napisał(a):

                    > we. Grzecznie. Gdyby nie pomoglo - zawiesilabym kontakty
                    >
                    >
                    > A jak by orzyszla do twojego domu i cos bredzila
                    > JAK bys te kontakty zawiesila

                    Wychodzac z pokoju. Zamykajac sie w lazience. Itp. Po uprzednim wyjasnieniu, ze na temat finansow domowych rozmawiam wylacznie z domownikami (tu - z zona), a nie z rodzina nie pozostajaca we wspolnym ze mna gospodarstwie.

                    Ale ten pan, zdaje sie, szwungu dostal dopiero, gdy poczul pieniadze - poki nie mial pracy, jakos nie umial powiedziec, ze to sprawa wylacznie jego i zony. Potem tez zreszta nie umial tego powiedziec, za to obrazil, i to w wyjatkowo chamskich slowach, wszystkich obecnych lacznie z zona.


                    --
                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka