Dodaj do ulubionych

8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania

23.01.20, 07:01
Ten system odchudzania, jak zauwazylam, robi sie coraz bardziej popularny. Osiem godzin na dostarczanie paliwa, szesnascie na odpoczynek. Mam problem, jak to rozwiazac technicznue. Pierwszy raz jem ok 6, bo tak zaczynam dzien. Wstaje do zwierząt, do.pracy. Jestem glodna od razu po wstaniu. Wg tej metody ostatni raz powinnam cos zjesc o 14? No chyba nie da rady...
A moze badania zrobic? Skad u mnie zwiekszony glod, problemy z przemiana materii, etc? Zaczely sie kilka lat temu, podczas poszukiwan leku antymigrenowego. I jest. Waga sterczy w miejscu, glodna jestem i jestem. Jesli choc troche odpuszcze z dueta, natychmiast przybieram sad. Zasugerowano mi badania w strone celiakii. Moze podpowiecie, co jeszcze zbadac? Mam dosc siebie.

--
Spotykam się tylko z przeciwniczkami szczepień. Nawet, jak to się skończy alimentami, to co najwyżej przez 8 lat, a nie 18 i więcej.
Obserwuj wątek
    • rb_111222333 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 07:51
      Ja nie jestem fanką takich diet, nie wyobrażam sobie nie jeść od 14. Być może masz jakieś niezdiagnozowane choroby, ale może pomogła by Ci dieta ułożona przez dietetyka? Ja byłam na takiej, miałam 4 posiłki, które przerobiłam na 5 i miałam naprawdę mnóstwo jedzenia, czasami się zastanawiałam, czy dietetyczka czegoś nie pomyliła, bo było tego tak dużo. Dla mnie to było idealne połączenie, bo mogłam jeść dużo, smacznie, a do tego chudłam
    • ritual2019 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:00
      To nie jest zadna metoda odchudzania. Dluzsze przerwy sa ok dla niektorych osob poprostu. Dla mnie sa dobre ale dopiero od jakiegos czasu i przyszlo to naturalnie. Z tym ze ja sie nie odchudzam, nie musze. To nie jest zadna scisla regula ze mozna zaczac jesc o konkretnej godzinie I skonczyc o konkretnej bo to jest bez znaczenia. Poza tym jesli w ciagu tych mitycznych 8h godzin doatarczania paliwa bedzie jadlo sie nieodpowiednio czyli duze posiki, zle zbalansowane, slodycze itd to nieczgo sie nie uzyska czyli nie schudnie.
      Mozna jesc 5 posilkow dziennie (2 to bedzie np owoc) i schudnac. Sluchaj potrzeb swojego organizmu i jedz sensownie.
        • ritual2019 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:56
          lilia.z.doliny napisała:

          > sluchanie poyrzeb organizmu, jak mowi moj maz, skonczylo sie u niego dramatem :
          > >
          >
          Wiec nie sluchaj. Mozesz stosowac rozne diety i nawet schudnac ale czasowo bo to jest sztuczne naklanianie umyslu I ciala. To musi byc naturalne, dostosowane do twoich konkretnych potrzeb. I nie objadanie sie pizza itp oraz ciastami to nie sa naturalne potrzeby wiec owszem jedz sensownie ale najpierw zacznij tak myslec.
            • prezent_urodzinowy Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 13:41
              Ciekawa teoria. Jako małe, 2-letnie dziecko że wszystkich słodyczy najbardziej uwielbialam pomidory, ogórki i chleb ze smalcem i cebulę (byłam prezentowana jako dziwo na rodzinnych spotkaniach), słodycze typu czekolada do czasów nastoletnich oglądałam od święta, gdyz były to czasy kartkowe.
              Ciekawe, dlaczego teraz mój organizm domaga się czekolady i skąd wzięła się moja nadwaga.. Wciąż lubię warzywa i owoce, ale i mogę wciągnąć tabliczkę czekolady na raz. Teorie typu "jemy to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni" są piękne tylko jako teorie.
              • mikams75 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 13:51
                moje dziecko bylo takim dziwadlem przez kilka lat tzn. nie rzucalo sie na warzywa ale nie jadalo slodyczy a nawet jak ktos poczestowal np. czekoladka to wypluwalo i sie krzywilo i az wzdrygalo calym cialem. I nagle niewiadomo kiedy wyszla milosc do slodyczy!

                Ale co do czasow kartkowych - nie pamietasz ile tam bylo cukru na glowe na miesiac? Dzisiaj to przerazajaca ilosc. Czekolad sie tak nie mialo latwo dostepnych ale domowych wypiekow bylo duzo. I slodzenie herbaty dwoma lyzkami tez bylo wtedy norma.
          • nuzini Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 11:15
            To akurat może znaczyc, że jesteś niedożywiona (jadłaś posiłki niskiej jakości - nie zaspokajające twoje zapotrzebowanie na składniki odżywcze) albo nie masz pomysłu jak zrobić sobie przyjemność i wybierasz najłatwiejsza metodę. Po 2-3 kostkach nic się nie powinno stać, jeżeli zwykle jesz czekoladę do mdłości to łakomstwo i brak umiaru nie organizm. Podobnie mogą mówić palacze - że mają ochotę zapalić bo im organizm to mówi.
              • massinga Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 14:05
                Jak slysze, czytam, ze cukier uzaleznia, to zaczynam sie zastanawiac, ilu ludzi popelnilo jakiekolwiek przestepstwo, by miec pienadze na kupno cukru, czy tez produktow z tym cukrem? gdzie sa te osrodki dla uzaleznionych i czy sa grupy wsparcia jak dla AA? A czy dzieci sie rodza z wadami rozwojowymi, bo mama byla uzalezniona od cukru?
                • ritual2019 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 14:24
                  massinga napisała:

                  > Jak slysze, czytam, ze cukier uzaleznia, to zaczynam sie zastanawiac, ilu ludzi
                  > popelnilo jakiekolwiek przestepstwo, by miec pienadze na kupno cukru, czy tez
                  > produktow z tym cukrem? gdzie sa te osrodki dla uzaleznionych i czy sa grupy ws
                  > parcia jak dla AA? A czy dzieci sie rodza z wadami rozwojowymi, bo mama byla uz
                  > alezniona od cukru?

                  Tak uzaleznia a skutkiem jest otylosc i problemy z tego wynikajace.
                • wapaha Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 15:03
                  Uzależnia- ale raczej uczucie przyjemności, które się pojawia przy jedzeniu słodkiego. "Kakao zawiera Anandamid, związek, który działa na nas w bardzo podobny sposób jak marihuana. Uwalnia w mózgu substancje poprawiające nastrój – a robi to za pomocą tych samych biologicznych mechanizmów, co THC, związek odpowiedzialny za psychoaktywne działanie marihuany."

                  Duża ilość cukru zawartego w czekoladzie powoduje wydzielenie endorfiny, a dokładnie β-endorfiny, mającej właściwości podobne do morfiny. β-endorfina wywołuje działanie psychotropowe, oddziałuje na emocje, poprawia nastrój i działa przeciwbólowo.

                  Substancje chemiczne o słodkim smaku (bez względu na to, czy dostarczają kalorii czy nie) stymulują receptory w kubkach smakowych, a sygnał ten jest przekazywany przez białka G do mózgu, gdzie interpretowany jest jako odczucie smaku słodkiego oraz przyjemności.


                  Istnieje kilka teorii wyjaśniających wpływ węglowodanów (w tym cukru) na nastrój. Jedna z nich to wpływ serotoniny, neurotransmitera powstającego z L-tryptofanu, na nastrój [5]. Serotonina jest ważnym czynnikiem regulującym apetyt, nastrój oraz preferencje odnośnie spożycia węglowodanów, białka i tłuszczu [14]. Zwiększenie podaży L-tryptofanu zwiększa produkcję serotoniny. Mimo że L-tryptofan jest aminokwasem (a więc składnikiem białek), to posiłki bogate w węglowodany, a ubogie w białko zwiększają produkcję serotoniny (innym sposobem jest bezpośrednia podaż L-tryptofanu)

                  więcej tutaj

                  szczesliwibezcukru.pl/zmiany-emocjonalne-po-spozyciu-cukru-cz-i/
                • quelquechose Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 15:10
                  Serio? Bo każde uzależnienie skutkuje wadami wrodzonymi? A że nie ma dedykowanych środków wsparcia to też ma o czymś świadczyć? Co najwyżej o nieświadomości społeczeństwa. Badania wykazały, że cukier jest bardziej uzależniający niż heroina. Nie jest szkodliwy w ten sam sposób, tym nie mniej jest szkodliwy - zwłaszcza w długiej perspektywie. Przestępstw nie popełnia się z jego powodu zapewne, bo jest powszechnie dostępny, tani i akceptowany społecznie - ba! wręcz jak ktoś nie jada, to ma większą szansę na awersję społeczeństwa.

                  --
                  https://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
                  • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 15:23
                    quelquechose napisała:

                    > Badania wykazały, że cukier jest bardziej uzależniający niż heroi
                    > na.

                    Nie ma takich badań. Przestań wypisywać głupoty. Niżej wapaha napisła ci co o działaniu cukru i w naturalnej produkcji serotoniny nie ma nic złego. W tym celu bierze się też antydepresanty i większość z nich nie użależnia.
                    Ale to teraz taka histeria, najpierw latami demonizowało się tłuszcz, a teraz każda odrobina cukru to od razu heroina. Puknij się w głowę. Glukoza to preferowana przez organizm forma energii, glikogen w wątrobie i mięśniach to też cukier, a mózg odżywia się tylko glukozą. Jakaś tam więc codzienna, umiarkowana konsumpcja cukru nikomu nie zaszkodzi, tym bardziej, gdy nie wpycha się w gębę co chwila jakiś słodzony jogurcik z owocami, a je się jak człowiek, czyli normalne posiłki do syta kończąc jeden małym deserem.
                • majenkir Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 16:56
                  massinga napisała:
                  > Jak slysze, czytam, ze cukier uzaleznia, to zaczynam sie zastanawiac, ilu ludzi
                  > popelnilo jakiekolwiek przestepstwo, by miec pienadze na kupno cukru, czy tez
                  > produktow z tym cukrem? gdzie sa te osrodki dla uzaleznionych i czy sa grupy ws
                  > parcia jak dla AA?



                  Dr. Jason Fung wlasnie pracuje nad grupami wsparcia dla glodowkowiczow wink, tez mowil o tym, ze alkoholicy czy inni maja grupy wparcia, a nie jedzacy nie wink.

                  --
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                  Abby&Prada
                • ira_08 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 19:21
                  >Jak slysze, czytam, ze cukier uzaleznia, to zaczynam sie zastanawiac, ilu ludzi popelnilo jakiekolwiek przestepstwo, by miec pienadze na kupno cukru, czy tez produktow z tym cukrem?

                  Batonik to koszt 1-2 zł, więc chyba nie trzeba kraść...

                  >A czy dzieci sie rodza z wadami rozwojowymi, bo mama byla uzalezniona od cukru?

                  Jak mama jest uzależniona od alkoholu, ale w ciąży nie pije, to dziecko nie musi mieć wad rozwojowych, więc uzależnienia od alkoholu nie ma?
            • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 12:29
              Przestań porówynwać preferencję słodkiego do uzależnienia od nikotyny. To pseudonaukowe brednie. Preferencja słodkiego jest wrodzona, typowa dla wszystkich ludzi, pokazują ją nawet noworodki, które nie spróbowały nawet jeszcze mleka matki, więc nie mogą być od niczego uzależnione. Na to było już kupa badań. Poza tym mleko matki gatunku homo sapiens jest też bardzo słodkie, bo do rozwoju organizmu i mózgu potrzebujemy dużo cukru. Dlatego reagujemy na słodkie pozytwnie. Z wiekiem ta preferencja nieco spada, ale nie zanika i zawsze będziemy lubić słodkie, mniej lub więcej, mówić o uzależnieniach to nadużycie. Co najwyżej chodzi o to, by nie nadużywać cukru, ale pół czekolady to tylko 250kcal, ćwiartka to 125, czyli mniej niż jabłko, więc nie jedzenie czekolady od czasu do czasu wpędza ludzi w zaburzenia odżywiania, a gadanie o 2-3 kostkach. Rygorystyczna kontrola wcale bowiem nie pomaga utrzymać wagi, prowadzi ale do anorekcji, albo bulemii. I jeżeli gdasz o uzależenienach, to powinna wiedzieć, że wszystko co nasz organizm uważa za dobre, a my sobie tego zabraniamy albo do przesday reglamentujemy, robi się wyjątkowo atrakcyjne, to taka psychologiczna reguła. Najma trollując w wątkach żywieniowych, jak sama napisała, z nudy, też pewnie wolałaby najeść się syta ze słodkim deserem, ale sobie nie pozwala, dlatego jak pies ogrodnika, nie życzy innym.
              • nuzini Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 16:52
                Nie chodzi o reglamentowane, normalnie człowiekowi który powoli i dla przyjemności je czekoladę, nie jak chleb tylko rozpuszczając ja w ustach tak, żeby poczuć jej smak na języku, zrobi się niedobrze od tabliczki. Mi akurat wystarcza do tego trzy kostki. A słodyczy nie porównuje do używek tylko chce wskazać, że trzeba odróżnić "chcenie" organizmu od potrzeb. Ja nic nigdy nie reglamentowalam, jem wszystko, a że słodycze robię zawodowo to sa w na codzien w mojej diecie. Chce tylko wskazać, że jest coś pomiędzy jedzeniem do rozpchania (po którym ja np musiałabym leżeć z godzinę żeby dojść do siebie) a reglamentacja - można po prostu jeść do zaspokojenia głodu - u mnie 70g makaronu suchego + sos i deser
            • nuzini Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 17:21
              Jak domaga się przezarcia to trzeba się zastanowić dlaczego - u normalnego czlowieka przejedzenie do mdłości to niemiłe doświadczenie. Jeżeli nie jesteś w stanie łączyć faktu mdłości z żarciem to psycholog. Jeżeli nie potrafisz powstrzymać się przed piciem butelki wina codziennie lub czesto to odwyk - ale z tym chyba większość ludzi nie ma problemu...
              • madami Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 20:12
                Ale przejedzenie to rzecz względna. Jeżeli podążać za głosem organizmu to przecież organizm dobrze wie kiedy jesteśmy przeżarci a kiedy nie. Więc jak nie ma się uczucia sytości po pół tortu to przecież znaczy, że można zjeść drugą połówkę tak?

                Dlaczego odwyk? Przecież słuchamy siebie, organizm wie ile może wypić prawda? Jedna butelka, druga, trzeba - no przecież mówi pij to organizm pije a grzeczny człowiek słucha. Ponoć to słuszna droga jak piszą niektórzy.
                • nuzini Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 21:53
                  No dobra, słuchać tego co mówi rozum i organizm. Słuchanie organizmu to też obserwowanie co mu służy, po czym się dobrze czujemy długofalowo i mamy energię. Jeżeli służy Ci na dłuższą metę picie trzech butelek wina dziennie i następnego dnia czujesz się super to ok wink
    • bialeem Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:11
      To jest dieta dla mnie - osoby, która budzi się ok 7-8, a głodnawa jest dopiero w okolicach 11-12 i przy bardziej zalatanym dniu może nie jeść do 14-15 bo zapomina o głodzie. Normalnie rzeczywiście jem ostatni posiłek ok 20.
      Z tym, że to żadna dieta, bo w te 8h to mogę wciągnąć i pizze i jeszcze jakiś deser. Za cholerę bym nie utrzymała żadnego bilansu kalorycznegosmile
      Są osoby, które po prostu nie budzą się głodne i na myśl o jedzeniu rano im niedobrze. Lata wmawiania, że śniadanie musi być i to być obfite spowodowały u nas lekką schizofrenie i teraz się mścimy na takich jak ty wymyślając diety zmuszające śniadaniowiczów do niejedzenia śniadańwink
      • iwoniaw Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 10:34
        bialeem napisał:

        Lata wmawiania, że śniadanie musi być i to być obfite spowodowały u nas
        > lekką schizofrenie i teraz się mścimy na takich jak ty wymyślając diety zmusza
        > jące śniadaniowiczów do niejedzenia śniadańwink

        No to jest prawda, niestety. Obfite śniadania to jest dobra metoda dla kogoś, kto wstaje razem ze słonkiem, zjada coś i idzie zasuwać do roboty na pół dnia. Gdzie coś znów przekąsi w przerwie, a po powrocie (wczesnym, jako że wcześnie zaczął) zjada porządny obiad i koniec. Spać też chodzi wcześniej (bo wstaje przed świtem), więc się nie plącze wieczorami (o nocach nie wspominając) przy lodówce. Człowiek siedzący po nocach i np. pracujący przy kompie) jest wówczas często naprawdę głodny, mózg się domaga glukozy i oczywiście taka osoba musi mieć zupełnie inny tryb jedzenia. Każdy sam musi wypróbować, jaki jest jego rytm - kiedy naprawdę robi się głodny - i wtedy jeść, a nie dlatego, że "o tej porze się je śniadanie". Jeden je o 6.00 i by zemdlał przed dotarciem do pracy gdyby nie, za to po solidnym obiedzie w okolicach 15.00 nie ma już potrzeby jedzenia, drugi przed 11.00 nawet nie pomyśli o przełknięciu czegokolwiek, za to o 18.00 umrze, jeśli nie będzie miał posiłku.



        --
        "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
        • fitfood1664 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 25.01.20, 17:08
          U nas zrezygnowaliśmy z mężem z trzech wspólnych posiłków. Ja jem śniadanie z dziećmi a on z nimi kolację. Razem w trójkę jemy tylko obiad. Dlatego tak wyszło, że ja lubie się najeść rano i wieczorem nie jestem głodna, mimo iż późno chodzę spać, a on wręcz przeciwnie, rano tylko kawa. Wieczorem za to lubi zjeść coś konkretnego. To trochę komplikuje życie, bo potrawy, którymi chcemy cieszyć się wszyscy da się w takich warunkach zjeść tylko w południe. Tak się jednak składa że to zwyczajowo najważniejszy posiłek dnia, tak że niedzielny obiadek dalej da się celebrować.
          Żeby nie być zbyt głodnym przy IF, według mojego doświadczenia, należy ograniczyć napoje, które wzmagają wydzielanie soków trawiennych, jak kawa, herbata, mleko, kawa zbożowa, cola, bo po nich ssie w żołądku... jak też omijać produkty o wysokim indeksie glikemicznym, bo wysoki cukier wzmaga uczucie głodu.
    • lilia.z.doliny Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:16
      fajnie, tylko dostaje odpowiedzi jakby na abarot
      wiem, ze sa osoby, ktore nie czuja glodu dlugo i sobie moga 8/16 wdrazac
      co maja zrobic takie nieszczesne istoty jak ja, ktore CZUJA glod od rana

      --
      Spotykam się tylko z przeciwniczkami szczepień. Nawet, jak to się skończy alimentami, to co najwyżej przez 8 lat, a nie 18 i więcej.
      • milka_milka Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:19
        Ja też mam taki problem. Jem śniadanie o ok. 6.30. Więc na razie zdecydowałam trzymać 10/12 i trzy posiłki, bo tyle mi pasuje.

        --
        Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
      • turzyca Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:27
        Toż piszę, zacząć od białkowych kolacji. Taka zupełnie klasyczna wersja diety Pape, trzy posiłki, żadnego podjadania, białkowe kolacje, mieszane obiady, śniadania białkowe lub węglowodanowe, jak Ci podpasuje. Ale zacznij od wprowadzenia kolacji.

        --
        "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
        • lilia.z.doliny Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:46
          generalnie to zastanawiam sie, co mi.moze byc
          jestem.glodna, ale odrzuca mnie, fizycznie, od bardzo wielu rzeczy. Od kilku miesiecy nie moge patrzec na jajka, a mysl o zjedzeniu jajecznicy konczy sie galopada do wc. Podobnie z miesem. Przedwczoraj zjadlam ciastko czy bulke w miescie i zrobilo mi sie slabo. Trwalo to jakies dwie godziny. Smakuja mi tylko warzywa, ale podsmazone indifferent. Wyniki mam ok, z wylaczeniem zelaza, ktore natychmiast po odstawieniu tabletek suplementujacych leci potwornie w dol. Migreny coraz wieksze, oslabienie takoz. Plus nadwaga i wieczny glod. Mam cukier w normie, cala reszte tez. Nie wiem.juz gdzie szukaćsad.A lekarze mi daja żelazo.

          --
          Spotykam się tylko z przeciwniczkami szczepień. Nawet, jak to się skończy alimentami, to co najwyżej przez 8 lat, a nie 18 i więcej.
      • 1matka-polka Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:50
        Musisz zacząć jeść duże posiłki, wylicz sobie zapotrzebowanie kaloryczne, podziel na 3 posiłki i jedz. Worek ryżu i 200 g mięsa to ledwie 550 kcal, żeby dobić do 900 musisz dowalić jeszcze tłuszczu i jakichś warzyw. Robi się wiadro, należy to spozyc na raz. I czekać na następny głód...

        --
        "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
        Kurt Vonnegut
                • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 12:33
                  Wszystko podbija insulinę. Jeżeli zjesz na oboiad kotleta z zeimniakami i warzywami, to towja inuslona i tak pójdzie w górę. Najleppszą metoadą więc przemycenia do jadłospoisu słodkiego, jest jedzenie słodyczy po posiłku. To nie podbija wcale dodtakowo inusliny. I nie chodzi też o to, by mieć inuslinę stale na niskiem poziomie, a jedynie, by ograniczyć częstotliwość wyrzutów do 3 maksymalnie 4 dziennie.
                  • 1matka-polka Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 12:41
                    No dobra ale mnie jakoś szczególnie nie ciągnie do cukru, więc na siłę nie będę jeść.

                    --
                    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
            • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 12:46
              1matka-polka napisała:

              > Czyli:
              > worek ryżu - 350 kcal + 200 g mięsa - 360kcal + 200 g brokuła - 50 kcal + 20 g
              > masła - 150 kcal.
              >
              > Razem: 910 kcal. Dasz radę zjeść tyle na raz?
              >

              >
              Rozśmieszacie mnie. Podam wam jeden z moich typowych obiadów. Zapisany w jakimś zeszycie.

              250 g piersi z kurczaka marynowanej w 1 łyżce oleju z przyprawami około 270 kcal
              25 g klarowanego masła do smażenia około 190 kcal

              Porcja sałaty cukrowej z dressingiem z jogurtu naturalnego (3,8%) z odrobiną soli, cukru około 125 kcal
              365g ziemniaków około 250 kcal

              Porcja truskawek 90kcal
              Kawa z mlekiem (134ml mleka) 86kcal

              Całość 931 kcal.

              Zapisywałam to, to jak chciałam zejść do 1600-1700kcal dziennie (przy 2-3 posiłkach), przy tylu bowiem chudnę.
                • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 13:03
                  1matka-polka napisała:

                  > No ale czym to się różni od mojego w zasadzie? Oprócz tego, że jest cukier i tr
                  > ochę więcej tłuszczu?
                  >

                  Tym, że jest więcej cukru i tłuszczu. wink Wcale nie jest tak trudno zjeść więcej kalorii. Przestańcie jeść siano. Ta niskokaloryczna histeria sprawiła, że ludzie jedzą rzeczy, które im nie smakują, bo są podobne "zdrowe" bie majał jak njamniej kalorii, ale w produktach zawierających tłuszcz jest masa ważnych witamin, a cukier w umiarkowanych ilościach nie zabija, za to podkręca smak wielu potraw. Dieta interwałowa może pomóc wrócić do normlanego jedzenia, bo jedząc rzadziej, czyli 3 razy dziennie nie musimy myśleć o tym, jak obniżyć kaloryczność posiłków i jednocześnie się nasycić, bo organizm nie daje się tak łatwo oszukać, jabłko, czy jajko, nie dają sytości, a już na pewno nie na dłużej. Fizjologicznie jest się najeść i mieć spokój na kilka godzin. Ale przypominam, że ja ciągle piszę o 3 posiłkach, 2 są dla ludzi, którym jest tak wygodniej. I ta dieta przyniesie efekty przede wszytskim ludziom z nadwagą i hyperinsulinemię, z którą trudno jest schudnąć, przy konwencjonalnymm liczeniu kalorii. Pozwoli też na utrzymanie zdrowej wagi zgodnej z indywiudalnym set-pointem, ale niekonieczenie pozwoli na uzyskanie wagi licealnej osobom z wagą w normie i z BMI poniżej 23. To nie jest dieta na ciało modelki. Nie ma czegoś takiego w naturze jak gwarantowane szczupłe ciało do śmierci.
                  • 1matka-polka Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 14:18
                    "1matka-polka napisała:

                    > No ale czym to się różni od mojego w zasadzie? Oprócz tego, że jest cukier i tr
                    > ochę więcej tłuszczu?
                    >

                    Tym, że jest więcej cukru i tłuszczu. Wink"

                    A poza tym w twoim obiedzie jest 365g ziemniaków i 250g mięsa, to i tak jest sporo do zjedzenia na raz.

                    --
                    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
                    Kurt Vonnegut
      • ritual2019 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:58
        lilia.z.doliny napisała:

        > fajnie, tylko dostaje odpowiedzi jakby na abarot
        > wiem, ze sa osoby, ktore nie czuja glodu dlugo i sobie moga 8/16 wdrazac
        > co maja zrobic takie nieszczesne istoty jak ja, ktore CZUJA glod od rana
        >

        Jesc kiedy czuja glod rano. Te 8/16 to nie jest zadna dieta. Dla ciebie moze nie byc w ogole odpowiednia.
      • nenia1 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 09:01
        lilia.z.doliny napisała:

        > wiem, ze sa osoby, ktore nie czuja glodu dlugo i sobie moga 8/16 wdrazac
        > co maja zrobic takie nieszczesne istoty jak ja, ktore CZUJA glod od rana
        >
        Tak na logikę to szukać innej diety. Nie sądzę, że istnieje jedna dieta dla wszystkich, może zacznij od poszukania
        gdzieś na miejscu sensownego dietetyka z dobrymi opiniami klientów, na jakiś wiarygodnych portalach?
        Ja kiedyś szukałam tak porad dla włosów (osłabiły mi się znacznie po leczeniu) i też wszyscy się zachwycali metodami polecanymi przez bardzo popularną blogerkę a u mnie nic. Aż którego dnia wpadłam na genialne odkrycie wink że ja mam zupełnie inny rodzaj włosów niż owa blogerka i pytanie "jaki szampon?" "jaka maska" "jaka olej" za specjalnie nie ma sensu, bo dla jednego taki, a dla innego siaki, a dla innego wcale, w zależności od tego jakie kto ma włosy. I po prostu znalazłam inną blogerkę, może mniej popularną, ale z włosami jak moje. I od tej pory zakupy 96% kosmetyków i zabiegów do włosów to strzał w 10.
        Ja bym poszła więc w jakąś hybrydę pomiędzy poszukaniem specjalisty a potrzebami własnego organizmu.
      • majenkir Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 17:01
        lilia.z.doliny napisała:
        > co maja zrobic takie nieszczesne istoty jak ja, ktore CZUJA glod od rana



        Pij wode, herbate, kawe. Zero kalorii, a zoladek zapelni sie na jakiś czas.

        Dlaczego ludzie (mowie to tez do siebie wink) chca, zeby wszystko bylo latwe i przyjemne?
        Sorry - no pain, no gain. tongue_out
        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Abby&Prada
    • bib24 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 08:45
      głód z rana da się dość szybko wyłączyć. już nie pamiętam ile mi zeszło, ale chyba maks tydzień. codziennie jest mniejszy aż masz tylko taka zajawkę "jemy?" ty mówisz nie i tyle z tego głodu. To realnie jest reakcja hormonalna i da się ją uregulować.też myślałam, ze to niemożliwe.

      taki prawdziwy głód zaczyna się, jak się zmniejszy glikogen. u mnie 16 godzin postu było ok, ale 17 kończyło się fatalnie. to już wymaga większych zmian hormonalnych w organizmie i dłuższego przystosowywania się, żeby móc bezproblemowo pościć dłużej. ale da się to zrobić.

      to było oczywiście o mnie. twój organizm jest inny, może ci pójść łatwiej lub trudniej. pamiętaj, że jak nie jesteś ekstremalnym przypadkiem to ten głód z brzucha wyłącza się dość szybko, szybko się reguluje, jest to kwestia dni.
      • wapaha Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 11:10
        To realnie jest reakcja hormonalna i da się ją uregulować.też myślałam, ze to niemożliwe.

        Obserwuję u męża, który pół roku temu jadł śniadanie przed wyjściem do pracy ( ok 6.20). Przestał je jeść - przeważyła wygoda i możliwość pospania chwilkę dłużej - i zjadał zaraz po przyjechaniu do pracy ( ok 7.30 ). Ostatni miesiąc jada śniadanie ok 8 ale -i tu był bardzo zdziwiony - musiał zrobić badania w laboratorium, więc był na czczo. Sniadanie zjadł dopiero po 10 i jak sam określił " bez najmniejszego problemu" . Wcześniej gdy miał badania od razu po wyjściu z lab musiał coś zjeść bo się "słabo" czuł

        Świetne jest uczucie poranne- NIE MUSIEĆ jeść. Naprawdę współczuję dziewczynom, które rano czują głód

        p.s. ja w sumie teraz jak się tak zastanawiam to nie wiem, czy ja wiem co to znaczy głód..
        • ira_08 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 20:36
          >Świetne jest uczucie poranne- NIE MUSIEĆ jeść. Naprawdę współczuję dziewczynom, które rano czują głód

          Ale dlaczego? Dla mnie śniadanie to ulubiona pora dnia - zjeść coś dobrego na jego początek, wypić powoli kawę i obejrzeć odcinek Sfilmowanych albo poczytać. No i kiedy zjeść jajecznicę na kiełbasce, na obiad? Bo chyba nie na kolację wink
          • wapaha Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 20:51
            Bo albo jedzą je na szybko i byle jak w biegu żeby zdążyć rano do pracy albo jeśli jedzą powoli to kosztem snu. No nie da się inaczej .
            Ja wolę rano dłużej pospać a podelektować się już na spokojnie w pracy- bo mam taką możliwość a jajecznicę na bekonie to sobie zjadam w weekend, jak mam wolne albo na późniejsza godzinę.

            No i - nie czuję rano głodu, który raczej chyba nie jest uczuciem przyjemnym ?-słabość, drzenie itd

            btw -jajecznicę na bekonie jadam i na kolację a jak nie ma pomysłu co zrobić a jest ochota to również na obiad, na na obiad jak mam ochotę kaszankę albo białą kiełbasę - serio, nie układam jedzenia -bo tak trzeba i ktoś tak wymyślił - bardziej pod chęci i możliwości

            p.s. dlatego też nie mogłabym żyć wg schematu diety rozpisanej przez dietetyka- co, jak kiedy, w jaki dzien tygodnia i o danej porze.
          • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 20:52
            ira_08 napisała:

            >
            > No i kiedy zjeść jajecznicę na kiełbasce, na obiad? Bo chyba nie na kolację wink

            A dlaczego nie? Całkowicie wyzwoliłam się z przymusu potraw typowo śniadaniowych, obiadowych, czy kolacyjnych. Jak mam ochotę na jajko na miękko, to jem i na kolację. Co za problem? I jak masz czas na celebrowanie śniadania, to w porządku, ale dla wielu śniadanie to zawracanie głowy. Dieta interwałowa nie wymaga też wcale rezygnacji ze śniadania. Tu chodzi o dłuższe przerwy pomiędzy posiłkami. Ta wrzeszcząca weto w każdym wątku najma też jest na diecie interwałowej, ona tylko je ostatni posiłek o 13, czy jakoś tak, a potem do śniadania nic. Takiego wyczynu nikt robić nie musi, ale jak zjesz ostatni posiłek o 17 tej, to śniadanie jest już o 9-tej. Jak zjesz śniadanie o 8-tej to masz ciut krótszy post, ale to też nie jest żadnym problemem.
            • wapaha Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 21:06
              To samo wyżej napisałam - i chyba tu tez jest pogrzebanego trochę psa wink
              Chęć, ochota - uleganie jej nie powoduje w normalnym funkcjonowaniu ( zbilansowanym żywieniowo, energetycznie ruchowo ) frustracji'
              U osób odchudzających się - tak jak u każdego kto dosłownie coś odstawia/obniża wbrew sobie ( papierosy, alkohol, itp) pojawia się chęć , która nie jest zaspokojona i powoduje frustrację. Ta rośnie, a wraz z nią wkurzenie i cała masa negatywnych konsekwencji

              Snake-jako ze pracujesz w tym od lat, pewnie uznasz moje stwierdzenie za naiwne i żadne odkrycie Ameryki to nie jest, ale może niektórym odchudzającym się uświadomi to niektóre mechanizmy, zwiiązek psyche z somą


              Ja jeszcze tylko chciałam napisać coś-co już pisałam a mianowicie że u mnie nie ma STAŁEGO schematu w postaci sztywnych godzin. Ale uzaleznione sa od trybu danego tygodnia, zadań, planów itd. W wakacje lubię ( bo mogę ) siedzieć do nocy i zjeść kolację po 22. I jesli rano mam trening to zjadam banana przed ale śniadanie z kawą ok 12. Jeśli wiem, że rano będę musiała zjeść śniadanie bo nie będę mogła sobie na nie pozwolić w danym przedziale czasowym to kończę jedzenie obiadem o 16 i zmuszam się do zjedzenia śniadania rano o 6 , itd itp
    • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 09:03
      Jadłam tak 8/16 ( z odstępstwami, były wpadki) ok 3-4 miesiące.
      Waga spadła ale ograniczyłam też ilość jadła ale nie przesadnie, ilość posiłków, ilość węglowodanów i tłuszczu ( bo wszystkiego tego jadłam za dużo).
      Nie wiem czy byłam śniadaniożercą czy nie całe życie, na pewno wieczorożercą.
      W czasie tej 8/16 diety miałam trochę problem taki jak Ty bo muszę odwozić dziecko o 6 rano.
      Bywa też, że robi mi się ( o różnych porach dnia) mocno słabo i niedobrze jak nie jem dłużej niż 3 godziny. Zawsze nie. Nie wiem od czego to zależy.
      Ja w czasie tego 8/16 no trudno trwałam o wodzie ( z rzadka kawie bez mleka i cukru) do 9 rano. Wtedy śniadanie, potem o 12 lunch i o 15 godzinie obiad. Ostatni posiłek o 17 lub 17.30 bo ostatecznie 30 minut to raczej nie robi różnicy, a chciałam jak najpóźniej ten ostatni posiłek zjeść.
      Czasami udawało się zjeść jednak pierwszy posiłek dopiero o 12.
      Czasami udawało się zjeść ostatni posiłek już o 15 i nie jeść więcej tego dnia.
      Było więc wiele w sumie dni kiedy posiłków razem było 3.
      Byłam elastyczna.
      Dopasowywałam się trochę do tego , co danego dnia mogłam, chciałam i czułam.
      Na pewno w dni kiedy ostatnim posiłkiem był obiad o 15 ( czasem 16) to wieczorami było trudniej bo zaczynałam być głodna, jakieś tam nawet burczenie w brzuchu z głodu miewałam. Nie zawsze jednak. Zdarzało się zapominać o jedzeniu.
      • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 09:21
        PS
        Były też dni rannego przemożnego głodu, śniadanie o 6 i ostatni posiłek o 14, ale nie wspominam najlepiej. Pewnie to wtedy bywały wieczorne wpadki też i dodawałam nieplanowany kolejny " ostatni posiłek" wieczorem.
        Pomagało po pierwsze wczesne kładzenie się spać bo im dłużej wieczorem na nogach tym bardziej wpadka wieczorna robiła się nieunikniona.
        Na ranny głód pomagało też to, że jestem śpiochem, chciało mi się spać rano i odwlekałam maksymalnie wstanie z łóžka, tak, że, żeby zdążyć do szkoły dziecka na czas - musiałam biegiem w ostatniej chwili zrywać się, biegiem myć, biegiem ubierać, szykować i na śniadanie już zwyczajnie NIE WYSTARCZAŁO CZASU. Za to miałam ekstra kilka chwil spania na wagę złota.
        A śniadanie musiało być później w ciągu dnia.
      • nuzini Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 09:27
        Jak można kontynuować dietę od której robi się słabo i niedobrze? Serio? A wyżej Pani która "wyłączała" sobie głód rano... Nie sądzicie, że robicie sobie krzywdę? Przecież w odżywianiu chodzi o to żeby mieć siłę i energię a nie chuda dude. Ja ciężko pracuje i jeżeli pominę jakiś posiłek (a zdarza się) lub za dlugo niczego rano nie zjem i jest mi słabo lub niedobrze to uznaje że zachowałam się nieodpowiedzialnie i zrobiłam swojemu organizmowi kuku.
        • ritual2019 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 09:35
          Dokladnie, zamiast sluchac wlasnego organizmu i odyzwiac sie sensownie to jedza nieodpowiednio, ciacho do kawy musi byc codziennie itp przyzwyczajaja mozg i cialo do tego. A potem nadwaga albo otylosc i znowu zmuszanie umyslu i ciala do sztucznych szkodliwych diet ktore zazwyczaj nie dzialaja wcale albo na krotko. Absurd jakis.
        • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 09:36
          Mi akurat nie od IF ( bo w trakcie IF zrobiłam sobie regularne stosunkowo częste posiłki o względnie stałych porach) robiło się słabo i niedobrze tylko w ogóle, zawsze, bez diety, kiedyś tam w drodze, w aucie, w biegu gdzieś jestem i akurat nie było okazji zjeść w ogóle wcześniej albo za dużo czasu od ostatniego posiłku minęło, nie zauwažyłam, mąż nie podsunął talerza pod nos, nie mam nic na szybko w torebce i klops - potrafię poczuć się bliska omdlenia za kierownicą albo w czasie i w miejscu gdzie o posiłku nie może być mowy.
          • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 09:45
            Zależy od nawyków ( czy zdrowe wcześniej). Taka dieta może być lepszym sposobem odżywiania niż wcześniej. Może poprawić wyniki badań ( mi poprawiła cukier i coś tam jeszcze).
            Może zostać stałym sposobem odżywiania. I lepszym.
            Mi się to w święta rozleciało, wróciłam do bezmyślnego, chaotycznego, impulsywnego jedzenia/ niejedzenia. Przestałam zwracać uwagę. Może znowu uda mi się do uważnego odżywiania wrócić.
            • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 11:28
              😀
              No nie dlatego.
              Po prostu całe życie jak źle zareagowałam na taką przerwę akurat ( bo zapominanie o posiłkach to też zdarzało się) to przy pierwszej nadarzającej się okazji rzucałam się na cokolwiek, co było blisko albo mi smakowało i było z grubsza jadalne. ( byle co choć preferowałam tłuszcz białko i warzywa, plus węgle czasem plus deser czasem).
              Pisałam, że IF wprowadził wreszcie regularność, zastanowienie CO biorę do ust i czy ma to sens i tak, przerwy właśnie. Bo były przed IF tygodnie kiedy cały dzień coś tam łapałam i jadłam. Normalne posiłki z rodziną, jakieś dodatkowe niepotrzebne posilki wieczorem, późnym wieczorem jak nikt nie jadł oprócz mnie, jakieś jedzenie na mieście, u przyjaciół po drodze do domu, dodatkowo owoce, jakieś slodycze. Kiedyś snake napisała na forum, że trzustka nie powinna ciągle tej insuliny wyrzucać, że takie jedzenie nie wiadomo kiedy nie wiadomo czego i generalnie za często nie jest ok. Ja tak jadłam często. I te 3, a nawet 4 ( choć były dni, że dwa) posiłki dziennie na IF. Sama ta 16 godzinna przerwa dała chyba odpocząć organizmowi, była ok. Chcę wrócić do tego.
              Moi bliscy w naturalny sposób, nie nazywając tego IFem czasem/ bywa często tak jedzą.
              Oni jednak śniadanie raczej lubią zjeść. Oprócz syna.
        • bib24 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 10:18
          jak się już ma cukier na granicy cukrzycy, to nie chodzi o odchudzenie ale ratowanie się przed chorobą. ja wybrałam taką drogę bo tym jak szukałam rozwiązań. udało mi się znacznie poprawić wyniki. waga to problem mniej ważny. przesunięcie jednego posiłku to przy tym pikuś.
                • bib24 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 12:12
                  to zależy od stanu. mięso też daje wyrzut insuliny. poza tym byłam już na diecie ketogenicznej i if z zmniejszeniem węgli ale nie totalną redukcją jest dla mnie wygodniejszy i łatwiejszy do utrzymania docelowo. na if mogę żyć. na drastycznej redukcji węgli już mniej.

                  tu nie chodzi o 2 tygodniowy if, ale utrzymanie go docelowo, na resztę życia. to jest sposób żywienia, na którym bez problemu mogę jechać.
                  • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 22:00
                    Bib24. DOKŁADNIE. Dokładnie o to, co napisałaś mi chodziło. Może za krótko napisałam. To był skrót.
                    Mam skłonność do przesady i pisząc drastyczna redukcja miałam na myśli dokładnie zmniejszenie węgli i IF jednocześnie i na zawsze. Ja też bez problemu do końca życia mogę jechać na takim sposobie żywienia. ( i zamierzam tylko święta i związek psyche/ soma, o którym pisała wapaha wybił mnie z rytmu i wróciłam do starych głupich nawyków).
                    Nie chodziło mi o dietę ketogeniczną tylko zero slodyczy bo mnie teraz nie kuszą, pieczywo kromka lub dwie dziennie razowca i nie zawsze, czasem troszkę kaszy białej gryczanej itp. Zero białej mąki.
                    Właśnie po 3-4 miesiącach takiego IF i ograniczenia węgli ( ale jak tylko poczułam się słabiej to i zwiększałam jeszcze ilość żarła i zdecydowanie podaż węglowodanów, w sumie np w przypadku kasz miałam to dwa w jednym) moje wyniki badań w tym cukru tak się poprawiły, że lekarka była w szoku.
                • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 13:10
                  igge napisał:

                  > Bib24, pewnie to oczywista oczywistość ale napiszę:
                  > drastyczna redukcja węgli pomaga na cukier

                  Tak, ale nie kalorii. A ty zrobiłaś błąd, że obcięłaś sobie na wszelki wypadek wszystko. Robiło ci się słabo, bo za mało jadałaś. Gdybyś starannie wyliczała sobie kalorie i nie schodziła poniżej 1600-1700kcal, to przy diecie interwałowej wyregulowałabyś sobie metabolizm, a głodowaniem swoją hyperinuelinemię tylko utrwalasz.
                  • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 22:51

                    Hyperinue co??? Nie znam podstawowych terminów sorki. Snake. Możliwe, że coś NIECELOWO pokręciłam z kaloriami, ok. Ale po pierwsze jestem nieodporna na głód i nie umiem być głodna muszę jeść przyzwoite porcje i takie one były. Po drugie czytałam Ciebie wtedy jesienią i nie, NIGDY nie schodziłam poniżej 1600. Chyba, że przez pomyłkę w kalkulacji. Może wtedy słabiej poczułam się i od razu korygowałam.
                    Ale wątpię bo raczej nadmiernie jadłam, nie mam najmniejszych problemów z wsunięciem 900 kalorii na jeden posiłek i nawet na śniadanie, bo gdzieś czytam, że ludzie nie dają rady, za dużo.
                    Dziwne było raczej, że tyle jedząc, sporo i stosunkowo szybko chudłam. I raczej dość przyjemnie większość czasu. Nie zależało mi zbytnio na celu, raczej na oderwaniu myśli od innych spraw więc spadające kilogramy to był bonus, frajda co tydzień.
                    Obcięłam wszystko na wszelki wypadek bo gdy za radą jednej forumki chyba nick Matrioszka sprawdziłam po raz pierwszy kalorie posiłków, to okazało się, że pierwsze dwa tygodnie mojego "odchudzania" nie schudłam nic gdyż na hmm diecie przez siebie wymyślonej jadłam chyba z 3 - 4 tys kalorii dziennie.
                    Mam problem z " za dużo" , a nie z " za mało".
                    Sytości nie czuję zwykle, chyba, a nawet jeśli, to jak jest rodzinny obiad - siadam i jem, bez sensu, dla towarzystwa.
                    Jak czuję głód - od razu go zaspokajam, często bezmyślnie.
                    Jeszcze sporo czasu upłynie zanim na stałe, na zawsze zmienię i utrwalę nawyki jedzeniowe na zdrowsze.
                    Te niecałe 4 miesiące odchudzania to pasmo wpadek także. Ale schudłam, widać to i mimo, że już po 2 miesiącach przerwy w IF i totalnego braku samodyscypliny 3 kg wróciły, liczę na to, że poprawi mi się nastrój/ zdrowie/ chorowałam i będę silna na tyle by kontynuować.
                    Pisałam już, że czytam uważnie snake Twoje posty. Nawet czytam mężowi i jego też ciekawią bo on znowu ma hopla na punkcie 3 kg, które podobno przytył i nie chcą zniknąć i wg niego rośnie mu brzuch, co jest bzdurą ( ma świetny płaski brzuszek) i on to naprawdę martwi się każdym swoim dodatkowym posiłkiem, paczką orzechów, ma często poczucie winy, że za dużo je. A BMI jego to 22 czy 23. Jest bardzo szczupły. I w jego wieku, 49 lat, można chyba zaakceptować te 2- 3 kilo więcej i już.
                  • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 22:57
                    Nie rozumiem też o co chodzi z tym wyregulowaniem metabolizmu. Po czym mam poznać, że wymaga wyregulowania?
                    Mnie się wydaje, że ja metabolizm mimo niedoczynności tarczycy ( biorę lek rano ale też słabo leczona bo przez rodzinną od lat i bez endokrynologa) mam niezły. Nie mam specjalnych skłonności do tycia. Muszę się postarać mocno by przybrać na wadze. A mąż tyje natychmiast i od byle czego. To chyba on ma metabolizm słabszy?
                    • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 24.01.20, 00:03
                      igge napisał:

                      > Nie rozumiem też o co chodzi z tym wyregulowaniem metabolizmu. Po czym mam pozn
                      > ać, że wymaga wyregulowania?
                      > Mnie się wydaje, że ja metabolizm mimo niedoczynności tarczycy ( biorę lek rano
                      > ale też słabo leczona bo przez rodzinną od lat i bez endokrynologa) mam niezły
                      > . Nie mam specjalnych skłonności do tycia. Muszę się postarać mocno by przybrać
                      > na wadze. A mąż tyje natychmiast i od byle czego. To chyba on ma metabolizm sł
                      > abszy?

                      Trochę się już pogubiłam, to masz nadwagę czy jesteś szczupła i masz trudności przytyć? Bo przed chwilą pisałaś coś o diecie interwałowej, która ci pomogła schudnąć, a teraz to. Ale może po prostu ten wątek jest już na długi. big_grin
                      • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 24.01.20, 14:11
                        Sorry Snake. Dieta pomogła schudnąć choć ciągle miałam wrażenie jedzenia za dużo. Mam otyłość ( nie nadwagę nawet) ale skłonności do tycia nie mamsmile smile ( i nie miałam nigdy) i muszę się postarać bardzo by przytyć tzn jeść wiele tygodni i o wiele, wiele za dużo. Co też niestety latami robiłam. Stąd zgaduję, że metabolizm raczej w porządku bo nawet bez prawidłowych leków na tarczycę - chudłam na diecie jesienią, a TSH miałam beznadziejne. Teraz mam większą dawkę hormonu.
                        A przez te 3-4 miesiące interwałowej ( ale z potknięciami) diety jesiennej schudłam 25 kg. Mam 180 cm wzrostu i łudzę się nadzieją, że tej otyłości aż tak nie widać jak u niższej osoby 😉 ale nadal dużo powinnam zrzucić. Pewnie chociaż z kolejne 25.


                        • snakelilith Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 24.01.20, 14:41
                          igge napisał:

                          > Sorry Snake. Dieta pomogła schudnąć choć ciągle miałam wrażenie jedzenia za duż
                          > o. Mam otyłość ( nie nadwagę nawet) ale skłonności do tycia nie mamsmile smile ( i
                          > nie miałam nigdy) i muszę się postarać bardzo by przytyć tzn jeść wiele tygodn
                          > i i o wiele, wiele za dużo. Co też niestety latami robiłam.

                          To trochę nielogiczne. Ludzie bez skłonności do tycia nie jedzą za dużo i w życiu nie dorobią się otyłości, co najwyżej małej nadwagi, bo w momencie kiedy zjedli mniej więcej tyle, ile potrzebują, przestają intuitywnie jeść i jedzą później przez jakiś czas mniej. Ludzie bez skłonności do tycia, to tacy jak ja, są całe życie szczupli, a w czasach największego obżarstwa, jedzenia co popadnie, albo podczas brania lekarstw podkręcających apetyt, dorobią się BMI 23, ale nie przekroczą nawet 25, świadczącego o nadwadze. Ty jadłaś najwyraźniej dużo za dużo. Dlaczego?


                          > A przez te 3-4 miesiące interwałowej ( ale z potknięciami) diety jesiennej schu
                          > dłam 25 kg. Mam 180 cm wzrostu i łudzę się nadzieją, że tej otyłości aż tak nie
                          > widać jak u niższej osoby 😉 ale nadal dużo powinnam zrzucić. Pewnie chociaż z
                          > kolejne 25.

                          No więc pytanie o twój metabolizm staje się tu kompletnie nieważne. Jeżeli dieta interwałowa pomaga ci schudnąć, to ci służy. Jeżeli miałaś do schudnięcia aż 25 kg i ciągle coś do zrzucenia, to potraktowałabym interwały jako sposób na życie, bo ryzyko efektu jo-jo zawsze istnieje. Martwię się tylko tym tempem, 25kg w ciągu 3-4 miesięcy to bardzo dużo. Sprawdź kalorie, bo jedząc za mało możesz zwolnić metabolizm. Jedzenie za mało zawsze odbija się też na jakości masy mięśniowej i skóry.
                          • jak_matrioszka Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 24.01.20, 15:18
                            A ja iggy rozumiem, bo mam podobnie. Co prawda do etapu otyłości nigdy nie doszłam a -25kg od mojej najwyższej osiagnietej wagi oznaczałoby wypadniecie poza skal prawidłowego BMI. Niemniej tyje wolniej niż przecietna (przy takim samym spożyciu i ruchliwości). To że IF "mi służy" odkryłam niedawno, a właściwie odkryłam, że to jak ja lubie jeść, to IF. Teraz mój tryb to bliżej 4/20 niż 8/16, bo tak mi jeszcze bardziej pasuje. Przez trzy lata katowałam sie śniadaniami, bo musze przyjmować tabletke podczas jedzenia i regularnie co 24h. Olśniło mnie niedawno, że moge jeść coś "bez nazwy", codziennie o 17 i zaliczyć to jako posiłek tabletkowy. Czasem o 17 mam obiad i wtedy wogóle luz, ale nie zawsze, stad "dodatkowy" posiłek. I wreszcie, po trzech latach (!), ta tabletka mnie przestała wkurzać! A przytyłam już przez nia 10kg, które musiałam zarzucić tongue_out


                            P.S. Zdaje sobie sprawe, że przecietny człowiek, nawet nie ematka, problem przyjmowania tabletki opanowałby w trzy dni. Ja po trzech latach potrafiłam zapomnieć i musiałam jeść drugie i trzecie śniadanie, jak tabletke na stole niepołknieta znajdowałam... Normalnie jakby tabletka własnym życiem żyła i chowała sie, a potem robiła a-ku-ku. Nastawiałam budzik, trzymałam ja w reku, kładłam na kanapce, a ta zawsze jakoś sie od połkniecia wymigała wink Normalnie klatwa śniadaniowa jak nic!
                            • igge Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 24.01.20, 21:28
                              A połykanie tabletek i pogodzenie tego z dietą bywa skomplikowane. Ja co prawda mam nawet w pudełeczkach kolorowych przez męża naszykowane, rozłożone i gotowe, nawet na zapas jak wyjeżdża, żebym nie musiała wyjmować bo nie lubię. A i tak zdarza mi się połknąć wieczorne zamiast rannych, nasenne, jak nie kładę się spać, pominąć popołudniowe. Zapomnieć w ogóle do wieczora. Mylę się. Nie zwracam uwagi. Nielogiczne😉 bo trzeba dbać o zdrowie.
        • wapaha Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 11:18
          No widzisz, a ja w zasadzie nie wiem co to za uczucie, że jest słabo lub niedobrze z głodu- znam je tylko z opisów innych osób...

          No i trzeba też chyba rozróżnic cel - dieta na chwilę, dieta dla chudej dudy, dieta dla lepszych wyników itd
          Jeśli to jest dieta - to ja ją praktykuję odkąd pamiętam , taki sposób życia. Przyjełam z ogromną ulga fakt, że ktoś to ujął w ramy znaczeń
        • lauren6 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 12:03
          > Jak można kontynuować dietę od której robi się słabo i niedobrze? Serio?

          A zwróciłaś uwagę, że było jej słabo i niedobrze, gdy rano odwoziła dziecko? Jakby zasłabła za kierownicą mogłaby pozabijać i siebie, i to dziecko, i na dokładkę postronnych ludzi.

          To jest prawdziwy dramat, że niektórzy dla idealnej sylwetki są w stanie ryzykować życie swoje, najbliższych i innych ludzi. Oponka na brzuchu czy kilka dodatkowych kg to przy tym nic.

          To jest poważny problem, z którym należy się udać do specjalisty. Ale nie do dietetyka tylko psychiatry.
          • majenkir Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 17:10
            lauren6 napisała:
            > A zwróciłaś uwagę, że było jej słabo i niedobrze, gdy rano odwoziła dziecko? Ja
            > kby zasłabła za kierownicą mogłaby pozabijać i siebie, i to dziecko, i na dokła
            > dkę postronnych ludzi.


            Jak ktos slabnie, bo nie zjadl sniadania, to powinien isc do lekarza, bo normalne to to nie jest.
            Jakby ludzie padali, bo nie zjedli posilku, to ludzkosc by juz dawno wyginela.
            Dla mnie te "omdlenia" to przesada i egzaltacja.



            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Abby&Prada
            • milka_milka Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 17:13
              Jasne, Ty wiesz lepiej, gdzie kogo swędzi.

              --
              Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
            • frey.a86 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 20:51
              majenkir napisała:


              > Jak ktos slabnie, bo nie zjadl sniadania, to powinien isc do lekarza, bo normal
              > ne to to nie jest.
              > Jakby ludzie padali, bo nie zjedli posilku, to ludzkosc by juz dawno wyginela.
              > Dla mnie te "omdlenia" to przesada i egzaltacja.

              Bo nie masz problemów z cukrem, które ma pewnie większość osób, które wypowiadają się w wątkach o insulinooporności i IF. Ciesz się, że jesteś zdrowa i nie wk.rwiaj ludzi takimi komentarzami.
                • frey.a86 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 24.01.20, 08:14
                  No popatrz, a ja chyba nigdy w życiu się nie objadałam ani nie jadłam od rana do nocy, a mam problemy z cukrem.

                  A nawet jeśli przyczyną mojego porannego słabnięcia na czczo są błędy dietetyczne, to co proponujesz? Mam zrezygnować ze śniadania, chociaż organizm woła i ryzykować utratę pracy lub, jak pisze wyżej Lauren, zabić kogoś bo zasłabłam za kółkiem? Nie zawsze da się dostosować dietę do trybu życia. Ja spokojnie mogłabym jeść w godzinach 10-18, ale obecny charakter pracy to wyklucza, przerwy śniadaniowej o 10 sobie nie wykroję. Nie każdy pracuje za biurkiem w korpo.
                  • bib24 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 24.01.20, 09:11
                    to co proponujesz? insuliooporność będzie ci się tylko pogłębiać i te stany o których piszesz będą coraz gorsze. Tu nie ma łatwych i bezbolesnych rozwiązań. Za 3 lata możesz wylądować na insulinie i spadek cukru może ci spowodować omdlenie albo śmierć.

                    jednym ze sposobów na szybkie uregulowanie insuliny, drastycznym jest zastosowanie na starcie prawdziwego postu. mniej więcej tak leczy Fung, którego książki już tu polecałam cukrzyków z zaawansowaną cukrzycą, wieloletnią, na silnych lekach, gdzie spadek cukru grozi im śmiercią. kładzie ich w klinice i całkowicie odstawia żarcie pilnując stanu i zmniejszając odpowiednio leki. po np 2 tygodniach jak cukier ureguluje się na tyle, ze można chorego wypuścić i może funkcjonować np bez insuliny pacjent wychodzi i przykładowo ma dietę: 1 dzień 2 posiłki w zasadzie keto, 1 dzień nic. I tak na przykład pół roku. I w ten sposób można wyleczyć zaawansowaną wieloletnią cukrzycę.

                    Więc 8/16 to jest żadne wyrzeczenie, serio, jak alternatywą jest np takie coś jak opisałam.
                • madami Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 24.01.20, 09:29
                  majenkir napisała:

                  > Te problemy cukrem z powietrza im sie nie wziely. Jakby tak nie jedli od rana
                  > do nocy, to by ich nie mieli.
                  >

                  nigdy nie jadłam od rana do nocy, twoje komentarze są pełne niewiedzy i zwyczajnie krzywdzące
                  problemy z cukrem mogą się wziąć zwyczajnie po przebytej ciązy, która jest ogromnym obciążeniem dla metabolizmu
    • frey.a86 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 09:15
      Moim zdaniem IF nie jest dla każdego, głównie właśnie ze względu na tryb pracy. Ja wiem, że mi taki sposób odżywiania pewnie by bardzo dobrze służył, ale nie jestem utrzymać 16-godzinnej przerwy. Pracuję umysłowo od 8 do 12 praktycznie bez przerwy (prowadzę zajęcia). W związku z tym śniadanie muszę zjeść najpóźniej o 7 rano. Nie ma takiej opcji, że będę pracować bez śniadania, bo na czczo do południa to ja mogę być w weekend, jak nie mam nic do roboty i śpię do 10:00. W pracy nie wiedziałabym co mówię. No i ponieważ śniadanie jem o 7, nie wyobrażam sobie ostatniego posiłku o 15:00, bo prowadzę też zajęcia w bloku wieczornym i po pracy byłabym wściekle głodna. Także u mnie najlepiej sprawdzają się 3 posiłki dziennie - śniadanie, lunch ok. 13:00 i potem kolacja ok. 18:00. W przyszłości nie wykluczam IF, ale tylko jeżeli zmienię pracę albo w ogóle nie będę pracować. Nic na siłę. smile
      • wapaha Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 11:23
        Freya- możesz wierzyć albo i nie, ale mi w pracy nie przeszkadza- nie przeszkadza bo NIE ODCZUWAM negatywnych skutków, nie odczuwam głodu. Gdy pracowałam umysłowo od godz.8 wstawałam o 6.30 i pierwszy posiłek spożywałam dopiero ok 9 ( średnio, bo bywały dni że o 11 i takie że zaraz po przyjściu do pracy). Teraz pracuję fizycznie i pierwszy posiłek ( też średnio, bo np. w poniedziałek o 11) zjadam ok 9.
        Zarówno wtedy jak i teraz kończyłam "dzień żywieniowy" posiłkiem maks o 18.
        • frey.a86 Re: 8/16 przy paskudnych godzinach funkcjonowania 23.01.20, 20:46
          Wierzę, bo sama znam takich ludzi. Mój mąż nie ma problemu z wyjściem z domu bez śniadania i może tak pracować do 12. Ja nie. Może to ma jakiś związek z tym, że mąż jest typową sową, siedzi po nocach i potem śpi do oporu. On rano nie jest głodny, za to zjada drugą kolację koło północy i kładzie się spać. Ja bym po czymś takim nie zasnęła. Sama z kolei jestem skowronkiem, jak nie mam deficytu snu to budzę się sama z siebie o 7 rano i szybko robię się głodna. Wyjście do pracy bez śniadania to dla mnie katorga, bo ok. 9-10 spada mi cukier i czuję się słabo. Myślę, że to kwestia indywidualna u każdej osoby.