Dodaj do ulubionych

Dobrze jest czytać forum

25.01.20, 15:45
Poczytałam wątki o odchudzaniu i postanowiłam zacząć tę dietę polecaną przez Snake, czyli 8/16. Nigdy nie robiłam badań na insulinooporność, cukier mam na granicy normy, ale mam symptomy io. Łącznie z tym , że próbowałam się odchudzac z dietetykiem, takim z sukcesami, ale nie daliśmy rady, przez pół roku diety schudłam 2 kg. Portfel znacznie bardziej. Więc może jednak kwestia trzustki ...
Więc od czwartku 16 godz. niejedzenia. Myślałam, że rano będzie dramat, ale nie, daję radę. Póki co. Gorzej jest wieczorem, kiedy nic nie można pogryzać.
Trzymajcie za mnie kciuki, proszę.
Obserwuj wątek
    • chatgris01 Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 16:08
      Trzymam.
      Jadam tak od wielu lat (nawet nie wiedziałam, że to zalecane, niechcący samo wyszło i mi przypasowało) i myślę, że to w dużym stopniu też kwestia przyzwyczajenia, po pewnym czasie nie tylko się już nie odczuwa głodu, ale nawet nie ma się ochoty na zjedzenie czegokolwiek.

      --
      https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
    • jak_matrioszka Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 16:11
      Naucz sie myśleć, że 8/16 to metoda na reszte życia, a nie sposób na odchudzenie sie i potem wrócisz do starych przyzwyczajeń. Jak ktoś przyzwyczaił sie do przegryzania, to bez przegryzek schudnie, a jak przegryzki wróca, to kilogramy razem z nimi. Genialność diety IF polega miedzy innymi na tym, że jedzac tylko w określonym przedziale czasu masz z głowy myślenie o jedzeniu przez reszte doby. Wszelkim pytaniom ze strony żoładka mówisz stanowcze NIE, a żoładek jak trzylatek, da sie wychować i po jakimś czasie przestaje pytać. To dużo łatwiej, niż w diecie 5-6 razy dziennie, bo tam wieksza cześć doby tłumaczysz żoładkowi dlaczego tylko tyle i że znów trzeba troche, co dla przegryzaczy jest tym, czym dla alkoholika siedzenie ze szklanka wódki cały czas w zasiegu reki.

      Na IF portfel nie chudnie, bo nie musisz kupować produktów specjalnych, jesz "normalnie".
      Powodzenia rzecz jasna życze!
      • gala007 Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 16:24
        Zgadzam się. Ja tak rzuciłam słodycze. Łatwiej mi w ogóle nie zachodzić w alejki ze słodyczami w sklepie. Przy kasie patrzę na batoniki i od razu mówię NIE. Tak łatwiej niż kombinować, że np tylko w niedzielę, albo tylko te z dobrym składem. Nie to nie, ucina się dyskusję w zarodku big_grin
      • igge Re: Dobrze jest czytać forum 29.01.20, 19:52
        Mój żołądek właśnie się zdziwił dlaczego od razu teraz nie mogę zjeść właśnie kupionych pachnących pięknych słodkich mandarynek z odpowiednią skórką i jabłka i banana i jogurtu, na który mam ochotę. Dzisiaj od 13 do 17 godziny wolno było jeść. Głodna nie jestem ale nie wiem czy mandarynki do jutra w domu dotrwają. Inni też lubią.
              • igge Re: Dobrze jest czytać forum 30.01.20, 23:04
                No więc zjadłam te mandarynki dzisiaj, czyli następnego dnia na śniadanie i banana itp SAMODYSCYPLINA
                Pyszne ale to już niedokładnie to samo, co zjeść kiedy ma się superchętkę na nie, a chętki i ich konfiguracje zmieniają się codziennie ( dieta od dietetyczki więc odpada)
                Dzisiaj znowu ponad pół godziny po czasie ostatniego dozwolonego posiłku kupiłam wiadro pysznej kapusty kiszonej z dobrego źródła. I trudno, skoro kapusta zdrowa, to drugi dzień z rzędu witamimowej bomby pozwoliłam sobie nie odmawiać sobie i wtrząchnęłam sporo. Plus jedną, wyjątkowo, mandarynkę z nowej zakupionej dzisiaj puli. Od 17.15 jestem grzeczna i nic nie jem więc sukces😉
                Jutro będę bardziej rygorystyczna godzinowo.
                Mój żołądek zupełnie nie słucha się rozumu i muszę delikatnie i z wyczuciem go oszukiwać trochę, że zjada wszystko to co lubi i tyle ile chce. I NIEMAL wtedy kiedy chce. Będę go szkolić.
          • igge Re: Dobrze jest czytać forum 30.01.20, 22:50
            😁
            Za to mam groźną bardzo przyjaciółkę za rogiem ( może u niej powinnam przechowywać). U niej trzeba mieć jej pozwolenie na piśmie, żeby ruszyć coś z jej kuchni i z jej lodówki. Żadnych własnych pomysłów!
            Nie zniżę się do chowania jedzenia dla siebie na potem bo mąż, ku mojemu zdumieniu, kiedyś konfitury wypaśne tak sobie do szafy schował jak wyjeżdżał.
            Jak szukałam w ubraniach czegoś to nagle ręka wpadła na słoik. Byłam zaskoczona delikatnie mówiąc, choć przyjaciółka tłumaczyła męża, że co ja chcę od niego, po prostu chłopak chciał mieć coś dla siebie tylko. Albo wiedział, że mu zbiorowo chapniemy zanim wróci.
    • mysiulek08 Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 16:31
      dla mnie idealna sprawa, pierwszy posilek w poludnie, drugi okolo 16stej ostatni o 20stej, tak jak lubie, bez cudowania, chociaz bez slodkiego poszly sobie kolejne kg smile

      --
      Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
    • dariawerbowy Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 16:44
      Nie wiem co Wam powiedzieć, ale jadłam w ten sposób dawno temu, przez około dziesięć lat i nabawiłam się kilku chorób oraz w pewnym momencie przytyłam kilkanaście kilo, co wyglądało jak opuchlizna i nie mogłam tego zrzucić. Polecam raczej typową dietę cukrzycową, może być z dużymi przerwami, ale nie aż tak długimi. Mi na niej waga pięknie spadła.
      • jak_matrioszka Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 17:54
        IF nie daje gwarancji nietycia. Jak w 8h zjesz 5000kcal codziennie, to utyjesz, cudów nie ma. IF to regulacja stylu, nie dawki samej w sobie. To samo tyczy sie chorób, masz udokumentowane, że to IF jest wyłacznym winowajca? To co jadłaś, środowisko w jakim żyłaś, albo geny nie miały absolutnie żadnego wpływu na twoje choroby?
        Ja sie zgadzam, że IF nie pomidorówka i nie wszyscy musza lubić smile Tyle że IF stosowane zgodnie z wytycznymi nie jest zabójcze dla organizmu, jak to niektórzy próbuja wmówić. Gorzej jak ktoś robi kumulacje i np. stosuje IF razem z dieta 1000kcal, to już nie jest fair używać nazwy IF tongue_out
      • fredzia098 Re: Dobrze jest czytać forum 29.01.20, 14:50
        Jakich chorób można nabawić się od takiego sposobu jedzenia. I skąd wiadomo że to od diety, bo przecież 10lat to bardzo długo, wiele chorób może się w tym czasie pojawić ot tak, bez związku z dietą
    • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 19:07
      ja wlasnie po forumowych watkach postanowilam tez przetestowac na sobie; kcal mam od dawna pod kontrola, ale jednak rozlazle w ciagu dnia.
      Plus ciagoty do podjadania, choc zawsze wliczone w bilans i myslalam, ze nie jest zle. Dla mnie o tyle zachecajace, ze rano i tak nie mam apetytu i opcja pt. sniadanie to najwazniejszy posilek dnia dla mnie jest duzym niewypalem. Snake tez madrze napisala, ze nie mozna zrezygnowac nagle ze wszystkiego, bo to rodzi frustracje i nie da rady wytrzymac na dluzsza mete. Wiec jednak poranna kawe z mlekiem zostawilam, jako te piekna przyjemnosc dnia. Pierwszy dzien byl ciezki, ssalo mnie w zoladku i wypilam chyba z 8 herbat. Drugiego dnia juz lepiej. Dosyc szybko minela mi chec podjadania. Owoce zjadlam na deser po obiedzie. I dalam rade nie dojesc mandarynki po dziecku. Uswiadomilam sobie ze podjadanie owocow jednak jest szkodliwe i jestem w grupie ryzyka cukrzycowego. A wiec juz nie ma, ze tu pol jabluszka po dziecku, tam mandarynka itp.
      • wapaha Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 21:19
        mikamas- te wszystkie kobiety po porodzie, z małymi dziecmi, które "po ciąży" nie mogą wrócić do swojej wagi a wręcz tyją- m.in z tego się biora - maluch nie zje- no to słoiczek, maluch zostawił deserek/ziemniaczki/mięsko/chlebek i tak cały dzien-mama jak śmietnik do którego ciągle cos jest wrzucane
        • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 22:14
          u mnie przyczyna akurat jest inna, na szczescie dzieciece papki sa dla mnie nie do przelkniecia i nigdy nie dojadalam a moje dziecko dlugo takie jadalo. W ogole nie bardzo lubie to, co moje dziecko najbardziej lubi. Jedyne co dojadalam to wlasnie owoce. Albo i nie dojadam - kroje np. jablko dla dziecka to i sobie pokroje przegryzke.
          • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 11:30
            pewnie nie bezposrednio po porodzie; ja juz jestem dlugie lata po porodzie a te 2-3 czastki jablka po dziecku potrafie dojesc albo, dosyc czesto, moje dziecko oswiadcza, ze ta mandarynka jest za kwasna i ja ja zjadam, no bo co zrobic z obrana mandarynka, wyrzucic szkoda. Bo co to jest takie tam owocki a organim przyzwyczaja sie do podjadania.
    • igge Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 19:33
      Trzymam kciukismile
      Ja też powolutku po 2 miesięcznej przerwie chciałabym jednak wrócić na IF. Ale już nie liczyć kalorii nawet mniej więcej z netu
      i nie zapisywać menu tylko tak jeść do syta i nie dużo za dużo. I już nie mam złudzeń, że np w kolejne święta nie polegnę bo problem z samodyscypliną jest.
      Nie chcę za dużo uwagi poświęcać diecie pilnując IF, trudno najwyżej nie schudnę ale też pewnie nie będę tyć.
      Mi jeszcze bardzo przeszkadza bezsenność.
      Od wczoraj dwa posiłki dziennie. Solidne. Może zbyt solidne bo zanim zjem to, co chcę zjeść tzn naszykuję sobie, ugotuję - to w trakcie podgrzewania wcinam co popadnie: ser owczy, cykorię, pastę rybną, dwie kromki chleba z masłem i łososiem i dopiero właściwy posiłek z córką np zupę żurek z jajkiem i szczypiorkiem. Ale to może początek powrotu do sensowniejszego stylu jedzenia, może potem jak będę miała żurek na śniadanioobiad to zjem sam żurek z wkładką.
      • igge Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 19:43
        Może też dzisiaj pierwszy posiłek ponad dwie godziny od obudzenia to było za późno o godzinę czy pół i stąd nadmierny apetyt, łakomstwo. Minęło wtedy już niestety aż 20 godzin od ostatniego posiłku. Wszystko przez bezsenność i odsypianie dzisiaj.
          • igge Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 20:17
            Kurczę, przypomniałam sobie, że zjadłam jeszcze na to śniadanioobiad szpinak i dwa razy po pół pudełeczka pasty łososiowej i jajecznej i na dodatek na koniec trzy czubate łyżeczki nutelli do kawy. Nie, jednak przesadzam. To nie dieta i muszę jednak zapisywać w zeszyciku jadłospis z grubsza. Tak jak robiłam jesienią i schudłam. Tylko bez kalorii bo nie chce mi się.
            • jak_matrioszka Re: Dobrze jest czytać forum 25.01.20, 21:39
              Ja schudłam na samym zapisywaniu wink Takie dzienniczki kalorii maja działanie psychologiczne, nikt nie lubi przegrywać i dokunentować własne porażki, wiec je sie mniej. Ponadto niezapisane kalorie łatwiej przegapić, a jak sie uczciwie buchalterie prowadzi, to wszystko widać, i te trzy wcześniej przeoczone łyżki nutelli też smile
              • igge Re: Dobrze jest czytać forum 27.01.20, 01:05
                Ja miałam mały rozmiarowo zeszycik i jak dzienne zapisywane menu nie mieściło się na 1 stronie ( tzn ledwo się mieściło raczej) to wiedziałam, że przeholowałam. W prawidłowe dni pół karteczki wystarczało aż nadto.
      • turzyca Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 07:49
        j>uż nie mam złudzeń, że np w kolejne święta nie polegnę bo problem z samodyscypliną jest.

        Podejdź do tego inaczej, nie "polegnę w święta", tylko "na Wielkanoc oczywiście robię przerwę, ale jak się święta kończą to wracam do zasad."

        --
        Entropia i chaos dnia codziennego
        • igge Re: Dobrze jest czytać forum 27.01.20, 01:18
          Masz rację, nawet próbowałam przewidzieć ewentualną porażkę, minione święta jakość obejść, zaplanować inne i zredukowane mocno menu i niby jedna babcia chciała się dostosować i wspierać, kibicuje mi, ale i tak w końcu wszystko było tradycyjnie i za dużo. I w dodatku przerwa w diecie w efekcie zamiast 3 dni zrobiła się ponad połtora miesiąca 1-3 kg na plus. A ponad 20 schudłam jesienią. I powrót do zasad trudny, a wydawały się już trwałe. Pozapominałam, nie mam zapału, motywacji tyle, znowu zdarza mi się złapać czekoladę czy schabowego teściowej. No nic, dzięki forum odrobinę mobilizacji jakoś wysupłałam. Dziękuję😊.
          Ale Wielkanocy już się boję.
    • eliszka25 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 08:13
      Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

      Też się do if przymierzam od jakiegoś czasu, ale nie wiem, jak ugryźć. Teoretycznie jest to proste, ale musiałabym zsynchronizować tryb życia mój i reszty rodziny, a to już nie jest takie łatwe. W weekendy żaden problem, ale przez resztę tygodnia już nie. Wstaję codziennie o 6:30, o 12:30 muszę mieć obiad, bo mój syn przychodzi na przerwę obiadową do domu, a ok. 20 muszę mieć kolację, bo wtedy wraca mąż i dzieciaki z zajęć dodatkowych/sportowych. Teoretycznie możliwe byłoby zastosowanie schematu, że jem między 12 a 20, tylko ja nie jestem w stanie wytrzymać od 6:30 do 12 bez zjedzenia czegokolwiek. Nie chodzi o domaganie się żołądka, ale np. boli mnie głowa, jak nic nie zjem najdalej o 10. Mnie osobiście najbardziej pasowałby schemat: śniadanie między 9 i 10, a od 17 - 18 już przerwa. Tylko wtedy jest problem z kolacją, bo to jedyny posiłek w ciągu dnia, kiedy wszyscy się spotykamy i staramy się tę kolację celebrować. Zwykle też nie są to po prostu kanapki, tylko coś na tę kolację gotuję, bo starszy syn i mąż w ciągu dnia mają czas tylko na szybki lunch, więc wieczorem są głodni jak wilki. Starszy syn ma 13 lat i na kolację potrafi zjeść konia z kopytami, więc kolacja musi być porządna. No i problem mój jest taki, że nie dam rady nie zjeść nic między tą 6:30 a 12, a jak zjem śniadanie o 10, to potem zaraz między 12 a 12:30 mam obiad. Jak natomiast o tej 18 zjem kolację, to robi się kłopot z kolacją, bo nie chcę opuszczać jedynego posiłku w ciągu dnia, podczas którego siadamy wszyscy razem, rozmawiamy, omawiamy dzień itd. No ale co, mam siadać do stołu i gapić się jak inni jedzą to, co sama przed chwilą ugotowałam? Też bez sensu jakoś.

      Do tego dochodzi problem z piciem. Dzień rozpoczynam od herbaty i muszę ją osłodzić. Ograniczyłam cukier do minimum, ale nie jestem w stanie pić całkiem gorzkiej. Próbowałam, nawet przez kilka tygodni zmuszałam się do picia niesłodzonej, ale nie dam rady. Smak musi być choć odrobine przełamany cukrem, to jest moja przyjemność i jak mam pić gorzką, to wolę wcale. Tylko, że bez porannej herbaty nie funkcjonuję. Nie piję kawy, tę funkcję spełnia u mnie herbata. No i zgodnie z if nie powinnam słodzić, ale dzień zaczynam i kończę wielkim kubkiem herbaty. Z podjadaniem wieczorem nie mam problemu. Nie mam nawyku, że muszę chrupać przed tv, ale dobra herbata do filmu, to moja wieczorna przyjemność. Nie słodzę dużo, bo 1 łyżeczkę na 400 ml kubek, no ale jednak słodzę.

      Takie mam dylematy z if i dumam, jak to wszystko pogodzić. Może która ematka, patrząc z boku, podpowie banalne rozwiązanie?
        • eliszka25 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 09:21
          Jak nie zjem najpóźniej o 10, to zaczyna mnie boleć głowa. Poza tym musiałabym przeorganizować zupełnie gotowanie obiadu dla młodszego syna, który o 12 przychodzi na obiad. Gdybym jadła śniadanioobiad o 11, to albo musiałabym gotować obiad osobno na 11 i na 12, albo gotować zawsze coś takiego, co mogę o tej 12 odgrzać. Najprościej byłoby zrobić zupę, ale to nie przejdzie, bo syn nie zje codziennie zupy.

          Teraz śniadanie jem szybkie, czyli najczęściej jakąś kanapkę, a o tej 12:30 obiad z synem.
          • chatgris01 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 09:27
            A jakbyś zrobiła eksperyment i zaczęła przesuwać tę godzinę śniadania bardzo stopniowo? Np. przez tydzień jeść o 10:10, potem, jeśli nie będzie Cię zaczynać boleć głowa, przez drugi tydzień o 10:20, itd?
            Zawsze możesz przerwać, jeśli nie będzie ok.
            Ewentualnie, 1 dzień w tygodniu możesz spróbować zrobić na 400 kalorii.

            --
            https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
            • eliszka25 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 09:31
              O, takie proste, a ja nie wpadłam 🤦🏼‍♀️. Dzięki, warte wypróbowania. Tylko nadal pozostaje problem, jak to pogodzić z obiadem syna.

              No i zapomniałam też napisać, że w zależności od tygodnia, pracuję raz lub 3x w tygodniu i wtedy jem śniadanie ok. 7 rano, bo bez śniadania w pracy nie dam rady, a nie mogę sobie zrobić przerwy wtedy, kiedy mi pasuje. W dni pracujące między 7 a 13 nie mam czasu na jedzenie.
              • chatgris01 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 09:36
                To może na początek w dni z pracą nic nie zmieniaj, przynajmniej co drugi tydzień-bo raz na dwa tygodnie pracujesz tylko w czwartki, tak? To może raz na dwa tygodnie dałabyś radę zrezygnować ze wspólnej kolacji?

                --
                https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
                • eliszka25 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 10:04
                  To nie jest regularnie co drugi tydzień, tylko wg pewnego planu, ale z grubsza można tak to podsumować. Czwartkowych kolacji byłoby mi trochę szkoda, bo tego dnia wszyscy jemy poza domem i gotuje tylko wieczorem. Ja odpuszczam sobie obiad i jem tę obiadokolację ze wszystkimi. No ale mogę sobie ciut przeorganizować popołudnie i byłoby to do zrobienia. Dzięki ci za rady, bo w sumie banalne, ale widzisz, sama jakoś nie mogłam wykombinować. Może zwyczajnie zbyt mocno chciałam się trzymać swojego schematu. Aktualnie jestem i tak na antybiotykach, które muszę brać co 8 godzin z posiłkiem, więc if przez najbliższe parę dni odpada, ale mam za to czas na zaplanowanie sobie stopniowych zmian i przemyślenie, co konkretnie dopasować.

                  Tylko co z tą herbatą zrobić? Uwielbiam herbatę, a całkowicie bez cukru naprawdę nie dam rady 🙁
                  • chatgris01 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 10:14
                    Herbatę zostaw na śniadanie i w ciągu dnia, a pokombinuj z jakimś zamiennikiem na czas wieczornej i nocnej przerwy w posiłkach. Earl Grey/Russian Earl Grey bez cukru próbowałaś? Bo to zupełnie inny smak, niż czarna, i może by dało radę bez cukru? Jeszcze możesz wypróbować (bez cukru) zieloną, białą lub czerwoną herbatę, roiboos, miętę, rumianek, melisę-może coś Ci zasmakuje?

                    --
                    https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
                    • eliszka25 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 10:31
                      Wiesz, ja mam całkiem sporą szafę herbat najprzeróżniejszych. Dla mnie herbata nie jest synonimem czarnej herbaty i lubię eksperymentować, więc pijam różne herbaty, w tym owocowe i ziołowe bardzo chętnie. Problem polega na tym, że w celu obudzenia się rano, czyli najpóźniej koło 8 potrzebuję kubasa czarnej herbaty, a tego zupełnie bez cukru nie dam rady. Bez tej herbaty rano nie funkcjonuję, pełni ona u mnie taką sama rolę, jak u wielu poranna kawa.

                      Wieczorem najbardziej, to ja lubię sobie wypić duży kubek kawy inki z mlekiem i łyżeczka cukru, ale już i tak przestawiłam się na herbatę, żeby było mniej kalorii. Słodką inką grzeszę tylko czasami. Wieczorną herbatę jeszcze dałabym radę zastąpić czymś innym. Jakąś herbatę ziołową czy owocową albo ewentualnie rooibos dałabym radę i bez cukru. Rano bez czarnej herbaty z łyżeczka cukru jestem zwyczajnie półżywa.
      • eliszka25 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 09:24
        No i zapomniałam o najważniejszym, czyli o pracy. W zależności od tygodnia, idę do pracy tylko w czwartek lub w poniedziałek, wtorek i czwartek. Muszę być w pracy najpóźniej na 8 i wtedy jem małe śniadanie około 7 rano. Jedzenie dopiero o 12 czy nawet 11 w dni pracujące odpada kompletnie, bo nie jest to praca przy biurku i chyba bym padła z głodu do południa.
        • wapaha Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 12:02
          Eliszka - ale przecież schemat 8/16 czy 10/14 czy 13/11 - to nie jest sztywny na całe życie a już na pewno jedzenie nie powinno wywoływac frustracji. Ja mam taki tryb życia, że w zasadzie każdy dzień jest inny-zwariowałabym chyba gdybym musiała sztywno myśleć o tym, żeby np sniadanie jeść o 11
          Bywa że przez kilka dni w tygodniu jem sniadanie o 9 i kończę o 18 a potem jest sobota i śniadanie wpada mi np. o 12 a osttani posiłek o 19 by znowu w poniedziałek zjeść śniadanie o 9 . Itd
          Niemożliwym jest utrzymanie stałego schematu u nikogo - bo życie jest różne, sytuacje, aktywności itd. Chodzi o bazę- by umieć żyć w taki sposób, by jedzenie nie było przymusem ani fizycznym ( bo słabość, drżenie, mroczki) ani psychicznym ( bo przyzwyczajenie ) i dac organizmowi odpocząć od ciągłej pracy przeżuwania i trawienia.
          Może spróbuj i zobacz jak sie będziesz czuła ( jesli praca pozwala ) zjeść we wtorek śniadanie o 7, przekąskę o 11 i obiad o 16. A w środę gdy nie pracujesz zjeść śniadanie nie o 7 ale np 8 lub 9-w zalezności od samopoczucia.
          Małymi kroczkami, bez przywiązania i poczucia misji - rozpoznaj swoje ciało
      • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 12:05
        eliszka, jak ja cie rozumiem! Mamy niemal identyczny rytm rodzinny a moja praca nie ma codziennych stalych godzin, mam bardzo roznie. Juz dawno doszlam do wniosku, ze tutejszy system mi zupelnie nie lezy. Nawet jako 20latka przytylam jak mieszkalam i zywilam sie u szwajcarskiej rodziny. Nie mam pojecia jak ludzie utrzymuja tutaj wage w ryzach, mialam etapy spedzania w pracy czasu od switu do poznej nocy i ja na dluzsza mete nie zmiescilaby sie w zadne drzwi. Sniadanie w domu, kawka z rogalikami w pracy, obiad w poludnie (zadna tam drobna przegryzka), popoludniowa kawka ze slodka przegryzka, obfite kolacje. A i tak rezygnowalam z wielu rzeczy, inni nie!
        Mnie niestety ten system zupelnie nie lezy, przez dlugie lata sie dopasowywalam ale juz dawo doszlam do wniosku, ze to nie jest zgodne z moim organizmem. Teraz jestem wiecej w domu, wiec mam wieksza swobode.
        I podobne do ciebie dylematy. Dla mnie obiad w samo poludnie jest pomylka, po pierwsze nie mam apetytu a po drugie po poludniu podjadam, bo za daleko do kolacji. Testowalam juz rozne metody typu sniadanie o 11, obiad po 15 w ramach podwieczorku i pozniej kolacja. Ale tez mi do konca nie pasuje. Bywalo, ze o 12 na obiad zjadalam cos sniadaniowego (np. jajecznice), akurat ulubione jedzenie mojego dziecka nie jest moim ulubionym, wiec nie chce mi sie czegos konkretnego gotowac tylko dla siebie, po poludniu zjadalam kanapke, owoce, a wieczorem kolacje. Teraz na kolacje, tez konkretna, gotowana dla reszty, zjadam czesciowo, wybieram mniej kaloryczne elementy, reszte pakuje sobie na moj obiad na drugi dzien. I czasem zjadam o 12 a czasem pozniej. Moge usiasc z dzieckiem do stolu z kubkiem herbaty.
        Co do wieczornego podjadania - o wiele latwiejsze jest jak sie jada porzadne kolacje. Ja przez jakis czas wg hasla, ze sniadanie jest nawazniejszym posilkiem dnia a kolacje sie oddaje wrogowi przekonalam se, ze to nie dla mnie. Zmuszalam sie do porzadnego sniadania, zeby pozniej nie byc glodna. A glodna bylam. A jak nie zjadlam kolacji to mnie skrecalo i podjadalam. O wiele latwiej dla mnie zrezygnowac ze sniadan. Szczegolnie, ze ich i tak nie jadamy wspolnie. Ale ja za to musze miec rano kawe z mlekiem. Po prostu musze. I nie zrezygnuje.
        Ty sie kiedys chwalilas, ze sporo schudlas, wiec moze teraz wcale zmian wprowadzac nie musisz a slodzona herbata ci w niczym nie przeszkadza?
        • wapaha Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 12:11
          . Bywalo, ze o 12 na obiad zjadalam cos sniadaniowego (np. jajecznice),

          No widzisz, bo problemem jest przywiązanie ludzi do schematu i nazewnictwa. Że śniadanie musi być rano i musi być np. jajecznica, a obiad musi być około poludnia i ziemniaki i mięso a kolacja to już pod wieczór i kanapki
          NO nie
          Śniadanie możesz zjeść w porze uznawanej przez innych za obiadową o tej 12. A obiad w porze kolacji .Nazywaj to po prostu posiłkiem i zjedz pierwszy posiłek wtedy gdy potrzebujesz i możesz - czyli o 12 a drugi posiłek gdy potrzebujesz i możesz o 17 a trzeci jesli potrzebujesz i możesz o 21
          Itd
      • igge Re: Dobrze jest czytać forum 27.01.20, 01:29
        Mój chudy mąż jednak, odkąd czasem ma śniadanie zdarza mu się zjeść 4 śniadania, czyli dužo za dużo bo tak lubi, i nie chce jeść wtedy danego dnia obiadu czy obiadokolacji, po prostu siada z nami wszystkimi i my jemy, a on pije herbatę. Razem. I rozmawiamy.
        Trochę głupio, wiem. Ale wilk syty owca cała.
        To samo czasem przy wyjściach do restauracji jak któreś z nas jest najedzone, syte, przepełnione, na diecie. Po prostu zamawia kawę ( nawet czarną), a inni jedzą. I w gościach, u przyjaciół tak się zdarza czasem. Na początku głupio, albo namawianie zachodzi, a potem wszyscy w końcu przyzwyczajają się.
    • znowu.to.samo Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 13:01
      Szczerze to troche ekstremalnie brzmi i nie do utrzymania na dłuższą mete. Ja odchudzając sie przestrzegałam niejedzenia po 18-19. Teraz jadam nawet o 22 ale wyłącznie lekkostrawne rzeczy np mleko/kakao plus banan ew owsiana z chudym mlekiem

      --
      *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
      • chatgris01 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 13:38
        znowu.to.samo napisała:

        > i nie do utrzymania na dłuższą mete.

        Dlaczego? Jadam tak od parunastu lat i wcale się nie zmuszam, po prostu po obiedzie pomiędzy 12 a 14 nie mam już ochoty na jedzenie, aż do następnego dnia. To po prostu kwestia przyzwyczajenia.



        --
        https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
        • kiddy Re: Dobrze jest czytać forum 28.01.20, 09:01
          Skoro to kwestia przyzwyczajenia, to może zaczniesz jeść podwieczorek o 16 i kolację o 19? W końcu się przyzwyczaisz. Nie? Nie. Bo to nie jest wyłącznie kwestia przyzwyczajenia. Na to, ile posiłków potrzebujemy, składa się wiele czynników. Jeśli ktoś i tak nie lubi i nie potrzebuje jeść śniadań, to IF będzie dla niego łatwe i przyjemne. Ale jeśli ktoś ma tak, że rano potrzebuje zjeść i nagle postanowi wstrzymać się ze śniadaniem np. do 12, to będzie się czuł źle. Ludzie mają różnie i są różni. Mnie ani ziębi, ani grzeje IF, ale irytuje mnie, jak ktoś mówi, że jedzenie innym sposobem to przyzwyczajenie, nieprawidłowa praca wątroby/trzustki/tarczycy itd. Podobne dyskusje toczą się w temacie tzw. skowronków i sów. Bez sensu.
          • igge Re: Dobrze jest czytać forum 30.01.20, 18:52
            Mi na razie if odpowiada bo nie czuję głodu. Ale czytałam gdzieś wypowiedź hepatologa, że wątroba raczej lubi sobie zjeść po wstaniu jakiś posiłek. ( rano ze światłem chyba skoro rano wstajemy), że generalnie rytm dobowy jest bardzo ważny i nie ma co czekać nie wiadomo ile z dostarczeniem posiłku po obudzeniu.
            Dlatego będę celować raczej we wcześniejsze zakończenie jedzenia po południu, wczesny bardzo ostatni posiłek niż na siłę zmuszanie się do niejedzenia kiedy muszę raniutko wstać i czuję wcześniej chęć jedzenia albo piję od razu niemal po wstaniu kawę z mlekiem.
            Ale znowu jak totalnie brak parcia na ranny posiłek to chyba też nie będę go danego dnia jeść bo tak, z przyzwyczajenia albo dlatego, że mąż/ dziecko je.
            Tyle, że latami miałam nawyk jedzenia najwięcej wieczorami i późno i takie coś w tym systemie odpada. Albo już odpadło ale dopiero 5 dni minęło.
            • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 30.01.20, 19:16
              igge, wlasnie to jest dla mnie olsnieniem z ostatnich dni - nie czuje glodu, albo nie tak bardzo. Choc az tak super restrykcyjna nie jestem, bo pije kawe z mlekiem rano i zjadlam jakies owoce w towarzystwie poza programem, ale nie bede sie nadmiernie dreczyc, bo wtedy szybciej zrezygnuje.
              Wczesniej nie staralam sie przetrzymac glodu, tylko kombinowalam ze zmniejszeniem kalorii, zeby sie wyrobic w bilansie dziennym a i tak ciagle mialam ochote cos przezuwac.
              • igge Re: Dobrze jest czytać forum 30.01.20, 23:29
                Dręczenie się na dłuższą metę jest przeciwskuteczne. Choć czasami wchodzi w krew jak obserwuję męża swojego dbającego o linię. Ale on też już jest od lat nie w fazie dręczenia tylko przyzwyczajenia i niezauważania, że je ok i ma lepsze nawyki.
                Ja na razie nie czuję głodu i nie liczę kalorii. Możliwe, że kiedyś trochę obetnę jeśli zupełnie nie będę chudła.
                Rzeczywiście szybko czuję sytość teraz i dalej bezmyślnie żuję bo zaplanowałam więcej zjeść ( skoro tylko np 2 -3 posiłki)
                Spodziewam się, że w końcu wieczorami poczuję głód, na razie, o dziwo, nie.
                Jakiś hepatolog pisał, że ludzie po węglowym śniadaniu przed południem czują głód i rzucają się na przekąski koło 11 godziny powszechnie w biurach i że to błąd, że wystarczy przetrzymać głód, poczekać około 20-30 minut i wątroba uzupelni poziom cukru we krwi czy coś i człowiek z powrotem bez tej przekąski dobrze się czuje i lepiej tak zdecydowanie zrobić.

                Może więc i w innych porach dnia da się ten ewentualny głód przetrzymać jakoś trochę i dotrwać do pory zaplanowanego posiłku bez szkód.
                • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 30.01.20, 23:43
                  ja licze od dawna, tak zrwami, albo chociaz do niektorych rzeczy uzywaam wagi. Teraz znowu licze, zeby nie przesadzic jak mam jadac wiecej a rzadziej.
                  Ja jak zjem sniadanie to szybiej czuje glod. Teraz po samej kawie z mlekiem jet lepiej. Ale ja sie dosyc dlugo zmuszalam do sniadan, bo to podobno najwazniejszy posiilek dnia. A wieczorem i tak mnie skrecalo z glodu i albo jadlam kolacje, albo podjadalam. W sumie jadlam wiecej i to nieprawda, ze jak sie zje porzadne sniadanie z jajkami, to trzyma to dlugo. Fakt, dluzej niz po jakis platkach/owsiankach ale i tak ciesze sie, ze moge byc oficjalnie zwolniona ze sniadan i juz sobie nie dam wmowic, ze sniadanie jest take super wazne.
                  • igge Re: Dobrze jest czytać forum 31.01.20, 21:31
                    No więc to, co piszesz jest mi też znane. Też im więcej posilków tym jem więcej, w dodatku trudno mi zatrzymać się na naprawdę malym posiłku bo ilość to mój słaby punkt. Ilość zdrowego też.
                    A przy IF na razie łatwiej. Tyle, że przez tydzień dzięki mężowi mogłam wstawać bardzo późno i jadłam taki śniadanioobiad albo naprawdę gigantyczne śniadanie ( chyba grubo ponad 1000 kalorii) i potem po 4 godzinach miskę oliwek i kilka mandarynek i ok bez głodu.
                    Kiedyś może wrócę do liczenia kalorii ( jesienią 4 miesiące skrupulatnie liczyłam wszystko).
                    Na razie nie widzę potrzeby bo po tygodniu kilo na pewno mniej.
                    Lubię zmiany. Trudno mi trzymać się planów. Na razie 20/4 IF nie wydaje się ekstremalne bo właśnie nie ma myślenia co zjem albo poczucia, że na 3 posiłki zjadłam za dużo kalorii w sumie jak jesienią często ( wieczorem zdarzalo mi się nagle 4 posiłek ekstra zjeść przed snem, trudno było wytrzymać dłuższą przerwę czasem od popołudnia do rana lub do południa następnego dnia)
                    4godzinne okienko na jedzenie nie pozwala rzeczywiście przekroczyć dziennego limitu kalorii, a z tym zawsze był problem
                    Przekraczałam. Ale i tak chudłam z przerwami.
                    Teraz mam jeszcze ten komfort, że zawsze mogę wrócić na 8/16 i będzie ok.
                    Jak nauczę się zaspokajać małym posiłeczkiem to może zrobię ich trzy dziennie. 550 kalorii posiłek to dla mnie maciupki posiłeczek
          • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 30.01.20, 19:01
            przyzwwyyczajenia to druga ludzka natura. Swietnie to mozna zaobserwowac w krajach, gdzie godziny posilkow sa scisle ustalone i przestrzegane. Dla mnie to bylo zaskoczenie, ze ludzie maja zegarek w zoladku, bez patrzenia na godzine wiedzieli, za jak czuja nagly wielki glod, to znaczy, ze za chwile jest pora posilku. Ja tak nie potrafie, ale ja nie bylam tak wychowywana.
            • igge Re: Dobrze jest czytać forum 30.01.20, 23:41
              Ja też kiepsko widzę jak to u mojej mamy wygląda, a to ona mnie wychowywała i nawyki żywieniowe nie do końca świetne z domu wyniosłam.
              Taki zegarek w żołądku to tylko pamiętam raz na jakimś upiornie długim turnusie rehab mojego dziecka. Rzeczywiście 3 posilki dziennie o stalych porach, kolacja o 17. Przyzwyczaiłam się szybko.
              Moim całożyciowym przyzwyczajeniem jedzeniowym jest raczej coś odwrotnego: totalny bałagan i brak reguł, zasad w odżywianiu, zero myślenia o tym. Brak troski o zdrowie.
              A jednocześnie lekkie przegięcie w tym temacie w stosunku do dzieci, które są przekonane, że wpoiłam im zdrowe nawyki.
              Moim zdaniem mylą się. Przynajmniej częściowo.

      • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 26.01.20, 14:35
        ja mysle, ze kazdy ma inaczej - dla mnie rezygnacja ze sniadanie nie jest jakims wielkim wyrzeczeniem i niepotrzebnie mialam przez lata w glowie, ze sniadanie jest takie super wazne. To tak jak z sowami i skowronkami. Jedni sie budza pelni energii i apetytu, inni potrzebuja czasu na rozruch. Ja bym sie wykonczyla jakby jadla jak chatgris01, a jej pasuje.
    • takamania Re: Dobrze jest czytać forum 28.01.20, 10:13
      Mam za sobą gigantyczne jo jo i sporo eksperymentów dietetyków na sobie to pytanie mam takie czy przy IO w tej wersji pilnujemy jedzenia z niskim IG i czy produkty pełnoziarniste są wymogiem ( dodam, że z tym nie mam problemów, podobnie jak z gorzką herbatą czy wodą)? Korzystałam kiedyś też z interwału ( jakieś 800 kcal) raz w tygodniu ale wspominam to strasznie 😔 Może dlatego,że nie leczyłam depresji i już wtedy miałam napady, które przeganialam sportem i zafiksowaniem na punkcie składów, planowania i gotowania. No i wyszłam z założenia, że depresja zaburzenia lękowe miną jak w końcu będę wyglądała jak człowiek....

      --
      Kobiety są jak anomalie pogodowe, cały dzień słońca a jak pierd*lnie to znienacka.
      • igge Re: Dobrze jest czytać forum 28.01.20, 16:10
        Nie wiem ale się wypowiem😉

        Depresja oznacza leki, które mogą powodować tycie. Plus jedzenie dla poprawy nastroju ( lub odwrotnie oczywiście jadłowstręt). Depresji, w której jeszcze dodatkowo dołowałaś się wyglądem ogromnie współczuję😘

        Produkty pełnoziarniste lubię i w zasadzie w domu od lat niemal tylko takie jemy ( oprócz babcinych jedzeniowych podarunków).
        Na if takie jadłam więc, aczkolwiek ja obcięłam mocno węgle bo ich nie lubię i bo podobno tak lepiej. Niskie IG to chyba ma wszystko, co w miarę zdrowsze ale nigdy nie sprawdzałam.
        Jadłam to co lubię bardzo i na co miałam ochotę ( wywalając rzeczy ewidentnie śmieciowe, szkodliwe, superkaloryczne np słoninę, salceson czy boczek😉) i dużo. Ale liczyłam z grubsza kalorie. Napojów slodkich nigdy nie piłam z wyjątkiem wyciskanych w wyciskarce soków owocowo- warzywnych, które kocham ale raczej zrezygnowałam ( ale z niczego nie zrezygnowałam bez pozwolenia sobie na 1/ 2 wyjątki w umiarkowanej ilości raz na 3-4 miesiące. Żeby nie mieć poczucia, że mam ogromną chętkę i przez niezaspokojenie jej nigdy - rzucę się w końcu na to w ogromnej ilości).
        Posty1-2 razy w tygodniu o 500-800 kalorii są nie dla mnie, nie umiem tego zrobić nawet jak próbuję, zawsze kończą się po południu lub wieczornym objadaniem ( post Dąbrowskiej też, mądry czy głupi bardzo, byłby pewnie niewykonalny i nie na zawsze i szybko rzuciłabym się na tłuszcz i białko, trochę węgli). Czyli IF 5/2 nie dla mnie. IF 8/16 łatwiejszy, byle kalorii było dużo choć czasem mniej kalorii wytrzymuję ( nigdy mniej niż 1600-1800).
        Ciekawi mnie IF 20/4 jako opcja od czasu do czasu.
        Tylko wtedy w ciągu 4 godzin mam zjeść 2 posiłki duże??! I to jest zdrowe?? Bo wykonalne dla mnie owszem, w zasadzie mogę jeść bez przerwy, može tylko przyjemności z jedzenia nie ma.
        Tak wczoraj zjadłam właśnie tzn w ciągu tych 4 godzin 2 duże posiłki ale przerwa między nimi malutka 2 godziny, to takie jedzenie bez głodu. Z drugiej strony - tylko 1 posiłek ( w jakimś wątku miało to nawet nazwę😉 OMAD to dość ekstremalne, nawet dla osoby, która te ponad 1600 kalorii w jednym posilku bez problemu zje. Ale może w if 20/4 tylko 1 posiłek powinien być w tych 4 godzinach? I czy wtedy nadal nie ma głodu w ciągu dnia?
        Na pewno żadnego głodu na dłuższą metę ani nawet najkrótszą nie przeżyję.
        • mikams75 Re: Dobrze jest czytać forum 28.01.20, 16:17
          nie dasz rady zjesc za duzo w ciagu 4h; po dluzszej przerwie zoladek sie obkurza, wiec szybko sie zasycisz, a do kolejnego nie zdarzysz porzadnie zglodniec. O ile nie beda to slodycze, bo tu mozna zebrac duzo kcal w niewielkiej objetosci. Natomiast tluste zasyci szybko.
          • igge Re: Dobrze jest czytać forum 28.01.20, 16:22
            Dzięki😄
            Ale z tłustym muszę uważać bo strasznie lubię tłuste i mogę zjeść bezwiednie za dużo. Przeciwnie do moich dzieci wydłubujących od zawsze każdy najmniejszy kawałek tłuszczu z mięsa, wyrzucających rumianą skórkę z kaczki.
        • igge Re: Dobrze jest czytać forum 28.01.20, 16:17
          Rehabilitantka, wiek średni, bardzo szczupła, zawsze od lat w piątki nic nie jada. Tylko pije wodę, jakiś kefir chyba też.
          Resztę tygodnia spędza jedząc normalnie i bez ograniczeń.
          Jakim cudem może tak robić i bez żadnego wysiłku.
            • igge Re: Dobrze jest czytać forum 29.01.20, 12:56
              SZTYWNE 8/16 if Eliszka pisze, że nie dla niej. I, że musi sobie to poukładać jeszcze. Też dopiero układam sobie plan. Też tak sztywno podejść na pewno nie potrafię. I godziny posiłków zmieniają się, może kiedyś stałe pory byłyby możliwe i organizm do nich przyzwyczajony. A może sztywnych godzin nigdy nie będzie, będą elastyczne tylko ta przerwa nocna superdługa. Nie wiem czy 16/8 czy 20/4 dam radę. Wdrażam się dopiero.
              Na razie nocna przerwa 16, a w praktyce 20 godzin. O 12 jeszcze nie chce mi się jeść ( co nie znaczy, że jutro, innego dnia nie będzie zupełnie inaczej, bywają dni kiedy rano jestem wilczo głodna od 7) więc trochę nie wiem czy jeść bo najwyższa pora, czy nie jeść i poczekać na głód. Pół godziny/ godzinę/dwie?
              No i np wczoraj po jednym 3 daniowym posiłku ( z deserem bo babci makowiec przyjechał więc dwa duże kawałki połknęłam) już nie jadłam kolejnego posilku wcale. To był jedyny posiłek w te 4 dozwolone godziny. Ale w środku nocy jak nie mogłam zasnąć, to poczułam, że jeszcze pół godziny nie zasnę, i głód na pewno porządny poczuję. Zasnęłam jednak i głodu nie było.
              Mi chce się kawy po obudzeniu z ekspresu ale jeśli te 16 lub 20 godzin nocnej przerwy w jedzeniu nie minęły - piję czarną. Wolę z mlekiem zdecydowanie ale snake gdzieś chyba pisała czy ktoś inny, że taka z mlekiem przerywa ten post.
              Taki styl jedzenia ( plus tyle sportusmile ) Wapaha jak Twój jest dla mnie nieosiągalny na stałe. Ale biorę przykład, poprawiam się😉.
              Małymi kroczkami dążę do ideału

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka