Dodaj do ulubionych

Jak mu pomoc?

25.01.20, 16:35
Dwa dni temu na duzej sportowej imprezie (otwartej dla publicznosci) syn zajął ostatnie miejsce, zostal daaaaleko w tyle za kolegami (w zasadzie nie ukonczył konkurencji), których umiejętności są (obiektywnie) duzo mniejsze.

Oczywiscie, trener pewnie zajmie się sportowymi przyczynami takiej sytuacji, ale ja z niepokojem obserwuję zachowanie syna.
Caly czas jest jakby w szoku, z rozesmianego urwisa został cien dziecka.
Nie chce rozmawiac, ucieka przed gestami pocieszenia.
Do rej pory, jak.mu się coś nie udawalo, to emocje zawsze byly na zewnatrz (czasem bardzo gwaltownie), teraz zamknął się w skorupie, odizolowal od kolegow.
Wiem, ze się wstydzi porażki, to naturalne, ale boję się, ze w końcu wymyśli cos glupiego, by "spuścić parę" sad
Obserwuj wątek
    • bukietlisci Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 16:46
      ale jesteś pewna, że jego zachowanie wypływa z tego, że coś mu się nie udało?
      moje dziecko reaguje tak na jawną niesprawiedliwość, i nijak nie mogę tego zmienić. jako dorosła wiem, że sparawiedliwości nie ma się co doszukiwać - jeśli chodzi o rozmaite szkolne i pozaszkolne konkursy. a dziecko ciągle reaguje dokładnie tak, jak opisałaś. zamyka się w sobie , izoluje//
      i podkreślam: nie chodzi tu o przegraną. jak dziecko przegra w uczciwej rywalizacji to najwyżej uroni łeżkę albo się powścieka. i idziemy dalej. jeśli przegra, bo " musi wygrać" znajoma króliczka to dziecko tego nie ogarnia. nie potrafi zrozumieć, że ktoś ewidentnie jest gorszy w danej konkurencji a staje na podium.
      ja tłumaczę. mówię wprost, że to nieuczciwe , przyznaję że nie potrafię nic na to poradzić. pomaga średnio.
        • wapaha Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 17:06
          A nie jest to kwestia jakiegoś kryzysu emocjonalnego ? To taki wiek , w którym wszystko może być problemem i wszystko może się przewartościować .
          Bo-obiektywnie patrząc- jeśli słabsze osoby były lepsze, a lepszy był słabszy- to cos nie zagrało. Słabsi nagle nie stali się superhero ale mocny- mógł stać się słabszy - bo miał taki dzień, bo coś go bolało, bo coś się zadziało z głową i motywacją, bo stracił serce do tego sportu itp
          Może przypomnij sobie- jaki był sen na kilka dni przed tym startem-może zdarzyło się coś, co mogło wpłynąć na taki a nie inny przebieg ?

          No i głaski dla niego, strasznie mu niefajnie musi być
        • 3-mamuska Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 17:56
          grey_delphinum napisał(a):

          > Napisalam dlugi post i mi go zezarlosad
          >
          > Syn ma 13 lat, wszystko odbyło się uczciwie, mąż widzial na wlasne oczy.

          Jest w szoku bo może uważał się za „lepszego” i jest to duża porażka.
          Daj mu pobyć w samotności i przegrywać to w sobie.
          Daj mu sygnał ze jesteś ze jak coś pomożesz.
          Musi emocjonalnie sam sobie poradzić.


          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • grey_delphinum Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 17:24
        Laaisa, nie chodzi o to, zeby zawsze byc dobrym, tylko o to, jak sobie poradzic z porażką. A tak naprawdę to o to, jak my rodzice mozemy w trudnej sytuacji pomóc dziecku.

        Odpowiadam zbiorczo: syn przez jakiś czas nie chodził na treningi (choroba), ale od trenera uzyskał zielone swiatlo (maz specjalnie rozmawial z trenerem i ten byl przekonany, ze syn da radę). Na pewno zabraklo ostatniego szlifu i teraz wiemy, ze syn nie powinien startowac (proponowalismy mu to wcześniej , ale on bardzo chcial, bo zawody tej rangi są rzadko).
        Ogolnie chyba najbardziej syma dotknęło to, ze jako jedyny wypadł tak slabo w stosunku do.kolegow i to jeszcze na oczach publiczności, zresztą nie wiem, bo nie chce z nikim rozmawiac na ten temat.


        • nenia1 Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 17:57
          Może być lepszy ale pewnie zabrakło mu kondycji, skoro nie trenował. Sama coś takiego przeżyłam, a byłam jedną ze zdolniejszych biegaczek. Siadłam po prostu kondycyjnie i to w sztafecie. Totalny obciach. Gdyby to było moje dziecko po prostu bym się podzieliła tą opowieścią. Może masz podobną historię ze swojego życia, nie ma sensu mówić "nie martw się" czy podobnych banalnych sloganów, czasem pomaga wiedza, że nie jesteśmy jedyni z przykrymi doświadczeniami, że ktoś nas rozumie. A może mąż ma jakąś "porażkę na koncie", wiesz taka męska "wspólnota dusz", może niech coś zrobią wspólnie, wybiorą się gdzieś, syn twój cierpi z pewnością, bo takie zamknięcie na to wskazuje, ale nie ma sensu na niego naciskać, wypytywać, pocieszać na siłę, człowiek potrzebuje czasu na przetrawienie porażki, a pocieszacze na siłę wkurzają.
            • nenia1 Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 21:26
              grey_delphinum napisał(a):

              > Mąż proponowal mu wyjscie do kina, syn nie chce (zawsze reagowal chetnie na pro
              > pozycję wspolnego wyjscia).

              Uparty , ma zadatki na sportowca smile
              grey, trudno coś wyrokować, bo nie znam twojego syna, ale z drugiej strony od tej sytuacji upłynęły dopiero dwa dni. Nie mówię żeby lekceważyć, ale też pewne rzeczy potrzebują trochę czasu i nic mnie tak nie wkurza, jak gdy przeżywam w swoim trybie a ktoś mi mówi "nie martw się", "uśmiechnij się".
              Noż kurcze, ale takie jest też życie, czasem coś po prostu martwi i potrzebny jest czas na przetrawienie. Kot mi kiedyś umarł, a w pracy koleś do mnie "nie martw się", nie no, jasne, umarł mi kot a ja nie będę się martwić tylko cieszyć. Rozumiem intencje, ale nie dajmy się zwariować, życie to nie pasmo sukcesów i fajerwerków. Porażki to codzienność dla sportowców. Właśnie dlatego, że porażkę się przeżywa wyciąga się z niej również naukę. Teraz trochę taka moda na usuwanie dzieciom pyłu spod stóp, a to w gruncie rzeczy stres dla dziecka i rodziców i szkodzenie na dłuższą metę dziecku. Skoro syn was odpycha widocznie potrzebuje pocierpieć w samotności, dajcie mu czas, niech wyciszą się emocje, a potem można z nim rozmawiać, wytłumaczyć, że z przegranej wynikają też korzyści, że najwięksi mistrzowie przegrywali (może jakaś biografia sportowca, ja czytałam dość dużo o zdobywcach biegunów, porażka za porażką) i że sport to nie tylko wygrywanie/przegrywanie ale też dobra zabawa, koledzy, dobre samopoczucie, przygoda. Zrób mu coś pysznego do jedzenia, niech czuje że jest ważny, ale też nie pocieszajcie go na siłę. Życzę ci, by szybko z tego stanu wyszedł.
        • 3-mamuska Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 17:59
          grey_delphinum napisał(a):

          > Laaisa, nie chodzi o to, zeby zawsze byc dobrym, tylko o to, jak sobie poradzi
          > c z porażką. A tak naprawdę to o to, jak my rodzice mozemy w trudnej sytuacji
          > pomóc dziecku.
          >
          > Odpowiadam zbiorczo: syn przez jakiś czas nie chodził na treningi (choroba), al
          > e od trenera uzyskał zielone swiatlo (maz specjalnie rozmawial z trenerem i ten
          > byl przekonany, ze syn da radę). Na pewno zabraklo ostatniego szlifu i teraz w
          > iemy, ze syn nie powinien startowac (proponowalismy mu to wcześniej , ale on ba
          > rdzo chcial, bo zawody tej rangi są rzadko).
          > Ogolnie chyba najbardziej syma dotknęło to, ze jako jedyny wypadł tak slabo w
          > stosunku do.kolegow i to jeszcze na oczach publiczności, zresztą nie wiem, bo n
          > ie chce z nikim rozmawiac na ten temat.
          >
          >

          A może to dobra lekcja nie możecie zawsze go przed wszystkich chronić.
          Poszedł nie wyszło ,trudno ,pomyśleć ,przegrywać w sobie ułożyć plan co poszło nie tak, nad czym popracować.




          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • wapaha Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 18:07
          Odpowiadam zbiorczo: syn przez jakiś czas nie chodził na treningi (choroba), ale od trenera uzyskał zielone swiatlo (maz specjalnie rozmawial z trenerem i ten byl przekonany, ze syn da radę). Na pewno zabraklo ostatniego szlifu i teraz wiemy, ze syn nie powinien startowac (proponowalismy mu to wcześniej , ale on bardzo chcial, bo zawody tej rangi są rzadko).

          ano widzisz, o to mi chodziło. Co było PRZED
          to ważna i cenna lekcja - zwłaszcza w sporcie. Jeżeli ma odwagę podeść do startu nieprzygotowany to musi liczyć sie z tym i mieć odwagę do przegranej. Tu nie ma sentymentów - choroba, niedyspozycja, brak ćwiczenia i systematyczności wpływa na końcowy wynik

          A trener zwyczajnie głupi tongue_out
          Ruski wuefista

          Oczywiście, że da radę - kwestia tego jak i na jakim poziomie - i co będzie dalej. To dobry moment na pogadankę trenerską
          Mam nadzieję, ze synowi ten start nie odbije się na zdrowiu
        • bergamotka77 Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 23:54
          Porazki to czesc sportu. Potrafia podniesc motywacje albo zdolowac. Dajcie mu czas.

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • kanna Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 17:13
      Zaopiekuj się nim.
      Zrób ulubione jedzenie, obejrzyj z nim film, który lubi. Bądź blisko.
      Napisz SMS, lub powiedz. - Synuś, strasznie mi przykro z powodu twoich zawodów. Mogę Ci jakoś pomóc?

      Nie narzucaj się, nie wypytuj.

      Chłopak potrzebuje czasu i samotności żeby ogarnąć swoją porażkę.

      Bądź blisko. Pokazuj, ze jesteś, ale go nie naciskaj. On najpierw musi sobie sam w środku ułożyć wszystko, potem będzie gadał.

      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
    • agonyaunt Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 17:52
      Przestań rozkminiać, przestań pocieszać, nie wracaj do tematu, było minęło, nawet najlepszym sportowcom zdarzają się wpadki, a nikt nie lubi roztrząsać porażek. Jak będzie chciał się Wam wyżalić, to sam przyjdzie. Póki co możesz mu znaleźć coś do roboty, żeby zajął myśli czymś innym.
        • bi_scotti Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 20:13
          Jest jeszcze opcja, ze wsrod tej publicznosci byla ta jedna special osoba, o ktorej uznanie chodzilo no i sie nie udalo - wtedy bardziej boli … szczegolnie gdy sie ma 13 lat smile A tego to sie nie dowiesz for sure, szczegolnie, ze byla porazka. Happens, eh …
          Zgadzam sie z powyzszym, ze nalezy w jakims sensie przejsc do porzadku dziennego. On sobie musi sam to poukladac w glowie, sam sobie wybaczyc, bo zapewne jest mocno wsciekly na siebie samego. To tez etap dorastania. When it's over, bedzie o 2 cm madrzejszy smile Nie da sie dorosnac bezbolesnie - to jest ten jego moment kiedy zabolalo. Ale mlodzi ludzie sa very resilient, no worries - poboli, poboli i … znajdzie sie nowy powod do bycia na siebie zlym. Daj mu czas i nie draz tematu. He will manage, I'm sure. Good luck. Cheers.

          --
          "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
          Leonard Cohen
    • niebieskie_korale Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 20:56
      Wydaje mi sie, ze jest malo sportow, w ktorych zajmuje sie ostatnie miejsce po innych, ktorych umiejetnosci sa duze mniejsze. Jesli jednak tak sie stalo, to pamietaj, ze jest to sport. Sport powinien nauczyc dwoch rzeczy: walki ze samym soba oraz wielkiej pokory. Bo zawsze moze sie stac cos, przez co bedziesz ostatnim. I musisz nauczyc sie przegrywac. Sa rozne przegrane, dla niektorych drugie miejsce jest wielkim przegraniem, dla innych ostatnie miejsce. Jezeli twoj syn ma problem po przegranej (jesli jest to prawda) to byc moze ma zbyt duze oczekiwania, nie propoprcjonalne do swoich umiejetnosci, lub jest bardzo slaby psychicznie, lub wszystkiego po trochu.
      Ciekawa jestem jaki to jest sport?
      • grey_delphinum Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 21:20
        Pisalam, ale mi wcięło caly post, ze syn nie ukończył zawodów (takie ogólne "ostatnie miejsce") - w pewnym momencie przyszedl kryzys, syna "zablokowało", nie wytrzymal kondycyjnie i psychicznie. No trudno mi to opisac, bo mnie nie bylo na zawodach.
        A opinia, ze wyróżniał się wsrod chlopakow to feedback od trenera.
        • sortfort Re: Jak mu pomoc? 26.01.20, 09:11
          a jakoś to z nim podsumowałaś? bo można powiedzieć
          "Chłopie, to cenna lekcja na życie, teraz sam widzisz jak to działa , chorowałeś, nie zdążyłaś odbudować kondycji, ale walczyłeś dzielnie. Człowiek to nie robot. Zobacz że najlepszym sportowcom na mistrzostwach się zdarzy kryzys i schodzą z trasy. To w sportach i w całym życiu normalna rzecz. że czasem się wygrywa a czasem przegrywa. trzeba być na wszystko gotowym. Bo wartość jest największa nie tylko w pierwszym miejscu ale w tym jak się podnosisz po porażce i że chcesz działać dalej. W tym, skąd zacząłeś i jakie przeszkody pokonałeś. Tłum widzów tego nie widzi, oni nie są w twojej skórze, ale ty wiesz i uszanuj to w sobie. Walczyłeś dzielnie ile sił, tym razem to nie wystarczyło, innym razem będzie lepiej, bo się lepiej przygotujesz i będziesz miał lepszy dzień, kondycję. Żeby coś osiągnąć trzeba trenować. I najważniejsze, że ty wiesz że dałeś z siebie 110% tego ile teraz mogłeś. Tym razem nie wystarczyło. Trudno. Każdy byłby przybity, ja też, i byłoby mi źle i wstyd, to naturalne pierwsze emocje, ale przekuj to na jakieś wnioski, np rozsądne ćwiczenia, niech się to wydarzenie do czegoś ci przyda. " itd i jak już napisane- dać mu zajęcie, niech po śmietaną do sklepu skoczy albo co.

          Na pewno nie trzymać syna w poczuciu "o jakiś ty biedny, musimy się nad tobą litować i szukać mu pocieszaczy" - bo to tylko utrwala pozę w jakiej jest.

        • niebieskie_korale Re: Jak mu pomoc? 26.01.20, 17:50
          Powiem tak, moje dzieci uprawiaja sport od malenkosci do doroslego zycia. Wydaje mi sie , ze w sporcie najmniej chodzi o wygrana (ta jest wazna po ilus tam latach treningow). Wazny jest trening fizyczny i szczegolnie psychiczny oraz wiadomosc, ze zawsze bedzie ktos lepszy od ciebie. Ostatnie miejsce czy bycie zdyskwalifikowanym, to nie jest koniec swiata. Prawdziwego sportowca poznaje sie po tym jak odbija sie po porazce, po kontuzji, i po bolu.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Jak mu pomoc? 25.01.20, 22:28
      A to nie tak, ze powinno się dziecku przetłumaczyć że się sam przecenił.
      Piszesz że był długo chory, że nie chodził na treningi ... no nie ma mocnych, żeby sobie tak wyskoczyć i brylować.
      Sport to sport, ci najlepsi mają rozpisane całe treningi przed dużymi zawodami, żeby ich ciało było w najlepszej formie.
      Weź to powiedz dziecku, nie był przygotowany i już, na następny raz zdobędzie form i już.
    • cauliflowerpl Re: Jak mu pomoc? 26.01.20, 08:30
      Grey, na YT jest masa kanałów sportowców amatorów. Ja polskich kanałów nie znam,, ale na pewno coś się znajdzie, zresztą zapytam gdzie mogę wink
      Oni zwykle publikują nie tylko swoje sukcesy ale i porażki. Przez to bywają niesamowicie motywujący. Widzisz jak ktoś, kto często osiąga swój cel, nagle doznaje porażki a i tak cały szczęśliwy, bo spróbował.

      Kurde, szkoda, że Valentí San Juan nie jest polskojęzyczny... on jest do tego idealny.
    • szafireczek Re: Jak mu pomoc? 26.01.20, 09:27
      Porażka, to część życia. Syn musi sam nauczyć się sobie radzić, zawsze Mama, z pomocą nie przyjdzie...wystarczy że będzie życzliwie obok, nie skrytykuje, ale i nie umniejszy wagi zdarzenia, w stylu " nic się nie stało"...z czasem się poukładasmile powodzenia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka