Dodaj do ulubionych

Nieprzemyślany poryw luksusu.

25.01.20, 17:19
Dostałyście w prezencie voucher do super stylisty włosów. Zrobił z nimi cudeńko. Ombre/sombre z czarnego u nasady do srebrnego na końcówkach. Pielęgnacja, stylizacja. Cudo. Minęły 2 miesiące, kolor wyblakł, pojawiły się odrosty. By uzyskać poprzedni efekt trzeba zainwestować min. 500 zł. Poprzednia kosztowała 1000. Podtrzymujecie niesamowitą stylizację chodząc co 2 miesiące i płacąc fryzjerowi te 500 zł czy darujecie sobie i... I co robicie z włosami?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 17:23
      Jeśli cudeńko, to wzdycham i płacę. Ale to czysto teoretycznie, bo u fryzjera ze swoimi włosami to byłam chyba z 10 lat temu, jak nie wcześniej.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • redwineiswhatilike Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 17:29
      Przede wszystkim u mnie odrosty są po 3 tygodniach, wychodzą siwe, nawet już po 2, włosy rosną szybko. Nie chodzę na farbę co dwa miesiące, bo wyglądam na zaniedbaną. Chodzę co 5 tygodni średnio. Ale ja nie mam 25 lat, jestem starsza i mam siwe włosy. Gdyby to był naprawdę super fryzjer i wyglądałabym ładnie, to bym tam chodziła co 5 czy 6 tygodni.
    • beata985 Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 17:31
      W życiu...500 na 2 m-ce...Nie nie...
      Można zafarbowac na jeden kolor???
      Wiedziałaś że po 2 mcach będą potrzebne takie środki finansowe??? Ja gdybym wiedziała to probowalabym voucher rozbić na kilka wizyt...jeżeli nie wiedziałabym...to trudno...I w pierwszym i drugim przypadku mleko się rozlało...
      Mnie nie stać na takiego fryzjera.

      --
      Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
    • ms.piggy Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 17:33
      nie zapłaciłabym 1k za coś co ani nie jest juz modne, ani fajne, wręcz zdziwiło by mnie, że super stylista proponuje takie coś
      wybrałabym cięcie i kolor łatwiejszy w utrzymaniu i tańszy,
      mam proste, zdrowe, długie włosy, bez żadnych ekstrawagancji smile
    • jak_matrioszka Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 17:41
      Jeśli bym miała włosy w kolorze czarnym, to daje im odrosnać podcinajać końcówki. Na włosach w innym kolorze nie dałabym sobie zrobić takiego czegoś. Gdyby fryzjer zrobił mi takie coś kłamiac, że góra bedzie w moim kolorze, a tylko wyszła czarna, to bym robiła odrosty u tańszego fryzjera stopniowo na coraz jaśniejszy kolor, tak żeby w końcu wyjść z czerni. Ewentualnie można zdjać kolor, ale to też sie kończy na włosach w nieswoim kolorze i konieczności dokolorowania.
    • te_de_ka Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 17:48
      W pierwszej chwili pomyślałam, że dostałaś jacht w prezencie i po pierwszym rejsie zajarzyłaś, ile będzie kosztowało utrzymanie i zabawa taką luksusową zabawkąsmile
      Po dwóch m-cach na ciemnych włosach odrosty są już bardzo widoczne, więc farbowanie u nasady pewnie trzeba powtarzać raczej raz na miesiąc czyli koszt takiego luksusu jest wyższy niż szacujesz. Poza tym pewnie super stylista po jakimś czasie oprócz koloryzacji zaproponuje zabiegi mające na celu regenerację włosów, więc koszt jeszcze bardziej w górę. Cóż jeśli 250-500 zł na fryzjera w miesiącu to kwota kosmiczna, to po prostu trzeba wziąć na klatę fakt, że to była jednorazowa przyjemność, która trwała kilka tygodni i się skończyła i wybrać taką fryzurę, która będzie kosztować tyle, na ile człowieka stać bez wyrzutów sumienia. Coś jak bardzo drogi krem, który wiadomo, że użyje się do skończenia opakowania ale ze względu na cenę drugiego opakowania się nie kupi. Chyba że się człowiek spręży wygra w lotto albo weźmie dodatkową pracę i jednak zapłaci za luksussmile A może Mikołaj za rok znowu przyniesie taki voucher?
    • daniela34 Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 17:49
      laaisa napisała:

      Zrobił z nimi cudeńko
      > . Ombre/sombre z czarnego u nasady do srebrnego na końcówkach.

      I w tym momencie historia dla mnie się kończy, ponieważ nie dałabym sobie zrobić czegoś takiego na głowie. Voucher wykorzystałabym na zabiegi pielęgnacyjne i cięcie, ale domagałabym się koloryzacji zbliżonej do mojego naturalnego koloru. Żadne ombre/sombre.
    • mary_lu Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 18:12
      Abstrahując od urody czarno-srebrnego „cudeńka”.

      W czasach licealnych i studenckich chodziłam do najdroższej fryzjerki w okolicy, za koafiurę płaciłam czasem ćwierć ówczesnej pensji minimalnej, czasem pół... jak musiałam zacząć za to płacić sama, to zaczęłam chodzić do chłopaka, mtóry pracował kiedyś w tym salonie, wykształcił się tam, a „talent w rękach” miał pewnie większy od gwiazdy-właścicielki. Poziom usług na pewno nie był niższy, ten sam styl, cena o 2/3 niższa. Mniej wypasiony salon i brak „asystentek”.
      • laaisa Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 19:02
        Jest to dużo, jestem bardzo zadowolona. Tylko widzisz jak sobie pomyślę ile to będzie w skali roku to mnie skręca. Przyznam jestem sknerą i do tej pory oszczędzałam. Taki mam dylemat charakterologiczny być czy nieć fryzura vs gotówka. PS. Mezowi się podoba i gotowy w partycypowaniu.
        • faustine Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 19:12
          Rób smile Niestety z wiekiem włosów coraz mniej, siwych coraz więcej... Twarz starsza i już nie wszystko będzie tak bosko wyglądać. Jak mówił znajomy w pewnej sytuacji - korzystaj póki jesteś czarodziejką a nie czarownicą smile No chyba, że Ci na chleb brakuje smile
          • mum2004 Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 26.01.20, 18:47
            faustine napisała:

            > Rób smile Niestety z wiekiem włosów coraz mniej, s korzystaj póki jesteś czarodziejką a nie czarownicą smile No chyba, że
            > Ci na chleb brakuje smile

            Ja mam dokładnie odwrotne założenie, póki jeszcze mogę dobrze wyglądać w naturalnych , niefarbowanych - to korzystam i nie niszczę farbami. Za jakiś czas będę musiała, bo siwe, bo słabsze i się gorzej układają, bo niewypada w kucyku w pewnym wieku itp.
        • redwineiswhatilike Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 19:46
          Rozumiem cię, bo też jestem sknerą. Zarabiam naprawdę przyzwoicie i wydanie 250 zł w skali miesiąca to nie byłby problem, zapłacę rachunki, kupię paliwo do samochodu, odłożę na fajny wyjazd latem i zimą, kupię sobie ciuchy i kosmetyki. Zostanie jeszcze sporo. Ale staram się w miesiącu zmieścić tak w 150 zł na fryzjera. Po prostu nie umiem wydać więcej. Żal kasy. Ale gdybym była naprawdę bardzo zadowolona to bym wydała. Choć rozumiem, że ciężko.
    • saszanasza Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 20:14
      Za podcięcie i ufarbowanie płace 450 zł, chodzę mniej więcej co 4-5 miesięcy, ale....mogę....
      tak mi dobierają farby, że zupełnie nie widać odrostów....
      Natomiast nie stać mnie na wydawania co dwa miesiące 500 zł, o 1000 już nawet nie wspominam,
      Dzisiaj właśnie byłam, mam fajne rudo-kasztanowe refleksy, ale włosy nadal brązowe😉

      --
      „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
      • redwineiswhatilike Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 20:22
        Jak nie widać odrostów? Po 5 miesiącach mam odrost na 5 cm. To bardzo dużo. Jak ktoś ma całkiem siwe i zafarbuje na czarny to już 2 mm odrost widać. Chyba że przy całkiem siwych ktoś daje farbę bardzo jasny blond, taki prawie siwy, to fakt że nie widać tego 1 cm ale 5 cm już na pewno. Jaki masz kolor włosów i na jaki farbujesz?
        • saszanasza Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 20:54
          redwineiswhatilike napisał(a):

          > Jak nie widać odrostów? Po 5 miesiącach mam odrost na 5 cm. To bardzo dużo. Jak
          > ktoś ma całkiem siwe i zafarbuje na czarny to już 2 mm odrost widać. Chyba że
          > przy całkiem siwych ktoś daje farbę bardzo jasny blond, taki prawie siwy, to fa
          > kt że nie widać tego 1 cm ale 5 cm już na pewno. Jaki masz kolor włosów i na ja
          > ki farbujesz?

          No u mnie nie widać a siwych wlosów mam malo i na dodatek są one jakieś takie krótkie (wytarte czy coś, w sumie ciekawe, że one nie rosną takie długie jak inne🤔). generalnie naturalne włosy mam ciemny blond (w nomenklaturze fryzjerskiej), dla mnie to one są brązowe😅, farbuję na dokladnie taki sam kolor ale z refleksami, które z czasem się „wypłukują”.
          Pewnie jakby się dokładnie przyjrzeć to można doszukać się różnicy w odcieniach, fryzjer pozna od razu.




          --
          „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
            • saszanasza Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 21:50
              redwineiswhatilike napisał(a):

              > Rozumiem. Kolor farby jest bardzo podobny do koloru twoich włosów a siwych praw
              > ie nie ma. To się może sprawdzić smile
              > Gorzej gdy ktoś farbuje bo ma siwe.

              No fakt, siwy odrost, to jednak odrost. U mnie na razie jest o tyle dobrze, że stosują farby bez amoniaku.
              Pamiętam jak kiedyś (kiedy jeszcze było to bardzo modne) robiłam sobie balejaż blond. W ogóle o ile w tamtych czasach nawet mi się ten balejaż początkowo podobał, to z biegiem czasu znienawidziłam go bardzo. Na początku, pod wpływem kolejnych farbowań wlosy robiły się coraz jaśniejsze, a gdy stwierdziłam, że przy tym strasznie się niszczą i zaczęłam farbować jedynie odrosty, to robiły mi się plamy tak więc obecny stan jest dla mnie bardzooooo satysfakcjonujący😅 Szczerze mówiąc na razie nie planuję zmiany fryzjerow....czasami widuję ich sposoby farbowania, te w większości (przydomowych salonów) nadal wyglądają jak sprzed 10 lat, a z tego co wiem trochę się pozmieniało. przede wszystkim nie powinno uzywać się sreberek😉


              --
              „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
    • asfiksja Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 21:24
      Ja bym nie przyjęła takiego prezentu, cena jest bardzo wysoka, a więc zobowiązująca, a wartość dla mnie osobiście żadna, a wręcz ujemna (poświęcony czas, nietwarzowy kolor, kłopot z odrostami). Oczywiście ktoś inny może właśnie marzyć o fryzie a la Cruella de Mon (ja nie), a 500 zł co 2 miesiące to dla niego racjonalna kwota na fryzjera (dla mnie nie).
      Gdyby ktoś mi zrobił taką fryzurę siłą/podstępem to bym zrealizowała moje skryte marzenie i przejechała maszynką (a tak to się cykam).
    • kasiaabing Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 25.01.20, 21:37
      heh, miałam podobną sytuację. Po latach farbowania włosów w domu zaszalalam i poszłam do fryzjerskiego celebryty. Był efekt Wow, cena podobna jak u Ciebie. Byłam zachwycona przez ok miesiąc. Poszłam drugi raz do niego, zapłaciłam ok 500 zł jednak już takiego szału nie było.
      Teraz chodzę do osiedlowej fryzjerki, efekt też spoko, cena dużo, duzo niższa i też jestem zadowolona.
      Przejdź się po tańszych salonach i popytaj co da się zrobić.
    • minniemouse Re: Nieprzemyślany poryw luksusu. 26.01.20, 01:37
      laaisa napisała:
      > Podtrzymujecie niesamowitą stylizację chodząc co 2 miesiące i płacąc fryzjerow
      > i te 500 zł czy darujecie sobie i... I co robicie z włosami?


      drogie dziecko, ileż zostało ci młodości, z niej radości, i tych pięknych włosów?
      nie żałuj sobie - bo potem będziesz żałować ze czas przeleciał, włosy wypadły, i już za późno na taki efekt.
      to ci mówi ja, podłysiała stara baba. za to z fantazja smile

      Minnie




      --
      Savoir Vivre czyli jak się zachować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka