Dodaj do ulubionych

Ocenianie klientów po wyglądzie

25.01.20, 19:35
Byłam dzis w "sklepie" na jeżdzie testowej, nie umówiona, tylko tak z ulicy, w stroju delikatnie mówiąc mocno domowym: wypchany dres, puchówka, dokumenty w kieszeni, a ze mną mama 70+ i auto warte ok. 5 k smile)) , w sumie jechałysmy po ziemniaki do biedry, ale niestety musze zmienic auto, to wstąpilismy obejrzeć .... pare min. rozmowy o kolorach i pytanie, czy chce sie przejechać, chcę, daje prawko i po chwili podjeżdza pan z autem, otwiera mi drzwi i " prosze jechać", tylko ja i mama...bez niego, autem sporo wartym....kurde i pojechałysmy na jakies 40 min.

Serio, tak teraz sprzedaje się samochody? 2 m-ce temu byłam z koleżanka po fiata za 40 k, ona wystrojona i sprzedawca jechał z nami, jazda trwała 10 min., a tutaj auto zdecydowanie droższe, my wyglądające jak prawie, że bezdomne.....

Obserwuj wątek
    • lumeria Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 19:44
      Widocznie zależało Ci bardziej na kupnie auta, niż na olśnieniu sprzedawcy swoim strojem (czyli pośrednio zamożnością).

      Dobry sprzedawca ma radar nastawiony na takie niuanse. Odczytał Cie odpowiednio, niczego nie udawałaś.

      Powodzenia w zakupie fajnego auta! smile
      • cruella_demon Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 19:54
        Mało prawdopodobne, żeby mocno zaawansowana wiekiem emerytka chciała buchnąć auto wink
        A dobry sprzedawca wie, że ubiór nie świadczy o zasobności kieszeni.

        --
        Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
        (35wcieniu)
    • cruella_demon Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 19:51
      Z tą oceną klientów, to chyba trochę mit. Przynajmniej nigdy się nie spotkałam. Nie raz wchodziłam do drogich sklepów w stroju mocno niewyjściowym, nigdy nie spotkałam się z jakimś negatywnym zachowaniem sprzedawców,a wręcz przeciwnie.

      --
      Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
      (35wcieniu)
      • ms.piggy Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 20:01
        w PL niestety nie, prym wiedzie Sephora, albo najzwyklejsze sklepy z ciuchami w centrach h.
        .... ostatnio z ust sprzedawcy nieruchomości usłyszałam : "musze zrobic sobie hollywoodzki uśmiech (zęby) bo nie mogę wyglądać gorzej od klientów"..
                • alpepe Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 12:29
                  Kilka lat temu mój eks-mąż w drodze do Chin akurat leciał chyba raz w życiu przez Heathrow, jeśli czegoś nie pomyliłam, chciał w duty free kupić gumę do żucia i chyba wodę. Sprzedawca, czarnoskóry, nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, prawie, że odmówił, tłumacząc, ile ta guma do żucia kosztuje. Cóż, mój eks wyglądał wówczas jak kloszard z długą brodą au naturel i wąsiskami au naturel.

                  --
                  "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
                  • heca7 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 14:17
                    My z 10 lat temu jechaliśmy na można powiedzieć koniec Polski. Czasy to były jeszcze inne, panowało tam duże bezrobocie. Region się wyludniał . I oczywiście po drodze przypomniałam sobie, że zapomniałam jakichkolwiek lekarstw a tam jak już dojedziemy to łatwiej spotkać łosia niż aptekę. Zatrzymaliśmy się więc w małym miasteczku, wlaże do apteki i proszę o to o tamto . Uzbierało się tego dużo . Ok biorę a farmaceutka wychyla się z okienka i patrząc poważnie pyta- ale wie pani, że to wszystko będzie kosztowało AŻ 120 zlotych?
                    Tu akurat nie chodziło o wygląd tylko pewnie o ludzi, którzy odchodzili od okienka bo ich nie stać było lub szukali tańszych zamienników.

                    --
                    Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                    • norra.a Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 19:56
                      . Ok biorę a farmaceutka wychyla się z okienka i patrząc poważnie py
                      > ta- ale wie pani, że to wszystko będzie kosztowało AŻ 120 zlotych?
                      > Tu akurat nie chodziło o wygląd tylko pewnie o ludzi, którzy odchodzili od oki
                      > enka bo ich nie stać było lub szukali tańszych zamienników.
                      >

                      Ja tak miałam w spożywczym... "muszę Panią uprzedzić, że to jest chleb po... 9 zł"
                      • heca7 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 21:06
                        Ja wtedy chyba zauważyłam w jakiej bańce żyliśmy w Warszawie gdzie tej pracy było dużo więcej i nie musieliśmy porzucać domów i szukać zatrudnienia po kraju.

                        --
                        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                    • alpepe Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 27.01.20, 21:45
                      No, pożałował biedaka, który leciał biznesowo do Chin na dwa tygodnie kupować maszyny za kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Jak cię widzą...

                      --
                      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
                  • madami Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 21:42
                    My kiedyś po basenie pojechaliśmy do sklepu by sobie kupic butelkę wina na wieczór, włosy mokrestrąki, odciśnięte okularki, rozciągnięte dresy - pani w sklepie bez słowa ruszyła do półki z najtańszymi bełtami - a my, że chcemy wytrawne czerwone - zdumienie bezbrzeżne - takie z a15 zł może być? Może wink
        • lacunalegis Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 20:56
          ms.piggy napisała:

          > w PL niestety nie, prym wiedzie Sephora,

          Właśnie chciałam napisać, że pracownicy Sephory chyba mają jakieś odgórne polecenie, żeby namierzać nierokujących klientów i dawać im do zrozumienia, że nie są mile widziani. Nigdzie indziej czegoś podobnego nie widziałam ani o czymś podobnym nie słyszałam.
          • heca7 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:16
            Kiedyś w Rossmanie ochroniarze natrętnie łazili za kobietami z dziećmi. W ogóle Rossman kiedyś uważał chyba Polaków za bandę złodziei tongue_out Teraz jakby odpuścili. Ale i tak ekspedientki są naburmuszone- przynajmniej tam gdzie chodzę.

            --
            Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
            • ms.piggy Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:31
              to prawda, ostatnio odbierałam zamówienie zrobione przez internet i podchodze do kasy - nie było żadnego klienta, pani siedziała i gadała z ochroniarzem i gdy poprosiłam o zamównienie, to z wielką łaską odpowidziała...prosze sobie iśc na koniec sklepu i mocno zapukac w drzwi do magazynu....albo wzrok bazyliszka, gdy wysunęłam i brałam jedzenie dla kota z tych szuflad pod półkami, bo na półkach nie było
              • heca7 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 22:41
                U mnie Rossman ma swój parking. Jeszcze do niedawna nie wolno było wynieść plastikowego koszyka z zakupami na ten parking do samochodu (mały parking , z 12 samochodów się mieści). Ekspedientka ostro i głośno zwracała uwagę- trzeba było albo mieć swoją torbę albo kupić u nich. Po czym odkąd przestali wciskać reklamówki jakoś im przeszło- widocznie okazało się , że Polacy nie kradną masowo koszyków tongue_out

                --
                Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
        • odnawialna Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 14:19
          A już się zastanawiałam, czy to ja mam pecha do sprzedawczyń w Sephorze smile
          Szczytem był tekst, że mam za krótkie brwi, z taką pretensją w głosie, dlaczego ten kształt brwi jest taki krótki, nie rosną pani? Panienka oczywiście z brwiami ala Breżniew . Olałam pannicę, bo moje brwi są bardzo jasne i trzeba się przyjrzeć, żeby zobaczyć, henna załatwia sprawę. Ale gdyby strzeliła taki tekst kobiecie po chemii?
          • lacunalegis Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 16:07
            odnawialna napisała:

            > A już się zastanawiałam, czy to ja mam pecha do sprzedawczyń w Sephorze smile
            > Szczytem był tekst, że mam za krótkie brwi, z taką pretensją w głosie, dlaczego
            > ten kształt brwi jest taki krótki, nie rosną pani?

            O, matko. Albo na tą samą trafiłyśmy, albo jest ich więcej. Mi powiedziała "ooo nie, ja pani z TAKIMI brwiami nie wypuszczę!". Usadziła mnie na stołku i namalowała nowe big_grin
            • odnawialna Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 17:54
              😀
              I pewnie takie, jakie ona sama miala.

              Mnie kiedyś jedna wkurzyła, byłam na jakiejś pokazowej promocji marki i oczywiście makijaż dla zachęty. Uparła się, żeby zrobić mi kreskę na linii wodnej oka, bo teraz taki trend i super och i ach. Tłumaczę pannie, że mam wrażliwe oczy, od podmuchu wiatru mi łzawią, a co dopiero od kreski, więc zaraz mi się to rozmaże. Nie, nie ona tak zrobi, że nie będzie kontaktu z okiem. Ychyyy, spotkanie z nowym klientem miałam potem, wyglądałam za przeproszeniem jak bramiara po pracowitej nocy.
    • frey.a86 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 20:01
      W USA jak wystawia się dom na sprzedaż, to można go oglądać w jeden, konkretny wyznaczony dzień. No to ja sobie kiedyś wyszukałam najdroższą nieruchomość w całym mieście, taką za ponad 10 milionów na zamkniętym osiedlu z monitoringiem i pojechałam, bo byłam ciekawa jak mieszkają milionerzy. tongue_out Mocno zdziwiłam, że pani agentka poświęciła mi bitą godzinę opowiadając o domu, okolicy, wyciągnęła ode mnie adres mailowy i potem wysyłała mi inne oferty w podobnym przedziale cenowym. A ja przyjechałam normalnie ubrana, samochodem ze średniej półki cenowej i na pewno nie wyglądałam jak ktoś, kogo stać na dom za taką kasę. Może coś w tym jest, że prawdziwie bogaci ludzie nie stroją na oględziny domu lub jazdę próbną samochodem.

      Swoją drogą ciekawe doświadczenie. Garderoba na same buty była wielkości połowy mojego mieszkania. Pokoi kilkanaście, a agentka powiedziała, że mieszkało tam małżeństwo z jednym dzieckiem. smile
    • andaba Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 20:06
      Tak mi się przypominało. Nie całkiem na temat.

      Kilka lat temu mieliśmy zaproszenie na wesele, chciałam kupić córce sukienkę.
      Poszłam do sklepu, dość fajnego, z córką i bratanicy dzieckiem, którym się opiekowałam. Ja miałam niebieską kurtkę, córka bratanicy była w niebieskim wózku i w niebieskim kombinezonie.
      Pytam o sukienkę, najlepiej niebieską, (nie dlatego, że mam bzika na punkcie tego koloru, ale mojej niebieskookiej córce w niebieskim ładnie). A sprzedawczyni, młoda dziewczyna, odęta nieco, z wyższością do mnie "Nie mamy niebieskich sukienek, niebieski jest niemodny".
      Do dziś jak sobie to przypomnę to płaczę ze śmiechu, sprzedawca roku smile
    • heca7 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 20:31
      Ja zanim się na 100% zdecydowałam na kupno swojego to dostałam ten model na weekend. I oczywiście bez siedzącego z tyłu sprzedawcy big_grin a był to samochód w cenie warszawskiej kawalerki. Teraz mąż miał jazdę próbną elektrykiem tej samej marki i trwała półtorej godziny ale w towarzystwie pana z tyłu. Co było idealne bo samochód jest tak upchany elektroniką, że niemożliwe jest swobodne nim poruszanie za pierwszym razem. A i tak 90% żeśmy nie zapamiętali tongue_out
      Ale jak siedzę tam czasem w serwisie (na przeglądzie) to ludzie są ubrani normalnie.

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • gala007 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 20:38
      Mnie zawsze jakoś omijają wzrokiem jak nie wyglądam wyjściowo big_grin
      Kiedyś wyskoczyłam po pralkę do jakiegoś dużego marketu agd. Zepsuła się, a noworodek w domu, więc potrzebna na gwałt. Pojechałam więc na zakupy w ciuchach mocno domowych, w dodatku oderwana od pieluch nie wyglądałam dość interesująco dla sprzedawców. Jeden mi w końcu pokazał sprzęt, ale trafiła się jakaś bardziej rokująca parka (szef do niego podszedł i w trakcie naszej rozmowy powiedział mu żeby pokazał państwu coś tam) i już nie zdążyłam u niego sfinalizować kupna. Generalnie byłam idealnym klientem, z kasą, w dużej potrzebie i nie miałam czasu. Złapałam innego sprzedawcę, który mi tylko wypisał fakturę i załatwił transport. Mam nadzieję że są na prowizji big_grin
      • cruella_demon Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:34
        A to mi przypomniało, że na zakupach z dzieckiem byłam kilka razy lepiej traktowana po szybkim oblukaniu wózka przez sprzedawcę, nawet jeżeli ja sama byłam niewyjściowa, że tak delikatnie to ujmę.


        --
        Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
        (35wcieniu)
      • bistian Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:53
        gala007 napisała:

        > Mnie zawsze jakoś omijają wzrokiem jak nie wyglądam wyjściowo big_grin

        Ja też tak mam, zazwyczaj mnie lekceważą. Chwilę popytam, też nie wzbudzam zainteresowania, potem już szybko kupuję, najczęściej w kompletach, każę sobie dołożyć to i owo i płacę bez marudzenia. Wtedy widzę takie zdziwienie u sprzedawcy big_grin
      • gryfna-frelka Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 12:44
        Mialam podobna sytuacje w zyciu zawodowym : wschodzaca firma oferujaca program robiacy to i owo, rzecz dziala sie na duzym evencie. Z polecenia hierarchii siedzialam ze sprzedawca ktory tlumaczyl mi jak dziala ich program - wlasnie potrzebowalismy takiego, a jesli dzialaby u nas, to produkt mialby widocznosc dla bardzo, bardzo wielu innych firm co pomogloby firmie rozwinac sie i stanac na nogi. W polowie prezentacji podszedl do nas zalozyciel i chamsko przerwal, polecajac sprzedawcy przedstawienie produktu dwom facetom ktorzy, na jego nieszczescie, choc dobrze sie prezentowali pochodzili z malej firmy w ktorej nawet jezlei produkt by nabyli, nie byloby widocznosci dla innych wiec zadnych dalszych sprzedazy (znalam ich obu). Final : panowie nie byli zainteresowani, ja po takim wystepie tez juz nie bylam zainteresowana, wytlumaczylam hierarchii powody co spowodowalo zgrzyt bo hierarchia chciala tej wschodzacej firmie pomoc. Widzialam pozniej na LinekdIn ze sprzedawca ewakuowal sie stamtad po kilku miesiacach a sama firma upadla niedlugo pozniej. Mam nadzieje ze do zalozyciela w koncu dotrze ze okragla(!) kobieta(!!) moze byc dobrym klientem produktow technicznych.
      • evolventa Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:04
        Możliwe, ja skodę dostałam na weekend do domu i mogłam jeździć, gdzie chciałam, był tylko jakiś limit kilometrów, którego mam nie przekroczyć ale nie pamiętam jaki. A, no i miałam ją oddać z pełnym bakiem, tak jak wzięłam. Jakoś sprzedawcy samochodów chyba się już nauczyli, że nie szata zdobi człowieka. Problemy tego rodzaju rzeczywiście miałam za to w sephorze, chociaż to się już ostatnio zmienia, teraz mam wrażenie, że te panie to już mnie chcą dopieścić na maxa, ale taką zmianę zauważyłam jak się postarzałam, może uznają, że starsza ma kasę i warto się postarać?
      • ms.piggy Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:16
        ja byłam w Toyocie, ale sprzedawca mocno sztywny, zero żartów, poważna rozmowa, jak żartowałam odnosnie rabatu i gratisów (mocno przesadziłam, wręcz absurdalnie) to spokojnie odpowiadał, bez uśmiechu...ale dogadalismy się
        mam porównanie, jak byłam kilka dni wczesniej w Mazdzie,to tam rozmowa była taka na luzie, z żartami, swobodnie
        • heca7 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:25
          To zależy pewnie od sprzedawcy. Jeden umie zażartować a inny jest sztywny i zasadniczy. Nam z mężem samochody sprzedawała jedna pani. W odstępie 3 lat. Kompetentna i miła. Ale kiedy ja kupowałam był jeden problem. Pani była świeżo po ostrzyknięciu zmarszczek na górnej wardze wink Ni cholery nie mogłam jej zrozumieć bo jej się górna warga nie ruszała big_grin a bardzo się starała.

          --
          Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • nenia1 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:34
      To się zmienia, kiedyś zawsze jeździli, teraz np. w Toyocie nie jeżdżą, dostajesz samochód i możesz sobie niż pojeździć samemu, nie sądzę, żeby patrzyli na ubrania, bo na co dzień ubieram się dość wygodnie i na luzie.
    • agus-ka Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 25.01.20, 21:47
      Mojej córce sprzedawca ostatnio nie chciał dac do przymierzenia butów narciarskich z flexem 80 twierdząc, że będą za twarde. Upieralam się, on swoje. Młoda miała o coś innego focha więc nic nie mówiła. Wygląd ma skromny, jest niewysoka, szczupła. Dopiero jak powiedziałam, że jest zawodniczką to podał. Niby chłopak chciał dobrze, ale nawet nie zapytał na jakim poziomie młoda jeździ tylko ocenił po wyglądzie, że nie może jeździć dobrze.
      Mnie tacy sprzedawcy irytują.
    • odnawialna Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 03:13
      gdy ja kupowałam samochód, to nie tylko sprzedawca ze mną jechał na próbnej, ale musiałam jeszcze podpisać oświadczenie, że mam CZYNNE prawo jazdy smile może też mnie ocenił, bo podjechałam starym gruchotem, a chciałam kupić ponad 20x droższe, kilka razy mi sugerował atrakcyjne kredytowanie smile swoją drogą nie kupiłam wtedy, zamówiłam ten model w innym salonie z drugiego końca Polski dogadując sprawę przez telefon (mąż się pukał w głowę smile )
      • katriel Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 09:45
        > oświadczenie, że mam CZYNNE prawo jazdy

        Jaka jest definicja CZYNNEGO prawa jazdy? To znaczy ja nawet rozumiem, że jak ktoś ma prawko w szufladzie, ale od lat nie jeździł, to ono jest nieczynne (chociaż chyba to nie jest żaden oficjalny, prawnie wiążący termin? czy jest?), ale gdzie jest granica? Zwłaszcza że ty przecież podjechałaś autem, choćby i starym.

        --
        There is a horse in aisle five.
        • odnawialna Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 14:54
          W tym oświadczeniu, to chyba bardziej chodziło o to, żeby podpisujący zdał sobie sprawę, jaką odpowiedzialność na siebie bierze jadąc samochodem o takiej wartości. Nie pamiętam dokładnie, jeżdżę od 20 lat i nie mam z tym problemu, więc z lekka ironicznym uśmiechem na ustach podpisałam.
      • alpepe Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 12:36
        Sprzedawcy mają prowizję od kredytów. Czyli nie chodziło o to, że cię miał za biedaczkę.

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
            • ms.piggy Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 14:37
              no olał..dał kluczyk i "prosze sobie jechać" liczyłam, że pojedzie z nami, pokaże te wszystkie bajery jak działają, będzie zabawiać rozmową i zachwalac samochód...od wejścia do salonu do jazdy testowej nie mineło nawet 5 min (w tym było czekanie aż auto podjedzie)
              • bye-bye Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 14:44
                Ok, ja jakoś wywnioskowałam, że mimo dziur i dresów potraktował jak poważna klientkę i bez obaw na dłużej dał samochód. Nie znam zwyczajów w takich miejscach.
                A to tak bylo, że facet was "wycenił" po ubiorze i ogólnym zadbaniu i spławił kluczykami. No to faktycznie buraczysko🤔
      • pitupitt Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 27.01.20, 21:37
        Mój teść zrobił podobny manewr: był na jeździe próbnej w polskim salonie subaru, ostatecznie zamówił ten sam model na Litwie. Zapłacił ok. 16 tysi mniej 😆

        --
        Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
    • rosabell Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 05:35
      Myslenie , ze obsluga zalezy od naszego wygladu, i ze jak ktos nieuprzejmy to dlatego, ze nie ubralismy sie w drogie ciuchy to tylko wlasne kompleksy. Zreszta to naprawde trudno ocenic czy ktos jest ubrany na bogato, jesli nie wali logo po oczach, a nawet jesli ma na sobie ciuchy, torebke etc. od Diora czy Chanel to bez logo tego nie widac, mogl kupic tania podrobe albo miec z ciucholandu.
      Wiekszosc ludzi jednak ubiera sie podobnie I nie wiem, co trzeba miec na sobie, zeby byc ocenionym zle lub dobrze.
      Wieksze znaczenie ma mowa ciala, pewnosc siebie, zachowanie, sposob wypowiadania sie.
      • minerallna Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 06:21
        rosabell napisała:
        > Wieksze znaczenie ma mowa ciala, pewnosc siebie, zachowanie, sposob wypowiadania sie.

        A guzik prawda.
        Ta zasada działa tylko tam gdzie sprzedawca wie i rozumie: klient nawet marnie ubrany może kupić auto no niech będzie tylko za np: 200 tyś.
        A takich sprzedawców czytających mowę ciała i całą resztę o której piszesz jest niewielu.
        W markach premium również potrafią być wiecznie zajęci zamiast zachęcać i kusić big_grin





        --
        https://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
      • pani-nick Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 06:48
        Tez mi się tak wydaje. Miałam kiedyś schizy na tym punkcie. Dzisiaj myśle, ze to raczej kwestia tego, kto jest obsługującym i kompleksy, problemy lub kultura osobista i wiedza sprzedającego.
        Stad w jednym sklepie czyjesz się miłe widziana w dżinsach i bluzie, a w innym możesz wyglądać jak milion dolcow, a masz uczucie bycia wrzodem na tyłku sprzedawcy.

        Przyklad z wczoraj - Kazar w factory outlet. Stoi ekspedientka, oparta o półkę z botkami. Obok klientka mierzy buty. Ekspedientka z nią gada. Podchodzę do półki bo szukam botków, sięgam ręka obok sprzedawczyni. Ta nie rusza się o milimetr. Sięgam ZA JEJ plecy ze słowem przepeaszam - odchylila płacy 🤦‍♀️
        Nie wydaje ni się, ze nie chciała sprzedać mi butów, czy oceniła ze mnie nie stać, czy ze mnie nie lubi. Była po prostu głupia albo wyjątkowo zmęczona - panie między sobą gadaly o winie które miała przynieść ich koleżanka i się spóźniała 🤷‍♀️

        Wyszłam bez butów z uczuciem współczucia wobec właściciela butiku.
      • bye-bye Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 13:48
        Nie do końca się zgodzę, że nie na się poznać, bo ja np. potrafię oszacować czy coś jest porzadne czy słabszej jakości. Zwracam uwagę na szwy, jakość materiału. Ale to wynika trochę z moich zainteresowań☺️ mój mąż np. już kompletnie na takie rzeczy nie zwraca uwagi.
        Poza tym strój sportowy też może być drogi lub tani i to zazwyczaj widać.

        Inna sprawa, że uzależnianie traktowania człowieka od ubioru to skrajne buractwo.
        Z moich doświadczeń wynika, że w dobrych sklepach sprzedawcy mają bardzo wysoką kulturę osobistą i każdy czuje się mile widziany🙂
      • pitupitt Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 27.01.20, 21:41
        Mam inne zdanie, z własnego doświadczenia zebranego w douglasie. Jak pójdę nieumalowana, w trampkach i t-shircie, to jestem olewana grubym siurem albo traktowana jak jakaś patologia. Jak pojawię się w wersji full wypas, to rozmowa jest zupełnie inna.

        --
        Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
        • alpepe Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 27.01.20, 21:50
          Nie wiem, ja zawsze wchodzę do takich sklepów z taką miną, jakby je wizytowała jako właścicielka. A jak któraś mnie próbuje ignorować, to od razu przywołuję ją do porządku. A im jestem starsza, tym rzadziej chce mi się cokolwiek robić przy twarzy. To chyba jednak głównie mowa ciała.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • princy-mincy Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 09:08
      Dobry sprzedawca nie ocenia po wyglądzie.
      Sprzedawcy aut wiedzą, że ubranie nijak ma się do portfela. Znajomy pracował w salonie bmw i Audi i historii o gościach przychodzących w reklamówka pieniędzy po odbiór auta za 200 000 ma na pęczki.
      Znajoma pracuje w salonie z biżuterią i mają przykaz by pokazywać niezorientowanemu klientowi cała gamę cenową. Np klient pyta o bransoletki a ona ma pokazać srebrne, złote, z cyrkoniami i brylantami.
      • heca7 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 11:25
        Mój mąż ponad 20 lat temu sprzedawał apartamenty w jednym z pierwszych apartamentowców w Wawie. Potrafili przyjechać Azjaci w maluchu, w czwórkę i kupić duże mieszkanie. Za gotówkę. I to nie jeden raz. Ale pamięta też skromne małżeństwo z Katowic, które przyjechało z córką jedynaczką. Córka właśnie dostała się na studia w Wawie (to było jej marzenie). I rodzice wydali swoje oszczędności życia składając się dodatkowo z teściowymi na najmniejsze mieszkanie w tym budynku. Bo jak powiedzieli chcą dać córce lepszy start w życiu, mówili, że w tutaj będzie miała szansę na pracę i karierę.

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • anorektycznazdzira Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 11:32
      Czyli dobry sprzedawca. Wyczuł poważnego klienta i nie zmaścił sprawy odgrywaniem salonu super-prestiż-gdzie-wam-tam-w-nasze-progi.
      Mnie się zdarzało w najlepszych butikach wleźć ubrana w cokolwiek i nieumalowana- i wybrać coś za gruby hajs. O ile oczywiście obsługa stanęła na wysokości zadania smile

      --
      'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
    • mmoni Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 26.01.20, 12:14
      Pewien niegdyś popularny amerykański komik, którego nazwisko zmilczę, miał w swoim popularnym serialu familijnym taki odcinek, w którym tłumaczył synowi, ze po kupno samochodu trzeba iść w najgorszych łachach, bo jak sprzedawcy zwęszą bogatego klienta, to cena skacze. Jak powiedział, tak zrobili, niestety u dealera napatoczył się jakiś mąż byłej pacjentki, który ich wyautował mówiąc, że ten pan jest wziętym położnikiem i chodzi po domu w ręcznie robionych swetrach. (Co mnie jako nastolatkę oglądające to w latach 90tych bardzo śmieszyło, bo pamiętałam ręcznie robione swetry jako coś, czym się łatało braki w garderobie z powodu pustek w sklepach, a nie oznakę rozbuchanego luksusu).

      --
      Nika
    • ms.piggy Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 27.01.20, 18:03
      ...no i wszystko się wydało.....dziś byłam po dokumenty do rejestracji.....i chwilę czekałam bo pan był na jeździe testowej...po powrocie tak sobie na luzie gadalismy i zapytałam o tę moja jazdę testową no i dowiedziałam się, ze torebka mamy i moja kurtka nas zdradziły

      ojojoj.....ale mój samochód jest piękny, taki bielutki, a ja targowałam się jak egipskim bazarze...ale jestem zadowolona smilesmile
      • gala007 Re: Ocenianie klientów po wyglądzie 27.01.20, 22:37
        no a co miał powiedzieć "mamy taką politykę, że dajemy na jazdę próbną każdemu obdartusowi żeby sobie przywiózł ziemniaki z biedry" big_grin
        każdy sprzedawca powie że miał nosa, "bo widać że pani ma dobry gust i pieniądze" wink a prawda jest taka że nie wyglądałyście ryzykownie, a sam fakt że chciałyście jazdę próbną świadczył o tym że myślicie o zakupie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka