Dodaj do ulubionych

Znaleźne?

28.01.20, 14:43
Latem zeszłego roku synowi uciekł dron (zwariował i poleciał nie w tę stronę co trzeba). Wg syna poleciał w pole kukurydzy-tydzień przeczesywaliśmy kukurydzę ale drona nie znaleźliśmy). Ostatnio mówiłam o tym znajomej i okazało się że jej mąż znalazł prawdopodobnie drona naszego syna. "Prawdopodobnie" bo jeszcze nie byliśmy upewnić się że to ten ale raczej to nasz-znalazł go na łące za polem kukurydzy. Obiecałam że podejdziemy któregoś dnia zobaczyć czy to nasz. Znajoma mówi że niestety ale dron nie działa. Na co ja, że pewnie rozładowany a odpalić go można tylko pilotem choć jeśli leżał miesiąc w trawie mógł zamknąć i rzeczywiście nie będzie działał. Tak więc syn ma poszukać pilota (drona spisaliśmy na straty i syn nie pamięta gdzie jest pilot choć raczej go nie wyrzuciliśmy). No i teraz pytanie- czy dać tzw znaleźne? Z góry założyłam że jeśli pilot się znajdzie pójdziemy po tego drona i jeśli odpali to damy znaleźne bez zastanawiania bo się należy bez dwóch zdań. No ale co jeśli nie znajdziemy pilota lub znajdziemy a dron okaże się zepsuty i będzie nadawał się tylko do wyrzucenia? Czy wtedy też dać znaleźne?
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: Znaleźne? 28.01.20, 15:32
      Pojechałabym z kawą lub winem.

      --
      Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
      • jak_matrioszka Re: Znaleźne? 28.01.20, 15:44
        W przypadku watpliwej wartości znaleziska to raczej zaprosiłabym na puszczanie drona jeżeli sie okaże, że działa i postawiła dobry obiad/kolacje + ewt. "butelka na wynos" jeżeli to faktycznie droga rzecz. Znaleźne to sie chyba na poziomie kilku procent wartości ustala, wiec nie wyskakiwałabym z czymś wartości połowy drona.
        • fibi00 Re: Znaleźne? 28.01.20, 17:01
          jak_matrioszka napisała:

          > W przypadku watpliwej wartości znaleziska to raczej zaprosiłabym na puszczanie
          > drona jeżeli sie okaże, że działa i postawiła dobry obiad/kolacje + ewt. "butel
          > ka na wynos" jeżeli to faktycznie droga rzecz. Znaleźne to sie chyba na poziomi
          > e kilku procent wartości ustala, wiec nie wyskakiwałabym z czymś wartości połow
          > y drona.


          1/10 wartości czyli w wypadku drona 20 zł. Myślałam właśnie żeby w razie czego dać wino lub wódkę 😉.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Znaleźne? 28.01.20, 16:37
      A ile wart ten dron, bo jeśli 500 zł to kupić kawę, czekoladę czy coś, no alkoholu nastolatek nie powinien dawać a to jego zguba.
      Jak dron watr 5 tysi to można zapytać się znajomych jak im się odwdzięczyć, oczywiście po tym jak dostaną kawę i czekoladę.
      • fibi00 Re: Znaleźne? 28.01.20, 17:03
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > A ile wart ten dron, bo jeśli 500 zł to kupić kawę, czekoladę czy coś, no alkoh
        > olu nastolatek nie powinien dawać a to jego zguba.
        > Jak dron watr 5 tysi to można zapytać się znajomych jak im się odwdzięczyć, ocz
        > ywiście po tym jak dostaną kawę i czekoladę.

        Nie no,dron wartości 200 zł. Myślałam o alkoholu żeby w razie czego dać ale może faktycznie skoro dron był za jego pieniądze to nie wypada aby alkohol. Teraz myślę że może kupię kawę i jakieś czekoladki merci.
      • fibi00 Re: Znaleźne? 28.01.20, 17:27
        kkalipso napisała:

        > Znajomy powinien napisać na jakiejś stronie gdziekolwiek co znalazł, a nie przy
        > właszczać sobie...
        >


        W sumie też racja. Co prawda on nie jest pokoleniem FB czy IG ale jego córki mają konta na FB więc rzeczywiście mógł poprosić aby wrzuciły info że znalazł drona tym bardziej że bez pilota jest on bezużyteczny. Cud że tyle czasu go trzymał bo dron zaginął w lipcu a ponoć znalazł go w sierpniu.
        • kkalipso Re: Znaleźne? 28.01.20, 17:36
          Może liczył na znalezienie pilota big_grin No burak co zrobisz ....

          Uwielbiam posty typu - Znalazłam obrączkę czy portfel, wiara w ludzi się zmienia.

          --
          https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
        • alicia033 Re: Znaleźne? 28.01.20, 17:43
          fibi00 napisała:


          > W sumie też racja

          na waszym miejscu, to dziękowalabym bogu i wszystkim świętym, że tylko tak się skończyło.
          Na na loty inne, niż poza zasięgiem wzroku, należy mieć odpowiednią licencję, a skoro, jak wynika z twojego opisu, nie umieliście drona znaleźć, to jesteście, w najłagodniejszym przypadku, nieodpowiedzialnymi idiotami.
          Powinniście tego znajomego po stopach calować, że nie zgłosił się ze znaleziskiem na policję, bo za swoją "beztroskę" zapłacilibyście grube tysiące.






          --
          bo_ob napisała:

          >W wioskach powszechnie dostępne są chyba tylko okresowo cytryny i pomarańcze, jeśli >chodzi o owoce egzotyczne, no, może jeszcze banany.
          • fibi00 Re: Znaleźne? 28.01.20, 17:48
            alicia033 napisała:

            > fibi00 napisała:
            >
            >
            > > W sumie też racja
            >
            > na waszym miejscu, to dziękowalabym bogu i wszystkim świętym, że tylko tak się
            > skończyło.
            > Na na loty inne, niż poza zasięgiem wzroku, należy mieć odpowiednią licencję, a
            > skoro, jak wynika z twojego opisu, nie umieliście drona znaleźć, to jesteście
            > , w najłagodniejszym przypadku, nieodpowiedzialnymi idiotami.
            > Powinniście tego znajomego po stopach calować, że nie zgłosił się ze znaleziski
            > em na policję, bo za swoją "beztroskę" zapłacilibyście grube tysiące
            >


            Ale jakby doszli do tego że to nasz dron? Gdyby policja zapukała do naszych drzwi z pytaniem czy nie zgubiliśmy drona wiadomo że powiedzielibyśmy że nie😉.
            Poza tym czy na zabawkę dla dziecka trzeba mieć licencję? To nie była żaden profesjonalny dron tylko zabawka za 200 zł.
            • alicia033 Re: Znaleźne? 28.01.20, 18:04
              cena jest nieistotna, istotne jest, że musieliście spuścić drona z zasięgu wzroku, skoro go straciliście.
              Ponieważ sterowanie dronem odbywa się drogą radiową, namierzenie właściciela takiego zagubionego drona jest kwestią li i jedynie odrobiny czasu.
              Naprawdę, dobrze radzę - zapoznajcie się z przepisami, bo jak następnym razem użyjecie tej waszej zabawki dla dziecka za 200 zł np. w strefie ochronnej jakiegoś lotniska, to wybulicie tytułem mandatu i kar równowartość samochodu średniej klasy.


              --
              z wątku "Kto z was emigruje gdy pis wygra?"
              volta2: "mam nadzieję , że mój mąż. Dlatego z całą premedytacją będę głosowała na pis, i nawet wszystkich dookoła namawiam, bo strasznie potrzebuję wybyć na paroletni kontrakt jako osoba towarzysząca".
              • fibi00 Re: Znaleźne? 28.01.20, 20:03
                alicia033 napisała:

                > cena jest nieistotna, istotne jest, że musieliście spuścić drona z zasięgu wzro
                > ku, skoro go straciliście.

                Już pisałam że dron zwariował i poleciał w inną stronę niż syn mu "kazał". Nie reagował na żadne próby zmiany kierunku lotu-tak twierdzi syn. Ja tego nie widziałam. Więc nie jest tak że z naszej winy straciliśmy go z zasięgu wzroku.


                > Naprawdę, dobrze radzę - zapoznajcie się z przepisami, bo jak następnym razem u
                > żyjecie tej waszej zabawki dla dziecka za 200 zł np. w strefie ochronnej jakieg
                > oś lotniska, to wybulicie tytułem mandatu i kar równowartość samochodu średnie
                > j klasy.
                >
                >

                Zapoznałam się z przepisami i na loty rekreacyjne nie trzeba mieć żadnych licencji. Owszem tak jak piszesz trzeba mieć drona w zasięgu wzroku ale tak jak pisałam dron zwariował i poleciał w przeciwnym kierunku, nie reagował na komendy i przez to syn stracił go z oczu. Inne przepisy też zostały spełnione,nie latał blisko drogi czy zabudowań ani tym bardziej w pobliżu lotniska czy ruchu powietrznego. Także policja nie miałaby się czego przyczepić.
                  • fibi00 Re: Znaleźne? 28.01.20, 21:38
                    alicia033 napisała:

                    > cóż, niektórym jednak nie da się pomóc...
                    >

                    Ale o co chodzi? Zapoznałam się z przepisami i poza jednym,tym że syn stracił drona z oczy nie złamaliśmy żadnego przepisu. To że stracił drona z oczy chyba nie jest karalne?
                    • tt-tka Re: Znaleźne? 29.01.20, 00:09
                      fibi00 napisała:


                      > Ale o co chodzi? Zapoznałam się z przepisami i poza jednym,tym że syn stracił d
                      > rona z oczy nie złamaliśmy żadnego przepisu.


                      To juz wiesz, ktory przepis zostal zlamany ?




                      --
                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                      • fibi00 Re: Znaleźne? 29.01.20, 08:37
                        tt-tka napisała:

                        > fibi00 napisała:
                        >
                        >
                        > > Ale o co chodzi? Zapoznałam się z przepisami i poza jednym,tym że syn
                        > stracił d
                        > > rona z oczy nie złamaliśmy żadnego przepisu.

                        >
                        > To juz wiesz, ktory przepis zostal zlamany ?
                        >
                        >

                        Nie złamaliśmy żadnego przepisu za który moglibyśmy zapłacić karę, o to mi chodziło.
                        Nawet gdyby znajomy poszedł z dronem na policję (bo głównie straszycie mnie zapłaceniem sporej kary) to policja nie ma się czego przyczepić. Dron leżał na łące,pośród pól,w niczym nikomu nie zagrażał,nie wymagał żadnych licencji. Więc czego by się przeczepili? Za co by nas ukarano? Jak by nam udowodniono że dron wylądował tam przypadkiem a nie że roztargnione dziecko go tam zapomniało? Przede wszystkim chodzi mi o to że policja w tej sprawie nawet by palcem nie kiwnęła i nikomu nie musiała bym się tłumaczyć jak ten dron znalazł się pośrodku łąki.
                • tt-tka Re: Znaleźne? 28.01.20, 20:31
                  fibi00 napisała:


                  > Już pisałam że dron zwariował i poleciał w inną stronę niż syn mu "kazał". Nie
                  > reagował na żadne próby zmiany kierunku lotu-tak twierdzi syn.
                  >

                  > Owszem tak jak piszesz trzeba mieć drona w zasięgu wzroku ale tak jak pisa
                  > łam dron zwariował i poleciał w przeciwnym kierunku, nie reagował na komendy i
                  > przez to syn stracił go z oczu.

                  Litosci. "Panie wladzo, ja skrecalam w prawo, naprawde, ale autko mi zwariowalo i pojechalo w zupelnie inna strone, i zupelnie mnie nie sluchalo", tak bys sie tlumaczyla ? Chce zobaczyc mine gliniarza, ktory uslyszalby takie tlumaczenie. I nie wyjasniaj, ze dron to nie auto, a ty to nie syn.




                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • fibi00 Re: Znaleźne? 28.01.20, 21:40
                    tt-tka napisała:


                    > > Owszem tak jak piszesz trzeba mieć drona w zasięgu wzroku ale tak jak pis
                    > a
                    > > łam dron zwariował i poleciał w przeciwnym kierunku, nie reagował na kome
                    > ndy i
                    > > przez to syn stracił go z oczu.
                    >
                    > Litosci. "Panie wladzo, ja skrecalam w prawo, naprawde, ale autko mi zwariowal
                    > o i pojechalo w zupelnie inna strone, i zupelnie mnie nie sluchalo", tak bys si
                    > e tlumaczyla ? Chce zobaczyc mine gliniarza, ktory uslyszalby takie tlumaczenie
                    > . I nie wyjasniaj, ze dron to nie auto, a ty to nie syn.
                    >
                    >

                    Litości. Nie złamaliśmy żadnego przepisu więc nawet bym się gliniarzowi nie musiała tłumaczyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka