Dodaj do ulubionych

O zmianie szkoły..

29.01.20, 14:31
Przenoszę córkę do prywatnego LO blisko domu (a tyle było radości że się dostała). Powód dojazdy rano ponad godzinę, powrót godzina. Twierdzi że nie ma siły (widać, zeszczuplała, posmutniała) nie ma czasu na naukę...Wychowawca nie odradza zmiany szkoły.
Obawy o poziom nauki mam ogromne... Jednak jej samopoczucie, zdrowie....
Martwię się.. Ktoś miał podobną sytuację i wyszło na plus?
Obserwuj wątek
    • leni6 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 14:40
      Ja bym szukała jakiegoś innego źródła problemu, z mojej klasy z LO większość dojeżdżają ok 1h, bywało tacy co dłużej i nikt nie miał takich problemów. W dzisiejszych czasach, kiedy w drodze można czytać książki /oglądać filmy/słuchać muzyki czy przeglądać Internet tym bardziej nie powinno to być problemem.
      • hanusinamama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:07
        Ale po co jak inna szkoła bliżej. Ja wybralam LO blisko, miałam 15 minut wolnym spacerkiem. Tak sie tylko mowi ale zaoszczedzic 1,5 godziny codziennie to duzo, chociazby rano na snie.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • bergamotka77 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:53
        Ooo dokładnie, godzina to norma. Jeśli szkoła dobra to bym nie zabierala. Mize sobie nie radzi z nauka albo nie ma koleżanek?

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • kanna Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 14:43
      Ja posłałam córkę do prywatnego LO.
      Do państwowego się dostała, a jakże, ale ja nie miałam gotowości na lekcje od 17.15 do 18 .30 i wyścig szczurów, na który przypadkiem wpadła w klasach 7-8.

      W prywatnym jest NORMALNIE. Nauczyciele uczą (tłumaczą), doceniają. niektórzy są tragiczni, inni absolutnie cudowni. Dzieciaki różne, ale moja odżyła i pierwszy raz od dawna deklaruje, że lubi szkolę. Przyjeżdża specjalnie wcześniej, żeby na spokojnie pogadać z koleżanką.

      Dojeżdża 40 - 60 minut. Dojazd nigdy nie był problemem, u mojej chodziło o atmosferę w klasie, presję i przebodźcowanie.


      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
    • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 14:46
      Posmutniala, zeszczuplala, nie ma siły. Różne mogą być tego przyczyny. Dla mnie godzinny dojazd do szkoły by te szkole eliminowal na starcie. Ale tu ważne jest to, czego chce corka. Zakładam, że to coś więcej niż tylko dojazd. Gdyby świetnie się czuła w klasie, miała grono przyjaciół, to pewnie dojazd byłby drugorzędna. Jak jej idzie w szkole? Lubi nauczycieli? Czego chce corka??? Jeśli chce zmienić szkole, to nie ma nad czym się zastanawiać.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
    • mum2004 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 14:47
      Są różne prywatne - różnica jest ogromna. U nas na szczęście po wielu rozterkach padło na najbliższe państwowe. I córka zachwycona, że ma tylko 10 min. Ale ona ogólnie jest z tych słabszych, dość szybko się męczy. U niej wiele osób dojeżdża godzinę i jakoś nie narzekają.
    • bei Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 14:53
      Jeśli macie okazję skrócić czas dojazdów i córka chce zmienić szkołę- to nad czym tu się zastanawiać. U nas nie można przeprowadzić takiego manewru- godzina do, i z powrotem dwie godziny, nie da się inaczej. Każdy z synów musiał to przeżyć.
      Poziom nauki- a jak wypadła szkoła w rankingach matur?
        • iwoniaw Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:07
          wlazkotnaplot napisał:

          > W ogóle nie wypadła bo to pierwsza klasa LO.

          Znaczy, całkiem nowa szkoła? Nie mieli jeszcze maturzystów?


          --
          "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
            • iwoniaw Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:14
              wlazkotnaplot napisał:

              > Tak właśnie. Funkcjonuje SP i wyższa, klasa LO pierwszy rok. Szkoła na rynku mi
              > n 15 lat (od tyłu widzę szyld).

              No to ciężko coś powiedzieć. Ale może to być i plus, pewnie im zależy, żeby się umocować na rynku, więc mogą chuchać i dmuchać na uczniów. Mieli wcześniej może gimnazjum? Bo jeśli tak, to bym popatrzyła też na dawne opinie i wyniki tegoż.


              --
              "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
            • redwineiswhatilike Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:17
              A w liceum uczą nauczyciele, którzy wcześniej uczyli klasy 4 - 6 szkoły podstawowej czy ci, którzy byli wykładowcami w szkole wyższej?
              Skoro to całkiem nowe liceum przy szkole podstawowej i uczelni.
              Czy zupełnie nowi, z innych szkół średnich? A jeśli to małe prywatne liceum, to czy nauczyciele z innych szkół średnich tam sobie po prostu nie dorabiają na pół etatu?
              Prywatne licea są różne. Są dobre ale i fatalne, dla uczniów ze średnią 2.5 w szkole podstawowej. Sprawdź tą szkołę.
    • iwoniaw Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:11
      Czy to na pewno o dojazdy chodzi? Z drugiej strony - godzina godzinie nierówna; dla mnie to nie problem, jeśli się nie trzeba specjalnie przesiadać i komunikacja jest częsta. Co innego, jeśli ma jedynego busa, potem musi się wstrzelić w rzadko jeżdżący autobus i tkwi na przystankach bez sensu... Z trzeciej strony - znam masę dzieciaków dojeżdżających nawet z innych miejscowości do swych szkół - ale one te szkoły wybrały, dobrze się tam czują. Jeśli córce szkoła nie pasuje, to pewnie, że zmienić, nie ma się co męczyć bez sensu. Ale sam godzinny dojazd, czy ja wiem? Z fajnej szkoły bym w takim układzie nie zrezygnowała ani ja, ani moje dzieci.




      --
      "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
    • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:17
      wlazkotnaplot napisał:

      > Przenoszę córkę do prywatnego LO blisko domu (a tyle było radości że się dostał
      > a). Powód dojazdy rano ponad godzinę, powrót godzina. Twierdzi że nie ma siły

      Przede wszystkim w ogóle nie powinna się była wybierać do takiej szkoły. Przecież od razu musiało być widać, jak długo się do niej jedzie. Bardzo dobrze, że zmienia, chociaż lepiej by było na normalne, państwowe.
        • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:42
          ritual2019 napisał(a):

          > Godzina to nie tak dlugo. Moja corka dojezdza od 1.5 do 2 w obie strony. Dzis
          > skonczy o 7 w domu bedzie ok 8.30. Wczoraj skonczyla o 4 w domu byla o 5.50 ale
          > czasem jest o 6.30.

          No i to jest po prostu chore i tyle.
          • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:47
            Dlaczego to jest chore. 1.5-2h w jedna strone to nie tak dlugo, 2 autobusy. Wybrala ta szkole bo jest bardzo dobra. Jest mloda, zdrowa, nie ma obowiazkow typu dzieci wiec w czym problem? W weekendy pracuje.
            • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:50
              ritual2019 napisał(a):

              > Dlaczego to jest chore. 1.5-2h w jedna strone to nie tak dlugo, 2 autobusy. W

              Ta, jasne. Dziecko marnuje po 3-4 godziny życia codziennie, a matka się pyta, co w tym złego.

              > ybrala ta szkole bo jest bardzo dobra. Jest mloda, zdrowa, nie ma obowiazkow t
              > ypu dzieci wiec w czym problem? W weekendy pracuje.

              Czyli po prostu nie ma własnego życia.
              • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:53
                45rtg napisał:

                >
                > Ta, jasne. Dziecko marnuje po 3-4 godziny życia codziennie, a matka się pyta, c
                > o w tym złego.

                Co znaczy marnuje? Czyta w tym czasie, oglada filmy itp. Marnuja czas tylko tacy ktorzy nie maja pojecia jak go wykorzystac.


                > Czyli po prostu nie ma własnego życia.

                Oczywiscie ze ma. Ma chlopaka, ma przyjaciol, ma czas na zycie towarzyskie tez. Ona nie narzeka, ani nie jest smutna ani chora. Zyje pelnia zycia.
                • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:16
                  ritual2019 napisał(a):

                  > 45rtg napisał:
                  > > Ta, jasne. Dziecko marnuje po 3-4 godziny życia codziennie, a matka się p
                  > yta, c
                  > > o w tym złego.
                  >
                  > Co znaczy marnuje? Czyta w tym czasie, oglada filmy itp. Marnuja czas tylko tac
                  > y ktorzy nie maja pojecia jak go wykorzystac.

                  Tak, tak, jasne. Widzę, że dotarliście już do etapu wmawiania sobie, że jesteście po prostu lepsi od innych i nie marnujecie czasu, jak byle suweren. W autobusie to można sobie Pilipiuka poczytać, albo obejrzeć jakieś jutuby, nic więcej. To nie jest miejsce, w którym da się na dłuższą metę nie marnować czasu.

                  > > Czyli po prostu nie ma własnego życia.
                  >
                  > Oczywiscie ze ma. Ma chlopaka, ma przyjaciol, ma czas na zycie towarzyskie tez.
                  > Ona nie narzeka, ani nie jest smutna ani chora. Zyje pelnia zycia.

                  Albo jesteś trollem, albo kompletnie Ci odjechał peron z Twoim dzieckiem. 7 godzin w szkole, 3 godziny w autobusie, minimum z 7 na jakiś śladowo wartościowy sen, 1 godzina na naukę w domu, 1 godzina rano i 1 godzina wieczorem, żeby się oporządzić po obudzeniu i przed zaśnięciem swobodniej niż na tempa w koszarach, 1 godzina na posiłki w domu, 1 godzina na jakieś zajęcia domowe typu zmywanie czy sprzątanie. Zostają 2 godziny na "życie pełnią życia", z czego minimum godzinę pewnie trzeba odpękać w autobusie, chyba że mówimy o gapieniu się w messengera i insta. Przy czym na po prostu odpoczynek w ogóle już nie zostaje czasu. W weekendy, przypominam, ta galerniczka pracuje.
                  • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:45
                    45rtg napisał:


                    > Tak, tak, jasne. Widzę, że dotarliście już do etapu wmawiania sobie, że jesteśc
                    > ie po prostu lepsi od innych i nie marnujecie czasu, jak byle suweren.

                    Niczego sobie nie wmawiamy ani nawet nie mamy takich dziwacznych mysli. Kto to ten suweren to nie wiem.

                    W autobusie to można sobie Pilipiuka poczytać, albo obejrzeć jakieś jutuby, nic więcej.


                    Nie wiem co to Pilipiuk.

                    > To nie jest miejsce, w którym da się na dłuższą metę nie marnować czasu.

                    Sa ludzie ktorzy zmarnuja czas wszedzie a sa tacy ktorzy potrafia go wszedzie sensownie wykorzystac.

                    > > > Czyli po prostu nie ma własnego życia.
                    > >
                    > Albo jesteś trollem, albo kompletnie Ci odjechał peron z Twoim dzieckiem. 7 god
                    > zin w szkole, 3 godziny w autobusie, minimum z 7 na jakiś śladowo wartościowy s
                    > en, 1 godzina na naukę w domu, 1 godzina rano i 1 godzina wieczorem, żeby się o
                    > porządzić po obudzeniu i przed zaśnięciem swobodniej niż na tempa w koszarach,
                    > 1 godzina na posiłki w domu, 1 godzina na jakieś zajęcia domowe typu zmywanie c
                    > zy sprzątanie.

                    Kto ci powiedzial ze spedza 7h w szkole? Kto ci powiedzial ze sprzata( od tego mamy pania do sprztania)? Skad wiesz ile czasu spedza na prace naukowa a domu? Moze robi to w szkole? Przyszlo ci to do lba? Wiecej, we srody ma kurs na uniwesytecie, juz zarabia punkty zeby dostac sie na wybrany kierunek. Oprocz tego pracuje w weekendy (i wakacje) nie, nie 12h dziennie.
                    Takie niemoty zyciowe jak ty maja nawet problem zeby sobie wyobrazic ze mlody, zdrowy czlowiek nie potrzebuje lezec na kanapie 4h dziennie a dojazd 1.5-2h go nie zabije.
                    • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:10
                      ritual2019 napisał(a):

                      > 45rtg napisał:

                      > Kto ci powiedzial ze spedza 7h w szkole? Kto ci powiedzial ze sprzata( od tego

                      Ty to napisałaś parę postów obok smile Od 9 do 16 mija 7 godzin smile

                      Dobra, spadaj, o ile jeszcze użycie określenia "żyje pełnią życia", nawet w stosunku do własnego dziecka, mogłem litościwie uznać tylko za manieryzm, to ten Twój post jest ewidentnym dowodem na przekombinowane trollowanie. Parafrazując Sapkowskiego, którego zapewne też wyniośle nie znasz, tracisz słuchaczy, którzy idą się po lekturze Twoich fantazji wypróżnić pośród gąszcza.

                  • amast Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:04
                    > W autobusie to można sobie Pilipiuka poczytać

                    Co masz do Pilipiuka? Nie do wszystkich przemawia Tokarczuk. Niektórzy lubią niezobowiązującą rozrywkę. A może w wolnej chwili i po Tokarczuk i po innych noblistów sięgną...
                    • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:06
                      amast napisała:

                      > > W autobusie to można sobie Pilipiuka poczytać
                      >
                      > Co masz do Pilipiuka? Nie do wszystkich przemawia Tokarczuk. Niektórzy lubią ni

                      Ależ nic nie mam, ani do twórczości, ani osobiście, bom spotkał. Ale głębokiego skupienia to jego książki nie wymagają, ani nie poruszają palących problemów współczesności.
                  • heca7 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:07
                    45rtg napisał:

                    > ritual2019 napisał(a):


                    45rtg- rozmawiasz z Najmą wink Ona tradycyjnie, jak zwykle "zapomina" dopisać, że nie mieszka w Polsce tongue_out I u niej wszystko, absolutnie wszystko jest lepsze wink


                    --
                    Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                    • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:32
                      heca7 napisała:

                      > 45rtg napisał:
                      >
                      > > ritual2019 napisał(a):
                      >
                      >
                      > 45rtg- rozmawiasz z Najmą wink Ona tradycyjnie, jak zwykle "zapomina" dopisać, że
                      > nie mieszka w Polsce tongue_out I u niej wszystko, absolutnie wszystko jest lepsze wink
                      >
                      >
                      Snieg ci na mozg zaszkodzil?
                • little_fish Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 12:38
                  No dla mnie takie czynności odpadają. Mam chorobę lokomocyjną, nie jestem w stanie w autobusie nic czytać ani oglądać. Moje dzieci mają podobnie. Na szczęście nie musiałam dojeżdżać
              • mamamisi2005 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:29
                Moja córka co prawda dojeżdża krócej i bez przesiadki, ale generalnie dojazdy to wartość dodana, czego się ani ona, ani ja nie spodziewałam - codziennie spotyka wielu znajomych z różnych szkół, życie towarzyskie kwitnie smile
                • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:33
                  Wartość dodana???? To trzeba szkole w innym mieście wybrać. Albo i województwie.

                  --
                  "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                  • mamamisi2005 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 19:45
                    Niepotrzebnie się unosisz.
                    Córka do jakiegokolwiek liceum by nie poszła, i tak musi dojechać do szkoły. Co daje łącznie w ciągu dnia (od wyjścia z domu do dotarcia do szkoły i z powrotem) przy różnych opcjach od ok. 40min do kilku godzin. Ostatecznie jest w szkole, którą wybrała, dojazd trwa ok. 45min, powrót ok. 60min, a bywa że dłużej
                    Bałam się tych dojazdów, ze będą męczące itd, bo do tej pory SP była pod nosem. Tymczasem córka w ogóle dojazdów nie odbiera jako uciążliwości. Co chwilę zdaje nowe relacje kogo spotkała na przystankach czy w autobusie (znajomych, znajomych znajomych itd) i co u kogo słychać. No ale ona ogólnie jest zachwycona życiem licealistki, a szkoła ma bardzo atrakcyjne położenie, w centrum miasta i nad samym morzem smile
            • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:36
              Żartujesz? Dziennie od 3 do 4 godzin w środkach komunikacji miejskiej???? Nie wierzę, to taka prowokacja, prawda?

              --
              "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
              • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:42
                gaskama napisała:

                > Żartujesz? Dziennie od 3 do 4 godzin w środkach komunikacji miejskiej???? Nie w
                > ierzę, to taka prowokacja, prawda?

                Może to dziecko chodzi do, za przeproszeniem, Batorego?
                • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:45
                  Xuj z Batorym. W tym czasie to mój ma dodatkowy angielski, gitarę, pójdzie z kumplami na lodowisko albo na piwo. Kurczę, 3 do 4 godzin dojeżdżać, to za przeproszeniem ...nawet jakby loda codziennie robili za darmo, to się nie opłaca. ... przepraszam

                  --
                  "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                    • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:51
                      Mój przez całe gimnazjum wszystkie lekcje na przerwach odrabiam. Poza wypracowaniami z Polaka, te rodzil w domu. W LO .... Nie wiem, uczy się jeszcze mniej niż w gimnazjum. Nie wiem, kiedy się uczy. Chociaż trzepie zadania z matmy i fizyki, ale twierdzi, że to nie nauka, tylko fun 😜. Ale dojazd w naszej rodzinie na kluczowe znaczenie, dla mnie, męża i syna. Siedzę w robocie ponad 8 godzin. Jakby mi dojazdy zajmowały 2 do 3 godzin dziennie to ... Chyba bym się utopiła.

                      --
                      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                  • asia_i_p Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 18:34
                    Moja tak dojeżdża, bo się uparła, że do liceum, gdzie pracuje jej matka, chodzić nie będzie. Liczyła się z tymi dojazdami, przećwiczyła je, kiedy ma więcej zajęć po południu albo kiedy ma na rano, a chce się wyspać, nocuje u mojego taty i ogólnie jest zadowolona z życia bardzo.

                    --
                    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
              • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:48
                gaskama napisała:

                > Żartujesz? Dziennie od 3 do 4 godzin w środkach komunikacji miejskiej???? Nie w
                > ierzę, to taka prowokacja, prawda?
                >

                Jaka prowokacja? Co w tym dziwnego? Zeby zdarzyc do szkoly na 9 wychodzi o 7. Konczy o 4 wiec w domu jest zazwyczaj miedzy 5.30-6.30 w zaleznosci jaki jest ruch. Nawet jesli jest domu o 6.30 (zazwyczaj ok 6) nadal ma ok.5h zanim idzie spac. Przemeczona nie jest.
                  • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:01
                    Nie zartuje. Mnostwo ludzi dojezdza do szkol, do pracy, raczej trudno jest miec to 5 minut spaceru od domu. Dla mlodego, zdrowego czlowieka to nie jest nic uciazliwego a zapewni nie w staopniu zeby rezygnowac a dobrej szkoly czy pracy.
                    • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:25
                      Dla mnie niewyobrazalne. 3 godziny!!! 4!!!! Codziennie. Nie, to jakiś kosmos. Życie jest zbyt krótkie. Toż to lepiej motorniczym zostać, przynajmniej zapłacą.

                      --
                      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                        • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:37
                          Ok. Już pisałam, mój te 3 godziny dziennie poświęca na gitarę, angielski i życie towarzyskie. Woli to od autobusu. Ale wiadomo, każdy jest inny i ma inne hobby.

                          --
                          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                          • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:41
                            gaskama napisała:

                            > Ok. Już pisałam, mój te 3 godziny dziennie poświęca na gitarę, angielski i życi
                            > e towarzyskie. Woli to od autobusu. Ale wiadomo, każdy jest inny i ma inne hobb
                            > y.

                            Daruj sobie sarkazm. W tygodniu malo kto ma czas ma zycie towarzyskie. Moja corka nie gra na gitarze, angielski zna perfect a innego jezyka obcego sie nie uczy. We srody robi kurs na uniwersytecie dajacy punkty podczas aplikowania na wybrany przez nia kierunek.
                            • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:54
                              No właśnie mój ma czas na życie towarzyskie też w tygodniu. W końcu ma koło 12 godzin tygodniowo więcej czasu od twojej córki, więc nie ma się co dziwić.

                              --
                              "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                              • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 18:23
                                gaskama napisała:

                                > No właśnie mój ma czas na życie towarzyskie też w tygodniu. W końcu ma koło 12
                                > godzin tygodniowo więcej czasu od twojej córki, więc nie ma się co dziwić.
                                >
                                No widzisz a znajomi mojej corki nie maja na to czasu w tygodniu bo sa zajeci, m.in pracuja oprocz szkoly. My tez nie mamy czasu ma zycie towarzyskie w tygodniu bo pracujemy. Dzis jestemy w domu, partner akurat mial krotszy dzien, wiec gotujemy, potem zjemy, potem sie zrelaksujemy. Podobnie nasi znajomi.
                        • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:39
                          To nastolatek a nie dziecko w szkole podstawowej. Jej chlopak tez dojezdza I tez zabiera mu to podobnie. Ona jezdzi do miasta obok on tez ale do innego. Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny.
                          • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:44
                            Boze,... okropne. Serio nie zartujesz??? Bo ja zmęczyłem się czytaniem. Corka do innego miasta jeździ?? Nie lepiej bylo znaleźć coś we własnym mieście?

                            --
                            "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                            • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:49
                              gaskama napisała:

                              . Corka d> o innego miasta jeździ?? Nie lepiej bylo znaleźć coś we własnym mieście?
                              >
                              Tak, dojezdza do miasta obok, wlasciwie te miasta sa polaczone wiec komunikacja jest bardzo dobra. Sa tez pociagi ale jej akurat pociag nie pasuje. Nie, nie bylo lepiej, wybrala szkole ktora pasowala jej najbardziej. Mialam nadzieje ze ja wybierze.
                              • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:56
                                No to super, że jest zadowolona. Ludzie mają różne priorytety. Dla mnie podróż 3-4 godzinna dziennie spowodowałoby myśli samobójcze.

                                --
                                "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                          • 35wcieniu Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 20:02
                            Faktycznie świetne połączenie. No wypisz- wymaluj:

                            https://img1.dmty.pl//uploads/201503/1425332619_mskjg7_600.jpg

                            --
                            - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                            - Ale jak przez głowę?
                            - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
            • morekac Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 06:46
              W liceach mają po trzydzieści parę godzin, żeby się przygotować do lekcji, potrzeba przynajmniej 10h tygodniowo - to już jest więcej niż etat. I jeszcze pracuje w weekendy - i nie, 15-20h dojazdów tygodniowo to nie problem? Dobę macie dłuższą?

              --
              -------------------------------------------------------------
              "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
              • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:46
                ??? Zaczyna o 9, raz w tygodniu ok 12, konczy o 16, raz w tygodniu ok 1.30. Wiekszosc pracy wykonuje w szkole, w domu tez. Wyniki ma swietne. Pracuje w weekendy po kilka godzin, lubi to, zdobywa doswiadczenie w pracy. Raz w tygodniu robi kurs na uniwersytecie z przedmiotu ktory chce studiowac, dostala sie bo ma swietne wyniki. Szkola do ktorej chodzi jest bardzo dobra wiec to ze musi dojezdzac dluzej jest poswieceniem ale takim ktore sie oplaci. Czasem (np wczoraj, dzis) jezdzi autem z moim partnerem, dzis ruch byl ok wiec poszli na sniadanie i kawe, czasem z nim wraca.
    • redwineiswhatilike Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:22
      Godzina dojazdu do szkoły średniej w dużym mieście to raczej norma. Nie mam takich doświadczeń. Moje dojeżdżały godzinę a prywatne licea które znam mają fatalny poziom nauczania. Ze względu na przyjmowanie uczniów dwójkowych i trójkowych.
          • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:24
            leni6 napisała:

            > Ja chodziłam do topowego LO w ścisłym centrum, godzina dojazdu to zdecydowanie
            > była norma, zdarzały się dużo dłuższe dojazdy.

            Ja chodziłem do topowego liceum nawet nieco po drugiej stronie centrum, niż moje przedmieścia i autobus jechał tam jakieś 20-25 minut.
      • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:48
        No nie, nie norma. Chyba że szkoła w dużym mieście A samemu się kawę na tarasie popija na jakimś zadupiu podmiejskim, wtedy to norma.

        --
        "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
          • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:45
            No ale jak mieszkasz na Tarchominie to musisz LO na Ursynowie wybierać?

            --
            "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
            • morekac Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 06:50
              No, ale jeśli mieszkasz na Ursynowie nie przy metrze, to dojazd do szkoły poza Ursynów to jednak minimum 30-40 minut, zwłaszcza jeśli szkoła też nie przy samym metrze. A większość ludzi z Ursynowa jeździ poza dzielnicę - bo za dużo liceów tu nie ma, a techników - wcale.

              --
              -------------------------------------------------------------
              "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
        • redwineiswhatilike Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 19:53
          gaskama napisała:

          > No nie, nie norma. Chyba że szkoła w dużym mieście A samemu się kawę na tarasie
          > popija na jakimś zadupiu podmiejskim, wtedy to norma.
          >

          Z jednego końca dużego miasta na drugi koniec dużego miasta godzina drogi to znaczy 40 minut autobusem plus dojście plus czekanie 5 minut na autobus to norma. Wiem, że w małym miasteczku może być inaczej
    • ninanos Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:32
      Godzinny dojazd to nie taka tragedia, raczej standard w większych miastach, młodzież dojeżdża do dobrych szkół.
      Nie pozwoliłabym się przepisać jak powodem jest tylko dojazd, wiedziała na co się piszę, to nie trzylatek, choćby do końca roku pociągnęła w tej szkole, bo jak tak łatwo teraz zrezygnuje to już zawsze będzie rezygnować. Liceum to też szkoła życia, w drugiej klasie przepisałabym jak jej decyzja się nie zmieni, pod warunkiem że poziom byłby podobny.



      • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:45
        ninanos napisała:

        > Godzinny dojazd to nie taka tragedia, raczej standard w większych miastach, mło
        > dzież dojeżdża do dobrych szkół.

        W godzinę to można normalne polskie miasto przejechać autobusem w poprzek. Półgodzinny dojazd to już jest sporo.

        > Nie pozwoliłabym się przepisać jak powodem jest tylko dojazd, wiedziała

        No tak, bo dzieckiem trzeba orać, żeby rodzice mieli satysfakcję.
        • ninanos Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:53
          Nie wiem w jakiej wielkości mieście mieszkasz, ale to nie zmienia faktu, że w dużych miastach godzinny dojazd to raczej standard, ten kto ma dobre LO za płotem to raczej szczęściarz.

          Czy ja gdzieś napisałam, że dzieckiem trzeba orać? Dziewczyna podjęła decyzję, wiedziała ile się do szkoły dojeżdża i sorry same dojazdy nie byłby dla mnie dobrym powodem do zmiany szkoły w środku roku. To takie upupianie młodzieży, ratowanie gdy tego ratunku nie potrzebują, a potem dorastają takie niemoty, których godzinny dojazd do pracy przerasta, w związku z tym lepiej posiedzieć w domu.
          • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:02
            ninanos napisała:

            > Nie wiem w jakiej wielkości mieście mieszkasz, ale to nie zmienia faktu, że w d
            > użych miastach godzinny dojazd to raczej standard, ten kto ma dobre LO za płot

            Powtarzam: gadasz bzdury. Mieszkam w Breslau, nie raz o tym pisałem. I godzina to jest czas typowo wystarczający na przejechanie tego miasta w poprzek, od brzegu do brzegu. No, może nie od Leśnicy do Księża, chociaż tramwajami to i to się może udać.

            > em to raczej szczęściarz.
            >
            > Czy ja gdzieś napisałam, że dzieckiem trzeba orać? Dziewczyna podjęła decyzję,
            > wiedziała ile się do szkoły dojeżdża i sorry same dojazdy nie byłby dla mnie d

            Przyuczanie dziecka, że nieważny jest jego osobisty koszt, ważny jest SUKCES to wdrażanie człowieka do bezmyślnej orki. A rolą rodziców jest pohamować zapędy dziecka, jeżeli widzą, że chce się w coś takiego wpakować, a nie cieszyć się, że "samo podjęło decyzję".

            > obrym powodem do zmiany szkoły w środku roku. To takie upupianie młodzieży, ra
            > towanie gdy tego ratunku nie potrzebują, a potem dorastają takie niemoty, który
            > ch godzinny dojazd do pracy przerasta, w związku z tym lepiej posiedzieć w domu

            Godzinny dojazd do pracy w warunkach polskich, w dużym mieście i okolicach, to jest głupota akceptowalna tylko dla skrajnych korporacyjnych pracoholików.
            • asia_i_p Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 18:37
              Mój mąż dojeżdżał z Leśnicy do czternastki, jeszcze w jej starym położeniu, na Szczytnickiej. Od wyjścia z domu do zlądowania w szkole godzina z hakiem, niewiele mniej (jeśli w ogóle) od tego, ile teraz dojeżdża córka.

              --
              The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
              • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:14
                asia_i_p napisała:

                > Mój mąż dojeżdżał z Leśnicy do czternastki, jeszcze w jej starym położeniu, na

                Toteż mówię, że z Leśnicy to cokolwiek szczególna sytuacja.

                > Szczytnickiej. Od wyjścia z domu do zlądowania w szkole godzina z hakiem, niewi
                > ele mniej (jeśli w ogóle) od tego, ile teraz dojeżdża córka.

                O, a w jakich latach on na tę Szczytnicką tak?
                • asia_i_p Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 13:19
                  My jesteśmy rocznik 76, więc wychodzi, że od 91 do 95, jeśli dobrze liczę. Oni się przenieśli do budnków Technikum Żeglugi Śródlądowej chyba dopiero w bieżącym wieku.

                  --
                  The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
                  • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 13:26
                    asia_i_p napisała:

                    > My jesteśmy rocznik 76, więc wychodzi, że od 91 do 95, jeśli dobrze liczę. Oni
                    > się przenieśli do budnków Technikum Żeglugi Śródlądowej chyba dopiero w bieżący
                    > m wieku.

                    No tośmy do jednej klasy nie chodzili, ale blisko było wink
            • profes79 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 10:10
              Zawsze byłeś takim idiotą? Chociaż nazwa jakiej używasz dla polskiego miasta mówi w zasadzie o tobie wszystko smile
              Godzinny dojazd do pracy/szkoły to nic nadzwyczajnego - przynajmniej w dużym mieście jak Łódź, Warszawa - a i Wrocław, w którym statystycznie tramwaj wykoleja się dwa razy dziennie tongue_out. Sam do szkoły średniej dojeżdżałem około godziny (bo komunikacja miejska ani nie odjeżdżała spod drzwi mieszkania ani nie dojeżdżała pod drzwi szkoły); obecne dojazdy do pracy potrafią wyglądać podobnie bo nie każdy mieszka/pracuje przy stacji metra.

              Oczywiście zawsze można iść do szkoły/pracy patrząc tylko na to, żeby się nie przemęczać i chodzić 5 minut na piechotę - no ale potem nie ma co narzekać, że poziom nie ten albo pensja za niska.

              --
              Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
        • joanna05 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:40
          wlazkotnaplot napisał:

          > O jedna odpowiedź konkretna
          Nie bój się przenosin tylko działaj smile. U nas jest lepiej - chodzi 3 minuty piechota dzieciak. No i chodzi, wreszcie, codziennie. Bez wiekszego marudzenia. Powoli sie dowiaduję, co tam robi - chyba podoba mu się bardziej.
        • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:38
          Kumpel syna wybrał LO oddalone o godzinę. Już po miesiącu się poddał. Przeniósł do LO na naszym osiedlu. Mega zadowolony, bo i kumple z okolicy.

          --
          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
    • smillla Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:43
      Uważam, że to bardzo rozsądna decyzja. Czas liceum to bardzo trudny etap w życiu, a od dobrego rozegrania tego etapu często zależy całe przyszłe życie zawodowe. W tak ważnym momencie ostatnią rzeczą, w którą warto wkładać czas i energię, są wielogodzinne dojazdy. Trzeba stawiać na priorytety: naukę, rozwój i sensowne życie towarzyskie, no i dbać o zdrowie dorastającego dziecka. I to zapewnia sensowna szkoła blisko domu. Córka będzie mieć szkołę przyakademicką - ta raczej na pewno trzyma poziom. Kameralne, indywidualne warunki nauczania - wspaniała sprawa. Do tego normalnie się wyśpi, porusza się chodząc pieszo zamiast wysiadywać godzinami w autobusach (gdzie kaszlą, zarażają grypami - po co to komu?...), a że szkoła blisko, wiec jest okazja, by czasem po szkole kogoś zaprosić, bo to będzie łatwe, bez planowania wielkiej wyprawy... Fajnie, naprawdę fajnie. Zamiast studiować tabliczki odjazdów komunikacji dziewczynka pouczy się matmy. Moim zdaniem: Po to właśnie zarabiamy pieniądze, żebyśmy dzięki nim my i nasi bliscy żyli sensowniej i wygodniej. Powodzenia!
    • lucyjkama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:46
      Śmiać mi się chce, jak czytam że dojazd godzinny jest problemem. Mam uczniów, którzy do przystanku muszą dojechać rowerem 4 km a potem autobusem do miasta. Zima, mróz, deszcz- zawsze rower. Bo innego dojazdu nie mają. Po szkole muszą drewno do domu przynieść żeby było czym napalić. I smutni nie są i nie chudną.
      • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 15:54
        lucyjkama napisała:

        > Śmiać mi się chce, jak czytam że dojazd godzinny jest problemem. Mam uczniów, k
        > tórzy do przystanku muszą dojechać rowerem 4 km a potem autobusem do miasta. Zi
        > ma, mróz, deszcz- zawsze rower. Bo innego dojazdu nie mają. Po szkole muszą dre
        > wno do domu przynieść żeby było czym napalić. I smutni nie są i nie chudną.

        A, no to oczywiście zupełnie inna sprawa. Skoro ktoś ma xyjowo, to niech wszyscy mają xyjowo i udawajmy, że tak ma być.
        TSD - "innego dojazdu nie mają"? Ludzie mieszkający cztery kilometry od najbliższego przystanku autobusowego nie mają samochodu, który można mieć za tysiąc złotych, albo i mniej, byle tylko jeździł? I jeszcze masz takich w liczbie mnogiej? Cokolwiek Cię poniosło z tymi uczniami.
        • lucyjkama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:19
          Z choinki się urwałaś??? Nie każdy mieszka w metropolii i nie w każdej rodzinie jest samochód nawet taki za 1000zl. Nawet jak jest to rodzice dziecka nie dowiozą, czasem dlatego, że po prostu nie i już. I jeszcze wypomną że dzieciak do lodówki zagląda. A dzieciak jak się w szkole poskarży na swoją sytuację to błaga żeby rodzicom nic nie mówić bo będzie miało przechlapane.
          • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:26
            lucyjkama napisała:

            > Z choinki się urwałaś??? Nie każdy mieszka w metropolii i nie w każdej rodzinie
            > jest samochód nawet taki za 1000zl. Nawet jak jest to rodzice dziecka nie dowi

            Tak, właśnie na zapadłych wsiach, w odróżnieniu od metropolii, własny samochód jest w tej chwili normą. Bo inaczej się nie da.

            > ozą, czasem dlatego, że po prostu nie i już. I jeszcze wypomną że dzieciak do
            > lodówki zagląda. A dzieciak jak się w szkole poskarży na swoją sytuację to błag
            > a żeby rodzicom nic nie mówić bo będzie miało przechlapane.

            I tyle masz takich przypadków, że aż uważasz to za typowe? Gdzież to są te całe gminy zamieszkane przez dzieci, które rodzice biją za to, że chcą pojechać do szkoły? I to jeszcze w pobliżu miasta, w którym jest liceum?


              • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:43
                lucyjkama napisała:

                > Ja napisalam, że dzieci są bite?

                Bite, nie bite - napisałaś, że przechlapane.

                > Szkola ponad 1200 uczniów. Połowa z okolicznych i mniej okolicznych wiosek. Pro
                > blemów tyle że ci się nie śniło.

                No to bardzo typowa, jak widzę. Reprezentatywna.
        • wapaha Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:24
          Czemu xyjowo. Dla nich to bylo normą. Owszem , utrudnienie, owszem zimą niefajnie, czasem się spóźniali ale specjalnego narzekania nie było. Inna sprawa, że za bardzo nie mieli wyjścia
          • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:27
            wapaha napisała:

            > Czemu xyjowo. Dla nich to bylo normą. Owszem , utrudnienie, owszem zimą niefajn
            > ie, czasem się spóźniali ale specjalnego narzekania nie było. Inna sprawa, że z
            > a bardzo nie mieli wyjścia

            Owszem, ale przypominam, że rozmowa nie zaczęła się raczej od dziecka z Dzikich Pól, tylko miastowego. A w mieście to nie jest normalne, żeby gdzieś dojeżdżać zbiorkomem godzinę w jedną stronę codziennie.
            • alpepe Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:38
              W Berlinie takie dojazdy to norma. Ale ja wybiłam córkom z głowy inne szkoły, mają szkołę, do której szybkim krokiem są w stanie dotrzeć w ciągu 10 minut. I to jeszcze jest najlepsza w bezirku szkoła, bardzo wysoki poziom. Mam szczęście. Inni uczniowie z roczników córki zwykle dojeżdżają od 30 min do ok. godziny.

              --
              "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
              • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:44
                alpepe napisała:

                > W Berlinie takie dojazdy to norma. Ale ja wybiłam córkom z głowy inne szkoły, m

                A w Meksyku to pewnie nawet krótko. Ale nie jesteśmy w Niemczech, ani w Meksyku.

                • alpepe Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:00
                  Kto nie jest, ten nie jest. Ja mieszkałam w Polsce w ok. stutysięcznym mieście, dojazd zajmował mi ok. 40 minut, a mieszkałam dość centralnie, koleżanka dojeżdżała na pewno ponad godzinę, niby w granicach miasta, ale w latach 70. dołączono okoliczne wiochy do tego miasta, tak, że moje miasto miało kiedyś ok. 10 stacji kolejowych. I to było normalne.

                  --
                  "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
            • wapaha Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:46
              W mieście 70 tys dojeżdzałam do LO 20 minut w jedną stronę .
              W dużym mieście NORMĄ jest 40 minut - zwłaszcza , że sa to 1) godziny szczytu 2) szkoły wybrane nie w sąsiedztwie domu
            • amast Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:19
              > A w mieście to nie jest normalne, żeby gdzieś dojeżdżać zbiorkomem godzinę w jedną stronę codziennie.

              Erm... nie żeby coś, ale w takiej Warszawie to owszem, całkiem normalne. Chyba , że Warszawa całkiem niepostrzeżenie przestała być miastem wink
              • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:30
                U syna w klasie około 10 osób na 31 dojeżdża godzinę i dłużej. Ale oni da z ... podkowy, jakiś Kobyłek czy innych wsi. Ci, którzy mieszkają w Warszawie dochodzą na piechotę lub dojeżdżają, często metrem w 15, 20, no może 30 minut. Syn jedzie 16 minut. Z dojście do metra i od metra 25 minut. 2 stacje metra od nas jest dobre osiedlowe LO, tam jest sporo kumpli syna, tu nikt nie dojeżdża dłużej niż 15 minut.

                --
                "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                • amast Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 19:47
                  Ale wiesz, nie wszyscy mają dobre liceum 2 stacje metra od domu. Nie wszystkie licea są przy metrze. I nie wszystkie domy są przy metrze. No i nie tylko z domu do liceum się w mieście jeździ wink
                  • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 20:21
                    A gdzie ja napisałam, że wszyscy? Ale spędzenie 3 do 4 godzin dziennie w autobusach to zdecydowanie nie jest normą dla osób mieszkających w dużym mieście. Bo mieszkając poza miastem, to nie na innego wyjścia, bywa. Dla mnie nieakceptowalne.

                    --
                    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                    • amast Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 22:29
                      3 do 4 godzin to przesada. Ale konieczność dojechania (albo regularnego dojeżdżania) gdzieś na terenie Warszawy i poświęcenia na to godziny to już nie jest wcale taka rzadkość. Z Kabat do Centrum autobus jedzie, według planu, 40 minut. Ja ze znajomymi z Tarchomina nie spotykam się wcale, gadamy przez telefon, bo dojechanie zajmuje za dużo czasu. Dawno temu spotykaliśmy się czasami w niedziele w jakimś centrum handlowym w połowie drogi. Ale odkąd rządzący wiedzą lepiej, jak powinniśmy spędzać czas, pozostał tylko telefon wink
              • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:16
                amast napisała:

                > > A w mieście to nie jest normalne, żeby gdzieś dojeżdżać zbiorkomem godzin
                > ę w jedną stronę codziennie.
                >
                > Erm... nie żeby coś, ale w takiej Warszawie to owszem, całkiem normalne. Chyba
                > , że Warszawa całkiem niepostrzeżenie przestała być miastem wink

                Warszawa, istotnie, jest szczególnym przypadkiem wielkiej, rozlazłej wiochy z prawami miejskimi. Ale Warszawa to tylko mały fragment Polski.
      • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:42
        Nie ma się z czego śmiać. Autorka wątku pisze, że jest wybór, pewnie mieszka w dużym mieście. Ty piszesz o ludziach z kuznowek i innego zadupia, którzy wyboru nie mają. Wiesz, jak się nie ma co się lubi, to się .....

        --
        "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
        • wapaha Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:49
          No być może
          Miała wybór i wybrała ( ły) szkołę odległą o godzinę.
          Ona dorosła i córka już co nieco wie o życiu
          Jasne, okazało się że jest źle. Trzeba dzieciakowi pomóc i być może zmienic

          Ale raczej przychylałabym się do opinii że musi być coś jeszcze, że nie o same dojazdy chodzi ( bo skoro została wybrana szkoła o godzinę jazdy od domu to musiała mieć sporo innych zalet )
          • gaskama Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:52
            Też myślę, że jest coś jeszcze, tym bardziej szkole trzeba zmienić.

            --
            "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
        • ritual2019 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:46
          gaskama napisała:

          > Nie ma się z czego śmiać. Autorka wątku pisze, że jest wybór, pewnie mieszka w
          > dużym mieście. Ty piszesz o ludziach z kuznowek i innego zadupia, którzy wyboru
          > nie mają. Wiesz, jak się nie ma co się lubi, to się .....
          >
          Moja corka ma duzy wybor w naszym miescie a wybrala szkole w miescie obok i to byl bardzo dobry wybor.
      • panterarei Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:49
        O to to. A mój dziadek za pierwszej wojny miał jedne buty na zmianę z bratem.w dupie się poprzewracało od tego dobrobytu

        --
        "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
    • princesse Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:02
      Córka skończyła prywatną podstawówkę, do której teraz uczęszcza syn. Oboje mega zadowoleni i rodzice także. Córka potem wybrała państwowe "topowe" gimnazjum i zwykłe LO (próg raptem 180) które się okazało (dla niej akurat) strzałem w dziesiątkę i rewelacją. Z gimnazjum też wszyscy byliśmy zadowoleni.
      Ale uczelnię wybrała prywatną. Dostała się na nasz uniwerek bez problemu, jednak po porównaniu zajęć, planów, przedmiotów etc. uznała (naszym zdaniem słusznie), że ten konkretny kierunek jest o wiele ciekawszy na prywatnej uczelni. Na razie jest wspaniale. Zobaczymy, co dalej.
      To już nie te czasy, że każda państwowa szkoła, to cud miód, a każda prywatna to Wyższa Szkoła Robienia Hałasu. Dobre i złe szkoły (uczelnie) są i prywatne i publiczne. Ja chodziłam do państwowej podstawówki i do prywatnego LO. Studiowałam na publicznej uczelni. Bardzo miło wspominam swoje LO.

      --
      "Tylko mnie poproś do tańca/ja na nic więcej nie liczę
      Od krańca świata do krańca/ od piekła do nieba bram
      Tylko mnie poproś do tańca/jakbyś mnie kochał nad życie
      Ja ci z nadziei różańca odpust dam"
    • slonko1335 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:04
      Cóż ja bym roboty nie wzięła do której muszę dojeżdżać godzinę zatem nie wyobrażam sobie żeby dojezdzalo tyle dziecko. Zmienialabym jeżeli oczywiście chce tego córka bez mrugnięcia okiem.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
      • lauren6 Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 16:44
        Ja tak samo. To są 2h dziennie wyjęte z życia, które można przeznaczyć na naukę lub kontakty towarzyskie. 10h tygodniowo. To, że inni dojeżdżają 3h w jedną stronę to żaden argument. Myślałabym o sobie w własnej wygodzie, a nie patrzyła po innych co robią.
      • ophelia78 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 00:57
        >Cóż ja bym roboty nie wzięła do której muszę dojeżdżać godzinę zatem nie wyobrażam sobie żeby dojezdzalo tyle dziecko.

        Ani ja. To jakiś kosmos.


        Z tym, ze nie od dziś wiem, ze Warszawa ma generalnie jakieś inne postrzeganie czasu i przestrzeni. Mieszkałam tam parę lat i do pracy jeździłam komunikacją miejską 45 minut. I wszyscy mówili "ojej ale masz blisko". Kuźwa... Wróciłam do Szczecina, gdzie godzina do roboty/szkoły to baaaardzo długi i daleko.

        I jeszcze inna kwestia: w Szczecinie prawie wszystkie LO są w szeroko pojętym centrum. Więc do liceum nie da się dojeżdżać z jednego końca miasta na drugi. Co najwyżej z końca do centrum. Ot tak mądry Niemiec wybudował i tak generalnie zostało.

        • slonko1335 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 06:43
          Nie no na upartego cos tam się znajdzie chyba na jakimś prawobrzezu czy z warszewa podborz na pomorzanywink ale tak czy owak dla mnie spora część szkół średnich odpada z uwagi na dojazd a z pogodna generalnie złej komunikacji nie mamy ale po cholerę sobie życie utrudniać. Ma byc jeden srodek komunikacji ktory zawiezie do celu i calosc nie zajmie dluzej jak pol godziny i tyle. Dobrze że tu aż takiego znaczenia rankingi nie majawink

          --
          Sygnaturka się zgubiła....
          • lily_evans11 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:31
            Słonko, a młoda ma jakieś pomysły?
            Moja kiedyś chciała do LO II, ja tę szkołę zresztą bardzo miło wspominam, ale np. pani od niemieckiego im teraz powiedziała, że tam jest rzeźnia wink. Podobno dzieciaki, które się tam podostawały, skarżą się.

            --
            Zginę, jeśli się obejrzę
            • slonko1335 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:41
              Co 5 minut inny, a jak tak dalej pójdzie i się nie ogarnie to będzie brała co zostanie a nie co będzie chciaławink Potwierdzam niestety odnośnie 2. Moje koleżanki mają tam dzieci-wszystkie korkami obstawione z połowy przedmiotów, miały tam też starsze dzieci i ponoć tak źle wtedy nie było...

              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • lily_evans11 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 10:05
                No to ja jeszcze wcześniej skończyłam big_grin
                Było dużo swobody i stawiania na samodzielne myślenie. Można było się uczyć, można było nie - oceny były adekwatne do wkładanego wysiłku, ale nie było czegoś takiego, że pracujesz, robisz co trzeba, a to jest na marne 3. Plus dużo stresu.
                Co innego przykładać się do przedmiotów maturalnych i potencjalnie maturalnych (i nawet brać te korki, jak Ci zależy na egzaminie na ok. 100%), co innego orać nad wszystkim, co w ogóle ucznia nie interesuje i raczej nie będzie szedł w tym kierunku.

                --
                Zginę, jeśli się obejrzę
                • bergamotka77 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 10:49
                  Nie orasz tak samo nad wszystkim, nawet w elitarnych liceach, bo masz taki plan lekcji ze jest najwięcej godzin przedmiotow rozszerzonych/profilowych i języków. Niektóre przedmioty się kończą poza tym juz po pierwszej klasie. Mój dziubdziuś nie ma już chemii ani biologii.

                  --
                  bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                  morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                  • iwoniaw Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 11:39
                    bergamotka77 napisała:

                    > Nie orasz tak samo nad wszystkim, nawet w elitarnych liceach, bo masz taki plan
                    > lekcji ze jest najwięcej godzin przedmiotow rozszerzonych/profilowych i językó
                    > w. Niektóre przedmioty się kończą poza tym juz po pierwszej klasie. Mój dziubdz
                    > iuś nie ma już chemii ani biologii.
                    >

                    To się powoli kończy, niestety, spójrz na nową siatkę po 8 klasie. 😢 Moje starsze dziecko jest w liceum 3-letnim i tak jak piszesz, masa przedmiotów po 1 klasie mu znika i zostają głównie maturalne i języki. Młodsze już nie będzie tak dobrze miało, deforma je dopadła...


                    --
                    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
                    • bergamotka77 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 12:57
                      No fakt zapomniałam o tych cholernych zmianach. Inaczej się ora gdy ci podchodzą przedmioty a inaczej gdy się zmuszasz bo to nie twój świat. Mój np. najbardziej nie znosił chemii, a nie matematyki czy fizyki.

                      --
                      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                    • lily_evans11 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 13:54
                      Dokładnie tak samo będzie u mojej. Pomijając to, że matura na tip top jest potrzebna może na medycynę albo na studia za granicą, wiec lepiej trochę pożyć, a nie tylko się uczyć, nawet tych ciekawych rzeczy.

                      --
                      Zginę, jeśli się obejrzę
        • leni6 Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:16
          W Warszawie też raczej nikt nie dojeżdża z jednego końca miasta na drugi, po prostu to już miasto z wielu miejsc dojechanie komunikacja do centrum zajmuje godzinę.
          • 45rtg Re: O zmianie szkoły.. 30.01.20, 09:19
            leni6 napisała:

            > W Warszawie też raczej nikt nie dojeżdża z jednego końca miasta na drugi, po pr
            > ostu to już miasto z wielu miejsc dojechanie komunikacja do centrum zajmuje god
            > zinę.

            No ale to jest problem patologii Warszawy, a nie normy.
    • edelstein Re: O zmianie szkoły.. 29.01.20, 17:44
      Nie wierze,ze to dojazd sa gloenym problemem.Moj 10latek dojezdza pol h do szkoly a mieszkamy w miescie, a nie na obezezach.

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2