Dodaj do ulubionych

Trudny mężczyzna...

30.01.20, 10:41
Zachęcona ostatnimi wątkami o facetach postanowiłam zapytać was o zdanie, bo jest tu sporo mądrych kobiet, a trochę się pogubiłam. Otóż jako 38 letnia, czyli stara baba po przejściach, niezależna - (duża rodzinna firma, swój dom) postanowiłam już nigdy nie ładować się w poważne związki, śluby i wielkie miłości z mężczyznami. Od pół roku mam bardzo luźną relację z mężczyzną. Połączyło nas pożądanie i od początku jasno ustaliliśmy, że żadne z nas nie chce miłości. Facet chłodny, zdystansowany, zamknięty, taki jaki być powinien do tego typu znajomości. Ja też jestem raczej chłodna, typ kumpeli z sąsiedztwa, z którą można konie kraść, a nie romantycznej leliji. Nie zakochuje się łatwo i rzadko który mężczyzna mi się podoba, czy też pociąga. Od początku było trochę dziwnie, bo jak nie miałam czasu na spotkanie, to z jego str. był foch, z czasem tych fochow było coraz więcej. Na początku to po mnie splywało, luźna znajomość, to co ja się będę jego fochami przejmować. Z czasem eskalowało. Robił coś takiego, że pisał wieczorem za 15 minut zadzwonię, a ja mu na to, że jestem u koleżanki, to wróć do domu i wtedy zadzwonię. Oczywiście nie wracałam. Byłam w Berlinie ze znajomymi i napisał, że mam zrobić swoje zdjęcie i mu wysłać. Zrobiłam, ale to trwało 10 min, a on po 5 mi pisze, juz nie ważne, widze, że jesteś bardzo zajęta i obraził się na tydzień. Zaczęło mnie to irytować i dziwiło, że woli fochy zamiast fajnej atmosfery, nie bliskości tylko kumpelstwa, luzu, żartów, po prostu dobrej zabawy między dwojgiem dorosłych ludzi, ale uznałam, że może boi się, że stworzenie fajnej atmosfery doprowadzi do emocjonalnej bliskości. Od wielu lat mam przyjaciela, Polaka, który mieszka w Norwegii. Mamy częsty kontakt, wiele razy mi pomógł w trudnych momentach, ale odkąd wyjechał do Norwegii, nawet się nie widzieliśmy. Po prostu dobry człowiek w moim zyciu, nic więcej. Zdarzyło mi się kilka razy o nim wspomnieć na zasadzie, taki dobry człowiek z ogromnym poczuciem humoru, fajnie, że mam takiego przyjaciela w swoim zyciu i po czwartym bodajże razie gdy o nim luźno wspomniałam ten "mój" bez żadnego ostrzeżenia zablokował mnie na wszystkich komunikatorach na 3 tygodnie. Jak dzieciak, a facet po 40 tce. Po 3 tyg.jakby nigdy nic napisał i zapytał co u mnie? Ja nawet nie wiedziałam za co mnie zablokował, dopiero po tych 3 tyg.wyjasnił, że on po pierwsze jest zazdrosny, a po drugie czuje się porównywany do tego z Norwegii i nie chce żebym o nim wspominała. Powiedziałam mu, że jest czubkiem, że normalni ludzie tak się nie zachowują, że chyba czas się pożegnać, bo ja nie mam zamiaru tracić czas na obrażania i blokowania, przeprosił, przyznał, że to był błąd, że juz nie będzie. Po tym incydencie zdecydowałam, że koniec, że nie ma symetrii, nie chce tworzyć fajnej atmosfery, ale fochy i żądania ma. Całkiem przypadkowo poznałam jego brata, do którego w żartach wypaliłam, ale masz chłopie trudnego brata, na co on odpowiedział, że jego brat 9 miesięcy temu miał ciężkie rozstanie z kobietą, która go oszukała i nie może się pozbierać, bo jest bardzo emocjonalny. Byście musiały widzieć mój szok i niedowierzanie, bo przez te pół roku nie było żadnego momentu, w ktorym on by pokazał, że jest emocjonalny. I teraz pytanie uciekac, bo to świr, czy skoro to luźna relacja, to bagatelizować? Co byście zrobiły? Żaden związek, czy poważna relacja nie wchodzi w grę.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 10:50
      Spotykałam się kiedyś również niezobowiązująco z takim "trudnym". Pierwszego focha olałam, po drugim irracjonalnym zachowaniu zerwałam znajomość. Szkoda nerwów, tego kwiatu pół światu.

      --
      Moi drodzy, po co kłótnie,
      Po co wasze swary głupie,
      Wnet i tak zginiemy w zupie!
    • alpepe Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 10:51
      NIE WARTO TRACIĆ CZASU NA ŚWIRA
      Mam nadzieję, że dotarło. Możliwe, że to ciężkie rozstanie zostało spowodowane tym, że u niego stryszek jest krzywy.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • sortfort Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 23:05
          a nie dziwne, że prawie 40 letnia kobieta po przejściach znowu nie rozpoznała od razu świra, tylko znosi jego dziwne fochy i szantaże emocjonalne i rozkminia o co też temu jemu chodzi, zamiast od razu odwrócić się na pięcie z komentarzem "chłopie, dorośnij albo idź na terapię"
    • elle_du_jour Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 10:56
      Kończę znajomość. Uprzejmie acz asertywnie wyjaśniam, że nie jestem dłużej zainteresowana kontynuowaniem spotkań.

      Byłam w ciut podobnej sytuacji do Twojej i tak właśnie zrobiłam. Każda ze stron poszła dalej własną drogą.
        • cruella_demon Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 20:52
          Co prawda nick jednorazowy i wiek się zgadza, ale przecież w sylwestra łkała do kieliszka, że nikt jej nie chce dziecka spłodzić i drzewa zasadzić, więc to raczej ktoś inny.

          --
          Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
          (35wcieniu)
    • cosmetic.wipes Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 10:58
      Foch to jest reakcja emocjonalna, więc chyba oślepłaś.
      No i jeśli miałaby być to luzna relacja, to nie wiem dlaczego przezywasz ją jak 16-letnia, zakochana pensjonarka. Luźnego chopa odcina się na zawsze po pierwszym fochu.

      --
      niepokalaność przebiśniegów jest faktem
      natura brzydzi się dogmatem jak nikt
    • lauren6 Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:04
      Intuicja podpowiada Ci, żeby zerwać. To zerwij i nie patrz na opinie rodziny, dla której on zawsze będzie biednym skrzywdzonym żuczkiem. Być może to ciężkie rozstanie sprzed 9 miesięcy było spowodowane jego przemocowym lub stalkerskim zachowaniem. Tego od jego rodziny nigdy się nie dowiesz. Ja bym zwiewała. Po co uwiązywać się do świra jeżeli można sobie znaleźć normalnego, stabilnego psychicznie faceta? Nie kochasz go, nic Was nie łączy poza rekreacyjnym seksem, więc o co chodzi?
    • edelstein Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:07
      Zmeczylam sie w polowie, reszte tylko przelecialam wzrokiem.Serio ty sie jeszcze zastanawiasz?moj 11latek nie ma takich jazd, a w jego przypadku mozna jeszcze na hormony zrzucic.Nawet jako zabawka do lozka jest mi za meczacy.

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
    • aandzia43 Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:09
      Tak dobrze bzyka że trudno ci pozbyć się manipulanta? Bilans zrób, co ci się bardziej opłaca. Bo jeśli dasz radę olewać jego zagrania lub spacyfikować pewne zachowania typa i brać co daje w łóżku to czemu nie. Ja bym nie dała rady, ale wiem że niektórym to służy.

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
        • konsta-is-me Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:47
          Ty chyba nie rozumiesz na czym polega zaangazowanie emocjonalne.
          Troche mam wrazenie jak cie czytam, ze nie odrozniasz emocji i w ogole odrobinke Asergerem a przynajmniej jakims chlodem mi wieje.
          Zeby byla jasnosc nie popieram pana.
          Ale foch, jak ktos juz wczesniej zauwazyl to jest reakcja EMOCJONALNA.
          Nie twierdze, ze dobra ale emocje sa dobre i zle.
          Od poczatku pan jest jaki jest a ty uparcie oczekujesz"kumpelskiej atmosfery".
          Dlaczego?
          To nie dziala tak, ze ty chcesz a ktos ma sie do ciebie dostosowac wylacznie na twoich warunkach.
          Pan ma byc taki jak ty chcesz i koniec!
          Ty od siebie niczego nie wymagasz.
          Skoro ty patrzysz tylko ze swojego punktu widzenia, czemu pan mialby inaczej?
          Pan jest emocjonalny, w dobrym czy zlym sensie, ty wrecz przeciwnie.
          Skoro tak ci zle, to po co trwasz w tej znajomosci ?Pogodz sie ze pan jest taki albo daj spokoj.
    • lelija05 Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:16
      Moje dzieci blokują znajomych na komunikatorach, ale one chodzą do podstawówki.

      --
      Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
    • miss_fahrenheit Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:19
      no_more napisał(a):

      > Ja też jestem raczej chłodna, typ kumpeli z sąsiedztwa, z którą można konie
      > kraść

      Bycie typem kumpeli z sąsiedztwa wyklucza bycie chłodną. Bycie chłodną wyklucza całą resztę wpisu.

      > Co byście zrob
      > iły? Żaden związek, czy poważna relacja nie wchodzi w grę.

      Byłabym chłodna, a pana sobie odpuściła.
      • no_more Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:21
        A ja te fochy odbierałam na zasadzie: nie robisz tak jak ja chce, to się obraże. Bardziej mi to pod dominacje podchodziło. Ja jestem pan i władca, a ty wykonuj moje polecenia i lechtaj mojego ego.
        • 3-mamuska Re: Trudny mężczyzna... 01.02.20, 15:17
          no_more napisał(a):

          > A ja te fochy odbierałam na zasadzie: nie robisz tak jak ja chce, to się obraże
          > . Bardziej mi to pod dominacje podchodziło. Ja jestem pan i władca, a ty wykonu
          > j moje polecenia i lechtaj mojego ego.


          Skoro masz takie podejście do ludzi to się nie dziwie ze facet reaguje irracjonalnie.

          Wyczuwa ze z ciebie zimna s.u.k.a i się miota.


          To ty nie jesteś emocjonalna ,bo uważasz ze facet nie ma prawa przezywać rozstania a rozstanie jest jak żłoba po śmierci ,czyli ludzie czasem ludzie się dziwnie zachowują. Maja do tego prawo.

          Facet po prostu jest niepełny siebie i nie pewny tego na jakim miejscu jest w twoim życiu.
          Raczej na zasadzie zabawki wyciągnij z szafy który ci się przypomni albo zachce.
          Coś jak kochanka/kochanek, wpada jak żona da mu chwile wytchnienia.
          A tak naprawę nikt nie lubi być traktowany jak przedmiot.
          Nie każdy się nadaje do takiej relacji sama o sobie piszesz jesteś wybredna ,on ma być tylko jako czasoumilacz, wtedy kiedy masz czas, kiedy nie ma przyjaciela znajomych wyjazdów. Jest na końcu listy jak wibrator wyciągamy z szuflady wtedy kiedy masz chcice. A to żywa istota.
          Z takich powodów kończą się romanse, taki romans trwa statystycznie trwają 2.5 roku, bo właśnie druga strona nie jest w stanie znieść bycia zabawka.
          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • no_more Re: Trudny mężczyzna... 01.02.20, 15:28
            Ale on dokładnie wiedział w co wchodzi, bo umawialiśmy się na luźna znajomość, więc wybacz, ale ja tu nie widzę pokrzywdzonego misia. Na litość boską facet ma 40 lat, nie 14
    • bergamotka77 Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:35
      Podziwiam Cię, ze dajesz rade trzymać takiego fucking frienda na dystans, zwlaszcza gdy ci się podoba. Ja jeśli z kims sypiam to się automatycznie angażuję wink

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • gala007 Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 13:25
          a moim zdaniem jesteś mocno zaangażowana, może bardziej niż byś chciała przyznać.
          Nie odpowiada ci jego zachowanie to cześć, a nie jakieś rozkminy: ach dlaczego on taki trudny, chyba mnie tresuje, ja mu nie pozwolę się tresować, itd.
          Jakie to ma znaczenie dlaczego się zachowuje tak jak się zachowuje? Może go dziewczyna rzuciła, a może po prostu taki jest. Zastanów się co ci ten układ daje, że się go trzymasz (i trzymałaś mimo tylu sygnałów żeby się ewakuować)
      • jolie Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 13:19
        Przyznam, że też podziwiam. Choć "trudny charakter" działał na mnie otrzeźwiająco, to jednak szybko się angażowałam przy dużej chemii z facetem (nie zdarzała mi się ona często w życiu, to pewnie dlatego).
    • jak_matrioszka Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 11:40
      "mój" bez żadnego ostrzeżenia zablokował mnie na wszystkich komunikatorach na 3 tygodnie. Jak dzieciak, a facet po 40 tce. Po 3 tyg.jakby nigdy nic napisał i zapytał co u mnie?


      Pan Cie zablokował na trzy tygodnie, a Ty jak romantyczna lelija czekałaś na powrót do łask? Pasujecie do siebie, wchodź w to na całość.
      • no_more Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 12:37
        Ja to bardziej odbierałam jako dominacje, masz mi wysłać swoje zdjecie teraz, natychmiast, bo ja tak chcę. Wysłałam 10 minut później niż chciał, był foch na tydzień. Niziutkie ego.
        • aguha Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 13:08
          10 minut później wysłane zdjęcie i od razu foch? Blokowanie na komunikatorach na 3 tygodnie? U nastolatka to byłoby niepokojące zachowanie, a u dorosłego mężczyzny tym bardziej. Nie tłumaczy nawet trudne rozstanie, zresztą może takie zachowanie było tego przyczyną... Dałabym sobie spokój.
          • aandzia43 Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 20:35
            Żartujesz, prawda? Teraz, natychmiast, nieważne co robisz i czy możesz to zdjęcie zrobić i wysłać, bo kilka minut później to ja już go nie chcę i walnę focha.

            --
            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • no_more Re: Trudny mężczyzna... 31.01.20, 09:45
              Wymyślił sobie, że mam mu przesłać zdjęcie swoich ust. Nie pytajcie dlaczego akurat ust, bo nie mam bladego pojęcia. Był wieczór, ja byłam w Berlinie ze znajomymi, kilka dni przed Swietami BN i jako, że traktowałam tę znajomość jak zabawę, to stwierdziłam ok, wyśle, dlaczego nie, może być fajny zaczątek erotycznej wymiany wiadomości. I zanim dotarłam do lustra, minęło 10 minut, a on po 5 mi napisał, że już nie ważne, bo widzi, że jestem bardzo zajęta. Wysłałam to zdjęcie, a on mimo to obraził się na tydzień. Życzenia Wesoły Świat napisał mi 3 dni po Wigilli.
              • cauliflowerpl Re: Trudny mężczyzna... 31.01.20, 14:48
                Psychol.
                Serio, wyobrazam sobie jak gosc siedzi i knuje, ze 3 dni po swietach wysle Ci zyczenia i jak Cie to zaboli. Moze nawet zapisuje sobie przypomijajke.
                Bo raczej nie wierze w wersje, ze sobie za pozno przypomnial.
                Psychol i tyle.
                • gama2003 Re: Trudny mężczyzna... 31.01.20, 14:57
                  Zgadza się. To nawet nie wygląda na zwykłe zakochanie i rodzaj oczekiwania wzajemności. Pachnie przemocą psychiczną, w sensie gierek, kar za niewiadomo co, dyktowania warunków i tempa związku.
                  Z boku wygląda to fatalnie i skończy się płaczem. Bo autorka za chwilę się zaangażuje, o ile już to się nie stało i bedzie ,, wybaczała,, bo pan pięknie i ogniście przeprosi.
    • gala007 Re: Trudny mężczyzna... 30.01.20, 12:44
      Jak lubisz ten sport to ratuj misia przed jego własnymi demonami. Ale jeśli chodzi ci o to o czym napisałaś na początku to raczej nie z tym panem. Ja bym podziękowała za miły czas.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka