Dodaj do ulubionych

A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień?

01.02.20, 14:03
No u mnie tak się nie da chyba, że gdzieś jako ekspedientka. Pracuję w budżetówce, a tu same rekrutacje trwają nawet 2 miesiące. Wąską specjalistką nie jestem, bliżej mi np. do kadr, księgowości więc są to branże, w których pracę można znaleźć ale nie z dnia na dzień. A i region też nie jest zdecydowanie z tych dynamicznych jeśli chodzi o rozwój.
Obserwuj wątek
    • beataj1 Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 14:12
      Kiedyś zatrudniono mnie w ciągu tygodnia. To znaczy od momentu wysłania cv do podpisania umowy minął dokładnie tydzień. Ale wynikało to z tego że właściciele firmy byli w Polsce w tym tygodniu A potem wracali do siedziby głównej. I zależało im na finalizacji.
      Do aktualnej pracy rekrutacja trwała 4 miesiące i było to strasznie długo.

      --
      Jak dowiedli socjologowie-statystycy, fraza: należy w życiu spróbować wszystkiego znacznie częściej oznacza amatorskie porno i narkotyki niż fizykę kwantową i chemię molekularną.
      • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 14:22
        beataj1 napisała:

        > Kiedyś zatrudniono mnie w ciągu tygodnia. To znaczy od momentu wysłania cv do
        > podpisania umowy minął dokładnie tydzień. Ale wynikało to z tego że właściciele
        > firmy byli w Polsce w tym tygodniu A potem wracali do siedziby głównej.

        Ja mam taką sytuację, że kończę w piątek, gdzie robię, wykonuję jeden telefon, nawet bez zapowiedzi, a od poniedziałku już tam pracuję, papiery załatwiamy w ciągu tygodnia. Gdybym chciał coś ekstra i zupełnie nowego, musiałbym poczekać tydzień, a w niesprzyjających okolicznościach, nawet dwa tygodnie, na taką pracę i stawkę, które jestem w stanie zaakceptować.
          • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 22:57
            aankaa napisała:

            > wunski specjalistek z ematki big_grin

            Ja nie jestem żaden wąski i nie specjalista, nie we wszystkim, co robię. Ale się uczę cały czas, prawie jak nasz Pan Prezydent wink
            A co do osób z problemami zdrowotnymi, to dla nich umowa na czas nieokreślony to przekleństwo. Jeśli stracą pracę, mają duży problem ze znalezieniem nowej, pracodawcy boją się takiej sytuacji, dlatego nie zatrudniają.
            • snajper55 Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 01:19
              bistian napisał:

              > A co do osób z problemami zdrowotnymi, to dla nich umowa na czas nieokreślony t
              > o przekleństwo. Jeśli stracą pracę, mają duży problem ze znalezieniem nowej, pr
              > acodawcy boją się takiej sytuacji, dlatego nie zatrudniają.

              Z drugiej strony poszukiwane są osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności. Choć nie wiem czy łatwo taką pracę dostać.

              S.
              --
              Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
            • asia-loi Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 11:22
              bistian napisał:

              > A co do osób z problemami zdrowotnymi, to dla nich umowa na czas nieokreślony to przekleństwo.


              Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie.
              Umowa na czas określony daje prawo do długiego chorowania. Można być na płatnym L4 pół roku, wrócić do pracy, popracować jakiś czas, znowu iść na długie zwolnienie, znowu wrócić, znowu na L4, i tak można przez wiele lat, czego nie da się mając umowę na czas określony.
              Moja znajoma poszła w grudniu 2019 roku na emeryturę. Na 40 lat pracy miała 6 lat zwolnienia lekarskiego (rak + inne krótsze choroby).
              Pracowała w hucie, więc poszła na emeryturę pomostową z warunków szkodliwych, w tych 40 latach miała jeszcze 1,5 roku wychowawczego. Emerytury dostała ponad 100 zł netto więcej niż miała pensji + jest do przodu 250 zł na bilecie miesięcznym do pracy i nie musi się martwić, że nie ma czym dojechać do pracy, ponieważ PKS padł, mieszkała daleko od miejsca pracy, a swojego auta nie miała. No i nie musi wstawać o 4.00 rano.
              Przez cały okres pracy, pracowała w warunkach szkodliwych, ale ZUS nie zaliczył jej wszystkich lat jako szkodliwe. Jak zapytała panią w ZUS-ie, które lata nie liczą się jako szkodliwe, pani w ZUS-ie nie umiała odpowiedzieć.
              Jaka umowa na czas określony pozwoliła by jej na takie długie L4? Mogła iść na rentę, ale nie chciała, ponieważ renta byłaby na czas określony, a kto później by ją po tej rencie zatrudnił?, a tak po L4 miała gdzie wrócić. Popracować trochę i znowu iść na długie L4. Z raka podobno jest już wyleczona i teraz w wieku 55 lat życia, cieszy się emeryturą i jest bardzo zadowolona, że ma tą emeryturę i nie musi już pracować.


              --
              Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
              Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                • asia-loi Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 11:58
                  riki_i napisał:

                  > Dzięki Asia-loi za głos rozsądku w tym wątku.


                  Mogłabym więcej podać przykładów, że lepsza jest umowa o pracę na czas nieokreślony niż określony, ale to może w innych postach/wątkach. Nie bez powodu zdecydowana większość Polaków woli mieć umowy na czas nieokreślony.
                  Riki, a wiesz może jak można samemu w miarę dokładnie obliczyć swoją emeryturę? Bo teraz jest tak, że składa się dokumenty do ZUS-u, ZUS sprawdza czy spełniamy warunki do emerytury daje nam odpowiedź, czasami musimy coś jeszcze dopracować lub nie, idziemy z odpowiedzią ZUS-u do Działu Kadr i dopiero składamy wniosek o emeryturę, ale nie wiemy ile jej będziemy dostawać. Dowiemy się dopiero jak już będziemy na tej emeryturze.
                  Jak obliczyć w dużym przybliżeniu (netto) naszą emeryturę, bo te prognozy co ZUS przysyła nie są miarodajne.


                  --
                  Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                  Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                  • riki_i Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 18:54
                    asia-loi napisała:

                    > Riki, a wiesz może jak można samemu w miarę dokładnie obliczyć swoją emeryturę?
                    > Bo teraz jest tak, że składa się dokumenty do ZUS-u, ZUS sprawdza czy spełniam
                    > y warunki do emerytury daje nam odpowiedź, czasami musimy coś jeszcze dopracowa
                    > ć lub nie, idziemy z odpowiedzią ZUS-u do Działu Kadr i dopiero składamy wniose
                    > k o emeryturę, ale nie wiemy ile jej będziemy dostawać. Dowiemy się dopiero jak
                    > już będziemy na tej emeryturze.
                    > Jak obliczyć w dużym przybliżeniu (netto) naszą emeryturę, bo te prognozy co ZU
                    > S przysyła nie są miarodajne.

                    Prognozy owszem , nie są miarodajne, ale in plus, bo są zaniżone.

                    Żeby samemu wyliczyć wysokość swojej emerytury najlepiej na początek założyć sobie konto elektroniczne w ZUS. Wchodzisz na www.zus.pl/portal/logowanie.npi i tam masz z prawej strony opcję "zarejestruj się". Niestety po wypełnieniu okien dialogowych trzeba się jeden raz pofatygować do najbliższego oddziału ZUS, żeby sprawdzili, że Ty to Ty.

                    Jak już masz konto elektroniczne, to powinna się tam wyświetlić w odpowiedniej zakładce informacja o stanie konta za rok 2018 (zresztą o ile nie miałaś tego konta wcześniej, to powinni ją też przysłać w formie papierowej do domu). Składki bieżące od stycznia 2019 też będą widoczne, więc trzeba je dodać do salda.

                    Jeśli byłaś członkiem OFE, a na emeryturę masz przejść w 2020 roku, to te środki automatycznie przejdą do ZUS. W innym przypadku trzeba jeszcze będzie załatwić sprawę OFE, tzn. podjąć decyzję czy przenieść środki do ZUS , czy zgodzić się na automatycznie przeniesienie ich na tzw. nowe IKE.

                    Jak już z grubsza będziesz wiedzieć ile masz łącznie pieniędzy w ZUS , to musisz wejść tutaj
                    stat.gov.pl/sygnalne/komunikaty-i-obwieszczenia/lista-komunikatow-i-obwieszczen/komunikat-w-sprawie-tablicy-sredniego-dalszego-trwania-zycia-kobiet-i-mezczyzn,285,7.html
                    Patrzysz na wiek i miesiąc w którym przejdziesz na emeryturę, czyli np. 60 lat i 0 m-cy (jeśli automatycznie po osiągnięciu wieku emerytalnego), albo 60 lat i 6 miesięcy, jeśli sobie popracujesz pół roku dłużej itp. Kwotę zarachowaną w ZUS dzielisz przez wartość z tabeli, czyli standardowo przez 260,7 (kobieta w wieku 60 lat).

                    BARDZO WAŻNE. Jeśli przechodzisz na emeryturę w każdym innym miesiącu niż czerwiec , to dochodzi jeszcze b. korzystna waloryzacja kwartalna od całości zgromadzonych środków. To jest nawet kilkanaście procent od całego salda!!!

                    To wszystko powinien powiedzieć Ci w oddziale tzw. doradca emerytalny ZUS , podobno wszędzie muszą być takie osoby. Pójdź do oddziału i zażądaj rozmowy z tym doradcą.
                    • asia-loi Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 19:49
                      riki_i napisał:

                      > To wszystko powinien powiedzieć Ci w oddziale tzw. doradca emerytalny ZUS , podobno wszędzie muszą być takie osoby. Pójdź do oddziału i zażądaj rozmowy z tym doradcą.


                      Wielkie dzięki riki smile Ja na emeryturę mogę przejść za 3,5 roku. Ale pytałam pod kątem mojej (innej) koleżanki.
                      Mam tych koleżanek trochę. big_grin


                      --
                      Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                      Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
              • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 11:59
                asia-loi napisała:

                > (...)
                > Popracować trochę i znowu iść na długie L4. Z raka podobno jest już wyleczona i teraz w wieku
                > 55 lat życia, cieszy się emeryturą i jest bardzo zadowolona, że ma tą emeryturę
                > i nie musi już pracować.


                Tak mnie się skojarzyło: big_grin

                za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem, śniadanie jadam na kolację, więc tylko wstaję i wychodzę.
                - No ubierasz się pan
                - W płaszcz jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
                - Aaaa...fakt.
                - Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
                - I zdanżasz Pan?
                - Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa.Mleko, wiesz pan, ma najszybszy transport,

                Tak samo skomplikowana sytuacja. I teraz pytanie, co się stanie, jeśli babka by się nie załapała na pracę na początku? Nie miałaby pracy w ogóle? Kto by ją zatrudnił, gdyby te klocki były poprzestawiane?
                Według mnie, to jest kanał, system jest bez sensu. Lepiej dać sensowny zasiłek i łatwość załapania się do pracy, gdy jest dobrze. Wtedy przedsiębiorcy też inaczej patrzą, gdy aż tak nie ryzykują. Sytuacja, gdy szefowa mówi: Niech pani idzie na długie zwolnienie, a nie cyka mi tutaj tygodniówkami L4, nie jest normalna, a przecież tak działa nasz system.
                Jasne, że można się w tym dobrze ustawić, ale to nie jest dobre rozwiązanie dla społeczeństwa, bo wrzuca duże grupy do trwale bezrobotnych
                • asia-loi Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 12:17
                  bistian napisał:

                  > asia-loi napisała:
                  .
                  > Jasne, że można się w tym dobrze ustawić, ale to nie jest dobre rozwiązanie dla
                  > społeczeństwa, bo wrzuca duże grupy do trwale bezrobotnych


                  Ale póki co, to system mamy jaki mamy i nic nie wskazuje przynajmniej w tej chwili, aby się miał zmienić.
                  Dlatego lepiej mieć umowę o pracę na czas nieokreślony niż określony. A takich co się załapali na pracę jak byli młodzi i zdrowi mamy bardzo dużo. Ja też się do nich zaliczam.
                  Napisałam Ci w innym wątku, że wszystko jest dobrze jak jesteś sprawny i zdrowy, ale wystarczy poważna choroba lub niepełnosprawność po wypadku lub wylewie i Twoją niezależność jak też umiejętności diabli biorą.
                  Np. umowa na czas określony skończyła Ci się 31 stycznia 2020 r., 1 lutego łamiesz nogę/rękę lub ulegasz poważnemu wypadkowi samochodowemu, gdzie i jak zaczynasz nową pracę? Jak Twoja praca jest zależna od klientów, to po długiej chorobie tracisz sporo klientów, a tym samym dochodu. Dostaniesz co najwyżej śmieszny zasiłek chorobowy. I takich scenariuszy życie pisze wiele.



                  --
                  Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                  Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                  • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 12:31
                    asia-loi napisała:

                    > Dlatego lepiej mieć umowę o pracę na czas nieokreślony niż określony.

                    Albo w ogóle nie mieć pracy, bo choroba się przytrafiła za wcześnie i się wegetuje, chociaż można by było pracować nawet pół roku w każdym roku. O tym piszę.

                    Tobie jest dobrze, ale nie ogarniasz całej sytuacji, ja zresztą też nie. To trzeba by było przeliczyć.

                    > Napisałam Ci w innym wątku, że wszystko jest dobrze jak jesteś sprawny i zdrowy
                    > , ale wystarczy poważna choroba lub niepełnosprawność po wypadku lub wylewie i
                    > Twoją niezależność jak też umiejętności diabli biorą.
                    > Np. umowa na czas określony skończyła Ci się 31 stycznia 2020 r., 1 lutego łami
                    > esz nogę/rękę lub ulegasz poważnemu wypadkowi samochodowemu, gdzie i jak zaczyn
                    > asz nową pracę?

                    Mam ubezpieczenie. Poza tym, mogę nie pracować rok czy dwa, pracodawca mi rekompensuje moją elastyczność. Jak również pisałem, w Niderlandach większość mieszkańców miałaby taki problem, a nie ma. Nic się nie dzieje, ludzie nie umierają z głodu, mają sensowną opiekę lekarską. Pomimo, że kobiety bardzo często zostają z dziećmi, kobiet pracujących jest tam proporcjonalnie więcej, niż u nas. Cuda? Czy jednak system jest sensowniejszy?
                    • asia-loi Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 12:56
                      bistian napisał:

                      ...Jak również pisałem, w Niderlandach większość mieszkańców miałaby taki problem, a nie ma.
                      ...


                      Ty piszesz o pracy w Holandii, a ja i riki o pracy w Polsce.
                      Stąd różne podejście do tematu, bo piszemy o różnych realiach. Jak czytałam ten wątek i wątek obok, to myślałam, że mieszkam w innej Polsce niż Ty. Nie wiedziałam, że nie pracujesz w Polsce. Weź też pod uwagę, że Ty jesteś akurat fachowcem w branży, a nie wszyscy pracownicy to fachowcy. Bardzo dużo ludzi pracujących, to ludzie których łatwo zastąpić innymi pracownikami, więc tacy ludzie nie mogą być tak niezależni jak Ty.
                      L4 w Polsce to też nie jest dobry interes, bo to jest 80% pensji, 100% mają tylko kobiety w ciąży i po wypadkach w pracy, no i chyba policjantom znowu przywrócili, bo to w Polsce jest najbardziej chorowita grupa zawodowa. suspicious
                      Mam na myśli ludzi, którzy chcą pracować, a nie ludzi którzy wykorzystują prawo do L4.
                      Ale lepiej jest mieć te 80% niż nic. Od lat składkowych L4 jest odliczane, liczy się tylko do stażu pracy.

                      --
                      Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                      Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                      • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 13:28
                        asia-loi napisała:

                        > Ty piszesz o pracy w Holandii, a ja i riki o pracy w Polsce.

                        Piszę o Niderlandach, ponieważ tam jest taki system pracy na umowę na czas ograniczony i sprawdza się całkiem dobrze, pracodawcy mają spokojną głowę, a gospodarka rozwija się bardzo dobrze. Tak jest w całych Niderlandach, nie tylko w Holandii.

                        Pracuję w Polsce, ale podaję przykłady z Unii. W Niemczech dla przykładu, można znaleźć pracę w swojej wiosce, tam są duże zakłady w małych miejscowościach, nie, jak u nas, wszystko na kupie w dużych miejscowościach, więc się u nas ludzie pazurami trzymają tej swojej podłej roboty. Poza tym, na Zachodzie nie dziwi praca 50-70 km od domu, u nas to jednak rzadkość.

                        > Weź też pod uwagę, że Ty jesteś akurat fachow
                        > cem w branży, a nie wszyscy pracownicy to fachowcy. Bardzo dużo ludzi pracujący
                        > ch, to ludzie których łatwo zastąpić innymi pracownikami, więc tacy ludzie nie
                        > mogą być tak niezależni jak Ty.

                        E tam, z tymi fachowcami. Trzeba się uczyć, czasami coś poczytać poza pracą , przejrzeć normy, sprawdzić instrukcje na stronie producenta, obejrzeć film instruktażowy itd. Ja to robię, jestem przyzwyczajony do szukania informacji, większości nie chce się tego robić.

                        > L4 w Polsce to też nie jest dobry interes, bo to jest 80% pensji, 100% mają tyl
                        > ko kobiety w ciąży i po wypadkach w pracy

                        Ciąża też bywa wypadkiem przy pracy big_grin
                        • asia-loi Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 15:38
                          bistian napisał:

                          > Piszę o Niderlandach, ponieważ tam jest taki system pracy na umowę na czas ograniczony i sprawdza się całkiem dobrze, pracodawcy mają spokojną głowę, a gospoarka rozwija się bardzo dobrze.


                          Ja mając do wyboru pracę na czas określony lub nie wybieram pracę na czas nieokreślony.
                          Miałam w swoim życiu 9 umów (rocznych) o pracę na czas określony i wiem, że nie było to dobre. Nie miałam poczucia bezpieczeństwa, dopiero po 9. umowie dostałam pracę (w tej samej firmie) na czas nieokreślony i pracuję w niej już 28. rok.
                          Zawsze lepsze jest wypowiedzenie 3 miesięczne, niż z dania na dzień.
                          A jak się dwie strony zgadzają co do rozstania, to też nie ma problemu.





                          --
                          Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                          Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                          • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 18:14
                            asia-loi napisała:

                            > Miałam w swoim życiu 9 umów (rocznych) o pracę na czas określony i wiem, że ni
                            > e było to dobre. Nie miałam poczucia bezpieczeństwa, dopiero po 9. umowie dosta
                            > łam pracę (w tej samej firmie) na czas nieokreślony i pracuję w niej już 28. ro
                            > k.
                            > Zawsze lepsze jest wypowiedzenie 3 miesięczne, niż z dania na dzień.
                            > A jak się dwie strony zgadzają co do rozstania, to też nie ma problemu.

                            To jest tylko złudzenie bezpieczeństwa. Jeśli firma nie ma pieniędzy, to nie zapłaci, umowa będzie bez znaczenia. Można się tylko załapać na pracę przez kilka miesięcy bez zapłaty big_grin
                            Dlatego wolę, gdy pracy jest dosyć, a rozliczenie jest krótkie, np. jak tygodniówki w NL. W razie czego, mniej się traci.
                            • asia-loi Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 02.02.20, 18:48
                              bistian napisał:

                              >
                              > To jest tylko złudzenie bezpieczeństwa. Jeśli firma nie ma pieniędzy, to nie zapłaci, umowa będzie bez znaczenia. Można się tylko załapać na pracę przez kilka miesięcy bez zapłaty big_grin
                              > Dlatego wolę, gdy pracy jest dosyć, a rozliczenie jest krótkie, np. jak tygodniówki w NL. W razie czego, mniej się traci.


                              A to zależy od sytuacji pracownika. Czasami ten trzymiesięczny okres wypowiedzenia pozwala znaleźć nową pracę. Po przepracowaniu roku należy się zasiłek dla bezrobotnych, to też czasami ma znaczenie. Mając kilka lat do emerytury można załapać się na zasiłek przedemerytalny: warunek - trzeba zostać zwolnionym przez pracodawcę z powodu likwidacji stanowiska pracy (samemu zwolnić się nie można) + staż pracy i chyba u ostatniego pracodawcy trzeba pracować przynajmniej rok (ale tu pewności nie mam).
                              Jak upada firma i zalega pracownikom z wypłatami, można mieć pieniądze wypłacone z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych - przynajmniej w teorii. Kika dni temu oglądałam reportaż w tv, jak pracownicy nie dostali pensji za kilka miesięcy, właściciel się ulotnił, firma zmieniła siedzibę z Łodzi na Warszawę, i nawalił sąd - roszczenia się przedawniły. Teraz podobno pracownicy mogą sądzić się ze Skarbem Państwa. A pracowali w firmie po 20-35 lat. Tylko ci pracownicy w większości załapali się na zasiłek przedemerytalny.
                              Ja też wolę gdy pracy na rynku pracy jest po kokardy i pracownik może wybierać.


                              --
                              Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                              Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                            • andace Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 03.02.20, 20:51
                              Bastian nie wiem skąd czerpiesz info o pracy w NL ale nic się nie zgadza.

                              W NL prawo pracy jest dość rygorystyczne na korzyść pracownika, poza osobami prowadzącymi swoją działalność gospodarcza, wszyscy znani mi Holendrzy mają umowę o prace na czas nieokreślony. Jest podobnie jak w PL, 4ta umowa o prace z tym samym pracodawcą jest na czas nieokreślony, z tego co pamietam jest tez ograniczenie czasowe.
                              Tygodniówki dostają tylko pracownicy fizyczni, nie znam nikogo kto pensje dostaje tygodniowo, wszyscy maja płatne miesięcznie.
                              A pracodawca nie opłaca ubezpieczenia zdrowotnego, płaci się je samemu i jest obowiązkowe, wiec praca nie ma nic do tego.

                              I tak samo rekrutacja w NL trwa nawet kilka miesięcy, prace z dnia na dzień bez problemu dostaje pracownik fizyczny: jeżeli pracujesz np w szklarniach to faktycznie wynagrodzenie jest tygodniowe, kontakt czasowy, tygodniówka i brak okresu wypowiedzenia smile specjaliści tak nie pracują.

    • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 14:16
      laaisa napisała:

      > No u mnie tak się nie da chyba, że gdzieś jako ekspedientka. Pracuję w budżetów
      > ce, a tu same rekrutacje trwają nawet 2 miesiące. Wąską specjalistką nie jestem
      > , bliżej mi np. do kadr, księgowości

      Mieszkasz w krainie babki ziemniaczanej i kindziuka, ale tam też są firmy, które potrzebują pracowników na już. Po zwolnieniu, szukasz prywaciarza i dostajesz pracę od ręki, a on cieszy się jak dziecko, że znalazł pracownika, który zna tę część budżetówki, z którą sobie nie radzi.
      Białystok bardzo się rozwija, nie ma się czego wstydzić w porównaniu z innymi, nawet większymi miastami i nawet bym powiedział, że stawia się u Was na jakość, nie na ilość.
        • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 14:37
          laaisa napisała:

          > Nie jest tak. Miałam sytuację z dużą firmą medyczną. Już miałam pracować, ale p
          > rezes zmienił zdanie i obowiązki rozdzielił między innymi pracownikami. Tak Bia
          > łystok się rozwija, ale sektor prywatny to bardziej małe firemki. Dużych korpo
          > mamy bardzo mało.

          Ale, przecież Ci zależy na pensji, nie na korporacji wink
          Małe firmy też sobie radzą całkiem dobrze.

          A Białystok mnie zaskakuje jakością, ty chyba jedyny region, w którym we wszystkich pociągach jest internet za darmo
    • kosmos_pierzasty Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 14:28
      Skoro mam prawie 45 lat i nigdy nie pracowałam na etacie, to już raczej nie będę i pewnie nikt by takiego pracownika nie chciał. Natomiast jeśli chodzi o zarobienie w miarę szybko jakichkolwiek pieniędzy, to chyba bym się ogarnęła raz dwa w razie konieczności, może i w ciągu tygodnia, ale to trudno wróżyć tak naprawdę, dopóki nie jest się skonfrontowaną z taką sytuacją. I oby to nie nastąpiło smile
      • bistian Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 14:33
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Skoro mam prawie 45 lat i nigdy nie pracowałam na etacie, to już raczej nie będ
        > ę i pewnie nikt by takiego pracownika nie chciał.

        Pierdzielisz głupoty. smile 45 lat, to jeszcze ostatnia młodość, a już duże doświadczenie. Kolejki będą się ustawiać po takiego pracownika big_grin
        A, jeżeli w czymś czujesz się średnio, to najwyższy czas zająć się tym solidnie i to wyprostować. smile
    • kasiaabing Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 14:34
      Miałam kiedyś pracę której nienawidziłam całym sercem. Zaczęłam się rozglądać za czymś innymi. Dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Tak sobie poukładałam sprawy w pracy, że akurat musiałam wyjść służbowo i poszłam na rozmowę. Rozmowa bardzo owocna, chcieli mnie na już więc wróciłam do starej pracy i napisałam odręcznie wypowiedzenie. Musiałam posiedzieć tam jeszcze tydzień bo nie chcieli dać mi urlopu.
    • zasiedziala Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 15:17
      Zależy jaką, jeśli na równorzędnym stanowisku z taką samą albo wyższą kasą, to tylko w konkurencji i najpewniej w zespole ze słabą atmosferą albo innymi problemami, bo w tych porządnych nikt nie potrzebuje osoby z doświadczeniem na już, teraz. Jeśli spoza konkurencji, to albo słabsza kasa albo większa odpowiedzialność. Jeśli w ogóle spoza branży, ale w zawodzie, to może znalazłabym dość szybko, tylko ja nie chcę takiej pracy. Wychodzi na to, że jedyna opcja zmiany na lepsze to czekanie aż coś w fajnym zespole w konkurencji się zwolni, dobrze że na razie nie w głowie mi zmiana pracy 🤣

      --
      Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
    • black_halo Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 15:33
      Kiedys, w trakcie kryzysu 2009 wyslalam CV, poszlam na rozmowe i firma stwierdzila, ze aktualnie jest kryzys i nie ma szans ale o pani nie zapomnimy. 2009 dobiegl konca, w desperacji poszlam do restauracji za rogiem i faktycznie - robote dostalam doslownie od zaraz. Wlasciwie juz tego dnia z niej nie wyszlam, od razu dostalam umowe. Wiec wszystko razem zajelo mi jakas godzine, bo w domu zobaczylam ogloszenie, zadzwonilam, wpadlam do nich i mialam. Przepracowalam tam prawie rok i wtedy odezwala sie ta pierwsza firma, ze moge zaczynac od poniedzialku. Byla sroda wieczor, w czwartek poszlam do pracy, powiedzialam co i jak i od poniedzialku pracowalam w nowym miejscu.

      --
      memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
    • asia_i_p Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 15:43
      Na miejscu nie, we Wrocławiu tak. Ale raczej na zastępstwo, głównie takie są oferty na stronie kuratorium.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • dopytajka Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 15:48
      Jeśli przez "od ręki" masz na myśli sytuację, że mniej więcej 2 razy w tygodniu odzywa się do Ciebie rekruter na LinkedIn i pyta, czy nie chcesz zmienić pracy, to tak - miałabym od ręki. Warto się było jednak męczyć na studiach, żeby teraz czuć się królową rynku pracy i mieć satysfakcję ze spławianie "młodych i przebojowych" hr'owców na prowizji wink Nie, nie IT, filologia - b. ważny język azjatycki.
    • riki_i Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 15:56
      Czytam ten wątek i czytam, no i sorry. Jeśli rozprawiamy o pracy w restauracji typu kelnerowanie albo zmywak, to wiadomo że można ją wziąć z dnia na dzień i rzucić tak samo.

      Ale tu są podobno wąskie specjalistki także w innym wymiarze niż konserwacja powierzchni płaskich i temu podobne zajęcia.

      Kadrę naukowo-dydaktyczną przyjmuje się na uczelniach do pracy raz w roku, zazwyczaj od 1 października. Wcześniej musi być rozpisany konkurs, który zwykle ogłasza się w kwietniu/maju, tak aby rada wydziału (teraz pewnie już rektor , a nie rada) mogła zatwierdzić to zatrudnienie na swoim ostatnim posiedzeniu przed wakacjami, czyli w czerwcu.
      Na uczelniach prywatnych wyjątkowo można kogoś przyjąć do pracy szybciej, tzn. nie tylko 1 października, ale i 1 lutego , jeśli pojawiło się zapotrzebowanie dydaktyczne na letni semestr. Ale tutaj można z kolei dostać śmieciówkę albo umowę na czas określony typu pół roku/ rok.

      I teraz wchodzi Pan Bistian, cały na biało, i oznajmia, że pracę to się dostaje dzwoniąc w piątek i przychodząc do nowej roboty w poniedziałek.

      PS. Tak, profesor może się przekwalifikować na pana od kładzenia płytek. Wiemy z sąsiedniego wątku.
    • stara-a-naiwna Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 16:02
      miałą bym pracę od razu
      ale ponizej moich kwalifikacji, możliwości i niesatysfakcjonującą (pewnie również finansowo)

      ale ja z tych co olę mieć pracę słabą niż żadną
      i nie ma poczucia, ze by mi spadła korona zgłowy z tego powodu


      nie mam pojęcia ile bym szukała oracy dla siebie - pracuję w trzecim sektorze
    • solejrolia Re: A wy miałybyście nową pracę z dnia na dzień? 01.02.20, 16:22
      Jak potrzebowałam pracę, to brałam cokolwiek, i nie wybrzydzałam, byle mieć na rachunki, i niech ktoś płaci za mnie zus. Dlatego tak, za każdym razem była to praca z dnia na dzień. Dosłownie. A potem moglam sobie wybierać, przebierać, brać udział w rekrutacjach itd

      --
      Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka