Dodaj do ulubionych

Ciasto. Co robię źle.

02.02.20, 10:56
Bo coś na pewno knocę.
Serniki, drożdżowe, kruche - wychodzą mi super.
Ale takie zwykłe, typu jajka, tłuszcz, cukier, mąka - zawsze gliniaste. Nie rosną po prostu. Te z kakao przejdą jako niskie brownie, ale bez - często wywalam niestety.
Robię tak: jajka w temp pokojowej mieszam z cukrem, dodaję płynny tłuszcz, osobno mąka, proszek, kakao. Potem mieszam płynne z suchym, dość pobieżnie. I do pieca.
I glina.

--
Hope
Obserwuj wątek
    • swinki_trzy Re: Ciasto. Co robię źle. 02.02.20, 11:08
      Błąd może w tym że „pobieżnie” mieszasz jajka z cukrem zamiast porządnie je ubić. Ja najpierw ubijam jajka „do białości”, dodaję po trochu mąkę, a na końcu tłuszcz, też powoli. Nie zdarzyło się by wyszło nie tak.
    • koktajlowe Re: Ciasto. Co robię źle. 02.02.20, 11:15
      "Robię tak: jajka w temp pokojowej mieszam z cukrem, dodaję płynny tłuszcz, osobno mąka, proszek, kakao. Potem mieszam płynne z suchym, dość pobieżnie. I do pieca.
      I glina."

      Nic dziwnego, że glina.
      W ten sposób robi się muffiny, tylko tam jest dość dużo spulchniacza, poza tym są w małych porcjach, to wyrosną.
      Ciasto żeby nie było gliniaste musi być napowietrzone. Czyli trzeba ubić jajka z cukrem, a najlepiej osobno żółtka, osobno białka na pianę. Jak nie napowietrzysz, będzie glina, bo ciasto nie wyrośnie.
    • malia Re: Ciasto. Co robię źle. 02.02.20, 12:52
      Czy to jest jakiś przepis? Bo bez sensu zupełnie.
      W zależności od przepisu - albo ucieram starannie masło z cukrem, potem dodaję żółtka potem inne
      Albo ubijam białka, potem po trochu cukier, potem żółtka i pozostałe składniki.
      Zależy co to jest za ciasto. Podaj dokladny przepis, to będzie widać, gdzie jest błąd
      • eliszka25 Re: Ciasto. Co robię źle. 02.02.20, 12:59
        to samo chciałam napisać. w taki sposób robi się mufinki, a wszystkie inne ciasta, w zależności od przepisu, albo ucieram najpierw cukier z żółtkiem, albo najpierw ubijam jajka. poza tym poszczególne składniki zwykle dodaje się stopniowo i powoli oraz dobrze ubija/uciera/miesza - też w zależności od przepisu. jak się robi wszystkie ciasta wg przepisu na mufinki, to nic dziwnego, że wychodzi glina.
    • snakelilith Re: Ciasto. Co robię źle. 02.02.20, 13:09
      Klasyczny przepis na puszyste ciasto tzw. ucierane, czyli jak nasze babcie robiły babkę i wszelkie babkowe ciasta, to najpierw uciera się tłuszcz (masło, margarynę) z cukrem (można mikserem), do tego dodaje ucierając kolejno żołtka. Na tę kremową masę dodaje się przesianą makę z proszkiem do pieczenia, plus dodatki, typu kakao, mielone orzechy itd i na to wolno mieszając tyle płynu, by ciasto miało konsystencję ciężko odrywającego się od łyżki. Na sam koniec dodaje się delikat nie mieszając ubite na szytwno białka. To jest podstawa, baza, na dobre, niegliniaste ciasto. To udaje się zawsze. Ja to ciasto piekę w muffinowych foremkach, bo to wtedy szybciej.
      Jeżeli chce się by to ciasto było bardziej wilgotne, czyli bardziej jak muffin, to można część płynu zastąpić jogurtem. Przepis na muffiny, czyli wymieszać byle jak suche z suchym i mokre z mokrym uważam za jedno wielkie nieporozumienie kuchennego ignoranta.

      --
      http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
    • elle-joan Re: Ciasto. Co robię źle. 02.02.20, 13:29
      Czytałam opinie na fachowych blogach, ze jezeli się ciasto długo ubija/miesza/miksuje to ładnie rosnie ale potem równie szybko opada... I nie wiem gdzie jest racja. U mnie roznie wychodzi. Przy bananowym skorzystałam z porady aby tylko wymieszać i wyszło bardzo dobre.
      • m.y.q.2 Re: Ciasto. Co robię źle. 02.02.20, 13:55
        Zawsze tylko mieszam, żółtek z cukrem nie ubijam, masło topię i letnie wlewam do mąki, dodaję kubeczek śmietany lub jogurtu i mieszam do gładkości. Wlewam do formy i piekę. Można dodać owoce, tylko trzeba pamiętać, aby posypać je uprzednio mąką, inaczej opadną na dno babki.

        --
        - Wiem tylko, że musi być jakiś policjant, dla każdego, nawet dla królów.
        Terry Pratchett
    • kotejka Re: Ciasto. Co robię źle. 06.02.20, 08:51
      bo ciasta to jest alchemia, kazda lyzeczka robi roznice
      bez dobrego przepisu nie wychodza
      na oko to ja gotuje, ale pieke zawsze z waga i przepisem
      to co opisujesz - suche z mokrym, ja mam w notesie jako szybkie ciasto na maslance - dodaje sie owocow
      nie jest zle, ale wiadomo, ze nie rosnie wysoko
      • skarolina Re: Ciasto. Co robię źle. 06.02.20, 09:18
        Guzik prawda, łyżeczka czy łyżka nie robi różnicy, na oko może faktycznie ciężko, ale podaną w przepisie wagę można traktować orientacyjnie, a nie co do cyferki. Z tym że to jak się już ma wprawę i potrafi na oko ocenić konsystencję ciasta i mniej więcej zna się proporcje

        --
        "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
          • skarolina Re: Ciasto. Co robię źle. 06.02.20, 10:19
            Nie będzie, przetestowane wielokrotnie, choćby z racji korzystania z różnych szklanek przy pieczeniu biszkopta. Nie planuje robić doktoratu z pojemności szklanek z denkiem płaskim bądź zaokrąglonym, sypię mąki plus minus tyle, ile w przepisie, czyli szklankę, a czy nasypię do tej szklanki trochę mniej czy trochę więcej, w żaden sposób nie wpływa na ten biszkopt, a w każdym razie nie w sposób, który zmieniłby go w coś niejadalnego. A torty piekę od jakichś 25 lat, więc parę biszkoptów w życiu upiekłam. I, o zgrozo, w piekarniku gazowym, poprzedni miał zepsuty ten orientacyjny termometr, obecny w ogóle nie ma termometru, miał na pokrętle podziałkę wskazującą orientacyjny poziom temperatury, starła się, to mniej więcej poprawiłam lakierem do paznokci. Czas pieczenia też orientacyjny - aż się upiecze. W ciągu ostatnich kilkunastu lat nie wyszły mi może ze trzy biszkopty. Nie wyszły, czyli nie nadawały się na tort, zostały za to spożytkowane do tiramisu smile

            --
            "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
          • aqua48 Re: Ciasto. Co robię źle. 06.02.20, 10:41
            kotejka napisała:

            > sprobuj zmienic proorcje w biszkopcie i daj na oko
            > bedzie porazka

            Zawsze robię biszkopt na oko, i zawsze mi wychodzi. Kwestia wprawy i wyczucia jaka powinna być konsystencja ciasta by dobrze wyrosło.
    • joanna_poz Re: Ciasto. Co robię źle. 06.02.20, 09:29
      tryggia napisała:


      > Ale takie zwykłe, typu jajka, tłuszcz, cukier, mąka - zawsze gliniaste. Nie ros
      > ną po prostu. Te z kakao przejdą jako niskie brownie, ale bez - często wywalam
      > niestety.

      od 2-3 lat prawie z zamknietymi oczami (nie będąc wirtuozem cukiernictwa) w sezonie zimowym robię takie szybkie - "wymieszaj w 5 minut wszystkie składniki" - ciasto kakaowo- piernikowe na maslance, przekładam powidłami, robię polewę.
      i ostatnio wyszedł mi taki spektakularny zakalec, cięzki jak cegła gniot, że się wsciekłam (a ciasto było na wyjazd narciarski syna i męza).
      co się okazało - ciasto ZAWSZE robiłam wg przepisy z sodą i na sodzie rosnie mi pieknie.
      tym razem sody nie miałam, iść do sklepu mi się nie chciało - i dodałam proszu do pieczenia (był świezy, nieprzeterminowany, po po fakcie aż sprawdziłam).

      po tym jak ciasto wylądowało w koszu, poszłam potulnie po sodę - i wyrosło pięknie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka